Dodaj do ulubionych

Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki

30.07.08, 11:49
Wczoraj szczepiłyśmy pneumokoki a pani dr w krzyk: "Ale NATYCHMIAST
spalcie mi tę pieluchę, co to za porządki, żeby dziecko jeszcze w
tym wieku nosiło pampa!" Pardon, ale to już 5 tyg. jak usiłuję
nauczyć dziecko nocnikowania... Pisałam o tym na którymś forum.
Okazuje się, ze mamy pod górkę, bo panie w przedszkolu ZMUSZAŁY ją
do siedzenia na nocnku i mała nic nie robiła ze zdenerwowania. Jak
padało hasło, że może już z nocnika wstać - to wtedy robiła w amjtki
z ulgi...
Z przedszkola do przychodni jest cholernie daleko, tłukłyśmy się
taxi i wolałam ją wsadzić w pampa tym bardziej, że wiozłam ze sobą 5
kpl totalnie zabrudzonych majtek i ubranek sad i nie miałam już nic
suchego na zmianę. W przedszkolu panie zasugerowały mi powrót do
pampersów, mówiąc, ze moje ziecko nie jest jedyne w grupie i one nie
mają czasu, które mogłyby jej poświęcać tylko na jej naukę
nocnikowania.
O czym panią dr poinformowałam. A pani dr do mnie, że za późno uczę
dziecka nocnikowania (mała ma 2 lata i 10-mcy), że to moja wina, bo
dziecko sadza się na nocnik ZARAZ jak skończy rok! Oniemiałam.
Odparłam spokojnie, że do matury chyba się wyrobimy i nie
kontynuowałam dyskusji, ale pani pielęgniarka i pani dr wygłosiły
jeszcze parę okrągłych zdań nt. moich kompetencji jako matki (do
niczego) oraz stosunku dziecka do nocnika ("teraz to będzie pani na
złość robić i specjalnie nie chodzić").
Zrobiło mi się zwyczajnie przykro...
Pięć tygodni walki i małej totalnie nie przeszkadza, że jest brudno,
że coś jej po nodze leci, informuje po fakcie "brudno, daj
czyste"... Wspólne wybieranie nocników nic nie dało, na widok seesu
sztywnieje jak decha i wyje protestująco, ile jeszcze będzie ta
nauka trwać?... Czy są jeszcze dzieci w tym wieku nie nocnikujące?
tylko moje takie oporne?
Obserwuj wątek
    • mamaperelek Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 30.07.08, 13:27
      Nie przejmuje się tak, bo mała dopiero wyczuje jak dużo jest
      zamieszania wokół tego jej sikania i dopiero będzie miała stresa. Z
      sikaniem na nocnik jest jak z mówieniem, chodzeniem itp.. Jedne
      dzieci zaczynają szybciej, inne wolniej. Moja starsza córcia była
      bardzo oporna, aczkolwiek się w końcu udało (teraz ma 2 lata i 7
      mies). Zaczęlismy naukę, jak miała ponad 2 lata i trwało to ponad
      miesiąc. Wcześniej najzwyczajniej... hmmm, wstyd powiedzieć, po
      prostu nam się nie chciało... To jednak sporo zachodu (to ciągłe
      zmienianie zasikanych ubrań), a młoda nie wykazywała ŻADNEJ
      inicjatywy. Ba, jeśli by to od niej zależało, mogła chodzić z kupą w
      pielusze przez pół dnia wink
      Młodsza z kolei sama zaczęła przynosić nocnik i mówić "si!"
      Przypuszczam, że przez obserwację starszej. Ma teraz 1,5 roku i
      coraz lepiej jej idzie. A znam dzieci, które już w wieku 1 roku
      zaznajomiły się z nocnikiem. Nie ma reguły. Korzystaj z lata
      (ciepło), młodą możesz puszczać na golasa, w końcu załapie. Nie ma
      innej możliwości.

      A lekarkę na przyszłość albo zignoruj, albo utnij krótko (acz
      stanowczo) jej uwagi.
    • szarsz Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 30.07.08, 13:34
      Do lekarza, co nie słucha, a krytykuje, więcej bym nie poszła.

      A co do dziecka - poczekałabym do urlopu i wtedy na spokojnie dałoby
      się wszystko zrobić. Bo kiedy do południa jest przedszkole, a Ty się
      zabierasz za naukę tylko popołudniami, to marne szanse na sukces.
      Tym bardziej, że jak piszesz, dziewczyna ma uraz do nocnika. A do
      tego czasu ubierałabym pampersy bez wyrzutów sumienia i w ogóle bez
      słowa o sikaniu smile Dziecku też się należy odpoczynek od stresu.
    • mw144 Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 30.07.08, 13:36
      W mądrej książce o wychowaniu dzieci 0-5 lat (amerykańskich
      pediatrów) czytałam ostatnio, że najlepszy okres do odnocnikowania
      dzieci to 3-4 lata. W związku z powyższym mnie się nie spieszy, nie
      ma sensu stresować dziecka przez kilka m-cy, skoro można poczekać i
      nauczyć rok później, ale w kilka dni i bez stresu.
      • burza4 Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 30.07.08, 13:43
        im więcej czytam, tym bardziej włos mi się na głowie jeży od
        amerykańskich "mądrości".

        kiedyś w przedszkolach nie widywało się dzieci z pieluchami, czyli 3
        latki potrafiły sygnalizować potrzeby fizjologiczne. Pewnie dlatego,
        że nikt się stresami nie przejmowal i inny scenariusz był
        traktowany jako przejaw zaniedbań rodzicielskich.

        Mam wrażenie, że obecne trendy skłaniają się najbardziej ku temu,
        żeby przesadnie się nie wysilać w uczeniu dziecka czegokolwiek.
        Naturalnie jest to podawane w otoczce właściwej filozofii
        pt "unikanie stresu", "samo dojrzeje" itd.
        • manna_poranna Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 30.07.08, 16:03
          mogłabym się podpisać pod tym, co napisałaś.

          Co do pani doktor to bym jednak zignorowała i grzecznie odszczekała się- mam to
          przerobione ze swoją, zazwyczaj mówię, że przyszłam po radę/szczepienie/ leki, a
          nie po instrukcje w wychowaniu dziecka. Co do nocnika- wiadomo różnie bywa, no
          ale to jednak my jako rodzice musimy włożyć w to sporo wysiłku i uwagi, inaczej
          się chyba nie da. Pozdrawiam.
        • grazia2704 To ja jestem nienormalna!!! 31.07.08, 15:27
          .... bo sadzam mojego faceta na nocnik od 7 miesiąca, jak tylko
          nauczył się dobrze siedziec. Teraz ma 10 m-cy kupe robi tylko na
          nocnik a z sikaniem już też nienajgorzej, może to wina mojego wieku
          bo mam 38 lat , 14 letnią corkę i staroświecki poglądy.
          • absolutne_fantastico Re: To ja jestem nienormalna!!! 02.08.08, 16:31
            nie jesteś nienormalna, tylko nie miałaś kiedy zaznać wygód XXI
            wiecznego rodzicielstwa i kierowałaś się wcześniejszymi
            doświadczeniami smile nie mówię, że to źle, ale nie będę tolerował
            bezzasadnej krytyki w stylu "dziecko w wieku Twojego powinno już
            robić na nocnik, bo jak ja miałam swoje to...", natomiast kiedy
            pytam co tym złego, zawsze pada odpowiedź "bo tak"...
            wychodzimy z założenia, że wszystko przyjdzie naturalnie i teraz,
            zamiast latać za dzieckiem z nocnikiem spędzamy mnóstwo czasu na
            zabawach i jesteśmy szalenie radośni i szczęśliwi

            wobec tego mam pytanie? czy to źle, że dziecko dwuletnie nosi
            jeszcze pieluszkę? a jeśli tak, to czemu? tylko proszę bez
            odpowiedzi "bo tak" smile
          • maminka-2 Re: To ja jestem nienormalna!!! 12.08.08, 13:04
            grazia2704 napisała:

            > .... bo sadzam mojego faceta na nocnik od 7 miesiąca, jak tylko
            > nauczył się dobrze siedziec. Teraz ma 10 m-cy kupe robi tylko na
            > nocnik a z sikaniem już też nienajgorzej, może to wina mojego wieku
            > bo mam 38 lat , 14 letnią corkę i staroświecki poglądy.

            nienor malna? nie, po prostu chitra. oszczędzasz na pieluchach. i bawi cię
            tresowanie dzieciaka, który na zrozumienie, po co jest nonik, ma jeszcze dwa
            lata. jeden czyta książki, innego bawi łapanie kupy do nocnika, taki lajf.
            • woman-in-love ustalmy pojęcia: EC nie jest tresowaniem 12.08.08, 14:42
              tresura, dla przykładu: dyganie przy powitaniu, salonowe zachowanie
              przy stole od najmłodszych lat, wszelkie narzucone dziecku formy sa
              tresura. Do tresury zaliczam równiez tzw. "trening nocnikowy" jest
              to mocno spóżniona akcja, kiedy dziecko conajmniej od półtora roku
              po prostu nie zwraca wagi na swoje potrzeby, nagle jest sadzane na
              nocnik i czegos od niego chca.
              EC jest wyjścien maprzecie potrzebom niemowlęcia - i oszczędza
              wspomnianego "treningu" czyli tresury.
              Co do pogardliwego określenia "łapanie kupy" wyjasniam, ze nikt jej
              nie łapie. Spływa sobie do klozetu.
            • titta Re: To ja jestem nienormalna!!! 13.08.08, 00:43
              Kiedys byly tetrowe pieluchy - dziecku bylo mokro, rodzica tez sie
              prac nie chcialo i malo ktore dotrwalo do dwuch lat
              nieodpieluchowane. Czy to byla tresura? Czasem pewnie tak, ale chyba
              wiekszasc dzieci samo czulo dyskomfort.
              To pampersy "magicznie" przesunely date kontroli pecherza...
        • absolutne_fantastico Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 02.08.08, 16:25
          Mam wrażenie, że obecne trendy skłaniają się najbardziej ku temu,
          > żeby przesadnie się nie wysilać w uczeniu dziecka czegokolwiek.
          > Naturalnie jest to podawane w otoczce właściwej filozofii
          > pt "unikanie stresu", "samo dojrzeje" itd.

          Ale co w tym złego? Przecież dziecko naturalnie nauczy się zarówno
          mówić, siadać na nocnik, sygnalizować swoje potrzeby. Jaki jest sens
          stresowanie dziecka i siebie, tylko po to żeby uciąć gderanie babć,
          mamuś, teściowych?
          A co do lekarki, to prawdopodobnie strzelił bym babsztyla w ryj.
          Pewnie by mnie posadzili na kilka miesięcy, ale przynajmniej miałbym
          dziką satysfakcję. Rodzice! Nie pozwalajmy INNYM wychowywać naszych
          dzieciaczków, bo przecież to nasze decyzje i nasza odpowiedzialność.
          Ja w przeciwieństwie do burzy4 jestem otwarty na rezultaty badań
          zachodnich pediatrów, psychologów i pedagogów, choćby dlatego, że
          mam "amerykański" przykład w rodzinie. Moja kuzynka, mieszkająca na
          stałe z rodzicami w USA, kiedy przyjeżdżała do nas w wieku 2-3 lat
          miała jeszcze pieluchę. Dziś ma 22 lata i w gacie jakoś nie robi,
          chociaż jej babcia (moja też przy okazji) straszne katastroficzne
          wizje przed ciotką roztaczała. I tyle.
        • grzalka Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 31.07.08, 01:05
          generalnie wszystkie znane mi trzylatki były odpampersione, z
          wyjątkiem jednego opornego intelektualisty, który w wieku lat 2,5
          oświadczył rodzicom, że zrezygnuje z pampersów w dniu, w którym
          zdmuchnie 3 świeczki na torcie (jak powiedział tak zrobił)

          dziwi mnie ciągłe przesuwanie tej granicy wiekowej, dla ruchliwego i
          ciekawego świata tryzlatka pampers jest niewygodny i ograniczający
      • jakw Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 25.08.08, 21:50
        mw144 napisała:

        > W mądrej książce o wychowaniu dzieci 0-5 lat (amerykańskich
        > pediatrów) czytałam ostatnio, że najlepszy okres do odnocnikowania
        > dzieci to 3-4 lata. W związku z powyższym mnie się nie spieszy,
        nie
        > ma sensu stresować dziecka przez kilka m-cy, skoro można poczekać
        i
        > nauczyć rok później, ale w kilka dni i bez stresu.

        A ja czytałam kiedyś także w amerykańskiej książce, że dzieci
        zaczynają kontrolować zwieracze raczej nie wcześniej niż w wieku 18
        m-cy. Uznałam więc, że nie ma sensu próbować wcześniej. Starsza
        nauczyła się w 3 dni w wieku 26 m-cy (wcześniej kilka nieśmiałych
        prób), młodsza w wieku 30 m-cy po prostu zaczęła korzystać z
        nocnika. (ze 3 m-ce wcześniej nieudana próba). Imho uczenie dzieci
        półrocznych "nocnikowania" jest taką samą bzdurą jak czekanie, aż
        dziecię skończy 4 lata, "bo wcześniej na pewno się nie uda". Raczej
        trzeba od czasu próbować. Jak się nie uda - spróbować znowu np po 2
        m-cach.
    • sir.vimes Kiedyś była słuszna zasada, że 31.07.08, 08:56
      do przedszkola przyjmowane są dzieci , które potrafią same skorzystac z toalety,
      najwyżej przy minimalnej pomocy, o którą same proszą.

      Dzieci sikające w pieluchę powinny chodzic do żłobka - tam opiekunki są
      nastawione na koniecznośc przewijania podopiecznych.

      Czekanie z każda umiejętnością na greckie kalendy tzn. aż samo wyrośnie, samo
      sie nauczy (skąd? pewnie we śnie dozna oświecenia) bawi mnie niezmiernie - i
      naprawdę mam wielki ubaw obserwując 7, 8 latków podających babci nogę w celu
      zapięcia buta (nawet nie zawiązania sznurowadeł, bo przecież kto by męczył
      maleństwo takimi trudnymi sprawami? wink)

      To nie dziecko jest oporne. Naprawdę.


      A z drugiej strony - uwagi lekarki o kompetencjach matki były niedpuszczalne.

      • kanga_roo Re: Kiedyś... 31.07.08, 09:16
        taa, kiedyś w żłobkach panie ustawiały dzieci w rządku, ściągały
        gatki i prowadziły do kibla. kiedyś kazały siadać na duży kibelek
        dzieciom, które się bały, od czego dzieci miały problemy z
        oddawaniem moczu przez całe dzieciństwo. kiedyś w przedszkolu siusiu
        robiło się na komendę, kibelki nie miały drzwi tylko zasłonki i były
        notorycznie obsikane...doprawdy, sporo mam wspomnień tego typu z
        przedszkola. a jak widać niewiele się zmieniło, skoro panie każą
        dzieciom siedzieć na nocnikach, czy trzeba, czy nie. nie chcę Cię
        martwić, ale jeśli problemy Twojej córeczki mają podłoże nerwowe, to
        może wcale nie być łatwo je wyprostować. i może to zająć więcej, niż
        pięć tygodni.
        jestem przeszczęśliwa, że moje dziecko nie chodzi do przedszkola.
        • sir.vimes Re: Kiedyś... 31.07.08, 16:32
          Widzisz, ja nie pisałam o latach sześcdziesiątych tylko o kilku
          latach wstecz , o czasie, kiedy do przedszkola przyjmowana była moja
          córka.

          Oczywiście - tak czy inaczej to co piszesz tylko potwierdza, ze
          dziecko pod opieką obcych osób poza domem powinno byc toaletowo
          samodzielne.
      • tijgertje Re: Kiedyś była słuszna zasada, że 31.07.08, 10:20
        Czekanie z każda umiejętnością na greckie kalendy tzn. aż samo
        wyrośnie, samo
        > sie nauczy (skąd? pewnie we śnie dozna oświecenia) bawi mnie
        niezmiernie

        No coz. ja akurat mam buntowniczego syna, ktory zaczal sikac na
        kibel przed 2-gimi urodzinami, ale kupa tylko w majtki. Cuda
        wyprawialam,z eby go odpieluchowac, ale nic nie dzialalo. Martwilam
        sie, bo po 4. urodzinach mial isc do szkoly, a on nic, zapieral sie
        i koniec. Miesiac przed szkola nagle kazal sobie zdjac pieluche, na
        noc rowniez nie pozwolil jej zalozyc i tak jak sobie zdecydowal,
        poszlo jak z platka, bez zasikanych podlog, bez sadzania go na
        nocnik co pol godziny. Poszedl do szkoly i mimo, ze panie pomagaja
        dziecku wytrzec tylek, to moj ani razu o pomoc nie poprosil, bo on
        juz jest duzy i musi samwink Na niektorych uparciuchow nie ma
        sposobu, w dodatku chyba to rodzinne, bo moj siostrzeniec tez dlugo
        z pielucha chodzil, na nocnik siadal tylko w ubraniu, wszystkim
        tlumaczyl, jak nalezy z niego korzystac, ale z golym tylkiem nie dal
        sie posadzic, az sam sie rozmyslilsmile Nie znam zadnego 18-latka,
        ktory by sam z pieluchy nie wyrosl.
        • sir.vimes Re: Kiedyś była słuszna zasada, że 31.07.08, 16:35
          Czyli nauczył się zanim znalazł się pod opieką wychowawczyń.

          Nieważne , że późno, ważne , że w samą porę.

          Natomiast nie zawsze jest to kwestia uporu i własnej wizji dziecka
          tylko lenistwa lub bezmyślności rodziców ubieranego w niby-troskę.

          Nie znam zadnego 18-latka,
          > ktory by sam z pieluchy nie wyrosl.

          A to akurat nie jest argument.
          • absolutne_fantastico Re: Kiedyś była słuszna zasada, że 02.08.08, 16:38
            > Nie znam zadnego 18-latka,
            > > ktory by sam z pieluchy nie wyrosl.
            >
            > A to akurat nie jest argument

            To jest doskonały argument. Prawdziwy i w samo sedno. Z
            doświadczenia wiem, że dziecko musi dojrzeć do tego typu rzeczy.
            Choćby samodzielne jedzenie. Dzieciątko nie potrafiło, ale poszło do
            przedszkokla i od razu zapragnęło kopiować samodzielnie jedzące
            dzieci. Drugi przykład: dzieciątko nie mówiło, poszło do przedszkola
            i jakby się sprężyna rozkręciła. Siłą rzeczy potwierdziło się
            porzekadło "wszystko w swoim czasie". I argument, że 18 latki nie
            noszą pieluch ma sens, prawda?
            • makurokurosek Re: Kiedyś była słuszna zasada, że 02.08.08, 18:53
              raczej świadczy o tym , że gdyby wszystkie matki czekały na to aż dziecko
              samodzielności nauczy sie w przedszkolu od innych samodzielnych dzieci to po
              pewnym czasie przedszkola zapełnione byłyby przez dzieci upośledzone społecznie,
              a nauczycielki zamiast przerabiać program zajmowały by sie przez cały rok nauką
              ubierania, jedzenia , mówienia i srania
            • sir.vimes Nie, nie ma sensu 04.08.08, 13:50
              bo celem wychowania zdrowego dziecka jest między innymi osiagnięcie
              samodzielności w takich kwestiach DUŻO WCZEŚNIEJ niż w 18 roku życia.

              Nawet jako żart argument o 18 latku bez pieluch się nie sprawdza.
      • lolinka2 Re: Kiedyś była słuszna zasada, że 03.08.08, 23:35
        cytuję za sir.vimes
        "Czekanie z każda umiejętnością na greckie kalendy tzn. aż samo
        wyrośnie, samo sie nauczy (skąd? pewnie we śnie dozna oświecenia)
        bawi mnie niezmiernie"

        Well, życzę ci dobrej zabawy smile Mam dwójkę dzieci, żadnej z nich nie
        uczyłam używania nocnika ani sedesu na zasadzie celowego wykładu,
        patrzyły obie jak używamy wc ja i mąż i wszystko. Duża mając 2,5
        roku na wakacjach zdjęła pieluchę któregoś ranka i zrobiła siusiu na
        schodach domku gdzie mieszkałyśmy, potem tego dnia kupę machnęła u
        znajomych w przyczepie. Pod koniec dnia wiedziała co i jak, i doszła
        do tego SAMA. Mała, kilka dni temu (2 lata i 2 mies) w markecie
        naglę wystękała "ojjj, sikam" i potem powtarzała to co chwilę, aż
        wróciliśmy do domu. W domu natychmiast zdjęła pieluchę, wyciągnęła
        nocnik i zrobiła siusiu, które skomentowała "sikam brawo brawo", po
        czym posła się bawić. Dziś jest któryś dzień, jak nie gubi siuśków
        na podłodze, tylko chodzi z tym we wiadome miejsce.

        Rezygnując z całego "treningu czystości" zaoszczędziliśmy frustracji
        obu stronom, darowaliśmy sobie N-tą liczbę wpadek siuśkowo-
        kupkowych, a efekt ten sam osiągamy w chwilkę zaledwie, tyle, że na
        tę chwilkę musieliśmy trochę poczekać, ufając dziecku, że skoro wie,
        że i kiedy się urodzić (no dobra, nasze były wywoływane, ale dzieci
        to generalnie wiedzą tongue_out), wie kiedy zacząć siedzieć, wstawać,
        chodzić.. to i będzie wiedziało, kiedy zacząć używać toalety jak
        człowiek.

        I faktycznie, wygląda na nagłe oświecenie smile))))
            • guderianka ponoć 15.08.08, 09:10
              Tu nie chodzi o ponoć
              Własnie to chłopcy są bardziej kumaci bo z racji posiadania długiej
              cewki moczowej i sztywnienia prącia sa w stanie zaczaić że chce im
              się siku.
              Dziewczynki mają krótszą cewkę moczową, jst ona "bliżej" pęcherza
              nie mają "zewnętrznych"objawów wypełnienia pęcherza poza
              odczuwaniem parcia.
              • woman-in-love mędrca szkiełko i oko 16.08.08, 14:35
                pominę urocze przezwisko trolla, jakie mi tu nadano - świadczy ono nie o mnie,
                ale o osobach, które nie mają lepszych argumentów.
                Te gadki o długości cewek moczowych, przytaczanie wyczytanych w książkach danych
                jako faktów, to chorobliwe "unaukowienie" zwykłych siusiu i kupki - nie ma
                sensu. Jest faktem, że wczesne nauczenie dziecka aby robiło siusiu i kupkę do
                nocnika oszczędza "treningu nocnikowego", oszczędza światu toksycznych odpadów -
                oszczędza pracy rodzicom.
                • mama_kotula Re: mędrca szkiełko i oko 16.08.08, 14:47
                  >Jest faktem, że wczesne nauczenie dziecka aby robiło siusiu i kupkę
                  >do nocnika oszczędza "treningu nocnikowego", oszczędza światu
                  >toksycznych odpadów - oszczędza pracy rodzicom.

                  Woman-in-love, chwila, chwila.
                  Zdaje się zapominasz o jednej rzeczy, piejąc dumnie o szkodliwościach "treningu nocnikowego". Bo kluczową kwestią jest to, że jak dziecko jest dojrzałe psychicznie i fizjologicznie do rezygnacji z pieluchy, to ten słynny - imho wyimaginowany - trening nocnikowy nie ma w ogóle prawa bytu. Po prostu dziecko idzie i sika do ubikacji/nocnika. Bez jakiegokolwiek stresu.
                  Żadne z moich dzieci nie przechodziło jakiegoś "treningu nocnikowego". Po prostu pewnego dnia przestały korzystać z pieluchy. Co więcej, jakieś 90% dzieci moich znajomych identycznie. Praca nasza była niemalże zerowa (pomijam te kilka - kilkanaście wpadek, kiedy musiałam dziecię przebierać).

                  Podobnie jak ty, nie widzę potrzeby stosowania treningu nocnikowego - tyle, że ja nie widzę tej potrzeby w żadnym wieku. A to, co robicie w ramach EC, to nic innego jak - voila - trening nocnikowy, tylko podparty podbudową ideolo, dlatego niby mniej szkodliwy i mniej stresujący. I w sumie tak, mniej stresujący - bo dziecko właściwie nie wie, o co chodzi sensu stricto. Sama napisalaś, że traktuje to jako zabawę. I bardzo fajnie, cieszę się. Natomiast znam ciekawsze i mniej nudne dla mnie zabawy. Dla mnie potencjalne minusy przewyższają plusy EC - głównym minusem jest konieczność pozostawania w ciągłej gotowości psychicznej - może są osoby bardziej odporne, natomiast mnie coś takiego przerasta, wyżej dupy nie podskoczę, będzie to u mnie powodować zbyt duży dyskomfort psychiczny, abym mogła cieszyć się korzyściami z EC.

                  Twierdzisz, że "unaukawiamy" zwykłe siusiu i kupkę - szczerze? wolę unaukowienie, oparte na faktach, niż dorobienie sobie ideologii.

                  --
                  Rozmówcę, z którym się nie zgadzamy, eliminujemy z dyskursu, sugerując mu wizytę u psychiatry.
                    • woman-in-love Re: mędrca szkiełko i oko 17.08.08, 14:39
                      Ja nie muszę dorabiać ideologii do naturalnego zachowania. Wysadzam dziecko w 3
                      minuty i już. Wasze wściekłe reakcje budzą we mnie ogromne zdziwienie. Ktoś tu
                      bardzo sie troszczył o to, czy w wypadku, gdy dziecko zrobi kupke gdzieś pod
                      krzaczek - mama starannie ją sprząta. Tak, jakby to było Bóg wie, jakie
                      zagrożenie środowiska A te wasze pampersy - to dopiero zakała. Może guderianko,
                      jako wielka mędrczyni zainteresujesz się badaniami naukowymi na ten temat?
                      • mama_kotula Re: mędrca szkiełko i oko 17.08.08, 14:50
                        >Ktoś tu bardzo sie troszczył o to, czy w wypadku, gdy dziecko zrobi >kupke
                        gdzieś pod krzaczek - mama starannie ją sprząta. Tak, jakby to >było Bóg wie,
                        jakie zagrożenie środowiska.

                        Heh, ale w sprzątaniu kupy spod krzaczka czy z alejki osiedlowej nie chodzi w
                        ogóle o chronienie środowiska - tylko o ustrzeżenie jego obywateli większych
                        przed wdepnięciem, a mniejszych - raczkujących np. - przed zjedzeniem takiej
                        pachnącej niespodzianki.

                        Tak, że nie widzę żadnego sensu w wysuwaniu tego jako kontrargumentu w dyskusji
                        na temat ochrony środowiska tongue_out
                            • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 17.08.08, 18:10
                              Woman-in-love, nie moge sie pohamowac aby nie wtracic paru groszy po
                              dwoch saznistych watkach o wysadzaniu dzieci.

                              Narazilas sie na przykrosci lecz to w sumie nie ma znaczenia
                              wiekszego niz uznasz, ze ma. Niedlugo metoda wysadzania dzieci "im
                              wczesniej tym lepiej" nabierze prawomocnosci wbrew zaleceniom
                              producentow jednorazowych pieluch, he he. Kwestia czasu smile
                              Stoj na swoim stanowisku, masz racje.
                              Kobiety zasluzenie doczekaly sie pamperow, ktore ulatwiaja zycie ,
                              nie da sie ukryc. Jednak wyrzadzily wiele szkody stajac sie jedyna,
                              scisle obowiazujaca metoda. Producenci ich zarabiaja takie pieniadze
                              ze oplaca im sie finansowac cala ta obowiazujaca obecnie propagande
                              iz dzieci wtedy kontroluja kiedy dorosna. Jest to tak naginana
                              prawda ze scyzoryk ma prawo sie w kieszeni otworzyc.
                              Krotko: nalezy wysadzac i uzywac pampersow kiedy z jakiegos powodu
                              nie mozna wysadzac. Ot i cala filozofia.
                              Serdecznosci wszystkim.
                              • gaja78 Re: mędrca szkiełko i oko 17.08.08, 19:24
                                asia.sthm napisała:

                                > Producenci ich zarabiaja takie pieniadze
                                > ze oplaca im sie finansowac cala ta obowiazujaca obecnie propagande
                                > iz dzieci wtedy kontroluja kiedy dorosna. Jest to tak naginana
                                > prawda ze scyzoryk ma prawo sie w kieszeni otworzyc.

                                Jest jeden mały szkopuł.
                                Prawda, iż dzieci muszą do kontrolowania dorosnąć była już popularna w
                                środowiskach medycznych w czasie, gdy obecne pokolenie 30-latków raczkowało i
                                uczyło się siedzieć. A pampersów wtedy nie było. Zajrzyj proszę do podręczników
                                medycznych z tamtych lat, powinnaś je znaleźć w każdej większej bibliotece smile
                                • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 17.08.08, 20:00
                                  Dziekuje za cenne wskazowki wink wiem gdzie biblioteka.
                                  Jednakowoz twierdze, ze specjalisci maja racje. Czesciowa racje.
                                  Nie pojawila sie zadna powazna publikacja traktujaca o wplywie
                                  wczesnego wysadzania na wspolczynnik wczesniejszego kontrolowania
                                  zaworow. Nie ma tego kto finansowac. Obserwacje matek z krajow,
                                  gdzie pampersy jeszcze nie sa ogolnie stosowane, nie brane sa pod
                                  uwage. Nie od dzis wiadomo, ze naukowe wywody sa czasem sobie a
                                  muzom.
                                  Owszem, poparte wybiorczymi obserwacjami, lecz o tylek je czesto
                                  nalezy potluc.
                                  • gaja78 Re: mędrca szkiełko i oko 17.08.08, 21:04
                                    asia.sthm napisała:

                                    > Jednakowoz twierdze, ze specjalisci maja racje. Czesciowa racje.
                                    > Nie pojawila sie zadna powazna publikacja traktujaca o wplywie
                                    > wczesnego wysadzania na wspolczynnik wczesniejszego kontrolowania
                                    > zaworow.

                                    Wykręcasz kota ogonem smile

                                    > Nie ma tego kto finansowac. Obserwacje matek z krajow,
                                    > gdzie pampersy jeszcze nie sa ogolnie stosowane, nie brane sa pod
                                    > uwage.

                                    Przecież napisałam w poprzednim poście, że masz sięgnąć po podręczniki medyczne
                                    z czasów PRZED pampersami ... nie będzie wówczas wątpliwości natury "a czy aby
                                    na pewno obserwacje poczyniono w środowisku, gdzie koncerny pampersowe nie miały
                                    swoich wpływów ?".

                                    Istnieją takie książki, wystarczy do nich zajrzeć i dowiedzieć się, co medycyna
                                    mówiła 30 lat temu na temat możliwości kontrolowania potrzeb fizjologicznych
                                    przez kilkumiesięczne niemowlę. Nie kumam w czym problem. Twierdzenie, że
                                    dzisiejsze teorie medyczne są wytworem kampanii reklamowej producentów pieluch
                                    jednorazowych, to ignorancja.
                                    • gaja78 Ps. 17.08.08, 21:08
                                      Co do tego jeszcze:

                                      > > Nie pojawila sie zadna powazna publikacja traktujaca o wplywie
                                      > > wczesnego wysadzania na wspolczynnik wczesniejszego kontrolowania
                                      > > zaworow.

                                      Nie bardzo rozumiem, w jaki to cudowny sposób wczesne wysadzanie miałoby się
                                      przyczynić do wczesnego kontrolowania zaworów. To tak jakby nauka chodzenia od
                                      chwili narodzin (polegająca na wykorzystywaniu noworodkowego odruchu
                                      bezwarunkowego, polegającego na odpychaniu stóp od podłoża) miała spowodować, że
                                      dziecko zacznie chodzić w wieku 6 miesięcy. Absurd.
                                      • asia.sthm Re: Ps. 17.08.08, 21:37
                                        gaja78 napisała:

                                        > Nie bardzo rozumiem, w jaki to cudowny sposób wczesne wysadzanie
                                        > miałoby się przyczynić do wczesnego kontrolowania zaworów.

                                        Gaju jedz do buszu, pozyj z koczownikami, poobserwuj albo zwyczajnie
                                        popytaj dostepnych ci prababc w i nie zawracaj glowy.
                                        • gaja78 Re: Ps. 17.08.08, 21:57
                                          asia.sthm napisała:

                                          > Gaju jedz do buszu, pozyj z koczownikami, poobserwuj albo zwyczajnie
                                          > popytaj dostepnych ci prababc w i nie zawracaj glowy.

                                          Nie musze pytać prababć, wszystko wiem już od mojej matki. Byłam wychowywana z
                                          godnie z ideą wczesnego nocnikowania. Wysadzana byłam od 5 miesiąca życia. I
                                          według słów mojej matki było to kompletnie sprzeczne z tym, co wówczas mówiła
                                          medycyna.

                                          Samodzielnie robiłam siku na nocnik w wieku 1.5 roku.

                                          Dokładnie pamiętam noce, kiedy zdarzało mi się nasikać do łóżka przez sen.
                                          Pamiętam jak budziło mnie mokre prześcieradło. Było tych nocy wiele a ja je
                                          bardzo dobrze pamiętam (ciekawe ile wtedy mogłam mieć lat, 3 czy 4 ?).

                                          Możesz mi powiedzieć, co na to twoja korelacja między wczesnym wysadzaniem a
                                          wczesną kontrolą zwieraczy ? Bardzo proszę o odpowiedź.

                                          Ps. Moja kuzynka, wychowywana zgodnie z identycznymi zasadami jak ja regularnie
                                          sikała do łóżka do wieku lat pięciu.
                                          • asia.sthm Re: Ps. 18.08.08, 10:10
                                            > Możesz mi powiedzieć, co na to twoja korelacja między wczesnym
                                            > wysadzaniem a wczesną kontrolą zwieraczy ? Bardzo proszę o
                                            odpowiedź.

                                            Prosze uprzejmie smile

                                            Im wczesniejsze zaznajomienie z nocnikiem, jakimkolwiek
                                            wysadzaniem , tym wczesniejsza umiejetnosc kontrolowania
                                            wytrenowanych zwieraczy. Dziala to w 90 % . Pozostale 10 % z jakich
                                            powodow ma trudniej lub bardzo trudno. Nie ich wina.

                                            Dodam, ze wysadzenie malucha zajmuje mniej czasu niz przewiniecie z
                                            umyciem zakupkanej dupki. Czyli superata czasu na fajniejsze
                                            czynnosci z czytaniem ksiazek wlacznie. smile))))
                                            • gaja78 Re: Ps. 18.08.08, 13:15
                                              asia.sthm napisała:

                                              > Im wczesniejsze zaznajomienie z nocnikiem, jakimkolwiek
                                              > wysadzaniem , tym wczesniejsza umiejetnosc kontrolowania
                                              > wytrenowanych zwieraczy. Dziala to w 90 % . Pozostale 10 % z jakich
                                              > powodow ma trudniej lub bardzo trudno. Nie ich wina.

                                              Skąd bierzesz te procenty ? Z jakich źródeł ?
                                              • guderianka Re: Ps. 18.08.08, 14:08
                                                gaja78 napisała:

                                                > asia.sthm napisała:
                                                >
                                                > > Im wczesniejsze zaznajomienie z nocnikiem, jakimkolwiek
                                                > > wysadzaniem , tym wczesniejsza umiejetnosc kontrolowania
                                                > > wytrenowanych zwieraczy. Dziala to w 90 % . Pozostale 10 % z
                                                jakich
                                                > > powodow ma trudniej lub bardzo trudno. Nie ich wina.
                                                >
                                                > Skąd bierzesz te procenty ? Z jakich źródeł ?
                                                >

                                                Jako że jesteś pierwszą osobą, która podała dane liczbowe,
                                                przyłączam się do propozycji Gai i proszę o podanie źródeł
                                            • kammik Re: Ps. 18.08.08, 14:45
                                              > Dodam, ze wysadzenie malucha zajmuje mniej czasu niz przewiniecie z
                                              > umyciem zakupkanej dupki.

                                              Sama czynność 'wysadzenia' pewnie tak, ale jak sądzę większość wypowiadajacych
                                              się na ten temat pań, pisząc o traceniu czasu, miała na myśli nieustające
                                              obserwowanie dziecka w wypatrywaniu oznak zbliżajacego się siusiania tudzież
                                              defekacji. Przyznam, ze o ile obserwacja własnego dziecka jest czynnością
                                              fascynujacą, o tyle łączenie jej z ciągłym skupieniem uwagi nad ewentualnym
                                              popuszczaniem zwieraczy znudziłaby mi się po piętnastu sekundach.
                                              • mama_kotula Re: Ps. 18.08.08, 20:06
                                                >Przyznam, ze o ile obserwacja własnego dziecka jest czynnością
                                                > fascynujacą, o tyle łączenie jej z ciągłym skupieniem uwagi nad ewentualnym
                                                > popuszczaniem zwieraczy znudziłaby mi się po piętnastu sekundach.


                                                Amen, dokładnie to miałam na myśli. Poza tym dla mnie (powtarzam: dla mnie,
                                                czyli subiektywne odczucie) jescze istnieje problem - konieczność skupienia
                                                uwagi WYŁĄCZNIE na jednym dziecku, poświęcenia mu CAŁOŚCI swojej uwagi. Czyli
                                                posiadając na stanie np. dwulatka i niemowlę, jest to niemożliwe, bo trwamy
                                                jednocześnie w ciągłej gotowości do wypatrzenia oznak wypróżnienia się. Moje
                                                dzieci doskonale wyczuwają, kiedy moja uwaga jest poświęcona jednemu i tylko
                                                jednemu z nich, i doskonale wyczuwają, kiedy ta uwaga pozornie jest skupiona na
                                                jednym, ale jednocześnie myślami krążę przy drugim.
                                                Tak, że dla mnie odpada też z tego względu.

                                                Poza tym za leniwa jestem na to i moje lenistwo ma u mnie większy priorytet niż
                                                ochrona środowiska. Taka podła nieekologiczna sucz ze mnie. W dodatku jest mi z
                                                tym doskonale tongue_out
                                    • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 17.08.08, 21:33
                                      nie krece zadnym kotem smile
                                      Nie musze studiowac ksiazek medycznych, ani tym bardziej zaliczac
                                      egzaminow z obowiazujacego materialu. Rozumiem, ze nalezy sie
                                      liczyc ze stwierdzeniami najnowszej medycyny. Mam tez calkiem silne
                                      przekonanie co do omylnosci aktualnych, obowiazujacych twierdzen.
                                      Zmienialo sie razno na przestrzeni ostaniego stulecia i zmieniac sie
                                      bedzie nadal smile)))
                                      Caly kram teraz o to wysadzanie i funkcjonowanie zwieraczy. Nauka
                                      swoje a obserwacje swoje.
                                      Nigdy dotad rodzice nie byli tak oczytani i az tak niepewni swojej
                                      roli. Prosze zwrocic uwage na ilosc watkow na roznych forach o
                                      trudnosciach z pozbyciem sie pieluch, klopotach z wyproznianiem sie
                                      dzieci, nerwicach zwiazanych z inauguracja nocnikowo-kibelkowa.
                                      Arogancko powiem tak: swiat sie do gory nogami przewraca z chwila
                                      wprowadzenia pampersow smile)))))

                                      PS. Nie chcialabym zyc w swiecie bezpampersowym.
                                      • mama_kotula Re: mędrca szkiełko i oko 17.08.08, 22:23
                                        >Prosze zwrocic uwage na ilosc watkow na roznych forach o
                                        >trudnosciach z pozbyciem sie pieluch, klopotach z wyproznianiem sie
                                        >dzieci, nerwicach zwiazanych z inauguracja nocnikowo-kibelkowa.
                                        >Arogancko powiem tak: swiat sie do gory nogami przewraca z chwila
                                        >wprowadzenia pampersow smile)))))

                                        Błąd, błąd, błąd.
                                        Masowy wysyp wątków "problemowy" nie jest żadnym świadectwem na to, że nagle
                                        dzieci zaczęły magicznie mieć problemy z odpieluchowanie. To świadczy tylko o
                                        tym, że kiedyś problem obserwowano w skali lokalnej - a przynajmniej wiedza o
                                        problemie była w skali lokalnej oraz, że kiedyś się o tym nie mówiło, bo to była
                                        sprawa tabu, sprawą tabu było sikanie w łóżko, sprawą tabu były zabrudzone
                                        majtki, sprawą tabu były nerwice związane z fizjologią.

                                        Ile dzieci poza swoimi mogła znać przeciętna matka? 10, 20, 30? I niech będzie,
                                        że dwoje z tych 30 dzieci miało problemy z kontrolą czynności fizjologicznych,
                                        przy czym jedna matka wstydziła się o tym mówić.

                                        Do czego zmierzam: "masowy" wysyp wątków na temat problemów tak naprawdę nie
                                        jest "masowym". Po prostu problem jest obserwowany w skali kraju, a nie w
                                        lokalnej. Dlatego może wydawać się, że jest więcej przypadków problemowych.
                                    • guderianka Re: mędrca szkiełko i oko 18.08.08, 09:01
                                      Sięgasz asiu tak chętnie do prymitywnych plemion. A sięgnij do
                                      historii smile Już w średniowieczu stosowano pieluchy-i wśród biedoty i
                                      wśród zamożnych. A przecież mamki miały tyle czasu żeby zając się
                                      dziećmi możnych-bo nic innego do roboty nie było. Matka która
                                      urodziła czasem karmiła dziecko-czasem bo często czynność tę
                                      wykonywała kobieta ze wsi, która w tym samym czasie urodziła.
                                      I pieluchy były. Były bo dzieci same zaczęły kontrolować czynności
                                      fizjologiczne dopiero po osiągnięciu pewnego wieku. I nie był to
                                      wiek niemowlęcy wink

                                      Wiesz dlaczego dzieci w dalekich plemionach nie mają pieluch? Wynika
                                      to z kwestii klimatycznej tylko. Gdyby Papusa przyjechał do Polski
                                      szybko owinąłby dziecko szmatami-nie tylko na piersiach ale również
                                      w kroku wink
                                      • woman-in-love na Waszym miejscu... 18.08.08, 09:34
                                        ...nie wymądrzałabym się tyle, przeniosłabym uwagę z ksiąg na dziecko i
                                        pomyślałabym: a może coś w tym jest? Matki, które wcześnie wysadzają swoje
                                        dzieci też zawijają je w pieluszki, na ogół wielokrotnego użycia. Pampers jest
                                        ostatecznością, czasami w podróży, powiedzmy. Jednak trzeba się trochę
                                        zastanowić - używając własnego rozumu: trzymanie już chodzącego dziecka w takim
                                        pakunku to nie tylko "kiszenie" jego skóry i narządów płciowych, ale również
                                        ograniczenie ruchu. Im dłużej dziecko przyzwyczaja się do nieświadomego
                                        wypróżniania w pampersa - tym dłużej musi się odzwyczajać od czegoś, co stało
                                        się od dawna normą.
                                        • gaja78 Re: na Waszym miejscu... 18.08.08, 13:41
                                          woman-in-love napisała:

                                          Im dłużej dziecko przyzwyczaja się do nieświadomego
                                          > wypróżniania w pampersa - tym dłużej musi się odzwyczajać od czegoś, co stało
                                          > się od dawna normą.

                                          Jest dokładnie odwrotnie, zapewniam cię smile
                                          Jak już wspominałam, po 2.5 roku doczekałam się chwili, gdy moje dziecko samo z siebie usiadło na nocnik i oddało do niego mocz. Po dwóch-trzech tygodniach nie zdarzyło się już inne oddanie mocz niż do nocnika.

                                          Po 2 latach i 7 miesiacach doczekałam się chwili, gdy moje dziecko samo z siebie usiadło na nocnik i zrobiło weń kupę. Miało to miejsce przedwczoraj. I o ile w temacie moczu trochę Ali tłumaczyliśmy co i jak, o tyle w temacie kupy kompletnie NIC nie robiłam, bo przygotowałam się, że trochę to jeszcze potrwa. W ogóle nie brałam pod uwage takiej możliwości, żeby już teraz zacząć pouczać córkę w temacie kupy. Nie chciało mi się.

                                          I teraz się pytam, jak ma się przypadek mojego dziecka, którego WCALE nie trzeba było uczyć robienia kupy do nocnika, do tego stwierdzenia:

                                          " Im dłużej dziecko przyzwyczaja się do nieświadomego
                                          wypróżniania w pampersa - tym dłużej musi się odzwyczajać od czegoś, co stało się od dawna normą."

                                          Czyżbym miała dziecko genialne ? Dziecko z krańca krzywej Gaussa ?

                                          Jedną z przyczyn moczenia nocnego u dzieci jest nauka polegająca na wybudzaniu dziecka i wysadzania go. Jak to się ma do twojej teorii ?
                                        • guderianka Re: na Waszym miejscu... 18.08.08, 14:03
                                          i zobacz, kto tu obraża ?
                                          Sama imputujesz głupotę swoim adwersarzom i dziwisz się, gdy ktoś
                                          ciebie nieładnie potraktuje.
                                          Żadna matka nie skrzwydzi świadomie swego dziecka-każda chce dla
                                          niego jak najlepiej. Ty masz swoją wizję a ja swoją. Ja twojej nie
                                          krytykuję-tylko zarzucam ignorancję i niewiedzę wobec medycyny -a ty
                                          jedziesz po mnie równo od góry do dołu
                                          Wnuka również będziesz tak traktowac ?
                                      • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 18.08.08, 09:51
                                        > Wynika to z kwestii klimatycznej tylko.....

                                        Eskimosi i Laponczycy tez ?
                                        Wszystko racja, jednak nadal uparcie twierdze ze wysadzane wczesnie
                                        dzieci trenuja sobie te zwieracze i zdecydowanie wczesniej
                                        dojrzewaja do samokontroli.
                                        Wedlug prostej matmy tak wyjdzie: 70% sporo przed skonczeniem dwoch
                                        latek, nastepne 15% zaraz po, 10% przed trzecimi urodzinami. Mniej
                                        wiecej 5% ma problemy i moze moczyc sie w przez wiele lat.

                                        Dzieci, ktore zaczyna sie zaznajamiac z nocnikiem za pozno okazuja
                                        strach, napiecie ....w najlepszym wypadku podchodza do sprawy z
                                        wielka rezerwa. Tak czy siak kiedys sie naucza. Forum pelne jest
                                        historii nocnikowych.
                                        Nie chce sie spierac, mam swoje zdanie i pozwolilam sobie je Wam
                                        przedstawic.
                                        Milego poniedzialku.
                                        • guderianka Re: mędrca szkiełko i oko 18.08.08, 14:07
                                          > Wszystko racja, jednak nadal uparcie twierdze ze wysadzane
                                          wczesnie
                                          > dzieci trenuja sobie te zwieracze i zdecydowanie wczesniej
                                          > dojrzewaja do samokontroli.

                                          Słowo klucz- "trenują" ty go używasz i bronisz swej racji i za to
                                          cię szanuję. Większośc moich postów dotyczyła tego, by woman-in-love
                                          przyznała, że to trening a nie świadome załatwianie się

                                          > Wedlug prostej matmy tak wyjdzie: 70% sporo przed skonczeniem
                                          dwoch
                                          > latek, nastepne 15% zaraz po, 10% przed trzecimi urodzinami. Mniej
                                          > wiecej 5% ma problemy i moze moczyc sie w przez wiele lat.

                                          Wyjaśnij proszę skąd te dane i kogo one dotyczą ?

                                          > Dzieci, ktore zaczyna sie zaznajamiac z nocnikiem za pozno okazuja
                                          > strach, napiecie ....w najlepszym wypadku podchodza do sprawy z
                                          > wielka rezerwa. Tak czy siak kiedys sie naucza. Forum pelne jest
                                          > historii nocnikowych.
                                          > Nie chce sie spierac, mam swoje zdanie i pozwolilam sobie je Wam
                                          > przedstawic.
                                          > Milego poniedzialku.

                                          Asiu-nie potrafię się ustosunkować do tego co napisałaś ponieważ nie
                                          wiem co oznacza sformułowanie "za późno". Będę wdzięczna jeśli
                                          uściślisz

                                          A co Eskimosów i Lapończyków. MYślisz,że gdyby mieli wielkie Igloo z
                                          napisem Tesco a w nim oprócz ryb pieluchy typu pampers, nadal by
                                          stosowali EC ? wink
                                          • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 18.08.08, 20:02
                                            > Wyjaśnij proszę skąd te dane i kogo one dotyczą ?

                                            Dotycza dzieci rasy ludzkiej pielegnowanych wedlug "starodawnych"
                                            przepisow trenowania zalatwiania sie poza pielucha.
                                            Zanim napisze skad pochodza , pragne sie dowiedziec czy wydaja sie
                                            wam realne czy tez wziete z Ksiezyca ? Mozemy tak sie zabawic? smile)

                                            > Asiu-nie potrafię się ustosunkować do tego co napisałaś ponieważ
                                            > nie wiem co oznacza sformułowanie "za późno". Będę wdzięczna jeśli
                                            > uściślisz

                                            Przepraszam za niescislosc. Mialam na mysli ten okres kiedy dziecko
                                            jest juz swiadome ze czegos sie od niego, jesli nie wymaga, to
                                            oczekuje. Wywoluje to obawy, opor, przekor i sprawdzanie
                                            koniecznosci. Nierzadko wypowiedzenie cichej lub glosnej wojny.
                                            Kilkumiesieczny maluch, dajmy na to 6-miesieczny posadzony na nocnik
                                            chwile po przebudzeniu, po jedzeniu cos do tego nocnika zrobi
                                            niemalze za kazdym razem nie odczuwajac przy tym specjalnej
                                            niewygody, malo go to obchodzi. Takie dziecko nie bedzie miec
                                            zadnych oporow z korzystania z nocnika kiedy bedzie mialo rok.
                                            Szanse, ze juz wtedy pokaze kiedy pora na nocnik, sa bardzo duze. I
                                            co smieszniejsze bedzie w stanie chwile poczekac. Co nie oznacza ze
                                            pielucha juz nie bedzie potrzebna. Pieluchy pozbyc sie bedzie mozna
                                            w najblizszym cieplym sezonie.
                                            Czyli kiedy jest "za pozno" to nie wiem, wiem ze im wczesniej tym
                                            sprawniej trenowanie zwiernikow idzie.

                                            Przepraszam jesli odpowiedzialam po lebkach. Musze leciec...ale
                                            wroce. smile
                                            • guderianka Re: mędrca szkiełko i oko 18.08.08, 20:53
                                              > Dotycza dzieci rasy ludzkiej pielegnowanych wedlug "starodawnych"
                                              > przepisow trenowania zalatwiania sie poza pielucha.
                                              > Zanim napisze skad pochodza , pragne sie dowiedziec czy wydaja sie
                                              > wam realne czy tez wziete z Ksiezyca ? Mozemy tak sie zabawic? smile)

                                              Jeśli o mnie chodzi to wszystko jest nierealne dopóki nie opiera się
                                              na danych z wiarygodnych źródeł wink


                                              No, po łebkach odpowiedziałaś
                                              Za późno w rozmowie którą toczymy jest nacechowane pejoratywnie,
                                              oznacza zatem jakąś krzywdę lub coś negatywnego dla dziecka.Więc
                                              kiedy jest "za późno " dla dziecka?
                                            • gaja78 Re: mędrca szkiełko i oko 18.08.08, 21:00
                                              asia.sthm napisała:

                                              > Dotycza dzieci rasy ludzkiej pielegnowanych wedlug "starodawnych"
                                              > przepisow trenowania zalatwiania sie poza pielucha.
                                              > Zanim napisze skad pochodza , pragne sie dowiedziec czy wydaja sie
                                              > wam realne czy tez wziete z Ksiezyca ? Mozemy tak sie zabawic? smile)

                                              Nie rozumiem zasad zabawy. To zgadywanka ? Taka ze strzelaniem na chybił trafił
                                              ? Nie wiem czy dane wydają się realne czy nie, musiałabym być lekarzem, żeby móc
                                              to oszacować. Wiem tylko jak to wygląda w przypadku jednego egzemplarza dziecka
                                              będącego pod moją opieką.

                                              > Przepraszam za niescislosc. Mialam na mysli ten okres kiedy dziecko
                                              > jest juz swiadome ze czegos sie od niego, jesli nie wymaga, to
                                              > oczekuje. Wywoluje to obawy, opor, przekor i sprawdzanie
                                              > koniecznosci.

                                              To jest tak:

                                              1. dziecko jest nieświadome swoich czynności fizjologicznych
                                              2. dziecko zaczyna zauważać, że zrobiło siusiu
                                              3. dziecko zaczyna stawiać opór wobec nocnika, bo nie wie o co chodzi
                                              4. dziecko wie o co chodzi z nocnikiem, ale dalej stawia opór, bo nie potrafi
                                              rozpoznać potrzeby zrobienia siku -> nie zdąża siadać na nocnik w celu oddania
                                              moczu.
                                              5. dziecko przestaje stawiać opór, bo kontroluje zwieracze w związku z tym
                                              potrafi wstrzymać mocz do momentu zdjęcia majtek i przycupnięcia na nocniku.

                                              Twoja teza jest prawdziwa w pewnym ograniczonym przedziale czasowym, obejmującym
                                              punkty 1-4. Teza ta zdaje się nie widzieć punktu 5. Oporu nie trzeba
                                              przełamywać, opór można po prostu przeczekać, potem walka już nie jest potrzebna.

                                              > Czyli kiedy jest "za pozno" to nie wiem, wiem ze im wczesniej tym
                                              > sprawniej trenowanie zwiernikow idzie.

                                              Z niecierpliwością czekam na źródła tych informacji smile
                                              • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 10:39
                                                > Z niecierpliwością czekam na źródła tych informacji smile

                                                Zrodlem i tych i tysiaca innych cennych informacji jest ceniony
                                                pediatra, wedlug mnie geniusz absolutny, najwiekszy moj autorytet
                                                doktor Björn Hammarskjöld- nasz rodzinny pediatra. Czesto idzie pod
                                                prad i ZAWSZE ma racje smile))
                                                • gaja78 Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 11:17
                                                  asia.sthm napisała:

                                                  > > Z niecierpliwością czekam na źródła tych informacji smile
                                                  >
                                                  > Zrodlem i tych i tysiaca innych cennych informacji jest ceniony
                                                  > pediatra, wedlug mnie geniusz absolutny, najwiekszy moj autorytet
                                                  > doktor Björn Hammarskjöld- nasz rodzinny pediatra. Czesto idzie pod
                                                  > prad i ZAWSZE ma racje smile))

                                                  Ale publikacje też na ten temat jakieś istnieją ? Takie obiektywne ?
                                                  Bo wiesz, do tego żeby mieć ZAWSZE rację wystarczy często socjotechnika i
                                                  psychologia na średnim poziomie smile
                                                  • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 11:47
                                                    Publikacje istnieja, nawet liczne na rozne tematy. Nie wiem czy
                                                    znajde procenty o zwieraczach (moze byc po szwedzku?), ale doktor
                                                    Björn uwielbia procenty. Diety dla diabetykow tez wyznacza w
                                                    procentach, jest dobrym biochemikiem.
                                                    Ja mam w glowie jego wyklady, wszystko co powiedzial sluzbowo i
                                                    prywatnie uznaje na prawde. Tak jakos samo z siebie wydaje mi sie
                                                    logiczne, jasne jak budowa cepa. Jesli ktos uzna to za bzdety ...to
                                                    ja moge to zrozumiec. Przymusu nie ma smile))
                                                    Dlatego zadalam pytanie, czy wam wydaje sie to wiarygodne nawet bez
                                                    zobaczenia artykulu w Medical Science.
                                                  • gaja78 Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 12:19
                                                    asia.sthm napisała:

                                                    > Dlatego zadalam pytanie, czy wam wydaje sie to wiarygodne nawet bez
                                                    > zobaczenia artykulu w Medical Science.

                                                    "Im wczesniejsze zaznajomienie z nocnikiem, jakimkolwiek
                                                    wysadzaniem , tym wczesniejsza umiejetnosc kontrolowania
                                                    wytrenowanych zwieraczy."

                                                    Nie jestem w stanie wykluczyć z całą pewnością tak postawionej tezy.

                                                    JEśli jest ona prawdziwa, to widzę tu dwa problemy:
                                                    - jaka jest dokładna zależność czasowa ? Wydaje mi się, że czas, o jaki możemy przesunąć umiejętność kontrolowania wytrenowanych zwieraczy nie przekracza okresu kilku miesięcy. Jeśli taka zależność istnieje, to jest to funkcja wolno rosnąca, czyli np. 6 miesięcy wcześniejszego treningu -> 1 miesiąc przyspieszenia kontroli oddawania moczu (tutaj zupełnie strzelam, twój doktor mając w małym paluszku swoje procenty powinien również umieć oszacować ilościową zależność o której piszę),
                                                    - jeśli wysadzanie ma miejsce również nocą, to rzeczywisty czas niekontrolowania moczu w przypadku jakiegoś procenta dzieci znacznie się wydłuża. Czy twój lekarz w swoich procentach uwzględnił dzieci z problemem nocnego moczenia ?
                                                  • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 13:14
                                                    Gaju juz powiedzialam, doktor Björn uwzglednil dzieci z problemami.
                                                    Te ostatnie 10% dzieci ma problemy, z czego o ile pamietam polowa
                                                    wyrasta do wieku szkolnego, reszka boryka sie dalej z lepszym czy
                                                    gorszym rezultatem leczenia.
                                                    Przeciez zdarzaja sie dorosli z niedomaganiem zwieraczy. Nikt nie
                                                    lata i sie nie chwali jednakowoz jakis procent ludzkosci cierpi
                                                    na "nieszczelnosc" z najrozniejszych powodow.

                                                    > Wydaje mi się, że czas, o jaki możemy
                                                    > przesunąć umiejętność kontrolowania wytrenowanych zwieraczy nie
                                                    > przekracza okresu kilku miesięcy.

                                                    Z moich obserwacji wynika ze mozna uzyc okreslenia kilkunastu
                                                    miesiecy. Zalezy co sie do czego porownuje. Czy calkowite pozbycie
                                                    sie pieluch czy tez moment kiedy dziecko sygnalizuje potrzebe
                                                    zalatwienia sie. W naszym klimacie pielucha powinna byc
                                                    zabezpieczeniem w razie wpadki, tego nie kwestionuje. Jednak
                                                    obowiazujacy obecnie trend, ze nalezy czekac az dziecko samo ,
                                                    swiadomie itd , wydaje mi sie mocno naciagniety z powodu
                                                    miliardowego biznesu pieluchowego.
                                                    A poniewaz sa mozliwosci trzymania naszych pociech w pieluchach
                                                    niech kazdy robi wedlug uznania i koniecznosci.

                                                    Ja jednak macham sztandarem: WYSADZAC zawczasu!
                                                  • guderianka Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 13:45
                                                    asia.sthm napisała:

                                                    > Gaju juz powiedzialam, doktor Björn uwzglednil dzieci z problemami.

                                                    Czyli on sam sobie statystyki prowadzi ?


                                                    Jednak
                                                    > obowiazujacy obecnie trend, ze nalezy czekac az dziecko samo ,
                                                    > swiadomie itd , wydaje mi sie mocno naciagniety z powodu
                                                    > miliardowego biznesu pieluchowego.

                                                    Ja nie zauważam
                                                    Ale zauważam że mamy obserwują swoje dzieci i rozpoczynają naukę
                                                    nocnikowania poprzez zabawę, gdy dziecko ma ok 2lat-zazwyczaj z
                                                    pozytywnym rezultatem.
                                                    Więc-o co kopie kruszyć?
                                                  • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 14:34
                                                    to kruszmy juz kopii smile)

                                                    Doktor Björn statystyki prowadzi. Jemu praktyka sie sama przeklada
                                                    na procenty. Podczas wielu lat pracy z dziecmi w roznych krajach,
                                                    tych "dzikich" tez (Lekarze bez Granic) ma znakomite doswiadczenie z
                                                    roznych kultur i genialny dar wyciagania wnioskow naukowych ze
                                                    swoich badan. Bardziej od statystyk kocha jednak dzieci. Nikt na
                                                    dzieciach nie zna sie lepiej niz on i nikogo dzieci bardziej nie
                                                    kochaja niz jego i Astrid Lindgren. smile))
                                                    Mialam wielkie szczescie natknac sie wlasnie na niego kiedy jako
                                                    zupelny zoltodziob urodzilam dzieci smile)
                                                  • gaja78 Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 16:22

                                                    > Z moich obserwacji wynika ze mozna uzyc okreslenia kilkunastu
                                                    > miesiecy. Zalezy co sie do czego porownuje. Czy calkowite pozbycie
                                                    > sie pieluch czy tez moment kiedy dziecko sygnalizuje potrzebe
                                                    > zalatwienia sie.


                                                    W swojej tezie pisałaś o kontrolowaniu zwieraczy, o tym mówimy. uważasz że można przyspieszyć nabycie tej umiejętności przez mózg dziecka o kilkanaście miesięcy ?
                                                  • guderianka Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 19:38
                                                    > W swojej tezie pisałaś o kontrolowaniu zwieraczy, o tym mówimy.
                                                    uważasz że możn
                                                    > a przyspieszyć nabycie tej umiejętności przez mózg dziecka o
                                                    kilkanaście miesię
                                                    > cy ?

                                                    Właśnie ?


                                                    A lekarza zazdraszczam. I ponawiam pytanie o jego publikacje smile
                                                  • asia.sthm Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 20:23
                                                    Przykro mi, o zwieraczach nie moge znalesc w necie moze dlatego, ze
                                                    to bylo w czasach kiedy moje dzieci byly male. Nawet nie pomne czy
                                                    to byla broszurka z przychodni, czy tez jedna z ksiazek o wychowaniu
                                                    dzieci.
                                                    Znalazlo mi sie multum publikacji udowadniajacych istnienie i
                                                    rzetelnosc doktora wraz ze zdjeciem.
                                                    sesam.se/nyheter/person/Bj%C3%B6rn+Hammarskj%C3%B6ld
                                                    Tu chyba w piatym wpisie widac jak lubi procenty smile))
                                                    www.lakartidningen.se/includes/07showComments.php?articleId=5971

                                                    www.lakartidningen.se/includes/07showComments.php?articleId=9963

                                                    A poza tym to wcale sie nie upieram, ze trzeba mi wierzyc. Mozna
                                                    przemyslec i raz dwa zapomniec smile)
                                                  • guderianka Re: mędrca szkiełko i oko 19.08.08, 13:43
                                                    > > Zrodlem i tych i tysiaca innych cennych informacji jest ceniony
                                                    > > pediatra, wedlug mnie geniusz absolutny, najwiekszy moj
                                                    autorytet
                                                    > > doktor Björn Hammarskjöld- nasz rodzinny pediatra. Czesto idzie
                                                    pod
                                                    > > prad i ZAWSZE ma racje smile))

                                                    Podziwiam i zarazem przerażam się taką ufnością w jednego
                                                    człowieka.Czy ma on jakieś swoje publikacje?
    • artea13 Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 31.07.08, 11:53
      mój ma 5,5 roku i za cholerę nie chce siadać ani na nocnik ani na ubikację.
      siusia normalnie: rozbiera się, wyciera, ubiera. kupa tylko w pieluchę założoną
      specjalnie na tę okazję. i co mam zrobić? dzisiaj idziemy do psychologa smile
      nie daj wmówić sobie, że jesteś złą matką. to gó.. prawda. ludzie, którzy sami
      są kiepskimi rodzicami najbardziej lubią osądzać zeby sobie poprawić humor smile
      • mayra3 Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 31.07.08, 13:17
        Co do zasady bardzo szanuję uczucia innych, ale w takiej sytuacji
        jak opisana przez autorkę watku poszłabym "po bandzie"
        Na uwagę lekarki odp. w stylu: "bardziej skupiam się nad tym, co
        synek ma w głowie, aniżeli na tyłku"
        Na uwagi pielegniarek ( wiem, ze potrafią wbic szpilę)cos w rodzaju:
        "rozumiem, ze dla niektórych zakup pieluch to spory uszczerbek w
        budzecie domowym, na szczęscie nas to nie dotyczy".
        Tak na marginesie, doświadczyłam podobnych reakcji ( nikt jednak nie
        miał odwagi zarzucić mi tego bezposrednio) ze strony personelu
        oddziału chirurgii dzieciecej, gdzie byłam z synkiem na zabiegu
        odklejenia napletka. Brakowało Mu dokładnie 2 tyg. do 3-ch urodzin -
        i miał pampersa na pupie w ciągu dnia. Przestał uzywac pieluch
        definitywnie ( tzn. równiez w nocy bez) miesiąc później. A zatem nie
        przejmuj sie takimi uwagami
          • siajaj Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 07.08.08, 08:16
            Nic dodać nic ująć...
            No może jednak dodam, że jak słyszę o 3-latku w pampersie to
            najpierw sobie myślę, że dziecko jakieś niezbyt rozgarnięte a zaraz
            po tym, że to może jednak rodzice niezbyt rozgarnięci skoro nie
            dość, że nie chce im się dziecka higieny osobistej nauczyć to
            jeszcze dorabiają sobie ideologię i wybielają się na siłę popierając
            różnymi pożalsięboże źródłami... a co najgorsze próbują jeszcze
            innych przekonać, że to właśnie to ich lenistwo i flejostwo jest
            dobre, światłe i uszczęśliwi wszystkich, którzy się zechcą do tego
            nurtu przyłączyć... BHrrrr
    • gaja78 Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 31.07.08, 16:11
      Wszystko małymi kroczkami.
      Najważniejsze, żeby mała w ogóle z własnej woli siadała na nocnik.
      Potem kolejny krok - jak już siedzi na nocniku, dać do ręki picie.
      Na pierwsze siusiu możecie długo czekać, to nic. Ważne, że jak już się zdarzy,
      to pochwalić, obejrzeć, zanieść razem do toalety i wylać do sedesu. Słowem -
      zrobić z tego fajne wydarzenie i wspólnie pożegnać siuśki.
      Za każde kolejne siusiu do nocnika, które może się zdarzyć dopiero po 167
      siuśkach nie do nocnika - chwalić i powtarzać procedurę pożegnania. Każde siusiu
      nie do nocnika cierpliwie ścierać z podłogi komentując je - z czasem coraz
      bardziej bolejącym głosem - że "siusiu robimy do nocnika".

      Z czasem będzie coraz lepiej smile

      Z moją 2.5-letnią Alą nauka trwała miesiąc od pierwszego przypadkowego siusiu.
      Po miesiącu siusiu poza nocnik już się nie zdarzało.
      • grazia2704 To ja jestem nienormalna... 31.07.08, 17:31

        .... bo sadzam mojego faceta na nocnik od 7 miesiąca, jak tylko
        nauczył się dobrze siedziec. Teraz ma 10 m-cy kupę robi tylko na
        nocnik a z sikaniem już też nienajgorzej, może to wina mojego wieku
        bo mam 38 lat , 14 letnią corkę i staroświeckie poglądy.


        • gaja78 Re: To ja jestem nienormalna... 31.07.08, 19:28
          grazia2704 napisała:

          >
          > .... bo sadzam mojego faceta na nocnik od 7 miesiąca, jak tylko
          > nauczył się dobrze siedziec. Teraz ma 10 m-cy kupę robi tylko na
          > nocnik a z sikaniem już też nienajgorzej, może to wina mojego wieku
          > bo mam 38 lat , 14 letnią corkę i staroświeckie poglądy.
          >

          Graziu - tak z czystej ciekawości - jak to jest z 10-miesięczniakiem, on sam
          sygnalizuje że chce sikać i wtedy go sadzasz na nocnik czy jak ? Bo
          przysposobiony do nocnika dwulatek wiadomo - sam usiądzie kiedy poczuje
          potrzebę. Jak to jest z dzieckiem młodszym ?
          • grazia2704 Re: To ja jestem nienormalna...dla Gaji 31.07.08, 21:03
            Gaju, nie to nie tak łatwo, z kupą jest lepiej bo on raczej robi o
            stałych porach tzn, po pierwszym obiadku i po kolacji a jak mu coś
            wyskoczy dodatkowo to czerwieni się i mówi "mu", nie wiem czemu bo
            jak zasiadaliśmy do nocnika a np zrobił kupę to ja mówiłam "fe" i
            biliśmy brawo a on się cieszył bo lubi brawa tzn. klaskanie w
            rączki, i gdzieś po tygodniu takiego sadzania zaczął gęgac na tę
            kupę "MU" i tak zosało do dziś. No a tak jak pisałam z sikaniem
            jeszcze nie sygnalizuje po prostu wysadzam go po drzemkach i tak
            jeszcze w ciągu dnia ze 3 lub 4 razy ( nie zawsze zrobi) ale dwa
            sikania są pewne, plus te po drzemkach bo zawsze sie wysika. Ale
            trzeba byc konsekwentnym i podziała, niestety jest to trochę
            męczące. Z córką też tak robiłam, nawet wcześniej bo ona siedziała
            już ładnie jak miała 5 m-cy, po roczku ja niewiedziałam co to
            pampersy. Sorki , że tak się rozpisałam pozdrawiam Grażyna
            • grazia2704 Re: To ja jestem nienormalna...dla Gaji 31.07.08, 21:17
              A jeszcze dodam, że zanim go posadziłam z gołą pupą to siadzałam go
              w ubranku i wtedy mu śpiewałam , dawałam do rączki zabawki żeby go
              zając, pierwszy raz skończył się na wrzasku i wygięciu się w łuk, za
              drugim razem może ze dwie minutki wytrzymał, a potem to już poszło.
              I nie sprawdził się nocnik z pozytywką, bo jak zrobił siku to nocnik
              grał a on zaczynał się wiercic i o czekaniu na kupę nie było mowy.
              Teraz ma zwykły i jest ok. Już więcej nie truję Pa
              • grazia2704 Re: To ja jestem nienormalna...dla Gaji 01.08.08, 07:47
                Mówił Ci ktoś , że jesteś zabawna??? Tylko że ja za 2 - 3 miesiące
                będę już miała tego pampka z głowy A Ty? A tak wogle to po co
                zabierasz głos jak nie masz nic do powiedzenia konkretnego, kiedyś
                pisałam własnie o tym na forum niemowlaka... A zresztą bez
                złosliwych świat byłby nudny (teraz ja jestem złośliwa)
              • makurokurosek Re: To ja jestem nienormalna...dla Gaji 01.08.08, 09:41
                Wiesz ja zaczęłam wysadzać mała gdy miała rok. Po dwóch miesiącach mała sama
                wołała kupę, i nie było to tak jak ty mówisz łapanie, mała od tamtego czasu
                sama kontrolowała i sygnalizowała potrzebę zrobienia kupy ( mówiąc ee), na
                opanowanie robienia siku do nocnika czekałyśmy dłużej, ale ja odkąd mała
                skończyła 14 miesięcy miałam spokój z umazaną w kupie pupie. Oczywiście dziecko
                musi dorosnąć aby nauczyć sie kojarzyć to co się dzieje, ale również musi
                dorosnąć rodzic do tego ze dziecko wszystkiego sie samo nie nauczysz i że jak
                sie zdecydowało na dziecko to ma sie pewne zobowiązania wobec niego
            • gaja78 Dzięki za odpowiedź :) 01.08.08, 18:46
              Czyli nie ma lekko wink

              Ale jak rozumiem gdy starsze dziecko skończyło rok, sygnalizowało już potrzebę samo ? Samo przychodziło i mówiło/pokazywało że chce siusiu - to właśnie oznacza że miałaś pampersy z głowy ?

              Dopytuję się, bo odpieluchowanie mojej 2.5 latki zajęło miesiąc. Po miesiącu nauki Ala sama bierze nocnik, siada na nim, załatwia się. Teoretycznie kompletnie nie muszę nic wokół tego robić, w praktyce - trwa nauka mycia rąk po załatwieniu potrzeby. I teraz - mam drugą córkę, obecnie 2-miesięczną. Jeśli okazałoby się, że da się tak zrobić z młodszym dzieckiem, jak z moją Alą, to może spróbowałabym wcześniej. Tylko właśnie chodzi mi o to, czy takie roczne dziecko potrafi w ciągu sensownego czasu (miesiąc,maks. dwa - na więcej to ja nie mam cierpliwości ;P) nauczyć się jasno sygnalizować, że za chwilę zrobi siusiu.
    • vharia Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 01.08.08, 07:42
      Dla mnie też ta nauka jest za późno. Jak widać pampersowe koncerny
      swoimi "broszurkami" (o, pardon, analizami caaaałkowicie
      niezależnych psychologów) dobrze matki ustawiły. Kiedyś naprawdę
      uczono nocnika dzieci od 1 roku. Robiono to spokojnie i drażni mnie
      histeryzowanie, jaki to był dla dzieci stres i trauma. Osiągano
      tyle, że większość sikała do nocnika na 1,5 roku życia. Dziś w wieku
      1,5 roku masa dzieci jeszcze nie wie, że nocnik w ogóle istnieje i
      przez nastepny rok nie ma się dowiedzieć. To już nie jest brak
      uczenia nocnikowania, to jest uczenie siedzenia w pampersie.

      Teraz, to już jest po zawodach i trzeba uczyć dziecko i czekać na
      efekt, który nadejdzie wcześniej lub później, bo każde dziecko
      potzrebuje swojego indywidualnego czasu, aby się nauczyć. Jedne mało
      inne całkiem sporo. Już ktoś madrze napisał: trzeba mieć czas,
      najlepiej to robić na urlopie a nie oczekiwać, ze w przedszkolu ją
      nauczą, bo nie nauczą. Jak sprawa będzie sie naprawdę długo ciagnąć,
      to trzeba sie zainteresować czy wszystko w porządku od strony
      medycznej. Ale pewnie w porządku, tylko dziecko nie uczone w porę.
    • iza9919 Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 01.08.08, 09:23
      No cóż ja też uważam że dziecko 3-letnie powinno już korzystać z toalety,
      chociaż oczywiście zdarzają się wyjątki
      Sama jestem mamą i zawodową nianią i niestety nie raz i nie dwa słyszałam już o
      tym że Panie w przedszkolach albo zmuszaja dzieci do siadania i załatwiania
      swoich potrzeb ,,na siłę'' albo z lenistwa każą rodzicom przynosić papmpersy,
      żeby miały problem z głowy. Dzieci w takich sytuacjach albo doznaja urazu
      psychicznego( tak jak Twoja córcia) albo są ,,skołowane''- w domciu sika do
      nocniczka, ubikacji a w przedszkolu do pampka i wtedy też to trwa niestety
      dłużej ze szkoda dla dziecka.
      A co do lekarki to uważam że nawet jak ten pampers jej przeszkadzaał to powinna
      ugryźć się w język i nie odzywać. To Ty jesteś mama i wiesz dlaczego Twoje
      dzieciątko jeszcze nosi pampersa. Ewentualnie jak chciała cos powiedzieć, mogła
      zapytać czy nie potrzebujesz rady jak odpieluchować dziecko. Może miała zły
      dzień, ale to również nie upoważniałą ja do takiego zachowania
      • sir.vimes Re: Dr skrytykowała mnie za pampa u 3latki 01.08.08, 10:11
        > tym że Panie w przedszkolach albo zmuszaja dzieci do siadania i załatwiania
        > swoich potrzeb ,,na siłę'' albo z lenistwa każą rodzicom przynosić papmpersy,
        > żeby miały problem z głowy.

        No to jest dramat.

        Ale wiąże sie to jeszcze z czymś innym - przecież dziecko, które umie sika do
        nocnika czy toalety jest zadowolone z tej umiejętności, było za nią chwalone itp.

        Jak dzieci reagują na taki wymuszony powrót do pieluch??

        czy nie wpływa to na ich samoocenę - "myślałem, ze jestem już "duży", a tak
        naprawdę jestem bobasem. Z pieluchą." ?????

        rodzice idą na taki układ zamiast doprowadzic panie do normalnego zachowania lub
        zwolnienia z pracy?
        • maksimum grazia ma racje. 01.08.08, 20:18
          Trzeba probowac jak najwczesniej i jesli sie uda i metody sa wlasciwe,to wielki
          sukces dzieciaka a przede wszystkim rozsadnej matki.
          Ja kupilem nocnik,jak i wkladke do sedesu,ale moje dzieciaki byly podejrzliwe i
          niechetnie korzystaly z tych nowosci.
          Zaprzestalem ich uczyc do momentu gdy same nie chcialy juz pieluch a bylo to
          okolo 2,5 roku.Pozniej jak im nawet chcialem zalozyc pieluche na noc,to nie
          chcialy.Ze 2 wypadki nocnego moczenia byly i to by bylo na tyle.
          • woman-in-love Re: grazia ma racje. 01.08.08, 21:27
            polecam książkę "Pożegnanie z pieluszkami" - małe dziecko od poczatku
            sygnalizuje swoje potrzeby. Moja córka swojego synka wysadza trzymając go na
            miska, a teraz nad muszla sedesową od pierwszego tygonia zycia. Oczywiście, nie
            ma mowy, żeby uchwycic wszystkie siusio-kupki, ale ten wysiłek sie opłaca.
              • bocomodo Nauka sikania .... 02.08.08, 09:21
                Witam Was,
                my z coreczka (2,7)uczymy sie sikania do nocniczka i ubikacji.
                Jest ciezko, chodz zdazylo sie ze byly sukcesy i z suisiu i kupka
                (jak zostala posadzona widzac ze sie dziwnie zachowuje)
                Ja mam natomiast problem z sikaniem na kanapysad
                Podloga, bielizna ok ale z kanapami wiekszy problem.
                Moja corka teorie ma super opanowana, tlumaczy co jak ma zrobic i
                kiedy...ale jak juz sika to gdzie popadniesad i nie wola ze chce.
                Staram sie byc cierpliwa i mowic,tlumaczyc, cieszyc sie z nia i
                nagradzac (za te do nocnika) i czekac. Trwa to tydzien, na dzien
                majteczki na noc pampers.
                Oczywiscie lekture na ten temat czytalam, nocnik i nakladka w domu
                od roku, zainteresowanie taka potrzeba bylo, usiasc OK ale nic poza
                tym. Miala wczesniej nawet taki moment ze ukrywala to ze zrobila
                kupe (w pampers)albo zaraz krzyczala zeby ja umyc.

                Jestem z domu z 2 - mlodsza ma rok i juz tez zaczynamy siadac na
                nocniczek. Moze widzac jak starsza sie uczy pojdzie latwo, latwiej...

                Macie jakis pomysl na te kanapy? Przeciez folia to jakas paranojasad
                powodzenia dla wszystkich w trakcie "nocnikowania"!smile

                • gaja78 Re: Nauka sikania .... 02.08.08, 15:08
                  bocomodo napisała:

                  > Moja corka teorie ma super opanowana, tlumaczy co jak ma zrobic i
                  > kiedy...ale jak juz sika to gdzie popadniesad i nie wola ze chce.
                  > Staram sie byc cierpliwa i mowic,tlumaczyc, cieszyc sie z nia i
                  > nagradzac (za te do nocnika) i czekac. Trwa to tydzien, na dzien
                  > majteczki na noc pampers.

                  Prawdopodobnie jeszcze nie potrafi rozpoznać, że za chwilę zrobi siku. U mojej
                  Ali wpadki "gdzie popadnie" trwały jakieś 2 tygodnie od pierwszego samodzielnego
                  siku na nocnik. Po miesiącu już się nie zdarzały. Robiłam tak samo jak robisz ty
                  - nagradzałam i tłumaczyłam, że siusiu robi się do nocnika. Jeśli byłam w
                  pobliżu , gdy Ala zaczynała niespodziewanie sikać na podłogę, sadzałam ją szybko
                  na nocniku. Dokończała załatwianie sie i to uznawane było za siusiu na nocnik,
                  za które należała się pochwała smile

                  Na plamy na kanapie (u nas zdarzyły się może 2-3 razy) polecam Vanish do
                  tapicerek wink
            • gaja78 Re: grazia ma racje. 02.08.08, 15:01
              woman-in-love napisała:

              > polecam książkę "Pożegnanie z pieluszkami" - małe dziecko od poczatku
              > sygnalizuje swoje potrzeby. Moja córka swojego synka wysadza trzymając go na
              > miska, a teraz nad muszla sedesową od pierwszego tygonia zycia. Oczywiście, nie
              > ma mowy, żeby uchwycic wszystkie siusio-kupki, ale ten wysiłek sie opłaca.

              Ja chyba jednak wolę miesiąc wysiłku między 2 a 3 rokiem, który sprowadza się do
              mówienia do dziecka: "usiądź na nocniku" tongue_out
            • mama_kotula Re: grazia ma racje. 02.08.08, 17:34
              > Oczywiście, nie ma mowy, żeby uchwycic wszystkie siusio-kupki, ale ten wysiłek
              sie opłaca.


              Pomyślmy: czy bardziej opłaca mi się łapanie siusiokupków przez pół roku czy tam
              rok niż zdjęcie pieluchy w wieku 2 lat i praktycznie - olanie jakiegokolwiek
              wysiłku, bo dziecko zaczyna korzystać z nocnika w ciągu tygodnia? Hmmm...
              • makurokurosek Re: grazia ma racje. 02.08.08, 17:48
                Mamo jest jednak pewna nieścisłość. chyba wszystkie zgadzamy sie co do tego ze w
                granicy drugich urodzin dziecko jest gotowe do zrzucenia pampersa, tu jednak nie
                mówimy o dwulatku w pampersie ale o trzylatku. Jak dla mnie to całkiem spora
                różnica.
                • mama_kotula Makurokurosku, ja wiem :) 02.08.08, 17:59
                  ale tak ogólnie sobie dywaguję, już odchodząc od głównego tematu - jak zwykle wink
                  A co do tematu - nie wiem, czy za późno, czy nie. Natomiast wiem, że urazy
                  psychiczne związane z czynnościami fizjologicznymi potrafią ciągnąć się bardzo
                  długo. Zatem może to "wina" matki, że dopiero teraz, a może nie. Nie wiadomo, to
                  dość delikatna sfera smile
                  • zuzik30 A mnie nie było stać na pampersy... 02.08.08, 18:34
                    W związku z czym moje dziecko w wieku 1,5 roku korzystało z
                    nocniczka (a raczej z nakładki na toaletę) bo z mokrą tetrą między
                    nogami było raczej niewygodnie. Uważam wynalezienie pampersów za
                    wielką krzywdę wyrządzoną dzieciom. One raczej służą tylko wygodzie
                    dorosłych.
                        • makurokurosek Re: A mnie nie było stać na pampersy... 02.08.08, 21:15
                          np stosowane przy trzydziestostopniowych upałach bardzo często powodują
                          odparzenia, opóźniają naukę załatwiania potrzeb fizjologicznych do kibelka,
                          późniejszy pośpiech w uzyskaniu samodzielności w tej kwestii, wywołany zazwyczaj
                          zbliżaniem sie rozpoczęciem roku przedszkolnego może prowadzić do np zaparć,
                          oraz problemów natury psychicznej.
                          • guderianka Re: A mnie nie było stać na pampersy... 03.08.08, 09:59
                            makurokurosek napisała:

                            > np stosowane przy trzydziestostopniowych upałach bardzo często
                            powodują
                            > odparzenia

                            Z tym bardzo często nie przesadzaj smile Powiedziałabym czasami. A co
                            wiecej-powiedziałabym że odparzenia przy takich upałach zdarzają się
                            dzieciom i dorosłym, które pieluch nie noszą. No i jaka tu szkoda?
                            Odparzenie jest, przesmaruje się , przewietrzy i zniknie


                            opóźniają naukę załatwiania potrzeb fizjologicznych do kibelka,

                            Nie ma wyznacznika KIEDY dziecko powinno zacząć siadać na kibelek.
                            Fizjologia mówi jedno, psychologia drugie, a obserwacje matki trzecie

                            Dlaczego nikt nie pisze o tym,że wczesniejsze wysadzanie dziecka
                            może być szkodliwie dla jego kręgosłupa (7mc przesiadujacy na
                            nocniku), że może powodowac traumy psychiczne i niechęć do pobytu w
                            toalecie, strach przed sedesem lub nocnikiem. Te traumy biorą się
                            często właśnie z nadgorliwości mam
                            • makurokurosek Re: A mnie nie było stać na pampersy... 03.08.08, 10:26
                              Dlaczego nikt nie pisze o tym,że wczesniejsze wysadzanie dziecka
                              > może być szkodliwie dla jego kręgosłupa (7mc przesiadujacy na
                              > nocniku),

                              A czy ja gdzieś napisałam, że popieram wysadzanie tak małych dzieci, nie
                              natomiast uważam że większość dzieci jest gotowe deo tej nauki w graniach ich
                              drugich urodzin. Bądźmy szczerzy żeby stwierdzić czy dziecko jest na to gotowe
                              trzeba podjąć trud nauki i próby, a nie czekać aż dziecko samo zdejmie pieluchę
                              i pójdzie do kibelka
                              • guderianka Re: A mnie nie było stać na pampersy... 03.08.08, 10:34
                                > A czy ja gdzieś napisałam, że popieram wysadzanie tak małych
                                dzieci, nie
                                > natomiast uważam że większość dzieci jest gotowe deo tej nauki w
                                graniach ich
                                > drugich urodzin. Bądźmy szczerzy żeby stwierdzić czy dziecko jest
                                na to gotowe
                                > trzeba podjąć trud nauki i próby, a nie czekać aż dziecko samo
                                zdejmie pieluchę
                                > i pójdzie do kibelka

                                To prawda. Ale wmawianie matce że dziecko musi zacząć samodzielne
                                załatwianie się w wieku 2lat może doprowadzić w efekcie do czegoś
                                przeciwnego niż odpieluchowanie.
                                Zwłaszcza ,ze -i to jest fakt medyczny związany z fizjologią
                                czlowieka-układ moczowy dziecka kształtuje sie do 3 roku życia. I do
                                tego czasu dziecko MOZE nie rozróżniać uczucia parcia i może nie
                                powiązać go z mikcją. Nie jest to nic NIENORMALNEGO a mam wrażenie
                                że w tym wątku to próbuje sie przekazać.
                                Tylko sie mówi o dobru dziecka a jakoś nikt nie napisał o
                                wsłuchiwaniu się w jego potrzeby i dostsowaniu nauki do jego
                                potrzeb. Jedno dziecko będzie gotowe na odpieluchowanie w wieku
                                18mcy, inne w wieku 24 a jeszcze inne gdy będzie miało 36mcy
                                • makurokurosek Re: A mnie nie było stać na pampersy... 03.08.08, 14:51
                                  "Jedno dziecko będzie gotowe na odpieluchowanie w wieku
                                  > 18mcy, inne w wieku 24 a jeszcze inne gdy będzie miało 36mcy"

                                  Ciekawi mnie w jaki inny sposób stwierdzisz , że dziecko jest dojrzałe do
                                  zrzucenia pieluch, jeżeli według ciebie próby zrzucenia pieluch i nauka
                                  nocnikowania sa złe
                                  • guderianka Re: A mnie nie było stać na pampersy... 03.08.08, 14:55
                                    > Ciekawi mnie w jaki inny sposób stwierdzisz , że dziecko jest
                                    dojrzałe do
                                    > zrzucenia pieluch, jeżeli według ciebie próby zrzucenia pieluch i
                                    nauka
                                    > nocnikowania sa złe

                                    Nie wkładaj mi w usta slów , których nie napisałam. To niesmaczne
                                    Czytaj ze zrozumieniem

                                    Za właściwy moment można uznać, w którym dziecko wykaże
                                    zainteresowanie wobec powyższych czynności
                                  • malabju Re: A mnie nie było stać na pampersy... 15.08.08, 08:19
                                    > Ciekawi mnie w jaki inny sposób stwierdzisz , że dziecko jest
                                    dojrzałe do
                                    > zrzucenia pieluch, jeżeli według ciebie próby zrzucenia pieluch i
                                    nauka
                                    > nocnikowania sa złe


                                    moja za miesiąc skończy dwa lata, nigdy nie wysadzałam na nocniku, a
                                    tymbardziej nie "zrzucałam" pieluch z myślą obieganiu za nią ze
                                    szmatą, a można bez problemu dostrzec że jest dojrzała do zrzucen
                                    pieluch - poprostu wyraznie mówi za kazdym razem mówi o tym ze chce
                                    siku lub kupe.. nie da się tego zauważyć jeśli sadzasz na nocnik
                                    zanim dziecko sygnalizuje o swoich potrzebach, bo wtedy wydaje ci
                                    się że mówi dlatego bo sadzałaś na nocnik
                                    niezaleznie czy zzucasz pieluchy wcześniej czy czekasz aż dziecko
                                    dojrzeje najczęsniej pieluchy idą w zapomnienie w poblizu 2 lat ,
                                    może być kilka miesięcy wczesniej może być troche później.. z mowa
                                    dziecka jest podobnie, jedne wcześniej inne później

                                    wracając jednak do tematu tego postu - dziecko 3 letnie to już
                                    trochę późno.. nie da się ukryć jednak że powodem tego może być
                                    stres wywołany całą akcją z nocnikiem w przedszkolu.. zrobiłabym
                                    porządek w przedszolu z paniami, ale jednak na trochę odpusciła
                                    dziecku ten nocnik.. zaczęła naukę na nowo za tydzien dwa czy trzy
                            • makurokurosek Re: A mnie nie było stać na pampersy... 03.08.08, 10:40
                              jeszcze jedno na czym według ciebie polegają obserwacji matki, bo dla mnie na
                              próbach na podstawie których określa sie dojrzałość dziecka. rozumiem że dla
                              ciebie matka ma czekać, aż dziecko samo się uda do kibelka i po załatwieniu sie
                              umyje ręce, jeżeli samo na to nie wpadnie to najwidoczniej jeszcze nie jest na
                              to gotowe. zarówno psychologowie jak i lekarze jak i zresztą większość matek
                              zgadza sie że dziecko jest gotowe na porzucenie pieluch w graniach drugich
                              urodzin, i wszyscy zgadzają sie że naukę należy rozpocząć od zrzucenia pieluchy,
                              a nie od czekania kiedy dziecko uda sie samo do kibelka. Wygodniej jednak jest
                              stwierdzić czekam aż dziecko dorośnie niż spróbować je nauczyć i na tej
                              podstawie stwierdzić stan faktyczny
                              • guderianka Re: A mnie nie było stać na pampersy... 03.08.08, 12:51
                                dziecka. rozumiem że dla
                                > ciebie matka ma czekać, aż dziecko samo się uda do kibelka i po
                                załatwieniu sie
                                > umyje ręce,

                                źle rozumiesz
                                dziecko nie wychowuje sie w buszu ale w rodzinie i wśród ludzi,
                                nabywa pewnych nawyków takich jak własciwe zachowanie przy posiłku,
                                mycie rąk przed posiłkiem, załatwianie potrzeb fizjologicznych.
                                Jeśli malec nie wykazuje zainteresowania tą sferą , nie reaguje raz
                                i drugi na postawiony nocnik i próby posadzenia na nim nalezy
                                odpuścić i wrócić do ponownych prób w momencie gdy dziecko wykaże
                                tymi czynnościami zainteresowanie (usłyszy na podwórku że rówieśnik
                                idzie siusiu, zapyta mamy co robi w wc itp)


                                zarówno psychologowie jak i lekarze jak i zresztą większość matek
                                > zgadza sie że dziecko jest gotowe na porzucenie pieluch w graniach
                                drugich
                                > urodzin, i wszyscy zgadzają sie że naukę należy rozpocząć od
                                zrzucenia pieluchy
                                > ,
                                > a nie od czekania kiedy dziecko uda sie samo do kibelka

                                Nie w granicach drugich urodzin moja droga. Ale OD drugich urodzin,
                                co oznacza ,że dla jednego dziecka ten czas nadejdzie gdy będzie
                                miało równe 24 miesiące a dla innego-28 mcy


                                Wygodniej jednak jest
                                > stwierdzić czekam aż dziecko dorośnie niż spróbować je nauczyć i
                                na tej
                                > podstawie stwierdzić stan faktyczny

                                To prawda,że moze być to wygodne. Ale co złego w tej wygodzie jeśli
                                nikt na tym nie cierpi i nikt nie jest krzwydzony ?
                                • woman-in-love czują się urażona 03.08.08, 14:38
                                  a to ktoś opluł monitor ze smiechu, a to ktoś z góry odrzuca system
                                  wcześniejszego wysadzania dziecka. Cóż, biedne te dziec męczące się w dusznych
                                  papmpersach, które w dodatku trudno się degraduja i dokładają śmieci tej biednej
                                  planecie - z jednego niemowlaka w ciągu trzech lat - kilka ton.
                                  A tymczasem mały, który ma cztery miesiące nie robi juz w ogóle kupy w pieluchę.
                                  Po prostu czeka, kiedy przyjdzie mama i go wysadzi, trwa to kilka minut. Im
                                  wcześniej się zacznie - tym szybciej dziecko łapie o co chodzi. W wieku trzech
                                  lat jest już tak przyzwyczajone do pieluchy, że nauka trwa o wiele dłużej. Może
                                  jednak znajdzie się wśród forumowiczów ktos, kto skorzysta z tego doświadczenia,
                                  bo nie chodzi tu wcale o ambicję.
                                  • guderianka Re: czują się urażona 03.08.08, 14:56
                                    Cóż, biedne te dziec męczące się w dusznych
                                    > papmpersach, które w dodatku trudno się degraduja i dokładają
                                    śmieci tej biedne
                                    > j
                                    > planecie - z jednego niemowlaka w ciągu trzech lat - kilka ton.


                                    Rozumiem,iż nie używasz w ogóle pieluszek ?
                                    • mama_kotula Re: czują się urażona 03.08.08, 14:58
                                      guderianka napisała:

                                      > Cóż, biedne te dziec męczące się w dusznych
                                      > > papmpersach, które w dodatku trudno się degraduja i dokładają
                                      > śmieci tej biedne
                                      > > j
                                      > > planecie - z jednego niemowlaka w ciągu trzech lat - kilka ton.
                                      >
                                      >
                                      > Rozumiem,iż nie używasz w ogóle pieluszek ?

                                      Guderianko, wejdź na stronę linkowaną przez woman-in-love - tak, nie używa w ogóle pieluszek smile

                                      Ja się znowu zapytam, odnośnie tej metody bezpieluchowej: co w zimie, kiedy dziecko ma na sobie kombinezon czy tam kilka warstw ubrania - JAK się wysadza niemowlaka na dworze? wink
                                  • mama_kotula Re: czują się urażona 03.08.08, 14:57
                                    >Im wcześniej się zacznie - tym szybciej dziecko łapie o co chodzi. >W wieku
                                    trzech lat jest już tak przyzwyczajone do pieluchy, że >nauka trwa o wiele dłużej.

                                    Woman-in-love, jak to o wiele dłużej?
                                    Niemowlaka uczysz kilka miesięcy, zgadza się? Znaczy, przez te 5-6 miesięcy
                                    rozbierasz go i wysadzasz - widziałam cudne zdjęcia, dziecko sikające przez okno
                                    samochodu czy do zlewozmywaka, brawooo... Tak?
                                    Ok, niech nawet uwierzę w to, ze kilkumiesięczniak sygnalizuje i czeka kilka
                                    (!!!) minut. Ale mimo wszystko jest to kilka - przynajmniej 5, 6 miesięcy
                                    obserwowania, wysadzania - dziecko załapuje, ok.
                                    Jak się ma 5-6 miesięcy obserwacji i wysadzania (intryguje mnie zwłaszcza zima,
                                    rozbieranie dziecka z kombinezonu aby je hmmm przez na śnieg odsikać...?) do
                                    dwóch tygodni przypominania "usiądź na nocniku" w wieku, kiedy dziecko
                                    fizjologicznie dojrzeje (bez wcześniejszego treningu)? Z tego, co się orientuję,
                                    kilka miesięcy wzmożonego wysiłku i obserwacji to dłużej niż 2 tygodnie. Ale
                                    oczywiście, co kto lubi tongue_outPP. Ja osobiście jestem zbyt leniwa i wygodna, aby
                                    zajmować się obserwacją niemowlaka, czy aby nie daje mi sygnału, że zaraz będzie
                                    sikać. Zdecydowanie wygodniej mi jest, jak 2-latek przyjdzie sam, ściągnie gacie
                                    i usiądzie na nocnik. A ja nie muszę się odrywać od czytania książki tongue_outPPP
                                    • guderianka Re: czują się urażona 03.08.08, 16:43
                                      fuck
                                      to hard core dla wytrwałych-zwłaszcza w przypadku
                                      kilkumiesięczniaków które nie kontrolują pracy zwieraczy i mają
                                      częste mikcje z niewielką ilością moczu. Wpadłabym w traumę ,
                                      paranoję i zaczęłabym obgryzać paznokcie. Sorry Wintetou ale to nie
                                      dla mnie

                                      > trzech lat jest już tak przyzwyczajone do pieluchy, że >nauka trwa
                                      o wiele
                                      > dłużej.
                                      >
                                      też zwróciłam uwagę na to zdanie. Zarówno niemowlę jak i dziecko
                                      uczy się w podobnym czasie tej umiejętności, ba-dziecko nauczy się
                                      szybciej, czasem nawet w kilka dni. A o ileż mniej stresu ma matka i
                                      cała rodzina wink
                                      • mama_kotula Re: czują się urażona 03.08.08, 17:07
                                        > zwłaszcza w przypadku kilkumiesięczniaków które nie kontrolują pracy zwieraczy i mają częste mikcje z niewielką ilością moczu.

                                        Ależ ponoć kontrolują i sygnalizują niemal od urodzenia. Teoria jest taka, że jak się dziecku zakłada pampery, to dziecko po prostu zapomina tę umiejętność ;>

                                        Ok, mnie interesują głównie kwestie techniczne tej metody. Bo o ile się orientuję, jest żywcem wzięta z krajów azjatyckich oraz z Afryki. Gdzie warunki klimatyczne i tryb życia są nieco inne niż u nas, a dzieci najpierw przebywają nago, a potem noszą gatki rozcięte w kroku tongue_out. Dodatkowo sprawy kulturowe - tam nikogo nie zbulwersuje dziecko wysadzane na polu czy żwirowej drodze (a odsikiwanie dziecka przez okno samochodu, jak widziałam na zdjęciu na którejś ze stron, może już jednak budzić kontrowersje - i słusznie, jakby każdy tak robił, to ulice nasze zamieniłyby się w moczościeki tongue_out).
                                        O odsikiwaniu niemowlaka na mrozie i śniegu pisałam już dwa razy - dla mnie hardkor i niewykonalne technicznie (nawet, jeśli dziecię ma kombinezon 2-częściowy - musiałoby chyba mieć wszystkie warstwy ubrania ze specjalną odpinaną klapką, co by zdążyć odpiąć na czas tongue_out).
                                        • guderianka Re: czują się urażona 03.08.08, 17:42
                                          >
                                          > Ależ ponoć kontrolują i sygnalizują niemal od urodzenia

                                          Aha. Ponoć

                                          Bo o ile się orientu
                                          > ję, jest żywcem wzięta z krajów azjatyckich oraz z Afryki. Gdzie
                                          warunki klimat
                                          > yczne i tryb życia są nieco inne niż u nas

                                          Ano-i tam mikcje mogą być rzadsze z racji temperatur i pocenia się
                                          • woman-in-love Re: czują się urażona 03.08.08, 20:44
                                            owszem, córka używa pieluch ( bez przesady, nie da się tak całkiem bez nich)więc
                                            zimą prawdopodobnie zdarzy się kupa czy siu, ale wychwycenie momentu, kiedy
                                            3-mies dziecko czuje i sygnalizuje na swój sposób potrzebę fizjologiczną jest
                                            łatwe, tylko po prostu nie przychodzi nam do głowy. Odruchowo, zwyczajowo
                                            ignorujemy chęć współpracy ze strony niemowlęcia. (wyjaśniam - jestem babcią a
                                            nie mamą)
                                            • woman-in-love Re: czują się urażona 03.08.08, 20:52
                                              Zuzik, dzięki, ostatnio czytałam nawet opracowanie gdzie zauważa się związek
                                              osłabienia płodności ze zbyt długim używaniem pampersów (u chłopców) jak znajdę
                                              - podlinkuję. Jest tam też ostrzeżenie przed używaniem dla chłopców nosidełek -
                                              wisiadeł, które mają ujemny w plyw na narządy płciowe w przyszlości, uszkodzają
                                              kanaliki nasienne.
                                              Dodam jeszcze, ze pieluchy jakie stosuje moja córka dla synka są ekologiczne, o
                                              pampersach mowy nie ma.
                                              • guderianka Re: czują się urażona 03.08.08, 21:17
                                                Poszukaj o tej niepłodności
                                                Jest to dla mnie ciekawa głównie dlatego,że zastanawiam się nad
                                                miarodajnością takich badań. Jak można określić płodność pierwszych
                                                dzieci wychowywanych w "pampersach" skoro te dzieci nie zaczęły
                                                jeszcze na dobrą sprawę życia rozpłodowego(mają ok 18-22 lata) ?
                                                • mama_kotula Re: czują się urażona 03.08.08, 22:41
                                                  >Jak można określić płodność pierwszych dzieci wychowywanych w >"pampersach"
                                                  skoro te dzieci nie zaczęły jeszcze na dobrą sprawę >życia rozpłodowego(mają ok
                                                  18-22 lata) ?

                                                  To raz. A dwa, to że jeśli nawet takie badania istnieją, to pierwsze wyniki
                                                  badań mogą być niemiarodajne i nie "ponadczasowe". Jako, że osobiście pamiętam
                                                  pampersy sprzed 20 lat - całe z ceraty, nieprzepuszczające powietrza. Nie da się
                                                  ukryć, że z całą pewnością temperatura w nich była wyższa, niż w stosowanych
                                                  obecnie. Czyli wyniki badań płodności pokolenia pampersów ceratkowych mogą
                                                  znacząco się różnić od wyników badań płodności pokolenia pampersów z powłoką
                                                  papierową, czyli takich, jak zdecydowana większość używanych obecnie.
                                                • makurokurosek Re: czują się urażona 03.08.08, 22:42
                                                  Jak można określić płodność pierwszych
                                                  > dzieci wychowywanych w "pampersach" skoro te dzieci nie zaczęły
                                                  > jeszcze na dobrą sprawę życia rozpłodowego(mają ok 18-22 lata)

                                                  To że w Polsce pieluchy jednorazowe wprowadzono dwadzieścia lat temu nie oznacza
                                                  , że dopiero wówczas zostały odkryte.świat nie kończy sie na Polsce. Pieluszki
                                                  jednorazowe zostały wyprodukowane i wprowadzone na rynek w 1961 r
                                                  • guderianka Re: czują się urażona 04.08.08, 08:51
                                                    > To że w Polsce pieluchy jednorazowe wprowadzono dwadzieścia lat
                                                    temu nie oznacz
                                                    > a
                                                    > , że dopiero wówczas zostały odkryte.świat nie kończy sie na
                                                    Polsce. Pieluszki
                                                    > jednorazowe zostały wyprodukowane i wprowadzone na rynek w 1961 r

                                                    Ale autorka mieszka w Polsce a odnosi się do innych niemiarodajnych
                                                    badań z powodów takich jakie napisała Kotula w poście powyżej
                                    • woman-in-love Re: czują się urażona 04.08.08, 15:19
                                      mam nadzieję, że znajdą się osoby, które usuna na bok złośliwośc i
                                      zastanowią się - a może warto spróbować?
                                      Moja córka robi tak: z rana, kiedy pielucha jest czysta, a dawno nie
                                      było kupki - biersze synka na kolana, siada i czeka. Trzyma go nad
                                      miską, ale nie sadza przemocą na nocniku. Ostatnio zresztą
                                      przerzuciła się na normalna toaletę. W pewnym momencie synek zaczyna
                                      prężyc się i stękać, po kilku minutach kupka ląduje w
                                      misce/nocniku/muszli. Oczywiście pochwalom i czulościom nie ma
                                      konca. Gdzie tu widzicie stres? To samo z siusianiem. Jasne, że
                                      jesli będziecie się niecierpliwić i poganiać dziecko - efekt będzie
                                      odwrotny,
                                      matki, któte bardzo wczesni nauczyły swoje dzieci czystosci -
                                      zauważaja w okolicy 2,5 roku "bunt", dziecko nagle zaczyna robić w
                                      majtki, ale to przejściowe zjawisko.
                                      • mama_kotula Re: czują się urażona 04.08.08, 16:09
                                        > Moja córka robi tak: z rana, kiedy pielucha jest czysta, a dawno
                                        > nie było kupki - biersze synka na kolana, siada i czeka. (...) Gdzie > tu
                                        widzicie stres?

                                        Ja widzę stres. Dla mnie. Nie dla dziecka wink
                                        Może nie tyle stres, co uciążliwość.
                                        Po to ludzkość wynalazła pampersy (oraz kaszki błyskawiczne, mleko w proszku,
                                        chusteczki nawilżane, zmywarkę, komputer i wibrator) aby oszczędzić tejże
                                        ludzkości uciążliwości. Nie rozumiem, dlaczego mam z tego rezygnować smile. Sorry,
                                        ale przy dziecku naprawdę jest co robić. Naprawdę jest sporo rzeczy do zrobienia
                                        - przy niemowlaku, i akurat przewijanie to jedna z najmniej czasochłonnych.
                                        Trzymanie na kolanach i czekanie na kupę/siusiu - owszem. Czas pochłania,
                                        biernie w dodatku. A mój czas cenię sobie bardzo wysoko smile
                                        • woman-in-love Re: czują się urażona 05.08.08, 12:56
                                          kwestia wyboru. Jednakże leżenie we własnych odchodach to niezbyt przyjemna
                                          sytuacja. A dziecko bardzo pieknie współpracuje - i to, czego może się nauczyc w
                                          tydzień, gdy ma trzy miesiące, potem trwa o wiele dłużej. To nieprawda, że
                                          dziecko kilkumiesięczne nie kontroluje zwieracza. Kontroluje, ale jest to
                                          ignorowane, także przez pediatrów, którzy przecież (z całym szacunkiem) nie
                                          zawsze mają rację.