silje78
11.04.12, 09:48
mam problem z pneumokokami. zrobilismy córce wymaz z noska (lekarz sięgnął do migdałka) i wyszło, że jest nosicielką streptococcus pneumoniae, w antybiogramie jest kilka antybiotyków, na które nie jest odporny.
problem mam z tym co zorbić po tym jak już ją z tego pneumokoka wyleczymy. mam dwóch lekarzy i dwie różne opinie. jeden to nasz laryngolog, który jest zwolennikiem szczepienia, ale jak spytałam o to jaka jest gwarancja na to, że córka po szczepieniu nie złapie tego ponownie to usłyszałam, że nikt na to nie da gwarancji. więc czy jest sens szczepić? problem pogłębia to, że szczepić można dopiero dwa tygodnie po zakończeniu antybitykoterapii, w tym czasie córka chodzi do przedszkola i znów może złapać to cholerstwo, czyli wracamy do punktu wyjścia, a zatrzymać jej na czas leczenia i odczekania do szczepienia nie mogę sobie pozwolić.
drugi lekarz, ordynator na laryngologii, ma dwójkę dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym. odradza szczepienie. zaleca za to broncho-vaxom. mówi, że można podać już w trakcie przyjmowania przez dziecko antybiotyku, po kuracji sprawdzić czy nadal jest nosicielstwo czy nie i jeśli bedzie to powtórzyć kurację broncho-v. no i przyznam, że nie wiem co robić.
córka jest dziekiem mało chorującym (5-6 infekcji o średnim nasileniu w ciągu roku), ma podjerzenie astmy, ale jak na razie na podejrzeniu utknęło. alergia wziewna, ale opanowana.
jak wy postępowałyście w podobnej sytuacji?