synek 2 tyg temu skonczyl 2 lata i... nie mówi

czasami wyrwie mu sie "mamma, dadi, dada, da" jakies swoje slowa ....wszystko doslownie brzmi jak j.arabski

...szeleszczaco.
Juz kiedys panikowalam ze sie nie przekreca na boki i brzuch i zafundowalam mu rehabilitacje (skonczona po 2 zajeciach), ktora przyplacil strachem przed obcymi

( synek po 2 mies w tydzien nadrobil wszystkie zaleglosci , zaczal pelzac raczkowac, przewracac sie teraz jest sprawniejszy od rowiesnikó) boje sie ze teraz ewentualne zajecia z logopeda dadza podobny skutek .
Generalnie synek ma taki charakter ze nie mozna zrobic nic wbrew jego woli

)
Nigdy nie lubil jakichs "zachet" typu prowadzenie za raczke ( w 14 mies sam zaczal chodzic, wczesniej jakiekolwiek proby podania mu reki i poprowadzenia konczyly sie zdecydowanym sprzeciwem) to samo z nocnikiem- dlugo nawet nie bylo mowy o siadaniu na nocnik (przyszedl czas ze chetnie siedzi z roznym skutkiem ale siedzi)
Zastanawiam sie czy nie mowiacy 2 latek zacznie mówic pozniej sam czy moga byc jakies problemy...
jestem na 99% pewna ze podczas ewentualnej wizyty u specjalisty zachowa sie jak u lekarza czyli wrzask i liczy sie tylko mama.
dziecko ogolenie jest bardzo pogodne, wesole, otwarte do obcych...