Dodaj do ulubionych

Czyj jest .. bałwan? :D

    • sarling Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 10:24
      Najpierw nie mogłam uwierzyć, że możesz nie rozumieć, dlaczego zniszczenie bałwana/zamku z piasku jest zachowaniem aspołecznym, a teraz nie mogę się nadziwić, że ciągle idziesz w zaparte.
      Socjopatów nie sieją, ktoś ich wychowuje...
      • agnieszka77_11 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 10:54
        sarling napisała:

        > Socjopatów nie sieją, ktoś ich wychowuje...

        DOKŁADNIE !
        • leneczkaz EOT 01.11.12, 11:29
          Niniejszym kończę wątek bo zaczynacie jechać na poziome właściwym forum ...

          EOT
    • 18lipcowa3 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 11:36
      Uważam że jak nikogo tam juz nie było to miał prawo zburzyć,na litosc boską to tylko snieg. Nie rozumiem oburzenia.
      Śmieszne jestescie.
      • angazetka Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 14:52
        Nie spodziewałam się, że zrozumiesz.
        • 18lipcowa3 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 15:32
          /angazetka napisała:

          > Nie spodziewałam się, że zrozumiesz.


          ale co?
          ze snieg nie jest niczyją własnością?
    • klubgogo Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 11:49
      Nie pozwoliłabym dziecku zdemolowac czegoś, co nie jego. Ktoś sobie bałwana zbudował i cieszył oko z okna, więc jeśli córka chciałaby coś zniszczyć, niech sobie najpierw zbuduje i szanuje czyjąś pracę.
    • annubis74 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 11:51
      nie potrafię rozwiązać dylematu czyj jest bałwan ;P
      najlepszym salomonowym wyjściem byłoby zbudowanie włąsnego bałwana a nastepnie uroczyste zburzenie. Mogę tez zrozumieć reakcję babci, ktora broniła "dzieła" swojego wnuczka (nawet jesli była przesadzona). Chyba zeszłej zimy z córeczką, jej koleżanką i tata koleżanki stworzyliśmy pieknego monumentalnego bałwana. Wyszedł naprawdę fajny, włożyliśmy sporo pracy (wbrew pozorom wymaga to trochę wysiłku). Po południu córeczka chciała pochwalić się tacie - niestety bałwan był w porszku
    • iguaniec Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 17:24
      Pilnować śniegu????? hehehehe... to tylko bałwan
      Nie przywiązuję wagi do takich rzeczy, nie obrażam się jak ktoś zniszczy moje dzieło ze śniegu czy piachu.

      Jeśli ktoś chce rozwodzić się nad bałwanem, proponuję zrobić zdjęciesmile
      • annubis74 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 00:09
        chyba nie chodzi o przywiązanie do bałwana z pozycji doroslego. Dla nas to jasne - to tylko śnieg, nietrwały materiał. Ale z perspektywy dziecka to jego budowla w którą włozyło wiele trudu. jeśli ma być zburzona - to przez niego, a nie innego malego "wandala".
        • bossmen48 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 13:01
          Myślałem, że bałwany w ludzkich skórach nie istnieją .
          Ale ci co 4 czy 5-cio letnie dziecko nazywają wandalem muszą być krewnymi tego stojącego w polu.
          • annubis74 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 23:46
            tu napisałam "wandal" - cudzysłów ma pewne znaczenie w tekście
            ale znam też przypadki małych 3,4,5-letnich wandali, dzieci-demolek, których okresliłabym tak bez cudzysłowu. Jest dla jasne że to całkowita, totalna zasługa ich rodziców, czułych na punkcie różnych zasad ale tylko wobec innych i uważajacych ze zasady te w stosunku do nich i ich cudownych dzieci nie obowiązują...
            ale akurat dotyczy to sytuacji "większego kalibru" niż burzenie cudzego bałwana - które nadal uważam za kiepski pomysł
    • 18lipcowa3 Leneczko 01.11.12, 17:57
      Jestem obiektywna i nie pielęgnuję w sercu sporów forumowych dlatego tym razem się z Tobą zgodzę. Oburzenie niektórych tutaj uważam za prześmieszne wręcz, graniczące z jakimś chorym pieniactwem i przewrażliwieniem. Może zaraz jeszcze pretensje do słońca ze bałwana rozpuszcza, co?
      Śnieg to opad atmosferyczny, jest wspólny a jednocześnie niczyj jak błoto, kałuża czy deszcz, no chyba że leży na prywatnym terenie- to wiadomo że takiego śniegu to nie wolno nawet polizać.
      i teraz żeby było jasne: jeśli koło takiego bałwana widziałabym dzieci bawiące się to bym nie pozwoliła dziecku go niszczyć, natomiast jeśli taki bałwan stałby sam, bez towarzystwa a dziecko bardzo chciało podejść i urwać mu nosek to bym nie oponowała ale tez od razu napiszę- szczególnie nie namawiała. Zapytałabym czy musi koniecznie bo szkoda, bo fajny bałwanek.Natomiast gdybym nie miała wyboru i czasu na reakcję i dziecko by dziko na niego skoczyło to nie ochrzaniałabym, bo za co ?
      Gdybym ja zbudowała w szczerym polu baławana a na następny dzien byłby zniszczony to bym to po prostu wyjaśniła dziecku że ktoś popsuł i tyle. Zrobimy nowego.

      Naprawde to jakies chore przewrażliwienie , coraz bardziej w modzie patrząc na niektóre watki tutaj oraz na emamie.

      Nie przejmuj sie swoja drogą, one tylko na forum takie pyskate i odważne.

      BTW- następnym razem zastanów się zanim wyśmiejesz mój gust, bo moja córka w tej szarej kurteczce w kropki to w zeszłym roku też pomykała wink)))
      • paliwodaj Re: Leneczko 01.11.12, 19:03
        lipcowa , wez skocz po maslo, bez przesady tak sie podlizywac leneczce.
        Dla ciebie balwan moze jest opdaem atmosferycznym, nie wiem czy dla twojej corki nie bedzie znaczyl cos wiecej.Tak samo jak laurka na dzien matki jest kawalkiem brudnego papieru dla ciebie. jak mozna byc tak ograniczonym i pozbawionym wszelkich uczuc
        Nie znasz mnie i uwierz mi w zyciu nie brakuje mi odwagi zeby stanac z kims oko w oko i powiedziec mu co o nim mysle
        • 18lipcowa3 Re: Leneczko 01.11.12, 19:11
          Nie podlizuję sie nigdy nikomu, chyba że szefowi jak chce podwyżke, jestem po prostu obiektywna i nienawidze tych kijów w tyłkach.


          > Dla ciebie balwan moze jest opdaem atmosferycznym, nie wiem czy dla twojej cork
          > i nie bedzie znaczyl cos wiecej.Tak samo jak laurka na dzien matki jest kawalki
          > em brudnego papieru dla ciebie. jak mozna byc tak ograniczonym i pozbawionym ws
          > zelkich uczuc


          Głupie porownanie- bez związku w ogole. Skąd je wziełaś? Od czapy?
          Laurka zrobiona przez konkretne dziecko ,dla konkretnej matki, w konkretnym celu, zapewne wzrusza i jest trzymana w prywatnych rzeczach, w domu. Bo jest symbolem czegoś tam, prawda?
          Bałwan jest zrobiony na podwórku, należącym do miasta/wspólnoty mieszkaniowej a nie do prywatnej osoby. Jak bałwan ma byc prywatny prosze go zabrać do domu.
          Powtarzam - o ile miejsce jest publiczne, o ile nie ma tam dzieci ktore jasno dają do zrozumienia że to ich bałwan to sorry ale jak moje dziecko go zniszczy to trudno.
          Napisz skargę do słońca, serio piszę.
          Jak można byc tak nadwrażliwym z powodu kupy śniegu?

          • paliwodaj Re: Leneczko 01.11.12, 19:43
            alez ty lipcowa brednie opisujesz.
            Dla dziecka nie ma znaczenia czy jego balwan stoi na grucie gminnym, powiadtowym czy wojewodzkim, naprawde jemu to rybka. To jest jego twor, ktory pewnie posiada wiele cech , wytworow wyobrazni dziecka, moze byc nawet jego przyjacielem.
            Po co dzieciom czytamy bajki?? przeciez to istne bzdury, ale jakie byloby dziecinstwo bez bajek i bez dzialania dzieciecej wyobrazni?
            Wiesz lipcowa dlaczego niektore dzieci boja sie zalatwiac na sedesie? Bo tam wpada ich kupa, ktora dla wielu dzieci jest czescia ich. Dziaeci boja sie ze one tez tam wpadna i je wciagnie, ich kupa nie jest dla nich kawalkiem smierdzacego gowna, ale czescia nich, czescia ich ciala.
            Wiec lipcowa nieco doedukuj sie z psychologii dzieciecej.
            Ale dla ciebie biale zawsze bedzie czarne
            • 18lipcowa3 Re: Leneczko 01.11.12, 19:50

              > Dla dziecka nie ma znaczenia czy jego balwan stoi na grucie gminnym, powiadtowy
              > m czy wojewodzkim, naprawde jemu to rybka. To jest jego twor, ktory pewnie posi
              > ada wiele cech , wytworow wyobrazni dziecka, moze byc nawet jego przyjacielem.
              > Po co dzieciom czytamy bajki?? przeciez to istne bzdury, ale jakie byloby dziec
              > instwo bez bajek i bez dzialania dzieciecej wyobrazni?



              Ja pie...jestes mistrzynią porównań z pupy wziętych.
              Bałwan zbudowany w szczerym polu nie jest niczyją wlasnoscią, można go popsuć, choc nikogo nie zachęcałabym sama z siebie.
              Natomiast spuścilabym na drzewo wrażliwą mamusię która by moje dziecko ochrzaniła za zburzenie samotnie stojącego bałwanka. czaisz?

              > Wiesz lipcowa dlaczego niektore dzieci boja sie zalatwiac na sedesie? Bo tam wp
              > ada ich kupa, ktora dla wielu dzieci jest czescia ich. Dziaeci boja sie ze one
              > tez tam wpadna i je wciagnie, ich kupa nie jest dla nich kawalkiem smierdzacego
              > gowna, ale czescia nich, czescia ich ciala.


              Cudne, naprawdę.

              > Wiec lipcowa nieco doedukuj sie z psychologii dzieciecej.
              > Ale dla ciebie biale zawsze bedzie czarne


              Tu nie chodzi o psychologę dziecieca tylko kij w tyłku matek.
              Wyjmij go a swiat bedzie piekniejszy7.
              • paliwodaj Re: Leneczko 01.11.12, 20:37
                >Tu nie chodzi o psychologę dziecieca tylko kij w tyłku matek.
                >Wyjmij go a swiat bedzie piekniejszy7.

                nie, tu nie chodzi o matki czy babcie, tym bardziej o to co maja w .... ,ale o uczucia dziecka. Ale nie podejrzewam bys w swoim prostactwie chciala pomyslec o kogo tak naprawde tu chodzi, po prostu tu przerasta twoje zdolnosci myslenia.
                Wogole idea przyzwolenia na niszczenie czegokolwiek wskazuje na jakis problem .
                • 18lipcowa3 Re: Leneczko 01.11.12, 20:59

                  > nie, tu nie chodzi o matki czy babcie, tym bardziej o to co maja w .... ,ale o
                  > uczucia dziecka. Ale nie podejrzewam bys w swoim prostactwie chciala pomyslec o
                  > kogo tak naprawde tu chodzi, po prostu tu przerasta twoje zdolnosci myslenia.


                  dziecko musi prędko nauczyć się żyć ztym że bałwany nie są wieczne.


                  > Wogole idea przyzwolenia na niszczenie czegokolwiek wskazuje na jakis problem .



                  Czegokolwiel? Niszczenia? Litości!!!! to jest BAŁWAN.!!! B A Ł W A N
                  • mmitaa00 Re: Leneczko 01.11.12, 21:05
                    Podsumowujac watek = tylko lipcowa i zalozyciekla watku twierdza ze balwan to tylko kupa sniegu. Wiec albo z nimi jest cos nie tak, albo z cala reszta big_grin big_grin
                    • mmitaa00 Re: Leneczko 01.11.12, 21:05
                      zalozycielka mialo byc wink
                    • jagienka75 Re: Leneczko 02.11.12, 09:50
                      mmitaa00 napisała:

                      > Podsumowujac watek = tylko lipcowa i zalozyciekla watku twierdza ze balwan to
                      > tylko kupa sniegu. Wiec albo z nimi jest cos nie tak, albo z cala reszta big_grin big_grin



                      Bo to jest kupa śniegu.
                      Przesadzacie kobiety.
                      Jeszcze trochę a doczekamy się tego, że za akt "wandalizmu" na bałwanie przewrażliwione babcie, rodzice, dziadkowie i ciocie, będą wzywać policję.
                      Wyluzujcie!
                • annubis74 Re: Leneczko 02.11.12, 00:24
                  zgadzam się z Tobą paliwodaj. Zastanawiam się czy część osób tu się wypowiadających w góle zna swoje włąsne dzieci, słucha ich i rpóbuje zrozumieć. Tylko "JA WIEM NAJLEPIEJ!!!"
                  wymagają od swoich dzieci racjonalnego dorosłego rozumowania (chociaż jak czasem mozna sądzić po wpisach nie wymagaja go od siebie).
                  Moje dziecko potrafi rozpłakać się bo od spinki odkleił się motylek (więc trzeba go przykleić), bo chciała lizaka truskawkowego a w sklepie był jabłkowy i z jeszcze z kilku innych, w ocenie nas dorosłych pewnie błahych powodów. tym bardziej jest jej przykro jeśli bałwana w którego budowlę włożyła tyle pracy i z którego była dumna ktoś rozwali.
                  Zwłaszcza mamy 2 dzieci (lub więcej) powinny wiedzieć jak ciężko jest godzić spory miedzy rodzeństwem typu "on mi zabrał" "on mi zniszczył", a zachowujecie się tak jakbyście w domu hodowały rzesze "starych malutkich" od urodzenia racjonalnych i kompletnie pozbawionych dziecięcych emocji
              • kj-78 Re: Leneczko 01.11.12, 21:02
                ale to wlasnie chodzi o psychologie dziecka. Niektore dzieci sa bardziej wrazliwe niz inne. Wciaz pamietam (a minelo juz dobrze ponad 20 lat) jak ktorejs zimy zbudowalam sobie slicznego balwanka, a wlasciwie jedna duza kule z raczkami i nozkami. Codziennie do niej przychodzilam i cos jej wygladzalam i dorabialam, taka byla sliczna. Nawet imie dostala (ktore wciaz pamietam, hehe). Takie mile wspomnienie z dziecinstwa. A byloby calkiem inne, gdybym ktoregos dnia przyszla i znalazla rozdeptana kupe sniegu uncertain

                Dzieci sie przywiazuja do czegos ladnego, co zrobily same. Nie chodzi o to, ze to snieg, piach czy inna plastelina. Dla nas to snieg, dla dziecka to ich przyjaciel Fifik albo Balbinka. I o to w tym wszystkim chodzi. Moze niektorym dzieciom nie byloby przykro, ale inne moga tygodniami rozpamietywac strate. Skoro nigdy nie wiadomo, z ktorym typem mamy do czynienia, istnieje duze prawdopodobienstwo, ze bezwiednie zrobimy jakiemus dziecku duza przykrosc.
                • leneczkaz Re: Leneczko 01.11.12, 21:07
                  kj .. Ty mi to piszesz i ja to rouzumiem, akceptuję i wpłynie to na mój obraz cudzego bałwana.

                  Zaś wszyscy TOLERANCYJNI mogliby wczuć się w moje położenie, osoby która nie przywiązuje wagi do 3 śniegowych kul.. (w ogóle rzeczy materialne są dla mnie dobrem nabytym, ale to już inna historia), więc powiedziałam jak czułam. Ja..
                  Wczujcie się.. Czujecie.. Śnieg, śnieg, śnieg.. Nie arcydzieło.

                  Więc jak wszyscy są tacy empatyczni to niech się wczują w mojego syna płaczącego, że on chciałby tornado zrobić.. Albo chlipiącego bo babsztyl na niego nakrzyczał z okna..
                  Jak idzie wczuwanie?

                  Bo stado naskoczyło i zwyzywało mi 4-latka.. I już świetlaną przyszłość mu orzekło wandala i marginesu społecznego..


                  Takie typowe dla forum gazety, a wciąż dziwi...
                  • mmitaa00 Re: Leneczko 01.11.12, 21:16
                    Moze ty i twoje dziecko nie przywiazujecie wagi do 3 sniegowych kul. Ale juz inne dzieci i inni ludzie przywiazuja. I nic i nikt wam nie daje prawa psuc tych glupich 3 sniegowych kul!!!
                    Ten balwan tam nikomu nie przeszkadzal i nikt nie musial go niszczyc. Sam od pogody by sie zniszczyl a nie przez twojego synalka.
                    I jak widac po komentarzach to tylko ty i lipcowa macie podejscie jakie macie.
                    • 18lipcowa3 Re: Leneczko 01.11.12, 21:24
                      mmitaa00 napisała:

                      > Moze ty i twoje dziecko nie przywiazujecie wagi do 3 sniegowych kul. Ale juz i
                      > nne dzieci i inni ludzie przywiazuja. I nic i nikt wam nie daje prawa psuc tych
                      > glupich 3 sniegowych kul!!!


                      to moze czas je nauczyc by nie przywiązywac sie do bałwanów co?


                      > Ten balwan tam nikomu nie przeszkadzal i nikt nie musial go niszczyc. Sam od po
                      > gody by sie zniszczyl a nie przez twojego synalka.
                      > I jak widac po komentarzach to tylko ty i lipcowa macie podejscie jakie macie.


                      no straszne, naprawdę
                      • mmitaa00 Re: Leneczko 01.11.12, 21:30
                        No ja nie mam zamiaru uczyc nie przywiazywac sie do balwanow. Moje dzieci sa uczone szanowac czyjas prace. Nawet glupiego balwana!
                        Rok temu moj 3 latek ulepil ze mna balwana na ogrodku. I potem przez kilka dni kilkanascie razy dziennie stal w oknie i patrzyl na balwana, cieszyl sie, chwalil sie. podziwial, poprawial go ja sie zaczal topic. I co ? mialam mu powiedziec glupi jestes przeciez to tylko glupi snieg a ty sie podniecasz nie wiadomo czym.
                        Wybacz ale dla mojego dziecka wazna jest nawet glupia pobazgrana kartka czyli jego rysunek o ktorego plakal caly weekend bo zapomnial z przedszkola zabrac. I twoim tokiem rozumowania mialam mu powiedziec to glupie bazgroly, panie wywalily do kosza.
                        • 18lipcowa3 Re: Leneczko 02.11.12, 08:24
                          Słowo klucz - w OGRÓDKU, se moze stać.Na publicznym podwórku - niech sie nie przywiązuje.

                          BTW zbieram wszystkie bazgorły.
                • aleksandra1357 Re: Leneczko 01.11.12, 22:22
                  kj-78 napisała:

                  > Nawet imie dostala (ktore wciaz pamietam, hehe)

                  Kuleczka? smile


      • leneczkaz Lipcowo.. 01.11.12, 21:02
        Wiesz co pomyślałam rano jak zobaczyłam Twój post.
        Że jak już nas zamkną w wariatkowie, to załatwię nam jakieś modne kaftany big_grin
        2 świry na takie duże forum.. bezczelnie niszczą śnieg...



        A jakie forum gazety jest, wiem nie od dziś.. Czasami mam zaniki pamięci to coś napiszę, ale nie mam natury Twojej czy Camela i mnie to rusza, że obrzygają Cię tu i zniszczą dosłownie Toje dzieci, mężów, rodzinę.. Każdy dla nich jest debilem, idiotą wandalem.. WANDALEM bo chciał bałwanka zburzyć. Serio już gdzieś od roku nie czuję tutejszych klimatów i udzielam się sporadycznie. Nie ma rozmowy, tylko stek pomyj..

        Ja zalecam wszystkim lekturę bachora. Jak po 3 wpisach się nie zbulwersujecie to i kij z tyłka wypadnie wink




        A kurtka kupiona rok temu na wyprzedaży, więc pewnie taka sama. Wybitnie dobrze leży, choć dzieć mój pokurczowaty i niespionizowany, więc ubrać ją to WYCZYN na skalę budowania bałwana.. bez burzenia! wink
        • 1maja1 Re: Lipcowo.. 01.11.12, 21:18
          no ponioslo grono forumowe, jak zwykle mamuski reaguja emocjonalnie, tez sie czasem zastanawiam skad taka potrzeba dopisywania chorej ideologii do kazdego blahego tematu.
          Nie bylo, nie jest i nie bedzie milo tu nigdy.
        • mmitaa00 Re: Lipcowo.. 01.11.12, 21:19
          To po cholere tu wlazisz ?????
          Teraz nie masz sie jak bronic i na sile wyszukujesz czego by sie tu uczepic.
          Wyluzuj! I zacznij uczyc twoje synusia ze nie niszczy sie cudzej pracy.
          • 18lipcowa3 Re: Lipcowo.. 01.11.12, 21:28
            mmitaa00 napisała:

            > To po cholere tu wlazisz ?????
            > Teraz nie masz sie jak bronic i na sile wyszukujesz czego by sie tu uczepic.
            > Wyluzuj! I zacznij uczyc twoje synusia ze nie niszczy sie cudzej pracy.


            Koniecznie, jak zobaczy bałwanka niech uklęknie przed nim i złoży hołd czyjejs pracy.
          • leneczkaz Re: Lipcowo.. 02.11.12, 07:01
            > To po cholere tu wlazisz ?????

            Jako, że nie znam Twojego nicka stwierdzam, że możesz nie wiedzieć to Ci odpowiem:
            - z sentymentu do forum, bo jestem tu od 4 lat, kiedyś bardzo czynnie big_grin
            - z sentymentu do ludzi
            - z faktu, że w tych pomyjach można wygrzebać cenne rady.. ale co trzeba se nerwów napsuć..
        • 18lipcowa3 Re: Lipcowo.. 01.11.12, 21:27
          leneczkaz napisała:

          > Wiesz co pomyślałam rano jak zobaczyłam Twój post.
          > Że jak już nas zamkną w wariatkowie, to załatwię nam jakieś modne kaftany big_grin
          > 2 świry na takie duże forum.. bezczelnie niszczą śnieg...

          Wiesz co ja mysle ze one tak tylko na forum skaczą.
          Jakby ich ponadprzecietnie inteligentne dzieci zniszczyły bałwanka to na pewno tylko z powodu kreatywnosci...



          WANDALEM bo chciał bałwanka zburzyć.


          Dobre, nie?



          > A kurtka kupiona rok temu na wyprzedaży, więc pewnie taka sama. Wybitnie dobrze
          > leży, choć dzieć mój pokurczowaty i niespionizowany, więc ubrać ją to WYCZYN n
          > a skalę budowania bałwana.. bez burzenia! wink


          W tym roku też były, nie na wyprzedaży, tylko normalnie.
          • paliwodaj Re: Lipcowo.. 01.11.12, 21:50
            >Wiesz co ja mysle ze one tak tylko na forum skaczą.
            to juz pisalas, masz cos jeszcze do powiedzenia?
          • dzoaann Re: Lipcowo.. 02.11.12, 14:58
            lipcowa i leneczka sie od najgorszy wyzywaly, a teraz se zgodnie piatke przybijaja, nawet ich coreczki te same kurteczki nosza, och, ach. Jednak ten sam poziom prezentujecie, co?
    • camel_3d Ale dyskusja...o balwana... 01.11.12, 23:36
      Laneczka dala czadu.
      • paliwodaj Re: Ale dyskusja...o balwana... 02.11.12, 00:47

        >A jakie forum gazety jest, wiem nie od dziś.. Czasami mam zaniki pamięci to coś napiszę, >ale nie mam natury Twojej czy Camela i mnie to rusza, że obrzygają Cię tu i zniszczą >dosłownie Toje dzieci, mężów, rodzinę.. Każdy dla nich jest debilem, idiotą wandalem.. >WANDALEM bo chciał bałwanka zburzyć. Serio już gdzieś od roku nie czuję tutejszych >klimatów i udzielam się sporadycznie. Nie ma rozmowy, tylko stek pomyj..

        naprawde? a wiesz dlaczego? zwykle dostajesz to od ludzi co sama dajesz.
        Jezeli twoje posty to pomyje, na ciebie tez wylewaja pomyje. Jezeli ty nie szanujesz innych i ich uczuc , nie oczekuj ze ciebie beda szanowac. Tak naprawde forum to odzwierciedlenie zycia. Forum tez czesto przywoluje do porzadku, przez zimny kubel wody na glowe.
        Wiem droga leneczko, bo na forum jestem od 10 lat, wiec mam tu dluga kariere.
        A dlaczego nie chcesz przyjac do siebie ze ludzie po prostu nie toleruja takich zachowan jak przyzwolenie na niszczenie czegokolwiek, naprawde nie masz pomyslu na inne zajecia dla dziecka?
        Wracajac do balwanowych rozwazan
        Jaka ma byc z toba rozmowa, jezeli kilkanascie z kolei matek pisze ze same, tudziez ich dzieci mialy jakis sentyment do balwankow, ktore same stworzyly, a ty im tlumaczysz ze to tylko publiczny opad ? Skad wogole u ciebie pomysl ze spotkasz zrozumienie? Znalazlas zrozumienie u lipcowej, ktora jak mniemam jest wcieleniem dalwnej kontrowersyjnej lipcowej od czapek, wiec nie budzi zdziwienia.
        Moze nastepnym razem zastanowicie sie z synem zanim kopniecie nastepnego balwana, samochod, przechodnia czy cokolwiek/kogokolwiek zechcecie sobie uzurpowac jako dobro malo wartosciowe.
        • leneczkaz Re: Ale dyskusja...o balwana... 02.11.12, 07:04
          > naprawde? a wiesz dlaczego? zwykle dostajesz to od ludzi co sama dajesz.
          > Jezeli twoje posty to pomyje, na ciebie tez wylewaja pomyje. Jezeli ty nie szan
          > ujesz innych i ich uczuc , nie oczekuj ze ciebie beda szanowac

          No i teraz wszytko jasne.. Dlaczego nie napisałas od razu, że nie chodzi o bałwana a o to, że jakiś czas temu byłam dla Ciebie nie miła.
          Wiesz, ja też jestem tu kilka lat i owszem przyznaję, że keidyś miałam uciechę z pomyjowego życia forum. Byłam nawet aktywnym rzygaczem..
          Ale wiesz.. Wyrosłam. I lepiej świadczy to o mnie, bo stało sie to po 3 latach na forum, niż o Tobie- 10 lat i wciąż te same bagno..
        • leneczkaz Re: Ale dyskusja...o balwana... 02.11.12, 07:14
          Tak naprawde fo
          > rum to odzwierciedlenie zycia.

          Wiesz co... Chyba powinnaś się jednak udać do specjalisty jak NAPRAWDĘ tak myślisz...

          Forum to jest.. iluzja. Taka bajeczka w którą niektórzy więrza.. ba niektórzy serio z niej są.

          Na forum wszystkie matki karmią eko, pieką chleby, robią jogurt.. Żadne dziecko nie zna smaku słodyczy, monte, danonków.. Na forum żadna matka na dziecko nie krzyczy, wszystkie rozmawiają, dyskutują. Nikt nie przegrzewa..
          I co najważniejsze na forum wszyscy się obrażają, krzyczą, ubliżają.

          A w życiu? Koleżanki przychodzą z 4-pakiem danonków, dzieciaki na ulicy maszerują z lizakami, w p-kolach na podwieczorki są batony.
          W życiu od 1 września dziecięta zaczynają nosic kombinezony i czapy.. Jak dziecko jest 'niegrzeczne' to dostaje burę.
          A mamusie do siebie z uśmiechem 'bla bla bla o kupkach i dupkach' ...

          Nie, forum NIE JEST odzwierciedlenem życia a jakimś mikroświatkiem w którym każdy przybrał jakąś pozę i trzyma się jej jak szczęścia.

          Ja miałam na tyle rozumy, żeby się stąd wyrwać w czas, zanim z przebywania w szambie sama stałam się.. kupą.





          I od razu dodam, że jest/było tu kilka fajnych osób od których i nauczyłam się czegoś i doradziły i poczytać było warto.. Np. Semi.. ją zapamiętałam, bo tłumaczyła mi spokojnie kilka postów nt. noszenia w chuście albo ergo..
          • 18lipcowa3 Re: Ale dyskusja...o balwana... 02.11.12, 08:29
            nie zapominaj że szanują każdą kupę na ulicy, wszak to czyjeś dzieło do którego się przywiązał
        • 18lipcowa3 Re: Ale dyskusja...o balwana... 02.11.12, 08:27
          błagam!!!!!!!!!!!!!!!!!
          odróżniaj przechodnia, auto od śniegu!!!
    • agnieszka77_11 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 10:44
      Ale się z tego wywiązała niesamowicie długa dyskusja big_grin Myślałam, że po paru postach się skończy, a tu końca nie widać, nie widać, nie widać ... wink

      Myślę, że Leneczka zrozumiała o co chodzi, więc niepotrzebne jest obrażanie i wytykanie, jaka jest zła, egoistyczna i źle wychowuje dziecko. Tak na pewno nie jest, a każdy z nas się uczy na błędach. Ja też wink

      Dla mnie (a przede wszystkim dla mojego dziecka) bałwan to coś więcej niż kupa śniegu. To taki mały przyjaciel. Fajnie jest pójść na plac zabaw następnego dnia i zobaczyć, że ciągle tam stoi. Oczywiście, że trzeba tłumaczyć nieuchronność przemijania (że bałwan roztopi się, bo przyjdą cieplejsze dni, że może się rozwalić itp itd), ale po co pozwalać komukolwiek niszczyć coś, czegoś czego sam nie zbudował?! Tu nie chodzi o to czy jest to karalne czy nie jest karalne tylko o pewien szacunek dla czyjejś pracy.
      Ja osobiście nie pozwoliłabym mojemu dziecku na zburzenie czegokolwiek co nie jest jego. Rozumiem, że małe dziecko może zniszczyć coś nagle, nie zauważysz, stanie się. Trudno. Takie maluszki są różne i niszczą nie dlatego, że są małymi wandalami, a po prostu niektóre dzieci to fascynuje. Ale wytłumaczyłabym od razu, że tak nie wolno, że jakieś dziecko pracowało długo, aby tego bałwana zbudować, że będzie mu przykro, gdy zobaczy, że go nie ma. I "zmusiłabym" do odbudowania tego dzieła.
      Natomiast na pewno na pytanie mojego dziecka czy może zniszczyć bałwana odpowiedziałabym stanowczo NIE. Nie rozumiem w ogóle po co pozwalać na niszczenie czegoś co nie jest nasze? Jaki jest tego cel? Po co uczyć dziecko takich nieładnych zachowań (niszczenia czegoś czego sam nie stworzył)? Czy na placu było tak mało śniegu, że nie można było zbudować czegoś własnego? Czy ten bałwan stał w takim miejscu, że przeszkadzał?
      Dziecko trzeba uczyć od małego pewnych dobrych zachowań, uczyć, że prawdziwa frajda jest w tworzeniu, a nie niszczeniu cudzej "własności". Wtedy i młodzież będzie mniej agresywna.
      Tak jak ktoś na tym forum napisał "Socjopatów nie sieją, ktoś ich wychowuje" (oczywiście to żadne picie do Ciebie).

      Mój syn (obecnie 3,5 latek) też miał fazę niszczenia wszystkiego co spotkał na swej drodze. Była krótka, bo nie pozwalałam mu na to. Pamiętam jak kiedyś fascynowało go rozwalanie jesiennych liści zgarnianych przez naszego gospodarza w kupki. Uwielbiał je rozwalać.
      Wytłumaczyłam mu, że tak nie wolno. Może to tylko liście, ale przecież to czyjaś praca, ktoś się namęczył i nie wolno tego niszczyć.

      Jeżeli nie chcesz mieć nastoletniego niszczyciela ucz go od razu pewnych zachowań. Nie można się tłumaczyć tym, że to małe dziecko i jak ma ochotę coś zniszczyć to mu na to pozwalam.

      Pozdrawiam Cię Leneczka smile
      • agnieszka77_11 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 13:26
        agnieszka77_11 napisała:


        > Mój syn (obecnie 3,5 latek) też miał fazę niszczenia wszystkiego co spotkał na
        > swej drodze. Była krótka, bo nie pozwalałam mu na to. Pamiętam jak kiedyś fascy
        > nowało go rozwalanie jesiennych liści zgarnianych przez naszego gospodarza w ku
        > pki. Uwielbiał je rozwalać.
        > Wytłumaczyłam mu, że tak nie wolno. Może to tylko liście, ale przecież to czyja
        > ś praca, ktoś się namęczył i nie wolno tego niszczyć.
        >

        I jeszcze powracając do tematu mój syn miał fazę niszczenia mniej więcej jak miał 2-2,5 roku. Teraz jest w fazie tworzenia wink
    • ciociacesia sa ludzie i taborety 02.11.12, 10:47
      to pewnie wy rozwaliliscie nasz zamek nad brzegiem morza, kiedy poszłysmy na wydme po listki i kamyki zeby go ozdobic. ale nie takich jak ty jest wiecej

      nic nie zbuduja tylko rozwalaja cudza prace. buce
      • ciociacesia moja córka tez kocha burzenie 02.11.12, 10:50
        jak chce cos zburzyc to musimy to najpierw zbudowac. cudzej pracy sie nie niszczy, moze budowniczy sam chce swoje dzieło obrócic w drobny mak. ale jeszcze nie teraz. no tak ale jak ktos nie buduje tylko niszczy cudze to nie zrozumie ze nie tak łatwo przychodzi nawet dwulatkowi zburzenie czegos co sam zbudował

        jeszcze se dodaj do tego ze maluchy czesto traktuja bałwana jak osoobe i smucą sie kiedy sie rozpusci, a tu przyjdzie taka paniusia i rozwali (recami syna)
    • anina-1 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 11:34
      A nie pomyślałaś, że może są dzieci, które nie mają swojego prywatnego podwórka, na którym chętnie postawiłyby swojego "prywatnego" bałwana, którego by im nikt nie burzył?
      Mieszkam na osiedlu i z czasów dzieciństwa pamiętam jak budowało się przed blokiem bałwany i dla nas to były dzieła sztuki. Uwielbiało się na nie patrzeć, podziwiać bo jakby nie było to była ciężka praca. Kilkoro dzieci budowały, przynosiły rzeczy, żeby ubrać bałwanka. W kilka osób dźwigało się ciężki kule, żeby ułożyć jedna na drugą. To wszystko do momentu, kiedy jakiś wandal nie zburzył. Była rozpacz. Pomyślałaś o tych dzieciach, które nie mają gdzie schować, zabrać swojego dzieła? Podwórko jest wspólne i niestety, liczy się na czyjąś uprzejmość, że nie zburzy bałwana. Kiedy śnieg topnieje i bałwan znika razem z nim to przychodzi naturalnie, a gdy ktoś burzy jest poczucie złości na ludzi, nie szanujących innych pracy.
      Moim zdaniem takie wychowywanie dziecka, że może sobie niszczyć czyjąś prace ( bo bałwan staje się już czyjąś pracą, a nie zwykłym śniegiem) to chowanie dziecka na wandala.

    • atena12345 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 11:55
      Bałwan jest własnością budowniczego.
      Nie pozwalam niszczyć cudzych "dzieł"
      • paliwodaj Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 12:56
        >No i teraz wszytko jasne.. Dlaczego nie napisałas od razu, że nie chodzi o bałwana a o to, że >jakiś czas temu byłam dla Ciebie nie miła.
        leneczkaz, czy ty myslisz ze ja pamietam wszystkie nicki w watkach w ktorych pisze? no sorki, ale tak puste moje zycie prywatne to nie jest.
        Nie , mylisz sie , to nie odwet, po prostu jak 98% ludzi w tym watku mysle inaczej niz ty- nie niszczy sie czyjejs pracy
        • leneczkaz paliwodaj.. 02.11.12, 18:26
          Swoją drogą znalazłam nasze maile sprzed dosłownie 2 tyg. nt. Twoich paczek z USA i jeszcze rzeczy miałaś ochotę mi pomóc sprowadzić.. A dziś już oczy byś wydrapała i rodzinę ukamienowała.

          Aż szok, że można się tak zmieniać co 5 min. ... i to ot tak, rekreacyjnie i bez powodu..
    • bramanka wandal i cham- za zgoda rodziców. 02.11.12, 15:28
      to o twoim synu, jakbys miala watpliwosci.

      i tyle w temacie. zadnego usprawiedliwienia.
      • 1maja1 Re: wandal i cham- za zgoda rodziców. 02.11.12, 15:39
        bramanka, jedno slowo o tobie = prymityw.
        • 1maja1 Re: do moderatorow 02.11.12, 15:43
          kasujecie ten watek bo sie totalne bagno porobilo!!
      • bossmen48 Re: wandal i cham- za zgoda rodziców. 02.11.12, 22:42
        Ręce i spodnie opadają jak się niektóre bałwanice czyta.
        W głowach mają resztki śniegu po tym bałwanku.
        • annubis74 Re: wandal i cham- za zgoda rodziców. 02.11.12, 23:50
          ciekawe, że inne bałwanice nie potrafią przedstawić racjonalnych argumentów bez rzucania inwektywami... myślę ze to dlatego, ze w ich głowach nie ma nic, nawet marnego śniegu po bałwanku
    • tosterowa Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 23:48
      Super wątek big_grin
      Bałwan jest od tego, żeby go ulepić, powtykać mu gałązki, kamyki i liście, a następnie chwilę się na niego pogapić. Chociaż może lepiej mu dorobić ogrodzenie pod prądem, co by nikt nie tknął?;P
      W każdym razie, mój dzieciak nie wyglądał na przejętego, że mu ktoś te 10 minut "ciężkiej pracy" rozwalił po kilku godzinach. 3-latek, a mniej histerii od 30-latek. Ale to był jego bałwan, widocznie był pogodzony z jego nikłym istnieniemsmile
      • ciociacesia niezli jestescie 03.11.12, 00:39
        ze bałwana w 10 min robicie. nam sie czasem i godzine schodzi. ale nasz jej bezpieczny na naszej posesji. co najwyzej mu odwilz oczy wydłubie
        https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/267682_10151284996723529_496746430_n.jpg
        • tosterowa Re: niezli jestescie 03.11.12, 09:32
          fajny bałwan i córkasmile
          Nam zajęło 10 min, bo nasz największy bałwan był trochę wyższy od twojej córki, większej kupy śniegu nie jestem w stanie unieść;P
    • nutka07 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 03.11.12, 00:04
      Ja uwazam ze chodzi tu po prostu o szacunek do cudzej pracy, nie tylko zarobkowej.

      Ktos cos zbudowal, cieszy to oko, innych przechodniow moze tez, po co niszczyc.

      Budowli na plazy tez nigdy nie niszcze i nie pozwalam tego robic.
      Swoje jak maja ochote moga niszczyc i znowu budowac itd.
    • morekac Re: Czyj jest .. bałwan? :D 03.11.12, 00:09
      Zamordowaliście bałwana...
      • paliwodaj Re: Czyj jest .. bałwan? :D 03.11.12, 03:03
        >Swoją drogą znalazłam nasze maile sprzed dosłownie 2 tyg. nt. Twoich paczek z USA i >jeszcze rzeczy miałaś ochotę mi pomóc sprowadzić.. A dziś już oczy byś wydrapała i rodzinę >ukamienowała.
        leneczkaz widzisz, jak juz pisalam ,ja nie z tych co to tylko na forum potrafia glosno mowic swoje opinie. Taka jestem po prostu ze zawsze mowie co mysle, do wszystkich i nie zawsze sie to wszystkim podoba . Paczki nie zmienia sytuacji ze uwazam ze w sprawie balwana przesadzilas, to ze pisalysmy do siebie po prostu nie zmiania mojego zaskoczenia i oburzenia ze mozna przyzwolic na zniszczenie czyjegos balwana. Czyjegos - wiadomo ze babcia z okna sobie go nie ulepila. Wiesz, przez internet nie poznasz czlowieka, ale po jego czynach i stosunku do pewnych spraw juz nieco sie moze rozjasnic .Uwazasz ze powinnam przemilczec temat, bo wymienilysmy kilka maili?
        Tak, leneczka, nie raz i nie dwa wysylam cos bezinteresownie i tak co tydzien jestem w agencji wysylkowej, wiec korona mi z glowy nie spada.
        Nieco zeszlam z tonu, bo gdzies napisalam ze "teraz juz rozumiesz" czy cos w ten desen i mam nadzieje ze rozumiesz, ze dzieci ( te obce tez) moga miec inne uczucia niz dorosly czlowiek
        Nie ,nigdzie nie poniewieralam twojej rodziny, sama napisalas ze syn cie zapytal, czy moze zepsuc balwana, oczekujac twojej reakcji. A ty pozwolilas....
    • q_fla Re: Czyj jest .. bałwan? :D 03.11.12, 11:10
      Tu nie chodzi o to czyj jest bałwan, czyj śnieg. Tu chodzi o brak szacunku dla czyjejś pracy, a tego dokładnie uczysz swoje dziecko.
      Następnym razem niech sam, albo z twoją pomocą ulepi sobie bałwana i go zdewastuje.
    • pe.tronela Re: Czyj jest .. bałwan? :D 03.11.12, 14:33
      może zrozumiesz w czym problem, jeśli popatrzysz na sytuacje biorąc pod uwage tylko własne dzieci. już ktoś tu podawał przykład z klockami. czyli - plac przed blokiem to teren wspolny dzieci i doroslych. tego dziecka, ktore zbudowalo balwana i tego ktore chce je zniszczyc. analogicznie wasze mieszkanie - wspolny teren waszej rodziny. i macie też 3 wiaderka drewnianych klocków. wpólne. twoja córeczka, ta wrażliwa, z mozołem buduje zamek z tych wspólnych klocków na wspólnym terenie - powiedzmy gzieś w kącie salonu. jest szczesliwa i dumna, jak jej to ładnie wyszło. ale trzeba iść na kolacje, więc musi opuścić swój zamek i udać się do kuchni. i wtedy twój synek, też w drodze do kuchni na kolacje, kilkoma kopniakami zamek rozwala. to tylko klocki. wspólne. zamek i tak nie stał by tam wiecznie. córka może zbudować sobie następny. nie ma co rozpaczać. tak byś jej to powiedziała? a synkowi: "jeśli siostra nie stoi na straży i nie pilnuje swojej budowli, to rozwalaj dowoli".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka