horror u kosmetyczki

15.07.04, 00:13
No właśnie. Stałam się świadkiem scenki podczas której mamusia wraz z
fryzjerką na siłę trzymały płaczącą i wierzgającą 2-letnią dziewczynkę, a
kosmetyczka przebijała jej uszka. Dziecko wrzeszczało jak opętane, błagało
żeby je zostawić ale to nikogo nie wzruszało. Trzymały je jak bezwolne
zwierzątko które nie ma prawa decydować o sobie... Czy takie dziecko będzie
miało kiedyś poczucie swojej wartości? Co o tym sądzicie? Nie mogę przestać o
tym myśleć...
    • wieczna-gosia Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 00:20
      Bedzie mialo za to sliczniutkie kolczyczki sad((((
      Wszyscy beda od razu widziec ze to dziewczynka sad((
      Sliczna dziewczynka dodajmy....

      Pomijajac moja opinie co mysle o kolczykach wink)) jako takich wink))
      to mysle sobie ze pani fryzjerka jest osoba malo etyczna....

      ja przebijalam uszy 8 latce na jej wyrazna prosbe i za jej wlasne pieniadze wink)
      a mimo to kosmetyczka uprzedzila mnie ze jesli dziecko zacznie plakac szarpac
      sie itp- nie wykona zabiegu.
      • umasumak Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 00:32
        wieczna-gosia napisała:

        > Bedzie mialo za to sliczniutkie kolczyczki sad((((
        > Wszyscy beda od razu widziec ze to dziewczynka sad((
        > Sliczna dziewczynka dodajmy....

        no więc właśnie... chyba o to chodziło nieszczęsnej mamusi...
        >
        > Pomijajac moja opinie co mysle o kolczykach wink)) jako takich wink))
        > to mysle sobie ze pani fryzjerka jest osoba malo etyczna....

        Pani fryzjerka mało etyczna, mama mało etyczna, kosmetyczka mało etyczna...
        nawet ja czuje się mało etyczna bo nie uratowałam tego dziecka.... sad(

    • jagusia7 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 09:42
      Naprawdę horror...
      A potem zapewne mamusia będzie naokoło utrzymywać, że jej śliczna dziewczynka
      nawet nie zauważyła zakładania ślicznych kolczykówsad((((
    • fasolka31 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 09:49
      To straszne...postąpiłabym z własną córką jak Wieczna-gosia. Nic na siłę...czy
      takie matki mają uczucia..brrr.
    • aluc Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 10:11
      pomijając już własne zdanie na temat kolczyków u małych dzieci (skrajnie
      negatywne), od razu mi się to skojarzyło z kolczykowaniem bydlątek... tyle że
      kolczykowanie bydlątek ma przynajmniej jakiś sens
    • le_lutki Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 10:16
      Ten przyklad jest rzeczywiscie wyjatkowo skrajny, a ja w ogole jestem przeciwna
      kolczykom u malych dzieci (a szczerze mowiac i u starszych).
      • cytrynka3 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 22:42
        A mnie się podobają maleńkie kolczyki - wkręty u dzieci. Jest tylko jedno
        ale...nie podjełabym takiej decyzji za moją córkę. To jej ciało i jej decyzja. A
        matka tamtej malutkiej panienki, zachowała się strasznie, egoistycznie, żal mi
        tego dziecka.
        Cytrynka
        • olejek1 Re: horror u kosmetyczki 16.07.04, 20:25
          swoja droga w ten sposob pokazuje sie dziecku, ze sie go nie akceptuje takim
          jakie jest. horror
    • zabcia_m Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 10:17
      Ja byłam świadkiem scenki u kosmetyczki, gdzie matka chciała przebić uszka
      niespełna rocznej dziewczynce, jeszcze nie chodziła, wygladała mi na ok. 10
      miesięcy. I rozsądna kosmetyczka odmówiła smile

      Ja sobie sama zażyczyłam przekłucia uszu w wieku lat 10, gdy rodzice ostrzygli
      mnie na chłopaka i chciałam jednak wyglądać jak dziewczynka wink Zrobiła to mamy
      koleżanka z pracy igłą przez jakiegoś ziemniaka czy cuś wink pamiętam, że nie
      bolało, a kolczyki miałam śliczne, srebrne, wciskane gwiazdeczki smile))

      Pozdrawiam
      Żabcia
    • ik.stokrotka2001 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 10:30
      Powiem tylko dwa słowa: biedne dziecko, chora matka... to własciwie 4 słowa
      Pozdrawiam
    • senga72 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 10:33
      No to teraz się posypią gromy na moją głowę ....
      Ja przebiłam mojej córeczce uszy w wieku ok. 2 lat. Oczywiście nie osobiście -
      lecz zrobiła to kosmetyczka po uprzednim posmarowaniu uszu kremem
      znieczulającym Emla. Trwało to naprawdę chwilkę. Owszem musiałam ją
      przytrzymać, zeby się nie ruszała ale naprawdę bardziej się przestraszyła niż
      ją zabolało. Uszy szybciutko się zagoiły. Teraz ma maleńkie kolczyki i według
      mnie wygląda słodko.
      Dodam, że kocham ją ponad życie, mam uczucia ... a czytając Wasze posty
      poczułam się jak wyrodna matka surprised(
      Wiem, ze scena opisana przez umasumak jest straszna (sama dostałam gęsiej
      skórki) ale nie zawsze TAK to się odbywa...
      pzdr ciepło i pokornie chylę głowę ... teraz to wogóle się zastanawiam, czy
      dobrze zrobiłam ... może wogóle sciągnąc Jej te kolczyki bo naprawdę decydując
      się na ten krok (po rozmowach z kosmetyczką i koleżankami- mamami córeczek) nie
      sądziłam, że robię jej krzywdę i że jest to tak źle postrzegane ...........
      • umasumak Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 11:33
        senga72 napisała:

        > No to teraz się posypią gromy na moją głowę ....
        > Ja przebiłam mojej córeczce uszy w wieku ok. 2 lat. Oczywiście nie osobiście -

        > lecz zrobiła to kosmetyczka po uprzednim posmarowaniu uszu kremem
        > znieczulającym Emla. Trwało to naprawdę chwilkę. Owszem musiałam ją
        > przytrzymać, zeby się nie ruszała ale naprawdę bardziej się przestraszyła niż
        > ją zabolało. Uszy szybciutko się zagoiły. Teraz ma maleńkie kolczyki i według
        > mnie wygląda słodko.
        > Dodam, że kocham ją ponad życie, mam uczucia ... a czytając Wasze posty
        > poczułam się jak wyrodna matka surprised(
        > Wiem, ze scena opisana przez umasumak jest straszna (sama dostałam gęsiej
        > skórki) ale nie zawsze TAK to się odbywa...
        > pzdr ciepło i pokornie chylę głowę ... teraz to wogóle się zastanawiam, czy
        > dobrze zrobiłam ... może wogóle sciągnąc Jej te kolczyki bo naprawdę
        decydując
        > się na ten krok (po rozmowach z kosmetyczką i koleżankami- mamami córeczek)
        nie
        >
        > sądziłam, że robię jej krzywdę i że jest to tak źle postrzegane ...........

        Widzisz to nawet nie chodzi o przebijanie uszów wogóle (choć przyznaje ze
        jestem przeciwniczką kolczykow u tak małych dzici i uważam że dziewczynka
        powinna sama zdecydować jak dorośnie czy chce mieć kolczyki czy nie), chodzi mi
        o sposób w jaki się to odbywa i że jest na to przyzwolenie ( kosmetyczka,
        fryzjerka...)
        • senga72 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 11:42
          Zgadzam się z Tobą Umasumak - nie tak to powinno wyglądać, takie sceny nie
          powinny mieć miejsca... wogóle płacz dziecka (nie tylko mojego!) powoduje u
          mnie ucisk w klatce piersiowej surprised(
          Co do kolczyków ... cóż, każda może mieć swoje zdanie i szanuję Twoje
          zdanie... Mnie osobiście naprawdę podobają się dziewczynki z kolczykami (takimi
          malutkimi a nie wiszącymi!) ale po postach w tym wątku poważnie się zastanawiam
          czy dobrze zrobiłam (wiem, że i tak już jest po fakcie ... surprised(
          pzdr.
      • olejek1 Re: horror u kosmetyczki 16.07.04, 20:29
        bez przesady. kazdy ma prawo do swojego zdania. jest przeciez roznica w
        sytuacji Twojej i tej matki z horroru. pozdrawiam
      • whati Re: horror u kosmetyczki 19.07.04, 14:11
        chyba wszyscy toszke przesadzacie. moja coreczka tez ma kolczykie,sama nie
        wpadlabym na ten pomysl,ale ona strasznie chciala miec w nosie(ja mam i stad
        dziecko wiedzialo), w koncu wytlumaczylismy jej ze w nosku moga miec tylko duze
        panie, a dzieci conajwyzej w uszkach i zaprosilysmy do nas kosmetyczke. corka
        miala poltora roku, nie plakala, miala zapowiedziane ze jak bedzie bolalo to
        pani jej nie przebije tych uszek, kosmetyczka uszka zamrozila. wszystko trwalo
        moze 3 minutki. teraz uwielbia wybierac kolczyki dla siebie i ciagle namawia na
        nos(moze za jakies 15 lat). w kazdym razie jeszcze konsekwencje zdrowotne..nie
        wiem czy zdajecie sobie sprawe, ale przebite uszy w e wczesnym dziecinstwie
        zapobiegaja krotkowzrocznopsci. widzialyscie kiedykolwiek dziewczynke cyganke w
        okularkach?!?! to jest udowodnione naukowo, wiec do wszystkiego znajdzie sie
        tez pretekst zdrowotny. to tyle
        • omama Re: horror u kosmetyczki 20.07.04, 07:54
          przebite uszy w e wczesnym dziecinstwie
          > zapobiegaja krotkowzrocznopsci. widzialyscie kiedykolwiek dziewczynke cyganke
          w
          >
          > okularkach?!?! to jest udowodnione naukowo,

          Udowodnione??? Naukowo???? Ha ha ha, toś palnęła. A chłopców Cyganów w
          okularach, rozumiem, często widujesz? Naprawdę, niektórzy uwierzą w każdy
          idiotyzm.
        • umasumak Re: horror u kosmetyczki 20.07.04, 14:51

          > wiem czy zdajecie sobie sprawe, ale przebite uszy w e wczesnym dziecinstwie
          > zapobiegaja krotkowzrocznopsci. widzialyscie kiedykolwiek dziewczynke cyganke
          w
          >
          > okularkach?!?! to jest udowodnione naukowo, wiec do wszystkiego znajdzie sie
          > tez pretekst zdrowotny. to tyle

          hmmm a ja miałam przebite uszy we wczesnym dzieciństwie i jestem
          krótkowidzem... okularków nie noszę wink). natomiast pamiętam że strasznie mi to
          wszystko zaropiało, mama musiała ściągnąc mi kolczyki i do dziś dnia ich nie
          używam smile)
    • mika2 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 10:34
      Ja to miałam nawet wyrzuty jak musiałam trzymać małego do szczepienia…Nigdy bym
      nie zafundowała przebijania uszu takiemu maleństwu. Uważam, że jak dziecko
      będzie starsze to samo powinno zadecydować czy chce mieć kolczyki.
      P.S.
      Mi mama nie pozwalała jak byłam dzieckiem (mówiła, ze jak będę starsza), więc
      przebiła mi koleżanka na klatce schodowej zwykła igła i kolczykiem naostrzonym
      pilniczkiem (przebijała tak wielu koleżankom he..he..) a potem jeszcze 2
      dziurki w uchu zrobiłam sobie sama. Kolczyki noszę sporadycznie (do pracy, na
      imprezy), bo za bardzo interesują moja pociechęsmile

      pozdrawiam
    • kacha222 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 10:34
      Powinno się zabronić zakładania kolczyków dziewczynkom poniżej conajmniej 8
      lat!!

      Moja młodsza siostra założyła swojej córce kolczyki, jak dziecko miała około 8
      miesięcy! O głupoto ......... wcale to jej uroku nie dodało! Siostrzenica miała
      wygląd chłopczyka, ale to nie powód. Mój syn ma wygląd dziewczynki, to co
      powinnam mu zrobić, przebić ...?
    • cisme Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 11:12
      Uciąć siusiaka ????????? (oczywiście żartowałam)
      Tak to już jest że ludzie są różni, ja miałam przebite uszy w V klasie na
      wlasne życzenie, sama wybrałam i kupiłam kolczyki. Mam koleżankę która teraz
      musi mieć córkę (synka już ma) bo dziewczynkę można tak ładnie ubrać, i ta I
      Komunia ...........
    • maadzik3 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 11:28
      Straszne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mik5 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 11:35
      Hej! Może większość z Was się zdziwi, ale przekłuwanie uszu malutkim
      dziewczynkom naprawdę nie wszędzie jest źle postrzegane. Moim zdaniem
      wyrokowanie, ze to "nie trendy" to żaden argument, bo to ładne co się komu
      podoba. Natomiast sama ma 10 mies. córeczkę i postanowiłam, ze przekłuję jej
      uszki dopiero wtedy, kiedy ona sama będzie tego chciała. Zdecydowanie jestem
      natomiast przeciwna wszelkiej przemocy wobec dzieci, więc opisana mama też
      niezbyt mi się podoba. A kosmetyczka? - no cóż, klient nasz pan...
      • asiaasia1 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 12:11
        sama nie mam przekłutych uszu , zawsze się bałam .
        córce przekłuję , jeśli będzie chciała .
        na pewno nie teraz i nie w najbliższej przyszłości .
        myślę , że to groziłoby kalectwem smile
        • agamamaoli po co dziecku kolczyki? 15.07.04, 12:37
          Uważam, że przekłuwanie dziecku czegokolwiek w imię własnej próżności, bo
          przecież nie dziecka, jest naganne. Do czego jest to potrzebne dziecku? Bo mnie
          się wydaje że w trakcie tych dziecinnych zabaw z rówieśnikami kolczyki mogą być
          tylko przyczyną różnych przykrych wypadków.
          Jeżeli chodzi o mnie to ja przekłułam sobie uszy SAMA - całkiem równo mi
          wyszło. Miałam wtedy coś około 16 lat i bałam się bólu zadawanego przez
          kosmetyczkę. Uznalam że jeżeli będzie bolało to przerwę. Nie bolało, nie
          paprało się - oczywiście nie próbujcie tego na sobie!!! Po wszystkim poszłam do
          rodziców i pokazałam im zakolczykowane uszy. Mieli nietęgie miny;
    • libra.alicja Re: horror u kosmetyczki a horror u lekarza 15.07.04, 12:43
      Dla mnie to bestalstwo okaleczać dziecko na siłę (czyli zrobic mu niepotrzebnie
      dziury w ciele bez jego akceptacji).
      Ale...

      umasumak napisała:
      > Dziecko wrzeszczało jak opętane, błagało
      > żeby je zostawić ale to nikogo nie wzruszało. Trzymały je jak bezwolne
      > zwierzątko które nie ma prawa decydować o sobie... Czy takie dziecko będzie
      > miało kiedyś poczucie swojej wartości? Co o tym sądzicie? Nie mogę przestać o
      > tym myśleć...

      Celowo zacytowałam tylko ten fragment twojego postu, bo zastanawiam się, czy
      gdyby ta scena miała miejsce w gabinecie lekarskim, a dziecko wyrywałoby się
      pielegniarce, która musi je zaszczepić, to czy nasze odczucia byłyby takie same.
      Bo przecież, gdyby miało samo o sobie decydować, to nigdy nie zgodziłoby sie na
      bolesny zastrzyk. Czy zmuszając je do tego, pozbawiamy poczucia własnej
      wartości?

      Według mnie nie, bo to tzw. wyższa konieczność.
      A dla dziecka te sytuacje pewnie są podobne, co za róznica, czy ból zadaje mu
      kosmetyczka, czy pielęgniarka. Chyba, że dziecko jest już na tyle duże, że
      można mu wytłumaczyć celowość szczepienia.

      Według mnie tak naprawde, to ważne tu jest podejście matki do własnego dziecka.
      Czyli akceptuję (ale z przykrością) zadanie dziecku bólu, jesli wymagają tego
      względy medyczne, ale nie narażam dziecka na takie sytresujące sytuacje dla
      własnego widzimisię (kolczyki).
      • umasumak Re: horror u kosmetyczki a horror u lekarza 15.07.04, 13:04

        >
        > Czyli akceptuję (ale z przykrością) zadanie dziecku bólu, jesli wymagają tego
        > względy medyczne, ale nie narażam dziecka na takie sytresujące sytuacje dla
        > własnego widzimisię (kolczyki).

        Otóż to. jest pewna różnica między tymi sytuacjami. Przy szczepieniu tłumaczymy
        starszemu dziecku że to dlatego aby nie chorowało, że tak trzeba. W przypadku
        przekłówania uszów co możemy powiedzieć? To dlatego żebyś się mamusi
        (tatusiowi) bardziej podobała?
        • le_lutki Re: horror u kosmetyczki a horror u lekarza 15.07.04, 13:18
          Dokladnie. Kazde zadawanie bolu dla celow innych niz drowotne (zwlaszcza
          dziecku) jest bezsensowne. A powiedzenie "dla pieknosci trzeba cierpiec" moze
          byc stosowane jedynie przez doroslych i w odniesieniu do samych siebie (bo co
          kobieta jest w stanie wytrzymac np przy depilacji woskiem to wiadomo smile

          Natomiast naruszanie "integralnosci cielesnej" dziecka jest dla mnie
          niedopuszczalne, zwlaszcza dziecka, ktore jest za male nawet na to, zeby miec
          kaprys na przebicie uszu.
          Slyszalam kiedys argument, ze w niektorych kulturach jest to powszechne, jak np
          w Hiszpanii (dosyc ponoc popularne) albo w Indiach, gdzie wkluwa sie kolczyki w
          nos itp. Nie bede walczyc ze wzgledami kulturowymi, ale wcale mi sie to przez
          to bardziej nie podoba, a w dodatku nasuwa skojarzenie z pewnymi (rowniez
          uwarunkowanymi kulturowo) praktykami afrykanskimi na dziewczynkach i
          kobietach... Brrr. Wiem, to absolutnie nie ta sama skala okrucienstwa, ale obie
          sprawy odbywaja sie na zasadzie decyzji nie samych zainteresowanych, tylko osob
          postronnych, ktore uwazaja to za sluszne, albo im sie tak podoba. I obie
          sprawy, nawet tak blahe jak kolczyki, dotycza ingerencji w czyjes cialo, jakby
          nie bylo... Jedyna roznica to ta, ze wiekszosc matek chce przekluc uszy
          dzieciom, bo wtedy beda "takie sliczne"...
          Dodam, o czym juz pisalam przy innej okazji, ze ja molestowalam moich rodzicow
          nieprzerwanie przez cale dziecinstwo o przeklucie uszu i zawsze slyszalam te
          sama odpowiedz: jak skonczysz umowne 18 lat to sobie zrobisz jak zechcesz -
          pewnie mowili to z nadzieja, ze mi przejdzie do tej pory smile Otoz nie przeszlo i
          dalam sobie przekluc uszy jak tylko moglam. Po kilku latach je zdjelam i juz
          nie nosze, ale wolalabym nie miec tych sladow w uszach, mimo wszystko... Z tym,
          ze zawdzieczam je tylko sobie. To taka osobista dygresja na znany mi badz co
          badz z autopsji temat smile
          Pozdrawiam
          • agamamaoli Re: horror u kosmetyczki a horror u lekarza 15.07.04, 14:19
            Zapomniałam jeszcze coś dopisać. Otóż gdy byłam z córką (wtedy miała ok 1 roku)
            w pracy wtedy od jednej z pań usłyszałam: "oj jaka śliczna dziewczynka, jeszcze
            tylko kolczyki w uszach a byłaby jak laleczka !!!" Pozostawiłam bez komentarza.
    • kachwi1 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 14:43
      czy takie rzeczy są w ogóle zgodne z prawem? narażanie dziecka na ból,
      zakażenia, koszmarny stres itd.? ja bym zwróciła tej "mamie" uwagę, tak już
      mam, chociaż może nie powinnam się wtrącać, ale dzieciak sam obronić się
      przecież nie mógł. a kosmetyczce też bym zapowiedziała, że już nigdy moja noga
      nie postanie w tym gabinecie. w jakim to było mieście?
      pozdrawiam.
      • umasumak Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 14:57
        kachwi1 napisała:

        > czy takie rzeczy są w ogóle zgodne z prawem? narażanie dziecka na ból,
        > zakażenia, koszmarny stres itd.?

        Niestety są. Gdybyś dorwała kogoś na ulicy, zaciągnęła go do kosmetyczki i na
        siłę przebiła uszy, prawdopodobnie odpowiedziałabyś za to w sądzie. Natomiast
        jeśli chodzi o własne dziecko to sprawy się mają inaczej. Dziecko jest
        własnością rodziców (piszę to z ironią) i mają oni prawo przekłóć mu uszy bez
        jego zgody.

        ja bym zwróciła tej "mamie" uwagę, tak już
        > mam, chociaż może nie powinnam się wtrącać, ale dzieciak sam obronić się
        > przecież nie mógł.

        Tak też zrobiłam. Bez sensu zresztą, bo usłyszałam tylko, że to nie moje
        dziecko (co prawda to prawda).

        a kosmetyczce też bym zapowiedziała, że już nigdy moja noga
        > nie postanie w tym gabinecie. w jakim to było mieście?
        > pozdrawiam.

        W małym miasteczku w woj dolnośląskim, gdzie przeprowadziłam się rok temu.
        • kachwi1 Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 15:13
          najgorsza jest w takich przypadkach nasza bezsilność.
          ech, miejmy tylko nadzieję że mamie tej dziewczynki nie wpadnie nic gorszego do
          głowy...
        • aluc Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 15:49
          otóż tak całkiem zgodne z prawem to to nie jest, bo rodzice nie mogą w sposób
          absolutnie swobodny dysponować swoim dzieckiem i jego ciałem, a sprawowanie
          władzy rodzicielskiej powinno mieć na celu wyłącznie dobro dziecka

          nie za bardzo jednak w polskich warunkach wyobrażam sobie pociągnięcie
          kogokolwiek do odpowiedzialności za takie nadużycie władzy rodzicielskiej jak
          przymuszenie dziecka do przekłucia uszu, niestety sad(
          • brendastar Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 16:10
            Aluc, nie pisałam nigdzie o działaniu zgodnym lub nie z prawem
            prawo jakie jest każdy wie, mnie natomiast chodzi o
            moralno/etyczno/ogólnoludzkie podejście do cudzych dzieci
            • aluc Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 16:20
              brendastar, ale to nie była odpowiedź na twój post, tylko na opinię wygłoszoną
              powyżej, że dorosłego do przekłucia uszu przymusić nie wolno, bo do paki, a
              dziecko można smile

              mój pogląd na kolczyku był już tu wyartykułowany i jakkolwiek jest skrajnie
              negatywny, to nie mam zamiaru wysyłać wszystkich rodziców zakolczykowanych
              dzieci do pudła wink niech sobie robią co chcą, ja bym nigdy tak dziecka nie
              okaleczyła dla własnego poczucia piękna (z góry odpowiadam - sama kolczyków mam
              osiem), ale opisaną w pierwszym poście mamusię chętnie bym wysłała przynajmniej
              na jakąś rozmowę edukacyjną
    • brendastar Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 15:33
      Czytam , czytam i pojawia się pytanie:
      abstrahując od warunków i okoliczności w jakich uszy tej dziewczynki były
      przkłuwane:
      Co nas/was to obchodzi?
      Cóż to za dziwna granica 8 lat?
      Nie zdarzyło mi się wszcząć dyskusji na temat długich włosów u chłopców
      (których nie znoszę), picia z butelki przez 3 latki, które z powodzeniem umieją
      pić z kubka, tuszy czy sposobów odżywiania cudzych dzieci itp.
      To dziecko jest dzieckiem swojej matki i czy nam się to podoba czy nie, to ona
      podejmuje za nie pewne decyzje, tak jak każda z nas podejmuje za swoje dziecko.
      I nie widzę potrzeby wygłaszania sądów na temat konieczności czy chęci
      założenia kolczyków małemu dziecku. Ale jak zaznaczyłam na wstępie: abstrahując
      od opisanych warunków.
      Pozdrawiam
      • melka_x Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 16:34
        Brenda to chyba oczywiste, było nie było przekłucie uszu jest rodzajem
        okaleczenia i jeśli dziecko jest za małe, żeby zrozumieć co się dzieje i
        bynajmniej mu tych kolczyków do szczęścia nie brakuje, to matka nie powinna za
        nie takiej decyzji podejmować.

        8 lat - rozumiem, że to był przykład, a nie granica. Potrafię sobie wyobrazić
        dziewczynkę w tym wieku, która od miesięcy zrzędzi i jęczy, że chce kolczyki,
        widać, że to nie chwilowy kaprys i jeśli wtedy rodzice się zgadzają to to jest
        jednak zupełnie inna sytuacja (inna sprawa, to to czy faktycznie rodzice nie
        ulegają takim zachciankom za szybko, przy czym zaznaczam, że nie stawiam tezy,
        to tylko pytaniesmile

        A co do sposobu odżywiania dzieci, to masz rację. Kiedyś uwagi na temat dzieci
        trzymanych z daleka od fast foodów odbierałam w dużej mierze jako zrzędzenie,
        zmieniłam zdanie po tym jak zobaczyłam jak wygląda plaża na Florydzie. Polskie
        statystyki sugerują niestety, że idziemy w tym samym kierunku, co oznacza
        epidemię otyłości i to już u dzieci, co faktycznie jest winą rodziców. Ale to
        zupełnie inny temat.

        A tak wracając do kolczyków - to ciekawa jestem jaka byłaby reakcja gdyby
        chodziło o kolczyk w pępku (tzn. reakcji się domyślam, bardziej jestem ciekawa
        argumentów). Tak się zastanawiam na ile na naszą ocenę tego wpływa powszechność
        zjawiska.

        p.s. kolczyki mam od skończenia 12 lat, na moje bardzo wyraźne życzenie.
      • agnieszka_azj_edziecko Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 17:04
        brendastar napisała:

        > Cóż to za dziwna granica 8 lat?
        >

        8-9 lat to wiek, w którym dziewczynki przystępują do 1 komunii św. Wtedy często
        dostają w prezencie kolczyki.
        W klasie moje starszej córki ok. 1/3 dziewczynek miala wtedy przekłuwane uszy.
        Tak tradycja, której się nie poddałam i moja córka kolczyków nie nosi (ja sama
        też nie). Zreszta nie marudziła specjalnie w tej sprawie.
    • lensi Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 22:59
      Uważam, że to była prywatna sprawa matki i postąpiła tak jak uważała za
      słuszne. Skoro umasumak była wtedy w gabinecie i widziała całe zdarzenie, mogła
      zareagować i stanąć w obronie dziecka, które według niej cierpiało, nie zrobiła
      jednak tego, a teraz pisze i potępia tamtą matkę. Dlaczego, skoro sama przeszła
      obojętnie wobec tamtej sytuacji? Poza tym wybaczcie, ale w głowie mi się nie
      mieści, żeby 2-letnie dziecko decydowało samo za siebie. Moje przynajmniej jest
      skazane na moje przywództwo. Przecież to nie jest dorosły człowiek. Najbardziej
      jednak nie zrozumiałam co szarpanina, płacz oraz przekucie uszu w gabinecie
      kosmetycznym ma wspólnego z poczuciem wartości u dziecka?

      lensi
      • lensi Re: horror u kosmetyczki 15.07.04, 23:07
        umasumak - sorrki, dopiero teraz doczytałam, że jednak zareagowałaś w gabinecie
        i zwróciłaś matce uwagę. Moja wina sad

        Jednak tak mi się skojarzyło z moją siostrzenicą, która w wieku 4 lat uparła
        się na kolczyki w uszach. Musiała je wypatrzyć u jakiejś dziewczynki. Uparła
        się i koniec, a jak przyszło co do czego i było w trakcie, to podobno było
        ostro smile Może i tu było tak samo, ale to już tylko moje gdybacie.

        lensi
      • umasumak do lensi 15.07.04, 23:22
        lensi napisała:

        > Uważam, że to była prywatna sprawa matki i postąpiła tak jak uważała za
        > słuszne. Skoro umasumak była wtedy w gabinecie i widziała całe zdarzenie,
        mogła
        >
        > zareagować i stanąć w obronie dziecka, które według niej cierpiało, nie
        zrobiła
        >
        > jednak tego, a teraz pisze i potępia tamtą matkę. Dlaczego, skoro sama
        przeszła
        >
        > obojętnie wobec tamtej sytuacji?

        Umasumaknie przeszła objętnie, zareagowała ale to nic nie dało

        Poza tym wybaczcie, ale w głowie mi się nie
        > mieści, żeby 2-letnie dziecko decydowało samo za siebie.

        A mi się w głowie nie mieści żeby dziecko ( ilekolwiek by nie mialo lat) nie
        moglo decydować w takich kwestiach jak np przekłócie uszów. Co z tego że małe?
        Stanowi odrębną jednostkę, której należy się szacunek.

        Moje przynajmniej jest
        >
        > skazane na moje przywództwo. Przecież to nie jest dorosły człowiek.
        Najbardziej
        >
        > jednak nie zrozumiałam co szarpanina, płacz oraz przekucie uszu w gabinecie
        > kosmetycznym ma wspólnego z poczuciem wartości u dziecka?

        To bardzo proste. Poczucie wartości czlowieka ksztaltuje się już od pierwszych
        miesięcy życia. Jeśli jest traktowane w taki sposób jak opisałam w pierwszym
        poście to odbiera to jako informacje "ja nic mogę, mama ( tata, babcia,
        ewentualnie każdy dorosły) może zrobić ze mną wszystko, a ja jestem za słaby
        (słaba), żeby się temu przeciwstawić. Bardzo nie chcę tego co ze mną robię, ale
        i tak nic na to nie poradzę. Jestem za bezsilny (bezsilna)". Od tego już tylko
        krok od zachwiania poczucia wartości. Mam nadzieję że przystępnie wyjaśniłam. A
        jak nadal nie rozumiesz to najlepiej porozmawiaj o tym z jakims psychologiem.
        Pozdrawiam
        >
        > lensi
        • lensi Re: do lensi 15.07.04, 23:31
          Myślę, że przesadzasz......... a już najbardziej w kwestii braku poczucia
          wartości u dziecka, które zostało do czegoś przymuszone wbrew swojej „woli”.
          Przekucie uszu, to nie jest jakieś traumatyczne przeżycie w stylu
          wykorzystywania seksualnego. To tak jak gdyby dziecko miało czuć się gorsze lub
          czuć się bez wartości tylko dlatego, że mamusia daje mu zupkę, której ono nie
          chce jeść, a musi! lub musi ubierać się w to co chce mamusi, a nie koniecznie
          dziecko itd. Wiele przykładów można by jeszcze podać, jak to dziecko, które
          według Ciebie powinno o sobie decydować w gruncie rzeczy sterowane jest przez
          swoje mamy, taty, dziadków.

          lensi
          • lensi Re: do lensi - jeszcze coś 15.07.04, 23:34
            Zresztą od zawsze byłam zdania, że matka najlepiej wie co jest dobre dla jej
            dziecka, a reszta niech pilnuje własnych dzieci, czy też po prostu swoich
            spraw, swojego życia.

            lensi
            • umasumak Re: do lensi - jeszcze coś 15.07.04, 23:50
              lensi napisała:

              > Zresztą od zawsze byłam zdania, że matka najlepiej wie co jest dobre dla jej
              > dziecka, a reszta niech pilnuje własnych dzieci, czy też po prostu swoich
              > spraw, swojego życia.
              >
              > lensi

              Niestety nie zawsze tak jest. Istnieją bardzo jaskrawe przypadki, że czasem
              matka jest zagrożeniem dla swojego dziecka. Co do poprzedniego postu. Nie
              przesadzam. Rodzic powinien liczyć się ze zdaniem dziecka. Nawet w tak błachych
              sprawach jak to co ma jeść. jeśli zaś chodzi o przebijanie uszów to scenka
              którą ja widziałam kwalifikowała się do przemocy. jeszcze raz powtarzam: to że
              dziecko jet małe to nie oznacza że nie powinniśmy się liczyć z jego zdaniem.
            • wegatka Re: do lensi - jeszcze coś 16.07.04, 14:46
              lensi napisała:

              > Zresztą od zawsze byłam zdania, że matka najlepiej wie co jest dobre dla jej
              > dziecka,

              Ja jednak nie potrafię zrozumieć, co dobrego może wyniknąć z przekłucia uszu
              dwulatce. Nie jest to przecież zabieg leczniczy i raczej do szczęścia dziecku
              nie potrzebny. Widać to zwłaszcza wtedy, gdy dziecko na taką sytuację reaguje
              paniką.

              Nie jestem przeciwniczką przekłówania uszu, ale nie zrobiłabym tego nigdy
              swojej dwóletniej córce. Starsza córka mając 6 lat bardzo chciała mieć kolczyki
              i owszem - zgodziłam się, ale było to na jej wyrażną prośbę. Małej jednak tej
              przyjemności na razie nie zafunduję, bo wiem, że wiąże się to jednak z
              cierpieniem, które - dla dwulatki - nie ma najmniejszego sensu.
              • wegatka Re: do lensi - jeszcze coś 16.07.04, 14:51
                ups, przepraszam za błędy
    • kostruszka Re: horror u kosmetyczki 16.07.04, 01:33
      Z zainteresowaniem przeczytałam cały wątek, bo właśnie temat przebicia uszu
      jest u mnie teraz w domu na tapecie. Od kilku miesięcy moja (obecnie 3 lata 7
      mies) córeczka wręcz molestuje nas o pozwolenie na przebicie uszu. temat ten
      wraca jak bumerang co kilka dni, a my wciąż się wahamy. Z jednej strony, nie
      mamy właściwie zadnych argumentów na "nie" (kwestia wieku odpada, bo Natalia
      widziała maleńkie dziewczynki z kolczykami, sami też do skromnych wkrętek nie
      mamy zastrzeżeń), ale z drugiej strony - czy to nie jest - niestosowne w tym
      wieku - wyrabianie w dziecku przesadnej chęci podobania się, a nawet pewnego
      rodzaju kokieterii? no, sama nie wiem... Lubię, jak dziecko jest dzieckiem,
      niecierpię "starych maleńkich" i może właśnie stąd moje opory. Pozdrawiam. Kasia
    • kachwi1 Re: horror u kosmetyczki 16.07.04, 09:39
      ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem przekłuwania uszu tak małym dzieciom. i
      nie porównujcie tu decyzji o ubieraniu lub karmieniu (że niby mamy narzucają to
      dzieciom) z przekłuwaniem uszu. to, że dorośli robią sobie bądź co bądź DZIURY
      W CIELE może i dla jednych jest normalne, ale powinna być to dojrzała decyzja.
      ośmiolatkę, która namawia rodziców to takiego posunięcia można już podejrzewać
      o pewną dojrzałość - czterolatkę raczej nie. poza tym - to jest jakby
      odbieranie dziecku pewnej przyjemności. ja noszę kolczyki od 16 urodzin - i
      byłam ogromnie dumna, zadowolona z siebie, że była to MOJA decyzja i JA SAMA
      zapłaciłam za ten zabieg. gdyby mama przekłuła mi uszy w wieku lat dwóch,
      pozbawiłaby mnie właśnie tego wspaniałego uczucia - że mogę sama decydować o
      sobie. nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że należy pilnować swoich spraw,
      bo każda matka wie najlepiej, co jest dobre dla jej dziecka. przykładów w
      prasie i telewizji mamy zbyt dużo...
    • ewa_mama_ani Re: horror u kosmetyczki 16.07.04, 11:27
      uwazam, ze nie nalezy roztrzasac tu kwestii: "mozna/nie mozna" -to jest sprawa
      gustu itp.
      mysle jednak, ze nie powinno sie tego robic na sile, nawet jesli dziecko wyraza
      chec, a przy fakcie zaczyna plakac, bac sie, to trzeba odpuscic i sprobowac za
      jakis czas (o ile nadal bedzie chcialo).
      • umasumak Re: horror u kosmetyczki 16.07.04, 12:10
        ewa_mama_ani napisała:

        > uwazam, ze nie nalezy roztrzasac tu kwestii: "mozna/nie mozna" -to jest
        sprawa
        > gustu itp.
        > mysle jednak, ze nie powinno sie tego robic na sile, nawet jesli dziecko
        wyraza
        >
        > chec, a przy fakcie zaczyna plakac, bac sie, to trzeba odpuscic i sprobowac
        za
        > jakis czas (o ile nadal bedzie chcialo).

        No więc cały czas o to chodzi - nic na siłę. Niestety nie wszyscy tak uważaja :
        ((
    • grzalka Re: horror u kosmetyczki 16.07.04, 17:25
      umasumak napisała:

      ... Czy takie dziecko będzie
      > miało kiedyś poczucie swojej wartości?

      Abstrahujac od kolczykow, mysle, ze taka jednorazowa trauma nie wplywa na
      poczucie wlasnej wartosci u dziecka.
      • umasumak Re: horror u kosmetyczki 16.07.04, 19:31
        grzalka napisała:

        > umasumak napisała:
        >
        > ... Czy takie dziecko będzie
        > > miało kiedyś poczucie swojej wartości?
        >
        > Abstrahujac od kolczykow, mysle, ze taka jednorazowa trauma nie wplywa na
        > poczucie wlasnej wartosci u dziecka.

        Pytanie tylko, czy opisana sytuacja jest incydentalna, czy też mama tego
        dziecka wogóle ma skłonności do nieliczenia się z jego uczuciami.
        >
    • janella Re: horror u kosmetyczki 16.07.04, 18:38
      jest taka książka "kwiat pustyni" Waris Darie, tam również mama trzyma
      dziewczynke, tylko że krzywda jest nieporównywalna, może to skojarzenie ci się
      wydać nie na miejscu, a jednak coś chyba w nim jest ...
      Ważniejsze jest, aby z małej dziewczynki zrobić "damulkę", może i pochwalić się
      córeczką i jej kolczyczkami, ale nie liczy się z uczuciami małej; pa
      • maja151 Re: horror u kosmetyczki 19.07.04, 10:30
        Czytałam tę książkę-brrrr....
        Żal mi tej małej.Ja miałam przekłuwane uszy zaraz po I Komunii Św. i to jest wg
        mnie chyba odpowiedni czas dla dziecka(może być oczywiście później ale nie
        wcześniej!Po co???).Pozdrawiam.
    • olkawo Re: horror u kosmetyczki 19.07.04, 11:46
      to jest po prostu straszne, ja mam chlopca ale gdybym miala coreczke w zyciu za
      zadne skarby nie dalabym jej przebic uszu, chociazby ze wzgledu na jakies
      chorobsko (o aids nawet nie wspominam), sorry ale w higiene w salonach
      kosmetycznych nie wierze (brak jej nawet w szpitalach).
      Nie wiem jak Ty ale ja mam czasem wrazenie ze niektore mamusie "robia" sobie
      dziecko na pokaz.
      Ola i Mateo 915.08.03)
      • nana30 Re: horror u kosmetyczki 19.07.04, 12:28
        Moja 4 letnia bratanica miala przekluwane uszy ostatnio. Z tym, ze stalo sie na
        jej wyrazne zyczenie. Wypytalam ją- mowiła, ze owszem plakala(chyba bardziej ze
        strachu niz z bolu), ale sama tego chciala i teraz jest zadowolona- chwali sie
        kolczykami. Mialam mieszane uczucia jak sie dowiedzialam. Ja chyba uleglabym
        namową własnego dziecka, nawet 4 letniego, ale gdyby zaczęła mi płakać lub
        marudzić przed zabiegiem, na pewno bym zrezygnowała i przez nastepnych parę lat
        odmawiałabym konsekwentnie.
    • weronikarb Re: horror u kosmetyczki 19.07.04, 12:56
      Witam
      Oj dlugo mnie nie bylo smile
      Ale wracam do tematu - przeczytalam caly watek i jak zawsze sa rozne skrajjne
      nawet opinie.
      Moim skromnym zdaniem mysle iz to dziecko powinno chciec przebicia uszu,
      niewazne w jakim wieku nawet 3 latka. Mojej coreczce (gdybym ja miala)
      wytlumaczylabym ze to boli gorzej jak zastrzyk. Jesli nadal by chciala to
      poszlabym z nia. Nie dziwie sie dziewczynka ze chca sie podobac, chca byc
      podobne do innych rowiesnikow, malo kazde dziecko chce byc indywidualnoscia.
      Jesli chodzi o wiek przebicia to moja szwagierka przebila uszy swojej 5
      miesieczne j coreczce bo twierdzila iz dziecko nie bedzie pamietac bolu, a
      pozniej bedzie jej wdzieczne smile Bez komentarza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja