Córka jest z listopada 2009 r. ma duze problemy emocjonalne ,sygnalizowała mi to wielokrotnie wychowawczyni , praktycznie w kazdym tygodniu popuszcza w majtki, malo tego pozniej jak jej sie taka historia przydarzy nie mowi nic nauczycielce bo sie wstydzi, w zwiazku z czym pupa wieczorem odparzona wszystko szczypie, ehhhh słow mi brak juz trace sily.Zdrowotnie wszystko jest ok, problem jest natury psychicznej boi sie pojsc na siku bo np. boi sie ze nie zdarzy zrobić rysunku w tym samym czasie co inne dzieci. Emocjonalnie katastrofa z byle powodu potrafi zrobić dzika scenę, np bo zapomniala rękawiczek, bo jej nie wyszedł rysunek podobno sceny sa takie ze psuje prace w grupie bo nie mozna jej uspokoić.
Tymczasem pani psycholog z przedszkola stwierdziła ze nie ma powodu zeby córkę odraczać , pani wychowawczyni stwierdziła ze tak sa problemy ale nie az takie zeby ja zostawić jeszcze na rok w przedszkolu.Przedszkole nie chce pomoc w odzyskaniu odroczenia , na maja prosbe odmowiono mi w przedszkolu wydaniu kilku informacji o rozwoju córki cytuje

nie bo jest zakaz...) czeka mnie rozmowa jeszcze z pania dyrektor z przedszkola
Czy problemy córki rzeczywiście nie wskazuja na to by powinna jeszcze zostać w przedszkolu?.
Kto juz przedszedł pierwsza klase ze swoimi dziećmi moze cos podpowie .