Dodaj do ulubionych

Bijace się dzieci ... i w przedszkolu??

20.09.04, 15:06
Oświećcie mnie bo ja tu czegos nie rozumiem.
Czy u was w przeszkolach dzieci się bija wzajemnie, bądź na żarty ale równiez
na powaznie i co wychowawcy na to?

Temat pojawił się w kontekście pewnej zaistniałej sytuacji.

Mamy znajomych z dzieckiem w jadnakowym wieku co nasze - 4 lata.
Siedzieliśmy w ogrodzie, dzieciaki się bawiły kilkadziesiąt metrów od nas.
W pewnym momencie widzę, ze ich mały wali czapką mojego. Niby na żarty - nie
wiem, patrzę z pewnej odległości, mój się tylko broni, odwraca się - nie
uderza.
Chwila dezoriętacji (może się uspokoi), znajomi przyglądaja się ale nie
interwniują, w pewnym momencie nie wytrzymuję - mówię podniesionym głosem do
znajomej "no zrób coś!!". Na szczęście mąż podpiegł i rozdzielił towarzystwo.

---Znajoma wzrusza ramionami "po co sie wtrącać do dzieci, przecież muszą
sobie same radzić" i o swoim "przynajmiej sobie poradzi w życiu, przecież
nawet w przedszkolu dzieci non stop się bija, a tak to by sobie nie dał rady"
-
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 20.09.04, 16:23
      Obawiam się, ze dzieci, szczególnie chłopcy, rzeczywiscie się biją i nie ma na
      to rady. Jest to bowiem zakodowane zachowanie walki o dominację - chłopcy w ten
      sposób sprawdzają, który jest silniejszy. Jesli zakazuje się wszelkich bójek i
      interweniuje przy tak niewinnych zachowaniach jak uderzanie czapką (nie mówię o
      prawdziwej bójce, w której ktos moze zostać skrzywdzony) to chłopcy zaczynają
      wyrazać swoją agresję w sposób nieprzewidziany. Jestem za tym, by chłopców
      uczyć "rycerskiej walki" - nie bijemy młodszych, słabszych i tych, którzy nie
      chcą się bić. Jesli zakażesz synowi wszelkich bójek i bedziesz interweniowała w
      takich przypadkach, Twój syn najwyżej zasłuży wśród kolegów na miano
      maminsynka. A może sie zdarzyć, ze zostanie pobity lub co wydaje sie dziwne,
      ale jest czeste - on własnie dotkliwie kogoś pobije. Bo nie nauczy sie jako
      małe dziecko, co w walce przystoi, a co nie przystoi, jak mocno wolno uderzać,
      a co jest zabronione.
      Obecny model wychowania dzieci jest modelem "kobiecym" - który w załozeniu ma
      wyeliminować wszelka agresję z dzieciecego swiata. Założenie wydaje się równie
      dobre jak socjalizm - w teorii bardzo słuszne (wszyscy po równo, własciwie tak
      powinno być), ale nie do wykonania. I staje się z nim to samo co z socjalizmem -
      próby wprowadzenia niezyciowych zasad na siłę koncza sie jeszcze wiekszym
      rozkwitem agresji.
      • zdral Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 20.09.04, 23:13
        Zgadzam się z verdaną i chyba nie wyraziłabym lepiej tego o co tu chodzi. Mam znajomą, która tak bardzo chce wyeliminować agresję z życia swojego synka, że nie pozwala mu oglądać "Gumisi" bo ogry są tam takie straszne, nie czytają bajek w których wilk zjada babcię itd. Mały trafił do przedszkola i rozpłakał się przy bajce, którą wszystkie inne dzieci oglądały z zachwytem. Jak obserwuję tą moją znajomą to wydaje mi się śmieszna.
        Moim zdaniem - nie przesadzaj. Agresja jest częścią tego świata (niestety. Jasne, że nie można pozwalać, żeby chłopcy połamali sobie kości ale też od uderzenia czapką nikt nie dostanie wstrząsu mózgu. Delikatne zwrócenie uwagi wystarczyłoby zupełnie.
        Pozdrawiam
        M.
        • kaoli Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 20.09.04, 23:41
          Ja przyznam szczerze też powiedziałam mojemu synkowi, aby się oddał jak ktoś go
          uderzy w przedszkolu - oczywiście chodzi o dzieci i ma zakaz oddawania
          dziewczynkom. Musi sobie radzić! Wcześniej jak chodziłam z nim do znajomej ,
          która ma synka kilka miesięcy młodszego, ten mały ( choć wzrostem taki sam)
          zaczął bić mojego, a ten w płacz i na kolanka sad wtedy pomyślałam,ze coś jest
          nie tak więc powiedziałam mu aby oddał koledze od tamtej pory radzi sobie i już
          na niego też rączek nie podnosza. Wiadomo dzieci aż tak mocno się nie pobija,
          chociaz też trzeba od czasu do czasu spojrzeć na bójkę i oczywiście jeśli się
          da to uspokoić.
          Jeszcze innej znajomej synek poszedł do przedszkola. Gdy go odbierała to
          okazało się,że jej syn ma podbite oko i podrapane czoło ( szramę ma do dziś) a
          pani przedszkolanka nawet nie zauważyła,że dzieci się biły .
    • mamaszyma Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 09:07
      Chłopcy bili się zawsze i pewnie zawsze bic sie będą. Przyczyniaja się też do
      tego rodzice, kupując agresywne gry na komputer, kupując pistolety itd. Chłopcy
      wcześnie uczą się agresji, wiedzą, że tylko najsilniejsi przetrwają.
      Drobne "zwady" między dziećmi nie wymagaja według mnie interwencji dorosłych,
      dzieciaki poradza sobie same. Gdy chodzi jednak o bójke z prawdziwego
      zdarzenia, trzweba reagować! Moja koleżanka ma 3,5 letniego synka i uważa, ze
      to normalne, że on podchodzi do mojego rocznego Szymka i popycha go, wyrywa mu
      zabawke albo mówi spadaj głąbie z tego wózka(swojego z resztą). Jak próbowałam
      bronic synka, oberwało mi się ze jestem agresywna w stosunku do jej dziecka. Aż
      sie boje co będzie jak on pójdzie do przedszkola, a synka naucze, że w takich
      sytuacjach ma sie bronić, ale na dziewczynke ręki podnieść mu nie bedzie wolno.
      A przedszkolanki mają dbac o bezpeiczeństwo dzieci, więc powinny rozdzielac
      bijących się. Może zmienię zdanie jak synek bedzie brał czynny udział w tych
      bójkach, zobaczymy.
      • ata_x Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 10:04
        mamaszyma napisała:
        >a synka naucze, że w takich
        > sytuacjach ma sie bronić, ale na dziewczynke ręki podnieść mu nie bedzie
        wolno.

        Ciekawi mnie dlaczego to na dziewczynkę ręki podnieść nie wolno ? Zaręczam, że
        dziewczynki też potrafią nieźle przywalić i co wtedy ? Ba, czasem to
        dziewczynki bywaja bardziej agresywne niż chłopcy - znam z autopsji. I co ?
        Innemu chłopcu wolno oddać, ale dziewczynce nie ? Niby dlaczego ?

        Mój mały wie, że małym i słabszym dzieciom oddawać nie należy, podobnie jak
        starszym i silniejszym wink , ale nigdy mi do głowy nie przyszło, że chłopcom
        można, a dziewczynkom nie. Ktoś mi może wytłumaczyć dlaczego ?
        • mamaszyma Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 10:07
          A dlaczego nie można bic kobiet?
          • ata_x Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 10:23
            No właśnie nie wiem. Bo to nieprawda, że są słabsze. Niektóre tak, ale niektóre
            nie.
            No dlaczego nie można bić kobiet a mężczyzn można ? Pytam serio i nie mam na
            myśli kobiet w ciąży.
            • mamaszyma do ata_x 21.09.04, 10:34
              Kobieta jest istota kruchą i delikatną (przynajmniej powinna taka być) a
              mężczyzna powienin j a otaczać ramieniem i jej pomagać. Nie dotyczy to
              oczywiście feministek, bo one tego nie potzrebują. Kobiety sa słabsze jeśli
              chodzi o siłe fizyczną. Na pewno są wyjątki, ale generalnie kobieta ma mniej
              siły. Na pewno jest Ci miło jak ktos zapropoonuj eże Ci poniesie zakupy,
              przepusci w drzwiach itd.
              To wynika z naszej kultury, na pewno sa jakieś ludy afrykańskie gdzie kobiety
              nosza drewno i wykonuja prace u nas uznawane za męskie. No kurcze, nie wiem
              jak mam to wytłumaczyc. Po prostu kobiet sie nie bije i już! Trzeba je
              szanować!
    • kachwi1 Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 09:25
      moim zdaniem przedszkolanki powinny reagować za każdym razem, kiedy widzą
      bójkę, groźną czy niegroźną. w przedszkolu mojego dziecka nie zareagowały -
      przy ich zdaniem niewinnym popychaniu. efektem takiego popychania jest złamana
      ręka (złamanie niestety poważne, dzieciak pół roku po zdjęciu gipsu nie ma
      pełnej zdolności ruchowej pomimo rehabilitacji i takich tam). no i będzie taka
      głupia bójka miała wpływ na całe życie mojego syna - z czego nie każdy zdaje
      sobie sprawę, na przykład mama chłopca, który tę rękę mojemu synowi złamał.
      owszem - dzieci, szczególnie chłopców, należy uczyć, jak się bronić, żeby
      potrafił oddać w potrzebie, żeby nie został maminsynkiem i popychadłem. ale
      wydaje mi się, że takie sytuacje powinny mieć miejsce kiedy przy dziecku nie ma
      osoby dorosłej, jak rodzic czy przedszkolanka/nauczycielka. bo kiedy w
      obecności takiej osoby dochodzi do agresji, dzieciak się uczy, że wszystko mu
      wolno, i pani przedszkolanka traci autorytet. dziecko powinno się umieć bronić,
      jasna sprawa, ale to nie znaczy że mamy nie reagować widząc bijące się
      przedszkolaki.
    • judytak Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 09:51
      z całą pewnością dzieci w przedszkolu się biją - i to nie tylko chłopcy,
      dziewczynki też :o)
      czasami "z agresji", czasami dla zabawy

      ja osobiście interweniuję w domu tylko jesli coś jest nie tak - tzn. któryś z
      uczestników wymaga interwencji (płacze, ucieka) albo jesli nie są przestrzegane
      zasady (nie ruszamy głowy, nie używamy twardych przedmiotów itp.)

      inaczej musiałabym trzymać rodzeństwo plus kuzyna w oddzielnych klatkach ;o)

      od przedszkolanki też wymagam wyczucia proporcji - żeby rodzicom zawracała
      głowę tylko w drastycznych przypadkach :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • jola-zet Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 11:36
      Ja też w pewnym momencie zaczęłam mówić córce, żeby oddawała jak ktoś ją bije a
      nie stała i dawała się bić. Tłumaczę jej, że najpierw ma powiedzieć cioci w
      przedszkolu, a jak to nie pomoże to ma oddawać - życie jest brutalne i trzeba
      się bronić.
      Dwa razy córka wróciła z zadrapanymi plecami - jak spytałam co się stało to
      powiedziała, że Natalka ją podrapała; spytałam dlaczego - "bo byłam
      niegrzeczna" - no to wytłumaczyłam, jej że to ta Natalka jest niegrzeczna, że
      ją bije i żeby się jej nie dawała i oddawała. Niestety - wygląda na to, że moje
      dziecko obwinia siebie tym, że ktoś ją uderzył.
      Pytałam ciocię z przedszkola - rzeczywiście jest taka Natalka, która bije
      dzieci i ciocia radziła, żeby najlepiej ją omijać..... No to powiedziałam
      dziecku, żeby się nie bawiła z tą dziewczynką.
      Ostanio córka koleżanki (z tej samej grupy co moja) wróciła z przedszkola z
      podbitym i zadrapanym policzkiem - okazało się, że jakiś chłopiec uderzył ją
      samochodzikiem, bo chciał, żeby mu ustąpiła gdzieśtam miejsca.
      Najgorsze jest to, że nie ma sposobu na takie dzieci, bo wg tego co mówią
      ciocie z przedszkola - mamy nie wierzą w winę swoich dzieci i nie przyjmują
      tego, że ich pociecha pobiła inne dziecko.

      Dzieci jest 30 w grupie, ciocia jedna - dziecko często musi liczyć tylko na
      siebie dlatego musi umieć się obronić...

      Pozdrawiam,
    • sylvic Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 13:10
      No ładnie, to jak ja mam teraz dziecku powiedzieć: "słuchaj, tez go walnij",
      czy co?
      No nie wiem.
      Dodam, ze moje dziecko tez nie jest świętoszkiem - czasami np. opowiada, ze
      ugryzł kolege, bo kolega tez go wcześniej ugryzł, albo uszczypał itp.
      Ale nigdy sam pierwszy nie inicjuje bójki. Nie rozumiem, jak mozna pozwolić,
      zeby dziecko na każdy przejaw niezadowolenia "waliło w mordę" - wydawało mi
      się, ze takie rzeczy jednak wynosi się z domu.

      Czapka czapką - ale co jakby miał pod ręką bejzbola?

      Ale dzięki za cenne uwagi, musze chyba zweryfikować swoje metody wychowawcze.
      • zdral Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 14:51
        Gdyby miał kij od bejzbola to mogłabyś krzyknąć do przyjaciółki: "No zrób coś!"
        a gdyby miał czapkę to mogłabyś mu dać się obronić samemu. Sama piszesz, że
        twoje dziecko święte nie jest i gryzie i szczypie też.
        Trzeba umieć ocenić czy i jakiej interwencji z twojej strony konflikt wymaga.
        Zanim (jeśli w ogóle) powiesz dziecku "też go walnij " najpierw spróbuj mu
        powiedzieć żeby się odsunęło od kolegi jeśli mu przeszkadza. Spróbuj mu
        wytłumaczyć do jakiego stopnia może się bronić, że nie wolno bić po np. głowie,
        nie wolno uderzać przedmiotami no i (broń Boże) nie wolno zaczynać bójek.
        Jeśli w dorosłym życiu ktoś go napadnie też przecież nie będzie stał bez ruchu.
        Nieprawda?
        Pozdrawiam
        M.
      • jola-zet Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 21.09.04, 15:03
        Nie, ja tłumaczę, że sama ma nie zaczynać, ale jak ktoś ją bije to ma mówić, że
        nie wolno bić Miki i oddać, a nie dać się zlać, usiąść i płakać - przecież nie
        zawsze ma przy sobie mamusię, która stanie w jej obronie...
    • kachwi1 Re: Bijace się dzieci ... i w przedszkolu?? 22.09.04, 13:50
      ok, a co jeśli jedno dziecko jest po prostu silniejsze? i to słabsze choćby nie
      wiem co nie może dać sobie rady? przecież to, że dzieci są w tej samej grupie
      przedszkolnej nie znaczy, że są tego samego wzrostu/wagi etc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka