Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd.9:)

09.02.06, 22:54
Nasze maleństwa dopiero co się urodziły, a za chwilę będą obchodzić drugie
urodziny, niektóre mają już młodsze rodzeństwo na świecie albo pochowane w
brzuszkach, ale my wciąż młode, piękne, szczupłe, zadbane, z kochającymi
mężami u boku, bez stresów i trosk, mieszkania same się sprzątają, obiady 4-
daniowe wyczarowujemy w mgnieniu oka, ze wszystkim sobie radzimy, dołów nie
miewamy i oby tak dalej smile)))))))))))))

A oto lista mam, na którą nieustannie zapraszamy nowe mamusie:

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

ANITKASHE (Anita)- URODZIŁA NATALKĘ! dnia 04.04.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

LENADM- URODZIŁA KACPERKA! (59cm i 3.960g) dnia 5.04.2004

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

TYSIA27 (Justyna)- URODZIŁA DAWIDA! 10.04.2004 , waga 3850g, 58cm termin na
11.04, Piaseczno

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04

DE_LA_HOYA (Aga) - URODZILA MIKOLAJA GRZEGORZA! (53cm i 3030g) dnia
15.04.2004r w Warszawie

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

JAWORKA (ANIA) - URODZIŁA ALBERTA! (56cm i 3780g) dnia 17.04.2004

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

KAMIBA (Kamila) - ¡URODZILA JASIA! dnia 22.04.2004 , Łódź

KOBRZANKA- URODZIŁA MATYLDĘ! dnia 23.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
    • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 09.02.06, 23:28
      To my się pierwsze przywitamy w nowym wątku smile To już dziewiąty?????!!!!!
      Malilka, chylę czoła, że w twoim obecnym zabieganiu miałaś na to czas!
      Tośmy się sprężyły, żebyś przed sobotą zdążyła.
      Nie wiem, czy zwróciłyście uwagę, że z listy rozpoczynającej wątek, można zobaczyć, kogo jeszcze titicaca tam umieściła, a kto dołączył nieco później (i dobrze, że dołączyłsmile - te odwrócone znaki wykrzyknika, chyba tylko w hiszpańskim są.
      Spokojnej nocki wszystkim
      • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 10.02.06, 00:27
        To ja też się melduję w nowym wątku. Nie mogę uwierzyć, że razem już
        napisałyśmy ponad 8 tyś postów !!!

        Inia - mi odpowiada w niedzielę godz. 14. Możemy się jak najbardziej spotkać w
        Wola Parku. Jeśli ma nas odwiedzić Dąbrowianka, to dla niej to też będzie
        najlepsza lokalizacja. Chociaż z drugiej strony, to w weekendy tam jest tłok,
        więc może znajdziemy jakieś mniej zatłoczone miejsce ?

        Jeśli chodzi o odwiedzienie Anitkashe - to jestem jak najbardziej za. Tylko
        niech się zrobi już ładna pogoda i będzie trochę cieplej, bo teraz to ja
        najchętniej siedziałabym w domku pod kocem i z poduszką elektryczną, aby się
        ogrzać.
        • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 10.02.06, 01:03
          hej, melduję się w nowym wątku...
          jeszcze siedzimy, radek przygotowuje na jutro temat do konwersacji, a ja się
          błąkam po zakamarkach netu...

          Natalka spi (tfu, tfu), wymęczona wysypką, dziś była p. doktor - Nati dostała
          clemastin, wapno, lakcid i robioną maść witaminową. Winą obarczam
          bobovitę(kaszka na mleku mod. z malinami) . Tylko to była nowość.
          wysypało ją nieźle, no i brzuszek ją bolał.

          ech te alergie...

          jutro muszę coś fajnego na obiad wymyślić...

          trzymajcie się dziewczyny - anita i nati
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 10.02.06, 09:02
            Hej

            My z Zuzią i brzusiem meldujemy się na nowym wątku.

            Na obiadek dzisiaj mamy pierogi, ulubione mojego szkraba....jakoś nie mam weny
            do gotowania , kiedy nadal mam szarosc na dworze, mżawka, deszcz, grad...eeee

            Czekam już na skurcze, jestem taka ciekawa co kryje mój brzuchasek.

            pozdrowka z Niemcowni

            jutro juz weekend...nareszcie,
            • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 10.02.06, 09:07
              zatem melduję się i ja! Mam nadzieję że dotrwam do nastepnego tysiąca i
              kolejnego naszych postów.

              Warszawianki - mi na serio lokalizacja pasuje praktycznie każda, więc wystarczy
              zebysmy sie domówiły.

              Dzis olka dała w nocy koncert, od 0.30 do 1.45 płakała. Byłam bezsilna i za
              razem wściekła. W końcu ryknęłam na nią" przestań już, bo cie wyniosę do
              drugiego pokoju i tam bedziesz sama" no i podziałało, usnęła natychmiast. Nie
              wiem co sie stało, ze tak płakała. Chyba zaczyna nadrabiac braki w nocnych
              pobudkach przez ostatnie 19 miesiecy. Dzis Adam rano wstał i powiedział "córko
              ale sie przez Ciebie nie wyspałem", skwitowałam to tylko "ciesz sie, ze sie
              wysypiałeś przez ostatnie 19 miesięcy".

              Muszę z nią isc do lekarza, moze to jakas infekcja układu moczowego? Bo ola
              mówi ze boli ja pupa i do tego dużo sika.

              Pozdrawiam
    • inia25 a tu fotki z wczorajszego balu przebierańców 10.02.06, 09:08
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16570983&wv.x=2&a=36529065
    • lauracorciaasi jeszcze ankieta 10.02.06, 11:26
      Gdyby jeszcze któraś z Was była chętna, dziękuję smile)
      • anitkashe Re: jeszcze ankieta 10.02.06, 11:48
        wyślij ankietę na mój adres gazetowy. też zbierałam kiedyś dane do pracy - znam
        ten ból ;O)
        • anitkashe super króliczek ;O) 10.02.06, 11:59
          Inia - Ola jak w tytule...
          tego zazdroszczę mamom żłobkowym, że sa takie imprezy...
    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 10.02.06, 12:27
      melduje sie ciagle nie mam czasu pobic Was wszystkie w grzechach matczynych ale
      wszystko przede mna na razi juz musze uciekac
      poprosze o ankiete
      pozdrawiam
      Maraska
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 10.02.06, 12:41
        ty bebicka, a na ankietę to masz czaswink))) Ty lepiej zdaj relacje z pola walki
        remontowej!
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 10.02.06, 12:43
          ja takzę chetnie wypełnie ankiete, wiem co to znacyz, bo sama robiłam badania
          do pracy magisterskiej........
          • monikaps Spotkanie 10.02.06, 16:15
            Nie wypowiadałam się w sprawie niedzielnego spotkania, bo nie mam pewności, czy dotrzemy, ale postaramy się. Godzina nam odpowiada; co prawda Ewa zwykle o tej porze śpi, ale jakbyśmy się miały umawiać po jej drzemce to chyba na 18-ą... Raz może nie pospać o swojej godzinie. A chyba chciałaby spotkać się z rówieśniczkami - dziś trenowała: "Oja" i "Ga", tylko do "Jagódka" nie dała się przekonać i mówiła "mniam mniam" smile
            Umawiajcie się, jak wam najwygodniej. Nie znamy sal zabaw w Warszawie, bo jakoś do żadnej nie dotarłysmy - chodzimy do klubu Oko, ale to jest tylko w tygodniu. Na Ochocie niedaleko dworca zachodniego jest Arco, ale nie byłyśmy tam więc nie wiem jak jest.
            Zmykam, bo jeszcze na egzamin dzisiaj, pomęczyć studentów i poparzteć jaką nową matematykę wynaleźli...
            Pozdrawiamy
            • dabrowianka Re: Spotkanie 10.02.06, 17:13
              No to i ja się melduje w nowym wątku. Co do naszej listy, to mi się podoba, że
              czas się na niej zatrzymał i jestem taka młodziutka. No przed trzydziestką. Mam
              nadzieję, że to zostanie nawet jak będziemy pisały o naszych wnukach smile
              A ja mam trochę doła, bo przed chwilką pojechała moja mama i już nie przyjedzie.
              Tak, więc zostałam już sama z tymi naszymi bąblami, a mój ślubny tak jak u Magdy
              wraca w okolicach 20.
              Trochę miałam od początku wprawki, w zajmowaniu się obydwojgiem, bo Jagoda od
              mojego powrotu ze szpitala prawie nic nie dała przy sobie zrobić babci. No, ale
              przynajmniej z głodu nie umarliśmy i kurzem nie obrośliśmy, a teraz to nie wiem,
              co to będzie. Opolanka to jak te zupy się mrozi???
              Aga pytałaś się o poród. Napiszę Ci tylko, że rodząc Jagodę wypierałam ją ok
              godziny, a Jędruś wyskoczył w trzecim skurczu partym. No i o mało, co nie wypadł
              mi na podłogę, bo nie mogłam się doprosić, żeby ktoś mi szyjkę zbadał. Lekarz
              stwierdził, że przyjdzie za dwie godziny, że wtedy coś się powinno z nią
              "ruszyć". Na szczęście odwiedziła nas położna na sali porodowej i za 10 min
              tuliłam już naszego Skarbka.
              Ciekawa jestem, kiedy przyjdzie na Ciebie pora Opolanko. Bo Aga Ty jakoś później
              masz termin? Powodzenia babeczki.
              No a co do spotkania to 14 to dla nas trochę późnawo, ale nie będę proponować
              wcześniejszej godz., bo nie wiem czy i tak uda nam się na nie stawić. Ale
              będziemy się starać. Ewentualnie wyślę do Was Jagodę z tatusiem. Mam nadzieję,
              że się nie obrazicie, tak w razie co.
              No nic idę przewinąć tą malutką Jędrusiową dupeczkę, która nam się
              niemiłosiernie odparzyła. Nie mogę jej dogoić sad Gutka nigdy nie miała nawet 5%
              tego, co teraz braciszek ma na tyłeczku. Może macie jakieś cudowne sposoby na te
              przypadłości?

              Pozdrawiam serdecznie
              Agnieszka
              • inia25 dabrowianko 10.02.06, 18:12
                w razie co przyslij tatusia z jagoda, nie ma problemu, jesli tylko zniesie
                babskie towarzystwo.

                na odparzona pupe miezawodny jest clotrimazol w maści (ten nasz babski). no i
                moze zmiana pieluszek???
                • jagna.04 Re: dabrowianko 10.02.06, 21:18
                  A u nas niestety choroba nie opuszcza Nika. Oprócz zapalenia oskrzeli chyba ma
                  jeszcze jakieś paskudztwo jelitowe, bo od trzech dni męczy biedaczka potworna
                  biegunka. Do tego już od prawie tydzień nic nie je i jest potwornie marudny,
                  płaczliwy i słaby.

                  Miłego weekendu
                  • eklon My dołączamy do Jagny i Nika ;-( 10.02.06, 21:51
                    W środę dorobiliśmy się gorączki, w czwartek poszliśmy znowu do naszej lekarki,
                    bo wydawało mi się, że Michał ma zaczerwienionego sisiaka. Lekarka dała
                    skierowanie na badanie moczu i przepisała Vercef, bo stwierdziła, że faktycznie
                    wygląda na zaogniony i nie ma co czekać, bo zapalenienie dróg moczowych itp...
                    dziś okazało się, że wyniki moczu są ok. Sisiak po wczorajszej kąpieli w
                    rumianku i dzisiejszym wietrzeniu przez prawie cały dzień wygląda prawie ok,
                    ale mamy za to piękny suchy kaszel, który lekarka określiała jako
                    prawdopodobnie krtaniowy, bo oskrzela są czyste. Gardło lekko zaczerwienione i
                    podajemy dalej Vercef.
                    Tak więc z zazdrością czytam o sposobach leczenia w Portugalii, bo my bierzemy
                    już n-ty antybiotyk w życiu Michała...
                    A tak a propos co jest najlepsze z domowych sposobów na krtań (poza zimnym
                    mieszkaniem?
                    Ja nadal walczę z moją chorobą...

                    Dobra koniec marudzenia...

                    Dziewczyny a może spotkanie w Łodzi albo Pabianicach jak już się zrobi trochę
                    cieplej, to i my z Michałkiem dołączymy?

                    Malilka szkoda, że nie możesz przyjechać na weekend, jedyna nadzieja w
                    telefonach (czyli allo allo smile) Nawet nie zauważysz, kiedy te dwa tygodnie
                    miną!

                    Opolanka muszę napisać, że szczerze mówiąc jestem rozczarowana, że Ty jeszcze
                    tutaj smile)) Myślałam, że to szorowanie podłóg Ci pomogło smile

                    Dobra śmigam się wygrzać, bo mąż zrobił grzane piwko i muszę się położyć, żeby
                    zaczęło właściwie działać smile
                    • mag-da Re: My dołączamy do Jagny i Nika ;-( 10.02.06, 22:40
                      Eklon zdjęcie Michała poważnie zadumanego nad sensem życia - bomba.
                      Chciałam tyle napisac ale nie mam siły.
                      Zyczę wszystkim dużo zdrowia
                      M
                    • bebicka nasza lista grzechow 10.02.06, 23:21
                      no mzoe mi sie teraz uda...
                      lgosia masz racje nie mam czasu na nic, do czego sie zreszta przyznaje, dzisiaj
                      wlasnie dokonalam wyboru miedzy napisaniem czegos na forum a umyciem glowysmile na
                      noc schowam ja pod poduszkesmile
                      i oczywiscie jestem juz zupelnie pase bo temat grzechow matczynych sie
                      wyczerpalsmile cala ja, ale tak
                      -nie mamy uregulowanwego trybu zycia, klade Mlodego spac kiedy mi akurat wygodnie
                      - tv ogladamy nagminnie, najchetniej reklamysmile bajki tez wchodza w gre
                      - zupelnie nie umiem sie z Mlodym bawic, wiec zabawki zalegaja gdzie sie da, ij
                      ich wiecej tym mam czystsze sumienie...ale zgryzote wieksza bo nie o to przeciez
                      chodzi a ja nadal nie wiem w co sie bawic+ czyli tym samaym moje dziecko sie
                      zupelnie nie rozwija
                      - nie mamc zasu na zabawe z Mlodym, na spacery z Mlodym wiec woze go do
                      opiekunki, do babc itd
                      a co gorsza nie mam cohoty na spacery z Mlodym a caly dzien spedzony razme z
                      Mlodym doprowadza mnie na grnaice wytrzymalosci newrowej po czym pojawiaja sie
                      wyrzuty sumienia, bom matka wyrodna
                      - jemy kiedy chcemy i co chcemy, zero dbania o odpowiednia ilosc witamin, warzyw
                      itp. jak smakuje sucha bulka to wsuwa bulke, zadnego tam gotowania specjalnie
                      dla dziecka. potem drecza mnie wizje tlustego nastolatka brrr
                      -pizza stanowi nasze ulubione danie obiadowe i nie tylko
                      upss maz wrocil musze uciekac pa na razie
                      Maraska
                      • dabrowianka Warszawianki 11.02.06, 12:44
                        Warszawianki jakbyście miały w ręku dzisiejsze wydanie Gazety Wyborczej to
                        możecie obejrzeć naszą Gwiazdkę Jędrzeja. W dodatku "Witajcie na świecie", a
                        rodziliśmy w szpitalu ks. Anny Mazowieckiej przy ul. Karowej.
                        Nie powiem, żeby wyszedł tam najkorzystniej. No, ale jakby nie było to jego
                        pierwszy kontakt z prasą smile

                        Pozdrawiam
                        Aga
                        • tysia27 Re: Warszawianki 11.02.06, 22:30
                          No coz lepiej pozno niz wcale - my takze meldujemy sie w nowym watku smile
                          I niestety powiekszamy grono zakatarzonych i zakaslanych sad tzn. i ja i Dawcio,
                          ale na szczescie mamy tylko te dwa objawy wiec narazie leczymy sie sami i mam
                          nadzieje, ze obejdzie sie bez wizyty u lekarza.
                          Dziewczyny jestem caly czas w silnym szoku!! Mlody mnie tak zaskoczyl ze
                          jeszcze nie moge wyjsc z podziwu dla niego. Wczoraj wieczorem kolo 21.45 juz
                          byl strasznie padniety i mial isc spac, to nagle podniosl sie z lozka i
                          mowi "siusiu" - no oczywiscie myslalam, ze mi zakomunikowal, ze juz zrobil bo
                          czesto to sie zdarzalo, ale on dalej "siusiu" (dodam, ze nocnik mamy gleboko
                          schowany, bo Mlody nie chce na nim siadac). W koncu madra mamuske (czyli
                          mniesmile) cosik tchnelo i pytam sie co Misiu chcesz siusiu? Tak! No wiec lece po
                          nocnik sadzam go i ..... JEST DUZO SIUSIU !!! I to jeszcze nie koniec tej
                          pieknej opowiesci - dzis zrobil dokladnie tak samo przed snem i jeszcze raz w
                          ciagu dnia smile) Wiecej razy nie udalo nam sie :zlapac: siusiu do nocniczka, ale
                          to chyba bardzo dobry poczatek?! A dodam jeszcze, ze jesli chodzi o cos
                          grubszego - to przewaznie sie chowa w jakims kacie albo za firanka smile
                          Dobra trzeba isc juz spac, bo jutro pobudka pewnie kolo 6-7.

                          Pozdrawiamy smile
              • betixi Re: Spotkanie 11.02.06, 22:40
                ja też dotarłam do nowego wątku jeszcze mam duże luki ze znajomosci internetu...
                i nie wiedziałam jak do was trafic gdyby nie lgosia

                .
                jeśli chodzi o ankiete to ja też mogę spróbowac wypełnic
                .
                dabrowianka Mariolka na początku też miała odpażenia i podziałała
                zmiana pieluszek z happy na pampersa innych też nie tolerowała oraz chusteczki
                nawilżające mogła miec tylko z pampersa a rumiankowego już nie a odpażenia
                leczyłam mąką ziemniaczaną wacikiem delikatnie rozprowadzoną trwało to troszkę
                dłużej ale dobrze się wygoiło.
                inia oglądałam zdjęcia i muszę powiedziec że ślicznie przebrałaś małą no i jaka
                zadowolona z tego była.
                U nas znowu pełno śniegu i nadal sypie ale przynajmniej ciepło. Ostatnio byłam z
                maluchem w figlolandzie a tam pełno piłeczek, materacy do skakania i zjeżdżalni
                Mariola tak dorabiała, że nie wiedziała kiedy przestac i w domu musiałam cały
                czs ją pilnowac żeby sobie czegoś nie zrobiła, skakała z tapczana, zjeżdżała z
                oparcia i rzucała sie gdzie popadnie dosłownie brakowało mi rąk i kasku. nie
                wiem czy to zmęczenie tak na nią działało i nie wiedziała co robi. Czy wasze
                maluchy też tak się zachowują.
              • mamaaga1 mam Klarunie juz w domku 12.02.06, 20:41
                Melduje sie w nowym wątku, nie mialam jeszcze czasu przeczytać niczego ...
                10 lutego o 14 zostalam podwójną mamusią, Klara ważyla 3100 g i ma 53
                cm "wzrostu". Dzisiaj wrócilysmy do domku smile))Więcej szczególów napisze Wam w
                wolnej chwili , mam nadzieje, że nadrobię zaleglości.
                Aga
          • winia5 Ankieta 13.02.06, 09:17
            ja też wypełnię ankietę na winia5@o2.pl
    • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 11.02.06, 23:27
      Witam z UK, zatrzymałam się na kilka dni u koleżanki z Łodzi, więc mam dostęp
      do netu. Chyba będę milczeć przez 2 tygodnie, bo co mam pisać jako czasowo
      bezdzietna mama, chlip chlip....
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 12.02.06, 10:24
        Tak, ta, tak ja nadal dwa w jednym, i nawet namietne mycie podłóg nie
        poskutkoało...namietne bo zroiłam to juz dwa razy w tym tygodnniu...nie wspomnę
        o odkurzaniu, ale to takie prawie codzienne, przy małej i jak kolega ją
        odwiedzi..

        ale czekam, już 38 tydzień zakońcyzł sie we czwartek, wieć smiało moge zacząc
        wieszac fieranki w oknach, myć szyby, tylko jest jeden problem, jakos nie mam
        do tego zapału...hehe

        pozdrawiam z niemcowni

        Malilka wspaniałych wrazeń i wykożystaj tę bezdzietnosc, choćby na filizankę
        herbatki o 17.00 co by sie nazywało, integracja z otoczeniem....Wielu wrazen i
        pozytywnych doznań

        • kamiba witam po powrocie! 12.02.06, 14:42
          Wrócilam! Z bólem wielkim ze tak szybko wyjazd minął! Było bosko! Cudny śnieg,
          inne powietrze i wszystko super! Jasiek spędzał 6 godzin dziennie na spacerach i
          tarzaniu sie w śniegu i nawet nie kichnął!
          Pociąg go fascynował! Podróż kolejką gondolową na Jaworzynę super i tylko
          trochę na początku bał sie kiedy wsiadaliśmy do sani z konikami!

          Troche sie pośmiałam czytając zaległe wpisy, ja też podpisuje się pod
          większością grzechów. Z nocnikiem, spaniem i ciamlaniem z butli i oglądąniem
          dużej ilości bajek na dvd u nas podobnie. Jedyne o co staram się dbać -to jedzenie!

          Jak zaczęłam czytac Wasze posty to było mi przykro że spotkanie na linii - Łódź
          - Warszawa odbyło się beze mnie, ale jak doczytałam później to okazalo sie, że
          niestety do niego nie doszło.
          Pewnie nie raz uda nam sie spotkać!


          Z chorowaniem na szczęście na razie cisza! Poza rota wirusem i małymi
          przeziębienami Jasiek nie chorował do tej pory. Antybiotyku nigdy nie brał.
          Zawsze kończyło się na paracetamolu, wit. C i jakimś syropku. I oby tak dalej!
          Alergia chyba powoli mija bo powoli daje mu do spróbowania wszystkiego.

          Anitkashe - Jasiek je Humanę i mleko Nestle, nie ma mowy o Bebiku czy kaszkasz
          Bobovity z mlekim - zaraz po nich ma ostre policzki.
          Wszystkie kaszki ryżowe - ok! Na mleku mu nie służą!

          Jasiek od powrotu nie echodzi do swojego pokoju. czegoś się boi, może mu przejdzie?

          Pozdrawiam
          Kamila
          • eklon z pola walki... 12.02.06, 16:12
            ależ miałam dzisiaj noc i przedpołudnie...
            Stan Michała wczoraj niby się nie pogorszył ale jak tylko dostawał ataku kaszlu
            zwracał wszystko co akurat zjadł ;-( Wieczorem po podusmowaniu dnia wyszło mi,
            że ostatni posiłek, którego nie zwrócił to 60ml mleka porannego! No i wpadłam w
            panikę, że się nam odwodni. Natychmiast zrobiłam kleik ryżowy i wcisnęłam w
            niego parę łyżeczek ale niestety powróciły przy następnym ataku kaszlu...
            Poszliśmy spać i było trochę lepiej, bo zrobiłam mu trochę kleiku w wersji
            płynnej i udało mi się mu wciśnąć 100ml na śpiku, do tego 3 niekapki soku z
            wodą (niestety zęby nie były tak ważne jak odwodnienie). Rano wcisnęliśmy mu
            prawie na siłę, kilka łyżeczek ryżu z cukrem i wciskaliśmy non stop picie. Już
            się zastanawiałam, czy nie jechać na pogotowie ale postanowiliśmy poczekać do
            południa, czy ryż się przyjmie... Najgorsze kilka godzin w moim życiu. Michał
            wyglądał jak śmierć na chorągwi, na przemian dżemał albo pojękiwał. Na
            szczęście ok. 12-tej wcisnęliśmy mu jeszcze trochę obiadku i po zjedzeniu go
            trochę poprawił się jego stan. Teraz siedzi sobie w swoim fotelu i ogląda tv.
            Nie mam siły go pogonić do zabawy a czytać książek już mi się nie chce, bo
            gardło mi już wysiada...

            Mam nadzieję, że najgorsze już za nami. Jutro zostaje z nim sam tata, zobaczymy
            jak da sobie sam radę z chorym synem, pewnie lepiej niż mama wink

            Malilka rady Opolanki jak najbardziej na czasie. Ciesz się chwilową wolnością,
            bo dwa tygodnie miną jak z bicza strzelił smile

            Mag-da, Jagna i Opolanka miałam już dawno zapytać jak Wasze dzieci reagują na
            obcą mowę? Michał ostatnio jak mówię do niego po niemiecku, woła NIE albo mnie
            bije... wybitnie nie podchodzi mu widać ten język.

            Ok idę sprawdzić jak czółko mojego syna...
            • eklon Lgosia 12.02.06, 16:14
              czy mogłabyś podać Twój przepis na ciasteczka z sinlaciem? nie mogę ich znaleźć.
              • lgosia1 Re: Lgosia 12.02.06, 17:09
                eklon chodzi ci pewnie o ciasteczka z kaszką ryżową lub kukurydzianą?

                ciastka z TVN STYLE
                kostka masła, ¾ szklanki cukru, kaszka ryżowa błyskawiczna, 7 jajek
                przepiórczych (lub 2-3 zwykłe) ugnieść,(jak się nie będzie chciało gnieść, to
                dolać ciutkę wody) włożyć na 15 min do zamrażarki, uformować placek dość gruby
                (centymetr) i wykrawać ciasteczka, na wierzch zrobić kleksa z konfitury
                domowej; piec w temp. 220 stopni 15 min

                Z sinlaciem mam jakiś przepis, ale nigdy nie robiłam
                • tysia27 Re: Lgosia 12.02.06, 19:10
                  Eklon trzymaj sie! mam nadzieje, ze jest juz lepiej i ze Maly dochodzi do
                  siebie smile My nie tak dawno mielismy w sumie trzy takie dni, ze Mlody nic nie
                  chcial jesc ani pic. Przez dwa dni i jedna noc praktycznie wszystko zwracal i
                  do tego jeszcze bylo mnostwo kupek w postaci samej wody. Na szczescie jego
                  organizm wiedzial, ze musi sie bronic glodowka (Mlody wcale nie otwieral buzi).
                  Moim zdaniem to byl wirus rota.Pisze moim zdaniem, bo lekarz to zbagatelizowal
                  i stwierdzil, ze to nic takiego i samo mu przejdzie!
                  Ktos pytal o odparzenia (przepraszam, ale nie kojarze kto) - u nas natychmiast
                  ulge przyniosl krem do pupci Mustela Baby, niestety drogi ok.50zl. Ale w sumie
                  u nas ten wydatek sie oplacil - bo uzywalismy go tylko do zadan specjalnych i
                  starczyl na bardzo dlugo. A oprocz tego tradycyjna maka ziemniaczana i jeszcze
                  masc bepanthen - tylko koniecznie masc a nie krem duzo lepiej - teraz caly czas
                  ja stosujemy i pupa Mlodego nabrala slicznego wygladu (od zawsze mielismy z nia
                  problemu, non stop albo jakies krostki albo zaczerwienienie i tak w kolko). A i
                  nasz Dawcio toleruje tylko chusteczki nivea soft-creme, po wszystkich innych
                  pupa wyglada tragicznie sad

                  p.s.
                  wlasnie wrocilismy z Mlodym z kids playa - bylo super! Mamusia i tatus sa
                  bardziej padnieci niz on, hihi. Poczatek kiepski, myslalam, ze bedziemy musieli
                  od razu sie wynosic, ale potem extra, nie obylo sie bez placzu przy wyjsciu.
                  Mlody juz wykapany siedzi z lekka przymulony, nie ma sily nawet gadac czeka na
                  bajke. Nie poznaje swojego dziecka ! smile
    • kamiba Gratulacje!!!!!!! 12.02.06, 21:03
      Mamaaga - Gratulacje!
      Jak fajnie że już jetses w domku i że mała Klarusia jest już z Nami!
      Wirualnie ściskamy Cię mocno - Kamila i Jasiek

      Ale Ci zazdroszcze!

      Jak tylko dojdziesz do soebie i będziesz się lepiej czuła to koniecznie napisz
      ci i jak.
      • dabrowianka Re: Gratulacje!!!!!!! 12.02.06, 21:51
        Agnieszka GRATULACJE!!!
        • inia25 Re: Gratulacje!!!!!!! 12.02.06, 22:03
          no aga tak z zaskoczenia??? no dajże spokój, a nie mogłaś choć w drodze na
          porodówke jakiegoś pościka napisac????? he he he

          GRATULACJEsmile)


          dabrowianka dostałaś smsa?
          • anitkashe Re: Gratulacje!!!!!!! 12.02.06, 22:24
            Mamaaga - gratulacje, gratulacje, gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Buziaczki dla Klareczki!!!!!!!!!!!!!!
          • dabrowianka Re: Gratulacje!!!!!!! 12.02.06, 22:31
            Kinga dzięki sms`a dostałam. Z tego co pamiętam to kiedyś Jagodzie wkrapiałam
            krople do oczy o tej nazwie.
            • inia25 Re: Gratulacje!!!!!!! 12.02.06, 22:48
              he he he może w takim razie pomyliłam nazwe - nie mam pewności, w każdym razie
              początek nazwy był podobny....
        • mag-da Re: Gratulacje!!!!!!! 12.02.06, 22:25
          Gratulacje dla Mamyagi. Napisz jak było. Super że Klarusia jest już z tobą na
          pewno Matylda wydaje ci się przy niej taka duuuża, co?

          Eklon, mój Henryś jakoś specjalnie nie reaguje na język angielski ponieważ ja
          do niego mówię tylko po polsku, zdarza mi się coś powiedzieć po angielsku jak
          jesteśmy na zewnątrz ale raczej po to by inne mamusie wiedzały co mówię typu -
          Henryk don't touch it, it isn't yours- czy coś w tym stylu. (Dla mego dziecka
          nie ma znaczenia w jakim języku i tak olewa)Bajki ogląda po angielsku ale czy
          coś z nich kuma to nie sądzę. Czasami jak chodzimy na różne playgroup pani
          zawoła go do wspólnej zabawy czy malowania i mówi mi potem, że Henryś rozumnie
          po angielsku. Ja raczej sądzę, że się po prostu domyśla co ma robić. NIe jest
          to znowu jakieś skomplikowane że jak ktoś rzucił do niego piłeczkę to on ma
          odrzucić itp. Ale zauważam, że jak oglądam jakiś program na TV Polonia to
          podniesie głowę i słucha a jak leci angielska telewizja to nie zwraca
          najmiejszej uwagi. (O ile nie pojawi się samochód na ekranie bo wtedy jest
          wybuch niesamowitej radości).Co on tam sobie myśli to nie wiem, czy ma
          świadomośc że to są dwa języki czy to jest dla niego jeden język nie mam
          najmiejszego pojęcia.


          Opolanka czekamy na Ciebie, tzn. na twego maluszka.

          Malilka zdawaj opinnie z pola boju wszystkie jesteśmy ciekawe.

          Pozdrawiam
          M
          • malilka Re: Gratulacje!!!!!!! 12.02.06, 23:41
            Malutka Klaro, witaj na świecie! Gratulacje dla kolejnej podwójnej mamusi.
            Opolanko, teraz kolej na Ciebie, zwłaszcza że miałaś urodzić sporo przed
            terminem.

            A ja odpoczywam i zbieram siły, podróż tutaj mnie wykończyła. Samotna kobitka z
            3 torbami ważącymi 30kg plus podróż samolotem, autobusami i metrem (nie
            jeździły pociągi) dały efekt w postaci odcisków na dłoniach od dźwigania i
            makabrycznego bólu pleców i rąk dzisiaj. Zdecydowanie faceci są potrzebni!
            Postanowiłam, że na razie swojego nie rzucam smile
            Prawdopodobnie pojadę na weekend do Londynu, może się spotkamy Magda? Jak już
            będę 100% pewna, to napiszę na priva.

            No i zdrówka dla Michała, na szczęście za chwilę wiosna i powinny skończyć się
            choróbska. Rozbraja mnie to, że w UK jest kilka stopni powyżej zera i widziałam
            na ulicach mnóstwo osób w krótkim rękawku, kilka osób w krótkich spodenkach z
            gołymi nogami, a nawet widziałam osobnika w zestawie krótkie spodenki plus
            klapki na bose stopy. Zimno mi się robi jak to piszę smile))
            • mag-da Re: Gratulacje!!!!!!! 13.02.06, 10:00
              hi hi hi widzę że na każdym robi wrażenia sposób ubierania się Anglików.
              Malilka a padniej jak zobaczysz dzieci z gołymi stopkami a obok matka w
              kozakach.
              ja nie mam planów na ten weekend więc zapraszam do siebie, niestety nie jestem
              specjalnie mobilna żeby gdześ się ruszyć z mojego Putney.
              Czekam na sygnał.

              pa
              M
              • opolanka1 Re: Gratulacje!!!!!!! 13.02.06, 10:57
                Mamaaga gratulacje wielkie, witaj słoneczko na tym świecie, niechaj bedzie dla
                Ciebie wspaniałym miejscem, pełnym ciepła....

                A ja faktycznie, wszytskie znaki na ziemi i niebbie, łacznie z ginekologiem
                mówiły o wczesniejszym terminie...i co, nadal siedze dwa w jednym....eee..juz
                ym chciała wiedzieć kogo moje serce chowało przez te 9 miesiecy....ale zaraz ja
                nadal nie mam imienia dla chłopca., kurcze musimy sie sprężyć z męzem...a jak
                dotwrwam do terminu 23 luty, o boziu to jeszcze 10 dni....idę chyba znów myć
                podłoge..hehe

                Malilka, no to łądnie tobołków nabrałaś i jeszcze sama to niosłaś, żaden Anglik
                nie rzucił sie na pomoc kobitce.....oj, oj, oj...mój brat to sąsiadką zawsze
                siatki z zakupami pomaga nosic, gożej jak siostra niesie, to jakos sie nie
                kwapi...hihi

                pozdówka z nemcowni, gdzie narazie mamy słońce
                • jagna.04 Re: Gratulacje!!!!!!! 13.02.06, 14:33
                  Aga, my też dołączamy się do gratulacji! Witamy Cię Klarciu smile

                  Opolanko, Twojej dzidzi coś się nie spieszy. I dobrze! Będzie o czasie.

                  Malilko, powodzenia i pisz do nas dużo, bo chyba wszystkie Ci kibicowałyśmy i
                  teraz spragnione jesteśmy wieści na temat nowej pracy i odnalezienia się w
                  innym miejscu.

                  Eklon, dużo zdrowia dla Michałka!

                  Niko zdrowy! Było szybko bo raptem 10 dni ale za to intensywnie! Ale faktycznie
                  cieszę się (choć bardzo się bałam) z tej wysokiej gorączki, bo to chyba dobrze
                  świadczy o układzie immunologicznym Nikodema.

                  No a ja na walentynki i urodzinki zostałam sama z moim ostatnio niegrzecznym
                  dzieckiem. Mąż wróci za 10 dni, a buuu!

                  Pozdrawiam
                  • opolanka1 Re: Gratulacje!!!!!!! 13.02.06, 17:44
                    Eklon, dużo zdrówka dla Twojego Michałka, widzisz ciężarnej czasem pamiec
                    zawodzi, bo sie zastanawiałam co jeszcze napisac miaąlm i czarna dziura...oooo

                    Super , ze Niko zdrowy.....odpukac, moja Zuzia jeszcze nie chorowała, tylko
                    temperatura przy ząbkowaniu, ale to tlyko na początku....

                    pozdrówka, u nas znów chłód na dworze
                    • winia5 Re: Gratulacje!!!!!!! 13.02.06, 18:08
                      Agnieszko, nasze gratulacje. Witamy Klarcię po drugiej stronie brzuszkasmile
    • lauracorciaasi Już ostatni raz Was męczę tą ankietą :) 13.02.06, 20:26
      Ktoś jeszcze chętny? Mam 35 wypełnionych i potzrebuję jeszcze raz tyle, może
      któraś z Was maiłaby jeszcze chęć, dajcie znać, dzięki smile
      • opolanka1 Re: Już ostatni raz Was męczę tą ankietą :) 14.02.06, 10:00
        ja sie zgłaszałam jako chętna, ale nie przysłałas mi ankiety....
    • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 13.02.06, 21:32
      A ja na razie nie robię nic konkretnego, dwa pierwsze dni to ogólne szkolenia
      typu pożar w biurze, więc spokojne nudy. W środę odbieram klucze do naszego
      domu, nie wiem jak się tam wprowadzę- poza meblami nie ma niczego- garnków,
      sztućców, pościeli itd, a ja sama, oczywiście bez samochodu, na razie sobie
      tego nie wyobrażam, choć powinnam.
      I widziałam dzisiaj dziewczynki koło roczku w spódniczkach, z gołymi nogami! W
      Polsce Maciuś był zwykle najlżej ubranym dzieckiem, teraz jak nic będzie
      najgrubiej ubranym smile
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 14.02.06, 09:54
        Hej....

        moja zuzia takze chodiz cieniutko ubrana, ale nikt nie przebije mam japonek,
        które same w kozakach i rajstopach, a dzieci mają gołe nózki i kozaczki, do
        połowy łydki...i to nie , ze jedno czy dwoje, prawie wszyscy....urocoz to
        wyglada, ale trzepie mnie z zimna nie raz jak na nie patrze

        Malilka , upiekszanie domu jest takie przeciez wspaniałe ...to dobra
        zabawaszczególnie dla kobiety

        A z okazji dzisiejszych Walentynek, życzę Wam, abyście zasypiały otulone
        uczuciem, czerpały z miłości siłę do życia z facetami, aby miłośc do dziecka
        Was uskrzydlała i unosiła wyżej, nizeli szara rzeczywistość.......
        • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 14.02.06, 16:00
          Ja też życzę wszystkim żeby nasi faceci nas wiecznie kochali i ubóstwiali, żeby
          nam pomagali i dbali o nas, żeby się zawsze domyślali co mają zrobić, żeby nie
          trzeba było im wiecznie palcem pokazywać.... hmmmm....... rozmarzyłam się.
          M
          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 14.02.06, 23:14
            Opolanko, przyjedź do mnie i mi upiększ dom, serdecznie zapraszam. Ja tego nie
            cierpię, bo się na tym nie znam, nie mam wyobraźni ani pomysłów w tym kierunku,
            a Ty może przy okazji szybciej urodzisz smile)

            A tak w tematach meblowych, mam pytanie. Pojechałam dzisiaj do Ikei, żeby kupić
            synusiowi łóżeczko, które wcześniej wybrałam w katalogu. No i zgłupiałam, bo na
            żywo wyglądało na takie malutkie, że w końcu nie kupiłam. Napiszcie mi proszę
            pilnie jakie Wy kupiłyście, bo już nie wiem czy to łóżeczko było naprawdę małe,
            czy to ja mam jakieś omamy. To moje ma wymiary 165cmx77cm (materac 160x70).
            • eklon Gratulacje!!! 15.02.06, 11:45
              Mamaaga jakoś Twój post umknął mej uwadze! Czekałam szczerze mówiąc na
              wcześniejsze "rozsypanie" się Opolanki, a tu taka niespodzianka! Zdrówka dla
              całej czwórki!!!

              U nas lepiej, (podobno) mogę to stwierdzić tlyko zaocznie, bo ja niestety
              jestem w Wawie, ale służbowo i krótko, więc niestety bez spotkań ;-(

              Malilka Michał miał pierwotne łóżeczko 140x70 ale teraz myślimy o zwykłym,
              takim 200x90 albo jeszcze większym. Nie wiem jakie kupowały dziewczyny ;-(
              • lgosia1 Re: Gratulacje!!! 15.02.06, 12:57
                Mamaaga gratulacje!!!!

                W sprawie łóżeczek:
                my mamy taką kanapkę: szeroka na 115cm a długość jest ustawiana "płynnie" do 2
                metrów aż. Super rozwiązanie, bo w przypadkach awaryjnych może posłużyć dwum
                dorosłym osobom. Na co dzień jest rozłożona na długość jakiś 130cm. Można ją w
                ogóle złożyć i wtedy jest dwuosobową kanapką do siedzenia.
                • betixi Re: Gratulacje!!! 15.02.06, 15:27
                  gratulacje mamaaga dużo cierpliwości i zdrówka dla ciebie i dla maluszków.

                  dziś mamy przepiękną pogodę w słońcu +10. ciekawe co z tym śniegiem czy spłynie
                  czy kolejna powódź nas czeka.
                  pytałam wcześniej jak wasze maluchy zachowują się po powrocie do domu z placu
                  zabaw bo nie wiem czy to normalne, że mój maluch nie wie kiedy przestac i
                  zachowuje się jakby dalej była na tym placu zabaw.
                  co do łóżek to my jeszcze nie mamy ale
                  wydaje mi sie, że powinno byc co najmniej 90cm szerokie
                  • tysia27 Re: Gratulacje!!! 15.02.06, 16:27
                    Mamaaga spoznione ale szczere gratulacje!!! Chyba wczesniej cosik przeoczylam smile

                    Co do tych lozek - to w zaleznosci na jak dlugo ma wam starczyc, bo jesli
                    planujecie jeszcze jego wymiane to narazie starczy, ale jeli ma byc na pare
                    ladnych lat to chyba powinno byc juz takie dorosle czyli 200x90. Moja 4-letnia
                    siostrzenica wlasnie takie ma i na pewno (o ile lozko wytrzymasmile) bedzie jej
                    sluzylo jeszcze w szkole smile
                    My mamy zamiar zrobic Mlodemu aki typowo dziecinny pokoik (bo jest maciupki) i
                    zastanawiam sie wlasnie nad takim mniejszym lozeczkiem, albo nad takim lozkiem
                    co mozna zrobic z niego rozne dlugosci - jesli sie dobrze orientuje to sa takie
                    wlasnie w ikei.

                    pozdrawiamy
            • winia5 malilka 15.02.06, 17:59
              malilko dziewczyny chyba kupowały te łóżka z serii HENSVIK

              www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=68597&langId=-
              27&parentCats=15567

    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 15.02.06, 21:12
      a u nas chorobowo.

      Olka zapalenie oskrzeli - antybiotyk

      ja niewiadomo co, ale zdycham!

      normalnie juz mam dość.
      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 15.02.06, 21:46
        U nas na szczęście zdrowo!

        Inia i Ola - proszę nie chorować!

        Co do łóżeczka to musze się przyznać że Jasiek nie ma żadnego. Śpi ze mną na
        małżeńskim 140X200, a mąż grzecznościowo przniósł się na z sypialni na
        rozklądaną kanapę do "telewizorni". Początkowo spaliśmy wszyscy w trójką, ale to
        był koszmar.
        Cały czas nosimy się z zamiarem zakupu łóżka dla Jaśka ale coś nam się to nie
        udaje. Trochę nie mamy czasu żeby pochodzić i poszukać, a jak już raz
        polaziliśmy po sklepach top były same koszmarki.
        A to małe łóżeczko co Jasiek miał,ale prawie nie korzystał, takie standardowe,
        to oddaliśmy znajomym co to im dzisiaj urodziła się Marysia.

        W sobote mam dużą firmową imprezę i już na szcęście skompletowałam strój to nie
        wiem co zrobić z włosami... mam ochote na bardzo, bardzo, bardzo krótko, ale nie
        wiem czy sie odważę!

        pozdrawiam
        Kamila



        A jutro mi pyknie 31 (pocieszam się że Jagnie też!)

        • tysia27 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 15.02.06, 22:03
          Kamiba to ja juz dzisiaj za wczasu, bo jutro moge zapomniec: wszystkiego naj
          naj naj najlepszego !!!
          • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 00:09
            Wszystkiego najlepszego dla obu solenizantek!!!!
            Zdrowych dzieciaczków, dużo radości i ciepła, spełnienia marzeń, a przede wszystkim miłości, miłości, miłości!!!!!

            A my dziś idziemy z Ewunią do okulisty. Ponad rok temu miała udrażniany kanalik łzowy i teraz znowu się skarży na to oczko. Oczko od jakigoś czasu łzawi, początkowo myślałam, że to od zimnego powietrza i wiatru, ale łzawi też w te dni, gdy nie wychodzi z domu. Trzeba to szybko sprawdzić.

            Zdrowia dla chorowitków wszelkich i szybkiego rozwiązania dla Opolanki.
            Malilka, trzymaj się! A jak Maciuś znosi nieobecność mamy?
            Spokojnej nocki
            • bebicka ja skrotowo 16.02.06, 10:04
            • bebicka skrotow cd 16.02.06, 10:08
              wyjatkowo skrotow mi wyszedl poprzedni postsmile
              ale tak czasu nie mam, ale solenizantkowm wszystkiego naj najwspanialszego,
              przede wszystkim pociechy z maluchow i zeby nie chorowaly.

              mamaaga GRATULACJE!!!! bo jeszcze nie zdazylam, ale sie faktycznie szybko i
              niespodziewanie uwinelas. Zuch dziewczynasmile opolanko juz ktorkiego oczekiwania
              i rownie sprawnego rozwiazaniasmile

              maliko powodzenia w noywm kraju, ciagle Ci troszke zazdroszcze, ja bym tez
              bardzo chciala wyjechac a do Anglii to jeszcze bardziej...chociaz nie moze
              jednak do Irlandii, cudowny krajsmile

              zdrowka dla wszystkich chorujacych maluchow, moj tez ma katar i kaszle, staly
              zestawsmile
              ja wyszlam z grypy jelitowo-zoladkowej, okropnie bylo, ale mowie Wam taki plaski
              brzuch to mialam ostatnio przed ciazasmile trzeba sie nim teraz nacieszycsmile
              dobra uciekam do moich robotnikow bo sie z niczym nie wyrabiam
              papa
              Maraska
        • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 13:45
          kamiba wszystkiego najlepszego zdrówka i spełnienia najskrytszych marzeń
          • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 15:26
            Wsystkiego najlepszego dla naszych solenizantek, pociechy z maluchów i
            spełnienia marzeńsmile
            • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 16:17
              ja też dołączam się do serdecznych życzeń
              • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 16:26
                i ja śpiesże dołaczyć sie do życzeń, duża optymizmu , radości, miłosci....
                nadal jestem dwa w jednym....a brzuch mam na kolanach, teraz wiem, jak czują
                sie mega piwosze.....kiedy ich brzuszki opierają sie o uda, dziwne to uczucie.

                pozdrawiam z zaciemnionych niemiec, bo właśnei z a chwilkę lunie deszcz, ale to
                juz taka norma...własciwie to juz leje
                • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 16:44
                  ja też dołaczam się do życzeń urodzinowych. niech wam się spełną wszystkie
                  marzenia....
                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 19:32
                    my też z gorącymi życzeniami dla Jagny i Kamiby! zadowolenia z dzieci i mężów!

                    napiszę coś może później, bo teraz zmywanie podłóg czeka, może pozbędę się
                    trochę brzuszka (nie tak jak Opolanka smile ale trochę ruchu dla tłuszczyku na
                    pewno nie przeszkodzi!
                    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 20:52
                      dziewczyny, dziękuję za wszystkie piękne życzenia. Jesteście kochane!
                      No i oczywiście buziaki dla Kamiby!

                      Inia i Olka, wracajcie szybciutko do zdrowia.

                      Opolanko, tak liczyłam, że właśnie dziś Twoje maleństwo zechce opuścić Twój
                      brzuszek...ale najwidoczniej nie ma ochoty w deszczowy u Was dzień wink

                      Eklon, zapomniałam o Twoim pytaniu odnośnie innej mowy... Ja z Nikiem rozmawiam
                      wyłącznie po polsku (chyba, że mi się wyrwie coś). Ale on ze mną niestety nie ;-
                      ) Niektóre słowa mówi wyłącznie portugalskie, niektóre niemieckie. W sklepie
                      gdy płaciłam za zakupy prosiłam o doliczenie jeszcze bułki, którą Niko jadł a
                      później gdzieś zostawił i nie wiedziałam gdzie. I po tej krótkiej rozmowie ze
                      sprzedawcą, Niko pobiegł do regału z ciastkami i przyniósł swoją nadgryzioną
                      bułkę. Dla mnie to było niesamowite. Więc sądzę, że portugalski i niemiecki w
                      jakimś stopniu moje dziecko rzeczywiście rozumie. No i dodam, żeby nie było, że
                      jest genialny, że Niko mało mówi, zaczyna sporo wyrazów papugować ale w żadnym
                      wypadku nie buduje nawet prostych zdańsmile

                      Miłego wieczorku
                      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 21:44
                        Kochane dziękuję za wszystkie życzenia! Jeszcze chyba nigdy ich tak dużo nie
                        dostałam!


                        pozdrawiam
                        Kamila
                      • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 22:09
                        To i ja przylącze się do zyczeń urodzinowych, wszystkiego naj naj
                        laseczki ... smile)

                        Dziekuje wszystkim za gratulacje ...
                        A mój poród , cóz jak przy Matyldzie odeszly mi wody ale tym razem z samego
                        rana o 5.30, nie spieszylismy sie zbytnio do szpitala , mialam jakies skurcze
                        ale okazalo sie w szpitalu, że trzeba poród wspomóc oksytocyna , o 11 zaczelo
                        sie robic "bardzo ciekawie" a o 14 malutka byla juz na świecie. W zasadzie faza
                        parcia nie istniala, wypchnelam malą za drugim razem, nawet mnie nie
                        nacieli ... więc podobie jak u Dabrowianki hehe (i znowu cos nas lączy). Poród
                        byl krótki ale intensywny, w porównaniu z pierwszym o wieeele latwiejszy.
                        Matyldzia zachowuje się super, jak wrócilismy do domu stwierdzila "O druga
                        dzidzia!!" Wytlumaczylam jej , że to jest Klarunia , która siedziala u mamusi w
                        brzuszku a ona na to "Nie, Klala tam siedzi" i podnosila mi sweter żeby
                        sprawdzić, dopiero po jakims czasie dotarlo do niej , że to siostrzyczka ...
                        Jak tylko zobaczylam maleńką wydawala mi sie klonem Matylki ale z czasem
                        widze , że są zupelnie inne smile)) Nawet trudno opisać jaka jestem szczęsliwa,
                        chociaz zmęczona i pelna obaw.
                        To narazie tyle ...cdn., może uda mi sie podeslac jakieś zdjęcia w wolnej
                        chwili.
                        Acha udaje mi sie karmic piersią , Matylda byla butelkowa ...
                        Opolanka trzymam kciuki za Ciebie i dzidzię ... na pewno sie doczekasz,
                        widocznie maluchowi tam dobrze ...
                        Ciesze sie, ze udalo mi sie wytrzymac 2w1 do 38 tygodnia (lekarz stwierdzil, że
                        i tak nieźle nam sie udalo-klopoty z szyjką) i dotrwac do powrotu Matylki ze
                        szpitala. Jutro kontrola u reumatologa, narazie nie martwię sie na zapas ...
                        znikam do lóżeczka bo nie wiadomo co nocka przyniesie
                        pozdrawiam
                        Aga
                        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 16.02.06, 23:43
                          Mamaaga, super, że poszło tak łatwo (oczywiście relatywnie). No i gratulacje i ucałowania dla obu siostrzyczek!!!! To mnie napawa otuchą, że już kilku z nas udało się wydać na świat drugie dziecię i drugi poród ocenia jako lżejszy. Ja po porodzie nie chciałam nawet słyszeć, że mogłabym to powtórzyć. No ale wszędzie się słyszy, że drugi poród zawsze jest łatwiejszy, no i wy to potwierdzacie... Jak odstawię Ewę od cyca, to kupię sobie Folik...
                          A my dziś byliśmy z Ewą u okulisty i szczęśliwie skończyło się na kropelkach na parę dni. Baliśmy się, czy znowu nie trzeba będzie udrażniać kanalika.
                          Nasze dziecko pozazdrościło innym rówieśnikom-kaskaderom i dziś wdrapywała się na przewijak leżący na łóżeczku - zadzierała nogę na barierkę i podciągała się na przewijak, następnie układała się na przewijaku jak do zmiany pieluchy, po czym przekręcała się na brzuch i zsuwała się z przewijaka na podłogę (w czym już ją asekurowałam, to jednak trochę wyżej niż z tapczanu smile, no i od nowa. Dodam, że robiła to wszystko w spódnicy do połowy łydki (akurat wyszli od nas goście - po domu zazwyczaj biega w samych rajstopkach). Chyba też pomyślę o jakimś kasku smile
                          Spokojnej nocki wszystkim, a Opolance może nie ?...
                          • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 00:18
                            Mamaaga - WIELKIE GRATULACJE ! od nas. Super, że wszystko poszło szybko i
                            sprawnie -smile.

                            Malilka - powodzenia w Anglii. Na pewno dasz sobie radę i już niedługo Maciek i
                            niemąż będą razem z tobą.

                            Inia i Ola - proszę nie chorować.

                            Opoloanko - z tego co pamiętam to mi też nie pomogło mycie podłóg, całej
                            łazienki i wiele tego typu czynności. Mam nadzieję, że poród pójdzie tak
                            samoszybko jak u mamyagi i dabrowianki.

                            Co do nas, to jutro śmigamy na narty. W KOŃCU !!!! Dzsiaj sprzedaliśmy nasze
                            dziecię do moich rodziców i teraz rozkoszujemy się ciszą i spokojem. Nawet
                            kupiłam sobie nowe spodnie narciarskie, aby wyglądać szpanersko na stoku, ha ha
                            ha.

                            Mama nadzieję, że nie zapeszę, ale dzisiaj udało mi się sprzedać nasze
                            mieszkanie. Nie mamy jeszcze podpisanej umowy przedwstępnej, ale kobieta już
                            się zgodziła na naszą cenę. Umowę podpiszemy po naszym powrocie z nart. Tak
                            więc mam nadzieję, że przez ten ponad tydzień się nie rozmyśli. NAwet nie
                            wiedziałam, że teraz mieszkania są tak drogie. My za nasze wzięliśmy prawie 90
                            tyś więcej niż 4 lata temu, kiedy je kupowaliśmy (używane). Przygotowuję się
                            więc już psychicznie na to, że pewnie od kwietnia zaczniemy mieszkać u moich
                            rodziców.
    • be.em Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 09:09
      i jeszcze ja:
      be.em (Beata), urodziła Szymka 25.04.2004 (3,5 kg, 55 cm) termin był na
      29.04.04.
      smile)))
      • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 09:51
        Beato witamy serdecznie i zapraszamy do częstych wpisów na nasze forum. Napisz
        coś więcej o Szymku, czy dużo mówi i czy siada na nocnik.

        A ja jestem podłamana moją Lidusią. Jest cała, dosłownie cała czerwona i
        zaczęło jej się coś sączyć z pleców.Poleciałam wczoraj do lekarza i dostalismy
        maść sterydową, pomogło jej już przy pierwszum użyciu. Nie wiem co mam robić
        jestem na diecie, ubranka piorę jej w ręku w mydle i dokładnie prasuję.Płakać
        mi się chce jak patrzę na moją małą atopiczkę a ona mimo poranionej buzi
        pięknie się do nas śmieje, wystarczy się tylko na nią popatrzeć.
        A u Henrysia wszystko w porządku.
        Pozdrawiam
        M
        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 11:10
          Beata, witamy. Napisz więcej.
          Magda, trzymaj się! Przejdzie Lidzi jak Henrysiowi, dobrze, że chociaż z nim nie ma tego problemu. Dużo sił!!!!
          • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 12:26
            hej Beata, fajnie, że sie odezwałas - dużo nas kwietniówek ;O)))

            Mag-da trzymaj się, ciekawe czy u was są w aptekach robione maści witaminowe (A+E)
            - Natce słuzy ta maść bardzo dobrze.
            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 12:36
              A moje dziecko kończy dziś 22 miesiące ;-( jak ten czas leci...

              Nie chcę zapeszyć ale Opolanka jeszcze się nie zgłosiła, może to już...

              Mag-da trzymaj się! A Henryś nie próbował siostry czymś poczęstować? Mój Michał
              ostatnio namiętnie karmi wszystkich w koło, żeby tylko samemu nie jeść. Może
              poczęstował siostrę czymś bez Twojej wiedzy?

              Ja myślę o urlopie, bo wszystkie gwiazdy na niebie wskazują, że może jednak
              dostanę urlop w marcusmile))))!!! No i od razu pytanie do forumowego guru
              urlopowego: Hurgarda czy Sharm el Sheikh? Mój mąż chce do Sharm, bo większy
              ruch turystyczny a ja sama nie wiem. Wypatrzyłam już dwa ewentualne hotele:
              Iberotel Fanara w Sharm i Grand Azur w Hurgardzie i jest mi szczerze mówiąc
              egal dokąd ja chcę już jechać, wymoczyć się w morzu i wygrzać w słońcu!!!
              Nie potrafię dziś myśleć o niczym innym smile)

              Wszystkich chorujących wzywam do natychmiastowego wyzdrowienia!!!
          • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 12:30
            Beata - witamy nową mamusię. Fajnie, że do nas dołączyłaś. Pisz jak najwięcej.

            Mag-da - mam nadzieję, że niedługo Lidce poprawi się skóra i że dojdziesz na co
            jest uczulona. Nie załamuj się, na pewno jej to przejdzie, tak jak Henrysiowi.
            Pozdrów ją od cioci Lidki.

            Dobra lecę, bo mąż woła. A ja jak widać, nie mogę się rozstać z forum.
            Trzymajcie się wszystkie cieplutko i nie rozpisujcie się za bardzo podczas
            mojej nieobecności. Pa, pa.
            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 12:38
              nie wiem, dlaczego mojego posta wkleiło wyżej? Coś skopałam ale to chyba z
              radości smile)
              • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 14:56
                hej hej hej Eklon, ja nadal dwa w jedny,......wiec pisze do Was.
                Witam am nadzieje, ze atopikowe kłopoty w końcu sie skocza, ale swoja droga,
                czy pierzesz ubranka w mydle, czy w płatkach mydlanych bo to róznica...mydła
                mają rózne detergenty, a płatki mydlane sa najbardziej neutralne jakie mozna
                sobie wyobrazić, sama sprawdziłam to.
                u nas jak zwykle chyba juz kilka razy padał deszcz, ale zdążyłam isc z mała na
                spacer.....
                pozdrowienia
                • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 14:59
                  a miałąm jeszcze napisac, Mamaaga widac, ze naprawde drugie porody sa
                  łatwiejsze, i super, ze tak gładko poszło.
                  Ja to chyab jestem urodzona optymistką, bo poród zarózno ten pierwszy, jak i
                  teraz wogóle mnie nie przeraza, mam takie podejście, ze sie pytają, czy wogóla
                  jaj jestem normalna, i czy ból to jest mi coś znajomego.....no cóż z moja
                  filozofią rodzenia, to moge chodizć w ciązy nawet kilka razy, poprostu zadne
                  złe myśli, strachy, przesądy mnie sie nie imaja, jestem totalnie wyluzowana i
                  czekam na skurcze.....

                  Pozdrowka
                  • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.02.06, 15:25
                    witam nowa mame i mam nadzieje że się odezwie i dowiemy sie czegoś więcej!

                    U nas nie pada, przed południem nawet było słoneczko i Jasiek z babcią kaczki w
                    parku karmili. Teraz już coraz pochmurniej i strasznie z dachów kapie, trzeba
                    uważać!

                    Jutro wielki bal, a w niedzielę pracuję! Buuuuuuuuuuuuuu
                    i jak tu sie dobrze bawić ze świadomościa , że następnego dnia trzeba na chodzie
                    być!

                    Zajrze wieczorkiem, Jasiek śpi i jaj też mam ochote się do niego przytulic i
                    choć chwilke zdrzemnąć!

                    Buziaki
                    Kamila
                    • bebicka wywolana...do eklon 17.02.06, 15:53
                      Kochana nic na ma dusze tak dobrze nie robi jak polehctanie mnie pod brodasmile
                      guru...yhmmm yhmmm
                      ale do rzeczy wyobraz sobie ze ja tez mysle o Egipcie w marcu wiec moje pierwsze
                      pytanie to czy wiesz dokladnie kiedy???? bo ja mam scicle okreslony termin kiedy
                      moge wyjechac.
                      Natomiast wybacz o reszcie napisze wiecej na maila tylko kurcze postaram sie
                      pozniej lub jutro bo mi teraz Mlody odmawia wspolpracy w kwestii spania i wyje u
                      siebie w lozeczkusad

                      Acha jeszcze chcialam napisac ze mam bardzo madre dziecko (hihihi odkrycie) otoz
                      po wejsciu do samochodu glosno oznajmia ze teraz to trzeba "pasyyy" a potem jak
                      juz jedziemy a wlasciwie staniemy na czerwonym swietle to mnie poucza: "mama
                      cze" kreci paluszkiem i "no no no no" czekamy na zmiane Mlody obwieszcza "zie",
                      kiwa przyzwalajaca glowa i mozemy ruszac. ..t.ylko nie wiem ejszcze jak mu
                      wytlumaczyc sprawe zielonych strzaleksmile
                      pozdrowka
                      Maraska
                      • male_co_nieco Re: nareszcie chwilka 17.02.06, 19:56
                        aby zajrzeć na forum, ale o tym póżniej. Na wstępie GARATULACjE!!!!!!!!! dla
                        świeżo upieczonej podwójnej mamusi. Mamaaga serdeczne gratulacje, dla Klaruni
                        samych szczęśliwych dni a dla Ciebie dużo siły.

                        a teraz w skrócie jeszcze w zeszłym tygodniu byłam m bezrobotna a dzisiaj mam
                        firmę i pracęsmile)Rozmowa o której pisałam chyba nie wypadła tak tragiczniesmile
                        Ostatnie dni zeszły mi na lataniu po urzędach i załatwianiu róznych spraw, ale
                        udało sie, teraz tylko muszę zgłębić tajniki rachunkowości, co by mnie us nie
                        ścigałsmileMam nadzieję ,że nie bedę żałować decyzji.

                        Malilka nie miałam okazji przed wyjazdem,ale teraz życzę powodzenia, mam
                        nadzieję,że szybko się "zadomowicie" i wszystko ułoży się po Waszej myśli.
                        No właśnie a jak Maciuś znosi rozłąkę ???


                        Z nocnikowego placu boju - nadal nic. słów coraz więcej, ostatnio "dik"- dźwig,
                        no i za nic nie możemy rozszyfrować co znaczy "kapeme"???

                        uciekam bo padnięta jestem.

                        No i duzo zdrówka dla wszytskich chorujących.


                        No i witam nowa Mamusię smile
                        • jagna.04 Re: nareszcie chwilka 17.02.06, 20:56
                          Lidszu, udanego urlopu!

                          Nika, wielkie gratulacje! W jakiej branży będziesz pracować?

                          Madzia, mam nadzieję że Lidce niedługo przejdzie i nie będzie cierpiała a Ty
                          odzyskasz swój spokój.

                          Maraska, niezły bystrzak Ci rośnie wink

                          Godiva, Sylwia, Asik i Lgosia co u Was?
                          Pozdrawiam weekendowo
                          • winia5 Re: nareszcie chwilka 18.02.06, 00:33
                            a my byliśmy dzisiaj w Fikolandzie, Szymek szalał niesamowicie, właził na
                            wszstko i wszędzie, miał taka radochę, mówię Wam. Najbardziej podobało mu się w
                            piłakch, rzucał się, zjeżdżał, poza tym obskoczył wszystkie możliwe samochody
                            jakie były, zaliczył wszystkie zjeżdżalnie, nie chciał tylko skakać w dmuchanym
                            zamku, mówił, że się boi i nie chcesmile

                            Poza tym u nas wszystko ok, mały rozrabia i coraz mniej śpi w dzien.
                            Najwiekszym dla mnie utrapieniem jest to, że uwielbia siedzieć w kuchi, a
                            najbardziej w lodówce, koszmar

                            pozdrawiamy i życzymy dużo zdrówka wszystkim chorowitkom i Lidusi
                            • eklon Re: nareszcie chwilka 18.02.06, 13:38
                              Nika gratulacje!
                              Bebicka no no, nasz Michał nie jest takim bystrzachą! Ale nie wiem, czy Wam
                              pisałam, że za to potrafi bezbłędnie rozpoznać nasze samochody i to od dawna a
                              że moje dziecko ma lepszy wzrok niż ślepa matka, nie raz już cieszyło się, że
                              tata jedzie a ja jeszcze wypatrywałam gdzie ;-0 Mam nadzieję, że wzrok
                              odziedziczył po Hubercie, bo mój pozostawia wiele do życzenia.

                              U nas dzisiaj śliczna pogoda. Michał właśnie wstał i zaraz śmigamy trochę
                              powdychać świeżego prawie wiosennego powietrza.

                              Bebicka idę sprawdzić pocztę...
                              • winia5 Re: nareszcie chwilka 19.02.06, 10:41
                                chciałam Was tylko powiadomić, że wyjeżdżamy z Szymkiem do dziadków na kilka dni

                                do usłyszeniasmile
                                • eklon Re: nareszcie chwilka 19.02.06, 14:56
                                  Oj Inia i Ola chyba faktycznie rozchorowały się na dobre, bo nie odzywa się już
                                  dość długo. Mam nadzieję, że to nic poważnego! Kinga odezwij się!

                                  U nas dziś śliczna pogoda, byliśmy z Michałem na spacerze i wrócił mokry po
                                  kolana, bo zaliczał albo mokry śnieg albo skakał w kałużach ;-( Frajda i w
                                  jednym i drugim przypadku niesamowita smile)
                                  • opolanka1 Re: nareszcie chwilka 19.02.06, 15:20
                                    a ja czuję, ze to już tuż, tuz...ale nadal jestem dwa w jednym...niedziela mija
                                    na zabawie z mała, ale raczej to tatus uskutecznia figle, a ja odpoczywam
                                    sobie, bo cosik mnie pobolewa.....

                                    Inia i Ola ja także mam nadzieję, ze u Was dobrze....i choroba Was nie dopadla,
                                    a jak Was dopadła to juz sie kończy

                                    pogoda u nas o dziwo bezdeszczowa....nawet słońce było...szok....wiec małą
                                    zaliczyła piaskownice, zjeżdżalnie i inne atrakcje podwórkowe, oczywiście pod
                                    bacznym okiem tatusia,,bo mamusia gotowała obiadek i odpoczywała...

                                    pozdrówka z niemcowni
                                    • malilka Re: nareszcie chwilka 19.02.06, 17:01
                                      Spóźnione acz gorące życzenia urodzinowe dla Jagny i Kamiby, wszystkiego naj!

                                      Wczoraj przeprowadziłam się do naszego nowego domu i w związku z tym wynajęłam
                                      samochód, żeby przewieźć wszystkie rzeczy i zrobić wielkie zakupy w marketach,
                                      na razie nie będziemy mieli tu samochodu, więc zrobiłam zapasy, żeby potem tego
                                      nie dźwigać. Jeszcze mnie czeka dzisiaj sprzątanie, bo wczoraj skończyłam
                                      przeprowadzkę o 2 w nocy i nie miałam już siły na nic.
                                      Mój kochany synuś nie chce rozmawiać ze mną przez telefon sad Mam nadzieję, że
                                      trochę tęskni za mamusią, ale w ogóle tego nie okazuje. Ma nieustannie dobry
                                      humor, mnóstwo zajęć, dzięki dziadkom spędza z 5h dziennie na spacerach, trochę
                                      mieszka z tatą, trochę z moimi rodzicami, jeździ z tatą do drugich dziadków,
                                      pewnie nie ma czasu, żeby zatęsknić... A ja tęsknię bardzo, na szczęście mam
                                      tyle rzeczy do zrobienia, że jestem zajęta non stop i nie mam czasu na
                                      zamartwianie, zresztą staram się w ogóle nie myśleć o dziecku, bo jak zaczynam,
                                      to się od razu rozklejam i płaczę...
                                      Jutro i pojutrze prowadzę rekrutację na stanowisko analityka, który będzie moim
                                      podwładnym. Jak zobaczyłam niektóre cv to padłam, 5-letnie doświadczenie, MBA,
                                      CIM, cały czas nie mogę wyjść ze zdumienia, że mnie tu zatrudnili. W pracy
                                      zaczęłam się już wdrażać w konkretne rzeczy i jestem przerażona, to co mam
                                      robić jest bardzo ciekawe, ale niezwykle trudne, do tego terminologia prawnicza
                                      i w ogóle język prawniczy, powiem szczerze, że czarno to wszystko na razie
                                      widzę i nie daję sobie większych szans na przedłużenie umowy po okresie
                                      próbnym, jeśli nie wyrzucą mnie wcześniej... Ale i tak się cieszę, że się
                                      zdecydowałam, bo nigdy nie miałam tak fajnej pracy, tak innej od wszystkiego co
                                      dotychczas robiłam, do tego mieszkanie w UK to duży fun i ogólnie jest świetnie
                                      i nawet jak za 3 m-ce wrócę to nie będę żałować, potraktuję to jako kurs
                                      językowy, hahaha.

                                      Wracam do łóżeczka- ja też chciałam kupić w IKEA Hensvik, jak któraś mama ma to
                                      niech napisze na jak długo może takie łóżeczko starczyć.
                                      A tak w ogóle to ten nasz dom jest na strasznym zadupiu, ale obok jest las,
                                      dużo zieleni, więc mam nadzieję, że to wynagrodzi długie dojazdy do pracy.

                                      Opolanko, lekkiego porodu życzę, bo nie wiem kiedy się znowu odezwę (nie wiem
                                      kiedy mi podłączą net), a Ty pewnie na dniach się rozdwoisz smile
                                      • eklon Re: nareszcie chwilka 19.02.06, 18:03
                                        Malilka nie taki diabeł straszny... Myślę, że dasz sobie radę i będziesz się za
                                        jakiś czas smiać z tego jak obawiałaś się o swoją posadę smile))
                                        U nas dzisiaj była prześliczna pogoda ale trochę boję się wychodzić jeszcze z
                                        Michałem na dłuższy spacer, bo jednak antybiotyki osłabiają organizm.
                                        Qrcze chciałam tyle napisać a tu właśnie wchodzą goście...
                                        • kordula3 o wszystkim po trosze i z nowinką :) 19.02.06, 20:11
                                          chyba zaczne od nowinki, bo już mnie nosi, aby sie pochwalić. zrobiłam dzis
                                          teścik i wyszły mi dwie kreski!!! smile)) ta druga co prawda taka blada, ale jest!
                                          @ spóźniona dwa dni. póki co nie zapeszam i jak nic sie nie zmieni w piątek
                                          powtarzam test i będę miała wtedy 100% pewności.

                                          a teraz po kolei. przede wszystkim witam w nowym wątku. składam gratulacje
                                          świeżo upieczonej mamusi. opolance lekkiego porodu. mamusiom - jubilatkom
                                          serdeczne życzenia. chorującym zdrówka, a mamom, których dzieciaki robią mega
                                          postępy - gratulacje takich zdolnych dzieci smile no i malilce powodzenia w nowej
                                          pracy!

                                          u nas ok. kamis rośnie jak na drożdżach, waży gdzies z 13kg! dużo mówi i chyba
                                          rozwiją się dobrze jak na swój wiek - tak mi sie bynajmniej wydaje smile) ja mam
                                          kupe pracy - jak zwykle - i coraz mniej czasu dla siebie - niestety. w każdym
                                          razie czytam was na bieżąco, tylko z pisaniem idzie gorzej, ale zawsze mam
                                          nadzieję, że się to zmieni smile)

                                          póki co pozdrawiam was serdecznie i mocno ściskam! i gorące buziaki dla waszych
                                          maluszków ***)
                                          • jagna.04 Re: o wszystkim po trosze i z nowinką :) 19.02.06, 20:37
                                            Kordulka, jak Cię nie ma to Cię nie ma. A jak się zjawiasz to z czymś extra!
                                            Bardzo się cieszę. Kurcze i troszkę zazdroszczę, przede wszystkim podjęcia
                                            decyzji smile Bo mi się nie chce ale z drugiej strony... Aaa mówię sobie, że mam
                                            jeszcze czas wink
                                            • inia25 Re: o wszystkim po trosze i z nowinką :) 19.02.06, 21:43
                                              Cześć
                                              ja cierpię. Olka ma zapalenie oskrzeli, dostaje antybiotyk, ja chora na
                                              niewiadomo co, Adam rozłożony, teść i teściowa także. Normalnie szpital w domu.
                                              Z teściową się wczoraj podziabałam. Wkurzyła mnie od granic możliwości. No ale
                                              zaciskam zęby - już niedługo swoje mieszkanko.

                                              Kordula - na razie nie gratuluję, ale trzymam kciuki. My chyba starania
                                              zaczniemy latem. Tzn ja zacznę, bo adam to chyba nie bardzo chętny jak na
                                              razie. Chhoć rodzina nam się rozrasta. Dopiero co Adama siostra urodziła, a
                                              teraz się dowiedzieliśmy, że mojego brata dziewczyna zaciążyła. Tak się cieszę,
                                              bo już myślałam, że on nie będzie miał nigdy dzieci... wciąż mu w życiu nie
                                              wychodziło.

                                              Jagna i Kamiba - serdeczne życzenia, spóźnione ale szczere.

                                              Malilka - trzymam kciuki za powodzenie!!!

                                              Opolanko - czekam na wieści o rozdwojeniesmile A czy Ty w ciągu dnia jesteś sama z
                                              mała czy mąż ma wolne?

                                              Uciekam się dalej lenić. Jutro tego lenistwa koniec i wracam do pracy po
                                              zwolnieniu, no chyba że pójdę na kolejne, bo wcale a wcale nie wyzdrowiałam.

                                              Jagna w tym tygodniu bede wiedziala co z urlopem, wiec sie odezwe.

                                              Pozdrawiam gorąco
                                              Inia
                                              • opolanka1 Re: o wszystkim po trosze i z nowinką :) 19.02.06, 22:08
                                                Łał, Kordulka wspaniała nowinka, faktycznie milczałas a jak sie pojawiłas to od
                                                razu rewelacja, ja juz swoją ociechę na dniach będe rodziła, ale ciaza jest
                                                wspaniała, nawet jak sie ma juz jedno dziecko.

                                                Malilka widze, ze rpzygotowania idą wielką para, trzymamy kciuki, ...i to rawda
                                                nie taki diabel straszny jak go malują

                                                Inia żaluję, ze masz szpital...mam andzieję, ze szybko z tego wyjdziecie...a co
                                                do mnie to narazie jestem sama, mąż chodiz do pracy naormalnie,w raca
                                                przeważnie po 17.30....albo i pózniej ..ale ma na tyle blisko gdyby sie zaczeło
                                                cosik dziać, albo ja w taksówkę i spotkam sie z nim w szpitalu.....

                                                pozdrówka idę ogladac łyżwiarstwo...
                                              • mag-da Re: o wszystkim po trosze i z nowinką :) 19.02.06, 22:27
                                                Cześć, Malilka jestes niesamowita, że już jeździłaś samochodem. No i nie tylko
                                                dlatego oczywiście. Codziennie sprawdzałam pocztę czy może się zdecydowałaś na
                                                weekend w Londynie, teraz widzę że miałaś co robić. Co się odwlecze to nie
                                                uciecze.
                                                Posmarowałam Lidkę maścią sterydową i na drugi dzień miałam nowe dziecko,
                                                wszystko jej zeszło. Przeraziła mnie ta maść, szczerze mówiąc, jest chyba za
                                                silna na 5 miesięczne dziecko. Ale dobrze że jest, tak w pogotowiu. Lidka
                                                wreszcie przespała całą noc,tzn. przespałaby gdybym jej nie obudziła o 4 w
                                                nocy, zamiast piersi miałam dwa kamienie, brrr... straszny ból. A właśnie,
                                                Dobrowianka jak ci idzie karmienie piersią?
                                                Co to ja jeszcze chciałam napisac...
                                                A... chwaliłam się kiedyś, że Henryś sam je. Otóż już mu się znudziło. Teraz
                                                muszę go znowu wszystkim karmic. Może to i lepiej bo jak sam je to gorzej niż
                                                świnia. Napycha sobie całą buzię ,potem nie może pogryżć i wszystko wypluwa.
                                                Koszmar. No i nadal nic nie mówi.
                                                Pozdrawiam serdecznie
                                                M
                                                • mag-da Re: o wszystkim po trosze i z nowinką :) 19.02.06, 22:32
                                                  to jeszcze raz ja
                                                  Opolanka u nas właśnie tak było z porodem. Spotkaliśmy się z Tomkiem w szpitalu
                                                  bo już czułam że nie ma czasu żeby po mnie jechał. A co będzie z Zuzką?
                                                  Przyjechał ktoś od ciebie?
                                                  Trzymam kciuki, drugi poród jest zawsze łatwiejszy.
                                                  M
                                                  • opolanka1 Re: o wszystkim po trosze i z nowinką :) 20.02.06, 09:58
                                                    Magda, nie wiem jak wyjdize to w praniu, ale jak w nocy to pojedzie z nami,
                                                    będzie tam spała w moim łóżku na sali poporodowej, bo bede miec pojedyńczy
                                                    pokój, a jak w ciagu dnia, to moje koleżanki powiediząły, ze sie zajmą mała,
                                                    ale gdybym nie miała czasu ja podrzucić, to jedna mieszka blisko porodówki i
                                                    przyjdzie mała popilnowac nawet w szpitalu, bo można z dzieckiem byc, przecież
                                                    jak nie masz komu zostawić...a do tych pokoi to każdy moze wejśc, sa one ogolno
                                                    dostepne...wiec nie boję sie, wezmę jakieś zabaweczki cosik do jedzenia..a jak
                                                    drugi poród jest latwiejszy i szybszy, to mam nadzjeę, ze pódzie gładko.......

                                                    a tak nie zapeszając, narazie u nas nie pada.....

                                                    pozdrówka z niemcowni
                                                  • kordula3 Re: rekord w spaniu :) 20.02.06, 14:13
                                                    moje dziecię pobiło dziś rekord w spaniu: kamil zasnął wczoraj o 18.30 -
                                                    pobudka dziś o 7.25. czas: prawie 13 godzin! bez mleczka na noc i bez kolacji!
                                                    czegoś takiego u nas jeszcze nie było!
                                                    pzdr!
                                                  • kordula3 Re: i pogotowie 20.02.06, 21:58
                                                    dopiero co sie pochwaliłam, że mój synek tak cudowanie spi, ale ma to tez swoje
                                                    minusy. nabrał przez ten sen tyle energi, że dzis rozwalił sobie głowę 10 minut
                                                    przed moim powrotem z pracy. oczywiście rana dość duża na czole, pogotowie i
                                                    szycie, bo na ściągający plasterek rana niestety za głęboka sad( eh.. co za
                                                    dzień... chyba nie lubie poniedziałków sad(
                                                  • bebicka i pogotowie 20.02.06, 22:12
                                                    kordulko GRATULACJE!!!! Brawo, super!!
                                                    no i buuu szkoda Kamilkasad
                                                    i jak tu zebrac do kupy zyczenia smile
                                                    ale powiem Ci ze ja tez nie lubie poniedzialkow, najpierw mielismy ostra scysje
                                                    z naszym nowym sasiadem...jeszcze nie zamieszkanymsmile ale to pryszcz maz sie
                                                    smieje... za to po poludniu Mlody obudzil sie z drzemki z placzme i zapalniem
                                                    uszusad a ja sie wlasnie wczoraj juz cieszylam ze wlasciwie katar mu sie konczy
                                                    wiec mamy chorobska za soba. A tu antybiotyk i tak strasznie plakal, echch
                                                    poniedzialki...

                                                    poza tym chyba powoli wiosna powiewa, fajnie bo juz mam dos czimy, ejszcze tylko
                                                    rpzezyc wiosenne roztopy i mam nadzieje...
                                                    w radio mowili ze bociany juz do nas leca
                                                    jeden juz przylecial do kordulkismile
                                                    pozdrowka
                                                    Maraska
                                                  • malilka Re: i pogotowie 21.02.06, 15:50
                                                    Magda, wypozyczylam samochod, ale uwierz, ze jezdzenie po lewej stronie to byl
                                                    ogromny stres! Sama obsluga skrzyni biegow (wzielam manualna, bo byla duzo
                                                    tansza smile to jeszcze w miare, mozna sie przyzwyczaic, ale ulice, ronda,
                                                    skrzyzowania- schudlam chyba z 2kg w trakcie smile)) I ze dwa razy zamyslilam sie
                                                    na osiedlowych uliczkach i oczywiscie w efekcie sunelam prawa strona, na
                                                    szczescie dosc szybko sie zorientowalam.

                                                    Gratulacje dla kolejnej zaciazonej, jestescie niesamowite dziewczyny z tym
                                                    rozmnazaniem! smile)))))))))))
                                                  • male_co_nieco Re: i pogotowie 21.02.06, 20:48
                                                    Dorotka zacznę od gratulacji!!! Super!!!! relacjonuj jak Twoje samopoczuciesmile

                                                    A co do Kamisia wspólczuję , mam nadzieję że dzisiaj już lepiej,oj te
                                                    nasze "maluchy" trzeba mieć oczy dookoła głowy a i tak czasami nic to nie daje.
                                                    Co do wagi to Igi teraz pewnie waży około 16kg.
                                                    Bebicka mam nadzieję ,że uszka Mateuszowi bardzo nie dokuczają i bardzo nie
                                                    cierpi. Kurcze i jak tu nie nie lubić poniedziałkusad

                                                    Inia mam nadzieję, że u Was już tez lepiej.

                                                    A ja od kilku dni poza domem, jak narazie Igi znosi to całkiem, całkiem gorzej
                                                    ze mną. Rano widzę młodego jakieś pół godziny wieczorkiem góra trzy, strasznie
                                                    trudno sie przestawić , gdy byłam z młodym praktycznie 24h na dobę. Całe
                                                    szczęście ,że Igor od początku chętnie zostawał u babci, więc teraz nie ma
                                                    problemu. Któraś z Dziewczyn pytała czym się zajmuje, najogóleniej - rekrutacje
                                                    i sprawy organizacyjne z tym związane.

                                                    Ok, uciekam bo mam jeszcze parę spraw do zrobienia na jutro.

                                                    Dużo zdrówka dla wszytskich chorujących.



                                                    Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                                                  • eklon Re: i pogotowie 22.02.06, 10:42
                                                    jestem trochę zdołowana, bo urlop jeszcze niewiadomy... (Bebicka musisz się
                                                    uzbroić w cierpliwość razem ze mną smile))

                                                    Kordula czekam na 100% wieści a na razie takie cichutkie gratulacje! Mam
                                                    nadzieję, że ten następny bocian przyleci do nas smile)

                                                    Wszystkie choróbki proszę o natychmiastowe wyzdrowienie!

                                                    Kordula zrób Kamilowi koniecznie zdjęcie, bo jak się już ładnie zagoi nie
                                                    będzie "pamiątki". Michała wczoraj też roznosiła energia i na moje nieszczęście
                                                    ściągnął na siebie cappucino przygotowane dla siostrzenicy. Na szczęście nie
                                                    było już gorące i po godzinie nie było śladu po całym incydencie, ale co się
                                                    strachu najedliśmy!

                                                    Mag-da, nie zapominaj, że Henryś musi opanować dwa języki (no bo w końcu z
                                                    angielskim ma stały kontakt) i dlatego idzie mu to powoli smile Ja chciałabym,
                                                    żeby Michał przyswoił sobie niemiecki ot tak, ale jestem za mało konsekwentna.
                                                    Chyba wprowadzę w domu rozmawianie tylko po niemiecku. Na pewno pomoże to nam
                                                    wszystkim , szczególnie mojemu mężowi, który ostatnio coś tak nie ma motywacji
                                                    do nauki.

                                                    Pracy jak zwykle dużo, nawet popołudniami i wieczorami mnie męczą, ale mam
                                                    nadzieję, że przynajmniej będą tego efekty w postaci urlopu, więc na razie się
                                                    za bardzo nie burzę, ale jak z urlopu wyjdą nici, to nie odpowiadam za siebie...
                                                  • kordula3 Re: i pogotowie 22.02.06, 11:30
                                                    dzięki za gratulacje - oczywiście dobrze, że ciche. @ nie ma. w piątek rano
                                                    robię drugi test i wtedy zamelduję na 100%. oczywiście zaraz potem wygonię
                                                    bociana do eklon smile))

                                                    dobrze, że michałkowi nic się nie stało, ale wyobrażam obie jakiego się strachu
                                                    najadłaś!

                                                    opolanka milczy... hmmm... chyba powinnyśmy poprosić ja aby się co dzień
                                                    meldowała, a jak sie nie zamelduje będziemy wiedzieć, że to już. a może to
                                                    już smile)

                                                    oj, pogoda okropna! a do tego zapowiadają, że wiosny nie będzie.. buuuu.... ja
                                                    chcę trochę słońca!!!

                                                    miłego dnia!
                                                  • opolanka1 Re: i pogotowie 22.02.06, 11:42
                                                    Kodrulka, już sie melduje z brzuchaskiem przed soba, dzisiaj parzysty dzionek
                                                    więc mogłabym rodizć, bo ja chcę w parzysty....a jutro termim mego
                                                    porodu...zobaczymy....chociaż obserwujac siebie wiem, ze się cąły czas
                                                    przygotowuje moje ciało....

                                                    miłoego dzionka kobitki, u mnie szaro, ale bez deszczu, przynajmniej jak do tej
                                                    pory
                                                  • kamiba Re: i pogotowie 22.02.06, 15:30
                                                    Ale nas Opolanko trzymasz z gratulacjami!

                                                    Kordula zazdroszcze strasznie tej małej niebieskiej kreseczke!

                                                    Inia wracajcie szybko do zdrowia!

                                                    A Malilke podziwiam! Dzielna jesteś bardzo!

                                                    U nas nic nowego. Na szczęście wszyscy zdrowi. Pogoda taka jakaś zmienna,
                                                    wczoraj zmokłam, dzisiaj zmarzłam... już sama nie wiem co wkładać.
                                                    Marzy mi się ciepełko i słoneczko.

                                                    Dziś 22 Jasiek kończy 22 miesiące - tak śmiesznie!
                                                    Chyba z tej okazji zjemy dużo faworków, bo choć tłusty czwartek jutro to dzisiaj
                                                    zakupiłam dużo słodkości!

                                                    Słodkiego TŁUSTEGO CZWARTKU!

                                                    Pozdrawiam
                                                    Kamila



                                                  • anitkashe Re: i pogotowie 22.02.06, 15:56
                                                    Oj Opolanko, ty jak dobra telenowela, trzymasz nas w niepewności...

                                                    Kamiba - uściski dla Jasia

                                                    Kordula - cichuteńkie gratulacje... i wyjaśnij mi proszę co za hiobowe wieści o
                                                    wiośnie??? ja tak nie chcę!!!!
                                                    I całuski dla Kamisia....

                                                    Natusię roznosi energia, jest nie do opanowania. chyba nie muszę zapisywać się
                                                    na aerobik ani na siłownię, bo mam w domu zestaw ćwiczeń autorstwa Natalii S.

                                                    o już właśnie muszę spadać....
                                                  • kamymama Re: i pogotowie 22.02.06, 18:31
                                                    Hej dziewczyny!
                                                    Bardzo mi Was brakuje, ale cóż, jeszcze trochę będę musiała poczekać na kompa:o(

                                                    mamaaga gratulację!!!
                                                    kordula zazdroszczę Ci tych 2 kreseczek!!!
                                                    opolanka jeszcze troszkę i znów będziesz miała dzidziusia na piersi, cudownie!!!

                                                    Ja na drugiego bobaska niestety będę musiała jeszcze poczekać. Badanie po mojej
                                                    nieudanej ciąży nic nie wykazało, ginekolog powiedziała, że to prawdopodobnie z
                                                    powodu chorej tarczycy. W walentynki meldowałam się w szpitalu, w środę mnie
                                                    operowali, wycieli prawie całą tarczycę. Nic nie bolało po operacji, aż byłam w
                                                    szoku, bo ja straszna panikara jestem. Jestem już w domku. Bliznę mam jak
                                                    niteczka. Za tydzień dopiero będę miała wyniki badań onkologicznych. Mam tylko
                                                    nadzieję, że usłyszę od lekarza: wszystko jest dobrze, normujemy hormony i
                                                    proszę pomyśleć o następnej dzidzi! Tak bym chciała... Już nie nudzę, zawsze
                                                    jak się tu pokazuję to się wypłakuję.
                                                    Kamcia rośnie, zaskakuje mnie coraz bardziej swoimi zdolnościami
                                                    plastycznymi:o) Ostatnio malowała pana, mówię jej namaluj brwi i rzęsy panu. A
                                                    ona namalowała, tak po prostu jak by to robiła od zawsze. Muszę się
                                                    zmobilizować i wysłać Wam jej rysunki.

                                                    Gorące pozdrowienia.
                                                  • tysia27 Re: i pogotowie 22.02.06, 18:52
                                                    witamsmile
                                                    Kordula przyjmij i moje cichusienkie gratulacje smile
                                                    Kamymama na pewno wyniki beda super i bedziecie mogli starac sie o dzidziusia!!
                                                    U nas wszystko w porzadku - Mlody w sobote mial maly wypadek - przewrocil sie
                                                    na prostej drodze i rabnal z calej sily wkant schodka, krwi bylo co nie miara
                                                    ale dzisiaj juz odpadl mu 3 strupek i jest ok. Dzisiaj Dawcio byl u fryzjera i
                                                    ma teraz na glowie krociusienkiego jezyka smile byl bardzo dzielny smile

                                                    pozdrawiamy
                                                  • kordula3 Re: i pogotowie 22.02.06, 21:05
                                                    anitko, z wiosną, to rzeczywiście wczoraj na onecie we wiadomościach
                                                    imnformacja, że w marcu i kwietniu czekają na temperatury nawet ok. 2st, w maju
                                                    średnia ma być ok. 10st, a lipiec ok. 20st. brrr... a ja tak czekam na
                                                    słoneczko...

                                                    kamymama - krzymam kciuki za pomyslność wyników badań. wierzę, że będzie ok!

                                                    tysia - no tak to jest z tymi naszymi szkrabami! rosną nam małe urwisy smile)
                                                    dobrze, ze u was zakończyło się strupkiem. u nas też już były postrzyżyny: raz
                                                    u fryzjera nożyczkami, a dwa razy ja małego maszynką ścinałam. ostatnio w
                                                    zeszłym tygodniu i tez nie protestował, co mnie zdziwiło smile a mam jeszcze
                                                    pytanko do ciebie, bo chyba pamietam cie z oczekiwania, tylko pisałś pod
                                                    nickiem: tysiaczek, to prawda? ja też kiedyś pisałam pod nickiem:
                                                    dorota.gdynia, ale juz dawno mi to konto nie działa.

                                                    pozdrawiam i życze jutro wszystkim smacznych pączków!!!
                                                  • tysia27 Re: i pogotowie 22.02.06, 21:59
                                                    tak tak to ja smile))
                                                    kurcze nie moge uwierzyc, ze ktos mnie kojarzy z "tamtch czasow" hihi - w koncu
                                                    jakby nie bylo prawie dwa lata bylam odcieta od netu sad i dlatego musialam
                                                    troszke zmienic nicka smile)
                                                    pozdrawiam
                                                  • mag-da Re: kwiecien 2004 23.02.06, 10:00
                                                  • mag-da Re: kwiecien 2004 23.02.06, 10:13
                                                    czesc, pozdrawiam was wszystkie serdecznie, nie mam weny do pisania przez moja
                                                    Lidkę.Budzi mi się w nocy co 1,5 godziny. Nie wiem co jej jest, już nie mam
                                                    siły,tylko gdzies usiądę to oczy mi się same zamykają. A Henryś tylko na to
                                                    czeka żeby zaraz zrealizować któryś ze swoich porąbanych pomysłow.
                                                    A z miłych rzeczy to kupiliśmy wreszcie bilety do Polszy od 17 czerwca do 15
                                                    sierpnia, w tym czasie idę też na wesele do znajomych. Już odliczam dni.
                                                    Ciągle mam 5 kg na plusie i niestety mój brzuch nie jest taki płaski. Mam
                                                    nadzieje że do czerwca się to zmieni.
                                                    Opolanka nie chwaliłaś się ile przytyłaś. (Ja z Lidką 20kg a z Heńkiem 22.)
                                                    Pozdrawiam.
                                                    M

                                                  • opolanka1 Re: kwiecien 2004 23.02.06, 11:07
                                                    Hej babeczki!!!!

                                                    Kamymama, napewno wyniki beda wspaniałe, w dobie medycyny tak bardzo
                                                    rozwiniętej, wspaniale, ze masz taka nitkowata blizenkę, bo jak patrze na szyję
                                                    mojej cioci to tak jakby tasakiem jej przejechan, bardoz widoczna i duża.....

                                                    Magda, no cóz z zuzią przytyłam 19 kg, i szybko wróciłam do swojej wag, a teraz
                                                    to chyba mam 21 kg na plusie, wiecej i taki brzuch jak piłka, ale za to wogóle
                                                    nie puchne, łydki i przedramiona to tak jakby nie przytyły....

                                                    A dziś jest termin mego porodu, cuzje sie często jak przed okresem, brzuch
                                                    twardnieje, ale skurczy brak tych bolących...zreszta ja bym chciała urodzić w
                                                    parzysty dzionek, wiec jak cosik to niechaj dizdiza przyjdize jutro na swiat....

                                                    Miłego dnia
                                                    pozdrówka z Niemcowni
                                                  • malilka Re: kwiecien 2004 23.02.06, 14:09
                                                    No prosze, Opolanka ciagle 2w1, moze znowu bedziesz miala marcowego
                                                    dzidziusia? smile
                                                    A ja tesknie ogromnie za moim synusiem, najgorsze ze do rozstan bede musiala
                                                    sie przyzwyczaic, moi rodzice jada z malym na 2 tygodnie nad polskie morze w
                                                    wakacje, oni sa z nim tak bardzo zzyci, ze nie mam serca im tego odmowic, wiem,
                                                    ze beda tym zyli przez 4 miesiace...
                                                    Magda, ja lece do Polski 14.06, malo brakowalo a spotkalybysmy sie w samolocie!
                                                    Ja wracam niestety juz 19.06, a Macius 2 tyg pozniej z tata. Ty za to bedziesz
                                                    miala super- oddasz dzieci profesjonalnym babcio-dziadko-nianiom i bedziesz
                                                    wypoczywac, co jak widze jest Ci bardzo potrzebne...
                                                    Wczoraj mialam imieniny i dostalam od mojego synusia wirtualne kwiaty, prezent,
                                                    serie usmiechow, wszystko poprzez sesje fotograficzna, alez sie wzruszylam i
                                                    poplakalam...
                                                    A tu nikt nie wie o tlustym czwartku sad
                                                  • betixi Re: kwiecien 2004 23.02.06, 15:23
                                                    malika jestem pełna podziwu, że jeżdzisz autem w obcym kraju a i jeszcze lewą
                                                    stroną z tego co pisałaś to poszło ci dobrze ale chyba wcześniej ćwiczyłaś.

                                                    kamymama ty jesteś z Bielska ?

                                                    mag-da pisałaś, że się nie wysypiasz może twój maluszek ma za dnia za duż
                                                    przeżyć i w nocy odreagowuje ja bynajmniej tak miałam z Mariolcią jak ktoś
                                                    przyjechał lub coś się działo więcej niż zazwyczaj to potem w nocy to
                                                    przeżywała budząc się płaczem i tak było za każdym razem.

                                                    I jeszcze jedno opolanko twój termin porodu już pewnie tuż tuż życzę ci lekkiego
                                                    i szybkiego porodu oraz zdrowego i spokojnego maluszka byś mogła często pisać.

                                                    A u nas dalej zimowo i na wiosne się nie zanosi ale za to może ciepłe lato
                                                    będzie.
                                                  • eklon Re: kwiecien 2004 23.02.06, 17:59
                                                    ja tylko wpadłam zobaczyć co z Opolanką a tu jeszcze 2w1!
                                                    dobra zajrzę jutro bo roboty moc!
                                                  • kamymama Re: kwiecien 2004 23.02.06, 21:38
                                                    Dzięki dziewczyny za słowa otuchy, dobre myśli bardzo mi się przydadzą.

                                                    betixi tak jestem z Bielska. Obecnie mieszkam w Pile, ale jeżdżę w odwiedzinki
                                                    na stare śmieci. Wybieram się na święta wielkanocne i mam zamiar posiedzieć z 2
                                                    tygodnie minimum.

                                                    mag-da jeśli Cię to pocieszy to ja też nie śpię w nocy tak jak bym chciała.
                                                    Młoda mi się dalej budzi, czasami do niej chodzę, a czasami kładę się obok i
                                                    staram się z nią spać (śpi na dużym łóżku, szczebli nie chce widzieć, a
                                                    łóżeczka małego jeszcze nie kupiliśmy), ale to też czuwanie, a nie spanie. Co
                                                    się obróci, wzdechnie lub stwierdzi, że już jej się nie chce spać i wstaje to
                                                    ja zaraz mam otwarte oczy. Kama jest już stara baba i dalej nie śpi buuu.

                                                    Dużo mnie ominęło, nawet nie miałam czasu Was poczytać. Tyle nowości:o) Malilka
                                                    w Angli, podziwiam Cię za jazdę "na opak"!

                                                    Kama jest wielka jak 3 latek! To chyba po tatusiu. W przychodni jak ją
                                                    porównuję z innymi dziećmi, wymieniam się poglądami z innymi mamami, to one nie
                                                    chcą wierzyć, że młoda ma 22 miesiące. Ostatnio bawiła się z 1,5 roku starszym
                                                    chłopczykiem, a był on o pół głowy mniejszy! Dydek mi rośnie;o)
                                                    Dziewczyny napiszcie mi ile mają wzrostu i ile ważą wasze dzieciaczki? Kama ma
                                                    96 cm, 16 kg. i stopę nr 24.
                                                  • inia25 Re: kwiecien 2004 23.02.06, 22:39
                                                    olka ma jakieś 86-87cm, 13,5 kg i buty nr 22
                                                  • kordula3 Re: kwiecien 2004 24.02.06, 08:27
                                                    cześć!

                                                    najpierw piątkowa nowina: po całym tygodniu niepewności, dziś dwie piękne
                                                    krechy! teraz już nie mam żadnych wątpliwości. jutro oczywiście dowie się cała
                                                    rodzinka, bo idziemy na impreze do moich rodziców, no i już sam fakt, że
                                                    w "ostatki" nie wypiję drinka, będzie mówił sam za siebie smile) a do gina to
                                                    pójde dopiero za kilka tygodni, tak aby juz zobaczyć maleństwo.

                                                    kamci wzrostem chyba nikt nie przebije smile kamiś ma ok. 88cm i ok. 13kg, butki
                                                    23.

                                                    miłego piąteczku smile
                                                  • tysia27 Re: kwiecien 2004 24.02.06, 09:03
                                                    No kochana Kordulko to teraz juz nie cichusienkie ale calkiem glosne
                                                    GRATULACJE!!!

                                                    Dawcio ma okolo 88cm, waga chyba 14kg i buciki nr.24.
                                                  • eklon GRATULACJE!!! 24.02.06, 09:21
                                                    Dla Doroty za piękne kreseczki! I Mag_dy bo chyba o ile się nie mylę to dziś ma
                                                    urodziny, 100lat!!

                                                    Michał ma jakies 87-88cm, 13,5kg, buty 21-22, zależy czy papcie, czy kozaczki.
                                                  • inia25 Re: GRATULACJE!!! 24.02.06, 10:06
                                                    kordulka - gratulejszynsmile)))

                                                    magda - dużo zdrówka!
                                                  • bebicka Re: 24.02.06, 10:27
                                                    kordulko faktycznie GRATULACJE!!!! raz jeszcze!

                                                    magda najlepsze zyczenia, spokoju, cierpliowsci i snusmile i zeby maluchy byly
                                                    zdrowe.

                                                    u mnie dzisiaj niby robotnicy chca finiszowac z remontem mieszkanka...jakos mi
                                                    w to trudno uwierzyc, to chyba bedzie dlugi finiszsmile ale moje nerwy juz na
                                                    wlsoku ostatnim wisza wiec niech koncza jak najszybciej ufff

                                                    Kinga a Ty kiedy zaczynasz???

                                                    pa uciekam
                                                    Maraska
                                                  • kordula3 Re: 24.02.06, 10:35
                                                    bardzo dziekuję! no nie będę ukrywać, że szaleję z radości! chociaż też mam
                                                    wiele obaw.

                                                    mag-da - samych serdeczności życzymy!

                                                    oczywiście bocian poleciał do eklon - dostał w dzioba kartkę z adresem smile, a
                                                    potem myślę, że eklon do ini go odeśle smile
                                                  • inia25 Re: 24.02.06, 11:12
                                                    tak tak, ja mogę po eklon tego bociana przyjąć z otwartymi rękomasmile)))))

                                                    bebicka my klucze dostaniemy może za 2 miesiącesmile czekam, czekam i czekam....
                                                  • kamiba Gratulacje! 24.02.06, 12:56
                                                    Kordula - ogromne Gratulacje!

                                                    Dla Magdy - samych radosnych chwil!

                                                    A tego bociana to później do mnie expressem poproszę!

                                                    Całuję i pozdrawiam
                                                    Kamila


                                                    Więcej nie jestem w stanie napisać bom skacowana strasznie!!
                                                  • anitkashe Re: Gratulacje! 24.02.06, 13:00
                                                    Kamiba a potem go do Pabianic priorytetem wyślij... daleko nie masz ;O)))))

                                                    Kordula - głośne gratulacje i trzymaj się cieplutko....

                                                    a u nas też remontowo - wspominana zamiana sypialni i Natki pokoju właśnie sie
                                                    dokonuje, jutro koniec remonciku. już się nie mogę doczekać efektu końcowego...

                                                    bebicka - trzymam kciuki za dotrzymanie terminu końca remontu i liczę na
                                                    wirtualna parapetówę ;O))))
                                                  • mag-da Re: Gratulacje! 24.02.06, 13:46
                                                    dzieki dziewczyny, dzis koncze 30 lat.
                                                  • anitkashe Re: Gratulacje! 24.02.06, 14:14
                                                    Mag-da - Jak cudownie być "trzydziechą" (wiem, bo od trzech lat utwierdzam sie w
                                                    tym coraz bardziej)... życzę Ci, żebyś też się o tym przekonała...surprised))))))

                                                    a ja 03.03 kończę 33 lata - i zrobię wieeeelką imprezę, bo to prawie jak okrągła
                                                    rocznica (takie "Chrystusowe" urodziny).... a mój Radeczek juz coś kombinuje, bo
                                                    uśmiecha się jak "z lekka" napomykam o tym dniu....
                                                  • betixi Re: Gratulacje! 24.02.06, 14:31
                                                    Mag-da wszystkiego najlepszego dużo dużo szczęścia, zdrówka, spełnienia marzeń
                                                    kordula gratulacje
                                                    kamiba tego bociana jak już przyleci to nie wypuszczaj poślij go do mnie ale
                                                    dopiero latem a i żeby mu sie nie nudziło w ten czs to niech ci bliżniaki przyniesie
                                                    kamymama szkoda, że już nie mieszkasz w Bielsku ale może kiedyś uda się nam
                                                    wpaść na siebie.
                                                    Mariolka ostatnio nie chce spać w dzień zasypia dopiero o 14 i to na chwile i
                                                    coś mi sie wydaje, że któregoś dnia sie zbuntuje . ciągle dorabia ale kończy sie
                                                    tylko na siniakach aż nie wiem jak ona to robi, że z tego wszystkiego cało wychodz.
                                                    Mariola ma 85cm wzrostu a dł. stopy 14,5cm
                                                  • monikaps Re: Gratulacje! 24.02.06, 16:09
                                                    Kordula GRATULACJE!!!!! Dbaj o siebie i maleństwo!!!!!!
                                                    Magda - najserdeczniejsze życzenia!!!!! Łoj, życzę Ci tak fajnych 30-tych urodzin jak ja miałam.... Ależ to było dawno..... No i duuuuuuużo pociechy z obu pociech (przede wszystkim szybkiego przegnania wszelkich alergii).

                                                    Z moich niedokładnych pomiarów wynika, że Ewunia ma 90cm, waży 13,5kg a kapcie Zetpolu nosi 22.
                                                    To dziś ja zapytam: co z Opolanką?
                                                    Kamymama - trzymaj się i dochodź szybko do siebie.
                                                  • tysia27 Re: Gratulacje! 24.02.06, 18:56
                                                    Magda to jeszcze ja sie dolaczam do wszystkich zyczen - wszystkiego naj naj
                                                    najlepszego smile)

                                                    p.s.
                                                    mozna prosic tego bociana w okolicach czerwca, lipca? smile
    • oska82 Re: 02 październik 2005 24.02.06, 16:38
      szukam mam i dzieci z 2 października 2005, chcialabym zobaczyc jak rozwijaja
      się rówieśnicy mojego synka...
      Pozdrawiam!!
      • kamiba Re: 02 październik 2005 24.02.06, 19:27
        Z tym październikiem to u nas nie bardzo....

        Betixi - troszkę przesadziłaś z tymi bliźniakami dla mnie! Aż się
        przestraszyłam, co to będzie?!

        A Jasiek ma jakieś 92 - 93 centymetry, waży dużo bo ciężki strasznie ok. 14 kg i
        buty nosi 23.

        ja go dawno nie mierzyłam i nie ważyłąm ale już niedługo przecież bilans
        dwulatka i wszystkie będziemy wiedziały dokładnie co i jak!

        Siedze jeszcze w pracy, oczy na zapałki...
        chcę do domu spać, leżeć i nic nie robić!

        pozdrawiam
        Kamila
        • bebicka Re: 02 październik 2005 24.02.06, 23:04
          no opolanka sie nie odezwala.... i parzyty dzisiaj dzien...hmmm hmm
          przyznams zczerze ze teraz to zagladam na forum z coraz wieksza ciekawoscia czy
          to juz...?wink
          pozdrowka
          Maraska
          • inia25 Re: 02 październik 2005 24.02.06, 23:19
            skoro sie nie odezwala, to pewnie juz!
            • anitkashe Re: 02 październik 2005 24.02.06, 23:28
              oj chyba tak...cały dzień nie było opolanki ;O))))
              • jagna.04 Re: 02 październik 2005 25.02.06, 01:23
                Magda, wszystkiego najpiękniejszego, miłości i zdrowia.
                Buziaki






    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.02.06, 09:07
      Opolanko ale napięcia wprowadziłaś, wszyscy na Twój post czekają smile)) swoją
      drogą to milczenie, czyżby już ....???


      Dorotko jeszcze raz GRATULACJE!!!

      Mag-da troszkę spóźnione ale jak najbardziej szcere życzenia urodzinowe, duzo,
      dużo szczęścia, miłośći i wszystkiego naj, naj najlepszegosmile)

      Kamymama fajnie ,że się odezwałaśsmile

      Co do wymiaró młodego to ma jakieś 92-93 cm, waga jakieś 15,5 - 16, rozmiar
      buta 26.

      Dziewczyny widzę,żę ten bocian to się po Polsce nalatasmile)) jak się wyrobi to
      końcówka 2006 będzie obfitowała w chwile oczekiwania czy któraś z mam nie jest
      już na porodówce.

      Uciekam nadgonić zaległośći, Igor dziisaj spał u dziadków bo rodzice mieli iść
      w"miasto" ale znajomi nawalili i skończyło na tym, że posiedzieliśmy z kolegą
      przy winie, nie przeczę było sympatycznie,ale nastwiłam się na zabawę. Ja nie
      wiem czy u Was też tak trudno skrzyknąć ludzi żeby gdzieś wyjść???

      Ok uciekam.

      Opalanka ale jestem ciekawa czy jeszce w domku jesteśsmile
      • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.02.06, 13:00
        kamiś zasnął, a ja hop na forum, aby zobaczyć - jak większośc z was - czy
        oplanka sie odezwała. prośliłyśmy ją o meldowanie się, także ja czuję, że to
        chyba już...
        bardzo dziekuje raz jeszcze za gratulacje smile
        miłego weekendu!!!
        • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.02.06, 15:14
          Dziękuje dziewczyny jeszcze raz za życzenia.
          Dzień wczorajszy upłynął mi całkiem przyjemnie, od ślubnego dostałam perfumy i
          piękny wielki bukiet kwiatów. Kwiaty przeleżały pół dnia pod drzwiami po
          posłaniec nie był w stanie mnie obudzić. Jakurat był czas naszej rodzinnej
          popołudniowej drzemki. Na kolacje zamówiliśmy sobie jedzonko z pobliskiej
          hinduskiej restauracji, i tyle.
          Zapomniałam pogratulować Korduli małej fasolki w brzuszku. Doroto życzę ci żeby
          wszystko było dobrze z brzusiem i błagam nie wysyłaj do mnie bociana.
          Pozdrawiam
          M
          • kamiba fotki 25.02.06, 21:07
            podesłałam Wam nasze dzisiejsze fotki! Mam nadzieje że do wszystkich trafią!
            pozdrawiam
            Kamila

            Już sie nie mogę doczekac wieści od Opolanki!
            • mamaaga1 Re: fotki 25.02.06, 22:25
              Zamiast iśc spać ja buszuje po forum ....
              Może wyjśc troche chaotycznie ale za duzo naraz chcialabym napisać.
              Kordulka wielkie gratulacje smile) ... fajnie , ze coraz wiecej z nas chce byc
              podwójnymi mamusiami smile. Ja tez dziekuje za bociana, Bydgoszcz prosze omijac ;-
              )
              Madzia wszystkiego naj naj z okazji urodzinek, troszke spóźnione ale szczere.
              Zdrówka dla calej rodzinki, szybkiego przepędzenia alergii, przespanych nocek i
              zgranych w czasie drzemek Heńka i Lidki wink, duzo milosci, szcześcia i
              spelnienia najskrytszych marzeń.

              Wszystkim chorującym-zdrówka smile)
              Inia juz kiedys mialam zapytać, Olka wam raczej w żlobku nie chorowala,
              prawda??? Rozważamy powrót Matylki do żlobka ale nie powiem boje sie kolejnych
              infekcji i ewentualnych powiklań ze stawami ... a może swoje juz odchorowala.
              Widze jak brakuje jej towarzystwa, jak dobrze zlobek na nia wplywal, z drugiej
              strony jestem teraz w domu ... echh

              Opolanka czekamy na wieści, nie pojawilas się czyli jak nic zaliczylaś juz
              porodówkę smile)

              A u nas wszystko zaczyna sie normować, Klara to anioleczek (tfu tfu żebym nie
              zapeszyla) , zupelnie inne dziecko niz Matyldzia ... Tym razem udalo mi sie i
              karmić piersią, bardzo sie ciesze bo poprzednia porażke bardzo przezylam .
              Matylda bardzo kocha siostrzyczkę i nie jest specjalnie zazdrosna ... chociaz
              chwilami jest "wesolo" .

              Postaram się podeslac jakies fotki moich dziewczynek .. tylko nie wiem kiedy.

              A i zapomnialabym Kamiba ale masz malego przystojniaka w domu smile)
              Pozdrawiam
              Aga
              • inia25 Re: fotki 25.02.06, 23:48
                mamaaga - olka teraz była chora, ale tak ogólnie nie jest zle. Mysle ze juz sie
                wychorowalasmile
                a co do stawów u matylki - czytałam na www.pneumokoki.pl, ze zapalenie stawów
                to jedna z chorób pneumokokowych. Zapytaj pediatry, moze powinniscie mała
                zaszczepic?
                • mag-da Re: fotki 26.02.06, 10:58
                  stawiam że Opolanka ma już córeczke
                  • inia25 Re: fotki 26.02.06, 11:05
                    a ja stawiam na synka!
                    • male_co_nieco Re: fotki 26.02.06, 12:23
                      2:1 dziewczynka, ja też obstawiam córeczkę smile)
                      • anitkashe Re: fotki 26.02.06, 12:56
                        chłopak ;O))))

                        kamiba , dzięki za fotki, Nati zakochana surprised))) - cały czas wisi na kompie i mówi
                        "chopca pokaż"
                        • monikaps Re: fotki 26.02.06, 13:39
                          Dziewczynka ?
                          • dabrowianka Re: fotki 26.02.06, 17:44
                            Witajcie!!!

                            Kordula moje gratulacje. Dbaj o siebie, wypoczywaj, wysypiaj się na „zaś” wink no
                            i ciesz się czasem poświęconym tylko Kamilkowi.
                            Madziu spóźnione życzenia urodzinowe… STO LAT!!!
                            Ciekawe jak tam Opolanka, pewnie już tuli swoje Maleństwo – dziewczynkę ?.
                            Kamymama mam nadzieję, że wyniki będą ok.

                            Jagoda była w tym tygodniu na zaległym szczepieniu no i wiem, że ma 92cm wzrostu
                            i waży tylko 12kg. Trochę mało, z resztą widać to po niej. Chudzina nasza.
                            Mówi nadal mało. Choć ostatnio pojawiło się nawet zdanie: „tu je” (tu jest). A
                            tak to zaledwie kilka wyrazów mówi (mama, tata, tato (tatuś), mój, tu, tam,
                            jest, halo halo, cześć), no po swojemu oczywiście gada jak stara, no i nadal
                            język migowy ćwiczy.
                            Ale spryciara z niej niesamowita. I rozczula mnie swoją miłością do Jędrzeja.
                            Całuje go nonstop, prosi, żeby dać jej go przytulić, jak się mu uleje przynosi
                            pieluchę tetrową i sama mu buźkę wyciera, przynosi jego kocyk, żeby go przykryć,
                            dzieli się swoimi zabawkami. Co jest u niej dziwne, bo ogólnie wszystko jest u
                            Jagody „moje”. Wącha mu tyłek, żeby sprawdzić, czy nie ma kupy, a każdą pieluchę
                            z kupą muszę jej pokazać. Jak płacze to leci do niego, albo pokazuje, że ja mam
                            iść. No a jak w dużym pokoju go kładę w gondolce to go buja. No i uczestniczy w
                            wieczornej kąpieli myjąc go. Myje mu nogi, brzuszek… No i tak mogłabym wymieniać
                            i wymieniać. Tylko jest i druga strona medalu. Bo jak go buja w tej gondolce, to
                            robi to z sercem tak, że Młody turla się od bandy do bandy. Jak myje mu nogę to,
                            jak nie sięga to go prawie z wanienki wyciąga. Głaszcze go po twarzy i muszę ją
                            pilnować, żeby nie włożyła mu palca do oka. Budzi mi Jędrzeja, bo chce go
                            poprzytulać a jak go przytula, to mu prawie kości trzeszczą. Daje mu solidne cześć.
                            No, ale cóż, czego można byłoby się spodziewać po 22-dwu miesięczniaku. I tak
                            jestem z niej dumna i przede wszystkim cieszę się, że nie widać u niej oznak
                            zazdrości. A staramy się bardzo, żeby czuła się dobrze w nowej sytuacji.
                            A Jędruś rośnie jak na … cycku. Po miesiącu waży już 5.200, a urodził się mając
                            3.720. W końcu zaczęło mu się goić odparzenie, bo już miał rany. (inia, betixi,
                            tysia dzięki za rady)
                            Ale jak to się mówi „jak nie urok to przemarsz wojsk”, więc w tym tygodniu
                            wysypało coś go na twarzy. Doktorka twierdzi, że to coś kontaktowego. A ja sama
                            nie wiem, ale wygląda nieciekawie.

                            No i jestem z Bąblami już sama, już 2 tygodnie. Trochę ciężko. Żegnajcie słodko
                            przespane noce! Ssaczek domaga się posiłku regularnie co 3 godziny. Raz przespał
                            rekordowo 6 godzin, niestety na razie nie powtarza tego. A chyba najgorzej jak
                            jedno i drugie jednocześnie płacze. Nie wiadomo, w co ręce włożyć. Mój kochany
                            Ślubny wieczorami robi dla nas obiad i jakoś żyjemy. Trochę mi smutno, że nie
                            mogę już poświęcać tyle czasu Jagodzie, co wcześniej. No i Jędruś już nie ma tak
                            dobrze jak miała Gutka. No, ale cóż zrobić. Mam nadzieję, że to, że będą mieli
                            siebie to im zrekompensuje.
                            No i racja Magdo. Jagoda z chwilą przyjścia na świat Jędrzeja, nagle dla mnie
                            stała się taka duża. Zupełnie inaczej ją odbieram. Jest taka doroślejsza wink

                            Z niecierpliwością czekam na wieści od Opolanki…

                            Pozdrawiam
                            Agnieszka

                            ps. nie dostałam żadnych zdjęć.
                            • malilka Re: fotki 26.02.06, 21:38
                              Magdus, przyjmij spoznione zyczenia urodzinowe- sto lat!

                              Opolanka pewnie juz tuli swoje drugie dziecko, stawiam ze to dziewczynka smile

                              A ja sie nie moge doczekac przyjazdu mojej rodzinki, w srode przyjezdza synus,
                              niemaz, siostra i szwagier, siostra zostanie ze mna w roli opiekunki, strasznie
                              sie ciesze, to zupelnie co innego niz obca osoba. I ciagle sie miotam, czy
                              kupic lozeczko o dlugosci 160cm czy juz takie "dorosle" 200cm. Ale ja to zawsze
                              mam problemy decyzyjne smile
                              • inia25 Re: fotki 26.02.06, 22:36
                                malilka ja na łóżku 160 cm dł spałam tak mniej więcej do 15 roku życiasmile)))
                                myślę że 160 cm całkowicie wystarczy
                                • bebicka boszeee 26.02.06, 22:56
                                  moje dziecko chyba jeszcze nie spi, nawet sie boje stukac glosniej klawiszami,
                                  siedze w egipskich ciemnosciach prawie... a w ogole mnie dzisiaj zaskoczyl, po
                                  10 min w swoim lozeczku zaczal mnie wolac z placzme, pobieglam a on ze ma fee ze
                                  cche na nocnik (??) i caly czas ryczal i pokazywal reke na drzwi ze on cche "tu"
                                  czyli tam do duzego pokoju. Glupia matka ni wpadla o co mu biega, przeceiz
                                  musial isc spac a on cche isc do zabawek... wpakowalam go na sile do lozeczka,
                                  boszee jak wyl i sie wykreceal. Nie i nie. W koncu skapowalam o co mu biega i
                                  poszlismy na kanape do duzego pokoju spac. A tam komedia, zaczal mnie usypiac,
                                  lulal, glaskal po wlosach, daweal pic, spiewal kolysnake a juz padla jak mi
                                  wetknal pod nos swoje przesmierdnietego krolika maskotke.
                                  no komedia

                                  dobra musze uciekac

                                  Acha obstawiam synka u opolanki
                                  Maraska
                                • lidszu Re: fotki 26.02.06, 23:21
                                  Hej,

                                  Wróciłam z wyjazdu i nawet udało mi się przeczytać wszystkie posty.

                                  Kordula - gratulacje z powodu zaciążenia!! Nie pamiętam, która jest ostatnia w
                                  kolejce do bociana, ale nie zapominajcie o mnie i mi go podeślijcie. Myślę, że
                                  już przyszedł najwyższy czas na braciszka dla Ingi. Na początku Marcin jakoś
                                  nie był zbytnio zadowolony z moich planów, ale teraz jest chyba na tak.

                                  Inga ma około 87 cm, waży około 13 kg, a buty ma nr 22.

                                  Teraz trochę o naszym wyjeździe. Niestety pogoda nam nie dopisała i cały czas
                                  padał śnieg. A ja tak marzyłam o słońcu. Warunki narciarskie były bardzo dobre
                                  i wyjeździłąm się na całego. Miałam też niestety niemiłą niespodziankę,
                                  ponieważ chyba nadwyrężyłam sobie kolano i musiałam zaopatrzyć się w opaskę
                                  uciskowo-usztywniającą, aby móc w ogóle jeździć na nartach. Mieliśmy fajne
                                  miszkanko, ale było najwyżej położonym domem w mieście i czsami mieliśmy
                                  problemy z podjechaniem pod górę samochodem. Bardzo tęskniłam za Ingą. Zresztą
                                  ona również za mną. Przez pierwsze dni w ogóle nie chciała nic jeść. Potem
                                  jednak było już lepiej. Bardzo się zmieniła przez ten tydziń i nawet po raz
                                  pierwszy zrobiła sisiu na nocnik. Coraz więcej mówi i zaczyna już skaładać
                                  zdania. Dzisiaj jak nas zobaczyła, to myślałam, że ze szczęścia zwariuje.
                                  Wycałowała mnie za wszystkie czasy i w ogóle nie pozwoliła mi się oddalić na
                                  krok. Z tych wszystkich dzisiejeszych wrażeń, padała wieczorem zupełnie
                                  zmęczona.

                                  Ja też jestem uciekam spać, ponieważ jestem bardzo zmęczona.
                                  • eklon Re: fotki 27.02.06, 11:09
                                    Hej,
                                    a ja melduję się po bardzo udanym weekendzie. Byliśmy na weselu kuzyna i
                                    wybawiliśmy się znakomicie.

                                    Oczywiście z niecierpliwością czekam na wieści od Opolanki. Ja obstawiam
                                    chłopaka. Nie ma któraś z Was telefonu do niej, żeby dopytać się o szczegóły...

                                    Ciekawe co u dziewczyn, które dawno się nie odzywały!

                                    My w środę wyjeżdżamy na taki trochę przedłużony weekend do Wisły. Może trochę
                                    pojeżdżę na nartach chociaż z Michałem będzie raczej trudno, tym bardziej, że
                                    dla męża do piątku będzie to pobyt służbowy, ale na pocieszenie przyjeżdża Brat
                                    z Bratową i małą bratanicą, więc chyba aż tak bardzo nie będziemy się nudzić.

                                    Aha Bebicka, idę coś napissać, więc zajrzyj do poczty.

                                    Zdrówka dla wszystkich choróbek! Zajrzę później sprawdzić co u Opolanki.
                                    • betixi Re: fotki 27.02.06, 14:40
                                      kamiba świetną masz fryzurka do twarzy ci a Jasiu taki duży w porównaniu z
                                      Mariolą no i na dodatek blądynek ostatnie zdjęcia miał robione w czapce i co do
                                      koloru włosów nie wiedziałam na 100% ale myślałam że ma ciemne włosy
                                      a co do Opolanki to może ma bliżniaki
                                      ostatnio mam jakiegoś fioła na tym punkcie może jednak któraś z was je urodzi
                                      bo to tak fajnie wyglądają razem jak drepczą dwa takie same smerfiątka.
                                      Mariolka ostatnio uparta i pyskata się zrobiła chce wszystko sama a jak jej
                                      pomagam to ona nie mama nie majoja siama a jak ją wołam żeby przyszła do mnie to
                                      odpowiada nie mam ciasiu a tak dobrze już było , że była na każde zawołanie no i
                                      jeszcze jedno jak ktoś dzwoni i chce z nią rozmawiać to jeszcze nie wie jak to
                                      działa co prawda powie cześć i coś odpowie ale potem pokazuje wszystko co chce
                                      powiedzieć i przynosi zabawki żeby też zobaczyli co ona ma.
                                      no dobra troche się rozpisałam jak uda mi się przenieść zdjecia w komputer to
                                      troche wam prześle.
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 27.02.06, 11:19
      Opolanka ostatni raz pisała 23 lutego, więc może zaczęła rodzić we czwartek
      albo piątek, to dziś powinna wyjść ze szpitalasmile))

      Eklon, sniłas mi się dzisiaj - że byłaś w ciąży, bardzo się cieszyłam, bo
      wiedziałam że ja nastepna w kolejcesmile

      Wczoraj z mężem przeprowadziłam rozmowę na temat drugiego dziecka, no i jest
      juz prawie chętny.... może zaczniemy pracować nad tym tematem w wakacjesmile)

      Jestem słuchajcie już 3 tydzień chora. Całe szczęście że Olka ma się dobrze.
      Podaję jej na uodpornienie BIOARON C, mam nadzieję, że sprawdzi się i Olka nie
      będzie już chorować w najbliższym czasie.

      Bebicka, jakie sprzęty kupiłas w końcu do kuchni? U mnie będzie przweażać
      elektrolux. Cena mnie zabijają i wkurza mnie to, że zmywareczka 45 jest sporo
      droższa od 60!

      Malilka, fajnie że Maciek już po jutrze bedzie z Tobą. A niemąż to juz na stałe
      przylatuje? No i napisz coś jak Ci w pracy idzie? Jaks obie dajesz radę...

      Lgosia, to nie o sobie pisałam w blogu... To o moim bracie i jego dziewczynie...

      Nie wiem, co jeszcze miałam napisać. Już wszystko zapomniałam.
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 27.02.06, 13:44
        Niemaz przylatuje na tydzien i wraca, potem za miesiac znowu z moimi rodzicami
        na 10 dni (swieta beda w UK w tym roku) a potem to nie wiem. On caly czas w
        pracy nic nie powiedzial i na razie nie bedzie odkrywal kart- chce miec wentyl
        bezpieczenstwa w postaci mozliwosci powrotu do Lodzi- poki niemaz ma prace to
        jesli mi tu nie wyjdzie, to po prostu wroce i jeszcze raz zaczne szukac pracy w
        Lodzi i tyle. A biore jak najbardziej pod uwage, ze mnie wywala przed koncem
        okresu probnego (ten trwa 6m). Mnie tu wszystko przeraza, nie za bardzo sobie
        radze, mam duze problemy jezykowe, moj angielski, ktory w PL byl doskonaly i
        pozwalal na swobodna prace z obcokrajowacmi tu sie okazuje byc
        niewystarczajacy, moze gdybym trafila do miedzynarodowego srodowiska i w innej
        dzialce niz prawo to byloby inaczej, ale ze jestem jedyna nie-Brytyjka na 700
        osob to nie mam zadnej taryfy ulgowej, o prawniczych dokumentach przez ktore
        musze sie przedzierac juz nawet nie wspominam, bo mi sie robi slabo. No ale w
        zeszlym tygodniu prowadzilam rekrutacje i zrekrutowalam swojego podwladnego (na
        szczescie jedynego), on zaczyna za 3 tygodnie i wtedy zacznie sie jazda bez
        trzymanki! Ale co ma byc to bedzie, nie zamartwiam sie.

        Moja mama mi napisala, ze buty wiosenne dla malego musza miec rozmiar 26, bo w
        25 niektore nie wchodzi! Nie chce myslec ile moje dziecko bedzie mialo
        wzrostu... Na pewno nie bedzie jak Inia spac do 15rz w lozeczku 160cm smile
        Moja mama juz prawie pozegnala pieluchy, zaklada pampki tylko na noc i na
        spacer. Moge sie zalozyc, ze zaprzepaszcze caly ten trud, bo jestem
        beznadziejna w tym temacie...
        • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 27.02.06, 14:47
          Malilka - dasz radę ! I w pracy i w nocnikowaniu! Wierze w Ciebie!

          Inia je tez myśła że chodzi o Ciebie i aż miałam do Ciebie napisać bo nie do
          końca wiedziałam o co chodzi!

          Lgosia - daj znak co u Ciebie, bo jak już z bloga zniknęłaś to smutno starsznie!

          Ja na szczęście dzis juz po robocie, nie licząć tego co muszę w domu zrobić, nie
          wiem za co sie zabrać - sterta prasowania, obiad, kurze...

          powinnam juz chyba zacząc planować wakacje, bo jeśli chcę coś zarezerwowac i
          jechac tam gdzie w zeszłym roku to juz sotatni dzwonek, a ja nie wiem gdzie chcę
          i jak chcę.
          I mąż tez nie może sie określić co do terminu. Ech, zamarzyło sie słoneczko i
          plaża.

          pozdrawiam cieplutko
          Kamila
    • bebicka sprzety kuchenne itp 27.02.06, 18:00
      Kinga ja mam kompletna mieszanke. Zmywarke Smeg, do tego Elektrolux i Teka i
      Boschsmile do wyboru do koloru... ja nawet kontakty i gniazdka mam w kazdym
      pokoju inne, skutkiem czego padam na nos bo od trzech dni nic nie robie tylko
      jezdze po miescie dokupywac gnizadkasmile w kazdym sklepie inne...zachcialo mi
      sie, no!

      eklon odpisalam..

      opolanka to nas przetrzymuje w niepewnosci co do plci, mam tylko nadzieje ze
      wszystko w porzadku, moze malika ma do niej jakis namiar poza mailowy?
      a w ogole maliko fajnie ze synek przyjezdza wyobrazam sobie jak sie musialas za
      nim stesknic. ja za swoim urwisem tez tesknie chociaz mam go w domu...ale on
      caly dzien "a zsylce", jak to mawia moj maz a ja wieczorem to padam na nos, ech
      remontysmile

      a maz to w ogole mnie doprowadza do szewskiej, kurcze normalnie gorzej niz baba
      jak ma okres dostac dajcie spokoj!
      ale jak tu zajrze i cos napisze a przede wszystkim poczytam to mi sie humor
      poprawia od razu, szkoda tylko ze zmeczenie nie mija tak od rekismile

      lgosiu gdzie jestes?
      a propos to w ogole pamietacie jeszcze asik? Ciekawa jestem co u niej i u
      innych mam, ktore juz wiekic ale nas nie odwiedzaly.
      no nic pozdrawiam
      Maraska
      • male_co_nieco Re: sprzety kuchenne itp 27.02.06, 18:19
        No teraz to już prawiie pewna jestem, że Opolanka urodziłasmile milczy zbyt długosmile

        Co do bociana to oby się któraś nie pomyliła i nie posłała do mnie, bocianom
        mówię zdecydowane niesmile

        Właśnie wróciłam z pracy, dzwonie do męża gdzie się z młodym zapodziali i mąz
        mi oświadcza że Igor wąłśnie się u babci kąpie bo stwierdził ,że zostaje na
        noc, tak więc chyba nie za bardzo przeszkadza mu że matki w domu nie ma.

        Kamiba ( na marginesie fryzurka super i synuś też smile) co do zorganizowania to
        chyba w kompleksy jakieś popadne, wróciłam do domu a tu porządek, cholerka jak
        ja w domu siedziałam to raczej mi sie nie udawało utrzymać go chociażby w
        takim stanie.Ale głośno nie mówię coby się mężowi w głowie nie przewróciłosmile

        Betixi dzięki za zdjęcia Mariolki, dopiero wczoraj zajrzałam do poczty, super
        dziewuszkasmile)

        Jaworka ostatnio też milczy.
        • tysia27 Re: sprzety kuchenne itp 27.02.06, 19:10
          ja tak tylko na chwilke - juz 3 raz proboje cos napisac, ale albo Mlody mi nie
          daje albo mnie wyrzuca ze strony sad moze teraz sie uda smile
          ciekawe czy Opolanka tuli juz swoje Malenstwo ? smile ja obstawiam Dziewczynke smile)
          • lidszu Re: sprzety kuchenne itp 27.02.06, 22:36
            Mag-da - spóźnione, ale najserdeczniejsze życzenia urodzinowe ode mnie.

            Jeśli chodzi o Opolankę, to stawiam na chłopca.

            Dzisiaj moja koleżanka urodziła córeczkę Basię (to jej drugie dziecko). Mała
            waży 4 kg. i ma 60 cm dł. Duża kobietka z niej, co ?

            Nie mam wendy do pisania, ponieważ boli mnie nos. Inga podczas zabawy walnęła
            mnie głową - mówiąc prościej dostałąm od niej z "bańki". Nos mi napuchł, ale
            całe szczęście nie jest złamany. Ciekawe jak będę wyglądać jutro...
            • lgosia1 Re: sprzety kuchenne itp 28.02.06, 00:42
              witam panny i mężatkiwink
              Żyję sobie powolutku, a forumowo zaczęłam egzystować pod innym nickiem i
              spełniam się aktualnie jako: "pani X".
              Wygodnie tak i "prawie" bezpiecznie, ale jak widzę swój blog w googlach, przy
              byle jakim powodzie poszukiwawczym, to już mnie mrozi, że długo w nowym nicku
              nie pożyjęwink
              Pyszczę sobie teraz na bardziej pyskatym forum, bez stresów, że kogoś tam
              urażę, bo same pyskate tam prawie siedzą i w ten sposób pozbywam się
              codziennych frustracji wynikających z porażek nocnikowo - telewizyjno -
              wychowawczych. Frustracje teściowo-mamowo-pracowe rozładowuję na biednym mężu i
              nowym blogu. Jak zobaczycie gdzieś przypadkiem durnowaty nick pod którym
              znajdziecie wypracowanie w formie elaboraciku na jeszcze durniejsze tamaty niż
              mój nick - to jawink Z przykrością stwierdzam, że cofam się w rozwoju, no ale to
              już taki wiek, gdzie poziomem własne dzieci zaczyna się gonić, by w końcu móc
              pogadać jak równy z równym.
              Mój pierworodny z wyrównywania poziomów bardzo zadowolony, jeszcze bardziej
              zadowolony jest pies.
              Jak któraś z was ma ochotę na konwersacje na niższym poziomie to zapraszam na
              nowego bloga. Na nowe forum nie zapraszam, bo jego poziom naprawdę jest co
              najmniej kontrowersyjny. I nie chodzi mi tu o poziom intelektualny tylko o
              poziom pyskaczowy.
              Ślę zatem całusy z narciarskim pozdrowieniem (za 4 dni Włochy!!!!!) Lgosia1wink
              • eklon prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 10:28
                no a my jutro śmigamy na przedłużony weekend i jeśli dobrze pójdzie to 16-tego
                marca do Egiptu smile))) Bebicka odpisałam smile
                Lgosia muszę zerknąć w poszukiwaniu Twojego nowego ja smile) ale może jak się
                trochę obrobię, bo roboty nadal pełno a dziś wybieramy się po pracy z kolegami
                na śledzika, więc nie nadrobię nic z zaległości ;-(

                Inia mam nadzieję, że ten sen był proroczy smile) A szczerze to czekam
                niecierpliwie czy dostanę okres smile

                Śmigam popracować, zajrzę później, czy odezwie się Opolanka!
                • winia5 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 14:12
                  my jż w domkusmile

                  Magda wszystkiego najlepszegosmile

                  zdrówka do naszych chorowitków, małych i dużych

                  a ja stawiam na dziewczykę u Opolanki, nie wiem, dlaczego?smile
                  • mamaaga1 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 15:05
                    Eklon ale fajnie , ze w końcu odpoczniesz ... nalezalo ci się smile) ...
                    czekamy na wieści czy bocian zadzialal u Ciebie.

                    Ja obstawiam chlopca u Opolanki ale chyba tylko dlatego żeby bylo po równo
                    hehe. Ciekawe jak dlugo w Niemczech trzymaja w szpitalu po porodzie.

                    Lgosia dobrze, ze sie odezwalaś. "Bawisz" sie jeszcze w Bercheta???? Teraz
                    poszukuje rowerka dla malej na urodzinki, wolalabym taki z pedalami pośrodku,
                    nie w przednim kole, widzialam na allegro, że Berchet ma i taki i taki, możesz
                    powiedziec cos o tych rowerkach ??? No i czy na tym droższym troszke mala
                    pojeździ??? Czy w przyszlym roku rowerek bedzie jeszcze dobry, nie znalazlam
                    nigdzie wymiarów tego cudeńka ... Szukam póki czas, może rodzinka sie zrzuci ;-.

                    Dąbrowianka ja tez jestem juz sama z dziewczynami, wlasciwie tylko pierwszy
                    tydzień maz byl ze mną, troszke przyjeżdżala moja mama ale zeszlym tygodniu
                    zostalam już sama z laskami ... i ... przezylam hehe. Jak czytam o zachowaniu
                    Jagódki to jakbym Matyldzie widziala .. tyle, że ta narazie jest w miare
                    delikatna (wyjątek-bujanie w foteliku).

                    Inia wszystkie bakteriologiczne przyczyny zapalenia stawów wykluczono w
                    szpitalu ... brakuje jednego wyniku badania aby stwierdzic na 100% mlodzieńcze
                    idiopatyczne zapalenie stawów. Narazie mala jest zdrowa jak rydz, chyba jutro
                    pójdzie na trochę do żlobka bo juz ją nosi w domu.
                    A co do szczepień mamy wszystkie wstrzymane do odwolania sad ...

                    Wszystkim chorującym duzo zdrówka smile)

                    Znikam bo zaraz sie obudzą moje anioleczki a na mnie jeszcze pranko czeka.
                    pozdrawiam
                    Aga
                    • lgosia1 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 15:22
                      dziewczyny a jakie nas jeszcze szczepienia urzędowe czekają? I kiedy się idzie
                      do lekarza na ten jakiś bilans? I co lekarz wtedy ma robić? Bo nasza pani
                      pediatra taka pozaurzędowa jest i zawsze jej przypominałam o jakiś tam
                      obowiązkowych wpisach w książeczkę. Sama z siebie ani nigdy nie chciała ważyć,
                      a o mierzeniu to już nie wspomnę. Nigdy w życiu mi dziecka nie zmierzyławink O
                      siatkach centylowych mogłam zapomnieć i zapomniałamwink I dobrze, nie przejmuję
                      się przynajmniej.

                      Berchetem się mamaaga zajmuję od przypadku do przypadku. Jeśli sobie życzysz
                      wasz przypadek może być tym następnymwink W związku z tymi przypadkami za wiele
                      ci nie pomogę w wyborze. Berchet teraz stał się Smoby i ma w ofercie zabawki
                      obu firmwink Sama dla małego zamówiłam w ciemno taki rowerek:
                      www.nunon.de/product_info.php/products_id/57
                      Miałam kilku klientów na taki rowerek, z pedałami po środku:
                      TONIC BIKE – ROWEREK od 18 miesiąca
                      18-42 miesiące; rozsuwana rama, kauczukowe koła (koła pełne plastikowe z
                      nałożonym na wierzch kauczukiem); mechanizm wolnego koła (Mateusz przy 14
                      miesiącach nie sięgał pedałów - no ale z tego faktu ciężko mi jakoś wysunąć
                      wnioski co do twojego pytania, czy starczy na następny rok ten rowerekwink. Ten
                      tonic bike wygląda szpanersko i zdaje się być rowerkiem na lata, no ale
                      dokładnie ci nie zagwarantuję. Rowerki w berchet mają trzy lata gwarancji.
                      • kamiba Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 15:48
                        Ze szczepień to chyba wszystkie mamy już za sobą (jeśli oczywiście się nie
                        chorowalo). Jak byłam na ostatnim szczepieniu to się dowiedziałam że kolejne w
                        6 roku zycia. A na bilans 2 -latka sami zaprosili. w okolicach 2 lat mam przyjść
                        na ważenie, mierzenie i tzw wywiad - czyli ile mówi, jak się komunkuje, co
                        potrafi itp. Jak skończył rok to też coś takiego przprowadzali, cos na zasadzie
                        ankiet. Jak często je i ile, jak stolce i ile, itd, cały rozwój.


                        A ja stawiam na chłopca u Opolanki i mam nadziję że się w końcu odezwie!

                        pozdrawiam
                        Kamila


                        • inia25 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 19:27
                          oj szczepienie jakis to chyba wczesniej niz w 6 roku, sprawdze i dam znac
                          • inia25 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 19:35
                            sprostowanie - w 6 roku zyciasmile))))


                            a bilans dwulatka, po skonczeniu 24 miesiecy
                            • eklon Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 20:27
                              Inia nam na ostatnim szczepieniu tez powiedziano, ze nastepne szczepienie po
                              ukonczeniu 5 lat. Bilans jak to pani okreslila przy okazji, bo my i tak czesto
                              odwiedzamy przychodnie chociazby po recepte na Allertec. Wlasnie nam sie konczy
                              i jutro jeszcze przed wyjazdem albo wpadne do przychodni albo bede sie szerko
                              usmiechac do naszej znajomej aptekarki smile))
                              a my juz spakowani, niestety brak doswiadczenia z pakowaniem na narty i
                              jednoczesnie sanki z dzieckiem zaowocowal tym, ze o maly wlos musielibysmy
                              montowac boxa na dach :-0 a jedziemy tylko w trojke. No ale nasze narty wozek
                              dla Michala i taki troche wiekszy listek/jablko zajmuje troche miejsca! No i
                              oczywiscie mnostwo ciuchow, motylki, kolo ratunkowe, pampersy zwykle,
                              kapieluszki, oj duzo tego...

                              Zajrzalam, bo myslalam, ze Opolanka sie juz odezwala a tu nic. Dzwonila dzis
                              moja siostra z Niemiec, ktora tez jest na ostatnich nogach i specjalnie pytalam
                              wlasnie o zwyczaje w niemieckich szpitalach i wg jej relacji jesli nie ma
                              zadnych komplikacji wychodzi sie na 3 a czasami na 2 dobe po porodzie! Jednak
                              tam porod to nic nadzwyczajnego. Moja siostre namawiala polozna na porod domowy
                              ale moja siostra jest pielegniarka i jednak kocha szpitale, ja chyba bym
                              chciala rodzic w domu...
                              jesli jutro nie zdaze to do poczytania w poniedzialek.
                              I tak na zapas wszystkiego naj dla Anitkashe!!!
                              • bebicka Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 20:58
                                eklon odpisalam, chociaz troche zdolowana, buuu

                                na wiesci od opolanki to czekamy niecierpliwie, ech mam nadzieje ze wszystko w
                                porzasiu.
                                lgosiu plizzz ja jestem dziewczyna szalejaca z remontem i przeprowadzka naraz i
                                do tego malo sie wyznaje w kwestiach poszukiwan komputerowych, sprobuje wrzucic
                                w google ale plizzz wrzuc namiar, nie zaluj nam

                                Maraska
                                • lgosia1 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 22:50
                                  bebicka napisałam na priv
                                  Anitkashe właśnie co u Ciebie?
                                  Kurczę, tyle dziewczyn zmyło się z naszego forum, asik_w, nie wspomnę już o
                                  pearli - bo z nią akurat mam namacalny kontakt (oczywiście nie macamy się, choć
                                  Majka próbowała macać policzki Mateuszawink))) i jeszcze kilka innych nicków
                                  dawno nie widziałam...
                                  Opolanka, ty to potrafisz dramaturgię wzbogacać. No już pękam z ciekawości po
                                  prostu czy chłopiec czy dziewczynkawink
                                  • inia25 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 23:01
                                    gosia ja już pękłam!

                                    właśnie co u asik, izabeli, sylwi, pearl, gosik.... Laski odezwijcie sie jak
                                    czytacie!
                                • lidszu Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 23:06
                                  Ciągle zapominam wam się pochwalić umiejętnościami mojego dziecka. Otóż moja
                                  córka rozróżnia napisane na znikopisie następujące wyrazy: BBC, Orange, adidas,
                                  mama, tata, Inga, niunia, cola. Jest po prostu z tym niesamowita. Bezbłędnie
                                  rozróżnia te wyrazy i teraz muszę jej wymyślić jakieś nowe. Dzisiaj za to
                                  zaczęła po swojemu pisać te wyrazy - są to niezidentyfikowane bazgroły, ale i
                                  tak ją chwalę, aby zachęcić do samodzielnego pisania.

                                  Przez tydzień pobytu u dziadków moje dziecko trochę przestawiło się ze spaniem
                                  i teraz wstaje koło godz. 9 (dzisiaj nawet wstała o 8). Muszę przyznać, że
                                  nawet mi to odpowiada, ponieważ wcześniej wychodzimy na spacery (dziasiaj były
                                  nawet dwa) i co najważniejsze wcześniej i szybciej (mam nadzieję, że nie
                                  zapeszę) chodzi spać.
                                  • lgosia1 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 23:11
                                    o kurczę lidszu.... to z naszym rozwinięciem słownika do dyyyy o - co
                                    znaczy "tu chodź" za wiele nie poszpanuję co? A moja droga czy ty się
                                    zastanawiałaś tak w ogóle jakie wartości przedstawiają te rozpoznawane przez
                                    twą córę wyrazy? Ja rozumiem, mama tata, Inga, ale żeby z colą, orange i adidas
                                    wyjeżdżać? A jakieś Mickiewicz, Biblia, czy ciocia lgosia to nie łaska?
                                    • lgosia1 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 23:11
                                      była trzy razy, ale lecę sprawdzić czwarty razwink
                                      • inia25 Re: prawie wakacyjnie :-) 28.02.06, 23:12
                                        leć lećsmile))) choć smutnawo chyba dziś tam troszkęsad(
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 28.02.06, 23:01
      ja_sylwia - ty też byś mogła się wziąć w piśmienną garść i trochę skrobnąć co u
      Jędruszki słychać! Izabela chyba też za wiele ostatnimi czasy nie pisała. W
      ogóle dziewczyny spójrzcie na listę zapisanych mamusiek. Strasznie dużo
      piśmienniczych zaległości niektóre panie mają. Proponuję jakąś karę nałożyć czy
      cowink
      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 28.02.06, 23:02
        proponuje chłostę!!!!!
        • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 28.02.06, 23:04
          chłosta inia to ci się należy za zaległości blogowe!!!!
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 28.02.06, 23:05
            jak głupi głupol marnuję czas na wchodzenie na twego bloga a tam wielkie nic.
            Moja droga jak już się ma wiernych czytelników, to trzeba o nich dbać. A o mnie
            w szczególności. Wrażliwa jestem i nie lubię na darmo się męczyćwink
            • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 28.02.06, 23:07
              a dziś na blogu była??? Hęęęęęę??????
              • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 00:38
                a ja właśnie z ostatków babskich wróciłam i Lgosia ja wiem że niektóre to sie
                malo udzielaja ale ja tak naprawde to kompletnie nie wiem co u Ciebie, mało co
                piszesz. ja rozumiem że sie musisz troszkę kamuflować, ale żeby nic czasami nie
                skrobnąć jak tam młody?! Troche tesknie za Twoja twórczością, a bloga odnależć
                nie potrafię!

                Ale nas Opolanka na przetrzymanie wzięła!

                Spać mi się chce po winku strasznie... pora na mnie!

                Dobrej nocki
                Kamila



                • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 09:55
                  Kurczę, strasznie miło coś takiego przeczytać. O małym nie piszę, bo chwilowo
                  postępowo odpada w przedbiegach. Znaczy się rozwija się w zastraszającym
                  tempie, ale niezbyt widowiskowowink Jestem dumna, że alergia mu widowiskowo
                  zelżała, no i że przystojnieje w oczach z dnia na dzień i że już jest tak
                  mądry, że mądrość mu już nawet uszami wychodzi.
                  Trochę myślę już o jakiś bocianach, bo nasza miłość do pierworodnego urosła już
                  tak wielka, że z kolei nam uszami wychodzi, że aż boli i mam taką cichą
                  nadzieję, że jak będzie dwójka, to ta miłość się trochę na dwójkę rozłoży i nie
                  będzie tak boleć co? Bo teraz w jakieś schizy wpadam, i żadnych spraw o
                  cierpiących dzieciach ani czytać nie mogę ani oglądać, bo od razu sobie
                  wyobrażam, co by było, gdyby to moje dziecko spotkało i odbija mi z tym
                  strachem i tą miłością po prostu.
                  Pierworodny nadal namiętnie ciamka palucha, co nadal spędza mi sen z powiek.
                  Jest kochanym dzieckiem, bo czasami na prośbę matki - znaczy się mnie -
                  łaskawie częstuje tym paluchem, że niby ja też bym mogła sobie pociamkać -
                  jeśli bym chciała. Udaję, że mocno chcę, bo wtedy przez chwilę ląduje ten
                  paluch zawieszony w powietrzu przed moją ciamkaczką i jest to jakaś przerwa w
                  ciamkaniu zawsze nie?
                  Opolanka - odezwij się, bo jajko zniosę z niepokoju.
                  Kamiba napisałam na priv
                  • gosiak05 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 15:23
                    Hej!!!
                    Wedle rozkazu zgłaszam się i czekam na chłostę!!!!
                    Ale muszę przyznać, że odkąd moje dziecię poszło do żłobka i muszę punktualnie
                    wychodzić z pracy, żeby zdążyć je odebrać nie starcza mi czasu na pisanie, ale
                    regularnie podczytuję (blog Ini też). W domu z kolei praktycznie nie włączam
                    komputera.

                    Gratuluję wszystkim podwójnym mamusiom i też ustawiam się w kojece na wizytę
                    bociana....

                    A jeśli chodzi o Julcię to świtnie radzi sobie w żłobku, chociaż niechętnie się
                    ze mną rozstaje. Nie używa już pieluch, jest coraz bardziej samodzielna.

                    A to dowcip z wizyty u stomatologa w klinice: Po wejściu na salę Julka
                    zobaczyła kilka foteli i ludzi w białych fartuchach odwróciła się do mnie i z
                    radością w oczach krzyknęła: mama to jest szpital, będziemy rodzić dzidziusia?

                    A wczoraj po powrocie ze żłobka mówi tak: mamuś wiesz ja mam braciszka. Ja
                    zdziawiona pytam a gdzie on jest? Na to moja córka: teraz to on jest w
                    przedszkolu.
                    Z tego wniosek, że trzeba sie postarać o rodzeństwo dla Julci...

                    Pozdrawiam
                    Gośka


                    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 16:30
                      no Gosi, to że ś milczała i milczała i milczała! Dobrze, że w końcu coś
                      skrobnęłaś! Już miałam SMSa do Ciebie wysyłać, czy w ogóle zyjeciesmile))))
                      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 18:06
                        Ok już jestem....

                        przepraszam z amilczenie.....

                        faktycznie w piatek pojechałam na porodowkę, udało się w parzysty dzień, ale
                        poród był krotki, ale cięzki, bo jak przyjechałam do spziala to miałam 9 cm
                        ozwarcia, i dziecko przygotowane do porodu...ale główka ułozona tak jakby
                        patrzył na gwiazdy, wiec miał problem z wejsicem w kanał rodny, i musiano w
                        końcu urzyć kleszczy, wiec poród kleszcozwy...rodziłam w sumie póltorej
                        godzinki....

                        Mam chłopca, Tymoteusz 60 cm i 4820 gram...

                        jestem obolała bo mnie ancinano, straciąłm dużo krwi a moja hemoglobina jest
                        teraz na poziomie 6, 2.....

                        ide karmic małego


                        jak bede tylko mogła napisze dziekuje z a kciuki i myśłi o mnie

                        • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 18:20
                          Opolanko, gratuluję serdecznie. Duży chłopak, i sliczne imię smile Teraz postaraj
                          się zadbać o siebie, odpocząć i poprawić swoją krew. Przesyłam ciepłe myśli i
                          całuję mocno.
                          • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 18:27
                            Opolanko Gratuluję!!!!! ALe wielgaśny chłopak. No i imie pięknesmile)) Wiedziałam
                            że będzie siurek (jak to mój mąż mawiasmile)!!! Dobrze, że nie urodziaś w
                            samochodziesmile

                            no to czekam na bociana od eklon!!!!!
                          • kamiba Opolanko nareszcie! 01.03.06, 18:28
                            Huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!
                            Taki wielki chłopak? Gratuluje bardzo!
                            Odpoczywajcie i jak tylko dojdziesz do siebie to napisz koniecznie coś więcej,
                            jak Zuzua reaguje na brata!
                            Całujemy Was mocno!
                            Kamila i Jaś

                            ps. chciałam powiedziec że wszystkie, które obstawiały dziewczynkę powinny teraz
                            nam - obstawiających chłopaka postawić piwko czy winko, które byśmy wspólnie za
                            zdrowie najmłodszego forumowicza wypiły!
                            • lgosia1 Re: Opolanko nareszcie! 01.03.06, 18:31
                              ooo gratuluję chłopakawink
                        • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 18:43
                          Opolanko - WIEEEEEEEEEEEELKIEEEEEEEEE GRATULACJEEEEE !!!!!! Jednak trafiłam w
                          dziesiątkę. Z Tymka jest wielki chłop.
                          Poród kelszczowy, to chyba niezbyt miła sprawa. Jak już odpoczniesz i
                          ochłoniesz, to napisz coś więcej o małym.
                          Przesyłamy całuski dla Tymka - bardzo fajne imię wybraliście.
                          • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 19:26
                            Opolanko i My przesyłamy gratulacje, faktycznie duży synuś, dobrze, że poród
                            tak krótko trwał i śliczne imię
                            pozdrawiamy
                            • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 21:56
                              Witam
                              Wiem wiem dawno się nie odzywałam i nawet nie zameldowałam się w nowym wątku a
                              tu już prawie 200 postów.
                              Dzisiaj chyba telepatycznie mnie przywołałyście bo od tygodnia nawet nie
                              zaglądałam na forum, wcześniej podczytywałam ale na pisanie brakowało czasu.

                              Dla podwójnych mamuś ogromne gratulacje i całusy dla małych pociech.

                              Malilka mocno cię podziwiam i wierzę że na pewno dasz sobie radę.

                              Eklon zazdroszczę wyjazdu i urlopu. Mnie go okropnie barkuje i marzę żeby
                              gdzieś wyjechać choćby sama z Martynką.

                              Na pocztę jeszcze nie wchodziłam ale mam nadzieję że do mnie też dotarły
                              zdjęcia dzieciaczków.

                              Martynka ma 89 cm i tak około 12 kg. Poprawiła się z jedzeniem, ale niestety
                              nocnikowanie to u nas w lesie. Co prawda w domu biega bez pampersa ale woła jak
                              już popuści albo sika tam gdzie stoi. Zaliczyliśmy już kałuże na dywanie na
                              łóżku na panelach. Czasmi zdarza jej się zawołać wcześniej ale należy to do
                              rzadkości. Mówi coraz więcej, codziennie są 2-3 nowe słowe, stara się już
                              budować zdania choć na razie bez użycia czasowników. Ostatnio była u babci i
                              jak przyszłam z pracy to niej zadzwoniłam a ona od razu do mnie
                              powiedziała "chodż tu". Poza tym mówi żółw, oko, ucho. Śpiewa
                              piosenki "Zuzia...". Mogę się pochwalić że jest strasznie spostrzegawcza i
                              potrafi układać puzzle z 9 elementów, dodam że robi to samodzielni a są to
                              obrazki z bajeczki i czasami jak ktoś dorosły do nas przy jdzie to ma z nimi
                              problemy. A mała potrafi pomieszać kilka obrazków i wybrać te puzzle które są
                              na danej stronie.

                              Moja nie obecność nie była wynikiem tylko braku czasu ale nie chciałam pisać o
                              moich problemach. A ostatnio jestem w strasznym dołku psychicznym. Zrobiłam
                              sobie bilans zeszłego roku i biorąc pod uwagę moje zycie życie osobiste to
                              totalna porażka. Dodam że nie mam już siły walczyć i się starać. Czuję się
                              wypalona i zbyt wiele razy zraniona. Dobrze że mam Martynkę jest ona moim
                              słoneczkiem, bo tak to bym się pewnie całkowicie załamała. Postanowiłam się
                              wziąść w garść i myśleć tylko o dziecku i pracy, no i oczywiście zabać o
                              siebie abym miała lepszy humor. Poza tym też jestem chora od 2 tygodni i biorę
                              antybiotyki mam chore zatoki i czasami nawet nie potrafie się skupić na
                              myśleniu tak mi łepetyne rozsadza. Ale nie będę dłużej przynudzać.

                              Lgosia też czekam na namiary na twój blog to ty to zawsze potrafiłaś mi
                              poprawić humor. Czasami był to jedyny moment kiedy wieczorami po jego
                              przeczytaniu się śmiałam i nabierałam optymizmu do życia.

                              W ogóle dzięki dziewczyny za pamięć jakoś lżej zrobiło mi się na sercu jak
                              przeczytałam że pamiętacie o mnie.

                              Życzę wszystkim miłego wieczoru a ja śmigam do przygotowywania się do
                              jutrzejszych ćwiczeń. Mam zajęcia aż do 19.00, no i dyplomantkę na głowie.
                            • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 01.03.06, 21:58
                              Opolanko!

                              Z radością przesyłamy GRATULACJE!!! Jaki wielki chłopak!!! Imię też rzeczywiście
                              bardzo ładne. No to też nabierzesz doświadczenia z chłopakiem. Ja na razie
                              największy problem mam z tym Jędrzejowym siuraczkiem, którym mnie obsikuje
                              codziennie niezależnie, z której strony do niego się zbliżam. A zasięg ma bardzo
                              zaskakujący.
                              A możemy się pochwalić, że Jędrzej spożył już swój pierwszy posiłek stały,
                              niecyckowy. Pomimo, że w piątek dopiero kończy 6 tygodni. Kochana siostrzyczka
                              nakarmiła braciszka pestkami od papryki. Zostawiłam ich dosłownie na sekundę.
                              Jak wróciłam to Młody, z grymasem na twarzy, jęzorkiem próbował wypchnąć pestkę
                              z buzi. Tą mu wyjęłam. A dwie kolejne dziś znalazłam w kupie. Oj, dobrze, że to
                              "tylko" pestki...

                              Pozdrawiam
                              Agnieszka
    • male_co_nieco Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 01.03.06, 21:43
      Opolanka gratuluję!!!!!!!!Najlepsze życzenia dla Synka, ale duży z niego facet
      i jakie ładne imięsmileTrzymajcie się cieplutko, a Tobie życzę przespanych nocek.
      • monikaps Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 01.03.06, 21:55
        Duży chłop!!!!! Dzielna byłaś!!!!
        Ucałowania dla calej waszej czwórki!
        I też proszę, jak będziesz mogła, to napisz coś więcej!!
        No ja nie trafiłam, obstawiałam dziewczynkę smile
        • izabela_p25 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 01.03.06, 22:00
          Opolanko ja tez obstawialam chlopca. strasznie sie ciesze
          • izabela_p25 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 01.03.06, 22:11
            Kamiba ślicznego masz synka i też blondynek zupełnie ja moja Martynka. Poza tym
            masz bardzo ładną fryzurkę. A w Łodzi się urodziałam i mam tam rodzinkę, więc
            myślę że kiedyś się spotkamy. W ogóle do tego miasta czuję sentyment i
            strasznie żałuję że sprzedałam tam moje mieszkankosad

            Reszty zdjęć nie dostałam i zgłaszam reklamacje
            • bebicka Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 01.03.06, 22:46
              Opolanko my tez gratulujemy. Ale duzy chlopka!! Super. Teraz faktycznie dbaj o
              sibie, trzymajcie sie cieplutko. A imie sliczne, bylo bardzo wysoko na naszej
              liscie imion dla Mlodegosmile Gratulacje raz jeszcze

              A fkatycznie ja sie tez chetnie zglaszam na to stawiane winko, bo oczywiscie
              chlopaka obstawialam!
              to na razie ide szukac listu od lgosii buziaki
              maraska
              • monikaps Ewcię mi zsypało.... 01.03.06, 23:25
                Wieczorem zauważyliśmy u niej taką czerwoną kaszkę: na nóżkach, rączkach, klatce piersiowej, boczkach, trochę na buzi. Gorączki raczej ostatnio nie miała, nowego do jedzenia nic nie wprowadzałam, więc nie kwalifikuje się to ani na trzydniówkę, ani na alergię na nowy pokarm. Może ktoś coś podpowie... Ostatnio miała wysypkę we wczesnym niemowlęctwie i chyba były to wtedy potówki. Buuu, a my oboje chorzy, mam nadzieję, że jutro już tej wysypki nie będzie. Ale jak będzie, to chyba się przejdziemy do przychodni...
                Iza, to Martynka w kwestii nocniczkowej tak jak Ewa: jak woła to zwykle i tak trzeba majteczki zmieniać, bo po drodze trochę popuści. Chyba sobie to odpuszczę na jakiś czas...
                Pozdrawiamy i spokojnej nocki
              • mamaaga1 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 01.03.06, 23:26
                Opolanko wielkie gratulacje!!!! Tymku witamy po tej stronie brzuszka, rośnij
                zdrowy, bądź grzeczny, daj sie wyspać mamusi.
                Zuziu opiekuj sie braciszkiem i pomagaj mamusi, starsza siostra to jest to smile).
                Gratulacje nalezą sie także tatusiowi ... jak mówią niektórzy "macie już
                wszystkich w domku"
                Pozdrawiamy i życzymy powodzenia.
                • opolanka1 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 02.03.06, 11:09
                  Cześć Dziewczyny!!!!

                  Jakże mi jest miło z tyloma gratulacjami i dorymi slowami, i chociaz siedze na
                  jednym posladku, bo nadal jestem obolala, naciecie sie dopiero goi...to i tak
                  pisze do Was, choć słów parę.
                  wiecie, ze mam synka, jestesmy szczęliwi...co do Zuzi to oczyiście poglaszcze ,
                  pocałuje braciszka, ale jest teraz moja mama do pomocy, wiec raczej mała spędza
                  czas na zabawie z babcia, nizeli na patrzenie na cycka mamy i braciszka...

                  synus jak wiecie duży, i poród ciezki i powoli dochodze, chociaż staram sie
                  robic a nie leżec, bo łózko wycaga nawet najzdrowszego...czekam az tylko szwy
                  sie rozpuszcza, i nie ebdzie ciągneło, to fizycznie bedzie ok....

                  dobrze uciekam bo uz mnie pośladek boli

                  Buziackzi dla Was

                  Kordulka, super , ze takze masz już kogoś poś serduszkiem, wspaniałego okresu
                  ciazowego,....samych magicznych i pozytywnych doznań

                  Malilka, podbijaj Anglię

                  dziewczyny usmiechu i dużo zdówka dla waszych pociech

                  jak bede miec wecej sily to napisze znowu

                  a mam słoneczko za oknem...
                  • kordula3 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 02.03.06, 14:01
                    OPOLANKO, KOCHANA - WIELKIE GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    ja też obstawiałam chłopczyka smile nie sądziłam jednak, że będzie taki duży.
                    super, silny chłop. masz teraz cudowną parkę smile kochana życzę ci przede
                    wszystkim szybkiej regenracji i dużo wypoczynku. niech tymuś daje mamusi
                    pospać, a zuzia niech opiekuje się braciszkiem. tak się cieszę twoim
                    szczęściem smile)))))

                    u nas ok. kamiś już bez szwów na czole, ale jescze ślady są i pewnie
                    pozostaną...
                    mamy marzec, a tu tak zimno. dziś znowu trzeba było odśnieżać samochód,
                    wrrrr!!!! ja chcę wiosnę!!! i słońce!!!
                    • malilka Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 02.03.06, 17:55
                      Opolanko, ogromniaste gratulacje! Az podskoczylam z wrazenia jak zobaczylam jak
                      sporego kurczaczka wysiedzialas, niesamowite! Macius tez mial 60cm, wazyl
                      kilogram mniej i byl naprawde niezlym pulpecikiem, wiec tym bardziej podziwiam,
                      ze urodzilas 5kg dzidziusia nie przez cc. Imie sliczne, ja juz dawno
                      zdecydowalam, ze jesli bede miala drugiego synka to bedzie mial na imie Tymus,
                      tyle ze to bedzie Tymon a nie Tymoteusz. Swoja droga ciekawe jak bedzie szlo w
                      Niemczech wymawianie imienia Tymoteusz, latwe na pewno to nie bedzie smile W UK
                      Maciej to juz mega dziwactwo, a juz na pewno nikt nie przeczyta tego poprawnie
                      z tym 'j' na koncu. Nigdy Wam nie mowilam, ale moj synus ma drugie imie
                      angielskie (niemaz mnie do niego przekonywal przez 9m w ciazy i potem walczyl
                      jak lew w USC, bo imie ma angielska pisownie i nasz synus jest pierwszy w PL z
                      tym imieniem). I prawda jest taka, ze chociaz zawsze tu o nim pisze 'Macius' to
                      nigdy w zyciu nie zdarzylo mi sie, zebym tak do niego powiedziala, zawsze
                      uzywalam tego angielskiego imienia plus wszystkich polskich zdrobnien, ktore
                      wymyslilam i ktore uwielbiam, i chociaz jest mi czasem glupio w PL, ze moj
                      synek ma takie dziwne imie, to musze przyznac, ze imie idealnie pasuje i zaden
                      z niego Macius. Ale nadal bede pisac Macius, bo jakbym napisala jak jest
                      naprawde, to tak jakbym sie tu podpisywala imieniem, nazwiskiem i adresem, tak
                      jest charakterystyczne.
                      W kazdym razie tu problemu nie mamy, bo to najnormalniejsze imie pod sloncem smile
                      A niemaz tak walczyl, bo byl pewien, ze mlody bedzie mieszkal za granica,
                      slowem wrozbita!
                      • bebicka Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 02.03.06, 21:22
                        Boszeeee malika to juz nam zdradz co to za imie, bo nas niecierpliwosc zameczysmile

                        opolanko jeszcze raz gratulacje i ja faktycznie tez Cie podziwiam, taki duzy
                        chlopak, nono...szybko wracaj do sil.

                        lgosiu poczytalam...to jak balsam na moja dusze. Naprawde swietnie piszesz, poza
                        tym czasami mam wrazenie ze jakbym w zwierciadlo patrzyla, kurcze no...
                        dzisiaj pojechaly pierwsze kartony do mojego nowego mieszkanka...mam juz dw
                        aokna slicznie umytesmile
                        buziaczki
                        Maraska
                        • kamiba Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 01:18
                          Wszystko co chciałam napisać do Lgosi napisała Bebicka! No jakby mi w głowie
                          siedziała i pisała!
                          Monikaps - Twój post o wysypce chyba troche zginłą pomiędzy gratulacjami,a może
                          nikt nie wie co to za uczulenie. Napiosz koniecznie czy już wiesz co było
                          przyczyna wysypki? Ja powiem szczerze nie mam pojęcia co to może być.

                          Juz blisko weekend i trochę więcej czasu dla siebie i domu. Huraaaaa!
                          Powoli planuję letnie wakacje i w tej kwestii klops bo mamy z mężem troche
                          odmienne zdanie. Jakoś to będzie...

                          Spokojnej nocki
                          Kamila

                          • male_co_nieco Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 07:19
                            Poranna kawa i do pracy. Podzielam radość Kamiby co do weekendusmile

                            Iza fajnie, że się odezwałaś. Mam nadzieję, że poradzisz sobie z problemami a
                            jak będziesz miała doła pisz, pisz,pisz to pomaga , no i zawsze któraś
                            napisze parę budujących słów i będzie trcohę lżej.

                            Ciekawe co u reszty milczących.

                            Wakacje...hmmmm w tym roku panowie chyba sami będą podróżówaćsad no cóż
                            zobaczymy jak to będzie.

                            coś jeszcze miałam skrobnąć i mnie skleroza dopadła , uciekam bo za 10 min
                            wychodzę.
                            • inia25 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 10:14
                              Malilka to mnie zaskoczyłaśsmile))) chociaz na priv zdradź cioci ini jak jej
                              ulubieniec ma na imiesmile))))))))))

                              Wczorajszy dialog z Olką:

                              - ola co roiłaś dziś w żłobku
                              - tany tany
                              - i co jeszcze?
                              - (tu dostałam solidną porcję buziaków)
                              - całowałaś się?
                              - taaaaaaaaaaaaaaaak
                              - z kim?
                              - kubomsmile)


                              wymiękłamsmile))
                              • anitkashe Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 10:53
                                opolanko - wielkie gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ja stawiałam na chłopaka i
                                dopominam sie o wirtualne piwko!!!
                                Mam nadzieje, ze szybko wydobrzejesz, natalka tez była kleszczowa i tez to
                                odczuwałam przy siadaniu, ale mama radka kupiła mi takie kółko do siadania i
                                było ok. polecam!!

                                Rzeczywiście, troche się opuściłam w pisaniu, ale kazdą wolna chwilę
                                wykorzystuję na lekturę (kupiłam sobie pare ksiazek i wsiąkłam), a poza tym
                                walczę ze zbuntowanym dwulatkiem.
                                idiotycznie w srode popielcowa zabrałam ja do kościoła. siedziała na moich
                                kolanach może 3 minuty. popatrzyła dookoła i mówi : "pani nie ma czapi, ooo pani
                                nie ma czapi" i pokazuje paluszkiem, potem spojrzała na pana przed nami i mówi "
                                pam spi, ciiiiii". a potem zaczęła ganiac po kościele. dobrze, ze nas moi
                                rodzice wypatrzyli i we trójkę juz było łatwiej ja opanować....

                                Nati gada jak najęta, juz nawet nie licze słow, opowiada co było u pani reni, co
                                robiła itp.

                                co do wagi i wzrostu bedę wiedziała w przyszłym tygodniu, bo idziemy do lekarza
                                na szczepienie ostatnie, ale rosnie jak na drożdżach.

                                Eklon dzięki za zyczenia... fajne te urodzinki mmoje jak na razie . od radka
                                dostałam komplet bizuterii, od natalki pobudkę o 7 rano ;O(
                                ale ogólnie fajnie mieć 33 latka (hihihi)- polecam

                                Inia - tekst Oli powalający, proponuję przyjrzeć się Kubie ;O))))

                                miłego dnia dziewczyny...
                                • monikaps Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 12:02
                                  Kamiba, nie wiem, od czego Ewa dostała wysypki, ale szczęśliwie rano nie było już po niej znaku. Może to coś z jedzenia, bo rano zrobiła dość brzydką kupkę. W każdym razie cieszę się, że to nie było nic poważnego.
                                  Anitashe, sto lat pociechy z Natalki! I w ogóle ze wszystkiego! Jak ja bym chciała znowu mieć tyle lat co ty wink Chociaż niekoniecznie, bo Ewuni wtedy jeszcze nie było smile Ale dziś z ulga wywiozłam ją na cały dzień do babci. Ostatnio ciagle robi awantury, wczoraj nie chciała zimowej kurtki założyć, tylko lżejszą, dziś znowu - ubieraliśmy ja na korytarzu. Chyba te ostatnie zęby dają się we znaki.
                                  Malilka, ledwo przestałyśmy obstawiać, co Opolanka urodzi, to teraz nas ciekawość zjada, jak faktycznie ma na imię Maciuś. Może na priva jakieś zdjęcia prześlesz, wraz z tym imieniem? Ja obstawiam Justin?
                                  Pozdrawiamy słonecznie
                                  • lgosia1 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 12:35
                                    anitkashe - dwieście lat! Z gromadką dzieci, wnuków i prawnuków, psami, kotami
                                    i ptaszkamiwink))
                                    Malilka myślę, że tak jeszcze dwa latka i zrobią cię jakimś szefem nad szefy.
                                    Mówię ci - mam nosa do ludzi biznesowo ponadprzeciętnych, co chorobka nie
                                    pomaga mi niestety w przeskoczeniu biznesowej zwykłej przeciętnościcrying
                                    Inia a zrewanżuj mi się jakąś konstruktywną radą na mateuszowe ciamkanie
                                    paluszka? Wprawdzie twego kiblowego problemu nie rozwiązałam, no ale może jakaś
                                    rada do głowy ci wpadnie? Albo cała kochana mamusiowa reszta pań może coś
                                    pomoże?
                                    MOje dziecko ciamka palucha buuusad, a wszechwiedząca matka (znaczy się ja) w
                                    tym temacie taka wszechwiedząca nie jest.
                                    Jadę sobie dziś na narty, z anginką i mężem z katarkiem i poczuciem wyrodności.
                                    Pierworodnego zostawiam z antybiotykami, katarkiem i zawalonym gardłem buuuuu
                                    • lgosia1 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 12:36
                                      Monika ale Ewa nie miała chyba wcześniej żadnych wysypek???? A swędziała ją ta
                                      wysypka?
                                      • lgosia1 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 12:43
                                        kamiba, bebicka z moją nadwrażliwością na krytykę i z wiecznym poczuciem
                                        głupoty w głowie, to co piszecie jest cholernie budującewink Bardzo dziękuję.
                                        No... i w tym dobrym nastroju idę se go zepsuć pakowaniem na wyjazdwink
                                        • lgosia1 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 12:46
                                          monikaps kochana, a ile ty masz lat? Ja pojutrze też mam malutki jubileuszwink 31
                                          wiosenek skończę - no ale przecież życie się zaczyna po trzydziestce, a jeszcze
                                          nas czeka rycząca czterdziecha - lepszego okresu w życiu chyba nie będziemy
                                          mieć nie?
                                        • tysia27 Re:Gratulacje!!!!!!!! :) 03.03.06, 12:54
                                          No niee !! Nie bylo mnie tu raptem dwa dni i taka super wiadomosc przeoczylam!!!
                                          Opolanko przyjmij jeszcze od nas ogromne gratulacje!!! Synus rzeczywiscie
                                          wieellkkii smile)

                                          podrawiamy

                                          p.s.
                                          ja obstawialam dziewczynke w zwiazku z tym wszystkim obstawiajacym chlopca
                                          przesylam wirtualne piwko wink))
                                          • kamiba ... 03.03.06, 14:42
                                            Lgosia - wyjazdu zazdroszcze! Pakowani - wcale!
                                            Pakowanie to chyba jedna z rzeczy, których nienawidzę robić! Nigdy nie wiem co
                                            zabrać, a czego nie, jak to wszystko poupychać do torby, co połozyć na wierzch a
                                            co na spoód itd. Brrrrrrr

                                            Malilka zdrzdź koniecznie to imię bo już nie moge wytrzymać!
                                            Najpierw Opolanka trzymała nas w niepewności i ciekawości, a teraz TY... ech
                                            niby (aż!) tylko forum a ile wrażeń i emocji!

                                            pozdrawiam słonecznie bo sloneczko piękne za oknem!
                                            Kamiba

                                            • opolanka1 Re: ... 03.03.06, 14:59
                                              Hej dziewuszki....

                                              wydaje mi sie, ze Moja Zuzia to kawał dziewczyny, wrazenie kiedy sie trzyma
                                              takiego małego kajtka, a potem zmienia sie pampersa rozmiar 5....kurcze...
                                              zresztą ona ma jakies 92, 93 cm...i waży juz 15 kg...wiec trzy razy tyle co
                                              mały jej brat, ale jak byłam silna to raz dwa i na rękach, a teraz to jakby
                                              dobry worek 50 kg ziemniaków.....no musze czekac na wieksze siły

                                              buziaczki dla was dziewczynki
                                              miłego wekeendu
                                              • lgosia1 Re: ... 03.03.06, 15:05
                                                monikaps dzięki za tego wklejonego posta. Też trzymam się kilku opinii
                                                lekarskich i jednego artykułu z Dziecka chyba - że szkody psychologiczne mogą
                                                mieć większą wagę niż szkody fizyczne. No cóż spróbuję jeszcze z jakimś nowym
                                                żelem, który kupiłam. Po ostatnim środku małego wysypało, bo właśnie ryczał
                                                trzy godziny i ciamkał obrzydliwie gorzkiego paluszka. Pocieszam się też tym,
                                                że koleżanka do 6 roku życia ciamkała i zgryz ma prosty. Czyli zależy jeszcze
                                                jak się ciamkawink
                                                • lgosia1 Re: ... 03.03.06, 15:10
                                                  Dziękuję wam za życzenia
                                                  opolanka, jak o tobie myślę, to zawsze tak, że to jest ta dziewczyna, której
                                                  życzenia są totalnie niebanalne. Zazdroszczę ci tej zdolności tworzenia życzeń.
                                                  A mi najprościej zawsze "wszystkiego najlepszego" i cześćwink
                                                  • lgosia1 Re: ... 03.03.06, 15:12
                                                    inia bo ja to jestem taka, że mi wiecznie trzeba powtarzać "dobrze robisz,
                                                    dobrze robisz, dobrze myślisz dobrze myślisz"wink Faktycznie teraz sobie
                                                    przypominam. Na jakiś miesiąc czasu tego ciamkającego pocieszenia może mi i
                                                    starczywink
                                                  • inia25 Zapomniałabym na śmierć:))))) 03.03.06, 15:44
                                                    Macie pozdrowionka od Eklon wczasującej sie w górachsmile
                                                  • betixi Re: gratulacje i życzenia 05.03.06, 10:41
                                                    gratuluję Opolanko syna, fajnie że nie było większych problemów i maluszek jest
                                                    zdrowy no i imie super.

                                                    i jeszcze zaległe życzenia urodzinowe lgosia i anitkashe wszystkiego najlepszego
                                                    zdrówka i spełnienia marzeń.

                                                    lgosia jak chcesz oduczyć małego od "ciamkania" to może smarować paluszek
                                                    kwaskiem cytrynowym moja kuzynka oduczyła córke ssać pierś mówiąc, że mleko sie
                                                    zepsuło i od tej pory ma spokój.

                                                    Mariola mówi już wszystko a oto kilka zdań wypowiadanych przez Mariolke:
                                                    misiu paćsi na Majojke
                                                    tata ma inną bjuźke
                                                    tata pojechał do pjaci
                                                    majoja teź chcie buzi i jaja(lala) teź
                                                    mama śpsiąta
                                                    mama Pałeł psijechał
                                                    mama nie ma cie idź mama idź(czyli daj mi spokuj idż sobie)
                                                    to na tyle dziś musze kończyć pa
                                          • monikaps lgosia 03.03.06, 14:56
                                            Lgosia, to ja Ci na urodzinki już wszystkiego najlepszego życzę, a najlepiej żeby się samo spakowało. Urodziny na wyjeździe - fajnie, będziecie mieli czas poświętować (w każdym razie istnieje taka możliwość smile i tego Ci życzę.
                                            Ja mam już 37 lat (od niedawna), oj, staro się czuję od kilku dni...
                                            A co do Ewy wysypki, to faktycznie pierwszy raz jej się przydarzyło, i mam nadzieję, że nie będzie sie powtarzać.
                                            Na pociechę Ci Lgosiu wklejam posta z innego kwietniowego forum. Mam nadzieję, że autorka nie miałaby nic przeciwko (pisane w styczniu br.):
                                            "Nie oduczam synka ssania kciuka, choć wiem, jakie to złe. Trzymam się stwierdzenia jednej Pani Doktor neanantolog (chyba tak się to pisze?), że lepiej potem chodzić do ortodonty, niż skazywać DZiecko na los bez kciuka. Śmieszne, ale tak mi powiedziała. Z drugiej strony, córka nigdy nie ssała kciuka, smoczek do 10-tego mies., a kilka lat nosiła różne aparaty.
                                            Pani Doktor mówiła, że Ona też jest osobą, która w dzieciństwie ssała kciuka i
                                            jak pamięta- nic nie pomagało-nawet jako 7-mio latka miała smarowany kciuk
                                            smołą- wymyła ( w kałuży zresztą) i ssała dalej. Młody w ciągu dnie go nie
                                            ssie, tylko do spania, potem, jak zaśnie wyciąga go. Nie mam normalnie pomysłu
                                            na tego kciuka. Nie chciałabym Mu smarować jakimiś ochydztwami, ale nie wiem,
                                            czy jest na to jakiś inny sposób. Ciągle to odkładam na potem. Ze smoczkiem
                                            jednak jest prościej- nie da się go Maluszkowi i koniec. A kciuka zawsze ma pod
                                            ręką- dosłownie.
                                            Próbowałam kiedyś, jak miał 3 m-ce: zawiązałam mu rekawki gumką, dłonie były w
                                            środku: ryczał non stop 3 godz. Nie zasnął, jak nie wsadził kciuka.
                                            Zrezygnowałam wiec i tak to trwa aż do dziś..."

                                            Może lepiej odpuścić sobie i Mateuszowi, może mu to po prostu jest potrzebne. W wielu poradnikach dla mamuś czytałam wręcz zachęty, żeby niemowlaka wcześnie uczyć ssania własnego kciuka, bo to czyni go niezależnym - może sam się uspokoić a nie czekać, aż go np. mama utuli.
                                            Kiedyś z pewnościa samo mu przejdzie.
                                            Pozdrawiamy i miłego, bezstresowego wyjazdu
                                            • inia25 Re: lgosia 03.03.06, 15:00
                                              Gosi ja Ci już dawno pisałam o tym, ze oglądaam program o ssaniu kciuka przez
                                              dzieci i o smoczkowaniu. Teraz na jedno i drugie lekarze wręcz namawiaja
                                              rodziców, zeby nie oduczacsmile
                                            • opolanka1 Re: lgosia 03.03.06, 15:02
                                              Lgosia, przeraszam, bo na początku miałam złożyc życzenia, miłości spełnienia,
                                              wielkich podróży, kompanów do pogaduszek, koleżanek do kawusi, wielu usmiechów,
                                              optymizmu nieustającego....wszyskiego najlepszego
                                              • jagna.04 Re: lgosia 03.03.06, 21:58
                                                Monika,Anitka i Gosia, niestety nie potrafię tak pięknie składać życzeń jak
                                                Opolanka smile ale przesyłam Wam takie moje zwykłe: miłości, zdrowia i fortuny wink
                                                Wszystkiego najlepszego, babeczki!

                                                Jas z mamą bardzo przystojni smile

                                                Jeszcze niedawno martwiłam się małym apetytem Nika a teraz znów martwię się za
                                                dużym. Je, je i je! Non stop! Brzuch ma jak jego dziadek, a policzki, a szkoda
                                                gadać wink
                                                Ostatnio byliśmy w kilku ładnych miejscach, to jak się sprężę prześlę Wam pare
                                                najświeższych zdjęć.
                                                Uciekam baby. Przyznam się że podczytuję Was, ale jakoś nie mam weny do
                                                pisania...
                                                Miłego weekendu!
                                                U nas niestety będzie deszczowy sad
                                                • inia25 Zyczenia 03.03.06, 22:12
                                                  dla wszystkich jubilatek, po prostu wszystkiego najlepszego. Szczęścia w
                                                  miłości i odnajdywania siebie ciagle na nowo w roli matkismile


                                                  jagna - w poniedzialek bede znala swoj termin urlopu. Napisze do Ciebie wtedy.
                                                  Sorki ze milczalam do tej pory, ale mamy goracy okres w pracy
                                                  • malilka Re: Zyczenia 03.03.06, 23:38
                                                    Babeczki, wszystkiego najlepszego!
                                                    Igosiu, szusuj na nartach bez wyrzutow sumienia, w koncu jestes
                                                    matka_alergika_odznaczona_forumowym_medalem i masz prawo sobie odpoczac.
                                                    Powinnas tez zostac jakim doradca zawodowym, juz kolejny raz lejesz miod na
                                                    moje skolatane, pracownicze serce...

                                                    Kochane, napisalam przeciez, ze nie moge napisac jak moj synus ma na imie, a
                                                    juz na pewno nie po przejsciach Igosi. Zreszta i tak za duzo tu napisalam sad

                                                    Z wrazenia spowodowanego rozdwojeniem Opolanki zapomnialam Wam napisac, ze od
                                                    srody mam swojego kurczaczka tutaj! Urosl, zmeznial, nauczyl sie mnostwa nowych
                                                    slow, jest malym mezczyzna, szok jak dziecko sie szybko zmienia, jak ma sie je
                                                    caly czas obok siebie to sie tego tak nie widzi...
                                                    Spi w zwyklym lozeczku, bardzo mu sie podoba, zasypia sam w 30 sekund wieczorem
                                                    i w dzien, no ale nic dziwnego, tyle wrazen caly czas. Samolot go zachwycil,
                                                    piszczal i krzyczal z zachwytu, byl najglosniejszym dzieckiem na pokladzie.
                                                    Tak bardzo sie ciesze, ze juz przyjechal... Ciagle wstaje w czasie polskim, co
                                                    niestety jest kolo 6.40 czasu tutaj, ale na razie nie narzekam- lezymy sobie
                                                    razem u niego w lozeczku, przytulamy sie i rozpoczynamy nowy dzien. Rano
                                                    widzimy sie 1-1,5h, wieczorem z 3h, wolalabym wiecej, ale ogolnie super jest
                                                    wrocic do pracy.
                                                    Poza tym, ze akurat moja praca mnie zalamuje z dnia na dzien bardziej, ale juz
                                                    nie bede Wam smucic...
                                                  • tysia27 Re: Zyczenia 04.03.06, 12:42
                                                    No coz kochaniutkie zdaje sie, ze znowu cos przeoczylam, ale wstyd.
                                                    W kazdym badz razie ja tez dolaczam sie do wszystkich zyczen smile
                                                    W sumie to nie mam weny do pisania, wiec tylko czytam, czytam i czytam.
                                                    Ale moze jednak sie troszke pochwale, ze Dawcio potrafi powtorzyc prawie kazde
                                                    slowko, ktore mu sie powie, a przynajmniej sie bardzo stara smileDaleko nam do
                                                    calych zdan, ale zasob slow coraz wiekszy.
                                                    Och jak mi sie marzy gdzies wyjechac sad( A tu klapa bo maz od 1 marca zmienil
                                                    prace i urlopu ani widu ani slychu sad( Zeby juz cieplo bylo - to bym mogla
                                                    chociaz na wies na dzialke smignac sad

                                                    pozdrawiamy
                                                  • mag-da Re: Zyczenia 04.03.06, 16:41
                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    Opolanko jeszcze ode mnie spóźnione gratulacje. Nie wiem jak ty urodziłaś
                                                    takiego olbrzyma, mój Heniasek miał 4,130 i myślałam że mnie rozerwie na
                                                    strzępy. Leż dużo w łózku i odpoczywaj, korzystaj póki jest mama do pomocy.
                                                    Wiem co mówię.
                                                    Dla solenizantek dużo zdrowia, miłości, pieniędzy i pociechy z dzieci.
                                                    Kamiba z przyjemnością obejrzałam sobie zdjęcia ze spaceru po Piotrkowskiej. Ja
                                                    mieszkałam przez 6 lat w Łodzi i darzę to "miasto tysiąca bram" wielkim
                                                    sentymentem.
                                                    A co u nas
                                                    Heniek nic nie mówi. Któraś z was pisała że córeczka składa puzzle z 6
                                                    kawałków,mój pierworodny ma puzzle ze zwierzątkami tylko z dwóch części i
                                                    jeszcze ani razu nie ułożył, kompletnie go to nie interesuje. Może gdyby to
                                                    były samochody albo chociaż domowe zwierzęta to jeszcze a taki wąż, papuga czy
                                                    żyrafa są do bani. Za to bawi się namiętnie plasteliną.
                                                    Lidka niestety źle. Jej skóra wygląda okropnie. W marcu kończy 6 miesięcy i
                                                    czas na normalne jedzonko a jak narazie podałam jej jabłko które uczula i
                                                    ziemniaka z marchewką które uczula też. I dalej się boję, na szczęście dobrze
                                                    przybiera na wadzę. Mleko Nan Ha nie chce pić, więc nie wiem czy ją uczula.
                                                    Lakarka za nim da mi receptę na nutramigen kazała najpierw to wypróbować.
                                                    To chyba tyle w wielkim skrócie aaaa i zostało mi jeszcze tylko 4 kg do wagi
                                                    sprzed Heńka.
                                                    Pozdrawiam

                                                    Malilka a co dalej będzie z "Maciusiem"? twoja siostra będzie siedziała pół
                                                    roku dopóki nie przyjedzie twój facet, tak? Czy szukasz już jakiegoś
                                                    przedszkola?
                                                  • malilka Re: Zyczenia 05.03.06, 11:46
                                                    Magda, plan jest taki, że młody nie pójdzie do żłobka póki niemąż nie zjadzie
                                                    pracy i do tego czasu siostra będzie z nami- głównie ze wzgędu na koszty,
                                                    żłobek kosztuje tu 700F i na razie mnie na niego nie stać, bo poza tym to
                                                    bardzo chciałabym, żeby mały do niego chodził. Dwójka dzieci w wieku
                                                    przedszkolnym to jak dla mnie masakra finansowa, nawet przy dwoch osobach
                                                    dobrze zarabiających to ogromny wydatek, a jak sią pomysli o koszcie edukacji w
                                                    prywatnych szkołach... to chyba lepiej wrócic do Polski smile))

                                                    A my wlasnie przechodzimy na normalne mleko, tu nie ma Humany, a 2 latka wydają
                                                    mi się odpowiednim wiekiem. Na razie wszystko wyglada ok. Rano już nie daje mu
                                                    mleka do picia, tylko schodzimy na dół na płatki z mlekiem, a wieczorem pije z
                                                    kubka przez słomkę, bo ostatnio mały ma fazę na słomki, które muszą być
                                                    nieustannie w użyciu. Poza tym oferta żywności dla niemowląt i małych dzieci
                                                    jest tu niesamowicie uboga w porównaniu z Polską, nie ma praktycznie żadnych
                                                    soków bez cukru i póki co mały pije samą wodę, ale chyba będę musiała zacząć
                                                    dawać jakieś rozcieńczone normalne soki, bo co to za życie na samej wodzie smile

                                                    I oczywiście mamy powrót pieluch po całości, tłumaczę sobie, że to kwestia
                                                    wielkich zmian w życiu małego, a nie mojego/siostry nieudacznictwa.
    • bebicka chorujemy:-( 05.03.06, 20:58
      kurcze i to jak, znowu mamy chore uszy, kolejny antybiotyk, juz mi rece
      odpadaja. Do tego teraz naprwde malo wesolo jest bo na razie od wczoraj po
      poludnia dziciak ma goraczke, wiec caly czas podajemy mu Nurofen, goraczka
      spada...leki przetstaja dzialac i tak w kolko amciejusad buuu. Mlody ejst taki
      sosowialy, kurcze ile mozna chorowacsad tak mi go zal strasznie.beznadzieja!
      a zpozytywnych newsow..mieszkanie nam pustoszeje, dzisiaj kolejna wywozka, juz
      sie nie moge doczekac jak bede tam mieszkac, ale juz sama nie wiem kiedy to w
      kloncu nastapi, znowu nam sie opoznia montac kuchni...buuu no dobrze to juz
      uciekam zeby Wam nie smecic
      pozdroweczka
      Maraska
      • malilka Re: chorujemy:-( 05.03.06, 22:29
        Dużo zdrówka dla chorowitków, wiosna za pasem, więc lada chwila choróbska
        powinny się skończyć na długo. U nas w tym temacie nadal doskonale, tzn mały
        był chory raz, w styczniu zeszłego roku (zapalenie ucha) i od tego czasu nic.
        Trochę się bałam, że zmiana klimatu może zaowocować przeziębieniem, ale na
        razie spokój. Tutaj nawet jak jest kilka stopni powyżej zera i wieje wiatr to
        dzieci chodzą w bluzach dresowych, z gołymi głowami i widać im gołe nóżki nad
        butami, więc staramy się dostosować (zwłaszcza jeśli mały ma za jakiś czas
        pójść do żłobka, gdzie normalne jest wypuszczanie porozbieranych dzieci na dwór
        niezależnie od pogody) i kurtke mamy dość ciepłą, ale większość czasu młody
        biega z gołą głową, rękawiczki i rajstopki pożegnaliśmy natychmiast, choć
        oczywiście babcia wysłała nam cały arsenał.

        Wcześniej pochwaliłam się, że po normalnym mleku nic, a jednak są czerwone
        rumieńce, które giną tak po 2h. Mam się tym przejmować, czy olać???
        • monikaps Re: chorujemy:-( 05.03.06, 22:39
          Malilka, gdzie ta wiosna, może w UK. W Polsce wszędzie śnieg i lód, nic tylko na saneczki iść. Wczoraj lepiliśmy bałwana.
          Bardzo się cieszę, że nieźle wam się układa w nowym miejscu i trzymam kciuki, żeby w pracy ci szło jak najlepiej. Myślę, że będzie coraz lepiej, póki co się jeszcze uczysz, jak pracować w nowym miejscu. Będzie dobrze!
          Co do mleka, nie wypowiem się, bo się nie znam. Ja bym pewnie odpuściła mleko na jakiś czas, ale ja od początku założyłam sobie baaardzo dużą ostrożność - Ewa póki co nawet nie próbowała czekolady.
          Te 700F za żłobek to miesięcznie?????
          Pozdrawiamy i wszystkim wszystkiego dobrego na nowy tydzień.
          • lidszu Re: chorujemy:-( 05.03.06, 23:30
            Parę dni mnie tu nie było, a tyle nowości.

            Dla wszystkich solenizantek najserdeczniejsze życzenia miłości, zdrowia,
            posiechy z mężów i dzieci.

            Beicka - współczuję. Nawet nie wiem jak cię pocieszyć. Inga odpukać też ostatni
            raz była chora na początku zeszłego roku, więc w temacie chorób nie pomogę.

            Malilka - ja jednak bym odstawiła mleko. Jeśli Maciek dostaje zmian, to jednak
            coś go uczula. Jeśli będziesz mu dalej podawać to mleko, to reakcja może się
            pogarszać.A w aptekach próbowałaś sprawdzić czy nie ma jakiegoś mleka ? Jeśli
            chodzi o zaniechanie siusiania na nocnik, to może to być reakcja na zmianę
            otoczenia. Myślę, że po paru dniach powinno wszystko wrócić do normy.

            Od piątku byłam w domu sama z Ingą, ponieważ mąż pojechał sobie na narty. Było
            nawet fajnie samej, chociaż dzisiaj już miałam dość i nie mogłam się doczekać
            powrotu Marcina. Inga coraz więcej mówi i z dnia na dzień jej słownik się
            powiększa. Próbuje sklecać już jakieś zdania, ale najfajniejsze jest jak
            próbuje połączyć parę słów ze sobą. Wygląda to tak, że parę razy powtarza np.
            niunia, mama i potem np. pije, idzie. We wtorek jadę z nią na dwugodzinne
            zajęcia dla maluchów do przedszkola. Podobno jest bardzo fajnie, dzieci tańczą,
            bawią się modeliną itp. Młoda już bardzo ładnie wymawia sowje imię i jak się
            jej zapytać jak ma na imię, to odpowida: Inga.
            Uwielbie również tańczyć. Dzisiaj nie mogłam sobie w spokoju obejrzeć "Tańca z
            gwiazdami", ponieważ musiałam z nią tańczyć i oglądałam "piąte przez dziesiąte".
            • kamiba Re: chorujemy:-( 05.03.06, 23:58
              a my też choc jakoś dziwnie!
              Wczoraj Jasiek dostal goraczki , która zbilismy apapem. i nic cisza! Młody cały
              w skowronkach! Skąd ta gorączka? i taka krótka? Wróci? (tfu! oby nie)
              Dzisiaj wstał jak młody Bóg i nic ani śladu ale po południu oczko zaczeło mu
              bardzo ropieć i ma czerwone. Nie wiem czy gdzies zatarł czy to coś innego.
              Przykładałam troche herbatą bo rumianek "wyszedł" ( i nikt nie wie gdzie
              poszedł) ale jak nie przejdzie to chyba zadzwonię do lekarza czym smarować albo
              przykładać.
              Ciekawe jak będzie rano po nocy.
              Idę spać bo jutro sporo roboty i muszę wcześniej wstać.

              Wszystkim chorowitkom dużó zdrówka!
              Bebicka - głowa do góry!

              spokojnej nocki
              Kamila
              • jagna.04 Re: chorujemy:-( 06.03.06, 15:38
                chorowitkom zdrowia!
                A ja dziś jestem jak zbity pies, bo dopiero od dziś wiem, że w mieście z
                którego pochodzę, w którym mam rodzinę i w którym już za miesiąc spędzę jakiś
                czas wykryto ptasią grypę! Cholera!
    • pearl24 oj dawno nas nie było... 06.03.06, 15:36
      Odzywam się także ja
      Co jakiś czas was podczytuję ale bardzo rzadko siadam do komputera,jakoś nie mam
      czasu.

      Ogromne gratulacje dla podwójnych mam.Dziewczyny podziwiam was!!!Naprawdę.
      Dla mnie drugie dziecko jest na razie nie do ogarnięcia-oby bocian omijał mnie
      szerokim łukiem.Jakaś za wygodna się robię.

      Co u Majki?Jest bardzo rozgadana.Tworzy już zdania ale nazywa wiele rzeczy po
      swojemu i ja robię za tłumacza.Ale nawija na okragło.Uwielbia Kubusia puchatka i
      maskotki z postaciami z tej bajki-potrafi się nimi bawić sama bardzo
      długo.Tworzy opowiadania,scenki,opiekuje się maskotkami
      Jezdze z nią raz w tyg na zajęcia popołudniowe do złobka-jest tam
      rytmika,zajęcia plastyczne i raz w tyg jeździmy do kids playa-jejku jak ona to
      uwielbia.Zresztą i jedno i drugie robimy z Zuzką-to Majki przyjaciólka.Taka
      prawdziwa.No mówię wam.Chodzą za rękę,wołają się,karmia się.Zuza jest młodsza o
      2 mies.Obie uwielbiają tańczyć i się bawić razem.Jak spotykamy sie z nimi to
      dziewczyny się bawią a mamy spokojnie piją kawęsmile

      Czasem robi na nocnik,po domu lata często bez pieluchy,czasem się
      zasiusia,czasem zawoła ale ja jej specjalnie nie sadzam.Wychodzę z założenia że
      sama zawoła.I rzeczywiście sama zaczęła wołac jak chce kupkę.więc ja jej nie
      przymuszam.
      Maja ma w tej chwili około 90-91 cm i waży 14,5kg.Noga zimowy but 24.

      Już teraz na bieżąco postaram się pisac.Napisze wam troche o Majce i załączę
      nowe zdjęcia.Z czasem u mnie kiepsko bo mała późno xhodzi spac wieczorem,koło
      22-23 i nie mogę teago zmienić i źle zasypia wieczorami,a ja leżę z nia aż nie
      zaśnie i efekt jest taki że zasypiamy razem.Dziwi mnie te jej zasypianie bo w
      dzień zaspypia w kilka chwil po wypiciu mleka i przeczytaniu lub wyszeptaniu
      bajki do ucha.

      malilka-gratuluję pracy i odwagismile

      I mam pytanie:
      magda, malilka - jaka jest teraz pogoda w Anglii?? Kurcze wyjezdamy w czwartek i
      nie wiem co zabrac dla małej.KOmbinezon??KOzaczki czy lżejsze buty??
      Jedziemy na tydzień do Hull (nie wiem czy dokładnie tak się pisze) i kompletnie
      jestem nieprzygotowana do wyjazdu.

      No i lot samolotem mnie przeraża, bo mała ma bardzo mocną chorobę lokomocyjną.
      Doradzcie co zabrac ze sobą do samolotu,żeby dobrze prztrwać lot z małą.

      Pozdrawiamy
      • eklon Re: oj dawno nas nie było... 06.03.06, 17:33
        Melduję się po powrocie z długiego weekendu!
        Było super!
        szczególnie, że Inia przekazała mi super wieści od Opolanki (dzięki wielkie
        Kinga! smile)

        A dla Opolanki specjalneg gratulacje! Ja obstawiałam chłopca, więc szczególnie
        cieszę się z narodzin Tymoteusza, a chłop na schwał!

        Pracy mam mnóstwo, a że 16. na pewno wyjeżdżamy na urlop muszę trochę podgonić
        robotę, więc wybaczcie mi jak nie będę się często meldować.

        Malilka a jak w nowej pracy już tak z pewnej perspektywy, nadal boisz się, że
        nie dasz rady? A i czy przeoczyłam, czy też nie zdradziłaś drugiego imienia
        Maćka?
        • mag-da Re: oj dawno nas nie było... 06.03.06, 18:38
          Czesc wszystkim
          Pearl, kombinezonu chyba bym nie brała. W Anglii jest pogoda w kratkę, nie
          wiem co ci doradzić. A gdzie lezy to miasto do którego jedziesz?
          W tym tygodniu ma byc ciepło 10 stopni ale deszczowo.
          Kamiba, Henryś miał podobnie, obudził się któregoś dnia z gorączką 37.5 dałam
          mu Calpol i przeszło i nie mam pojęcia do tej pory od czego to było.
          Pozdrawiam

          M
          • malilka Re: oj dawno nas nie było... 06.03.06, 21:38
            Z mlekiem to jest problem, bo tu dzieci standardowo piją mleka modyfikowane
            tylko przez pierwszy rok życia i takie są w sklepach. Mojej Humany nie ma, więc
            musiałabym małego przyzwyczajać do nowego mleka, a to też problem. Na razie
            kontynuujemy ze zwykłym mlekiem, dzisiaj np rumieńców nie było, dziwne to.
            Zresztą w Polsce mały od dawna dostawał rano płatki na zwykłym mleku, wszystkie
            naleśniki, omlety itd i nigdy nic się nie działo.

            A żłobek kosztuje miesięcznie 700F, no na szczęście nie tygodniowo smile

            I dzisiaj była kupka i siusiu do nocniczka, spieszę się pochwalić. Może
            rzeczywiście nie zapomniał na dobre o co chodzi w tej zabawie.

            Pearl, żadnych kombinezonów, kozaczków i tym podobnych. Tu jest ogólnie
            najcieplej w UK, młody biega w wiosennych butach, z gołą głową, nawet
            niemowlaczki są bez czapek, lokalne dzieci w wieku naszych w leciutkich
            kurtkach porozpinane, albo w bluzach dresowych, to może nie dla nas, ale też
            kombinezon+kozaczki to przesada. Ja chodzę w płaszczu, ale w letnich butach smile
            No i tu od dawna nie padało, ciągle świeci słońce i jest cudnie wiosennie! A ja
            codziennie wychodzę z parasolką, czekając na deszczową Anglię smile

            W pracy jest nadal ciężko i przez to stresująco, ale już po prostu nie smęcę na
            ten temat.

            A moja kluseczka nie mówi tyle co inni rówieśnicy, ale też już powoli nadgania.
            Dopiero teraz zaczął mówić "cio to?". Śmieszy mnie jak odmienia rzeczowniki, np
            tworzy "zdania" (no raczej logiczne ciągi wyrazów) typu: "ja- brrrym brrrrrym-
            aaaaabus- mamom i tatom", używa właściwie poprawnie mama-mamie-mamom, ta wymowa
            [mamom], mnie rozbraja, ciekawe że ą i ę są za trudne.
            • jagna.04 Re: oj dawno nas nie było... 07.03.06, 13:11
              Wygląda na to, że Nika znów dopadło choróbsko. Oddycha źle i na moje ucho ma
              znów zapalenie oskrzeli co również potwierdziło ucho mojej koleżanki-lekarki
              (lekarz medycyny pracy, która nie osłuchiwała Nika a jedynie przebywała w
              naszym towarzystwie parenaście minut). O ile nic strasznego się nie wydarzy to
              nie idziemy do lekarza, bo i tak za każdym razem okazuje się, że mam dalej
              podawać to co podaję, więc po co?! Nie wiem czy tak ruszyła małego zabawa z
              kotem czy może plasterek sera który zjadł. Jakoś tym razem najbardziej
              prawdopodobną przyczyną choroby wydaje mi się alergia...
              No nic, mam nadzieję, że nie będzie się długo męczył.
              Nocnikowo - bez zmian, czyli kiepsko.
              Mowa - z dnia na dzień słownik jest bogatszy i od wczoraj Niko próbuje budować
              zdania: "Tata nie ma", "Gato anda"(kot chodź). Poza tym Nikodem wymawia swoje
              imię "Iko".
              I urósł strasznie, nie mierzyłam go ale garderoba w większości jest do
              wymiany smile

              Malilko, nieprawdopodobnie drogi ten żłobek, a ja narzekałam na tutejsze 200
              euro wink Masakra!
              Pozdrawiam babeczki
              • kordula3 Re: oj dawno nas nie było... 07.03.06, 13:54
                spóźnione, ale szczere i pełne optymizmu życzenia dla naszych jubilatek smile)

                u nas też chorobowo, ale to ja choruję... kamiś póki co zdrowy i nich tak
                będzie jak najdłużej. a ja leczę się herbatką z cytrynką smile i siedzę oczywiście
                w pracy...

                wszystkim chorowitkom duuuużo zdrówka!!!
                • opolanka1 Re: oj dawno nas nie było... 07.03.06, 16:19
                  spiesze powiedzieć Wam cześc i ide do łóżka, bo mały właśnie zasną, a miał
                  dzisiaj kiepski dzien, a Zuzia z babcia na spacerku, wieć kożystam z
                  chwili...szwy jeszcze pobolewaja, ale czuje sie lepiej z każdym dniem, jedynie
                  siły brakuje, i odczuwam to szczególnie wieczrem, wtedy nawet dreszcze ze
                  zmęczenia przychodza, wiec wskakuję pod pryznic czy do wyrka....mama moja
                  wczoraj wyjechaął, dzisiaj jest u na sjuż męza mamusia...wiec pomoc mam...ale
                  jakoś trudno usiedziec na miejscu....i moze stąd to zmeczenie wieczorne....
                  powoli wychodzimy na prosta, a le do finiszu to ejszcze chyba spory kawałek

                  miłęgo dnia dziewuszki, a choruskom dużo zdrowia...

                  Malilka, myslami przy Tobie , przesyłam pozytywne fluidy, podbijaj wyspę...siły
                  i wytrwałośic, oraz wiary w siebie i to co wiesz i masz w głowie i sercu
                  • malilka Re: oj dawno nas nie było... 07.03.06, 17:07
                    Wczoraj napisalam, ze jest slicznie i slonecznie i oczywiscie wykrakalam
                    deszcz! Od rana leje, jest ciemno i ponuro, oj pewnie sie nudzi mojemu
                    synusiowi w domu. Znalazlam juz w okolicy dwie mum&toddler grupy, chcialabym
                    zeby maly tam chodzil, ale niestety godziny sa nie bardzo, albo 13-15 albo 12-
                    14, wiec dokladnie w porze obiadu albo drzemki. Drzemki generalnie wrocily,
                    maly ostatnio spal po 1h15min kolo 13.00, ale jak wczoraj nie chcial spac to
                    zasnal juz o 19.30, ja wrocilam z pracy o 18.00, wiec widzialam go tylko przez
                    chwilke! Lezalam z nim w jego lozeczku (przynajmniej teraz moge smile az zasnal,
                    przytulalam i calowalam, ale wciaz mi malo. A dzisiaj wstal o 8.40, wiec nici z
                    naszego wspolnego sniadanka- jak wstaje o 7.30 to schodzimy na dol i razem jemy
                    platki, uwielbiam to.

                    Juz nie powiem jak bardzo podziwiam podwojne mamy! Dziewczyny, jestescie
                    wielkie! A swoja droga czas tak szybko mija, dopiero co widzialam Magde z
                    brzuchem, a juz ma polroczna coreczke, hohoho...
    • kamiba Dzień Kobiet! 08.03.06, 16:06
      Nikogo? Od rana?
      No ładnie koleżanki świętujecie!
      Ja siedze w pracy i winko okolicznościowe popijam! I wesoło dziś u mnie w
      robocie, i miło, i sympatycznie...
      A w domu na mnie dwóch moich ukochanych mężczyzn czeka! A ja dopiero po 21
      zjade...buuuuuu, muszę trochę okolicznościowych imprez służbowo obskoczyć!

      Całuję Was mocno bez względu na to czy świętujecie dziś, czy nie!

      Kamila
      • opolanka1 Re: Dzień Kobiet! 08.03.06, 17:37
        Kobitki nasze nieustające zdrówko....co by nas nieszczęscia szerokim łukiem
        omijały, same dobre dni nam mijały, aby serca zawsze były pełne miłości, aby
        dzieciaczki nie dawały nam w kości.....

        • eklon Re: Dzień Kobiet! 08.03.06, 21:32
          Wszystkiego naj dziewuszki!
          Ja dzisiaj świętowałam tak średnio ale kwiaty dostałam, no i mąż i brat nie
          zapomnieli zadzwonić smile))
          Nawet moja mama dostała dzisiaj tulipana w naszym sklepie osiedlowym smile) Byłam
          w szoku, że ludzie jeszcze są tak przywiązani do tego święta. Co ciekawe, nasi
          koledzy z zakładu w Rosji mieli dziś święto narodowe!!!

          Idę spać, bo mam 500km za sobą ;-(
        • tysia27 Re: Dzień Kobiet! 08.03.06, 21:32
          I jeszcze ja dolaczam sie do zyczonek dla nas smile)
          "Pozbylam" sie dzisiaj dziecka - byl caly dzien u dziadkow, nareszcie udalo mi
          sie nadgonic wszystkie domowe i poza domowe zaleglosci smile Jeszcze tylko ten
          cholerny pit musze rozliczyc, wrryy sad

          pozdrawiam
          • izabela_p25 Re: Dzień Kobiet! 08.03.06, 23:06
            Cześć
            I ja się dołączam do życzeń wszystkiego najlepszego, życzę aby spałniły się
            wasze marzenia i plany życiowe zostały zrealizowane (budowy domów, urządzanie
            mieszkań, rodzeństwa dla dzieciaczków, znalezienia wymarzonej pracy, zrobienia
            doktoratów) poza tym pociechy z potomstwa i mężów i niemężów.

            Muszę donieść że jestem zaskoczona postawą mojego męza (nie będę go za dużo
            chwalić aby nie zapeszyć). Wczoraj sprawił mi mały prezent. Od wczoraj jestem
            szczęśliwą posiadaczką nowego samochodu. Co prawda rozmawialiśmy o zmianie
            mojego matiza bo staje się po prostu za mały ale nie spodziewałam się że to tak
            szybko nastąpi. Teraz muszę się nauczyć jeżdzić kombi i w dodatku z
            automatyczną skrzynią.
            Iza
            • jagna.04 Re: Dzień Kobiet! 09.03.06, 12:19
              Dzięki za życzenia, i Wam również już poświątecznie życzę wszystkiego naj, naj,
              naj.
              Iza, gratuluję prezentu! Mam nadzieję, że u Was jest dużo lepiej!

              Ależ tu cicho! Za oknem deszcz, dziecko chore, więc nosa nie wytykam z domu a i
              nikogo nie zapraszam, żeby nie zarazić.
              Siedzę i zgłębiam temat fotelików samochodowych wink I już wiem tyle, że wybiorę
              między concordem a romerem. Ale zdecyduję się jak zobaczę je na żywo, posadzę
              Nika, przymierzę do samochodu itp. W każdym razie nurtuje mnie jedno, czy nasze
              szkraby potrzebują jeszcze rozkładanego fotela do snu, bo z rozkładanych do 36
              kg wielkiego wyboru nie ma. Macie jakieś doświadczenia w tej materii?

              Pozdrawiam
              • opolanka1 Re: Dzień Kobiet! 09.03.06, 12:46
                Lal Iza jaki prezent...hoho...no to musisz tylko dobrze opić, aby się kółka
                drogi trzymały!!!!

                Jagna u nas też szaro i co chwila jak nie deszcz to kapuśniaczek daje...wiec
                mała posżła z babcia na spacer pomiędzy luka deszczową, a mały śpi na balkonie,
                bo niestety jeszcze nie jestem gotowa i silna na spacerowania....ale dobija mne
                juz siedzenie w domciu, jednak rozsądek mówi, ze jak sie nie czuję na siłąch,
                to am nnie wychodizc....Mąz jak tylko przychodzi z pracy, zje i od razu
                zajmuje sie dziećmi, jest kochany, patrzy na mnie i widze, ze chciałby te moją
                anemię, bladą twarz itp, itd wziaśc na swoje barki a nie może, stara sie mi
                pomagać jak tylko potrafi....naprawde mam wielkie w nim wsparcie i w jego mamie
                takze.....

                ok ciekam sie położyć, póki mały spi....
                • kordula3 Re: Dzień Kobiet! 09.03.06, 15:12
                  iza - no rewelka taki prezent smile) ja ostatnio mówię do męża, że będe pisać
                  petycję o autko, a on mi na to: no pewnie, pisz, może szef ci przyzna (u nas w
                  firmie mamy kilka samochodów). tylko, że ja miałam na mysli pisanie tej petycji
                  do niego, hehe. no i póki co chyba nic z tego, bo jestem w trakcie
                  projektowania, a przed kapitalnym remontem kuchni. także o autku póki co moge
                  pomarzyć i nadal podbierać mężowi smile

                  opolanko - kochana z całego serducha życze ci duuużo sił. myślę o tpbie
                  cieplutko. super, ze masz oparcie w najbliższych. to ważne.
                  • monikaps Re: Dzień Kobiet! 09.03.06, 17:50
                    Dziękujemy za wszystkie życzenia i odwzajemniamy wszelkie dobre myśli.
                    Dziewczyny za granicą - ja bym wolała deszcz. Jutro w Warszawie znowu zapowiadają śnieg sad Gdzie ta wiosna?????
                    A my dziś mieliśmy wizytę na ostrym dyżurze. Przytrafiło się nam to co kiedyś Oli Kingi - Ewa awanturowała się przy myciu rączek, wraca z łazienki zapłakana a ja widzę, że prawą rączkę trzyma jakoś dziwnie. Nie chciała nic nią wziąć, tylko lewą. Nawet bardzo nie płakała, ale była bardzo zmieniona i jak pytałam, czy rączka boli to mówiła "ta". Pojechaliśmy do szpitala - poczekaliśmy godzinę, w gabinecie byliśmy z pół minuty, pani doktor jej rączkę przygięła i powiedziała, że w ciągu 15 minut będzie OK. Było po trzech minutach - od razu Ewa zaczęła rączką ruszać, biegać po poczekalni, właściwie tańczyć i podśpiewywać. No i uparcie wchodzić po schodach. Przeszliśmy się potem jeszcze trochę po Krakowskim Przedmieściu - Ewa pewnym krokiem wkroczyła na teren Uniwersytetu Warszawskiego, trochę się tam pokręciliśmy, wróciliśmy do samochodu. W drodze do domu smacznie zasnęła. Teraz jest wesolutka, więc chyba już OK. Pani doktor mówiła, żeby bardzo uważać na tę rączkę: nie ciągnąć jej za nią, nie prowadzać, żadnych samolocików - do 5 lat, aż całkiem wykształcą się stawy, bo inaczej to może się powtarzać. Byłam na to wyczulona po przygodzie Oli, zresztą koleżanka miała też taki kłopot ze swoją córeczką 2 miesiące młodszą od naszych szkrabów. Podobno to często się zdarza, ale nikomu nie życzę.

                    Opolanka - dużo siły. Dbaj o siebie, żeby jak najszybciej dojść do formy i cieszyć się swoimi maluchami.
                    Iza - niech się jeździ jak najlepiej!!!!!
                    Pozdrawiamy wszystkich
                    • male_co_nieco Re: Dzień Kobiet! 09.03.06, 19:39
                      Ja również dziekuję za życznia i Wam kobitki życzę wszytskiego najlepszegosmile

                      Iza super "prezencik" niech ci się dobrze jeździ.

                      Monika dobrze ,że wszytsko w porządku.

                      A u nas dzisiaj sukcessmile Pierwsze siku do nocnika!!!!!!! Tata na urlopie i
                      prosze jakie postępysmile Poza tym dzisija panowie odwiedzili lekarza( Igora
                      wysypało - uczulenie tylko nie wiemy na co) no i przy okazji zaliczyli bilans.


                      Uciekam bo mam jeszcze trochę roboty..

                      Aaaaa i jeszcze jedno .Nie wiem czy dobrze kojarzę , ale któraś z Was
                      pisała ,że mieszka w Rudzie Śląskiej????? Muszę zarezerwować miejsce w którymś
                      hotelu niestety nie mogę się dogrzebać w necie do zdjęć, prócz adresó właściwie
                      nic nie ma. Zależałoby mi na informacji, który jest najlepszy.


                      teraz już uciekam

                      Dużo zdrówka dla chorowitków.
                      • izabela_p25 Re: Dzień Kobiet! 09.03.06, 23:46
                        Nika ja mieszakm w Rudzie Śląskiej powiedż o jaki hotel ci chodzi a postaram
                        się dowiedzieć się co i jak. A przy okazji może jakieś spotkanie zorganizujemy.
                        Kiedy masz zamiar odwiedzić tę dziurę??

                        Dziewczyny przez to moje zabieganie i zmartwienia z kupnem nowego auta (ja
                        muszę wszystko rozważyć wszystkie za i przeciw a jak dla mnie to się stało zbyt
                        szybko) zaponiałam (choć myślami byłam z wami) wszystkim jubilatkom złożyć
                        najserdeczniejsze życzenia przede wszystkim dużo miłości ciepła i zrozumienia.

                        Martynka była dziś (beze mnie bo miałam zajęcia ze studentami do późna) na
                        zaległym szczepieniu. Była bardzo dzielna i nawet nie zapłakła. Waży 12,5 kg w
                        ciągu 2 miesięcy przybrała 1,5 kg wiec bardzo się cieszę bo należała do grona
                        niejadków. W tej chwili prawie buzia się jej nie zamyka chodzi sama do lodówki
                        i otwiera i wybiera co ma ochotę zjeść. Szczepienie bardzo przeżywała moja mam
                        bo nwet powiedziała do pani doktor aby ta została bo jak mała zacznie płakać i
                        się zaniesie to nie będzie wiedziała co zrobić. A tu taka niespodzianka. Za
                        dzielną postawę dostała naklejki i pierścionek a ponieważ z niej mała stojnisia
                        rośnie była w siódnym niebie i zaraz po moin powrocie chwaliła się nowym
                        nabytkiem.

                        Tak poza tym mam dość śniegu i zimy ja chcę lato. Czwarty sezon nie miałam
                        okazji wyjechać na narty i taka pogaoda mnie po prostu przytłacza. Dziewczynay
                        zazdroszczę wam szusowania po stokach

                        Niko szybciutko wrracaj do zdrowia bo masz piękną pogodę za oknem i szkoda
                        czasu na siedzenie w domu, odkrywanie świata jest znacznie przyjemniejsze.

                        Mam nadzieję że Ewuni już nic nie dolega i wszytko jest ok. trzymam kciuki.

                        Zapomiałabym Lgosiu dzięki za namiary na twój blog jak zawsze dostarcza mi
                        pewną dawkę optymizmu. Poza tym jestem twoją wierną czytelniczką. Pomyśl o
                        napisaniu książki może stać się hitem a ty zarobisz na tym co lubisz.
                        Zycze milej nocki
                        • izabela_p25 Re: Dzień Kobiet! 09.03.06, 23:51
                          A i jeszcze jedna sprawa. Mianowicie żółta karka dla Inii zaniedbujesz swój
                          blog i pisanie na forum teżsmile
    • bebicka inspiracje - dla inii i nie tylko 10.03.06, 22:02
      gdybys ktoras myslala o urzadzaniu pokoju dla maluchasmile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=38010403&v=2&s=0
      do wyboru do koloru, ale ludzie maja pomyslysmile

      ja swoj pokoj tez Wam pokaze...jak juz skoncze.

      na razie
      Maraska
      • male_co_nieco Re: Iza 11.03.06, 10:07
        Tak właśnie kojarzyłam ,że Ty mieszkasz w Rudziesmile Niestey nie chodzi o mnie
        muszę zrobić rezerwacje dla kogoś z firmy. Jak narazie pod uwagę biorę
        hotel "Relax" na Magazynowej , ale nie wiem czy to w miarę spoko
        miejsce,pensjonat "florianka " na ul.Niedurnego tu wiem ,że to pensjonat cztero
        gwiazdkowy i Inter- Stop na Chłopskiej, nie wiem które miejsce wybrać . Co
        najwyżej zdecyduje się na ten pensjonat.
        • eklon Re: Iza 11.03.06, 18:09
          a ja byłam dziś w pracy... bo muszę odrobić katorgę przed urlopem...
          Padam na twarz, a właśnie wchodzą goście...
          • winia5 Re: Iza 11.03.06, 18:35
            witam,
            też dawno sie nie dozwyałam, tak jakos wyszło

            składamy najserdeczniejsze zaległe zyczenia wszystkim jubilatkom

            ja mam od dzisiaj szpital w domu, mąż wrócił po tygodniu z pracy i dzisiaj rano
            obudził się z pięknymi czerwonymi krostami, załapał ospę. Tylko czekać, kiedy
            Szymka wysypie, jak sobie o tym pomyśslę, to az mna trzęsie

            pozdrawiamy wszystkich cieplutko

            Ps. Iiza super prezent, ja teżz bym chciała jakieś autko, ale to tylko
            marzenie...
            • izabela_p25 Do male_co_nieco 12.03.06, 19:16
              Nika "Rekax" na Magazynowej to nic specjalnego pokoje schludne niekoniecznie
              wyposazone w nowe meble. Łazienka na korytarzu taki hotel pracowniczy.
              Pozostałych nie znam. Poza tym wiem że wynajmoują pkoje w restouracji "parkowa"
              w Rudzie - bielszowice i tam też jest ok i ładna okolica (widoki na park) co u
              nas jest rzadkością. Jeżli znasz ten pensjonat to nie masz co się zastanawiać

              Pozdrawiam
              Iza
              • male_co_nieco Re: Do male_co_nieco 12.03.06, 20:10
                Iza dzięki za info, sparwdzę jeszcze "parkową " ale pewnie będzie to ten
                pensjonat. Jeszcze raz dzięki.Uciekam bo znowu mamy histerię w łazience( ostnio
                Igor bojkotuje kąpiele)
                • mag-da Re: kwiecien 2004 12.03.06, 22:00
                  cześć, a mój Henryk ma oczy zaropiałe i czerwone. Jutro lecimy do lekarza mam
                  nadzieje że to nic poważnego,cały czas je trze i mnie wkurza.
                  Malilka na pewno są jakies playgrupy 10.00-12.00 my na takie chodzimy. Zajrzyj
                  też do biblioteki (może u was też można wypożyczać zabawki i jest story time)
                  Napisz jak sobie radzisz?
                  Lgosia a może mi też wyślesz adres twojego bloga obiecuje że nikomu go nie dam.
                  M
                  • kamiba Re: kwiecien 2004 12.03.06, 23:09
                    Magda my też właśnie toczylismyy walkę z czerwonymi i zaropiałymi oczkami. Na
                    szczęście Jaśka chyba nie szczypia bo nie trze i już przechodzi. Tak naprawdę to
                    jak się nagle zaczęło tak nagle zniknęło... Przemywałam mu oczy wodą (taka
                    czystą kupiona aptece) - poleciła mi pani w aptece żeby nie rumioankiem ani
                    niczym innym tylko taką wodą. Na szczęście przechodzi bo też juz się wybierałam
                    do lekarza.
                    A to ropienie to u nas się zaczęło zaraz po tym jak Jasiek przez moment gorączkował.

                    Z kąpielą nadal wielki szał - zawsze , natychmiast i o każdej porze. Z tym
                    tylko,że kąpiel polegać ma na tym, że ja wlewam plyn do kąpeli, nalewam wodę,
                    rozbieram Jaśka, a potem mam sobie iść, bo on się chce bawić sam. Czasami da
                    się porządnie umyć, ale z myciem włosów sa duże problemy (czyt. wrzask potworny)
                    chociaż ostatnio bywa troche lepiej. Zęby moje dziecko tez chce myć bardzo często.

                    Jakoś tak jak ogólnie patrze to mam wrażenie że moje dziecko strasznie w górę
                    urosło i zeszczupłalo.
                    Nie jest już takim okrąglutki, tylko bardziej smukły.
                    Czekam na bilans i się dowiem ile waży i mierzy...

                    spokojnej nocki
                    pozdrawiam
                    Kamila



                  • lgosia1 ... 12.03.06, 23:28
                    Wyślę wyślę, choć na blogu przerwę zarządziłam z powodu braków weny twórczej.
                    Poza tym miałam czas na nartach sobie podumać o swojej postawie życiowej,
                    blogiem uwiecznianej. No i wpadłam na to, że chyba "nie ma się czym chwalić, że
                    się ma w głowie narąbane"...wink Dziewczyny sorry, że nie rzucam w eter adresu
                    bloga. To by było strasznie jakieś takie nie na miejscu, takie mało skromne i
                    ekshibicjonistyczne. W końcu jakoś tak ciężko swoje wątpliwej jakości tomiki
                    wierszyków wręczać każdemu z przykazaniem "masz, czytaj", tym bardziej, że was
                    znam (przynajmniej wirtualnie) i zależy mi na "dobrej opinii"wink Z drugiej
                    strony boję się, by nikt nie poczuł się urażony, że sama z siebie adresu bloga
                    oficjalnie nie udostępniam. Nie chodzi o to, że komuś nie chcę dać. Chodzi o
                    to, że nie chcę się narzucać, tym bardziej, że wcale nie mam pewności, czy blog
                    jako forma uzewnętrzniania się - na dobre mi psychicznie wyjdzie. Bo wbrew
                    pozorom nie jestem taka głupia na jaką się piszęwink))))) Czasem lubię jedynie z
                    siebie głupa robić - no ale matką jestem i czas spoważnieć prawda?
                    A co do matkowania.... Matkuję od dziś rana memu dziecku najlepiej jak
                    potrafię. Efekt: 1)wyrzutów sumienia zostawienia pierworodnego na 7 dni bez
                    rodziców 2)ciągłego przytulania się mojego Słonka i wpatrywania się we mnie jak
                    w obrazek (oczywiście w przerwach oglądania mini mini); 3) przeogromnej
                    matczynej tęsknoty; 4)nadmiernego wypoczynku - 7 dni, to jak dla typowego
                    pracoholika stanowczo za dużo wolnegowink
                    • opolanka1 Poniedziałek.... 13.03.06, 09:37
                      Hej Dziewuszki...

                      u mnie w końcu słońce, ale zimno na dworze.
                      Wczoraj byliśmy na pierwszym spacerze, ale wcześniej i tak mały leżał sobie na
                      balkonie, nawet jak było zimno, należy hartować dzieciaczki....

                      U mnie z siłą chyba troszkę lepiej, ale to nie jeszcze to co bym chciała.
                      Najgorsze jest jedzenie na sile, nawet wtedy gdy sie nie chce, o aby mieć
                      pokarm i aby się odnowić z hemoblobiny....te dwie rzeczy powodują, ze często
                      jem z rozsądku.....

                      Pozdrawiam Was serdecznie

                      a co do wzrostu dzieciaczków, to takze widze po ciuszkach, ze mała podskoczyła,
                      ostatnio miała 92,5 cm i prawie 15 kg na koncie...a teraz nie wiem....


                      • magkot3 Re: kwiecień 2004 13.03.06, 11:00
                        jestem tu tylko gościnnie, chciałabym sie was spytać jaki rozmiar buta noszą
                        wasze kwietniaki. Dostałam buty zimowe dla mojego szkraba, które są za duże.
                        Chcę wiedzieć czy będą dobre na następną zimę.
                    • betixi Re: magkot3 13.03.06, 15:28
                      magkot3 -wejdż na posty z datą od 23,02,06 dziewczyny pisały o rozmiarach
                      bucików a moja córeczka ma but rozm 25 jest troszke większy ale ze skarpetką
                      grubszą pasuje

                      bebicka śliczne są te pokoiki dla dzieci a szczególnie podobało mi sie łóżko
                      różowe z kolorowymi malunkami szafka i lampka ja też rozglądam sie za mebelkami
                      dla Marioli ale meblować będę chyba za rok jak wykończymy poddasze.

                      ostatnio pisałam, że Mariola nie chce spać przez dzień a teraz śpi nawet 4
                      godziny i to muszę ją budzić bo w nocy nie chce spać i wcześnie wstaje nie wiem
                      co tak na nią podziałało.
                      • mag-da Re: magkot3 13.03.06, 21:07
                        Mój Henrys ma 24.
                        Dostalismy krople do oczu ale nie mam pojecia jak mu je wpuszczac jakos na
                        sile bede musiala bo mój synek zamyka oczy wrzeszczy i macha rękami i nogami.
                        Czekam na Tomka jakos we dwoje nam lepiej pójdzie.
                        M
                        • lgosia1 Re: magkot3 13.03.06, 23:27
                          Magda a może wkraplaj jak Henryś zaśnie. Mój pierworodny pierwszą godzinę snu
                          ma tak mocną, że można z nim wszystko zrobić. Krople też tak wkraplałam
                          • malilka Re: magkot3 13.03.06, 23:56
                            Igosia, ja też bym bardzo chciała mieć dostęp do Twojego sekretnego bloga.

                            Magda, wszystkie playgrupy w okolicy są w godzinach 12-14 albo 13-15, a moja
                            Klusia znowu śpi w dzień, właśnie koło 13 i na razie siostra nie ma jak na nie
                            chodzić sad Ale wypożyczanie zabawek w bibliotece to niezły pomysł, musze się
                            koniecznie wybrać! Jak sobie radzę w pracy to nadal nie wiem, nie potrafię tego
                            wszystkiego ocenić, ogólnie jestem ciągle zestresowana, że mnie zaraz zwolnią.
                            Ale to tylko ja, bo tu ludzie w ogóle nie mają tego typu stresów, przez miesiąc
                            nie słyszałam by ktokolwiek podniósł na kogoś głos, szef cię pyta, czy byłabyś
                            łaskawa mu coś tam zrobić, nie ma poleceń służbowych ani nieprzyjemnych rozmów,
                            oj to zupełnie inny świat jeśli chodzi o traktowanie pracowników. Nie ma mowy,
                            żeby jedna osoba robiła pracę 2-3 osób, jak to w Polsce bywa, ja nawet nie
                            kseruję i nie drukuję, bo od tego są inne osoby na niższych stanowiskach i nie
                            należy zabierać im pracy smile Mój podwładny zaczyna pracę za 2 tyg, więc teraz
                            muszę wykonywać jego obowiązki i wyrabiam się bez problemu wychodząc o 17, nie
                            wiem właściwie jak wypełnić jego etat smile
                            A poza pracą to cieszę się synusiem, w weekendy zwiedzamy miasto i okolice,
                            jest bardzo przyjemnie.
                            • opolanka1 Re: magkot3 14.03.06, 11:18
                              Hej dziewuszki

                              Ja mam słońce już drugi dzień i nie moge się nadziwic, po deszczowej pogodzie,
                              to jak sen.....
                              Malilka, wspaniale, ze Ci tak idzie.....a jak nie wiesz co dac swemu
                              podwładnemu, to niechaj Ci prznosi dobre ciasteczko do kawy i zabawia
                              angielskim poczuciem humoru.

                              Co do chorujacych oczek, to nie mam zielonego pojecia co sie robi, bo odpukac
                              mała nie miała problemów.

                              Teraz Tymek spi....waży ponad 5 kilo i jak sie na niego patrzy, to tak jakby
                              sie miało przed sobą trzy miesięczne dziecko...czasem to złudzenie powoduje, ze
                              wydaje mi sie iż jest silny i poradzi sobie z trzymaniem głóki, wiec nie jestes
                              aż tak ostrożna jak przy Zuzi, a powinnam.....chociaż położony na brzuchu
                              trzyma łepetnkę i ani razu jej nie opuszcza....Zuzia mało zainteresowana
                              bratem, cosik pomoże ale najwazniejsze to sie bawic, wiec babcia ma zajecie 24
                              h na dobe......

                              pozdrawiam Was serdecznie z niemcowni
                              • kordula3 Re: magkot3 14.03.06, 12:39
                                u nas dziś też słoneczko za oknem, ale mróz nie chce odpuścić, brrr.
                                co do oczka, to ja niestey też nigdy nie miałam problemów i nie wiem co
                                poradzić. u nas natomiast jest strach przed szkarlatyną. dostał ją mój
                                chrześniak (złapał w przedszkolu), a miał z kamilem kontakt. oczywiście
                                podpowiednio wcześniej odizolowaliśmy kamisia i wozimy go teraz do mojej
                                teściowej, ale czy dało sie go uchronić, będziemy wiedzieć za kilka dni - oby!
                                lgosia - czy ja też mogłabym dostać dostep do bloga?
                                pozdrawiam!
                                • bebicka sluchajcie mam dosc!!!! 14.03.06, 13:17
                                  ile razy ja juz to pisalam???????
                                  jeszcze wczoraj chcialam sie z Wami podzielic radosna nowina, ze mieszkamy juz
                                  na nowym!! wprawdzie co to za mieszkanie, kuchni nadal nie ma w pelni, montuje
                                  sie cholerkasad pewnie do konca tygodnia zejdzie. mebli wszystkich nie ma,
                                  gubie sie juz w kartonach, najgorzej ze zaczynaja mi byc potrzebne rzeczy,
                                  ktore nie wiem gdzie sa, nie zakladalam ze akurat beda mi potrzebne buuuu
                                  do tego w czwartek zachorowalam. dwa dni przelezalam, musileismy odwolac
                                  kolegow i samochod do ostetecznego przewiezenia manelisad teraz juz lepiej, ale
                                  katar mam nadal potworny

                                  ale na to wszystko to co najgorsze to ze Mlody po w miare spokojnym tygodniu na
                                  antybiotyku, oczywiscie!! jakze by inaczej. w niedziele skonczylismy paskudztwo
                                  a od wczoraj mega katar i teraz juz kaszel, uszy sa tez nie zaleczonasad((( ja
                                  juz nie moge. Nie mam teraz warunkow zeby prztrzymac go w domu, nie powienien
                                  wychodzic...ja juz chce zeby to sie wszystko skonczylo. makabraaaaaaa
                                  naprawde mir ece opadly i sil brakuje, chyba na forum nie ma bardziej
                                  chorowitego dziecka, w zeszlym roku bylo to samo, kurcze co to jest. na razie
                                  stanelo na tym ze Mlody sie przeprowadzi do mojej mamy a ja bede tam dojezdzac
                                  na nocki, ale moja mama jest po operacji nogi, nie wiem co z tego wyjdziesad
                                  sorry ze tak marudze ale nie mam komu sie wyzalic, maz odpada wiadomo, faceci
                                  slaba plecsmile

                                  eklon nie mam teraz Twojego maila, ale napisz na ile w koncu jedziecie tydzien
                                  czy dwa? bo my 23 jedziemy do Alladyna...chyba jedziemy dajcie spokoj

                                  dobra uciekam do pracy
                                  pozdrawiam
                                  Maraska
                                  • monikaps Re: sluchajcie mam dosc!!!! 14.03.06, 16:59
                                    Bebicka, trzymaj się! Już niedługo wiosna, będzie lepiej!!!! I z choróbsk wyjdziecie na pewno!!!! Fajnie, że już na nowym! Gratulacje!
                                    Co do kropli do oczu, to my niedawno musieliśmy podawać dwa rodzaje po 3 razy dziennie, oj - były walki.... Będę musiała zapamiętać ten sposób na śpiąco, tak obcinam paznokcie...
                                    Malilka, fajnie masz w pracy, oby tak dalej smile
                                    Pozdrawiamy
                                    • tysia27 Re: sluchajcie mam dosc!!!! 14.03.06, 18:28
                                      Bebicka trzymaj sie juz nie dlugo bedzie lepiej ! Teraz taki okres chorobowy -
                                      to wszystko przez te pogody, przyjdzie wiosna i nadeja lepsze czasy smile)
                                      Malika super dajesz sobie rade w pracy - podziwiam.
                                      Opolanko - wiem co czujesz, moja siostra jak urodzila synka to tez wazyl prawie
                                      5 kilo i wszystkim wydawalo sie, ze On juz taki dorosly smile)
                                      Dobrze, ze masz babcie do pomocy smile

                                      A u nas wlasciwie bez zmian - tylko nowych slowek przybywa non-stop.

                                      Dziewczyny moze Wy mi cos poradzicie ?
                                      Nie wiem od czego, ale Dawcia praktycznie caly czas swedzi pupcia. Wlasciwie od
                                      zawsze mielismy problemy, a to pieluszkowe zapalenie, a to znowu krostki nie
                                      wiadomego pochodzenia, a to zaczerwienienie i tak wkolko! Teraz od dluzszego
                                      czasu pupcia jest poprostu idealna - zero krostek, czy czegokolwiek innego a i
                                      tak Go swedzi. Nie mozna zdjec Mu nawet na chwile pieluchy bo sie drapie az do
                                      krwi! Badanie na kal pasozyty nic nie wykazalo, badanie moczu tez dobre, ale to
                                      wyniki z przed miesiaca. Teraz chce je jeszcze powtorzyc, zeby miec pewnosc -
                                      ja juz nie wiem co robic. Na dokladke wydaje mi sie, ze to moglby byc dobry
                                      czas na nauke korzystania z nocnika, bo zdarza Mu sie wolac siusiu, ale jak Mu
                                      zdjac pieluche? Zaraz by sie zadrapal. Juz sama nie wiem o co moze chodzic!!!

                                      A i jeszcze z innej beczki smile
                                      Juz niedlugo urodzinki naszych smykow smile
                                      macie moze jakies pomysly na prezenty? bo mi jakos weny zbraklo sad a i dziadki
                                      i chrzestna dopytuja sie co Mlodemu kupic. Czekam na Wasze propozycje smile

                                      pozdrawiamy
                                      • mag-da Re: sluchajcie mam dosc!!!! 14.03.06, 19:27
                                        Tysia powtorz jeszcze raz badanie kału. Czasami nic nie wychodzi a robale są.
                                        M
                                        • lgosia1 Re: sluchajcie mam dosc!!!! 14.03.06, 20:38
                                          tysia - stawiam na pasożyty - może owsiki? Albo drożdżycę. Mój mały miał
                                          robione dwa razy badanie na pasożyty, które nic nie wykazało, a po podaniu leku
                                          na pasożyty nagle, spektakularnie wręcz przeszła mu alergia na wszystkowink
                                          Oczywiście alergia jednak jest ale z tak małym natężeniem, że aż prawie płaczę
                                          ze szczęścia - jak tak postudiowałam temat pasożytów to naprawdę nie wierzę w
                                          badania. to szansa jedna na 40 czasami, że trafi się w odpowiedni dzień cyklu
                                          rozwojowego danego pasożyta, który akurat wydali w ten dzień cysty czy jaja czy
                                          cokolwiek tamwink
                                          A co do pomysłów na prezenty.... stawiam na garaż wielopoziomowy, chociaż w tym
                                          roku od nas mały znowu dostał z wyprzedzeniem prezentwink))) Właśnie składamy dla
                                          niego rowerekwink
                                          • malilka Re: sluchajcie mam dosc!!!! 15.03.06, 00:12
                                            Forumowe moje wspieraczki! Proszę nie piszcie mi, że dobrze sobie daję radę, bo
                                            ja tu walczę każdego dnia o przeżycie! Dzisiaj siedziałam na videokonferencji z
                                            najlepszymi prawnikami w UK z Londynu, wszyscy rozmawiali o
                                            Bardzo_Ważnych_Rzeczach i i funtomilionowych kontraktach, a ja tak się
                                            zastanawiałam "co ja tutaj robię?!". I powiem Wam, że nie znam odpowiedzi. Ale
                                            tak ja pisałam wcześniej- staram się nie przejmować rzeczami, które ode mnie
                                            nie zależą, muszę przyznać, że odkąd mam dziecko to problemy okołopracowe
                                            wydają mi się dużo mniejszego kalibru i wiem, że najważniejsze jest to, że mam
                                            kochanego i zdrowego synka, resztę można olać.
                                            A Klusia wyraźnie przeżywa mój powrót do pracy, jak jestem w domu to nie
                                            odstępuje mnie na krok ani na chwilę, do tego zaczął wstawać coraz wcześniej
                                            (dzisiaj o 6.40) i idzie spać coraz później (21.00) i wydaje mi się, że po
                                            prostu chce jak najwięcej czasu spędzić ze mną. To mnie strasznie cieszy, bo ja
                                            też wracam z pracy spragniona kontaktu z dzieckiem, ale z drugiej strony przędę
                                            ostatkiem sił, bo w weekedny moja siostra ma wolne i ja wstaję raniutko i
                                            właściwie nie mam w ogóle czasu, żeby np położyć się na łóżku z książką, cały
                                            tydzień mało śpię, ot "uroki" życia samotnej matki...
                                            Maly bardzo tęskni za tatą, np. codziennie w łazience przypomina, że to tata
                                            powiesił lustro i że on tacie pomagał i tak ciągle coś wspomina.
                                            A poza tym umuzykalnił się ostatnio bardzo, dużo śpiewa, udaje że gra na
                                            gitarze, albo udaje, że słucha muzyki przez słuchawki i sobie podśpiewuje, oj
                                            czasem płaczę ze śmiechu. Codziennie mówi jakieś nowe wyrazy, już całkiem spory
                                            ma słownik, choć oczywiście do forumowych liderów to mu jeszcze daleko.
                                            Z nocnikiem jest różnie, są dni że wszystko robi do nocnika, są takie że kupy
                                            lecą w pieluche, czasem chodzi cały dzień w majteczkach- reguł niestety brak.
                                            Raczej jesteśmy dalej niż bliżej pożegnania z pieluchami.
                                            • lgosia1 Re: sluchajcie mam dosc!!!! 15.03.06, 00:19
                                              halo halo???
                                              a czy na forum tu jest jeszcze jakieś dziecko, które mówi tylko mama, tata, gho
                                              (boli), dyyy (tu i tam), mniam mniam (dawaj matka żarsko), baba (babcia),
                                              dziadza (dziadek), aaa (cała reszta słownika), ba (bam), ma (masz)?????

                                              Czym mam zmienić forum by się nie dołować?
                                              • lgosia1 Re: sluchajcie mam dosc!!!! 15.03.06, 00:21
                                                a jeszcze "daj" pierworodny mówi - i to wszystko już. No i co? Jest tu jeszcze
                                                ktoś równie elokwentny?
                                                • ja_sylwia Re: sluchajcie mam dosc!!!! 15.03.06, 15:45
                                                  Igosia - mój mówi jeszcze kupa. I "usiuło" (zepsuło się) I to by było na tyle.
                                                  To by se nasze chłopaki pogadałysmile)
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 15.03.06, 09:30
      witam wszystkie szacowne mateczkismile Sorki, że długo nie pisałam, ale w pracy
      miałam sporo zajęć (to coś dziwnego jak na mnie), później pojechaliśmy na
      narty, na których nie pojeździłam wcale a wcale, bo wolałam delektować się
      obecnością mojego dziecka. Bardzo dużo mi ten wyjazd dał. Zrobiłam się
      spokojniejsza w stosunku do Olki, poznałam ją lepiej (wiem że brzmi to
      okropnie), wytuliłam i wycałowałam sie z nią za wszystkie czasy. Chodziłyśmy
      sobie na spacerki, lepiłyśmy bałwany, kopałyśmy w sniegu w poszukiwaniu
      Czerwonego Kapturka, rysowałyśmy, rozmawiałyśmy (sorki lgosia, ale Olka mówi
      duuuuuuuużo, więc Cię nie pocieszę). Po wyjeździe znam wszystkich kolegow ze
      żłobka, koleżankami jakoś dziwnie Olka się nie chwaliła. Oczywiście wiem też
      więcej o miłości mojej córki - Kubusiusmile Cały wyjazd (5 dni) upłynął nam we
      wspaniałej atmosferze. Wieczorkami oczywiście urzędowaliśmy na kwaterach,
      graliśmy w kalambury (to nasza ulubiona zabawa) ze znajomymi, no ubaw po pachy.
      Oczywiście panowie zadawali nam takie hasła, że chciałam ich mordować. No bo
      powiedzcie jak pokazać hasło - tytuł filmu "KIKA"? no jak?????

      Malilka - powiem Ci tyl, mimo że znam Cię tylko wirtualnie (mam nadzieję, że to
      się zmieni) to jestem z Ciebie potwornie dumna. Zawsze byłas moją idolką jeśli
      chodzi o sprawy naukowo-zawodowe. Ja nigdy nie potrafiłam się uczyc języka gdy
      byłam w domu z Olką, a Ty? A Ty urlop wychowawczy wykorzystałaś w pełni. Zawsze
      byłaś zdecydowana na pewne kroki, miałaś plan na wszystko co robisz. A później
      w wielkim stylu wyjechałas do obcego kraju, do super firmy. Jak sama pisałaś
      jesteś w firmie jedyną osobą spoza Anglii, która tu pracuje. Czy nie uważasz,
      że już samo to jest sukcesem? Przecież takie osiągnięcie, tylko potwierdza
      Twoje kompetencje. Nawet jeśli Ci sie nie uda, w co absolutnie nie wierzę, to i
      tak będziesz mogła być dumna z tego, że dostałaś tę pracę, popracowałaś pół
      roku. No i oczywiście nie musze mówić o tym, że nabierzesz doświadczenia
      (kolejnego). Tak więc, jeśli Ciebie choć troszkę pocieszę, to mówię
      jestem_z_Ciebie_dumnasmile))

      A co do maćkowego odpieluszkowania - wprowadź odrobine konsekwencji. Skoro juz
      zdejmujesz mu majtki w domu, to zdejmuj je codziennie, a nie czasami. W ten
      sposób tylko małemu w głowie miesza się. Jak po tygodniu nic się nie zmieni i
      będzie sikał w majty, to wróć do pieluszki i za jakiś czas musisz sprobować
      ponownie. z tego co wiem, chłopcom ogromna frajdę sprawia sikanie na stojąco do
      kibelka i wtedy szybko załapują o co chodzi. Może wyprobuj u siebiesmile

      No i tyle miałam jeszcze napisać, ale czas mnie goni...

      Aha, bebicka, trzymaj się, niedługo wszystkie problemy mina i będziesz sie
      zachwycać nowym mieszkankiem.

      Ja swoje odbieram pod koniec kwietniasmile

      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 15.03.06, 09:34
        oczywiście miało być "zakładasz mu majtki w domu" a nie zdejmujeszsmile))
        • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 15.03.06, 11:11
          hej kochane, wreszcie odrobina czasu na kompa...

          Lgosiu- mogę cię pocieszyć.... mój mąż ma 32 lata i jest równie elokwentny jak
          twój Mateusz... uwielbiałam słuchać jego rozmów przez telefon (kiedyś w wielkie
          śniegi pojechaliśmy w odwiedziny do wujków i po powrocie mieliśmy się
          odmeldować, że szczęśliwie dotarliśmy. Wiecie jak wyglądała rozmowa z moim
          tatą?? - cześć, jesteśmy, cześć).

          no teraz się trochę rozgadał bardziej, ale podobno ja trochę przystopowałam z
          gadaniem (zmęczona jestem częściej). Gdyby nie skype to przy moim gadanym
          poszlibyśmy z torbami.

          a Nati gada jak szalona - wszyscy mówią, że ma to po mnie....

          i coraz więcej łapie z rozmów w domu...

          parę razy rzuciłam, ze ma chyba robaki w tyłku, bo chwili nie usiedzi na
          miejscu. i kiedyś mam do niej przemowę : Natusiu, usiądź przy stoliku i zjedz
          ładnie kolację, trzeba siedzieć jak się je. Usiądziesz?
          - Nie
          -Dlaczego???
          - Bo mam robaczka w dupce.......

          padłam...

          Malilka - jestem z Ciebie dumna i pełna podziwu dla Ciebie. Trzymam kciuki.
          wiem, że język prawniczy angielski jest trudny (radek się w nim specjalizuje,
          mamy nawet kursy angielskiego dla prawników), ale wiem, że dasz radę.

          bebicka - też trzymam kciuki!!

          Kamiba - może na jakieś spotkanko w figloraju się umówimy. Koło Ciebie jest
          fajny (wierzbowa/uniwersytecka)?

          Niech już będzie wiosna!!!!!!!!!!!
          • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 15.03.06, 14:10
            Lgosiu mójHeniek mówi tyle co twój Mateusz a może i jeszcze mniej.
            Ja się tym nie przejmuje
            Pozdro
            M
            • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 15.03.06, 14:25
              eee to rezygnuję ze swoich zamiarów przejmowania się. Jeszcze się nie
              przejmowałam, ale przez chwilę myślałam, że jako dobra matka to może
              powinnamwink)))
              • ja_sylwia za wysoko się wkleiło 15.03.06, 15:52
                Igosia - mój mówi jeszcze kupa. I "usiuło" (zepsuło się) I to by było na tyle.
                To by se nasze chłopaki pogadałysmile)
                Nie wiem z czego to wynika, przecież gadam z nim, a on za chiny nie chce
                kompletnie nic powtórzyć. Jak oglądamy bajeczki, tylko pyta to to , to to (co
                to) i oczekuje odpowiedzi, zna je chyba na pamięć. A jak ja zapytam co to , to
                się drze i najcześciej ja dostaję w pysk. Swoją drogą bardzo martwi mnie to
                bicie, jak cos mu nie wychodzi, albo się przewróci to leje wszystkich dookoła.
                Nie wiem co na to poradzić, oczywiście czasami nerwy mi w takic momentach
                puszczą i sprzedaję mu klapsa i jestem wściekła na siebie. Ehhhhh. Nawet nie
                chce mi się pisać.
                • jagna.04 Re: za wysoko się wkleiło 15.03.06, 16:40
                  Magda, Sylwia i Gosia, mój potomek też nie należy do przodujących w gadaniu.
                  Powtarza masę słów ale gorzej, że później ich nie używa wink Tak więc niby coś
                  mówi i jakieś postępy robi ale pogadać to z nim jeszcze się nie da.

                  Nocnik - niestety pełna olewka.
                  A dziś byłam w przedszkolu i po naszym powrocie w maju Niko znów
                  zacznie "odwiedzać" dzieci. Mam zamiar posyłać go na pare godz. dziennie i mam
                  nadzieję, że jest już mocniejszy i tym razem nam się uda. Przedszkole nie
                  należy do bliższych domu ale jako jedno z nielicznych ma duży plac zabaw. No i
                  będzie tam najmłodszy, bo przyjmują dzieci od 3 lat no i oczywiście nie
                  sikające w gacie. Tak więc powinniśmy się sprężyć a tu Niko zaprzestał nawet
                  okazjonalnego sygnalizowania. Poza tym moje dziecko samo nie je! Musi być
                  obsłużone. I tu też wierzę w magię przedszkola, że jak zobaczy inne dzieci
                  samodzielnie trzymające łyżki i widelce to też mu się zachcewink
                  No a poza moją wygodą i chęcią oderwania się, to Niko potrzebuje kontaktu z
                  dziećmi. Cały czas słyszę "diti", co oznacza, że chce iść do dzieci, bawić się
                  z nimi.
                  Opolanko, dobrze, że macie słońce, u nas od dziś pochmurno a najbliższy tydzień
                  ma być deszczowy.
                  Pozdrawiam
                  • lgosia1 Re: za wysoko się wkleiło 15.03.06, 18:03
                    no to trochę mnie pocieszyłyście dziewczynywink)) Znaczy się na szarym końcu
                    jesteśmy w dużej grupiewink)))) Jagna, mój też się rwie do dzieci, tylko żadnych
                    dzieci wokoło nie ma w tej mojej dziurze. Znajomi nie mają, przedszkola
                    zajęć "prywatnych" nie robią, żłobek jeden wątpliwej jakości też bez zajęć dla
                    ludzi z zewnątrz buuu.

                    Ja-sylwia tak sobie nie raz myślałam, jak cię tu sprowokować, byś małopiśmienna
                    babo jedna uraczyła nas jakimś pościkiemwink)) Cholera to musiałam aż opóźnienia
                    w mowie pierworodnego wywlekać na wierzch co? Jak tam wasze uczulenia? Czytałaś
                    o moich alergiczno-robalowych małych sukcesikach?
                    • lgosia1 Re: za wysoko się wkleiło 15.03.06, 18:14
                      a i zapomniałam jeszcze, ja_sylwio- że kampanię antyklapsową prowadzę, więc za
                      wiele mi tu o dobroczynności klapsów nie pisać proszęwink W tym wypadku, w
                      związku z wyrzutami sumienia udzielam rozgrzeszeniawink))

                      A swoją drogą współczuję tej agresywności potomka, nie mam najmniejszego
                      pomysłu co z takim zachowaniem robić. Może po prostu przeczekać, a może na siłę
                      przytulać czy co? Mój pierworodny takich zapędów nigdy nie miał, ale też
                      udawało mi się i nadal się udaje jego złości w zarodku dusić. W ogóle stałam
                      się idolką mojego syna, bo leci do mnie z każdą sprawą. I ma rację, że tak
                      górnolotnie powiem, jestem jedyną osobą która go aktualnie rozumie. Po prostu
                      zgodnie z wyuczoną metodą biorę go na kolana i tonę w żalach razem z nim.
                      Komedia po prostu, bo dziś się użalaliśmy wspólnie nad złośliwością jego
                      osobistej matki - znaczy się mnie, bo nie pozwoliłam małemu w aucie z przodu
                      jechać, tylko wpakowałam go w fotelik. Jak tak się wspólnie poużalamy, to jakoś
                      mu lżej i do rękoczynów nie dochodzi. Natomiast cała reszta świata, znaczy się
                      babcie, dziadkowie z mężem na czele, jakoś nie mogą psychicznie przeskoczyć
                      poprzeczki robienia z siebie złych ludzi - no to mały leci do mnie, bo wie że
                      ja czaję jak wiele złego oni narozrabiali i minutowe wspólne użalanie się
                      skutkuje po chwili super humorkiem. Hmmm po prostu moje Słonko Najsłonetsze
                      zrozumienia potrzebujewink...
                      • lgosia1 Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 13:05
                        hmmm hmmm jakiś zaduszacz wątków jestem czy co? Nikogo nie ma na forum? Czy
                        forum zadusiałam?
                        • ja_sylwia Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 15:05
                          zadusiłaś mnie Igosiu, miałam nadzieję, że przynajmniej Twoje dziecię tłucze
                          ciebie od czasu do czasu, ale widzę, że nic z tego., Może mój faktycznie kiedyś
                          załapał,że matka mu w dupsko przywaliła i pamięta..??Że trzeba lać, jak coś się
                          stanie..?? Nie no zaraz się rozpłaczę. A pisać faktycznie mie się nie chce, bo
                          nie ma o czym. A z Izabelą (mam nadzieję, że nie pomuliłam) rękę mogłabym sobie
                          podać jeśli chodzi o życie osobiste, więc czym tu się chwalić. A mały mój olał
                          drzemiki popołudniowe, czym również do płaczu mnie doprowadza. Ja z kolei
                          olewam spacery troszku, i tyz mam wyrzuty sumienia.
                          A o Twoich sukcesach na polu alergicznym Igosiu czytałam (wszystko czytam) i
                          też się dołuję, bo ja tak nie potrafię. Ale i też te nasze uczulenie, to tfu,
                          tfu, takie sobie. Suche placki na girce, i standardowo policzek - tylko smaruję
                          kremami i nie jest źle. Ale nadal nie jemy nabiału, kupnych wędlin i raczej
                          wszystko bez konserwantów.
                          Acha i strasznie gratuluję dziewczynkom, co powiły nowe dzieciaczki smile) i tym z
                          brzuszkami też. A sobie gratuluję, że ja bez brzuszka.
                          Dopadła mnie chyba teraz dopiero depresja poporodowa. Czuję się okropną matką i
                          w ogóle mi źle. Buu. I dlatego też nie mam weny piśmiennej. Ale myślami jestem
                          zawsze z Wami, moje wy babeczki forumiaste.
                          Buziaczki ślę.
                          • ja_sylwia Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 15:11
                            i chce mi się słońca i morza. i chcę, żeby Jędruszka morze zobaczył. i zła
                            jestem na siebie, że już od pół roku nie jeżdżę samochodem, bo się boję, bo
                            dupa ze mnie a nie kierowca. I mam zmarszczki. Coraz więcej. I celulit na
                            dupie. I brzuch miętki. I że nie chce mi się ćwiczyć. I że nie dbam o swój
                            rozwój. I że olałam mój niemiecki. I w ogóle, zimno mi i gardło mnie boli, mam
                            gile do pasa i na pewno Jędrunio załapie i zaś się zacznie dym z lekami.
                            łomatko, ależ mi źle.
                          • lgosia1 Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 15:15
                            kurczę, ja_sylwia - a miałam cię zawsze za babkę z ogromem racjonalnego
                            zdrowego optymizmu!!! Nie daj się życiu!!! I wracaj z tej rozpaczowej otchłani.
                            Pamiętaj, że moje dziecię nałogowo ciamka palucha a twoje niewink i mój mąż na
                            kilka minut przed dwunastą w sylwestra był sobie u jednej klientkiwink))) rzekomo
                            sprawy biznesowe załatwiać. Każda z nas pewnie by mogła różne kwiatki z życia
                            opisać. A jeśli masz depresję to migiem do lekarza!!! Mam namiary na jedną
                            świetną podobno babkę - ale to w moich okolicach.
                            Hmmm jeszcze na pocieszenie dodam, że po moim przyjeździe i uraczeniu mego
                            dzieciątka dwoma plastrami żółtego sera, robale wróciływink (żeby to alergią nie
                            nazwaćwink - także kochana w swych depresjach od normy nie odbiegasz (zakładając,
                            że ja tu normy wyznaczamwink)))
                            • ja_sylwia Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 15:46
                              ALE MÓJ CIAMKA SMOCZEK!!!
                              • lgosia1 Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 15:47
                                a mój nie robi na nocnik!!!!wink))
                            • anitkashe Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 15:54
                              a wszystko przez tę zimę złą (won, won, won za morze....)

                              ja też lekko depresyjnie funkcjonuję , za okno nie patrzę bo mnie trzęsie....
                              w lusterko nie patrzę bo podobnie, a od patrzenia na hantle i stepper nie
                              chudnę, nawet obejrzałam sobie cwiczenia z cindy crawford na dvd... i nic. już
                              nawet wylukałam w necie fitness club w łodzi i nawet wiem jak tam dojechać... a
                              waga stoi w miejscu....

                              co do cellulitu stosuję pozytywne myślenie, parę razy dziennie sobię myślę "nie
                              mam cellulitu na udach i brzuchu" i staram się omijać wzrokiem te partie ciała...

                              co do dziecka : ssie smoka, leje w pieluchy (u p. Reni sika do nocnika), wyglada
                              jak gniewko ( bo sama jej obciełam grzywkę - a efekt mojego braku zdolności
                              manualnych i jej ruchliwości skutkuje powyższym).

                              dodatkowo nie jestem w stanie wziąć się za papiery firmowe a termin rozliczenia
                              tuż, tuż...

                              itp, itd...

                              i nadal twierdzę, że to przez zimę....

                              trzymajcie się cieplutko i trzymajcie kciuki za wiosnę...
                              • male_co_nieco Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 16:50
                                hmmm...moje drogie Panie z tego co pamiętam to nikomu nie zostało ( i przybyło
                                po zakończeniu) ciązy tyle zbędnego sadła co mnie. Tak więc mimo tego iż od
                                stycznia ( noworoczne postanowieniesmile) zgubiłam prawie 12 to jescze grubo ponad
                                tyle mi zostało, tak więć wszelkie cellulity, flaczki, wałeczki obce mi nie są.
                                Do tego wyrzuty sumienia bo stepper stoi od jakiegoś czasu i kurzem zarasta,
                                osttnio z dietą też róźnie, no ale od wczoraj pełna mobilizacja, tylko na moją
                                cud zupkę już patrzeć nie moge sad

                                A Młody smoka ssie, do nocnika nie robi, , na barana najchętniej cały dzień ,
                                nie wiem co będzie jak tata do pracy wróci, chyba babcie na siłownie tzreba
                                zapisaćsmile Poza tym sterta prania , prasowania, szafę otworzyć to ciuchy
                                atakują

                                Oby do wiosny...
                                • tysia27 Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 17:18
                                  To ja tez sie dorzuce!
                                  Powinnam schudnac okolo 10kg. Stepper od 3 lat stoi i sie kurzy (teraz sluzy za
                                  podstawke pod ogromnego misia Mlodego)! Nawet zakupilam super mazidlo na
                                  cellulit - i co z tego jak grzecznie stoi nietkniete na polce w lazience sad
                                  Swego czasu chodzilam na fitness - teraz mi zie nie chce sad

                                  Mlody smoka doi i wieczorne mleko tez jest z butli ze smokiem.
                                  A no i mnie bije!!! Nie wiem co z tym robic, bo On ewidentnie po kazdym
                                  uderzeniu mnie patrzy mi prosto w slepia z minka "i co teraz zrobisz?".
                                  Przewaznie mnie bije jak jest tata w domu. Chociaz jest za mna bo nie wazne czy
                                  maz jest czy go nie ma to i tak ze wszytskim leci do mnie (super fajna sprawa,
                                  tylko, ze ja mam czasami dosc - za przeproszeniem z klopa nie moge w spokoju
                                  skorzystac).

                                  lgosiu nie wiem czy Cie to pocieszy, ale my mamy sasiada, ktory ma 3lata i 2
                                  miesiace i mowi chyba jeszcze mniej niz Twoje Dziecie smile Slychac tylko mama,
                                  nie i ta (tzn.tak) i reszta to jest "yyyyy".
                                  A i jeszcze brat mojego meza nie mowil ponoc, az do 4 roku zycia prawie nic, a
                                  potem to juz calymi zdaniami polecial smile
                                  A jeszcze chcialam sie Ciebie zapytac - pisalas, ze nie stwierdzono zadnych
                                  pasozytow a i tak go odrobaczyliscie i nastapila poprawa. Jak? Czy to lekarz
                                  przepisuje jakies leki? Bo moj pewnie nie bedzie chcial nic dac jak znowu
                                  wyniki beda dobre sad Mam sie o cos upomniec czy co?

                                  pozdrawiamy
                                  • lgosia1 Re: za wysoko się wkleiło 16.03.06, 17:40
                                    tysia poszłam do naszej pediatry uzbrojona po zęby wydrukami z forum alergie,
                                    gdzie podkreśliłam sobie różne argumenty za odrobaczaniem prewencyjnymwink Ale
                                    jak tylko poruszyłam temat odrobaczania, to moją pediatrę olśniło, że może
                                    faktycznie odrobaczyć i zobaczyć co będzie, bo pyrantelum jest lekiem totalnie
                                    bezpiecznym, bo nie wchłania się ze ścian jelit. Oczywiście, trzeba odrobaczać
                                    całą rodzinę i domowe zwierzęta - ale to już innymi lekamiwink W ogóle jeśli
                                    jesteś zainteresowana, polecam pośledzić posty niejakiej sigvaris (o ile dobrze
                                    zapisałam nick) z forum alergie. Jest niekwestionowaną specjalistką w tej
                                    dziedziniewink
                                    Jeśli chodzi o dobre wyniki...rzadko kiedy są dobre, bo trafić w odpowiedni
                                    dzień cyklu, gdzie akurat jakiś rodzaj robala wydala cysty czy jaja czy coś tam
                                    jeszcze - jest szansą bardzo małą. Od znajomej lekarki wiem, że wprawdzie
                                    istnieje jakaś metoda badania, która nie potrzebuje szczęścia trafienia w
                                    odpowiedni dzień cyklu rozwojowego robala, ale tego tematu nie studiowałam.
                                    Jedno co mogę zaświadczyć, to to, że moje dziecko robali wg dwukrotnych badań
                                    nie miało, a po podaniu pyrantelum "cudownie ozdrowiało" z alergii -
                                    spektakularne efekty były już widoczne po 7 dniach i utrzymywały się przez
                                    prawie trzy miesiące, przy zachowaniu tej samej diety i innych "zmiennych".
                                    Oczywiście alergię pierworodny ma, co widziałam przy testowaniu nowych
                                    produktów, ale była ona zdecydowanie mniej nasilona i znikała szybciutko. Przed
                                    odrobaczaniem miałam dziecko permanentnie obsypane w różnych miejscach i nigdy
                                    nie było tak (w ciągu ostatniego roku) by móc przetestować co go uczulało, bo
                                    nigdy nie był czysty. A teraz mam dziecko permanentnie "czyste" a obsypuje go
                                    sporadycznie i na króciutko. Mogę w końcu zaobserwować co go uczulawink
                                    • bebicka to ja tez 16.03.06, 17:55
                                      dodam zebys sie sylwia nie poddawala, glowa do gory, wiosna chyba juz idzie..
                                      moje dziecko znowu chore, a ze my akurat finiszujemy z przeprowadzka (chociaz
                                      tego to tez nie ejstem pewna) to zawiozlam go na kilka dni do babci, wcale mi z
                                      tym nie ejst dobrze, nawet nie mam czasu go odwiedzicsad
                                      do tego w nowym mieszkaniu zyjemy na kartopnach, facet kuchnie mi montuje caly
                                      tydzien, wszedzie mam porowalane kawalki mebli, ubrania i sie robi copraz
                                      wiekszy burdel.
                                      do tego maz ktory nienawidzi takiego stanu zawieszenia (przypominam ze to
                                      pedeant perfekcjonista u ktorego wszystko musi byc idealne) zaczyna dostawac
                                      szalu, wreszczy na mnie i w ogole obchodzimy sie bokiem, dobrze ze mieszkanie
                                      duzesmile
                                      zmeczona jestem, polamana paznokcie, wloscy od dwoch miesiecy ciagle w kitce,
                                      nawet nie mam kiedy nog wydepilowac...looooo matko

                                      jeszcze by sie na pewno cos znalazlo, ale musze leciec porzadkowac stare
                                      mieszkanie...

                                      na razie
                                      Maraska
                                      Acha sylwia yaprasyma nad morye, jak juy sie yrobi ciut cieplej i roypakuje sie
                                      do konca, pryzjeydyajcie
                                      kurcze cos pryestawilam na klawiaturye uciekam bo wryesycyacz may yaray tu bedyie
                                      pa
                                      • kamiba Re: to ja tez 16.03.06, 20:06
                                        A mnie tak zawalili robotą że o odchudzaniu, upiekaszaniu, cellulicie nie mam
                                        czasu myśleć....buuuuuuuu
                                        Juz nie daje rady, a mąż ostatnio zauważył, żejestem gościem w domu. Żle mi z
                                        tym, starsznie!
                                        Mam tylko nadzieję, że przyszły tydzień będzie spokojniejszy!
                                        A może wiosna zawita...
                                        Młody wieczorem z butli mleko dudla, na nocnik okazjonalnie siada, gada coraz
                                        więcej (choć sporo w soboie znanym narzeczu) i bije mnie czasami. Wkurzy się na
                                        tatę, ale złość i bicie skupia się na mnie! Taki synek mamusi!
                                        A gdyby nie moja mama, która codziennie do Jaśka przychodz jak my wychodzimy, to
                                        pewnie mieszkanie zarosłoby czasami brudem, jedlibyśmy pizzę a chodzilibysmy
                                        tylko w pogniecionym! Kochana!

                                        Anitakshe do Figloraju wybiorę się chętnie daj tylko znac kiedy możesz top
                                        spróbuje się dostosować!

                                        Kamila

                                        • jagna.04 Re: to ja tez 16.03.06, 21:05
                                          Kama, zwolnij i odpocznij, bo chłopaki się zbuntują wink

                                          Bicie - u nas było, Niko lał tylko mnie i dzięki Bogu dawno już przeszło. Na
                                          pocieszenie mogę napisać, że prawdopodobnie to taki etap w życiu... minie, na
                                          pewno! Ale sądzę, że lepiej nie oddawać tylko tłumaczyć.

                                          A jeśli chodzi o formę to jest opłakana. A najgorsze jest to, że straaasznie
                                          nie chce mi się jej poprawić, nijak!

                                          Tysia, o prezencie dla małego nawet nie myślę. Wyprawiamy mu dużo za dużą
                                          imprezkę urodzinową z masą gości, tak więc od nas prawdopodobnie nic nie
                                          dostanie, no chyba, że do tego czasu uda nam się kupić nowe siedzonko do
                                          samochodu, ale takie rzeczy raczej nie rajcują dwulatków crying

                                          A Ty Sylwia, to pisz kobito częściej, bo strasznie Twoich postów brakuje!
                                          • jaworka Re: to ja tez 16.03.06, 21:33
                                            Witam!!!
                                            To taka jaworka, której dawno tu nie było, bo w mojej dzielnicy głąby się
                                            wzieli za prowadzenie sieci lokalnej. 1,5 mca walczylismy z tpsa o nowa sieć i
                                            mamy.

                                            Mam mnóstwo do nadrobienia, nie wime kiedy to zrobie, bo praca w szkole to
                                            katorga. nie macie czegoś innego w Czwie dla Aniusismile))??????
                                            Całuje Was przeogromni i kwietniaczki kochane, pewnie w weekend doskrobię co u
                                            Nas.
                                            pa
                                          • bebicka i jeszcze nie zdazylam 16.03.06, 21:35
                                            dopisac,ze celulit okropniasty,ze na mojej kochanej salsie bylam ostatnio w
                                            grudniu!!!
                                            ze Mlody w ogole nie wie co to nocnik wlasciwie,ze u mojej mamy na noc dostaje
                                            butle z SOKIEM!!!, ale nie mam sily z tym walczyc
                                            ze przybylo mi pol pokoju noych katronow, ktorych nie mam gdzie rozpakowac bo
                                            uziemnia mnie macher od kuchni.
                                            i najwzniejsze SYLWIA Mlody tey mnie bije, jak mu sie cos nie podoba to wali
                                            rowno kogo ma pod reka, najczesciej mnie i to z piachz, nie przejmuje sie. Za to
                                            ja bardyo, zalamka, juz nam takie numerz w sklepie pelnym ludzi odstawial
                                            dobra uciekam bo cos mi klawiatura na dobre sie rozwalila
                                            pa pa
                                            Maraska
                                            • tysia27 Re: i jeszcze nie zdazylam 16.03.06, 22:03
                                              Jagna my Mlodemu tez nic nie kupujemy - bo dostanie mnostwo prezentow od
                                              dziadkow i chrzestnych - tylko, ze wszyscy mnie pytaja co Mu kupic, a ja nie
                                              wiem co wymyslac sad A dodam jeszcze, ze my Mlodemu wyprawilismy taki huczny
                                              roczek - wiecej tego bledu nie popelnie - teraz bedzie kameralnie smile

                                              Bebicka - ja tez nie walcze z dziadkami, chociaz wkurza mnie, ze pozwalaja Mu
                                              doslownie na wszystko! Jak wraca po calym dniu spedzonym u dziadkow to jest
                                              poprostu niemozliwy!!! Nie dosc, ze moze robic co mu sie podoba, wlacznie z
                                              wchodzeniem dziadkom na glowe (doslownie!), to jeszcze daja mu do jedzenia
                                              wszystkie zabronione rzeczy, na czele z chipsami (ktorych u nas w domu nie ma
                                              nigdy!)wryyyy. Ale co mam zrobic? Nawet jak powiem swoje, to i tak ja tylko
                                              nogi za prog, a oni dawaj swoje, pocieszam sie, ze Mlody tam jest srednio jeden
                                              dzien w tygodniu. Ale z drugiej strony taki jeden dzien pewnie tez mu niezle
                                              miesza w glowie, no bo tam moze wszystko, a w domu matka zabrania!

                                              U nas oprocz bicia, jest jeszcze rzucanie sie na podloge sad ostatnio rzucil mi
                                              sie na dworze na lod, nie zdazylam go zlapac i sie uderzyl w glowke sad Rzuca
                                              sie jak mu czegos zabraniamy, ale rzuca sie tez jak jest zly, ze mu cos nie
                                              wychodzi. Np.nie moze wlozyc klocka w odpowiednie miejsce - reakcja - najpierw
                                              rzuca zabawka, a potem sam pada sad

                                              No dobra koniec tego smecenia.
                                              papa
                                              • jagna.04 Re: i jeszcze nie zdazylam 16.03.06, 23:29
                                                Tysia, wcale nie mam ochoty na huczną imprezę, ale niestety taka będzie. Bo
                                                tych chcemy zaprosić, tych wypada lub ci nas zaprosili itd. A ponieważ rodziny
                                                na miejscu brak, więc nie mogę zawęzić grona tylko do rodziny wink Mam nadzieję,
                                                że jakoś to przeżyję. W zaproszeniu podam ramy czasowe, ograniczające imprezę
                                                do trzech godz. tak, żeby zanadto Nika nie zmęczyć.

                                                Dobranoc kobitki
                                                • kamiba piątkowo! 17.03.06, 10:37
                                                  Witam!
                                                  Siedze w pracy, ale mam chwilkę to zajrzałam do kompa.
                                                  Co do urodzoin to nie mam jeszcze żadnych planów. Prezentów raczej nie kupuję bo
                                                  zabawek nie mam już gdzie trzymać, a wiem że znajomo i rodzinka na pewno
                                                  poprzynoszą trochę różności. My jak się zrobi fajnie i cepło to planujemy kupic
                                                  Jaśkowi rowerek!
                                                  Załatwiłam urlop! Od 9 czerwca do 10 lipca siedzę z młodym nad morzem. Cały
                                                  miesiąc laby! Pierwsze 2 tygodnie będzie z nami moja mama a drugie Marcin.
                                                  Już się nie mogę doczekać!
                                                  Kobitki gdybyście w tym czasie też wybierałay się na jaiś urlop nad morzem to
                                                  dajcie znać! Ja będę w Łebie!

                                                  Ruszam do roboty
                                                  Pa!
                                                  Kamila
                                                  • opolanka1 Re: piątkowo! 17.03.06, 12:19
                                                    hej dziewuszki....

                                                    mówie tylko Wam cześc, i życze miłego wekeendu...mam czas tylko na to, mały śpi
                                                    wiec mam chwilke czasu.
                                                    Męża mama jedzie dzisiaj, a przyjechał rano mój brat....
                                                    Siły mam ale jeszcze nie tyle, i zaczyna mnie ten stan już dobijac, zasypiam
                                                    razem z małym wieczorem karmiąc go piersią.....poprostu padam na pysk jak pies
                                                    Pluto, a przeciez mam pomoc.....nie wiem jak to bedzie....anemia nadal trwa,
                                                    skóra koloru pergaminu, ale sie nie daję
                                                    pozdrówka z niemcowni
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.03.06, 21:25
      Cisza jak nie wiem co... Pospałyście się wszystkie tej zimy????

      Ja dziś zaczęłam robić dekoracje do Olki pokoju. Wystartowałam od pudła
      drewnianego na zabawki. Na razie pomalowałam, jutro zmatowię i pomaluję drugi
      raz. Potem ozdobię techniką decupagesmile Ciekawe co z tego wyjdzie, bo ja
      manualne antytalenice jestemsmile Jak uda mi się to pudełko i troszkę jeszcze
      potrenuję na różnych materiałach, to może Olce meble do pokoju ozdobię tą
      techniką? Jeszcze nie wiem.

      Jutro sprzedaję Olkę i oddaje się robotom ręcznym. Będę kończyć skrzynke i może
      szydełkiem troszkę pomacham? Jakos tak mnie na zajęcia praktyczno techniczne
      wzięłosmile

      Pozdrawiam, idę spaćsmile
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 17.03.06, 23:36
        U nas trwa poranna histeria pod tytułem "mama wychodzi do pracy". Jak tylko
        zaczynam się ubierać zaczyna się płacz, który przeradza się w histeryczne
        wycie, czepianie moich nóg, rany szarpane serca, mówię wam... To trwa od
        tygodnia i jak wyjdę, to mały płacze jeszcze z 10 minut, po czym odzyskuje
        dobry humor i świetnie się bawi. Ale mnie te wyjścia wyczerpują psychicznie!

        Dzisiaj wysłałam dziecko na playgroup z moją siostrą i przez 2,5h tak się
        zmęczył, że padł już o 19.30, co nie zdarzyło się od dawna. Ale wstaje
        codziennie najpóźniej o 6.30, jak pomyślę o jutrzejszym sobotnim ranku i 6 rano
        to robi mi się słabo, ale co robić....
        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 18.03.06, 23:46
          Hop hop babeczki, to jest forum, czy mój blog????
          Podbudowana postem Inii do mnie sprzed kilku dni (z którym się w 100% zgadzam!)
          postanowiłam wykazać się niezłomną konsekwencją w temacie siuśmajtkowym mojego
          dziecka i od wtorku rano pampersy są tylko na noc i na drzemkę. Efektem jest
          fura prania co wieczór, mały zasikuje wszystkie spodnie, majtki i skarpetki
          jakie posiada i póki co efektów brak. To znaczy kupa ląduje w nocniku, wyraźnie
          sygnalizuje i wystarczająco wcześnie, ale siku ląduje jak leci, jakby mój
          landlord zobaczył swoje jasne wykładziny i "pracę" małego to by chyba padł na
          zawał serca....
          • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 19.03.06, 01:42
            A ja pomalutku ide spać! Faktycznie cisza dzisiaj (znaczy już wczoraj) straszna!
            Ale weekendy zawsze spokojniejsze. Chyba bardziej rodzinne a mniej komputerowe.

            Malilka może nie od razu ale z pewnością Twoja konsekwencja przyniesie w końcu
            rezultaty. U nas nadak po staremu czyli nocnik okazjonalnie.
            Młody za to coraz więcej gada, a właściwie śmiesznie powtarza prawie wszystkie
            wyrazy, no chyba że się przy jakimś uprze i powtórzyć nie chce.
            Słoń już chyba zawsze pozostanie tutuć, a auto - brum, brum.
            Dużo łatwiej idzie mu mowa nowych wyrazów, których nie nazywał dźwiękonaśladowczo.
            Uroczy woła naszą kotkę Tosię - Tusiaaaaaaaaaaa!
            Generalnie zauważyłam, że często zamiast "o" mówi "u"
            Nodi to Nudi
            nos - nus
            noga - niuga
            i wiele innych ...
            się nocą rozpisałam, a oczy sie kleją, kleją...

            Anitkashe daj znać co z tym figlorajem!

            do juterka!
            Kamila

            • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 19.03.06, 14:14
              Hej dziewuszki

              Jest niedziela, mam słońce, mój brat i mąż wzieli dzieciaki na spacer....a
              wczoraj ja matka Polka wziełam moje szkraby na dwór, sama....ale byłam z siebie
              dumna, ubieranie i znoszenie nie było cięzkie, Zuzia sama chodiz po schodach i
              potem takze była grzeczna, jak mały zasnał to bawiłam sie z nią w piaskownicy.

              co do nocnika, to u nas nie ma takiego sprzętu, mała robi od dawna kupe na
              ubikacji, teraz jak była teściówka, to uczyła ją robienia siusiu takze na
              ubikacji, majtek tyle posikała , ze hoho...efekty były szykie i piorunujące,
              nawet w pampersie mówiła si.....ale jak oglada bajkę to zapomina o bożym śwecie
              i wtedy lała gdzie popadnie...mnie teraz trudniej ją sadzac kiedy woła, bo jak
              karmię malego, to nie przerwę i nie polecę aby ją posadzić..wiec nie wiem jak
              to dalej bedzie....jak jest mąz to ok, ale sama chyba nie dam rady,
              przynajmniej narazie,

              a tak ogólnie to Zuzia nawija jak katarynka....
              mały płacze często
              mąz pomaga bardzo
              a ja dochodze do siebie

              miłej niedzieli
              • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 19.03.06, 23:36
                Super w mieszkaniu w nowym mieście jest to, że jest zawsze tyyyyyle do
                zobaczenia w weekendy! W ten złaziliśmy Cardiff Bay, uwielbiam mieszkać w
                mieście nad zatoką, tego mi w Łodzi brakowało. Usiedliśmy sobie w knajpce
                wysuniętej w morze, słońce grzało, fale rozbijały się o brzeg, mewy hałasowały,
                leniwie piłam pyszną kawę, synuś pałaszował pierwsze w tym roku lody, oczy
                trzeba było mrużyć od blasku słońca odbitego w wodzie- poczułam się prawie jak
                na wakacjach! Relaks niesamowity...

                Poza to tym minął już prawie tydzień bez pieluch, mam już powoli dość
                wycierania mokrych plam i przebieranek. Postęp jest taki, że na początku młody
                lał w majtki i nawet tego nie zauważał, nie zauważał nawet, że ma mokro, a
                teraz wyraźnie rejestruje moment zasikiwania stóp i podłogi, stoi w rozkroku i
                się przygląda, a potem chodzi jak kaczka ze stopami pół metra od siebie, mokre
                mu przeszkadza. Już sama nie wiem co dalej, trwać i czekać na cud, czy
                spróbować za jakiś czas znowu. Czasem zawoła i zrobi na nocnik, ale żadnej
                regularności czy postępów brak.

                Nadal uwielbia wyrazy z 'r' i głównie te ma w swoim słowniku, tramwaj, bateria,
                wiadro, brama, on się wręcz rozkoszuje powtarzaniem dźwięcznego "rrrrr".
                Wczoraj w wannie prosi mnie o coś, nie wiedziałam o co chodzi, pokazuje, ja
                nadal nie wiem i w końcu zniecierpliwony powiedział 'łódź'. Potem pomyślał i
                powiedział 'łódź, dom". Byłam zdumiona, że pamięta jak się nazywa jego miasto.
                Pytanie tworzy tylko jedno 'a cio to?', ale jeszcze mnie nim nie zamęcza smile

                Opolanko, dużo sił!
                • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 08:48
                  malilka napisała:


                  > Poza to tym minął już prawie tydzień bez pieluch, mam już powoli dość
                  > wycierania mokrych plam i przebieranek. Postęp jest taki, że na początku
                  młody
                  > lał w majtki i nawet tego nie zauważał, nie zauważał nawet, że ma mokro, a
                  > teraz wyraźnie rejestruje moment zasikiwania stóp i podłogi, stoi w rozkroku
                  i
                  > się przygląda, a potem chodzi jak kaczka ze stopami pół metra od siebie,
                  mokre
                  > mu przeszkadza. Już sama nie wiem co dalej, trwać i czekać na cud, czy
                  > spróbować za jakiś czas znowu. Czasem zawoła i zrobi na nocnik, ale żadnej
                  > regularności czy postępów brak.


                  Malilka znaczy się postep jest! Mokre mu przeszkadza. Teraz mu tłumaczcie, że
                  jak będzie chciał siusiu, to niech woła, to wtedy go wysadzicie i nie będzie
                  miał mokro. Jeśli to nie przyniesie efektów, to za kilka dni (myślę, że koło
                  piatku) to wróćcie do pieluszek i za 2 tygodnie spróbujcie znowu.
                  • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 12:18
                    buuuu muszę się komuś wypłakać buuuuu.
                    Wczoraj mieliśmy przesympatyczne spotkanie ze znajomymi buuuu, którzy
                    przyjechali z przesympatyczną córeczką buuu, którą to Mateusz szalenie polubił
                    buuu, a znajomi fajni, inteligentni i przesympatyczni buuuu i musiałam się na
                    inteligenta zgrywać buuuu, żeby moja głupota nie była zdemaskowana buuuuu a tu:

                    buuuuu buuuuu buuuuu buuuu
                    buuuuu buuuuu buuuu buuuu
                    buuuu buuuu buuuu buuuu

                    zachciało mi się chwalić buuuu, że jakie to ja zdolności wychowawcze mam i w
                    ogóle jaka jestem wspaniała buuuuu, bo oglądnęłam sobie kasetę pt. "sposób na
                    rozwrzeszczanego bachora" - o której tu i na blogu pisałam buuuuuu
                    (o blogu i forum nie wspomniałam) buuuuuu a tu moi znajomi nagle:
                    - "wiesz co, jedna dziewczyna na forum też to opisywała.... ależ ona to
                    napisała, aż wołałam męża by to przeczytał", a jej mąż jeszcze dodał: "no!
                    myślałem że umrę ze śmiechu".....
                    Zamroczyło mnie z przerażenia buuuu i w tym pomroku już dalej nie słyszałam co
                    mówili. Myślałam, że umrę po prostu, bo w trakcie tego opowiadania i do nich i
                    do mnie docierało, że ta "jedna dziewczyna" stoi właśnie przed nimi. Znaczy
                    się, że ta przez cały wieczór starająca się dobrze i inteligentnie zachowywać
                    matka pierworodnego jest porąbaną forumowiczką buuuuuu. W ostatniej chwili,
                    zanim doszło do dalszych opisów "tej jednej dziewczyny" zdążyłam się przyznać,
                    że to ja, by ewentualnie uchronić się przed jakimiś krytycznymi opiniami
                    buuuuuuu.

                    Buuuu buuuuu buuuuu co za życie ja mam!!!!! buuuuu. Jak nie dupa na wierzchu w
                    super sukience to totalna demaskacja głupoty w super inteligentnym kamuflażu.
                    Bo kto głupem się narodził, ten głupem zostanie i żadne szkoły i kamuflaże mu
                    nie pomogą buuuuu. Jak to gdzieś przeczytałam głup ze wsi wyjdzie, ale wieś z
                    głupa nigdy buuuuu.
                    Nowy nick zdemaskowany, nowy blog, przez znajomych już przeczytany, nowa
                    tożsamość utracona, wypracowany image Matki Polki Doskonałej obalony buuuu
                    i jeszcze dziś się dowiedziałam, że geodezyjne roboty z działką budowlaną
                    ruszyły, zatem drogie koleżanki, matka-pierdoła powoli na wieś wraca. Dobrze,
                    że chociaż jej się rodzina udała. Kończę. Idę się pomodlić, by me dziecko rozum
                    po ojcu nie po matce odziedziczyło....
                    buuu buuu buuuuu
                    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 12:31
                      ale opisywałas to pod starym nickiem a nie pod nowym według mnie, wiec mysle ze
                      nowy nick nadal chyba anonimowy jest co?
                      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 12:36
                        no właśnie nie jest... bo prowadząc ostrą kampanię antyklapsową pod nowym
                        nickiem, przywołałam jako sposób na dziecko ten mój wyuczony sposób z płytki
                        dvd. A oni o tym sposobie właśnie z wątku klapsowego się dowiedzieli buuuu. I
                        dzisiaj już miałam wejście na bloga z tego wątku, a ten wątek dano przecież już
                        umarł buuuu a ożył nagle buuuu. Idę pospijać niedopite wino z męża wczorajszego
                        kielicha. Jezu! Może mi coś pomoże buuuusad((((
                        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 13:29
                          zahasłuj sobie blogasmile))
                          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 13:35
                            inia ale zahasłowany blog nie spełni moich ekshibicjonistycznych zachcianekwink
                            Ja chciałam by blog był czytany ale przez obcych a nie znajomychwink
                            Tak czy siak to dla mnie drugi prztyczek w nos i kopniak, by swe problemy u
                            psychologa rozwiązywać a nie na bloguwink
                          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 13:35
                            inia ale zahasłowany blog nie spełni moich ekshibicjonistycznych zachcianekwink
                            Ja chciałam by blog był czytany ale przez obcych a nie znajomychwink
                            Tak czy siak to dla mnie drugi prztyczek w nos i kopniak, by swe problemy u
                            psychologa rozwiązywać a nie na bloguwink
                            • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 16:43
                              Igosia bo to jest tak, że Two blog jest tak świetny,że nawet jak ktoś specjalnie
                              nie szuka to na niego z racji jego doskonałości trafia. No wybijający się jest!
                              Wielcy artyści zawsze cierpią!
                              A ja to już życia bez Twojego bloga sobie nie wyobrażam. I już!
                              Bo jak mi żle, albo humor mi jakiś albo jakaś popsuje to siadam, czytam... i się
                              uśmiecham!
                              Jak czyta ktos fajny to chyba nie ma problemu, gorzej jak znów trafi do ludzi co
                              to innym lubia szkodzić!

                              A ja dzisiaj trochę luzu i wybrałam się z mlodym na spacer. Spacerując pomiedzy
                              kałużami, gównami (co to wszędzie ich pełno bo spod śniegu powyłaziły) i po
                              suchych chodniczkach miejscami zawędrowaliśmy pod kwiaciarnię. Na wystawiej
                              pełno było balonów różowych i zielonych, które to w połączeniu z kwiatami miały
                              symbolizować wiosnę. Dopóki Jasiej stał na murku i w szybke do balonów pukał
                              było ok, ale jak przyszła Pani i powiedziała żeby nie pukał bo szyba nie
                              zbrojona i wypaść może to go zabrałam i wtedy nastąpił mega bunt.
                              Placz, krzyk, bicie.... obłęd! Ludzie patrzyli na mnie jakbym własne dziecko
                              krzywdziła. A on sie uparł na te balony i nic nie dało mu się wytłumaczyć.
                              Wzięłam kopiące i bijace mnie dziecko na rekę i poszłam stamtąd. Po chwili
                              troche sie uspokoił, ale spaceru miałam serdecznioe dość!
                              Jak w domu powiedziam,ze było mi bardzo przykro i bardzo żle zrobił to mnie
                              przytulał i całował cały czas!
                              I jak tu się gniewać?
                              Ech mam nadzieję że mu takie ataki złości (na szczęście rzadkie) przyjdą.

                              pozdrawiam
                              Kamila
                              • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 18:15
                                ojojoj, ja też kocham te spacerki ze zbuntowaną Natką....

                                właśnie z takowego wróciłam i nawet nie mam siły napisać nic kontruktywnego


                                kamiba - czy środa byłaby ok na figloraj??
                                • tysia27 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 19:15
                                  lgosiu ja co prawda nie czytalam twojego bloga, ale i tak podpisuje sie pod tym
                                  co napisala Kamiba - madrze napisala i juz smile

                                  Dziewczyny u nas takie napady sa srednio 5 razy dziennie albo i wiecej - no
                                  poprostu o wszystko rzuca sie na podloge i sie drze, drze,drze sad
                                  a jak probuje go wziasc na rece to sie wyslizguje jak ta zmija, ze nie mam jak
                                  go utrzymac!sad

                                  Gdzie ta wiosna ??????????????
                                  • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 21:50
                                    Cześć dziewczyny,
                                    Lgosia a dlaczego ty myślisz, że jak ktoś kto cię czyta to mysli że ty głupia
                                    jesteś? Po przeczytaniu twego bloga i innych postów pod starym jak i pod nowym
                                    nickiem, wierz mi, daleka jestem od takich wniosków. Myślę że bez sensu
                                    panikujesz. Masz dużo dystansu do siebie i umiejetność śmiania się z samej
                                    siebie a to jest cechą ludzi inteligentnych.
                                    Poczytałam sobie trochę wątków w Klubie Matek Wyrodnych, fajną tam macie
                                    atmosferę mozna się naprawdę odstresować, a ja ostatnio tego bardzo potrzebuję.
                                    Ciągle siedzę na alergiach i się dołuję że taka beznadziejna jestem. Zaczęłam
                                    Lidce podawać warzywa i jej skóra zmieniła się w jedną sączącą się ranę, aż
                                    lekarka przepisała jej antybiotyk. Przydzieliła mi także dietetyka, ciekawa
                                    jestem co mi powie.
                                    Coś się nasze Agnieszki podwójne mamy ostatnio nie odzywaja
                                    hej hej dziewczyny
                                    M
                                    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 21:59
                                      Cześć,
                                      już tak chce wiosny, ze nie mam siły na nic! Czytam forum ale z pisaniem
                                      kiepsko... Na razie w wolnych chwilach zamiast forumowac, probuje robotek
                                      praktycznychsmile

                                      A co do Agi (Dąbrowianki), to Jagoda miała w niedziele nieprzyjemny wypadek,
                                      ale wszystko dobrze sie skonczyło. Nie wiem czy powinnam o tym pisac, bez
                                      pozwolenia Agi w sumie. Mam nadzieje, ze się nie pogniewaszsmile)

                                      Ja jestem ciekawa co u Lidki? Pewnie tak zajęci przeprowadzką są, że nie maja
                                      czasu na nic innegosmile

                                      A u mnie same smutne rzeczy, same nieszczęścia i wszystkie optymistyczne plany
                                      na najbliższa przyszłość poszły w łeb! Jestem zła i smutna na zmiane... Do tego
                                      Olke coś wysypało na brzuchu i nei mam pojęcia co. A do wszystkiego dochodzi
                                      zagrożenie zarazenia Olki ospą. Co prawda chciałam żeby zachorowała, ale nie
                                      teraz... nie teraz kiedy miałam mieć urlop...
                                    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 22:16
                                      o cholera warto było pobuczeć rano by usłyszeć o wielkim artyzmie i o
                                      inteligencjiwink))) Jak ja wam strasznie dziękuję, tym bardziej, że sama na
                                      takie "prowokacje" zazwyczaj odpowiadam "masz rację"wink)) Ech jak ja takiego
                                      pogłaskania po głowie potrzebowałam. Magda dzięki opisowi Lidkowej alergii do
                                      zdrowia psychicznego mnie doprowadziłaś. Przypomniało mi się, że moje dziecko
                                      znowu coraz częściej obsypane i to swędzącymi wysypkami. Dlatego łączę się w
                                      bólu. Ciekawa jestem, jakie UK ma podejście do alergii. Oglądałam kiedyś film
                                      dokumentalny na temat alergii w Anglii i podejście lekarzy było co najmniej
                                      dziwne z punktu widzenia polskich szkół alergicznych.
                                      Ja tam swojego zamierzam systematycznie odrobaczać. Dziś znowu dostałam zgodę
                                      lekarki, a właściwie to ona zasugerowała, że trzeba małemu tak co 3 miesiące
                                      kuracje powtarzać. Może Magda spróbuj zasugerować te pasożyty w przypadku
                                      twojej córy. U Lidki pewnie jest to typowa pokarmówka ale może objawy nie będą
                                      tak uciążliwe. Kilku lekarzy już mnie zapewniało, że pyrantelum jest bezpieczne
                                      dla dzieciaczków. Wprawdzie nie mam pojęcia jak jest z takimi maluchami jak
                                      Lidka, ale może ten lek i dla takich maluchów będzie bezpieczny?
                                      Byłam dziś tak przez 10 min u mojej kuzynki podwójnie dzieciatej. Rany kobity.
                                      Jak ja was podziwiam...ale i zazdroszczęwink

                                      Wiecie co...tak od buczenia jakoś na melancholie mnie wzięło. Właśnie podszedł
                                      do mnie mój pies i wiecie co... dojrzałam starość w jego oczach. Kurczę,
                                      najpierw ciąża później dwa lata zapatrzenia w pierworodnego i dopiero teraz
                                      zauważyłam, że mój pies jest już u schyłku swego życia. Cholerka. Niby byłam
                                      przygotowana na to, że psy dużych ras żyją dwa razy krócej niż te małe
                                      szczekacze, ale jakoś teraz na myśl, że mogłoby go nie być to ciarki mnie
                                      przechodzą. Ech Słonko Najsłonetsze śpi to pójdę podopieszczać trochę
                                      czworonoga. Pa. I jeszcze raz dzięki za odporność na moje buczeniowe
                                      prowokacjewink
                                      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 22:23
                                        inia ale mieszkanie będziesz mieć?
                                        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 22:44
                                          tak tak mieszkanie będzie mam nadziejęsmile))
                                          • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 20.03.06, 23:35
                                            Hej,
                                            Już jestem. Ale się za wami stęskniłam. Byłam odcięta od netu, ponieważ
                                            złamałam mu antenkę od GPRS'u i nie mogliśmy się przez to łączyć z internetem.

                                            Muszę się pochwalić, że pożegnaliśmy na dobre smoczek. Jetem strasznie dumna z
                                            mojego dziecka, że nawet poszło tak sprawnie. Zrobiliśy to całkiem
                                            przypadkowow, ponieważ w zeszłym tygodniu we wtorek nie mogliśmy znaleźć
                                            wieczorem smoczka. Był oczywiście wielki lament, usypianie na rękach, które nic
                                            nie dało. W końcu Inga usnęła przytulona do mnie na naszym łóżku. Następnego
                                            dnia było trochę płaczu przy usypianiu, ale obyło się bez większych lamnetów.
                                            Trzeciego dnia właściwie już w ogóle nie było tematu "smoczek" i od tamtej pory
                                            usypiamy bez problemu.
                                            Jestem zadowolona z tego, że nam się udało, ponieważ wieczne poszukiwania
                                            smoczka doprowadzały nas do szału.

                                            A co do przeprowadzki, to musimy opuścić mieszkanie do 15 kwietnia, tak więc
                                            święta spędzimy już mieszkając u rodziców.

                                            Jestem chora. Właściwie nie wiadomo na co, ponieważ nic mi nie siedzi w
                                            oskrzelach, ale kaszlę jak stary gruźlik. Całe szczęście Inga nie załapała ode
                                            mnie choróbska i jakoś się trzyma.
                                            • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 21.03.06, 17:27
                                              Hej kobitki

                                              Igosia....umięjętnośc dystansowania się, umiejętnosc smiania sie z własnych
                                              podknięc, a do tego fenomen pisarski....to same zalety a nie wady. Zresztą
                                              często ludziska, bo to są ludziska, w przypływie zazdrosci chcą zaniżyć nasze
                                              umiejętności, lub pokazać nas w złym świetle, bo nie mogą znieść że ktoś jest
                                              taki nietuzinkowy. Moja droga dalej bądź z swojej pisarkiej przygodzie, ku
                                              naszej uciesze...

                                              a tak wogóle to mam zajęc troszeczke i ciut, ciut
                                              moje dziecko dzsiaj pierwszy raz posżło padnięte do łóżka same, przykryło sie i
                                              zasneło, jestem w ciezkim szoku, tym barziej, ze Zuzia to anty jest do spania.
                                              Mały śpi wiecej niz wczesnniej, ale takze daje popalić w dzień i
                                              noca....hhmmmm..

                                              Cieszę sie, bo na swieta jedziemy do kraju....hura, rodzinka, polskośc,
                                              jedzonko domowe, znajomi, pisanki,...

                                              pozdrówka z niemcowni
                                              • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 21.03.06, 18:08
                                                Przywolana nieco przez Madzie odzywam się wink
                                                Czytam w wolnej chwili i jestem na bieżąco, kiedys zabralam sie za pisanie ale
                                                wcielo mi dlugasnego posta i dalam sobie spokój.

                                                Lgosia musze sie pochwalic, że sama (troszke przypadkiem żeby nie bylo, że taka
                                                bystra jestem) odkrylam Twój nowy nick i natknelam sie na blog .. pisz kobieto,
                                                super sie ciebie czyta.

                                                U nas wjakos sie kula ... dziewczyny zaziebione, martwi mnie kaszel Klary
                                                (suchy -taki krtaniowy szczekajacy)ale lakarz uspokajal mnie, że to tylko
                                                infekcja kataralna, mam mocno nawilżać jej nosek, wietrzyc mieszkanie i
                                                wychodzic na spacery ... U Matyldy jeden lekarz stwierdzil , że ma zapalenie
                                                oskrzeli i zapisal antybiotyk (nie miala wcale gorączki) a lekarz wezwany do
                                                domu stwierdzil, ze to zwykle zaziebienie, oskrzela czyste i kazal odstawic
                                                antybiotyk, ręce opadają , komu tu wierzyc ...

                                                Matyldzia narazie nie chodzi do zlobka ale chyba jak tylko bedzie zdrowa
                                                jeszcze tam powróci, sama nie wiem i mam w tej kwestii mieszane uczucia.
                                                Mala bardzo nam sie rozgadala, za siostra wprost przepada co nie oznacza , że
                                                nie musze miec oczu wkolo glowy ... zakochalaby na śmierć.

                                                Musze kończyc bo Klarunia wzywa ...
                                                mam nadzieje , że uda mi się jeszcze "odezwac" wieczorkiem
                                                Aga
                                                • inia25 podwojne mamuśki 21.03.06, 19:53
                                                  a moze tak fotki pociech na priv przeslecie?????
                                                  • monikaps Re: podwojne mamuśki 21.03.06, 21:33
                                                    Popieram Kingę, pochwalcie się!!!
                                                    Aga, Ewa jak miała zapalenie krtani to to brzmiało zupełnie jakby pies szczekał. Na szczęście szybko minęło. Ja wtedy wzywałam pogotowie i zabrali nas na ostry dyżur.
                                                    Opolanka, jak ja zazdroszczę tym, którym dzieci ładnie same zasypiają....
                                                    Dobrej nocki wszystkim.
                                                  • malilka Re: podwojne mamuśki 21.03.06, 21:40
                                                    Igosia, większość wielkich pisarzy borykała się za życia z niezrozumieniem,
                                                    krytyką, często jeszcze biedą, więc dół permanentny- znaczy się masz zadatki na
                                                    wielkie pióro! Nie poddawaj się i nie przejmuj duperelami.

                                                    A ja jestem zarobiona jak koń pociągowy, mam pracy po sufit, robię projekt dla
                                                    agencji rządowej i do końca przyszłego tygodnia zapowiadają się długie godziny
                                                    w pracy. Co mnie strasznie martwi ze względu na synusia, gdyby nie on to bym z
                                                    chęcią popracowała dłużej, albo żeby chociaż niemąż z nim był, to bym była
                                                    spokojniejsza, a tak to każdą godzinę pracy przeliczam na czas spędzony z
                                                    dzieckiem. Ostatnio w ogóle mało się widzimy przez godziny snu małego i nie mam
                                                    pojęcia co z tym zrobić. Zaraz po przyjeździe spał do 7.30-8.00 i potem
                                                    wieczorem bawiliśmy się do 21-21.30 i było super, a teraz wstaje o 6.20,
                                                    zasypia w dzień koło 12 i o 19.30-20.00 jest nieprzytomny i śpi. No i niewiele
                                                    mi czasu zostaje sad Ale jak przekonać dziecko, żeby później wstawało? Nie mam
                                                    pojęcia sad

                                                    Muszę pochwalić Klusię, że dzisiaj nie zasiusiał żadnych ubranek! Nawet jak się
                                                    bawił w ogrodzie to nagle przybiegł do domu i zawołał, że chce na nocnik i
                                                    naprawdę zrobił siku! Czyżby przełom? Co prawda ostatniej siusiu wylądowało w
                                                    wannie w czasie kąpieli, ale i tak uważam dzień za ogromny sukces.
                                                  • winia5 Re: podwojne mamuśki 21.03.06, 23:28
                                                    witamysmile

                                                    u nas panuje ospa, narazie duży, tzn. mąż, wysypany, tylko czekam kiedy Szymka
                                                    wysypie. Poza tym wszystko ok. Mały gada jak najęty, składa 3,4 wyrazowe
                                                    zdania, i aktalnie jest na etapie "siam", wszystko chce sam robić. Ostatnio
                                                    spacery odbywaja się już bez wzka, bo też chce siam na nohach chodzić, i
                                                    chodzi, nawet nieźle daje radę, codzinnie robimy dłuższe trasy, po których mały
                                                    padajak zabity.
                                                    Z nocnikowaniem nadal u nas kiepsko, myślę, że mały kontroluje jak robi siku,
                                                    bo zawsze to mówi, ale jak tylko biorę nocnik, to ucieka i chowa się po katach.
                                                    To jego gadanie czasem bywa zabawne, ale z drugiej strony mały robi za kapo, i
                                                    zawsze z zdaje dziadkom relację z tego co robił, co jadł, gdzie był. Wczoraj
                                                    byliśmy u znajomych, dziadkowie wzięli małego do kuchni na spytki, i ten mały
                                                    zdrajca wypaplał, że tata pił wwóde, a mama winko, taaaaa. Może to troszkę mało
                                                    wychowawcze, ale potrafi rozróżnić pewne trunki

                                                    no i nauczył się, że jak coś chce, a mu nie pozwalam, to mówi "mama posię"
                                                    (proszę), albo podchodzi do mnie, łapie za szyję, daje buziak i mówi "kocham
                                                    mamę", i jak tu czasem nie ulecsmile

                                                    pozdrawiamy cieplutko
                                                  • dabrowianka Re: podwojne mamuśki 21.03.06, 23:38
                                                    No dobra to i ja się odezwę smile
                                                    Co do wypadku Gutki o którym wspominała Kinga...to Młoda przywaliła z dużą siłą
                                                    tyłem głowy w bardzo ostry kant łóżka. Bawiła się z tatą i rzuciła się tyłem na
                                                    łóżku, tylko niestety była na samym końcu i głową walnęła w ten cholerny kant.
                                                    Rozcięła sobie głowę, krew się polała, guz się jej zrobił kolosalny. Ja mało nie
                                                    zemdlałam. Pognaliśmy na pogotowie (pokierowani przez Kingę). Na szczęście nie
                                                    trzeba było szyć, a prześwietlenie nic nie wykazało. Młodej to w sumie chwilę po
                                                    wypadku wyła, a już w szpitalu roznosiła izbę przyjęć.
                                                    No a dzisiaj poszła popołudniu z tatą na dwór i ... wróciła z rozwalonymi,
                                                    napuchniętymi ustami, rozwaloną brodą i krwiakiem na dziąsłach w okolicy górnych
                                                    jedynek. Byliśmy pokazać ją znajomemu dentyście i na szczęście zęby niepołamane.
                                                    Muszę jeszcze na spokojnie jutro je obejrzeć, bo wydaje mi się, że ma zarysowane
                                                    szkliwo. A co się stało? Dziecię szło sobie z obydwoma rękami w kieszeniach,
                                                    potknęła się i walnęła buzią o chodnik. Oczywiście znowu była tylko z TATĄ!!!
                                                    Cholerka. Już mi ręce opadają.
                                                    No tak u nas ciekawie. Jeszcze dodam, że w czwartek Ślubny przyszedł z pracy z
                                                    mega dreszczami, jak się okazało miał prawie 40 stopni gorączki. A późnym
                                                    wieczorem przyjechał lekarz i zabrał go ambulansem do szpitala na badania. Mam
                                                    nadzieję, że się trochę w końcu uspokoi.
                                                    Co do Jagody to muszę ją pochwalić. W zeszłym tygodniu zdjęłam jej pieluchę,
                                                    założyłam majteczki i wytłumaczyłam, że teraz siusiamy i robimy kupkę na nocnik.
                                                    Zsikała się chyba z trzy razy, kończąc na nocniku i załapała. Robi wszystko do
                                                    nocnika! Sama przynosi sobie nocnik, ściąga rajstopki i majtki i wszystko ląduje
                                                    w nocniku. Czasami troszkę popuści siusiek. Ale jestem pod wielkim wrażeniem.
                                                    Pieluchę zakładamy do spania i na dwór. Szkoda, że nie jest cieplej to można by
                                                    było i na dworze ją wysadzić. A i jak byliśmy w niedzielę w szpitalu, to
                                                    zakomunikowała, że chce siku. Stwierdziła, że nie zrobi do pieluchy i poszedł z
                                                    nią Ślubny do kibelka i po raz pierwszy została wysadzona. Potem jeszcze raz.
                                                    Nie wiem jak wasze dzieciaki, ale Jagoda strasznie dużo sika. Jestem pod
                                                    wrażeniem chłonności tych pieluch.
                                                    No a ja jestem nadal sama z Maluchami. Radzę sobie jakoś, raz lepiej raz gorzej.
                                                    Jędrzeja męczą kolki, a tak to się ma dobrze. Robiłam mu morfologię, wydaje mi
                                                    się, że jest nie najlepsza. W piątek mamy szczepienie, więc zobaczymy, co powie
                                                    lekarka.
                                                    No i moje drogie kupujemy w kwietniu kawałek naszej ziemi ojczystej i budujemy
                                                    dom! W tempie ekspresowym. Będziemy mieszkali na prawdziwej wsi, 35km od W-wy.
                                                    Tak, więc Kingo Twoja miejscowość jest bliziutko. My przyjęliśmy ten sam
                                                    kierunek tylko jeszcze kawał dalej. Jestem bardzo podekscytowana. Ja rodowita
                                                    Gdańszczanka wyprowadziłam się do Żwawy. Ja dziecko bloku, zamieszkam w domku.
                                                    No i w końcu ja mieszczuch, wyprowadzę się na wieś. Sama nie wiem jak się tam
                                                    odnajdziemy. Jak będzie bardzo źle to sprzedamy dom i wrócimy...gdzieś.
                                                    Na razie siedzimy nad projektem tak, żeby jeszcze w kwietniu złożyć go na
                                                    pozwolenie na budowę.
                                                    No nic kończę. Trzeba jeszcze jakiś obiad zrobić i dom ogarnąć.

                                                    Malilko trzymam za Ciebie kciuki.

                                                    Opolanko jak Twój apetyt, bo staram się Ci przesłać trochę mojego (trzeba jakoś
                                                    wyglądać na lato smile. A co do siusiania to może pamiętasz, zdaje się Igosia
                                                    kupowała taką nakładkę na kibelek z poręczą i schodkami. Nie wiem jak to się
                                                    sprawdza, ale może Zuzi by się to przydało. Sama mogłaby korzystać z ubikacji.

                                                    No i zdrowia dla chorujących maluchów i żeby te cholerne alergie ich nie nękały.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Agnieszka


                                                  • lgosia1 Re: podwojne mamuśki 21.03.06, 23:55
                                                    ach! Natchnęłyście mnie takim przekonaniem doskonałości własnej z przejawami
                                                    artyzmu i wielkości przeogromnej, że aż nabrałam sił by iść jutro porządki
                                                    firmowe robić. Znaczy się rewolucję zamierzam zorganizować w kwestii
                                                    organizacyjnej, kadrowej i porządkowej. Kombinatorzy zostaną zdemaskowani (ile
                                                    można udawać, że się nie widzi bezrobocia, spóźnialstwa, oszukiwania w zapisach
                                                    czasu pracy...), zapaleńcy nagrodzeni stołkami kierowniczymi a wszelkie sprawy
                                                    przez które forsa wycieka powoli będą naprawiane. Pojutrze zacznę wpajać w me
                                                    dziecko miłość do nauki ojczystego języka, wyznaczę termin ewentualnego
                                                    wpajania tej miłości przez logopedycznych fachowców, tudzież psychologów maści
                                                    wszelakiej, a popojutrze Mateuszowy paluch zostanie posmarowany nowym płynem
                                                    pt. "gorzki paluszek", a nocniki i kible ze schodkami zostaną odkurzone.
                                                    Popopojutrze zostanie ponownie nałożona ścisła dieta jedzeniowa, a w dietowych
                                                    instrukcjach piśmiennych dla babć, czcionka zostanie powiększona do słusznych
                                                    zauważalnych rozmiarów. Wszelkie zaczęte książki na temat doskonalenia
                                                    matczynych umiejętności zostaną dokończone, a wszelkie metody wychowawcze
                                                    społecznie poprawne zostaną wprowadzone w życie....
                                                    He he...Za często taki stan wszechmocy mi się nie trafia, a jeśli już to zbyt
                                                    długo nie trwa, więc przynajmniej zdążyłam sobie pomarzyć co nie?
                                                  • lgosia1 Re: podwojne mamuśki 22.03.06, 00:01
                                                    o kurcze dabrowianka, nie zazdroszczę tych przygód. Ja myślałam, że już padnę
                                                    trupem, jak me dziecko przyszło z zadrapanym podnosiem, po upadku na chodnik a
                                                    u was tyle "atrakcji na raz"crying
    • bebicka komorka do eklon??? 22.03.06, 00:27
      Kochen czy ktoras z Was ma moze nr komorkowy do eklon??? bardzo bylby mi sie
      przydalsmile wiec gdyby i moglabym go dostac na priv to bede wdzieczna
      pozdrawiam
      Maraska
      • inia25 Re: komorka do eklon??? 22.03.06, 08:54
        bebicka ja mam komórke do eklon, ale moge ci ja przesłac wieczorkiem, bo
        telefon dzis zostawiłam w domusmile)))))
        • opolanka1 Re: komorka do eklon??? 22.03.06, 09:10
          Hej....

          dobrowianka...moja Zuzia ma taką nakładkę, ale z skaniem jest gorzej. Co do
          przygód to raczej wszelkieg rodzaju wypadki małej zdarzają sie kiedy jest z
          mała, spadła kiedyś z murka piaskownicy i zaryzowała sobie brode, stojąc koło
          zjeżdżalni walneła w nią i rozwaliła sobie wymi zebami dolna warge, spuchnięta,
          zakrwawiona , taka wracała do domu...a kiedyś jak była mała wstyd sie przyznac,
          wyjmujac ja z wanny zawadziłam jej głóka o kran, i było czerwone miejsce, ale
          siniaka nie ...ale płaczu, hoho....a jak mała jest z mężem to jest cała i
          zdrowa.......

          a ja mam słoneczko i sie cieszę

          odpukać małą narazi enam nie chorowała, nie wiem co to kaszel, angina,
          ospa...zobaczymy jak będzie dalej. Uwielbia oglądac bajki o Franklinie ,i
          czytać ksiażeczki, znacyz słuchac i oglądać

          Pozdrówka z Niemcowni
          • jagna.04 Re: komorka do eklon??? 22.03.06, 10:20
            U nas zimno w domu, za oknem brzydko i deszczowo. Moja nauczycielka pocieszyła
            mnie, że w marcu i kwietniu zawsze pada a od maja zaczynają się pożary...

            A Niko składa dwuwyrazówki typu: moja mama, moja tata, moja carro (samochód),
            prześmisznie smile i odmienia: ucho - ucha, ten buta itp.

            Wczoraj obejrzałam z Nikiem dwa kolejne przedszkola i jedno jest całkiem,
            całkiem. Oczywiście nie ma miejsc ale podanie złożyłam i może czekać w kolejce
            ok roku, później jest nieważne i trzeba złożyć kolejne. W ogóle nie znalazłam
            jeszcze miejsca które podobałoby mi się w 100%, zawsze mam jakieś ale i zwykle
            jest to temperatura lub przeciągi. Bo ze smutnymi dziećmi, bez ogródka i
            bez "klimatu" w ogóle nie rozpatruję.
            pozdrawiam
    • bebicka komorka do eklon-do inii!!! 22.03.06, 10:48
      Kinga nie urkywam liczylam ze maszsmile
      wieczorem ok, ale wtedy bardzo plizzzz smesm...heheheh albo w realu bo wlasciwie
      bede w Warszawiesmile
      pozdrowka
      Maraska
      • lidszu Re: komorka do eklon-do inii!!! 22.03.06, 23:22
        Za szybko się chyba wam pochwaliłam, że moje dziecię jest takie odporne i się
        ode mnie nie zaraziło. No i klops. Inga ma lejący się katar i trochę kaszle.
        Byłyśmy dzisiaj u lekarza, ale na całe szczęście na razie nic nie siedzi jej w
        oskrzelach, więc antybiotyk nie był konieczny. Leczymy się więc syropkami i
        kroplami do nosa. Mam tylko nadzieję, że nie rozwinie się dalej i jakoś uda nam
        się to zwalczyć. Będę też chyba musiała zrezygnować ze spacerków przez
        najbliższe dni, buuuu. Jakoś nie wyobrażam sobie spędzenia całego dnia z Ingą w
        domu.
        • kamiba Cisz, spokój 23.03.06, 14:17
          Cisza, spokój...nikogo! chyba macie bardzo pracowity czwartek. A ja mam luzik!
          Byłam z młodym na spacerku, słoneczko super, tylko chodniki jeszce ubłocone i
          trzbeba uważać!
          Na 16 jadę do roboty, ale tylko na 3 godzinki.
          Mam nadzieję że to dzisiejsze słoneczko to już prawdziwe objawy wiosny i że w
          końcu przyjdzie!
          Już niedługo 2 urodzinki, nic fajnego nie przychodzi mi do głowy, ani w kwestii
          prezentu ani na imprezkę.
          Najchętniej to bym zrobiła w jakimś pięknym miejscu Wielki Zjazd Kwietniowych
          Mamuś! Ale by była zabawa! Się rozmarzyłam...
          pozdrawiam
          Kamila
          • kordula3 Re: Cisz, spokój 23.03.06, 14:28
            oj, rzeczywiście, pracowity, pracowity...

            ja właśnie skończyłam wielgachny kosztorys, mam w pracy jeszcze 1,5 godziny a
            musze zrobic opis projektu, hmmm... na moje oko jakieś 5 godzin roboty. nieźle.
            pewnie zabiorę kompa do domu i będę dziubać...

            mam za to dziś słoneczko na niebie i w serduchu smile umówiona jestem na 17 na
            pierwszą wizytę u lekarza i pierwsze "spotkanie" z fasolką smile
            • lgosia1 Re: Cisz, spokój 23.03.06, 18:16
              cholera, ale się wpakowałamwink Zżarłam zupę, która mi skwaśniała. W sumie nawet
              pytanie na forum zadałam, jak rozpoznać kwaśną zupę, ale zanim mi odpowiedzieli
              to już pół talerza miałam za sobącrying((( A miałam tyle napisać! O tajemniczym
              żonkilu i wizycie u ginekologa, oraz o tym, że moje dziecko jaja zaczęło mówić
              (w sensie ja i w sensie jajek), że zaczyna świadomie próbować robić matkę w
              konia i że nawiązało pierwszą świadomą przyjaźń z dziewczynką równie nieśmiałą
              jak on, w związku z tym pierwszy raz mój pierworodny nie spieprza do mnie ze
              strachu przed rówieśnikiem na ręce....
              tyle miałam napisać, ale lecę do apteki po węgiel
              • winia5 Re: Cisz, spokój 23.03.06, 20:00
                Dorota to miłego spotakania z fasolka, napisz co i jak, jaka jest duża i na
                kiedy będzie termin

                tez sie pomału zastanawiam nad drugim dzieckiem, ale jak sobie pomyślę, że
                Szymek w sumie jeszcze małay, teraz sama cały tydzień z dzieckiem jestem,a z
                dwoma komletnie sobie nie wyobrażam

                igosiu kwasna zupa ma poprostu kwasny smak i chyba troszke "capi"smile

                Szymek od kilku dni ma etap "gdzie jest", o wszystko się pyta, gdzie co jest
                tata gdzie jest, babacia, dziadek, Saba, zabawki, szok.

                a oznak ospy jak nie było tak nie ma, to chyba nie możliwe, żeby Szymek od
                Macieja nie załapał, przecież przez ostatnie dwa tygodnie mieli kontakt w domu
                non stop

                • lgosia1 Re: Cisz, spokój 23.03.06, 20:52
                  winiu ja tak tylko formalnie przypominamwink gdybyś np zdjęcia Szymka chciała mi
                  wysłaćwink że mnie się pisze lgosia -l jak lody a nie i - i jak idiotawink)))
                  A kwaśność zupy ciężko mi było stwierdzić, tylko bąbelki leciaływink no i teraz
                  czuję, że musiała być kwaśna. Dziewczyny, może byście się zmobilizowały do
                  powysyłania aktualnych zdjęć pociech co?
                  • kamiba Re: Cisz, spokój 23.03.06, 21:05
                    Ja też proszę o fotograficzna mobilizację! Ostatnio to ja zdjęcia wysyłam! A do
                    mnie nic! Cisza! Lgosia mam nadzieję, że dasz przykład i pierwsza wyślesz bo jak
                    Mateusz wyglądato pojęcia nie mam. Ostatnie zdjęcia to jakies letnie w ogródku
                    widziałam. Dawno, dawno temu...
                    Inia to w net wkeja to zawsze sobie podejrze, a i Lidszu jak się ostatnio
                    odezwała to fotki obejrzałam.
                    Fotki słać!

                    pozdrawiam
                    Kamila
                    • lgosia1 Re: Cisz, spokój 23.03.06, 21:22
                      ale ze mnie pierdoła, zapomniałam o "zobaczcie" w sygnaturkachwink))) Zaraz lecę
                      Olę i Ingę oglądać. A niesygnaturkowe zdjęcia proszę na mailawink
                      Jak namówię męża, by uzupełnił stronę Mateusza to podam link z naszymi
                      aktualnymi zdjęciamiwink Bo ja nie za bardzo w tych sprawach kumata jestemwink
                      • lgosia1 Re: Cisz, spokój 23.03.06, 21:26
                        inia buuu a gdzie link do zdjęć w sygnaturce? buuuu
                        • lgosia1 Re: Cisz, spokój 23.03.06, 21:55
                          ale po polskiemu napisałamwink Chciałam wyrazić po prostu rozczarowanie brakiem
                          linku w sygnaturcewink
                          • kamiba foty 23.03.06, 22:31
                            Lgosia mnie to się nie chce wierzyć że Ty w jakiejś kwestii mało kumata jesteś!
                            Ha, ha!
                            • opolanka1 Re: foty 24.03.06, 08:43
                              hej dziewuszki....

                              Kordulka, jak spotkanie z fasolka????jakie uczucie?????
                              Nawiązywanie kontaktu z dziewuszką, hoho...moze mały podrywacz rośnie...

                              u nas oczekiwanie na mamę, brat pojechał....Zuzia ogląda bajkę a mały sobie
                              popłakuje, ma problem aby zasnac sam, znaczy przy piersi to w mig...ale na to
                              nie pozwolę w ciagu dna. Na dworze takze szybko zasypia, ale w domciu ma
                              problem...no i słucham tego placzu, ale bez jakiś strasznych odczuć, jestem
                              uodporniona jakoś i męzus takz,e chyba przy drugim dziecku jest łatwiej i
                              człowiek jest wyluzowany, chociaż jak pamietam przy Zuzi takze dawałam jej sie
                              wypłakac i nie leciałam na każdy jej zew...

                              miłego piatku, jutro już wekeend....
                              • inia25 Re: foty 24.03.06, 09:27
                                naszych fotek na "zobaczcie" juz nie ma. z powodów róznych .
                                • lgosia1 Re: foty 24.03.06, 09:45
                                  dziewczyny macie może jakieś linki, gdzie bym znalazła angielskie słownictwo i
                                  wyrażenia odnośnie takich spraw,
                                  jak prezentacja przedsiębiorstwa, wymagania stawiane kandydatom do pracy
                                  itp.itd. czyli taka tematyka rozmów kwalifikacyjnych. Mamy w zanadrzu rozmowę
                                  z jedną firmą, która chce z nas zrobić podwykonawcę własnych usług i rozmowa
                                  będzie po angielsku buuuucrying
                                  • kordula3 Re: foty 24.03.06, 11:30
                                    no to piszę: fasolka lub fasolek ma 2,05cm smile wczoraj miał dokładnie 9t0d wg om
                                    i wg usg wyszło tak samo. co za dokładność smile) termin porodu: 26.10 smile
                                    póki co nic się nie dzieje, nie tyję, ale brzuszek lekko zaokrąglony,
                                    szczególnie wieczorkiem smile

                                    kamiś oststnio nie chce mnie wypuścić do pracy. załamka. codziennie to
                                    samo: "mamo, ne ić pacy. domu otań". rezerwuję cały weekend dla mojego dziecka,
                                    bo ostatnio dużo pracuję i kończy się to tym, że dziecko widuję ok. 3 godzin
                                    dziennie. no i mam doła z tego powodu ogromniastego!
                                    dobrze, że chociaż słońce wyjżało zza chmurki smile)

                                    lgosia, niestety nie dysponuję żadnymi książkami lub linkami z angielskiego.

                                    jakbyście słały zdjęcia nie zapomnijcie o mnie...
                                    • tysia27 Re: foty 24.03.06, 13:21
                                      Witam smile

                                      ja tak tylko kontrolnie, caly czas czytam, na pisanie kompletny brak ochoty...
                                      to chyba ten brak wiosny mnie dobija i Mlody z dnia na dzien coraz bardziej
                                      nieznosny...

                                      kordula super, ze z fasolka - kiem wszystko w porzadku smile
                                      lgosiu - niestety nie umiem ci pomoc sad

                                      dobra ide sobie, co by nie smecic

                                      p.s.
                                      jak w koncu kupimy ten cholerny aparat cyfrowy, to tez Was uraczymy naszymi
                                      podobiznami smile)
                                      • lgosia1 Re: foty 24.03.06, 13:32
                                        już trochę linków mam, zatem cofam prośbęwink))
                                        • jagna.04 Re: foty 24.03.06, 14:30
                                          Nie uwierzycie, wczoraj kupiłam Nikowi pieluszki na noc dla dzieci o wadze 17-
                                          28 kg (takie nasze pampersy 6). Są ogromne, ale wreszcie Niko obudził się
                                          suchy! Dużo pije i dużo siusia i ostatnie dwa tyg wiecznie budził się mokry.
                                          Mam nadzieję, że problem przesiusiwania rozwiązałam wink

                                          A no i nie wiem czy wczorajsze spotkanie z zakatarzoną koleżanką czy też
                                          objazdówka po przedszkolach spowodowały, że Nikodem znów zaczyna smarkać. Tak
                                          bym chciała żeby tylko na katarze się skończyło! Tymbardziej, że za 3 tyg
                                          lecimy do Polski a wcześniej chciałam zrobić młodemu jego ostatnie szczepienie.

                                          Lidka, śliczną masz córeczkę, no i siostrę astrologiczną Nika smile

                                          Dziś przy okazji zajrzałam które z naszych forumowych dzieci będzie jako
                                          pierwsze miało drugie urodzinki i okazuje się, że przeoczyłam córeczkę Godivy.
                                          Dużo zdrowia i uśmiechu malutka! I zmobilizuj mamę do chociaż minimalnej
                                          aktywności wink
                                          Pozdrawiam
                                          • anitkashe Re: foty 24.03.06, 14:58
                                            hejka, zaniedbania w zdjęciach nadrobię niebawem...
                                            wreszcie wiosna się zrobiła i.... Kamiba mam nieśmiało w planach jutro wyjazd do
                                            figloraju, mam nadzieję, ze plany wyjdą, bo ostatnio mają to do siebie że biorą
                                            w łeb... już mi wstyd nawet się z Toba umawiać...

                                            Lgosia jakbyś potrzebowała jeszcze jakiś zwrotów z angielskiego to napisz na priva

                                            a z aktualności - rozglądam się za bucikami na wiosnę, powoli planuję wakacje,
                                            no i urodzinki przed nami, jakoś je trzeba wyprawić i właśnie to obmyślam...

                                            trzymajcie się dziewuszki
                                            • kamiba Re: foty 24.03.06, 16:50
                                              Anitkashe ja jutro jeśli bardzo chcesz się ze mna spotkać mam czas do 14.30 bo
                                              na 15 jadę do roboty.Później wolna będę od około 18.00
                                              a figloraj do 21 bo sprawdzałam smile
                                              Siedze sobie w pracy, poijam kawkę, a robota czeka. Nie chce mi się, ale zaraz
                                              się zmobilizuje!
                                              Do domu dotre po 22 buuuuuuuuuuu

                                              Trzymajcie sie cieplutko, u nas dziś sporo słońca, co nie znaczy że jest ciepło,
                                              ale już nie długo mam nadzieje zrzucimy zimowe odzienia.

                                              Pozdrawiam
                                              Kamila


                                              A ja nie dawno aparat zakupiłam i teraz zdjęcia robie jak szalona. Jak nie
                                              padne wieczorem to cos podeślę!

                                              • eklon jesteśmy :-)))) 24.03.06, 21:11
                                                witam moje kochane babeczki!!!
                                                Wszystki marudzące, narzekające na zmęczenie brak słońca wysyłam na obowiązkowy
                                                urlop. Gdybyście mnie nie pamiętały, to właśnie ta marudząca niedawno eklon.
                                                Wróciliśmy właśnie z tygodniowego pobutu w Egipcie i co tu dużo pisać, mimo, że
                                                praktycznie nieprzespana noc za nami jestem wypoczęta, wybyczona na maksa i mam
                                                naładowane bateryjki na jakiś czas smile))

                                                Inia nie wiem, czy dostałaś moje smsy ale Bebicka się do mnie nie odzywała ;-(
                                                i niestety sie nie spotkałyśmy a ja byłam w hotelu obok do którego ona się
                                                wybierała. Niestety przed wyjazdem nie dałam rady zajrzeć na forum , bo pracy
                                                miałam jak zwykle pełno i umówić się z Bebicką, ale co się odwlecze...Mam
                                                nadzieję, że się gdzieś jeszcze spotkamy.

                                                Odrobiłam zaległości forumowe i pewnie długo musiałabym pisać ale tylko kilka
                                                uwag pokrótce.

                                                Lgosia, ja po poście Wini cieszę się, że moje dziecko tak mało mówi, bo dzisiaj
                                                teście pewnie by go wypytywali o pikantne szczegóły urlopu, a tak... smile)) A
                                                tak na poważnie to Szymon mnie rozbroił już kiedyś odbieraniem telefonu, więc
                                                po prostu bez komentarza...

                                                Malilka, czytając Twojego ostatniego posta zwątpiłam, czy pisze go ta sama
                                                dziewczyna, której dziewczyny radziły, żeby nowy pracownik przynosił Ci ciasto
                                                i kawę, bo nie wiesz czym go zająć ...

                                                coś chciałam jeszcze skrobnąć...

                                                aha u nas rozmiar buta 23, papcie nawet 22 i wydaje mi się, że Michał trochę
                                                wolno rośnie, ale poczekamy do bilansu. Na pewno mamy natomiast okres buntu i
                                                bicia ;-( no i czekam w tej kwestii na jakieś szybciutkie, praktyczne rady.

                                                idę spać, bo oczy mi się same zamykają, bo wylatywaliśmy o 2.20 czasu
                                                egipskiego, więc nie spaliśmy, bo wyjazd z hotelu o 23.15, no a w domu byliśmy
                                                o 8-mej, więc Michał w podróży się wyspał smile))
                                                zajrzę jutro i może uda mi się uzupełnić zdjęcia...
                                                • eklon Re: jesteśmy :-)))) 24.03.06, 21:31
                                                  wiem co miałam napisać!
                                                  Moja siostra urodziła 21.marca synka! Oboje czują się dobrze!
                                                  • jaworka Re: jesteśmy :-)))) 24.03.06, 21:53
                                                    Witam!
                                                    Niedawno napisałam, ze mam neta a tu znowu cisza. powaliło mnie zapalenie
                                                    oskrzeli!!!! dzisiaj byłam u lekarki i jeszcze tydzień zwolnienia. Ale
                                                    dziewczyny ja byłam tak słaba jak nigdy w życiu, po prostu szoksmile
                                                    Teraz już leipej, ale mam wysztstko odkaszleć.

                                                    U na ok. Albert daleje leje w pampersa i nijka nie chce na nocnik. Tzn, siiada,
                                                    ale sika czasami. Na majtki chilowo nie mam siły. A kupę robi pod stołem,
                                                    oparty jest na kolanach i łokciach i tak robi. No szok. Nie wiem ile wazy ale
                                                    okoł13, butki 23.

                                                    A 17 kwietnia dwa latka, wyprawiamy w niedzielę 16. A Ty Ekolon?? bo apmiętam,
                                                    ze mamy synków z tego samego dnia. Poza tym ten Egipt, to bajkasmile)

                                                    Gratuluje podwójnym mamom, i tym, które do nich dołączą.

                                                    Z męzem jakoś się kłócimy, a wszystko z powodów finansowych, które na s
                                                    przytłaczją. Echh takie smutne życie.

                                                    Po drugich urodzinkach bierzemy się za remont pokoiku dla Alberta. Róg gedzie
                                                    będziem miął łózeczko bedzie granatowy do połowy, przechodził w takie fale i
                                                    tam będa gwiazdki i ksiezyc i słonko. Meble odświeżymy, trochę techniką
                                                    decuopage (jakokolwiek się to pisże). no zaobaczymy.

                                                    Zmykam, pa
                                                  • lgosia1 Re: jesteśmy :-)))) 24.03.06, 22:35
                                                    opolanko! Masz prześliczne dzieciaczki i aż nie chce się wierzyć, że na
                                                    zdjęciach jest kilkudniowy noworodekwink Jest po prostu za ładny jak na dziecię
                                                    zaraz po porodzie!
                                                  • lgosia1 Re: jesteśmy :-)))) 24.03.06, 22:41
                                                    Albert powalił mnie natomiast "dorosłym" sposobem spania, Michał blond czupryną
                                                    na głowie - chorobka, a kiedyś eklon narzekałaś na brak włosów, podobnie jak
                                                    ja - o ile dobrze pamiętam, a teraz cała burza włosów!. Lidszu zdjęcie Ingi z
                                                    mamuśką jest przepiękne
                                                  • winia5 Re: jesteśmy :-)))) 24.03.06, 23:58
                                                    no i wczoraj pisałam, że ospy nie ma dzisiaj Szymek obudził się o 8.30 troszkę
                                                    rozpalony i megamarudny. Przesiedział ze mną dwie godziny na kanapie i potem
                                                    znowu zasnął. O 12.30 pojechalismy do pediatry, osłuchowo ok, wszystko wskazuje
                                                    na oznaki ospy, mamy czekać na wysypkę. Po południu mały wszystko na mnie
                                                    zwymiotował, pod wieczór dostał 38 stopni gorączki. Dałam mu Panadol i Juvit,
                                                    potem znowu się zdrzemnął, pobiegał dwie godzinki i zasnął, mam nadzieję, że
                                                    nocka będzie spokojna

                                                    lgosiu to "i" to jakoś tak, absolutnie nie mam Cię za idiotkę, cóz Ci przyszło
                                                    do głowysmile
                                                  • lgosia1 Re: jesteśmy :-)))) 25.03.06, 00:14
                                                    winia, no przecież wiem, ty moja krajanko. Tak nawiasem mówiąc, zawsze jak
                                                    przez G. przejeżdżam, to wypatruję cię na jego ulicachwink a właściwie blond
                                                    czupryny Szymkawink
                                                  • lgosia1 Re: jesteśmy :-)))) 25.03.06, 00:15
                                                    trzymam kciuki, za bezbolesne przejście ospy
                                                  • kamiba Nic nie ma! 25.03.06, 01:19
                                                    A ja żadnych zdjęć nie dostałam! Nic! Chociaż noc ciemna i straszna to siedze
                                                    przed kompem, ale zaraz spac idę! Mam nadzieję że jak jutro rano wstane to moja
                                                    skrzynka będzie pękała w szwach!
                                                    Kolorowych snów i spokojnej nocki!
                                                    pozdrawiam
                                                    Kamila

                                                    A mój mąż znalazł blog Lgosi w naszych zakładkach internetowych i sobie
                                                    poczytał i powiedział "to strasznie bystra laska ta Twoja znajoma i zajebiście
                                                    pisze!" - koniec cytatu. Ho, ho - o mnie tak nie mówi...smile
                                                  • lgosia1 Re: Nic nie ma! 25.03.06, 07:35
                                                    O matko! No to zaraz padnę trupem. Kamiba koniecznie pozdrów męża!smile)))
                                                  • jaworka Re: Nic nie ma! 25.03.06, 10:40
                                                    Ani pół nowego zdjęcia nie mamsad
                                                  • mag-da Re: Nic nie ma! 25.03.06, 10:55
                                                    hej u mnie tez nie ma zdjęć.
                                                    Oj lgosia lgosia nieżle nas ostatnio podpuszczasz. Ciesze się że humor ci
                                                    dopisuje.
                                                    a tu moje szkraby www.wolek.co.uk
                                                    mam nadzieje że jutro Tomek powleja nowe zdjęcia bo te już widziałyście
                                                    U nas dzisiaj cieplutko
                                                    Pa
                                                    M
                                                  • lgosia1 Re: Nic nie ma! 25.03.06, 11:30
                                                    Magda ale to tylko dzięki wam i żonkilowi mi humor dopisujesmile A was w życiu na
                                                    nic nie podpuszczę. OD podpuszczania są matki wyrodnewink
                                                  • monikaps Wiosna!!! 25.03.06, 15:35
                                                    Znalazłyśmy dziś z Ewunią pierwsze przebiśniegi, tak więc ogłaszam: WIOSNA IDZIE!!!!! NARESZCIE!!!!
                                                    Opolanka, dziekujemy za zdjęcia, śliczne masz dzieciaczki. Zuzia wygląda bardzo poważnie przy młodszym braciszku smile
                                                    Lgosia, a ty przecież też na KMW pisujesz, no to jesteś wyrodna ? wink
                                                    Dużo słońca wszystkim i ciepełka (no może Eklon trochę mniej, bo już się wygrzała w Egipcie - ale fajnie, super, że dobrze wypoczeliście smile))))
                                                    Pozdrawiamy i czekamy na następne zdjęcia
                                                    Ja postaram się niedługo też coś przesłać.
                                                  • anitkashe Re: Wiosna!!! 25.03.06, 16:11
                                                    zgłaszam reklamację : też mam pusto w mailowej skrzynce surprised((((
                                                    ja obiecuję wysłać zdjęcia koło wtorku...

                                                    a poza tym - dziewczyny, Monikaps mówi prawdę !!!!!!!!!!!!!!!!! jest już wiosna
                                                    - hurrrra!!!!!!!!!!!!! w poniedziałek ma być 17 stopni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • jagna.04 Re: Wiosna!!! 25.03.06, 17:41
                                                    Jaworka zdrowiej natychmiast!

                                                    Co do wiosny, to u nas aktualnie są wiosenne deszcze i wichury, ale nie będę
                                                    narzekać bo zdrowo na plusie, bez śniegu i z kwitnącymi drzewami smile

                                                    Niko na spacerze zrobił kupsko i tak mu przeszkadzało, że musieliśmy wrócić do
                                                    domu i wyczyścić pupę a po powrocie jeszcze siusiu do nocniczka wpadło. Takie
                                                    nic a jak cieszy! Przede wszystkim ucieszyło mnie to, że było mu nieprzyjemnie
                                                    i zasygnalizował.

                                                    Nie dostaliśmy nawet najmniejszego zdjątka ;-(((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka