Dodaj do ulubionych

WIELE DZIECI I INNI

28.05.04, 12:59
Mam wiele dzieci, żeby pogadać o ich problemach, musiałabym wędrować po wielu
wątkach. Kto ma ten problem - ZAPRASZAM (i nie tylko wielodzietnych, ale komu
atmosfera (?) się spodoba też).
Więc zaczynam - przegląd wiekowy: dzieci: XI.93; VIII.95; VIII.97; X.2001 i
XII.2003; ja (kobieta)- 1970, mąż - 1967
A problemy: najstarsza Ola zadziera z chłopakami w klasie (dlaczego, nie
wiem) i kłóci sie z bratem, brat (Jaś) za to pierze młodszą dziewczynkę,
bardzo emocjonalną Małgosię, która z kolei kumpluje się z Agnieszką i
nadmiernie opiekuje się najmłodszym Michałkiem (szczególnie przynosi mi go,
gdy akurat absolutnie nie mogę go wziąść). A maluszek to taki typowy
pięciomiesięczniak, cudowny. Moje problemy następnym razem wink)))
Jola
Obserwuj wątek
    • kasiaba1 Re: WIELE DZIECI I INNI 29.05.04, 21:37
      No niestetywink u mnie na razie tylko dwoje, trzecie w planach (chyba że będą
      bliźniaki hi hi) Ostatnio dopadły mnie wątpliwości czy dam sobie radę z taka
      gromadką maluchów, bo widzisz, moja "starsza" córka ma dopiero 2 lata i 8
      miesięcy, a jej brat rok i 4 miesiące, a ja chciałabym trzecie dziecko już
      wiosną przyszłego roku. Ciekawa jestem jakie są Twoje doświadczenia w tej
      kwestii...
      • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 30.05.04, 00:22
        Huuurra!!!! Już myślałam, że nikogo nie przyciagnie!! Kwiatek dla Ciebie (@)->--
        . Wiesz wcale nie myślałam kiedyś o dużej gronmadce, a właśnie po drugim tak
        jakoś zaczęło mi to chodzić po głowie. Nie powiem, że to trzecie było
        planowane, ale tak jakoś psychicznie byłam na nie gotowa, wydawało i się (a
        jeszcze go nie było), że gdzieś płacze jakieś niemowlę itd., szkoda mi było, że
        to już koniec z tymi pieluszkami, że tak konwencjonalnie 2+2 (wcale nie mówię,
        że to źle) ta nasza rodzina. Masz bardzo małą różnicę wieku u dzieci, więc
        jeśli dałaś sobie radę zaraz po urodzeniu drugiego to myślę, że Twoje
        predyspozycje są OK wink). Co do różnicy wieku, im mniejsza tym lepiej się będa
        rozumieć w przyszłości (chociaż już widzę, ze konflikt damsko-męski Ci się
        kroi, ale to dopiero za jakieś 5-6 lat - ale wtedy będzie można zawsze pójść
        się pobawić do tego trzeciego wink Pozdrawiam Jola
        • skrzynka3 Re: WIELE DZIECI I INNI 30.05.04, 00:32
          Hej Ja mam chlopakow 01.97 i 09.98 i dziewuszke 12.02. Najstarszy jest
          nadodpowiedzialny i strasznie rzadzi mlodszym.Sredni ma kompleks starszego
          brata i najmniejsze niepowodzenie powoduje ze..wychodzi (i tak mi sie nie uda
          wszystko jest do nieczego)Obaj zyc bez siebie nie moga choc jest to milosc
          pelna ognia i emocji. Obaj kochaja wielka miloscia siostre ktora gryzie ich i
          odpycha z piskiem swidrujacym uszy ale czasem nagle sama z siebie sciska ich z
          calej mocy za szyje i glaszcze po wlosach. Podsumowujac -mam najkochansze i
          najwspanialsze dzieciaki na swiecie, dom pelen zycia i dzieciecego halasu. A
          jak chlopaki pojda z dziadkami do kina i na lody to miejsca sobie w domu nie
          moge znalezc z moja "jedynaczka" a i Ona snuje sie zagladajac z nadzieja do
          pokoju braci wink))Pozdrawiam Skrzynka
          • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 30.05.04, 11:13
            Witam, witam. Te środkowe to zawsze muszą walczyć o swoje. U mnie środkowe to
            akurat trzecie i też się miota, ja nie mam zestawienia brat-brat, ale obserwuję
            taką sytuację u bliskiej koleżanki (dwoje straszych chł. i dwoje młodszych),
            dokładnie taka sama sytuacja jak u Twoich: straszy dominuje, młodszy wpatrzony
            w niego, naśladuje, ale się stawia, tłuką się okropnie. U mnie teraz
            najbardziej kumplują się 2 siostry: 7 i 3 lata i kiedy strasza ekipa wędruje do
            szkoły, to 3-latka tęskni, oj tęskni. Kiedy wracają, to straszaki do lekcji, a
            te dwie kumpelki wymyślaja różne kratywne zabawy (ostatnio pakują się i jeżdża
            na kolonie, wolę to niż kiedy hodowały zwierząta, tzn.mrówki - rozkładały po
            całym domu żółty ser i później, niestety, zbierało się takie czarne ruszające
            się placuszki, ble, ble - ale to już na szczęście przeszłość) Z pozdrowieniami
            dla Skrzynki Jola
            • verdana Re: WIELE DZIECI I INNI 30.05.04, 22:18
              A moje srodkowe ma szczęście, bo jest jedyną dziewczyną i wobec tego jest
              dowartościowana! Tyle tylko, ze ja z niej jako dziewczyny, niewielki mam
              pozytek, bo starszy brat wychował ją na chłopaka - zawsze siedziała z
              chłopakami, ma wyłącznie przyjaciół płci męskiej itd. Tak więz w efekcie mam
              trzech synów, z których jeden przypadkowo jest dziewczyną ( moze tyle, ze
              ubierać się lubi)
              • akve Re: WIELE DZIECI I INNI 30.05.04, 23:52
                Hej,
                coś w tym jest ,że to środkowe dziecko walczy o swoje miejsce w rodzinie...
                Ciekawe czy u mnie będzie dwóch środkowych, bo mam przecież czworo dzieci
                (07.94,03.97,09.2001 -to chłopcy i 1 maja 2004 Zosia).
                I czy dziewczynka w takiej meskiej ekipie skazana jest na to ,ze będzie
                chłopczycą?A ja tak marzę o drugiej KOBIECIE( kobietce winkw domu!
                • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 31.05.04, 10:52
                  Najpierw jeszcze do Skrzynki: oglądnęłam z dziećmi Twoje zdjęcia, śliczna ta
                  Twoja tróka, a mój syn szczególnie zachwycił się wikingowymi przebraniami
                  chłopców, zbiera pieniądze (he, he) na takie samo. No, a to jest facet, który
                  do XII.03 wychowywał się z 3 dziewczynami, ale żadnych naleciałości, 100%
                  męskiej natury. Verdana ma 2 w 1, ale mi się wydaje, że to wyróżnianie się
                  dziecka (płcią) to mu b. sprzyja, ala jak nie ma wyboru, to chyba fajnie jak
                  tych środkowych jest 2, tak u Ewy. A tak wogóle uświadomiłam sobie, że u Zosi
                  to juz niedługo pierwszy uśmiech... (ech, rozkoszne są te małe dzieczynki)
                  Jola
    • aprze Re: WIELE DZIECI I INNI 31.05.04, 19:32
      Drogie mamy mam do Was pytanie. Bartuś urodził się 24.IV.1998 roku, doskonale składa roboty Lego, puzzle. W przedszkolu pani chwali go za dokładność, staranność w rysowaniu. Jedynym problemem jest to, że nie chce odpowiadać pani na zadane mu pytanie. Uczestniczy we wszystkich zajęciach tam gdzie nie musi mówić. Co ja powinna zrobić? Czekać aż wyrośnie, ale IX-X idziedzie do nowego przedszkola (przeprowadzka) czy ta nowa pani będzie miała do niego tyle cierpliwości co obecne? Jak mu tłumaczyć aby mówił
      pozdrawiam, agnieszka
      • kasiaba1 Re: WIELE DZIECI I INNI 31.05.04, 21:38
        Hej, dziewczyny, pozdrawiam, bardzo mnie ciekawi gdzie mieszkaciesmile Ja w Gdyni,
        czy jest tu ktoś kto mieszka w pobliżu?
        Wiesz aprze, ja się ostatnio zastanawiałam nad podobnym problemem u mojej córki
        (2lata 8 mies.) od małego ma coś takiego że nigdy nie popisuje się swoimi
        umiejętnościami "na zyczenie" np."jak robi krówka?" ona -hihi, jak robi piesek
        ona cha cha, a potem jakby sama do siebie, koniecznie w dużym odstępie czasu
        wymienia wszystkie zwierzatka mowi co robią itd. Ostatnio powaliła mnie jak
        wzięła książeczkę której nie czytaliśmy od wielu miesięcy i zaczęła dokładnie
        cytować podpisy pod obrazkami, a czytać to ona raczej nie umiewink
        Sama nie mam pojęcia co o tym sądzić
        • skrzynka3 Re: WIELE DZIECI I INNI 31.05.04, 23:06
          Hej!
          Moja najmlodsza nota bene Zosia wink) od urodzenia z jednej strony jest kobietka -
          minki i sprawdzanie swojego uroku na Tatusiu i Dziadku w wieku kilku miesiecy -
          miekli jak wosk, namietnosc do ogladania ciuchow sklepach (slowo daje)
          zamilowanie do strojenia sie z drugiej strony za nic ma lalki (chlopcy w Jej
          wieku namietnie sie nimi bawili)uwielbia samochodziki i wyrazna radosc sprawia
          jej tarmoszenie sie i przepychanki ze srednim bratem.
          Ma tez stanowczy charakter i nie ma mowy o popisywaniu sie umiejetnosciami
          zadne tam gdzie oczko i jak robi krowka -jak jestesmy same owszem prosze bardzo
          ale najchetniej jak to Ona zainicjuje zabawe. A moze Twoj synek jest niesmialy
          i stresuje Go publiczne mowienie??
          Pozdrawiam Skrzynka
          • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 01.06.04, 23:01
            Witam nowa mamę. Tak sobie myślę i myślę Agnieszka nad Twoim dzieckiem i czytam
            wcześniejsze posty, wychodzi, ze dzieci takie różne. Moje dziecko z 97 r.,
            bardzo żywe w domu, jako 5-ciolatek tez raczej nie odzywało się w przedszkolu
            (na zajęciach), ale zmieniło sie to w zerówce - więc może tak będzie.Ale być
            może, że to taki charakter. A jak sie zachowuje w domu, czy pani w przedszkolu
            przedstawia to jako problem? Myślę sobie, że cokolwiek to by było to i tak,
            trzeba go zaakceptować właśnie takiego i czekać, raczej nie zwracaj mu uwagi,
            bo zauważy, że coś nie tak (on i tak nie będzie się w stanie zachowywać
            inaczej, przecież). W nowym przedszkolu żadnego uprzedzania, przecież od tego
            są panie, żeby pedagogicznie podchodzić do tych co mówią i nie mówią wink Tak mi
            się wydaje (Einstein nie mówił do 5 roku życia). Nie martw się Agnieszka, ale
            tej przeprowadzki Wam nie zazdroszczę, to może być też duże przeżycie dla
            dziecka (moje dzieci były małe przy takowej, ale budziły się w nocy , płakały
            itd.)
            My mieszkamy we Wrocławiu crying, niestety całe tysiące kilometrów od Gdyni, ale
            dziećmi, też nie mogłam się nigdy pochwalić. Ale przyszło mi do głowy, że na to
            niemówienie, to można Bartkowi dawać różne rzeczy do słuchania - moje dzieci
            słuchają dużo kaset z bajkami i potrafią potem powtarzać całe sekwencje.
            Pozdr Jola
        • polinejka Re: WIELE DZIECI I INNI 30.06.04, 10:51
          ja mam ten problem ze starszym dzieckiem, które mając 3 lata recytowało na
          pamięć książeczki, mówiło kilkanaście słów po angielsku, śpiewało piosenki,
          pisało literki, i wogóle było genialne ...ale tylko ten talent był dla
          mnie...na plastyce gdy pani zapytała jaki to kolor, moje dziecko milczało albo
          mówiło nie wiem, choć siedziałam obok...w przedszkolu nie udzielało się
          kompletnie, nawet nie rysowała (a ma talent, rysuje lepjej porównując rysunki
          jej z rysunkami starszych dzieci- i to nie jest tylko moja opinia), to było
          straszne bo wszyscy myśleli, że małą nic nie umie, że jest zamknięta w sobie i
          że w ogóle z nią coś nie tak...a ona po prostu jest straszliwoe nieśmiała i
          wrażliwa...bała się że dzieci będą się z niej śmiać i to ją paraliżowało..a co
          jeszcze nie wiem....tyle zdołałam ustalić sama...
      • akve Re: WIELE DZIECI I INNI 01.06.04, 23:19
        No to dzieci spią i mąż tez winkmożna posiedziedzieć przy kompu i widze ,ze nie
        tylko ja siedzę smile
        Aprze,czy Twój Bartuś nie chce odpowiadac na pytania tylko w przedszkolu?Być
        może czuje się niepewnie w grupie...Czy ma tam bliską osobe ulubionego kolegę,
        przyjaciela?Wydaje mi się ,ze tu pole do popisu ma pani pracujaca w grupie-
        przecież wie w czym jest dobry( jak napisałaś w rysowaniu) i musi go
        dowarościować( np.rozmawiając o rysunkach) i próbować ośmielić.Ale moim zdaniem
        nic na siłę.
        A przeprowadzka?Może pomoże? Na pewno musisz w nową Pania porozmawiać ,że synek
        nie jest rozmowny smileA to chyba będzie już zerówka...
        Pozdrawiam
        Ewa
        Nota bene mam raczej odwrotny problem-gadatliwość!
        • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 02.06.04, 09:52
          No to mamy chorobę, brrr jak ja tego nie lubię. Cały oddział młodszy leży. 3-
          letnia Agnieszkama od kilku dni kaszel i ogroooomny katar, a do tego jeszcze
          dzisiaj chyba gorączkę, a mały to od rana na pewno ma gorączkę. Ale chyba
          chorują na to samo, tylko, że on jeszcze taki mały. Właście to z moich danych
          wydaje mi się, że cały Wrocław choruje, bo ciągle ktoś mi donosi, że jego
          dziecko też kaszle - no i w tym roku "modne" są na mieście zapalenia krtani.
          Mam nadzieję, że przez komp. to się nie przeniesie wink. I te moje chore maluchy
          śpią i śpią, ale tyle było ostatnio o tych sepsach, że chodzę i sprawdzam, czy
          aby wszystko w porządku z nimi. Ale oprócz gorączki, to mój Michałek jakby nie
          zauważał choroby, jak nie śpi to gębusia mu się tak ślicznie uśmiecha, że hej.
          Jak ja lubię te bezzębne, BEZINTERESOWANE uśmiechy.
          Dalsze doniesienia z frontu za jakiś czas
          Pozdr. Jola
        • ada16 Re: WIELE DZIECI I INNI 02.06.04, 10:12
          A ja mam trójeczkę.
          Po wielu latach posiadania parki nagle otrzymałam dar - trzecie dziecko.
          I wiecie co?
          Spodobało mi się!
          I może gdybym była młodsza to może jeszcze?
          • skrzynka3 Re: WIELE DZIECI I INNI 02.06.04, 11:18
            Hej ! jolo trzymajcie sie i zdrowiejcie szybko! Ja nie znosze jak dzieci
            choruja crying(( U nas trzecie bylo zaplanowane od razu po pierwszym wink)) i
            przyznaje ze choc bywaja momenty ze kreci mi sie w glowie -jak wszyscy naraz
            czegos ode mnie potrzebuja to widze ze to trezcie wprowadzilo pewna rownowage
            sil i (mimo ze konflikty oczywiscie nadal sa) spowodowalo zblizenie moich
            synkow. No i jak juz sie nie da wytrzymac z tym "okropnym" bratem mozna zawsze
            pojsc i przytulic sie do siostry albo pobudowac jej wieze z klockow ktore z
            piskiem radosci rozwala co niezmiennie cieszy sredniego.Pozdrawiam Skzrynka
            • aprze Re: WIELE DZIECI I INNI 02.06.04, 13:23
              Witajcie
              Życzę zdrówka
              dzieki za zaimteresowanie się problemem Bartka. Od pani z przedszkola dowiedziałam się, że jak są prowadzone luźne rozmowy to mój syn mówi i dzięki temu wiedzą, że umie to czego one ich uczą. Problem się zaczyna jak ktoś o coś się go spyta a w przedszkolu jak są zajęcia, że dzieci odpowiadają na pytania pani. Wydaje mi się, że Bartuś jak wszyscy słychają to się wstydzi, ale pani w delikatny sposób zasugerowała aby Bartuś poszedł do psychologa może ona Go ośmieli albo wyjaśni dlaczego on nie odpowiada na pytania. Rozpisałam się i mam nadzieje, że nie będziecie złe.
              pozdrawiam, życvzę zdrówka, agnieszka
    • akve Zosia skończyła miesiąc!O tym jak czas leci... 02.06.04, 19:59
      Moja Zosia skończyła miesiąc wczoraj, w Dzień Dziecka.Impreza była jak się
      patrzy winkz pizzą i ogładaniem filmu 102 dalmatyńczyki.Zosia spała, kochane
      dziecko.
      Trudno mi w to uwierzyć,że minął miesiąc...
      Czy tez macie takie wrażenie,że przy każdym kolejnym dziecku czas biegnie
      szybciej?Pamietam jak urodził się Jędruś( najstarszy) 10 lat temu. Pierwszy
      miesiąc jego życia trwał baaardzo długo.Myślałam ,ze nigdy się nie skończy.Był
      potrorny ,lipcowy upał ,Mały ciagle płakał i "wisiał"przy piersi.Źle się czułam
      i nie umiałam się cieszyć pierworodnym.
      Zupełnie inaczej byo przy drugim spokojnym Jasiu.Dziecko spało i
      jadło.Poczułam,że to DAR.Z radości wyhaftowałam pierwsza ( i ostatnią na
      razie smileserwetkę haftem krzyżykowym.Miałam wrażenie,że mam ciągle jedno
      dziecko,bo młodszy był,a jakby go nie było smile
      A przy trzecim wydawało mi się,że ostatnim dziecku chciałam wszystko zapamietac
      i się nacieszyć.Julek był też grzeczny,ale nie miało to większego znaczenia,bo
      chciałam aby każdy moment trwał i trwał.Nawet kiedy płakał musiałam go
      nosić.Jakoś przestało mi wtedy przeszkadzać,że pewne rzeczy w domu nie są
      zrobione TERAZ,tak jak lubię...
      I teraz -Zosia nasza niespodzianka.Tylko dlaczego czas tak szybko leci(
      pędzi!),ze nie mogę się nacieszyć tym maleństwem,które już nie jest noworodkiem.
      Uśmiecha się cudownie na widok twarzy i b.urosła.Zmieniła się przez miesiąc.
      I tak sobie myślę,że czas biegnie za szybko, bo Jedruś ma już 10 lat, Jaś 7,a
      Juluś prawie 3.
      Pozdrawiam
      Ewa
      Ale mnie naszły refleksje smileTo chyba pogoda a może sie starzeję i zaczynam
      wspominać wink))

      Jolu, przesyłam fluidy zdrowia z Krakowa do Wrocławia.Trzymajcie się.
      • kasiaba1 Re: Zosia skończyła miesiąc!O tym jak czas leci.. 02.06.04, 21:21
        Wiesz a ja miałam coś takiego: przy pierwszym- kiedy w końcu będzie siadać,
        chodzić, pierwszy ząbek? Przy drugim- nasmakować się nie mogłam każdego dnia,
        co już siedzi? tak szybko? no nie, nie mógłby jeszcze trochę poczekać i być
        kochanym, maleńkim dzidziusiem mamusismile??
        One tak szybko rosną!! Kiedy skarżyłam się mężowi spojrzał na mnie zdziwiony i
        zapytał "to chyba dobrze że rosną?" Ech, faceci!
        • skrzynka3 Re: Zosia skończyła miesiąc!O tym jak czas leci.. 02.06.04, 23:03
          Gratulacje dla Zosi! jak najstarszy zaczynal mowic to doczekac sie moglam kiedy
          bedzie mowil wszystko. A jak drugi uczac sie wierszyka na przedszkolne
          przedstawienie nagle zaczal mowic /sz/ zal mi sie zrobilo ze juz nigdy nie
          uslysze jego "a wies mamo". A moja Zosia dopiero sie urodzila przeciez a juz ma
          poltora roku wink)) Pozdrawiam Skrzynka

          Na nowych zdjeciach sa moje:
          • jol5.po Re: Zosia skończyła miesiąc!O tym jak czas leci.. 03.06.04, 10:46
            Chyba wychodzimy z chorobą na prostą, Agnieszka już jak świeżo narodzona,
            Michałko jeszcze jakiś niewyraźny, ale ma się chyba ku lepszemu. Odział
            starszaków wogóle niezostał zainfekowany (a wygladaja jakby bardzo chcieli, oj,
            ta szkoła). Ado16 dlaczego chciałabyś być młodsza, sądząc po niku masz 16 lat,
            więc wszystko przed Tobąwink, a tak na poważnie to witam Cię na forum. Do
            Agnieszki-aprze, można iść do tego psychologa, nie zaszkodzi, a posłuchać można
            co mówi. Ale dlaczego twierdzisz, że się rozpisałaś - tylko 6 linijek (popatrz
            na akve, cała epistoła, a moje posty?), jestem za tym, żeby pisać ile się chce,
            kto jest przeciew, nie widzę, przegłosowanowink.
            Ewo, według niektórych opracowań noworodek jest do 6 tygodnia, więc jeszcze 2
            tygodnie!!!! Ja też pamiętam ten 1. miesiąc 10 lat temy, straaaasznie długi,
            był XI, szaro, buro, ja szczęśliwa, ale taka bezradna. A teraz to jakaś
            paranoja, jakbym siedziała w pociągu bardzo, bardzo pospiesznym, jakimś
            ekspresie. Człowiek chce zatrzymać zdjęciami, kamerami, a to i tak ucieka. Ale
            mam taką refleksję, że nastolatki to tak specjalnie robią się takie oschłe
            itd., żeby łatwiej je było wypuścić z domu, bo jakby pozostały słodkie i
            kochane to byłoby trudno, no nie? A Zosi i tak gratuluję!!!!
            Pozdr Jola
            • akve Re: Zosia skończyła miesiąc!O tym jak czas leci.. 03.06.04, 23:24
              Oj, to się ucieszyłam ,ze mam jeszcze noworodka smileAle ona juz jest taka
              bardziej niemowleca, nie noworodkowa.
              Bardzo mi się podoba to porównanie do pospiesznego pociągu.I
              faktycznie "zatrzymujemy" czas kamera i aparatem foto...Ale on i tak pedzi
              dalej...
              Jolu, czy Twoja 11-nastolatka wchodzi JUŻ w okres dojrzewania?To tak wcześnie
              się zaczynawink
              Pozdarwiam
              Ewa
              • jol5.po Re: Zosia skończyła miesiąc!O tym jak czas leci.. 04.06.04, 16:17
                Czas szybko leci, ale dla mnie (może to bardzo egoistyczne) te wiele dzieci, to
                taki sposób na zatrzymanie go. Przeżyć to nasze macierzyństwo tak dogłębnie,
                męcząc się może jak cholera (jak tam Twój kręgosłup?), ale nie zamknąć tego w
                krótkich kilku latach niemowlęctwa jednego dziecka, coś mam z takiej motywacji
                (może nie zawsze planowanej, ha)wink
                Moja jedenastolatka, kiedy miała 7-8 lat to wyskoczył jej na wysokości piersi
                taki guziczek pod skórą, myślę sobie - no kurcze, piersi jeszcze nie ma, a jak
                to rak, co oni będa amputować (żartuję, ale się przestarszyłam), pokazuję
                lekarce, a ona mówi do mnie: proszę pani, to sie tak zaczyna... Ja nie
                zauważyłam, że mi dziecko dojrzewa wink)) No, ale od tamtej pory to fizycznie się
                tylko trochę posunęło, ma teraz 2 guziczki, ale wcale nie duże, kształty też
                coraz bardziej kobiece i smukleje (tak się patrzę z zazdrością, bo to ma po
                ojcu, ja byłam niższa i dojrzewałam wcześniej). Ale trafiłam na f. "Nastolatki"
                na opis 10-latków, które maja już włosy pod pachami itp.
                Psychicznie zaś to ona dojrzewa na całego, malkontent (na wszystko narzeka),
                nie popuści w kłótni ze mną, a szczególnie z bratem, koniecznie walczy o
                ostatnie słowo (kurcze, też taka byłam, ale to ciężko znieść) nawet w
                najbłachszej dyskusji, ale tez wyostrza się jej np. poczucie humoru i to jest
                fajne i tak od roku bardzo pilnuje swoich spraw (lekcje itd.), nie mylić ze
                sprzataniem po sobie i w swoim kącie wink)
                Kończę, bo chyba przekroczyłam juz limit miejsca. Pozdrawiam b. serdecznie
                P.S.wiesz Ewa, że urodziłam sie w Krakowie? (no pewnie, że nie wiesz, bo skąd,
                acha, ale mówię idę na pole, a nie na dwór, jak tubylcy wink Jola
                • akve Re: Zosia skończyła miesiąc!O tym jak czas leci.. 04.06.04, 22:31
                  Jolu, ty chyba czytasz w moich myślach:tak okropnie boli mnie kręgosłup, aZosię
                  bolał dziś brzuszek była niespokojna i musiałam ja nosić.Niewiele pomaga chusta-
                  kangurka ,niestety.Boli i już.Myśle z ena to pomoże tylko ruch( niedługo
                  zaczynam cwiczyć!) i "nienoszenie"dzieci i ciężarów.
                  Gdzie można znaleźć forum o nastolatkach?
                  Mój Jędrek chyba dojrzewa od urodzenia, bo pyskuje i kłóci się od kołyskiwink
                  Podrósł ,zdecydowanie mniej szaleje z bratem, ma swoje "doroślejsze"sprawy i
                  wyostrzone poczucie sprawiedliwości( np.pani w szkole NIE WYSŁUCHAŁA I NIE
                  UWIERZYŁA
                  • akve poprzednie wysłało sie samo ... 04.06.04, 22:38
                    pani w szkole NIE WYSŁUCHAŁA I NIE UWIERZYŁA,ze nie uczestniczył w awanturze
                    polegającej na obrażaniu robotnika pracujacego obok szkoły,który zygał do nich
                    przez siatkę- fajna historyjka,nie?)Ja mu uwierzyłam, jest zasadniczo
                    prawdomówny.
                    Od lipca będę mieć 10-ciolatka w domu,który pojedzie sam na kolonię...
                    Czy dobrze zrobiliśmy ,że go wysłaliśmy?Poradzić sobie poradzi, jest
                    samodzielny i towarzyski, prowadzący kolonie i ekipa sprawdzona,ale...może za
                    wcześnie?A jak mi zepsuja dziecko( żaruje oczywiście)ale obawy mam.
                    Jak myslicie?
                    Ewa
                    Acha, ja bylam sama na koloni jak miałam 7,5 roku,no ,ale to były inne czasy.
                • jol5.po Re: Zosia skończyła miesiąc!O tym jak czas leci.. 04.06.04, 22:34
                  Muszę się tylko krótko dopisać, bo mały pierwszy raz od urodzenia (no, a ma
                  prawie 6 miesięcy) marudził chyba przez 1,5 godziny zanim zasnął. Był chory i
                  dwa dni miał gorączkę, a dziś był pierwszy dzień po, więc może to dlatego, ale
                  ja sobie przypomniałam, jak to było ze starszymi dziećmi, jak płakały, jak
                  byłam zmęczona - a teraz tak spokojny bobasek - mój mąż mówi, że to pociecha
                  dla nas na stare lata wink))
                  • jol5.po Re: Zosia skończyła miesiąc!O tym jak czas leci.. 05.06.04, 13:17
                    Forum o nastolatkach jest na prywatnych, nazywa się po prostu "Nastolatki"
                    (forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20150). W tym roku moje dzieci jadą
                    całą trójka na kolonie, w tamtym też były i to na dwóch, najmłodsza jadąca
                    miała wtedy 6 lat. Miałam wątpliwości, ale poradziły sobie świetnie i
                    wiedziałam, że mają siebie nawzajem na oku. To była też taka zaufana kolania,
                    nieduża, prowadziły ja siostry zakonne. W tym roku też na nią jadą. Dzieci tam
                    będą różne i starsze i młodsze. Druga na której były w tamtym roku była złożona
                    w większej części z rówieśników i chyba była tam trochę gorsza atmosfera.
    • akve Jak nauczyć zasypiać? Macie sprawdzone metody? 06.06.04, 23:16
      Hej,
      coś nie mogłam spokojnie zasiąść,aby napisac na ulubionym wątku smile
      Chyba wyśle Jedrusia na ta kolonię...Najbardziej boje się
      towarzystwa...Zobaczymy co z tego wyniknie...
      Teraz mam jeszcze inny problem( kto ich nie mawink.Chciałabym nauczyć-to chyba
      za dużo powiedziane- Zosię ZASYPIAĆ.Ona strasznie się męczy ,chce spać i nie
      może zasnąć, śpi jak mysz pod miotła i często się wybudza.
      Jakie macie sposoby na zasypianie?
      Nosicie, kołyszecie, spiewacie,może wózku, może przy piersi?Na razie u nas nic
      nie jest dostatecznie dobre, niestety.Chciałabym nie popełnić wczesniejszych
      błedów typu spanie tylko przy piersi, zasypianie tylko w wózku.
      Licze na waszą pomoc.
      Ewa
      Jolu, a propos tego,ze urodziłaś się w Krakowie- jestes więc Krakowianka!A ja
      mam super rodzinkę we Wrocławiu smile
      Acha, ciekawe czy ktoś jeszcze zechce z nami na tym watku porozmawiać?
    • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI 07.06.04, 08:37
      Witam mamy i tatusiów!! Moje pociechy to Hubert 1.07.1990 Maciej 25.05.1992
      i najmlodszy skarb 02.04.2004r to Marcinek. Mam 38 lat i mam na imie Ewa mój
      maz ma 43 latka.Troche sie obawialam tej trzeciej ciazy ze wzgledow wiekowych
      ale niewyobrazam sobie zycia bez malenstwa i moich starszych chlopcow.Musze sie
      pochwalic: nigdy niespodziewalam sie ze tak moi starsi ckhlopcy tak wspaniale
      zareaguja na mlodszego braciszka.Mam z ich strony ogromna pomoc w pracach
      domowych i przy dziecku.Moj maz niestety pracuje od rana do poznego wieczora i
      nie jest mi pomocny bo zarabia na utrzymanie gromadki.Uczylam chlopcow jak
      karmic jak przewijac ,ubierac ,rozbierac i teraz moge spokojnie czasami usiasc
      i odpoczac poczytac czy zajac sie domem,a Hubert i Maciej zajma sie
      braciszkiem.Fajnie miec takich trzech muszkieterow.Najwazniejsze ze sa zdrowi i
      niue maja problemow w szkole (starsi) a przed maluszkiem jest jeszcze
      wszystko.Sa kochani i mali i duzi.Starszy Hubert wychowywal sie bez
      problemow,Maciej z nim bylo gorzej bo chorowal> Przeszedl operacje na jelita w
      wieku 1 rok 8 mies. nastepnie w jednym dniu zachorowal na rozyczke i swinke i
      skonczylo sie to zapaleniem opon mozgowych i szpitalem ,gdzie nabawil sie
      zapalenia pluc.No i ostatnia to usuniecie migdalka trzeciego i podciecie
      bocznych.Skonczylo sie to krwotokiem i transfuzja krwi.I po drodze byly inne
      choroby ale zawsze mialam dusze na ramieniu zeby nie bylo powiklan.Ale teraz
      odpukac jest chlop jak dab i zdrowy.Starszy syn jest juz w gimnazjum i juz
      staje sie facetem pomalu to juz 14 lat.Najmlodszy urodzil sie z waga 5.200
      przez cc 61 dlugi i caly tlusciutki.teraz ma 2 miesiace i wazy 7 kg.Jest slodki
      i kochany caly czas usmiechniety jak najedzony.Bo jak glodny to wtedy pare
      decybeli daje w otoczenie.A teraz ten najstarszy ma 43 lata i tez jest czasami
      jak dziecko DUZE ale co tu tyle mowic wszyscy KOCHANI.Pozdrawiam i
      niezanudzam .Moglabym tak pisac i pisac. ewa z Wielkopolski
    • barbamama Re: WIELE DZIECI I INNI 07.06.04, 08:56
      Witajcie dziewczyny, mamusie wielu dzieciaków, ja mam trójeczke: Ala98, Zuzia
      2000, Macius 2003 (my71). I tak jak pisłayscie na poczatku- najwiecej problemów
      ze środkiem wink Konkretnie: zrobiła się z Zuzi potworna beksa, nie radzimy sobie
      z Nią, wszystko musi robic z płaczem, nie umiem jej pomóc - wydaje się ze
      potrzebuje ciepełka, czesto przychodzi i sie tuli, nikt Jej nie odtrąca, trzeba
      bardzo pilnować Maciusia bo jedna raczka Małego głaszcze, druga szczypie....
      Nie mamy sił, tymbardziej że prosby moge sobie wsadzic........... a jak reaguje
      stanowczo jest bek jakby obdzierano ze skóry. Do tego zero
      współodpowiedzialności, żal mi Ali bo sprząta po Zuzce a ta zamiast pomóc
      perfidnie potrafi przeszkadzac i znowu awantura ehhh
      Co z tym moim Zuzkiem się porobiło????

      Co do hodowli zwierzatek- moje dziewczynki kiedy zauważyły pajaczka w łazience,
      w kacie nad podłoga- trzeba było bardzo uwazać przy sprzataniu smile Pajaczek
      sie "wyprowadził" dopiero jak dziewczynki na wakacje wyjechały- nota bene :nie
      cierpie pajaków..
      • aprze Re: WIELE DZIECI I INNI 07.06.04, 10:00
        Witajcie
        Ja mam Bartusia 1998 i Ewelinke 2000 trzeciego dzidziusia urodzę X-XI.
        Maja Ewelinka też jest okropną beksą, nie mówi tylko od razu płacze. Bardzo często się przytula i na razie cieszy się, że bedzie miała małą siotrę.
        pozdrawiam, Agnieszka
        • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 07.06.04, 23:49
          Witajcie nowe dziewczyny, Ewa (z Wielkopolski), jak opisałaś te choroby
          środkowego synka, to brrr - dobrze, że z tego już wyszliście, ten mały to taki
          maluszek jeszcze, ale wagę to naprawdę ma imponującą (ja zaliczyłam tylko 4100,
          i szczerze mówiąc to był najłatwiejszy poród), masz faktycznie przeróżne
          problemy bo i nastolatek, taki na całego i maluszek, a tu jeszcze środkowy.
          Barba z tym płaczem to może być taki przejściowy wiek, ale też i opóźniona
          reakcja na malucha (widziałam zdjęcia, świetne dzieci - tylko ta ospa to dała
          popalić), jest w środku więc walczy o swoje, moja 3 (Małgosia) nie tyle
          płakała, jak się następne urodziła, ile kompletny brak dyscypliny, histerie
          itp. (miała 4 lata), przeszło z czasem, teraz się trochę ustabilizowało, ale
          taka emocjonalna pozostała.
          Witaj aprze po raz 2-gi.
          Ewa cieżki czas dla Ciebie z tym usypianiem. Miałam tak z pierwszą Olą,
          zasypiała tylko przy cycu, potem odradzu wybudzenie w momencie kładzenia do
          łóżka. Do tego sen płytki. Może spróbuj smoczek (pij tez herbatki uspokajające
          dla niemowląt i karmiących, takie granulowane, czasami u mnie pomagały). Mój
          Mały dał nam popalić 2 dni, wczoraj u znajomych poinformowanych, że takie
          spokojne dziecko, cały czas na rękach. Wychodził i jeszcze wychodzi z choroby -
          a dziesiaj SPAŁ OD 10 DO 18, POTEM OD 18 DO 20, I OD 21 ZNÓW. Poprostu
          niesamowite. Przesłałabym Ci trochę jego spokoju. Ale na pocieszenie, Ola
          wyrosła na bardzo zorganizowaną, spokojną i rozważną dziewczynę (w
          przeciwieństwie do zwariowanej Małgosi, która spała lepiej od niej) Duuuuużo
          wytrwałości, cierpliwości Ci życzę
          Pozdrawiam wszystkich Jola
            • aprze Re: WIELE DZIECI I INNI 08.06.04, 18:55
              Witajcie
              Dziś Ewelinka miała bilans 4 latka 102,5 cm. i 17 kg.
              Bartuś miał być szczepiony a okazało się, że dostał ospe. Pierwsze krostki pojawiły mu się około 9 jest 19 i jest bardzo mało sypany. Mam nadzieje, że lekko będzie chorował.
              pozdrawiam i życzę zdrowia
              agnieszka
              • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI 08.06.04, 19:47
                Uffff ale dzisiaj ladny dzionek. Moje malenstwo (Marcinek 2 mies) od samego
                rana na powietrzu.Teraz pora na kapiel i luli.Mam nadzieje ze jak zasnie ok 22
                to znow bedzie spal do 6 rano,chyba ze brzusio zawola jesc.I tak jest kochany
                bo nie placze tylko bawi sie swoimi zabaweczkami czyli raczkami.Moze je ogladac
                i trzymac w buzce godzinke nawet a przy tym radosnie gaworzy.Jest caly
                kochany.No i czas na moja starszyzne Hubert 14 lat i maciej 12 .Ci to dopiero
                dzisiaj maja labe .Juz prawie koniec roku szkolnego i juz zyja wakacjami.ja tez
                sie ciesze ze juz wakacje beda w domku.No nie do konca w domku bo wyjezdzaja na
                kolonie do Lewina Klodzkiego a potem babcia ich gdzies zabiera.A ja zmaluszkiem
                narazie w domku,moze gdzies pojedziemy ale na krótko.Konczymy budowe domu i w
                wakacje chcemy sie przeprowadzic.Wreszcie na swoim.Zapraszam na parapetówke do
                Kalisza.No apropo zwierztek to juz mialam prawie wszystkie w domku.Teraz mam
                psa i zolwia.A byly i pajaki i mrowki i pasikoniki cale male i duze ZOO.fajnie
                jak dzieci lubia zwierzeta owady i inne.Ale mimo wszytsko pajaki
                nnnniiiiiieeeeeee.Nie lubie.Pozdrawiam mamuski i juz niedlugo weekend
                przedluzony.Milego odpoczynku.pa pa
                • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 08.06.04, 22:52
                  Ewa, właśnie sobie uswiadomiłam, że w ostatnim poście napisałam o Twoim
                  Maćku "synek", a to przecież już taki dorosły facet, starszy od mojej Oli (93).
                  Ciekawa jestem czy Twoje starszaki się kłócą, bo tylko 2 lata różnicy, po cichu
                  łudzę się, że trochę mniej jak moje - pociesz, że z tego się wyrasta. I fajnie,
                  że udało Ci się tak ich "zagonić" do opieki nad młodszym, moje się tak nie
                  udzielają, to znaczy nie w przewijaniu itd.(zresztą nawet nie proszę, bo mały
                  by chyba nie przeżyłwink
                  Twój Mały też spokojny - mój jak Twój, spokój, sen, spokój itd. (Pierwsze 3
                  miesiące przespał), jak są takie spokojne, to jak jakieś błogosławieństwo,
                  fajnie tak jeszcze raz wrócić do pieluszek. Może uda nam się przekazać trochę
                  spokoju małej Zosi z Krakowa. Lewin Kł. jest bardzo ładny, to niedaleko Wrocł.,
                  a z Kalisza miałam dobrą koleżankę na studiach (straszna patriotka Waszego
                  miasta była). Z odwiedzinami poczekamy, bo moja 5, stratowałaby nowy domek i by
                  było, jak go trochę podepczecie to wpadeniemy (z nienackawink. Zazdroszczę Wam
                  budowy, ale nie zazdroszczę przeprowadzki - miałam kilka lat wstecz, brrr.
                  Miłego weekendu smile)))
                  • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 08.06.04, 23:18
                    Agnieszka, moja 3 latka tak 7 cm niższa od Twojej, to wychodzi, że
                    tak "gabarytami" podobne są. Ale zdaje się, że w przedłużony weekend to
                    bedziesz miała w domu szpital, bo pewnie Ewelinka też zachoruje. Moje ospę
                    przechodziły wszystkie razem, to znaczy po kolei (cała trójka, jedno zdrowiało
                    następne zaczynało), ale nie była to jakaś uciążliwa choroba, tylko trochę je
                    swędziały chrostki. Na zdjęciach u Barby też chory dzidziuś na ospę. A jak
                    Bartuś w przedszkolu ? A jak Ty się czujesz, jak znosisz ciążę? Moja Ola (93) z
                    XI, a Agnieszka (01) z X, więc też chodziłam w takich miesiącach jak Ty i chyba
                    nie najgorzej - upały nie były pod koniec, tylko w środku, ale ja ogólnie
                    dobrze znoszę ciąże (liczne zresztąwink)
                    Ewa (z Kr.), wiem, że to wstrętne ale ja znowu mogę pochwalić się super śpiącym
                    dzieckim. Dzisiaj chyba znowu z 8 godzin zaliczył (odsypia po chorobie). I tak
                    się chwalę, a Zosia znowu pewnie daje popalić - ale napewno masz bardzo
                    grzeczne dziś starszaki wink. Agnieszka tak wisiała za to dzisiaj na mnie, a
                    strasze zrobiły taki bałagan i tak się kłóciły, że całe spanie małego na
                    darmo wink W Kr. mieszkałam tylko 2 lata, a potem rodzice spakowali manatki i do
                    Wr. (więc nie za bardzo ze mnie krakowianka, ale Kr. bardzo lubię - na Dietla
                    mieszka mój kuzyn)
                    Jola
                    • akve Re: WIELE DZIECI I INNI 08.06.04, 23:40
                      Jolu, przecież Ty tez masz dziecko z 2001 i to z października.Mój Julek jest z
                      22.09.Ile waża Wasze prawie trzylatki?Jestem zmartwiona ,bo Juluś jest
                      b.drodny, niski i chudy:waży 11,5 kg a wzrost...nawet nie wiem
                      dokładnie .Wszystkie dzieci są od niego wieksze sad
                      No, właśnie jak tam brzuszek i maluszek Agnieszki? Ja tez miło wspominam ciąze
                      z rozwiązaniem wrześniowym.
                      • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI 09.06.04, 14:36
                        Witam !! Dzis pochmurno i duszno OKROPNIE.Pytalas Jolu czy moi chlopcy 14 i 12
                        lat sie kloca??? Musze Ci powiedziec ze juz chyba wyrosli z tego.Byl czas
                        jeszcze przed mija ciaza ze bylo czasem ostro ale ja nigdy nie wkraczalam
                        miedzy nich.Patrzylam z boku i czuwalam .Ale jakos sami sie godzili.Potem jak
                        tylko dowiedzieli sie o ciazy i o nowym potomku to sa aniolami.Zadnego problemu
                        ani w szkole ani w domu.No jedynie co to komputer jest jak narkotyk dla
                        starszego.Ale tlumaczy mi ze w przyszlosci chce byc informatykiem i musi sie
                        szkolic.A to szkolenie to jest w grach miedzy innymi.Hahah.Maciej za to jest
                        takim malym mechanikiem domowym.Cos przykrecic cos zreperowac a uwielbia
                        prasowac.Maja swoje swiaty ale ciesze sie ze mam z nimi dobry kontakt i ida do
                        mnie ze wszystkim.Pogadaja,nawet poplacza sie ale najwazniejsze to umiec
                        sluchac dzieci i nazywac wszystko po imieniu tak jak uczucia odczucia zlosc.I
                        oby tak dalej sie trzymali i zebym miala z nimi taki kontakt. Apropo
                        przeprowadzki to ja juz dwie przezylam Po slubie w prezencie otzrymalismy
                        mieszkanie w bloku M 4 i smigalismy na swoje .Teraz do mamy po sprzedaniu
                        mieszkania ,no i nastepna czeka nas do swojego wymarzonego domu.I to chyba
                        bedzie ostatnia. Moj maz powiedzial ze wszystko zrobil ma synow ma dom ale o
                        jednym zapomnial o dzrwie.Teraz musi posadzic trzy drzewa.Fajnie ze juz dlugi
                        weekend.Wybieramy sie nad jeziorko do naszego letniskowego domku.Oby pogoda
                        dopisala. Jesli chodzi o ta parapetowke to ja powaznie zapraszam Jolu.Ja
                        niestety w twoim miescie bylam tylko raz ale za to tam narodzila sie milosc
                        miedzy mna i mezem.Jestesmy ze soba do dzisiaj. Pozdrawiam mamy i dzieciaki
                        male i duze,no tatusiow tez .Pa pa
                  • akve Re: WIELE DZIECI I INNI 08.06.04, 23:29
                    Cześć dziewczyny,
                    widzę(hehe, z tym widzeniem wink,ze nie tylko ja przy kompu.
                    Dziś był u nas sajgon przed burzą:Zosie bolał brzuch(ale ranoi spała,uf),Jasiu
                    miał kłopoty z zadaniem z matematyki a Julek brykał,że trudno opisać9 raz go
                    złapałam z pogrzebaczem w ręce szarzującego na Jaśka!-nieły widok).Najstarszego
                    i męża nie było w domu.U tu najazd dziadków9-moich rodziców- niezły dali popis!
                    Świetny obrazek wielodzietnej rodziny! A mamy razem jechać w góry na długi
                    weekend.Dziadki chyba już drżą wink))
                    W końcu lunęło i to chyba z powodu nadciągajacej burzy te wariacje.
                    Ze spaniem zosi trochę lepiej.I chyba musż esię uzbroic w cierpliwość,a ja
                    chciałabym żeby była już"wyregulowana".Musze czasem w domu coś zrobić,a nie
                    tylko ją nosić i usypiać( oj, boli kręgosłup,boolii).Chyba musze popróbować
                    usypiania w łożeczku,może przy muzyce...
                    Pozrawiam
                    Ewa
                    A propos zwierzątek:moi chłopcy tresowali biedronki,żeby wchodziły na
                    patyk.Każdy miał swoja drużyne, zawodnicy mieli imona9 np. Grubcio, Maniusia
                    czy Postrach Pustyni) i numery startowe.Nie mieli tylko koszulek z logo
                    sponsora wink
                    • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 09.06.04, 14:23
                      U nas dzisiaj piękana pogoda, ale chyba będzie burza. Dzieci mają "dzień
                      dziecka" i nie poszły do szkoły (bo zasmarkane, ale nie tak tragicznie - co
                      prawda 2 starszych, ale po sprawiedliwości nie poszła trójka). Sprzatają co
                      wczoraj rozniosły, na razie mają małe sukcesy (inaczej nie zgrają na komp. - no
                      i dlatego mogę popisaćwink. Fajnie Ewa (z Wlkop.), że bedziecie mieli domek, bo
                      to fajne jak jest duża rodzina, my mieszkamy od kilku lat w domku, ale tylko na
                      górze - mam 2 duże tarasy, moge tam wywalić dzieci, ale z ogrodu nie
                      korzystamy. Do tego mieszkamy z tesciami (oni na dole) i to wogóle był na
                      poczatku cyrk na kółkach, teraz jest trochę lepiej, ale konflikt niestety trwa
                      (to długi temat, na inny dłuuuugi post).
                      Ewa (z Kr) nie wiem ile Agn. waży, bo nie chce wejść na wagę, spróbuję
                      potem wink, moja jest z 19.X, to miesiąc młodsza - jak mały spokojny to ona
                      niestey bardzo na mnie wisi, a jak Twój trzylatek? Mój Janek też strasznie
                      bojowy, ciągle walczy, ale też i taki taktyczny jest, bo układa te swoje
                      żołnierzyki i układa. Na żywo to ma taki mały arsenał - szabla, nóż i czasami
                      przemieszcza się po domu z jednoosbowym odziałem tzn. z Małgosią, a od niedawna
                      też z Agnieszką wink
                      • barbamama Re: WIELE DZIECI I INNI 09.06.04, 18:12
                        Hej !!!
                        Agnieszko trzymaj sie i nie dajcie sie ospie, mysmy walczyli na przełomie
                        kwietnia i maja, cała trójka pokolei, na szczęście to juz za nami , jeszcze
                        tylko pojedyńcze plamki na ciele.....
                        U nas tez chorowanko, dziewczynki mają katarki, Olo chory bardzo, ma
                        antybiotyk, Tylko my z Maciusiem się trzymamy dzielnie. Maciek ma wielke
                        opóźnienia w szczepieniu, ostatnio szczepiony 20 listopada, zawsze coś i na
                        koniec ospa się przyplatała buuu, teraz czekam do wakacji i nadrobimy wszelkie
                        zaległości.
                        Zazdroszcze Wam tych domków ............. my mieszkamy w "norce" tak nazywamy
                        nasze mieszkanko, niedośc ze centrum Wawy i dookoła betony, to jeszcze parter
                        kamienicy, oczywiście w podwórku. Nie mamy w ogóle słońca, mam problem z
                        wysuszeniem rzeczy dzieci, prania przeciez multum, ale cieszymy się że w ogóle
                        mamy gdzie sie podziac.
                        Zuziak jak zwykle łobuzuje, jest niezwykle drobniutka, ma trzy i poł 98/ 13-14
                        kg, Ala za to 90 centyl ze wszystkim i Macius równiez z tych wiekszych smile)))
                        Agnieszko moja Alcia jest z 27 kwietnia 98 smile))))))))Ewo ( mammo Zosi) Myśmu
                        pozyczyli dla Maciusia koszyk wiklinowy i był cały czas przy mnie, zasypiał
                        bardzo opatulony, mimo ze było ciepło (urodził sie w sierpniu) nie chciał
                        zasnać bez rozka czy kocyka. Miałam fuksa bo macius zaczął przesypiac noce
                        mając m-c i 4 dni smile Teraz jest róznie, budzi sie ze 2-3 razy na cycusia, jak
                        zabki nie dokuczaja to ładnie śpi

                        Pozdrawiam Was wszystkie gorąco, dzieciaczki i "brzuszek" Agnieszki
                        • olioliwa Re: WIELE DZIECI I INNI 10.06.04, 01:27
                          ja też skorzystam z zaproszenia
                          jesteśmy z Gdańska
                          w składzie od najstarszego Jacek(63) Ola(71) Emanuel(91) Jaśmina(93) Mati (97)
                          Mieszko(2000)
                          Średniakiem jest Mati, wciąż na ścieżce wojennej ze starszym bratem
                          Buforem jest jedyna kobitka w dziecięco- nastoletniej gromadce
                          Nasiąka chłopakami ale w sensie pozytywnym- ma łatwość w kontaktach z kolegami
                          Jest przy tym dziewczęca, lubi używać szminki i kredek do oczu, oczywiście
                          tylko w domu, czyta mnóstwo, już chyba cały dział młodzieżowy z biblioteki
                          pochłonęła, pisze wiersze i robi ciasta
                          Więź między najstarsza dwójką jest niemal tak silna jak między bliźniakami
                          Wakacja spędzają zazwyczaj razem, jeśli nie to tęsknią mocno
                          Najmłodszy był dotychczas maskotką dla starszych, rywalem dla Matiego, powoli
                          zmienił pozycję na kompana do zabaw dla średniaka
                          A propos chorób zakaźnych to ospę przerabialiśmy 3 lata temu, po kolei po 2
                          tygodnie ale było to na przełomie zimy i wiosny, szkolniaki na tym skorzystały,
                          miały wolne
                          Rok temu o tej porze zaczeliśmy świnkę, która w przypadku Kuby (Em@nuela)
                          skończyła się na zapaleniu jąder w szpitalu zakaźnym
                          Mieszko nie przeszedł świnki bo był szczepiony
                          Pozdrawiam Was wszystkie , ovby ospa nie przedłużyła się na wakacje
                          Ja nie mam długiego weekendu, w piątek śmigam do pracy
                          Ale jutro na Półwysep do Chałup lub Kuźnicy
                          Ola
      • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 10.06.04, 21:57
        No i mija pierwszy dzien dlugiego weekendu.Mielismy wyjechac nad jezioro ale
        nic z tego.Moze i dobrze bo pogoda ma byc w kratke.Dzisiaj tez
        slonce ,burza ,deszcz i potwornie duszno.Ta zmiane pogody dalo sie odczuc po
        zachowaniu dzieci.Starsi synowie nie mogli sobie dzisiaj znalezc miejsca a przy
        okazji mieli humorki.Jedynie maluszek byl spokojny jadl i spal ,jadl i
        spal.teraz tez juz spi i mysle ze spokojnie bedzie spal do rana.Jest kochany bo
        zasypia sam w lozeczku przy grajacej pozytywce.Ja tez sie zle czuje .Jestem po
        CC i cos mnie pobolewa brzuszek i blizna po cieciu.Pytalam lekara czy moge juz
        czyms smarowac zeby blizna byla mniej widoczna ale niestety jeszcze nie moge.To
        juz dwa miesiace a jeszcze odczuwam efekty ciecia.Moze ktoras z was uzywala
        masci albo cos innego??No i ten wystajacy brzuszek.Duzo nieprzytylam w ciazy
        (14 kg) ale brzuszek byl bbbaaaaaaardzo duzy.W pasie miala 140 cm przed
        porodem.No i teraz kiedy i czy sie wciagnie jak przed porodem ta skora. Musze
        znalezc czas na basen i rowerek.Napewno [pomoze w ksztaltowaniu
        figury.Pozdrawiem Was i zycze milej nocki i kolorowych snow dla dzieci .
        • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 11.06.04, 00:00
          Jak we Wrocławiu dzisiaj było duszno. Moje damy zasuwały przy sypaniu kwiatków,
          a żar lał się z nieba. Na szczęście parafia b. kameranlna, księży stan osobowy
          2, więc i procesja właśnie na taką miaręwink
          Witaj Ola! Jakie Twoje dzieci maja piękne imiona. Troche mnie przestraszyło to
          co pisałaś o śwince, bo ja na świnkę to szczepiłam tak w kratke dzieci i
          wychodzi mi, że chyba Janka(95) to nie. Twoja dziewczyna to takie 100%
          kobiecości, moje też jak dorwały lakier do paznokci w zeszłe wakacje (na
          szczęście) to 2 tygodnie nic innego nie robiły, ale generalnie są b. różne pod
          tym względem. Ola(93) też czytająca, ale wyważona, zorganizowana, zamknieta a
          Małgosia(97) to własnie 100% kobiecości - najchętniej pępek na wierzchu tylko
          spódniczki, ma narzeczonego w przedszkolu (Ola by sie nigdy nie zhańbiła - nie
          cierpi facetów).
          A wogóle to zazdroszczę Wam tych Chałup wink
          • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 11.06.04, 00:25
            Ewa (Wlk), ale podoba mi się co napisałaś o starszych synach (wcześniejszy
            post - teraz dopiero przeczytałam). Jak się dogadujecie z chłopakami, u mnie
            teraz jest natężenie konfliktów, poprostu wszyscy się piorą - Ola(93) z Jasiem
            (95), Jaś z Małgosią(97), Małgosią traktuje Agn.(01) jak równolatkę i tez sobie
            wyrywają rzeczy, a mały w tym cyrku potrafi zasnąć i to jest niesamowite wink
            Może to, że chłopaki sie dogadali to dla mnie dobra wróżba - choć to,że różne
            płcie to wydaje mi się nasila u mnie konflikt (Ola naprawde nie cierpi
            chłopaków i tak prowokuje, że prosta, żołnierska natura musi przywalić) - Ola
            (Gd) Ty też tak masz, jak u Ciebie?
            Ja rodziłam naturalnie, ale do formy też jakoś nie mogę dojśćsad (dodatkowe kg.
            i wystający brzuch), a po poprzednim dziecku w czasie karmienia tak ładnie
            spadałam na wadze (może ten taki spokojny i rzadziej je, nie wiem).
            Ewa to weteranka przeprowadzek jesteś, podziwiamwink Powiedz mężowi, że wystarczy
            zasadzić tylko 1 drzewo (dom, syn, drzewo), synów może być 3wink My z wybraniem
            się dalej to ciężko teraz, bo nie mamy autka. Ale zaliczyliśmy w zeszłym roku
            wyjazd pociągiem, cyrki były niesamowite - opiszę Wam kiedyś, ale jak któraś
            będzie we Wrocku, stukajcie do nas (Ewa, Wy musicie przypomniec sobie
            młodzieńcze czasy tutaj, konieczniesmile)

            • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 11.06.04, 00:45
              Barba, norka, bo norka, ale zawsze to centrum Wawywink. My może i 4 pokoje mamy,
              ale się i tak nie mieścimy. Nasza ilość rzeczy przekracza moją wytrzymałość.
              Dzieci są skoszarowanje w jednym dużym pokoju, mąż ze swoimi papierami,
              książkami, stosami gazet (pisze kroniki miejskie m.in.) i moimi papierami w
              drugim małym, pokój duży dla gości, ale też z łóżeczkiem maluszka (i tu ta
              banda też przywleka bałagan) i kanciapa z szafami - oczywiście rzeczy też nie
              ma gdzie suszyć (w zimie, w lecie na tarasie), ale widok z okna ładny - jabłoń
              stoi i grusza wink
              Może Wy chorujecie na to co my - też gorączka, kaszel i potem taki męczący
              katar (kolejność może być różna), maluchy już wychorowały, teraz zaczynają
              starszaki. Przez to tez opóźniliśmy szczepienie.
              A mój mały SKOŃCZYŁ 6 MIESIĘCY. Poprostu niesamowite, jak ten czas leci.
              Agnieszko trzymaj się w te upały !!!
              Ewa (Kr) trzymaj się w cyrku!!!!
              Jola
              • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 11.06.04, 09:29
                Czesc kobietki!!Gdy dzieci choruja Jolu to jest szpital w domu.Ja bardzo
                nerwowo podchodze do tego jak dzieci choruja,moze dlatego ze juz tyle
                przeszlam z Maciejem. U nas naszczescie brak choroby.Hubert byl chory jak bylam
                w szpitalu (porod) ale mam tak fantastycznego lekarza rodzinnego ze wyciagnal
                go z choroby bardzo szybko.Obstawil lekami macieja i jak przyszlam do domu to
                bylo juz ok.Ale katarki ,kaszelki ,goraczke trzeba przezyc. Prosze mi
                niezazdroscic zgody miedzy synami bo to wszystko moze sie odmienic
                (hahahha) .Na szczescie naprawde jest ok.Np ja teraz sobie pisze a oni karmia
                maluszka i zabawiaja go.I tak godzinke moge sobie przeznaczyc dla siebie.
                Dobrze ze dzisiaj nie ma szkoly i sa w domu.Ale popoludniuy ida na basen i inne
                zajecia.I mama bedzie sama.Postaram sie przeslac zdjecia calej gromadki .
                Pozdrawiam i jeszcze sie odezwe.Milego dnia .
                • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 11.06.04, 22:57
                  Ciekawa jestem jak wyglądacie?? My niestety nie mamy jeszcze aparatu cyfr., al;e będe urabiać męża i może, może... Chyba u nas skończyła się choroba maluchów całkowicie, a starszaki przechodzą ją jakoś tak bardzo lekko, napewno energii im nie brakuje. Cały dzień padało i dzieci tak nosiło w domu, że jak będzie jeszcze jutro padało to chyba zwariuję. Jeszcze do tego przyszedł kuzyn, taki młody i zacząła nam naprawiać (ulepszać) całkowicie sprawny komp. no i komp. oczywiście padł sad. Jak sobie pomyślałam, że nic sobie nie poczytam i nie zobaczę, kto napisał, to zrobiło mi się smutno (a właściwie byłam wściekła, zaczęło mnie nosić, wtedy mąż się zdenerwował, że ja się denerwuję, na co ja się zdenerwowałam na dzieci, że one się denerwują na siebie sad(, a tu leje, wyjść nie można i rozładować sytuacji też, ale jakoś zaskoczyło, komp. się naprawił, mąż się rozjaśnił, dzieci uśmiechnęły, uff - jaki ten swiat skomplikowany)
                  Ja czasami też mam chwile, że dzieci mi się sobą zajmują nawzajem, łapię się, że np. siedzę sobie i wydaję tylko polecenia: Olu pomóż zrobić siusiu Agn, Małgosiu znajdź prosze butelkę itd. no i często się tak da, ale równie często opór materii jest za duży, to jeszcze nie to co samodzielne nastolatkilwink) No i często się razem bawią, ale w tych zabawach to przeplata sie wszystko i walki, i płacz, ale też i baaardzo długie fajne chwile smile)
                  Pozdr Jola
                  • olioliwa Re: WIELE DZIECI I INNI- 12.06.04, 00:13
                    znalazłam chwilkę aby poczytać Was
                    wyjazd jutro a w zasadzie dziś rano do Kuźnicy za Chałupami, życzcie mi pogody
                    nasze medsko-damskie układy na poziomie dzieci są bardzo sympatyczne, Jaśmina
                    cieszy sie ze ma braci, choć taka 2-3 letnia siostrzyczka by się przydała...
                    tylko, żeby nie rosła
                    Mówie jej to może tak jak w Chinach czy Japoni kotki zamyka się w słoiczku i
                    nie mogą urosnąć, przeraziła się, co też wygaduję za bzdury
                    U nas największy konflikt Kuba-Mati 13 kontra 7
                    czyli 6 lat różnicy, ale myślę ze głównie za sprawą niezgodności chrakterów i
                    nadawania na zupełnie innych falach
                    Postaram się przesłać jakieś fotki małych i dużych
                    Planujemy wakacje , dzisiaj szykałam w anonsach domku na Kaszubach
                    może w Borach Tucholskich , tam też ładnie i leśno-jeziornie a to lubimy
                    Marzy mi się wyprawa w Bieszczady, ale to może za rok jak już autko kupimy
                    Narazie muszę prawko zdać ...
                    Pozdro dla Joli z Wrocławia
                    Może nasze dziewczyny się kiedyś spotkają i pomalują nawzajem
                    • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 12.06.04, 14:52
                      Dziewczyny, podliczyłam dzieci na naszym forum i wyszło mi, że jest przewaga chłopców - uwaga, wszystkie mamy dzisiaj zaczynaja się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej!!! Janek tylko tym żyje, od rana prowadzi symulacje wyników, wymienił mi wszystkich piłkarzy grających i nie (ale kto to sprawdzi), których zna - no i pyta się mnie który najlepszy, a skąd ja moge wiedzieć (chyba Beckham jest najprzystojniejszy??) Dziewczyny starsze udały się imprezować - urodziny klasowe i przedszkolne - no i tylko 3 dzieci w domu, ale cisza.
                      My siedzimy w ten piękny (dziś już nie pada)weekend w domu (czasami mimo braku samochodu, gdzieś się ruszamy), bo mąż skrobie jakiś artykuł i odbędzie z nim podróż aż (uwaga Barba) do Wawy smile w poniedziałek. Zostanę sama aż do środy, potem wyjeżdża w piątek do niedzieli - a w sobotę oczywiście 2 wyjazdowe imprezy: na zakończenie przedszkola u Małg. i szkoły u Janka, ciekawe, że te imprezy tak się zawsze zbiegają wink
                      Mam nadzieję, że w Chałupach tak ładnie, jak tu dziś we Wrocławiu smile)
                      Ewa (Wlk) - gdzie byliście we Wrocł.(może naprawdę będzie kiedyś okazja, że przyjedziecie i przypomnicie sobie stare czasy - w tym mieście dużo się ostatnio zmienia, chyba na korzyść)
                      Pozdrowienia dla wszystkich Jola
                      • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 12.06.04, 19:12
                        Oj! Jak dobrze jest usiasc i pogadac z wami . Jolu ja tez na pilce noznej znam
                        sie tak jak moj maz na szydelkowaniu.Hahah. No ale jesli chodzi o
                        przystojniakow to owszem potrafie wymienic.Moje dzieci tez siedza przed
                        telewizorem i sledza rozgrywki i wtedy slychac tylko okrzyki (jest
                        ggggggoooolllllll,hurrraaaa,dawaj naprzod itd) jest wtedy gwarno i bardzo
                        fajnie.Jeszcze jak przyjda koledzy do nich na mecz to musze robic im danie
                        glowne czyli nalesnikiz serem i owocami do tego litry picia i mecz na
                        calego.WROCLAW piekne miejsce,napewno przyjedziemy we 9 wrzesnia z okazji 15
                        rocznicy slubu.Odnowimy i odswiezymy milosc ktora sie tam zaczela.Pamietam to
                        byla ulica DUBOIS kolo kwiaciarni stanal i mi sie oswiadczyl.A ja owieczka
                        rozplakalam sie i nie moglam slowa wydobyc.Piekne czasy.Czasami jadac w
                        kierunku Zielenca przejezdzamy przez Wroclaw i kazde z nas wzdycha.Napewno
                        zmienil sie wroclaw od tamtego czasu i chetnie go zwiedze.Ale Wy tez musicie
                        przyjechac do najstarszego miasta w Polsce Kalisza. Odpoczywajcie i
                        rozkoszujcie sie jeszcze wekendem .Pozdrawiam i zycze sloneczka.
                        • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 13.06.04, 10:15
                          Ewa, to jesteśmy umówione!! Wiesz, że na Duboisa powyburzali niektóre domy, trochę się akurat tam pozmieniało, chyba bedziecie zdziwieni, ale na plus (chociaż jak się Wam zaczęła tam miłość to nie wiem, takie wspomnienia są najfajniejsze). Ja mam w tym roku 13 lat stażu małż.smile
                          Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć w kwestii piłki nożnej. Jaś oglądnął wczoraj 1,5 mecza i przeżywa podbramkowe sytuacje, pokazywał mi np. szkic acji przeprowadzanych wczoraj przez Rosjan. Wogóle jest fanem Hiszpani i liczy na puchar dla nich.
                          Ewa, a Ty oprócz blizny, to wyszłaś już po porodzie (samopoczucie)- ja tym razem miałm przez około 6 tygodni taką małą depresję poporodową (może nie depresję, ale jakąś melancholię, ciągle płakałam), a we wcześniejszych porodach byłam bardzo zmęczona przez ok.; 2 miesiące (teraz już nie, bo mały jest taki super spokojny smile)))
                          Przesyłam piękne słońce z Wrocławia
                          Jola
                          • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 13.06.04, 12:16
                            Czesc kobietki i Jolu (tez kobieto).Napewno dojdzie do spotkania we Wroclawiu
                            ja juz sie o to postaram.No zmiany sa na pewno tak jak i wszedzie.A jesli
                            chodzi o wspomnienia to napewno te ..no weisz o co chodzi?? No przezylam
                            wczorajszy mecz ale co i jak sie dzialo to orientacji zero. A jesli chodzi o
                            porod to blizna jak byla tak jesta jesli chodzi o samopoczucie to : po powrocie
                            do domu trzymal mnie dolek ok 1 tygodnia.Objawy to szybka reakcja na rozne
                            sytuacje to placz wrecz ryczenie.Nic doslownie mnie nie bawilo do wszystkich
                            pretensje i o wszystko.Ale juz po tygodniu bylo ok sama z tego wyszlam a
                            dzisiaj jest ok .Energia mnie rozpiera.A jak mowi mija kolezanka ze
                            odmlodnialam przez mojego maluszka.Moze to i racja bo ze starszymi juz za
                            raczke nie chodze .Nie chca wogole ze mna chodzic,a maluszka we wozeczek i
                            sztafeta po osiedlu.Nawet nie miewam juz migren i oby tak dalej.Bo meczyly mnie
                            od 7 roku zycia.Ale to juz inna historia. Juz niedziela bbbbbuuu .Koniec
                            wekeendu ale nie dla mnie ;kto ma dziciatko ten ma swiatko. A teraz korzystamy
                            z uroku niedzieli.Spacerek juz byl ,teraz biala koszula i rosol. Pozdrawiam
                            kobitki .Milego dnia.
                            • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 13.06.04, 16:27
                              Skończyłam obiad - i oczywiście nikt nie chce zmywać. Ja nie bo dlaczego wszystko mam robić sama, starszaki nie bo zawsze jest na kogo zwalić. Jednak dużo dzieci to wady i zalety wink. A może tak naczynia jednorazowe, a potem do papierowego obrusa i za okno - chyba przedstawię ten pomysł na radzie rodzinnej - tak tylko zawsze jest problem z quorum, a to ktoś zaśnie, a to jest głodny i chyba się jeszcze żadna nie odbyła i pewnie długo nie odbędzie wink
                              My Ewa się twardo trzymamy na stanowiskach, reszta powyjeżdżała. Faktycznie starsze chłopaki to całkowicie inny świat, a tu jak za dawnych lat za wózkiem marsz. Ja też się tak trochę czuję, chociaz u mnie zachowana ciągłość, ale to moje bycie na stanowisku mamy domowej to już 11 lat trwa. A w szpitalu po porodzie leżałam z dziwczyną z 1985(!) r. Ale dzieci przynajmniej odmładzają wink))))
                              Janek jest dzisiaj za Anglią i wszyscy wokoło są za Anglią (to ja chyba dla równowagi będę za Francją). Wiem - bedzie mógł oglądać jak pozmywa naczynia wink)
                              • olioliwa Re: WIELE DZIECI I INNI- 13.06.04, 23:20
                                wróciliśmy ze słonecznego i wietrznego półwyspu
                                a to ciekawe z tymi mistrzostwami, o takich sprawach dowiadujemy się po czasie
                                no cóż jest to zapewne związane z brakiem telewizorka
                                pralka wre, mimo zbliżania się północy
                                dzieciarnia padła
                                trzeba jeszcze tylko kuwetę Kitce zmienić, chyba padło na mnie
                                spiekłam sobie policzki na tym zdradliwym rozwianym słońcu
                                a ja z Wrocławia pamiętam dwie sceny
                                1- późne lata 80te, rynek, bar mleczno-wegetariański, pysznie
                                2- połowa lat 90tych, stadion, wystawa psów
                                Teraz na codzień kontakty (telefoniczne)utrzymuję ze sklepem zielarskim na
                                Kruczej, przesympatyczne babeczki.
                                Uciekam, miejsce zwalniam dla Jacka , który walczy z testami na prawko,
                                dobranoc, pchły na noc...
                                • ada16 Re: WIELE DZIECI I INNI- 14.06.04, 09:39
                                  wiem, że z moją tylko Trójeczką jestem z tyłu za Wami, ale swoje wiem
                                  Moja trójeczka ('87, '89, 03) to chyba największy rozrzut w tym gronie.
                                  My starzyki napewno odmłodnieliśmy, dzieciom przybyło samodzielności i
                                  obowiążków.
                                  No właśnie, choć bardzo cenie pomoc starszych dzieci mam obawy czy nie odbieram
                                  im ich dzieciństwa. TO ja mam małe dziecko i nie powinnam (?) nakładać na nich
                                  obowiązków z tego powodu.
                                  Jak jest u Was?
                                  Czy pomoc dzieci jest obowiązkiem czy tylko przyjemnością?
                                • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 14.06.04, 09:51
                                  Kiedyś obserwowałam, jak mojego tatę wciąga powoli tv, przepracowałam problem w głowie i podjęłam decyzję, że ja w dorosłym życiu rezygnuję z tv. Ale kiedy byłam już na swoim zaczęli w tv puszczać cykl "100 filmów na stulecie kina", a że się troche tym interesowałam wtedy i głupio było by ogladać u znajomych, tv został. Inna sprawa, że ja praktycznie nie mam czasu na telewizor, a kasety z nagranymi filmami, ciekawymi dla mnie, a puszczanymi po 24, zapełniaja mi pułkę i czekają - na nie tez nie mam czasu. Bardziej mnie chyba wciąga komp (na to też musze uważaćsmile
                                  Ja nie oglądam, ale przyznaję się, że dzieci tak - tzn. z telewizyjnych programów to tylko dobranocki (i "ziarno" w sobotę, taki katolicki program dla dzieci b. dobry), ale czasami, gdy potrzebuję trochę czasu puszczam, jakiś sprawdzony film na video, albo disney'owski kurs angielskiego dla dzieci - zawsze to 2 w 1 - edukacja i rozrywka.
                                  Bar, który pamiętasz Ola, to cały czas jest - Vega się nazywa i faktycznie dają tam smacznie jeść. A lata 80 to jak ze starej bajki, byłam wtedy nastolatką i mimo, że one szare, to mi się wydają takie fajne... Jakby mi ktoś powiedział wtedy, że będę miała 5. dzieci to bym nie uwierzyła smile)
                                  • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 14.06.04, 10:05
                                    Ada fajnie, że się odezwałaś. No co Ty z tą trójką, przecież to też nie przelewki. Nie zostawiaj nas, tylko dlatego smile)) Tu są mamy z trójką i są b. fajne smile))
                                    Ja też tak sobie myślałam, żeby nie obarczać dzieci za bardzo, bo to mój pomysł, że tak dużo itd., a szczególnie chodziło o pomoc przy przynajmłodszych. Ale teraz zaczynam wykorzystywać jednak ich pomoc coraz częściej, ale bardziej przy sprzątaniu, myciu naczyń - szczególnie tych najstarszych, bo okazało się, że zostaję sama z tym wszystkim, a oni się do tego przezwyczaili.
                                    Więc powoli, powoli (bo są oporywink), ale zaczynają mieć coraz więcej obowiązków. Raczej nie przy maluchu, bo o niego dbam sama, to chyba z tych obowiązków domowych najprzyjemniejsze (zresztą ich zabiegów mógłby nie przeżyćwink). Jola
                                    • ada16 Re: WIELE DZIECI I INNI- 14.06.04, 10:46
                                      U nas pomoc przy najmłodszym jest mimo wszystko bardziej przyjemnością niż
                                      pracą, zaś "prace domowe" to jednak przyziemność. Córka radzi sobi świetnie.
                                      I chociaż dzieci maja stałe obowiązki domowe to z wywiązywaniem się jest
                                      różnie,a pzrez to że ja mam dużo więcej pracy z racji pojawienia się małego, od
                                      starszych oczekiwałabym więcej pomocy.
                                      Jednak z drugiej strony to jest moje a nie nasze ( wszystkich ) nowe dziecko.
                                      • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 14.06.04, 14:36
                                        Witaj ADO i hej Jolando i inne mamuski.Jesli chodzi o prace czy zajmowanie sie
                                        maluszkiem to ja swoich dzieci nie naganiam sila.Chlopcy czuja obowiazek tak z
                                        siebie.Ado piszesz dzieci Twoje z wywiazywaniem sie jesli chodzi o obowizki
                                        domowe jest roznie to musze ci powiedziec ,ze jak zrobia tak zrobia i nie
                                        poprawiaj po nich bo ich zniechecisz.One robia to tak jak potrafia.Ja tak
                                        robie .zawsze jestem zadowolona i ich chwale.A jesli cos naprawde im
                                        niewychodzi to siadamy i sie szkolimy bo mowie ze ja tez chyba tego
                                        niepotrafie.Zagladamy do ksiazki "Dom na kólkach".Dlaczego piszesz ze jest to
                                        Twoje nowe dziecko a nie wasze???? Ja jestem za tym ze jednak to WASZE.I
                                        naprawde wierze ze starsze dzieci napewno pomagaj Ci z przyjemnoscia chociaz
                                        czasem maja grymas na twarzy.A jesli chodzi o zabieranie dziecinstwa to nie
                                        sadze ze tak jest.Przez taka pomoc dzieci juz sie ucza na przyszlosc i napewno
                                        cos im w glowach pozostanie i beda ci za to wdzieczne.Moje dzieci gdy poprosze
                                        to nie ma sprawy chetnie pomagaja i jak oni mnie o cos prosza ja tez jestem
                                        otwarta ale w granicach rozsadku ale nigdy stanowczo nie mowie NIE.Fajna masz
                                        gromadke dzieciatek i zostan z nami ,zostan z nami. Zajrze do Was pozniej a
                                        teraz obiadek i spacerek .Czesc mamy
                                        • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 14.06.04, 19:10
                                          Ado mamy taki sam rozrzut jesli chodzi o wiek dzieci. u mnie roczniki to 90,92
                                          i uwaga 2004.Wiec witamy w klubie.Koniec na dzisiaj z komputerem .Ide obierac
                                          truskaweczki na przetwory.Mniam mniam.Milej nocki i dzieciaszkom kolorowych
                                          snow.
                                          • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 15.06.04, 08:35
                                            Rany, napisałam w poprzednim poście półka przez u, mój Jaś (9), by pewnie nie zuważył, ale Ola (11) spaliłaby się ze wstydu. W szkole robiłam zawsze straaszne błędy, teraz jest trochę lepiej, jak widać nie zawsze. Mój mąż wyjechał, więc ja przebijam się przez miasto z maluchami i odbieram szkolno-przedszkolną ekipę (tylko odbieram). Trochę mi się skurczył przez to czas, ale znowu nie chce mi się sprzątać, bo i tak głowa domu nie zobaczy, więc trochę tego czasu znów zyskałam wink, zreszta czasami łatwiej jest się poukładać, kiedy się samemu nad wszystkim panuje - pewnie Ty Ola byś coś mogła na ten temat powiedzieć. Ewa już niedługo wakacje i Twoje chłopaki wyjadą, ale będziesz miała ciszę w domu. Ja już zaczynam gromadzić potrzebne rzeczy (narazie układam w głowie), bo wyjeżdżają 20, któregoś tam VI. Miłego dna dziewczyny smile)))))
                                            • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 15.06.04, 09:57
                                              Witajcie o porankuZalezy dlakopgo i kiedy on sie zaczyna ,bo dla mnie ok 7. Ale
                                              do 12 do ranek.Tez masz sie czym przejmowac,nietylko takie bledy ludzie
                                              popelniaja (nie chodzi o pisownie) Jak szybko chce sie napisac i szybko sie
                                              mysli to czasem tak wychodzi.ja juz sama czasem nie wiem gdzie popelnilam
                                              blad.Oj biedna jestes Jolu ,sama na gospodarstwie.Ale trzeba to przezyc.Tylko
                                              czasem rak brakuje i jak mowisz checi do pracy. Ale pamietaj dom to nie muzeum
                                              i nie musi blyszczec.Wazne ze jak siegniesz okiem to nie ma balaganu to jest
                                              ok. ja jestem sama od rana do wieczora i jakos to sie udaje poukladac sobie
                                              wszystko.Wiem co rano co w poludnie i co pozniej .I tak codziennie. Juz
                                              szykuje chlopcow na kolonie.Dokupuje potrzebne rzeczy.Maciej byl z tatusiem w
                                              REALU i kupil sobie walizke na kolkach taka duza ze sam wejdzie chyba w nia.
                                              Ale znajac jego to zabierze ze soba pol szafy taki strojnis. Ja nie lubie jak
                                              ich nie ma w domu bo jest za cicho i nic sie nie dzieje .ja odpoczywam nawet
                                              przy nich.A tak to sie martwie czy z nimi wszystko ok.Mimo ze mam z nimi kotakt
                                              telefoniczny to i tak mysle.Do 28 .VI musze sie ze wszystkim uporac i
                                              pokupowac. A teraz biore sie za torcik bo mam dzisiaj urodziny , 18 lat plus
                                              VAT .HAHA.Ide do salonu odnowy na 12 to jest prezent od meza.zapytalam czy tak
                                              strasznie wygladam ze musze isc a on na to ze to tylko po to zeby odpoczac i
                                              psychcznie sie podniesc.Ale wybrnal cwaniaczek. Ale chwala mu i za to bo ja
                                              nigdy bym tam sie niewybrala bo szkoda kasy,.Do zwyklej kosmetyczki to owszem
                                              chodze ale nie do takich super salonow.Opisze po powrocie. zycze milego dzionka
                                              i sloneczka bo u mnie nie swieci.papa
                                              • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 15.06.04, 10:22
                                                Z vatem, czy bez zawsze to 18!!!!! Wszystkiego najlepszego, żeby świeczki uadło Ci się zdmuchnąć za pierwszym razem, żeby Ci słoneczko świeciło ładnie przez cały następny rok, żeby dobry nastrój był z Tobą dziś, jutro, pojutrze i we wszystkie dni tego ...nastego roku życia smile))))))
                                                Ja zamiast sprzątać, oczywiście śledzę co tam na forum i czy ktoś nie pisze. Taka ze mnie dobrze zorganizowana osoba - bałagan wokół straszny (dzięki za słowa wsparcia tylko bliźniak zrozumiasz brata bliźniaka - tylko, że ja majowy bliźniak smile)))))))))
                                                  • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 15.06.04, 15:40
                                                    Jolu faktycznie dzisiaj JOLANTY,WITA > Ja urodziny a Ty imieniny
                                                    obchodzisz.Wszystkiego najlepszego,zdrowia,szczescia.pomyslnosci ,optymizmu i
                                                    usmiechu od ucha do ucha.Pociechy z dziciatek i meza.Zamieszczam zdjecia moich
                                                    pociech.Jest jedno zdjecie z trzema chlopcami .Ci po bokach to moi rycerze.No i
                                                    najmlodszy Marcinek jak mial 4 dni i nastepnie 2 tygodnie.Pozdrawiam.<IMG
                                                    SRC="http://www.kroolik.risp.pl/gif/other/baby3.gif">
                                                  • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 15.06.04, 18:38
                                                    Dzięki dziewczyny. U mnie w domu, to już nikt nie pamięta, bo niedawno miałam urodziny, a że na D.Matki i taka charakterystyczna data, to wtedy jestem załatwiana na forum domowym - dostaję masę laurek, Jasio dał mim w tym roku rysunek poligonu amerykańskiego (taki miało tytuł jego dzieło). Jeszcze mnie nie wysłali do odnowy biologicznej, muszę podrzucić ten pomysł, Ewa jak wrażenia, warto??
                                                    Dzisiaj mały jadł pierwszy raz coś oprócz mleka, troche ma ponad 6 miesięcy, ale był chory więc dopiero teraz. Zawsze było to dla mnie ogromne przeżycie, bo takie pierwsze rozstanie. Ale ten maluszek jest tak spokojny, że to wszystko takie dla mnie inne niż zawsze. Nie czułam takiego ogromnego zmęczenia, po pierwszych miesiącach, przesypiać noce zaczął tak wcześnie, no i teraz tak jakoś przyjemnie mi patrzeć jak zjada tą zupkę (może też dlatego, że u niego przerwy między karmieniami to bywały już i 6-cio godzinne, a w nocy i większe, i nie żal, że nie będą już takie częste).
                                                    Jeszcze raz życzenia dla soleniazntki (nie mogę się doczekać tych zdjęć smile))
                                                    Jola
                                                  • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI-odnowa biologiczna 15.06.04, 20:23
                                                    Oj dziewczyny idzcie do salonu odnowy biologicznej WARTO!!!!!!!.czuje sie jak z
                                                    porcelany.A tak naprawde to jestem wymasowana ,natluszczona i chyba
                                                    dopieszczona.Najgorsze w tym wszystkim jest (a moze najlepsze) ze tam, sa
                                                    przystojni masarzysci.Ludzi strach sie opierac.Ale juz ochlonelam.Niestarczylo
                                                    mi tylko czasu na fryzjera i ide jutro. Troche sie martwie dzisiaj moim
                                                    maluszkiem .Nie ma apetytu.Zjada bardzo male ilosci nie moze spac.Moze to wina
                                                    pogody i tego wietru bo u nas bardzo wieje.Spadek cisnienia czy co????Troche
                                                    sie martwie. Jolu fajnie ze maluszek zawija juz zupki mniam mniam. Nie moge
                                                    dac rady z tymi zdjeciami a moze masz GG Jolu to bedzie szybciej mój nr to
                                                    1095010.Milej nocki .Pa
                                                  • olioliwa Re: WIELE DZIECI I INNI-odnowa biologiczna 15.06.04, 23:28
                                                    jeszcze chyba nie spóźnione życzenia dla Ewy i Joli, chętnie przesle na Wasze
                                                    prywatne skrzynki w prezencie fotki znad morza, tylko podajcie adres,
                                                    pysznego torta makowego jadłam dziś u Joli z pracy na imieninach
                                                    u mnie też zaczyna się myślóweczka o wakacyjnych pakowaniach dzieciarni
                                                    trójka wyjeżdza też po 27 na 2 tygodnie, na całe szczeście w cielejsze m-ca
                                                    ja po weekendzie na zimnym półwyspie chodze zakatarzona i jutro to mi chyba już
                                                    zejdzie na dół ten śluz
                                                    naćpałam się całą baterią homeopatycznych kulek i myślę pozytywnie
                                                    a propos filmów to zaliczylismy dziś całą rodzinką NEVERENDING STORY
                                                    oczywiscie na naszym mega monitorze, który Mikołaj sprezentował nam wraz z DVD
                                                    na gwiazdke,
                                                    tak więc porcję bajek dostarczamy potrzebującym wieczorową porą
                                                    ulubionym bohaterem Mieszka jest pies w kratkę
                                                    A ja dzisiaj upolowałam Dom dusz z Winoną Ryder, Meryl Streep, Banderasem i
                                                    Glenn Close
                                                    Od kiedy pojawiły sie te filmowe dodatki do gazet poznałam babskie gazetki:
                                                    Naj, Claudie, Gale itp itd
                                                    Przeznam że jest to dla mnie lektura jak z innej planety
                                                    Od 10 lat gościło u nas Dziecko i długo, długo nic, mam chyba wszystkie numery,
                                                    które chętnie przeglądają dzieciaki, Jaśmina czyta maluchom Pana Kuleczkę
                                                    Jakieś pół roku temu przy okazji kupowania kolejnego filmu otrzymałam
                                                    Zwierciadło i zaskoczyło mnie że znajduję tak na każdej stronie przynajmniej
                                                    jedno ciekawe zdanie, warte przeczytania i zapamiętania
                                                    Niestety czasu nie znajduję ostatnio, bo wciągnął mnie komp
                                                    mamy od maja stałe łącze na spółę z sąsiadami i korzystam jak jest wolna kanapa
                                                    teraz wykolegowałam Jacka i poskaczę jeszcze chwilę po innych tematach
                                                    pozdrawiam Ola
                                                    nie zapomnijcie o adresach , możecie przesłać na mój priv olioliwa@yahoo.com
                                                    obiecuję coś wysmakowanego

                      • mama.razy.cztery Re: WIELE DZIECI I INNI- 25.07.04, 08:20
                        Jolu, żeby przewaga męska się nieco zmniejszyła dołączam ztylko jednym synek i
                        trójką dziewczynek. mój Łukasz ma 14 lat, a córki - Karolinka 12, Wiktoria 6 i
                        Zuzia w sierpniu kończy 2 latka. własnie dzisiaj rano trafiłam na ten wątek,
                        strasznie mi sie podoba, sprawiacie wrażenie, jakbyście się b. dobrze znały,
                        ale to pewnie dlatego, że wszystkie nadajemy na podobnych falach, mamy podobne
                        problemy i radości.

                        od kilku dni nie moge się pozbierać, po burzy piorun walnął nam w talerz od
                        cyfry, sasiadka tylko widziała słup ognia (Boże), spalił się tv, spalił się
                        piec co( dobrze, ze to nie zima), spaliła się lodówka, ale stara była =, więta
                        jej najmniej mi szkoda. dobrze, że dzieci nie siedziały przy komputerze, bo
                        nawet nie chce pomyslec, co mogłoby się stać. Byłam w tym czasie w pracy i nie
                        mogłam być z nimi, wiem, co przezywała Wiktoria, która strasznie się boi burzy.
                        Siedziała jak mały skulony kurczaczek z moimi rodzicami. Dlatego dziewczynki
                        teraz już wiem, jak tylko zagrzmi wyłączajcie wszystko z gniazdek, na wszelki
                        słuczaj. Moja ś.p. babcia zawsze mi mówiła, że wyłączała wszystko podczas burzy
                        i jeszcze krzyzyk w okno stawiała, a ja się z niej podśmiewałam. i teraz
                        okazuje się, ze jednak było w tym trochę racji.

                        Mądry Polak po szkodzie smile
    • akve Re: WIELE DZIECI I INNI 15.06.04, 23:27
      Cześć dziewczyny,
      zaczynam nie nadążać za wami i w pisaniu,i w czytaniu...
      Wrócilismy w niedziele po długim weekendzie.Powiem szczerze było okropnie!
      Przeraziłam się: nie było pogody dla dzieci, lało dość obficie, było
      chłodno,dzieci dostawały wariacji na małej powierzchni, ciągle ktos z kims darł
      koty i ktos kogoś pocieszał lub ganił, Zosia płakała i nie chciała spać...
      Miałam dość.Czy tak bedą wyglądały wakacje ?!Jeżeli tak to ja nigdzie nie jade!
      Zosia nadal ma problemy ze spaniem,ale wszystko zależy od dnia, dziś nawet
      spała jeden raz trochę dłużej.Przez to niespanie zalegam w domu ze wszystkim i
      jestem zmeczna ,a to odbija się na wszystkich domownikach, niestety.Chyba
      jestem niepozbierana,może powinnam zostawic Mała płaczącą,ale nie potrafię.
      Jeżeli chodzi o obowiązki to staram się wdażac chlopców to wszyskiego.Mają juz
      stałe obowiązki,ale muszę dopilnowac aby je wypełniali, to zreszta chyba
      oczywiste.Starsi popilnuja młodszych, nakarmia Julka.Ale to straszni
      bałaganiarze, ciągle zwracam uwagę i prosze o sprzątnięcie czegos tam po sobie.
      Czy tylko chłopcy tak maja czy dziewczynki też?Ja chyba byłam porzadniejsza wink
      I marze o relaksie i odnowie biologicznej,al eczy kiedys się uda...?
      pozdarwiam Was ciepło

      • olioliwa Re: WIELE DZIECI I INNI 15.06.04, 23:36
        jeszcze dziś sie raz załapię, na bałaganiarsko-porządkowy temat bo go
        przeoczyłam
        u mnie dzieczyna jest największą bałaganiarką w domu, ma to chyba po mnie, za
        to chłopaki po swoich tatusiach każdy pedantyczny
        Jaśmina oczywiście ma swoje zdanie na ten temat, to przecież artystyczny nieład
        i ja się z tym zgadzam w 100%
        na całe moje szczęście nad resztę domu (poza pokojami nastolatków i naszą
        sypialnią) panuje niania i mam problem z głowy
        kuchnia-robienie kolacji, sprzątanie ze stołu, zmywanie to już wspólny trud
        wszystkich
        starszaki nie krecą nosem,
        odkurzanie, łazienka, kibelek nasz i Kitki też czesto spada na ich barki
        i czują się oczywiście wykorzystywani, bo maluchy niewiele sie udzielają
        Ale jak babcia pojawi się na horyzoncie (2-3 razy w m-cu na szczęście) każdy ma
        dwie lewe rece...
        Dobranoc Ola
        • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 16.06.04, 11:53
          Babeczki, mój prywatny adres to: j.popinska@op.pl, a gg 8347085 (tylko jest często wyłączone, bo z komp. korzystam ja i dzieci)
          Ewa (Wlkp) - mój mały też miał różne fazy i jadł różnie. Raz mało, raz dużo. Ale takich większych skoków nie było. Jednak potrafił od małego zachowywać duże odstępy w karmieniu(to oczywiście wg mojej mamy był powód do niepokoju), ale coś zauważyłaś, więc obserwuj, może rozejdzie się po kościach (te dzieciaczki sa takie nieprzewidywalne). Pielęgnuj odnowioną duszę (ach ci masażyściwink i ciało i nie dawaj się codziennym troskom smile))) U nas też wieje (a ja tak nie lubię wiatru), a jak u nas to co dopiero musiało dziać w niedzielę na Helu !!!
          Ja tez zbieram filmy z gazet, mam całą kolekcję, ale jak i filmów na video nie oglądam (jeszcze) z braku czasu. Raz sobie na komp. oglądnęłam przy karmieniu "Moje greckie wesele", a że komp. w pokoju dzieci to ciągle musiałam tłumaczyć, a dlaczego on to a ona tamto. Ale film fajny - o wieeeeelkiej rodzinie greckiej i Amerykaninie z 2+1, który w grecką rodzinę chciał się wżenić.
          Zbieram filmy od 2 miesięcy i od tego czasu też przyglądam babskie gazety, ale już niestety coraz częściej nawet ich nie przeglądam sad( Też byłam za to bardzo pozytywnie zaskoczona Zwierciadłem smile) Kupuję filmy, których nie oglądnęłam w kinie. Znalazłam stronę, gdzie są zebrane wszystkie gazetowe filmy - dvd-gazeta.stopklatka.pl/, żeby nie trzeba było polować po kioskach. Przegapiłam "Mikrokosmos", taki straaaaasznie fajny film o robaczkach, szkoda sad(
          • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 16.06.04, 12:09
            Ewa, jak fajnie, że się odezwałaś. Wiesza chyba połóż się z małą, karm ją i sobie odpocznij. Mnie wyjazdy zawsze wykańczają, szczególnie krótkie. Przez pierwsze 3 dni to najmniejsze zawsze miało kłopoty, szczególnie w nocy z zasypianiem. Często nie wyjeżdżamyy, ale zauważyłam taką prawidłowość (może to aklimatyzacja?). A starsze szukają sobie nowego miejsca - to też trwa kilka dni.
            Jeszcze inna sprawa, gdy są dziadkowie - nie mieliśmy wspólnych wyjadów, ale wystarczą odwiedziny. Są kochani, ale mają całkiem inne podejście do życia i dzieci (jedni i drudzy różne). Przez to jest ciągłe pocieszanie, rozdzielanie konfliktów i zwracanie uwagi tam, gdzie ja bym kompletnie tego nie robiłą.
            Kiedy się urodziła Małg.(7) była we Wroc. powódź. Mieszkałam awaryjnie u moich rodziców, wtedy ze świeżo upieczonym noworodkiem i jeszcze dwójką. Kiedy wróciłam na swoje i opiekowałam się trójką już sama, czułam po prostu ulgę. Było mi łatwiej (i weselej) niz z mamą, która często była wyczulona na wszystkie groźne mikroby i możliwe nieszczęścia.
            Ewa to było nowe doświadczenie, ale już za Tobą, a wakacje dopiero za całe 2 tygodniesmile))) Przesyłam wietrzne słoneczko z Wrocławia Jola
            • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 16.06.04, 15:27
              Ewa z Kalisza, RATUNKU!!!!! z rozpędu wyłączyłam komputer jak przysłałaś wiadomość (nie zauważyłam wiadomości, bo wyłączyłam głos!!!!!) Teraz wychodzę po dzieci, ale jak wrócę będę bardziej czujna. Obiecuję !!!!!!
              • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI 17.06.04, 08:21
                No i ranek.Dzieci oddelegowane do szkoly ,obiadek wstawiony ,Marcinek butle juz
                zjadl i mama po sniadaniu i kawie i siadla do komputera.Ale matka ze
                mnie.Troszke rozrywki mi sie nalezy .Obowiazki poranne spelnione to troszke
                moge.Zimno na dworze ,czy tego lata to juz nie bedzie .Podobno sie
                niezanosi.Tak przepowiadaja.A ja tak lubie ciepelko.Wybieram sie na duze zakupy
                bo okazalo soe ze maluchy nie maja rzeczy na wyjazd.Ze wszystkjiego
                powyrastali.Ale u nas w Kaliszu to nie ma nic ciekawego ,wszystko jak to sie
                mowi na jedno kopyto.Mamy Big Stara ale nie ma fajnych rzeczy,liczy sie tylko
                marka podobno.Adidas i te inne to owszem ale nie ta cena.Musze pochodzic z
                dziecmi ale to caly dzien chodzenia i kupowania.Maciej ma wymagania a Hubert
                jest zadowolony ze wszystkiego co mu kupie.I badz tu czlowieku madry.Jedynie
                Marcinek nie ma na razie nic do powiedzenia.Ja tez bym sie pocieszyla jakims
                ciuszkiem ale wszystko w sklepach jest na szparagi (szczuple) a ja mnam jeszcze
                duzy rozmiar bo 46 .Kiedy schudne po tym porodzie to nie wiem.Pomalu
                idzie.Mysle Jolu ze pogadamy na GG .I nic sienie stalo ze niezauwazylas.Ja tez
                pojawiam sie i znikam.Licze na szczescie i spotkamy sie na gg.Pozdrawiam mamki
                duzych i malych dzieci.
                • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 17.06.04, 10:53
                  Uwaga, babeczki, zostały nawiązane pierwsze kontakty poza forum. Ola i Ewa wyglądacie po prostu super (Ewa co ty wygadujesz o tym rozmiarze 46 i chudnięciu!!!!!)
                  Ola zdjęcia piękne, faktycznie takie wysmakowane, niebo nadmorskie błękitne, że hej, no i wieeeje potężnie smile), to widać.
                  U nas na razie Ola(11) tylko zaczyna przebierać w rzeczach, ale jeszcze nie wpadła, że marka ma być odpowiednia (uff), Jaś jest wogóle a-modny,i właśnie nie za, ani przeciw, a właśnie a. Jego to wogóle nie obchodzi. Ma być po męsku, żaden tam nawet bardziej wesoły kolorek, adidasy - po ty by grać w nogę (dlatego odpadają sandały, nawet w największe gorąco). Niedługo wybierze sobie ulubionego piłkarza (to przez te mistrzostwa) i będzie chciał mieć z nim koszulkę. Małgosia (7) superkobieta, tylko po babsku - spódniczki, bluzki na ramiączkach, koniecznie odkryty pępek (a we Wr. tak zimno i codziennie muszę z nią rano walczyć), na razie jeszcze nie chce na nim kolczyka, ale kto wie, co jej odbije na kolonii (na szczęście prowadzą kolonie siostry zakonne, bardzo życiowe, zrozumieją jej żywiołowość, ale upilują mi tego szaleńca). Trochę sie wkurzałam czasami, na ten jej charakter, a tu moja przyjaciólka, która mnie dobrze zna "zastrzeliła" mnie stwierdzeniem, jej charakter to wykapany mójwink.
                  Reszta dzieci, jak u Ewy ubiera grzecznie co karzę.
                  Ewa z Kr - ODPOCZĘŁAŚ JUŻ???? JUŻ LEPIEJ?????
                  Ola, ja też kiedyś czytałam namiętnie Dziecko, a teraz trochę rzadziej, ale też chętnie zaglądnę i dziś (natomiast inne gazety o dzieciach dużo słabsze, takie beznamiętne, powtarzają wiadomości z zachodnich gazet, jeszcze kiedyś fajne było "Twioje dziecko". ale dziś też się coraz bardzie komercjalizuje)
                  • barbamama Re: WIELE DZIECI I INNI 17.06.04, 19:39
                    Wow dziewczyny nie nadążam smile))))))
                    W Wa-wie pogoda sztormowa, wietrzysko takie ze głowy urywa , dzieci z katarami
                    biegaja sad w sobote mamy pikinik z firmy męza, 35 km od stolicy- modle sie o
                    pogode,, zeby choc tak nie wiało, dzieciaczki pobiegaka, buziaki wymalujemy,
                    warkoczyki z nitek popleciemy i bedzie fajnie, byle tylko pogoda dopisała....
                    Zaczynam mieć szczerbola- Ala 6latka zaczyna tracic juz mleczakismile, wszystko na
                    szczęście bezstresowo, cieszy się i zbiera do... woreczka, mamy juz dwasmile

                    Dziewczyny musze zrobic sobie rozpiske bo jeszcze mi sie mylicie smile))))), nawet
                    nie wiem co komu odpisac musiałabym miec odwarty wątek w drugim oknie, mój GG
                    5442090, beata@per.com.pl. CO do pogody mam nadzieję że lato bedzie ciepłe
                    choć my w tym roku siedzimy w Wawie, jet tego jakis plus- zwykle place zabaw sa
                    puste- najbardziej mnie denerwuje jak dziewczynki stoją w kolejce do hustawkisad
                    Maleńkiej Zosi zyczę dobrych snów, moja zuza tez tak miała: 4 m-ce spanie po
                    10 minut w ciagu dnia , w nocy jako tako ale usypianie koszmarne- nie dała się
                    odłozyc do łózeczka- lub pospała w nim 5 minut i znowu do piersi i tak z
                    godzine lub półtorej.
                    Papa, dawajcie te zdjęcia bo jestem bardzo ciekawa Was i waszych dzieciaczków,
                    pozdrufka
                    • jol5.po LISTA 17.06.04, 23:05
                      Uwaga lista sznownych uczestniczek, co by się nie myliło (wypisałam pracowicie:
                      kasiaba1 -dzieci: Zosia 2 lata, 8 miesięcy Gdynia
                      Tymek 1 rok i 4 miesiące

                      skrzynka3 - chłopcy: I.97; IX.98
                      Zosia XII.02

                      akve (Ewa) - chłopcy: VII.94; III.97; IX.01 Kraków
                      Zosia 1.V.04

                      aprze (Agnieszka) - Bartek 24.IV.98
                      Ewelinka
                      niespodzianka X,XI.04

                      ewa057 (Ewa66, mąż61) - Hubert 1.VII.90 Kalisz
                      Maciek 25.05.92
                      Marcinek 2.04.04

                      barbamama (Barba71, mąż71) Ala 98 Warszawa
                      Zuzia 00
                      Maciuś 03

                      jol5.po (Jola70, mąż67) Ola XI.93 Wrocław
                      Jaś VIII.95
                      Małgosia VIII.97
                      Agnieszka X.01
                      Michałek XII.03




                      ada16 dzieci: 1987, 1989, 2003

                      olioliwa (Ola71, Jacek63) Gdańsk
                      Emanuel (Kuba) 91
                      Jaśmina 93
                      Mati 97
                      Mieszko 00
                    • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 17.06.04, 23:18
                      Ciekawe, robiłam listę i pozmieniała się kolejność. To,żeby się nie myliło, potem zrobi się jeszcze listę gg.
                      Podobno całe lato ma być takie zimne sad(. Niestety tak mówią prognozy pogodowe NATO (dla Polski).
                      U nas w sobotę kilka imprez: przedszkolna - wyjazdowa (zakończenie zerówki), zakończenie szkoły u Janka, też wyjazdowe - to w jednym czasie, a mąż też śmiga na 2 dni poza Wrocł. (już nie na imp. tylko egzaminować studentów). Więc na pewno nie będziemy sie nudzić, muszę obmyślić strategię tego wszystkiego (dlaczego zawsze te imprezy się zbiegają??) i założe się, że bedzie lało.
                      Barba super, że się odezwałaś i tu i na gg
                      Pozdrawiam dziewczyny Jola
                      • ada16 Re: WIELE DZIECI I INNI 18.06.04, 08:08
                        ada16 - z Gdańska - bo widzę , że ta informacja powinna też być.
                        A ja wyjeżdzam dziś na 2 dniowy turnus rehabilitacyjny z najmłodszym , a
                        srarsze pozostawiam same sobie ( no prawie - BAbcia będzie nocować).
                        • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 18.06.04, 09:01
                          Właśnie, dziewczyny, pododawajcie jeszcze co ma być. To się zbierze jeszcze raz.
                          Ada napisz jak wrócisz i jak było i co równie ważne, jak sobie poradziłą babcia wink)) Życzę Wam ładnej pogody.
                          • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 18.06.04, 09:17
                            Dziewczyny, muszę Wam coś wyznać. Ja jestem kobieta zasiedziała. W domu od 11 lat. Bardzo lubie ludzi i lubię rozmawiać. Ale ja zaczęłam produkować ludzi na użytek domowy to zmniejszyła się ilość ludzi wokół mnie.
                            Niektórzy sobie z tym radzą idąc do pracy, a ja żeby mieć trochę grosza "dowaliłam" sobie drugie studia - i zamiast dodatkowych znajomości, w domu mam masę papierzysk i muszę napisać pracę, bo każą zwracać forsęwink
                            No i tak siedziałam w domu i nie wiedziałam, że jest coś takiego jak internet. I kiedy mój osobisty mąż założył najpierw połączenie modemowe, już przeczuwałam, że to coś fajnego. Ale teraz (stałe łącze) już wsiąkłam.
                            Wczoraj komp. zaczął robić takie bzzz i wyrzucać wiadomości od 3 osób - zaraz się zbiegły dzieci (oprócz Janka, wiadomo mecz) i tylko wyłapywały co do którego okienka przyszło.
                            A potem była sesja obrazków z Kalisza (od Ewy), dzieci sie chichrały (rany, jak to się pisze??), a ja nie mogłam się dopchać do klawiatury.Fajnie tak we własnym domu z Wami pogadać.
                            (Przepraszam tylko, ze ja czasami piszę nie tam gdzie trzeba i w ogóle mam z tą technika problemy - wiadomo kobieta zasiedziała, od 11 w domuwink
                            • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 18.06.04, 09:22
                              Jeszcze w kwestii zdjęć - ja naprawdę istnieję, ale u mnie to potrwa, zanim skombinuję, żeby powysyłać jakieś foto, cierpliwości.Plizzz
                              (Na górze, po kwestii o oddaniu forsy miało być tak: sad, a nie tak smile, wbrew pozorom (5 porodów) nie jestem masochistką wink)
                              Pozdroawiam Jola
                              • aprze Re: WIELE DZIECI I INNI 18.06.04, 17:12
                                Witajcie
                                Jest mi bardzo smutno, mąż wyjechał do Szwecji i przyjedzie za miesiąc.
                                Mój Bartuś miał ospe i na moje i Jego szczęście przeszedł lekko, aż byłam zdziwiona. Mam w damu jeszcze córeczkę czy Ona też będzie chora?
                                pozdrawiam, agnieszka
                                • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 19.06.04, 01:11
                                  Witaj Agnieszko. Ewelinka może przejśc ospę, chyba, że już wcześniej się z nią zetknęła. Moje dzieci przechodziły takie choroby zawsze seryjnie, a odstępy były różne i między ostatnią a pierwszą chorobą potrafiło być nawet i 2 tygodnie. Ale Ty uważaj na siebie. Smutek i choroby to chyba nie to co w ciąży najlepsze. Może gg z nami?? Niezastąpi to męża, ale zawsze jest z kim pogadaćsmile) Jola
                                  • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI 19.06.04, 15:14
                                    Czesc kobietki. A jesli sa u i panowie to tez witam. Kto powiedzial ze sobota
                                    jest dniem gospodarczym ?? Tzn sprzatanie .gotowanie ,pranie . W sobote sie
                                    odpoczywa.A gdzie nie zadzwonie do znajomych to wszyscy albo sprzataja albo
                                    piora albo.... A przy tak pieknej pogodzie trzeba sie wybrac na lono natury.I
                                    ja to robie .Szykuje dzieci i prowiant i zaraz nas nie bedzie.
                                    Agnieszko !! Kazde dziecko musi przejsc ospe i im wczesniej tym lepiej tak
                                    jest w przypadku chlopcow i dziewczynek.Moj Maciej przechodzil swinke razem z
                                    moim mezem a starszy syn Hubert nie i zaszczepilam go bo w wieku 14 lat to jest
                                    raczej niebespiecznie zachorowac na swinke.I tak samo jest z ospa czy rozyczka.
                                    JOla jak zwykle ma racje !! Zajrzyj na GG .Jest milo porozmawiac i czasami
                                    gdy sobie pogadasz to zapomnisz o postce ,braku meza ii czas szybciej bedzie
                                    mijal. Czasami przechodze to samo bo moj slubny tez wyjezdza i tez do
                                    Szwecji.Ja to przezywam jak on plynie promem ,wyobraznia robi swoje.A najgorzej
                                    jest jak plynie w nocy.Wtedy nie spie i czekam na sygnal ze jest ok i ze juz na
                                    brzegu.Ale zawsze musi byc wszystko dobrze.
                                    Jolu Jolu ??????? Gdzie zniknelas .Zagladalam na GG,bo obiecalam Twoim
                                    pociechom pokaz obrazkow. A to wszystko przygotowali moi chlopcy .Nie na
                                    prozno ucza sie informatyki. Ale musialam im powiedziec co i dla kogo ,kto to
                                    jest ile ma lat itd.
                                    No pora na lono natury .Chyba nie bedzie padal deszcz ?? Nic na to nie
                                    wskazuje. Pozdrawiam , zycze milej soboty i slonecznej niedzieli.No to PA
      • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 19.06.04, 20:37
        Agnieszka, ja tez nic nie kumam z tej techniki (przeczytaj kilka postów wstecz) ja nawet z przegraniem na dyskietkę mam problemy, ale czasami kumam więcej od męża (wprowadziłam np. w naszym domu komórki), więc on mianował mnie głównodowądzacym w naszym domu od spraw elektryczno-informatycznych. On jest bardzo zachowawczy, np. sprawdza pocztę elektroniczną na swoim komp., który łaczy się ze światem przez modem, zamiast przez mój i dzieci, który ma zryczałtowaną neotradę wink)
        Ewa już tłumaczę gdzie byłam, jak mnie nie było: mój mąż też wyjechał, co prawda na dwa dni tylko. W piatek obskakiwałam więc zebranie w szkole, a dziatwa z siostrą moja osobistą w parku na placu, jeszcze się babcia dołączyła. Później gadu, gadu po tym zebraniu i zanim dojechałam, to tak coś około 21.30 było. Dziś dalszy ciąg imprez - zakończenie przeczkola w miasteczku pod Wr. - bardzo fajne spotkanie, lubię te imprezy, które organizuje nasze przedszkole. Własnie wróciliśmy. Ale rano było nie wesoło, bo musiałam dojechać (tramwajem) na zbiórkę przed autokarem o 9, czyli zbudzić dzieci, ubrać, zaopatrzyć przeciw chorobie lokomocyjnej, nakarmić, kazać im wyczyścić zęby, spakować, bo wczoraj mi się nie chciało, zrobić kanapki, oporządzić siebie i kilka jeszcze spraw (na szczęście nie mamy psa i nie musiałam go wyprowadzać), zdążyliśmy, ale dom wyglada ja Sajgon. Patrzę się teraz na to i nawet nie chce mi sie ruszać, bo własciwie nie wiem od czego zacząć, więc weszłam sobie na forum, dzieci łażą. Janek znowu gada o jakimś meczu. Degrongolada jakaś. Przed chwilą zadzwonił mąż, że on za godzinę będzie, to w sumie chyba mnie zmobilizuje, żeby udrożnić chodziaż jakiś przejscie (rany, jaka ja jestem leniwa). Pa, pa więc...
        Jola
        • akve Re: WIELE DZIECI I INNI-o pracy i wakacjach 20.06.04, 00:31
          Wracam po paru dniach nieobecności na wątku...Jak z zaświatów winki mam problem
          z przeczytaniem wszystkiego.Kiedy wy znajdujecie czas ,zeby tu TYLE pisać /
          Ja nie wyrabiam ze wszystkim.Jestem wiadcznie leniwa i niezorganizowana, i na
          dodatek ciągle zmęczona.
          Oczywiście sobota to u nas też dzień sprzątania itp.,a właściwie zapędzania
          starszych synów do roboty.I widze,ze powoli zaczyna to skutkować !To cieszy ,ze
          ktos odkurzy.Choćby tylko to.Dodatkowo dziś ćwiczyłam z najstarszym gę na
          pianinie, bo we wtorek koncert końcowy a on w lesie.Oj, nie chce mu się ćwiczyć.
          Zosia jest kobietą w każdym calu smileCzyli zmienna i jeszcze raz zmienna :raz
          śpi caly dzień ,a raz kwęka i nie śpi cały dzień.To męczące ,bo nie mogę nic
          zaplanować. Co robić?A mówili ze czwarte samo sie wychowasmile
          Jolu, ja też jestem kobietą zasiedziała w domu od 10 lat, no moż enie
          całkiem,bo pracowałam między dziećmi na pół etatu.I było to super
          rozwiazanie.Tylko teraz nikt nie chce mnie w połowie, niestety.Zresztą chyba
          nie dałabym rady:ciągle gdzieś kogoś zawożę i przywożę...Jak podrosna to pewnie
          będzie łatwiej.Sęk w tym,z enie chce juz pracować w szkole specjalnej.A jeżeli
          nie tam to gdzie?Sama nie wiem dlaczego teraz właśnie przychodża mi do głowy
          myśli o pracy...
          Co robicie w wakacje?
          Bo my nie wiemy co ze sobą zrobić.Część w domku w góra ( ja + dzieci to będzie
          truuudne), a potem chcieliśmy gdzieś pojechać. Były plany agroturystyczne,ale
          jezelima lać to odpada.I co?Może gdzieś gdzie nie leje, np. na Węgry?
          Może cos podpowiecie?

          Acha, cosie robi.zeby mieć GG.Ja ciemna nic nie wiem sad

          • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI-o pracy i wakacjach 20.06.04, 23:15
            Najpierw o adresie, który gdzieś tam powyżej podałam, a na końcu zaplątał się przecinek i wejść się tam nie da, ale bez przecinka jest w porządku:
            dvd-gazeta.stopklatka.pl/ (to było o płytach z filmami dołączanymi do gazet)
            Ewuś - jak ja Ciebie dobrze rozumiem dzisiaj, Mały mi też marudził, a po wczorajszej wycieczce dostał jakiejś gorączki-niegorączki (37,8). Gdyby była gorączak to wiedziałabym, że to choroba, a tak marudzi i taka dziwna temp. - dziwne to. Do tego bałagan wczorajszy jeszcze się pogłębił, wszyscy przemieszczają się jakimiś dziwnymi zygzakami, bo po prostej się nie da tak dużo wala się dziwacznych rzeczy wszędzie. Wieczorem popadłam w stan jakiejś depresji chyba od tego wszystkiego. No nic, dostałam skaczacą żabę z Kalisza (przez to tajemnicze gg od Ewy), dzieci zasypiają, od jutra zaczynam nowe lepsze życie...smile) (będę musiała zacząć od posprzątania, blee)
            Moje dzieci tez strasznie opornie do sprzątania podchodzą, swoje kąty posprzątają, ale te negocjacje, kto ma w kuchni, a kto w pokoju, są niesamowite, nagadają się strasznie, czas mija, a na końcu i tak jest zawsze pytanie, a dlaczego on(a) (tzn. brat lub siostra) robią mniej. A robota dalej czeka, wtedy znowu ja się włączam do dyskusji, to oni znowu gadają i tak to leci straaasznie wolno.
            Jako małe dziecko też chodziłam do szkoły muzycznej, przez 8 lat, na skrzypcach grałam, ale za dobrze to mi nie szło.
            Wakacje my do tej pory często jak Barba w mieście, ale teraz tak się poskładało, że najpierw dzieci na kolonię (2 tyg.), 2 tygodnie w domu, 2 tygodnie gospodarstwo agroturystyczne koło Gorzowa i 2 tygodnie znów w domu.
            W tym gospodarstwie to też będzie truuuudne, bo ja tam gotuję itd, ale odpocznę sobie we wrześniu wink
            Jeszcze przypomniałam sobie o ząbkach - Barba - moje dzieci widziały w tv kiedyś bajkę o myszce, która była wróżką zębową (czy jakoś tak) i zamieniała dzieciom ząbki wypadnięte i włożone pod poduszkę na prezenty. Moje też tak chcą, ale ząbki ciagle im giną zanim zapadnie wieczór wink)


            • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI-o pracy i wakacjach 20.06.04, 23:23
              Widzicie dziewczyny, to ja wyrabiam normy tego pisania, a potem tego przeczytać nie idziewink (Taka płodna jestemwink)), ale wcale nie zorganizowana)
              Co do tego gg (gadu-gadu). Fachowo to sie nazywa komunikator. Można się łaczyć bezpośrednio z kimś znają jego nr. i rozmawiać sobie. Żeby sobie to założyć należy zainstalować programik, który jest właśnie na stronie gadu-gadu:
              www.gadu-gadu.pl , a zrobienie tego chyba jest b. proste, ale nie wiem, bo oczywiście mi zainstalował gg szwagier wink
              Agnieszka, jakie Ty masz problemy z gg, wysłałam Ci wiadomość, doszła??
              • olioliwa Re: WIELE DZIECI I INNI-o pracy i wakacjach 20.06.04, 23:56
                stęskniłam sie i wracam do Was
                śledziłam w wolnych chwilach , ale nie miałam czasu się przysiąsć
                ja na gadu nie właże, dzieciaczki-nastolatki królują w kuchni na swoim kompie,
                tam co chwile jakieś dźwięki mówią im o tym, że ktos jest już dostępny z ich
                przyjaciół
                Jacek by chyba zwariował gdybym takie spotkanka urządzała sobie, już kiedy sms-
                y do mnie przychodzą to czuje się zdradzany, niechbym podczas rozmowy ważyła
                sie takiego przeczytac, to biada...ale w tej chwili poszedł kochany wywiesić
                pranie na strych i jestem przez chwilkę wolna, uff
                wakacje mamy już zaplanowane, domek w Borach Tucholskich na 2 tygodnie od
                połowy sierpnia, oczywiście szczegółem który zwrócił moją uwage w nieskończonej
                liście ogłoszeń o domkach była strzecha
                to moje marzenie, włascicielka dodała jeszcze że dom jest zbudowany z grubych
                drewnianych bali , i już byłam kupiona, a w zasadzie to domrk był już
                zabukowany
                jedziemy go zobaczyć za dwa tygodnie, ale już myślami wakacjujemy
                3 starszaki zalicza na początku wakacji ( to juz za tydzień ) podróż marzeń we
                włoskie Alpy z tatusiem, a my co weekend plażę na półwyspie lub na Mierzei
                Wiślanej
                marzy mi się wypad w Tatry , ale chyba za kilka lat najwcześniej, lub we dwoje
                mieliśmy powazną rozmowe z nianią w piątek na temat porzadków, chodziło
                oczywiście o udział dzieci
                swoje pokoje udaje im sie czasem ogarnać, ale bardziej wedle uznania, nie mamy
                wymagań, aby było idealnie
                wspólne przestrzenie też najcześciej sa niczyje,
                Kuba poczuwa sie do lodówki
                Jaśmina do zmywania naczyń
                reszte trzeba pokazywać palcem i pytanie czemu ja a nie on(a) pada w 9
                przypadkach na 10
                w piątek rano poszłam prosić Jaśminę aby zaprowadziła Matiego do szkoły, jest
                to jedyny dzień kiedy starszaki nie ida na 8 i z reguły ja idę z Matim
                tym razem czyłam się tak wypompowana przez wirusa ( już od poniedziałku z nim
                walczę), że sobie chciałam ten ranek trochę zwolnić
                Jaśmina zaczeła ze mną dyskusję, oczywiście od czemy ja a nie on
                koronnym argumentem moim stało sie stwierdzenie, że nie mam czasu stać kolejne
                5 minut pod drzwiami Kuby i z nim prowadzić podobnych dysput
                w tym momencie poszłam do kuchni aby podgrzac mleko dla Matiego, zobaczyłąm
                stertę naczyń w zlewie i już zaświtał mi niecny pomysł w główce
                Zapukałam do Kuby , i na miłe powitanie rzuciłam propozycję nie do odrzucenia,
                aby pobiegł z Mateuszem za mnie do szkoły, oczywiście Jaśmina może to zrobić za
                Ciebie ale wtedy kto zmyje naczynia i posprząta kuchnię?
                Kuba oczywiście bez gadania przyjął tak postawioną propozycję
                Grunt to ładnie podać
                Takie własnie mam przemyślenia, po kilku podobnych sytuacjach, wybór
                Oczywiście popołudniu rozmawiałam z nimi i ukazałam im to jak mają dobrze mając
                możliwosć podzielenia sie obowiązkami, przecież gdyby było jedno starsze to
                miałoby dwa razy więcej na głowie
                a moja ukochana przyjaciółka na to powiedziała, że to mama miałaby na głowie,
                bo przecież dzieci angażowane w takie obowiązki czuja się wykorzysywane...
                kwestia podejścia, spojrzenia , moje dziciaki czują sie współodpowiedzialne za
                te różne obowiązki, bo nie były odsuwane od nich nigdy
                natomiast dziecko przyjaciółki stwierdza: czemu ja za Was mam to robić ( np.
                wynieść śmieci)
                pozdrawiam, nauczyłam się kompresować zdjęcia , więc Jolu będę wysyłać niebawem
                więcej w mniejszym formacie, bo takie olbrzymy jak ostatnio to moga Ci zapchać
                skrzynkę, pa
                Ola
                • akve Re: WIELE DZIECI I INNI-o pracy i wakacjach 21.06.04, 00:47
                  I już po niedzieli sad
                  Ostatni tydzień szkoły,a potem wakacje.Najstarszy jedzie na pierwsza w zyciu
                  kolonie i to nad morze( to kawałek z Krakowa ni enie odwiedzimy go w połowie
                  turnusu).mam nadzieję,ze sobie poradzi, głownie emocjonalnie ,bo z reszta nie
                  będzie problemu.Zostane z młodszymi w domu i trzeba bedzie jakos to towarzystwo
                  zorganizować.Na poczatku beda sie pewnie tłuc,a potem sie unormuje.
                  Jutro zebranie u dzieci w szkole i omówienie kwestionariuszy ,ktore dostalismy
                  wcześniej o dzieciach( swietna sprawa.sa tam wszelkie osiągniecia i
                  niedociągnięcia dzieci).
                  Znowu nie będe mogła nagadać się z n-lami.
                  A czy mnie ktos może przeslać swoje zdjęcia?Chętnie zobaczę smile))
                  ewka34@o2.pl

                  • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 21.06.04, 07:55
                    Poniedzialek!!!!!!!!!! jak ja lubie ten dzien tygodnia .BBBBBBBrrrrrrrr. czy
                    tydzien nie moze zaczyna sie od soboty i konczyc na niedzieli.??? No i koniec
                    zajec szkolnych WAKACJE .Dzieciaszki slyszycie wakacje!!!!!!!! Wszystkim zycze
                    piatek i szostek na swiadectwie a jesli tak nie jest to zsumujcie sobie trojke
                    plus trojke i jest szostka. Oby pogoda dopisywala w wakcje ale strasza ze na to
                    sie niezanosi.Wczoraj uslyszalam ze wakacje w przyszlym roku maja byc
                    upalne .No i czekaj tu czlowieku caly rok.
                    Jolu jak ja sie wczoraj do Ciebie napisalam na GG i dzisiaj rano wstaje i tu
                    nic ,nie mam odpowiedzi.Mam nadzieje ze niezanudzilam Cie na smierc.
                    Wczoraj bylam na bazarze ,robilam zakupy kolonijne dla dzieci ,ciuchy strasznie
                    drogie i wymagania dzieci hoho ...Ale wszystko w granicach rozsadku mamusia
                    kupuje.Troche kreca nosem ,szczegolnie Maciej ,ale szybko mu to
                    przechodzi.Starszy sie martwi ze mamusia zostanie sama z Marcinkiem.Rozmawialam
                    z nim i okazalo sie ze bedzie tesknil i jak jest maluch to wcale nie chce mu
                    sie wyjezdzac. Ten moj 14 letni facet ma takie dobre serce.Musze go troszke
                    nauczyc szkoly zycia bo kiedys sie rozczaruje tym co go na drodze spotka. Ale
                    to pomalu.
                    Jolu o co chodzolo z ta zabka co ci przeslalam (Twoim dziecio) zaczarowala ich
                    moze??????? Ale mysle ze pozytywnie?/No maluszek sie budzi trzeba dac
                    papu.Milego poniedzialku.Pappa
                    • barbamama Re: WIELE DZIECI I INNI- 21.06.04, 13:49
                      Hej!!! U nas poniedziałek baardzo "płaczliwy'- niby pada niby mży ale prawie
                      cały czas bleee pogoda, wszyscy chodza śnięci. Maciejka lekko choruje ale mam
                      nadzieję że uda sie bez antybiotyku, dziewczynki w przedszkolu, wiec mam ciut
                      luznejsze południe wink
                      Wymodliłam pogode na sobotę smile Na pikniku było superaście smile)) Dziewczynki
                      ubawiły sie po pachy: były koniki, malowne buzie, warkoczyki, różniste zajęcia
                      plastyczne, łapanie krowy na lasso, kulanie bali słomy, bieg "wsciekłej krowy",
                      robilismy gazele z patyków i słomy, skakanie w workach, turnieje piłki nożnej,
                      siatkowej, przeciaganie liny (tu tato odnosił sukcesy), dyskoteka dla dzieci,
                      tańce dla starych przy muzyce na zywo. Ehhh pieknie, wszystko to w miejscu
                      gdzie trudno się dopatrzeć ulicy z samochodem , bycza łaka, las i wielka
                      chałupa pod gontem, boczek z grilla na pajdzie chleba, kapusta kiszona, rzepa
                      do chrupania i lody, cola, ograniczone było tylko piwo smile, przynajmnie za
                      darmoche były trzy, nie wiem czy mozna było dokupic bo mój Olo z racji bycia
                      naczelnym kierowca swojej Rodziny nie pił w ogóle smile
                      Macius przeziebiony, więc został w domu z babcią ale za to zrobił
                      niespodzianke: zaczał chodzić smile))))))) Mając 10 m-c i 5 dni.
                      Dziewczyny macie starszaki to po długich czy krótch negacjacjach jest komu
                      posprzątac - ja jeszcze prawie wszystko robie sama choć moja Alcia juz dzielnie
                      mi sekunduje np ostatnio przygotowała frutinkę dla siebie na kolację: pokroiła
                      jablko, nasypała sobie rodzynek, chrupek kukurydzianych, zalała mlekiem i...
                      mniam, szkoda że Zuza alergik to i siostrze już szykowałaby raz na jakis czas
                      kolacjęsmile
                      Jolu zebowa wróżka u nas juz była, a jakze, zostawiła miseczkę z gasienica w
                      nagrodę, żeby Zuzaczkowi nie było przykro to tez mu przyniosła ale zostawiła
                      liscik ze tylko porzy pierwszym zabku jest hojna i teraz tylko przyglada się
                      czy Ala dobrze dba o nowe ząbki- cos trzeba wymyślać inaczej bankructwo
                      murowane smile
                      Ja marze o wakacjach na ciepłym piachu, przy ciepłym morzu,uwielbiam byczyc się
                      na plazy. Dzieci mocno uczulone na ukaszenia komarów wiec w ogóle wchodzi w
                      rachube tylko morze, na plazy nie ma w ogóle problemu z insektami a bywało tak
                      ze ALa z powodu opuchlizn dostawała sterydy na wakacjach sad I tak co roku
                      zbieramy i mam nadzieje że za jakie 2-3 lata ruszymy do Chorwacji albo Grecji
                      lub na jakas wyspę. papatki
                      • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 22.06.04, 09:11
                        Najpierw do Agnieszko (aprze), zastanawiałam się czy ta ospa przy dwójce dzieci, a co najważniejsze w Twojej ciąży to nie problem, znalazłam wątek na CIĄZy - ciąża 19 tydzień i ospa, wynikałoby z niego, ze kompletnie żadnego zagrożenia nie ma smile))
                        Barba, jaka fajna firma Twojego męża, taka kochana dla pracownika i jego rodziny, gożej jak sobie wybierają tylko tego co pracuje i spotkania integracyjne robią i w ogóle, a biedna żona siedzi i wyczekuje, a mąż sobie sam musi na spotkaniach integracyjnych linę ciągnąć, bez dziatek i wierzę w nich, że dadzą jemu zarobić tyle, by nastepne wakcje na Krecie Wam upłynęły (chociaż tam tak gorąco, nie lepsze to nasze stonowane lato: a to popada, powieje - przynajmniej nie jest nudno i człowiek się tak nie spociwink GRATULACJE DLA MACIUSIA (a dziewczynki znowu wypiękniały (i mama) na tych zdjęciach. Dzięki!!)) A byłam w Wawie dwa lata temu, akurat w lecie, obserwowałam sobie i chyba macie dużo miejsc, gdzie można w mieście wakacje spędzać, dużo było faktycznie placów zabaw dosyć dobrze wyposażonych, no te pola Mokotowskie, czy inne Łazienki to też nie przelewki wink
                        Ola, ja nie wiem co w tych facetach, ale ja mam tak samo. Mój mąż (Krzysztof mu jest) mianował mnie głównodowodzącym od elektroniko-informatyki, no to ja się wzięłam do roboty: odkryłam to forum, zainstalowałam sobie przy pomocy szwagra gg. I co? Wcale nie docenił, a co chcę z kimś pogadać, to taką obrażoną minę robi, która mówi - a ja, to co??, choć w realu, to wcale taki zazdrosny nie jest. Ale na szczęście on pracuje, a ja w tym czasie mogę się pozajmować domem, tzn. mi.n. - poprządzać nasze elektroniczno-informatyczne obejście - no odpisać można i pogadać wink) Wzięłam sobie do serca sposób rozegrania sprawy domowych obowiązków przez Ciebie. Ta strategia (hobby mojego męża to wojsko, mamy taaaką półkę na pół sciany z literaturą wojskową i prasą takąż i ja czasami przejmuję żargon) mi odpowiada, więcej sprytu i inteligencji w rozgrywaniu tych spraw, to jest to (moja technika zaciętej płyty nie zawsze się sprawdza - proszę, zróbcie to, prosze zróbcie to, proszę zróbcie to, proszę zróbcie to...nawet jak to piszę już jestem zmęczona)
                        • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 22.06.04, 09:41
                          Ewy, zobaczcie jak podobnie myślicie na początku tygodnia, może to właśnie kwestia imienia? Ja tez myślę podobnie jesli chodzi poniedziałek, może dlatego, że mam Ewa na drugiesmile)
                          Mnie też się podobają opisowe stopnie na koniec dla pierwszych lat podstawówki i to, że nie ma stopni też ( mamy starszaków (Ewa i Ada16, to sie chyba jeszcze na to nie załapały, bo rocznik 93 był bodaj pierwszy), ale ja widzę same plusy i fajnie się dowiedzieć więcej o dziecku niż mało mówiący stopieńsmile. Moje dzieci tez teraz nad morze (Kołobrzeg), ale ja upchałam całą trójkę. Jak wróca to też będę musiałą, ostro organizować im czas - to sobie Ewa będziemy podsyłać pomysły. Ale samo to, ze u nas odpadnie poranne wstawanie, cała akcja ubierania zaspanych, przez to strasznie nerwowych dzieci, wożenie ich tramwajem przez pół miasta na 8 godz., to jednak duża ulga i wystarczy samo w sobie za wszystkie przyjemności wakacjiwink
                          Pakowanie na kolonie zaczyna mi już chodzić po głowie coraz bardziej - a u mnie to oznacza, takie nerwowe ssanie w żoładku, uda się nie uda, chodzę i denerwuje się, no i ciekawe po co na tydzień przed wyjazdemwink
                          A mój mały też ma sukcesy, zaczyna siedzieć, to znaczy nie wiem czy to mozna tak nazwać, bardzo do tego dąży, ale jak mu pomogę to potem składa się jak scyzoryk do przodu, no ale dążenie też się liczywink
                          Jolawink
                          • akve Re: WIELE DZIECI I INNI- 22.06.04, 23:32
                            No tak ,zmęczenie rokiem szkolnym, końcowe atrakcje typu koncert
                            +klasyfikacja...dały o sobie znać ;-(O mały włos nie spaliłam domu, a
                            zaśmierdziłam skutecznie.Postawiłam do slerylizacji butelki, czesci laktatora,
                            smoczkiRobie to na parze,bo przemioty nie matowieją i nie zachodża kamiennym
                            osadem.I co? I poszłam z dziećmi do ogrodu.Trochę mnie nie było ,bo byładziś u
                            nas piękna pogoda.A gdy wróciłam to powalił mnie dziwny smród.Zlokalizowane
                            źródło smorodu okazało się być stopionymi częściami butelek, smoczka i
                            laktatora! Tego ostatniego najbardziej mi żal-dopiero go kupiłam i znowu nie
                            mam sad Kamie Zosię oczywiście piersią,ale czasem odciągam ,bo musze gdzieś
                            wyjść i teraz znowu musze ściągac rekami.Ale co robić jak sie tak poczyna jak
                            ja?O zgrozo!
                            Jolu,czy Ty codziennie odwozisz dzieci do szkoły tramwajem? Chyba nie ,bo ja
                            sobie tego nie wyobrażam.Ja mam problem,zeby wstac o 8-mej,a co dopiero na 8-
                            winkZreszta moi panowie lepiej sobie radzą bez mamy.Tylko się płacze miedzy
                            nimi i przypominam o zbędnych rzeczach np.myciu zebów smile
                            Olu, dziekuje za zdjęcia !Piękna ta Twoja rodzinka i dzieci takie "dorodne" w
                            porównaniu z moimi chudzinakami.Przesle tez zdjecia jak zorganizuję.
                            Acha, ogladacie mecze?Ja fragmentami...Oczywiście mężczyźni( wszyscy w domu, 5
                            chłopa) ogladaja namiętnie.
                            Idę lulu,bo jutro tez jest dzień.
                            Pa
                            • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 23.06.04, 10:23
                              Rany, ale przygoda z tym laktatorem, brrr... No, ale człowiek zmęczony, takie wypadki to chyba wpisane w żywot młodej mamywink
                              Napiszce dziewczyny jakie osiągnięcia maja już Wasze maluchy, Maciuś chodzi, mój Michałek składa się jak scyzoryk, a reszta: Zosia, Marcinek jakieś uśmiechy na pewno strzelająsmile)
                              Codziennie rano ja ubieram dzieci, to znaczy budzę, wydaję komendy, ściągam z łóżek, podaję majtki, pacyfikuję (bo jak pisałam strasznie nerwowi są wtedy), pomagam podjąć bardzo trudną, szczególnie dla młodych kobiet w tym domu decyzję w co się ubrać i... uff wypuszczam, a potem przejmuje ich całkowicie mój mąż i prowadza, faktycznie przez całe miasto, teraz tramwajem, a jak był remont ulicy na połowę miasta, to autobusem i tramwajem do szkoły. Nasza rejonowa szkoła jest na tyle daleko, że i tak wyszłoby z dojazdami, więc dzieci zasuwają do centrum. I paradoksalnie, teraz kiedy remonty we Wrocławiu, przynajmniej z naszej str. się skończyły, tramwajem jest wygodniej, bo jedzie trasą osobną od samochodów, omijając korki. Nie jest tak źle, ale to spjęcie: zdążą, nie zdążą jest przygniatające. No i jeszcze ta godzina, 8 to przcież noc.
                              Ja jako 7-mio latek zapisany do szkoły muzycznej przemierzałam miasto dojeżdżając 2 tramwajami codziennie (przez całą szkołę podstawową). Dzisiaj patrzę na moje dzieci i nie pozwoliłabym im na to, wtedy były też inne czasy, mniej samochodów, ale pamietam kilka sytuacji takich niepokojący (zaczepiających mnie straszych itd.), więc mój mąż jeździ wtrwale, choć czasami ma dość, szczególnie rano..
                              Mecze Janek(9) ogląda wszystkie i czasami wciąga się w to oglądanie jeszcze mój mąż. Janek analizuje, komentuje strategie, zna tych piłkarzy, więc o tyle pocieszające, że to takie bardzo refleksyjne oglądanie, ale jednak problem czasu jest, bo mecze konczą się około 23 i to dziecko tak dzień w dzień chodzi spać. Chociaż kilka razy, gdy widziałam, że jest zmęczony, wysłałam go spać i nie było problemu. To dobrze, że potrafił sobie odmówić.
                              Maz zawozi nasze dzieci, a ja czasami odbieram, ale dzisiaj mam wolnesmile Ale z kolei teraz w naszej rodzinie festiwal imieninowy: teściowa (Wanda), mój tata (Jan), więc impreza za imprezą i najbliższe dni upłyną na odwierdzinach.
                              Piękne słońce we Wrocławiu, przesyłam je we wszystkie zakątki Polski, gdzie mieszkacie Jolasmile
                              • olioliwa Re: WIELE DZIECI I INNI- 23.06.04, 23:53
                                *u nas niestety słoneczka niewiele widzieli, ale deszcze niespokojne jak to na
                                wybrzezu, potargane przez wiatr owszem wieleeee
                                *ja też mam na drugie Ewa, to po mojej babci, nie czułam nigdy w sobie tego
                                imienia, ale Ewy wszystkie zawsze lubiłam i mam sentyment do tego imienia, moje
                                dwie położne domowe to Ewy
                                *a propos opisowych ocen to jestem tez bardzo rada , zwłaszcza, że znów na
                                tapecie będzie u mnie nauczanie początkowe od września ( Mati -pierwszoklasista)
                                Sama jako była nauczycielka w szkle społecznej wspominam te oceny jako bardzo
                                pracochłonne, u nas wszyscy uczniowie, od 1-8 klasy mieli oceny opisowe,
                                oczywiście 4-8 również cyfrowe
                                miałam 40 uczniów w sumie i musiałam elaboraty na stronę pisać każdemu,
                                skutecznie zniechęciło mnie to do dalszej pracy w szkole...
                                ale oczywiście z drugiej strony - jako rodzic to byłam zachwycona tą formą...
                                *Pora wstawania, ranne bieganie, u nas to codzienność nielubiana, całe
                                szczęście że przerwa wakacyjna już tuż tuż
                                Komunikacja miejska nie zarabia sobie na nas już od 1 kwietnia, kiedy się
                                przerzucamy na rowerki, Mieszko w foteliku oczywiście, czyli nóżki się nie
                                namęczą.
                                Mati w zeszłym roku jeździł ze mną na swoim rowerze do przedszkola koło mojej
                                pracy, codziennnie 5 km w tą i spowrotem, czyli w sumie 10, jak na 6 latka to
                                miał kondychę
                                Dzieciaki na szczęście od 2 lat mają szkołę 10 minut od domu, więc odpadaja
                                dojazdy, Matiego zaprowadzaja na zmianę, zależy kiedy które ma na tą samą
                                godzinę lekcje
                                ogromna to pomoc z ich strony i chwała im za to
                                śniadanie też wówczas mu podają, tylko ja mam kanapkę do zrobienia i piciu do
                                bidonu
                                ale koniec tematu bo są już wakacje za dwa dni
                                dobranoc Ola

                                • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 24.06.04, 09:50
                                  Wyobraźcie sobie, że mój Jaś(9) cały czas jeszcze nie jeździ na rowerze. Zdarzało mu się na tandemie ze swoim ojcem, ale sam nie i już. Jest fanem piłki nożej, dość wysportowany, a rower omija z daleka. Ja też nie nalegam, tym bardziej, że dziadek (teść mój) miał zamiar go uczyć, a on ma niestety takie metody, że brrr (strasznie się denerwuje) i ja zabroniłam. Myślę sobie, że kiedyś zaskoczy.
                                  Jaś ma jeszcze inne ciekawe cechy, np. kilka lat temu, jeszcze w przedszkolu miał zajęcia z lekarzem, o zarazkach, myciu rąk itd. I on zrobiła się ztrasznie czuły na tym punkcie. Bałaganiarz straszny, rzeczy brudzą mu się ekspresowo, ale o czystość rąk dba, nie można dotknąć jego jedzenia itd. To się przekłada też na kontakty międzyludzkie, wczorajsze imieniny musiały się obejść bez buzi od Jasia (Jasiu nigdy nie całuje solenizantów ze wzgledu na higienę, nie żeby go ktoś specjalnie przymuszłą, ale babcia sie rozpędziełą, a Jaś wykonał istnąm, akrobację, żeby się uchylić wink
                                  A te oceny opisowe widziane z drugiej strony to faktycznie brrr, tyle prcy. Ale efekt dla dzieci fajny.
                                  Przesyłam Wam piękne słońce z Wrocławia, miłego dnia Jolasmile
                                • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI- 24.06.04, 10:05
                                  Witajcie babeczki !! Oj Olu masz racje osoby o imieniu ewa to dobre dusze
                                  (hahaha) ja tez mam po babci imie Ewa ale na pierwsze a na drugie tez po babci
                                  ale (UWAGA BEZ SMIECHU)Lokadia.SmieszyBo i smieszy mnie to imie. A jak ktos
                                  usByszy to imie to lez sie lekko usmiecha .Ale no coz nie moglam decydowac.
                                  Moje dzieci opisowe oceny mialy tylko w klasie 1-3 a teraz tradycyjnie . Ale
                                  wole opisowe.
                                  Olu podziwiam cialo pedagogiczne .W dzisiejszych czasach uczyc w szkole to
                                  trzeba miec stalowe nerwy.
                                  Fajnie jezdzic rowerkiem do pracy i do szkoly.Moja starszyzna tez bedzie
                                  jezdzila na rowerkach od nowego roku szkolnego bo koncza obwodnice.I beda miec
                                  blizej i prosta droga i tm bardziej ze jest sciezka rowerowa.Ciagnie sie nowa
                                  trasa od domu do samej szkoly.I bedzie taniej i szybciej.no ale wakacje i
                                  bedzie lzej. Pozdrawiam
                                  • olioliwa Re: WIELE DZIECI I INNI- 24.06.04, 23:46
                                    rowerek jeden się jeszcze wozi na foteliku, reszta samodzielna, szybko łapali,
                                    jako 3 latki, mieszko zupełnie nie z tej bajki, jest obserwatorem, woli za
                                    pasażera robić
                                    wyjątkowo nieprzychylne uliczki u nas jak do nauki, z górki lub pod , no i
                                    wszędzie kocie łby, ale takie odrestaurowane kilka lat temu , tuż przed
                                    przyjazdem Ojca Świętego do Oliwskiej Katedry
                                    więc wracając do nauki, tej 2 kółkowej to na zmianę biegamy z mocnym uchwytem
                                    na kiju a synek z równowagą ma nie za pan brat , to na prawo, to na lewo, aż
                                    się odechciewa
                                    po ciężkim dniu przy biurku (kręgosłup woła o masaż) wizja nadwyrężonej
                                    kończyny górnej jest niezbyt nęcąca
                                    pocieszające Jolu że uchowują sie tacy chłopcy , odpuścimy chyba Mieszkowi w to
                                    lato
                                    Miłych fanfarów na jutrzejszy koniec roczku
                                    Olala
                                    • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI- 25.06.04, 08:55
                                      Ola, piękne zdjęcia!!!! Jaśmina bardzo mi przypomina moją Olę, może juz dzisiaj będę mogła odpisać i cos podesłać. A Małgosia też zerówkę skończyła, ale jakoś jej tak opornie szło np. czytanie, że jeszcze do końca nie zaskoczyła, trzeba będzie poćwiczyć przez wakacje. W ogóle chyba przez ten rok to nie sprawdziłam się jako mama sprawdzająco-goniąca do lekcji. Ola od 3 klasy praktycznie uczy się sama i radzi sobie całkiem, całkiem, choć do osławionego czerwonego paska zabrakło jej 0,1 ptk. Jaś jest straszny bałaganiarz, więc i w taki sposób odrabia lekcje i tu bez nadzoru byłoby faktycznie b. trudno, ale (coś to z mojej natury wynika chyba) steruję, żeby sobie najpierw sam radził, a potem sprawdzam. Przy Mosi to już mea culpa, trochę za mało ćwiczeń w domu, może czytałaby wtedy lepiej.
                                      Więc bilans taki sobie sad(z mojej strony). Ale te moje dzieci jakoś mimo to daja sobie radę. A zawsze mogę się poprawić w przyszłym rokusmile).
                                      Budzę maluchy i lecę do szkoły. Miłego dnia Jolasmile
                                    • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI-Juz wakacje 25.06.04, 09:12
                                      DZIECI KOCHANE JUZ WAKACJE!!!!!Zycze wam promocji do nastepnej klasy a juz
                                      napewno zasluzonego odpoczynku,wspanialych wakcji,nawet nigdzie niewyjezdzajac
                                      mozna swietnie sie bawic w wakacje.A Wam drogi rodzice zycze spokoju ,koniec ze
                                      wstawaniem rano ,budzeniem dzieci i dowozeniem do szkoly.HHHurrrraaa!!!!
                                      A oto wierzsyk ktory napisalam dla Pani nauyczycielki mojego syna
                                      ZEGNAJ SZKOLO NA WESOLO
                                      JUZ WAKACJI NADSZEDL CZAS
                                      PRZEZ ROK CALY DO NAUKI ZAGANIALA PANI NAS
                                      ORLEM WIEDZY JA NIE BYLEM
                                      O NIEBESKICH MIGDALACH SNILEM
                                      BARDZO WIELE CIRPLIWOSCI KOSZTOWALEM
                                      I OD PANI JA Z USMIECHEM DOSTAWALEM
                                      WYROZUMIALA,POGODNAI KOCHANA
                                      BYLA PANI JUZ OD SAMEGO RANA
                                      ZA TO WSZYSTKO JEDNO SLOWO PLYNIE Z SERCA MEGO
                                      DZIEKUJE DZIEKUJE OD CHLOPCA GRZCZNEGO MACKA R.....GO
                                      Szkoda babeczki opuszcza juz klase syna przechodzi do innej szkoly.Dzieci
                                      bardzo sie do niej przyzwyczaily i tu trzeba bedzie przyzwyczajac sie do innej.
                                      Moj jeden muszkieter wyjezdza juz jutro rano na kolonie,a drugo ciut
                                      pozniej,ale jeden na posterunku zostanie z mamusia.
                                      Dziewczyny odpoczniemy . Zycze milego dnia .Ja wybieram sie z dziecmi i z mezem
                                      na obiad no i lody z okazji zakonczenia roku.A niech maja swoje swieto
                                      dzieci ,nalezy im sie po calym, roku meczarni. A Pania nauczycielka tez nalezy
                                      sie odpoczynek.Podziwiam ich cierpliwosc.Zycze naij naj najlepszych wakacji.
                                      • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI-Juz wakacje 26.06.04, 07:18
                                        Rany, Ewa, Maciek to prawdziwy poeta. Fajny wierszyk!!!! Moja Ola też miała świetną nauczycielkę w kl. 1-3. Mimo, że miała 32 dzieci umiała nawiązać kontakt z każdym, wiedziała o ich problemach, dzieci ją bardzo lubiły i świetnie współpracowała z rodziacami. A do tego fajnie prowadziła lekcje. Po prostu nauczyciel marzenie. A potem przyszła 4 klasa, rodzice, którzy przyzwyczaili się do fajnych, ciekawych zebrań, przyszli i wysłychali jak pani czyta przez 20 minut regulamin szkoły, trochę spraw organizacyjunych i to wszystko. Właściwie pani ani na tak, ani na nie. Nie za bardzo wczuwała się w obowiązki wychowawcy, bo była w ciąży, teraz jest znowu inna pani, ale coś mi się wydaje, że stare dobre czasy z panią Wioletka (pierwsza nauczycielka) już nie wrócą. Takie życie. Ale co tam, masz Ewa rację, już WAKACJE!!!!!!!
                                        • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI-Juz wakacje 27.06.04, 08:56
                                          Witam w pierwsza niedziele wakacji!!!! fajnie nie??Ja np bardzo sie ciesze
                                          razem z moimi dzecmi.Jednego juz sie pozbylam ,wyjechala na kolonie .za chwile
                                          nastepny i zostane przez jakis czas tylko zmaluszkiem.No tak to wakacje i
                                          dzieci starsze wyjezdzaja i odfruwaja z gniazdek. dziewczyny wy zdaje sie tez
                                          nie ma\cie czasu bo tu cisza.Jedynie Jola (Jola nigdy nie zawiedzie ani w
                                          smutku ani w biedzie) pelni dyzur.
                                          Dobrze ze pogoda dopisuje i oby tak dalej .Jak lato to lato.
                                          Wszystkiego dobrego dziewczyny i milej niedzieli.Pozdrawiam
                • agnjan Re: WIELE DZIECI I INNI-o marzeniach 18.07.04, 21:52
                  hej, hej smile

                  my też dzisiaj i wczoraj plenerowaliśmy... w takie dni nachodzi mnie marzenie o
                  domu z ogrodem (Ewa - zazdroszczę!) i właśnie w ten weekend tak sobie
                  zamarzyliśmy, oglądaliśmy projekty domów (a mamy nietypowe wymagania - 5
                  sypialni, gabinet, garaż), oglądaliśmy działki w okolicach Piaseczna....

                  potem spotkaliśmy się z mniej nieco rozmarzonymi znajomymi, którzy powalili nas
                  katastroficznymi wizjami zapchanych jesiennymi liśćmi rynien smile)) i
                  zaśnieżonych podjazdów smile))) codziennych korków na drogach dojazdowych,
                  koniecznością przekwalifikowania się na rodzinnego kierowcę, etc., itd....

                  no i oczywiście kasa sad(( ale pomarzyć miło, szczególnie w taką piękną
                  pogodę, jadąc przez lasy i pola nasycone zielonością, ech...

                  w piątek ukradli nam z klatki śpiworek i folię na wózek sad(( wózka nie
                  ukradli, bo jest przypięty łańcuchem /po tym, jak miesiąc temu poprzedni,
                  nieprzypięty ukradli sad((((/, na dodatek sąsiedzi obok z tym remontem
                  warczącym, wrrrrrrrrrrrrrr...

                  musimy zacząć grać w totolotka - kupimy wtedy dom.... w mieście smile wynajmiemy
                  administratora, nianię, sprzątaczkę, ogrodnika, a sami będziemy leżeli
                  rozwaleni na leżaczkach w ogrodzie (a! i pomoc domową, która będzie donosiła
                  szampana smile)))))))))
            • ada16 Re: WIELE DZIECI I INNI-o pracy i wakacjach 19.10.04, 10:08
              Założylam konto na wp (ada1661@wp.pl).
              Czekam na zdjęcia..
              W temacie prac domowych, to my nawet dyżury wyznaczyliśmy na dwie prace:
              zdjęcie/wieszanie prania i rozpakowywanie zmywarki.
              Dzieci miały to robić po tygodniu albo miesiącu, ale dyskusje i tak trwają a
              matka lub ojciec wyręczają.
              Ale z drugiej strony to z własnego dzieciństwa jako bardzo przyjemne pamiętam
              chwile, gdy mama wyręczała mnie z jakiejs mojej roboty , to takie przyjemne
              mieć w kimś oparcie.
              Wczoraj do północka walczyłam z połączeniem komputer telefon kom.
              Cel -zgranie zdjęć z tel na komp.
              Jakieś oporne bydlę mi się trafiło.
              No, ale poszło.
    • jola.wie Re: WIELE DZIECI I INNI 27.06.04, 09:28
      Chętnie się do was przyłączę, ale wszystki posty wątku przeczytam kiedy indziej
      i jak sądzę odbędzie się to sukcesywnie,w miarę przypływu czasusmile)
      U mnie troje jedynaków:
      Marek (08.92) - 12 lat
      Anka (05.97) - 7 lat
      Madzia (05.04) - ciut ponad jeden miesiąc....
      ja - 1970 (doooobry rocznik)
      mąż Janusz - 1968 (no...)
      Problemy:
      Marek: własne życie, mały, ścisły i zamknięty krąg "przyjaciół" i to niestety
      nie na naszym podwórku (trzeba go wozić), on sam dosyc zamknięty i wybredny nie
      zawarł żadnych ważkich znajomości w okolicy (mieszkamy tu od dwóch lat), więc
      jest problem, bo nie chce wychodzic na podwórko, bo nie ma do kogo - to irytuje
      zwłaszcza ojca. Na początku jak zamieszkaliśmy tu, to dziewczyny robiły sobie
      jakieś nadzieje, zaczepiały go, mówiły cześc i wysiadywały pod naszą klatką
      schodową, ale po roku dały sobie spokój, bo nie było efektu wink), z chłopakami
      na boisku do piłki nożnej on nie chce, bo wszystkie ekipy "kopaczy" strasznie
      klną, a jego to razi..., ma problem z "dzień dobry" i "proszę", "dziękuję"
      jakoś mu wychodzi, w pokoju totalny bałagan.
      Anka: przeciwieństwo brata, zsocjalizowana na maksa, z podwórka ściągam ją
      siłą, nie ma takiej atrakcji w domu, zna wszystkich, wszyscy znaja ją, "dzień
      dobry", "proszę", "dziękuję" bez problemu, pożycza swoje rowery i hulajnogi,
      wóżki z lalkami, ubranka do lalek na prawo i lewo (ale zawsze pamięta komu co i
      domaga się zwrotu), w czasach przedniemowlęcych przychodziły do niej tabuny
      koleżanek, jak jest w domu (niechcący), co co chwilę dzwonek, a jest ania?, a
      wyjdzie?, itp., w pokoju sajgon, odkąd jest Maleństwo nie mam kiedy tego
      chociaż czasowo ogarnąć, ma długie włosy, ale ZAWSZE jest darcie przy czesaniu,
      obciąć sobie za żadne skarby nie pozwoli, totalna kokietka prawie od urodzenia,
      co intensywnie ćwiczy na tacie.
      Madzia: "wisiołek cyckowy", domniemane kolki (?), tyle.
      Uffff.............
      Widzę jol5, że dosyc ładnie się "wstrzeliłam" wiekowo: my w tym samym i dwoje
      dzieci w zbliżonym wieku....
      pozdrawiam i wrzucam do ulubionych wątków (bo widzę tu parę "znajomych" smile)
      • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 27.06.04, 22:54
        Ewuś co to będzie jak wyjadę w sierpniu, wiem, że nie wypada założycielowi wątku mieć przerwy, ale muszę to zrobić dla rodziny, ktoś im musi gotować i suszyć głowęwink), ale to tylko 2 tygodnie, jak nie będzie nikt pisać, to chyba jeszcze nie skasują wątku???
        Jola.wie - już oglądnełam zdjęcia, ale śliczne: i jedno i drugie i trzecie - masz i blądynki i tego niesamowitego czarnuszka. To już drugi kwietniaczek na wątku i trzeci dzidziuś tegoroczny, bo mój już z tamtego roku wink.
        Fajnie opisałaś dzieci, jak jaki socjolog, podeszłaś je naukowo - i wyobraź sobie, że moja Małgosia prawie charakterem jak Anka - wesołek na całego, ale jak ona za to ma kryzys, to jest to wtedy przeciwieństwo jej wesołości, spada z wysoka i załamuje się totalnie. Za to Ola weszła w wiek dojrzewania i czasami mam wrażenie, że załamana jest non stop. A do Małgosi z charakterystycznych cech dodałabym jeszcze, że ona potrzebuje b. mało snu. Chodzi późno spać i mimo, że leży w łóżku to zanim zaśnie coś tam sobie robi, słucha kaset z bajkami, czas leci, a ona nie wzruszona. To będzie chyba bardzo imprezowa dziewczyna. Chociaż teraz wyobraźcie sobie oprócz Michałka żadne dziecko nie śpi. Ale już mi się nie chce gadać, ze mają iść do łóżek, w końcu muszę mieć od tego kiedyś wakacje wink)
        A na wątku jest też syn Ewy057, który jest z 92 roku! Spojrzałam w spis i wyszło mi, że od 90 mamy prawie wszystkie roczniki, oprócz 3 (95, 96 i 99), ale może ktoś jeszcze wskoczy - i bedziemy mogły już dawać rady co do każdego wieku wink)
        Tak więc Jola (piękne imięwink) WITAJ
        Dziewczyny, rozpoczynam wysyłanie zdjęć, co prawda jakość nie za bardzo, ale coś tam widać. Kto chce i jeszcze nie dostał, zgłaszajcie się i podawajcie adresy!!! Jolasmile
        • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI 27.06.04, 23:21
          Jolu Jolu fantastyczne zdjcia .Dziekuje bardzo.cala gromadka sliczna i wszyscy
          tak podobni do siebie.A Ty nie wygladasz na tyle dzieciatek.Macierzynstwo Ci
          sluzy i mezusiowi tez.Masz wesolo w domu i tak cieplutko z dzieciatkami.Ja
          dopiero siade przy komputerze i wysle zdjecia.dzisiaj nie mialam czasu ale
          obiecuje jak nie ja to moj synek powysyla.Jestm dzisiaj padnieta .dzien pelen
          wrazen.dziecko najmlodsze spi ,maz tez a ja ze starszym synem jeszcze
          gadulimy.Ale juz koniec .Dobranoc.Pa dziewczyny.Jolu do jutra na GG .
        • barbamama Re: WIELE DZIECI I INNI 28.06.04, 08:42
          Cześć dziewczyny !!!
          Pierwszy tydzień wakacji, wywieźliśmy w piatek dziewczynki do Dziadków w
          toruńskie, ja mam dojechac za tydzień ale myslę ze tylko na TYDZIEŃ bo więcej
          nie wytrzymam wink wiecie jak to jest z Dziadkami. Wolimy siedziec w
          domu.......... Maciek niestety antybiotyk sad ALa została z lekami i chorym
          uchem, z Zuzką dziś mieli Starsi jechac do lekarza bo od soboty straszny kaszel
          ją męczy. Rany mam nadzieje ze to już oistatnie podrygi róznych "swirusów" bo
          mam dośc chorób,. żeby choc przez lato te dzieci były zdrowe...
          Dziewczyny ja ne dostałam zadnych zdjec buuuuuuuuuuu, poproszę na gazetowy, lub
          na ta_ra@wp.pl.
          • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 28.06.04, 12:40
            Barba wysłałam na ten ostatni adres, bo faktycznie zwróciło to co wysłałam wczoraj, na ten poprzedni. Daj znać czy doszło. Ależ te dzieci Ci się pochrowały, dzieci tak lubią na wyjazd sad
            Ewa napisałam na gg (bo dopiero o 10 wstałam a tam od 7 rano czekała wiadomość, ale pisałam przy zamkniętym oknie i nie wiem czy dojdzie, daj znać czy jest.
            Jola.wie podaj adres meilowy, to obdaruję Cię podobiznami moje rodziny.
            Dziewczyny nagadałam się już tydzień temu, że myślę co poskładać dzieciom na kolonię. I na myśleniu się skończyło. Dziś wyjeżdżają, a ja w lesie. Pralka chodzi, dopieram rzeczy. Jeszcze przed chwilą świeciło słońce i ładnie wszystko schło, a teraz leje sad(. Ale oczywiście mówili wczoraj w prognozie pogody, ze tak będzie, więc nic mnie nie usprawiedliwia. Bo ja tak zawsze na ostanią chwilę. Jedyna nadzieja, że ten wyjazd o 22 (potem całą noc do Kołobrzegun będą jechać). Na szczęście wszystkie dzieci zdrowe. Więc do roboty. Pa, pa
            • akve Re: WIELE DZIECI I INNI 29.06.04, 00:25
              Czesc dziewczyny,
              jola.wie jak miło Cię spotkac na tym wątku smile))
              Wakacje się zaczęły i wysłalismy najstarsze dziecko po raz perwszy SAMO na
              KOLONIĘ.wiem ,ze niektóre macie to za soba i sprawa wydaje sie banalna,ale
              PRZEZyWAMy ze slubnym ten fakt sad
              Oczywiście nasz Jędruś był w siódmym niebie i jeszcze pociąg nie odjechał, a on
              juz zapomniał o nas stojących na peronie , o zgrozo!
              A;le tak serio to się ciesze,ze on jest zadowolony .Zadzwonił do nas gdy
              wreszcie po 17-togodzinnej podrózy (sic!)dotarli do Kołobrzegu( Jolu-nasze
              dzieci są obok siebie!).
              W najbliższa niedziele chrzcimy nasza Zosię i usiłuje doprowadzic dom do
              porządku,ale coś mi to marnie idzie.Nie mam też nic fajnego do ubrania,a
              założenie czegoś z szafy bedzie trudne ,bo w wiekszości rzeczy nie można
              karmicsadA brak ciucha psuje mi humor.Dzis(wczoraj ,hehe) pobiegałyśmy z Zosią
              i moja mama po sklepach - załamałam się cenami i brakiem tego co wymarzonego
              czegoś.
              No nic ,jakoś jeszcze parę dni jest więc moż ecos skombinuje.
              Jolu, dziękuję za zdjęcia i obiecuje ,ze też przeslę.
              Dziewczyny przesyłacie na ewka 34@o2.pl
              • ewa057 Re: WIELE DZIECI I INNI 29.06.04, 09:11
                Czesc dziewczyny!! Oj ja tez przezywam za kazdym razem wyjazd moich dzieci i
                czy to jest pierwszy czy kolejny to zawsze sie przezywa. Maciej tak samo
                zareagowal ,najchetniej by nas juz nie widzial i niepozegnal.On w autokarze i
                nic juz sie nie liczylo,zero rodzicow.Trzeba to przezyc. dzwonil ze jest fajnie
                a ze ma straszna chrype to szczegól ale ma isc do lekarza.Jest kochany i dla
                niego wazna mama ,tata i starszy brat ale najwazniejszy maly Marcinek.Caluje go
                zawsze przez telefon.Maciej gra cwaniaka ale teskni bardzo tak jak my.
                My chrzcimy Marcinka 21 sierpnia to jest sobota .Ja wole w sobote bo
                chrzest jest o godz 17 i nie bede musiala szykowac obiadkow przystawe
                itd.Owszem kolacja bedzie na cieplo ale juz nie takie zamieszanie jak przy
                obiedzie. mamy liczna rodzine najblizsza.Rodzice i rodzenstwo meza z dziecmi to
                juz 17 osob z mojej strony niestety szczuplejsze grono.ale z nami nazbiera sie
                30 osób. Ale to jest dzen Marcinka i jego goscie. Chrzest juz bedzie w nowym
                domui musze ze wszystkim zdazyc.UUUUufffffff ale pracy mnie czeka.Ale przedtem
                parapetowka.Jolu z Wrocka zapraszam.No juz koniec .Do pracy codziennej
                marsz.Pozdrawiam i milego dnia zycze.Bez bólu glowy (mnie boli) Papa
                • jola.wie Re: WIELE DZIECI I INNI 29.06.04, 10:05
                  Cześć,
                  od ilości postów na tym wątku chyba dostałam oczopląsu i napisałam, że widzę tu
                  parę znajomych, tymczasem nie jest to nawet para, a dokładnie jedna (hihi), nie
                  piszę kto, może się sama przyzna... reszta jest „znajoma”, ale „z widzenia”...
                  Fajnie tu, taki swoisty klimacik się wytworzył...(przeczytałam posty)
                  No i dużo się nie napiszę, bo moja Madzia właśnie dostała czkawki (jest
                  mistrzynią czkawek, ćwiczyła intensywnie jeszcze przed urodzeniem, gdyby nie
                  to, że wpadł mi kiedyś w ręce uspokajający artykuł o czkawkach to pewnie
                  dzisiaj zaliczałabym w tym temacie dziesiątego specjalistę), ma tych czkawek
                  sporo, właściwie po każdym karmieniu (PO odbeknięciu!), przy przewijaniu,
                  kąpieli oraz bez okazji również. Kiedy śpi czkawek nie ma. A teraz robi się
                  niecierpliwa i już pomiałkuje sugerując mi zmianę zajęcia.
                  W temacie wakacje, wypuściłam wczoraj rodzinę z domu. Syn pojechał na obóz
                  harcerski na CAŁY MIESIĄC (Boże, co to będzie?!) na Mazury, córka z mężem do
                  teściów w góry na dwa tygodnie, zostałyśmy z Niemowlaczką same.... Naprawdę
                  same, bo tu na miejscu możemy najwyżej realizować przedsięwzięcia towarzyskie,
                  ale jakby trzeba było pomocy, to rodziny tu mamy jak na lekarstwo.... Ale ja
                  jestem „baba na traktor” i sobie poradzę. Mam tylko ciut za złe mężowi, że tak
                  bez zająknięcia akceptuje ten fakt sad.
                  -„No, dosyć pisania”- zadecydowała Madzia stanowczo.- „Co ty sobie mamo
                  wyobrażasz? Jesteś na urlopie macierzyńskim, prawda?”.
                  -„Niby tak”- odpowiedziała niepewnie mama (czyli ja) – „ale z drugiej strony
                  ten urlop to fikcja, bo nie mam pracy”- zadumała się – „tak czy siak jestem tu
                  z tobą, żeby się tobą zajmować” – ocknęła się – „więc już kończę!”.
                  (no widzicie? pa, do następnego!)
                  • jola.wie Re: WIELE DZIECI I INNI 29.06.04, 10:30
                    -"Maaamo" - Madzi zrobilo sie glupio - "jak dasz mi cycka i wezmiesz mnie na
                    kolana, to mozesz sobie przeciez pisac jedna reka....".
                    -"No fakt coreczko" - ucieszyla sie mama - "nie przypuszczalam tylko, ze znowu
                    chcesz jesc!"
                    smile))
                    Ewcia akve sie przyznala do znajomosci!!! hurra!!! nie martw sie, najwazniejsze
                    ze syn sie cieszyl z tego ze jedzie. Moj pojechal po raz pierwszy na kolonie
                    majc lat prawie 9, do Wloch, ale za to ze mna jako kadra i dziadkiem jako
                    kierownikiem tego calego zamieszania. Ludzie, alesmy mu zrobili niedzwiedzia
                    przysluge, mowie wam! My, tacy starzy kolonijni wyjadacze (zaliczalam wszystkie
                    turnusy kolonii i zimowisk odkad skonczylam 5 lat, poczatkowo oczywiscie z
                    rodzicami, potem roznie, nie wiedzialam, co to znaczy "jezdzic na wczasy",
                    albo "do babci na wieś", "wczasy"? co to takiego?), Marek mial przegwizdane,
                    byl "synem pani" i "wnukiem kierownika" a w dodatku najmlodszym w grupie, (i
                    jako taki musialby dokazywac cudow, aby wkupic sie w laski, na szczescie nikomu
                    niczego nie udowadnial, bo bym dopiero miala problem), zapowiedzial jednakowoż,
                    że nigdy więcej na kolonie nie pojedzie. Oczywiście pojechał i oczywiście było
                    fajnie, ale to po powrocie, bo wyjazdy zawsze były w klimacie "ja nie chcę".
                    Teraz debiutuje jako harcerz, pojechał na cały miesiąc pod namiot i albo on to
                    harcerstwo..., albo ono jego, liczę na to drugie, że jak wróci, będzie
                    zdyscyplinowany i zorganizowany (tak, tak, wierzę w cuda! smile)) i będzie umiał
                    złożyć chociażby własne ubranie... No i najważniejsze: będzie zadowolony z
                    wyjazdu!
                    Może się wam to wyda dziwne, ale tak się cieszę, że zostałam sama! Odsprzątam
                    się za wszystkie czasy, przemebluję dzieciom w pokojach!!! Najlepiej kreatywna
                    jesli chodzi o dom jestem wtedy kiedy zostaję sama. No i zdążę się nacieszyć
                    efektami swojej harówy!!!!! Bo przy pełnej chacie nie ma na to żadnych szans!
                    Od dzisiaj zaczynam ćwiczyć! Regularnie, bo incydentalnie zdarzało mi się, ale
                    co to daje?
                    Będziecie miały ze mną problem, bo ja wyczerpuję wszelkie limity, cierpliwości
                    i miejsca (co niniejszym udowadniam)smile))
                    Miłego dnia, u nas sloneczko, może ta pościel zdąży mi wyschnąć, co to ją od
                    dwóch dni piorę, ostatnio ładna pogoda trwa do 14.00 potem zaczyna padać....
                    (muszę pooglądać co się tam na Mazurach dzieje, czy mojemu dziecku zadek nie
                    moknie...)
                    Akve, ciekawe, czy jak Twój syn wróci z kolonii, to w jego torbie z rzeczami
                    znajdziesz wszystkie ubrania uprane, uprasowane i złożone w kosteczkę,
                    dokładnie jak w dniu wyjazdu, a brudne i używane najwyżej dwie zmiany? smile)))
                    pozdrawiam
                    • jol5.po Re: WIELE DZIECI I INNI 29.06.04, 23:38
                      No właśnie słyszałam o takim wypadku, że mały kolonista wrócił z wyjazdu z nagrodą za idealny porzadek w szafie, bo wogóle nie korzystał z rzeczy, które tam lażały, a pojechał i przyjechał w tym samymsmile
                      A moi uff, własnie pojechali. Zamiast wczoraj, pojechali dzisiaj, co oddaje klimat panujący w tej rodzinie - to my rodzice po prosty pomyliliśmy się o jeden dzień!!!! Dobre, no nie?. I wyszło, ze jadą dziś całkiem przez przypadek.
                      Ale jak już wyszło, to byłam do przodu o ten jeden dzień, no i dobrze. Tylko, że ja i tak lubię na ostatnią chwilę, więc ostatnie godziny to była jakaś makabra. Te trzy torby rozłożone na środku pokoju, plątające się dzieci i masa rzeczy, których duża część zalega teraz wszędzie. I które, jak wróży mi mój mąż będe sprzątać najbliższe 2 tygodnie, czyli do powrotu ekipy.
                      Ale szczerze mówiąc denerwuję się tym jak sobie poradzą, jakoś mniej, bo wiem, ze pojechali razem. To jest fajne, ze będę mieć siebie na oku.
                      Jaś melancholijnie podszedł do wyjazdu i chyba wolałby w domu oglądać finały Euro, Ola rzeczowo i zwięźle pomagała mi pakowac ekipę, ale Małgosię nosiło i wyrywała się nad to morze całym sercem. Dostała całą osobną kupkę rzeczy na dyskotekę i jak znam życie nieźle tam sobie będzie poczynać. Na szczęście po to narodziłam tyle dzieci, żeby imprezową córkę przywaływał do porzadku rozważny wzrok, stetcznej, dzidziczacej charakter po ojcu starszej siostry. A taka starsza siostra w pokoju to chyba gorsze nawet niż rodzina w kierownictwie koloni wink.
                      Ewa może te nasze dzieci to na jednej plaży się będą opalać, ciekawe???
                      Jola, ja też mam wrażenie, ze na te dwa tygodnie zostaję sama, a tu przecież w domu jeszcze 2 dzieci. My tak dziewczyny do tych dzieci przyzwyczajone, że jak z taką "tradycyjną" (w dzisiejszych czasach) liczbą zostajemy (2+1, lub 2+2) to nam się wydaje, że jesteśmy same wink.
                      Chrzest mojego małego był już ho, ho w III, ale też w sobotę i to było faktycznie fajne wyjście, omijałam sprawę obiadu. Mogłam się skupić na podwieczorku i kolacji i wszystko fajnie wyszło.
                      Tak więc otwieramy na wątku wakacyjną erę "samotnych" (osamotnionych, bezdzietnych) mam smile)))