Witam! Pisze moze z glupim dla was problemem ale jestem doslownie zdesperowana bo okazalo sie ze moj 3 letni syn jest o pol kroku od operacji wyciecia migdalka i drenazu uszu i mamy ostatnia deske ratunku- ostatnie leczenie. Nie bede sie rozdrabniac co i jak ale mamy przed snem stosowac lampe z czerwonym swiatlem zeby nagrzewac uszy i 3xdziennie kropic Floxilem czy jakos tak. I tu mam problem. Klade syna na boku, idealnie kropelki wpadaja do srodka, wmasowuje jeszcze to masujac dookola uszka, lezy dzieciak prawie 15 minut obraca sie zeby zakropic drugie uszko po czy po calej procedurze wstaje a na moich kolanach brudna plama bo z pierwszego ucha wszystko wycieklo. I moze i machnelabym na to reka ale ze jest to nasz ostatni ratunek zeby uniknac operacji to mam wrazenie ze tw krople nie przyniosa zadnego efektu bo po prostu wyplyna i tyle. Jak temu zaradzic? Co zrobic zeby wiekszosc zostala w srodku? Z gory dziekuje wam za odpowiedzi i przepraszam za brak polskich znakow ale pisze w pospiechu z telefonu