Dodaj do ulubionych

październik 2001

26.03.03, 21:37
hej smile

zaczynam nasz wątek, popatrzymy jak to wszystko będzie wyglądało. Na razie
może przetestujemy (nie/przyjazne winkotoczenie, o.k.?

pozdrowionka,
ewis
Obserwuj wątek
    • ewis Re: październik 2001 - samodzielne jedzenie 26.03.03, 21:40
      Jak u Was z samodzielnym jedzeniem? Ewcia niby trochę je (łyżką/widelcem) ale
      przy niepowodzeniu przechodzi na łapki. Najgorzej wychodzi jej nabieranie
      żarełka (bo trafia do paszczy całkiem nieźle - niemal obywa się bez śliniaka).
      Ale generalnie karmię ją ja, a daję się jej wykazać jak mam dużo czasu i checi
      do sprzątania po wink

      bużki smile smile smile których nie ma sad sad sad

      pozdrowionka,
      kasia
      • gosiaczek73 Re: październik 2001 - samodzielne jedzenie 27.03.03, 09:49
        Hej Kasiu!
        Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam odnajdując nasze październikowe dzieciaczki.
        Weronika z jedzeniem radzi sobie jako - tako. Żąda wręcz samodzielnego
        papusiania kolacji. Przeważnie są to parówki i koniecznie musi do tego być
        ukochany widelczyk. Na razie nie bierze się za zupki i inne potrawy, którymi
        mogłaby porządnie nabałaganić, ale przypuszczam, że to tylko kwestia czasu.
        Pozdrawiam.
        Gosia.
      • ima61 Re: październik 2001 - samodzielne jedzenie 02.04.03, 14:54
        Witajcie! Ania (04-10-01)z samodzielnym jedzeniem nie radzi sobie zbyt dobrze,
        ale może ma kiepskiego nauczyciela??? po lekturze jesteśmy silnie zmotywowane
        więc może wkrótce!! Za to jest świetnym piechurem i nawet z najdalszych
        spacerów najchętniej wraca na piechotę. Inne mamy na placu zabaw spokojnie
        obserwują swoje bawiące się w piachu pociechy a ja jak ten kot z pęcherzem
        latam za Anką od huśtawki do karuzeli i tak kilometry. Na spacerze interesuje
        ją wszystko ale tylko przez kilka sekund, za to w domu świetnie potrafi się
        bawić sama.
        Pozdrawiamy
        mariOLA i Anka
        • gutman00 Re: październik 2001 - samodzielne jedzenie 04.04.03, 22:29
          Witajcie!Dominika (30.10.2001)od dzisiaj je samodzielnie potrawy stale.Do tej
          pory odmawiala trzymania samodzielnie widelca lub lyzki a dzisiaj chwycila swoj
          widelczyk i dzielnie zaczela nakladac sobie obiadek.Przy bardziej kruchych
          kawaleczkach pomaga sobie raczka, ale jestem z niej dumna. A jak Wasze maluszki
          radza sobie z nocnikiem?
    • haga78 Re: październik 2001 27.03.03, 14:43
      I ja się melduję. smilesmilesmile
      U nas z jedzeniem jest całkiem znośnie.Wszystkie deserki, jogurty, serki,
      płatki z mlekiem Szymonek je sam łyżeczką.Z kubeczka też sam pije. Jak się
      nauczył, to tak mu się to spodobało, że przez cały dzień kazał sobie lać picie
      do kubeczka i pił,pił,pił ... A pampers wydłużał mu sie do kolan, hehehe.

      Haga
      • gosiaczek73 Re: październik 2001 28.03.03, 08:05
        Haga skąd ja to znam. Weronika potrafi pół dnia pić z kubeczka w ten sposób. I
        nie odpuści. Oczywiście któreś z nas musi nalewać jej picie (sama też uwielbia,
        ale żebyś potem widziała naszą wykładzinę...do tego przy zakupie podkusiło nas
        jakieś licho i wybraliśmy tak jasną, że jaśniejszej już chyba nie można było w
        tym odcieniu)i tak to trwa dopóki czymś innym się nie zajmie. A pampers? Nie
        wspomnę już o tym ile razy dziennie musimy go zmieniać. Mam nadzieję, że
        niedługo zacznie siadać na nocnik, bo inaczej pójdziemy z torbami.
        Gosia.
    • haga78 Re: październik 2001- gosiaczek 73 28.03.03, 09:29
      Oj Gosiu to chyba we dwie pójdziemy z torbami,hehehe.
      Ja żeby odzwyczić Szymona od tego komfortu, że w pampersie ma zawsze sucho,
      zmieniłam mu pieluchy. Kupuję Haggis standard i one nie są tak chłonne jak
      pampersy i Szymon odczuwa że pielucha jest mokra. Zauważyłam że jest mu z tym
      niewygodnie i mam nadzieję, że będzie tak dalej i będzie chciał siadać na
      nocnik. Zobaczymy co przyniesie czas. winkwinkwink
    • monika_bo Re: październik 2001 28.03.03, 16:55
      Witajcie mamy październikowych'01. Mój Jasiek urodził sie 20 października
      (oczywiście). Aż się rwie do samodzielnego jedzenia. Karmię go jedynie zupką,
      inne gęściejsze potrawy zjada samodzielnie, przy pomocy widelca, łapki ew.
      wkłada buzię do talerza i wybiera ile się da. Trochę przy tym porozrzuca ale
      mam dzięki temu wolną chwilę, a Jachu uczy się samodzielności. Pije z kubeczka
      z rurką. Resztkę zawsze wylewa na siebie (bo przechyla kubek) po czym biegnie
      po ścierkę i wyciera ubranie. Jest bardzo porzędnicki, zamyka wszystkie
      szuflady, domyka niezamkniętą zmywarkę (zamin ją rozpakuję, oczywiscie). Gdy
      przychodzę do domu rzuca się ma moje ubranie i pokazuje, gdzie powiesić kurtkę,
      a gdzie postawić buty (jak źle to przestawi).
      Czy któraś z Was karmi jeszcze piersią? A jak śpią dzieci (dzień i noc)?
      Pozdrawiam, miłego weekendu
      Monika
      PS. Jestem z Warszawy, jeśli będzie jakieś spotkanie październikowców, to
      jestem chętna.
      • mygda Re: październik 2001do moniki_bo 02.04.03, 13:06
        Ja karmie jeszcze Jasia piersia.
        Ale chce do wakacji go odzwyczaic.

        Od ok miesiaca w ciagu dnia wogole sie nie przysysa ( dorosleje) ale do spania
        musi miec cyca w buzi buuuuu
        Wykonczy mnie.
        To samo w nocy, musi spac ze mna.....
        I czesto sie budzi niestety by sprawdzic czy cycus na miejscu....

        Pozdrawiam Magda
        • mariola_p Re: październik 2001-cycuś 07.04.03, 14:05
          Cześć.
          Oj widzę że nie tylko mnie brakuje spokojnych przespanych nocy. Moja pociecha
          podobnie jak Jaś kontroluje w nocy czy mama z cycusiem są w pobliżu. Najgorsze
          jest to że im starsza tym bardziej domaga się nocnego cycusia. Podobnie jak
          Magda planuję w okolicach wakacji odzwyczaić Julkę od nocnego cycania ale im
          bliżej lata tym większe wątpliwości mnie ogarniają.No bo jak to zrobić?????
          Poza tym cycuś jest jedynym mlecznym pokarmem jaki Julka lubi. Wszelkie kaszki,
          jogurty serki i inne białe płyny lądują na podłodze już po pierwszej łyżeczce,
          (a czasami to i przed-wystarczy widok czegoś białego w kubeczku). Wcześniej
          mały uparciuch jadł danonki i przez jakiś czas kaszki owocowe. A teraz zaczynam
          się poważnie obawiać czy nie ma za mało białka i wapnia w swojej diecie.
          pozdrawiam Mariola mama Julki
        • monika_bo Re: październik 2001do moniki_bo 08.04.03, 15:42
          Dopiero teraz odczytałam Twoją wiadomośc (na edziecku było mi łatwiej). Od
          kilkunastu dni karmię Jaśka tylko rano, wieczorem zjada jajecznicę, kanapki lub
          coś innego popija herbatką i sasypia u taty na rękach. I już nie budzi się w
          nocy na cycusia. Natomiast rano cycusia nie przegapi, wręcz domaga się, w ciągu
          dnia nie karmie od kilku miesięcy.
          A jakie mleko będziesz dawała dziecku (chłopiec czy dziewczynka) po "cycusiu".
          Jak śpią październikowe dzieci w ciągu dnia bo mój Jasiek codzień inaczej.
          Monika
        • monika_bo Re: październik 2001do Magdy-mygdy 08.04.03, 15:49
          Nie tylko mam trudności z poruszaniem się na nowym forum, ale też z czytaniem.
          Cofam pytanie o płać dziecka. A kiedy się urodził Twój Jasiek?
          Pozdrawiam
          Monika
    • anfi74 Re: październik 2001 28.03.03, 22:49
      Dotarłam i wcale mi się tu nie podoba. Nasze forum jest/było ładniejsze,
      milsze i zabawniejsze. Może będzie lepiej, gdy wszystkie październikowe
      mamuśki do nas dołączą.
      No, ale czas odpowiadać i opowiadać. Nareszcie zrobiło się ciepło!!! Spędzamy
      teraz dużo czasu poza domem, Natusia jest zachwycona. W końcu ostatniej wiosny
      nie było takich możliwości, teraz można prawie bez ograniczeń oddalić się O
      WŁASNYCH NOGACH w dowolnym kierunku.
      Raczej nie jada sama, choć sztućcami posługuje się świetnie. Dalej jedzenie
      nie jest dla niej czymś, czym warto sobie szczególnie zaprzątać głowę, w
      związku z czym jada głównie w trakcie reklam.
      Przygodę z karmieniem piersią zakończyłyśmy po 14 m-cach. Trafiłyśmy na
      idealny moment - poszło gładko, choć bliższy wydawał mi się obraz końca
      świata, niż Natusi bez cycusia.
      Nadrabiamy zaległości w uzębieniu. Po czteromiesięcznej przerwie wyszły
      kolejne 3 sztuki, łączny wynik - 9. Ciekawe co na to Jaś, synek Magdy (dawna
      magdaka)???
      Pozdrawiamy Was cieplutko, Ania i Natalka.





    • guska_edziecko Re: październik 2001 31.03.03, 13:40
      Halooo Halooo
      No to i ja się w końcu tu dokolebałam.
      Właściwie na gazetę nie przychodzę ale Rówieśników będę odwiedzać regularnie.
      Jeśli chodzi o jedzenie, to mój Pulpi raczej nie radzi sobie zbyt dobrze,
      trafiać do paszczy trafia bez problemu, ale z nałożeniem na łyżeczkę ma kłopot.
      I w ogóle coś ostatnio nie przepada za jedzonkiem, a już moja kuchnia jej
      wyjątkowo nie pasuje (niedobra dziecina, a mamunia tak sie stara smile )
      No i też niestety wykorzystuję telewizor żeby z partyzanta załadować jej coś do
      pysia. Mam nadzieję że niedługo apetyt jej wróci i sztuka posługiwania się
      sztućcami zostanie opanowana do perfekcji.
      pozdrawiam was bardzo cieplutko
      Guśka i Pulpi Malutki
      • annba1 Re: październik 2001 31.03.03, 22:59
        Hej! I my jesteśmy smile
        Jasio pałaszuje głównie rączkami albo łyżką. Z regóły w tależu mamy 2; jedną
        Jasia i jedną moją. Kiedy Jasinek "zapomina" po co jest łyżka i tylko miesza w
        talerzu, ja pakuje mu łyżkę do buzi. Nie nalegam na niego , aby jadał sam. Z
        kubeczka oczywiście też pije. Czasem jednak, gdy gdzieś jadę, nalewam mu napój
        do butli z dziubkiem.
        POzdrawiam
        Ania
    • mariola_p Re: październik 2001 01.04.03, 15:40
      Hurrrrrra.Udało się.
      Znalazłam Was. Przed chwilą pracowicie przepisałam wszystkie adresy e-mailowe z
      edziecka.I wyobraźcie sobie, że jest nas 20 sztuk-to chyba nieźle. Tabelkę
      zapisałam sobie w tajnym miejscu na moim komputerku, tak na wszelki wypadek.
      A teraz na temat ...
      Moja Julcia zaczęła ostatnio coraz częściej samodzielnie jeść. Idzie jej
      całkiem nieźle, najlepiej z gęstymi potrawami. Picie również samodzielne, a
      ostatnio uwielbia pić przez rurkę (słomkę). Jednak podobnie jak Guśka
      wykorzystuję cuda techniki (telewizor, komputer)w celu nakarmienia mojego
      niejadka (ostatnio apetycik pogorszył się bardzo).
      A tak w ogóle to cieszę się że jest nareszcie ładna pogoda i moje dziecko
      niemalże całe dni spędza na świeżym powietrzu.
      Nie wiem jak Wam ale mnie ta gazeta bardzo się nie podoba.

      pozdrawiam, Mariola mama Julci.
      • mygda Re: październik 2001 02.04.03, 12:10
        Czesc tez Was znalazlam.
        Bardzo sie ciesze.Trzeba bedzie sie przyzwyczaic do nowego ustawienia.
        Ale mysle, ze nie bedzie zle.'
        Aha zapomnialam napisac ,ze na edziecku bylam magdaka mama zuzi i jasia
        tu "troche" inaczej.Ale mysle,ze sie wszyscy i ja przyzwyczaimy.
        Pozdrawiam Magda
    • mygda Re: październik 2001- mowa 02.04.03, 12:58
      Wiecie co?
      Jasiek zaczyna mowic.
      Coraz wiecej slow powtarza.Wogole robi sie coraz bardziej samodzielny.
      Nie i nie( a niedawno wogole nie protestowal hi hi )

      Pozdrawiam Magda ( dawna magdaka)
    • domali Re: październik 2001 02.04.03, 13:08
      Hej! Wiktorek urodził się 5... października. Je sam, jak ma melodię, różnie mu
      to wychadzi, a NIE to jego ulubione słowo... Poza tym to małe cudeńko-
      całuśnie, przytulaśnie i wspaniałe! Też jestem z W-wy, więc może rzeczywiście
      jakieś spotkanie...? Dominika
    • gosiaczek73 Re: październik 2001 - zmiana czasu. 02.04.03, 14:00
      Dziewczyny, jak Wasze maleństwa zniosły zmianę czasu?
      Wygląda na to, że Weronika nawet nie zauważyła. Była troszkę rozbita w
      niedzielę (możliwe, że z zupełnie innego powodu - bo niby skąd miałaby
      wiedzieć, że przeszliśmy na czas letni?). Za to ja nie mogę "dojść do siebie".
      Mogłabym spać i spać. Cały czas czuję "piasek w oczach". Oj, nie lubię takich
      zmian, nie lubię.
      Pozdrawiam.
      Gosia.
    • mateczka74 Re: październik 2001 02.04.03, 14:24
      Witajcie emamusie !!
      Tu nadaje Dorotka - mateczka74 ze starego edziecka :o)
      Nie wiem dokładnie co się stało bo mnie jakiś czas nie było ..ale wracam a tu
      mnie z edzecka na forum gazety przewaliło ..to tak ma być jak sadzę po waszych
      postach ...ale tu jakoś dziwnie jest:o(...nie po naszemu !
      No ale trudno...o was mi w końcu chodzi a nie o to gdzie się spotykamy :o)
      Mój Mateo dalej nic nie gada..jeść je sam ale tylko pokarmy stałe ale przy
      niepowodzeniu przechodzi na łapki, tak samo jak to napisała Kasia o Ewci :o)
      Cycuś to dla niego nadal co najmniej pół świata i połowa pokarmu dziennego
      oraz cały nocny. Próbuje go przesatwiać powoli ale się nie daje :o(...Mygda
      (magdaka) chyba wiesz co to znaczy bo też te problemy z alergią przeżywasz. Noc
      to noc cyckania..bez mamusi a właściwie jej cycusi jest niedobrze i juz :o) Mam
      szczerą nadzieję , że niedługo sam się zacznie odstawiać , bo jak nie to będę
      musiała zastosować środek drastyczny w postaci porzucenia tylko z tatusiem na
      parę dni..chociaz nie wiem kto bardziej będzie cierpiał ja czy on ...
      No to na razie tyle .
      pozdrawiam wszystkie pażdziernikowe rodzinki ..a czy dociera do was że nasze
      dzieci w tym miesiącu kończą półtora roku... ja jakoś nie wiem kiedy mi to
      minęło..ciągle mi się wydaje, że tak niedawno go przytaszczyłam ze szpitala do
      domu ....ech a to już duży facet jest ....no nic na razie i papataki
      Dorotka /mateczka74/ z Matuszkiem :o)
    • gosiaczek73 Re: październik 2001 - nie pogubmy się 03.04.03, 14:30
      Dziewczyny, nie wiem czy zauważyłyście, ale narobiło nam się troszeczkę
      bałaganu. Po przeniesieniu starych naszych postów powstały aż 3 wątki
      październikowych dzieciaków z 2001 roku. Mam nadzieję, że nie stanie się tak,
      że będziemy musiały się wiecznie szukać z tego powodu.
      Trzymajmy się razem.
      Gosia.
    • ewis Re: październik 2001 - spotkanie warszawskie 04.04.03, 00:39

      Co tydzień, we wtorki o 10.00 jest spotkanie emam w Łazienkach.
      Lokalizacja: plac zabaw, wejście od Gagarina naprzeciwko Universusa,
      kilkadziesiąt metrów od bramy.
      Może na początek spotkamy sie tam? Zjeżdżalnia, duża piaskownica itp.... Ja
      będę miała na wózku "Dziecko", bo juz komus to obiecałam smile, więc będą łatwo
      znajdowalna.

      pozdrawiam,
      kasia
      p.s. annba, czy przesłać Ci na priv fotki sprzed dwóch tygodni z Łazienek?
    • sikorki_2 Re: październik 2001/Oluchna się melduje... 07.04.03, 08:52
      I ja się melduję!
      Pod nowym loginem, ale to ja Ewa z Wrocławia, mama Oli z 9 października, na
      starym forum - Oluchna. Witam wszystkie mamusie a specjalnie Małgosię, Hagę i
      Ewisa. Pozdrawiam dzieciaczki, uff zaczął się miesiąc osiemnastek, a o tym co u
      nas nastepnym razem, bo dłuuugoby pisać... Tymczasem -Ewa
      • haga78 Re: październik 2001/Oluchna się melduje... 08.04.03, 15:58
        I Sikoreczki nasze tysz wink się zjawiły. Fajnie.My też tu zaglądamy i jak Wy
        jesteście to i my będziemy.

        Buziaczki
    • asia.t Re: październik 2001 09.04.03, 09:43
      dziewczyny, są dwa wątki październik 2001. Zdecydujecie się na jeden? smile
      • haga78 Re: październik 2001- do Asi T 09.04.03, 10:12
        Asiu z całym szacunkiem to Ty założyłaś nowy wątek październikowy, Ewis był
        pierwszy.
        • asia.t Re: październik 2001- do Asi T 09.04.03, 10:40
          Haga, ja założyłam wątek na STARYM Forum. smile W Ewis na nowym. Stąd to
          dublowanie. O ile pamiętacie - na forum starym można było wątki zamykać, co
          robiłam, gdy roibły się za długie. smile A potem otwierałam nowy. smile Rozumiem,
          że zamknąć "mój". smile
    • mariola_p Re: październik 2001-propozycja 09.04.03, 11:06
      Cześć dziewczyny.
      Wiecie co, odkryłam (dzięki życzliwym osobom) fajną stronę www.maluchy.pl
      Jest tam wątek październikowych dzieciaczków i kilka znajomych osób i wogóle
      jest tam bardzo fajnie...(bardzo podobnie jak na starym edziecku) Możecie
      sprawdzić same-tylko żeby nie było że reklamuję, namawiam itd. Najzwyczajniej w
      świecie dzielę się informacją, a Wy zrobicie jak będziecie chciały.

      Pozdrawiam, Mariola mama Julci.
      • mami27 Re: październik 2001-propozycja, jestem za! 10.04.03, 20:42
        Ja też odkryłam te strony. No i stwierdzam, że są bardzo ciekawe. No i czat
        jest bardzo miły. Bardzo wiele emam się tam odnajduje i przenosi tam. Czuję się
        jakbym kogoś zdradzała, ale niestety każdy szuka odpowiedniego miejsca dla
        siebie, a gazeta mi osobiście tego nie daje. A jakie wy macie odczucia po
        przenosinach?
        mami
    • gosiaczek73 Re: październik 2001 14.04.03, 13:09
      Słuchajcie, słuchajcie!

      Mamy już pierwszego kła. I choć cieszę się, że wreszcie się przebił, to muszę
      przyznać, że ostatnie noce były po prostu koszmarem. Oby pozostałe "zębory"
      potraktowały moją córcię łagodniej.
      A jak to znoszą Wasze dzieciaczki?

      Gosia.
    • sikorki_2 Re: październik 2001 - o zębach i zabawach 14.04.03, 13:48
      Hej! My też jesteśmy w trakcie wyżynanisa się kłów. I abo już zapomniałam jak
      to jest, albo te kły sa naprawdę wyjatkowe, bo Olinka znów po całym łóżku
      krąży, postękuje a nawet miała gorączkę, co się zdażyło pierwszy raz.
      Ale tak za dnia to już jest normalnie. Dokazuje zdrowa jak rybka. Nasz ostatni
      hit to zabawa w określanie czyje są napotkane rzecz. MA-MA, TA-TA, OLAAaaa -
      chodzi i gada i gada. Czasami coś przyciągnie do pokoju, z wyrzytem co to robi
      w tym miejscu? A czasmai naprawde jest pomocna np. kiedy myje głowę pod
      prysznicem to i ręcznik i szampon mi poda. Moje słoneczko ... no i jeszce
      bawimy się w balonika i kółko graniaste, oczywiście bach jest najlepsze, a
      spróbujcie nie upaść ... smile
      Tyle u nas, oczywiście czekamy na prawdziwą wiosnę, rowerek juz kupiony, lalki
      w wózku też już gotowe na spacer, buty nie do zdarcia więc wiosna nam nie
      straszna.
      Ewa z Olinką
      • ewis Re: październik 2001 - o zębach i zabawach 16.04.03, 13:15

        Zainspirowana Twoim postem zajrzałam Ewiorkowi do paszczy i....u nas też już
        są kły smile prawy górny i lewy dolny. A ja głupia matka myślałam, że dziecię ma
        ostatnio za duzo wrażeń, że się tak w nocy budzi....

        pozdrowionka,
        kasia
        • annba1 Re: październik 2001 - o zębach i zabawach 21.04.03, 17:03
          Jasinkowi tez wychodza kielki, tyle ze ..wszystkie 4 na raz sad(((((
          Baaardzo cierpimy, a do tego zlapala Misia tydzien temu trzydniówka (oh dobrze
          ewisiu, ze sie nie spotkalysmy bo mialabym wyrzuty sumienia) Bidulka moja jakos
          sie trzyma. Poza tym zeby od pocztku wychodza mu parami NIESTETY!
          papa
          Ania
    • sikorki_2 Re: październik 2001 24.04.03, 13:04
      Dziewczyny a co tu tak ucichło? Codziennie tu zerkam a tu cisza na morzu. Nic
      się dzieje? Nic z tego co poniżej:
      - nie chce się ubierać przed wyjściem,
      - nie chce się kąpać,
      - zawstydza się,
      - nie chce spać w swoim łóżeczku,
      - nie chce wracać z dworu do domu,
      - bez ogórka nie podchodź
      - maltretuje lalki,
      - cały dzień siedzi na balkonie
      - świata poza mną nie widzi
      - itp.....

      Ja zakreślam cztery pierwsze rzeczy i dwie od dołu i jeszcze z ogórkiem!
      Boże ... i tylko ja tak mam? Ratujcie!!!
      Sikorki dwie – Ewa & Ola
    • sikorki_2 Re: październik 2001- Tutaj!!! tutaj!!!! 24.04.03, 13:05
      Dziewczyny a co tu tak ucichło? Codziennie tu zerkam a tu cisza na morzu. Nic
      się dzieje? Nic z tego co poniżej:
      - nie chce się ubierać przed wyjściem,
      - nie chce się kąpać,
      - zawstydza się,
      - nie chce spać w swoim łóżeczku,
      - nie chce wracać z dworu do domu,
      - bez ogórka nie podchodź
      - maltretuje lalki,
      - cały dzień siedzi na balkonie
      - świata poza mną nie widzi
      - itp.....

      Ja zakreślam cztery pierwsze rzeczy i dwie od dołu i jeszcze z ogórkiem!
      Boże ... i tylko ja tak mam? Ratujcie!!!
      Sikorki dwie – Ewa & Ola
      • annba1 Re: październik 2001 27.04.03, 22:25
        Hej!
        Cichutko u nas jak nie wiem co! Dziewczyny solidarnie musimy sie odzywać, bo
        nam jeszcze asia wątek zamkniewink
        Z nowinek to noszę się z zamiarem osdtawienia Jasia od "cicia", ale tylko sie
        noszę, bo jeśli w jakimś momencie cić nie jest do dyspozycji to biada oj biada
        mi! Ja go chyba nie odzwyczaję od cycaniasad((( buuuu
        POzdro Ania
        • sikorki_2 Re: październik 2001 28.04.03, 15:19
          Annaba!
          Ja też mam postanowienie odstawić i jeszcze wyprowadzic z naszego łózka i
          jeszcze pożegnać smaka do usypiania. Nie wiem od czego zacząć, na razie czekam
          aż kły wyjdą, a później do akcji. Życzmy sobie powodzenia i wytrwałości w
          naszych postanowieniach. A może troszkę się powspieramy, kiedy już klamka
          zapadnie smile
          A wczoraj moja Ola wzbudzała powszechne zainteresowanie. Mały krasnal zasuwał
          przez miasto ze swoim wózeczkiem i lalkami. Cała drogę do babci (30 minut)
          przeszła sama, a ja się matrtwiłam co będzie jak jej się odwidzi ...
          Pozdrawiam Ewa
    • d.bz Re: październik 2001 29.04.03, 10:11
      Witam
      Dołączam do Was mamy paźdźiernikowych dzidziusiów.
      Mam śliczną dziewczynkę (29.10) Darię, która każdego dnia zadziwia mnie i
      bliskich.

      Każdego dnia dowiadujemy się o Niej czegoś nowegosmile) Na pewno doświadczacie
      tego samego. Uczy sie korzystac z nocnika, idzie jej coraz lepiejsmile))
      Przesypia całą noc, oczywiscie po odpowiedniej dawce cycusia.
      Niewiele mówi ale potrafi nam wszystko pokazać i dogadujemy się z nią.
      To narazie tyle o mojej niuni.
      P.S. Jestem z Rzeszowia
      Pozdrowienia dla Was wszystkich PAPA
      • annba1 Re: październik 2001- "papa dido" 29.04.03, 22:01
        O rrany Ewa! 30 minut????!!!!!smile))))
        Może skontaktuj się z Korzeniowskim; młode talenty należy wspierać od
        najmłodszych latsmile))Gratuluję pożegnania wózeczka.
        a mój Jasio...POŻEGNAŁ SIĘ ZE SMOKIEM!!!!! Hurra!
        Był pasjonatem dydka, bez przerwy prawie 24 godz. na dobę! Aż tu nagle w
        poniedziałek od rana nic! Prwawie w ogóle się nie upominał; i zasnął w dzień i
        obudził się i wieczonem to samo...hmm byłam baaardzo zdziwiona. Kiedys dido
        musiał znaleźć się natychmiast kiedy Jasio sobie zażyczył. A od wczoraj nic.
        Kilka razy zapytał o dida, ale bez zbytniego zainteresowania, więc szybko go
        zagadałam. wszyscy jesteśmy w szoku. Chyba jednak nie znam mojego
        dziecka...ufam że z "cicia" będzie tak samo!
        Papa
        Ania
        • gosiaczek73 Re: październik 2001 30.04.03, 14:34
          A moja Weronika nawet nie chce słyszeć o wózku, chyba, że może go pchać.
    • ewis Re: październik 2001 - mam 18mcy - DŁUGIE 05.05.03, 23:27
      hej październikówki smile

      miałam napisać post na 1,5 roczku Ewuni, ale jakoś tak zleciało, że już dwa
      tygodnie PO....

      Ewcia jest już dużą dziewczynką (97 centyl dużości i 90 szerokości smile,
      wszystko rozumie, trochę mówi i jest najukochańszym maluszkiem na
      świecie :love: Poza tym w końcu (a byłam pewna, że prędko to nie nastąpi),
      potrafi się sama bawić, więc mama, czyli ja, chwyciła za książkę i nadrabia
      kilkumiesięczne zaległości kulturalne smile Nie zawsze sie to udaje, ale czasem -
      owszem...

      Nauczyła się już schodzić sama ze schodów (nawet bez trzymanki, ale nie
      pozwalam praktykować) i pić z dorosłego kubka bez rozlewania. "Mówi" 2
      wierszyki tzn. "nie ma" - koniecznie z teatralnym gestem rozłożonych rąk i
      brwi podniesionych do góry - z pierwszej strony "Spóźnionego słowika"
      oraz "bambo" we wszystkich stosownych miejscach z "Murzynka Bambo". Niestety
      najchętniej 20 razy pod rząd każdy z wierszyków, więc moje gardło powoli
      wymięka, bo nie mam sumienia odmówić tego małemu usmiechniętemu pyszczkowi...

      Uwielbia piaskownicę i zjeżdżalnię, a kompletnie olewa huśtawkę, którą tatuś
      przysposobił obok tarasu. Poza tym, rzuciła rowerek na korzyść taczek, które
      targa po całej działce, krzycząc przy tym niemiłosiernie z radości.

      Nocnik jest chyba dla niej niewygodny, ale co rano idzie do łazienki, tam -
      ogołocona z pieluchy - siada, ale jak do tej pory nic się nie zdarzyło...

      Je wszystko i w każdych ilościach - niestety. Staram się więc trochę ingerować
      w ilościowo-jakościowy dobór menu.

      I tyle technicznego podsumowania.
      Tak w ogóle, to kocham każdy uśmiech mojej malorki smile Jak przychodzi rano do
      mnie do łóżka, a wieczorem - wtulona - spokojnie zasypia :love: :love: :love:
      Sorki, ale tak mi się jakos zebrało...

      pozdrowionka,
      ewis

      • mygda Re: październik 2001 - mam 18mcy - DŁUGIE 07.05.03, 17:37
        jak ja to rozumiem co napisalas
        chyba wszystkie mozemy sie pod tym postem podpisac
        milosc bezgraniczna do wlasnego dziecka

        pozdrawiam Magda
    • ewis Re: październik 2001 - terrorystka 13.05.03, 13:13

      Nie wiem czy to kwestia pogody, większej ilości wrażeń niż dotychczas czy po
      prostu zbliża sie upiorny okres dwulatka, w każdym razie Ewcia od czasu do
      czasu zmienia się w POTWORA! Wyślizgiwanie się na ziemię i pisk są na porządku
      dziennym jeśli coś idzie nie po mojej myśli.

      Muszę się nieźle wysilać, żeby unikać takich sytuacji: zagaduję, pytam ją o
      zdanie, daję wybór, ale nie wiem czy dobrze robię. Jeśli coś jest definitywnie
      zabronione to po prostu mówię stanowczo, że nie wolno i dlaczego, a potem
      wychodzę i zostawiam ją na ziemi. Gdy widzi, że na Nią nie patrze przestaje
      wyć, wstaje i zajmuje się zabawą, ale gdy próbuję ją pocieszyc ,albo dłużej
      wytłumaczyć, reakcja się pogłębia: Ewa czuje się JESZCZE BARDZIEJ poszkodowana
      i nieszczęśliwa...

      Najgorzej jest gdy są u nas teściowie (cały ostatni weekend sad
      Gdy Ewa odstawia swój koncert, ja wychodzę , ale "troskliwa" babcia
      zagaduje: "no już dobrze, nie płacz, nie placz..." Efekt był taki, ze Ewa po
      południu w niedzielę, była juz tak roztrojona nerwowo, że ostatnie dwie
      godziny po prostu wyła i nie dała się zdjąć z moich rąk, a po ich wyjściu
      usnęła na stojąco o 18.00 i spała 14 godzin!

      Co robić w takiej sytuacji? Przecież dziecko nie może byc zawsze ze mną, bo ja
      wiem jak z nią postępować. Jak zachowywać się w przypadku zachowań upiornego
      malucha przy upiornej babci ???

      help!

      *******************
      kasia, mama ewiorka (ur. 22.10.2001)
      konstancin/warszawa
      • sikorki_2 Re: październik 2001 - terrorystka 14.05.03, 13:33
        Kasiu!
        O czym byś nie pisała to doskonale Cię rozumiem, bo sama to wszystko
        przerabiam. I mam na myśli post wcześniejszy - zakochanej mamusi, czy ten -
        zatroskanej. Niestety nie znam sposobu na dziecięcy gniew, prócz klasycznego
        przeczekać. Mam za to dobre słowo – lubię twoje posty, bo są szczere i
        naturalne. I przekonały mnie, że jesteś fajną mamuśką, która zawsze sobie
        poradzi i która będzie mieć szczęśliwe dziecko.

        P. S. Nie wiem czy to Cię pocieszy ale naszą Olę też czasem nazywamy, ale tak
        bardziej obcojęzycznie – terroristen smile

        EwaiOla
        • ewis Re: październik 2001 - terrorystka 16.05.03, 13:58
          Ewa smile

          Dzieki za dobre słowo - zawsze mile widziane smile, zwłaszcza w dzisiejszych
          ciężkich czasach wink

          Tymczasem Ewcia trochę przystopowała z humorkami. Pewnie to była taka mini
          rozgrzewka przed etapem dwulatka. Teraz traktuje to jako zabawę: jak zaczyna
          troszkę piszczeć, bo cos jej nie pasi, zaraz z uśmiechem szuka mnie wzrokiem,
          bo wie, że za chwilę będą turlanki, przewalanki i łaskotki.

          A tak w ogóle, zastanawiam się dlaczego taki mały ruch w naszym wątku: do
          października było gęsto, a potem coraz mniej postów, coraz mniej...

          pozdrawiam,
          kasia, mama ewiorka (ur. 22.10.2001)
          • mariola_p Re: październik 2001 - terrorystka 16.05.03, 14:29
            Cześć Dziewczyny.
            Moja Julcia zachowuje sie bardzo podobnie jak Wasze dziewczynki. Cóż, chyba
            musimy uzbroić się w cierpliwośc przed majacy nastąpić "buntem dwulatków".Oj,
            nie wiem jaw WY ale ja juz się boję.

            I jeszcze chciałam odpowiedzieć na pytanie Kasi dlaczego tak mało osób jest na
            naszym paźdzernikowym forum. Po prostu wiekszość przeniosła się na
            www.maluchy.pl. Tam też jest październikowe forum. Ja czasem zaglądam jeszcze
            do tego na gazetę, ale niestety brakuje mi czasu aby aktywnie uczestniczyć na
            obydwu stronach.

            pozdrawiam gorąco małych buntowników.
            Mariola i Julcia.
            • ewis Re: październik 2001 - terrorystka 19.05.03, 23:49

              U nas juz spokojnie; akcja "terrorystka" była ewidentnie efektem
              przedłużającej się poza wszelkie normy wizyty babci.

              Szkoda, że na naszych październikowcach taki mały ruch, bo niestety nie mam
              czasu wchodzić na inne fora sad((( coby podzielić się wydarzeniami z życia
              naszych maluchów.

              pozdrawiam,
              kasia, mama ewiorka (ur. 22.10.2001)
    • ewis Re: październik 2001 - wymoczki 19.05.03, 23:57

      Czy wasze maluchy chodzą na basen?

      Ewcia chodziła w okresie niemowlęcym przez 10 tygodni i teraz, po prawie roku
      przerwy ją znowu zapisałam. Trochę się bałam początków, a tu niespodzianka!
      Radzi sobie coraz lepiej, pływa głownie sama, nie chce mojej pomocy. Gdy sie
      zmeczy, podpływa sobie do brzegu, chwilkę odpocznie i dalej jazda. Śmieszne
      jest, ze cały czas gdy zasuwa pieskiem krzyczy "brum-brum".... Stosunkowo
      najmniej podobają jej sie próby pływania na pleckach i nurkowanie, choc mama
      demonstruje ile się da....
      I generalnie bardzo jej się podoba - taka chwila aktywności dla spokojnego z
      natury malucha.

      pozdrawiam,
      kasia, mama ewiorka vel wymoczka basenowego (ur. 22.10.2001)
      • gosiaczek73 Re: październik 2001 - samodzielność 22.05.03, 13:24
        Oj, jak ja tu dawno nie zaglądałam. Strasznie mi z tego powodu było przykro,
        ale cóż: praca, praca i jeszcze raz praca.
        Z Weroniką ostatnio przechodzimy ciężkie chwile. Zrobiła się strasznie
        przekorna i uparta. Poza tym uwielbia wszystko robić sama. Nawet jeść. Jeśli na
        coś nie pozwalamy jest straszna awantura.Aż boję się myśleć co będzie jak moje
        dziecię zapragnie samodzielnie pałaszować zupkę na obiad. Jak to wygląda u Was?
        I jak sobie radzicie z poskramianiem tej samodzielności? A może sobie odpuścić
        i poczekać. Choć nie przypuszczam, żeby Weronika znudziła się czymś co tak
        bardzo jej odpowiada.
        Pozdrawiam Was wszystkie ciepło.
        Gosia.
        • gosiaczek73 Re: październik 2001 - nasze święto 26.05.03, 11:56
          Hej, wszystkie mamusie październikowych dzieciaczków życzę Wam dzisiaj (sobie
          oczywiście też) wszystkiego naj... naj... i jeszcze raz naj...
          • ewis Re: październik 2001 - nasze święto 26.05.03, 13:07

            WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, NIECH NAM MALUSZKI ROSNĄ ZDROWE I USMIECHNIĘTE!!!

            Mój szanowny małżonek obudził mnie rano i powiedział: "Pozmywałem CI! z okazji
            Dnia Matki" Łaskawca! No ale dodatkowo (gratis smile zajął sie rano Ewcią, a
            nawet ją ubrał (bohater smile!!!

            smile mama ewiorka
        • ewis Re: październik 2001 - samodzielność 26.05.03, 13:02

          Ja zazwyczaj pozwalam robić jej samej to, co chce, a jak nie mam czasu to ją
          zagaduję i szybko karmię/ubieram/wyjmuję z pralki buty itp.

          Ale ostatnio nie mam za dużo powodów do zagadywania, bo misia ustanowiła sie
          księżniczką i lubi być obsługiwana. Zje 3 łyzki, a potem "mama, mama" i daje
          mi łyżkę.
          Gosiu, nie martw się o zupki, rób tylko bardzie zawiesiste. Ja poświęciłam
          jeden kubraczek z długim (kiedyś wink rękawem i zakładam jej do jedzenia. W tej
          chwili rękawy są do łokcia i przynajmniej nie moczą się w żarełku. Zaplamiony
          jest niemiłosiernie, ale Ewcia mogła wszystko (kaszka, zupa czy drugie)jeść
          bez moich stresów wink

          pozdrawiam
          kasia, mama ewiorka (ur. 22.10.2001)
          • annba1 Ile z nas jeszcze karmi cycem? 27.05.03, 22:02
            Witam!
            Chciałabym Was drogie mamusie zapytać jak tam z Waszymi ssakami.Mój Jasio,
            nistetey, im starszy tym bardziej cycowy. Jesli następuje jakaś chwilka
            opóźnienia młody tak histeryzuje, że mój mąż słyszy go juz z parkingu
            samochodowego przy domu. O zgrozo! Biedni sąsiedzi! Może i dlatego Jaś potrafi
            przez np. 3 dni NIC a NIC nie zjesć a przez następne kilka dni pochłania
            wszystko, np. 3 kotlety mielone na obiad......
            Aha i ile ja sie nasłucham jak to mnie mój synek sztorcuje. Z odpowiednim
            poważnym i nie żądnym sprzeciwu tonem pEroruje: MAMA ANIA DAĆ CICA!!!
            nO I MAMA Ania bidna co ma robić, szybciutko w nocy najczęściej wyciąga gary
            i...jak sobie Pańcio zażyczył. Przeraża mnie myśl o odstawieniu buuu
            POzdrawiam
            Ania
            • gosiaczek73 Re: Ile z nas jeszcze karmi cycem? 28.05.03, 08:38
              No coż...ja nie mam tego problemu (choć nie wiem, czy można to nazwać akurat
              problemem). Choć bardzo chciałam karmić Weronikę nie wyszło. Mała od samego
              początku była na butli, a mojego pokarmu miała tyle, co na posmakowanie.
              Pozdrawiam.
              Gosia.
            • sikorki_2 Re: zaległości, odpowiedzi, pozdrowienia... 28.05.03, 09:32
              Hej dziewczyny! Mam chwilkę, wiec nadrabiam zaległości:

              Kasi i Ewie – zwłaszcza Ewuni, gratuluję pływackich wyczynów. Razem z Olą też
              nie dawno byłam na basenie i byłam bardzo zadowolona kiedy po pół godzinie
              oswajania dała się namówić na kąpiel i to zaczęła od średniego basenu. A
              tymczasem Ewiorek pływa jak rybka. No, jestem pod wrażeniem. Nie wiem jak w
              Warszawie, ale nasz brodzik miał 36 stp. – istna rozkosz, a niedługo znów
              jedziemy.

              A Małgosi chcę zdradzić nasz patent na zupki. Sadzam Olę na zwykłym – dorosłym
              krześle, miseczka prawie pod buzia i Olinka wachluje aż miło. Oczywiście z
              rosołkiem jeszcze nie próbowałam i chyba nie szybko spróbuję. A tak w ogóle to
              zdarza nam się jeść obiad w trójkę i każdy je ze swojego talerza. Pierwszy raz
              to było mi tak ,,dziwnie”, że mogę jeść normalnie i w miarę spokojnie.

              Do Annaby – moja Ola nadal pociąga, ale tylko dwa razy - przed nocnym
              usypianiem i raz w nocy. Ale powoli szykujemy się do zmian. Podbudowana
              poniższym sukcesem i lekcją z dydkiem (smoczkiem) – tylko do usypiania i tylko
              w łóżku, bardzo chętnie przestrzeganą przez Olę, wydaje mi się, że nie będzie
              tak strasznie. Obysmile
              Jak już klamka zapadnie to dam znać, ale na pewno do lipca, bo w planach
              trzydniowe szkolenie.

              A tak już na koniec malutkimi literkami napiszę, że moja Ola od tygodnia po
              spaniu sika do nocnika!! A jakie brawa za to zbiera. Z cięższym kalibrem jest
              odrobinkę gorzej, ale nie poddajemy się. Sposób na oswajanie zdradzę następnym
              razem, jeżeli was to interesuje?
              Pozdrawiam ciepło z Dolnego Śląska
              Ewa&Olinka – sikorki dwie
            • beatach1 Re: Ile z nas jeszcze karmi cycem? 29.05.03, 18:41
              Moj Maximilian takze nie mysli o pozegnaniu cycusia. Choc ja juz
              niejednokrotnie o tym myslalam. Przeciez niebawem skonczy 20 miesiecy.
              Po za tym jeszcze nie przesypia nocy. Budzi sie zwykle od 3 do 6 razy !!! A ja
              juz tak marze o przespanej nocy. Na pocieszenie, uslyszalam od znajo´mych, ze
              ich synek przesypia noce od kiedy skonczyl 6 lat!!! heheeeeee dobre....

              Czy Wasze dzieci sa bardzo ruchliwe i wszystko stawiaja na swoje ???
              Maximilian jest malym uparciuszkiem. Kiedy mu zabroni sie czegos, co chcial
              zrobic jest potworny krzyk, tupanie nizkami i krakodyle lzy sie leja...

              Pozdrawiam
              Beatach1 mama Maximiliana
              • gosiaczek73 Własne zdanie 30.05.03, 11:03
                Skąd ja to znam. Weronika robi się niemożliwa jak tylko czegoś się zabroni.
                Wpada zaraz w histerię, ryczy okropnie (bo płaczem tego czegoś nazwać nie można)
                i oczywiście strasznie się na nas obraża. Czasami naprawdę brakuje mi już
                cierpliwości. Ale znając charakter mąża i mój nie dziwię się dziecku. Po takiej
                mieszance musiała wyjść jakaś bomba.
                • ewis Re: Własne zdanie 04.06.03, 00:20

                  u nas w razie emergency działa jedno z dwojga:
                  1/zagadać
                  2/pogwizdując pod nosem zająć się czymś innym (bo jaki sens ma płacz gdy nikt
                  nie patrzy...)

                  odpukać, chwilowo mam w domu raczej grzecznusia, więc ostatnio nie stosowałam

                  pozdr,
                  kasia, mama ewiorka (ur. 22.10.2001)
            • mygda Re: Ile z nas jeszcze karmi cycem? 30.05.03, 18:53
              Moj Jasiek, stwierdzam to kazdego dnia bardziej dobitnie jest "milosnikiem cyca"
              O pozegnaniu ciezko mi zdecydowac.
              Co prawda ja juz jestem zdecydowana ale on jeszcze nic o tym nie wie.
              Chcialabym go odstawic przed wakacjami.
              Spimy razem i budzi sie sprawdzic czy jestem obok i possac kilka razy.
              Ciezko bedzie, moze z tata w nocy latwiej nam pojdzie.
              Ukochane slowo mojego synka wypowiadane w roznych intonacjach brzmi:
              cyca, cyyyyyyyca,ccciiiiiiica

              Pozdrawiam Magda
            • yomama Re: Ile z nas jeszcze karmi cycem? 30.05.03, 20:33
              ja jeszcze od niedawna karmilam...ale wlasnie mija 2 miesiacsmile..odwykusmile
              Pozdrawiam..wycyckane mamy ...odstawilam wtedy kiedy moja corka byla na tyle
              duza, ze zrozumial....jak miala 2 lata..teraz ma 2 i 2 miesiacesmile
              Joaska
              • annba1 Re: SUKCES! Tylko nocniczek HURRA!!! 02.06.03, 22:15
                POzwolę sobie z dumą pochwalić się, że my juz tylko do nocnikasmile))))))) Zdarza
                się oczywiście Jasiowi zapomnieć, w ferworze jakieś fantastycznej zabawy w
                gronie dzieciaków, ale na szczęście bardzo rzadko!!!! Jak ja się cieszę!!!!! A
                jaka ta pupinka ładna w samych majteczkach i spodenkach.
                Papa
                Ania i Jasio
                • gosiaczek73 Re: SUKCES! Tylko nocniczek HURRA!!! 03.06.03, 09:43
                  Oj, jak ja bym tak chciała....
                • ewis Re: SUKCES! Tylko nocniczek HURRA!!! 04.06.03, 00:16

                  ANNBA1!!!!!!!!
                  Chwalisz się, chwalisz, a sekretu tego sukcesu to nie łaska podać?
                  Przeczytawszy Twój post puściłam dziś Ewcię w majtkach bez pieluchy, czego
                  efektem było siku co 5 minut, w dodatku w najmniej pożądanych miejscach sad((

                  Odpuściłam, gdy skończyły mi się suche majtki, skarpetki i butki...
                  Jedyny pożytek taki, że sama do mnie przychodziła pokazując mokre gacięta i
                  mówiąc ze zdziwieniem "sisi". Czyli coś tam zaczyna kojarzyć.

                  Czekam na przepis!!!!
                  Gratulacje dla dzielnego synalka smile))
                  Gratulacje dla mamy-kierowniczki (już?)

                  pozdr,
                  kasia, mama ewiorka (ur. 22.10.2001)
            • ewis Re: Ile z nas jeszcze karmi cycem? 04.06.03, 00:08

              Ja odstawiłam Ewcię zupełnie gdy skończyła roczek - w końcówce karmiłam ją
              tylko rano i wieczorem (nocne skończyło się dużo wczesniej).

              Kiedy i jak odstawić to Ci nie powiem, ale myślę, że jeśli planujesz jakiś
              wyjazd wakacyjny to odstaw albo sporo PRZED albo PO powrocie.
              W zeszłym roku, gdy Ewcia była niemal wyłącznie cycowa, na wyjeździe przyssała
              się jeszcze bardziej i jadła niemalże dwa razy częściej. Odstawienie więc, tuż
              przed wyjazdem, może okazać się wyczynem, który i tak trzeba będzie powtórzyć.

              życząc zdrówka -
              pozdrawiam,
              kasia, mama ewiorka (ur. 22.10.2001)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka