PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!!

31.07.05, 23:02
Jak tak czytam te Wasze wszystkie posty, w których opisujecie swoje problemy
i lęki, to łezka kręci mi się w oku i żal ściska serduszko. Jednocześnie
myślę o tym, jakie wielkie szczęście mnie spotkało, że ja takich problemów
nie doświadczam... Owszem, nie jest lekko. Ja bez pracy, 25 lat, rok starszy
mąż, pies i troje małych dzieci - Julka w październiku kończy 2 latka, a
Łukasz i Daria w sierpniu rok) i przeprowadzka na początku maja. Do tego moja
Julka, kiedy była malutka (3 miesiące) przeszła poważną operację na... wrzody
żołądka, które powstały od nie wiadomo czego... =( Później spadła mężowi z
rąk - na kanapę. Marudzi, płacze, choruje... Bliźniaki też. Jak każde dzieci.
Ale ja nie mam problemów z ich karmieniem... Julkę odstawiłam pół roku temu,
Darię miesiąc temu, Łukasz jeszcze jest 'na cycu'. Dzieci nie chorują
poważnie... I kurczę, nie wiem jak to się dzieje, że u WSZYSTKICH mam są
jakieś problemy, a u mnie nie...?! A może u mnie też są, tylko ja ich po
prostu nie zauważam? Albo nie chcę zauważać... Niedawno, przed Chrztem
bliźniakółw, pokłóciłam się z Michał o imiona dla nich tak poważnie, że
groziło to rozwodem... I jest dobrze. Cieszę się z tego i życzę wszystkim
Mamusiom, żeby u nich też tak było. I żeby mniejsze problemy nie wpływały
bardzo na ich życie, a te większe się nie zdarzały. Powodzenia!
    • anka1 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 01.08.05, 08:47
      cos mi sie zdaje ze jestes ""twarda" kobieta. swoje przeszlas i dlatego sie
      przejmujesz sie tym czym rzeczywiscie warto sie przejmowac.
    • kasiali2 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 01.08.05, 11:21
      Życie Cię doświadczyło i pewnie na pewne sprawy patrzysz nieco inaczej. A z
      drugiej strny może potrafisz lepiej nad tym wszystkim panować. Inne dziewczyny
      poprostu chcą się wyżalić i robią to w tej formie. Ja czasami piszę na forum o
      swoich doświadczeniach, ale ogólnie też nie moge narzekać. Moja córcia jest
      zdrowa i rozwija się prawidłowo. I faktycznie jak napisałaś: małe problemy
      niech nie niszcza naszego życia, a duże niech się nie zdarzają. smile Powodzenia
      życze wszystkim mamuśkom.
    • kokolores Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 01.08.05, 17:20
      ibulka napisała:
      ...I kurczę, nie wiem jak to się dzieje, że u WSZYSTKICH mam są
      > jakieś problemy, a u mnie nie...?!

      Ja jednak u Ciebie tez sa!!
      Kazdy z nas ma problemy tylko jeden chce na ten temat mowic/wygadac sie a drugi nie.
      :o)
      • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 01.08.05, 18:33
        Albo każdy na nie inaczej reaguje... =)
    • weronikarb Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 03.08.05, 08:16
      Ja mam problemy i lubie o nich mowic i dzielic sie na forum.
      Wygadam sie, dziewczyny mi doradza, troche powyzywaja, ale najwazniejsze jest
      to, ze wyrzuce to z siebie.
      Jest mi lzej, inaczej na to spojrze - a przede wszystkim nie wyzyje sie na
      najblizszych.
      Problemy moje nie sa wielkie, nieraz calkiem malutkie.
      Jednak gdy sie nagromadza i nałożą na siebie to tworza calkiem spora kupke.
      Dlatego nieraz czasami warto ja przekopac ;_)
      • ahaberla Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 14:25
        dziwnie mi sie czytało ten post... niby nie masz problemów a chwile temu
        czytałam że mąż zlał córke... to według ciebie nie problem czy już nie
        problem?? moze powinnaś napisać ze radzisz sobie z problemami i mimo nich
        jesteś szczęśliwa itd a nie że nie masz problemów??
        • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 14:45
          Ahaberla, nie bierz wszystkiego dosłownie! Mówię, że nie mam większych
          problemów, typu choroby, niepełnosprawność, brak apetytu, upierdliwość itd. Ja
          sobie z moimi problemami widać radzę nawet nieźle, skoro ich nie zauważam i
          cieszę się z tego. A jak już mam jakiś problem, to go tu zazwyczaj opisuję.
          --
          Ludzie błagam, nie bierzcie wszystkiego co ktoś pisze D O S Ł O W N I E!!!
    • sosenka8 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 14:49
      Sorki, ale wolę mieć problem typu, nie je, ma kolki, jest płaczliwe, itd., niż
      kłócić się o imiona. Większym problem od ww jest, gdy wlaśnie ktoś najbliższy
      zbije dziecko, albo je upuści. To są błachostki, o ktorych można pogadać, ale
      Twoje problemy są duuużo bardziej poważniejsze. Pomyśl o tym.
      • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 15:02
        Tak, ale zdarzyły się D W A. Raz mąż wkropił córce, raz ją kiedyś upuścił. I
        koniec. Ja nie narzekam że moje dzieci są za małe, za duże, za chude, za grube,
        nie jedzą, jedzą, nie bawią się, nie śpią itd. Po prostu ja tych problemów nie
        widzę, albo nie chcę zauważać. A jeśli już jakiś problem zauważam, to go tu
        opisuję. I cieszę się, że zauważam tylko te naprawdę poważne.
    • mieszkowamama Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 15:01
      Czasami jest tak, że jeśli człowiek przeżyje raz coś strasznego (tak było ze
      mną), to potem niemalże każdy problem wydaje się być rozwiązywalny. A czasami
      ludzie są takimi twardzielami, że nie załamują się niczym i idą twardo do
      przodu z wysoko uniesioną głową. Każdy chyba woli pomagać, niż potrzebować
      pomocy.
      Ibulko, oby tak dalej.
      • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 15:07
        Dzięki, że chociaż ty nie rzucasz się do mnie że nie mam problemów,
        Mieszkowamamo wink)
        Jak moja Julia miała 3 miechy przeszła operację. Może dlatego nie zauważam tych
        mniejszych problemów. Nie mówię tu o tym, że mąż jej wtulił, ale o tym, że
        dziecko nie chce spać, jeść czy nie jest tak duże jak powinno być. Ja po prostu
        nauczyłam się już rozwiązywać problem nocnego wstawiania czy braku apetytu. Bo
        czym jest taki problem dla matki, której dziecko, zanim skończyło pół roku,
        zostało pokrojone na stole operacyjnym...?!
    • sosenka8 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 16:00
      Teraz jak zaczynam zwracać uwagę, na Twoje posty, to nie powiedzialabym żebyś
      nie miala problemów. Ostatnio natknęlam się chyba na 4.
      I znów Twoj mąż podpada tym razem bluzgając przy dzieciaczkach.
      Nie wiem, ale:
      - nie akceptuje imion dzieci
      - upuszcza Niunię
      - bije Niunię
      - klnie
      zamiast marnować czas na posty wbij mu trochę mądrości go czerepa.
      • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 16:03
        Nie masz się do czego przyczepić, to przyczepiasz się do tego, że mój mąż
        niechcąco upuścił córcię na wersalkę. Może raczej przypatrz się innym młodym
        mamom i tatusiom, którzy piją, palą, a ich dzieci są bite i głodne?
        A mąż nie klnie przy dzieciach, jak mu się wyrwie przy meczu czy jak są jakieś
        problemy w pracy to jest wybaczalne. I zapewniam, że jest dobrym ojcem i mężem,
        i niczego wbijać mu do GŁOWY, nie muszę. Pozdrawiam.
      • ibulka Re: i jeszcze jedno 05.08.05, 16:04
        Jak już mówiłam, nauczyłam się żyć z zdrobniejszymi problemami.
    • sosenka8 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 16:11
      Ja wcale nie chcę na Ciebie naskakiwać. Ale czytam Twój post, że nie wolno
      pisać kredą po chodniku. Czyli to jest dla Ciebie problem skoro o tym piszesz.
      Wiem, że są kobiety mające dzieci (nie nazywam ich matkami), jak np. ta, która
      urodziła dziecko w lesie i je tam porzuciła (w wiadomościach na Polsacie) Ale
      ta z kolei jest jednym wielkim problemem. Nie będę się o niej wypiowadać bo mym
      musiała użyć slów Twojego męża przy meczu. I wcale nie czepiam się że klnie, bo
      każdemu wolno, ale niech stara się nie robić tego przy Pociechach. Jak Cię
      uraziłam to przepraszam. Faktycznie mój post wrogo zabrzmial, ale chciałam
      tylko podkreślić że jakieś tam klopociki masz mniejszego, bądź większego rzędu.
    • kaska99 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 16:43
      Przeczytalam kilka twoich postow i musze przyznac ,ze ty masz wieksze problemy
      niz niejedna z nas .Tylko ,ze ty ich nie widzisz.
      I jeszcze jedno.Jezeli opisujesz ,ze twoj maz spral dziecko, czy tez tego typu
      zeczy ,to nie oczekuj ,ze cie ktos pozaluje. A ty na kazda krytyke reagujesz
      bardzo zadziorczo i "dziekujesz za porady".Sama tego chcialas!!
      Dziwi mnie jeszcze ,ze majac trojke dzieci(malych dzieci) i dom na utrzymaniu ,
      masz tyle czasu na siedzenie przed kompem.
      Pozdrawiam.
      • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 18:19
        To niech cię to nie dziwi, bo ja siedzę przed kompem jak mąż się bawi z
        dzieciakami albo jak maluchy śpią. Poza tym jak nie śpią to się bawią, a ja
        latam do nich co chwilę, więc nie zaniedbuję ich przez komputer.
        A co do rysowania kredą - to jest problem mniejszej wagi. Mam z tym kłopot więc
        napisałam. Nie mówię, że NIE MAM ŻADNYCH ABSOLUTNIE PROBLEMÓW. Mam. Ale ich nie
        zauważam. Moje dziecko nie je - ok, ale przeszłam gorszy problem od tego. Dla
        jednej mamy to koniec świata, bo to zmartwienie faktycznie, ale dla mnie, mamy
        której 3-miesięczna córeczka przeszła poważną operację, brak apetytu wydaje się
        być żadnym problemem, zrozumcie to! Ja po prostu nie zauważam niektórych
        problemów albo inaczej do nich podchodzę smile)
        A co do przeklinania przy dzieciach - staramy się, poza tym (przykłądowo mówię,
        żeby ktoś tego zaraz nie wziął na serio! =/) na 365 dni w roku przypada około
        30 przekleństw, bo padają w bardzo wyjątkowych sytuacjach.
        Pozdrawiam.
    • billy7 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 20:54
      ibulka napisała: I kurczę, nie wiem jak to się dzieje, że u WSZYSTKICH mam są
      > jakieś problemy, a u mnie nie...?! A może u mnie też są, tylko ja ich po
      > prostu nie zauważam? Albo nie chcę zauważać... Niedawno, przed Chrztem
      > bliźniakółw, pokłóciłam się z Michał o imiona dla nich tak poważnie, że
      > groziło to rozwodem... I jest dobrze. Cieszę się z tego i życzę wszystkim
      > Mamusiom, żeby u nich też tak było. I żeby mniejsze problemy nie wpływały
      > bardzo na ich życie, a te większe się nie zdarzały. Powodzenia!

      Kobieto, ale się musisz nudzic! Nigdy bym nie wpadła na to żeby tworzyć takie
      bezsensowne wątki. Czemu ma to służyć? Nie zauważasz problemów???? Przecież na
      forum zajmujesz chyba 1 miejsce w kategorii częstotliwości tworzenia różnych
      wątków. Zaprzeczasz sama sobie.
      • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 05.08.05, 21:13
        Nie, nie zajmuję 1-szego miejsca. Jak mam problem, to zakładam wątek, jak nie
        mam problemu, to nie zakładam. Większe problemy tu opisuję, mniejszych nie
        zauważam i mi z tym dobrze! I cieszę się z tego, że mam TYLKO TAKIE problemy,
        bo znam wiele osób, które wiele oddałyby za to, żeby ich dzieci nie chciały
        jeść, spać po nocach, żeby były niegrzeczne itd.
        • ahaberla Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 06.08.05, 12:05
          niezauważanie problemów - może w przyszłości sie okazac że dzięki temu masz
          prawdziwie wielki problem. nie chodzi o to żeby nie zauważać bo to nie metoda
          ale zeby dawać sobie z nimi rade zanim urosna do tragedi. niezauważanie
          problemów to metoda małych dzieci a nie odpowiedzialnej matki trojga. zdaje sie
          że po moim odgrzebaniu tego śmiesznego posta rozpętała sie dyskusja ale to
          dobrze, ciesze sie że wiele z was podziela moją opinie. ja też uważam ze jesteś
          jedną z lepszych jeśli chodzi o częstotliwość zakładania postów a treść
          niektórych... no cóż... wszyscy widzimy.
          bardzo sie ciesze ze twoja córka jest już zdrowa, o jej operacji napisałaś
          chyba 10 razy. ja wiem co znaczy strach o nowonarodzone dziecko ale ta jedna
          historia nie przesłania mi reszty życia.i przez tą jedną tragedię nie mówie ze
          nie zauważam reszty, nie bagatelizuje zadnego, nawet najmniejszego problemu.
          nie jestem przewrażliwona, po prostu na tym polega życie
          życze ci zauważania wszystkiego co sie dzieje wokół ciebie, radzenia sobie z
          problemami nawet malutkimi.
          pozdrawiam
          Ola
          • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 06.08.05, 12:52
            I teraz kolejna mama przyczepia się do słówek... Nie mówię, że nie zauważam,
            Jezu ludzie, tak mi się powiedziało! Zauważam, ale nie robię z nich tragedii!
            Dla jednej mamy brak apetytu to koniec świata, a dla mnie nie. Dla mnie to po
            prostu problem i tyle. Mam większe zmartwienia. Tylko nie każdy tu opisuję.
            Gdybym miałą tu każdy opisać, to tych wątków byłoby bardzo dużo. Bo córcia nie
            chce jeść, bo się boi obcinania paznokci itd.
            Poza tym jak widzę, coraz większej liczbie osób bardzo przeszkadza liczba
            zakładanych przeze mnie wątków. Obiecuję, że ten był ostatni. Następny będzie
            po urodzinkach dzieci, ale już nie z problemem. I akurat nie ty musisz mi
            mówić, czy jestem odpowiedzialna, czy nie.
            • bogusia234 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 09.08.05, 11:01
              Przeczytałam ten wątek dwa razy i... szlag mnie trafia. Co ty chciałaś dziewczyno nam powiedzieć? Masz problemy, czy ich nie masz? Piszesz, że kolka, brak apetytu, itp. to dla Ciebie nie problem, a dla kogoś koniec świata. A skąd Ty wiesz, że jak ktoś pisze o braku apetytu u dziecka to od razu jest to dla niego tragedią? Po prostu piszą tu ludzie o różnych sprawach, bo po to jest to forum. Poza tym uważam, że większym kłopotem jest kolka lub nadwaga, czy niegowaga dziecka niż problem malowania kredą na chodniku. Pozdrawiam.
    • kangureq Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 09.08.05, 13:40
      Wiesz... ty to masz tupet... Kto dał ci prawo oceniania ważności problemów,
      zwłaszcza których nie poznałaś? Kobiety, matki piszą, bo mają problem. Mają
      chęc wyżalenia się, porozmawiania. Często wtedy ten pówód rzeczywiście okaże
      się bardziej błachy niż na początku się wydawał. Ale po to jest forum. A ty
      oceniasz, krytykujesz i wręcz zakłamanie piszesz że nie masz problemów...
      Przejrzałam twoje poprzednie wątki. Cieszę się że nie mam "nieproblemów" w
      stylu, że mój syn używa wulgarnego słownictwa, mąż znęca się nad moim dzieckiem
      a ja stałam i biernie patrzyłam, doprowadziłam moje dziecko do wrzodów żołądka
      i jeszcze ten mały nieproblem "ups, spadło, ale na kanapę..." Użyta ironia jest
      odpwiedzią na twoją i sama się o to prosiłaś. Ja skupię się na swoich, łzę u
      ciebie kręcących i przyprawiających cię o ściskanie serduszka problemach
      niejedzenia, odzyczajania od nocnika i problemach z zasypianiem
      nie pozdrawiam
      anita
      • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 09.08.05, 14:53
        W wątku chciałam powiedzieć, że cieszę się, iż nie przejmuję się tak bardzo
        mniejszymi problemami, po prostu mam ich mniej lub nie chcę się nimi zbytnio
        zamartwiać. Przepraszam, może wątek jest napisany dwuznacznie, nie
        zrozumieliście tego, co chciałam przekazać. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale
        to chyba nie jest powód, żeby od razu stwierdzać, iż mam wielki tupet, osądzam
        innych itd...
        Przykro mi się zrobiło, bo mówi się, że na forum można wyrazić własne zdanie.
        Ja właśnie to zrobiłam, wy nie zrozumieliście przekazu, ale nie będę twierdzić
        że z waszej winy, bo ja po prostu coś niewyraźnie napisałam...
        Nie uważam jednak abym miała tupet. Wyraziłam własne zdanie w sposób może nie
        zrozumiały, ale na pewno nie chciałam nikogo urazić.
        Jeszcze raz przepraszam.
      • ibulka Re: i jeszcze jedno 09.08.05, 14:57
        Moja córka miała wrzody żołądka, kiedy była jeszcze w moim łonie - tak
        stwierdził lekarz. Po urodzeniu i spożywaniu mojego mleka wrzody się
        uaktywniły, córka zaczęła notorycznie ulewać i kiedy stwierdziliśmy, że to nie
        jest takie zwykłe ulewanie, jak to robią inne dzieci, zgłosiliśmy się do
        lekarza po raz drugi. Po badaniach wyszło, że córcia ma 3 wrzody żołądka. Nie
        wiemy od czego! W czasie ciąży odżywiałam się poprawie, nie piłam alkoholu, nie
        paliłam papierosów, ćpunką nie jestem. Jeśli wrzody takowe mogą zostać
        przekazane poprzez geny, to prawdopodobnie "wina" leży w mojej babci i matce -
        one też na to chorowały, a u mnie były zaczątki. Jeśli jednak nie to, to nawet
        nasz lekarz nie potrafi tego wyjaśnić.
        I to akurat był dla nas megawielki problem. Więc nie pisz, że "doprowadziłam
        moje dziecko do wrzodów żołądka i to dla mnie nie problem", bo to nie ja
        powiedziałam. I nie ja córkę do tego doprowadziłam.
        • kangureq Re: i jeszcze jedno 09.08.05, 15:24
          przeczytałam wątek i podniósł mi ciśnienie... Odebrałam to ironicznie i dalej
          mam wątpliwości czy nie taki miał mieć wydźwięk. Pamietaj, rzeczy małoważne dla
          jednych mogą być dużym problemem dla innych, i czasem mimo, że wydają nam się
          błache nie powinniśmy oceniać ich ważności. A córeczce życzę zdrowia.
          anita
          • ibulka Re: i jeszcze jedno 09.08.05, 17:19
            Wiem, że dla mnie problem bardzo ważny, może być niczym dla innej mamy i
            odwrotnie, ale ja nie pisałam tego wątku żeby podnosić ci ciśnienie, tylko żeby
            wyrazić swoje zdanie. Nie wyraziłam się w nim być może jasno, ale to chyba nie
            jest powód żeby od razu na mnie naskakiwać...
            Dziękujemy za życzenie zdrówka.
            Pozdrawiam.
            • kangureq Re: i jeszcze jedno 09.08.05, 17:41
              ... już któryś raz czytam twojego posta... i próbuję rzeczywiście zrozumieć co
              miałaś na mysli, nie doszukując sie ironi... chyba już wiem co mogłaś mieć na
              myśli... niestety ciężko się domyslić... chyba przesadziłaś z tą łęzką i
              serduszkiem... i może nie tyle chodzi o posiadanie problemów czy nie, co
              sposobem ich traktowania... nie wiem... pozostaje mi przeprosić za
              zaatakowanie jeżeli rzeczywiście miałaś na mysli tylko to co później
              wyjaśniasz. I może radą abyś konkretniej formułowała kolejnego posta
              anita - tym razem pozdrawiam
              • ibulka Re: i jeszcze jedno 09.08.05, 22:55
                Być może faktycznie przesadziłam, zbytnio ubarwiłam.
                Fajnie, że jesteś na tyle babka z klasą, że stać cię na przeprosiny smile
    • aga.5695 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 18.08.05, 16:22
      Cokolwiek chciałaś wyrazić tym wątkiem, nie udało Ci się uniknąć wydźwięku
      ironicznego. Bo ja np. czytając Twoją wypowiedź odebrałam przekaz, że chcesz
      się pochwalić, jaki masz fantastyczny charakter, bo u WSZYSTKICH mam są jakieś
      problemy, a u Ciebie nie. Jednocześnie podajesz, że jesteś bezrobotna, dziecko
      miało operację na wrzody. Na pewno nikt nikomu by tego nie życzył. Ty mimo to
      nie narzekasz, podczas gdy inne mamy piszą na forum o o wiele mniej poważnych
      problemach.

      Może i miałaś inną intencję, a może właśnie o to Co chodziło, żeby ostudzić
      inne mamy w ich narzekaniu, ale wydźwięk ironiczny tak czy inaczej pozostaje
      (nawet jeśli tego nie chciałaś).

      A-ha, jeszcze jedno: tytuł wątku : PRZECZYTAJCIE PROSZĘ!!!! zarezerwowałabym
      dla tych mam, które są zdesperowane i potrzebują pilnej porady, a nie dla
      wywodów filozoficznych.

      Pozdrawiam i życzę precyzyjniejszych sformułowań,
      aga
      • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 18.08.05, 16:34
        Nie chciałam być ironiczna i pisałam o tym już w poprzednich postach - żeby
        odpowiadać, trzeba przeczytać.
        Nie uważam, że mam świetny charakter i nie mam problemów, a inne matki to
        biadolące kobitki bo ich dzieci nie chcą jeść. Nie chciałam nikomu również
        zamykać ust i zakazywać narzekania.
        Ja po prostu chciałam powiedzieć, że brak apetytu to dla mnie znacznie mniejszy
        problem od wrzodów żołądka.
        • kaska99 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 18.08.05, 18:01
          Masz problem z przyjeciem krytyki.
          smile)
          Taaaaaaaaaak ,wszyscy zle zrozumieli co mialas na mysli.
          A moze jednak nie ?
          • ibulka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 18.08.05, 19:17
            Może nie, ale na pewno nie zamierzałam ironizować czy podjudzać kogokolwiek.
            Napisałam to, co miałam na myśli, może niezrozumiale, może zostało to
            faktycznie źle odebrane. Mam problemy jak każdy z nas, po prostu niektóre są
            dla mnie mniej istotne niż dla innych. I tylko na tym polega moja innośc i
            ironia zawarta w poście, na litość Boską!
            • donkaamelka Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 18.08.05, 19:33
              proponuję zakończyć ten wątek, gdyż faktycznie jego temat sugeruje bardzooo
              ważną treść a zawartość jego przypomina grę w ping ponga.
              pozdrawiam Donka
    • krzysiowamama1 Re: PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ!!! 19.08.05, 13:30
      Każdy ma problemy - jedni większe drudzy mniejsze. Wydaje mi się, że ibulka
      chciała powiedziedzieć, że mimo nich potrafi się cieszyć tym co ma. Język jest
      niedoskonały i często jedno stwierdzenie można zrozumieć na różne sposoby.
      Niezauważanie problemów, o których mowa też można rozumieć na kilka sposobów -
      np. ok mam problem ale sobie z nim poradzę i wszystko będzie dobrze, a przecież
      mogłabym nie móc mieć dzici. Więc o co tyle krzyku?
      • ibulka Re: do krzysiowamama1 19.08.05, 17:00
        Dokładnie tak. Chyba jako jedyna poprawnie zinterpretowałaś moje słowa.
        I zakańczamy wątek. Dziękuję za odpowiedzi.
Pełna wersja