Dodaj do ulubionych

Pod namiot?

16.08.05, 09:35
Dziewczyny proszę napiszcie czy jezdzicie ze swoimi maluchami pod namiot?
Moi chłopcy mają jeden 5lat a drugi roczek i musze przyznać że do tej pory
byłam raczej przeciwniczka wyjazdu pod namiot,ale mamy teraz mozliwość
wyjechania na 2-3 dni,w pierwszej chwili przyjełam to entuzjastycznie,ale
teraz zaczynają mnie nachodzić coraz większe watpliwości:

-po pierwsze zimne noce
-po drugie wogóle jak mały zniesie spanie w namiocie
-po trzecie,że zginiemy w nawale klamotów które trzeba zabrać ze sobą jadąc z
dwójka dzieci

No niby dwa dni to nie wieczność,ale ja juz sama nie wiem czy to był dobry
pomysł???

Napiszcie czy wy jeżdzicie i jak znosza to maluchy i jak sobie radzicie??

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • orfelis Re: Pod namiot? 16.08.05, 09:46
      Pierwszy nasz wyjazd pod namiot byl jak maly mial 9 miesiecy. Teraz ma niecale
      dwa latka i od poczatku wakacji jezdzimy co dwa tyg na 4 dni pod namiot.
      Jezdzimy calkiem na dziko. MY musimy zabrac wszystko, zapas wody, gazu, paliwa,
      jedzenia. Kapiemy sie w rzece. Maly jest zachwycony. Caly dzien na powietrzu.
      Za 2 tyg czeka nas wyprawa lodka na druga strone jeziora. POnad godzine trzeba
      plynac i bede musiala stanac na glowie i zmniejszyc nasz "ladunek"
      Jest fajnie. Dzieciaki beda mialy frajde.
    • katarzyna11 Re: Pod namiot? 16.08.05, 09:59
      ja byłam w tym roku pod namiotami z dwulatkiem. Byliśmy 10 dni nad jeziorem i
      było naprawdę super. Fakt, klamotów sporo, bo na każdą ewentualność, ale było
      warto. Pierwszą rzeczą, którą zapakowałam była apteczka, a reszta, to co mi się
      nawinęło przed oczy. Koleżanka była w tym roku z 8 miesięczną córką przez 14
      dni nad jeziorem i też sobie chwaliła. Polecam takie wyjazdy.
    • inez21 Re: Pod namiot? 16.08.05, 11:20
      Dziewczyny a czy dzieciaczki nie marzły wam w nocy, nie chorowały po wyjazdach??
      W końcu teraz nie jest juz tak strasznie ciepło,a noce wogóle są chłodnesad
      • asientos Re: Pod namiot? 16.08.05, 15:45
        Emilka 10 miechów spała na podwójnie złożonej karimacie, kocyku, w spiworze i
        przykryta kocykiem. Był to najzimniejszy i najbardziej deszczowy tydzień lipca -
        bylismy nad morzem i córa nawet zaliczyła kąpiel. Nie przeziębiła się, a ja
        byłam na granicy choróbska...polecam namiot
      • katarzyna11 Re: Pod namiot? 16.08.05, 19:46
        Na podstawie własnych obserwacji doszłam do wniosku, że dzieci posiadają
        cudowną zdolność do szybkiej adaptacji. Syn potrafił siedzieć w wodzie dopóki
        mu usta nie zsiniały i chociaż bardzo się martwiłam, nic mu nie było. Normalnie
        w domu pewnie by się pochorował. Tak samo było z myciem, czy pilnowaniem
        czystych rąk. Nie raz podniósł z ziemi ciastko, które mu spadło i zanim
        zdążyłam zareagować, wsadził je sobie do buzi. Myślę, że taki wyjazd to świetna
        sprawa i dla mamy i dla dziecka. Pewnie, że nie wybrałabym się z noworodkiem
        pod namiot, chociaż obok było rozbite małżeństwo z miesięcznym niemowlęciem i
        jakoś dawali sobie radę, a dziecku nic złego się nie działo. Wszystko zależy od
        organizacji wyjazdu i własnych oczekiwań co do tego, jak taki wypoczynek ma
        wyglądać.
    • mama.tadka Re: Pod namiot? 16.08.05, 12:07
      My byliśmy raz pod namiotem dwa tygodnie z dwulatkiem. Byl to taki duży,
      wyposażony (lodówka, naczynia) namiot, ale i tak mialam lekko dość ganiania z
      naczyniami do mycia i z dzieckiem do kąpieli. Od czasu, gdy mamy dziecko,
      zrobiliśmy się wymagający. Bez dziecka jeździliśmy stopem do Francji sześć razy
      i nic nam nie przeszkadzalo, spanie na ziemi, prysznic na stacjach benzynowych
      itp.
      Ale z dzieckiem to nie to samo, samo dziecko mocno absorbuje, więc mnie wyjazd
      pod namiot nie odpowiadal, w koncu to wypoczynek ma być, a nie jakaś harówka.

      Oczywiście malemu namiot się baaardzo podobal, spal w nim z wielką
      przyjemnością smile))
      • inez21 Re: Pod namiot? 16.08.05, 19:58
        Dziewczyny dzięki,że dodałyście mi odwagismileBo ja wogóle myślałam ,że to
        poroniony pomysł...
        Moje dzieci sa wyjątkowo ruchliwe,a ja tez jestem dosć wygodna także na dłużej
        to bym sie chyba nie wybrała,ale na 2-3 dni zaryzykujęsmile))

        Dzięki!
        • asientos Re: Pod namiot? 17.08.05, 15:39
          gdy powiedziałam w pracy, że jedziemy pod namiot to koleżanki pukały się
          znaczaco w głowy - teraz zazdroszczą wypoczynku i odwagi. Jeśli masz rodzine z
          ogrodem może spróbuj rozbić się najpierw u nich, żeby mieć zaplecze.
          Miłych wakacji!!
    • lib Re: Pod namiot? 18.08.05, 01:14
      Mój synek miał 8 miesięcy, spał na materacyku z łóżeczka, w śpiworku, jak było
      zimno to jeszcze pod kocykiem. I kąpał się w jeziorze. A potem mieszkał w
      namiocie jeszcze kilka razy. Jak miał 5 miesięcy, nocowaliśmy w takim
      wspaniałym wynalazku: domek kempingowy, czyli buda z tektury z dyskretnym
      zapachem stęchlizny. Domek nieogrzewany oczywiście, był maj, w nocy 5 stopni.
      Spał w czapeczce. I to jak zabity. pozdr. lib
    • anek.anek Re: Pod namiot? 18.08.05, 12:44
      Co roku wyjeżdżam nad morze pod namiot z synem. I nie na 2-3 dni, tylko średnio
      na 3-4 tygodnie.
      Dla malucha to wielka frajda.
      Syn teraz ma prawie 4 lata, a pierwszy raz byliśmy jak miał prawie rok.
      Na polu, na które jeździmy można sobie podłączyć prąd - więc można zrobić i
      mini kuchnię.
      Ważne żeby namiot był stosunkowo duży, bo jak będzie lało przez długi czas, i
      dziecko znudzi się chodzeniem w kaloszach, to musi mieć miejsce do zabawy.
      Z praktycznych rzeczy: moim zdaniem najlepszy jest materac dmuchany: takie 15-
      20 cm to świetna izolacja przez zimną ziemią. My nie zabieramy śpiworów, tylko
      biorę normalną kołdrę puchową. Jadąc na trzy tygodnie zabieram też prawie
      wszystkie ubrania syna: począwszy od kamizelki puchowej, poprzez rajstopy
      (przydały się pod spodnie w ubiegłym roku, kiedy przez kilka dni temp. była w
      granicach 12 stopni), cienką i grubą czapkę (cienką bawełnianą zakładam czasem
      synowi jak w nocy jest ok 10 stopni).
      Nigdy nie zdarzyło się, żeby się nad morzem rozchorował.
      A ile frajdy miałsmile)
    • anek.anek Re: Pod namiot? 18.08.05, 12:46
      P.S. ograniczam ilość zabieranych zabawek: bierzemy kilka kasiążęk, kredki,
      papier, łopatkę, wiaderko i jakiś jedcen samochodzik. A to i tak jest
      wykorzystywane tylko wtedy jak pada, bo na codzień świetnymi zabawkami są
      szyszki, kamienie itd.
      • matma100 Re: Pod namiot? 18.08.05, 20:26
        W lipcu byliśmy przez tydzien pod namiotem z naszym dwulatkiem. Kapał sie w
        morzu prawie cały dzień. Myłam go pod prysznicem gdzie nie zawsze była super
        ciepła woda. I nic mu nie było. Teraz bylismy na 4 dni. W nocy było chlodniej,
        ale cipeła piżama , skarpetki, koszulka kołderka i koc na to. Mati był
        zachwycony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka