Kochane Mamusie,
Zacznę może od prośby do bj32 o to aby nie usuwała tego wątku. Wiem,
że jest on moim drugim na forum Pomocnych Emam ale chciałabym "na
czysto" opisać co się u nas wydarzyło.
Otóż wydarzyło się wielkie szczęście bo zostaliśmy rodzicami
malutkiego chłopczyka, który urodził się troszkę za wcześnie bo w 36
tygodniu ciąży. Każda mama wie, że jak zostaje się mamą to człowiek
może góry przenosić i zwariować ze szczęścia. Maleństwo miało
stwierdzone małe zaburzenia oddechowe i był troszkę obserwowany
na "noworodkach" a później oddali mi moje szczęście. Myślałam, że
zwariuję przez te parę godzin...z niepokoju...
Dzidziuś jest zdrowy ale urodził się ze stópką końsko-szpotawą. Nie
wiem czy wiecie jaka to wada. Nóżki są ...no nie wiem...ciężko mi to
pisać...takie powykręcane

Lekarz w szpitalu zagipsował mu jedną
nóżkę a druga jest do sprawdzenia u ortopedy. Dostaliśmy skierowanie
do specjalistycznej kliniki rehabilitacyjno-ortopedycznej. I tu
zaczyna nam się znowu pod górkę...Ta klinika jest 100 km od nas.
Prawdopodobnie będziemy musieli tam jeździć przez 10 tygodni, co
tydzień. Na zmianę gipsu i kontrolę i rehabilitację. Nie damy sobie
rady finansowo z utrzymaniem 3 dzieci, dojazdami do tej kliniki i na
rehabilitację i kosztami rehabilitacji...Bo konsultacje ortopedyczne
mają być na NFZ. Po prostu nie stać mnie na te dojazdy

Wiem ile dla mnie zrobiłyście i dla moich dzieci i jestem Wam za
wszystko bardzo wdzięczna.Uwierzcie mi, że strasznie niezręcznie
jest mi prosić Was o więcej bo nie chciłabym za nic w świecie
żebyście pomyślały o mnie: "O! Dostała palec to teraz chce całą
rękę!" Uwierzcie mi proszę, że gdybym nie musiała to nigdy nie
nadużywałabym Waszej pomocy...To jest poważna wada i tylko
rozpoczęcie leczenia zaraz po narodzeniu daje szansę na całkowite
wyleczenie. Dlatego nie mogę się poddać i muszę próbować wszystkiego
by dać dzieciątku szansę na zdrowie.
Drogie Mamy, jeśli któraś z Was chciałaby nam pomóc jakkolwiek to
będziemy bardzo wdzięczni. Nie gniewajcie się , że proszę Was tak
wprost o pomoc ale każda matka na moim miejscu zrobiłaby wszystko
dla swojego maleństwa...
Pozdrawiam Was serdecznie