Dodaj do ulubionych

Mam taką potrzebę 2

21.07.10, 15:59
forum.gazeta.pl/forum/w,615,106684773,106684773,mam_taka_potrzebe.html
Bede ciagła ten wątek ale juz w nowym wątku.Nowy nick ale to ciągle ja.
Nie uciekam bo nie mam gdzie... tzn. dostalam zaproszenie na prywatne
forum.Super dziewczyny i klimat no ale ja... nie potrafie drugi raz sie az tak
otworzyc.Przepraszam Moniczkouncertain
To tu po raz pierwszy w życiu sie otworzylam i zostane tu.
Ok są różni ludzie jedni zrozumieją inni nie ale i tak maja duzo do
powiedzenia a to czy maja rację czy nie wiem sama najlepiej wiec wchodzenie w
dyskusje nie ma sensu... ktos kto nie zaznal nie zrozumie.No wiec jestem i będę

--
Zaglosuj na
Nikosiasmile
Obserwuj wątek
    • magas1169 Re: Mam taką potrzebę 2 21.07.10, 16:14
      Tarju,doskonale Cię rozumiem...Ja też właśnie wycofałam się z forum.W
      prawdzie z innych przyczyn postanowiłam odejść,ale
      jednak...Podczytuję,bo weszło mi to w krew i pewnie dla tego teraz do
      Ciebie piszę.Choć to pewnie jeden z ostatnich postów na tym
      forum,bo...o tym może kiedy indziej.Ja nie mam tyle siły by walczyć
      otwarcie,wolę się usunąć,ale pamiętam jak namawiałam Ciebie mailowo
      do zostania.I wierz mi,cieszę się ogromnie,i będę Ci kibicowała by
      Twoje życie wreszcie zaczęło być takie jakie chcesz by było.
      Jestem na poczcie jeśli masz ochotę pogadać smile
      --
      www.youtube.com/watch?vshockiC5BdIVfm8
      www.youtube.com/watch?v=fm5S9EqGiIc&feature=related
      www.youtube.com/watch?v=gYFlqs2tNx4&feature=related
      to lubię smile
    • aga-sara83 Re: Mam taką potrzebę 2 21.07.10, 21:49
      Powiem tak i ja obecnie TYLKO podczytuję ale przyznam ze zachęciłaś mnie do
      napisania tego postu.
      Wybaczcie że się nie udzielam ale naprawdę nie mam zbytnio czasu na pisanie
      siadam do kompa odczytam kilka wiadomości i uciekam padniętą na Py.. do wyrka.
      mam dość tak jak niejedna z Was i PODZIWIAM WAS za to co robicie!!! oby tak dalej!!!
      Chciałabym pomoc ale naprawdę przy tym wszystkim brakuje mi sił niejednokrotnie
      na to co mam w domu a z innej strony ciesze się ze mam tak jak mam.

      Może niebawem się wszytko zmieni przeprowadzę się, zmienię środowisko i będzie
      lepiej!!! Trzymajcie kciuki!!

      POWODZENIA!!!

      DOBRANOC Agnieszka
      --
      https://www.suwaczek.pl/cache/250d291616.png

      https://www.suwaczek.pl/cache/c45c2d8127.png
    • bj32 Re: Mam taką potrzebę 2 22.07.10, 11:18
      Grzeczna dziewczynka.

      Nabranie dystansu to bardzo ważna sprawa. Większość bywalczyń tutaj,
      nawet jak pyskuje, to z dobrego serca. Trolli staram się tłuc na
      bieżąco. O "szarej strefie" podczytującej a nie piszącej wiem;P nie
      ma obowiązku pisania. To nie forum prywatne i za nieudzielanie się
      nie banujemy.

      Każdy miewa gorsze okresy - ja też, niech Wam się nie zdaje, że taki
      wyprany z uczuć i odczuć BOT ze mnie. Można sobie wtedy zrobić
      wakacje i nikt za to nikomu nogi nie urwie.
      Tylko proszę - bez wielkich dramatów, unoszenia się honorem i
      wypisywania. To głupie i nieskuteczne. I tak wróciciesmile A te, które
      teraz potrzebują pomocy - niebawem przekażą otrzymane wsparcie dalej.
      I do tego powinnyśmy dążyć.
      --
      "Nudziło mi się, to grzebałem w userbarachtongue_out" by Adept Dzikiej Magii
      "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
      • tarja35 Re: Mam taką potrzebę 2 25.07.10, 23:59
        dziewczyny może któraś z Was ma do odstąpienia kaloszki rozm.24? Moj mały pomimo
        deszczu chce wychodzic. J. patrzyl po sklepach ale ceny kosmos 30zl wzwyżuncertain

        --
        Zaglosuj
        na Nikosiasmile
    • mama_amelii Re: Mam taką potrzebę 2 26.07.10, 15:22
      Ja mam kalosze w rozm 24.Chodziła w nich moja córka,ale myśle,że małemu nie zrobi różnicy kolorystyka?
      Jeśli chcesz to ci wyślę?Adres poproszę na gazetowy.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/md/yb/uo9f/uLWyYWkOi1iVAtPqsX.jpg

      Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
      nie obleka tego faktu w słowa.
      • tarja35 Re: Mam taką potrzebę 2 27.07.10, 14:42
        mama_amelii napisała:

        > Ja mam kalosze w rozm 24.Chodziła w nich moja córka,ale myśle,że małemu nie zro
        > bi różnicy kolorystyka?
        > Jeśli chcesz to ci wyślę?Adres poproszę na gazetowy.

        kaloszki są supersmile zaraz napiszę do Ciebie
        >
        > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/md/yb/uo9f/uLWyYWkOi1iVAtPqsX.jpg
        >
        > Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
        > nie obleka tego faktu w słowa.


        --
        Zaglosuj
        na Nikosiasmile
    • tarja35 żelazko 02.08.10, 12:16
      dziewczyny może któraś z was ma jakieś stare nieużywane żelazko? Nasze sie
      zepsulo naprawić sie nie da a nie mogę teraz kupić nowegouncertain
      • aqua696 Re: żelazko 02.08.10, 15:02
        Wejdz na graty z chaty i inne portale
        Napisz co u ciebie jak lekie..
        A nie tylko braki jakie sa w domu.
        Nie chce cie urazic ale zle to wyglada takie proszenie w kolko...
        Napisz cos pozytywnego..moze pomysl jak moglabys dorobic np. przez
        alegro.
        --
        <a rel="nofollow" href="www.mm.pl/~rodger/index.html"
        target="_blank">1% dla Rodgera smile)</a>


        Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie
        zasługują. /Henry David Thoreau/
    • tarja35 aqua696 02.08.10, 16:23
      na graty z chaty, za 0zl wchodze ale rzadko sie zdaza by ktos cos z podkarpacia
      oddawal a nie bede brala przeciez co popadnie tylko szukam tego co akurat
      potrzebuje.Zauwazylam, ze tam ludzie poluja na co sie da... czy to im potrzebne
      czy nie.
      Nie proszę też w kółko tutaj... zdarza sie, ze akurat czegos potrzebuje a nie
      moge tego kupic to pytam czy ktos moglby pomóc. Żelazko zepsulo sie wczoraj a
      nie moge kupic teraz bo musze zaplacic prąd i zostawic cos na życie.
      Co do leków to bylam 3 dni bez seroxatu i byl kiepsko. Lekarz jest na urlopie po
      powrocie mam wybrac wniosek o rentę i czekac na komisje w zus a ze to 80 km.
      stad to zmiana leku bedzie po komisji bo nie byloby dobrze gdyby przyszlo
      wezwanie a ja nie dam rady pojechac.Allegro fajny pomysl, czasami sprzedaje ale
      tez trzeba miec co gdybym mogla spokojnie wychodzic to jakies perelki bym na
      szmateksach wylawiala i sprzedawala. Poki co zadowalam sie outletem od znajomej
      ktora sprzedaje mi po 5zl sztuka a ja odsprzedaje z jakims zarobkiem np. bratowa
      w pracy. Nie ma tego duzo ale nawet te 50-60zl w tygodniu zawsze sie przyda.
      • aqua696 Re: aqua696 02.08.10, 16:43
        Czylirenta nadal w powijakach mimo ze od lutego o tym jak nie dluzej
        jest pisane??
        Toz to konkretna kasa co miesiac??
        Czyli nic nie zlozylas...
        Sorrki ale opadly mi rece..
        Wiem choroba ciezko sie przelamac ..ale mimo wszystko bylas
        kilkakrotnie u lekarza..i nie wypelniliscie dokumentow??
        Moze to zimny prysznic ale sa piorytety ktore sie zalatwia.
        Sama wiem jak nieraz ciezko sie zebrac..ale trzeba sie zebrac bo
        pozwala to zrobic kolejny krok do samodzielnosci.. zmienienia
        nastawienia z prosze na moge pomoc...
        Renta to nie jakies krocie ale juz na wyprawke do
        szkoly..leki...itp. by bylo.
        Nierozumiem jak mozna bylo to zaniedbac tyle miesiecy.....
        --
        <a rel="nofollow" href="www.mm.pl/~rodger/index.html"
        target="_blank">1% dla Rodgera smile)</a>


        Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie
        zasługują. /Henry David Thoreau/
        • tarja35 Re: aqua696 02.08.10, 16:54
          aqua696 napisała:

          > Czylirenta nadal w powijakach mimo ze od lutego o tym jak nie dluzej
          > jest pisane??
          > Toz to konkretna kasa co miesiac??
          > Czyli nic nie zlozylas...
          > Sorrki ale opadly mi rece..
          > Wiem choroba ciezko sie przelamac ..ale mimo wszystko bylas
          > kilkakrotnie u lekarza..i nie wypelniliscie dokumentow??
          > Moze to zimny prysznic ale sa piorytety ktore sie zalatwia.
          > Sama wiem jak nieraz ciezko sie zebrac..ale trzeba sie zebrac bo
          > pozwala to zrobic kolejny krok do samodzielnosci.. zmienienia
          > nastawienia z prosze na moge pomoc...
          > Renta to nie jakies krocie ale juz na wyprawke do
          > szkoly..leki...itp. by bylo.
          > Nierozumiem jak mozna bylo to zaniedbac tyle miesiecy.....

          Przeciez zamiast renty socjalnej mialam i mam zasilek staly z tym, ze po dojsciu
          dodatku mieszkaniowego itp zmniejszono mi wysokosc i wtedy postanowilam pogadac
          z lekarzem o rencie socjalnej ale to wszystko mialo miejsce o wiele pozniej niz
          w lutym.
          Do zlozenia wniosku potrzebne sa tez nowe papiery min. badanie psychologiczne a
          to przeciez nie odbywa sie na 1 wizycie ( na te badania jezdzilam do szpitala
          psych.)nie wszystko da sie zalatwic szybko
          Po zrobieniu badan dostarczylam papiery a ze zbieglo sie to z jego urlopem to
          nic nie poradze

          --
          Zaglosuj
          na Nikosiasmile
          • tarja35 Re: aqua696 02.08.10, 17:00
            od grudnia mam zasilek pielegnacyjny i zasilek staly
            o rencie zaczelam rozmawiac z lekarzem ok. kwietnia.Ostatnia czesc badan
            psychologicznych byla w czerwcu.
            Nie wiem w jaki sposob moglam to zrobic szybciej
            na forum jestem od stycznia/lutego wiec wczesniej nie moglam wspominac o rencieuncertain
            • aqua696 Re: aqua696 02.08.10, 17:15
              sama pisalam ci o rencie socjalnej w marcu..
              Wypisuje sie wniosek..a potrzebna badania pokazuje sie na
              komisji..ktora jak Penelopa zauwazyla moze przyjechac do Ceibie bo
              jest taka mozliwosc...
              Wystarczy odpowiednia adnotacja.
              Sama z mlodym stawalam na 3 komisjach i na kazda wniosek wypisywal
              lekarz pediatra..nie specjalista..a od specjalisty pokazywalam
              zalaczniki na komisji.
              W stosunku do doroslych sa takie same procedury.
              A wyplate liczy sie od dnia zlozenia ...
              Dokumentacje choroby masz od wielu lat...wiec nie rozumiem
              opieszalosc..
              Spokojnie na komisje nie czeka sie dzien czy dwa..a szczegolnie gdy
              w gre wchodzi wyjazdowa komisja.


              --
              <a rel="nofollow" href="www.mm.pl/~rodger/index.html"
              target="_blank">1% dla Rodgera smile)</a>


              Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie
              zasługują. /Henry David Thoreau/
              • tarja35 Re: aqua696 02.08.10, 17:24
                aqua696 napisała:

                > sama pisalam ci o rencie socjalnej w marcu..
                > Wypisuje sie wniosek..a potrzebna badania pokazuje sie na
                > komisji..ktora jak Penelopa zauwazyla moze przyjechac do Ceibie bo
                > jest taka mozliwosc...
                > Wystarczy odpowiednia adnotacja.
                > Sama z mlodym stawalam na 3 komisjach i na kazda wniosek wypisywal
                > lekarz pediatra..nie specjalista..a od specjalisty pokazywalam
                > zalaczniki na komisji.
                > W stosunku do doroslych sa takie same procedury.
                > A wyplate liczy sie od dnia zlozenia ...
                > Dokumentacje choroby masz od wielu lat...wiec nie rozumiem
                > opieszalosc..
                > Spokojnie na komisje nie czeka sie dzien czy dwa..a szczegolnie gdy
                > w gre wchodzi wyjazdowa komisja.
                >
                >
                no tak ale ja mialam niewazne juz te badania psychologiczne a zeby cokolwiek
                zrobic za daramo to trzeba czekac i czekac
                prywatnie pewnie byloby szybciej ale to zbyt duze koszty sa
                U swojego lekarza jestem co 2 miesiace


                --
                Zaglosuj
                na Nikosiasmile
      • penelopa40 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 16:53
        1. żelazko
        Oddam/przyjmę reaktywacja - jest o żelazku!!!!
        Autor: ligolek 31.07.10, 11:41
        Oddam aparat cyfrowy(nieznanej firmy)kupiliśmy go dziecku jak
        jechało na kolonie i już nie jest potrzebny,żelazko Philips w bdb
        stanie, 4 lalki barbi, uzbieram jeszcze 2 reklamowki ciuchow dla
        dziewczynki na 3 lata, kontakt na gazetowego
        osobie naprawdę potrzebującej pokryje przesylke
        2. komisja! komisja to ma przyjechać do ciebie, bo ty nie możesz z
        domu wychodzić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wbij sobie to do głowy,
        szacowna komisja (to 1 lekarz) przyjedzie, do znanje mi osoby
        przyjeżdzała już dwa razy i ok....
        "lekarz jest na urlopie po powrocie mam wybrac wniosek o rentę i
        czekac na komisje w zus a ze to 80 km. stad to zmiana leku bedzie po
        komisji bo nie byloby dobrze gdyby przyszlo wezwanie a ja nie dam
        rady pojechac" - NIECH LEKARZ NAPISZE ŻE NIE MOŻESZ JECHAC!
        koniecznie, i przyjadą do ciebie! łaski nie robią!!!
          • isabelka20 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 18:41
            Dziewczyny mają rację z tą rentą, poza tym zauważ, że wysokość renty jest jednak sporo większa od zasiłku stałego, który masz pomniejszony o wszystkie inne dochody. Wtedy by pewnie i na żelazko było chociażby najtańsze.
            • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 19:03
              o zwykłej rencie mogę zapomnieć bo nie mam lat pracy
              kiedyś socjalna wypłacał bodajże mops
              ogólnie jak składałam papiery na pielęgnacyjny to jeszcze nie wiedziałam, ze
              mogę starać się o rentę socjalna w zus dopiero tego roku w mopsie jak zanosiłam
              orzeczenie gość powiedział,że mogę starać się o ta rentę bo zachorowałam w
              młodym wieku ( miałam 16 lat)
              Dla mnie te sprawy to zawsze była mamba.No więc pogadałam o tym z lekarzem,
              zrobiłam te badania i zaniosłam wniosek.Lekarz wspomniał,że teraz na 10-15 osób
              rentę dostają dwie... niezbyt to pocieszające ale jestem dobrej myśli.
              • aqua696 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 19:17
                Ktos cos komus..
                Nie sprobujesz nie dowierz sie...
                Od stycznia-lutego sporo bylo do roznych osob kierowane pomyslow o
                rencie i socjalnej jak i z ZUS..
                Od lutego-marca bylaby to juz niezla suma..a badania nieraz
                rozwazaja tez stare-ktore tez musisz miec do wgladu..
                Gdyby tak jak piszesz 2 na 10-15 osob mialy przynawana rente to duzo
                mniej rencistwo byloby w pl..
                Fakt czesc to oszusci ktorzy widac w tym ulatwienie zycia..ale Ty
                masz historie kilkuletnia...

                I nie ma co pisac ze cos jest mamba tylko zakasac rekawy i ruszyc do
                boju...kolejny miesiac pracuje na twoja niekorzysc
                A byloby na zelazko i wyprawke do szkoly...
                --
                <a rel="nofollow" href="www.mm.pl/~rodger/index.html"
                target="_blank">1% dla Rodgera smile)</a>


                Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie
                zasługują. /Henry David Thoreau/
                • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 19:29
                  aqua696 napisała:

                  > Ktos cos komus..
                  > Nie sprobujesz nie dowierz sie...
                  > Od stycznia-lutego sporo bylo do roznych osob kierowane pomyslow o
                  > rencie i socjalnej jak i z ZUS..
                  > Od lutego-marca bylaby to juz niezla suma..a badania nieraz
                  > rozwazaja tez stare-ktore tez musisz miec do wgladu..
                  > Gdyby tak jak piszesz 2 na 10-15 osob mialy przynawana rente to duzo
                  > mniej rencistwo byloby w pl..
                  > Fakt czesc to oszusci ktorzy widac w tym ulatwienie zycia..ale Ty
                  > masz historie kilkuletnia...
                  >
                  > I nie ma co pisac ze cos jest mamba tylko zakasac rekawy i ruszyc do
                  > boju...kolejny miesiac pracuje na twoja niekorzysc
                  > A byloby na zelazko i wyprawke do szkoly...

                  moja historia zrobila sie kilkudziesiecioletnia od 16 roku zycia minelo 21 lat.
                  Mamba bo nigdy nie interesowaly mnie sprawy rent itp, powodzilo nam sie w miarę
                  ja ciągle wierzyłam,że wyzdrowieję i pojdę do pracy dla mnie renta to bylo takie
                  ostateczne pogodzenie sie z tym,że jestem chora. Sytuacja sie zmieniła i moje
                  myślenie też. Oczywiscie mam poprzednie badania w kartotece ale potrzebne były
                  też nowe więc musiałam to załatwić a jak już wspominałam nie dało sie tego
                  zrobić w kilka dni.
                  Pisanie byłoby na to czy na tamto nie podoba mi się bo to jak wypominanie
                  tego,że zglosilam sie do tej wyprawki czy poprosiłam o to żelazko. Renta to
                  bedzie o 300zl wiecej niż mam obecnie i doskonale wiem,że te 300zl sie
                  przyda.Dlatego cierpliwie czekam na powrót lekarza z urlopu. Piszecie o tej
                  rencie tak jak bym faktycznie nic nie robila w tym kierunku a robię cały czas bo
                  powtarzam po raz enty,że nie stac mnie bylo na badania psychologiczne prywatnie
                  a jak na pewno wiecie panstwowo czeka sie na wszystko bardzo długo a te badania
                  to nie kwestia jednej wizyty. Lekarz u ktore sie leczę pracowal swego czasu u
                  nas jako lekarz orzecznik wiec myślę, że wie jak u nas wyglada ilosc odrzuconych
                  wniosków i ilosc otrzymywanych rent. Ja wiem,że chcecie dobrze i wogóle ale wiem
                  też,że nie wszystko da sie tak zrobić jak by się tego chciało.

                  --
                  Zaglosuj
                  na Nikosiasmile
              • isabelka20 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 19:18
                tarja mopr/mops nie wypłaca rent socjalnych już od wielu wielu lat. Ja pracuję ponad 4 i jak przyszłam to mopr już się tym nie zajmował. Dla każdego z nas coś zawsze jest nowe, ale jakoś sobie z tym radzimy. Tłumaczenie się, że dla Ciebie te sprawy to mamba nie jest żadnym tłumaczeniem. Musisz po prostu zacząć działać i tyle.
                Powodzenia życzę
                • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 19:34
                  isabelka20 napisała:

                  > tarja mopr/mops nie wypłaca rent socjalnych już od wielu wielu lat. Ja pracuję
                  > ponad 4 i jak przyszłam to mopr już się tym nie zajmował. Dla każdego z nas coś
                  > zawsze jest nowe, ale jakoś sobie z tym radzimy. Tłumaczenie się, że dla Ciebi
                  > e te sprawy to mamba nie jest żadnym tłumaczeniem. Musisz po prostu zacząć dzia
                  > łać i tyle.
                  > Powodzenia życzę

                  to zeby szybciej zlozyc wniosek mialam zaplacic za prywatne badania
                  psychologiczne? nie bardzo rozumiem gdzie ja nic nie robie w tym kierunku,że
                  czas zaczac dzialac? Przeczytaj post przed Twoim mysle, ze tam wszystko jest
                  dokladnie opisana... kwestie mamby też

                  --
                  Zaglosuj
                  na Nikosiasmile
                  • isabelka20 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 19:50
                    Nie napisałam nigdzie, że "nic nie robisz", opanuj się bo znów siejesz ferment kobieto. Każdy radzi Ci jak może. Wiesz niewiem jak jest z badaniami psychologicznymi, ale z ciekawości zadzwonię jutro do ZUS i spytam się jak dokładnie wygląda składanie dokumentów, bo jestem ciekawa, czy faktycznie musi to trwać kilka miesięcy.
                    • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 20:04
                      isabelka20 napisała:

                      > Nie napisałam nigdzie, że "nic nie robisz", opanuj się bo znów siejesz ferment
                      > kobieto. Każdy radzi Ci jak może. Wiesz niewiem jak jest z badaniami psychologi
                      > cznymi, ale z ciekawości zadzwonię jutro do ZUS i spytam się jak dokładnie wygl
                      > ąda składanie dokumentów, bo jestem ciekawa, czy faktycznie musi to trwać kilka
                      > miesięcy.

                      piszac ze czas zaczac dzialac moglam tylko zrozumiec jedno, ze nie
                      dzialamsmileGdzie tu ferment? grzecznie po kolei pisze co i jak a i tak slysze, ze
                      mam dzialac wiec gdzie moj ferment?
                      O jakim skladaniu dokumentow piszesz? Badanie psychologiczne daje lekarzowi oraz
                      wszystkie papiery z mojego leczenia od 16 roku życia ( a wierz mi papiery z 21
                      lat nie tak łatwo zebrac) a on na tej podstawie wypelnia mi wniosek. Zawiozlam
                      mu wszystko na poczatku lipca ale uprzedzil,ze idzie na urlop i wniosek wypelni
                      po powrocie i nie rozumiem co to ma do czasu oczekiwania w zusie?


                      --
                      Zaglosuj
                      na Nikosiasmile
                      • aqua696 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 20:14
                        mam dokumentacje od zycia plodowego mlodego wiec da sie w miedzy
                        czasie przeprowadzki...i pozar..dalo sie
                        Stracilismy tylko ksiazeczke dziecka..
                        Z dokumentacji bierze sie zarys...a lekarz prowazacy ma swoja
                        dokumntacje u siebie...jak i poprzednich lekarzy bo przejmuje karte.
                        Dokuemnty tylko pokazuje na komisji nie zgadzam sie na ich
                        pozostawienie..mozna zrobic ksero.
                        W wniosku na komisje jest puknt czy zgadzasz sie na zrobienie
                        platnych badan..ja zawsze zaznaczam ze nie..tylko w ramach
                        ubezpieczenia...
                        Nie naskakuj na Izabelke bo ja zaczelam drazyc..
                        Ona zna to od strony osob przychodzacych po pomoc..ja od strony
                        wypelniania papierkologii...i stawania..
                        Po komisje nadal trzeba pobiegac a to bedzie trwac...i cos czuje ze
                        do grudnia bedzie sie ciagnac..choc zycze abym sie mylila..

                        Nie jednej osobie zwraca sie uwage ze jest furtka zwana renta
                        socjalna??
                        W sieci cale multum informacji...

                        --
                        <a rel="nofollow" href="www.mm.pl/~rodger/index.html"
                        target="_blank">1% dla Rodgera smile)</a>


                        Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie
                        zasługują. /Henry David Thoreau/
                        • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 20:22
                          aqua696 napisała:

                          > mam dokumentacje od zycia plodowego mlodego wiec da sie w miedzy
                          > czasie przeprowadzki...i pozar..dalo sie
                          > Stracilismy tylko ksiazeczke dziecka..
                          > Z dokumentacji bierze sie zarys...a lekarz prowazacy ma swoja
                          > dokumntacje u siebie...jak i poprzednich lekarzy bo przejmuje karte.
                          > Dokuemnty tylko pokazuje na komisji nie zgadzam sie na ich
                          > pozostawienie..mozna zrobic ksero.
                          > W wniosku na komisje jest puknt czy zgadzasz sie na zrobienie
                          > platnych badan..ja zawsze zaznaczam ze nie..tylko w ramach
                          > ubezpieczenia...
                          > Nie naskakuj na Izabelke bo ja zaczelam drazyc..
                          > Ona zna to od strony osob przychodzacych po pomoc..ja od strony
                          > wypelniania papierkologii...i stawania..
                          > Po komisje nadal trzeba pobiegac a to bedzie trwac...i cos czuje ze
                          > do grudnia bedzie sie ciagnac..choc zycze abym sie mylila..
                          >
                          > Nie jednej osobie zwraca sie uwage ze jest furtka zwana renta
                          > socjalna??
                          > W sieci cale multum informacji...
                          >

                          wiesz ja tez mam dokumentacje dzieci i zbieram wszystko skrupulatnie bo wiem co
                          to znaczy nabiegac sie naszukac. U mnie przez 21 lat to masa lekarzy tez
                          prywatnych, psychologow i tu na miejscu i po za tak wiec moja kartoteka ot tak
                          nie przechodzila do obecnego lekarza. Moj ma papiery od 10 lat bo tyle u niego
                          sie lecze a to w przypadku renty socjalnej za malo bo jak wiesz by ja otrzymac
                          trzeba zachorowac w mlodym wieku a on musi widziec te papiery by wniosek
                          wypelnic bo nie wypelni przeciez ich na podstawie moich słów.
                          --
                        • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 20:37
                          na isabelkę nie naskakuję tylko czasami mam wrażenie, że uważa sie za osobę
                          wszystkowiedzącą i nie przyjmuje wogóle tego,że czasami może się mylić. Bo jak
                          mam inaczej wyjasnic, ze potrzebowalam tych badań i zebrania calej dokumentacji
                          by lekarz mogl wypelnic ten wniosek? Zaraz,że ferment sieję.
                          • isabelka20 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 20:47
                            rozbawiłaś mnie do łez smile jestem wszechwiedząca i wszechobecna i nie mylę się w tym przypadku. Dziwi mnie, że lekarz leczący Cię od 10 lat nie potrafi na podstawie tego wypełnić wniosku i potrzebuje do tego dokumentacji z 21 lat leczenia, dobrze, że nie potrzebuje twoich szczepień ochronnych z czasu dzieciństwa.
                            Wiesz jesteś wyjątkowa naprawdę a co najlepsze chcesz za wszelką cenę wmówić coś co jest bzdurą, bądź takiego masz lekarza co tobie coś wmawia. Wierz mi, że znam wiele osób (jako wszechobecna), które składały wnioski o renty socjalne do ZUS i uwierz mi, że ty masz jak zwykle jakiś problem. Ale na wszystko jest stosowne wytłumaczenie. Ja robię wszystko co mogę, ale....
                            • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 21:00
                              isabelka20 napisała:

                              > rozbawiłaś mnie do łez smile jestem wszechwiedząca i wszechobecna i nie mylę się w
                              > tym przypadku. Dziwi mnie, że lekarz leczący Cię od 10 lat nie potrafi na pods
                              > tawie tego wypełnić wniosku i potrzebuje do tego dokumentacji z 21 lat leczenia
                              > , dobrze, że nie potrzebuje twoich szczepień ochronnych z czasu dzieciństwa.
                              > Wiesz jesteś wyjątkowa naprawdę a co najlepsze chcesz za wszelką cenę wmówić co
                              > ś co jest bzdurą, bądź takiego masz lekarza co tobie coś wmawia. Wierz mi, że z
                              > nam wiele osób (jako wszechobecna), które składały wnioski o renty socjalne do
                              > ZUS i uwierz mi, że ty masz jak zwykle jakiś problem. Ale na wszystko jest stos
                              > owne wytłumaczenie. Ja robię wszystko co mogę, ale....

                              a wiesz komu przysluguje renta socjalna???
                              osobie ktora zachorowala w mlodym wieku i teraz powiedz mi wszystkowiedzaca na
                              jakiej podstawie lekarz ma wypelnic mi taki wniosek skoro leczy mnie od 10 lat a
                              wtedy mialam 27 lat i wybacz ale nikt by mi socjalnej nie dal. Na ładne oczy? na
                              moje słowo? Przyjmij wreszcie do wiadomosci, ze akurat w tej kwesti racji nie masz.

                              --
                              Zaglosuj
                              na Nikosiasmile
                              • isabelka20 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 21:07
                                Powiem Ci, otóż lekarz wypełnia wniosek opisując twoją historię
                                choroby od momentu kiedy Cię leczy czyli od 10 lat. Resztę się
                                kompletuje i dostarcza na komisję, gdyż i tak jeżeli złożysz wniosek
                                bez kompletu dokumentów to ZUS wezwie Cię do uzupełnienia o
                                odpowiednią dokumentację. Poza tym skoro masz umiarkowany bądż
                                znaczny stopień niepełnosprawności i masz w orzeczeniu, że choroba
                                zaczęła się przed 16 rokiem życia to powinnaś posiadać dokumenty.
                                Złożyć do ZUSU możesz z tymi dokumentami jakie masz i tak będziesz
                                musiała pouzupełniać, ale wniosek będzie już leżał i nabierał mocy
                                prawnej.
                                • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 21:20
                                  isabelka20 napisała:

                                  > Powiem Ci, otóż lekarz wypełnia wniosek opisując twoją historię
                                  > choroby od momentu kiedy Cię leczy czyli od 10 lat. Resztę się
                                  > kompletuje i dostarcza na komisję, gdyż i tak jeżeli złożysz wniosek
                                  > bez kompletu dokumentów to ZUS wezwie Cię do uzupełnienia o
                                  > odpowiednią dokumentację. Poza tym skoro masz umiarkowany bądż
                                  > znaczny stopień niepełnosprawności i masz w orzeczeniu, że choroba
                                  > zaczęła się przed 16 rokiem życia to powinnaś posiadać dokumenty.
                                  > Złożyć do ZUSU możesz z tymi dokumentami jakie masz i tak będziesz
                                  > musiała pouzupełniać, ale wniosek będzie już leżał i nabierał mocy
                                  > prawnej.


                                  Ja mam wniosek do renty socjalnej i moj lekarz musi zobaczyc ze zachorowalam w
                                  mlodym wieku by moc go wypelnic oczywiscie uwzgledni tez te ostatnie 10 lat
                                  leczenia oraz da moja kartoteke jak bede juz miala termin na komisję. Ja nie
                                  wiem moj lekarz pracowal tez jako lekarz orzecznik wiec chyba wie co robic? Dla
                                  mnie wazne jest, ze udalo mi sie odzyskac historie leczenia u poprzedniego
                                  lekarza a bylo ciezko bo zagubil kartoteke a zalezalo mi na tym bo 5 lat
                                  leczenia dla zus bedzie na pewno mialo znaczenie.Co do dokumentacji z komisji do
                                  orzekania o niepelnosprawnosci to dzis juz wiem, ze bledem bylo ze nie dalam im
                                  xero dokumentow ale coz czlowiek uczy sie na bledach.W zus dam tylko xero i
                                  nigdy wiecej szukania dokumentacji.
                                  --
                                  Zaglosuj
                                  na Nikosiasmile
                                  • isabelka20 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 21:26
                                    tarja a nie masz możliwości zrobienia kser tej dokumentacji z
                                    orzecznictwa ? Dokumentów nie dostaniesz, ale może warto spróbować
                                    od nich ksera zrobić. Wtedy by coś zawsze więcej było.
                                    • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 21:33
                                      isabelka20 napisała:

                                      > tarja a nie masz możliwości zrobienia kser tej dokumentacji z
                                      > orzecznictwa ? Dokumentów nie dostaniesz, ale może warto spróbować
                                      > od nich ksera zrobić. Wtedy by coś zawsze więcej było.

                                      ale juz wszystkie papiery zebralam i niczego nie brakuje no moze jakis rok
                                      leczenia u p.doktor ktora uzaleznila mnie od lorafenu i przez ktora przeszlam
                                      pieklo ale to bylo tyle lat temu i nigdzie nie moge jej znalezc miala pospolite
                                      nazwisko a imienia nie pamietam.Mysle, ze bez tego sie obejdzie. 5.08 mam
                                      dzwonic do lekarza czy wniosek gotowy jesli tak to odbieram i od razu zawoze do
                                      zus. Mam tylko nadzieje, ze nie kaza dlugo czekac na komisje.

                                      --
                                      Zaglosuj
                                      na Nikosiasmile
                            • aqua696 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 21:05
                              tak jak zbieram mlodego dokumenty tak mam swoje...w wiekszosci
                              I jest leczony dosc rozrzutnie i po wielu specjalistach roznych
                              dziedzin...plus jeszcze moje fanaberie..i dodatkowe konsultacje czy
                              na pewno nic specjalista nie przeoczyl...a przez te lata to
                              specjalistow mam sie namnozylo...
                              Nawet sprzeczne diagnozy sie trafily...
                              Jesli jakis specjalista przyjmuje do siebie do leczenia chce znac
                              poprzednie opinie, badania..podane leki...wiec jesli od 10 lat masz
                              tego to jakis zarys twojej historii musial poznac..
                              To jakby nowy lekarz od poczatku zaczylam..i podawal juz leki ktore
                              nie daly efektow..bo ma pacjenta jak czysta kartke...
                              Musialam tez przekonac labolatorium ze ponad 10 lat wczesniej nie
                              wydalo dokumentu-wyniku genetycznego i dalo rade..wszystko na
                              tel..po wynik pojechalam..



                              --
                              <a rel="nofollow" href="www.mm.pl/~rodger/index.html"
                              target="_blank">1% dla Rodgera smile)</a>


                              Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie
                              zasługują. /Henry David Thoreau/
                              • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 21:28
                                aqua696 napisała:

                                > tak jak zbieram mlodego dokumenty tak mam swoje...w wiekszosci
                                > I jest leczony dosc rozrzutnie i po wielu specjalistach roznych
                                > dziedzin...plus jeszcze moje fanaberie..i dodatkowe konsultacje czy
                                > na pewno nic specjalista nie przeoczyl...a przez te lata to
                                > specjalistow mam sie namnozylo...
                                > Nawet sprzeczne diagnozy sie trafily...
                                > Jesli jakis specjalista przyjmuje do siebie do leczenia chce znac
                                > poprzednie opinie, badania..podane leki...wiec jesli od 10 lat masz
                                > tego to jakis zarys twojej historii musial poznac..
                                > To jakby nowy lekarz od poczatku zaczylam..i podawal juz leki ktore
                                > nie daly efektow..bo ma pacjenta jak czysta kartke...
                                > Musialam tez przekonac labolatorium ze ponad 10 lat wczesniej nie
                                > wydalo dokumentu-wyniku genetycznego i dalo rade..wszystko na
                                > tel..po wynik pojechalam..
                                >
                                >
                                > lekarz zna mnie i moj przypadek bardzo dobrze ogolnie jestem bardzo zadowolona
                                z leczenia u niego. Dla zus na pewno ma tez znaczenie ciaglosc leczenia a te 5
                                lat ktore leczylam sie u poprzedniego lekarza jak na zlosc zniknelo ale dobrze,
                                ze sie udalo. Wszystkie papiery sa juz u lekarza mam nadzieje, ze wszystko mi
                                wypelni tak, ze rente dadza bez problemu bo odwolywania itp to musi byc dopiero
                                masakra.


                                --
                                Zaglosuj
                                na Nikosiasmile
                  • aqua696 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 19:52
                    Wiem jak to wyglada..
                    Ale w kiwetniu bys zlozyla i zapewne do czerwca bys nie miala
                    komisji szczegolnie wyjazdowej ..
                    Mamy sierpien a ty nadal nie zlozylas??
                    Stajac z mlodym mialam np wydrukowane emaile od specjalistow..wiec
                    sie dalo.
                    ak piszesz masz dokumentacje 21 letnia to masz taka kartoteke ze
                    mucha nie siada...a badania mozn bylo robic w miedzy czasie.
                    Wniosek wypisuje lekarz pierwszego kontaktu..reszte dolaczasz...
                    Wiec nie rozumiem czekania na lekarza ktory jest na urlopie..??
                    Sama kibicuje Ci ale opieszalosc w sprawach rentowych to cios w tym
                    kibicowaniu nie ma co ukrywac..
                    Mam nadzieje ze do konca tygodnia napsizesz iz zlozylas!!
                    Nawet negatywna decyzja komisji nie zamyka drogi bo mozna sie
                    odwolas a czas caly czas liczy sie od momentu zlozenia...tak to juz
                    stracony czas
                    --
                    <a rel="nofollow" href="www.mm.pl/~rodger/index.html"
                    target="_blank">1% dla Rodgera smile)</a>


                    Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie
                    zasługują. /Henry David Thoreau/
                    • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 20:16
                      aqua696 napisała:

                      > Wiem jak to wyglada..
                      > Ale w kiwetniu bys zlozyla i zapewne do czerwca bys nie miala
                      > komisji szczegolnie wyjazdowej ..
                      > Mamy sierpien a ty nadal nie zlozylas??
                      > Stajac z mlodym mialam np wydrukowane emaile od specjalistow..wiec
                      > sie dalo.
                      > ak piszesz masz dokumentacje 21 letnia to masz taka kartoteke ze
                      > mucha nie siada...a badania mozn bylo robic w miedzy czasie.
                      > Wniosek wypisuje lekarz pierwszego kontaktu..reszte dolaczasz...
                      > Wiec nie rozumiem czekania na lekarza ktory jest na urlopie..??
                      > Sama kibicuje Ci ale opieszalosc w sprawach rentowych to cios w tym
                      > kibicowaniu nie ma co ukrywac..
                      > Mam nadzieje ze do konca tygodnia napsizesz iz zlozylas!!
                      > Nawet negatywna decyzja komisji nie zamyka drogi bo mozna sie
                      > odwolas a czas caly czas liczy sie od momentu zlozenia...tak to juz
                      > stracony czas

                      aqua nie moglam zlozyc papierow w kwietniu nawet szans nie bylo. Po pierwsze owe
                      nieszczesne badania psychologiczne lekarz potrzebowal tez min. do wypelnienia
                      wniosku tak samo zebranie calej dokumentacji z 21 lat leczenia tez nie bylo
                      takie proste bo leczylam sie u wielu lekarzy i wielu miejsach nie tylko w
                      Przemyslu. W rzeszowie np. uczesczalam na terapie 15 lat temu, bylam w szpitalu
                      w komorowie pod warszawa)Lekarz by wypelnic wniosek potrzebuje wszystkich moich
                      dokumentow.Czesc moich papierow ma moj byly w mieszkaniu bo nie wszystko udalo
                      mi sie wziasc,znaleźć. Najdluzej niestety trwaly badania psychologiczne i nie
                      mialam na to najmniejszego wplywu.
                      Jak ma sie wszystko na miejscu gotowe to oczywiscie nie problem dac lekarzowi i
                      niech wypelni wniosek. Mialam np. ogromny problem z moim lekarzem z przed 13
                      lat. Leczylam sie u niego prywatnie przez ok. 5 lat. Prowadzil moja kartoteke i
                      jak sie po nia pojawilam okazało sie, ze nigdzie nie moze jej znalezc. Kazal dac
                      sobie kilka dni na poszukanie. Zadzwoniłam i okazuje się, ze nadal nie znalazl.
                      Jako, ze byl to tez lekarz mojej mamy i to ona mnie namowila wowczas na leczenie
                      u niego pojechala tam by z nim pogadac i przypomniec jak to bylo, ze sie tam
                      leczylam itp. Dopiero jak ją zobaczył przypomniał sobie, ze mnie leczył i
                      napisał stosowne pisemko, na co i przez ile mnie leczył. Nie da sie w kazdym
                      przypadku zalatwic tego wszystkiego tak szybko jak byscie chcialy zebym to
                      zalatwila. Nie ma co pisać,że ręce opadają i że mam działać bo dzialam jak mogę.

                      --
                      Zaglosuj
                      na Nikosiasmile
                      • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 20:27
                        Najważniejsze: Moj obecny lekarz leczy mnie od 10 lat i na podstawie tego
                        leczenia nie moze napisac mi wniosku o rente socjalna, by wypelnic wniosek
                        potrzebna mu cala moja dokumentacja medyczna łacznie z ta gdy mialam 16 lat bo
                        bez tego nikt mi renty nie da.Jak mialam te 16 lat i wiecej nie interesowaly
                        mnie papierki, wypisy itp ja musialam to wszystko szukac, zbierac teraz by moc
                        wogole zaczac sie starac o tą rentę.
        • tarja35 Re: żelazko i komisja 02.08.10, 21:54
          penelopa40 napisała:

          > 1. żelazko
          > Oddam/przyjmę reaktywacja - jest o żelazku!!!!
          > Autor: ligolek 31.07.10, 11:41
          > Oddam aparat cyfrowy(nieznanej firmy)kupiliśmy go dziecku jak
          > jechało na kolonie i już nie jest potrzebny,żelazko Philips w bdb
          > stanie, 4 lalki barbi, uzbieram jeszcze 2 reklamowki ciuchow dla
          > dziewczynki na 3 lata, kontakt na gazetowego
          > osobie naprawdę potrzebującej pokryje przesylke
          > 2. komisja! komisja to ma przyjechać do ciebie, bo ty nie możesz z
          > domu wychodzić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wbij sobie to do głowy,
          > szacowna komisja (to 1 lekarz) przyjedzie, do znanje mi osoby
          > przyjeżdzała już dwa razy i ok....
          > "lekarz jest na urlopie po powrocie mam wybrac wniosek o rentę i
          > czekac na komisje w zus a ze to 80 km. stad to zmiana leku bedzie po
          > komisji bo nie byloby dobrze gdyby przyszlo wezwanie a ja nie dam
          > rady pojechac" - NIECH LEKARZ NAPISZE ŻE NIE MOŻESZ JECHAC!
          > koniecznie, i przyjadą do ciebie! łaski nie robią!!!

          napisalam do tej osoby od żelazka.
          Co do komisji to zdecydowalam z lekarzem,że pojadę tam. Przynajmiej jak zmierzą
          mi cisnienie czy tętno to moze zrozumieją co czuję. W domu bylabym chyba spokojna.

          --
          Zaglosuj
          na Nikosiasmile
          • aqua696 Re: żelazko i komisja 03.08.10, 00:14
            No coz wychodzac i idac na komisje...
            sama sobie stawiasz powazny krok/..
            Ale komisja moze to odczytac inaczej..
            A jesli nie uda ci sie dotrzec??
            Sama utrudniasz sobie ten dzien ktory pewnie i tak bedzie nerwowy....
            Moze przemysl to i sprobuj zalatwic to w domu...
            --
            <a rel="nofollow" href="www.mm.pl/~rodger/index.html"
            target="_blank">1% dla Rodgera smile)</a>


            Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie
            zasługują. /Henry David Thoreau/
          • ligolek żelazko 21.08.10, 18:53
            Tarjo, podczytuję od niedawna Twój wątek. Niestety nigdy nie
            dostałam od Ciebie maila w sprawie żelazkasad
            Chyba ze pisalas z innej poczty?
    • tarja35 jestem 20.08.10, 23:07
      Bylam,wrocilam... bylo różnie.Podroz w jedna stronę ciężka bo okazalo sie,że
      Tomek ma chorobę lokomocyjnąuncertain myslalam,że nie dojedziemy.
      Jak na mój umysl to za duzo wrażeń i jestem psychicznie wyczerpana.
      Napisze niebawem wiecej.
      aaaa po powrocie znalezlismy w skrzynce przesylke z komiksem (zmeczony Tomek
      zamiast spac to wzial sie za czytaniewink) i nie mam pojecia komu podziekować za
      ten wspanialy prezent?

      Buziaczki dla Was kochane
      --
      • viviene12 Re: jestem 20.08.10, 23:51

        > aaaa po powrocie znalezlismy w skrzynce przesylke z komiksem (zmeczony Tomek
        > zamiast spac to wzial sie za czytaniewink) i nie mam pojecia komu podziekować za
        > ten wspanialy prezent?

        smile
        Czyzby Simmpson Jr. dotarl?
        > Buziaczki dla Was kochane


        --
        Moj Mysz ma
        Moje Drugie Narodziny
        tiny.pl/mlsl>Moj Mysz ma
        • tarja35 viviene12 29.08.10, 19:04
          viviene12 napisała:

          >
          > > aaaa po powrocie znalezlismy w skrzynce przesylke z komiksem (zmeczony To
          > mek
          > > zamiast spac to wzial sie za czytaniewink) i nie mam pojecia komu podzieko
          > wać za
          > > ten wspanialy prezent?
          >
          > smile
          > Czyzby Simmpson Jr. dotarl?
          > > Buziaczki dla Was kochane
          >
          >
          napisalam na pwsmile

          --
      • bj32 Re: jestem 21.08.10, 11:31
        Widzę, że Cię świeże powietrze nie zabiłowink Dobrzebig_grin
        --
        będziesz miłował
        admina swego ze wszystkiego serca swego, a usera drugiego jak siebie
        samego by Anonymus


        napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl by Dzieneusz
        • tarja35 Re: jestem 29.08.10, 19:11
          Ogólnie rzecz biorąc z wyjazdu jestem zadowolona najbardziej ze względu na
          dzieci. Jak juz wspominalam na moja glowe to na raz za duzo wrażen. Miałam doły
          nie wiem z czego. Ogolnie zaczynam czuc zblizajacą sie jesien.Kiepsko. Czekam na
          wezwanie z zus. Bylam w biurze pracy na rozmowie z doradcą czy kims tam...
          pytalam o prace w domu i co? nico. Mowila,że jest ciezko. Kilka razy mialam te
          swoje potrzeby pisania ale odpuscilam bo co tu bede kryc balam sie.

          --
    • tarja35 u nas 04.09.10, 13:55
      J od 1 wrzesnia pracuje 1200zl okres próbny. Jakos sobie radzę ale nim bedzie
      lepiej troche czasu uplynie. Miesiac temu jak Nikoś mial gorączkę lekarz prosil
      by przy kolejnej gorączce w 2 dobie koniecznie wykonac badania. Pech chcial, że
      druga doba jest dzisiaj czyli sobota. Badania robione prywatnie wydalismy co
      mielismy + dzis jeszcze lekarz i leki bo beda. Dzwonilam do lekarza podac mu
      wyniki i wiecie co? To nie żaden wirus jak przez ostatni rok wpajal mi poprzedni
      lekarz!! Maly ma bardzo niską odporność i byle bakteria powoduje te wysokie
      gorączki tak czesto. Dziś dostanie antybiotyk ale problem niskiej odporności
      zostaje. J jak byl maly duzo chorowal i wg. lekarza to odziedziczyl po nim. Po
      wizycie u lekarza bede wiedziala cos wiecej. Badania mial tez robione Tomek bo
      kazdy mowil, że blady bla bla okazuje sie, ze taka jego uroda bo wyniki ma dobre.
      Jestem zmeczona, zalamana bo po wizycie lekarskiej ( oby tylko leki byly tanie)
      zostaniemy bez srodkow życia.
        • mama-1983 Re: u nas 04.09.10, 15:04
          a nie chodzi przypadkiem o podawanie żelaza ?
          --
          Szymon 16.09.2002 Martyna 25.10.2008 smile


          "Prawda jest gorzkim lekarstwem. Kto nie łyka go dobrowolnie, temu grozi
          przymusowe karmienie."
          • tarja35 Re: u nas 04.09.10, 22:18
            padam
            mamy jeszcze robic dodatkowe badania zeby sprawdzic odpornosc Nikosia.
            Lekarz twierdzi, ze zadko sie zdarza zeby bylo bardzo zle, i dlatego jak badania
            beda w miare to bedziemy podawac szczepionke na odpornosc bo nie wyobrazam sobie
            podawania malemu co miesiac antybiotykuuncertain


            --
            • aqua696 Re: u nas 06.09.10, 16:21
              Q sobote mogliscie podjechac na wizyte do szpitala i tam w ramach ubezpieczenia zrobic badania...niech lekarz napisze notatke na przyszlosci.
              Co do odpornosci u nas citrosept duzo pomogl plus dieta...mlodt tez bral na odpornosc lek na migdaly bo z tym mila problem...
              Zelazo warto uzupelniac ile sie da dieta..w domu posadzic w skrzynki zielenine..plus dobrac zelazo w tabletkach jesli sie da..
              Wiekszosc lekow nie czarujmy sie to wyciaganie kasy...
              czosnek miod...kiwi... cytryna...
              Najlepszy antybiotyk latami to byl czosnek i sok z kisoznych ogorkow..smord jak diabli ale efekt super..

              --
              1% dla Rodgera smile)


              Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie zasługują. /Henry David Thoreau/
              • tarja35 Re: u nas 08.09.10, 00:22
                dzieki za podpowiedzi
                na pewno posadze zieleninę chociaz i jeden i drugi nie przepadaja ale zawsze gdzies ukradkiem wciskam wink
                antybiotyk juz pomogl, maly wraca do siebie i zaczyna szalec
    • tarja35 to było straszne 11.09.10, 19:10

      pojechalismy do sklepu i jak na zlosc na jego drugim koncu dostalam ataku paniki... szybka ucieczka, wychodze ze sklepu ide szybko do auta
      auto niby blisko ale dla mnie wtedy to kilometry... nogi sie uginają, glowa pęka
      myslalam, że umrę na tym parkingu
      to bylo straszne
      chyba od roku tak silnego ataku lęku nie mialam

      wyrzucam od razu z siebie bo jeszcze mnie to trzyma
      • tarja35 Re: to było straszne 12.09.10, 16:44
        kurcze nadal nie mogę dojść do siebieuncertain J. rano do pracy idzie a ja tak sie boję.
        Nienawidzę tego ale jak mam sie "wziąść w garść" skoro fizycznie odczuwam strach???
            • nioma Re: to było straszne 13.09.10, 11:09
              tarja> bo Ty troche dziwna jestes, z jednej strony masz giga ataki paniki a z drugiej caly czas klepiesz w klawiature, skladnie i poprawnie. Czy ja sie myle, czy jak czlowiek ma atak paniki to niekoniecznie pierwsze o czym mysli to forum w internecie?
              Sorry, ale ja juz tez sie smieje bardziej niz wspolczuje.
              --
              ...
              bridelle
                • nioma Re: to było straszne 13.09.10, 12:22
                  tarja> nie smieje sie z choroby tylko z Twojej pisaniny. Smiesza mnie Twoje zale wylewane na forum, opisy tego jak nie mozesz pracowac, jak ciagle i wciaz masz ataki a rownoczesnie ciagle i wciaz o przeroznych porach masz czas na wywlekanie wszystkiego co sie dzieje u Ciebie na tym forum.
                  Kiedys juz pisalysmy w jakims watku, opisywalas mi swoja chorobe, to, ze niemąż zamiast normalnie pracowac lata na kazdy telefon do Ciebie, bo dzwonisz spanikowana. Rozumiem na czym choroba polega. Nie rozumiem natomiast zachowania.
                  To jest forum pomocne, a nie kacik domowej psychoterapii, co to ma byc? Bedziesz ciagle ze szczegolami opisywac, ze spanikowalas, spocilas sie, cos tam zrobilas? Ja nie twierdze, ze masz pisac nieskladnie jak idiotka. Zdziwilo mnie tylko, ze po ataku paniki, zamiast zajac sie soba czy domem (bo przeciez jak panikujesz to nic zrobic nie mozesz) to pedzisz do kompa i opisujesz ze szczegolami co tym razem sie przydarzylo.

                  --
                  ...
                  bridelle
              • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 12:09
                nioma napisała:

                > tarja> bo Ty troche dziwna jestes, z jednej strony masz giga ataki paniki a
                > z drugiej caly czas klepiesz w klawiature, skladnie i poprawnie. Czy ja sie m
                > yle, czy jak czlowiek ma atak paniki to niekoniecznie pierwsze o czym mysli to
                > forum w internecie?
                > Sorry, ale ja juz tez sie smieje bardziej niz wspolczuje.


                --
                czy ja pisalam tu mając atak paniki??? NIE bo wtedy nie da się pisać
                Pisałam po ataku , po zazyciu uspokajacza i bedac juz w domu
                a że piszę składnie i poprawnie co to ma do rzeczy??? Czy ja jestem jakaś upośledzona i mam pisać bez sensu? Atak mialam po za domem wiec jak moglam klepać w klawiaturę?
                Skoro Cię śmieszy to, że człowiek cierpi to Twoja wola
                a na współczuciu mi wcale nie zależało i nie zależy.

                Przykre to, że człowiek nie ma nikogo komu może się zwierzyć... kogoś jak chociażby przyjaciółka a jak już się otworzy nawet przed kimś obcym to jest wyśmiewany.

                a może tak zapoznac sie z tematem? chociażby forum "depresja" tam nawet podczas ataku się pisze bo jest czasem taka wew.potrzeba by wyrzucić

                albo przeczytać cos w tym temacie (np.moje wypociny z 2005r.)
                forum.gazeta.pl/forum/w,99,33671909,33671909,dzis_ostatnia_tabletka_CIPRAMILU_od_jutra_LEXAPRO.html
                może najpierw trzeba postarać sie być choć trochę zrozumieć zanim kopnie się leżącego??

                Na forum depresja przestalam pisac z prostego powodu: czytanie o lękach, depresjach pogarszalo tylko mój stan... chociaz wczoraj tam napisałam bo tu nikt nie zareagowal dobrym słowem, wsparciem a tak tego potrzebowalam.
                Jedyna reakcja to czepianie sie mnie.

                Ok śmiejcie się
                wymyślajcie




                • nioma Re: to było straszne 13.09.10, 12:24
                  zle podpielam, wiec wklejam:


                  tarja> nie smieje sie z choroby tylko z Twojej pisaniny. Smiesza mnie Twoje zale wylewane na forum, opisy tego jak nie mozesz pracowac, jak ciagle i wciaz masz ataki a rownoczesnie ciagle i wciaz o przeroznych porach masz czas na wywlekanie wszystkiego co sie dzieje u Ciebie na tym forum.
                  Kiedys juz pisalysmy w jakims watku, opisywalas mi swoja chorobe, to, ze niemąż zamiast normalnie pracowac lata na kazdy telefon do Ciebie, bo dzwonisz spanikowana. Rozumiem na czym choroba polega. Nie rozumiem natomiast zachowania.
                  To jest forum pomocne, a nie kacik domowej psychoterapii, co to ma byc? Bedziesz ciagle ze szczegolami opisywac, ze spanikowalas, spocilas sie, cos tam zrobilas? Ja nie twierdze, ze masz pisac nieskladnie jak idiotka. Zdziwilo mnie tylko, ze po ataku paniki, zamiast zajac sie soba czy domem (bo przeciez jak panikujesz to nic zrobic nie mozesz) to pedzisz do kompa i opisujesz ze szczegolami co tym razem sie przydarzylo.
                  --
                  ...
                  bridelle
                  • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 12:33
                    nioma napisała:

                    > zle podpielam, wiec wklejam:
                    >
                    >
                    > tarja> nie smieje sie z choroby tylko z Twojej pisaniny. Smiesza mnie Twoje
                    > zale wylewane na forum, opisy tego jak nie mozesz pracowac, jak ciagle i wciaz
                    > masz ataki a rownoczesnie ciagle i wciaz o przeroznych porach masz czas na wyw
                    > lekanie wszystkiego co sie dzieje u Ciebie na tym forum.
                    > Kiedys juz pisalysmy w jakims watku, opisywalas mi swoja chorobe, to, ze niemąż
                    > zamiast normalnie pracowac lata na kazdy telefon do Ciebie, bo dzwonisz spanik
                    > owana. Rozumiem na czym choroba polega. Nie rozumiem natomiast zachowania.
                    > To jest forum pomocne, a nie kacik domowej psychoterapii, co to ma byc? Bedzies
                    > z ciagle ze szczegolami opisywac, ze spanikowalas, spocilas sie, cos tam zrobil
                    > as? Ja nie twierdze, ze masz pisac nieskladnie jak idiotka. Zdziwilo mnie tylko
                    > , ze po ataku paniki, zamiast zajac sie soba czy domem (bo przeciez jak panikuj
                    > esz to nic zrobic nie mozesz) to pedzisz do kompa i opisujesz ze szczegolami co
                    > tym razem sie przydarzylo.


                    --
                    a może dla mnie jest to rodzaj psychoterapi takie wylewanie wszystkiego??? Gdzieś tu to jest zabronione? nie zauważyłam...
                    tak mam i juz
                    nie kazdemu moje zachowanie, pisanie musi odpowiadac
                    mi to pomaga a jak kogos to nie interesuje i ma się z tego śmiać to niech nie czyta
                    chyba proste to jest prawda?
                    • nioma Re: to było straszne 13.09.10, 12:41
                      a nie, cos Ty
                      czytanie tez nie zabronione, wiec bede czytac, bede sie smiac i bede komentowac.
                      i przy okazji bede wyrazac zdziwienie, kiedy Ty biedna Tarjo znajdujesz czas na prace, dom i dzieci skoro wiecznie siedzisz na forum i klepiesz te swoje dyrdymaly
                      --
                      ...
                      bridelle
                      • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 12:55
                        nioma napisała:

                        > a nie, cos Ty
                        > czytanie tez nie zabronione, wiec bede czytac, bede sie smiac i bede komentowac
                        > .
                        > i przy okazji bede wyrazac zdziwienie, kiedy Ty biedna Tarjo znajdujesz czas na
                        > prace, dom i dzieci skoro wiecznie siedzisz na forum i klepiesz te swoje dyrdy
                        > maly

                        "wiecznie siedzisz" daj mi chociaz jeden wątek świadczący o tym, że wiecznie siedze na forum-bede wdzieczna.
                        I nie nazywaj mnie "biedna Tarjo" bo biedna bo chora? bo ogólnie biedna? bo biedna,że pisze na forum?
                        • nioma Re: to było straszne 13.09.10, 13:11
                          okreslenie "biedna" jest moja interpretacja tekstow, zamieszczanych przez Ciebie w watku.
                          to taka mala rekapitulacja tego, co zdazylam przeczytac.
                          "biedna" nie odnosi sie w tym przypadku do statusu materialnego, tylko do szeregu opisow Twojego zycia, uzalania sie nad soba, uwiazania niemeza w domu - co w konsekwencji prowadzi do tego, ze nie pracuje normalnie.
                          "biedna" odnosi sie tez do opisu stosunkow miedzy rodzina "niemeza" a Toba (akurat trudno sie dziwic jego rodzinie)
                          "biedna" odnosi sie tez do tego, ze wiecznie masz pod gorke, nie mozesz pojsc do lekarza, niemaz nie moze pracowac, nie mozecie wiecznie i tego i tamtego.
                          a jesli chodzi o Twoj ogromny zasob wolnego czasu to wystarczy popatrzec na godziny w jakich jestes na forum i kiedy zamieszczasz watki. Masz tego czasu bardzo duzo. Ok, moze jestem niesprawiedliwa i nie pomyslalam, ze jestes po prostu genialnie zorganizowana pania domu i matką, jesli tak jest to z gory przepraszam. Ja mialam jedno male dziecko i dom na glowie i czasami trudno bylo mi sie wykapac, a co dopiero mowic o siedzeniu na forum.
                          Zaczynam byc zlosliwa, bo wkurza mnie juz maksymalnie to wieczne jeczenie i brak zaradnosci. Bo widze, jak masa osob na tym forum malo robi, zeby poprawic swoja sytuacja zyciowa. Bo wiem, ze mozna, tylko trzeba sie ruszyc i zaczac dzialac. Bo wkurza mnie moje comiesieczne odprowadzanie podatkow.


                          --
                          ...
                          bridelle
                          • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 13:33
                            nioma napisała:

                            uwiazania niemeza w domu - co w
                            > konsekwencji prowadzi do tego, ze nie pracuje normalnie.

                            gdybys zapoznala sie z innymi moimi postami to wiedzialabys, że pracuje

                            > "biedna" odnosi sie tez do opisu stosunkow miedzy rodzina "niemeza" a Toba (aku
                            > rat trudno sie dziwic jego rodzinie)

                            jak mam to rozumieć "trudno sie dziwić jego rodzinie"? w sensie, że źle zrobił że rzucił w swoim miescie dobrą pracę i wszystko inne dla osoby chorej? Bo osoba taka jak ja nie ma prawa do bycia z kimś kto kocha,szanuje i daje poczucie bezpieczenstwa?

                            > "biedna" odnosi sie tez do tego, ze wiecznie masz pod gorke, nie mozesz pojsc d
                            > o lekarza, niemaz nie moze pracowac, nie mozecie wiecznie i tego i tamtego.

                            tak mam pod górkę ale u lekarza jestem raz w miesiącu aaa chyba, że chodzi o to,że sama nie mogę pójść? nie wiem co masz na myśli pisząc,że nie możemy tego i tamtego. Naprawdę nie wiem. Jedyne czego nie mogę ja to wyjść sama z domu ale czy to mnie przekreśla do życia w społeczenstwie? do szczęścia?


                            > a jesli chodzi o Twoj ogromny zasob wolnego czasu to wystarczy popatrzec na god
                            > ziny w jakich jestes na forum i kiedy zamieszczasz watki. Masz tego czasu bardz
                            > o duzo. Ok, moze jestem niesprawiedliwa i nie pomyslalam, ze jestes po prostu g
                            > enialnie zorganizowana pania domu i matką, jesli tak jest to z gory przepraszam
                            > . Ja mialam jedno male dziecko i dom na glowie i czasami trudno bylo mi sie wyk
                            > apac, a co dopiero mowic o siedzeniu na forum.

                            Piszę jak mogę akurat teraz mały śpi, starszy jest w szkole a ja gotuję obiad co wcale nie przeszkadza mi tu w wolnym czasie zajrzeć.

                            > Zaczynam byc zlosliwa, bo wkurza mnie juz maksymalnie to wieczne jeczenie i bra
                            > k zaradnosci. Bo widze, jak masa osob na tym forum malo robi, zeby poprawic swo
                            > ja sytuacja zyciowa. Bo wiem, ze mozna, tylko trzeba sie ruszyc i zaczac dziala
                            > c.

                            Ok co jeszcze powinnam zrobić? Byłam na rozmowie z doradcą od spraw pracy i choćby nie wiem co nie ma dla mnie pracy. Mam dzwonic co 2 m-ce i dowiadywac sie czy jest jakas oferta pracy w domu.Czekam na pismo ZUS w sprawie renty, niemąż pracuje za 1200zl i pytam co jeszcze mogę? Leczę się cały czas. Ok można pewnie masz rację i z chęcią się ruszę ale gdzie?


                            >
                            >


                            --
                            • nioma Re: to było straszne 13.09.10, 13:44
                              wyobraz sobie ze zapoznalam sie z Twoimi postami, wiem, ze niemaz pracuje i wiem, ze to bylejaka praca bo nie jest dyzpozycyjny, bo dzownisz do niego i musi jechac na wezwanie - sama to napisalas, nawet pytalam Cie, czy w imie tego, zeby wasze zycie bylo latwiejsze pod wzgledem materialnym, nie moglabys sie powstrzymac przed tymi telefonami. Napisalas, ze nie.

                              co do rodziny niemeza - tak, tak masz to rozumiec, ze rozumiem ich nastawienie i to, ze zaluja, ze ich syn ma ciezkie zycie pod gorke z osoba chora. Oczywiscie, ze masz jako osoba chora pelne prawo do szczescia, miloscia, niemeza etc. Ale jego rodzina miala i ma pelne prawo do zyczenia/wyobrazenia/marzenie, ze jego zycie bedzie latwiejsze, z lepsza przyszloscia etc. To normalne, ze chcemy dla najbizszych jak najlepiej. Mozna byc pelnym empatii i dobrych odczuc ale jak sie mysli o przyszlosci swojego dziecka i ma do wyboru:
                              1. zdrowa sliczna narzeczona
                              2. chora narzeczona
                              to przeciez jest naturalne, ze sie chce tej zdrowej. Jesli ktos zaprzeczy to znaczy, ze jest nieszczery. Taka szczerosc jest oczywiscie niepoprawna politycznie ale tak jest. Dlatego napisalam, ze rozumiem jego rodzicow. Bo nie tak wyobrazali sobie przyszlosc dla syna.
                              UWAGA! slowo rozumiem nie jest synonimem slowa POPIERAM lub POCHWALAM ale TAK, odradzalabym synowi rzucanie pracy i zwiazywanie sie z osoba nieuleczalnie chorą.
                              Nie, nie napisze, ze zle zrobil Twoj niemaz, bo to jego wybor i nalezy go szanowac ale naprawde, w zaden sposob nie mozna sie nie dziwic jego rodzicom, ze nie byli zachwyceni tym co zrobil.



                              --
                              ...
                              bridelle
                              • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 14:00
                                nioma napisała:

                                > wyobraz sobie ze zapoznalam sie z Twoimi postami, wiem, ze niemaz pracuje i wie
                                > m, ze to bylejaka praca bo nie jest dyzpozycyjny, bo dzownisz do niego i musi j
                                > echac na wezwanie - sama to napisalas, nawet pytalam Cie, czy w imie tego, zeby
                                > wasze zycie bylo latwiejsze pod wzgledem materialnym, nie moglabys sie powstrz
                                > ymac przed tymi telefonami. Napisalas, ze nie.

                                pracuje od 1.09 i jest to praca z ktorej nie może sie wyrwać dlatego nie dzwonię bo na to też krzywo patrzą. Jestem sama z myślą, że w razie co nie wiem co będzie więc łykam uspokajacze by jakoś przetrwać. Jest mi ciężko.
                                >
                                > co do rodziny niemeza - tak, tak masz to rozumiec, ze rozumiem ich nastawienie
                                > i to, ze zaluja, ze ich syn ma ciezkie zycie pod gorke z osoba chora. Oczywisci
                                > e, ze masz jako osoba chora pelne prawo do szczescia, miloscia, niemeza etc. Al
                                > e jego rodzina miala i ma pelne prawo do zyczenia/wyobrazenia/marzenie, ze jego
                                > zycie bedzie latwiejsze, z lepsza przyszloscia etc. To normalne, ze chcemy dla
                                > najbizszych jak najlepiej. Mozna byc pelnym empatii i dobrych odczuc ale jak s
                                > ie mysli o przyszlosci swojego dziecka i ma do wyboru:
                                > 1. zdrowa sliczna narzeczona
                                > 2. chora narzeczona
                                > to przeciez jest naturalne, ze sie chce tej zdrowej. Jesli ktos zaprzeczy to zn
                                > aczy, ze jest nieszczery.
                                > Nie, nie napisze, ze zle zrobil Twoj niemaz, bo to jego wybor i nalezy go szano
                                > wac ale naprawde, w zaden sposob nie mozna sie nie dziwic jego rodzicom, ze nie
                                > byli zachwyceni tym co zrobil.
                                >
                                Powinni uszanować jego wybór bo już go dokonał. Jasne, że jako matka chcę dla swoich synow co najlepsze ale jedno jest pewne nie chce byc wrogiem dla swoich dzieci wiec uszanuje ich wybory.
                                >
                                >


                                --
                                Zaglosuj na Nikosiasmile
                                • maplawczerwonym2 Re: to było straszne 13.09.10, 15:05
                                  Niestety, mam podobne odczucia, co nioma. Jak w watku z obaczylam, ze tarja w 2005 opisywala swoja chorobe to az zapytalam swoja sasiadke, ktora pracuje w przychodni jako terapeuta, jak to z tymi fobiami jest. Nie to, zebym sie na tym znala, powtarzam tylko, co powiedziala, ze podobno fobie sa stosunkowo latwo i zwykle skutecznie leczone za pomoca terapii typu bechawioralnego za to inne rodzaje leczenia czesto nie pomagaja, a lek sie poglebia i przenosi na inne dziedziny zycia. Jakbym miala cos takiego, to chyba bym sprobowala takiej terapii. Bo rzeczywiscie to dziwne jest, ze tarja ma sile, zeby o tym opowiadac latami i sie jeszcze "napedzac" jak to jej zycie dezorganizuje zamiast ta energie, ktorej jest jak widze calkiem sporo przekuc w dzialanie, ktore moze jej pomoc. Moze tarjo jest w tym braku zdecydowanego dzialania i walki z choroba cos, co utwierdza cie w takim stylu zycia, zebys tak dalej zyla? Moze w gruncie rzeczy jest ci z tym wcale nie tak zle, niemaz poswieca ci mnostwo uwagi, ludzie ci wspolczuja, mozna zawsze swoje niepowodzenia zrzucic na karb "choroby"? Zastanawialas sie nad tym?
                                  • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 15:22
                                    maplawczerwonym2 napisała:

                                    > Niestety, mam podobne odczucia, co nioma. Jak w watku z obaczylam, ze tarja w 2
                                    > 005 opisywala swoja chorobe to az zapytalam swoja sasiadke, ktora pracuje w prz
                                    > ychodni jako terapeuta, jak to z tymi fobiami jest. Nie to, zebym sie na tym zn
                                    > ala, powtarzam tylko, co powiedziala, ze podobno fobie sa stosunkowo latwo i zw
                                    > ykle skutecznie leczone za pomoca terapii typu bechawioralnego za to inne rodza
                                    > je leczenia czesto nie pomagaja, a lek sie poglebia i przenosi na inne dziedzin
                                    > y zycia. Jakbym miala cos takiego, to chyba bym sprobowala takiej terapii. Bo r
                                    > zeczywiscie to dziwne jest, ze tarja ma sile, zeby o tym opowiadac latami i sie
                                    > jeszcze "napedzac" jak to jej zycie dezorganizuje zamiast ta energie, ktorej j
                                    > est jak widze calkiem sporo przekuc w dzialanie, ktore moze jej pomoc. Moze tar
                                    > jo jest w tym braku zdecydowanego dzialania i walki z choroba cos, co utwierdza
                                    > cie w takim stylu zycia, zebys tak dalej zyla? Moze w gruncie rzeczy jest ci z
                                    > tym wcale nie tak zle, niemaz poswieca ci mnostwo uwagi, ludzie ci wspolczuja,
                                    > mozna zawsze swoje niepowodzenia zrzucic na karb "choroby"? Zastanawialas sie
                                    > nad tym?

                                    nie zauwazylam by ktos mi jakos szczegolnie współczuł i cieszy mnie to.
                                    Terapia poznawczo behawioralna w moim przypadku nic nie dała... nie mówię, że fobię ciężko wyleczyc (znam osoby tylko z fobiami i nie zawsze to jest takie proste)ale fobię połączoną z innymi zaburzeniami juz tak łatwo sie nie da. Przypominam, że mam oprócz agorafobii - depresję, lęk napadowy i socjofobię i w moim przypadku dobranie terapii jest trudne... trudne tez jest trafienie w leki które leczą te wszystkie zaburzenia razem wzięte.
                                      • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 15:34
                                        nioma napisała:

                                        > i tak całe zycie, az do smierci...

                                        pietro nizej wymienilam co robilam w kierunku by bylo lepiej
                                        masz jeszcze jakies pomysly? jesli tak to prosze napisz konkretnie... zamiast pisac takie głupoty


                                        --
                                        ---
                                        • nioma Re: to było straszne 13.09.10, 15:46
                                          coz, moze i glupoty.
                                          taka refleksja mnie naszla, bo lata mijaja i nic sie nie zmienia na lepsze, wiec tak juz chyba pozostanie.
                                          niestety jestes przypadkiem na ktory nie dziala zadna terapia, leki, medycyna niekonwencjonalna etc etc.


                                          --
                                          ...
                                          bridelle
                                        • isabelka20 Re: to było straszne 13.09.10, 15:50
                                          ale nioma nie pisze głupot. Pisze to co myśli co czuje. Jakim prawem uważasz, że to głupoty? A może głupotą jest to, że się nakręcasz i nakręcasz i jeszcze raz nakręcasz. Łykasz prochy bo cały czas myślisz co będzie jak dostaniesz ataku a twojego niemęza nie będzie obok. No to już jest chore wybacz. To tak jak łykać prochy przeciwbólowe bo może mnie głowa boleć smile
                                          • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 16:07
                                            isabelka20 napisała:

                                            > ale nioma nie pisze głupot. Pisze to co myśli co czuje. Jakim prawem uważasz,
                                            > że to głupoty? A może głupotą jest to, że się nakręcasz i nakręcasz i jeszcze r
                                            > az nakręcasz. Łykasz prochy bo cały czas myślisz co będzie jak dostaniesz ataku
                                            > a twojego niemęza nie będzie obok. No to już jest chore wybacz. To tak jak łyk
                                            > ać prochy przeciwbólowe bo może mnie głowa boleć smile

                                            skoro nie jestes pewnych spraw w stanie pojac to po co wtracasz swoje 3 grosze?
                                            wyjasnie i oswiece cie: w okresie wzmozonego lęku bierze sie leki uspokajające byle nie trwalo to dluzej niz miesiac
                                            --
                                            ---
                                            • isabelka20 Re: to było straszne 13.09.10, 16:10
                                              ja w odróżnieniu od ciebie jestem w stanie pojąć bardzo dużo, nie chodzę naszprycowana prochami od rana do rana i mój umysł pracuje na pełnych obrotach więc nie ucz mnie co mam pojmować a co nie, a wtrącam bo lubię odpisywać na te twoje posty i nie masz prawa mi tego zabronić, będę sobie pisać i pisać i pisać smile
                                              • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 16:42
                                                isabelka20 napisała:

                                                > ja w odróżnieniu od ciebie jestem w stanie pojąć bardzo dużo, nie chodzę naszpr
                                                > ycowana prochami od rana do rana i mój umysł pracuje na pełnych obrotach więc n
                                                > ie ucz mnie co mam pojmować a co nie, a wtrącam bo lubię odpisywać na te twoje
                                                > posty i nie masz prawa mi tego zabronić, będę sobie pisać i pisać i pisać smile

                                                na twoim miejscu schowalabym glowe w piasek tyle gaf juz zrobilas...
                                                wiesz skoro bawi cie nabijanie sie ze mnie i dogryzanie to prosze pisz,pisz,pisz


                                                --
                                                ---
                                    • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 15:32
                                      staram sie zliczyć te wszystkie terapie, wizyty u psychologów i bylo tego strasznie dużo
                                      nawet uczęszczałam na takie cuda jak: muzykoterapia, anima? terapia czy jakos tak polegalo to na wyobrażaniu sobie róznych rzeczy, mówieniu do nich itp., chodzilam do terapeuty ktory uczyl mnie technik relaksacyjnych+oddechu,2 lata u jednego psychologa, rok u innego psychologa, terapia poznawczo-behawioralna wspomne jeszcze moje wizyty u bioenergoterapeuty (pół roku), pobyt w w komorowie: terapie indywidualne i grupowe
                                      bylo tego naprawde duzo wiec prosze nie pisac mi, ze jest mi wygodnie i nic nie robię w tym kierunku
                                      --
                                      ---
                                      • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 15:45
                                        skoro lekarz pisze mi na jakimkolwiek zaswiadczeniu,że rokowania są niepewne to chyba na jakiejs podstawie? Podstawą są tu wieloletnie terapie i leczenie które nie daje efektów bo niestety takie przypadki też są. Beda w Komorowie poznalam mase osób w podobnych sytuacjach które poddawały sie i mialy za soba próby samobójcze ja nawet o tym nie myśle bo ja chcę żyć i nie poddaje sie tylko szukam kolejnych rozwiązan wspólnie z lekarzem a że diagnoza jest jaka jest to co? mam sie wykluczyc ze spoleczenstwa jak wielu ludzi w sytuacji podobnej do mojej? Wykluczylam sie juz kiedys i nie chce do tego wracac dlatego jestem, pisze dyrdymaly by być chociaz w taki sposob i jesli to kogos smieszy-trudno-nie mam na to wpływu.
                                        --
                                        ---
                                        • nioma Re: to było straszne 13.09.10, 15:59
                                          Na do widzenia powiem raz jeszcze: Ty masz naprawde duzo czasu. Zobacz od ilu godzin siedzisz na forum.
                                          Prze tyle czasu moznaby np u kogos okna umyc i zarobic.
                                          No, chyba, ze masz lek wysokosci.
                                          --
                                          ...
                                          bridelle
                                          • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 16:45
                                            nioma napisała:

                                            > Na do widzenia powiem raz jeszcze: Ty masz naprawde duzo czasu. Zobacz od ilu g
                                            > odzin siedzisz na forum.
                                            > Prze tyle czasu moznaby np u kogos okna umyc i zarobic.
                                            > No, chyba, ze masz lek wysokosci.

                                            o tak jakie to wszystko proste...
                                            i nie siedze tyleee godzin bo w miedzy czasie robie ogrom innych rzeczy

                                            --
                                            ---
                                            • isabelka20 Re: to było straszne 13.09.10, 17:24
                                              nie popełniłam wobec Ciebie ani jednej gafy więc nie muszę chować głowy w piasek. Bawi mnie wszystko, bo ja jest optymistką, nie nabijam się z nikogo jak żebym śmiała smile
                                      • maplawczerwonym2 Re: to było straszne 13.09.10, 17:39
                                        tarja, walne prosto z mostu. Udalo ci sie mnie przekonac, ze tak chorowac jest ci po prostu wygodnie. Jakbym ja nie chciala chorowac, to bym zrobila wszystko, a nie zalatwiala sobie renty, zeby juz zupelnie uzasadnic, ze nie mam po co z domu wychodzic. Jak dla mnie to twoim zawodem i praca wyuczona jest bycie chorym psychicznie. Odwaze sie powiedziec to wprost.
                                        Aod sasiadki, ktora pracuje na klinice uniweryteckiej jako terapeuta i wlasnie przeczytala to, co wyzej napisalas to te twoje socjo, agora czy inne fobie to nie takie choroby, zeby sie nie dalo wyjsc. A depresja pewnie nie jednej z nas sie tu trafila. No i podobno jest duza roznica pomiedzy terapia behawioralna, bo ma ok.80-90% wyleczen fobii, a poznawczo behawioralna, ktora ma sporo mniej/jesli. A klasyczna terapia ma efektywnosc na poziomie 50%, czyli tyle co nic, bo albo sie uda, albo nie. Dziwie sie, ze przez tyle lat leczenia i posiadanie neta tego nie sprawdzilas. koniec cytatu.
                                        Powinnas sprobowac.
                                        • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 17:52
                                          maplawczerwonym2 napisała:

                                          > tarja, walne prosto z mostu. Udalo ci sie mnie przekonac, ze tak chorowac jest
                                          > ci po prostu wygodnie. Jakbym ja nie chciala chorowac, to bym zrobila wszystko,
                                          > a nie zalatwiala sobie renty, zeby juz zupelnie uzasadnic, ze nie mam po co z
                                          > domu wychodzic. Jak dla mnie to twoim zawodem i praca wyuczona jest bycie chory
                                          > m psychicznie. Odwaze sie powiedziec to wprost.
                                          > Aod sasiadki, ktora pracuje na klinice uniweryteckiej jako terapeuta i wlasnie
                                          > przeczytala to, co wyzej napisalas to te twoje socjo, agora czy inne fobie to n
                                          > ie takie choroby, zeby sie nie dalo wyjsc. A depresja pewnie nie jednej z nas s
                                          > ie tu trafila. No i podobno jest duza roznica pomiedzy terapia behawioralna, bo
                                          > ma ok.80-90% wyleczen fobii, a poznawczo behawioralna, ktora ma sporo mniej/je
                                          > sli. A klasyczna terapia ma efektywnosc na poziomie 50%, czyli tyle co nic, bo
                                          > albo sie uda, albo nie. Dziwie sie, ze przez tyle lat leczenia i posiadanie net
                                          > a tego nie sprawdzilas. koniec cytatu.
                                          > Powinnas sprobowac.


                                          -- jasne, ze nie takie straszne o ile nie wystepuja wszystkie razem.
                                          Co do renty to lekarz chcial mi pisac wniosek juz chyba 10 lat temu ale w zyciu nawet mi to do glowy nie przyszlo. Ja robilam wszystko by wyzdrowiec a nie isc na rentę
                                          ---
                                          • maplawczerwonym2 Re: to było straszne 13.09.10, 18:11
                                            ok, kolezanka sie rozkreca
                                            ale czy zaden terapeuta ci nie powiedzial, ze uciekanie przed tym, ze sie "boisz" (ucieczka przed odczuwanym a nie realnym lekiem) w unikanie niegroznego obiektywnie i istniejacego tylko w twojej glowie niebezpieczenstwa poglebia tylko twoje fobie z roku na rok? przeciez myslisz, przeciez piszesz, ze masz wole zeby to zmienic? a siedzisz tutaj i z drugiej strony wysylasz posty jak bardzo sie boisz, ze sie boisz, ze sie bedziesz bac, bo jestes chora, tak nieuleczalnie chora i juz probowalas wszystkiego ale... uwaga, tu jest haczyk tak naprawde nie chcialas - bo jak nikt inny jestes wyjatkowa, prawda tarjo..?i dobrze ci jak caly swiat podejmuje za ciebie wyzwania, konfrontuje sie z realnymi problemami, martwi sie o rzeczy przyziemne. Moze sie po prostu boisz normalnego zycia, moze czujesz sie bardziej wrazliwa, wartosciowa, atrakcyjna dla niemeza, ktory traktuje cie jak zupelnie od niego zalezna istote, wymagajaca ciaglej opieki (to tez mu dobrze nie zrobi na dluzsza mete).. Nikt za ciebie nie wyzdrowieje. Wiec jesli jest tak zle, coraz gorzej to dlatego, ze sama na to pozwalasz, a nie terapeuta, bo to taka dziedzina leczenia, ze ani lek nie wystarczy, ani dobra wola lekarza jak pacjent nie wspolpracuje i tu chyba jest pies pogrzebany.
                                            Koniec cytatu
                                            A ja trzymam kciuki zeby ci sie udalo i juz wiecej nie mecze, bo noc juz mloda, dzieci trzeba umyc, sasiadke pogonic (tez tu sie na forumie czasem udziela). Pozdrawiam.

                                            • maplawczerwonym2 Re: to było straszne 13.09.10, 18:16
                                              Oj, nie bylabys tarja, bo bys tej renty nie dostala. To sa czyste twoje fantazje. Na zielone papiery wcale nie tak latwo rente dosta - terapeuci unikaja jak ognia dawania rent na "chorobe psychiczna", bo wiekszosci pacjentow juz sie nie chce wtedy leczyc. To jest robienie regularnego wariata z osoby, ktora ma problemy natury psychicznej i moze z tym zyc jesli podejmie trud powaznej i bolesnej terapii. Taka prawda.
                                            • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 18:42
                                              moj psychiatra jest tez lekarzem orzecznikiem i gdyby nie widzial mozliwosci to by raczej nie wysylal mnie tam?
                                              -- Lęk moja droga to przede wszystkim fizyczne objawy przynajmiej u mnie... duszności, kolotanie serca, nogi tak slabe, ze ustac nie mogą a głowa? I to sie dzieje nagle na ogół bez wiekszej przyczny. Siedze sobie, cos tam robie i nagle to przychodzi ot tak... Ogólnie to na poczatku doszukiwano sie u mnie choroby, przyczyny ale po wielu badaniach okazalo sie, ze fizycznie nic mi nie dolega i to głowa. Ja juz dzis nie mam sił tłumaczyć wiecej...
                                              --
                                              ---
                                              • bazia8 Re: to było straszne 13.09.10, 19:33
                                                tarja, musisz znalezc lekarza, ktory ustawi Ci leczenie. Nie mozesz opierac sie na doraznym braniu lekow uspokajajacych. Pisalas o seroxacie, jesli nie dziala, twoj lekarz powinien szukac innych lekow. Wypychanie Ciebie na rente jest jak najgorszym pomyslem. Ludzie pracuja z CHAD, depresja, nerwicami, nie tylko tobie jest ciezko. Sa fora zamkniete dla osob z podobnymi problemami, dasz rade, musisz tylko uwierzyc, ze ucieczka Cie nie wyleczy. Trzymaj sie
                                                • tarja35 Re: to było straszne 13.09.10, 19:48
                                                  bazia8 napisała:

                                                  > tarja, musisz znalezc lekarza, ktory ustawi Ci leczenie. Nie mozesz opierac sie
                                                  > na doraznym braniu lekow uspokajajacych. Pisalas o seroxacie, jesli nie dziala
                                                  > , twoj lekarz powinien szukac innych lekow. Wypychanie Ciebie na rente jest jak
                                                  > najgorszym pomyslem. Ludzie pracuja z CHAD, depresja, nerwicami, nie tylko tob
                                                  > ie jest ciezko. Sa fora zamkniete dla osob z podobnymi problemami, dasz rade, m
                                                  > usisz tylko uwierzyc, ze ucieczka Cie nie wyleczy. Trzymaj sie

                                                  ale my nie mamy za co żyć wiec co mam zrobić? Do pracy nie dam rady, na rentę nie... zwlekam już z tym praktycznie naście lat Mam naprawde dobrego lekarza, odstawiam ten cholerny seroxat by przejsc na asentrę (biorę teraz 1/3 tabletki) ale to też nie jest takie prosteuncertain to chyba inna grupa leków niby też z dzialaniem przeciwlękowym. Leki uspokajające przy schodzeniu z leku czy wchodzeniu w nowy póki nie zacznie dzialać to w moim przypadku konieczność. Czasami wejscie w jakis lek kończy sie nawet wstrząsem dla organizmu wiec trzeba powoli, stopniowo po okruszku a i to nie chroni przed skutkami ubocznymi. Lekarz ma do mnie bardzo indywidualne podejście, stara się. Jeden z leków jest ponoc bardzo dobry na te moje odchyły ale za nic mój organizm nie chce go przyjąć.


                                                  --
                                                  ---
                                                  • nioma Re: to było straszne 13.09.10, 23:48
                                                    ale my nie mamy za co żyć wiec co mam zrobić? Do pracy nie dam rady, na rentę nie...

                                                    chyba za duzo wypilam i nie rozumiem: przeciez wczesniej pisalas, ze zaczelas prace
                                                    a jak tak ciezko z praca to niemaz moze przeciez znalezc dodatkowa robote, tylko nie dzwon do niego to bedzie dyspozycyjny
                                                  • tarja35 nioma 14.09.10, 00:22
                                                    nioma napisała:

                                                    > ale my nie mamy za co żyć wiec co mam zrobić? Do pracy nie dam rady, na rentę n
                                                    > ie...
                                                    >
                                                    > chyba za duzo wypilam i nie rozumiem: przeciez wczesniej pisalas, ze zaczelas p
                                                    > race
                                                    > a jak tak ciezko z praca to niemaz moze przeciez znalezc dodatkowa robote, tylk
                                                    > o nie dzwon do niego to bedzie dyspozycyjny

                                                    nie pij tyle ... nie pisalam nigdzie, ze zaczelam pracę
                                                    na temat telefonow tez sie wypowiadalam
                                                    hop hop kilka postow w górę

                                                    --
                                                    ---
                                                  • maplawczerwonym2 Re: nioma 14.09.10, 08:39
                                                    Oj, tarja, pisalas, pisalas, ze pracujesz jak bedzie mi sie chcialo, to wkleje ten hop, hop post. To sie wogole kupy nie trzyma, co tu opowiadasz, ja sobie przejrzalam i ten i stary watek i mowiac prawde niestety troche mi sie smiechowo zrobilo.
                                                  • nioma Re: nioma 14.09.10, 08:44
                                                    tu jest post tarji:


                                                    pracuje od 1.09 i jest to praca z ktorej nie może sie wyrwać dlatego nie dzwonię bo na to też krzywo patrzą. Jestem sama z myślą, że w razie co nie wiem co będzie więc łykam uspokajacze by jakoś przetrwać. Jest mi ciężko.

                                                    Zle zrozumialam ta wypowiedz, dla mnie wyszlo, ze to Tarja pracuje.
                                                    Przepraszam za pomylke. Myslalam, ze sie w koncu dziewczyna wziela do roboty po tylu latach.
                                                    >
                                                    --
                                                    ...
                                                    bridelle
                                                  • tarja35 ŻAL 14.09.10, 13:23
                                                    nioma napisała:

                                                    > tu jest post tarji:
                                                    >
                                                    >
                                                    > pracuje od 1.09 i jest to praca z ktorej nie może sie wyrwać dlatego nie dzwoni
                                                    > ę bo na to też krzywo patrzą. Jestem sama z myślą, że w razie co nie wiem co bę
                                                    > dzie więc łykam uspokajacze by jakoś przetrwać. Jest mi ciężko.
                                                    >
                                                    Myslalam, ze sie w koncu dziewczyna wziela do roboty po
                                                    > tylu latach.
                                                    > >

                                                    wiesz co nioma? ŻAL po prostu
                                                    widzę, że uważasz się za mądrzejszą od lekarzy i tu Cie zawiodę... musialabyś o wiele bardziej poszerzyć horyzonty bo w tych sprawach są wyjątkowo wąskie.
                                                    Nie ma dla Ciebie czegos takiego jak choroba, zaburzenia psychiczne uniemożliwiające normalne życie. Ci ludzie istnieją ale na ogół zamknięci w swoich czterech ścianach bo się boją właśnie takich jak ty czy isabelka. Ja wyszlam ze swoich czterech ścian do ludzi i płacę za to. Jeśli myślisz, że moje 21 letnie lecznie ( przypomnę od 16 roku życia) to wymysł mój czy lekarzy to ja już nic nie mam do dodania.


                                                    --
                                                    ---
                                                  • pierwsze-wolne Re: nioma 14.09.10, 08:46
                                                    wtrącę się na sekundę:
                                                    "u nas
                                                    tarja35 04.09.10, 13:55 Odpowiedz
                                                    J od 1 wrzesnia pracuje 1200zl okres próbny. Jakos sobie radzę ale nim bedzie
                                                    lepiej troche czasu uplynie. "
                                                    --
                                                    Jeszcze trochę i świat będzie mój smile
                                                  • vangie Re: nioma 14.09.10, 09:48
                                                    tarja akurat pisze po polsku a nie po polskawu jak wiekszosc z nas i napisalaby "pracuję" a nie "pracuje" gdyby sama pracowala
                                                    --
                                                    https://www.suwaczki.com/tickers/bl9c20mms7f3e559.png
                                                  • agnes_nyc Re: nioma 14.09.10, 14:25
                                                    dziewczyny

                                                    uwazam ze powinnyscie dac tarji spokoj o pomoc nie prosi a to ze sobie pisze nie musicie czytac

                                                    to jej zycie i jak sobie ulozy tak bedzie miala
                                                    nie zaklada tez nowych watkow
                                                    najwazniejsze ze maz-niemaz pracuje i maja dochod

                                                    ja tez pisalam co o tym wszystkim sadze ale na sile czyjegos zycia nie zmienie i wy tez nie zmienicie wiec darujcie sobie te pisanie bo zaczyna byc to smieszne juz - jak dzieci z przedszkola
                                                    --
                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/b7911682fe.png
                                                    Forum sprzedam kupie wozek
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,92646,Sprzedam_i_kupie_wozek.html
                                                  • nioma Re: nioma 14.09.10, 14:53
                                                    agnes> a wlasnie nie, bo szlag mnie trafia, jak ktos cale zycie nie pracuje, ze wszystkim ma pod gore, na wszystko mowi nie i jest zdziwiony, ze jest zle.
                                                    skoro tarja moze w ten sposob uprawiac psychoterapie - to ja tez. bede teraz wylewac swoje zastrzenia i frustracje na ludzi, ktorzy sa cale zycie na zasilkach, rentach i zapomogach, ktorzy tylko biora i nic nie daja w zamian, szlag mnie trafia na tych wszystkich jeczacych, bo sobie 4, 5 czy jeszcze wiecej dzieci zrobili a teraz zdziwienie i placz bo nie ma na ubranka i ksiazki i jedzenie.
                                                    Bo sie trzeba brac za robote.
                                                    Jest takie niewielki procent ludzi, ktorzy znalezli sie w trudnej sytuacji bo:
                                                    - choroba
                                                    - wypadek lub inne zdarzenie losowe
                                                    Ale na litosc boska: jak bedac osoba choroba, bez pieniedzy, mieszkania, wsparcia, zabezpieczenia etc mozna rodzic kolejne dzieci? I w imie czego ciezko pracujacy ludzie musza ta patologie utrzymywac ze swoich podatkow?

                                                    Od dzisiaj jestem sfrustrowana i bede stosowac swoja psychoterapia idac za przykladem tarji: opisywac wszystko na forum i sie zalic.

                                                    --
                                                    ...
                                                    bridelle
                                                  • agnes_nyc Re: nioma 14.09.10, 15:59
                                                    Nioma mnie tez szlag trafia uwierz mi w PL mam kilka sasiadek zdrowe jak byki ale zasiedzialy sie w domu i najlepiej korzystac z opieki spolecznej niz isc do roboty a ja place podatki (prowadze firme w PL) na takie nieroby kilkakrotnie podawalam namiary na prace ogloszenia itd ale olewaly to . Mam wielka ochote pojsc do opieki i zapytac dlaczego osoba z dochodem sporym (tylko ukrywajacym co nieco) dostaje tak duze zasilki. Druga to samo wczesniej miala wymowke dziecko tylko dziecko poszlo do przedszkola i tez len siedzi w domu - te osoby sie zasiedzialy i maja lenia w dupie powinny dostac kopa od pracownika socjalnego a nie pomoc - mloda 30 lat dwie lapy zdrowe.

                                                    co do osob chorych to wiem tez jak to wyglada w praktyce po swojej mamie tez trzeba takim kopa dac mocnego w tylek bo jak sie skacze przy nich to jest gorzej. przy mojej matce skacze teraz jej siostra to nawet ciuchow do szafki nie chce wlozyc tylko czeka az ciotka to zrobi " bo ona chora " - normalnie szlag mnie trafia - dlatego z pomoca takim osobom trzeba ostroznie


                                                    ja bym sobie dala spokoj bo szkoda nerw a uwierzcie ze mnie tez krew zalewa jak patrze na co ida moje skladki - gdybym byla szefem rzadu smile to bym zrobila porzadek z ta "danina biednym"
                                                    ja niestety jestem po 30 i dopiero zdecydowalam sie na 1 dziecko wczesniej nie bylo mnie stac a dziecko niestety kosztuje i to sporo

                                                    szkoda slow.... i nerw bo az mnie nosi
                                                    --
                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/b7911682fe.png
                                                    Forum sprzedam kupie wozek
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,92646,Sprzedam_i_kupie_wozek.html
                                                  • kroliczyca80 Re: nioma 14.09.10, 16:28
                                                    Ja i mój M wymysliliśmy ostatnio nowy systemsmile polegający na tym, żeby każda osoba pobierająca zasilek dla bezrobotnych (800 zł/mies) oraz zasilki z MOPS (rózne) przymusowo pracowala przez kilkanaście godzin tygodniowo na rzecz swojego miasta/wsi. Sprzątanie ulic, proste roboty budowlane, opieka nad osobami w państwowych domach starców, tego typu rzeczy. Jesli się nie podoba - nie ma sprawy, zero przymusu, ale wtedy z państwowej kasy nici. Skąd ten pomysł? Bo widzimy, ile ludzi zyje na koszt państwa nie robiąc NIC, w zasiłkach znajdując sobie sposób na życie. Życie na minimalnym poziomie, ale jednak tez za minimalny (a raczej żaden) wklad własny. Gdyby osoby żyjące na koszt państwa musiały temu państwu oddawac wlasny czas i siłę wlasnych barków, pewnie przestałoby im się "oplacać" i poszły do regularnej roboty. Pomysl wg mnie doskonaly, a jakże prosty w założeniach.
                                                    Dotyczy oczywiście osób zdrowych na ciele i umysle, żeby nie bylo że każę kalekom czy matkom w połogu klaśc autostradybig_grin Choć z tym umysłem to róznie bywa, wiem że np schizofrenicy pracują całkiem wydajnie (jest np. hotel w Krakowie zatrudniający rzesze osób z tą chorobą).

                                                    --
                                                    Ratujmy malutką Kalinkę! Potrzebne są pieniądze na leczenie retinoblastomy - groźnego nowotworu oczu. Więcej na stronie www.kalinajanowska.pl

                                                    Czy świat bardzo się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy, wku...eni?
                                                    Jonasz Kofta
                                                  • malgoska182 Re: nioma 14.09.10, 17:22
                                                    agnes_nyc moze Cie nerw smile brac,mozesz sie wsciekac.Na wiele rzeczy wplywu nie masz.Moze tajra nie moze nic zmienic, moze nie umie ,lub tez nie chce.Bylam w sytuacji,kiedy lekarz zapisal mi Lexapro.Zebym lepiej spalasmile)Nigdy nie wzielam tych tabletek.
                                                    Mielismy z mezem wypadek ,czolowka.Maz poszedl na terapie,ja posanowilam sobie sama dac rade.Maz jezdzi samochodem ,ja boje sie siasc za kierownice.Z boku jako pasazerka przy zblizajacym sie z przeciwka samochodzie zakrywalam oczy i wciskalam sie w fotel.Jednak zaczelam,powolutku,krotkie dystanse.Mam nadzieje,ze kiedys przejade 100km.bez strachu.Od wypadku minely 4 lata.Naprawde ja bardzo chce i juz male sukcesy mam za soba.Oczywiscie moich lekow nie mozna poronywac do lekow tajra.Ona ,jak pisze ma rozne nerwice i leki.
                                                    Ale chyba najwazniejsze,to chciec cos zrobic.
                                                    agnes_nyc piszesz o nierobach ,ktorzy korzystaja z zasilkow.Nigdzie ich nie brakuje.
                                                    W kraju, w ktorym mieszkasz bardzo latwo jest miec section 8 .Masz male dziecko.Czy masz na tyle dobre ubezpieczenie ,ze nie korzystasz z Health Plus ?Popatrz na rzesze Meksykanow,Portorykanczykow ,Rosjan ,ale takze Polakow,ktorzy maja biale karty(wygladaja jak kredytowesmile,a to jest NY Benefits Program.Czy tylko ludzie najbardziej potrzebujacy z tego korzystaja?
                                                    W Polsce raczej nie ma tego ,zeby dostac co miesiac na dziecko WIC program(mleko,sery,soki,jajka,platki)Wejdz na Bazarynke.Zobacz ile naszych"biednych"Polek sprzedaje mleko,platki smakowe(ktore dostaje za darmo).Niestety nie wszyscy sie do tego kwalifikuja i musza kupowac wszystko i placic.Wole placic teraz i kupic dla dziecka wszystko,niz w przyszlosci miec $300 emerytury,albo nie miec wcale.Wiec nie pisz,ze Ty placisz podatki, a inni korzystaja.Wszedzie ludzie placa podatki,wszedzie z pomocy korzystaja.Jestem wielka przeciwniczka(co mozna bylo z moich postow wywnioskowac) lenistwa,cwaniactwa i kretactwa.
                                                  • agnes_nyc Re: nioma 14.09.10, 19:35
                                                    malgoska182 napisała:


                                                    > agnes_nyc piszesz o nierobach ,ktorzy korzystaja z zasilkow.Nigdzie ich nie bra
                                                    > kuje.
                                                    > W kraju, w ktorym mieszkasz bardzo latwo jest miec section 8 .Masz male dzieck
                                                    > o.Czy masz na tyle dobre ubezpieczenie ,ze nie korzystasz z Health Plus ?Popat
                                                    > rz na rzesze Meksykanow,Portorykanczykow ,Rosjan ,ale takze Polakow,ktorzy maj
                                                    > a biale karty(wygladaja jak kredytowesmile,a to jest NY Benefits Program.Czy tylko
                                                    > ludzie najbardziej potrzebujacy z tego korzystaja?

                                                    Karty o ktorych piszesz to jest medicare - program dla starszych biednych ludzi
                                                    na dzieci dostajesz talony nie karty smile


                                                    Ja nie korzystam z Benefitow po drugie wstyd mi by bylo majac dochod korzystac z pomocy Panstwa - po drugie ameryke na to stac a Polske niestety nie ostatnie doniesienia na podwyzce vat-u same za siebie mowia

                                                    moja kolezanka korzysta i uwierz mi ze dostajesz wszystko najtansze miesiecznie ok 80$ z czego wychodz max 40-50 w towarach smile dochod musisz miec z tego co sie orientuje ok 10tys $ rocznie na osobe ale tutaj moglam cos pokrecic


                                                    > W Polsce raczej nie ma tego ,zeby dostac co miesiac na dziecko WIC program(mlek
                                                    > o,sery,soki,jajka,platki)Wejdz na Bazarynke.Zobacz ile naszych"biednych"Polek s
                                                    > przedaje mleko,platki smakowe(ktore dostaje za darmo).Niestety nie wszyscy sie
                                                    > do tego kwalifikuja i musza kupowac wszystko i placic.Wole placic teraz i kupic
                                                    > dla dziecka wszystko,niz w przyszlosci miec $300 emerytury,albo nie miec wca
                                                    > le.



                                                    sprzedajac na bazarynce cos co dostajesz za darmo dla mnie to porazka
                                                    Wiec nie pisz,ze Ty placisz podatki, a inni korzystaja.Wszedzie ludzie placa
                                                    > podatki,wszedzie z pomocy korzystaja.Jestem wielka przeciwniczka(co mozna bylo
                                                    > z moich postow wywnioskowac) lenistwa,cwaniactwa i kretactwa.

                                                    i tutaj sie z toba nie zgodze bo wiekszosc ludzi ktora korzysta z MOPS-u nie pracuje i nie bedzie pracowac bo jak glosno mowia im sie nie oplaca bo straca zasilki i te osoby nie placa podatkow tylko zyja z moich , twioch i innych podatkow.

                                                    czy ja jak pojde do mops-u dostane zasilek w/g twojej teorii powinnam bo place podatki

                                                    i nie porownuj usa do polski bo polska ameryka nigdy nie bedzie

                                                    po moich sasiadkach w pl widze ze lenistwo sie szerzy i cwaniactwo
                                                    w chwili obecnej moja sasiadka ma dochodu ok 2000 tys bo jest wdowa z 2 dzieci (5i 13 lat) ale tu ukryje , tu nie powie i zasilek dostanie a do pracy nie pojdzie bo jej wiekszosc zabiora i na takiego lenia ida podatki. Zal mi tylko tych dzieci ze maja taka matke a Panstwo musi ich utrzywywac - i mysle ze nie tylko ja sie wsciekam na nierobow.
                                                    --
                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/b7911682fe.png
                                                    Forum sprzedam kupie wozek
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,92646,Sprzedam_i_kupie_wozek.html
                                                  • malgoska182 Re: nioma 15.09.10, 07:48
                                                    agnes_nyc akurat ten watek dotyczy innej kwestii,wiec nie bede odpowiadala na kazde z Twoich niescislosci.Medicare pomylilas z Medicaidsmile
                                                  • agnes_nyc Malgoska 15.09.10, 13:08
                                                    nie bede z toba dyskutowac bo sama nie wiesz co piszesz

                                                    i sama mylisz pojecia najwyrazniej ktos kto tu mieszka wprowadzil cie w blad smile

                                                    pozdrawiam
                                                    --
                                                    https://www.suwaczek.pl/cache/b7911682fe.png
                                                    Forum sprzedam kupie wozek
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,92646,Sprzedam_i_kupie_wozek.html
                                                  • bj32 Re: nioma 14.09.10, 21:52
                                                    To ja chyba też się podłączę. Zrobimy sobie ścianę płaczu, gdzie będziemy się uskarżać na wszystko. Tylko zauważcie, że na sali nie ma psychiatry, bo leczy się w sąsiedniej sali...

                                                    Tarja - dostałam właśnie linka do ciekawej dyskusji. Może zechcesz się podzielić z dziewczynami? Czytałam i zachwyt we mnie budziło, ilu masz przyjaciół i jak Cię bronią, bluźniąc na Twoją oponentkę wyłącznie za to, że nie spodobało jej się wywlekanie z Pomocnych jakie tu wstrętne baby po Tobie paskudnie jeżdżą, jak to nie dostałaś żadnej niemal pomocy i Cię nikt nie rozumie...
                                                    Ten dowcip z nickiem mi się podobał. Sama też miałam kilka razy tę sztukę, że mnie dziwnie logowało. Biedna Hyp... Swoja drogą podziwiam ją za cierpliwość do dyskutowania z Tobą. Ja bym tyle nie miała.
                                                    --
                                                    będziesz miłował admina swego ze wszystkiego serca swego, a usera drugiego jak siebie samego by Anonymus
                                                    napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl by Dzieneusz
                                                  • bj32 Re: nioma 14.09.10, 21:56
                                                    A! No i wzruszyłam się, że mnie lubisz. To na prawdę miłe.
                                                    --
                                                    będziesz miłował admina swego ze wszystkiego serca swego, a usera drugiego jak siebie samego by Anonymus
                                                    napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl by Dzieneusz
                                                  • tarja35 Re: nioma 14.09.10, 22:05
                                                    bj32 napisała:

                                                    > To ja chyba też się podłączę. Zrobimy sobie ścianę płaczu, gdzie będziemy się u
                                                    > skarżać na wszystko. Tylko zauważcie, że na sali nie ma psychiatry, bo leczy si
                                                    > ę w sąsiedniej sali...
                                                    >
                                                    > Tarja - dostałam właśnie linka do ciekawej dyskusji. Może zechcesz się podzieli
                                                    > ć z dziewczynami? Czytałam i zachwyt we mnie budziło, ilu masz przyjaciół i jak
                                                    > Cię bronią, bluźniąc na Twoją oponentkę wyłącznie za to, że nie spodobało jej
                                                    > się wywlekanie z Pomocnych jakie tu wstrętne baby po Tobie paskudnie jeżdżą, ja
                                                    > k to nie dostałaś żadnej niemal pomocy i Cię nikt nie rozumie...
                                                    > Ten dowcip z nickiem mi się podobał. Sama też miałam kilka razy tę sztukę, że m
                                                    > nie dziwnie logowało. Biedna Hyp... Swoja drogą podziwiam ją za cierpliwość do
                                                    > dyskutowania z Tobą. Ja bym tyle nie miała.

                                                    i akurat logowalo pod nick o jaki ja podejrzewalam?
                                                    fajnie

                                                    tu jestem:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,69731,DEPRESJA_cafe_pod_szczurem_.html

                                                    --
                                                    ---
                                                  • tarja35 Re: nioma 14.09.10, 22:09
                                                    tarja35 napisała:

                                                    > bj32 napisała:
                                                    >

                                                    > >
                                                    > > Tarja - dostałam właśnie linka do ciekawej dyskusji. Może zechcesz się po
                                                    > dzieli
                                                    > > ć z dziewczynami? Czytałam i zachwyt we mnie budziło, ilu masz przyjaciół
                                                    > i jak
                                                    > > Cię bronią, bluźniąc na Twoją oponentkę wyłącznie za to, że nie spodobał
                                                    > o jej
                                                    > > się wywlekanie z Pomocnych jakie tu wstrętne baby po Tobie paskudnie jeżd
                                                    > żą, ja
                                                    > > k to nie dostałaś żadnej niemal pomocy i Cię nikt nie rozumie...
                                                    > > Ten dowcip z nickiem mi się podobał. Sama też miałam kilka razy tę sztukę
                                                    > , że m
                                                    > > nie dziwnie logowało. Biedna Hyp... Swoja drogą podziwiam ją za cierpliwo
                                                    > ść do
                                                    > > dyskutowania z Tobą. Ja bym tyle nie miała.
                                                    >



                                                    nie mam wplywu na to co pisza i jak pisza
                                                    po prostu jestem tam gdzie moje miejsce i gdzie sa ludzie ktorzy sa w stanie pewne sprawy zrozumiec
                                                    >


                                                    --
                                                    ---
                                                  • bj32 Re: nioma 14.09.10, 22:45
                                                    Po pierwsze nie cytuj całych postów, bo to niezgodne z Regulaminem forum.
                                                    Po drugie właśnie niedawno wróciłam do domu, bowiem nie było mnie w domu.
                                                    Twoje podejrzenia interesują mnie tak samo, jak Hyp.
                                                    Oczywiście, że nie masz wpływu na to, jak piszą. Ale ciekawe, że zrozumieć Cię mogą głównie osoby, które sugerują oponentowi "wypiedalanie" z braku logicznych argumentów. Fajne towarzystwo, nie ma co. Na pewno zyskasz tam lepszą pomoc, niż tutaj. Może faktycznie lepiej będzie, jak tam sobie będziesz pisać?
                                                    --
                                                    będziesz miłował admina swego ze wszystkiego serca swego, a usera drugiego jak siebie samego by Anonymus
                                                    napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl by Dzieneusz
                                                  • missmiriam1 Re: nioma 14.09.10, 23:03
                                                    Nie powstrzymam się jednak... Tarjo,zrobiłaś sobie z forum Pomocnych prywatnego bloga.Czy uważasz,że to w porządku? Pozwól,że zacytuję ``Na forum depresja przestalam pisac z prostego powodu: czytanie o lękach, depresjach pogarszalo tylko mój stan... ``.Czy kiedykolwiek zastanowiłaś się nad tym,czy nie przelewasz swoich lęków na innych,pogarszając ich stan? I skoro tak dziewczyny reagują,czemu wciąż piszesz i podkręcasz dyskusję? Nie pisz mi tylko,proszę,żebym nie czytała w takim razie Twoich postów.Nie będę mowiła,że forum jest ogólnodostępne,przypomnę tylko, po co te wszystkie nowe posty czytam.
                                                    --
                                                    www.dkms.pl/index.php?id=456&no_cache=1
                                                    From nowhen to nowhere
                                                  • tarja35 Re: nioma 14.09.10, 23:16
                                                    bj32 napisała:

                                                    > Po pierwsze nie cytuj całych postów, bo to niezgodne z Regulaminem forum.
                                                    > Po drugie właśnie niedawno wróciłam do domu, bowiem nie było mnie w domu.
                                                    > Twoje podejrzenia interesują mnie tak samo, jak Hyp.