Dodaj do ulubionych

moje dziecko lekiem na cale zlo-refleksyjnie

17.08.05, 08:04

kiedy tak dopada mnie rutyna swiata , przygnebiajace wiesci z kolorowego pudelka to lubie miec corke na kolanach i cieszyc sie , ze ona zyje sobie jeszcze beztrosko.

boje sie o nia ,ze zmierzy sie z tyloma trudnosciami. patrzy sobie na swiat, jest taka kochana az mi sie plakac chce. chyba do konca nie umiem sobie poradzic z odpowiedzialnoscia ,ktora wzielam na siebie za nia zaraz po urodzeniu.Kocham moich bliskich ale to juz dorosli ludzie a tu takie malenstwo bezbronne,niewinne.Czasem to mam na buzi ,,wasy'' od kawy wygladam smiesznie a ona bezgranicznie mnie akceptuje,usmiecha sie szczerze, kocha bezinteresownie.
ta jej milosc nigdy sie nie skonczy.

bo wiecie milosc nie jest uczuciem , uczuciem jest gniew ,radosc - wszystko przemija a milosc nie. milosc to pragnienie DOBRA dla drugiego czlowieka.
Mowie zawsze innym ,ze dziecko to moze byc jedyna osoba na swiecie ,ktora moze pokochac naprawde.
facet moze odejsc,przyjaciolka zdradzic,rodzice nie akceptowac...

kocham moje dziecko.
Obserwuj wątek
    • viviene12 oo jak ladnie napisalas... 17.08.05, 09:36
      kazda matka, nawet najlepsza popelnia bledy. Chodzi o to chyba zeby sie ciagle
      starac byc jak najlepsza matka dla swojego dziecka. To chyby jedyna rada,
      jakkolwiek brzmi to strasznie trywailniesmile
      • mmala6 oh, jak sie sentymentalnie zrobilo..... 17.08.05, 10:01
        ale ja nawet ostatnio o tym samym rozmawialam ze swoim mezem.Potrafie sobie
        wyobrazic zycie bez niego ale Matusia NIE!Kocham mojego meza bardzo ale umiem
        sobie wyobrazic ze juz go nie kocham, a milosc do Matka jest jak ocean- z zadnej
        strony nie widac brzegu...
        Teraz rozumiem matki, ktore kochaja swoje dzieci nawet gdy te robia straszne
        rzeczy, gdy sa niedobrymi doroslymi, gdy je krzywdza, to jest milosc bezwarunkowa.
        Ja bym "tylko" chciala,zeby moje dziecko bylo kiedys szczesliwym doroslymsmile
        • viviene12 a ja kilka tygodni temu 17.08.05, 10:16
          powiedzalam mezowi, ze nie rozumiem, jak ludzie swiadomie nie chca decydowac sie
          na dzieci. W niemczech wedlug przeprowadzonych badan 40% par zyjacych w stalych
          zwiazkach i wieku prokreacyjnym swiadomie nie decyduje sie na dzieci. Ludzie
          robia kariery zawodowe, maja swoje hobby, wyjezdzaja, choduja psy, koty, nie
          chca byc uwiazani itp... Rozumiem, ze nie wszyscy musza i chca miec dzieci i
          moze nawet lepiej tak. Ale 40%?

    • wenus.z.willendorfu Jaki piękny początek dnia :-) 17.08.05, 10:08

      • mmala6 ja i hormony?! 17.08.05, 10:12
        wiecie co? przeczytalam to wszystko co napisalysmy i lzy mi polecialy....smile

        a przeciez u mnie juz raczej rownowaga hormonalnawink
    • zbrojwskas nie pamietam jak zylam bez nich 17.08.05, 10:13
      bez meza , coreczki ...
      moze tak naprawde nie zylam?
      • viviene12 tez juz pare razy 17.08.05, 10:28
        mowilam mezowi, ze nie pamietam czasow sprzed ciazy. Sama ciaze - tak,
        szczegolnie kiedy juz ciezko bylo chodzic z wielkim brzuchemsmile Ale sprzed - nie
        za bardzo.
        I pomyslec ze jeszcze 1-2 lata temu praca z nadgodzinami bez konca i podroze
        byly absolutnie namber lan?? Ale sie czlowiek zmieniasmile
    • wenus.z.willendorfu Tak mi pasuje do temtu wątku 17.08.05, 10:33
      www.kerygma.pl/html/refleksja/teksty/mama.htm
      • mmala6 not found:( 17.08.05, 10:34

        • wenus.z.willendorfu uuups, faktycznie :-( 17.08.05, 10:38
          a jeszcze niedawno ta stronka działała
    • e_rubi ale sie sentymentalnie zrobilo... 17.08.05, 19:58
      ...pieknie to napisalyscie dziewczyny
      a ja sie nie spodziewalam, ze milosc do Malej przyjdzie do mnie stopniowo, sadzilam, ze tuz po porodzie zaleje mnie fala bezgranicznej milosci do mojego wyczekanego i jak najbardziej planowanego dziecka - a tak sie nie stalo
      kochalam ta mala istotke jak byla w brzuchu i jakos tak od razu nie moglam tego uczucia przelozyc na tego malego ufoludka, ktory z nami zamieszkal
      a teraz - kocham ja niewyobrazalnie. jak na nia patrze czuje te milosc tak wyraznie, cala soba. ostatnio jest w moim zyciu bardzo ciezki czas. stracilam kogos bardzo bliskiego i tylko Mala sprawia, ze sie trzymam. Jak czuje ze juz sie zapadam, to przytulam ja bardzo bardzo mocno i ona trzyma mnie na powierzchni. jeden jej bezzebny i usliniony usmiech potrafi zdzialac cuda
      tez sie boje, ze bedzie musiala sie zmierzyc z tyloma trudnosciami, mam nadzieje, ze zawsze znajdzie we mnie oparcie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka