zbrojwskas
17.08.05, 08:04
kiedy tak dopada mnie rutyna swiata , przygnebiajace wiesci z kolorowego pudelka to lubie miec corke na kolanach i cieszyc sie , ze ona zyje sobie jeszcze beztrosko.
boje sie o nia ,ze zmierzy sie z tyloma trudnosciami. patrzy sobie na swiat, jest taka kochana az mi sie plakac chce. chyba do konca nie umiem sobie poradzic z odpowiedzialnoscia ,ktora wzielam na siebie za nia zaraz po urodzeniu.Kocham moich bliskich ale to juz dorosli ludzie a tu takie malenstwo bezbronne,niewinne.Czasem to mam na buzi ,,wasy'' od kawy wygladam smiesznie a ona bezgranicznie mnie akceptuje,usmiecha sie szczerze, kocha bezinteresownie.
ta jej milosc nigdy sie nie skonczy.
bo wiecie milosc nie jest uczuciem , uczuciem jest gniew ,radosc - wszystko przemija a milosc nie. milosc to pragnienie DOBRA dla drugiego czlowieka.
Mowie zawsze innym ,ze dziecko to moze byc jedyna osoba na swiecie ,ktora moze pokochac naprawde.
facet moze odejsc,przyjaciolka zdradzic,rodzice nie akceptowac...
kocham moje dziecko.