Lubicie chodzić na spacery codziennie? Ja, szczerze mówiąc, nie bardzo. Ale
nawet jak rano sobie pomyślę, że dzisiaj odpuszczę to mi się potem szkoda
Jacha robi, że tak będzie w tym betonie cały dzień siedział i idę... Już mi
to zdrowo obrzydło. Nie wybieram się z nim nigdzie dalej, bo muszę mieć ławkę
na podorędziu, bo jak się obudzi to często od razu włącza syrenę i nie ma
zmiłuj - musi dostać cycka

Chociaż parę razy miło mnie zaskoczył, bo
zamiast płakać ślicznie się rozglądał. No, ale chodziło mi raczej o taki
przymus spacerowania i czy jesteście temu podporządkowane.