Dodaj do ulubionych

DZIECKO MNA RZADZI!!!!!!!!

21.10.05, 12:57
Popelnilm ogromny blad....nie bylam tak stanowcza jak malz.... teraz z nim
jest najcudowniejszym aniolkiem na swiecie a ze mna....wytrzymac sie nie
da....
gdziekolwiek jestesmy..cokolwiek robimy..skrajna histeria..zawalilam na
poczatku, bo zeby ja uspokoic to dostawala czasami lizaka, czasami cos
innego, czasami owoce...ale ilez mozna??????
jade godzine z nia autobusem a ona sie wydziera!!!!W domu dostala by w tylek
i poszla do siebie...a co ja moge zrobic w autobiusie?????? czy na ulicy????
nie mam juz sily na nicsad POMOZCIEW PROSZE!!!!!!
ile to moze trwac????
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: DZIECKO MNA RZADZI!!!!!!!! 21.10.05, 13:04
      Niecały rok, potem przerwa na oddech i abarot - bunt czterolatka.

      Ja po półgodzinie w komunikacji miejskiej mam ochote krzyczec i czasami
      szturchnac współpasazera, a co dopiero dwulatek i to po godzinie. Wiesz, moze
      jej goraco ? Na dworze dosc chłodno, a w tłoku, czy nawet bez tłoku w autobusie
      dosc ciepło. To moze byc najprostsze rozwiazanie.
      • grzalka Re: DZIECKO MNA RZADZI!!!!!!!! 23.10.05, 12:26
        jak w domu może dostac w tyłek, to czemu w autobusie nie?
        • 76kitka Re: DZIECKO MNA RZADZI!!!!!!!! 23.10.05, 14:05
          sama przyznajesz, że nie byłaś względem małej stanowcza i konsekwentna, to teraz bądz. Powiedz, że od dzisiaj za dobre zachowania są nagrody : pochwała, punkcik, cukierek, a za złe kary : odebranie punkcika, siedzenie na kanapie dwie minutki. Nie bij dziecka, bo to nic nie daje, dziecko trzeba wychować, a nie wytresować, bo to nie o to chodzi. sama mam w domu żywe srebro, u kórego bunt dwulatka rozpoczął się gdy ten skończył 16-miesięcy, wiem co przeżywasz, tez mamy czasami dosyć biegania, pilnowania, uspokajania, doglądania. Pozostaje melisa i wypróbowany środek liczenie do 10-ciu. A w autobusie pobowcie się w cos, liczcie czerwone samochody Was mijające, taksówki czy cokolwiek Ty licz a dziecko niech Ci pokazuje. Mój mały wypatruje ciężarówek, tirów i przyczep i w samochodzie jest względny spokój. Końskiego zdrowia psychicznego i cierpliwości anielskiej życzę z głębi serca.
    • anek.anek Re: DZIECKO MNA RZADZI!!!!!!!! 23.10.05, 14:14
      w metrze, kiedy zaczyna się awanura bez konkretnego powodu, nie patrząc na to,
      że spóźnię się do pracy, mały nie zdąży na śniadanie do przedszkola, wysiadam
      na najbliższej stacji i dalej idziemy na piechotę. To sproy kawałek drogi, więc
      po dwóch takich szybkich spacerach trwających po 2 godziny, młodemu się
      odechciało, wystarczy, że powiem, że jak się natychmiast nie uspokoi, nie
      przeprosi pani, którą kopnął itd, to wysiadamy.
      Musisz teraz jasno określić zasady. Histeryzuje na ulicy? Trudno. Weź pod pachę
      i zanieś do domu. Czegoś przez to nie uda ci się załatwić, gdzieś się spóźnisz -
      trudno, pamięaj, że to są rzeczy jednorazowe, a dziecko wychowujesz na całe
      swoje i jego życie!
      I nie daj się ponosić nerwom. Klaps niczego nie rozwiązuje. Mogą być inne
      kary: nie będzie dobranocki, nie przeczytam bajki na dobranoc, nakaz siedzenia
      w swoim pokoju. Sama dojdziesz do tego co najlepiej działa. Siłą, krzykiem
      niczego nie rozwiążesz. Ale bądź konsekwenta i twarda.
      Ja czasem jak czuję, że zaraz wybuchnę, zaciskam zęby i w ogóle się do syna nie
      odzywam. To chyba największa kara.
      • s_silva milczenie mamy 24.10.05, 10:19
        pamiętam jak mnie mama karała na różne sposoby, milczenie było najgorszą karą
        ze wszystkich...
        bicie mnie rozśmieszało - chyba, że zamiast mamy tata chciał być egzekutorem,
        to się panicznie wtedy bałam
        zakazany telewizor mnie złościł
        no i to siedzienie w pokoju na drewnianym, niewygodnym krzesełku przodem do
        drzwii, kiedy miękkie łóżko było tuż przed nosem - makabra

        teraz sama stosuję rózne kary, ale wychodze z założenia, że jedna kara i to
        rozsądnie dobrana, by potem nie okazało się,z ę jestem niekonsekwentna
        czasem nie ma bajki na dobranoc, czasem telewizora, czasem ma siedzieć w pokoju
        przez 3min, czasem z rękami na kolanach gdy liczę do 10, czasem zabieram
        zabawkę i chowam i mówię, ze oddam jak uznam, zę jest grzeczna
        kiedyś schowałam jej wszystkie bajki na kasetach, pozwoilłam jej wybrać tylko
        dwie - reszta poszła do szafki i dopiero po pół roku sobie o nich
        przypomniałam, hehe
        ale keidy się nie odzywam do niej za karę, to ona zaczyna płakać... także chyba
        tez to ją najbardziej "boli", więc rzadko stosuję - uważam, ze lepiej sie
        odzywac i w ogóle rozmawiać i tłumaczyć dziecku niż obrażać się
    • farpakon Re: DZIECKO MNA RZADZI!!!!!!!! 24.10.05, 10:44
      polecam ksiazke "jezyk dwulatka" tracy hogg.

      no i konsekwencja w dzialaniu. najlepiej na krzyki nie reagowac, dziecko sie oduczy w koncu takiego zachowania.
      mam czasem podobnie, zywego chlopac w domu, ale zaczelam stosowac pewne strategie i widze rezultaty.
    • guruburu Re: DZIECKO MNA RZADZI!!!!!!!! 24.10.05, 17:31
      ja bym najpierw przemyslala te 'wspaniale' strategie: klapsy, nagrody i kary...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka