Popelnilm ogromny blad....nie bylam tak stanowcza jak malz.... teraz z nim
jest najcudowniejszym aniolkiem na swiecie a ze mna....wytrzymac sie nie
da....
gdziekolwiek jestesmy..cokolwiek robimy..skrajna histeria..zawalilam na
poczatku, bo zeby ja uspokoic to dostawala czasami lizaka, czasami cos
innego, czasami owoce...ale ilez mozna??????
jade godzine z nia autobusem a ona sie wydziera!!!!W domu dostala by w tylek
i poszla do siebie...a co ja moge zrobic w autobiusie?????? czy na ulicy????
nie mam juz sily na nic

POMOZCIEW PROSZE!!!!!!
ile to moze trwac????