Dodaj do ulubionych

Zawsze dajecie czopki przy zebach?

04.01.06, 22:04
Bo ja jeszcze Malgosi nie dawałam, jak smaruje żelem, to sie uspokaja i
przestaje jojczec. Zakładacie na noc? Skad wiecie, ze juz trzeba? Bo nie
chcialabym, zeby sie niepotrzebnie dziecie męczyło, a z drugiej strony, nie
chce jej przyzwyczajac, ze jak tylko cos troche zaboli, to od razu trzeba
brac srodek przeciwbolowy...
Obserwuj wątek
    • duramgama Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 22:11
      Ja nie dawałam ani razu, ale Srajdzinka, mam wrażenie, znosi to wszystko
      bezboleśnie...
      • pampeliszka Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 22:17
        Małgoś troche jojczy, ale głownie w nocy, wiec nie wiem, czy przez zeby, czy
        żeby biusty wysępic. Jak wysępi, to idzie spac, wiec chyba niekoniecznie tak
        strasznie boli.
    • kubona Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 22:19
      ja daję jak inne sposoby zawodzą. ale daję ibufen w syropie. czopki nie
      skutkowały
      • pampeliszka Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 22:22
        Kubona, a zawsze dajesz ten syropek?
        • kubona Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 22:24
          zawsze jak boli lub jest gorączka, jeśli inne sposoby np maść na zęby lub
          chłodna kąpiel zawiodłyy. pomaga.
          • pampeliszka Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 22:26
            a czesto Kuba ma goraczke przy zebach? jemu pewnie szło kilka na raz, skoro ma
            juz pełną paszczę, to zmasowany atak bardziej bolał
    • viviene12 u nas zeby ida dlugo 04.01.06, 22:42
      kilk adni jest Mysz marudny potem jest lepiej i tak w kolko az wreszcie widac
      kielkasmile
      Zazwyczaj budzi sie raz w nocy, jak boli spi niespokojnie i budzi sie kilka razy.
      Goraczki przy zebach jeszcze nie mial nigdy.
      Zakladam przy drugiej-trzeciej pobudce. Jak mial goraczke z przeziebieniem
      zakladalam po wieczornej kapieli od razu.
      • enja11 Re: u nas zeby ida dlugo 04.01.06, 22:58
        my na razie daliśmy raz, jak jachu się któryś raz z kolei budził z płaczem w
        nocy. Nie miał wtedy gorączki. Po czopku (paracetamol) spał już ładnie.
    • mooh A jakie dajecie czopki 04.01.06, 22:56
      Bo ja Viburcol, chociaz nie bardzo wierzę w homeopatię. Sama nie wiem, czy
      działa, czy to tylko sugestia. Wczoraj dałam Efferalgan, ale równie dobrze
      mogłabym nic nie dawać. Klusia nadal cierpiała.
      • xemm1 Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 22:58
        u nas Vibrucol kompletnie nic nie pomagał, natomiast Paracetamol był dość
        skuteczny...
        • kubona Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 23:04
          zęby szły każdy osobno, choć w parach była zawsze różnica kilku dni.....
          zaczęły jak miał 4,5 miesiąca.
      • enja11 Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 23:00
        ja wogóle nie wierzę w homeopatię (moje wykształcenie mi nie pozwalawink))) A
        Viburcol to jakiś tam wyciąg z rumianku więc jak to ma pomagać na zęby????? Nie
        zaczynam nawet na ten temat bo to dla mnie klasyczny przykład na wyciąganie od
        ludzi szmalu za nic
        • mooh Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 23:05
          Wiesz, czytałam, że zawiera też jako jedyną substancję wyciąg z naparstnicy,
          więc teoretycznie może troche tonizowac
          • kubona Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 23:09
            jak każda homeopatia musi byc podawany w miarę regularnie, a na to nie chcę
            narażać kubusia. wolę tradycyjne sposoby.
            • kubona Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 23:10
              zajrzyjcie do mojego wątku o komputerowym beztalenciu. może wy mi pomożęcie?
          • enja11 Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 23:12
            nie chcę zaczynać wynurzeń na temat homeopatii, bo zdaję sobie sprawę, że wielu
            ludzi w to wierzy, a mi się zaczyna krew buzować jak o tym myślę. Powiem tylko,
            że "znaleźć" substancję czynną w leku homeopatycznym to jak wygrać w totka,
            bo "leki" te tworzone są na zasadzie wielokrotnych rozcieńczeń. Ehhhhhhhhh,
            piję sobie teraz winko na rozluźnienie, nie będę się podniecać pierdołami, ale
            Mooh, jak nie masz przekonania to nie dawaj tego Klusi. Wparwdzie nie powinno
            zaszkodzić ale pomóc też nie...
          • kangur4 Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 23:13
            W proporcji 1 cząsteczka na 100 milionów litrów wody? U dorosłego może
            podziałać, w ramach efektu placebo, ale u dziecka? Wątpię. Szkoda kasy.
            • enja11 Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 23:17
              Dokładnie takwink)))))
        • mmala6 Re: A jakie dajecie czopki 04.01.06, 23:10
          Pampeliszka, pytasz czy "zawsze".Ja daje jak sam zel na zeby nie pomaga.Czyli
          nie zawsze ale pomaga w zdecydowanej wiekszosci przypadkow, jak marudzenie sie
          konczy na dobre to nic nie daje.Wczoraj Matek darl sie w srodku nocy i nic nie
          bylo w stanie go uspokoic.Dalam wiec paracetamol w czopku i flaszke.Spal.Nie
          wiem po czym.Ale dzis odkrylam kolejnego zeba.
          Dzisiaj wieczorem znowu straszliwie plakal, smoczkiem z zelem plul i tez mu
          dalam czopka.Spi spokojnie jak narazie.
          Do tej pory -Matek ma osiem zebow i 11 m-cy zuzylismy jedno opakowanie czopkow
          (10szt ale jest a kg masy ciala wiec byly rozne dawki), dwa syropki Panadol
          baby, tubka zelu Bonjela.Dzis zaczelismy drugie opakowanie czopkow (Efferalgan
          tym razem ale tez paracetamol) i konczymy druga tubke zelu.Ojej, troche tego
          poszlo.Ale dla wyjasnienia-czopek byl stosowany jeszcze raz jak Matek mial
          goraczkewink)
    • kangur4 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:10
      A ja jestem przeciwna czopkom (no, chyba że dzieciak rzyga dalej niz widzi,
      wtedy nie ma wyjścia).
      Tak naprawdę do końca nie wiadomo, co się z czopkiem w kiszce dzieje, jak się
      wchłania i w związku z tym bardzo łatwo o przedawkowanie. Wolę syrop.
      • mmala6 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:13
        Kangur, mnie sie raz Matek dusil syropkiem ale nie dlatego daje czopki.Czopki u
        nas sie lepiej sprawdzaj jak Mlody no budzi sie z placzem , trudno go uspokoic
        wiec nie wyobrazam sobie jak mialabym dac mu ten syropek.A tak, trzebe pupsko
        przytrzymac raz dwa wlozyc czopek i mozna sie spokojnie wziac za uspakajanie a
        ten czopek juz sobie tam dziala...wink
        • kubona Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:17
          no i czopek nie ma kontaktu z układem trawiennym.......
        • xemm1 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:17
          u nas czopek jest skuteczniejszy,,,
        • kangur4 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:23
          Matylda jak widzi zbliżającą się łyżke z Panadolem dostaje spazmów. Trudno.
          Dopóki udaje mi się ją unieruchomić - dostaje syrop.

          O wątpliwościach związanych z podawaniem dzieciom leków doodbytniczo usłyszałam
          od mojej przyjaciółki, pracującej w gigancie farmaceutycznym, a która
          kiedyś "siedziała" na pewnym bardzo popularnym środku przeciwbólowym.

          Na dowód istnienia badań, które dowodzą, że z czopkami trzeba uważać, owa
          koleżanka sprzedała mi (między innymi) informację, że ów farmaceutyczny gigant,
          lider wśród producentów leków przeciwbólowych, czopków dla dzieci w ogóle nie
          produkuje (a przecież mógłby, co za problem?)

          To mnie przekonało...
          • enja11 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:25
            ale co z tymi czopkami nie tak??? Doedukuj koleżankiwink)
      • enja11 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:15
        jak podasz właściwą dawkę to nie przedawkujesz przecież. a ja z kolei mam złe
        doświadczenia z lekami doustnymi - po tym zakichanym Eurespalu jachu ma odruch
        wymiotny nawet na wapnowink)
        • kubona Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:17
          enja ty jesteś lekarzem może?
          • enja11 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:18
            biotechnologiem, ze specjalizacją biotechnologia medyczna, na zasiłku dla
            bezrobotnych obecniewink)))))
            • kubona Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:19
              to tak na chłopski rozum gdzie możęsz pracować?
            • mmala6 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:20
              to ostatnie nie bylo koniecznewink
              Moze zalozyc forum eksperckie???? ale czy oni za to placa?
              • mmala6 do bylo do Enji 04.01.06, 23:20

                • kubona Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:23
                  a już zastanawiałam się co źle powiedziałam.........
                • enja11 Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:23
                  We wszelkich firmach farmaceutycznych głównie. A poza tym we wszelkiej
                  produkcji spożywczo - kosmetyczno - bilogicznej. Ale szczerze mówiąć zbrzydła
                  mi praca w laboratorium (choś za kilka miesięcy pewnie z pocałowaniem ręki
                  wezmę każdą robotę, nawet w labie) i myślę o przekwalifikowaniu, tylko nie wiem
                  na cowink))
                  • xemm1 Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:28
                    Enja a na której uczelni kształcą w tym kierunku?
                    • enja11 Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:29
                      Wrocławski Uniwerekwink)
                      • xemm1 Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:30
                        aaaaa tam Cię wyedukowali wink
                  • kubona Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:29
                    to chyba była ciekawa praca? ja jestem po resocjalizacji. i od niedawna nie
                    widzę ię w ośrodku wychowawczym i żądnym innym......

                    może jest to dobra pora by szybko zrobić jakiś kurs?
                    • xemm1 Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:30
                      Kubona zafunduj sobie podyplomowe wink
                      • enja11 Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:33
                        ja myślałam o podyplomowych, ale chyba zaczekam jak dostanę pracę i wtedy
                        zrobię jakieś co mi się do awansu przydadząwink))))
                        • xemm1 Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:35
                          wielkim bólem w studiowaniu podyplomowym są wyjęte z życiorysu weekendy co 2-3
                          tygodnie...
                          • enja11 Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:37
                            a co? praktykujesz to, czy praktykowałaś?? w jakiej branży jeśli można
                            wiedzieć??
                            • xemm1 Re: do bylo do Enji 04.01.06, 23:42
                              do podyplomowych ciągle się przymierzałam.... i jak na razie jestem na
                              etapie "przymierzania" - te zawalony weekendy mnie odstraszały, przy full
                              dyspozycyjnej pracy było ciężko,,, a branża ekonomiczna wink
        • kangur4 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:28
          Chodzi o to, że tak naprawdę proces wchłaniania się z jelita nie jest do końca
          poznany (kto by pomyslał, nie?). I istnieje prawdopodobieństwo, przy podawaniu
          konsekutywnym, że poprzednia dawka jeszcze się nie wchłonęła, co moze powodować
          przedawkowanie.

          A omijanie układu trawiennego niestety prawie nie ma znaczenia - lek obecny
          jest we krwi, co wychodzi na jedno, tak samo podrażnia wątrobę, jak lek
          połknięty "górą". No, może śluzówke żołądka trochę mniej się podrażni.
          • enja11 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:31
            czyli teoretycznie przy jednorazowym podaniu środka przeciwbólowego nie ma
            takiego niebezpieczeństwa? innych leków nie próbowałam, choć była taka
            propozycja, jak Jachu rzygał syropkami dalej niż widział
            • kangur4 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:38
              Nie, oczywiście, że nie. Tylko w wypadku podawnia raz po razie.

              Wiadomo, że czopki dla dzieci wymyslono bo: a). dzieci dostają spazmów na widok
              łyżki z syropem (ciekawe dlaczego nie dostają takich spazmów na widok kociego
              żarcia?), B). przy infekcjach, choćby to była infekcja pięty, dzieci rzygają
              dalej niż widzą. I to jest ogromna przewaga czopków nad syropkami.
          • kubona Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:32
            u Kubusia to " mniej podrażni " kilka miesięcy temu znaczyło bardzo wiele...
            mogła być to noc przespana spokojnie,
            • kubona Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:33
              mam wrażenie zę uprawiamy nowy sport - buszowanie tematyczne
              • enja11 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 04.01.06, 23:34
                buszowanie ewoluujewink)))
                • mooh Enja 04.01.06, 23:43
                  Wiesz, Enja, że ja też studiowałam biotechnologię? Ale na czwartym roku się
                  rozchorowałam (alergia na odczynniki w labie) i musiałam zmienic kierunek. Ale
                  w głowie coś tam zostało.
                  • enja11 Re: Enja 04.01.06, 23:47
                    to rozumiem, że wcześniej na ćwiczenia nie uczęszczałaś?/wink))) Aaaaaaaaa, ty z
                    Gyni jesteś, to studiowałaś w Gdańsku, na tych najlepszych, międzywydziałowych?
                    • mooh Re: Enja 04.01.06, 23:49
                      Na tych międzywydziałowych. Na ćwiczenia owszem, uczęszczałam i nie wiedziałam,
                      co minie tak trzepie od października do czerwca. Aż w końcu pojechałam na
                      stypendium, w labie siedziałam dzień w dzień od rana do nocy i się wydało.
                      • enja11 Re: Enja 04.01.06, 23:52
                        to szkoda tak na 4 roku rezygnować - mogłaś się jeszcze rok przemęczyćwink)))))
                        a czym się zajmowałaś??
                        • mooh Re: Enja 04.01.06, 23:55
                          Nie mogłam się już przmęczyć, niestety. Jedną nogą byłam u świętego Piotra.
                          Ledwo się wylizałam i nie chciałam ryzykować. A w ramach specjalizacji
                          zajmowałam się immunologią. Na stupendium chodowałam ludzkie limfocyty T
                          pochodzące od stulatków i badałam proces ich starzenia.
                          • mooh Re: Enja 04.01.06, 23:55
                            Oczywiście hodowałam, a nie chodowałam.
                            • enja11 Re: Enja 04.01.06, 23:59
                              dwunasta dochodzi i ja jak Kopciuszek uciekamwink)))) Dobranocka.
                              Mooh, to blisko byłyśmy w dziedzinach - ja w okolicach nowotworów i liposomów
                              się kręciłam
                              • mooh Re: Enja 04.01.06, 23:59
                                No to liposomowych snów!
    • pampeliszka Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 05.01.06, 09:06
      Juz myslalam, ze bylo buszowanko, a to w wiekszosci na temat...
      Kangur, zaskoczylas mnie z tymi czopkami, Enja, z homeopatia i wychodzi na to,
      ze Malgol same se musi poradzic z zabkami. Tatul to samo mowi, hehe.Dzis w nocy
      spala przyzwoicie, wiec nie mialam dylematu.
      • enja11 Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 05.01.06, 11:00
        ale doszłyśmy do wniosku, że jednorazowe podanie czopka przeciwbólowego nie
        czyni szkód, dopiero regularne podawanie prawdopodobnie grozi przedawkowaniem
        (jeszcze na ten temat poszperam, bo mam wątpliwości). Myślę, że jak będą nocne
        problemy to nie powinnaś mieć dylematu, tylko jej zapodać czopawink))) Jak może
        się nie męczyć to czemu nie?
        • pampeliszka Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 05.01.06, 13:33
          Jasne, na szczescie poki co jest ok.
          • kubona Re: Zawsze dajecie czopki przy zebach? 05.01.06, 15:08
            pampeliszko, to było buszowanie tematyczne - nowa odmiana
    • kangur4 "czopek przy zębach" - ale z której strony? 05.01.06, 15:38
      dopiero teraz zorientowałąm się, jak śmiesznie brzmi tytuł wątku Pampeliszki -
      "czopek przy zębach" - he, he - za górną dwójką, czy obok wyrzynającej się
      czwórki, po lewej stronie? A może zupełnie odwrotnie? Jakaś anomalia
      anatomiczna? Hi, hi.
      Chyba mam gorączkę... Może czopek przy zębie, za ósemką pomoże?
      • xemm1 Re: "czopek przy zębach" - ale z której strony? 05.01.06, 15:46
        he he faktycznie.... a więc dyskusja o wchłanianiu się z jelita okazała się
        całkiem nie na temat wink))
        • kangur4 Re: "czopek przy zębach" - ale z której strony? 05.01.06, 15:47
          No, chyba, że jest tam jaiś ząb, o którym nie wiemy. Zaginiona dziewiątka?
          • xemm1 Re: "czopek przy zębach" - ale z której strony? 05.01.06, 15:52
            ale z tymi dziewiątkami nie trzeba chodzić do stomatologa, co???
            • kangur4 Re: "czopek przy zębach" - ale z której strony? 05.01.06, 16:03
              Nie, chyba proktolog-ortodonta załatwi sprawę.
              • xemm1 Re: "czopek przy zębach" - ale z której strony? 05.01.06, 16:16
                no proszę, a jeszcze do niedawna tych specjalizacji się raczej nie łączyło wink)
                • xemm1 Re: "czopek przy zębach" - ale z której strony? 05.01.06, 16:19
                  a wręcz uważano, ze są tak odległe od siebie wink)
                  • kangur4 Re: "czopek przy zębach" - ale z której strony? 05.01.06, 16:23
                    Wszystko dzięki Pampeliszce. Jeszcze jakąś nagrodę dostanie, zobaczysz. Może
                    się podzieli?
                    • mooh Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 16:31
                      jak w temacie. Bo to epokowe odkrycie.
                      • xemm1 Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 16:38
                        a gdzie Pam noblistka? pewnie jeszcze nie świadoma swoich wiekopomnych odkryć ;-
                        )
                        • mooh Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 16:42
                          Moja pani profesor od mikrobiologii zawsze mówiła, że najlepsze doświadczenia
                          zbiera się z laboratoryjnej podłogi.
                          • wiolkak Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 16:44
                            Pam podgląda, notuje i myśli gdzie by tu wysłać swoje doświadczenia
                            • mooh Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 16:46
                              Ale my też chyba mamy jakiś malutki udział w sukcesie. Niech no Pam nie wspomni
                              o nas w artykule do Science albo Nature, to jej damy bana.
                              • wiolkak Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 16:48
                                ona sie nawet nie przyzna, że nas znała, zmieni nicka i jako Pamella zapadnie
                                na amnezję
                                • pampeliszka Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 17:35
                                  Wy buszmenki paskudne... Pewnie, ze sie z Wami nie podziele, sama zgarne
                                  nagrode.I se pojade do Szwecji i odbiore.
                                  • kangur4 Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 17:49
                                    ale nie zapadaj potem na amnezję. Wystarczy, że końcówką nagrody się podzielisz.
                                    • pampeliszka Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 22:11
                                      Hmmm, kupie Wam po bombonierce z Rafalello i po opakowaniu sałatki sledziowej
                                      Lisnera. Moze byc? Ale za migdały i śledzie nie ponosze odpowiedzialnosci.
                                      • kangur4 Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 22:34
                                        Dla mnie bomba!

                                        i kinder delice, dobrze?
                                        • pampeliszka Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 22:35
                                          a nad tym to sie musze zastanowic (czego moze nie miec w srodku?)
                                        • mooh Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 05.01.06, 22:36
                                          Zasieję trochę defetyzmu. Rafaello będą bez migdałów, a śledzie z ościami.
                                          • kubona Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 06.01.06, 11:54
                                            yo ja poproszę krówki z dobromiejskiej Jutrzenki i ichnie śliwki w czekoladzie.
                                            oczywiśćie świeże i ciągnące (to krówki) i wspaniale arpmatyczne(to śliwki)
                                            z góry dziękuje.
                                            • pampeliszka Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 06.01.06, 12:00
                                              i co jeszcze?
                                              Mooh, rozczaruje Cie- sledzi nie bedzie wcale w tej sałatce.
                                              • kubona Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 06.01.06, 12:01
                                                jak dla mnie wystarczy to. co chce kuba zapytam jak wstanie.
                                                • wiolkak Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 06.01.06, 12:02
                                                  ja bym chciała lody
                                                  • pampeliszka Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 06.01.06, 12:05
                                                    a jakie lody? najlepsze na swiecie sa w Galerii Kazimierz w Krakowie, lody
                                                    Grycana, np. chałwowe... mniam, to moze byc decydujace przy przyszlorocznej
                                                    decyzji o powrocie do Polski
                                                  • wiolkak Re: Nobel z medycyny dla Pampeliszki 06.01.06, 12:07
                                                    chałwowe to nie, ale poza tym nie jestem wybredna, lubie wszystkie a
                                                    najbardziej miętowe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka