Dodaj do ulubionych

Nauka czytania malych dzieci.

04.04.06, 16:40
Dlaczego rodzice ucza dzieci tak wczesnie czytac?
Dlaczego dziecko nie moze byc poprostu dzieckiem i powoli uczyc sie smemu?.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=33188522&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • mieszkowamama Re: Nauka czytania malych dzieci. 04.04.06, 17:40
      Żeby móc się pochwalić przed rodziną, znajomymi?
      Niedługo raczkujące dzieci bedziemy uczyć posługiwania się nożem i widelcem...
    • czarnauk Re: Nauka czytania malych dzieci. 04.04.06, 20:33
      bo jak pójdzie do przedszkola to będzie miało lżej tongue_out a Pani Przedszkolanka nie
      będzie musiała za bardzo się wysilać tongue_out
      a tak na powaznie to presja innych rodziców jest tak duża że w końcu i ty
      zaczniesz, żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia smile heheh - sama się przyłapałam na
      tym, ucząc córkę innych (mniej ważnych) rzeczy
      pozdrawiam
    • mama403 Re: Nauka czytania malych dzieci. 04.04.06, 22:45
      To niezupełnie tak. Sama pytałam w w/w wątku o "kolejność".
      I nie jest to spowodowane chęcią "pochwalenia" się przed rodziną czy też panią
      z przedszkola. Po prostu mój 4-latek zaczyna się domagać literek i cyferek. Z
      cyferkami nie miałam problemu. Ale własnie z literkami nie chciałam nieczego
      przyspieszać i nie popełnić błędu. Tylko tyle. Mając jakąś wiedzę, mogę coś
      robić bez szkody. I o to chyba chodzi. O wiedzę i umiejetne postępowanie.
      Pozdrawiam wszystkie mamy, które chcą i nie chcą uczyć dzieci czytać. smile
    • mama007 Re: Nauka czytania malych dzieci. 05.04.06, 09:01
      tego, ze ktos to robi na sile nie rozumiem. ale nie generalizujcie prosze Was.
      nawet jak dziecko 2-3 letnie zna litery to nie znaczy, ze ktos je tego nauczy
      na sile...
      ostatnio moja cora stanela w przedszkolu przed szyldem, ktory informuje o
      zapisach na nowy rok szkolny i zaczela literowac "ZAPISY NA NOWY ROK".
      dziewczyna, ktora siedziala za lada w "recepcji" az sie wychylila zza tej lady,
      zeby zobaczyc kto to, bo Aski nie bylo widac (ma 2 lata i 7 mies). Mloda zna
      litery juz od ok pol roku, ale , na Boga, nikt jej tego nie uczyl na sile!!
      co mialam zrobic jak dziecko przychodzilo do mnie z garscia literek i
      rozkladajac je dokladnie sleczala nade mna np pol godziny i "co to?" , "a
      to?", "a tutaj?" - i tak dopoki nie nauczyla sie liter. tak samo z liczeniem -
      liczenie miarek do mleka wspolnie, spadajacych kropelek, itp - ale WSZYSTKO na
      Jej wyraznie zyczenie!!
      niedlugo zaczne sie czuc jak wyrodna matka, bo moje dziecko nauczylo sie
      literek....
      pozdrawiam
      aga
      • mieszkowamama Re: Nauka czytania malych dzieci. 05.04.06, 10:39
        To może zapytaj swoje dziecko, jak napisać tego Twojego nieszczęsnego maila,
        skoro takie zdolne. Na pewno coś wymyśli wink
      • antonina_74 do mamy 007 05.04.06, 10:53
        > niedlugo zaczne sie czuc jak wyrodna matka, bo moje dziecko nauczylo sie
        > literek....

        Przyzwyczajaj się, mój syn też się sam nauczyl czytać w wieku twojej corki i od
        4 lat słucham jak to realizuję moje ambicje kosztem nieszczęsnego dziecka,
        znszczylam mu beztroskie dzieciństwo i skaziłam wiedzą jego biedny mały umysł
        smile)) na szczęście czytający zerówkowicz już nie budzi sensacji i już nie muszę
        się tłumaczyć na ulicy że "ja go nie uczyłam".
        A poważnie, przygotuj się na problemy psychologiczne, to nie reguła ale wiele
        wcześnie czytających dzieci ma kłopoty z rozwojem emocjonalnym i społecznym,
        coś za coś.
        • mieszkowamama Re: do mamy 007 05.04.06, 10:56
          antonina_74 napisała:
          A poważnie, przygotuj się na problemy psychologiczne, to nie reguła ale wiele
          > wcześnie czytających dzieci ma kłopoty z rozwojem emocjonalnym i społecznym,
          > coś za coś.


          I własnie o to mi chodzi.
          • antonina_74 Re: do mamy 007 05.04.06, 11:15
            jasne, tylko to nie wynika z faktu że matka za wszelką cenę chce się chwalić i
            wbija czytanie do glowy, a po prostu coś w rozwoju umysłowym przebiega
            szybciej "kradnąc" miejsce potrzebne na rozwój czegoś innego. Oczywiście w
            przypadku dzieci które same wcześnie się nauczyły, bez wielkiego treningu. na
            szczęście to się wyrownuje.
            • mama007 do antonina_74 06.04.06, 09:26
              no właśnie, wyrodna matka... smile wiesz, mnie pociesza to, że Młoda ma
              etapy "zapominania" - tak jak przy każdych innych nauczonych czynnościach czy
              rzeczach. tak samo jak np dziecko roczne na przemian mówi albo biega (tzn jak
              się rozwija fizycznie to zapomina o móieniu na przykład i odwrotnie). tak samo
              u nas z czytaniem, są takie okresy, że chodzi tylko z tymi książeczkami itp, a
              są takie, że nie da sobie przeczytać ani kawałka (a książki akurat otaczają nas
              ze wszystkich stron i Młoda jest do tego bardzo przyzwyczajona, studiuję
              filologię polską).
              ale problemy emocjonalne niewątpliwie u niej się poajwiają, chociaż myślę, że
              to z trochę innych powodów - przeprowadzka do innego miasta, na drugi koniec
              Polski, jestem w trakcie rowodu, Młoda widuje ojca bardzo rzadko, bo pływa jak
              zwykle, poszła od stycznia do przedszkola, itp, itd...

              w każdym razie spotykam się z taki zarzutami bardzo często. i jeszcze od
              drugiej strony niestety. rozwoju fizycznego dziecka. moja córka od dawna chodzi
              ze mną na ścianę wspinaczkową, pływa od 4go miesiąca, jest dzieckiem bardzo
              ruchliwych i bardzo sprawnym fizycznie (samodzielnie chodziła w 9tym czy 10tym
              mies życia). pływanie w sumie aż tak bardzo nie dziwi, ale jak ktoś widzi Młodą
              na ścianie to niektórzy mało ze skóry nie wyjdą... oczywiście wg nich to
              spełnianie moich ambicji, każę dziecku się wspinać, itp.... prawda jest taka,
              że po prostu Młodą zabierałam ze sobą na ścianę, bo nie miałam jej z kim
              zostawiać (rozeszłam się już wtedy z mężem, nie miałam rodziny w mieście żadnej
              itp). i jak chciałam jechać na ścianę to brałam Młodą ze sobą - ona się tam
              bawiła, biegała, wszyscy ją już znali, uwielbiała tam jeździć. jeździła sobie
              tak ze mną koło pół roku i jak miała niecałe 2 lata któregoś dnia zażyczyła
              sobie uprząż i stwierdziła, że ona chce jak mama. i tyle, nie było dyskusji,
              spodobało jej się i też zaczęła.
              chociaż czasem jak słyszę komentarze to mnie po protu z nóg zwala i wolałabym
              momentami, żeby jeździła na trzykołowym rowerku niż huśtała się na linach pod
              sufitem hali...
              pozdrawiam
              Aga
              • mama403 "wyrodna matka" :) 06.04.06, 12:02
                Tak już z naszymi dziećmi jest. Jak my coś robimy One też chcą.
                Twoja córka wchodzi na ściankę OK. Dla mie nie jest to nienormalne.
                Może dziwne, ale jak wiem jak się zaczęło to ok. I powiem szczerze, jak
                zobaczyłabym Was na ściance, to podeszłabym zapytać jak to się zaczęło. Ale bez
                złośliwości tylko z Ciekawości. Tej dobrej. Bo sama przerabiałam "tłumaczenie"
                dlaczego, po co, itp. z pływaniem młodego.
                A dlaczego: wcześniak, nóżki - logiczne. Dla mnie tak. Dla innych nie bo: można
                ćwiczyć w domu, u rehabilitanta. A do tego co ja robię dziecko będzie chore.
                Jakoś się udało (chorować zaczął na pożnie w przedszkolu). teraz zmieniamy już
                basen na "dorosły" i dorosłą naukę pływania.
                A problemy emocjonalne - też ma. I nie wydaje mi się, aby czytanie coś mogło
                zmienić.
                Pozdrawiam
      • kaska99 Re: Nauka czytania malych dzieci. 05.04.06, 15:57
        mama007 napisała:
        ostatnio moja cora stanela w przedszkolu przed szyldem, ktory informuje o
        > zapisach na nowy rok szkolny i zaczela literowac "ZAPISY NA NOWY ROK"
        ma 2 lata i 7 mies).
        Mloda zna
        > litery juz od ok pol roku, ale , na Boga, nikt jej tego nie uczyl na sile!!
        > co mialam zrobic jak dziecko przychodzilo do mnie z garscia literek i
        > rozkladajac je dokladnie sleczala nade mna np pol godziny i "co to?" , "a
        > to?", "a tutaj?" - i tak dopoki nie nauczyla sie liter. tak samo z liczeniem -
        > liczenie miarek do mleka wspolnie, spadajacych kropelek, itp - ale WSZYSTKO na
        > Jej wyraznie zyczenie!!


        Geniusza/ke masz w domu.
    • 76kitka Re: Nauka czytania malych dzieci. 05.04.06, 11:20
      ja czytać nie nauczę, bo sama jako dziecko nudziłam się w zerówce i przedszkolu. Mój niespełna dwulatek z małymi wpadkami liczy w zakresie 1-10, ale ta umiejętność przydaje nam się w zabawach.
    • mieszkowamama Re: Nauka czytania malych dzieci. 05.04.06, 12:05
      To ja chyba należę do tych wyrodnych, bo mój 2,5 latek nie zna literek, kolorów
      ani cyferek.
      Ale za to śpiewa, tańczy, uczy się posługiwać sprawnie widelcem, sam włazi na
      kibelek i załatwia tam, co trzeba bez naszej pomocy. I to są umiejętności,
      które zdobywać powinien dwulatek.
      • jaque Re: Nauka czytania malych dzieci. 05.04.06, 17:12
        "I to są umiejętności,
        > które zdobywać powinien dwulatek. "

        Dwulatek POWINIEN uczyć się tego, na co ma ochotę, a nie tego na co ochotę ma
        jego mama! Mój nie śpiewa, nie tańczy, mimo usilnych starań taty-plastyka nie
        rysuje... Natomiast zna ten okropny alfabet i te okropne cyferki. Ba, potrafi je
        budować z klocków i wydzierać ich kształty z gazet! I co? Kiedy pytał "co to?"
        miałam udawać, że nie wiem? Czy ukrywać przed nim książki i gazety?
        Bynajmniej nie jest genialnym dzieckiem - bo kolorów nie zna, ledwo mówi, leje w
        pieluchę... Ale ma swoje małe "pasje" (jeszcze kilka poza alfabetem smile i bardzo
        się z tego cieszę. Wolę, żeby Jasiek z radością kopał piłkę (co uwielbia i robi
        świetnie), niż z miną męczennika śpiewał czy tańczył.
    • mama403 Re: Nauka czytania malych dzieci. 06.04.06, 00:16
      Mój syn jak już wcześniej pisłam ma 4 lata. Dopiero teraz zaczął przychodzić z
      literkami i cyferkami. Ale to nie przeszkadza, że jak tylko jest słońce (od
      połowy zimy haha) pada pytanie: kiedy pójdziemy na: rower, hulajnogę, na
      huśtawki. uwielbia być na dworze. Do tego jeszcze pływa.
      I nie wydaje mi się aby dziecko 4-letnie nie miało ochoty uczyć się czytać.
      Ale jak pisałam wcześniej: mnie ten wątek interesował/uje ze wzgledów czysto
      praktycznych. Nie chcę popełnić błędu w uczeniu. Wiem od koleżanki
      (nauczycielka 1-3) jak łatwo takie błędy popełnić. I przypuszczam, że większość
      e-mam ma własnie takie podejście. Chcemy tylko robić coś dobrze.
      Powiem szczerze: mnie "wisi" czy Młody będzie znał literki i czytał przed 6-
      latkami. Teraz tylko pilnuję (taksmile aby zajęcia z przedszkola były wykonane, bo
      niestety, tego MUSI się nauczyć. Ja nie pamiętam czy umiałam czytać w jego
      wieku (więc chyba nie), ale do dzisiaj Uwielbiam czytać, a On słuchać i oglądać
      bajki. I to chyba najważniejsze.
      A jeśli są mamy, które się realizują poprzez "wyuczone na siłę" dziecko - OK
      ich sprawa. Ja się realizuję poprzez zdrowie i sport mojego syna, nie
      zaniedbując np. lepienia (jak ja tego nie lubię brrrrr).
      Pozdrawiam wszystkie uczące i nieuczące czytać mamy.
      • werata odpowiedz jest w poscie mama007 06.04.06, 04:31
        • Re: Nauka czytania malych dzieci.
        mama007 05.04.06, 09:01 + odpowiedz
        ostatnio moja cora stanela w przedszkolu przed szyldem, ktory informuje o
        zapisach na nowy rok szkolny i zaczela literowac "ZAPISY NA NOWY ROK".
        dziewczyna, ktora siedziala za lada w "recepcji" az sie wychylila zza tej lady,
        zeby zobaczyc kto to, bo Aski nie bylo widac (ma 2 lata i 7 mies).

        ***
        Ja mysle ze czesto(ale nie zawsze) motywacja jest bardzo niska...
        • mama007 odpowiedz na co...? 06.04.06, 09:27
          jesli to miala byc jakas aluzja to zbyt duza jak na moje mozliwosci umyslowe o
          tak wczesnej godzinie, wiec moze rozwiniesz...
    • bogusia1231 Re: Nauka czytania malych dzieci. 06.04.06, 10:17
      Nieszczęsny wątek "jak nauczyć dziecko czytać" założyłam bo akurat Bratek miał
      okres pytania się o literki, a ja będąc laiczką w temacie uczenia dzieci
      czytania skorzystałam z okazji, że jedna - bardzo uczynna dziewczyna-
      zaoferowała się udzielić fachowych porad. Bartek nauczył się kilku samogłosek,
      a obecnie ulubioną (deszczową zabawą jest zabawa samochodzikami i szukanie
      drogi w labiryntach - również na skrótysmile. Do literek wrócimy w bliżej nie
      określonej przyszłości.
      I tutaj kilka słów wyjaśnienia - dlaczego założyłam- dlatego że staram się
      bawić z moim dzieckiem w to co ono lubi, a jeżeli możemy przy okazji się czegoś
      nauczyć - nie widzę przeciwwskazań. Poza tym nie widzę możliwości jak można
      takiego maluch czegoś nauczyć na siłę, bez woli jego współpracy i
      zaangażowania??????
      Oczywiście chciałabym, żeby w przyszłości moje dziecko sie dobrze uczyło, coś w
      życiu osiągnęło. A jak nie - to przede wszystkim chcę mu wpoić, żeby było
      porządnym człowiekiem. Obecnie "hydraulicy" też są w cenie i to o wiele wyższej
      niż rzesze miernych maturzystów.... A znam człowieka, który będąc "geniuszem"
      poszedł rok wcześniej do szkoły, a potem skończył szkołę zawodową, więc napewno
      nie jest regułą że dziecko które w pierwszych latach życia osiąga jakieś super
      wyniki będzie tak sie zachowywało przez całe życie i chyba większość rodziców
      zdaje sobie z tego sprawę.
      • mama403 Nauka czytania malych dzieci.- odp do Bogusia1231 06.04.06, 11:51
        Wątek dla mnie jest Rewelacyjny.
        Bardzo pomóg mnie i mojemu synkowi.
        Właśnie takie wątki są najważniejsze.
        Tak jak pisałam wcześniej Syn chciał, a ja szukałam: Jak To Zrobić DOBRZE.
        I dzięki Tobie mam podstawy.
        Bardzo dziękuję i mam nadzieję, iż dalszym ciągu tamten wątek będzie dlej
        funkcjonował.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka