Dodaj do ulubionych

Histeria w sklepie

21.05.06, 10:16
Wczoraj jechaliśmy do znajomych Po drodze zatrzymaliśmy sie w hipermarkecie bo
zachciało nam sie siusu Wychodze z ubikacji a mój 2 letni synek kręci się na
takiej karuzeli gdzie wrzuca się 2 złote Myśle sobie ale ten mój mąż
wspaniałomyślny i przed oczami stanęła mi juz histeria mojego synka kiedy go
ściągam z tej karuzeli bo przecież do Kajetana nigdy nie dociera że trzeba już
iść sad No i faktycznie kiedy po kilku minutach wziełam go z tej nieszczesnej
karuzeli zaczął wrzeszczeć w niebogłosy i wpadł w histerie Mój kochany mąż
ulotnił sie do bankomatu a ja zostałam na pasażu pełnym ludzi z wrzeszczącym
dzieckiem Dodam ze Kajetan strasznie głośno płacze i każdy to mówi Próbowałam
go jakoś uciszyć, wziąć na ręce(ale zaczął mnie targać za ucho!),
zainteresować czymś innym ale nic nie skutkowało Darł się w niebogłosy
Wzbudził oczywiscie ogromne zaiteresowanie ludzi Jedni patrzyli z politowaniem
inni jakby chcieli mi wydrapać oczy że jestem wyrodną matką Poddałam się
Odwróciłam się w drugą stronę i nie zwracałam na niego uwagi Ale on dalej stał
i darł się Myślałam ze w środku eksploduje Miałam ochote go sprać na kwaśne
jabłko Trwało to wszystko około pięciu minut aż przyszedł mój mąż i wziął go
na ręce to się uspokoił Przez następne pół godz byłam tak zdenerwowana że
miałam ochote go zabić mimo iż on już dawno się uśmiechał zadowolony i
szcześliwy Takie sytuacje czesto sie zdarzaja np. kiedy trzeba juz iść do domu
z placu zabaw, albo kiedy zobaczy czyjąś piłkę i nie może jej dostać Już nie
mam siły do niego Zupełnie nie wiem jak go poskromić, jak nad nim zapanować w
takich sytuacjach Takich ataków histerii mam w ciągu dnia mnóstwo Staram się
raczej nie prowokować takich sytuacji w których by do nich doszło ale
wszystkiego się nie da uniknąć Taki dwulatek potrafi wyjałowić człowieka
psychicznie Nie wiem skąd w nim tyle agresji Często w takim szale ciągnie mnie
za włosy albo wbija paznokcie do twarzy Pomórzcie bo mam już serdecznie dość
Obserwuj wątek
    • peggy1 Re: Histeria w sklepie 21.05.06, 10:32
      Ja niestety nie pomoge, ale moze pociesze....
      Bo u nas tak samo...

      Ostatnio podczas takiej sceny podeszla do mnie kobieta i chciala wezwac
      policje, bo ja niby maltretuje dziecko - i to publicznie. Na codzien jestem
      opanowana, ale to mnie wyprowadzilo z rownowagi zupelnie.

      Mnie generalnie jego histerie nie wzruszaja. Biore go na rece, albo pakuje do
      wozka (jak mam) - narazie jakos zawsze sie uspokajal (nie jest latwe go tak
      niesc - ja jestem mala - 45kg - on 15kg).
      Do furii za to doprowadzaja mnie komentarze ludzi.
      • madzia1708 Re: Histeria w sklepie 21.05.06, 10:53
        chyba najlepsza metoda to wziąć na ręce i po prostu wynieść ze sklepu surprised)
        a ludzmi nie ma co się przejmować...
    • antonina_74 Re: Histeria w sklepie 21.05.06, 10:53
      Najnormalniejszy na świecie dwulatek smile
      Ludzi którzy się gapią - olej. Co Cię obchodzi jak się patrzą. Jeszcze zawsze
      znajdzie się w tłumie jakiś mądry z tekstem "jakby raz a porządnie sprać mu
      tyłek toby tak nie wrzeszczał!"
      Jeszcze parę miesięcy i bunt minie, będziesz mogła z synkiem normalnie pogadać,
      wynegocjować że np. karuzela nie teraz a po zakupach, albo że tylko raz jeśli
      będzie grzeczny. Na razie jedyne to konsekwencja, pod pachę, wynieść w inne
      miejsce, przeczekać wrzask, zignorować, a niech się ludzie gapią, trudno.
    • ludzikowa1 Re: Histeria w sklepie 21.05.06, 12:30
      Zgadzam sie z przedmowczyniami, ze to jedne z najczestszych zachowan dwulatkow i
      najczesciej kiedy dziecko staje sie bardziej swiadome to mija Martwi mnie
      jedynie troche ta agresja bo mowisz ze cie szarpie za wlosy i uszy i wbija
      paznokcie w twarz Moze kiedy takie zachowanie ma miejsce powinnas zastosowac
      taka metode:
      1. najpierw zlap dziecko mocniej za reke i powiedz stanowczo NIE WOLNO BIC
      2. potem usiadz z dzieckiem na podlodze i posadz go miedzy nogami przytrzymujac
      do momentu az przestanie plakac
      3. kiedy przestanie plakac powiedz dziecku zeby cie przeprosilo cos w stylu ZROB
      MAMIE CACY CACY albo UKOCHAJ MAMUSIE
      Powtarzaj takie dzialanie za kazdym razem kiedy dziecko zachowuje sie agresywnie

      Uwierz mi predzej czy pozniej ta metoda zadziala Skutkowala na trojce moich
      dzieci z czego jeden jest wlasnie w okresie takiego buntu Rob tak w domu bo
      zdaje sobie sprawe ze na dworze jest ciezko egzekwowac ta metoda
      Pozdrawiam Zycze powodzenia
    • haganna Re: Histeria w sklepie 21.05.06, 21:44
      Mówisz, że wychodzicie. Jak wpada w histerię, to bierzesz na ręce tak, żeby był
      tyłem do ciebie i trochę z boku. Może sobie wtedy wierzgać do woli, bo nie
      zrobi Tobie krzywdy (nie może uderzyć, ani kopnąć, musiałby się bardzo
      postarać). No i oczywiście natychmiast wychodzicie. Po fakcie mówisz mu, że
      zachował się brzydko, ale nie wypominaj mu tego przez pół dnia.
      Mój standardowy tekst w "ryzykownych" sytuacjach - gdy widzę, że "eksplozja"
      wisi w powietrzu - brzmi "idziesz sama, czy mam cię wynieść". Wie, że zdania
      nie zmienię. Pomarudzi i pójdzie sama.
    • magda505 Re: Histeria w sklepie 21.05.06, 22:19
      Ludzie u mnie to samo jak tylko widzi ze podchodze do piaskownicy i chcę ja
      zabrać to krzyczy w niebogłosy,juz nie mówiąc co robi w sklepie ostatnio
      dostała ataku i usiadła w markecie zaraz przy kasach i ani rusz jej
      zabrać.wazy 15kg jest mi cięzko jak tak próbuje wyrywać sie ,krzyczy szarpie
      nerwy mi siadaja jeszcze mam 4mies synka więc wyobraźcie sobie.zaczeła rzucać
      lalkami jak mamy iść do domu,ucieka po całym podwórzu,już nie mam
      siły,najlepiej to bym nie wychodziła z domu z tą wariatką ale znowu dzieci
      musza być na powietrzu.kiedy to minie???????????????a jak jej minie to syn
      wejdzie w ten etap chyba odwiozą mnie do wariatkowa !!!!!!!!!1
    • blamblam Re: Histeria w sklepie 22.05.06, 12:08
      u nas pomaga wcześniejsze uprzedzanie o tym co bedziemy robić. Np jak jesteśmy
      na placu zabw mówie: niedługo wracam do domu. Potem mówie zjedź jeszcze 3 razy
      i wracamy. A potem biore go za reke i wychodzimy. Jeśli jest jakaś mozliwośc
      staram sie wymyślić jakąś atrakcję i np wracamy tramwajem który uwielbia albo
      idziemy do sklepu po jego ulubiony serek albo sie po prostu wyglupiamy. No i
      staram sie być konsekwentna, jak powiem ze wychodzimy to wychodzimy nawet jeśli
      to oznacza ryk. A syncio potrafi głośno i dlugo płakać niestety. Na ludzi nie
      zwracam uwagi.
      • nosmoking1 Re: Histeria w sklepie 22.05.06, 12:25
        Dzięki dziewczyny za wszystkie rady Ja już naprawde myślałam że z Kajetanem jest
        coś nie tak zwłaszcza że Lena- jego siostra bliźniaczka jest zupełnie inna i
        zawsze mnie słucha.
        • katka74 Re: Histeria w sklepie 22.05.06, 12:38
          Oj dziewczyny jak miło poczytać że ktoś ma to samo smile))
          Moja dwulatka tez w okresie buntu, któremu upust daje głównie gdy kończy sie
          dzień i trzeba wracać do domu. Żadne tłumaczenia że juz późno, że robi się
          ciemno, że dzieci już nie ma nie trafiają... z placu zabaw schodzi ostatnia
          odprowadzając ostatnie dziecko po drzwi jego domu(mamy osiedlowy plac zabaw więc
          dzieci znajome) i oczywiście iśc razem z nim. Kończy sie wrzaskiem na całe
          osiedle i powrotem na moich rekach z płaczem do domu. Tak jest codziennie!!! Ona
          nie jest w stanie zaakceptować faktu że idzie noc! Inne dzieci spokojnie wracaja
          do domu jak tylko rodzice im każą, z moją to niemożliwe.
          Nie mam już sił wyjście na dwór to katorga dla mnie, bo nie dość że siedzę w
          piaskownicy jak tylko wrócę z pracy, nie moge nic w domu zrobić, to jeszcze te
          powroty częśto o np 20.30 mnie wykańczają. Zaczynam błogosławić te dni kiedy
          pada deszcz... a do jesieni tak daleko.
          Eh!
    • babsee Re: Histeria w sklepie 22.05.06, 13:21
      Jakbym o swojej czytala...ostatnio miałam podobne zdarzenie-nie pozwolilam na
      zakup serka-ryk,pytam idziesz ze mna?-a ona ryk "nieeeee!!!!"mowie, to ide
      sama - jeszcze gorszy ryk.Ludzie w sklepie gapili sie na mnie jak na patologie
      społeczna więc wzielam wijące sie dzieko i wyszłam przed sklep.Tam dalszy ciąg
      sceny-myslałam ze mnie szlag trafi bo słyszalo nas całe osiedle.A najgorsze
      było to,ze powiedziałam Małej, ze ide do domku i jak chce to niech idzie ze mna-
      nie chciala wiec ją zostawiłam i odeszlam na 5 metrów- zaraz sie zrobilo
      zbiegowisko do mojej córki i pytania "a gdzie jest twoja Mamusia"...
      Boze,ja już z nia wiecej do sklepunie pójde...
      Najgorsze jest to,ze jestem sama z Małą bo mąż wyjechal na miesiąc i powiem ze
      po weekendzie,marze o tym żeby póść do pracy.
    • mieszkowamama Re: Histeria w sklepie 22.05.06, 13:30
      Mój dwulatek urządza takie histerie w domu, że sąsiadka już dawno chciała
      wzywać policję, he he...
      Ale za to w miejscach publicznych jakoś się zachowuje. Raz mieliśmy właśnie
      taką histerię w hipermarkecie. Ale starałam się z nim rozmawiać, mówić, że
      ludzie patrzą i jest im przykro, że takie małe dziecko płacze, że już czas do
      domu... Starałam się opanować, choć miałam ochotę mu przylać po prostu i
      wyprowadzić, eh... dzieci wink
    • iwoonach2 nie jest wyjatkiem 22.05.06, 20:56
      moj 15-mies synek przy wychodzeniu z wanny i wracaniu z podworka drze sie
      tak,ze nie slysze wlasnych mysli, a jego z pewnoscia slyszy caly blok...a
      wszyscy mowia ,ze jest taki grzeczny i spokojny hehe
      • iwoonach2 Re: nie jest wyjatkiem 22.05.06, 21:02
        o wlasnie- to ciekawe,ze moje dziecko wpada w histerie zawsze w domu i przy
        mnie,a w miejscach publicznych nie. daje sie zabrac z podworka-wierzga co
        prawda,ale glosno nie wrzeszczy-i dopiero w domu wrzask...niech mu tak zostanie!
    • zosillia Re: Histeria w sklepie 22.05.06, 21:54
      nic nowego,ale dobrze dziewczyny Ci mowia,ja tez biore mlą za fraki i
      wychodzimy, konsekwentnie. kiedys mialysmy pojsc do sklepu ale pod waruniekm ze
      sie bedzie dobrze zachowywala,a jak nie to wychodzimy.3 razy bylo podejscie za 3
      razem jak znowu w skle[ie byl cyrk to za fraki i do domu i nie kupilam jej
      obiecanych chrupkow bo byla niegd\rzeczna.chyba zapamietala bo troche sie poprawila.
      ja za to mam problem ze spaniem. wstaje o 7 idzie spoc o 22.spi tylko w zlobku.i
      za cholere wieczoru w spokoju nie mzona spedzicsmile pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka