Dodaj do ulubionych

Sześciolatek w szkole

16.04.13, 14:31
Temat oklepany, ale nie rozwiązany. Jestem mamą 5 latki, która chodzi do zerówki, mam wybór czy będzie powtarzać zerówkę, czy pójdzie do I-szej klasy. Intelektualnie jest w czołówce grupy, umie czytać i pisać, dodaje i odejmuje. Sama forma szkoły też by jej nie ograniczała - chodzi mi o 45 min. lekcje bo jest spokojnym dzieckiem i lubi się uczyć. Ostatnio jednak popatrzyłam na to z innej strony, jako że zerówka jest w szkole rzuciły mi się w oczy różnice w zachowaniu dzieci tych 7letnich i 6 letnich - przepaść, i to nie intelektualna, ale emocjonalna. Dzieci staja się na siłę doroślejsze, chodzą już do szkoły, są narażone na kontakt ze starszymi dziećmi, które mają gdzieś, że to takie maluchy. Niby chodzi o rozwój intelektualny, martwią mnie straty emocjonalne. Wiele z moich koleżanek jest nauczycielkami i mówią, że w ramach "przystosowania" szkół dla maluchów w każdej klasie od I do III ma się znaleźć dywanik do zabawy, niby ok, ale dywanik ma np 1,00m na 0,75 m, bo w klasie nie ma miejsca na większy i raczej nie praktykuje się korzystania z niego w czasie lekcji - więc po co to niby jest? Sala mojego dziecka jest na wprost pierwszej klasy, nie ma w niej ani jednego 6latka, za to w grupie zerowej jest pół na pół i też widać różnice - np 6latki mają swoją podgrupę 5-latki swoją i to nie jest podział narzucony przez wychowawcę, ale sprawa naturalna. Jeśli dodać do tego monstrualnie wielkie tornistry (moje dziecko waży 17 kg, a plecak ok 5kg!!!), to jestem na NIE. Dzisiaj rano miałam możliwość wysłuchać rozmowy z minister edukacji - 6latki dzięki reformie będą miały lepszy start w dorosłe życie na rynku europejskim i światowym(pani minister bardzo gwałtownie zareagowała na sugestię, że chodzi o szybsze wysłanie młodych do pracy). A nie wystarczyłoby rozszerzyć trochę program nauczania w zerówce?Bo teraz jest zakaz nauki literek w zerówce....
Obserwuj wątek
    • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 14:42
      A propos ciężkiego plecaka - po pierwszych miesiącach ogarnęłam temat podręczników. Każdego dnia kiedy przychodzę po syna, przeglądam wszystkie podręczniki i zeszyty. To, co ma do zrobienia, jest niesione do domu. To, co nie jest pracą domowa, wedruje do szafki w klasie. Inaczej syn nosiłby 4 kg dzień w dzień (zwazyłam kiedyś jego komplet książek, z których regularnie korzysta - 2 kg. Do tego 0,5 l wody, kanapnik 0,5 kg, plecak - koło 1 kg).
      A co do pani minister - za przeproszeniem plecie duby smalone. Jak dzieci mają byc konkurencyjne na rynku pracy, jeśli odebrano im nauke wiedzy encyklopedycznej a do tego nie uczy się ich mysleć.
      • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 20:26
        "kanapnik 0,5 kg,"

        Może powinnaś udać się z dzieckiem do lekarza, nie jest normalne aby dziecko na drugie śniadanie zjadało cały bochenek chleba.

        "jeśli odebrano im nauke wiedzy encyklopedyczn
        > ej a do tego nie uczy się ich mysleć. "

        Wiedza encyklopedyczna to największy debilizm tworzący osoby posiadające wiedzę i kompletnie nie potrafiące jej wykorzystać. Można się tylko cieszyć, że coraz bardziej odchodzimy od tej metody.
        • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 09:18
          Coś Ty się tak na mnie uparła? Żebyś jeszcze coś merytorycznego napisała.
          Nie będę teraz dla Twojego widzimisię wazyła każdej kanapki. Tym bardziej że nie pisałam do Ciebie. Jeśli Twoje dziecko jada sam suchy chleb, to prosze bardzo. Moje dostaje też coś więcej - kanapki, jabłko, jogurt..... 0,5 kg jest do zrealizowania.
          Jeśli zaś chodzi o wiedzę encyklopedyczną, mam inne zdanie. Mnie osobiście dała sporą wiedzę o świecie. Szczegóły się oczywiście w pamięci zatarły, ale przynajmniej znam tło ogólne. I potrafię je wykorzystać. Przynajmniej nie szukam Karpacza nad morzem jak znane mi dzieci po reformie edukacji. I tak, mnie i znane mi osoby uczono wykorzystywać tę wiedzę. Tezę nawet odmienną od oficjalnie głoszonej przez nauczyciela mozna było obronić, wystarczająco ją uzasadniając. A do tego uzasadnienia trzeba było znać fakty, kontekst itp.
          Natomiast dzisiaj szkoła nie uczy uporzadowanej wiedzy tylko oderwanych faktów, sztampowego myślenia "odtąd dotąd". Popatrz sobie jak wychodzą w wynikach te składowe sprawdzianu, które mówią o umiejętności wykorzystania wiedzy.
            • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:43
              Zaczynam mieć dość dyskusji z Tobą. Próbujesz mi udowodnić za każdym razem że pisze głupoty - czy to czass odrabiania lekcji, czy liczba klas w danym roczniku, czy ciężar książek szkolnych. Daj sobie kobieto na wstrzymanie, to że Twoje dziecko tyle nad książkami nie siedzi czy to, że Twoje dziecko chodzi do szkoły z jednym podręcznikiem to nie znaczy, że robią tak wszystkie. Tylko różnica pomiędzy nami jest taka, że ja pisze o faktycznych wielkościach dotyczących mojego dziecka badź znanych mi dzieci, a Ty próbujesz dyskredytować zdanie innych osób. Bo pisza głupoty. Bo podręczniki z których dziecko codziennie korzysta nie wazą 2 kg. Bo dzieci nie siedzą nad lekcjami po 2 godziny. Bo w szkołach nie ma po 10 oddziałów I klas. Bo nie daje się dziecku do szkoły nic więcej niż 1 kanapkę z chleba. Bo Twoje jest najtwojsze. Ok, niech sobie będzie.
              A tak dla udowodnienia powyższych informacji - 2 kanapki kajzerki z mała wkładką, jabłko, jogurt do picia - 150 lub 230 g. Plus kanapnik. Bułka Kajzerka 50 g x 2, jabłko 0,2, jogurt 0,2.
              Koniec kropka, więcej z Toba dyskutowac nie bede.
              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:55
                Jeżeli twoje dziecko zjada 0,5 kg drugie śniadanie to prawdopodobnie w obecnej chwili wygląda jak wieloryb, zamiast rozpisywać się wybierz się z nim do lekarza, otyłość to choroba a prowadzi do niej właśnie nadmiar jedzenia i źle dobrana dieta.
                Zwyczajnie nie pomyślałaś co napisałaś, bo nie wierzę aby twoje dziecko zjadało 0,5kg drugie śniadanie , aż strach pomyśleć ile zjada na obiad zapewne 2kg smile
                • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:02
                  Moje dziecko przebywa w szkole ok. 9 - 9,5 godz. Naprawdę uważasz, że to co wymieniłam to dużo na tyle czasu? To może Ty się wybierz ze swoim niejadkiem do lekarza, bo nie jest mozliwe (pojadę Twoim tokiem myślenia) żeby dziecku w I czy II klasie wystarczyła 1 kanapka na cały dzien.
                    • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 14:55
                      A gdzieś to przeczytałaś?
                      Moje dziecko je w szkole śniadanie, drugie śniadanie i podwieczorek. Dostaje owoc, jogurt/monte/actimel i 2 kanapki. I to waży właśnie ok.0,5kg.
                      • igajos Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 08:19
                        Z ciekawości zważyłam tornister syna zapakowany w wersji chyba najcięższej. Wyszło 3,5 kg (2 klasa)
                        plecak (wg producenta 1,10 kg, wcześniej miał lżejszy - 850 g i po zmianie różnica była odczuwalna)
                        3 książki + 4 zeszyty
                        piórnik
                        termos z herbatą, bo lubi ciepłe picie
                        2 śniadanie
                        plecak na basen (prawie 1kg, ale basen ma 2 razy w tygodniu)
                          • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 11:05
                            Nie warto. Bo i tak co poniektóre wszystkowiedzące lepiej Ci nie uwierzą. Bo skoro dzieci niektórych forumek nie noszą regularnie 15 książek i zeszytów to żadne inne też nie nosi. I to że tornister niektórych dzieci (w tym mojego) potrafi ważyć 4 kg to też tylko i wyłącznie wyobraźnia moja bądź innych niewiarygodnych matek.
                          • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 11:25
                            A ile te dzieci ten plecak noszą? Ja dziecko odstawiam pod szkołę (jak wszyscy pozostali rodzice z jego klasy), i odbieram go spod szkoły (jak wszyscy pozostali rodzice z jego klasy). W szkole musi z szatni dojść do klasy. Faktycznie - dramat.
                            • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 11:43
                              A moje niesie plecak przez 15 minut rano i 30 po południu. Może nie tragedia, ale wytłumacz mi, po co ma mieć ciężki? A pewnie są dzieci, które ten plecak noszą dłużej. A pewnie są dzieci, które mają ograniczenia narzucone przez ortopedę. I w takim wypadku każde 10 minut moze mieć negatywne skutki, o ile się powtarza.
                                • 4panerny Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 13:25
                                  A Wy drodzy rodzice nie nosiliście tornistrów? KIedyś w zasadzie do każdego rzedmiotu była książka i ćwiczenia, w klasach nie było szafek, a od 1 klasy były pojedyncze przedmioty, a nie jakiś mix wczesnoszkolny. Też była plastyka, muzyka wf.

                                  Jakoś chodzimy normalnie, nie jesteśmy powykrzywieni etc. Tylko dzieci muszą się ruszać, tak jak my w latach 80tych a nie ze szkoły przed tv lub komputer.
                                  • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 14:15
                                    W klasie 1-3 miałam 3 podręczniki i 3 zeszyty: do polskiego, matematyki i środowiska. W klasach IV - VIII nie miałam ćwiczeń do: plastyki, muzyki, techniki, historii, informatyki itp. Do każdego przedmiotu był komplet: książka i zeszyt, do geografii dodatkowo cienki atlas i zestaw map konturówek. smile
                                    • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 08:35
                                      ewa_mama_jasia napisała:

                                      > W klasie 1-3 miałam 3 podręczniki i 3 zeszyty: do polskiego, matematyki i środo
                                      > wiska. W klasach IV - VIII nie miałam ćwiczeń do: plastyki, muzyki, techniki, h
                                      > istorii, informatyki itp. Do każdego przedmiotu był komplet: książka i zeszyt,
                                      > do geografii dodatkowo cienki atlas i zestaw map konturówek. smile

                                      Oczywiście że kiedys było tego wszystkiego duuuuużo mniej, najgorsze że wiele rzeczy dzieci noszą niepotrzebnie. Do podręcznika czesto nawet nie zajrza na lekcji. Ja uważam, że to jest niedbalstwo szkół i nauczycieli. Mam dziecko w IV klasie, tylko jedna nauczycielka ma podrecznik elektroniczny i dzieci nie musza go nosić, reszta musi byc przytaszczona czesto niepotrzebnie.
                                      • 4panerny Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 10:45
                                        W latach 80-tych zdecydowanie więcej: polski,matematyka, muzyka, plastyka, wf, środowisko. Wszystko miało książkę i ćwiczenia albo zeszyt. I dzieciaki chodziły do szkoły i raczej same, nikt ich nie odwoził, ani nie odprowadzał. Dało się - dało. Lekcje 45 minut i nie było dywanów
                                        • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:41
                                          4panerny napisała:

                                          > W latach 80-tych zdecydowanie więcej: polski,matematyka, muzyka, plastyka, wf,
                                          > środowisko. Wszystko miało książkę i ćwiczenia albo zeszyt. I dzieciaki chodził
                                          > y do szkoły i raczej same, nikt ich nie odwoził, ani nie odprowadzał. Dało się
                                          > - dało. Lekcje 45 minut i nie było dywanów

                                          Ale sześciolatki-to nie był widok powszechny w szkole,a jedynie wyjątek. Nie było w szkole Informatyki,religii,języków od pierwszej klasy( język rosyjski był od klasy V),segregatorów z karteczkami wink,śniadaniówek i mało kto nosił picie do szkoły. W klasach początkowych miałam 3 książki i tyleż samo zeszytów,książka do muzyki,plastyki weszły od klasy IV i nie miały zeszytów ćwiczeń,tylko zwykły zeszyt. Religia miała tylko zeszyt,a nie tak jak teraz podręcznik i karty pracy-po co to ?
                                • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 14:11
                                  Moje teraz też nosi mniej. Ale był czas (I semestr), kiedy nosił 15 rzeczy i w 10 z nich było coś do zrobienia: niewiele w każdym z nich, np.: po jednym obrazku do pokolorowania, jednej stronie słupków, jednej - dwóch linijkach literek. A w tych 5 było coś do przeczytania, wycięcia itp. Więc i zostawienie w szafkach w klasie nic nie dawało. Teraz pani zadaje mniej, kilka książek/ zeszytów zostało zapisanych/ pokolorowanych i już nie są uzywane. Więc zdarza sie, że dziecko do domu niesie dwa zeszyty i jedną książkę smile
                                  • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 14:51
                                    A czy rozmawialiście o tym z nauczycielką? Żeby pracę domową zadawała z jednej książki? Może pani wyszła z założenia że dzieci są odstawiane/odbierane przez rodziców i plecaków nie noszą.
                                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:29
                                  bbkk napisała:

                                  > Popołudniu lżejszy o kg wink
                                  > Powtarzam raz jeszcze - należy walczyć o szafki. Moje dziecko nie nosi takiej i
                                  > lości podręczników o jakich piszesz.

                                  " Walczyć o szafki".Za co te szafki kupić,skoro na podstawowe rzeczy nie ma kasy ? Rodzice mają się zrzucać na nie ?
                                    • igajos Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 17:27
                                      U syna w szkole nie ma indywidualnych szafek. Jest 1 regał dla jego klasy i drugi, dla innej klasy (szkoła zmianowa). I tam leżą wszystkie książki poukładane tematami, tytułami, czy jak to nazwać. Dodatkowy regał na materiały plastyczne. I te regały wyglądają na równie stare, jak reszta mebli. Jakoś to miejsce na książki i materiały plastyczne udało się wydzielić.
                                      Podobno mają być szafki indywidualne dla dzieci z klas IV-VI. Ale nie wiem jak tu wygląda sytuacja.
                                  • aihnoa Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 21:34
                                    U nas tak właśnie było- szkoły nie stać, więc na szafki zrzucili sie rodzice - ci, których było stać. Tym sposobem, część dzieci korzysta z szafek, część nie..

                                    Ciekawe, jak rozwiąże szkoła korzystanie z szafek, gdy 'właściciele' pójdą do gimnazjum. Muszę dopytać.
                            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:24
                              bbkk napisała:

                              > A ile te dzieci ten plecak noszą? Ja dziecko odstawiam pod szkołę (jak wszyscy
                              > pozostali rodzice z jego klasy), i odbieram go spod szkoły (jak wszyscy pozosta
                              > li rodzice z jego klasy). W szkole musi z szatni dojść do klasy. Faktycznie - d
                              > ramat.

                              Niektóre dzieci nie są odstawiane i odbierane spod szkoły,lecz muszą dojść najpierw do przystanku ok. 2 km na piechotę,a potem jeszcze autobusem 10 minut do szkoły,a tam mamusia dziecku nie pomoże nosić ciężkiego plecaka. Po szkole jest ta sama sytuacja.wink
                              • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:55
                                > Niektóre dzieci nie są odstawiane i odbierane spod szkoły,lecz muszą dojść naj
                                > pierw do przystanku ok. 2 km na piechotę,a potem jeszcze autobusem 10 mi
                                > nut do szkoły,a tam mamusia dziecku nie pomoże nosić ciężkiego plecaka.
                                > Po szkole jest ta sama sytuacja.wink

                                W pierwszej klasie? U nas dziecko w I kl. nie zostanie samo wypuszczone ze szkoły, musi je odebrac ktos dorosły. Ale u nas nie ma autobusu szkolnego, może opieka i odpowiedzialnośc szkoły rozciąga sie na całą podróż do i ze szkoły, jesli dziecko dojeżdża. Ale tu też dziwne wydaje mi się pozwalanie dziecku w I klasie na samotny dwukilometrowy spacer od autobusu do domu... Nie musi byc z autobusu odebrane przez osobę dorosłą?
                                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 17:06
                                  agni71 >
                                  > W pierwszej klasie? U nas dziecko w I kl. nie zostanie samo wypuszczone ze szko
                                  > ły, musi je odebrac ktos dorosły. Ale u nas nie ma autobusu szkolnego, może opi
                                  > eka i odpowiedzialnośc szkoły rozciąga sie na całą podróż do i ze szkoły, jesli
                                  > dziecko dojeżdża. Ale tu też dziwne wydaje mi się pozwalanie dziecku w I klasi
                                  > e na samotny dwukilometrowy spacer od autobusu do domu... Nie musi byc z autobu
                                  > su odebrane przez osobę dorosłą?

                                  Sześciolatek dostarczony jest przez dorosłego do przystanku i z tegoż odebrany przez dorosłego,ale siedmiolatek już nie musi dotrzeć z dorosłym do przystanku,a wracać może np.z rodzeństwem,lub kolegami. W autobusie jest opiekunka,która mniejszym dzieciom pomaga wejść i wyjść do/z autobusu.
                                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 17:49
                                    > Sześciolatek dostarczony jest przez dorosłego do przystanku i z tegoż odebrany
                                    > przez dorosłego,ale siedmiolatek już nie musi dotrzeć z dorosłym do przystanku,
                                    > a wracać może np.z rodzeństwem,lub kolegami. W autobusie jest opiekunka,która m
                                    > niejszym dzieciom pomaga wejść i wyjść do/z autobusu.

                                    aha, no to u nas zasada dostarczenia i odebrania dziecka przez osobę dorosłą dotyczyło również 7-latków. Nie wiem, czy jest do tego jakaś podpórka prawna, czy to wewn. ustalenie szkoły, ale na pocz. roku zapowiedziano nam, że dziecko nie zostanie wypuszczone samo ze szkoły.
                                      • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 18:43
                                        ismen76 napisała:

                                        > Ciekawi mnie jak się odniesiecie do tego wywiadu?
                                        >
                                        > www.youtube.com/watch?v=tACp-3JL4NA

                                        No cóż to juz było, setki razy. Oklepane formułki na temat magicznej granicy miedzy wiekiem 6 i 7 lat, sześciolatek niedojrzały i fizycznie i psychicznie i emocjonalnie a siedmiolatek w pełni okrzepły, opanowany, wspaniale znoszący ew. porażki itd. ble, ble ble. Ciekawe czy pani psycholog w równym stopniu "troszczyła się" o siedmiolatki i starsze dzieci i o ich sukcesy i porażki w szkołach przed reformą.....
                                      • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 08:58
                                        ismen76 napisała:

                                        > Ciekawi mnie jak się odniesiecie do tego wywiadu?
                                        >
                                        > www.youtube.com/watch?v=tACp-3JL4NA

                                        Ten sam wywiad chciałam wstawiś,ale nie wyszło. wink A tak w ogóle co jest nie tak z nim ?
                                        • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 10:54
                                          Tak, wiem olga727 dlatego go odszukałam smile Uważam, że wszystko jest z nim jak najbardziej w porządku smile ..ale zauważyłam różne zdania na temat wprowadzenia tej reformy i ciekawiło mnie czy ktoś będzie podważał zdanie pani psycholog i jakich merytorycznych kontrargumentów będzie używać.
                                          Żeby nie było, nie mam nic przeciwko posyłaniu sześciolatków do szkół o ile są one na to gotowe. Niektóre z nich (wyjątki) na prawdę sobie świetnie poradzą, a nie jakoś tam, bo przecież żadnemu z rodziców nie chodzi by jego dziecko było poniżej przeciętnej w klasie, to oczywiste. Ale wprowadzanie reformy i wrzucanie dzieci do jednego wora uważam nonsensem. Przecież każde z nich rozwija się indywidualnie i przy wprowadzeniu reformy należałoby brać pod uwagę statystycznego sześciolatka, a nie wyjątek.
                                          Niestety bywa też tak, że to szkoły są nieprzygotowane i rodzice wolą wybrać "bezpieczniejszą" dla nich opcję, czemu też trudno chyba się dziwić i oceniać ich wybór negatywnie. Dlatego nie ma co sobie skakać do oczu, bo każdy kieruje się czym innym.
                                          Jako ciekawostkę podrzucam link, gdzie wypowiadają się sami nauczyciele początkowego nauczania:
                                          www.ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=440&Itemid
                                          • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 13:49
                                            ismen76 napisała:

                                            ciekawiło mnie czy ktoś będzie podważał zdanie pani psycholog i jak
                                            > ich merytorycznych kontrargumentów będzie używać.

                                            No to wypowiem sie, choc nie wiem, czy moje argumenty będą wystarczająco merytoryczne. Jesli chodzi o radzenie sobie dzieci z programem, to przeciętny 6-latek radzi sobie dobrze, bo program naprawdę dostosowany jest do mozliwości dzieci w tym wieku.
                                            Ja mam córke juz w III klasie, ktora poszła do I kl. jako 6-latka, i drugą, ktora aktualnie chodzi do I klasy. Obie radzą sobie dobrze, czasem bardzo dobrze, czasem tylko OK. Obie sa w klasach składających sie wyłącznie z 6-latków, bo może to ma znaczenie.
                                            Ja osobiście nie mam wymagań, żeby moje dzieci były znakomite, wybitne. Oczywiście cieszy mnie, jesli radzą sobie świetnie.

                                            > Żeby nie było, nie mam nic przeciwko posyłaniu sześciolatków do szkół o ile są
                                            > one na to gotowe. Niektóre z nich (wyjątki) na prawdę sobie świetnie por
                                            > adzą, a nie jakoś tam, bo przecież żadnemu z rodziców nie chodzi by jego
                                            > dziecko było poniżej przeciętnej w klasie, to oczywiste.

                                            Ale nigdy tak nie będzie, że wszystkie dzieci będą świetne, i nigdy tak nie było.


                                            Ale wprowadzanie refo
                                            > rmy i wrzucanie dzieci do jednego wora uważam nonsensem. Przecież każde z nich
                                            > rozwija się indywidualnie i przy wprowadzeniu reformy należałoby brać pod uwagę
                                            > statystycznego sześciolatka, a nie wyjątek.

                                            program nauczania moim zdaniem właśnie jest dostosowany do "statystycznego" sześciolatka. Twoim zdaniem nie?


                                            • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 15:27
                                              > Ja osobiście nie mam wymagań, żeby moje dzieci były znakomite, wybitne. Oczywiś
                                              > cie cieszy mnie, jesli radzą sobie świetnie.

                                              Rozumiem, chodziło mi raczej o to, aby to dziecko właśnie nie miało poczucia, że jest gorsze na tle grupy. Dzieci są pod tym względem bardzo wrażliwe ..obawiam się, że większość sześciolatków, które nie będę miały gotowości szkolnej mogą sobie z tym nie poradzić. Dobrze byłoby gdyby wszystkie szkoły robiły podziały na roczniki, tak jak u ciebie, ale wiemy, że przecież tak nie będzie ;/

                                              > Ale nigdy tak nie będzie, że wszystkie dzieci będą świetne, i nigdy tak nie był
                                              > o.

                                              Jasne, ale zwiększając liczbę sześciolatków zwiększają liczbę dzieci zwyczajnie nie gotowych do nauki w trybie szkolnym. Wprowadzając obowiązek dla sześciolatków zlikwidowali obowiązkowe testy gotowości szkolnej, które każdy sześciolatek przechodził. Bez tego badania nikt by go nie przyjął do szkoły, bo nikt nie chciał brać za takie dziecko odpowiedzialności. Teraz nagle niby wszystkie mają tę dojrzałość szkolną? Dojrzałość szkolna to nie tylko umiejętność całego alfabetu i odliczenie do iluś tam. To etap rozwojowy, którego żadne dziecko nie przeskoczy i każde przyjdzie go we własnym tempie. Oczywiście będzie można odroczyć dziecko robiąc badania w Poradni PP na własną rękę, ale teraz wyobraź sobie taką sytuację, gdy po wprowadzeniu reformy nałożą się dwa roczniki 2007 i 2008. Dziś po zakończeniu rekrutacji wiadomo, że z 2007 do pierwszych klas ma pójść ok 30% sześciolatków czyli zostaje nam ok 70% rocznika 2007 i 100% rocznika 2008 - bo ci już będą mieli wprowadzony obowiązek. Nie wygląda to ciekawie ..tym bardziej wiedząc jakie cięcia w całej oświacie mają robić - ale o tym za chwilkę.

                                              > program nauczania moim zdaniem właśnie jest dostosowany do "statystycznego" sze
                                              > ściolatka. Twoim zdaniem nie?

                                              Nie rozumiem, dlaczego nagle przedszkola stały się dla dzieci miejscem, w którym hamowany jest ich rozwój, tzn. do 5 lat super dziecko się rozwija, natomiast według zacnych autorytetów w wieku 6 lat następuje stagnacja i tylko szkoła może je dalej rozwijać? Dziwne to trochę. W przedszkolach program był dostosowany do odpowiedniej grupy wiekowej, więc po co to było zmieniać? Według mnie specjalnie umniejszono role tych placówek, aby wypchnąć sześcioletnie dzieci do szkół ---> rynek pracy. Fakt, program jest coraz bardziej okrajany od lat, ale co dzieje się z tym materiałem który wypadł? Ma nam dać pozorne poczucie, że dziecko sobie poradzi? Zazwyczaj pewnie tak się dzieje. Ale na dłuższą metę to już wygląda nieco inaczej. Otóż, później dzieci muszą same nabyć tę wiedzę w domu z pomocą rodziców, bo nauczyciele nie mają na to czasu. I tu wykonujemy prace szkoły. Oczywiście nie chodzi mi o zwykłą pomoc przy lekcjach. Wiem co piszę, bo mam starszą córę w gimnazjum i mogę obserwować nie tylko ją, ale i jej rówieśników, więc nie opieram się na pojedynczym przypadku. Jest nam powtarzane, że wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły to dla niego lepiej wykorzystana szansa.. uważam wręcz odwrotnie, ale oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania. Dla mnie to zwykłe cięcia i jeszcze raz cięcia na wszystkich płaszczyznach związanych z naszą oświatą.
                                              Warto przeczytać co zamierzają nam zafundować:
                                              www.rp.pl/artykul/1001946.html?p=2
                                              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 17:44
                                                Dzieci są pod tym względem bardzo wrażliwe ..obawi
                                                > am się, że większość sześciolatków, które nie będę miały gotowości szkolnej mog
                                                > ą sobie z tym nie poradzić.

                                                Czym według ciebie jest gotowość szkolna ?

                                                "Wprowadzając obowiązek dla sześciolat
                                                > ków zlikwidowali obowiązkowe testy gotowości szkolnej, które każdy sześciolatek
                                                > przechodził. Bez tego badania nikt by go nie przyjął do szkoły, bo nikt nie ch
                                                > ciał brać za takie dziecko odpowiedzialności.

                                                Nikt nie zlikwidował testów gotowości szkolnej, są one jak najbardziej przeprowadzane w grupach pięciolatków. Testy oceniają słuch fonematyczny, małą i dużą motorykę, umiejętności matematyczne, oraz dojrzałość emocjonalną ( radzenie sobie z trudnościami, reakcję na pojawiające się trudności, reakcje na porażki i sukcesy_) , oraz rozwój społeczny dlatego ciekawa jestem co według ciebie oznacza że dziecko nie osiągnęło gotowości szkolnej.

                                                " Oczywiście będzie można odroczyć
                                                > dziecko robiąc badania w Poradni PP na własną rękę,

                                                Można zrobić je na własną rękę oraz w przypadku gdy dziecko według przedszkola dojrzałości nie ma jest kierowane do poradnie przez przedszkole. Nie wiem czy wiesz ale każde przedszkole jak i szkoła bardzo ściśle współpracuje z PPP.

                                                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 19:56
                                                  makurokurosek napisała:

                                                  Testy oceniają słuch fonematyczny, małą i dużą m
                                                  > otorykę, umiejętności matematyczne.
                                                  Zapomniałaś o ocenie Lateralizacji,która jest niemniej ważna,od wymienionych umiejętności.

                                                  > Czym wg ciebie jest gotowość szkolna ?

                                                  "dojrzałość emocjonalną ( radzenie sobi
                                                  > e z trudnościami, reakcję na pojawiające się trudności, reakcje na porażki i su
                                                  > kcesy_) , oraz rozwój społeczny ".

                                                  To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszcze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink
                                                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 20:11
                                                    > To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszc
                                                    > ze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink

                                                    No, pod tym względem to moje dzieci opóżnione są. Obie starsze córki poczucie obowiązku odrabiania lekcji zyskały gdzies tak w III klasie, z tego wygląda, ze powinnam je była odroczyć o jakies 3 lata wink
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 21:02
                                                    agni71 napisała:


                                                    > No, pod tym względem to moje dzieci opóżnione są. Obie starsze córki poczucie o
                                                    > bowiązku odrabiania lekcji zyskały gdzies tak w III klasie, z tego wygląda, ze
                                                    > powinnam je była odroczyć o jakies 3 lata wink

                                                    Chodziło mi o samą świadomość, winkże trzeba te lekcje odrabiać,bo inaczej to będą kłopoty. Niektóre dzieci nie mają tego poczucia obowiązku. Jeśli Twoje dzieci miały te pozostałe cechy,to nie było potrzeby ich odraczać. big_grin
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 23:27
                                                    > To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszc
                                                    > ze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink

                                                    Ja mam świadomość, że muszę pity zrobić bo będą kłopoty i szczerze robię wszystko tylko żeby odwlec w czasie rozliczenie. Niewielu ludzi z ochota siada do niezbyt miłych obowiązków, a ty oczekujesz tego od ucznia pierwszej klasy .
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 20:59
                                                    makurokurosek napisała:


                                                    > Ja mam świadomość, że muszę pity zrobić bo będą kłopoty i szczerze robię wszyst
                                                    > ko tylko żeby odwlec w czasie rozliczenie. Niewielu ludzi z ochota siada do nie
                                                    > zbyt miłych obowiązków, a ty oczekujesz tego od ucznia pierwszej klasy .

                                                    Tak,oczekuję.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 20:57
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszc
                                                    > ze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink
                                                    tego nikt na szczeście nie sprawdza bo wiele dzieci by tego testu nie przeszło nie tylko w wieku 6 czy 7 lat smile
                                                  • igajos Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 21:21
                                                    > Zapomniałaś o ocenie Lateralizacji,która jest niemniej ważna,od wymienionych umiejętności.
                                                    A jaki wpływ na gotowość szkolną ma lateralizacja? W poradni nie usłyszałam, żeby to miało jakikolwiek związek. A to, że syn może okazać się dyslektykiem, to już inna sprawa. Córka z resztą też. 30 lat temu na badania wysyłano tylko dzieci leworęczne, więc wtedy moje dzieci by się nie załapały, bo są praworęczne ale lewooczne. Teraz są robione badania przesiewowe w pięciolatkach i w 1 klasie, więc i takie przypadki są wyłapywane. Bo z takimi dziećmi trochę inaczej trzeba pracować. Ale nie słyszałam, że lateralizacja ma wpływ na gotowość szkolną.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 21:08
                                                    igajos napisała:

                                                    > > Zapomniałaś o ocenie Lateralizacji,która jest niemniej ważna,od wymienion
                                                    > ych umiejętności.
                                                    > A jaki wpływ na gotowość szkolną ma lateralizacja? W poradni nie usłyszałam, że
                                                    > by to miało jakikolwiek związek.
                                                    Lateralizacja jest tak samo ważna,jak i inne cechy-zwłaszcza gdy jest ona niejednorodna( skrzyżowana)
                                                    . Teraz są robione badania przesiewowe w pięciolatkach
                                                    i w 1 klasie,
                                                    Kto,jak i kiedy robi te badania,określające lateralizację u pięciolatków ? bo ja się z nimi dotychczas nie spotkałam

                                                    > więc i takie przypadki są wyłapywane. Bo z takimi dziećmi trochę inaczej trzeb
                                                    > a pracować. Ale nie słyszałam, że lateralizacja ma wpływ na gotowość szkolną.

                                                    W jakim sensie "trzeba z nimi trochę inaczej pracować" ? i jak wygląda to trochę inaczej ?
                                                  • igajos Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 11:10
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > Kto,jak i kiedy robi te badania,określające lateralizację u pięciol
                                                    > atków
                                                    ? bo ja się z nimi dotychczas nie spotkałam

                                                    U córki w przedszkolu były testy przesiewowe dotyczące ryzyka dysleksji i tam chyba było właśnie coś z prawo/lewo sronnością. Dostałam do wypełnienia formularz, ale w tej chwili pytań nie pamiętam. Potem w przedszkolu pani z poradni badała dzieci.

                                                    >
                                                    > > więc i takie przypadki są wyłapywane. Bo z takimi dziećmi trochę inaczej
                                                    > trzeb
                                                    > > a pracować. Ale nie słyszałam, że lateralizacja ma wpływ na gotowość szko
                                                    > lną.
                                                    >
                                                    > W jakim sensie "trzeba z nimi trochę inaczej pracować" ? i jak wygląda
                                                    > to trochę inaczej ?

                                                    I ja i moje dzieci mamy lateralizację niejednorodną. Jak ja byłam diagnozowana, to jedyna informacja, jaką dostała moja mama - dziecko powinna pani przestawić na prawą rękę, bo jest prawooczne. Do tego jest opóźnione, bo nie mieści się w normach czasowych. Nauczycielka diagnozę wyśmiała, delikatnie mówiąc.
                                                    Z synem byłam w poradni przed pójściem do szkoły. Ale taki sam test jak córka w przedszkolu, on miał w pierwszej klasie. Jest praworęczny ale lewooczny. Dostałam rozpiskę co i jak z nim ćwiczyć. Głównie chodziło o ćwiczenie rysowania szlaczków, kształtów z zachowaniem kierunku (zgodnie ze strzałką). Poza frustracją z jego strony, bo nie cierpiał szlaczków, a w szkole później nie lubił i nadal nie lubi pisać, nie widzę większych efektów tych ćwiczeń. Ze stronami nie miał nigdy problemu. A na poprawne pisanie liter to nie wpłynęło. Większość pisze "od końca". Przy kliku pisze lustrzanie. Postęp w tej chwili jest taki, że teraz już widzi źle napisane cyfry czy litery. Nie wydaje mi się, żeby idąc jako siedmiolatek, miał z tym mniejsze problemy. Jest w drugiej klasie i jest mistrzem krótkich zdań, bo im mniej liter napisze, tym jest szczęśliwszy wink. Córki nie mam zamiaru już męczyć pod tym kątem. I też pójdzie do szkoły jako sześciolatka.
                                                    Naprawdę nie widzę wpływu lateralizacji z gotowością szkolną. To nie jest coś, z czego się wyrasta. Takie osoby nie lubią pisać bez względu na to ile mają lat. Może trochę utrudnić start w pisaniu i czytaniu.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:00
                                                    igajos napisała:
                                                    > .
                                                    > Naprawdę nie widzę wpływu lateralizacji z gotowością szkolną. To nie jest coś,
                                                    > z czego się wyrasta. Takie osoby nie lubią pisać bez względu na to ile mają lat
                                                    > . Może trochę utrudnić start w pisaniu i czytaniu.

                                                    Ja byłam sama,w Poradni(bez zalecenia z przedszkola.) z córką (rocznik 2007) w celu określenia gotowości szkolnej. Córka ma lateralizację niejednorodną i na domiar jest oburęczna(ze skłonnością do leworęczności), : skutek jest taki,że zalecono pozostawienie jej w zerówce(z czego się niezmiernie cieszę). Obawiałam się tylko jednej rzeczy:że za rok będzie ścisk i mieszanie roczników. Na szczęście,p.Dyrektor mnie uspokoiła,że roczników nie mieszają tylko klasy są jednorodne rocznikowo. Jeśli chodzi o grafomotorykę to córka lubi rysownie,pisanie i ogólnie prace plastyczne. smile nie lubi bardzo skomplikowanych szlaczków.wink
                                                  • igajos Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 14:10
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > Ja byłam sama,w Poradni(bez zalecenia z przedszkola.) z córką (rocznik 2007) w
                                                    > celu określenia gotowości szkolnej. Córka ma lateralizację niejednorodną
                                                    > i na domiar jest oburęczna(ze skłonnością do leworęczności), : skutek jest tak
                                                    > i,że zalecono pozostawienie jej w zerówce(z czego się niezmiernie cieszę). Obaw
                                                    > iałam się tylko jednej rzeczy:że za rok będzie ścisk i mieszanie roczników. Na
                                                    > szczęście,p.Dyrektor mnie uspokoiła,że roczników nie mieszają tylko klasy są je
                                                    > dnorodne rocznikowo. Jeśli chodzi o grafomotorykę to córka lubi rysownie,pisan
                                                    > ie i ogólnie prace plastyczne. smile nie lubi bardzo skomplikowanych szlaczków.wink

                                                    Też byłam z synem w pp. Rocznik 2005. Dwa lata temu posyłanie sześciolatków do szkoły miało zdecydowanie więcej przeciwników niż teraz. I zarówno pedagog jak i psycholog z poradni orzekły, że jest gotowy. Miałam z nim ćwiczyć tylko te szlaczki, bo kredki to był wróg największy. I głoskowanie. Ale to było ponad pół roku przed rozpoczęciem szkoły, jeszcze przed 6 urodzinami i w przedszkolu dopiero zaczynali głoskować. Idąc do szkoły nie czytał i nie pisał, bo nie był tym zainteresowany. Najbardziej baliśmy się o problemy emocjonalne. Na szczęście na wyrost. Choć widzę tu dużą zasługę wychowawczyni. Uczy się w klasie mieszanej.
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 21:55
                                                    olga727 napisał(a):
                                                    > To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszc
                                                    > ze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink
                                                    Biorąc pod uwagę to ostatnie kryterium to należałoby natychmiastowo wycofać ze szkoły z połowę gimnazjalistów wink
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 21:13
                                                    jakw napisała:

                                                    > Biorąc pod uwagę to ostatnie kryterium to należałoby natychmiastowo wycofać ze
                                                    > szkoły z połowę gimnazjalistów wink

                                                    Ale to nie jest wątek o gimnazjalistach. Na szczęście. big_grin
                                                • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 20:29
                                                  > Dzieci są pod tym względem bardzo wrażliwe ..obawi
                                                  > > am się, że większość sześciolatków, które nie będę miały gotowości szkoln
                                                  > ej mog
                                                  > > ą sobie z tym nie poradzić.
                                                  >
                                                  > Czym według ciebie jest gotowość szkolna ?

                                                  hmm.. to dość złożona kwestia więc dla pełnego obrazu czym jest dla mnie ta gotowość posłużę się wywiadem z którym zgadzam się w 100%

                                                  www.youtube.com/watch?v=ukLf_B3alzc
                                                  > "Wprowadzając obowiązek dla sześciolat
                                                  > > ków zlikwidowali obowiązkowe testy gotowości szkolnej, które każdy sześci
                                                  > olatek
                                                  > > przechodził. Bez tego badania nikt by go nie przyjął do szkoły, bo nikt n
                                                  > ie ch
                                                  > > ciał brać za takie dziecko odpowiedzialności.
                                                  >
                                                  > Nikt nie zlikwidował testów gotowości szkolnej, są one jak najbardziej przeprow
                                                  > adzane w grupach pięciolatków.

                                                  Chyba się nie zrozumiałyśmy ..mnie chodziło o testy sześciolatków ..oczywiście, że z racji obniżenia progu obowiązku szkolnego zostaną one przesunięte na pięciolatki. Mi chodzi o te tłumy w Poradniach PP, gdy nałożą się dwa roczniki, z tego co wiem, to już czeka się ok 3miesiące -( Warszawa)


                                                  Ale tak jeszcze chciałabym zwrócić uwagę no nową podstawę programową, bo to jakiś paradoks ..pierwsza klasa to teraz zerówka, a później 3 lata trzeba zrobić 2 lata.
                                                  Czyli ten 6-latek musi nadrobić 1-3 klasy w 2 lata, musi przerobić przecież cały program, gdyż od 4 klasy program się nie zmienił. Wszystko po staremu. I wtedy zaczynają się schody. Powiedział to już nie jeden rodzic dziecka 6-letniego puszczonego wcześniej do szkoły.
                                                  Ja cały czas o statystycznym sześciolatków piszę oczywiście. Nam przeciwnikom reformy nie chodzi o to, by zabronić komukolwiek puszczania dzieci wcześniej jeśli tylko tego chcą, to proszę bardzo. Niech też działa to w drugą stronę i nikt niech nie zmusza przeciwników do tego samego. W końcu mamy demokrację, czy nie? smile

                                                  Każdy ma swój rozum i sam podejmie decyzje, ale najpierw niech się zapozna z faktami, by później nie żałował swojej decyzji. Polecam przeczytać:
                                                  zus.pox.pl/zus/ponad-5-mld-zl-wiecej-wyciagnie-zus-dzieki-poslaniu-6-latkow-do-szkol.htm
                                                  jak i również z tym ..ten materiał przyznam, że mnie trochę zszokował:

                                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13789241,Edukacja_seksualna_od_przedszkola___skuteczne_stosowanie.html#BoxWiadTxt



                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 23:27
                                                    > hmm.. to dość złożona kwestia więc dla pełnego obrazu czym jest dla mnie ta got
                                                    > owość posłużę się wywiadem z którym zgadzam się w 100%
                                                    >

                                                    Pan Pytlak zapomniał, że w przedszkolu jak najbardziej obowiązuje pewien rygor. Nie rozumiem czemu pan Pytlak tak przyczepił się do kaligrafii, robiąc z niej główny nurt nauki w klasach 1-3 . To o czym mówi pan Pytlak nie ma nic wspólnego z dojrzałością szkolną, a jedynie z jego opinią co do reformy. Wybacz ale to,że dziecko zamiast iść do szkoły i się uczyć lepiej aby poszło na łąkę nie ma nic wspólnego z jego dojrzałością szkolną, tak samo jak to że te dzieci wejdą w dorosłe życie o rok wcześniej, co niby fakt że dzieci skończą szkołę średnią w wieku 18 lat ma wspólnego z ich dojrzałością emocjonalną czy społeczną w wieku sześciu lat.

                                                    > Chyba się nie zrozumiałyśmy ..mnie chodziło o testy sześciolatków ..oczywiście,
                                                    > że z racji obniżenia progu obowiązku szkolnego zostaną one przesunięte na pięc
                                                    > iolatki.

                                                    Mówimy o tych samych testach i te testy gotowości szkolnej jak najbardziej w przedszkolach są wykonywane. Nauczyciele przedszkolni mają obowiązek w grupie pięciolatków dwukrotnie przeprowadzić testy i przekazać rodzicom wyniki tych testów. Tak więc rodzic jak najbardziej dostaje z przedszkola opinię o dojrzałości lub jej braku szkolnej.

                                                    "> Ale tak jeszcze chciałabym zwrócić uwagę no nową podstawę programową, bo to ja
                                                    > kiś paradoks ..pierwsza klasa to teraz zerówka, a później 3 lata trzeba zrobić
                                                    > 2 lata.

                                                    Zgodnie ze starą podstawą przez pierwszy semestr pierwszej klasy była powtórka materiału z zerówki , czyli nauka czytania a drugi semestr polegał na szlifowaniu tego czytania. W obecnej chwili w zależności od programu albo pod względem językowym idzie się programem podobnym do tego sprzed reformy albo programem wydłużonym. W przypadku programu wydłużonego nie ma płynnego przejścia z nauki czytania do czytania , tylko jest dość duży skok w klasie drugiej.

                                                    " Niech też działa to w drugą stronę i nik
                                                    > t niech nie zmusza przeciwników do tego samego. W końcu mamy demokrację, czy ni
                                                    > e? smile

                                                    Jak najbardziej jestem za ,pod jednym warunkiem, kategoryczny zakaz nauki czytania i pisania w klasach zerowych. Deklaracja wieku posłania dziecka do szkoły przed rozpoczęciem grupy pięciolatków i wspólny program klas zerowych dla pięcio i sześciolatków, tak aby wyeliminować różnice programowe. Czyli jednym słowem rodzic chce aby dziecko uczyło się czytać posyła je do zerówki w wieku pięciu lat w której ćwiczy słuch fonematyczny, a następnie w klasie pierwszej uczyło się pisać i czytać, rodzic chce aby dziecko rozpoczęło naukę w szkole w wieku siedmiu lat posyła pięciolatka do przedszkola w którym położony jest nacisk na rozwój społeczno- emocjonalny, dziecko w wieku sześciu lat trafia do zerówki gdzie razem z pięciolatkami ćwiczy słuch fonematyczny i idzie w wieku siedmiu lat do szkoły gdzie uczy się czytać i pisać
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 11:10
                                                    makurokurosek napisała: >
                                                    > Jak najbardziej jestem za ,pod jednym warunkiem, kategoryczny zakaz nauki czyta
                                                    > nia i pisania w klasach zerowych. Deklaracja wieku posłania dziecka do szkoły p
                                                    > rzed rozpoczęciem grupy pięciolatków i wspólny program klas zerowych dla pięcio
                                                    > i sześciolatków, tak aby wyeliminować różnice programowe. Czyli jednym słowem
                                                    > rodzic chce aby dziecko uczyło się czytać posyła je do zerówki w wieku pięciu l
                                                    > at w której ćwiczy słuch fonematyczny, a następnie w klasie pierwszej uczyło si
                                                    > ę pisać i czytać, rodzic chce aby dziecko rozpoczęło naukę w szkole w wieku si
                                                    > edmiu lat posyła pięciolatka do przedszkola w którym położony jest nacisk na ro
                                                    > zwój społeczno- emocjonalny, dziecko w wieku sześciu lat trafia do zerówki gdzi
                                                    > e razem z pięciolatkami ćwiczy słuch fonematyczny i idzie w wieku siedmiu lat d
                                                    > o szkoły gdzie uczy się czytać i pisać

                                                    Ale dlaczego całkowicie zakazywać czytania i pisania ? Dzieci pięcioletnie interesują się już literkami (niektóre już czytają). W zerówce powinna być nauka czytania,tak jak kiedyś,zwłaszcza,że do szkoły idą coraz młodsze dzieci a w klasie pierwszej jest znacznie więcej nauki niż kiedyś.
                                                  • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 11:37
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > w klasie pierwszej jest znacznie więcej nauki niż kiedyś.

                                                    Chyba żartujesz i to bardzo. Moje dziecko nie ma wprowadzonych jeszcze wszystkich liter a liczby do 12!
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:04
                                                    bbkk napisała:

                                                    > olga727 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > w klasie pierwszej jest znacznie więcej nauki niż kiedyś.
                                                    >
                                                    > Chyba żartujesz i to bardzo. Moje dziecko nie ma wprowadzonych jeszcze wszystki
                                                    > ch liter a liczby do 12!

                                                    To nauczanie zintegrowane,a pozostałe przedmioty ? Przecież kiedyś nie było j.obcego.informatyki,a i dzieci szły tradycyjnie od siedmiu lat wink
                                                  • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:19
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > To nauczanie zintegrowane,a pozostałe przedmioty ? Przecież kiedyś nie było j.
                                                    > obcego.informatyki,a i dzieci szły tradycyjnie od siedmiu lat wink

                                                    Na angielskim mają mniej niż w przedszkolu. Nie piszą nic. Jedynie kolorują w książkach. Uczą się kolorów, dni tygodnia, liczebników, części ciała, itp.

                                                    Informatyka big_grin
                                                    Ile dzieci nie siedziało przy komputerze zanim poszło do szkoły?
                                                    My nie mieliśmy bo i komputery były tylko w niewielu miejscach.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 19:55
                                                    bbkk napisała:


                                                    > Na angielskim mają mniej niż w przedszkolu. Nie piszą nic. Jedynie kolorują w k
                                                    > siążkach. Uczą się kolorów, dni tygodnia, liczebników, części ciała, itp
                                                    > .
                                                    Nie wiem z jakiego podręcznika korzysta Twoje dziecko,moja starsza córka w ubiegłym roku (kl.I ) miała ćwiczenia z elementami pisania od pierwszego semestru.wink choć pisać jeszcze nie umiała.sad i angielskiego w przedszkolu nie mieli.

                                                    > Informatyka big_grin
                                                    > Ile dzieci nie siedziało przy komputerze zanim poszło do szkoły?
                                                    > My nie mieliśmy bo i komputery były tylko w niewielu miejscach.

                                                    Ale Informatyka nie polega na samym siedzeniu przed komputerem,lecz na przyswajaniu konkretnej wiedzy,tak więc to nie jest tylko zabawa przy komputerze.tongue_out
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:22
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Jeżeli w domniemanej szkole twojego dziecka informatyka w pierwszej klasie pole
                                                    > ga na 'przyswajaniu konkretnej wiedzy' to zmień szkołę.

                                                    Nie mogę zmienić,bo to jedyna szkoła w gminie.
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:43
                                                    > Ale Informatyka nie polega na samym siedzeniu przed komputerem,lecz na
                                                    > przyswajaniu konkretnej wiedzy,tak więc to nie jest tylko zabawa
                                                    > przy komputerze.tongue_out

                                                    Faktycznie nauka obsługi painta to dla dzieciaków mordęga, to rysowanie domków, kwiatków dosłownie przerażające.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 21:13
                                                    makurokurosek napisała:


                                                    > Faktycznie nauka obsługi painta to dla dzieciaków mordęga, to rysowanie domków,
                                                    > kwiatków dosłownie przerażające.

                                                    Ktoś ci płaci,za przekręcanie wypowiedzi ? wink Chyba tak i to nie mało.tongue_out
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 21:51
                                                    "Ale Informatyka nie polega na samym siedzeniu przed komputerem,lecz na przyswajaniu konkretnej wiedzy,tak więc to nie jest tylko zabawa przy komputerze."

                                                    To twoja wypowiedz do której się odniosłam. W pierwszej klasie dzieciaki uczą się włączania i wyłączania kompa, oraz obsługi painta. Faktycznie multum wiedzy do przyswojenia.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 22:03
                                                    makurokurosek napisała:
                                                    >
                                                    > To twoja wypowiedz do której się odniosłam. W pierwszej klasie dzieciaki uczą s
                                                    > ię włączania i wyłączania kompa, oraz obsługi painta. Faktycznie multum wiedzy
                                                    > do przyswojenia.

                                                    Jeszcze pamiętam,co napisałam.wink A jeśli chodzi o zakres wiedzy,to jednak jest trochę szerszy,a dla niektórych dzieci samo włączanie to także nowość ! Tak,to prawda:są jeszcze dzieci,które dopiero w szkole uczą się obsługi komputera. wink
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 06:48
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    >są jeszcze dzieci,które dopiero w szkole uczą się obsługi ko
                                                    > mputera.[/b] wink

                                                    Nie brnij! jeżeli sa takie dzieci to chyba tym lepiej dla nich żeby znalazły się szybciej w szkole i siadły przy komputerze chociaż w szkole.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 08:39
                                                    mama303 napisała:


                                                    > Nie brnij! jeżeli sa takie dzieci to chyba tym lepiej dla nich żeby znalazły si
                                                    > ę szybciej w szkole i siadły przy komputerze chociaż w szkole.

                                                    Taa,komputer to lekarstwo na całe zło. Wyleczy problemy logopedyczne (za specjalistę) i wszystkie inne ,ale najważniejsze aby dziecko uczyło się obsługi komputera. big_grin
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 10:02
                                                    Szkoła tak samo jak i przedszkole współpracuje z PPP ale póki co niestety nie ma prawa zmuszającego rodziców do podjęcia terapii dziecka. Jeżeli rodzic nie chce to możesz stawać na głowie a i tak z dzieckiem do logopedy chodzić nie będzie. Do tej pory myślałam , że rozmawiamy o przeciętnych sześciolatkach, a nie o rodzinach patologicznych i niewydolnych wychowawczo.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 10:26
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Szkoła tak samo jak i przedszkole współpracuje z PPP ale póki co niestety nie m
                                                    > a prawa zmuszającego rodziców do podjęcia terapii dziecka. Jeżeli rodzic nie ch
                                                    > ce to możesz stawać na głowie a i tak z dzieckiem do logopedy chodzić nie będzi
                                                    > e. Do tej pory myślałam , że rozmawiamy o przeciętnych sześciolatkach, a nie o
                                                    > rodzinach patologicznych i niewydolnych wychowawczo.

                                                    Oczywiście,że o przeciętnych,ale i wśród przeciętnych rodziców nie wszyscy chętnie ćwiczą z dzieckiem zadań od logopedy. Znam takich rodziców,którzy twierdzą,że ich dziecku wystarczą same spotkania u logopedy,a w domu już nie trzeba.Ale masz rację:nikogo zmusić się nie da do ćwiczenia z dzieckiem. sad
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 11:04
                                                    > Oczywiście,że o przeciętnych,ale i wśród przeciętnych rodziców nie wszyscy c
                                                    > hętnie ćwiczą z dzieckiem zadań od logopedy


                                                    I sądzisz, że na taką postawę rodziców ma jakikolwiek wpływ reforma i obniżenie wieku szkolnego ? To, że istnieją rodzice zaniedbujący swoje dzieci jest wiadome tak samo jak i to że nie możesz nikogo ani zmusić do należytym zaopiekowaniem się dzieckiem ani pokochaniem dziecka.
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:24
                                                    olga727 napisał(a):
                                                    > ! Tak,to prawda:są jeszcze dzieci,które dopiero w szkole uczą się obsługi ko
                                                    > mputera.
                                                    wink
                                                    Znacznie gorzej, że są nauczyciele, którzy tego nie umieją...
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 13:07
                                                    > To nauczanie zintegrowane,a pozostałe przedmioty ? Przecież kiedyś nie było j.
                                                    > obcego.informatyki,a i dzieci szły tradycyjnie od siedmiu lat wink

                                                    informatyka, hm faktycznie nauka korzystania z painta czy worda jest wyjątkowo trudna i stresująca dla dzieci które właściwie od niemowlaka mają kontakt z komputerem.

                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 19:57
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > > To nauczanie zintegrowane,a pozostałe przedmioty ? Przecież kiedyś nie by
                                                    > ło j.
                                                    > > obcego.informatyki,a i dzieci szły tradycyjnie od siedmiu lat wink
                                                    >
                                                    > informatyka, hm faktycznie nauka korzystania z painta czy worda jest wyjątkowo
                                                    > trudna i stresująca dla dzieci które właściwie od niemowlaka mają kontakt z kom
                                                    > puterem.
                                                    >
                                                    Dopiero od niemowlaka ? myślałam,że już w brzuchu korzystały z kompa ? ! tongue_out
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:26
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > informatyka, hm faktycznie nauka korzystania z painta czy worda jest wyjątkowo
                                                    > trudna i stresująca dla dzieci które właściwie od niemowlaka mają kontakt z kom
                                                    > puterem.
                                                    Nie widziałaś jeszcze klasówek z worda...W V czy VI klasie mojej starszej z 1/3 klasy miała zagrożenie wskutek takich klasówek; mniej więcej 3/4 klasy stopień z informatyki obniżał średnią.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 10:59
                                                    jakw napisała:

                                                    > Nie widziałaś jeszcze klasówek z worda...W V czy VI klasie mojej starszej z 1/3
                                                    > klasy miała zagrożenie wskutek takich klasówek; mniej więcej 3/4 klasy stopień
                                                    > z informatyki obniżał średnią.

                                                    Czyli jaki wniosek: Dzieciaki się nie uczą,czy nauczyciele uczą,ale nie tak jak trzeba,czy jeszcze co innego ?
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:39
                                                    > Ale dlaczego całkowicie zakazywać czytania i pisania ? Dzieci pięcioletnie i
                                                    > nteresują się już literkami (niektóre już czytają).

                                                    Chwileczkę albo dziecko jest niegotowe na podjęcie obowiązku szkolnego i nauki albo jest gotowe. Jeżeli jest niegotowe to daj mu ten rok na podciągnięcie czy to sfery emocjonalnej czy intelektualnej. Jeżeli natomiast dziecko jest gotowe na podjęcie obowiązku szkolnego to niech rozpocznie tą naukę w klasie pierwszej.

                                                    W zerówce powinna by
                                                    > ć nauka czytania,tak jak kiedyś,zwłaszcza,że do szkoły idą coraz młodsze dzieci
                                                    > a w klasie pierwszej jest znacznie więcej nauki niż kiedyś.

                                                    Nie wiem skąd masz takie informacje ,ale od 20 lat obniża się podstawa programowa i zapewniam cię że dzieciaki w pierwszej klasie nie mają natłoku pracy. Natłok może ewentualnie wynikać z różnic programowych w zerówce które są wynikiem właśnie wolnej amerykanki .Część zerówek uczy czytać część nie w efekcie część dzieciaków w klasie pierwszej goni kolegów którzy w zerówce uczyli się czytać. Ale przecież zapewne o to ci chodzi.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:04
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Chwileczkę albo dziecko jest niegotowe na podjęcie obowiązku szkolnego i nauki
                                                    > albo jest gotowe. Jeżeli jest niegotowe to daj mu ten rok na podciągnięcie czy
                                                    > to sfery emocjonalnej czy intelektualnej. Jeżeli natomiast dziecko jest gotowe
                                                    > na podjęcie obowiązku szkolnego to niech rozpocznie tą naukę w klasie pierwszej

                                                    Dziecko intelektualnie bardzo dobrze sobie radzi.smile Zresztą nie zależy mi na wcześniejszym wysłaniu córki do szkoły wink
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:34
                                                    makurokurosek napisała:
                                                    >
                                                    > Nie wiem skąd masz takie informacje ,ale od 20 lat obniża się podstawa programo
                                                    > wa i zapewniam cię że dzieciaki w pierwszej klasie nie mają natłoku pracy.
                                                    Ja jakoś pamiętam że jako 1-klasistka miałam jakoś mniej lekcji niż obecni I-klasiści. Np. nie było angielskiego czy informatyki. Lekcji w szkole na pewno było mniej. Nie przypominam sobie także, żebym z okazji ukończenia klasy III czy klasy VI zdawała jakikolwiek test. Z okazji wstępowania do liceum zdawałam egzamin z polskiego i z matematyki, a nie ze wszystkiego jak leci.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:44
                                                    jakw napisała:

                                                    > Ja jakoś pamiętam że jako 1-klasistka miałam jakoś mniej lekcji niż obecni I-kl
                                                    > asiści. Np. nie było angielskiego czy informatyki.

                                                    Ale to źle czy dobrze że dzieci mają wcześnie j.obcy i informatykę?.....
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:05
                                                    mama303 napisała:
                                                    :
                                                    > Ale to źle czy dobrze że dzieci mają wcześnie j.obcy i informatykę?.....

                                                    Patrząc na obecną podstawę programową (brak nauki czytania i pisania w zerówce),to bardzo źle. Bo to jest nadmierne obciążenie ukł. nerwowego dzieci . sad
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:20
                                                    Teraz już wiem czemu mój układ nerwowy jest w takiej rozsypce. To zapewne efekt nauki w pierwszej klasie SP :muzyki ( nauka czytania nut, gra na flecie_) nie to co teraz że raz na pół roku jakaś tam piosenka, środowiska do którego jeżeli dobrze pamiętam był podręcznik który służył do nauki, a wiedza była sprawdzana przez sprawdziany i klasówki oraz oceniana, oczywiście nie było żadnego okresu przejściowego i dwóje można było załapać we wrześniu pierwszej klasy.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:28
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Teraz już wiem czemu mój układ nerwowy jest w takiej rozsypce. To zapewne efekt
                                                    > nauki w pierwszej klasie SP :muzyki ( nauka czytania nut, gra na flecie_) nie
                                                    > to co teraz że raz na pół roku jakaś tam piosenka, środowiska do którego jeżeli
                                                    > dobrze pamiętam był podręcznik który służył do nauki, a wiedza była sprawdzana
                                                    > przez sprawdziany i klasówki oraz oceniana, oczywiście nie było żadnego okresu
                                                    > przejściowego i dwóje można było załapać we wrześniu pierwszej klasy.

                                                    Ale ty chyba się już nie łapiesz,na obecną postawę programową ? wink
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 12:04
                                                    > Ale ty chyba się już nie łapiesz,na obecną postawę programową ? wink

                                                    czyli co trzydzieści lat temu kład nerwowy sześcio i siedmiolatków był inny. Boże ale ta ewolucja szybko działa, na naszych oczach dochodzi do tak gigantycznych i przełomowych zmian w budowie i funkcjonowaniu organizmu ludzkiego.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 12:17
                                                    makurokurosek napisała:


                                                    > czyli co trzydzieści lat temu kład nerwowy sześcio i siedmiolatków był inny.

                                                    Był mniej bombardowany,różnymi bodźcami. Czyżbyś tego nie zauważyła wink ?
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 17:37
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > Patrząc na obecną podstawę programową (brak nauki czytania i pisania w zerówce
                                                    > ),to bardzo źle. Bo to jest nadmierne obciążenie ukł. nerwowego dzie
                                                    > ci
                                                    . sad

                                                    Nie trzeba umieć pisac i czytać aby sie j. obcego uczyć, podobnie z obsługą komputera. Ogromna wiekszość dzieci nie ma problemów z obsługą komputera a j. angielski to i w przedszkolach przed reformą był.... i w tych przedszkolach nie ociążał systemu nerwowego nadmiernie tongue_out. Podobnie jak nauka czytania przy stoliczkach w przedszkolach nie ociąża systemu nerwowego ale przy ławkach, przodem do pani to juz straszna mordęga i obciążenie.
                                                    Ależ Ty niedojdy z tych dzieci robisz.....
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 05:41
                                                    mama303 napisała:
                                                    >
                                                    > Nie trzeba umieć pisac i czytać aby sie j. obcego uczyć, podobnie z obsługą kom
                                                    > putera.
                                                    Uczyć się - nie. Ale żeby napisać klasówkę ze słowek na początku 1 semestru I klasy to już pisać trzeba umieć. Dodam, że słówka nie były wcale łatwe w pisaniu i wisiały na boxie klasy I 6-latków wraz z informacją o klasówce. To tak odnośnie realu...
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 08:32
                                                    jakw napisała:

                                                    > Uczyć się - nie. Ale żeby napisać klasówkę ze słowek na początku 1 semestru I
                                                    > klasy to już pisać trzeba umieć. Dodam, że słówka nie były wcale łatwe w pisani
                                                    > u i wisiały na boxie klasy I 6-latków wraz z informacją o klasówce. To tak odno
                                                    > śnie realu...

                                                    U mojej córki real wygladał zupełnie inaczej, szkoła publiczna. więc wiele zalezy od nauczyciela i sposobu uczenia.
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 16:44
                                                    mama303 napisała:
                                                    > Ale to źle czy dobrze że dzieci mają wcześnie j.obcy i informatykę?.....
                                                    A szkoła uczy jakoś tej informatyki i języków obcych? Bo w praktyce , jeśli chcesz , żeby dziecko porządnie opanowało język obcy, to musisz za to zapłacić albo poświęcić czas na indywidualne lekcje, jeśli masz jakieś kompetencje do nauczania tego języka. Podobnie z informatyką - czy absolwent liceum jest przygotowany np do pracy biurowej z biegłym posługiwaniem się officem? Bo osobiście w to wątpię i, biorąc pod uwagę ograniczenie informatyki w szkołach ponagimnazjalnych, lepiej nie będzie.
                                                    Więc odpowiedź na twoje pytanie prawdopodobnie brzmi: nie. Bo uczniowie tracą czas w szkole na to, żeby szkoła udawała , że uczy ich umiejętności, które i tak muszą zdobyć skądinąd.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 17:53
                                                    jakw napisała:

                                                    > A szkoła uczy jakoś tej informatyki i języków obcych?
                                                    Postulujesz zatem żeby to wycofac ze szkół? Moja córka akurat trafiła na bardzo dobrą nauczycielkę j. angielskiego. Natomiast informatyke miała z nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej według jej programu autorskiego. Sporo sie nauczyła fajnych rzeczy. więc ja jestem zadowolona zarówno z języka jak i informatyki.Pewnie są i kiepscy nauczyciele tak jak i od innych przedmiotów....

                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 06:05
                                                    Osobiście bym wolała, żeby języka obcego uczono choćby od IV klasy - za to porządnie: w małych grupach, z mówieniem i przez kompetentnych nauczycieli. I żeby ten jeden język obcy w momencie opuszczania szkolnych murów był przez zwykłego ucznia możliwy do opanowania bez dodatkowych korków. MEN tymczasem wymyśliło wydawanie kasy na naukę 2 języków obcych: 1 od I klasy sp (nauka w 30-osobowej klasie to jest to), a w gimnazjum 2-go języka. Przy czym w normalnym gimnazjum nikt się nauką tego 2-go języka aż tak nie przejmuje (z nauczycielami włącznie), a o odpowiednim podziale na grupy po poziomach zaawansowania można zapomnieć - ba, i w liceum bywa z tym problem, chociaż do liceów idą już uczniowie, którzy z mocy reformy od gimnazjum uczą się 2 języków. Naprawdę te same pieniądze możnaby wydać lepiej.
                                                    Co do informatyki - i co z tego, że uczniowie w I klasie sp nauczą się rysować w paincie? Do czegoś im się to później przyda? Pewnie do niczego. Nowość oprogramowania w szkolnych pracowniach też pozostawia sporo do życzenia. Wielkość i dostępność tych pracowni także. Uczeń bez dostępu do kompa poza szkołą i tak zostanie upośledzony komputerowo.
                                                    Grunt to robienie klasówek z excela czy worda w wersji, której najstarsi rodzice nie pamiętają wink .
                                                    Za to gdy moje dziecię swojego czasu chciało sobie zdjęcia z wakacji poobrabiać to nie wiedziało jak się do tego zabrać.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 08:47
                                                    jakw napisała:

                                                    > Osobiście bym wolała, żeby języka obcego uczono choćby od IV klasy - za to porz
                                                    > ądnie: w małych grupach, z mówieniem i przez kompetentnych nauczycieli.

                                                    Jak pisałam wczesniej ja do języka angielskiego u mojej córki nie moge sie przyczepić. Sporo sie nauczyła, lubiła lekcje.
                                                    Myśle że ogólnie idzie ku poprawie w kwestii języka bo dzieci beda mieć test na koniec 6 klasy z języka. Ja widze że nauczycielka mojej córki /jest w IV klasie/ sporo wymaga i szybko idzie z materiałem. Moja córka naprawdę nieźle sobie radzi, ostatnio dzieci miały kontakt z Anglikami i sie nieźle dogadywały smile Fakt że chodzi jeszcze na dodatkowy Angielski ale ten szkolny tez sporo daje i jest nieźle prowadzony, podręcznik też bardzo ciekawy.

                                                    > Co do informatyki - i co z tego, że uczniowie w I klasie sp nauczą się rysować
                                                    > w paincie?

                                                    Nie wiem może też trafiłas na kiepskiego nauczyciela.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 09:59
                                                    mama303 napisała:


                                                    > Jak pisałam wczesniej ja do języka angielskiego u mojej córki nie moge sie przy
                                                    > czepić. Sporo sie nauczyła, lubiła lekcje.

                                                    Szkoła Twojej córki,to nie ogól szkół w Polsce. sad Nie porównuj tejże do szkoły gdzieś indziej,gdzie brakuje takich warunków.

                                                    > Myśle że ogólnie idzie ku poprawie w kwestii języka bo dzieci beda mieć test na
                                                    > koniec 6 klasy z języka.

                                                    Żałosny żart.tongue_out

                                                    > Nie wiem może też trafiłas na kiepskiego nauczyciela.

                                                    Wystarczy,że ty trafiłaś na "idealnych" z każdego przedmiotu. wink A może dziecię w prywatnej szkole się kształci ? Jeśli tak,to nie porównuj obydwu typów do siebie. sad
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 13:38
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > Szkoła Twojej córki,to nie ogól szkół w Polsce. sad Nie porównuj tejże do szko
                                                    > ły gdzieś indziej,gdzie brakuje takich warunków.

                                                    Twoja kiepska szkoła to tez nie ogół. Podaje poprostu przykład szkoły mojego dziecka, żeby matki czytajace forum nie myslały że w każdej szkole jest tak straaaaaaaasznie.

                                                    > Żałosny żart.tongue_out

                                                    To nie żart, nauczyciele i szkoły zaczna byc rozliczani z tego, jak ucza języka obcego. I bardzo dobrze.

                                                    > Wystarczy,że ty trafiłaś na "idealnych" z każdego przedmiotu. wink A może dziecię
                                                    > w prywatnej szkole się kształci ? Jeśli tak,to nie porównuj obydwu typów do si
                                                    > ebie. sad

                                                    Dziecie uczy się w rejonowej szkole publicznej. Żadna rewelacja ale ogólnie nie moge narzekać. Myśle że takich szkół jest naprawde dużo.
                                                  • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 15:06
                                                    > Pan Pytlak zapomniał, że w przedszkolu jak najbardziej obowiązuje pewien rygor.

                                                    zgadzam się, ale nie siedzenie w ławkach od dzwonka do dzwonka ..przecież tylko nieliczne szkoły prowadzą zajęcia, które respektują to, że dzieci są już zmęczone i robią częste czy dłuższe przerwy.

                                                    > Nie rozumiem czemu pan Pytlak tak przyczepił się do kaligrafii, robiąc z niej
                                                    > główny nurt nauki w klasach 1-3 .

                                                    Może dlatego, że chodzi o rozwój nadgarstka, który u dzieci młodszych zwyczajnie i zgodnie z ich fizjologią jest mniej rozwinięty (mniej skostniały) niż u starszych dzieci. Fakt jest taki, że młodszym dzieciom (statystycznym) gorzej wychodzi pisanie czy rysowanie szlaczków.

                                                    >To o czym mówi pan Pytlak nie ma nic wspólne
                                                    > go z dojrzałością szkolną, a jedynie z jego opinią co do reformy.

                                                    Uważam, że to co mówi ma bardzo dużo wspólnego z dojrzałością szkolną ponieważ statystyczne sześciolatki w porównaniu z statystycznym siedmiolatkiem mają fizjologicznie mniej dojrzały centralny układ nerwowy. I to jest naturalna cecha oraz różnica w ich rozwoju. Ktoś mógłby powiedzieć, to niech pracują więcej w domu.. ale większa praca w domu to nie jest dobre dla dziecka, które uczy się najlepiej jeszcze przez zabawę. Nauka nie powinna być przymuszaniem dziecka tylko stymulowaniem jego naturalnego rozwoju tak, aby miało szanse na powodzenie i niedobre jest podejście na zasadzie "jakoś to będzie"

                                                    >Wybacz ale to
                                                    > ,że dziecko zamiast iść do szkoły i się uczyć lepiej aby poszło na łąkę nie ma
                                                    > nic wspólnego z jego dojrzałością szkolną, tak samo jak to że te dzieci wejdą w
                                                    > dorosłe życie o rok wcześniej, co niby fakt że dzieci skończą szkołę średnią w
                                                    > wieku 18 lat ma wspólnego z ich dojrzałością emocjonalną czy społeczną w wieku
                                                    > sześciu lat.
                                                    Owszem, może nie dosłownie na łąkę, ale plac zabaw. Rozwój ruchowy np. jazda na rowerze czy wspinanie po drabinkach ma bardzo duży wpływ na prawidłową lateryzację. A to z kolei ma wpływ na naukę pisania i czytania.
                                                    Zaś jeśli chodzi o wiek ukończenia szkoły i wejście w "dorosłe życie" zazwyczaj statystyczny 17latek będzie miej dojrzały od 18latka i Panu Pytlakowi chodziło o to, że nie widzi pedagogicznego powodu skrócenia czasu dojrzewania do dorosłości. Ja tez tego nie widzę, bo przecież nie łudźmy się dzieci zaczynające naukę w szkole rok wcześniej nie będą uczyć się w całej swojej kadencji ucznia więcej i nie staną się przez to mądrzejsze. Na naukę poświęcą tyle samo lat co do tej pory. Znaczącą różnicą jednak będzie to, że wyjdą wcześniej na rynek pracy.

                                                    > Mówimy o tych samych testach i te testy gotowości szkolnej jak najbardziej w pr
                                                    > zedszkolach są wykonywane. Nauczyciele przedszkolni mają obowiązek w grupie pię
                                                    > ciolatków dwukrotnie przeprowadzić testy i przekazać rodzicom wyniki tych testó
                                                    > w. Tak więc rodzic jak najbardziej dostaje z przedszkola opinię o dojrzałości l
                                                    > ub jej braku szkolnej.

                                                    Ty o testach, które mają obowiązkowo pięciolatki, a ja o testach, które do tej pory każdy sześciolatek musiał przejść obowiązkowo jeśli chciał iść wcześniej do 1kl. Po reformie sześciolatki nie będą miały obowiązku przechodzenia tych testów, bo w mniemaniu MEN'u wszystkie są gotowe ..co jest dla mnie paranoją smile Owszem, będzie można je zrobić, ale na własną rękę w Poradni PP.

                                                    > Zgodnie ze starą podstawą przez pierwszy semestr pierwszej klasy była powtórka
                                                    > materiału z zerówki , czyli nauka czytania a drugi semestr polegał na szlifowan
                                                    > iu tego czytania. W obecnej chwili w zależności od programu albo pod względem j
                                                    > ęzykowym idzie się programem podobnym do tego sprzed reformy albo programem wyd
                                                    > łużonym. W przypadku programu wydłużonego nie ma płynnego przejścia z nauki czy
                                                    > tania do czytania , tylko jest dość duży skok w klasie drugiej.

                                                    W tym całym zamieszaniu nie rozumiem po co ta cała reforma skoro w PL właśnie była nauka od 6-tego roku życia smile Przecież dzieci 6-letnie rozpoczynały edukację w zerówkach przedszkolnych. Tu też uczyły się pisać i czytać itp itd. Tylko w lepszych warunkach. Po co to zmieniać? Po co MEN zabronił nauki czytania i pisania 6 latkom w zerówkach, a teraz zmusza wszystkie dzieci 6-letnie, aby do 1 klasy szły?
                                                    Tylko i wyłącznie z ekonomicznego punktu widzenia.


                                                    > Jak najbardziej jestem za ,pod jednym warunkiem, kategoryczny zakaz nauki czyta
                                                    > nia i pisania w klasach zerowych. Deklaracja wieku posłania dziecka do szkoły p
                                                    > rzed rozpoczęciem grupy pięciolatków i wspólny program klas zerowych dla pięcio
                                                    > i sześciolatków, tak aby wyeliminować różnice programowe. Czyli jednym słowem
                                                    > rodzic chce aby dziecko uczyło się czytać posyła je do zerówki w wieku pięciu l
                                                    > at w której ćwiczy słuch fonematyczny, a następnie w klasie pierwszej uczyło si
                                                    > ę pisać i czytać, rodzic chce aby dziecko rozpoczęło naukę w szkole w wieku si
                                                    > edmiu lat posyła pięciolatka do przedszkola w którym położony jest nacisk na ro
                                                    > zwój społeczno- emocjonalny, dziecko w wieku sześciu lat trafia do zerówki gdzi
                                                    > e razem z pięciolatkami ćwiczy słuch fonematyczny i idzie w wieku siedmiu lat d
                                                    > o szkoły gdzie uczy się czytać i pisać

                                                    hmm.. ależ ja się pytam po co tak komplikować coś co dobrze działało? Zabraniając dzieciom nauki pisania i czytania w zerówkach właśnie zabrano im rok edukacji fundując tę naukę w dużo gorszych dla sześciolatków warunkach jakie są pierwsze klasy w szkołach. Na prawdę bardzo mało szkół jest gotowych na przyjęcie młodszych dzieci ..odsyłam do raportu NIK.
                                                  • joxanna Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 15:19
                                                    >Może dlatego, że chodzi o rozwój nadgarstka, który u dzieci młodszych zwyczajnie i zgodnie z ich fizjologią jest mniej rozwinięty (mniej skostniały) niż u starszych dzieci.<

                                                    Ale to tylko w Polsce. W innych krajach nadgarstki dojrzewają szybciejsmile
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:40
                                                    joxanna napisała:

                                                    > >Może dlatego, że chodzi o rozwój nadgarstka, który u dzieci młodszych zwyc
                                                    > zajnie i zgodnie z ich fizjologią jest mniej rozwinięty (mniej skostniały) niż
                                                    > u starszych dzieci.<
                                                    >
                                                    > Ale to tylko w Polsce. W innych krajach nadgarstki dojrzewają szybciejsmile
                                                    Z wyjątkiem Finlandii, w której z Europy w tych mitycznych testach PISA ,(na które tak chętnie powołuje się MEN) małolaty osiągają najlepsze wyniki.
                                                    Ale skoro już tak porównujemy to może dokonajmy porównania jak wygląda szkoła w tych innych krajach. I ile np. wydaje się z budżetu na edukację w tym "innym kraju" a ile w Polsce.
                                                    Ciekawe, że odnośnie takich porównań to każdy kolejny minister od oświaty to jakoś nie lubi mówić...
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 22:57
                                                    > > Ale to tylko w Polsce. W innych krajach nadgarstki dojrzewają szybciejsmile
                                                    > Z wyjątkiem Finlandii, w której z Europy w tych mitycznych testach PISA ,(na kt
                                                    > óre tak chętnie powołuje się MEN) małolaty osiągają najlepsze wyniki.
                                                    > Ale skoro już tak porównujemy to może dokonajmy porównania jak wygląda szkoła w
                                                    > tych innych krajach. I ile np. wydaje się z budżetu na edukację w tym "innym
                                                    > kraju" a ile w Polsce.

                                                    Ale co to ma wspólnego z niedorozwojem nadgarstka u sześciolatków idących do szkoły, bo jak wiadomo sześciolatki w zerówce jak najbardziej ten nadgarstek mają wystarczająco rozwinięty by ćwiczyć szlaczki i uczyć się pisać.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:09
                                                    makurokurosek napisała:
                                                    >
                                                    > Ale co to ma wspólnego z niedorozwojem nadgarstka u sześciolatków idących do sz
                                                    > koły, bo jak wiadomo sześciolatki w zerówce jak najbardziej ten nadgarstek mają
                                                    > wystarczająco rozwinięty by ćwiczyć szlaczki i uczyć się pisać.

                                                    To,że w zerówce dzieci nie piszą tych szlaczków przez kilka godzin,a w szkole piszą znacznie więcej. wink
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:25
                                                    > To,że w zerówce dzieci nie piszą tych szlaczków przez kilka godzin,a w szkole
                                                    > piszą znacznie więcej. wink

                                                    Córka w grupie pięciolatków więcej rysowała szlaczków , a niżeli pisała w klasie pierwszej. I ciekawe gdzie te dzieci w klasie pierwszej mają tyle pisać na zajęciach z muzyki, plastyki czy na wf. Język polski to jedna godzina dziennie, w trakcie której nauczyciel omawia temat, w pierwszej klasie czyta lektury a następnie omawia problematykę danej książki. W czasie lekcji dziecko zapisze może 10 wyrazów. Faktycznie to zbyt dużo da jego układu nerwowego.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:31
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > > To,że w zerówce dzieci nie piszą tych szlaczków przez kilka godzin,a w sz
                                                    > kole
                                                    > > piszą znacznie więcej. wink
                                                    >
                                                    > Córka w grupie pięciolatków więcej rysowała szlaczków , a niżeli pisała w klasi
                                                    > e pierwszej. I ciekawe gdzie te dzieci w klasie pierwszej mają tyle pisać na za
                                                    > jęciach z muzyki, plastyki czy na wf. Język polski to jedna godzina dziennie, w
                                                    > trakcie której nauczyciel omawia temat, w pierwszej klasie czyta lektury a nas
                                                    > tępnie omawia problematykę danej książki. W czasie lekcji dziecko zapisze może
                                                    > 10 wyrazów. Faktycznie to zbyt dużo da jego układu nerwowego.

                                                    Nie zapominaj też o innych przedmiotach,typu j.obcy,matematyka,religia czy też zadania domowe.wink
                                                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 13:28
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > makurokurosek napisała:
                                                    > >
                                                    > > Ale co to ma wspólnego z niedorozwojem nadgarstka u sześciolatków idących
                                                    >
                                                    > To,że w zerówce dzieci nie piszą tych szlaczków przez kilka godzin,a w szkole
                                                    > piszą znacznie więcej. wink

                                                    skad taki wniosek?

                                                    Ja mam spostrzezenie zupełnie odwrotne: najstarsza córka, ktora szła do szkoły starym trybem w zerówce rysowała szlaczków, za przeproszeniem, do wyrzygania. Mlodsze córki, które szły do I klasy w wieku 6 lat w I klasie rysowały bardzo mało szlaczków (starsza) lub wcale (młodsza).

                                                    Nie wykluczam, ze w zerówkach tez już zrezygnowano z rysowania tych nieszczęsnych szlaczków.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 16:04
                                                    agni71 napisała:
                                                    >
                                                    > Nie wykluczam, ze w zerówkach tez już zrezygnowano z rysowania tych nieszczęsny
                                                    > ch szlaczków.

                                                    W nioski są z obserwacji: starsza córka dopiero w pierwszej pierwszej klasie,miała nawał z tymi szlaczkami,wręcz do znudzenia.Nie wiem:czy to jest ogólnie przyjęta zasada czy to zależy od pakietu.W zerówce szlaczków było tyle tylko,co na dole strony w ilości 1.
                                                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 16:17
                                                    Myslę, ze może zależeć od pakietu, chociaż w żadnym z trzech róznych podręczników, jakich używały lub uzywają moje dzieci, nie było właściwie miejsca na szlaczki. Szlaczki były raczej rysowane w zeszycie wg zwzoru podanego przez nauczyciela...
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 17:47
                                                    > > Pan Pytlak zapomniał, że w przedszkolu jak najbardziej obowiązuje pewien
                                                    > rygor.
                                                    >
                                                    > zgadzam się, ale nie siedzenie w ławkach od dzwonka do dzwonka ..przecież tylko
                                                    > nieliczne szkoły prowadzą zajęcia, które respektują to, że dzieci są już zmęcz
                                                    > one i robią częste czy dłuższe przerwy.

                                                    W chwili gdy dziecko idzie do żłobka/ przedszkola musi zacząć respektować panujące zasady i im się podporządkować. To nie ono decyduje kiedy odejdzie od stoliczka w trakcie zajęć dydaktycznych tylko nauczyciel przedszkolny, tak samo jak nauczyciel decyduje w co i kiedy się dzieci bawią, nie mówiąc już o znienawidzonym przez wielu leżakowaniu. Tak więc ten sam argument można wykorzystać przeciwko przedszkolom wszak tylko nieliczne ( chyba tylko Montessori _) uwzględniają indywidualne potrzeby dziecka.

                                                    > Może dlatego, że chodzi o rozwój nadgarstka, który u dzieci młodszych zwyczajni
                                                    > e i zgodnie z ich fizjologią jest mniej rozwinięty (mniej skostniały) niż u sta
                                                    > rszych dzieci. Fakt jest taki, że młodszym dzieciom (statystycznym) gorzej wych
                                                    > odzi pisanie czy rysowanie szlaczków.

                                                    W klasach pierwszych nie ma pisania szlaczków to domena zerówek. W obecnej chwili zamiast szlaczków wprowadzone sa karty pracy polegające na obrysowaniu rysunku , tak więc męczące , żmudne i nudne szlaczki to tylko w zerówce. Ciekawe swoją drogą, że w zerówce ten sześciolatek ma już na tyle wyćwiczony nadgarstek iż nie ma problemu by te szlaczki rysował.

                                                    > Uważam, że to co mówi ma bardzo dużo wspólnego z dojrzałością szkolną ponieważ
                                                    > statystyczne sześciolatki w porównaniu z statystycznym siedmiolatkiem mają fizj
                                                    > ologicznie mniej dojrzały centralny układ nerwowy.

                                                    Jestem laikiem, więc mogłabyś konkretnie napisać co ma do nauki pisania i czytania w budynku szkolnym układ nerwowy , bo z tego co mówi pan Pytlak ten sam sześciolatek w budynku przedszkolnym jak najbardziej jest gotowy do nauki czytania i pisania ?


                                                    Nauka nie powinna być przymuszaniem dziecka tylko s
                                                    > tymulowaniem jego naturalnego rozwoju tak, aby miało szanse na powodzenie i nie
                                                    > dobre jest podejście na zasadzie "jakoś to będzie"

                                                    Rozumiem, że nauka przy stoliczkach przedszkolnych jest bardziej stymulująca od nauki przy stoliczkach szkolnych. Czy mogłabyś pogłębić ta myśl bo do tej pory myślałam że stoliczki to stoliczki i nie ma różnicy czy w szkole czy w przedszkolu wyglądają i stymulują tak samo. Dla jasności zajęcia dydaktyczne jak najbardziej w przedszkolach odbywają się przy stoliczkach.


                                                    > Owszem, może nie dosłownie na łąkę, ale plac zabaw. Rozwój ruchowy np. jazda na
                                                    > rowerze czy wspinanie po drabinkach ma bardzo duży wpływ na prawidłową lateryz
                                                    > ację. A to z kolei ma wpływ na naukę pisania i czytania.

                                                    Chcesz powiedzieć, że twoje dziecko wychodzi na dwór tylko wtedy gdy jest w przedszkolu?

                                                    > Ty o testach, które mają obowiązkowo pięciolatki, a ja o testach, które do tej
                                                    > pory każdy sześciolatek musiał przejść obowiązkowo jeśli chciał iść wcześniej
                                                    > do 1kl. Po reformie sześciolatki nie będą miały obowiązku przechodzenia tych te
                                                    > stów, bo w mniemaniu MEN'u wszystkie są gotowe

                                                    Testy oceniają te same umiejętności, czyli słuch fonematyczny, umiejętności matematyczne. Test ma ocenić czy dziecko jest gotowe na rozpoczęcie nauki między innymi czytania i pisania i wykonywany jest przed pójściem do szkoły. Po co chcesz oceniać gotowość do nauki czytania ucznia kończącego klasę pierwszą skoro on tą umiejętność już opanował?
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 10:54
                                                    U mnie w przedszkolach miejskich sa niskie stoliczki 6 - osobowe, a w szkołach standardowe ławki standardowo ustawione frontem do tablicy. Bardziej odpowiada mi organizacja przedszkolna, ale nie będę dyktowała paniom w szkołach, że mają robić przemeblowanie, bo z resztą nie one jedyne są gospodarzami klasy, bo szkoły są zmianowe i korzysta z nich więcej klas, a i dzieci już musza korzystać z tablicy. W przedszkolach z tablic multimedialnych dzieciaki korzystają przebywając na dywanie, w szkołach z ławek. No ja widzę różnicę po prostu. Inaczej jest. W znanych mi przedszkolach jest bardziej przyjaźnie po prostu i atmosfera bardziej "domowa i luźna", a nie typowo szkolna.
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 11:09
                                                    W przedszkolach z tablic multimedialnych dzieciaki korzystają przebyw
                                                    > ając na dywanie, w szkołach z ławek.

                                                    Mogłabyś podać linka choć do jednego państwowego przedszkola wyposażonego w tablice multimedialne.
                                                    No co stolica, to stolica nawet tablice multimedialne w przedszkolach mają. Ciekawe tylko jak to się ma w stosunku do tych braków w zabawkach i nieodnowionych budynkach na które narzekają warszawianki na forum przedszkole.
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 23:06
                                                    > Mogłabyś podać linka choć do jednego państwowego przedszkola wyposażonego w tab
                                                    > lice multimedialne.

                                                    teraz to mnie rozbawiłaś, bo z Wawy nie jestem, a tablice multi są smile
                                                    I nie obchodzi mnie jak to się ma do braków w zabawkach, pytaj dalej.
                                                    A tutaj pierwsze lepsze z marszu przedszkole państwowe, któe ma to cudo. Chciałaś choć JEDNO, to masz JEDNO smile


                                                    www.przedszkole4.stalowawola.pl/index.php?go=stronaglowna
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 23:14
                                                    o proszę i w Sokołowie mają...no,no kto w Poznaniu by pomyślał, że takie wielkie halo nie tylko w stolycy wink

                                                    www.przedszkole4.az.pl/aktualnosc,153,.html
                                                    widzisz jak ty malutko wiesz o przedszkolach ? wink
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 06:30
                                                    makurokurosek napisała:
                                                    > Ciekawe tylko jak to się ma w stosunku do tych braków w zabawkach i nieodnowionych
                                                    > budynkach na które narzekają warszawianki na forum przedszkole.
                                                    Budynki szkolne w Wwie bywają jeszcze mniej odnowione niż przedszkola. I miewają znacznie gorsze wyposażenie w "zabawki" niż przedszkola. Przy czym jeśli pod słowo zabawki podstawisz "papier toaletowy i ręczniki papierowe" to też będzie to prawdą.
                                          • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 14:11
                                            ismen76 napisała:

                                            > Tak, wiem olga727 dlatego go odszukałam smile Uważam, że wszystko jest z nim jak n
                                            > ajbardziej w porządku smile ..ale zauważyłam różne zdania na temat wprowadzenia te
                                            > j reformy i ciekawiło mnie czy ktoś będzie podważał zdanie pani psycholog i jak
                                            > ich merytorycznych kontrargumentów będzie używać.

                                            Ale co tu podważać?. Pojęcie: gotowe, niegotowe do szkoły jest względne. Do czego te dzieci maja być gotowe? Pani psycholog uważa, że dzieci siedmio, ośmioletnie sa odporne na porażki, emocjonalnie stabilne i osiągające same szóstki. Podczas gdy sześciolatki - nie.Przeciez to oczywista bzdura smile
                                            • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 11:51
                                              > Ale co tu podważać?. Pojęcie: gotowe, niegotowe do szkoły jest względne. Do cze
                                              > go te dzieci maja być gotowe? Pani psycholog uważa, że dzieci siedmio, ośmiolet
                                              > nie sa odporne na porażki, emocjonalnie stabilne i osiągające same szóstki. Pod
                                              > czas gdy sześciolatki - nie.Przeciez to oczywista bzdura smile

                                              Właśnie, względne. Dlatego nie można wszystkich dzieci mierzyć tą samą miarą. A do tego ta reforma chce doprowadzić.
                                              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:55
                                                Przepraszam ale co jest według was względne, to czy dziecko dodaje i odejmuje w zakresie od 1 do 10, czy może to że dzieli wyrazy na sylaby. Jak dla mnie tu nic względnego nie ma , dziecko albo coś potrafi zrobić albo tego zrobić nie potrafi.
                                              • olena.s Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:15
                                                Dlatego nie można wszystkich dzieci mierzyć tą samą miarą. A
                                                > do tego ta reforma chce doprowadzić.

                                                Wszędzie gdzie potrzebne są zapisy prawne, są sztywne reguły - często wiekowe. Na dzień przed 18 urodzinami nie wolno nam głosować, przed 16 -chyba - rokiem życia nie wyjedziemy za mąż, jeżeli zapłacisz o 10 groszy za mało podatku to będą cię ścigać. Argument więc kompletnie nietrafiony. I proszę, oszczędź mi twierdzenia o tym, że dzieci wyjątkowo dojrzałe mogły iść do szkoły wcześniej niż w wieku typowym - realnie dotyczyło to garsteczki rodziców miejskich, świadomych, ambitnych.
                • annulka79 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 16:09
                  Tak abstrahując od wagi dziecka Mamy_jasia...

                  Zważcie sobie plastikowe pudełeczko (zwykła śniadaniówka)+średnie jabłko+kajzerkę z czymś (ser, wędlina)+jogurt (mały)

                  Nie jest to wielki i tuczący posiłek na pół dnia a waży ponad 40dkg (wyszło mi dokładnie 44dkg) a dokładając marchewkę czy banana 0,5kg jest spokojnie osiągalne.
                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:57
                    annulka79 napisała:
                    > Nie jest to wielki i tuczący posiłek na pół dnia a waży ponad 40dkg (wyszło mi
                    > dokładnie 44dkg) a dokładając marchewkę czy banana 0,5kg jest spokojnie osiągal
                    > ne.
                    Oczywiście, że jest osiągalne. Może to najwyżej być jakaś nowość dla tych, których dzieci jedzą w szkole wyłącznie suchy chleb.
        • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:55
          makurokurosek napisała:

          > "kanapnik 0,5 kg,"
          >
          > Może powinnaś udać się z dzieckiem do lekarza, nie jest normalne aby dziecko na
          > drugie śniadanie zjadało cały bochenek chleba.
          Prezentujesz sposób myślenia radzieckich żołnierzy ze starego kawału. Na wieść, że żołnierze amerykańscy dostają dziennie 10000 kcal, stwierdzili: "Niemożliwe, nikt nie da rady zjeść 15 kilogramów ziemniaków". Jakoś tak to leciało. wink
    • budzik11 Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 15:03
      Nie wiem, jak u ciebie, ale u nas w szkole praktyką jest rozdzielanie roczników, nie ma klas z dwoma rocznikami, więc ta "przepaść" nikomu nie przeszkadza.
      Co do dywaników - to rzeczywiście - niby jest jakiś, jakieś puffy, zabawki, ale rzeczywiście dzieci tego w trakcie lekcji nie wykorzystują, bo "nie ma czasu", pani leci z programem. Ale jakoś nie zauważyłam strat emocjonalnych u córki (obecnie już II klasa) z tego powodu.
      Co do plecaka - kup 1. lekki, 2. ergonomiczny, 3. pomagaj dziecku go nosić kiedy jest taka możliwość. Dzieci już zwykle nie wędrują kilometrami z ciężkim, niewygodnym tornistrem, tylko są wysadzane pod szkołą, w szkole tez nie przemieszczają się z klasy do klasy (najwyżej na wf przechodzą do sali gimnastycznej) więc tego bym nie demonizowała. Ostatecznie kup plecak na kółkach.
      Moja starsza córka poszła do szkoły jako 6-latka, i młodszy, też obecnie 5-latek w zerówce, tak pójdzie. Tym bardziej, że teraz - nie wiem, czy tylko nasza szkoła, czy wszystkie - dostanie jakieś dofinansowanie, klasy mają być małe, do 20 osób, ma być dużo bezpłatnych zajęć dodatkowych, żeby nas, rodziców zachęcić do posłania dzieciaków do szkoły, więc ja się czuję zachęcona (bez tych wodotrysków i tak byłam zdecydowana).
      • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 15:22
        teraz - nie wiem, czy tylko nasza sz
        > koła, czy wszystkie - dostanie jakieś dofinansowanie, klasy mają być małe, do 2
        > 0 osób, ma być dużo bezpłatnych zajęć dodatkowych, żeby nas, rodziców zachęcić
        > do posłania dzieciaków do szkoły, więc ja się czuję zachęcona

        Jasne. Po 10 oddziałów w roczniku, praca na 2 - 3 zmiany, minimum 26 dzieci w klasie. Tam, gdzie wiadomo mniej więcej ile dzieci pójdzie do szkół, planuje się klasy nawet 35 osobowe. Likwidacja etatów sprzątaczek i pomocy bo nie ma pieniędzy.
          • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 09:21
            Pacz pani, a córka koleżanki chodzi do klasy 30 osobowej (pod Warszawą). A oficjalne wytyczne Biura Edukacji w Warszawie na najbliższy rok szkolny określają minimalną
            wielkość klas na poziomie 26 osób, górnej granicy nie podając. A tu na forum podano przykład, że brak jest zgody szkoły zeby podzielić 70 kandydatów do I klasy na 3 oddziały, więc będą 2.
          • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 23:21
            budzik11 napisała:

            > Pacz pani! A mój syn chodzi do klasy 16-osobowej. I nie jest to jakaś szkoła w
            > maleńkiej wsi w Bieszczadach, gdzie po prostu nie ma dzieci. Są 4 małe klasy ró
            > wnoległe.
            A jaką masz gwarancję, że w następnym roku nie zrobią z tych 4 klas 2 klas 32-osobowych? Obawiam się, że żadnej.
            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 21:17
              aihnoa napisała:

              > U nas planowane są od września klasy ponad 30-osobowe. Minimalna liczba ucznió
              > w w klasie: 26, mniejsze klasy są rozwiązywane.

              To gdzie to słynne indywidualne podejście do dziecka i rekreacyjny dywanik ? Jaki duży on będzie (jeśli w ogóle będzie) wink
        • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 20:32
          To zależy od miasta. Kiedy młodą wysyłałam do szkoły z ciekawości przejrzałam ofertę bardzo wielu szkół poznańskich w większości w roczniku było maks 4 klasy , w dwóch było 6 , a w kilku po 2 klasy w roczniku. Zmianowość dotyczyła dosłownie pojedynczych szkół.
          • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 23:27
            W Wwie zmianowość w dużej mierze zależy chyba od dzielnicy. Na Białołęce kombinują jak nie prowadzić lekcji na 3 zmiany:
            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,13668943,Bialoleka_wynajmie_prywatne_budynki_i_zrobi_w_nich.html#TRrelSST
            A co do rozmiarów klas to można poczytać tutaj:
            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,13745235,Ratusz_szykuje_ciecia_i_zwolnienia_w_szkolach__Protesty.html
      • jarkotowa1 Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 15:23
        W naszej szkole też nie ma mieszania roczników (syn aktualnie w 3 klasie).
        W jego sali, którą zajmowali przez 2 lata jest dywan. W 1 klasie połowę godzin lekcyjnych spędzali na nauce i zabawach na dywanie. Chodziło głównie o zintegrowanie klasy. Dzieciaki całą 1 klasę tak pracowały. Pół dnia w ławkach, pół na dywanie. Oczywiście nie z zegarkiem w ręku. Pracują też w swoim tempie a nie zgodnie z dzwonkami. Dobrze idzie, to nie robią przerwy po 45min, słabo idzie, to mają krótką przerwę po 30 min. Nie ma sztywnego siedzenia w ławkach 45min i "realizowania programu". Oczywiście program został zrealizowany, ale nie było to robione kosztem zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia dzieci. Podręczniki w klasach 1-3 są dzielone na zeszyty więc nie trzeba wszystkiego codziennie nosić. A gdy nic nie jest zadane, to książki zostają w szkole.
    • jaszszczurka78 Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 15:38
      Nie wiem, ja obserwuję wszystko od września i nie jestem zadowolona. To jest szkoła z mało licznymi klasami, ale bez szczególnego udogodnienia dla sześciolatków. Opieram się też na opinii znajomych, jedni są zadowoleni, ze puścili 6latka, inni nie i tak samo z 7latkami. Nie spotkałam się natomiast z klasami tylko dla 6 czy 7 latków, zawsze klasy mieszane. Dzwonki w szkołach są i podziały lekcji normalne, przerwy na korytarzach wśród rozwrzeszczanych starszaków. Nie ukrywam, że patrzę przez pryzmat mojego - kruchego dziecka, które jak idzie korytarzem wygląda jak krasnal. Inne szkoły w okolicy też nie maja więcej do zaoferowania,chyba że liczniejsze klasy. Na początku roku byłam na tak, ale z upływem miesięcy coraz bardziej się waham, dodatkowo zniechęcają mnie "rządzący" argumentując, że to dla dobra dzieci.