Dodaj do ulubionych

Sześciolatek w szkole

16.04.13, 14:31
Temat oklepany, ale nie rozwiązany. Jestem mamą 5 latki, która chodzi do zerówki, mam wybór czy będzie powtarzać zerówkę, czy pójdzie do I-szej klasy. Intelektualnie jest w czołówce grupy, umie czytać i pisać, dodaje i odejmuje. Sama forma szkoły też by jej nie ograniczała - chodzi mi o 45 min. lekcje bo jest spokojnym dzieckiem i lubi się uczyć. Ostatnio jednak popatrzyłam na to z innej strony, jako że zerówka jest w szkole rzuciły mi się w oczy różnice w zachowaniu dzieci tych 7letnich i 6 letnich - przepaść, i to nie intelektualna, ale emocjonalna. Dzieci staja się na siłę doroślejsze, chodzą już do szkoły, są narażone na kontakt ze starszymi dziećmi, które mają gdzieś, że to takie maluchy. Niby chodzi o rozwój intelektualny, martwią mnie straty emocjonalne. Wiele z moich koleżanek jest nauczycielkami i mówią, że w ramach "przystosowania" szkół dla maluchów w każdej klasie od I do III ma się znaleźć dywanik do zabawy, niby ok, ale dywanik ma np 1,00m na 0,75 m, bo w klasie nie ma miejsca na większy i raczej nie praktykuje się korzystania z niego w czasie lekcji - więc po co to niby jest? Sala mojego dziecka jest na wprost pierwszej klasy, nie ma w niej ani jednego 6latka, za to w grupie zerowej jest pół na pół i też widać różnice - np 6latki mają swoją podgrupę 5-latki swoją i to nie jest podział narzucony przez wychowawcę, ale sprawa naturalna. Jeśli dodać do tego monstrualnie wielkie tornistry (moje dziecko waży 17 kg, a plecak ok 5kg!!!), to jestem na NIE. Dzisiaj rano miałam możliwość wysłuchać rozmowy z minister edukacji - 6latki dzięki reformie będą miały lepszy start w dorosłe życie na rynku europejskim i światowym(pani minister bardzo gwałtownie zareagowała na sugestię, że chodzi o szybsze wysłanie młodych do pracy). A nie wystarczyłoby rozszerzyć trochę program nauczania w zerówce?Bo teraz jest zakaz nauki literek w zerówce....
Obserwuj wątek
    • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 14:42
      A propos ciężkiego plecaka - po pierwszych miesiącach ogarnęłam temat podręczników. Każdego dnia kiedy przychodzę po syna, przeglądam wszystkie podręczniki i zeszyty. To, co ma do zrobienia, jest niesione do domu. To, co nie jest pracą domowa, wedruje do szafki w klasie. Inaczej syn nosiłby 4 kg dzień w dzień (zwazyłam kiedyś jego komplet książek, z których regularnie korzysta - 2 kg. Do tego 0,5 l wody, kanapnik 0,5 kg, plecak - koło 1 kg).
      A co do pani minister - za przeproszeniem plecie duby smalone. Jak dzieci mają byc konkurencyjne na rynku pracy, jeśli odebrano im nauke wiedzy encyklopedycznej a do tego nie uczy się ich mysleć.
      • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 20:26
        "kanapnik 0,5 kg,"

        Może powinnaś udać się z dzieckiem do lekarza, nie jest normalne aby dziecko na drugie śniadanie zjadało cały bochenek chleba.

        "jeśli odebrano im nauke wiedzy encyklopedyczn
        > ej a do tego nie uczy się ich mysleć. "

        Wiedza encyklopedyczna to największy debilizm tworzący osoby posiadające wiedzę i kompletnie nie potrafiące jej wykorzystać. Można się tylko cieszyć, że coraz bardziej odchodzimy od tej metody.
        • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 09:18
          Coś Ty się tak na mnie uparła? Żebyś jeszcze coś merytorycznego napisała.
          Nie będę teraz dla Twojego widzimisię wazyła każdej kanapki. Tym bardziej że nie pisałam do Ciebie. Jeśli Twoje dziecko jada sam suchy chleb, to prosze bardzo. Moje dostaje też coś więcej - kanapki, jabłko, jogurt..... 0,5 kg jest do zrealizowania.
          Jeśli zaś chodzi o wiedzę encyklopedyczną, mam inne zdanie. Mnie osobiście dała sporą wiedzę o świecie. Szczegóły się oczywiście w pamięci zatarły, ale przynajmniej znam tło ogólne. I potrafię je wykorzystać. Przynajmniej nie szukam Karpacza nad morzem jak znane mi dzieci po reformie edukacji. I tak, mnie i znane mi osoby uczono wykorzystywać tę wiedzę. Tezę nawet odmienną od oficjalnie głoszonej przez nauczyciela mozna było obronić, wystarczająco ją uzasadniając. A do tego uzasadnienia trzeba było znać fakty, kontekst itp.
          Natomiast dzisiaj szkoła nie uczy uporzadowanej wiedzy tylko oderwanych faktów, sztampowego myślenia "odtąd dotąd". Popatrz sobie jak wychodzą w wynikach te składowe sprawdzianu, które mówią o umiejętności wykorzystania wiedzy.
          • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:19
            Nie uparłam się na ciebie, pokazałam głupotę która napisałaś. Nie wiem co byś musiała dziecku dać na drugie śniadanie aby ważyło 0,5 kg, bo kanapka wraz z wkładką waży maks 0,05kg.
            • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:43
              Zaczynam mieć dość dyskusji z Tobą. Próbujesz mi udowodnić za każdym razem że pisze głupoty - czy to czass odrabiania lekcji, czy liczba klas w danym roczniku, czy ciężar książek szkolnych. Daj sobie kobieto na wstrzymanie, to że Twoje dziecko tyle nad książkami nie siedzi czy to, że Twoje dziecko chodzi do szkoły z jednym podręcznikiem to nie znaczy, że robią tak wszystkie. Tylko różnica pomiędzy nami jest taka, że ja pisze o faktycznych wielkościach dotyczących mojego dziecka badź znanych mi dzieci, a Ty próbujesz dyskredytować zdanie innych osób. Bo pisza głupoty. Bo podręczniki z których dziecko codziennie korzysta nie wazą 2 kg. Bo dzieci nie siedzą nad lekcjami po 2 godziny. Bo w szkołach nie ma po 10 oddziałów I klas. Bo nie daje się dziecku do szkoły nic więcej niż 1 kanapkę z chleba. Bo Twoje jest najtwojsze. Ok, niech sobie będzie.
              A tak dla udowodnienia powyższych informacji - 2 kanapki kajzerki z mała wkładką, jabłko, jogurt do picia - 150 lub 230 g. Plus kanapnik. Bułka Kajzerka 50 g x 2, jabłko 0,2, jogurt 0,2.
              Koniec kropka, więcej z Toba dyskutowac nie bede.
              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:55
                Jeżeli twoje dziecko zjada 0,5 kg drugie śniadanie to prawdopodobnie w obecnej chwili wygląda jak wieloryb, zamiast rozpisywać się wybierz się z nim do lekarza, otyłość to choroba a prowadzi do niej właśnie nadmiar jedzenia i źle dobrana dieta.
                Zwyczajnie nie pomyślałaś co napisałaś, bo nie wierzę aby twoje dziecko zjadało 0,5kg drugie śniadanie , aż strach pomyśleć ile zjada na obiad zapewne 2kg smile
                • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:02
                  Moje dziecko przebywa w szkole ok. 9 - 9,5 godz. Naprawdę uważasz, że to co wymieniłam to dużo na tyle czasu? To może Ty się wybierz ze swoim niejadkiem do lekarza, bo nie jest mozliwe (pojadę Twoim tokiem myślenia) żeby dziecku w I czy II klasie wystarczyła 1 kanapka na cały dzien.
                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 14:46
                    Niemożliwe to jest to, że zdrowy siedmiolatek zjada na drugie śniadanie bochenek chleba.
                    • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 14:55
                      A gdzieś to przeczytałaś?
                      Moje dziecko je w szkole śniadanie, drugie śniadanie i podwieczorek. Dostaje owoc, jogurt/monte/actimel i 2 kanapki. I to waży właśnie ok.0,5kg.
                      • igajos Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 08:19
                        Z ciekawości zważyłam tornister syna zapakowany w wersji chyba najcięższej. Wyszło 3,5 kg (2 klasa)
                        plecak (wg producenta 1,10 kg, wcześniej miał lżejszy - 850 g i po zmianie różnica była odczuwalna)
                        3 książki + 4 zeszyty
                        piórnik
                        termos z herbatą, bo lubi ciepłe picie
                        2 śniadanie
                        plecak na basen (prawie 1kg, ale basen ma 2 razy w tygodniu)
                        • tititu Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 10:44
                          Zamiast dywagacji o wadze kanapek dziecka forumowiczki zważcie plecaki po najcieższym dniu w szkole. Te dzieci mają małe szanse na prosty kręgosłup.
                          • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 11:05
                            Nie warto. Bo i tak co poniektóre wszystkowiedzące lepiej Ci nie uwierzą. Bo skoro dzieci niektórych forumek nie noszą regularnie 15 książek i zeszytów to żadne inne też nie nosi. I to że tornister niektórych dzieci (w tym mojego) potrafi ważyć 4 kg to też tylko i wyłącznie wyobraźnia moja bądź innych niewiarygodnych matek.
                          • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 11:25
                            A ile te dzieci ten plecak noszą? Ja dziecko odstawiam pod szkołę (jak wszyscy pozostali rodzice z jego klasy), i odbieram go spod szkoły (jak wszyscy pozostali rodzice z jego klasy). W szkole musi z szatni dojść do klasy. Faktycznie - dramat.
                            • tititu Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 11:30
                              Zmienia klasy między lekcjami więc nosiłby (taki imiesłów). Ale nie nosi, bo matka kupiła mu walizkę na kółkach.
                              • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 08:27
                                tititu napisała:

                                > Ale nie nosi, bo ma
                                > tka kupiła mu walizkę na kółkach.

                                To podobno gorsze niz noszenie na plecach. Tak twierdzi nasz ortopeda.
                            • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 11:43
                              A moje niesie plecak przez 15 minut rano i 30 po południu. Może nie tragedia, ale wytłumacz mi, po co ma mieć ciężki? A pewnie są dzieci, które ten plecak noszą dłużej. A pewnie są dzieci, które mają ograniczenia narzucone przez ortopedę. I w takim wypadku każde 10 minut moze mieć negatywne skutki, o ile się powtarza.
                              • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 12:39
                                Popołudniu lżejszy o kg wink
                                Powtarzam raz jeszcze - należy walczyć o szafki. Moje dziecko nie nosi takiej ilości podręczników o jakich piszesz.
                                • 4panerny Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 13:25
                                  A Wy drodzy rodzice nie nosiliście tornistrów? KIedyś w zasadzie do każdego rzedmiotu była książka i ćwiczenia, w klasach nie było szafek, a od 1 klasy były pojedyncze przedmioty, a nie jakiś mix wczesnoszkolny. Też była plastyka, muzyka wf.

                                  Jakoś chodzimy normalnie, nie jesteśmy powykrzywieni etc. Tylko dzieci muszą się ruszać, tak jak my w latach 80tych a nie ze szkoły przed tv lub komputer.
                                  • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 14:15
                                    W klasie 1-3 miałam 3 podręczniki i 3 zeszyty: do polskiego, matematyki i środowiska. W klasach IV - VIII nie miałam ćwiczeń do: plastyki, muzyki, techniki, historii, informatyki itp. Do każdego przedmiotu był komplet: książka i zeszyt, do geografii dodatkowo cienki atlas i zestaw map konturówek. smile
                                    • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 08:35
                                      ewa_mama_jasia napisała:

                                      > W klasie 1-3 miałam 3 podręczniki i 3 zeszyty: do polskiego, matematyki i środo
                                      > wiska. W klasach IV - VIII nie miałam ćwiczeń do: plastyki, muzyki, techniki, h
                                      > istorii, informatyki itp. Do każdego przedmiotu był komplet: książka i zeszyt,
                                      > do geografii dodatkowo cienki atlas i zestaw map konturówek. smile

                                      Oczywiście że kiedys było tego wszystkiego duuuuużo mniej, najgorsze że wiele rzeczy dzieci noszą niepotrzebnie. Do podręcznika czesto nawet nie zajrza na lekcji. Ja uważam, że to jest niedbalstwo szkół i nauczycieli. Mam dziecko w IV klasie, tylko jedna nauczycielka ma podrecznik elektroniczny i dzieci nie musza go nosić, reszta musi byc przytaszczona czesto niepotrzebnie.
                                      • 4panerny Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 10:45
                                        W latach 80-tych zdecydowanie więcej: polski,matematyka, muzyka, plastyka, wf, środowisko. Wszystko miało książkę i ćwiczenia albo zeszyt. I dzieciaki chodziły do szkoły i raczej same, nikt ich nie odwoził, ani nie odprowadzał. Dało się - dało. Lekcje 45 minut i nie było dywanów
                                        • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:41
                                          4panerny napisała:

                                          > W latach 80-tych zdecydowanie więcej: polski,matematyka, muzyka, plastyka, wf,
                                          > środowisko. Wszystko miało książkę i ćwiczenia albo zeszyt. I dzieciaki chodził
                                          > y do szkoły i raczej same, nikt ich nie odwoził, ani nie odprowadzał. Dało się
                                          > - dało. Lekcje 45 minut i nie było dywanów

                                          Ale sześciolatki-to nie był widok powszechny w szkole,a jedynie wyjątek. Nie było w szkole Informatyki,religii,języków od pierwszej klasy( język rosyjski był od klasy V),segregatorów z karteczkami wink,śniadaniówek i mało kto nosił picie do szkoły. W klasach początkowych miałam 3 książki i tyleż samo zeszytów,książka do muzyki,plastyki weszły od klasy IV i nie miały zeszytów ćwiczeń,tylko zwykły zeszyt. Religia miała tylko zeszyt,a nie tak jak teraz podręcznik i karty pracy-po co to ?
                                • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 14:11
                                  Moje teraz też nosi mniej. Ale był czas (I semestr), kiedy nosił 15 rzeczy i w 10 z nich było coś do zrobienia: niewiele w każdym z nich, np.: po jednym obrazku do pokolorowania, jednej stronie słupków, jednej - dwóch linijkach literek. A w tych 5 było coś do przeczytania, wycięcia itp. Więc i zostawienie w szafkach w klasie nic nie dawało. Teraz pani zadaje mniej, kilka książek/ zeszytów zostało zapisanych/ pokolorowanych i już nie są uzywane. Więc zdarza sie, że dziecko do domu niesie dwa zeszyty i jedną książkę smile
                                  • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 14:51
                                    A czy rozmawialiście o tym z nauczycielką? Żeby pracę domową zadawała z jednej książki? Może pani wyszła z założenia że dzieci są odstawiane/odbierane przez rodziców i plecaków nie noszą.
                                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:29
                                  bbkk napisała:

                                  > Popołudniu lżejszy o kg wink
                                  > Powtarzam raz jeszcze - należy walczyć o szafki. Moje dziecko nie nosi takiej i
                                  > lości podręczników o jakich piszesz.

                                  " Walczyć o szafki".Za co te szafki kupić,skoro na podstawowe rzeczy nie ma kasy ? Rodzice mają się zrzucać na nie ?
                                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:57
                                    Zastanawia mnie zawsze, jak to jest, ze niektóre szkoły stać na szafki, a innych juz zupełnie nie.
                                    • igajos Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 17:27
                                      U syna w szkole nie ma indywidualnych szafek. Jest 1 regał dla jego klasy i drugi, dla innej klasy (szkoła zmianowa). I tam leżą wszystkie książki poukładane tematami, tytułami, czy jak to nazwać. Dodatkowy regał na materiały plastyczne. I te regały wyglądają na równie stare, jak reszta mebli. Jakoś to miejsce na książki i materiały plastyczne udało się wydzielić.
                                      Podobno mają być szafki indywidualne dla dzieci z klas IV-VI. Ale nie wiem jak tu wygląda sytuacja.
                                  • aihnoa Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 21:34
                                    U nas tak właśnie było- szkoły nie stać, więc na szafki zrzucili sie rodzice - ci, których było stać. Tym sposobem, część dzieci korzysta z szafek, część nie..

                                    Ciekawe, jak rozwiąże szkoła korzystanie z szafek, gdy 'właściciele' pójdą do gimnazjum. Muszę dopytać.
                            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:24
                              bbkk napisała:

                              > A ile te dzieci ten plecak noszą? Ja dziecko odstawiam pod szkołę (jak wszyscy
                              > pozostali rodzice z jego klasy), i odbieram go spod szkoły (jak wszyscy pozosta
                              > li rodzice z jego klasy). W szkole musi z szatni dojść do klasy. Faktycznie - d
                              > ramat.

                              Niektóre dzieci nie są odstawiane i odbierane spod szkoły,lecz muszą dojść najpierw do przystanku ok. 2 km na piechotę,a potem jeszcze autobusem 10 minut do szkoły,a tam mamusia dziecku nie pomoże nosić ciężkiego plecaka. Po szkole jest ta sama sytuacja.wink
                              • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:55
                                > Niektóre dzieci nie są odstawiane i odbierane spod szkoły,lecz muszą dojść naj
                                > pierw do przystanku ok. 2 km na piechotę,a potem jeszcze autobusem 10 mi
                                > nut do szkoły,a tam mamusia dziecku nie pomoże nosić ciężkiego plecaka.
                                > Po szkole jest ta sama sytuacja.wink

                                W pierwszej klasie? U nas dziecko w I kl. nie zostanie samo wypuszczone ze szkoły, musi je odebrac ktos dorosły. Ale u nas nie ma autobusu szkolnego, może opieka i odpowiedzialnośc szkoły rozciąga sie na całą podróż do i ze szkoły, jesli dziecko dojeżdża. Ale tu też dziwne wydaje mi się pozwalanie dziecku w I klasie na samotny dwukilometrowy spacer od autobusu do domu... Nie musi byc z autobusu odebrane przez osobę dorosłą?
                                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 17:06
                                  agni71 >
                                  > W pierwszej klasie? U nas dziecko w I kl. nie zostanie samo wypuszczone ze szko
                                  > ły, musi je odebrac ktos dorosły. Ale u nas nie ma autobusu szkolnego, może opi
                                  > eka i odpowiedzialnośc szkoły rozciąga sie na całą podróż do i ze szkoły, jesli
                                  > dziecko dojeżdża. Ale tu też dziwne wydaje mi się pozwalanie dziecku w I klasi
                                  > e na samotny dwukilometrowy spacer od autobusu do domu... Nie musi byc z autobu
                                  > su odebrane przez osobę dorosłą?

                                  Sześciolatek dostarczony jest przez dorosłego do przystanku i z tegoż odebrany przez dorosłego,ale siedmiolatek już nie musi dotrzeć z dorosłym do przystanku,a wracać może np.z rodzeństwem,lub kolegami. W autobusie jest opiekunka,która mniejszym dzieciom pomaga wejść i wyjść do/z autobusu.
                                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 17:49
                                    > Sześciolatek dostarczony jest przez dorosłego do przystanku i z tegoż odebrany
                                    > przez dorosłego,ale siedmiolatek już nie musi dotrzeć z dorosłym do przystanku,
                                    > a wracać może np.z rodzeństwem,lub kolegami. W autobusie jest opiekunka,która m
                                    > niejszym dzieciom pomaga wejść i wyjść do/z autobusu.

                                    aha, no to u nas zasada dostarczenia i odebrania dziecka przez osobę dorosłą dotyczyło również 7-latków. Nie wiem, czy jest do tego jakaś podpórka prawna, czy to wewn. ustalenie szkoły, ale na pocz. roku zapowiedziano nam, że dziecko nie zostanie wypuszczone samo ze szkoły.
                                    • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 18:19
                                      Ciekawi mnie jak się odniesiecie do tego wywiadu?

                                      www.youtube.com/watch?v=tACp-3JL4NA
                                      • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 18:43
                                        ismen76 napisała:

                                        > Ciekawi mnie jak się odniesiecie do tego wywiadu?
                                        >
                                        > www.youtube.com/watch?v=tACp-3JL4NA

                                        No cóż to juz było, setki razy. Oklepane formułki na temat magicznej granicy miedzy wiekiem 6 i 7 lat, sześciolatek niedojrzały i fizycznie i psychicznie i emocjonalnie a siedmiolatek w pełni okrzepły, opanowany, wspaniale znoszący ew. porażki itd. ble, ble ble. Ciekawe czy pani psycholog w równym stopniu "troszczyła się" o siedmiolatki i starsze dzieci i o ich sukcesy i porażki w szkołach przed reformą.....
                                      • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 08:58
                                        ismen76 napisała:

                                        > Ciekawi mnie jak się odniesiecie do tego wywiadu?
                                        >
                                        > www.youtube.com/watch?v=tACp-3JL4NA

                                        Ten sam wywiad chciałam wstawiś,ale nie wyszło. wink A tak w ogóle co jest nie tak z nim ?
                                        • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 10:54
                                          Tak, wiem olga727 dlatego go odszukałam smile Uważam, że wszystko jest z nim jak najbardziej w porządku smile ..ale zauważyłam różne zdania na temat wprowadzenia tej reformy i ciekawiło mnie czy ktoś będzie podważał zdanie pani psycholog i jakich merytorycznych kontrargumentów będzie używać.
                                          Żeby nie było, nie mam nic przeciwko posyłaniu sześciolatków do szkół o ile są one na to gotowe. Niektóre z nich (wyjątki) na prawdę sobie świetnie poradzą, a nie jakoś tam, bo przecież żadnemu z rodziców nie chodzi by jego dziecko było poniżej przeciętnej w klasie, to oczywiste. Ale wprowadzanie reformy i wrzucanie dzieci do jednego wora uważam nonsensem. Przecież każde z nich rozwija się indywidualnie i przy wprowadzeniu reformy należałoby brać pod uwagę statystycznego sześciolatka, a nie wyjątek.
                                          Niestety bywa też tak, że to szkoły są nieprzygotowane i rodzice wolą wybrać "bezpieczniejszą" dla nich opcję, czemu też trudno chyba się dziwić i oceniać ich wybór negatywnie. Dlatego nie ma co sobie skakać do oczu, bo każdy kieruje się czym innym.
                                          Jako ciekawostkę podrzucam link, gdzie wypowiadają się sami nauczyciele początkowego nauczania:
                                          www.ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=440&Itemid
                                          • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 13:49
                                            ismen76 napisała:

                                            ciekawiło mnie czy ktoś będzie podważał zdanie pani psycholog i jak
                                            > ich merytorycznych kontrargumentów będzie używać.

                                            No to wypowiem sie, choc nie wiem, czy moje argumenty będą wystarczająco merytoryczne. Jesli chodzi o radzenie sobie dzieci z programem, to przeciętny 6-latek radzi sobie dobrze, bo program naprawdę dostosowany jest do mozliwości dzieci w tym wieku.
                                            Ja mam córke juz w III klasie, ktora poszła do I kl. jako 6-latka, i drugą, ktora aktualnie chodzi do I klasy. Obie radzą sobie dobrze, czasem bardzo dobrze, czasem tylko OK. Obie sa w klasach składających sie wyłącznie z 6-latków, bo może to ma znaczenie.
                                            Ja osobiście nie mam wymagań, żeby moje dzieci były znakomite, wybitne. Oczywiście cieszy mnie, jesli radzą sobie świetnie.

                                            > Żeby nie było, nie mam nic przeciwko posyłaniu sześciolatków do szkół o ile są
                                            > one na to gotowe. Niektóre z nich (wyjątki) na prawdę sobie świetnie por
                                            > adzą, a nie jakoś tam, bo przecież żadnemu z rodziców nie chodzi by jego
                                            > dziecko było poniżej przeciętnej w klasie, to oczywiste.

                                            Ale nigdy tak nie będzie, że wszystkie dzieci będą świetne, i nigdy tak nie było.


                                            Ale wprowadzanie refo
                                            > rmy i wrzucanie dzieci do jednego wora uważam nonsensem. Przecież każde z nich
                                            > rozwija się indywidualnie i przy wprowadzeniu reformy należałoby brać pod uwagę
                                            > statystycznego sześciolatka, a nie wyjątek.

                                            program nauczania moim zdaniem właśnie jest dostosowany do "statystycznego" sześciolatka. Twoim zdaniem nie?


                                            • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 15:27
                                              > Ja osobiście nie mam wymagań, żeby moje dzieci były znakomite, wybitne. Oczywiś
                                              > cie cieszy mnie, jesli radzą sobie świetnie.

                                              Rozumiem, chodziło mi raczej o to, aby to dziecko właśnie nie miało poczucia, że jest gorsze na tle grupy. Dzieci są pod tym względem bardzo wrażliwe ..obawiam się, że większość sześciolatków, które nie będę miały gotowości szkolnej mogą sobie z tym nie poradzić. Dobrze byłoby gdyby wszystkie szkoły robiły podziały na roczniki, tak jak u ciebie, ale wiemy, że przecież tak nie będzie ;/

                                              > Ale nigdy tak nie będzie, że wszystkie dzieci będą świetne, i nigdy tak nie był
                                              > o.

                                              Jasne, ale zwiększając liczbę sześciolatków zwiększają liczbę dzieci zwyczajnie nie gotowych do nauki w trybie szkolnym. Wprowadzając obowiązek dla sześciolatków zlikwidowali obowiązkowe testy gotowości szkolnej, które każdy sześciolatek przechodził. Bez tego badania nikt by go nie przyjął do szkoły, bo nikt nie chciał brać za takie dziecko odpowiedzialności. Teraz nagle niby wszystkie mają tę dojrzałość szkolną? Dojrzałość szkolna to nie tylko umiejętność całego alfabetu i odliczenie do iluś tam. To etap rozwojowy, którego żadne dziecko nie przeskoczy i każde przyjdzie go we własnym tempie. Oczywiście będzie można odroczyć dziecko robiąc badania w Poradni PP na własną rękę, ale teraz wyobraź sobie taką sytuację, gdy po wprowadzeniu reformy nałożą się dwa roczniki 2007 i 2008. Dziś po zakończeniu rekrutacji wiadomo, że z 2007 do pierwszych klas ma pójść ok 30% sześciolatków czyli zostaje nam ok 70% rocznika 2007 i 100% rocznika 2008 - bo ci już będą mieli wprowadzony obowiązek. Nie wygląda to ciekawie ..tym bardziej wiedząc jakie cięcia w całej oświacie mają robić - ale o tym za chwilkę.

                                              > program nauczania moim zdaniem właśnie jest dostosowany do "statystycznego" sze
                                              > ściolatka. Twoim zdaniem nie?

                                              Nie rozumiem, dlaczego nagle przedszkola stały się dla dzieci miejscem, w którym hamowany jest ich rozwój, tzn. do 5 lat super dziecko się rozwija, natomiast według zacnych autorytetów w wieku 6 lat następuje stagnacja i tylko szkoła może je dalej rozwijać? Dziwne to trochę. W przedszkolach program był dostosowany do odpowiedniej grupy wiekowej, więc po co to było zmieniać? Według mnie specjalnie umniejszono role tych placówek, aby wypchnąć sześcioletnie dzieci do szkół ---> rynek pracy. Fakt, program jest coraz bardziej okrajany od lat, ale co dzieje się z tym materiałem który wypadł? Ma nam dać pozorne poczucie, że dziecko sobie poradzi? Zazwyczaj pewnie tak się dzieje. Ale na dłuższą metę to już wygląda nieco inaczej. Otóż, później dzieci muszą same nabyć tę wiedzę w domu z pomocą rodziców, bo nauczyciele nie mają na to czasu. I tu wykonujemy prace szkoły. Oczywiście nie chodzi mi o zwykłą pomoc przy lekcjach. Wiem co piszę, bo mam starszą córę w gimnazjum i mogę obserwować nie tylko ją, ale i jej rówieśników, więc nie opieram się na pojedynczym przypadku. Jest nam powtarzane, że wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły to dla niego lepiej wykorzystana szansa.. uważam wręcz odwrotnie, ale oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania. Dla mnie to zwykłe cięcia i jeszcze raz cięcia na wszystkich płaszczyznach związanych z naszą oświatą.
                                              Warto przeczytać co zamierzają nam zafundować:
                                              www.rp.pl/artykul/1001946.html?p=2
                                              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 17:44
                                                Dzieci są pod tym względem bardzo wrażliwe ..obawi
                                                > am się, że większość sześciolatków, które nie będę miały gotowości szkolnej mog
                                                > ą sobie z tym nie poradzić.

                                                Czym według ciebie jest gotowość szkolna ?

                                                "Wprowadzając obowiązek dla sześciolat
                                                > ków zlikwidowali obowiązkowe testy gotowości szkolnej, które każdy sześciolatek
                                                > przechodził. Bez tego badania nikt by go nie przyjął do szkoły, bo nikt nie ch
                                                > ciał brać za takie dziecko odpowiedzialności.

                                                Nikt nie zlikwidował testów gotowości szkolnej, są one jak najbardziej przeprowadzane w grupach pięciolatków. Testy oceniają słuch fonematyczny, małą i dużą motorykę, umiejętności matematyczne, oraz dojrzałość emocjonalną ( radzenie sobie z trudnościami, reakcję na pojawiające się trudności, reakcje na porażki i sukcesy_) , oraz rozwój społeczny dlatego ciekawa jestem co według ciebie oznacza że dziecko nie osiągnęło gotowości szkolnej.

                                                " Oczywiście będzie można odroczyć
                                                > dziecko robiąc badania w Poradni PP na własną rękę,

                                                Można zrobić je na własną rękę oraz w przypadku gdy dziecko według przedszkola dojrzałości nie ma jest kierowane do poradnie przez przedszkole. Nie wiem czy wiesz ale każde przedszkole jak i szkoła bardzo ściśle współpracuje z PPP.

                                                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 19:56
                                                  makurokurosek napisała:

                                                  Testy oceniają słuch fonematyczny, małą i dużą m
                                                  > otorykę, umiejętności matematyczne.
                                                  Zapomniałaś o ocenie Lateralizacji,która jest niemniej ważna,od wymienionych umiejętności.

                                                  > Czym wg ciebie jest gotowość szkolna ?

                                                  "dojrzałość emocjonalną ( radzenie sobi
                                                  > e z trudnościami, reakcję na pojawiające się trudności, reakcje na porażki i su
                                                  > kcesy_) , oraz rozwój społeczny ".

                                                  To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszcze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink
                                                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 20:11
                                                    > To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszc
                                                    > ze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink

                                                    No, pod tym względem to moje dzieci opóżnione są. Obie starsze córki poczucie obowiązku odrabiania lekcji zyskały gdzies tak w III klasie, z tego wygląda, ze powinnam je była odroczyć o jakies 3 lata wink
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 21:02
                                                    agni71 napisała:


                                                    > No, pod tym względem to moje dzieci opóżnione są. Obie starsze córki poczucie o
                                                    > bowiązku odrabiania lekcji zyskały gdzies tak w III klasie, z tego wygląda, ze
                                                    > powinnam je była odroczyć o jakies 3 lata wink

                                                    Chodziło mi o samą świadomość, winkże trzeba te lekcje odrabiać,bo inaczej to będą kłopoty. Niektóre dzieci nie mają tego poczucia obowiązku. Jeśli Twoje dzieci miały te pozostałe cechy,to nie było potrzeby ich odraczać. big_grin
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 23:27
                                                    > To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszc
                                                    > ze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink

                                                    Ja mam świadomość, że muszę pity zrobić bo będą kłopoty i szczerze robię wszystko tylko żeby odwlec w czasie rozliczenie. Niewielu ludzi z ochota siada do niezbyt miłych obowiązków, a ty oczekujesz tego od ucznia pierwszej klasy .
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 20:59
                                                    makurokurosek napisała:


                                                    > Ja mam świadomość, że muszę pity zrobić bo będą kłopoty i szczerze robię wszyst
                                                    > ko tylko żeby odwlec w czasie rozliczenie. Niewielu ludzi z ochota siada do nie
                                                    > zbyt miłych obowiązków, a ty oczekujesz tego od ucznia pierwszej klasy .

                                                    Tak,oczekuję.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 20:57
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszc
                                                    > ze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink
                                                    tego nikt na szczeście nie sprawdza bo wiele dzieci by tego testu nie przeszło nie tylko w wieku 6 czy 7 lat smile
                                                  • igajos Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 21:21
                                                    > Zapomniałaś o ocenie Lateralizacji,która jest niemniej ważna,od wymienionych umiejętności.
                                                    A jaki wpływ na gotowość szkolną ma lateralizacja? W poradni nie usłyszałam, żeby to miało jakikolwiek związek. A to, że syn może okazać się dyslektykiem, to już inna sprawa. Córka z resztą też. 30 lat temu na badania wysyłano tylko dzieci leworęczne, więc wtedy moje dzieci by się nie załapały, bo są praworęczne ale lewooczne. Teraz są robione badania przesiewowe w pięciolatkach i w 1 klasie, więc i takie przypadki są wyłapywane. Bo z takimi dziećmi trochę inaczej trzeba pracować. Ale nie słyszałam, że lateralizacja ma wpływ na gotowość szkolną.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 21:08
                                                    igajos napisała:

                                                    > > Zapomniałaś o ocenie Lateralizacji,która jest niemniej ważna,od wymienion
                                                    > ych umiejętności.
                                                    > A jaki wpływ na gotowość szkolną ma lateralizacja? W poradni nie usłyszałam, że
                                                    > by to miało jakikolwiek związek.
                                                    Lateralizacja jest tak samo ważna,jak i inne cechy-zwłaszcza gdy jest ona niejednorodna( skrzyżowana)
                                                    . Teraz są robione badania przesiewowe w pięciolatkach
                                                    i w 1 klasie,
                                                    Kto,jak i kiedy robi te badania,określające lateralizację u pięciolatków ? bo ja się z nimi dotychczas nie spotkałam

                                                    > więc i takie przypadki są wyłapywane. Bo z takimi dziećmi trochę inaczej trzeb
                                                    > a pracować. Ale nie słyszałam, że lateralizacja ma wpływ na gotowość szkolną.

                                                    W jakim sensie "trzeba z nimi trochę inaczej pracować" ? i jak wygląda to trochę inaczej ?
                                                  • igajos Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 11:10
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > Kto,jak i kiedy robi te badania,określające lateralizację u pięciol
                                                    > atków
                                                    ? bo ja się z nimi dotychczas nie spotkałam

                                                    U córki w przedszkolu były testy przesiewowe dotyczące ryzyka dysleksji i tam chyba było właśnie coś z prawo/lewo sronnością. Dostałam do wypełnienia formularz, ale w tej chwili pytań nie pamiętam. Potem w przedszkolu pani z poradni badała dzieci.

                                                    >
                                                    > > więc i takie przypadki są wyłapywane. Bo z takimi dziećmi trochę inaczej
                                                    > trzeb
                                                    > > a pracować. Ale nie słyszałam, że lateralizacja ma wpływ na gotowość szko
                                                    > lną.
                                                    >
                                                    > W jakim sensie "trzeba z nimi trochę inaczej pracować" ? i jak wygląda
                                                    > to trochę inaczej ?

                                                    I ja i moje dzieci mamy lateralizację niejednorodną. Jak ja byłam diagnozowana, to jedyna informacja, jaką dostała moja mama - dziecko powinna pani przestawić na prawą rękę, bo jest prawooczne. Do tego jest opóźnione, bo nie mieści się w normach czasowych. Nauczycielka diagnozę wyśmiała, delikatnie mówiąc.
                                                    Z synem byłam w poradni przed pójściem do szkoły. Ale taki sam test jak córka w przedszkolu, on miał w pierwszej klasie. Jest praworęczny ale lewooczny. Dostałam rozpiskę co i jak z nim ćwiczyć. Głównie chodziło o ćwiczenie rysowania szlaczków, kształtów z zachowaniem kierunku (zgodnie ze strzałką). Poza frustracją z jego strony, bo nie cierpiał szlaczków, a w szkole później nie lubił i nadal nie lubi pisać, nie widzę większych efektów tych ćwiczeń. Ze stronami nie miał nigdy problemu. A na poprawne pisanie liter to nie wpłynęło. Większość pisze "od końca". Przy kliku pisze lustrzanie. Postęp w tej chwili jest taki, że teraz już widzi źle napisane cyfry czy litery. Nie wydaje mi się, żeby idąc jako siedmiolatek, miał z tym mniejsze problemy. Jest w drugiej klasie i jest mistrzem krótkich zdań, bo im mniej liter napisze, tym jest szczęśliwszy wink. Córki nie mam zamiaru już męczyć pod tym kątem. I też pójdzie do szkoły jako sześciolatka.
                                                    Naprawdę nie widzę wpływu lateralizacji z gotowością szkolną. To nie jest coś, z czego się wyrasta. Takie osoby nie lubią pisać bez względu na to ile mają lat. Może trochę utrudnić start w pisaniu i czytaniu.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:00
                                                    igajos napisała:
                                                    > .
                                                    > Naprawdę nie widzę wpływu lateralizacji z gotowością szkolną. To nie jest coś,
                                                    > z czego się wyrasta. Takie osoby nie lubią pisać bez względu na to ile mają lat
                                                    > . Może trochę utrudnić start w pisaniu i czytaniu.

                                                    Ja byłam sama,w Poradni(bez zalecenia z przedszkola.) z córką (rocznik 2007) w celu określenia gotowości szkolnej. Córka ma lateralizację niejednorodną i na domiar jest oburęczna(ze skłonnością do leworęczności), : skutek jest taki,że zalecono pozostawienie jej w zerówce(z czego się niezmiernie cieszę). Obawiałam się tylko jednej rzeczy:że za rok będzie ścisk i mieszanie roczników. Na szczęście,p.Dyrektor mnie uspokoiła,że roczników nie mieszają tylko klasy są jednorodne rocznikowo. Jeśli chodzi o grafomotorykę to córka lubi rysownie,pisanie i ogólnie prace plastyczne. smile nie lubi bardzo skomplikowanych szlaczków.wink
                                                  • igajos Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 14:10
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > Ja byłam sama,w Poradni(bez zalecenia z przedszkola.) z córką (rocznik 2007) w
                                                    > celu określenia gotowości szkolnej. Córka ma lateralizację niejednorodną
                                                    > i na domiar jest oburęczna(ze skłonnością do leworęczności), : skutek jest tak
                                                    > i,że zalecono pozostawienie jej w zerówce(z czego się niezmiernie cieszę). Obaw
                                                    > iałam się tylko jednej rzeczy:że za rok będzie ścisk i mieszanie roczników. Na
                                                    > szczęście,p.Dyrektor mnie uspokoiła,że roczników nie mieszają tylko klasy są je
                                                    > dnorodne rocznikowo. Jeśli chodzi o grafomotorykę to córka lubi rysownie,pisan
                                                    > ie i ogólnie prace plastyczne. smile nie lubi bardzo skomplikowanych szlaczków.wink

                                                    Też byłam z synem w pp. Rocznik 2005. Dwa lata temu posyłanie sześciolatków do szkoły miało zdecydowanie więcej przeciwników niż teraz. I zarówno pedagog jak i psycholog z poradni orzekły, że jest gotowy. Miałam z nim ćwiczyć tylko te szlaczki, bo kredki to był wróg największy. I głoskowanie. Ale to było ponad pół roku przed rozpoczęciem szkoły, jeszcze przed 6 urodzinami i w przedszkolu dopiero zaczynali głoskować. Idąc do szkoły nie czytał i nie pisał, bo nie był tym zainteresowany. Najbardziej baliśmy się o problemy emocjonalne. Na szczęście na wyrost. Choć widzę tu dużą zasługę wychowawczyni. Uczy się w klasie mieszanej.
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 21:55
                                                    olga727 napisał(a):
                                                    > To co napisałaś,to jest właśnie gotowość szkolna dziecka,dodałabym jeszc
                                                    > ze: poczucie obowiązku odrabiania lekcji. wink
                                                    Biorąc pod uwagę to ostatnie kryterium to należałoby natychmiastowo wycofać ze szkoły z połowę gimnazjalistów wink
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 21:13
                                                    jakw napisała:

                                                    > Biorąc pod uwagę to ostatnie kryterium to należałoby natychmiastowo wycofać ze
                                                    > szkoły z połowę gimnazjalistów wink

                                                    Ale to nie jest wątek o gimnazjalistach. Na szczęście. big_grin
                                                • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 20:29
                                                  > Dzieci są pod tym względem bardzo wrażliwe ..obawi
                                                  > > am się, że większość sześciolatków, które nie będę miały gotowości szkoln
                                                  > ej mog
                                                  > > ą sobie z tym nie poradzić.
                                                  >
                                                  > Czym według ciebie jest gotowość szkolna ?

                                                  hmm.. to dość złożona kwestia więc dla pełnego obrazu czym jest dla mnie ta gotowość posłużę się wywiadem z którym zgadzam się w 100%

                                                  www.youtube.com/watch?v=ukLf_B3alzc
                                                  > "Wprowadzając obowiązek dla sześciolat
                                                  > > ków zlikwidowali obowiązkowe testy gotowości szkolnej, które każdy sześci
                                                  > olatek
                                                  > > przechodził. Bez tego badania nikt by go nie przyjął do szkoły, bo nikt n
                                                  > ie ch
                                                  > > ciał brać za takie dziecko odpowiedzialności.
                                                  >
                                                  > Nikt nie zlikwidował testów gotowości szkolnej, są one jak najbardziej przeprow
                                                  > adzane w grupach pięciolatków.

                                                  Chyba się nie zrozumiałyśmy ..mnie chodziło o testy sześciolatków ..oczywiście, że z racji obniżenia progu obowiązku szkolnego zostaną one przesunięte na pięciolatki. Mi chodzi o te tłumy w Poradniach PP, gdy nałożą się dwa roczniki, z tego co wiem, to już czeka się ok 3miesiące -( Warszawa)


                                                  Ale tak jeszcze chciałabym zwrócić uwagę no nową podstawę programową, bo to jakiś paradoks ..pierwsza klasa to teraz zerówka, a później 3 lata trzeba zrobić 2 lata.
                                                  Czyli ten 6-latek musi nadrobić 1-3 klasy w 2 lata, musi przerobić przecież cały program, gdyż od 4 klasy program się nie zmienił. Wszystko po staremu. I wtedy zaczynają się schody. Powiedział to już nie jeden rodzic dziecka 6-letniego puszczonego wcześniej do szkoły.
                                                  Ja cały czas o statystycznym sześciolatków piszę oczywiście. Nam przeciwnikom reformy nie chodzi o to, by zabronić komukolwiek puszczania dzieci wcześniej jeśli tylko tego chcą, to proszę bardzo. Niech też działa to w drugą stronę i nikt niech nie zmusza przeciwników do tego samego. W końcu mamy demokrację, czy nie? smile

                                                  Każdy ma swój rozum i sam podejmie decyzje, ale najpierw niech się zapozna z faktami, by później nie żałował swojej decyzji. Polecam przeczytać:
                                                  zus.pox.pl/zus/ponad-5-mld-zl-wiecej-wyciagnie-zus-dzieki-poslaniu-6-latkow-do-szkol.htm
                                                  jak i również z tym ..ten materiał przyznam, że mnie trochę zszokował:

                                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13789241,Edukacja_seksualna_od_przedszkola___skuteczne_stosowanie.html#BoxWiadTxt



                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 23:27
                                                    > hmm.. to dość złożona kwestia więc dla pełnego obrazu czym jest dla mnie ta got
                                                    > owość posłużę się wywiadem z którym zgadzam się w 100%
                                                    >

                                                    Pan Pytlak zapomniał, że w przedszkolu jak najbardziej obowiązuje pewien rygor. Nie rozumiem czemu pan Pytlak tak przyczepił się do kaligrafii, robiąc z niej główny nurt nauki w klasach 1-3 . To o czym mówi pan Pytlak nie ma nic wspólnego z dojrzałością szkolną, a jedynie z jego opinią co do reformy. Wybacz ale to,że dziecko zamiast iść do szkoły i się uczyć lepiej aby poszło na łąkę nie ma nic wspólnego z jego dojrzałością szkolną, tak samo jak to że te dzieci wejdą w dorosłe życie o rok wcześniej, co niby fakt że dzieci skończą szkołę średnią w wieku 18 lat ma wspólnego z ich dojrzałością emocjonalną czy społeczną w wieku sześciu lat.

                                                    > Chyba się nie zrozumiałyśmy ..mnie chodziło o testy sześciolatków ..oczywiście,
                                                    > że z racji obniżenia progu obowiązku szkolnego zostaną one przesunięte na pięc
                                                    > iolatki.

                                                    Mówimy o tych samych testach i te testy gotowości szkolnej jak najbardziej w przedszkolach są wykonywane. Nauczyciele przedszkolni mają obowiązek w grupie pięciolatków dwukrotnie przeprowadzić testy i przekazać rodzicom wyniki tych testów. Tak więc rodzic jak najbardziej dostaje z przedszkola opinię o dojrzałości lub jej braku szkolnej.

                                                    "> Ale tak jeszcze chciałabym zwrócić uwagę no nową podstawę programową, bo to ja
                                                    > kiś paradoks ..pierwsza klasa to teraz zerówka, a później 3 lata trzeba zrobić
                                                    > 2 lata.

                                                    Zgodnie ze starą podstawą przez pierwszy semestr pierwszej klasy była powtórka materiału z zerówki , czyli nauka czytania a drugi semestr polegał na szlifowaniu tego czytania. W obecnej chwili w zależności od programu albo pod względem językowym idzie się programem podobnym do tego sprzed reformy albo programem wydłużonym. W przypadku programu wydłużonego nie ma płynnego przejścia z nauki czytania do czytania , tylko jest dość duży skok w klasie drugiej.

                                                    " Niech też działa to w drugą stronę i nik
                                                    > t niech nie zmusza przeciwników do tego samego. W końcu mamy demokrację, czy ni
                                                    > e? smile

                                                    Jak najbardziej jestem za ,pod jednym warunkiem, kategoryczny zakaz nauki czytania i pisania w klasach zerowych. Deklaracja wieku posłania dziecka do szkoły przed rozpoczęciem grupy pięciolatków i wspólny program klas zerowych dla pięcio i sześciolatków, tak aby wyeliminować różnice programowe. Czyli jednym słowem rodzic chce aby dziecko uczyło się czytać posyła je do zerówki w wieku pięciu lat w której ćwiczy słuch fonematyczny, a następnie w klasie pierwszej uczyło się pisać i czytać, rodzic chce aby dziecko rozpoczęło naukę w szkole w wieku siedmiu lat posyła pięciolatka do przedszkola w którym położony jest nacisk na rozwój społeczno- emocjonalny, dziecko w wieku sześciu lat trafia do zerówki gdzie razem z pięciolatkami ćwiczy słuch fonematyczny i idzie w wieku siedmiu lat do szkoły gdzie uczy się czytać i pisać
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 11:10
                                                    makurokurosek napisała: >
                                                    > Jak najbardziej jestem za ,pod jednym warunkiem, kategoryczny zakaz nauki czyta
                                                    > nia i pisania w klasach zerowych. Deklaracja wieku posłania dziecka do szkoły p
                                                    > rzed rozpoczęciem grupy pięciolatków i wspólny program klas zerowych dla pięcio
                                                    > i sześciolatków, tak aby wyeliminować różnice programowe. Czyli jednym słowem
                                                    > rodzic chce aby dziecko uczyło się czytać posyła je do zerówki w wieku pięciu l
                                                    > at w której ćwiczy słuch fonematyczny, a następnie w klasie pierwszej uczyło si
                                                    > ę pisać i czytać, rodzic chce aby dziecko rozpoczęło naukę w szkole w wieku si
                                                    > edmiu lat posyła pięciolatka do przedszkola w którym położony jest nacisk na ro
                                                    > zwój społeczno- emocjonalny, dziecko w wieku sześciu lat trafia do zerówki gdzi
                                                    > e razem z pięciolatkami ćwiczy słuch fonematyczny i idzie w wieku siedmiu lat d
                                                    > o szkoły gdzie uczy się czytać i pisać

                                                    Ale dlaczego całkowicie zakazywać czytania i pisania ? Dzieci pięcioletnie interesują się już literkami (niektóre już czytają). W zerówce powinna być nauka czytania,tak jak kiedyś,zwłaszcza,że do szkoły idą coraz młodsze dzieci a w klasie pierwszej jest znacznie więcej nauki niż kiedyś.
                                                  • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 11:37
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > w klasie pierwszej jest znacznie więcej nauki niż kiedyś.

                                                    Chyba żartujesz i to bardzo. Moje dziecko nie ma wprowadzonych jeszcze wszystkich liter a liczby do 12!
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:04
                                                    bbkk napisała:

                                                    > olga727 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > w klasie pierwszej jest znacznie więcej nauki niż kiedyś.
                                                    >
                                                    > Chyba żartujesz i to bardzo. Moje dziecko nie ma wprowadzonych jeszcze wszystki
                                                    > ch liter a liczby do 12!

                                                    To nauczanie zintegrowane,a pozostałe przedmioty ? Przecież kiedyś nie było j.obcego.informatyki,a i dzieci szły tradycyjnie od siedmiu lat wink
                                                  • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:19
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > To nauczanie zintegrowane,a pozostałe przedmioty ? Przecież kiedyś nie było j.
                                                    > obcego.informatyki,a i dzieci szły tradycyjnie od siedmiu lat wink

                                                    Na angielskim mają mniej niż w przedszkolu. Nie piszą nic. Jedynie kolorują w książkach. Uczą się kolorów, dni tygodnia, liczebników, części ciała, itp.

                                                    Informatyka big_grin
                                                    Ile dzieci nie siedziało przy komputerze zanim poszło do szkoły?
                                                    My nie mieliśmy bo i komputery były tylko w niewielu miejscach.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 19:55
                                                    bbkk napisała:


                                                    > Na angielskim mają mniej niż w przedszkolu. Nie piszą nic. Jedynie kolorują w k
                                                    > siążkach. Uczą się kolorów, dni tygodnia, liczebników, części ciała, itp
                                                    > .
                                                    Nie wiem z jakiego podręcznika korzysta Twoje dziecko,moja starsza córka w ubiegłym roku (kl.I ) miała ćwiczenia z elementami pisania od pierwszego semestru.wink choć pisać jeszcze nie umiała.sad i angielskiego w przedszkolu nie mieli.

                                                    > Informatyka big_grin
                                                    > Ile dzieci nie siedziało przy komputerze zanim poszło do szkoły?
                                                    > My nie mieliśmy bo i komputery były tylko w niewielu miejscach.

                                                    Ale Informatyka nie polega na samym siedzeniu przed komputerem,lecz na przyswajaniu konkretnej wiedzy,tak więc to nie jest tylko zabawa przy komputerze.tongue_out
                                                  • olena.s Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:19
                                                    Jeżeli w domniemanej szkole twojego dziecka informatyka w pierwszej klasie polega na 'przyswajaniu konkretnej wiedzy' to zmień szkołę.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:22
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Jeżeli w domniemanej szkole twojego dziecka informatyka w pierwszej klasie pole
                                                    > ga na 'przyswajaniu konkretnej wiedzy' to zmień szkołę.

                                                    Nie mogę zmienić,bo to jedyna szkoła w gminie.
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:43
                                                    > Ale Informatyka nie polega na samym siedzeniu przed komputerem,lecz na
                                                    > przyswajaniu konkretnej wiedzy,tak więc to nie jest tylko zabawa
                                                    > przy komputerze.tongue_out

                                                    Faktycznie nauka obsługi painta to dla dzieciaków mordęga, to rysowanie domków, kwiatków dosłownie przerażające.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 21:13
                                                    makurokurosek napisała:


                                                    > Faktycznie nauka obsługi painta to dla dzieciaków mordęga, to rysowanie domków,
                                                    > kwiatków dosłownie przerażające.

                                                    Ktoś ci płaci,za przekręcanie wypowiedzi ? wink Chyba tak i to nie mało.tongue_out
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 21:51
                                                    "Ale Informatyka nie polega na samym siedzeniu przed komputerem,lecz na przyswajaniu konkretnej wiedzy,tak więc to nie jest tylko zabawa przy komputerze."

                                                    To twoja wypowiedz do której się odniosłam. W pierwszej klasie dzieciaki uczą się włączania i wyłączania kompa, oraz obsługi painta. Faktycznie multum wiedzy do przyswojenia.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 22:03
                                                    makurokurosek napisała:
                                                    >
                                                    > To twoja wypowiedz do której się odniosłam. W pierwszej klasie dzieciaki uczą s
                                                    > ię włączania i wyłączania kompa, oraz obsługi painta. Faktycznie multum wiedzy
                                                    > do przyswojenia.

                                                    Jeszcze pamiętam,co napisałam.wink A jeśli chodzi o zakres wiedzy,to jednak jest trochę szerszy,a dla niektórych dzieci samo włączanie to także nowość ! Tak,to prawda:są jeszcze dzieci,które dopiero w szkole uczą się obsługi komputera. wink
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 06:48
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    >są jeszcze dzieci,które dopiero w szkole uczą się obsługi ko
                                                    > mputera.[/b] wink

                                                    Nie brnij! jeżeli sa takie dzieci to chyba tym lepiej dla nich żeby znalazły się szybciej w szkole i siadły przy komputerze chociaż w szkole.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 08:39
                                                    mama303 napisała:


                                                    > Nie brnij! jeżeli sa takie dzieci to chyba tym lepiej dla nich żeby znalazły si
                                                    > ę szybciej w szkole i siadły przy komputerze chociaż w szkole.

                                                    Taa,komputer to lekarstwo na całe zło. Wyleczy problemy logopedyczne (za specjalistę) i wszystkie inne ,ale najważniejsze aby dziecko uczyło się obsługi komputera. big_grin
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 10:02
                                                    Szkoła tak samo jak i przedszkole współpracuje z PPP ale póki co niestety nie ma prawa zmuszającego rodziców do podjęcia terapii dziecka. Jeżeli rodzic nie chce to możesz stawać na głowie a i tak z dzieckiem do logopedy chodzić nie będzie. Do tej pory myślałam , że rozmawiamy o przeciętnych sześciolatkach, a nie o rodzinach patologicznych i niewydolnych wychowawczo.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 10:26
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Szkoła tak samo jak i przedszkole współpracuje z PPP ale póki co niestety nie m
                                                    > a prawa zmuszającego rodziców do podjęcia terapii dziecka. Jeżeli rodzic nie ch
                                                    > ce to możesz stawać na głowie a i tak z dzieckiem do logopedy chodzić nie będzi
                                                    > e. Do tej pory myślałam , że rozmawiamy o przeciętnych sześciolatkach, a nie o
                                                    > rodzinach patologicznych i niewydolnych wychowawczo.

                                                    Oczywiście,że o przeciętnych,ale i wśród przeciętnych rodziców nie wszyscy chętnie ćwiczą z dzieckiem zadań od logopedy. Znam takich rodziców,którzy twierdzą,że ich dziecku wystarczą same spotkania u logopedy,a w domu już nie trzeba.Ale masz rację:nikogo zmusić się nie da do ćwiczenia z dzieckiem. sad
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 11:04
                                                    > Oczywiście,że o przeciętnych,ale i wśród przeciętnych rodziców nie wszyscy c
                                                    > hętnie ćwiczą z dzieckiem zadań od logopedy


                                                    I sądzisz, że na taką postawę rodziców ma jakikolwiek wpływ reforma i obniżenie wieku szkolnego ? To, że istnieją rodzice zaniedbujący swoje dzieci jest wiadome tak samo jak i to że nie możesz nikogo ani zmusić do należytym zaopiekowaniem się dzieckiem ani pokochaniem dziecka.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 17:16
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    >najważniejsze aby dziecko uczyło się obsługi komp
                                                    > utera. big_grin

                                                    Nie najważniejsze ale bardzo ważne.
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:24
                                                    olga727 napisał(a):
                                                    > ! Tak,to prawda:są jeszcze dzieci,które dopiero w szkole uczą się obsługi ko
                                                    > mputera.
                                                    wink
                                                    Znacznie gorzej, że są nauczyciele, którzy tego nie umieją...
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 13:07
                                                    > To nauczanie zintegrowane,a pozostałe przedmioty ? Przecież kiedyś nie było j.
                                                    > obcego.informatyki,a i dzieci szły tradycyjnie od siedmiu lat wink

                                                    informatyka, hm faktycznie nauka korzystania z painta czy worda jest wyjątkowo trudna i stresująca dla dzieci które właściwie od niemowlaka mają kontakt z komputerem.

                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 19:57
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > > To nauczanie zintegrowane,a pozostałe przedmioty ? Przecież kiedyś nie by
                                                    > ło j.
                                                    > > obcego.informatyki,a i dzieci szły tradycyjnie od siedmiu lat wink
                                                    >
                                                    > informatyka, hm faktycznie nauka korzystania z painta czy worda jest wyjątkowo
                                                    > trudna i stresująca dla dzieci które właściwie od niemowlaka mają kontakt z kom
                                                    > puterem.
                                                    >
                                                    Dopiero od niemowlaka ? myślałam,że już w brzuchu korzystały z kompa ? ! tongue_out
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:26
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > informatyka, hm faktycznie nauka korzystania z painta czy worda jest wyjątkowo
                                                    > trudna i stresująca dla dzieci które właściwie od niemowlaka mają kontakt z kom
                                                    > puterem.
                                                    Nie widziałaś jeszcze klasówek z worda...W V czy VI klasie mojej starszej z 1/3 klasy miała zagrożenie wskutek takich klasówek; mniej więcej 3/4 klasy stopień z informatyki obniżał średnią.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 10:59
                                                    jakw napisała:

                                                    > Nie widziałaś jeszcze klasówek z worda...W V czy VI klasie mojej starszej z 1/3
                                                    > klasy miała zagrożenie wskutek takich klasówek; mniej więcej 3/4 klasy stopień
                                                    > z informatyki obniżał średnią.

                                                    Czyli jaki wniosek: Dzieciaki się nie uczą,czy nauczyciele uczą,ale nie tak jak trzeba,czy jeszcze co innego ?
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:39
                                                    > Ale dlaczego całkowicie zakazywać czytania i pisania ? Dzieci pięcioletnie i
                                                    > nteresują się już literkami (niektóre już czytają).

                                                    Chwileczkę albo dziecko jest niegotowe na podjęcie obowiązku szkolnego i nauki albo jest gotowe. Jeżeli jest niegotowe to daj mu ten rok na podciągnięcie czy to sfery emocjonalnej czy intelektualnej. Jeżeli natomiast dziecko jest gotowe na podjęcie obowiązku szkolnego to niech rozpocznie tą naukę w klasie pierwszej.

                                                    W zerówce powinna by
                                                    > ć nauka czytania,tak jak kiedyś,zwłaszcza,że do szkoły idą coraz młodsze dzieci
                                                    > a w klasie pierwszej jest znacznie więcej nauki niż kiedyś.

                                                    Nie wiem skąd masz takie informacje ,ale od 20 lat obniża się podstawa programowa i zapewniam cię że dzieciaki w pierwszej klasie nie mają natłoku pracy. Natłok może ewentualnie wynikać z różnic programowych w zerówce które są wynikiem właśnie wolnej amerykanki .Część zerówek uczy czytać część nie w efekcie część dzieciaków w klasie pierwszej goni kolegów którzy w zerówce uczyli się czytać. Ale przecież zapewne o to ci chodzi.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:04
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Chwileczkę albo dziecko jest niegotowe na podjęcie obowiązku szkolnego i nauki
                                                    > albo jest gotowe. Jeżeli jest niegotowe to daj mu ten rok na podciągnięcie czy
                                                    > to sfery emocjonalnej czy intelektualnej. Jeżeli natomiast dziecko jest gotowe
                                                    > na podjęcie obowiązku szkolnego to niech rozpocznie tą naukę w klasie pierwszej

                                                    Dziecko intelektualnie bardzo dobrze sobie radzi.smile Zresztą nie zależy mi na wcześniejszym wysłaniu córki do szkoły wink
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:34
                                                    makurokurosek napisała:
                                                    >
                                                    > Nie wiem skąd masz takie informacje ,ale od 20 lat obniża się podstawa programo
                                                    > wa i zapewniam cię że dzieciaki w pierwszej klasie nie mają natłoku pracy.
                                                    Ja jakoś pamiętam że jako 1-klasistka miałam jakoś mniej lekcji niż obecni I-klasiści. Np. nie było angielskiego czy informatyki. Lekcji w szkole na pewno było mniej. Nie przypominam sobie także, żebym z okazji ukończenia klasy III czy klasy VI zdawała jakikolwiek test. Z okazji wstępowania do liceum zdawałam egzamin z polskiego i z matematyki, a nie ze wszystkiego jak leci.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:44
                                                    jakw napisała:

                                                    > Ja jakoś pamiętam że jako 1-klasistka miałam jakoś mniej lekcji niż obecni I-kl
                                                    > asiści. Np. nie było angielskiego czy informatyki.

                                                    Ale to źle czy dobrze że dzieci mają wcześnie j.obcy i informatykę?.....
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:05
                                                    mama303 napisała:
                                                    :
                                                    > Ale to źle czy dobrze że dzieci mają wcześnie j.obcy i informatykę?.....

                                                    Patrząc na obecną podstawę programową (brak nauki czytania i pisania w zerówce),to bardzo źle. Bo to jest nadmierne obciążenie ukł. nerwowego dzieci . sad
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:20
                                                    Teraz już wiem czemu mój układ nerwowy jest w takiej rozsypce. To zapewne efekt nauki w pierwszej klasie SP :muzyki ( nauka czytania nut, gra na flecie_) nie to co teraz że raz na pół roku jakaś tam piosenka, środowiska do którego jeżeli dobrze pamiętam był podręcznik który służył do nauki, a wiedza była sprawdzana przez sprawdziany i klasówki oraz oceniana, oczywiście nie było żadnego okresu przejściowego i dwóje można było załapać we wrześniu pierwszej klasy.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:28
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Teraz już wiem czemu mój układ nerwowy jest w takiej rozsypce. To zapewne efekt
                                                    > nauki w pierwszej klasie SP :muzyki ( nauka czytania nut, gra na flecie_) nie
                                                    > to co teraz że raz na pół roku jakaś tam piosenka, środowiska do którego jeżeli
                                                    > dobrze pamiętam był podręcznik który służył do nauki, a wiedza była sprawdzana
                                                    > przez sprawdziany i klasówki oraz oceniana, oczywiście nie było żadnego okresu
                                                    > przejściowego i dwóje można było załapać we wrześniu pierwszej klasy.

                                                    Ale ty chyba się już nie łapiesz,na obecną postawę programową ? wink
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 12:04
                                                    > Ale ty chyba się już nie łapiesz,na obecną postawę programową ? wink

                                                    czyli co trzydzieści lat temu kład nerwowy sześcio i siedmiolatków był inny. Boże ale ta ewolucja szybko działa, na naszych oczach dochodzi do tak gigantycznych i przełomowych zmian w budowie i funkcjonowaniu organizmu ludzkiego.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 12:17
                                                    makurokurosek napisała:


                                                    > czyli co trzydzieści lat temu kład nerwowy sześcio i siedmiolatków był inny.

                                                    Był mniej bombardowany,różnymi bodźcami. Czyżbyś tego nie zauważyła wink ?
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 17:37
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > Patrząc na obecną podstawę programową (brak nauki czytania i pisania w zerówce
                                                    > ),to bardzo źle. Bo to jest nadmierne obciążenie ukł. nerwowego dzie
                                                    > ci
                                                    . sad

                                                    Nie trzeba umieć pisac i czytać aby sie j. obcego uczyć, podobnie z obsługą komputera. Ogromna wiekszość dzieci nie ma problemów z obsługą komputera a j. angielski to i w przedszkolach przed reformą był.... i w tych przedszkolach nie ociążał systemu nerwowego nadmiernie tongue_out. Podobnie jak nauka czytania przy stoliczkach w przedszkolach nie ociąża systemu nerwowego ale przy ławkach, przodem do pani to juz straszna mordęga i obciążenie.
                                                    Ależ Ty niedojdy z tych dzieci robisz.....
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 21:59
                                                    mama303 napisała:

                                                    > Ależ Ty niedojdy z tych dzieci robisz.....

                                                    Widzisz: to nie tylko moje zdanie,ale też wielu innych ludzi.tongue_out
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 08:28
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > Widzisz: to nie tylko moje zdanie,ale też wielu innych ludzi.tongue_out
                                                    Niestety wiem sad i irytuje mnie robienie z sześciolatków niedołęg.
                                                  • olena.s Re: Sześciolatek w szkole 28.04.13, 13:10
                                                    Wyjątkowo nietrafny argument. Jak to szło? 'Eat shit, millions of flies can't be wrong'?
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 28.04.13, 14:43
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Wyjątkowo nietrafny argument. Jak to szło? 'Eat shit, millions of flies can't b
                                                    > e wrong'?
                                                    Na prawdę,nie musisz się popisywać znajomością angielskiego.wink
                                                  • olena.s Re: Sześciolatek w szkole 28.04.13, 17:13
                                                    Myślałam, ze powszechnie znane. Szyderstwo z przekonania, że duża liczba zwolenników musi mieć rację. "Jedz gów....o, miliony much nie mogą się mylić".
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 05:41
                                                    mama303 napisała:
                                                    >
                                                    > Nie trzeba umieć pisac i czytać aby sie j. obcego uczyć, podobnie z obsługą kom
                                                    > putera.
                                                    Uczyć się - nie. Ale żeby napisać klasówkę ze słowek na początku 1 semestru I klasy to już pisać trzeba umieć. Dodam, że słówka nie były wcale łatwe w pisaniu i wisiały na boxie klasy I 6-latków wraz z informacją o klasówce. To tak odnośnie realu...
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 08:32
                                                    jakw napisała:

                                                    > Uczyć się - nie. Ale żeby napisać klasówkę ze słowek na początku 1 semestru I
                                                    > klasy to już pisać trzeba umieć. Dodam, że słówka nie były wcale łatwe w pisani
                                                    > u i wisiały na boxie klasy I 6-latków wraz z informacją o klasówce. To tak odno
                                                    > śnie realu...

                                                    U mojej córki real wygladał zupełnie inaczej, szkoła publiczna. więc wiele zalezy od nauczyciela i sposobu uczenia.
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 16:44
                                                    mama303 napisała:
                                                    > Ale to źle czy dobrze że dzieci mają wcześnie j.obcy i informatykę?.....
                                                    A szkoła uczy jakoś tej informatyki i języków obcych? Bo w praktyce , jeśli chcesz , żeby dziecko porządnie opanowało język obcy, to musisz za to zapłacić albo poświęcić czas na indywidualne lekcje, jeśli masz jakieś kompetencje do nauczania tego języka. Podobnie z informatyką - czy absolwent liceum jest przygotowany np do pracy biurowej z biegłym posługiwaniem się officem? Bo osobiście w to wątpię i, biorąc pod uwagę ograniczenie informatyki w szkołach ponagimnazjalnych, lepiej nie będzie.
                                                    Więc odpowiedź na twoje pytanie prawdopodobnie brzmi: nie. Bo uczniowie tracą czas w szkole na to, żeby szkoła udawała , że uczy ich umiejętności, które i tak muszą zdobyć skądinąd.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 17:53
                                                    jakw napisała:

                                                    > A szkoła uczy jakoś tej informatyki i języków obcych?
                                                    Postulujesz zatem żeby to wycofac ze szkół? Moja córka akurat trafiła na bardzo dobrą nauczycielkę j. angielskiego. Natomiast informatyke miała z nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej według jej programu autorskiego. Sporo sie nauczyła fajnych rzeczy. więc ja jestem zadowolona zarówno z języka jak i informatyki.Pewnie są i kiepscy nauczyciele tak jak i od innych przedmiotów....

                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 06:05
                                                    Osobiście bym wolała, żeby języka obcego uczono choćby od IV klasy - za to porządnie: w małych grupach, z mówieniem i przez kompetentnych nauczycieli. I żeby ten jeden język obcy w momencie opuszczania szkolnych murów był przez zwykłego ucznia możliwy do opanowania bez dodatkowych korków. MEN tymczasem wymyśliło wydawanie kasy na naukę 2 języków obcych: 1 od I klasy sp (nauka w 30-osobowej klasie to jest to), a w gimnazjum 2-go języka. Przy czym w normalnym gimnazjum nikt się nauką tego 2-go języka aż tak nie przejmuje (z nauczycielami włącznie), a o odpowiednim podziale na grupy po poziomach zaawansowania można zapomnieć - ba, i w liceum bywa z tym problem, chociaż do liceów idą już uczniowie, którzy z mocy reformy od gimnazjum uczą się 2 języków. Naprawdę te same pieniądze możnaby wydać lepiej.
                                                    Co do informatyki - i co z tego, że uczniowie w I klasie sp nauczą się rysować w paincie? Do czegoś im się to później przyda? Pewnie do niczego. Nowość oprogramowania w szkolnych pracowniach też pozostawia sporo do życzenia. Wielkość i dostępność tych pracowni także. Uczeń bez dostępu do kompa poza szkołą i tak zostanie upośledzony komputerowo.
                                                    Grunt to robienie klasówek z excela czy worda w wersji, której najstarsi rodzice nie pamiętają wink .
                                                    Za to gdy moje dziecię swojego czasu chciało sobie zdjęcia z wakacji poobrabiać to nie wiedziało jak się do tego zabrać.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 08:47
                                                    jakw napisała:

                                                    > Osobiście bym wolała, żeby języka obcego uczono choćby od IV klasy - za to porz
                                                    > ądnie: w małych grupach, z mówieniem i przez kompetentnych nauczycieli.

                                                    Jak pisałam wczesniej ja do języka angielskiego u mojej córki nie moge sie przyczepić. Sporo sie nauczyła, lubiła lekcje.
                                                    Myśle że ogólnie idzie ku poprawie w kwestii języka bo dzieci beda mieć test na koniec 6 klasy z języka. Ja widze że nauczycielka mojej córki /jest w IV klasie/ sporo wymaga i szybko idzie z materiałem. Moja córka naprawdę nieźle sobie radzi, ostatnio dzieci miały kontakt z Anglikami i sie nieźle dogadywały smile Fakt że chodzi jeszcze na dodatkowy Angielski ale ten szkolny tez sporo daje i jest nieźle prowadzony, podręcznik też bardzo ciekawy.

                                                    > Co do informatyki - i co z tego, że uczniowie w I klasie sp nauczą się rysować
                                                    > w paincie?

                                                    Nie wiem może też trafiłas na kiepskiego nauczyciela.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 09:59
                                                    mama303 napisała:


                                                    > Jak pisałam wczesniej ja do języka angielskiego u mojej córki nie moge sie przy
                                                    > czepić. Sporo sie nauczyła, lubiła lekcje.

                                                    Szkoła Twojej córki,to nie ogól szkół w Polsce. sad Nie porównuj tejże do szkoły gdzieś indziej,gdzie brakuje takich warunków.

                                                    > Myśle że ogólnie idzie ku poprawie w kwestii języka bo dzieci beda mieć test na
                                                    > koniec 6 klasy z języka.

                                                    Żałosny żart.tongue_out

                                                    > Nie wiem może też trafiłas na kiepskiego nauczyciela.

                                                    Wystarczy,że ty trafiłaś na "idealnych" z każdego przedmiotu. wink A może dziecię w prywatnej szkole się kształci ? Jeśli tak,to nie porównuj obydwu typów do siebie. sad
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 13:38
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > Szkoła Twojej córki,to nie ogól szkół w Polsce. sad Nie porównuj tejże do szko
                                                    > ły gdzieś indziej,gdzie brakuje takich warunków.

                                                    Twoja kiepska szkoła to tez nie ogół. Podaje poprostu przykład szkoły mojego dziecka, żeby matki czytajace forum nie myslały że w każdej szkole jest tak straaaaaaaasznie.

                                                    > Żałosny żart.tongue_out

                                                    To nie żart, nauczyciele i szkoły zaczna byc rozliczani z tego, jak ucza języka obcego. I bardzo dobrze.

                                                    > Wystarczy,że ty trafiłaś na "idealnych" z każdego przedmiotu. wink A może dziecię
                                                    > w prywatnej szkole się kształci ? Jeśli tak,to nie porównuj obydwu typów do si
                                                    > ebie. sad

                                                    Dziecie uczy się w rejonowej szkole publicznej. Żadna rewelacja ale ogólnie nie moge narzekać. Myśle że takich szkół jest naprawde dużo.
                                                  • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 15:06
                                                    > Pan Pytlak zapomniał, że w przedszkolu jak najbardziej obowiązuje pewien rygor.

                                                    zgadzam się, ale nie siedzenie w ławkach od dzwonka do dzwonka ..przecież tylko nieliczne szkoły prowadzą zajęcia, które respektują to, że dzieci są już zmęczone i robią częste czy dłuższe przerwy.

                                                    > Nie rozumiem czemu pan Pytlak tak przyczepił się do kaligrafii, robiąc z niej
                                                    > główny nurt nauki w klasach 1-3 .

                                                    Może dlatego, że chodzi o rozwój nadgarstka, który u dzieci młodszych zwyczajnie i zgodnie z ich fizjologią jest mniej rozwinięty (mniej skostniały) niż u starszych dzieci. Fakt jest taki, że młodszym dzieciom (statystycznym) gorzej wychodzi pisanie czy rysowanie szlaczków.

                                                    >To o czym mówi pan Pytlak nie ma nic wspólne
                                                    > go z dojrzałością szkolną, a jedynie z jego opinią co do reformy.

                                                    Uważam, że to co mówi ma bardzo dużo wspólnego z dojrzałością szkolną ponieważ statystyczne sześciolatki w porównaniu z statystycznym siedmiolatkiem mają fizjologicznie mniej dojrzały centralny układ nerwowy. I to jest naturalna cecha oraz różnica w ich rozwoju. Ktoś mógłby powiedzieć, to niech pracują więcej w domu.. ale większa praca w domu to nie jest dobre dla dziecka, które uczy się najlepiej jeszcze przez zabawę. Nauka nie powinna być przymuszaniem dziecka tylko stymulowaniem jego naturalnego rozwoju tak, aby miało szanse na powodzenie i niedobre jest podejście na zasadzie "jakoś to będzie"

                                                    >Wybacz ale to
                                                    > ,że dziecko zamiast iść do szkoły i się uczyć lepiej aby poszło na łąkę nie ma
                                                    > nic wspólnego z jego dojrzałością szkolną, tak samo jak to że te dzieci wejdą w
                                                    > dorosłe życie o rok wcześniej, co niby fakt że dzieci skończą szkołę średnią w
                                                    > wieku 18 lat ma wspólnego z ich dojrzałością emocjonalną czy społeczną w wieku
                                                    > sześciu lat.
                                                    Owszem, może nie dosłownie na łąkę, ale plac zabaw. Rozwój ruchowy np. jazda na rowerze czy wspinanie po drabinkach ma bardzo duży wpływ na prawidłową lateryzację. A to z kolei ma wpływ na naukę pisania i czytania.
                                                    Zaś jeśli chodzi o wiek ukończenia szkoły i wejście w "dorosłe życie" zazwyczaj statystyczny 17latek będzie miej dojrzały od 18latka i Panu Pytlakowi chodziło o to, że nie widzi pedagogicznego powodu skrócenia czasu dojrzewania do dorosłości. Ja tez tego nie widzę, bo przecież nie łudźmy się dzieci zaczynające naukę w szkole rok wcześniej nie będą uczyć się w całej swojej kadencji ucznia więcej i nie staną się przez to mądrzejsze. Na naukę poświęcą tyle samo lat co do tej pory. Znaczącą różnicą jednak będzie to, że wyjdą wcześniej na rynek pracy.

                                                    > Mówimy o tych samych testach i te testy gotowości szkolnej jak najbardziej w pr
                                                    > zedszkolach są wykonywane. Nauczyciele przedszkolni mają obowiązek w grupie pię
                                                    > ciolatków dwukrotnie przeprowadzić testy i przekazać rodzicom wyniki tych testó
                                                    > w. Tak więc rodzic jak najbardziej dostaje z przedszkola opinię o dojrzałości l
                                                    > ub jej braku szkolnej.

                                                    Ty o testach, które mają obowiązkowo pięciolatki, a ja o testach, które do tej pory każdy sześciolatek musiał przejść obowiązkowo jeśli chciał iść wcześniej do 1kl. Po reformie sześciolatki nie będą miały obowiązku przechodzenia tych testów, bo w mniemaniu MEN'u wszystkie są gotowe ..co jest dla mnie paranoją smile Owszem, będzie można je zrobić, ale na własną rękę w Poradni PP.

                                                    > Zgodnie ze starą podstawą przez pierwszy semestr pierwszej klasy była powtórka
                                                    > materiału z zerówki , czyli nauka czytania a drugi semestr polegał na szlifowan
                                                    > iu tego czytania. W obecnej chwili w zależności od programu albo pod względem j
                                                    > ęzykowym idzie się programem podobnym do tego sprzed reformy albo programem wyd
                                                    > łużonym. W przypadku programu wydłużonego nie ma płynnego przejścia z nauki czy
                                                    > tania do czytania , tylko jest dość duży skok w klasie drugiej.

                                                    W tym całym zamieszaniu nie rozumiem po co ta cała reforma skoro w PL właśnie była nauka od 6-tego roku życia smile Przecież dzieci 6-letnie rozpoczynały edukację w zerówkach przedszkolnych. Tu też uczyły się pisać i czytać itp itd. Tylko w lepszych warunkach. Po co to zmieniać? Po co MEN zabronił nauki czytania i pisania 6 latkom w zerówkach, a teraz zmusza wszystkie dzieci 6-letnie, aby do 1 klasy szły?
                                                    Tylko i wyłącznie z ekonomicznego punktu widzenia.


                                                    > Jak najbardziej jestem za ,pod jednym warunkiem, kategoryczny zakaz nauki czyta
                                                    > nia i pisania w klasach zerowych. Deklaracja wieku posłania dziecka do szkoły p
                                                    > rzed rozpoczęciem grupy pięciolatków i wspólny program klas zerowych dla pięcio
                                                    > i sześciolatków, tak aby wyeliminować różnice programowe. Czyli jednym słowem
                                                    > rodzic chce aby dziecko uczyło się czytać posyła je do zerówki w wieku pięciu l
                                                    > at w której ćwiczy słuch fonematyczny, a następnie w klasie pierwszej uczyło si
                                                    > ę pisać i czytać, rodzic chce aby dziecko rozpoczęło naukę w szkole w wieku si
                                                    > edmiu lat posyła pięciolatka do przedszkola w którym położony jest nacisk na ro
                                                    > zwój społeczno- emocjonalny, dziecko w wieku sześciu lat trafia do zerówki gdzi
                                                    > e razem z pięciolatkami ćwiczy słuch fonematyczny i idzie w wieku siedmiu lat d
                                                    > o szkoły gdzie uczy się czytać i pisać

                                                    hmm.. ależ ja się pytam po co tak komplikować coś co dobrze działało? Zabraniając dzieciom nauki pisania i czytania w zerówkach właśnie zabrano im rok edukacji fundując tę naukę w dużo gorszych dla sześciolatków warunkach jakie są pierwsze klasy w szkołach. Na prawdę bardzo mało szkół jest gotowych na przyjęcie młodszych dzieci ..odsyłam do raportu NIK.
                                                  • joxanna Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 15:19
                                                    >Może dlatego, że chodzi o rozwój nadgarstka, który u dzieci młodszych zwyczajnie i zgodnie z ich fizjologią jest mniej rozwinięty (mniej skostniały) niż u starszych dzieci.<

                                                    Ale to tylko w Polsce. W innych krajach nadgarstki dojrzewają szybciejsmile
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 21:40
                                                    joxanna napisała:

                                                    > >Może dlatego, że chodzi o rozwój nadgarstka, który u dzieci młodszych zwyc
                                                    > zajnie i zgodnie z ich fizjologią jest mniej rozwinięty (mniej skostniały) niż
                                                    > u starszych dzieci.<
                                                    >
                                                    > Ale to tylko w Polsce. W innych krajach nadgarstki dojrzewają szybciejsmile
                                                    Z wyjątkiem Finlandii, w której z Europy w tych mitycznych testach PISA ,(na które tak chętnie powołuje się MEN) małolaty osiągają najlepsze wyniki.
                                                    Ale skoro już tak porównujemy to może dokonajmy porównania jak wygląda szkoła w tych innych krajach. I ile np. wydaje się z budżetu na edukację w tym "innym kraju" a ile w Polsce.
                                                    Ciekawe, że odnośnie takich porównań to każdy kolejny minister od oświaty to jakoś nie lubi mówić...
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 22:57
                                                    > > Ale to tylko w Polsce. W innych krajach nadgarstki dojrzewają szybciejsmile
                                                    > Z wyjątkiem Finlandii, w której z Europy w tych mitycznych testach PISA ,(na kt
                                                    > óre tak chętnie powołuje się MEN) małolaty osiągają najlepsze wyniki.
                                                    > Ale skoro już tak porównujemy to może dokonajmy porównania jak wygląda szkoła w
                                                    > tych innych krajach. I ile np. wydaje się z budżetu na edukację w tym "innym
                                                    > kraju" a ile w Polsce.

                                                    Ale co to ma wspólnego z niedorozwojem nadgarstka u sześciolatków idących do szkoły, bo jak wiadomo sześciolatki w zerówce jak najbardziej ten nadgarstek mają wystarczająco rozwinięty by ćwiczyć szlaczki i uczyć się pisać.
                                                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 06:41
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Ale co to ma wspólnego z niedorozwojem nadgarstka u sześciolatków idących do sz
                                                    > koły,

                                                    nic, nadgarstki rozwijaja sie w pełni około 10-11 roku życia smile
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:09
                                                    makurokurosek napisała:
                                                    >
                                                    > Ale co to ma wspólnego z niedorozwojem nadgarstka u sześciolatków idących do sz
                                                    > koły, bo jak wiadomo sześciolatki w zerówce jak najbardziej ten nadgarstek mają
                                                    > wystarczająco rozwinięty by ćwiczyć szlaczki i uczyć się pisać.

                                                    To,że w zerówce dzieci nie piszą tych szlaczków przez kilka godzin,a w szkole piszą znacznie więcej. wink
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:25
                                                    > To,że w zerówce dzieci nie piszą tych szlaczków przez kilka godzin,a w szkole
                                                    > piszą znacznie więcej. wink

                                                    Córka w grupie pięciolatków więcej rysowała szlaczków , a niżeli pisała w klasie pierwszej. I ciekawe gdzie te dzieci w klasie pierwszej mają tyle pisać na zajęciach z muzyki, plastyki czy na wf. Język polski to jedna godzina dziennie, w trakcie której nauczyciel omawia temat, w pierwszej klasie czyta lektury a następnie omawia problematykę danej książki. W czasie lekcji dziecko zapisze może 10 wyrazów. Faktycznie to zbyt dużo da jego układu nerwowego.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 11:31
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > > To,że w zerówce dzieci nie piszą tych szlaczków przez kilka godzin,a w sz
                                                    > kole
                                                    > > piszą znacznie więcej. wink
                                                    >
                                                    > Córka w grupie pięciolatków więcej rysowała szlaczków , a niżeli pisała w klasi
                                                    > e pierwszej. I ciekawe gdzie te dzieci w klasie pierwszej mają tyle pisać na za
                                                    > jęciach z muzyki, plastyki czy na wf. Język polski to jedna godzina dziennie, w
                                                    > trakcie której nauczyciel omawia temat, w pierwszej klasie czyta lektury a nas
                                                    > tępnie omawia problematykę danej książki. W czasie lekcji dziecko zapisze może
                                                    > 10 wyrazów. Faktycznie to zbyt dużo da jego układu nerwowego.

                                                    Nie zapominaj też o innych przedmiotach,typu j.obcy,matematyka,religia czy też zadania domowe.wink
                                                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 13:28
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > makurokurosek napisała:
                                                    > >
                                                    > > Ale co to ma wspólnego z niedorozwojem nadgarstka u sześciolatków idących
                                                    >
                                                    > To,że w zerówce dzieci nie piszą tych szlaczków przez kilka godzin,a w szkole
                                                    > piszą znacznie więcej. wink

                                                    skad taki wniosek?

                                                    Ja mam spostrzezenie zupełnie odwrotne: najstarsza córka, ktora szła do szkoły starym trybem w zerówce rysowała szlaczków, za przeproszeniem, do wyrzygania. Mlodsze córki, które szły do I klasy w wieku 6 lat w I klasie rysowały bardzo mało szlaczków (starsza) lub wcale (młodsza).

                                                    Nie wykluczam, ze w zerówkach tez już zrezygnowano z rysowania tych nieszczęsnych szlaczków.
                                                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 16:04
                                                    agni71 napisała:
                                                    >
                                                    > Nie wykluczam, ze w zerówkach tez już zrezygnowano z rysowania tych nieszczęsny
                                                    > ch szlaczków.

                                                    W nioski są z obserwacji: starsza córka dopiero w pierwszej pierwszej klasie,miała nawał z tymi szlaczkami,wręcz do znudzenia.Nie wiem:czy to jest ogólnie przyjęta zasada czy to zależy od pakietu.W zerówce szlaczków było tyle tylko,co na dole strony w ilości 1.
                                                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 16:17
                                                    Myslę, ze może zależeć od pakietu, chociaż w żadnym z trzech róznych podręczników, jakich używały lub uzywają moje dzieci, nie było właściwie miejsca na szlaczki. Szlaczki były raczej rysowane w zeszycie wg zwzoru podanego przez nauczyciela...
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 17:47
                                                    > > Pan Pytlak zapomniał, że w przedszkolu jak najbardziej obowiązuje pewien
                                                    > rygor.
                                                    >
                                                    > zgadzam się, ale nie siedzenie w ławkach od dzwonka do dzwonka ..przecież tylko
                                                    > nieliczne szkoły prowadzą zajęcia, które respektują to, że dzieci są już zmęcz
                                                    > one i robią częste czy dłuższe przerwy.

                                                    W chwili gdy dziecko idzie do żłobka/ przedszkola musi zacząć respektować panujące zasady i im się podporządkować. To nie ono decyduje kiedy odejdzie od stoliczka w trakcie zajęć dydaktycznych tylko nauczyciel przedszkolny, tak samo jak nauczyciel decyduje w co i kiedy się dzieci bawią, nie mówiąc już o znienawidzonym przez wielu leżakowaniu. Tak więc ten sam argument można wykorzystać przeciwko przedszkolom wszak tylko nieliczne ( chyba tylko Montessori _) uwzględniają indywidualne potrzeby dziecka.

                                                    > Może dlatego, że chodzi o rozwój nadgarstka, który u dzieci młodszych zwyczajni
                                                    > e i zgodnie z ich fizjologią jest mniej rozwinięty (mniej skostniały) niż u sta
                                                    > rszych dzieci. Fakt jest taki, że młodszym dzieciom (statystycznym) gorzej wych
                                                    > odzi pisanie czy rysowanie szlaczków.

                                                    W klasach pierwszych nie ma pisania szlaczków to domena zerówek. W obecnej chwili zamiast szlaczków wprowadzone sa karty pracy polegające na obrysowaniu rysunku , tak więc męczące , żmudne i nudne szlaczki to tylko w zerówce. Ciekawe swoją drogą, że w zerówce ten sześciolatek ma już na tyle wyćwiczony nadgarstek iż nie ma problemu by te szlaczki rysował.

                                                    > Uważam, że to co mówi ma bardzo dużo wspólnego z dojrzałością szkolną ponieważ
                                                    > statystyczne sześciolatki w porównaniu z statystycznym siedmiolatkiem mają fizj
                                                    > ologicznie mniej dojrzały centralny układ nerwowy.

                                                    Jestem laikiem, więc mogłabyś konkretnie napisać co ma do nauki pisania i czytania w budynku szkolnym układ nerwowy , bo z tego co mówi pan Pytlak ten sam sześciolatek w budynku przedszkolnym jak najbardziej jest gotowy do nauki czytania i pisania ?


                                                    Nauka nie powinna być przymuszaniem dziecka tylko s
                                                    > tymulowaniem jego naturalnego rozwoju tak, aby miało szanse na powodzenie i nie
                                                    > dobre jest podejście na zasadzie "jakoś to będzie"

                                                    Rozumiem, że nauka przy stoliczkach przedszkolnych jest bardziej stymulująca od nauki przy stoliczkach szkolnych. Czy mogłabyś pogłębić ta myśl bo do tej pory myślałam że stoliczki to stoliczki i nie ma różnicy czy w szkole czy w przedszkolu wyglądają i stymulują tak samo. Dla jasności zajęcia dydaktyczne jak najbardziej w przedszkolach odbywają się przy stoliczkach.


                                                    > Owszem, może nie dosłownie na łąkę, ale plac zabaw. Rozwój ruchowy np. jazda na
                                                    > rowerze czy wspinanie po drabinkach ma bardzo duży wpływ na prawidłową lateryz
                                                    > ację. A to z kolei ma wpływ na naukę pisania i czytania.

                                                    Chcesz powiedzieć, że twoje dziecko wychodzi na dwór tylko wtedy gdy jest w przedszkolu?

                                                    > Ty o testach, które mają obowiązkowo pięciolatki, a ja o testach, które do tej
                                                    > pory każdy sześciolatek musiał przejść obowiązkowo jeśli chciał iść wcześniej
                                                    > do 1kl. Po reformie sześciolatki nie będą miały obowiązku przechodzenia tych te
                                                    > stów, bo w mniemaniu MEN'u wszystkie są gotowe

                                                    Testy oceniają te same umiejętności, czyli słuch fonematyczny, umiejętności matematyczne. Test ma ocenić czy dziecko jest gotowe na rozpoczęcie nauki między innymi czytania i pisania i wykonywany jest przed pójściem do szkoły. Po co chcesz oceniać gotowość do nauki czytania ucznia kończącego klasę pierwszą skoro on tą umiejętność już opanował?
                                                  • olena.s Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:17
                                                    Celne.
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 10:54
                                                    U mnie w przedszkolach miejskich sa niskie stoliczki 6 - osobowe, a w szkołach standardowe ławki standardowo ustawione frontem do tablicy. Bardziej odpowiada mi organizacja przedszkolna, ale nie będę dyktowała paniom w szkołach, że mają robić przemeblowanie, bo z resztą nie one jedyne są gospodarzami klasy, bo szkoły są zmianowe i korzysta z nich więcej klas, a i dzieci już musza korzystać z tablicy. W przedszkolach z tablic multimedialnych dzieciaki korzystają przebywając na dywanie, w szkołach z ławek. No ja widzę różnicę po prostu. Inaczej jest. W znanych mi przedszkolach jest bardziej przyjaźnie po prostu i atmosfera bardziej "domowa i luźna", a nie typowo szkolna.
                                                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 11:09
                                                    W przedszkolach z tablic multimedialnych dzieciaki korzystają przebyw
                                                    > ając na dywanie, w szkołach z ławek.

                                                    Mogłabyś podać linka choć do jednego państwowego przedszkola wyposażonego w tablice multimedialne.
                                                    No co stolica, to stolica nawet tablice multimedialne w przedszkolach mają. Ciekawe tylko jak to się ma w stosunku do tych braków w zabawkach i nieodnowionych budynkach na które narzekają warszawianki na forum przedszkole.
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 23:06
                                                    > Mogłabyś podać linka choć do jednego państwowego przedszkola wyposażonego w tab
                                                    > lice multimedialne.

                                                    teraz to mnie rozbawiłaś, bo z Wawy nie jestem, a tablice multi są smile
                                                    I nie obchodzi mnie jak to się ma do braków w zabawkach, pytaj dalej.
                                                    A tutaj pierwsze lepsze z marszu przedszkole państwowe, któe ma to cudo. Chciałaś choć JEDNO, to masz JEDNO smile


                                                    www.przedszkole4.stalowawola.pl/index.php?go=stronaglowna
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 23:10
                                                    albo masz i drugie na pocieszenie wink wyszukiwanie ich w necie nie zajmuje mi więcej niż sekundę, więc nie wysiliłaś się smile

                                                    www.wikom.pl/pm98lodz/strona7.htm
                                                  • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 23:14
                                                    o proszę i w Sokołowie mają...no,no kto w Poznaniu by pomyślał, że takie wielkie halo nie tylko w stolycy wink

                                                    www.przedszkole4.az.pl/aktualnosc,153,.html
                                                    widzisz jak ty malutko wiesz o przedszkolach ? wink
                                                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 06:30
                                                    makurokurosek napisała:
                                                    > Ciekawe tylko jak to się ma w stosunku do tych braków w zabawkach i nieodnowionych
                                                    > budynkach na które narzekają warszawianki na forum przedszkole.
                                                    Budynki szkolne w Wwie bywają jeszcze mniej odnowione niż przedszkola. I miewają znacznie gorsze wyposażenie w "zabawki" niż przedszkola. Przy czym jeśli pod słowo zabawki podstawisz "papier toaletowy i ręczniki papierowe" to też będzie to prawdą.
                                          • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 14:11
                                            ismen76 napisała:

                                            > Tak, wiem olga727 dlatego go odszukałam smile Uważam, że wszystko jest z nim jak n
                                            > ajbardziej w porządku smile ..ale zauważyłam różne zdania na temat wprowadzenia te
                                            > j reformy i ciekawiło mnie czy ktoś będzie podważał zdanie pani psycholog i jak
                                            > ich merytorycznych kontrargumentów będzie używać.

                                            Ale co tu podważać?. Pojęcie: gotowe, niegotowe do szkoły jest względne. Do czego te dzieci maja być gotowe? Pani psycholog uważa, że dzieci siedmio, ośmioletnie sa odporne na porażki, emocjonalnie stabilne i osiągające same szóstki. Podczas gdy sześciolatki - nie.Przeciez to oczywista bzdura smile
                                            • ismen76 Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 11:51
                                              > Ale co tu podważać?. Pojęcie: gotowe, niegotowe do szkoły jest względne. Do cze
                                              > go te dzieci maja być gotowe? Pani psycholog uważa, że dzieci siedmio, ośmiolet
                                              > nie sa odporne na porażki, emocjonalnie stabilne i osiągające same szóstki. Pod
                                              > czas gdy sześciolatki - nie.Przeciez to oczywista bzdura smile

                                              Właśnie, względne. Dlatego nie można wszystkich dzieci mierzyć tą samą miarą. A do tego ta reforma chce doprowadzić.
                                              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 12:55
                                                Przepraszam ale co jest według was względne, to czy dziecko dodaje i odejmuje w zakresie od 1 do 10, czy może to że dzieli wyrazy na sylaby. Jak dla mnie tu nic względnego nie ma , dziecko albo coś potrafi zrobić albo tego zrobić nie potrafi.
                                              • olena.s Re: Sześciolatek w szkole 24.04.13, 20:15
                                                Dlatego nie można wszystkich dzieci mierzyć tą samą miarą. A
                                                > do tego ta reforma chce doprowadzić.

                                                Wszędzie gdzie potrzebne są zapisy prawne, są sztywne reguły - często wiekowe. Na dzień przed 18 urodzinami nie wolno nam głosować, przed 16 -chyba - rokiem życia nie wyjedziemy za mąż, jeżeli zapłacisz o 10 groszy za mało podatku to będą cię ścigać. Argument więc kompletnie nietrafiony. I proszę, oszczędź mi twierdzenia o tym, że dzieci wyjątkowo dojrzałe mogły iść do szkoły wcześniej niż w wieku typowym - realnie dotyczyło to garsteczki rodziców miejskich, świadomych, ambitnych.
                                                • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 10:58
                                                  o proszę, a ja znam ze wsi, bo taniej i bliżej było.
                                                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 25.04.13, 16:19
                                                  olena.s napisała:


                                                  > Na dzień przed 18 urodzinami nie wolno nam głosować, przed 16 -chyba - rokiem ż
                                                  > ycia nie wyjedziemy za mąż,

                                                  Za mąż się wychodzi,a nie wyjeżdża wink Przed 18 rokiem życia,jeśli już,a wcześniej to potrzebna jest zgoda rodziców i Sądu Rodzinnego.
                                                • morekac Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 07:32
                                                  , jeżeli zapłacisz o 10 groszy za mało podatku to będą cię ścigać.
                                                  To akurat nie jest prawda. Nie będą.
                • annulka79 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 16:09
                  Tak abstrahując od wagi dziecka Mamy_jasia...

                  Zważcie sobie plastikowe pudełeczko (zwykła śniadaniówka)+średnie jabłko+kajzerkę z czymś (ser, wędlina)+jogurt (mały)

                  Nie jest to wielki i tuczący posiłek na pół dnia a waży ponad 40dkg (wyszło mi dokładnie 44dkg) a dokładając marchewkę czy banana 0,5kg jest spokojnie osiągalne.
                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:57
                    annulka79 napisała:
                    > Nie jest to wielki i tuczący posiłek na pół dnia a waży ponad 40dkg (wyszło mi
                    > dokładnie 44dkg) a dokładając marchewkę czy banana 0,5kg jest spokojnie osiągal
                    > ne.
                    Oczywiście, że jest osiągalne. Może to najwyżej być jakaś nowość dla tych, których dzieci jedzą w szkole wyłącznie suchy chleb.
        • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:55
          makurokurosek napisała:

          > "kanapnik 0,5 kg,"
          >
          > Może powinnaś udać się z dzieckiem do lekarza, nie jest normalne aby dziecko na
          > drugie śniadanie zjadało cały bochenek chleba.
          Prezentujesz sposób myślenia radzieckich żołnierzy ze starego kawału. Na wieść, że żołnierze amerykańscy dostają dziennie 10000 kcal, stwierdzili: "Niemożliwe, nikt nie da rady zjeść 15 kilogramów ziemniaków". Jakoś tak to leciało. wink
    • budzik11 Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 15:03
      Nie wiem, jak u ciebie, ale u nas w szkole praktyką jest rozdzielanie roczników, nie ma klas z dwoma rocznikami, więc ta "przepaść" nikomu nie przeszkadza.
      Co do dywaników - to rzeczywiście - niby jest jakiś, jakieś puffy, zabawki, ale rzeczywiście dzieci tego w trakcie lekcji nie wykorzystują, bo "nie ma czasu", pani leci z programem. Ale jakoś nie zauważyłam strat emocjonalnych u córki (obecnie już II klasa) z tego powodu.
      Co do plecaka - kup 1. lekki, 2. ergonomiczny, 3. pomagaj dziecku go nosić kiedy jest taka możliwość. Dzieci już zwykle nie wędrują kilometrami z ciężkim, niewygodnym tornistrem, tylko są wysadzane pod szkołą, w szkole tez nie przemieszczają się z klasy do klasy (najwyżej na wf przechodzą do sali gimnastycznej) więc tego bym nie demonizowała. Ostatecznie kup plecak na kółkach.
      Moja starsza córka poszła do szkoły jako 6-latka, i młodszy, też obecnie 5-latek w zerówce, tak pójdzie. Tym bardziej, że teraz - nie wiem, czy tylko nasza szkoła, czy wszystkie - dostanie jakieś dofinansowanie, klasy mają być małe, do 20 osób, ma być dużo bezpłatnych zajęć dodatkowych, żeby nas, rodziców zachęcić do posłania dzieciaków do szkoły, więc ja się czuję zachęcona (bez tych wodotrysków i tak byłam zdecydowana).
      • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 15:22
        teraz - nie wiem, czy tylko nasza sz
        > koła, czy wszystkie - dostanie jakieś dofinansowanie, klasy mają być małe, do 2
        > 0 osób, ma być dużo bezpłatnych zajęć dodatkowych, żeby nas, rodziców zachęcić
        > do posłania dzieciaków do szkoły, więc ja się czuję zachęcona

        Jasne. Po 10 oddziałów w roczniku, praca na 2 - 3 zmiany, minimum 26 dzieci w klasie. Tam, gdzie wiadomo mniej więcej ile dzieci pójdzie do szkół, planuje się klasy nawet 35 osobowe. Likwidacja etatów sprzątaczek i pomocy bo nie ma pieniędzy.
        • budzik11 Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 18:27
          Pacz pani! A mój syn chodzi do klasy 16-osobowej. I nie jest to jakaś szkoła w maleńkiej wsi w Bieszczadach, gdzie po prostu nie ma dzieci. Są 4 małe klasy równoległe.
          • ewa_mama_jasia Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 09:21
            Pacz pani, a córka koleżanki chodzi do klasy 30 osobowej (pod Warszawą). A oficjalne wytyczne Biura Edukacji w Warszawie na najbliższy rok szkolny określają minimalną
            wielkość klas na poziomie 26 osób, górnej granicy nie podając. A tu na forum podano przykład, że brak jest zgody szkoły zeby podzielić 70 kandydatów do I klasy na 3 oddziały, więc będą 2.
          • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 23:21
            budzik11 napisała:

            > Pacz pani! A mój syn chodzi do klasy 16-osobowej. I nie jest to jakaś szkoła w
            > maleńkiej wsi w Bieszczadach, gdzie po prostu nie ma dzieci. Są 4 małe klasy ró
            > wnoległe.
            A jaką masz gwarancję, że w następnym roku nie zrobią z tych 4 klas 2 klas 32-osobowych? Obawiam się, że żadnej.
          • aihnoa Re: Sześciolatek w szkole 22.04.13, 21:44
            U nas planowane są od września klasy ponad 30-osobowe. Minimalna liczba uczniów w klasie: 26, mniejsze klasy są rozwiązywane.
            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 23.04.13, 21:17
              aihnoa napisała:

              > U nas planowane są od września klasy ponad 30-osobowe. Minimalna liczba ucznió
              > w w klasie: 26, mniejsze klasy są rozwiązywane.

              To gdzie to słynne indywidualne podejście do dziecka i rekreacyjny dywanik ? Jaki duży on będzie (jeśli w ogóle będzie) wink
        • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 20:32
          To zależy od miasta. Kiedy młodą wysyłałam do szkoły z ciekawości przejrzałam ofertę bardzo wielu szkół poznańskich w większości w roczniku było maks 4 klasy , w dwóch było 6 , a w kilku po 2 klasy w roczniku. Zmianowość dotyczyła dosłownie pojedynczych szkół.
          • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 23:27
            W Wwie zmianowość w dużej mierze zależy chyba od dzielnicy. Na Białołęce kombinują jak nie prowadzić lekcji na 3 zmiany:
            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,13668943,Bialoleka_wynajmie_prywatne_budynki_i_zrobi_w_nich.html#TRrelSST
            A co do rozmiarów klas to można poczytać tutaj:
            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,13745235,Ratusz_szykuje_ciecia_i_zwolnienia_w_szkolach__Protesty.html
      • jarkotowa1 Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 15:23
        W naszej szkole też nie ma mieszania roczników (syn aktualnie w 3 klasie).
        W jego sali, którą zajmowali przez 2 lata jest dywan. W 1 klasie połowę godzin lekcyjnych spędzali na nauce i zabawach na dywanie. Chodziło głównie o zintegrowanie klasy. Dzieciaki całą 1 klasę tak pracowały. Pół dnia w ławkach, pół na dywanie. Oczywiście nie z zegarkiem w ręku. Pracują też w swoim tempie a nie zgodnie z dzwonkami. Dobrze idzie, to nie robią przerwy po 45min, słabo idzie, to mają krótką przerwę po 30 min. Nie ma sztywnego siedzenia w ławkach 45min i "realizowania programu". Oczywiście program został zrealizowany, ale nie było to robione kosztem zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia dzieci. Podręczniki w klasach 1-3 są dzielone na zeszyty więc nie trzeba wszystkiego codziennie nosić. A gdy nic nie jest zadane, to książki zostają w szkole.
    • jaszszczurka78 Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 15:38
      Nie wiem, ja obserwuję wszystko od września i nie jestem zadowolona. To jest szkoła z mało licznymi klasami, ale bez szczególnego udogodnienia dla sześciolatków. Opieram się też na opinii znajomych, jedni są zadowoleni, ze puścili 6latka, inni nie i tak samo z 7latkami. Nie spotkałam się natomiast z klasami tylko dla 6 czy 7 latków, zawsze klasy mieszane. Dzwonki w szkołach są i podziały lekcji normalne, przerwy na korytarzach wśród rozwrzeszczanych starszaków. Nie ukrywam, że patrzę przez pryzmat mojego - kruchego dziecka, które jak idzie korytarzem wygląda jak krasnal. Inne szkoły w okolicy też nie maja więcej do zaoferowania,chyba że liczniejsze klasy. Na początku roku byłam na tak, ale z upływem miesięcy coraz bardziej się waham, dodatkowo zniechęcają mnie "rządzący" argumentując, że to dla dobra dzieci.
      • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 09:58
        >To jest szkoła z mało licznymi klasami, ale bez szczególnego udogodnienia dla sześciolatków

        Z udogodnieniami, czy bez sześciolatki nie poumierają w szkole. Bo nie w udogodnieniach problem tylko w tym, że rodzice 6-latków uważaja, że dzieci przeżyja traume przekraczając próg szkoły w wieku 6 lat. Nauczyciele to ludzie, którzy maja wiedze i praktykę w tym, jak postepować z dziećmi (w tym z sześciolatkami) i jeżeli juz o cos chodzi to niedojrzałość emocjonalną NIEKTÓRYCH sześciolatków, a nie o to, ze inni ich zadepczą na korytarzach.
        • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:03
          jagabaga92 napisała:

          Nauczyciele to ludzie, którzy ma
          > ja wiedze i praktykę w tym, jak postepować z dziećmi (w tym z sześciolatkami) i

          Mam pytanko: skąd nauczyciele mają tą niby praktykę w postępowaniu z sześciolatkiem,powszechnie,skoro do tej pory tak niewiele tak mało dzieci sześcioletnich chodzi do szkoły ? Te dzieci,które do tej pory poszły są w pewnym sensie "królikami doświadczalnymi i następne roczniki też "królikami" będą niestety. sad
          • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:49
            Może stąd, że mimo wielkiego szumu dziecko siedmioletnie nie różni się, aż tak bardzo od dziecka sześcioletniego. Obydwoje potrzebują czasu na adaptacje, obydwoje potrzebują czasu na wejście w rytm szkoły i wdrożenie się w obowiązki szkolne, obydwoje potrzebują nauczyciela który będzie umiał dostrzegać i rozwiązywać problemy poszczególnych dzieci.
            Zły pedagog będzie tak samo zły dla dziecka sześcio, siedmio czy dziesięcioletniego.
            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:09
              makurokurosek napisała:

              > Może stąd, że mimo wielkiego szumu dziecko siedmioletnie nie różni się, aż tak
              > bardzo od dziecka sześcioletniego. Obydwoje potrzebują czasu na adaptacje, obyd
              > woje potrzebują czasu na wejście w rytm szkoły i wdrożenie się w obowiązki szko
              > lne, obydwoje potrzebują nauczyciela który będzie umiał dostrzegać i rozwiązywa
              > ć problemy poszczególnych dzieci.
              > Zły pedagog będzie tak samo zły dla dziecka sześcio, siedmio czy dziesięcioletn
              > iego.

              Przeczytaj wywiad na Ratuj Maluchy w aktualnościach wywiad z 27.03 br. z p. psycholog Urszulą Moszczyńską.
              • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:42
                Wklejanie linków polega na tym że ten link trzeba wkleić.
                • igajos Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:50
                  chyba pasuje do tej dyskusji
                  wyborcza.pl/1,75478,13752762,Podzieleni_rodzice_szesciolatkow__Ktorzy_sa_ambitni_.html
                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 19:33
                  bbkk napisała:

                  > Wklejanie linków polega na tym że ten link trzeba wkleić.

                  No i co z tego ? wink
              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 14:52
                Nie ma linka. Jeżeli do opieki nad sześcio-siedmiolatkiem konieczne byłyby dodatkowe szkolenia to chyba każda matka powinna je przejść bo każda z nas w pewnym momencie ma dziecko w tym wieku. Ciekawe co według ciebie rodzice robią z dziećmi w domach bo skoro nie mają szkoleń to nie powinni zajmować się wychowaniem, nauką swoich dzieci wszak zgodnie z twoją teorią bez tych szkoleń na pewno zrobią to źle.
                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 19:38
                  makurokurosek napisała:

                  > Nie ma linka. Jeżeli do opieki nad sześcio-siedmiolatkiem konieczne byłyby doda
                  > tkowe szkolenia to chyba każda matka powinna je przejść bo każda z nas w pewnym
                  > momencie ma dziecko w tym wieku. Ciekawe co według ciebie rodzice robią z dzie
                  > ćmi w domach bo skoro nie mają szkoleń to nie powinni zajmować się wychowaniem,
                  > nauką swoich dzieci wszak zgodnie z twoją teorią bez tych szkoleń na pewno zro
                  > bią to źle.
                  Obejrzałaś wskazany wywiad ? chyba nie.
                • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:50
                  makurokurosek napisała:

                  > Jeżeli do opieki nad sześcio-siedmiolatkiem konieczne byłyby doda
                  > tkowe szkolenia to chyba każda matka powinna je przejść
                  W szkole to raczej chodzi o naukę , a nie opiekę. I do uczenia jak najbardziej odpowiednie przygotowanie jest wskazane. Chyba że tobie wszystko jedno kto uczy twoją córkę?
          • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:55
            Praktyka choćby z tego, że i 6-, 7-latek to małe dzieci rozpoczynajace edukację w szkole. Przepaści w podejściu do nich nie ma, z uwagi na to, że to TYLKO 1 rok "rocznikowy". Wychowawca w żłobku doświadczenia w pracy z 6-latkami nie ma, ale nauczyciel nauczania początkowego ma (nawet jesli jest świezo po studiach, to miał praktyki)
            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:05
              jagabaga92 napisała:

              > Praktyka choćby z tego, że i 6-, 7-latek to małe dzieci rozpoczynajace edukację
              > w szkole. Przepaści w podejściu do nich nie ma, z uwagi na to, że to TYLKO 1 r
              > ok "rocznikowy". Wychowawca w żłobku doświadczenia w pracy z 6-latkami nie ma,
              > ale nauczyciel nauczania początkowego ma (nawet jesli jest świezo po studiach,
              > to miał praktyki)
              >
              A ile miał tych praktyk z sześciolatkami ? Oprócz tego podczas praktyk,sam nie decyduje o niczym,jest w tylko obserwatorem. Rozmawiałam ostatnio z nauczycielką sześciolatków z naszej szkoły i ciekawy wniosek:praca z dziećmi o rok młodszymi,stanowi ogromną różnicę w porównaniu z dziećmi siedmioletnimi.wink
              • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:19
                A jak ogromy przeskok jest między III I IV klasą, miedzy VI SP a I gimnazjum, miedzy III gimnazjum a I szkoły średniej. Gdzieś te granice zmiany podejścia do młodych ludzi muszą być. W tym wątku na tapecie jest akurat "przepaść" między 6-cio i 7-mio latlamiwink.
                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 19:43
                  jagabaga92 napisała:

                  W tym wątku na tapecie jest akurat "przepaść" między 6
                  > -cio i 7-mio latlamiwink.
                  >
                  Jest "Przepaść" między 6 i 7 lat,jeśli ktoś tego nie zauważa to ma poważny problem taki człowiek. sad
                  • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 20:26
                    Jest przepaść między styczniowymi 7-latkami a grudniowymi 6-latkami, ale między grudniowym siedmiolatkiem a styczniowym sześciolatkiem nie ma w zasadzie żadnej - jedynie predyspozycje genetyczne do przyswajania wiedzy, do przystosowywania się do życia w grupie itp.
                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 21:50
                    Sądzisz, że nauczyciel który zazwyczaj jest też rodzicem nie wie że dzieci młodsze mogą być mniej dojrzalsze. Boże jak to świadczy o gronie pedagogicznym nie tylko jak o nauczycielach, ale przede wszystkim jako rodzicach. Można wysunąć wniosek, że osoby po kierunkach pedagogicznych są beznadziejnymi rodzicami, pozbawionymi empatii i nie nadającymi się do wychowania dzieci.
                    • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 07:56
                      makurokurosek napisała:

                      > Sądzisz, że nauczyciel który zazwyczaj jest też rodzicem nie wie że dzieci młod
                      > sze mogą być mniej dojrzalsze. Boże jak to świadczy o gronie pedagogicznym nie
                      > tylko jak o nauczycielach, ale przede wszystkim jako rodzicach. Można wysunąć w
                      > niosek, że osoby po kierunkach pedagogicznych są beznadziejnymi rodzicami, pozb
                      > awionymi empatii i nie nadającymi się do wychowania dzieci.

                      Nauczyciele tylko w pewnym stopniu wychowują nasze dzieci.Oni mają je uczyć,a jednak metody nauczania klasy sześciolatków,a siedmiolatków się różnią,gdy same dzieci się różnią.(mam na myśli roczniki między sobą się różnią) wink
                      • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 08:05
                        Nauczyciele tylko w pewnym stopniu wychowują nasze dzieci.Oni mają je uczyć,a jednak metody nauczania klasy sześciolatków,a siedmiolatków się różnią,gdy same dzieci się różnią.(mam na myśli roczniki między sobą się różnią)

                        Idąc takim tokiem rozumowania, to KAŻDY rocznik uczniów musiałby mieć nauczycieli specjalnie kształconych pod kątem wieku dzieci w danej klasie. Wszystkie dzieci z każdym rokiem zmieniają się znacząco, bo dojrzewają - nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, i intelektualnie.
                        • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 08:13
                          jagabaga92 napisała:

                          > Idąc takim tokiem rozumowania, to KAŻDY rocznik uczniów musiałby mieć nauczycie
                          > li specjalnie kształconych pod kątem wieku dzieci w danej klasie. Wszyst
                          > kie dzieci z każdym rokiem zmieniają się znacząco, bo dojrzewają - nie tylko fi
                          > zycznie, ale i psychicznie, i intelektualnie.
                          >
                          Ty na prawdę nie widzisz tej różnicy ? To jest początek edukacji,a później w pewnym sensie te różnice nieco się zacierają i są mniej zauważalne. Tak więc nie potrzeba dla każdego rocznika specjalnego przygotowania.wink
                          • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 08:43
                            Tak więc nie
                            > potrzeba dla każdego rocznika specjalnego przygotowania.wink

                            To tak samo jak nie ma ekstra kształcenia nauczycieli 6-latków. To nauczanie wczesnoszkolne i juzwink.
                            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 09:25
                              jagabaga92 napisała:


                              > To tak samo jak nie ma ekstra kształcenia nauczycieli 6-latków. To nauczanie wc
                              > zesnoszkolne i juzwink.
                              >
                              To jest coś zupełnie innego,bo statystyczny sześciolatek,nie wytrzyma tyle samo co statystyczny siedmiolatek.wink Wiedza ogólna z nauczania wczesnoszkolnego ta sama,ale chodzi o podejście do samych sześciolatków.
                              • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 09:57
                                statystyczny sześciolatek,nie wytrzyma tyle samo
                                > co statystyczny siedmiolatek.wink Wiedza ogólna z nauczania wczesnoszkolnego ta
                                > sama,ale chodzi o podejście do samych sześciolatków.

                                przecież przez ostatnie lata wiele klas było mieszanych, więc nauczyciel dla własnego komfortu pracy siłą rzeczy musiał (i nadal musi) dostosować metody pracy z dziećmi do tych "mniej dojrzałych" (czy to 6-cio, czy nawet 7-mio latków), bo inaczej miałby "rozwalone lekcje" i marne wyniki jako nauczyciel. Mój syn tez chodzi do klasy mieszanej i 6-latki przeżyły, zdały do następnej klasy, dostały pochwałę od pani za to, że świetnie dorównywały starszym kolegomsmile. Naprawdę, nie taki diabeł strasznysmile, a nauczyciel, który postawi na "przekazywanie wiedzy za wszelką cenę", polegnie. Musi być elastyczny!
                                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 10:36
                                  jagabaga92 napisała:

                                  > chodzi do klasy mieszanej i 6-latki przeżyły, zdały do następnej klasy, dostał
                                  > y pochwałę od pani za to, że świetnie dorównywały starszym kolegomsmile. Naprawdę
                                  > , nie taki diabeł strasznysmile, a nauczyciel, który postawi na "przekazywanie wi
                                  > edzy za wszelką cenę", polegnie. Musi być elastyczny!
                                  >
                                  A ilu było tych sześciolatków w klasie twojego syna ? współczuję tym dzieciakom,że wrzucono je na "głęboką wodę" i musiały dorównać starszym kolegom i udowadniać,że też są dobre. Ja nie pisałam o klasach mieszanych,ale jednorodnych rocznikowo.
                                  • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 10:43
                                    > A ilu było tych sześciolatków w klasie twojego syna ? współczuję tym dzieciakom
                                    > ,że wrzucono je na "głęboką wodę" i musiały dorównać starszym kolegom i udow
                                    > adniać,że też są dobre


                                    Niczego nie musiały udowadniac. Po prostu dały sobie radęsmile. Jest ich czwórka.

                                    Ja nie pisałam o klasach mieszanych,ale jednorodnyc
                                    > h rocznikowo.

                                    W klasach jednorodnych rocznikowo nauczycielowi będzie zdecydowanie łatwiej niż w "mieszańcach", bo dostosuje swoje metody pracy do jednorodnej rocznikowo grupy. Pozostanie tylko różnicowanie z uwagi na konkretne "egzemplarze" dzieci (ale tu już nie ma znaczenia rocznik, a osobliwe cechy danego ucznia).
                                    Dlaczego tak panikujeszwink?
                                    • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 11:02
                                      Jagabaga, Twoje dziecko poszło do szkoły jako 6-latek ? Z którego jest miesiąca ?
                                      • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 11:21
                                        Mój syn poszedł do I klasy jako 7-latek (z czerwca), ale w zerówce nudził się - mówił że to wszystko mieli w starszakach w przedszkolu. Inne dzieci (koledzy i koleżanki z przedszkola) miały podobnie. Gdyby dało się cofnąć czas, poszedłby jako 6-latek.
                                        • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 22:15
                                          tak myślałam. dlaczego więc nie wysłałas go wcześniej ? Nie oglądałaś szkoły ? nie znałaś jego możliwości ? łatwo jest pisac innym co jest lepsze, a samemu wybrać co innego. Jedna taka krzykaczka i wielka zwolenniczka reformy tu była. Pisała zagorzale w każdym, dosłownie każdym wątku, a matki nazywała panikarami i pieniaczkami. I co ostatecznie zrobiła sama ? Zostawiła swoje zdolne, rozwinięte i gotowe dziecko w przedszkolu, czyli jak już przyszło co do czego, świadomie cofnęła je w rozwoju smile Niech każdy podejmuje swoją decyzję.
                                          • jagabaga92 Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 08:23
                                            afrikana napisała:

                                            dlaczego więc nie wysłałas go wcześniej ? - ponieważ myślałam, że w zerówce coś nowego będą robić - to raz, a dwa to był pierwszy rocznik, który miał wybór i wtedy naprawdę nie było wiadomo, z czym się tę naukę 6-latków będzie jadło (w końcu żyjemy w Polsce, w której nigdy nic nie wiadomosad).

                                            Nie oglądałaś szkoły ? - prawdę mówiąc nie, bo gdy był dzień otwarty, to nam nie pasowało.

                                            Niech każdy podejmuje swoją decyzję. - oczywiście, że tak. Ale jeżeli ktoś zakłada wątek na forum to chce poznać opinie innych. Ja napisałam swoją mając za sobą pewne doświadczenia i napisałam tez, że gdyby dało się cofnąć czas, syn poszedłby do szkoły jako 6-latek.

                                            Nie jestem wielką zwolenniczką reformy, ale - tak jak napisałam - patrzę z perspektywy kilku lat na to, jak to wszytko wygląda w praktyce i stwierdzam, że naprawdę nie taki diabeł straszny. To moja opinia i nikogo nie zmuszam, by zgadzał się z nią.
                                            • afrikana Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 20:47
                                              przyjęłam smile
                                              pozdrawiam.
                                    • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 15:37
                                      jagabaga92 napisała:


                                      > W klasach jednorodnych rocznikowo nauczycielowi będzie zdecydowanie łatwiej niż
                                      > w "mieszańcach", bo dostosuje swoje metody pracy do jednorodnej rocznikowo gru
                                      > py. Pozostanie tylko różnicowanie z uwagi na konkretne "egzemplarze" dzieci (al
                                      > e tu już nie ma znaczenia rocznik, a osobliwe cechy danego ucznia).
                                      > Dlaczego tak panikujeszwink?
                                      >
                                      Dlaczego panikuję ? bo jak widzę te rozbieżności między tym co powinno być,a tym co jest faktycznie to szlag mnie trafia. Szumilasowa obiecuje gruszki na wierzbie,a tego co jest to nie widzi.Większość szkół wygląda podobnie:tłok w szkołach,nauka na zmiany do wieczora i permanentny brak pieniędzy na wszystko. sad Do takiej szkoły mam wysłać sześciolatka,aby nabawić go nerwicy i Bóg jeden wie czego jeszcze ? Nie,dziękuję i poczekam,póki mam możliwość. Owszem u nas w szkole pewnie się zbierze klasa sześciolatków,ale ja poczekam.
              • igajos Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:41
                olga727 napisał(a):

                > A ile miał tych praktyk z sześciolatkami ? Oprócz tego podczas praktyk,sam ni
                > e decyduje o niczym,jest w tylko obserwatorem. Rozmawiałam ostatnio z nauczycie
                > lką sześciolatków z naszej szkoły i ciekawy wniosek:praca z dziećmi o rok młod
                > szymi,stanowi ogromną różnicę w porównaniu z dziećmi siedmioletnimi.wink

                Wychowawczyni mojego syna, też mówi, że różnica w pracy jest. Bo sześciolatki poznają to, co jest wprowadzane na lekcjach, bo program jest dostosowany do ich wiedzy i tempa. A siedmiolatki się nudzą, bo już "wszystko wiedzą". A drugiej klasie sześciolatki nadal uczą się w tempie programowym, a część siedmiolatków przestaje nadążać. Skoro wcześniej nie musieli nic robić, a umieli, to ciężko im się przestawić, że trzeba zacząć pracować.
                W klasie syna to właśnie dzieci, które rozpoczęły naukę jako siedmiolatki, których rodzice uważają, że skoro program jest łatwy, to nic nie trzeba robić, mają w tej chwili największe problemy z opanowaniem bieżącego programu. Klasa mieszana.
                I to nie jest tak, że wszystkie dzieci rocznikowo młodsze to dzieci ponad przeciętną. Przekrój wiedzy i umiejętności jest spory, podobnie jak u dzieci starszych.
          • mika_p Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 11:41
            olga727 napisał(a):
            > Mam pytanko: skąd nauczyciele mają tą niby praktykę w postępowaniu z
            > sześciolatkiem ,powszechnie,skoro do tej pory tak niewiele tak mało dzieci
            > sześcioletnich chodzi do szkoły ?

            O kurczę, masz rację, brak praktyki jest poważną przeszkodą - tylko nie wiadomo w takim razie, skąd w szkołach i przedszkolach biorą się nowi, młodzi nauczyciele. Przyjdzie taki po studiach do pracy i trzylatki mu powierzą! Zgroza! Zgroza! Albo równie delikatne sześciolatki. Bo siedmiolatkom, jak wiadomo, nic nie zaszkodzi. Ani młoda głupia nauczycielka, ani wredna stara prukwa. Bo przeskok jest miedzy 6- a 7-latkami.
            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 15:21
              mika_p napisała:

              > olga727 napisał(a):
              > > Mam pytanko: skąd nauczyciele mają tą niby praktykę w postępowaniu z
              > > sześciolatkiem ,powszechnie,skoro do tej pory tak niewiele tak mało dziec
              > i
              > > sześcioletnich chodzi do szkoły ?
              >
              > O kurczę, masz rację, brak praktyki jest poważną przeszkodą - tylko nie wiadomo
              > w takim razie, skąd w szkołach i przedszkolach biorą się nowi, młodzi nauczyci
              > ele. Przyjdzie taki po studiach do pracy i trzylatki mu powierzą! Zgroza! Zgroz
              > a! Albo równie delikatne sześciolatki. Bo siedmiolatkom, jak wiadomo, nic nie z
              > aszkodzi. Ani młoda głupia nauczycielka, ani wredna stara prukwa. Bo przeskok j
              > est miedzy 6- a 7-latkami.
              >
              Pomijam określenia nauczycielek,ale u nas w szkole sześciolatki uczy nauczycielka po wych. przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Jednym słowem:przeszła z przedszkola,aby uczyć klasę sześciolatków. Wnioski same się nasuwają wink
              • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 09:33
                u nas w szkole[/b] sześciolatki uczy nau
                > czycielka po wych. przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Jednym słowem:przeszła z pr
                > zedszkola,aby uczyć klasę sześciolatków. Wnioski same się nasuwają wink

                a jakie to wnioski?

                U mnie srednia corka tez tak trafiła (w dodatku jest to nauczycielka, która uczyła jej grupę przez 3 lata w przedszkolu, więc te dzieciaki baaardzo dobrze zna) i uważam, ze to było bardzo fortunne. Nauczycielka świetnie umiała prowadzic lekcje z 6-latkami (teraz już kończą III klasę), dzieci ogromnie duzo wynosiły i wynoszą z lekcji.
                • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 16:24
                  agni71 napisała:

                  > a jakie to wnioski?
                  >
                  Takie,że nauczycielka ucząca w przedszkolu ma jakby więcej cierpliwości do sześcioletnich szkrabów i pracę z dziećmi w tym wieku zna jakby "od podszewki." smile

                  • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 08:42
                    olga727 napisał(a):

                    > Takie,że nauczycielka ucząca w przedszkolu ma jakby więcej cierpliwości do sze
                    > ścioletnich szkrabów i pracę z dziećmi w tym wieku zna jakby "od podszewki." smile

                    "sześcioletnie SZKRABY" - jak masz takie podejście do sześciolatka to rzeczywiscie lepiej zastaw swojego szkraba w przedszkolu tongue_out
                    • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 10:20
                      mama303 napisała:


                      >
                      > "sześcioletnie SZKRABY" - jak masz takie podejście do sześciolatka to rzeczywis
                      > cie lepiej zastaw swojego szkraba w przedszkolu tongue_out

                      A co niewłaściwego i obraźliwego jest w słowie szkraby ? tongue_out
                      • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:48
                        olga727 napisał(a):

                        > A co niewłaściwego i obraźliwego jest w słowie szkraby ? tongue_out
                        Obraźliwego nic tylko raczej niestosownego do wieku, szkraby to są w wózkach smile
                        To cos na miarę: "maluchy" które zawinąc trzeba w pieluchy tongue_out
                        • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:57
                          mama303 napisała:

                          > olga727 napisał(a):
                          >
                          > > A co niewłaściwego i obraźliwego jest w słowie szkraby ? tongue_out
                          > Obraźliwego nic tylko raczej niestosownego do wieku, szkraby to są w wózkach :
                          > -)
                          > To cos na miarę: "maluchy" które zawinąc trzeba w pieluchy tongue_out

                          Szkraby,mówi się także na przedszkolaki;zarówno na te młodsze jak i te starsze też. wink
                          • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 17:26
                            olga727 napisał(a):

                            > Szkraby,mówi się także na przedszkolaki;zarówno na te młodsze jak i te starsze
                            > też. wink

                            A mów sobie i na szóstoklasistę szkrab, wolno Ci wszak tongue_out
                            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 09:00
                              mama303 napisała:

                              > olga727 napisał(a):
                              >
                              > > Szkraby,mówi się także na przedszkolaki;zarówno na te młodsze jak i te s
                              > tarsze
                              > > też. wink
                              >
                              > A mów sobie i na szóstoklasistę szkrab, wolno Ci wszak tongue_out

                              Nawet na Licealistę. big_grin
              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 11:17
                Urodziłam pierwsze dziecko, nie posiadałam żadnego wykształcenia ani medycznego ani pedagogicznego, nie miałam czasu ani chęci na czytanie podręczników dotyczących wychowania i rozwoju dziecka i popatrz mam już prawie ośmiolatkę całkiem dobrze rozwiniętą. Nie wiem jak tego dokonałam skoro według ciebie do tego potrzebna jest specjalistyczna wiedz i przeszkolenie. Ja rozumiem, że nauczyciel musi się szkolić aby rozpoznać pewne deficyty aby wiedzieć jak z dzieckiem z deficytami pracować i to samo tyczy sie rodziców gdy mają dziecko chore czy z deficytami, ale pierdzielenie że nauczyciel po studiach pedagogicznych nie jest w stanie pracować z dzieckiem o rok młodszym to dla mnie totalna bzdura. Co mamy powiedzieć rodzice bez wykształcenia pedagogicznego którzy posiadają dziecko chore czy z deficytami, co powinno się tym rodzicom odbierać dzieci bo sa bez odpowiedniego przeszkolenia, czy może odgórnie nakazać szkolić sie bo zgodnie z twoją teorią osoba bez przeszkolenia nie potrafi opiekować się/ nauczać/ wychować dziecka.
      • betty842 Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 17:51
        No ja miałam podobny dylemat do ciebie.Jak wczesniej sie cieszyłam,że mam wybór czy posłac czy nie to potem była wściekła,ze muszę decydować a nie wiem która moja decyzja bedzie dobra.Na samym początku byłam przeciwna reformie nie chciałam posyłać syna wczesniej do szkoły,ale po zebraniu z dyrektor kuratorium oświaty i dyrektor szkoły byłabym skłonna posłać syna jako 6-latka do szkoły.Przeraziły mnie liczne klasy w przyszłym roku kiedy pójdą do szkoły dwa roczniki na raz (miało być w klasie po 32 dzieci) i potem dwa liczne roczniki które opuszczają gimnazjum i bedzie kłopot z miejscem w dobrym liceum czy na studiach...No i już byłam skłonna posłać syna do szkoły tylko dlatego żeby nie był w tym podwojnym roczniku ale czekałam czy jeszcze jakieś dziecko z mojej okolicy pójdzie wczesniej do szkoły ale żaden sie nie zreflektował. Wiec jakbym sama (z mojej ulicy) posłała syna teraz do szkoły to nie bedzie w pobliżu miał żadnego kolegi z klasy.Tak wiec to przeważyło i syn do szkoły idzie za rok razem z 5 dzieci z naszej ulicy. Ale gdyby w tym roku szedł to i tak miałabym obawy czy dobrze robię...U nas też niby są dywany w klasach ale z tego co wiem to dzieci sie nie bawią,normalnie mają 45minutowe lekcje i kilkuminutowe przerwy.No jak już sie zacznie szkoła to już końca nauki nie bedzie widac.Nie bedzie miał takiej "laby" jak w zerówce.Zacznie sie odrabianie zadań po szkole,noszenie ciężkiego tornistra.I chyba jeszcze nie chce tego fundować mojemu synowi jesli faktycznie nie muszę...Gdyby jeszcze wykazywał jakąś chęć pójścia do szkoły ale gdzie tam! Do przedszkola chodzić nie chce a do szkoły tym bardziej.Ja wiem,ze moze tak mówi bo nie wie co go w szkole czeka ale są dzieci,które nie chcą chodzić do przedszkola tylko chcą iść do szkoły.Znam przypadki kiedy z tego powodu posłano dzieci rok wczesniej do szkoły i to był strzał w dziesiątkę! No ale ja jestem zła,że muszę decydować! Już wolałabym,żeby rocznik mojego syna miał obowiązek szkolny w wieku 6 lat to bym nie miała takiego dylematu...
    • mika_p Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 15:48
      jaszszczurka78 napisał(a):
      > Temat oklepany, ale nie rozwiązany.

      I rozumiem, że nie znalazłaś ŻADNEGO odpowiedniego wątku na temat sześciolatków w szkole, żeby się dopisać?
    • ciri_77 Re: Sześciolatek w szkole 16.04.13, 18:41
      Plecak (a raczej tornister) można kupić lekki, częśśc ksiązek moze zostac w szkole (w naszej zrobili szafke i tam wszystko zostaje), a po wakacjach dzieci sie troche zmienią.

      pytanie - na ile Ty uważasz, ze to konkretne dziecko w tej konkretnej szkole będzie sie dobrze czuło? bo można by godzinami pisać o pozytywach (moje dziewczyny sie świetnie odnalazły, szkoła jest fajna) i równie długo o negatywach (napisza Ci dziewczyny z dużych miast, gdzie jest 30 osób w klasie i lekcje na 3 zmiany). Tylko to wszystko to nasze doświadczenia, a nie Twoje smile
      PS a z programem sobie poradzi, jest banalny
      • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:13
        ciri_77 napisała:

        > PS a z programem sobie poradzi, jest banalny

        Argument,z tym banalnym programem,jest tak wyświechtany,że szkoda mówić. sad Jest tak banalny,że zawsze jakiś procent dzieci sześcioletnich powtarza klasę, a wiadomo,że na razie do szkoły idą/chodzą dzieci sześcioletnie te niby "zdolniejsze".bardziej bystre,śmiałe i też sobie nie radzą;to co będzie jak wszystkie dzieci obowiązkowo pójdą do szkoły ? Wtedy dopiero się okaże,jak banalny jest program.wink
        • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:15
          A ile z tych dzieci powtarzających 1 klasę powtarza ją z powodu nieopanowania materiału? Promil?
          • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:47
            bbkk napisała:

            > A ile z tych dzieci powtarzających 1 klasę powtarza ją z powodu nieopanowania m
            > ateriału? Promil?

            A dlaczego nie opanowali tego banalnego programu ?
            • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:07
              Bo istnieją dzieci o prawie zerowym iq?
              • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:11
                bbkk napisała:

                > Bo istnieją dzieci o prawie zerowym iq?

                To nie jest żaden argument.
                • 4panerny Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:14
                  Trochę jest. Zawsze jakiś promil dzieci niezdawał do następnej klasy na kazdym etapie, nawet za komuny . Poza tym to rodzic decyduje, że dziecko zostaje w klasach początkowych, więc dla tego promila to rodzice musieli się na to zgodzić
                • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:39
                  No jak to nie jest. Wydolność intelektualna to podstawowy argument w sprawie opanowania materiału.
                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:26
                    Hm, a słyszałaś o dzieciach z IQ jak najbardziej w normie a mającymi problem z nauką czytania i pisania?
                    • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:35
                      Tylko, że dysleksja nie znika w przeciągu roku. Dziecko dyslektyczne będzie miało takie same problemy z nauką czytania niezależnie czy ją rozpocznie w wieku sześciu czy siedmiu lat.
                      • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:43
                        To nie tylko dysleksja.Słuch fonematyczny można w ciągu roku trochę poćwiczyć. Grafomotorykę także. Można poćwiczyć integrację sensoryczną. Przez rok dziecko będzie w stanie lepiej się skoncentrować. I wtedy problemy będą mniejsze, a nie takie same. Zaś osoby sprowadzające niemożność opanowania materiału klasy I do IQ bliskiego 0 wystawiają świadectwo swojej mądrości - ale raczej niezbyt pozytywne.
                        • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 23:43
                          Ale po to jest wykonywana diagnoza w przedszkolach aby ocenić rozwój dziecka i jeżeli dziecko znacznie odbiega od normy to zwyczajnie się je odracza, bo świadczy to o dysfunkcji/ zaburzeniach.
                          Dziecko z dużymi dysfunkcjami nawet 30 lat temu było odraczane, tak więc nie wiem gdzie widzisz problem.
                          Co jakiś czas wyskakują wątki na temat zostawiania dziecka na drugi rok, ale w żadnym z tych wątków które pamiętam nie było problem z tym że dziecko nie radzi sobie z opanowaniem materiału ale że nie błyszczy wystarczająco jasno.
              • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 21:24
                bbkk napisała:

                > Bo istnieją dzieci o prawie zerowym iq?
                I takie dzieci akurat znalazły się wśród 6-latków w I klasie? Nie żartuj.
          • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 21:24
            bbkk napisała:

            > A ile z tych dzieci powtarzających 1 klasę powtarza ją z powodu nieopanowania m
            > ateriału? Promil?
            Twierdzisz, że 99,9% dzieci powtarzających I klasę powtarza ją mimo opanowania materiału? Masz jakieś dane na ten temat?
        • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:21
          Z tego co wiem nie ma opcji powtarzania klas 1-3, możesz podać dane , link do artykułu poruszający ten problem.
          • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 11:54
            makurokurosek napisała:

            > Z tego co wiem nie ma opcji powtarzania klas 1-3, możesz podać dane , link do a
            > rtykułu poruszający ten problem.

            Jesteś w błędzie,że nie ma takiej opcji ! W klasie mojej córki ( II SP ) i równoległej jest w sumie troje dzieci powtarzających klasę drugą. Nie muszę ci podawać żadnego linku,tylko wystarczy to co napisałam.wink Tak więc o wydaniu promocji,do następnej klasy głoś decydujący ma Rada pedagogiczna po wcześniejszym zapoznaniu się z opisem osiągnięć danego ucznia i ewentualne zaświadczenie z Poradni P.P.
            • budzik11 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 13:00
              olga727 napisał(a):

              > Jesteś w błędzie,że nie ma takiej opcji ! W klasie mojej córki ( II SP ) i rów
              > noległej jest w sumie troje dzieci powtarzających klasę drugą.

              ZAWSZE były dzieci powtarzające klasę. Teraz też są i będą powtarzały, niezależnie od banalności. W klasie mojej córki jedna dziewczynka nie zdała, ale ona nawet nie mówi, jest po prostu opóźniona umysłowo, jej starsza siostra po próbach edukowania jej w zwykłej szkole, została w końcu przeniesiona do szkoły specjalnej. Więc to nie kwestia trudności programu tylko indywidualnych przypadków dzieci ewidentnie nieprzyswajających wiedzy.
          • igajos Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:27
            Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów zewnętrznych w szkołach publicznych (DzU z 2007 r., nr 83, poz. 562, z późn. zm.)

            § 20 ust. 1 uczeń klasy I–III szkoły podstawowej otrzymuje promocję do klasy programowo wyższej. Brak takiej promocji może nastąpić, zgodnie z przepisem § 20 ust. 9 przywołanego rozporządzenia, tylko w wyjątkowych sytuacjach. Decyzję w tej sprawie podejmuje rada pedagogiczna na wniosek wychowawcy klasy oraz po zasięgnięciu opinii rodziców lub prawnych opiekunów ucznia.
        • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 12:46
          olga727 napisał(a):

          >a wiadomo,że na razie do szkoły idą/chodzą dzieci sześcioletnie te
          > niby "zdolniejsze".bardziej bystre,śmiałe

          A skąd to niby wiadomo?
          Idą te dzieci, których rodzice uważają że nie są opóźnione. Od kilku lat do pierwszej klasy powinny iść dzieci sześcioletnie chyba że są poniżej normy intelektualnej/społecznej/emocjonalnej.
          • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 20:10
            bbkk napisała:


            > A skąd to niby wiadomo?

            Na podstawie obserwacji wink

            > Idą te dzieci, których rodzice uważają że nie są opóźnione. Od kilku lat
            > do pierwszej klasy powinny iść dzieci sześcioletnie chyba że są poniżej normy
            > intelektualnej/społecznej/emocjonalnej.

            Dziecko nie musi byćopóźnione,aby móc nie iść do szkoły. Z łaski swojej nie obrażaj tych dzieci,powtarzających zerówkę.. Nie każdy dąży do tego aby jego dziecko rozpoczęło naukę w wieku sześciu lat.Do czego mają się spieszyć ? do tego bezrobocia w kraju i do zasilenia szeregów bezrobotnych ? sad
            • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:22
              Skoro masz dar przewidywania i potrafisz przewidzieć jak będzie wyglądała sytuacja społeczno-polityczna za 15 lat to może wiesz jak będą stały nieruchomości i kiedy najlepiej je zakpić.
              • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:37
                makurokurosek napisała:

                > Skoro masz dar przewidywania i potrafisz przewidzieć jak będzie wyglądała sytua
                > cja społeczno-polityczna za 15 lat to może wiesz jak będą stały nieruchomości i
                > kiedy najlepiej je zakpić.
                No i skoro nie wiadomo - to po co się śpieszyć?
                • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:53
                  Kiedyś byłam za reformą, sama posłałam młodą jako sześciolatkę , w obecnej chwili mój entuzjazm ostygł patrzę na całą sytuację bardziej realnie z mniejszą dozą idealizmu. Natomiast niektóre argumenty obydwu są po prostu śmieszne i świadczą o bezmyślnym powtarzaniu sloganów.
                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 08:01
                    makurokurosek napisała:

                    > Kiedyś byłam za reformą, sama posłałam młodą jako sześciolatkę , w obecnej chwi
                    > li mój entuzjazm ostygł patrzę na całą sytuację bardziej realnie z mniejszą doz
                    > ą idealizmu. Natomiast niektóre argumenty obydwu są po prostu śmieszne i świadc
                    > zą o bezmyślnym powtarzaniu sloganów.

                    1. To co ostudziło twoje uczucie do reformy ?
                    2. Ja nie powtarzam bezmyślnie sloganów,tylko mówię jak jest- a jest źle!
                    • jakw Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 17:55
                      olga727 napisał(a):
                      >
                      > 1. To co ostudziło twoje uczucie do reformy ?
                      Zapewne realia w szkole - zapewne starannie wybieranej i zapewne jednej z lepszych w okolicy.
                    • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 12:12
                      > 1. To co ostudziło twoje uczucie do reformy ?

                      Nauczycielka córki, mimo że przez większość swojej pracy zawodowej pracowała w przedszkolu ma zawyżone wymagania wobec uczniów, jest tak naprawdę na sprawdzanie wiedzy, natomiast nauką dzieci mają zająć się rodzice. Nauczycielka realizuje swój program któremu zdecydowanie bliżej do podstawy programowej z przed 20 lat, a niżeli do obecnego programu. Tak więc widzisz to że ktoś jest nauczycielem przedszkolnym nie jest jednoznaczne z cierpliwością, wyrozumiałością, umiejętnością przekazywania wiedzy.

                      "> 2. Ja nie powtarzam bezmyślnie sloganów,tylko mówię jak jest- a jest źle"

                      Opowiadanie, że za 20 lat nasze dzieci o rok szybciej zasilą grono bezrobotnych, tudzież będą płacili składki na emerytury polityków jest bezmyślnym sloganem, po pierwsze dlatego że nie wiesz jak będzie wyglądała sytuacja społeczno-polityczna za 20 lat.
                      • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:13
                        makurokurosek napisała:

                        > > 1. To co ostudziło twoje uczucie do reformy ?
                        Tak więc widzisz to że ktoś jest nauczyciele
                        > m przedszkolnym nie jest jednoznaczne z cierpliwością, wyrozumiałością, umiejęt
                        > nością przekazywania wiedzy.

                        Ja nie piszę o nauczycielce X,że jest cierpliwa,ale ogólnie o przedszkolankach:częściej są bardziej cierpliwe niż nauczycielki ze szkoły. Choć zawsze są wyjątki od reguły:nauczycielka przedszkola bywa zimna jak lód,a Ta ze szkoły ma cierpliwość anioła. Wszystko zależy od tego jak się trafi.wink

                        > Opowiadanie, że za 20 lat nasze dzieci o rok szybciej zasilą grono bezrobotnych
                        > , tudzież będą płacili składki na emerytury polityków jest bezmyślnym sloganem,
                        > po pierwsze dlatego że nie wiesz jak będzie wyglądała sytuacja społeczno-polit
                        > yczna za 20 lat.

                        To nie jest slogan,ale smutna prawda. sad Ty tego nie widzisz,czy udajesz,że nie widzisz ? Skoro mam wybór,to z niego skorzystam i nie poślę dziecka wcześniej do szkoły. wink
                        • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:29
                          >
                          > To nie jest slogan,ale smutna prawda. sad Ty tego nie widzisz,czy udajesz
                          > ,że nie widzisz ?

                          Rodzice mojego partnera odkładali na książeczki mieszkaniowe dla dzieci, za x lat dzieciaki miały mieć własne mieszkania i cóż tak jak bardzo gro ludzi stracili na tym full kasy, nikt nie przewidział ani tego że dojedzie do przemian, ani tego że nastąpi denominacja, ani tego że za 15 czy 20 lat 20 % społeczeństwa będzie bezrobotna. Ne wiadomo jaka będzie sytuacja za 20 lat może być lepsza może być gorsza, przyszłość jest zwyczajnie nie wiadomą i opowiadanie, że za dwadzieścia lat będzie tak duże bezrobocie jest zwyczajnie bezmyślnością.

                          "Skoro mam wybór,to z niego skorzystam i nie poślę dziecka wcz
                          > eśniej do szkoły. wink

                          Masz prawo i z niego korzystaj. Dla mnie nie istotne jest czy reforma zostanie cofnięta, czy zakończona dle mnie najważniejsze jest aby został zakończony okres przejściowy który prowadzi do gigantycznego chaosu.
                          • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:51
                            makurokurosek napisała:
                            . Ne wiadomo jaka będzie sytuacja za 20 lat może być lepsza moż
                            > e być gorsza, przyszłość jest zwyczajnie nie wiadomą i opowiadanie, że za dwadz
                            > ieścia lat będzie tak duże bezrobocie jest zwyczajnie bezmyślnością.
                            >
                            Wolałabym,aby nie było dużego bezrobocia i aby moje dzieci miały z czego żyć.Jednak ja nie jestem aż taką optymistkąbo jak patrzę na te przepisy:że ludzie mają pracować do 67 lat,a dla znacznie młodszych brakuje legalnego miejsca pracy,to co myśleć ? sad
                            • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 17:18
                              aż taką optymistką[/b,bo jak patrzę na te przepisy:że l
                              > udzie mają pracować do 67 lat,a dla znacznie młodszych brakuje legalnego mie
                              > jsca pracy
                              ,to co myśleć ? sad

                              Ale ta sytuacja dotyczy nas i lat obecnych, a nie tego co będzie za 20 lat. W przeciągu mojej 10 pracy zawodowej były już dwa kryzysy na rynku pracy ( 10 lat temu i obecnie_) oraz okres gdzie zarówno o pracę jak i dość spore zarobki było dość łatwo. Rynek pracy zmienia się co kilka lat, a ty prognozujesz jak będzie wyglądał za 20 lat. Rozumiem, że w swoich prognozach uwzględniłaś, że za 20 lat roczniki wyżowe będą zbliżały się do emerytury, a po nich dopiero nasze dzieci co tworzą jakiś niewielki wyż, zauważ że teraz rodzą sie dzieci niżowe . Rozumiem że te wszystkie niuanse demograficzne jak i emigrację, wykształcenie uwzględniłaś w swoich prognozach.
                              • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 09:04
                                makurokurosek napisała:

                                > t roczniki wyżowe będą zbliżały się do emerytury, a po nich dopiero nasze dziec
                                > i co tworzą jakiś niewielki wyż, zauważ że teraz rodzą sie dzieci niżowe . Rozu
                                > miem że te wszystkie niuanse demograficzne jak i emigrację, wykształcenie uwzgl
                                > ędniłaś w swoich prognozach.

                                Oczywiście,że to uwzględniłam. wink
              • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 07:58
                makurokurosek napisała:

                > Skoro masz dar przewidywania i potrafisz przewidzieć jak będzie wyglądała sytua
                > cja społeczno-polityczna za 15 lat to może wiesz jak będą stały nieruchomości i
                > kiedy najlepiej je zakpić.

                Fusy nie pokazują,takich szczegółów. big_grin
          • jakw Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:34
            bbkk napisała:

            > olga727 napisał(a):
            >
            > >a wiadomo,że na razie do szkoły idą/chodzą dzieci sześcioletnie te
            > > niby "zdolniejsze".bardziej bystre,śmiałe
            >
            > A skąd to niby wiadomo?
            Ja to słyszałam to od dyrektora szkoły podstawowej. Rozeznanie raczej ma.Zasadniczo do I klasy idą 6-latki, o których i rodzice, i nauczyciele uważają, że są już na pewno gotowe do szkoły - i intelektualnie, i społecznie, i emocjonalnie. W przypadkach wątpliwych - zostają w zerówce.
            A gdy pójdą wszystkie to średnia intelektualna,społeczna i emocjonalna 6-letnich pierwszoklasistów na pewno spadnie, a nie wzrośnie.
        • ciri_77 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 13:16
          Argument,z tym banalnym programem,jest tak wyświechtany,że szkoda mówić. sad Jest tak banalny,że zawsze jakiś procent dzieci sześcioletnich powtarza klasę, a wiadomo,że na razie do szkoły idą/chodzą dzieci sześcioletnie te niby "zdolniejsze".bardziej bystre,śmiałe i też sobie nie radzą;to co będzie jak wszystkie dzieci obowiązkowo pójdą do szkoły ? Wtedy dopiero się okaże,jak banalny jest program.wink

          OK, to może ja mam super zdolne dzieci, które na dodatek chodzą do super zdolnej klasy - cała 14 radzi sobie świetnie, ocena nauczyciela "zdecydowanie powyzej oczekiwań"

          Program jest banalny i uważam, że przeciętne dziecko poradzi sobie z nim śpiewająco. W zasadzie oni robią mniej niz dawna zerówka, za to maja sporo rzeczy praktycznych (licza pieniądze, uczą sie znaków drogowych itp)
          Być może trudniej będzie potem, bo kiedyś bedą musieli zacząć sie uczyć trochę więcej - ale kiedyś trzeba zacząć , prawda?
        • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 19:12
          co to za argument nietrafiony, zawsze jest "jakiś" procent dzieci powtarzajacych klasę. Na szczęscie w klasach I-III sa to przypadki sporadyczne.
          • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 20:15
            mama303 napisała:

            > co to za argument nietrafiony, zawsze jest "jakiś" procent dzieci powtarzajacyc
            > h klasę. Na szczęscie w klasach I-III sa to przypadki sporadyczne.

            Ale potem jaka trauma dla dziecka,że zostało w tej samej klasie bo: jest gorsze od innych.
            sobie nie poradziło itp. itd.
            • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 22:31
              Sądzisz, że IQ wzrasta wraz z wiekiem ? Jeżeli jakieś dziecko nie poradziło sobie intelektualnie to świadczy to tylko o
              - bardzo kiepskim przedszkolu którego kadra powinna zostać wyrzucona za nienależyte wykonywanie swoich obowiązków, nie zwrócenie uwagi na duże deficyty dziecka oraz źle przeprowadzoną diagnozę i wydanie opinii gotowości szkolnej niezgodnej z rzeczywistością
              - zaniedbaniu ze strony rodziców którzy nie zauważyli deficytów dziecka
              - deficytach dziecka
              I wybacz ale zarówno niskie IQ jak i deficyty nie znikną w magiczny sposób w przeciągu roku.
              • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 08:08
                makurokurosek napisała:


                > - bardzo kiepskim przedszkolu którego kadra powinna zostać wyrzucona za nienale
                > żyte wykonywanie swoich obowiązków, nie zwrócenie uwagi na duże deficyty dzieck
                > a oraz źle przeprowadzoną diagnozę i wydanie opinii gotowości szkolnej niezgodn

                W rok może się nie zniweluje i nie naprawi,ale z czasem na pewno tak.Jeśli natomiast dziecko pójdzie niegotowe do szkoły,to jeszcze się w rozwoju cofnie,zamiast iść do przodu.
                • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 12:11
                  Jeżeli dziecko ma duże deficyty, a tylko takie powodują, że dziecko nie radzi sobie z przyswojeniem wiedzy w klasie pierwszej czy drugiej to te deficyty były już bardzo widoczne w przedszkolu. Grupa pięciolatków pracuje nad słuchem fonematycznym który ma bardzo duży wpływ o ile nie jest decydujący na naukę czytania, jeden z punktów dojrzałości szkolnej ocenia umiejętność dzielenia wyrazu na głoski oraz sylaby jak również syntezy wyrazu z głosek/ sylab. W jaki sposób dziecko które nie opanowało tej umiejętności otrzymało z przedszkola pozytywną opinię dojrzałości szkolnej? To samo dotyczy nadpobudliwości, czy braku koncentracji są to rzeczy opiniowane w teście dojrzałości. Dziecko rozpoczynające naukę w szkole niezależnie czy sześcioletnie czy siedmioletnie otrzymało pozytywny wynik testu dojrzałości, jeżeli tej dojrzałości brakuje to nie jest to wina nauczyciela szkolnego, czy też reformy ale przedszkolanki która wydała opinię niezgodną z prawdą.

                  ".Jeśli nato
                  > miast dziecko pójdzie niegotowe do szkoły,to jeszcze się w rozwoju cofnie,zamia
                  > st iść do przodu."

                  DOJRZAŁOŚĆ SZKOLNĄ OCENIA NAUCZYCIEL PRZEDSZKOLNY. Nauczyciel klas początkowych `1 września na podstawie opinii wydanych przez przedszkola ( które muszą być pozytywne aby dziecko rozpoczęło naukę w szkole ) wychodzi z założenia, że wszystkie dzieci gotowość posiadają.
                  Dziecko z brakiem dojrzałości sie nie cofnie w rozwoju , będzie musiało zwyczajnie więcej pracować nad np. poprawą słuchu fonematycznego.
                  • bbkk Opinia jest tylko dla rodziców 19.04.13, 12:44
                    Oprócz szkół profilowanych (sportowych/muzycznych) - nigdzie nie mają prawa wglądu do opinii na temat dziecka.
                    To rodzic na podstawie uzyskanej opinii podejmuje decyzję co dalej z dzieckiem (oczywiście, piszę o 6 latkach które mają wybór, w przypadku 7 latków jeśli rodzic na podstawie opinii z przedszkola stwierdzi że dziecko nie powinno iść do 1 klasy musi mieć potwierdzenie z PP)
                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 16:48
                    makurokurosek napisała:

                    > Jeżeli dziecko ma duże deficyty, a tylko takie powodują, że dziecko nie radzi s
                    > obie z przyswojeniem wiedzy w klasie pierwszej czy drugiej to te deficyty były

                    Nie tylko deficyt rozwoju umysłowego,może blokować rozwój dziecka w szkole.wink


                    > > miast dziecko pójdzie niegotowe do szkoły,to jeszcze się w rozwoju cofnie
                    > ,zamia
                    > > st iść do przodu."


                    Cofnie się w rozwoju,bo straci pewność siebie i nie będzie potrafiło wykorzystać swoich atutów i umiejętności,aby zdobywać wiedzę. Nieśmiałe dziecko już w przedszkolu traci,bo mimo posiadanych wiadomości nie jest w stanie ich przekazać innym. sad
                    • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:40
                      >
                      > Nie tylko deficyt rozwoju umysłowego,może blokować rozwój dziecka w szkole.wink
                      >

                      Zarówno rodzic jak i nauczyciel przedszkolny wiedzą o deficytach dziecka zarówno w sferze intelektualnej jak i emocjonalnej. Jeżeli dziecko otrzymuje pozytywną opnie z przedszkola mimo poważnych deficytów świadczy to o niekompetencji przedszkolanek. Jeżeli mimo negatywnej opinii z przedszkola rodzic decyduje się na posłanie dziecka do szkoły, to za późniejsze trudności w klasach 1-3 nie powinien obwiniać reformy, a swoją bezmyślność.

                      "> Cofnie się w rozwoju,bo straci pewność siebie i nie będzie potrafiło wykorzyst
                      > ać swoich atutów i umiejętności,aby zdobywać wiedzę. Nieśmiałe dziecko j
                      > uż w przedszkolu traci,bo mimo posiadanych wiadomości nie jest w stanie ich prz
                      > ekazać innym. sad

                      Przez lata samoocena jak i pewność dziecka wystawiana jest na próbę, nie da się wychować dziecka odseparowując go od stresów i zapewniając 100% bezpieczeństwo. Normalnie rozwijające się dziecko, które pozytywnie przeszło test dojrzałości nie powinno mieć problemów z nową sytuacją szkolną, a to że jedne sobie radzą z tą zmianą lepiej inne gorzej to całkowicie normalne i wynika z indywidualizmu każdego z nas. Dziecko które trafia do nowej grupy przedszkolnej/zerówkowej/ szkolnej narażone jest na taki sam stres, który wpływa na jego pewność siebie i dopiero w późniejszych klasach szkolnych zaczyna sobie z tym stresem lepiej radzić.
            • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 19:01
              trauma pewnie tak ale zawsze jest jakis promil dzieci które musza powtórzyc rok, niezaleznie od wieku. Ja nawet myśle że trauma jest wieksza dla dziecka starszego.
    • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 10:22
      Ale Twoje dziecko w tej szkole juz jest ... Nie rozumiem problemu?
      • dziewczynaswojegochlopaka Re: Sześciolatek w szkole 17.04.13, 21:31
        Ja stoję przed dylematem wyboru (zerówka/pierwsza klasa) i po pierwsze nie wiem czemu ma słuzyc to przyspieszenie edukacji szkolnej, starszy syn poszedł do szkoły jako siedmiolatek ( i nie dlatego że był opóźniony w rozwoju jak napisał ktoś powyżej) i do trzeciej klasy było super a od czwartej zaczęły się schody. Poza tym szkoły obcianają koszty we wszystkim co się da, więc dotychczas były mnijesze klasy, zajęcia dodatkowe itd., ale teraz bedzie się to zmieniać i niestety na gorsze. Więc dlaczego mam fundować to dziecku rok wczesniej ?
        • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 09:01
          dziewczynaswojegochlopaka napisała:

          > Ja stoję przed dylematem wyboru (zerówka/pierwsza klasa) i po pierwsze nie wiem
          > czemu ma słuzyc to przyspieszenie edukacji szkolnej, starszy syn poszedł do sz
          > koły jako siedmiolatek ( i nie dlatego że był opóźniony w rozwoju jak napisał k
          > toś powyżej) i do trzeciej klasy było super a od czwartej zaczęły się schody. P
          > oza tym szkoły obcianają koszty we wszystkim co się da, więc dotychczas były mn
          > ijesze klasy, zajęcia dodatkowe itd., ale teraz bedzie się to zmieniać i nieste
          > ty na gorsze. Więc dlaczego mam fundować to dziecku rok wczesniej ?

          Może jeszcze nie wiesz ale była reforma, która dostosowała program nauczania do dzieci o rok młodszych niż dotychczas.
          Do niedawna do 1 klasy szły 7latki, a te które się nie nadawały dostawały odroczenie z PP i zostawały w przedszkolu/zerówce. Teraz do szkoły idą 6 latki, a te które się nie nadają odraczane są przez rodziców i zostają w przedszkolu/zerówce.
          • kolina01 Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 10:52
            Kraków - klasa mieszana 7'mio i kilkoro 6'cio latków. Liczebność klasy pierwszej - 30 dzieci
            Półka na książki w szkole jest, a jakże - może ze 3 całe są dla wszystkich dzieci. Pani w szkole pozwoliła zostawić tylko te najmniej używane - 2 ksiązki z "zestawu", siostra z religii pozwoliła zostawić 1'n tom z 2 obowiązujących i to by było na tyle. Do tego podpisane farbki, plastelina, blok mogli zostawić. Półką dysponuje tylko nauczyciel - dziecku nie można nic tam zostawiać.
            POniedziałek - w planie lekcji niestety wszystko co się dasad Dziecko niesie do szkoły:
            3 ksiązki z edukacji wczesnoszkolnej, 2 zeszyty, 1 cwiczenia z religii, 2 opasle ksiazki z angielskiego, 2 opasle ksiazki z angielskiego dodatkowego (dodatkowo płatny, zaraz po lekcjach, zajecia w szkole). Plecak waży ponad 5kgsad
            Jezeli ktos pracuje i nie moze zaraz po szkole odebrac dziecka, to czym pozniej im sie zafunduje swietlice tym lepiejsad
            Obiady szkolne - po oddaniu ich w ajencje ( wiekszosc szkół w Krakowie) - porazkasad MOje dziecko je cały tydzien kluski z cukrem, placki ziemniaczane same, lub golabi bez miesa z jakims sosemsad. Trzeba sie spieszyc po szkole, z ugotowaniem czegos tresciwegosad
            Swietlica - ok. 200 dzieci od 1-4klasy - wszystkie razem. WYchodza teraz na szczescie na boisko - ale boisko to 3 betonowe boiska, zero jakiegokolwiek urzadzenia dla młodszych dziecisad Do tego usłane szkłami z butelek po piwiecrying Podobno sie nie da nad tym zapanowac, bo szkola nie moze pilnowac, co sie dzieje kolo szkoly w weekendysad w przedszkolu sie dało, w szkole na wszystko brak piniedzysad
            Moja 7'miolatka na szczescie juz przywykła, choc zajelo jej to kilka miesiecy. Na pewno to, ze w przedszkolu w 6'sciolatkach bardzo rozwinela sie spolecznie pomoglo. POdoba sie jej czas spedzony na rozmowie z kolezankami- stojac spokojnie w jednym miejscu boiska. Inne aktywnosci są tam niewskazanecrying
            Zajecia ruchowe i inne dodatkowe staramy sie zapewnic po lekcjach przez nas (zaplacic i zawiezc/zaprowadzic na takowe).
            • tititu Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 11:04
              No to czekaj na lincz. Jak śmiałąś napisać, że w Krakowie jest zła podstawóka!!! smile

              - chodzi mi o 45 min lekcje
              Jedno dziecko na nich wysiedzi, inne po 10 min dostanie szału. A nawet jak jedną lekcję wytrzyma, to co z kolejnymi?
              Mało który nauczyciel sobie z ruchliwością dzieci radzi. Zazwyczaj dzieci adaptują się do warunków, czyli po ludzku mówiąc po kilku miesiącach tresury przywykną do tego, że trzeba 45 min odsiedzieć. Bo pani każe, bo będzie uwaga, bo Pani nie będzie lubiała, bo mama się będzie gniewała, bo kolega powie, że jestem dzidziuś...

              są narażone na kontakt ze starszymi dziećmi, które mają gdzieś, że to takie maluchy.
              Tamte dzieci są niewiele starsze więc nie zdają sobie sprawy. Poza tym empatia w dzisiejszych czasach nie jest modna.

              Niby chodzi o rozwój intelektualny,
              Rozwój intelektualny dzięki reformie odbywa się rok krócej. Program uproszczono. Jak chcesz rozwój intelektualny dziecu zapewnić, to je sama rozwijaj.

              w każdej klasie od I do III ma się znaleźć dywanik do zabawy, niby ok, ale
              6-cio latki mają często olniejsze tempo pracy, które wynika wprost ze slabszej motoryki. Dużo na tym dywaniku nie posiedzą. Zapytaj prywatnie i na boku nauczycielkę.

              - więc po co to niby jest?
              Bo ma być. Bo wtedy dyrekcja uważa, że szkoła przystosowana. Na szczęście nasza dyrektor aż tak nie udaje.

              Jeśli dodać do tego monstrualnie wielkie tornistry (moje dziecko waży 17 kg, a plecak ok 5kg!!!), to jestem na NIE.
              Polecam plecak na kółkach, jeśli zajęca będą wyłącznie na parterze. Z każdą klasą będzie gorzej/ciężej.

              wystarczyłoby rozszerzyć trochę program nauczania w zerówce?
              Tak. I w klasach 1-3 też. O ułamki, kolejność rozwiązywania działań, podstawy geometrii... Przyrodę. Naukę o języku. No na cholerę się w kółko uczą o tym co się dzieje na wiosnę i w jesieni. Po co ciągle ten cykl obiegu wody w atmosferze. A nie można cyklu rozwoju biedronki czy żaby? Nie można ruchów górotwórczych? itd. Przecież dzieci w tym wieku chłoną jak gąbki.
              • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 12:29
                > Tak. I w klasach 1-3 też. O ułamki, kolejność rozwiązywania działań, podstawy g
                > eometrii...

                ulamków faktycznie nie ma, ale kolejnośc rozwiązywania działań i podst. geometrii są w III kl.

                Co do dywanika, on jest nie tylko do zabawy, ale równiez do nauki przez zabawę (w klasie jednej z córek dzieci na dywaniku uczyły sie matematyki - tworzyły np. zbiory).
                • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 08:30
                  agni71 napisała:

                  > ale kolejnośc rozwiązywania działań i podst. geometr
                  > ii są w III kl.

                  Kolejnosci działań nie ma, chyba że jakis nauczyciel wprowadza sobie poza programem smile u nas nauczycielka np. wprowadziła.
                  • agni71 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 12:57
                    hmmm to ciekawe, bo skoro są działania typu 3 x 5 + 7, to siła rzeczy dzieci muszą wiedziec w jakiej kolejności te działania wykonywać. Moze nie ma wielkiego nagłówka "kolejność działań", ale to jest przeciez to. tego typu zadania są w podstawowym podręczniku, nie są to rzeczy wprowadzone z jakichs dodatkowych materiałów.

                    • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 16:50
                      agni71 napisała:

                      > hmmm to ciekawe, bo skoro są działania typu 3 x 5 + 7, to siła rzeczy dzieci mu
                      > szą wiedziec w jakiej kolejności te działania wykonywać. Moze nie ma wielkiego
                      > nagłówka "kolejność działań", ale to jest przeciez to. tego typu zadania są w p
                      > odstawowym podręczniku, nie są to rzeczy wprowadzone z jakichs dodatkowych mate
                      > riałów.

                      Moje dziecko takich działań w ksiązkach nie miało, pani wprowadziła poza podręcznikiem.
                      >
                • przeciwcialo Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 13:38
                  U syna na dywanie kółkami do gory lezeli, dzwonki obowiazywały tylko na religii i angielskim bo nauczyciel zmienial klase.
              • jakw Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 07:32
                tititu napisała:

                > No to czekaj na lincz. Jak śmiałąś napisać, że w Krakowie jest zła podstawóka!!
                > ! smile
                No bo przecież "zawsze można wybrać lepszą"...
            • przeciwcialo Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 13:34
              No ja tez Kraków i zupelnie inne spostrzezenia. Czesto syn w plecaku przynosi tylko jedna ksiazke i sniadaniowke bo reszta w szkole. Dzieci maj swoje pudla i tam wszystko trzymaja. Klasa podobnie- mieszana i podobnie liczna. Obiady kateringowe wiec drogie ale smaczne wg dziecio. Świetlica nieduza ale dzieci rozdzielaja na sale gimnastyczna, komputery, plastyke, o odrabiania lekcji. Da sie ale trzeba chciec. Woje dodatkowe godziny karciane nauczyciele przeznaczaja na swietlice i przez to nie jest to przechowalnia.
          • dziewczynaswojegochlopaka Re: Sześciolatek w szkole 18.04.13, 20:52

            > Może jeszcze nie wiesz ale była reforma, która dostosowała program naucz
            > ania do dzieci o rok młodszych niż dotychczas.
            > Do niedawna do 1 klasy szły 7latki, a te które się nie nadawały dostawały odroc
            > zenie z PP i zostawały w przedszkolu/zerówce. Teraz do szkoły idą 6 latki, a te
            > które się nie nadają odraczane są przez rodziców i zostają w przedszkolu/zerów
            > ce
            To i pięciolatki mogą iśc do szkół z mozliwością odroczenia tylko nadal pytam po co to przypsieszenie? I czy reforma obejmuje program również w klasach 4-6?
            Problemy , o których mowa w poście ponieżej to kolejny temat o którym MEN milczyyyy
            • igajos Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 08:18
              Tak, od tego roku szkolnego nowa podstawa programowa "weszła" dla czwartej klasy. Bo obecni czwartoklasiści to pierwszy rocznik, który idzie nowym programem (jeśli dobrze policzyłam). Czy zmiany są duże, to nie wiem.
              • maeve_binchy Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 14:34
                No dobrze, skoro w 1. klasie jest to samo, co było kiedyś w zerówce, od 4. klasy też nowa podstawa programowa, to kiedy nadganiają? W gimnazjum, liceum a może.... nigdy? A może zaczynają o rok wcześniej a nauki de facto o rok mniej mają? Ja się uczyłam lat 13 [zerówka i 12 lat podstawówki] (plus studia), moje dzieci będą 12 lat. I jaka to zaleta edukacyjna?
                • bbkk Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 14:49
                  Od kilku lat program jest systematycznie okrajany - bo coraz więcej osób chce mieć wykształcenie średnie, a więc trzeba im to umożliwić. A ponieważ wydolność społeczeństwa jest (powiedzmy) na tym samym poziomie to z programu co i rusz coś wypada.

                  Takie jest np. uzasadnienie zatwierdzenia okrojonego programu z fizyki.

                  Nie będę pisała co o tym myślę.
                  Niestety - jeśli posiada się w domu dziecko inteligentniejsze niż obecna średnia - trzeba samemu organizować mu naukę.
                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 20:18
                    A gdzie ty takie uzasadnienie jakiegokolwiek okrojenia znalazłaś? Bo ja zetknęłam sie głównie z uzasadnieniami:
                    -skoro jest 3-letnie gimnazjum i 3-letnie liceum to trzeba dopasować do tego program tak , żeby nie było powtórek
                    - trzeba młodzież w liceum przygotować lepiej do studiów
                    I dodam, że nigdy w celu zdobycia wykształcenia średniego nie trzeba było zdawać egzaminu z fizyki
                  • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 10:34
                    bbkk napisała:

                    > Od kilku lat program jest systematycznie okrajany - bo coraz więcej osób chce m
                    > ieć wykształcenie średnie, a więc trzeba im to umożliwić. A ponieważ wyd
                    > olność społeczeństwa jest (powiedzmy) na tym samym poziomie to z programu co i
                    > rusz coś wypada.
                    >
                    Wykształcenie średnie powinny mieć osoby,które są w stanie "ogarnąć" materiał z liceum w latach znacznie wcześniejszych niż obecne np.w latach 80-tych XX wieku. To,że ktoś chce mieć średnie wykształcenie,nie oznacza tym samym że może je mieć. Czy posiadanie wykształcenia zawodowego jest ujmą ? raczej nie. Dlaczego kiedyś dużo mniej osób miało średnie wykształcenie ? bo był znacznie wyższy poziom w szkole średniej i uczeń tzw."ledwo trójkowy",nie miał dużych możliwości aby się dostać.wink Tak więc:chcieć nie zawsze idzie w parze z móc.
                    • jakw Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 16:28
                      Sęk w tym, że u nas jakiś czas temu stwierdzono, że wykształcenie zawodowe to prosta droga do bezrobocia , a po studiach bezrobocia nie ma i w związku z tym należy kształcić zdecydowaną większość ludzi na studentów. Rezultat po kilkunastu latach jest taki, że pan premier doradza młodym ludziom zostanie spawaczami.
                      • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 26.04.13, 21:50
                        jakw napisała:

                        > Sęk w tym, że u nas jakiś czas temu stwierdzono, że wykształcenie zawodowe to p
                        > rosta droga do bezrobocia , a po studiach bezrobocia nie ma i w związku z tym n
                        > ależy kształcić zdecydowaną większość ludzi na studentów. Rezultat po kilkunast
                        > u latach jest taki, że pan premier doradza młodym ludziom zostanie spawaczami.

                        Jak patrzę na młodych ludzi po studiach i bez pracy,to zastanawiam się czy namawiać swoje dzieci do studiowania.wink Natomiast,jeśli chodzi o zawodówki-to jeśli ktoś ma ambicję kształcić się to może to zrobić w wieczorowym LO .
                        • jakw Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 06:24
                          olga727 napisał(a):

                          > Natomiast,jeśli chodzi o zawodówki-to jeśli
                          > ktoś ma ambicję kształcić się to może to zrobić w wieczorowym LO .
                          Jak ktoś w wieku lat 15-tu czy 16-tu ma ambicje kształcić się to raczej idzie jednak do szkoły zakończonej maturą - technikum czy liceum, a nie do zawodówki. Nawet jeśli tej matury nie zda. W końcu po takim sobie liceum można też pójść do szkoły pomaturalnej. Nie wiem dlaczego chesz ograniczać wykształcenie średnie tylko do tych, którzy "są w stanie ogarnąć". Czasy się zmieniają i nawet układacz kafelków potrzebuje trochę innego wykształcenia niż 100 czy 50 lat temu.
                          Zdobywanie wykształcenia wyższego - to trochę inna sprawa. I tu powinny być zdecydowanie większe ograniczenia. Ale skoro uczelnie przyjmują chętnych jak leci to niech potem nie marudzą na niedouczonych studentów.
                          • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 10:14
                            jakw napisała:
                            > Jak ktoś w wieku lat 15-tu czy 16-tu ma ambicje kształcić się to raczej idzie j
                            > ednak do szkoły zakończonej maturą - technikum czy liceum, a nie do zawodówki.
                            > Nawet jeśli tej matury nie zda. W końcu po takim sobie liceum można też pójść d
                            > o szkoły pomaturalnej. Nie wiem dlaczego chesz ograniczać wykształcenie średnie
                            > >
                            Ale w liceum,nikt nie uczy kładzenia kafelków.A skoro ktoś chce mieć tą średnią szkołę to robi to po zawodówce.Ja nikomu niczego nie ograniczam.Ale skoro 16-o latek po gimnazjum nie dostał się od razu do LO czy technikum,a ma ambicje/potrzebę średniego wykszt. to robi to w wieczorówce,zaocznym,uzupełniającym itp. typie szkoły.
                            • morekac Re: Sześciolatek w szkole 28.04.13, 10:13
                              Równie dobrze można uczyć się kładzenia kafelków po liceum. Albo po prawie... Albo w technikum.
                          • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 10:41
                            jakw napisała:

                            Nie wiem dlaczego chesz ograniczać wykształcenie średnie
                            > tylko do tych, którzy "są w stanie ogarnąć".

                            CzyliSatyra--Testy gimbazjalne część humanistczna Miłego oglądania i ciekawych wniosków.wink
                            • olga727 Re: Sześciolatek w szkole 27.04.13, 10:49
                              Tekst linkaolga727 napisał(a):

                              > jakw napisała:
                              >
                              > Nie wiem dlaczego chesz ograniczać wykształcenie średnie
                              > > tylko do tych, którzy "są w stanie ogarnąć".
                              >
                              > CzyliSatyra--Testy gimbazjalne część humanistczna Miłego og
                              > lądania i ciekawych wniosków.wink
                              Czyli Satyra--Testy gimbazjalne część humanistyczna/ www.CZYLIWIESZ.pl
                • mama303 Re: Sześciolatek w szkole 20.04.13, 08:39
                  maeve_binchy napisała:

                  > No dobrze, skoro w 1. klasie jest to samo, co było kiedyś w zerówce, od 4. klas
                  > y też nowa podstawa programowa, to kiedy nadganiają? W gimnazjum, liceum a może
                  > .... nigdy? A może zaczynają o rok wcześniej a nauki de facto o rok mniej mają?
                  > Ja się uczyłam lat 13 [zerówka i 12 lat podstawówki] (plus studia), moje dzie
                  > ci będą 12 lat. I jaka to zaleta edukacyjna?

                  Z tego co widze np. po matematyce to w IV klasie jest spore "nadganianie" ale moze dzieci w tym wieku już lepiej rozumieją matematykę i porafią analizować, mają lepiej rozwinięte abstrakcyjne myslenie. Moja córka w klasach I-III miała problemy z matematyką z bardzo prostymi rzeczami tymczasem w IV jakoś wszystko do głowy duzo lepiej wchodzi smile.

                  Z tego co kiedys czytałam wiekszośc dzieci słabo sobie radziło własnie z matematyką sprzed reformy, pewne rzeczy wprowadzane były poprostu za wcześnie. Dlatego teraz postawiono nacisk na podstawy w młodszych klasach.
                  >
                  • jakw Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 00:44
                    mama303 napisała:
                    > Z tego co widze np. po matematyce to w IV klasie jest spore "nadganianie" ale m
                    > oze dzieci w tym wieku już lepiej rozumieją matematykę i porafią analizować, ma
                    > ją lepiej rozwinięte abstrakcyjne myslenie. Moja córka w klasach I-III miała pr
                    > oblemy z matematyką z bardzo prostymi rzeczami tymczasem w IV jakoś wszystko do
                    > głowy duzo lepiej wchodzi smile.
                    >
                    > Z tego co kiedys czytałam wiekszośc dzieci słabo sobie radziło własnie z matema
                    > tyką sprzed reformy, pewne rzeczy wprowadzane były poprostu za wcześnie. Dlateg
                    > o teraz postawiono nacisk na podstawy w młodszych klasach.

                    Ale zgodnie z założeniami to dzieci w IV klasie mają być w wieku dawnych III-klasistów - więc nie wiem czy jest tu jakaś korzyść w lepszym analizowaniu itp. Choć może lepsze opanowanie podstaw w nauczaniu początkowym wpłynie pozytywnie na rozumienie tego przedmiotu.
              • jakw Re: Sześciolatek w szkole 19.04.13, 20:21
                igajos napisała:

                > Tak, od tego roku szkolnego nowa podstawa programowa "weszła" dla czwartej klas
                > y. Bo obecni czwartoklasiści to pierwszy rocznik, który idzie nowym programem (
                > jeśli dobrze policzyłam). Czy zmiany są duże, to nie wiem.
                Było biadolenie na tym forum - zdaje się, że nauczyciele klas IV, zwłaszcza ci od matematyki, byli jakoś słabo zorientowani, że dostali dzieci idące nowym programem...
              • betty842 klasa IV 19.04.13, 20:39
                Pani dyrektor kuratorium oświaty z B-B na zebraniu w szkole sama przyznała,ze "o ile program klas od I-III jest opracowany perfekcyjnie to program klasy IV jest źle opracowany:jest za dużo materiału a za mało czasu na jego utrwalenie". To są słowa pani dyrektor...
                • mama303 Re: klasa IV 20.04.13, 08:49
                  betty842 napisała:

                  > Pani dyrektor kuratorium oświaty z B-B na zebraniu w szkole sama przyznała,ze "
                  > o ile program klas od I-III jest opracowany perfekcyjnie to program klasy IV je
                  > st źle opracowany:jest za dużo materiału a za mało czasu na jego utrwalenie". T
                  > o są słowa pani dyrektor...

                  To ja jako mama dziewczynki, która poszła do szkoły jako szesciolatka i miała troche problemów w klasach I-III powiem że mojemu dziecku w IV klasie idzie bardzo dobrze, jest w czołówce klasy. Poprsotu dzieci dojrzewają do pewnych trudniejszych rzeczy.
                • przeciwcialo Re: klasa IV 21.04.13, 13:16
                  Mam syna w czwartej klasie, to byly szesciolatek. Nie zauwazylam braku czasu na utrwalanie, raczej rozszezaja material, robia dodatkowevzadania i projekty.
            • przeciwcialo Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 13:42
              Pierwszy rocznik reformowt szesc'ioltkow jest w czwartej klasie. Gimnazjum juz ma program zreformowanY a w liceum pierwsze klasy ida wg nowej podstawy. Tak wiec reforma objela caly cykl ksztalcenia.
        • przeciwcialo Re: Sześciolatek w szkole 21.04.13, 13:25
          No ale te schody wynikaja byc moze ze specyfiki twojego syna. Nie przekladaj tego na mlodsze dziecko.
          Nie kazde bedzie orlem, sreddniakow jest calkiem sporo tylko rodzicom trudno to przyjac do wiadomosci.
    • bbkk Olga727 26.04.13, 12:00
      A Ty skończyłaś w ogóle jakąś szkołę? Bo skoro przeraża Cię ilość nauki w 1 klasie podstawówki to mam wrażenie że spowodowane jest to tym że sama masz z tym problem.
      A jeśli jednak się mylę, to skoro Twoje dzieci mają z tym problem - może lepiej im poświęć swój czas a nie siedzisz na forum i odpowiadasz na każdy post.
      • olga727 Re: Olga727 26.04.13, 12:23
        bbkk napisała:

        > A Ty skończyłaś w ogóle jakąś szkołę? Bo skoro przeraża Cię ilość nauki w 1 kla
        > sie podstawówki to mam wrażenie że spowodowane jest to tym że sama masz z tym p
        > roblem.
        Między:przeraża a dziwi jest ogromna różnica.

        > A jeśli jednak się mylę, to skoro Twoje dzieci mają z tym problem -

        Moje dzieci są bardzo inteligentne i nie mają żadnych problemów z nauką

        Ale to chyba nie jest twoja sprawa ? Tak więc zajmij się sobą i swoimi dziećmi/dzieckiem tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka