Dodaj do ulubionych

Zasypianie

IP: *.* 28.03.01, 19:32
Bardzo jestem ciekawa jak radzicie sobie z usypianiem Waszych maluchów.\n Mój 7,5-miesięczny synek, jak do tej pory, usypia wieczorem tylko przy piersi, natomiast w dzień tylko noszony (w nosidełku) przy dżwiękach jakiejś muzyki (nie wiem dlaczego ale zwłaszcza upodobał sobie płytę Anny Jantar). Ostatnio zaczęłam dość boleśnie odczuwać skutki takiego sposobu usypiania ważącego 8kg klopsa...Na szczęście na spacerach przysypia bez problemów.\n Pozdrowionka. Ewelina.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Zasypianie IP: *.* 28.03.01, 22:45
      Już przerabiałyśmy ten problem, poszukaj tematu usypianie.\nByło trochę ciekawych rad.\nPozdrosmile)
    • Gość: guest Re: Zasypianie IP: *.* 29.03.01, 11:26
      Dzięki Gosiu za informację. Znalazłam ten temat.\nPa!\nEwelina.
    • Gość: guest Re: Zasypianie IP: *.* 06.04.01, 23:48
      Nie wiem czy będzie Ci łatwiej, ale opowiem jak jeszcze całkiem niedawno (3 lata temu)usypialiśmy z Kaśką naszego Antosia. Miał wtedy rok, ważył więc więcej niż 8 kg... Wszystko zaczęło się od tego, że Malutki po prostu nie mógł zasnąć. Nie pomagało śpiewanie kołysanek, przytulanie, kołysanie. Antoś wyraźnie uspakajał się jedynie wówczas, gdy był noszony na rękach. No więc nosiliśmy go: pół godziny, godzinę, dwie godziny. Rekord pobił pewnego wieczoru kiedy nosiliśmy Malucha... cztery godziny!!! Dopiero potem zorientowaliśmy się, że Antoś ma po prostu skazę białkową, a trudności z zasypianiem są po prostu rozpaczliwym sygnałem wysyłanym przez jego organizm. Nauczyło nas to jednak wielkie pokory (choć zdarzało się, że mieliśmy tej sytuacji dosyć). Uznaliśmy, że skoro Mały potrzebuje, aby go nosić, będziemy go nosić. Wielu naszych znajomych patrzyło na nas jak na wariatów, radziło tzw. przetrzymywanie (zmęczy się to zaśnie - potwory), a my po prostu byliśmy przy Maluszku. Dziś Antoś ma cztery lata (skończy w poniedziałek) i usypianie Go to jeden z najfajniejszych momentów dnia. Kładę się koło Niego w łóżku, czytam Mu książeczkę (teraz Muminki) i... śpimy. Oczywiście budzę się po chwili (a raczej budzi mnie Kasia) i wracam do rzeczywistości. To fajne. I wiesz, czasmi się martwię, że któregoś dnia powie mi: No Tato, co ty, chyba już umiesz zasypiać sam.:-) Łukasz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka