sebalda
07.08.10, 12:50
Chodzi oczywiście o krzyż sprzed pałacu prezydenckiego. Rozumiem, że forum
unika raczej tematów spornych, ale tego nie popieram, bo moim zdaniem trzeba
starać się rozmawiać na każdy temat, nawet trudny czy bolesny.
A że jest to forum poświęcone tematom religijnym, problem krzyża wpisuje się
tutaj wyjątkowo żywo, przy czym osoby w nim uczestniczące potrafią dyskutować
kulturalnie i rzeczowo, na co liczę, rozpoczynając ten temat.
Żeby się nie rozpisywać wklejam linka do wypowiedzi, pod którymi się
podpisuję:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,8219999,Jest_wielu_ludzi__ktorzy_moga_pojsc_droga__obroncow.html
i zapraszam do dyskusji. Kto z Was uważa, że idea przeniesienia i uczczenia
tego konkretnego krzyża w kościele św. Anny, a potem poniesienia go do
Częstochowy z pielgrzymką jest z gruntu zła? Czy przeciwstawienie się
kompromisowej decyzji trzech zaangażowanych stron jest dobrym zachowaniem? Czy
ludzie broniący pozostawienia krzyża w tym miejscu (bo nie nazwałabym tego
obroną krzyża jako takiego) są rzeczywiście przedstawicielami całego narodu,
jak to próbują przedstawić? Całego katolickiego narodu może uściślijmy. Jestem
katoliczką, a mimo to nie solidaryzuję się z tymi ludźmi. A kto z Was to robi?