Gość: guest
IP: *.*
03.04.01, 13:42
Ile zabawek wystarczy dziecku? Właśnie przeczytałam tematy z tego forum i jestem przerażona, ile dzieci potrafią mieć i kolekcjonować zabawek. Wprawdzie widziałam u znajomych dzieci pokoje pełne zabawek ale - tak mi się wydawało - wynikało to z obdarowywania dzieci przez rodziny, kuzynów itd. A mój synek ma niewiele (jak na dzisiejsze czasy) zabawek, choć nas na nie stać. I jakoś mnie nie męczy o nie! Nie ma okazji. Po prostu nie chodzimy z nim do sklepów z zabawkami, nie oglądamy TV i w niej reklam zabawek i gadżetów. Z tymi klockami, samolotami czy pluszakami, które ma organizujemy mu różne zabawy, którymi jest zafascynowany przez kolejne dni. Tu chodzi o temat zabawy a nie "instrument" zabawy do niej potrzebny. Gdy Filip chodzi do swej sistry ciotecznej Uli, której pokój kipi w zabawkach, wcale go tam nie ciągnie tylko chce się z nią bawić (w cokolwiek, aby tylko uraczyła go swym towarzystwem). Natomiast Ula mająca tysiące zabawek zawsze marzy o takiej, którą akurat ma Filip i podczas wizyt u niego zajmuje się głównie układaniem prośby o pożyczenie tej zabawki do domu... Myślę, że to my rodzice w dużej mierze kreujemy chęć posiadania i chęć zmian zabawek u naszych dzieci. Argumentem rodziców na to by kupować dzieciom to, co mają inni jest uniknięcie sytuacji, kiedy czują się gorsze, odstają od innych itp. To nasza rola w tym aby zrozumiały, że: - być innym (także w sensie posiadania) nie jest gorsze, -że ważna jest kreatywność -że ważna jest też aktywność inna niż tylko zabawa zabawkami (np. malowanie, lepienie plasteliny, sport dla większych dzieci). Ale dla niektórych prościej jest po prostu kupić zabawkę i mieć "spokój" na kilka godzin.\nEwa, mama Filipa (W-wa)