Dodaj do ulubionych

strach przed ciążą

IP: *.* 12.04.01, 12:24
Weszłam na te strony z czysto kobiecej ciekawości. Z zamiłowaniem czytam i "Twoje dziecko" i "Rodzice", lubię dzieci, a jednak mam problem....Mam 27 lat, jestem 5 lat po ślubie, kończę w tym roku studia zaoczne, mam ciekawą pracę... i mam potworny lęk przed decyzją o dziecku. Boję się jak poradzimy sobie finansowo, na dzień dzisiejszy, to niestety ja nas utrzymuję, wynajmujemy mieszkanie, nie jest nam łatwo. Wiem, iż nie jest to wytłumaczenie, gdyż zawsze będzie czegoś brakowało, zawsze będziemy do czegoś dążyć. Ponadto boję się tego, czy mając tak niefrasobliwego męża (jest kochany, troskliwy, czuły, pomaga mi dużo w domu, a jednak sprawy przyziemne dot. finansów w ogóle go nie interesują,lubi swoją pracę, nie zamierza nic zmieniać, ale zarabia jedynie 900-zł. Myśl, że jak będzie nas troje i ta jego pensja - przeraża mnie. Chciałabym być z dzieckiem w domu, chciałabym patrzeć jak się rozwija, byś świadkiem pierwszego kroku, pierwszego słowa, pierwszego ząbka, etc...Ale jak tego dokonać?Czy Wasi mężowie po przyjściu na świat potomka, zmienili się in plus? Czy to tylko moje marzenia, że wszystko będzie OK? Proszę podzielcie się ze mną swoimi opiniami, może to mi da wskazówkę, pozwoli oderwać myśli od tego co będzie, gdy...
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 12.04.01, 14:32
      Hi,Mam jeszcze 27 lat i jestem prawie 5 lat po ślubie, z tym wyjątkiem, że od 19 miesięcy jest nas troje :)) Nie wiem co czuje Twój mąż i jakie jest Jego zdanie na temat ciąży - trudno mi powiedzieć czy się zmieni na pewno. Wiem z własnego doświadczenia, że dziecko wiele zmieniło w moim (naszym) małżeńskim życiu i suma suma rum jest to zmiana na plus. Początkowo sam obawiałem się pojawienia dziecka w naszym domu, teraz widzę że były to obawy bezpodstawne. Obserwując swoich kolegów-tatusiów mogę powiedzieć, że w większości także ulegli metamorfozie: stali się bardziej rozmowni, zauroczeni własnym dzieckiem, zatroskani, dumni itd.Moja rada: pogadaj z Ukochanym, powiedz mu co czujesz, jakie są Twoje obawy, pragnienia i spróbuj wysłuchać Jego zdania na ten temat. Z Żonką wiele razy rozmawialiśmy o dzieciach, aż... przekonałem się. Teraz nie wyobrażam sobie jak można żyć bez dzieci. Myślę, że pojawienie się nowej Osoby w rodzinie może zmobilizować uśpiony w mężu instynkt ojcowski.pozdrawiam
      • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 12.04.01, 14:47
        Mateusz;dziękuję za odpowiedź.Wiesz, ostatnio często poruszam ten temat z mężem. On pragnie dziecka, do tej pory ani nie nalegał, ani nie wymuszał na mnie decyzji. Teraz ja powoli dojrzewam do macierzyństwa. Wiem, że mąż umie zajmować się małymi dziećmi, ma do nich "podejście", jest najstarszy z 4 rodzeństwa, zna "blaski i cienie" posiadania dzidziusia. To jedno, ale jest druga strona.Jak już napisałam, niestety jest niefrasobliwy, mało zaradny, i jak będziemy mieli dzidziusia, to tak jakbym miała dwoje dzieci na utrzymaniu. Pragnę mieć w męzu oparcie, poczucie bezpieczeństwa, chcociaż prze ten krótki czas, czy jest to realne, że "dojrzeje" po dziecku??
        • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 12.04.01, 15:02
          Myślę, że zacznie "dojrzewać" już w czasie ciąży. Ale nie moge tego Ci zapewnić. Głowa do góry :-).
          • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 12.04.01, 18:11
            Do Ani Aniu czy nie za duzo wymagasz od swojego meza ? Ja ze swoim jestesmy w identycznej sytuacji - tylko u nas jest odwrotnie to moj maz utrzymuje nasza rodzine ja zarabiam podobnie jak Twoja polowka. To jest dla mnie problem co zrobic zeby miec dziecko i jednoczesnie zyc na odpowiednim poziomie splacic kredyt i miec na oplaty i zywnosc. Moja pensja (nauczycielska) jest bardzo niska - wrecz zenujaca. Zastanawiam sie kiedy ten dzidzius ma przyjsc na swiat ...Moj misko jeszcze studiuje i to tez jest duze obciazenie finansowe. A ja chce tylko pomoc utrzymac dom , pensje mam niska ale na oplaty jest. Co bedzie jesli pojawi sie dzidzius ? Zostane na utrzymaniu mego meza a tego nie chce. Chce pracowac i miec dziecko ... tylko jak to pogodzic ? Jesli wroce do pracy to opiekunka wezmie prawie cala moja pensje ... i tak mysle co zrobic ?A miejsce pracy czekac na mnie nie bedzie.
            • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 13.04.01, 07:55
              Aniu;nasza sytuacja jest bardzo podobna, ja również się boję, że stracę pracę, 6 - miesięcy do długo, nie każdy szef będzie czekał, ja pracuję właśnie na miejscu koleżanki, która poszła na macierzyński. Fakt, lepiej na tym wyszła, ma ciekawsze stanowisko, pracodawca wysłą ją na kursy i jest super. Tylko, że ja nie mam tej pewności, że ze mną będzie podobnie. Wiem, że nieładnie jest rozpatrywac sprawę macierzyństwa pod kątem finansowym, jednak wg mnie jest to tzw. "świadome macierzyństwo". Jeżeli będę miała dziecko pragnę mu ofiarować jak najwięcej miłości, swojego czasu i nie być sfrustrowaną matką, która stoi przed dylematem jedzonko, czy opłaty? Nigdy nie przypuszczałam, że dojdę do takich rozważań.
              • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 13.04.01, 08:28
                Aniu mysle, ze jesli kochasz swojego meza przez te 5 lat to nie jest tak najgorzej..... piszesz ze jest czuly, kochajacy, ummie sie zajmowac dziecmi, chce miec dziecko.... czy to nie malo????Ja mysle, ze posiadanie dziecka jest zawsze niewygodne i zamyka pewne drzwi. Jednoczesnie wyzwala w czlowieku sily, sprawia ze sie czlowiek mobilizuje, a jednoczesnie milosc jaka wyzwala dzidzius jest niczym w porownaniu do milosci meza i zony. Od meza zawsze czegos wymagasz- a dziecko po prostu jest.....W dzisiejszym swiecie trudno sie zdecydowac na dziecko. Jesli maz zarabia tak malo to moze on sie4 zgodzi pojsc na macierzynski? Porozmawiajcie o roznych opcjach.....
                • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 13.04.01, 12:18
                  My - tzn moj misiek i ja postanowilismy poczekac jeszcze 2 lata i po tym czasie zdecydujemy sie na dzidzi. Moze sytuacja sie na tyle zmieni ze bedzie mogla babcia sie zaopiekowac malenstwem, albo ostatecznie zostanie opiekunka ....Ja musze poczekac- teraz jestem na stazu i nie mgoe go przerwac, wiec w sumie sytuacja sama sie wyjasnia. Chcialabym miec dzidzi ale jeszcze musze poczekac. Aniu , moze Twoj maz bedzie mogl zaopiekowac sie dzidziusiem, moze jakas babcia ostatecznie opiekunka ?Jak widzisz jestesmy w podobnej sytuacji. Nie martw sie bo mysle ze znajdzie sie jakies wyjscie. Najwazniejsze zeby malenstwa byly zdrowe.Pozdrawiam i zycze spokojnych swiat.
    • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 14.04.01, 23:00
      Kiedy dziecko się zjawia to okazuje się, że trzeba po prostu na bieżąco rozwiązywać konkretne problemy. I najczęściej po pewnym czasie wszyscy się mobilizują i zaczyna się układać. Kiedy zaszłam w ciążę (nieplanowaną i zarazem upragnioną) byliśmy oboje studentami, z różnych miast, bez stałej pracy. Nasze życie musiało się kompletnie zmienić (na szczęście dzięki rodzicom nie mieliśmy problemówe z mieszkaniem). Mąż znalazł dobrą pracę, kończy studia zaocznie, ja kończę już prawie dzienne, bez zaległości, zarazem spędzam dużo czasu z córeczką, mamy też opiekunkę. Całe to życie w trójkę jest cudem. Jesteśmy szczęśliwi, nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej: np. czekać do trzydziestki. A przecież przed narodzinami małej też było dużo strachu o przyszłość.
      • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 15.04.01, 21:54
        popieram Ewok oraz Ankę mamę Julki !!! dziecko zawsze oznacza kompletną zmianę życia ale jednocześnie mobilizuje do zapewnienia mu jak najlepszego życia . trzeba być naprawdę dojrzałym ,żeby świadomie zaplanować poczęcie dziecka.nasza sytuacja byla identyczna jak Anki (pozdrawiam) z tą różnicą,że do tej pory nie mamy mieszkania.ale poza tym świat się nie zawalił:kończę studia dzienne,mąż zawiesił swoje ale za to pracuje na kierowniczym stanowisku i obiecuje że wroci na uczelnię,na biedę nie narzekam(mogę nawet powiedzieć,że powodzi się nam lepiej niż kiedy mieszkaliśmy z rodzicami) i co najwazniejsze :MAMY DWOJE WSPANIAŁYCH DZIECIACZKÓW.
        • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 17.04.01, 07:35
          Jeszcze raz serdecznie dziękuję za odzew. Decyzja do podjęcia jest trudna (mimo wszystko). Czasami uważam, że lepiej jest nie planować, a zwłaszcza macierzyństwa. Ciągle rodzą się nowe wątpliwości i problemy. Postanowiłam odstawić pigułki i czekać. Zobaczę, co mi życie przyniesie. Wiem jednak, że zawsze będzie coś do kupienia, do zrobienia, do skończenia, itd... Myślę jednak, że jest to naturalne. Serdecznie dziękuję, pozdrawiam mamy i tatusiów (może wkrótce dołączę do Waszego grona). :-)
          • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 17.04.01, 14:41
            Brawo brawo !!! Naprawde nie pozostaje podjac innej decyzji niz ta ktora podjelas.Doskonale rozumiem wiekszosc Twoich rozsterek - sama ich doznalam. Dylemat byl wielki - jak to tak na jednej szali dziecko (ba nie czujac wczesniej zadnych odruchow w kierunku macierzynstwa) a z drugiej strony baaaaaardzo dobra praca, zarobki 2 x wieksze niz mojego meza, co automatycznie oznacza obnizenie stopy zyciowej, kariera zawodowa, ktora jakos tam zyczna wyglada no i pelna niezaleznosc ...... Decyzja cholernie trudna .... A z drugiej strony czy moge powiedziec, ze nie chce miec dziecka ? Wszak bedac w zwiazku nie jestem sama .....W efekcie koncowym jest..... malusienka dziewczynka, ktora ujrzy swiat gdzies na poczatku lipca.... dzidzia, do ktorej dojrzewam przez kolejne miesiace ciazy, cieszac sie bardzo, ze bedzie !!!!!! Oczywiscie zostala stworzona z pelna swiadomoscia czynu..... :))))))))))))))A praca ? Coz ... tak jakby jej nie bylo .... szefuncio umilil mi ta tyle zycie, ze od 2 tygodni jestem na zwolnieniu lekarskim mimo, ze czuje sie swietnie i spokojnie moglabym jeszcze pracowac ! Wiem rowniez, ze po urlopie macierzynskim nie mam dokad wrocic, co oznacza poszukiwanie pracy i start praktycznie od zera (udowadniac co sie potrafi, na ile sie potrafil, no i oczywiscie za ile jest sie warta) !Tak czy owak nie zaluje swojej decyzji. Wiem, ze nie jest to jedyny pracodawca na swiecie .... a jesli trudno mu zrozumiec, ze macierzynstwo nie powoduje upadku firmy coz .. jego problem .... Mysle, ze podjelas bardzo dobra decyzje i patrzac po sobie wiem, ze do macierzynstwa mozna w czasie 9 miesiecy dojrzec ! Wiec glowa do gory i do przodu !!!!
            • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 17.04.01, 15:24
              Moniko W,baardzo, ale to baaardzo Ci dziękuję. Oczekiwałam właśnie odpowiedzi od mam, przyszłych mam, dla których macierzyństwo nie było aż tak proste, oczywiste. Czytam i widzę patos dotyczący posiadania dzidziusia, czuję się wtedy taka nic nie warta, te moje rozterki, wątpliwości. A jednak to Ty Moniko, pisząc o problemach w pracy, o swoim podejściu jakbyś przypieczętowała to, co we mnie zaczęło kiełkować. Nie, nie pozbyłam się obaw, nawet powiem więcej -przybyło mi ich, po rozmowie z mężem, który użył sformułowania,wybitnie upokarzającego, podczas naszej rozmowy o finansach. Wiem, że nie mam co liczyć na to, by pomyślał o zabezpieczeniu materialnym naszej rodziny. a u mnie w pracy ciąża = szukanie nowej pracy (po macierzyńskim). Przykra i smutna jest ta moja świadomość, że niestety w naszym małżeństwie pełnię bardziej męską rolę jako żywicielka rodziny. Pociesza mnie myśl, iż później babcia będzie się mogła zaopiekować maleństwem, gdy wrócę do pracy.
              • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 20.04.01, 21:08
                czesc Aniu,Obawy i problemy sa zawsze,a w naturze kobiety uporczywie tkwi pragnienie macierzynstwa.Przeczytalam wszystkie listy dotyczace Twojej sprawy,list pierwszy jest inny od ostatniego-ciesze sie,ze sprawe pozostawilas naturze,mam jednak nadzieje,ze srodki antykoncepcyjne odlozylas swiadomie,a nie pod wplywem emocji,czy tez czujac chwilowe wsparcie przez nas,internetowcow.Pamietaj,ze ma to byc wylacznie wasza decyzja,bo natura szybko lubi platac figle. Dziecko nie moze byc chwilowym pragnieniem-ono,z chwila poczecia poprostu JEST i BEDZIE juz caly czas z wami,niezaleznie od sytuacji materialnej,niezaleznie od waszych humorow,nastrojow itp.Mysle,ze 27-letnia dziewczyna jest w pelni gotowa na dziecko,i skoro we dwojke jakos sobie radzicie,to dlaczego nie mielibyscie poradzic sobie we trojke? Z pewnoscia,czasami trzeba bedzie z czegos zrezygnowac,czegos sie wyrzec,ale uwierz mi nic nie zastapi usmiechu dziecka,jego obecnosci i jego wybrykow.Sama mam synka,nie pracuje i nie mam nikogo (procz meza) do pomocy.Zycze wam powodzenia i glebokiej wiary w Boga,DAWCE ZYCIA,a jezeli okaze sie,ze kiedys "zakorzeni sie" w Tobie ziarenko,daj znac znajomym z internetu.I uwazaj,bo byc moze w przyszlosci "zarazisz sie" pragnieniem posiadania gromadki. Dzieci sa wspaniale,a z dziecinstwa wspominam,ze fajnie jest miec rodzenstwo! Na razie mamy tylko 21-mies.Mateuszka,ale planujemy dla niego rodzenstwo i tylko wierzac Naturze. Pozdrawiam, Malgosia.
    • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 25.04.01, 09:54
      Witaj Aniu !Wyslalam do Ciebie maila na priv - dotarl ? niedotarl ?
      • Gość: guest Re: strach przed ciążą IP: *.* 26.04.01, 09:41
        Moniko;nie było mnie w pracy, robiłam badania, odwiedzałam lekarzy itp. W domu nie mam interku, dzisiaj sprawdzałam pocztę i w skrzynce niespodzianka od Ciebie.Serdecznie dziękuję za list - jutro odpowiem na adres zwrotny.Jeszcze raz dziekuję Wszystkim za wsparcie duchowe i "moralne". Decyzja jest trudna, ale świadoma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka