Dodaj do ulubionych

ej górole, górole...

13.01.07, 23:35
Czytam i czytam... i nie mogę sie nie podzielić:

Moja ciotka góralka dnia pewnego nie mając czasu ugotować obiadu wysłała swe
dwie córki (7 i 5 lat) do teściowej w nadziei, że dostaną szybko jeść.
Teściowa i owszem natychmiast dzieciom obiad dała, ale postanowiła też i
wywiad zrobić. Pyta:
-A Matka to w piecu poli? /pali/
(młodsza córcia, bo starsza cały czas sie nie odzywała nic) - POLI!
- A obiod warzy?
- WARZY!
- A co Matka warzy na obiod??
- A jo ta nie wim, jo ta matce w gorki nie zazierom !!! (zaglądam)

Mój Braciszek (wtedy 4 lata) chodził często z tatą na działkę (zakładową)
gdzie zawsze były (bo tylko latem chodził) jakieś owoce: truskawki, maliny,
agrest itd.
Pewnego razu ojciec zabrał go na działkę w marcu . Misiek wrócił bardzo
przejęty i natychmiast powiadomił Mamę:
- Mamo, mamo!!! Wszystko zjedli!!!! Nawet liści nie zostawili!!!!!!

Innego razu po powrocie z przedszkola Mama robiła straszną awanturę (wiał
Halny) Misiek (5 lat) słuchał ...i nagle wypalił:
- Mama jest jak bomba neutronowa - nie niszczy budynków.

A Moje Szczęście (teraz ma 18 m-cy) opowiedziało swój pierwszy dowcip trzy
miesiące temu: pokazało na mnie (mamę) palcem i oznajmiło "TATA" ... po czym,
wybuchnęło perlistym śmiechem. Na drugi dowcip czekaliśmy do wczoraj.
Pokazała na pupę i ogłosiła "Kupa!" zabraliśmy się zaglądać a ona: "papa (co
u niej znaczy nie ma) i... w śmiech.
Obserwuj wątek
    • tidut :( :( :( 17.01.07, 00:11
      nie podobaly sie wam? smutno mi...
      • mallard Re: :( :( :( 18.01.07, 16:26
        tidut napisała:

        > nie podobaly sie wam? smutno mi...

        Sie nie smuć! Mnie się podobały! Serio serio! smile

        Pozdr.
        • tidut Re: :( :( :( 20.01.07, 01:14
          dzięki smile
          to teraz specjalnie dla Ciebie:

          Stefek (6 lat)/Harenda na Podhalu, po gospodarsku odbierał hołdy bo ojciec
          kupił barana (a to wydarzenie w hodowli!!) Wśród "gratulujących" był sam ksiądz
          proboszcz który uparł się (w żartach oczywiście) tego barana od Stefka kupić.
          Stefek (świadom roli barana) długo się opierał ale ksiądz mu włożył czekolade
          do ręki. No to Stefek wziął. A wtedy ksiądz "że skoro czekoladę wziął to znaczy
          że on barana kupił i udaje że idzie tego barana zabrać. Na co zrozpaczony
          Stefek:

          "No to jak juz ksiondz barana bierom, to ja se myśle ze na wiesne (wiosnę) to
          nam ksiądz sam przyńdom owce "zagonić"!!!!! (tzn. pokryć) smile smile smile

          Oj udane by mogły być te jagnięta ... wink wink wink
          • myzo75 Re: :( :( :( 20.01.07, 12:25
            I mnie się podobało smile
            pzdr
      • iwles Re: :):):) 20.01.07, 21:27
        > nie podobaly sie wam?

        żartujesz ???????


        smilesmilesmilesmile
    • summerdays Re: ej górole, górole... 24.01.07, 00:23
      ej gorale gorale smile))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka