Problem z zachowaniem 2,5 latka.

14.11.06, 07:40
Witam serdecznie, mój synek od bardzo dawna bije. Jak czegoś nie dostanie,
albo jak sam się uderzy. Bardzo bolą mnie jednak jego słowa. Mówi, że mama
jest be, albo jak się na mnie zdenerwuje to mówi "do pracy", żebym jechała do
pracy.
Jak udaję, że wychodzę to on mnie wtedy zatrzymuje i nie chce żebym jechała.
Bardzo mnie to boli, teściowie mówią że Alek ma za duży rygor i przez to, bo
przecież oni mu na wszystko pozwalają i oni są oczywiście cacy.
Szlag mnie na to trafia.
Podpowiedzcie mi drogie koleżanki i koledzy jak ja mam się zachowywać, czy w
ogóle nie reagować, czy macie podobne problemy?
Ja wiem, że mój syn wie, że sprawia mi to przykrość i po prostu to
wykorzystuje skubaniec. Czy to minie?
Pozdrawiam serdecznie.
Asia
    • alpepe Re: Problem z zachowaniem 2,5 latka. 14.11.06, 10:35
      1. twoje dziecko się będzie zachowywać tak, jak mu pozwolisz, skoro pozwalasz
      się bić, to on cię bije. Oceniasz zachowanie dziecka z dorosłego punktu
      widzenia, a to tylko reakcja dziecka, na którą mu pozwoliłaś.
      2. znów oceniasz reakcję dziecka z punktu widzenia osoby dorosłej. Dziecko
      wyraża swoje emocje tak, jak umie, jak ktoś mu pokazał lub ktoś mu pozwolił
      (teściowie?).
      3. rygor. Nie napisałaś nic o tym za dużym rygorze, tylko skonfrontowałaś swoją
      postawę z postawą teściów. Jak sądzę, ty chodzisz do pracy, a pod twoją
      nieobecność dziecko wychowują po swojemu teściowie. To też jest problem, brak
      jednolitej koncepcji wychowawczej. Dziecko dostaje być może sprzeczne komunikaty
      odnośnie oceny swojego zachowania i stąd problem.
      4. twoje dziecko cię kocha i wcale nie chce robić ci przykrości, to jego sposób
      na poradzenie sobie z emocjami.
      5. przemyśl te punkty, rozwiązanie i tak musisz znaleźć sama, nie napisałaś w
      końcu, co ty robisz, kiedy dziecko cię uderzy. Wiem, że udajesz, że wychodzisz,
      jak on cię wygania. Czemu to robisz? Czemu nie powiesz mu z uśmiechem: i tak cię
      kocham i tak będę przy tobie, bo jestem twoją mamą i przykro mi jest rozstawać
      się z tobą? czemu nie powstrzymujesz łapek całusami, czemu nie "rozbrajasz"
      dziecka czułością? A może to robisz?
      • alpepe Re: Problem z zachowaniem 2,5 latka. 14.11.06, 10:36
        punkt dwa odnosi się do tego, co mówi do ciebie twoje dziecko.
      • lidia23 Re: Problem z zachowaniem 2,5 latka. 15.11.06, 23:47
        alpe nie zgadzam sie z punktem 1 i 2, ponieważ w domu rodzice starają się od
        dziecka czegoś wymagać nauczyć go jakiś norm pokazać mu co wolno a czego nie
        wolno, a u dziadków może dosłownie wszystko to dlatego takie zachowanie.
        Najlepiej było by porozmawiać z dziadkami by byli jednomyślni z wami i nie
        pozwalali mu na to na co wy mu nie pozwalacie
    • mamaalana1 Re: Problem z zachowaniem 2,5 latka. 14.11.06, 11:33
      Dziękuję za wyczepującą odpowiedźsmile
      A z wychowaniem mojego synka rzeczywiście jest problem, bo za dużo ludzi chce
      go wychowywać po swojemu. Pod naszą nieobecność wychowują go teściowie, a
      właściwie teść, bo teściowa tylko go karmi itp. Problem polega na tym, że teść
      robi wszystko i zgadza się na wszystko, aby tylko Alan nie płakał. Strasznie
      mnie to irytuje, niejednokrotnie próbowałm z nim rozmawiać na ten temat, ale on
      ma swój punkt widzenia i tyle.
      Nie wygra z nim. Wiem, że lepiej byłoby, gdyby opiekowała się nim np. niania
      ale nie damy rady finansowo. Poza tym teściowie z nami mieszkają tzn. na górze,
      my na dole.
      A jeśli o rygor (który ostatnio teść mi zarzucił) to wg niego wszystko to, co
      prowadzi do płaczu syna. Np. Budzenie go z drzemki w dzień, bo mógłby spać i do
      nocy, a potem szopki do rana (ale co go to obchodzi, że rano o 5 wstajemy do
      pracy). Ostatnio nawet powiedział, żeby go nie budzić z drzemki bo on będzie
      siedział z nim nocami. Szlag mnie na to trafia i myślę, że ta złość na teściów
      po prostu często odbija się na moim dziecku.
      Cieszę się tylko, że od września pójdzie do przedszkola i ograniczę przez to
      częste przebywanie teściów z moim dzieckiem.
      Pewnie mi zarucicie, że powinnam być wdzięczna teściom, że siedzą z moim
      dzieckiem, oczywiście, że jestem, ale ciągłe wtrącanie się i robienie mi na
      przekór doprowdza mnie do szału.
      I nie mam co liczyć na spokojną rozmowę z nimi, bo to do niczego nigdy nie
      prowadzi.
      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
      Asia
      • alpepe Re: Problem z zachowaniem 2,5 latka. 14.11.06, 13:30
        czyli dobrze cię zdiagnozowałam intuicyjnie. Możesz nawet teraz uderzyć po
        przedszkolach, niektóre przyjmują już dzieci w wieku twojego, jeśli dziecko je w
        miarę samodzielnie i obywa się bez pieluchy. Ja moją dałam, jak miała 2 l 5
        miesięcy, to był marzec i uważam, że takie danie dziecka do przedszkola w ciągu
        roku szkolnego jest nawet lepsze, bo nowy jest tylko on i panie nie muszą się
        zajmować całą placzącą grupą maluchów, tylko nim, bo reszta już się wdrożyła. Co
        do twojej wojny z teściami w sprawie wychowania dziecka, to dziwi mni, ze nie
        napisałaś ani słowa o tym, jak zachowuje się twoj mąż, wnioskuję więc, że on
        trzyma się z dala, a powinno być tak, że wszelkie pomysły wychowawcze on
        powinien przedstawiać swoim rodzicom i ich przekonywać.
        Generalnie ciężka sprawa, ale pamiętaj, że dziecko cię kocha bardzo.
        Pzdr
        alpepe
    • mamaalana1 Re: Problem z zachowaniem 2,5 latka. 14.11.06, 13:44
      Dzięki.
      Niestety w moim miasteczku nie ma możliwości oddać dziecka teraz do
      przedszkola, bo na jedno m-ce u nas przypada 5 dzieci. Teraz od grudnia
      otwierają prywatne przedszkole, ale nas na nie nie stać.
      A problem z teściami i moim mężem jest delikatny, dlatego, że oni są strasznie
      obraźliwi. Mój mąż nie chce więc wojny w domu, mimo, że mieszkamy góra-dół to
      wiele kwestii jest wspólnych. Tak, że sytuacja jest trochę bez wyjścia.
      A teść jest na takiej dobrej pozycji, bo ja leczyłam się prawie pół roku na
      ciężką depresję poporodową, on wtedy pod nieobecność męża zajmował się głównie
      dzieckiem, dlatego pewnie myśli, że wszystko mu wolno.
      Dzięki.Pozdrawiam
      • alpepe Re: Problem z zachowaniem 2,5 latka. 14.11.06, 14:59
        no tak, to wszystko komplikuje, spróbuj jednak podzwonić po przedszkolach, bo na
        zimę wiele dzieci jest wypisywanych i nawet, jak we wrześniu nie było miejsca,
        to w listopadzie i grudniu nagle się pojawiają.
    • 76kitka Re: Problem z zachowaniem 2,5 latka. 14.11.06, 13:53

      Mój mały gryzł, potem bił, jak się uspokoił to płakał i przepraszał. Teraz zmądrzał i juz bardzo rzadko zdenerwuje się do tego stopnia, że nie panuje nad sobą i chce uderzyć.
Pełna wersja