Dodaj do ulubionych

Re: Problem z dwujęzycznością

IP: *.* 12.04.02, 03:11
Ja przeprowadzilam sie 4 miesiace temu do Australii z moja rodzinka, synek ma 2 lata. W Polsce nigdy wczesniej nie slyszal angielskiego, wiec jak tu przyjechalismy, ni w zab nie rozumial co do niego belkotaja. Ale udawal, ze wszystko rozumie i odpowiadal w stosownych momentach "Yes..yes... yes.. ok...bye, bye", wiec wszyscy mysleli, ze on wszystko rozumie. Po 2 miesiacach poszedl do przedszkola i powtarzal wszystko, co dzieci do niego mowily bez rozumienia, np dzieci do niego "Hello Tom!" on odpowiadal radosnie "Hello Tom!". Z raportow z przedszkola dowiadowalismy sie, ktorych slow juz sie nauczyl, bo przy nas ich nie uzywal. Pierwsza zaporzyczona rzecza bylo "Mami", i analogicznie stworzyl sobie "Tati". Teraz podobno juz bardzo dobrze rozumie co mowia, sam tez juz mowi po angielsku, niestety czasem tez w domu, po prostu niektore slowa sa tak silnie w nim. No i niestety, nie da sie ukryc, ze malo jest w Polskim slow prostszych w wymowie niz w angielskim. Np mowi tylko "jami", a "pyszne" jest juz za trudne. "ok", czy "good" tez mu sie lepiej mowi, niz "dobrze"....Takze mamy mowiace tylko po polsku do swoich dzieci za granica nie martwcie sie, wystarczy umiescic dziecko wsrod innych dzieci i blyskawicznie sie nauczy. Natomiast dla tych, ktorzy dopiero planuja wyjechac zdecydowanie polecam uczenie dzieci wczesniej jezyka, przez podawanie zaraz po polskim slowku, obcego. To pozwoli im latwiej sie zaadaptowac.Alex
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka