Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd. 4 :)

07.02.05, 19:56
Czwarta część przygód naszych coraz większych maluszków rozpoczęta!
Serdecznie zapraszamy nowe mamusie do dzielenia się radościami i smutkami
(oby nas omijały) z wychowywania kwietniowych słoneczek.

LISTA MAM:

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04


CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.2004

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
      • kordula3 Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:09
        ja też witam w nowym wątku;
        grażynko - super, że jesteś, a ostatnio sobie o was myślałam... a może nawet
        ściągnęłam cię myślami smile
        henryczkowi gratuluję przespanej nocki, no i mamausi oczywiście też smile zuch
        chłopak!
        mamaaga - widziałam, że mnie znalazłaś na "mama cud"smile to co w poniedziałek
        ruszamy? (mamaaga dołącza się do mnie jeśli chodzi o "13" smile zobaczymy, co z
        tego będzie, ale będziemy się tu wspierać
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=20348013)
        pozdrawiam serdecznie wszystkie kwietniówkowe mamy i kwietniówkowe szkraby;
        niech ten nowy wątek przyniesie nam jeszcze więcej radości niż poprzedni, niech
        będzie tu jak najmniej smutnych, albo nawet żadnych smutnych wieści. nasze
        dzieciaczki są coraz bardziej samodzielne, pewnie w tym wątku większość z nich
        zrobi pierwsze kroki (no niektóre zrobiły je już w wątku poprzednim), nich te
        pierwsze kroki poprowadzą je tylko do życzliwych ludzi; niech radość będzie
        górą w tym wątku!

        buziaki!
        dorota i kamilek.
        • malilka Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:14
          Mały spał do 6.30 z przerwą na tankowanie o 5.00. Skubany u babci przesypia
          całe noce i to do 7.00, a w domu jakoś nie chce...
          Dzisiaj była przepiękna pogoda, błękitne niebo, słońce i mróz, aż byliśmy 2x na
          spacerze, co dla czwartopiętrowców bez windy nie jest łatwą sprawą! A po
          południu zaszalałam i zamiast kaszki zrobiłam dziecku naleśniki z nadzieniem z
          deserku. Małemu bardzo smakowały, zjadł całe dwa (patelnia 28cm) i w dodatku
          dostał ruloniki do łapek i pożarł je bez większych strat, hoho!
          Poza tym nauczył się już bezpiecznie lądować ze stania, gorzej że robi to
          różnymi technikami a jedna z nich to rozjechanie nóżek do szpagatu po turecku-
          no boli mnie jak na to patrzę!
          Uciekam odpoczywać.
          • inia25 Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:39
            maz wyszedł na chwile, to skrobne to co mialam skrobnocsmile)

            grass super ze jestes, mam nadzieje ze mala skonczy chorowac i da mamusi
            spokojnie pracowacsmile)

            kamymama ja wlasnie tez ostatnio poszukiwalam takiego "sprzetu" do robienia
            baniek, ale nie moglam nigdzie znlezc, a ze slomki to mi sie nie chce robicsmile)
            ale jak mowisz ze mala miała taka frajde, to chyba skuteczniej zaczne szukacsmile)

            malilko, fajnie ze macius posmakowal w nalesnikach. oli zrobie probe za jakis
            czas, bo teraz, to ona jakos nie ma apetytu, bo te kolejne zeby ida ida i
            nadejsc nie moga.

            dziewczyny, czy slyszalyscie o czyms takim jak przedawkowanie karotenu? moja
            tesciowa mi dzis o tym powiedziala, i troszke sie przestraczylam, bo ola
            ostatnio potrafi wypic litr soku marchwiowego w ciagu dnia. czy rzeczywiscie
            jest cos takiego jak przedawkowanie karotenu? czy to jakies jej wymysly (w
            kwestii zywienia, moge powiedziec ze mimo wszystko jest ekspertem).

            jutro moje dziecko wyjdzie na spacer. nie mam sumiena jej dluzej kisic w domu.
            dziadek dostal instrukcje i na 30 minut moze pojsc do lasusmile

            w kwestii jedzeniowej, wy mlodym podajecie normalny, taki dorosły makaron? czy
            jakis specjalny?

            aaaa mamy alergikow: przypomnialam sobie, ze moja kolezanka, mama mega
            alergika, zamiast jaja kurzego podawala przepiorcze, bo te nie uczulaja. moze
            zapytajcie peiatrow?

            a i zadzwonilam do innego pediatry i kazal syropy odstawic. zalecil podawanie
            vibovitu. nic wiecej. tez nie wiem czy to nie przgiecie w druga strone? juz
            zglupialam. najlepiej to na medycyne pojsc i wtedy bede wszystko wiedziala.

            a i jeszcze w kwestii jedzenia, ostatnio pomyslalam sobie, zeby malej zrobic
            zapiekanke, taki przekladaniec. z miesa, warzyw, z sosem pomidorowym. moze byc
            fajna co?

            no i co do diety: dzis czwarty dzien zmagan i musze powiedziec, ze 1 kg mniej!
            zaliczam to do sukcesowsmile

            dobra lece spac, bo ola marudzi. faza tylko tata sie skonczyla i nastala "tylko
            mama" ojojojojojo
      • kamymama Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:14
        Melduję się w następnym wątku, jestem nawet na liście za co dziękuje Malilce:o)
        Przyzwyczajanie do nowego wózeczka zakończone! Dziś Kamcia jechała jak by znała
        go od urodzenia, a do tego gadała na cały głos coś po swojemu i wszyscy sie za
        nami oglądali i uśmiechali! Słodko wyglądała komentując swoje spostrzezenia.
        Wogóle zrobiła się jakaś spokojniejsza: przesypia nocki, ładnie śpi w dzień 2x
        po 1,5 h. i slicznie je obiadki (dziś zjadła tyle co ja jem na obiad!) I ja
        jestem spokojniejsza, mniej nerwów zjadam:o)
        Kupiłam takie "coś" co robi bańki mydlane. Jak się mała cieszy jak bańki
        dmucham, a jaka jest żdziwiona jak nie może ich złapać i jak pęknie jej któraś
        na głowie. Pierwszy raz myślałam, ze sobie włoski powyrywa tak banieczki
        szukała, a jaką minę miała jak nie znalazła.
        Uciekam, idę zrobić sobie kąpiel w piance i nyny.
        Aaa, mam ćwiczenia na brzuch (6 weidera), bardzo łatwe i tylko 25 min.
        dziennie, a dają efekty!!! Jesli któraś mamusia będzie zainteresowana to wkleję
        stronkę.
        • kordula3 Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:28
          malilka - maciuś na 100% czuje, że mama jest w donku i o 5 rano chce się
          przytulić; wiadomo mężczyzna smile no i gratuluje,że mały tak świetnie poradził
          sobie z naleśnikiem; dostałam natchnienia, chyba jutro też sróbuję, o ile zapał
          nie minie...
          kamymama - wklejaj tę stronkę; ja jestem zainteresowana; no chyba zacznę i
          ćwiczenia i dietkę, tylko ciekawe jakie będa rezultaty...
          uciekam do wanny i spać!
          dobranoc i spokojnej nocki wam zyczę!
    • pletwa Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 07.02.05, 22:14
      DZIEKUJĘ WAM BARDZO GORĄCO ZA CIEPŁE PRZYWITANIE!
      Wy już pouciekałyście spać, a ja siedzę w pracy do północy sad. Takie są uroki
      pracy w hotelowej recepcji. Na szczęście moja Niunia bezproblemowo przestawiła
      się na usypianie z tatusiem.
      Wiecie co? Mamy wielkie szczęście jak widzę. To znaczy Kamilka ma. Chodzi o
      alergię. Czytałam, że niejedno z Waszych dzieciątek ma z tym problemy, a moją
      Niunię to jakoś omija, mimo że ja mam okropną alergię pokarmową (nie pytajcie
      jak miejscami wygląda moja skóra). Kamila dostawała delikatnej wysypki na
      pleckach i brzuszku po pierwszych podaniach jej czekolady, ale to minęło smile)).
      Tak bardzo chciałam jej oszczędzić tego cierpienia, które tak dobrze znam,
      karmiłam piersią, wprowadzałam nowe pokarmy w zalecanych miesiącach, aż do
      momentu, gdy musiałam zostawiać Małą pod opieką babci. Od tego momentu dziecko
      degustuje przeróżne potrawy, bo "musi wszystkiego spróbować", jak twierdzi
      babcia. I tak moją "politykę jedzeniową" diabli wzięli, ale wysypki nie widać,
      dzięki Bogu!
      Nasza rewelacja z ostatnich dni to "wrzucanie" dziecka do szafy. Wygląda to tak:
      trzymamy ją na rękach przed otwartą szafą i wrzucamy (nie puszczając) w wiszące
      ubrania. Niunia się zaśmiewa! Zresztą jak ją posadzimy w tej szafie to też leje.
      Cóż, moje dziecko nie będzie się chować w przyszłości do szafy, bo umrze ze
      śmiechu.
      Dziś dziesięciomiesięcznica. A wydaje mi się jakbym ją przed miesiącem urodziła.
      Zresztą mogłabym ją rodzić co miesiąc. Żaden problem. Tylko czy przyjdzie mi
      zasmakować tego szczęścia drugi raz, jak tu czasami brakuje od pierwszego do
      pierwszego z jednym dzieckiem? Nigdy nie chciałam mieć jedynaczki, Darek też
      nie. Ale nie wiem czy pozwolimy sobie kiedykolwiek na następne. No chyba, że los
      zadecyduje za nas smile))
      Oj, nagadałam się, pobiadoliłam sobie, ale mam nadzieję, że się nie pogniewacie.
      Ucałujcie Wasze szkraby gorąco!!! Ewa
      • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 08.02.05, 00:12
        i ja melduję się na nowym wątku. Nadrabiam zaległośi po 4 dniowej nieobecności,
        i ani się obejrzałam, a tu kolejny tysiączek przeleciał. Teraz tak krótko, bo
        opadam już z sił, Szymek dopiero zasnął, nie wiem, co sie temu maluchowi
        poprzestawiało, ale jutro napiszę cos więcej.
        i wszystkiego najlepszego dla naszych małych kolejnych jubilatów Igora, Maji,
        Maciusia i Kamilki. Sto lat dla contrarii z okazji 30-tych urodzin i męża
        oczywiśćiesmile.

        witamy pletwę i Kamilkęsmile

        Byliśmy z małym 4 dni u moich rodziców, powiem wam, że troszkę odpoczęłam, ale
        mi też dziecię rozbestwili rodzice i moja siostra. Po Rotaiwrusie nie ma sladu,
        mały juz ładnie nadrobił z wagą, powiem, że nawet wygląda lepiej niz przed
        chorobą, apetyt mu dopisuje, próby z mlekiem nadal kończą się niepowodzeniem.
        Mały ma 5 zębów, szósty już prawie na wierzchu, raczkuje z prędkościa światła,
        podnosi się przy czym tylko może, woła mama , tata, baba, dadek, coś jakby
        dziadek, aba, dada, poza tym potrafi pokazać, gdzie jest jego nocnik, wanienka
        (czytaj:kumpu-lumpu), spośród zabawek znajduje swojego ulubionego słonika i
        potrafi pokazać, gdzie ma trąbę i ogonek. No i robi papa, kosi kosi, pokazuje,
        gdzie sroczka kaszkę ważyła i ćwiczymy nu-nu, czyli "nie wolno".

        Z nowości pokarmowych, to mały powoli próbuje wszystkiego, nawet normalny
        makaron, kopytka, naleśniki, mięsko, rosołek. Dzisiaj zrobiłam mu jajecznicę,
        ale chyba mu nie podeszła, za to zjadł całą miseczkę kaszki na mleku z
        dodatkiem syropu malinowego. Ni mam tylko pomysłu, co dać mu treściwszego na
        kolację, żeby przespałą większa część nocy bez pobudki, bo z tymi nockami to u
        nas róznie. Dzisiaj np dał koncert o 2 i marudził przez godzinkę, nie chciał
        ani cyca, ani herbatki

        pletwa nie martw się, u nas też ostatnio krucho z pieniążakami, ale pocieszam
        się, że niektórzy ludzie mają jeszcze gorzej, i mam nadzieję, że będzie lepiej.
        potrafię sobie odmówić wielu rzeczy, ale nie będę żałować małemu, oczywiście w
        granicach rozsądku, bo teraz jest jeszcze mały, ale jak podrośnie, to nie
        chciałabym, aby wyrósł mi mały rozpieszczony szantażysta. A, ostatnio znajomy
        pytała mojego męża, ile miesięcznie kosztuje nas dziecko, taa..., bez
        komentarza...
        • inia25 czesc 08.02.05, 08:56
          witam witam

          ja na szybciora, bo pozniej zapomne. musze zrobic mala reklame jednej firmie,
          nie lubie tego, ale w tym wypadku warto. ale zaczne od poczatku:
          od stu lat mam problem z plamami na ubraniach mojego dziecka po wszelkich
          zupkach, marchewkach itp. nie działało NIC, zadne vanishe, odplamiacze innych
          firm. Po prostu NIC. Ostatnio tez zauwazylam jakies dziwne plamy na
          sliczniutkich rozowiotkich body oli (plamy takie jakby pofarbowalo je cos
          granatowego). tu tez nic nie dzialalo... No i rozmawialam na ten temat z meza
          siostra i ona powiedziala mi ze ma swietny odplamiacz i ona mi te plamy usunie.
          Z szyderczym usmiechem oddalam jej poplamione ubranko oli (bedac pewna ze nie
          uda jej sie tego odplamic) i jakie bylo moje zdziwienie wczoraj jak sie okazalo
          ze wszystkie plamy zeszly? Sluchajcie jestem w szoku i powiem wam ze na 100%
          nabede to cudo. Jest to odplamiacz firmy AMWAY. Polecam na serio.

          no to taka reklama, ale stwierdzilam, ze warto, zebyscie wiedzialysmile

          pozniej odezwe sie z konkretami
          • opolanka1 melduje sie Zuzia z mama 08.02.05, 09:34
            Czesc dziewuszki!!!!

            pochwaliłam sie , ze mała fajnie śpi, to dziisja miałąm pobutki co godzinka,
            zaczynając od 1.30. i nie pytajcie sie jak wyglądam, lustro omijam z daleka

            cieszę sie, ze tak wspaniale nam idzie pisanie, ze maluszki tak super sie
            rozwijają, i ze jesteście, bo zawsze tutaj znajduję wsparcie i odpowiediz na
            szereg pytań

            Buziaczki dla Maćka , który tak wspaniale zajada nalesniki, kurcze musże takze
            w koncu to zorbić małej

            Uciekam, napisze póxnej bo moje kochane maleństwo chyba domaga sie jedzenia
            • izabela_p25 Re: melduje sie Martynka z mama 08.02.05, 10:01
              Cześć
              Melduje sie na nowym wątku.
              dzisiaj wyjątkowo nie w pracy bo zachorowała mi opiekunka ma paskudną grypę.
              Tak więc dzisiaj w domku z dzieckiem dobrze że nie zajęć ze studentami i nie
              musze stawać na głowie i załatwiać zastępstwa.
              Najserdeczniejsze życzenia dla Kamilki.
              U nas nocka jakby spokojniesza i tylko 2 pobudki ale nie chwalę się dalej.....
              Inia dzięki za książkę
              Lilda nadal czekamy na zdjęcia Kubusia Martynka bardzo chce forumuwego kolegę.
              Iza
              • bebicka ja sie tez melduje 08.02.05, 10:32
                Hej. Juz nawet nie zagladam do koncowki poprzedniego watku... melduje sie w
                czescie nr 4.
                Co u na ? tak na szybko nie wiele nowego, jeden nowy zabek ach i przezylismy
                jakies paskudne zatrucie pokarmowe albo cos.... sama nie wiem
                W niedziele skusilam sie i zrobilam mlodemu omlet, wsuwal az milo, ale wieczorem
                zaczely sie rpblemy z brzuszkiem, mial wzdecia, twrdy brzuch, plakal strasznie
                az napuszczal sie smierdzacych baczkow i mu ulzylo.... ale potem mial jeszcze
                jeden atak i w nocy kolejny w koncu zrobuil smierdzaca wielka kupe i poitem bylo
                juz w maire dobrze chociaz wczoraj ejszcze mial jakby biegunke... w kazdymr azie
                sproo kupek, smierdzacych tez... anwet zaczelam sie martwic czy to nie ten rota
                wirus pskudny, ale mam nadzieje ze nie, bo je chetnie... no zobaczymy. nie wiem
                co mu zaszkodzilo, ale podejrzewam ten omlet, bo nawet jak mu sie odbijalo to
                strasznie smierdzialao jajaem... nei wiem naprawde, ale straszne to bylo,
                przypomnialo mi sie jak mial kolki... brrrr.
                na razie pozdrawiam
                uciekam bo ma drzemke trzeba to wykorzystac
                pa Maraska
              • lilda Re: melduje sie Martynka z mama 08.02.05, 10:49
                Witam cieplutko!!!!!!!!!!
                U nas za oknem wiosna.Słoneczko pięknie świeci, Kubuś zasnął jednym słowem jest
                super.
                Przepraszam, że jeszcze nie wysłałam zdjęć, obiecuje,że zrobie to jak
                najszybciej. Niestety ja nie mam zielonego pojęcia jak to zrobić, a moj syn
                nigdy nie ma czasu dla mamy, ale obiecuje, że go zmuszę i prześle Wam zdjęcia.

                Jeśli chodzi o marchewke i karoten w niej zawarty to czytałam, że odkłada się w
                kościach wprawdzie niczym to nie grozi, ale skóra dziecka nabiera żółtego
                koloru, który długo utrzymuje się na skórze.
                wejdz na stronę Dziecka,, Lekarz radzi i przeczytaj ,,Zółtaczka karotenowa,, to
                Ci wszystko wyjaśni. Mój Kubuś ma właśnie taką skóre, ale mnie się to podoba.
                Ja też bym chciała dostać stronkę z ćwiczeniami na brzuszek PROSZE
                Malilka dziękuje za wpisanie mnie na listę.
                Pozdrawiam jeszcze raz ze słonecznej i mroźnej Częstochowy LILKA z KUBUSIEM
            • kamymama Re: melduje sie Zuzia z mama 08.02.05, 10:17
              Hello! Tak ostatnio sobie rozmyślałam na temat pracujących mam...jestem pełna
              podziwu dla nich, że mają jeszcze siłę chodzić do pracy. Z jednej strony to
              odskocznia od codziennych obowiązków, a z drugiej strony to ja bym sie
              wykończyła pracując. Kama jest "żywym srebrem", a do tego jeszcze obowiązki i
              stres związany z pracą - dobrze, że jestem na wychowawczym:o) No i jeszcze
              jedno, nie wiem jak bym sobie poradziła z odseparowaniem na te kilka godzin od
              dziecka. Naprawdę podziwiam i szanuję pracujące mamy! To takie moje małe
              spostrzezenia.

              inia25 - to "coś" do robienia baniek mydlanych nabyłam za 1,69 zł. w kiosku
              ruchu, w żadnym zabawkowym nie było, więc obeszłam kilka kiosków i znalazłam!

              kordula - ćwiczonka znajdziesz na stronie www.sfd.pl/temat144665/
              są ładnie opisane i dodane rysunki. Życzę powodzenia w wytrwałości tobie i
              sobie:o)

              Kamcia znów przespała noc!!! Spała od 8:15 do 7:30 !!! Rewelacja zwłaszcza, że
              idą następne ząbki. Mam nadzieję, że te wyjdą bezbólowo.
              Co do usuwania plam to ja do bardzo, bardzo ciepłej wody daję proszek, dolewam
              wanisha i zamaczam pranko małej na noc. Rano do praleczki i też nie ma żadnej
              plamki:o) Pierzecie już ciuszki dzieci w "dorosłym proszku"? Ja zaczęłam od
              niedawna i mała nie ma żadnego uczulenia.
              A co do jedzenia wszystkiego to Kamcia też już praktycznie dużo spróbowała,
              oczywiście nie mocno przyprawione i bez mleka krowiego. Zastanawiam sie nad
              kakao zrobionym na mleku modyfikowanym.
              Udanego dnia.
              • mag-da Re: melduje sie Zuzia z mama 08.02.05, 10:31
                cześć,
                opolanko dzięki za zdjęcia Zuzi.
                U nas noc koszmarna. Henryś znowu zsypany, budził sie co godzinę. I znowu nie
                jestem pewna co go uczuliło w niedzielę zjadł słoiczek spaghetti, i teraz mam
                zagadkę gluten czy pomidory. Henryś nadal nie raczkuje ale zaczął klękac przy
                meblach, więc mam nadziję że niedługo ruszy.
                Dziś zjadł na sniadanie płatki kukurydziane, aż mu się uczy trzęsły. Cieszę się
                że mam kolejne danie na śniadanie, bo już oboje mamy dosyć kaszek.
                Pozdrawiam
                • kordula3 Re: melduje sie Zuzia z mama 08.02.05, 10:43
                  witajcie,
                  my juz posniadanku, kamiś siedzi na macie (siedzi to pojęcie względne, bo odkąd
                  zaczął raczkować, uwielbia się przemieszczać), a ja czytam sobie was i piszę smile
                  dziś zabieram się za naleśniki smile zapał nie przeszedł, to dobrze smile w związku z
                  tym mam pytanie do mam, które juz robiły? ciasto robiłyście z przepisu z
                  poradnika firmy nutricia?
                  oki, lecę pobawić się z małym, a za godzinke może mały spacerek, bo słoneczko
                  piekne na dworze, choć mrozek -4*C.
                  • ania300 Cześć Dziewczynki! 08.02.05, 11:35
                    Hej,hej!
                    Alez mam lenia okrutnego, czuję że to taka reakcja obronna przed powrotem do
                    pracy(to już w poniedziałek!) Miałam iść dziś do pracy i sprawdzić czy moja
                    zastępczyni zostawiła po sobie porzadek i czy ktos mi nie buchnał magnetofonu,
                    bo bym byla jak bez ręki.Uczę maluchy angielskiego więc bez piosenek i muzyczki
                    zamaist lekcji byłaby totalna klapa... Ale mi sie nie chce i dzis tam nie
                    pójdę. Niby słoneczko ładnie świeci, ale mróz -9. Wczoraj Kuba po spacerze miał
                    strasznie czerwone poliki i jeszcze do dzis mu nie zeszło więc chyba dzis nie
                    pójdziemy na spacer.

                    Wczoraj stał sie cud-Młody zasnał bez cycka, uśpiła go moja mama. A ja myślałam
                    ze jestem niezastpiona i będę musiał awiecznie usypiać młodego sama. Bardzo się
                    z tego cieszę, jest nadzieja że odstawianie od piersi pójdzie gładko.

                    Kamymama, ćwiczysz te brzuszki Weidera? Ja za chiny nie mogę sie zmobilizować...

                    A co do plam to u mnie nawet namaczanie w Vanishu nie pomaga, a AMWAY chyba
                    jest okrutnie drogi,chyba...

                    Miałam cos jeszcze napisać ,ale mam mętlik w głowie, bo się znowu nie
                    wyspałam.Jak sobie przypomnę to jescze się dopiszę.PAPA!
                    • ania300 Re: Cześć Dziewczynki! 08.02.05, 12:19
                      No i przypomniałam sobie co miałam jeszcze napisać.
                      Inia, moja koleżanka dawała swojemu synkowi codziennie bobofruta z marchewka i
                      oprócz tego normalne obiadki czasem z marchwia czasem bez. No i zrobił sie
                      pomarańczowy. Lekarz zabronił podawania marchwii przez tydzień , az skóra wróci
                      do naturalnego koloru. Muślę ze kazde dziecko inaczej przyjmuje karoten i
                      rzeczywiście dzieciaczki o brzoskwiniowych buźkach sa śliczne, ale takie żółto-
                      pomarańczowe juz nie. Więc dopóki kolor buźki dzieciaczka jest ok, to chyba nie
                      ma sie co martwić przedawkowaniem karotenusmile

                      Lilda, dzięki z zjęcia Kubusia, ta czupryna i tepatrzydełka takie śliczne....smile)

                      Magda, czy w płatkach angielskich nie ma słodu? Bo słód jest z glutenem,bo
                      produkowany z jakiegos zboza a u nas wszystkie płatki sa ze słodem niestety...

                      To na tyle, przyszla teściowa i idę kawkę picsmile))))))))
                  • malilka Naleśniki 08.02.05, 11:40
                    Ja nie robiłam z przepisu Nutricii, bo tam są w przepisie aż 4 jajka- nawet
                    sobie tle nie wrzucam. Zrobiłam je mniej więcej jak sobie-z jednego jajka, pół
                    szklanki wody, pół szklanki mleka (3 miarki na pół szklanki wody) i pół
                    szklanki mąki. Wyszły super!
                      • kordula3 Re: Naleśniki 08.02.05, 12:36
                        no właśnie przeraziły mnie trochę te 4 jajka smile dzięki dziewczyny za odpowiedź!
                        ale będzie dziś pyszny powieczoek, mniam, mniam...
                        a, i spacer dzis odpuściłam, bo wiatr okropny, a wózeczek jest bez przekładanej
                        rączki sad
                        i jeszcze mam pytanie, bo mój synek też ma czasem zaczerwienione policzki.
                        napiszcie czym smarujecie buźki na mrozek?
                        • ania300 Re: Naleśniki 08.02.05, 12:42
                          Kordula, ja smaruje Nivea na każda pogodę, ale wczoraj chyba za cienko
                          posmarowałam bo tez ma czerwone pulasy. A po kaapieli jak ma takie
                          zaczerwienione to smaruje oliwka Linomag.
                          • gosiak05 Re: Naleśniki 08.02.05, 14:31
                            Hej!!!
                            Ja tez melduje sie w nowym wątku. dawno nie pisałam, ale z czytaniem jestem na
                            bieżąco.

                            Malilka jak będziesz miała czas to możesz dopisać, że Julka ważyła 3560 i miała
                            55cm. Termin miałam na 19 kwietnia, wiec troche zwlekała z wyjściem.
                            Jestem z Warszawy, a ślub braliśmy 08.09.2001.

                            Do niewyspanych. odkryłam, że jeśli jest włączony nawilżacz to Julka nie wstaje
                            w nocy na picie tylko przesypia od 21 do 7. Dopóki nie mieliśmy nawilżacza
                            budziła sie na picie raz lub dwa razy w nocy. Butelkę miała w łóżeczku i sama
                            sie obsługiwała ale ja i tak się budziłam jak ona sie wierciła. Spróbujcie może
                            macie suche powietrze i dzieciaczkom w buzi zasycha. W dzień śpi 1,5 godz. rano
                            i po południu 3 godzinki.

                            Mój Skarbek nauczył się, a raczej babcia nauczyła Julcię rofić fikołajtów.
                            Staje na głowie odbija sie nóżkami i fik juz leży na plecach, a ile przy tym
                            radości. Dobrze, że nie próbuje takich sztuczek na podłodze tylko na łóżku, bo
                            wtedy juz by tak fajnie nie było.

                            My smarujemy buźkę kremem Oilatum (chyba tak sie to pisze), albo zwykłym
                            bambino.

                            pozadrawiam wszystkie Brzdące i mamusie
                            • malilka Re: Naleśniki 08.02.05, 15:30
                              W związku z ogólnym znudzeniem kaszkami (ile miesięcy można jeść w kółko te
                              bebły???) dzisiaj zrobiłam pyszne śniadanko (wiem, bo je sama dokończyłam) z
                              przepisu znalezionego na którymś forum. Wieczorem zalałam wrzątkiem 2 czubate
                              łyżki płatków owsianych, 2 suszone morele, 1 daktyla, 1 śliwkę kalifornijską i
                              1 figę, rano zmiksowałam, dodałam starte świeże jabłko i 1/3 banana i po pół
                              łyżeczki zmielonych ziaren słonecznika i sezamu. Wyszło pyszne, choć trochę za
                              dużo, ale sama zjadłam i teraz będę piękna i gładka smile Podobno takie śniadanko
                              to ogromna porcja żelaza, bo suszone owoce mają go mnóstwo, a najwięcej morele,
                              więc polecam maluchom z nie za dobrą morfologią.
                              W weekend z małym spacerowali dziadkowie, spotkali gdzieś wrony i moje dziecko
                              nauczyło się pięknie robić "krraaa". Teraz łazi i kracze.

                              Inia, ja daję jakikolwiek makaron, który mi wpadnie w ręce, i razowy i zwykły.

                              No i moja pediatra kazała uważać, żeby młody się za bardzo nie zażółcił od
                              karotenu, a jak zaobserwuję że tak jest to mam odstawiać karoten.

                              I jakby któraś znalazła w Polsce płatki kukrydziane bez dodatków to od razu
                              proszę pisać, bo szukam bezskutecznie.

                              A buzię smaruję resztką kremu do opalania z lata, tylko grubo i jest ok, choć
                              przy minus 8 zdarza nam się wychodzić na półtorej godziny.
                              • inia25 karoten 08.02.05, 15:33
                                taka wypowiedz eksperta znalazłam na ktoryms z forów "Duże dawki beta karotenu
                                moga powodowac zaburzenia żołądkowo- jelitowe. Dlatego
                                też z nadmiarem marchewki tez nie nalezy przesadzać. Zjedzona marchewka przez
                                mamę dostaje się do mleka a dziecko wraz z mlekiem spożywa jej składniki. "

                                no to na tyle
                                • ania300 Re: karoten 08.02.05, 16:12
                                  dziwne to, bo przeciez przy zaburzeniach jelitowych marchwiankę sie podaje (?)

                                  Dzis Kuba zasnał dopiero o 15, była jatka, już nie widzę rozstania z cyckiem
                                  tak różowo... A jak on tak płacze to mnie strasznie to frustruje i nie wiem co
                                  mam ze swoimi emocjami robić. No tak pospał godzinke z przerwa i znowu wyje...
                                  Wykańcza mnie to...
                                  • opolanka1 Re: karoten 08.02.05, 16:31
                                    Hej dziewuszki!!!!

                                    Kurcze z tym powietrzem napewno cos jets, bo jak moja Zuzia sie budiz to zawsze
                                    trochę mlaska, wydawało mi sie, ze lsina jej naleci do buzi jak am otwartą i
                                    potem z a dużó i przęłyka, ale chyba też tak jest, bo poduszka czesto jest
                                    mokra od ślinki.


                                    a co do smarowania, ja czesm przy mrozie wychodze nawet na 2,5 godiznki, daje
                                    małej krem a potem popraiwm kremem z oliwkek i nigdy nie miała czerwonego
                                    policzka ani razu...

                                    Buziaczki bo przysżły koleżanki
                                    • pletwa Re: karoten 08.02.05, 19:04
                                      KAROTEN. Ja mam małą, karotenową mulatkę. 2 lekarzy powiedziało, zeby się nie
                                      przejmować. Nie przejmuję się, bo też i ładnie wygląda taka nie blada buźka.
                                      Najfajniejsze są teksty p.t.: "jaką ona ma ładną opaleniznę z lata" smile))

                                      PRACUJCĄCE MAMY. Mnie nie ma co podziwiać. Muszę pracować, a konsekwencją tego
                                      jest niejednokrotnie syf w mieszkaniu, czy brak czasu na zrobienie wykwintnego
                                      śniadanka z suszonymi morelkami, itd....mhmmmmmmm (samej mi ślinka cieknie). No
                                      i nienawidzę zostawiać Małej sad(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

                                      ŚNIADANKO. Dziewczyny, a myślicie, ze mogłabym podać Niuni płatki kukurydziane,
                                      albo czekoladowe z mlekiem modyfikowanym????
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 08.02.05, 18:17
      Hej dziewczyny-ale mala mi daje ostatnio popalić...ale nie mnie jednej jest
      ciężko więc nie będę was zanudzać sad Ja też podziwiam mamy pracujące, ja nie
      wiem jak bym to wszystko pogodzila i jak bym funkcjonowala po takiej ilości snu
      i nerwówce w pracy, z drugiej strony czasami mam dość, chcialabym do ludzi...
      itp. sprzeczne odczucia mi się pojawiają.

      Ania300 mieszkam w Fordonie (65 do końca od Ciebie) od prawie 5 lat,wcześniej
      mieszkalam pod Bydgoszczą z przerwą na studia w Toruniu. Mam nadzieję, że
      pogoda sie poprawi i nasze spotkanie dojdzie do skutku. Mam pytanko gdzie
      uczysz angielskiego i maluchy od w jakim wieku uczęszczaja na zajęcia??? Może
      kiedyś podeślę Ci Matyldę .. kto wie wink

      Zauwazylam, że mala jest grzeczniejsza jak nie ma mnie w zasięgu wzroku lub
      jeżeli ktoś u nas jest (np. dziadkowie)... odstawia tzw. popisówkę a jak tylko
      zostajemy same to marudzi, chce na rączki i wymusza to co jej pasuje. Nie
      dzieje sie tak zawsze ale mam nieodparte wrażenie, że maluda mna manipuluje,
      nie potrafie sluchać jak placze , czy wrzeszczy... no i nie chcę żeby slyszal
      nas caly blok. Co z tym zrobić, nie powiem lubie jak córcia sie do mnie
      przytula ale na dluższą metę to ta moja przytulanka jest za ciężka.

      Co do kremiku ostatnio kupilam polski kremik "petitini' bodajże firmy ziaja,
      przymierzalam się do kremu na każda pogode bubchen ale w skladzie mial wodę
      więc odpadl narazie.Oilatum używamy po kąpieli - jest to raczej krem
      nawilżający więc na obecną pogodę chyba niezabardzo.

      Syrena się wlączyla więc znikam pobawsić się garnuszkiem na klocuszki
      narazie papa

      Wieczorkiem (czyt. jak tatuś pojawi się w domu) prześlę wam zdjęcia malej i w
      końcu się pochwalę moim szczęściem.
      • pletwa Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 08.02.05, 19:40
        Kurczę, jestem w pracy i przed chwilką zadzwonił mój mąż, że on sobie siedział
        przed telewizorkiem w dużym pokoju, a Mała śpała na naszym łóżku w sypialni,
        nagle patrzy w stronę przedpokoju, a tam Niunia!!! Słuchajcie, sama jakoś zeszła
        z łóżka./ Nie spadła, bo by przecież płakała, tylko zeszła! Darek mówi, że był w
        szoku jakby ducha zobaczył! Jak ona to zrobiła??? Zdarzyło jej się ze dwa razy
        spaść, ale ryk był na pół bloku, więc to nie możliwe, zeby spadła bezgłośnie i
        bezboleśnie. Ale jaja!!!
        • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 08.02.05, 20:20
          witamy,
          ja smaruję małemu buzie też kremem Zaji z serii Petitini i jak narazie nie
          narzekam, nie zdarzyło się, żeby mały miał czerwone pulaski po spacerze, ten
          krem jest dość tłusty i do tego ładnie pachnie, a ja chyba mam bzika na punkcie
          ładnych zapachówsmile. A tak wogóle to polecam nowa serię Ziajka, jest naprawde
          dobra.

          ja też daje Szymkowi normalny makaron, jaki akurat mam w domku, wrzucam do
          zupki i tak potem lekko wszystko miksuję. Dzsiaj dość późno wyszliśmy na spacer
          i nie zdążyłam ugotować jeszcze zupki małemu więc kupiłam mu gotowca gerbera
          Warzywa z delikatnym schabem i tam w składzie też jest makaron, tylko o dziwo,
          nie pisza jaki, tylko poprostu makaron. Z ciekawośści poczytałam składy innych
          słoiczków i pisało tak samo.

          Jutro chyba pobawię się i zrobię małemu naleśniki. Malilko o tych suszonych
          owocach czytałam tez chyba na forum wszystko o jedzeniu, ale jakoś zapominam
          kupić morele, jak idziemy na zakupy, ale twój przepis brzmi naprawde smacznie i
          pewnie jest słodki i zasmakuje małemu, dodatkowym atutem, który do mnie
          przemawia jest również spora ilość żelaza w morelach.

          pletwa Szymek juz mi dwa razy zlądował z łożka, za pierwszym razem jakos tak
          sie przewinął, że usiadł, a za drugim już się nieźle rozpłakał, na szczęście
          skończyło sie małą śliwką.

          Lilda, czy możemy prosić o zdjęcia twojego synka, z góry dziękuje na:
          winia5@o2.pl

          opolanko dziękujemy za zdjęcia Oli

          A tak wogóle, to ostatnio stałyście się bardzo produktywne, posty przybywają w
          zastraszającym tempiesmile

          Acha, kiedyś na forum ezakupy dziewczyny pisały o odplamiaczu Astro firmy
          Global, ale jak dla mnie to nie za bardzo rewelacyjne, plamy po jabłuszku
          zostały, może za krótko trzymałam/namaczałam, w kazdym razie bardzo go chwaliły

          i skończyła się zabawa...
          • opolanka1 wieczorowa porą 08.02.05, 20:38
            hej dziewuchy....

            pletwa juz widze minę twojego meza, jak ujrzał córeczke...hihihi, a co do
            płatek, to ja bym podała kukurydziane...

            Winia, nie wiem czy chciałas podziękować mnie, bo ja mam Zuzie, ale zdjęcia
            takzę Tobie wysyłałam, czy mamie Oli???? haha

            Ja z tymi nalesnikami takze zaszaleje, ale jutro idziemy na roczek kolegi zuzi,
            wiec raczej w garach nie bedę stac....

            Kurcze jeszcze niespełna dwa miesiące i moja kochana laleczka będzie miec
            roczek, któy wypada w Lany Poniedziałek....musż esie powoli przygotowac i
            porobić zaproszenia z tej okazji. Tutajw Niemczech są takie fajne gadżety dla
            starszych dizeciaczków..np. kubuś puchatek i czpeczki, talezyki, serwetki,
            obróz w tych motywach..oczywiscie wsio plastikowe, taki duzy plakat na drzwiach
            z napisem po angielsku, ze dzisiaj tutaj jest przyjecie...bardzo fajnie można
            udekorowac cały dom w balony oczywiście z kubusiem,..albo z innymi postaciami.

            Ok uciekam, bo mam ochote na długą, relaksująca kapiel
            miłego wieczoru a przede wszystkim przespanej nocki....
            • ania300 Re: wieczorowa porą 08.02.05, 20:57
              Dobry wieczór!
              Młody śpi, ja mam lampkę wina przed soba a mój maż na dłuższym posiedzeniu
              (hehehe) i mam kompa dla siebiesmile

              Mamaaga, uczę stare konie smile, dzieci w wieku 6-9 lat, ale jak dla naszych
              latorośli to sa szkoły Helen Doron, gdzie można przychodzić juz z rocznym
              berbeciem. Zajęcia trwaja 45 min, dostaje sie kasety które trzeba puszczać
              dziecku po kilkanaście minut dziennie, żeby sie osłuchało. Chyba sie na takie
              cos zdecyduję, im wcześniej, tym lepiej, taki światowy człowiek może potem
              wyrosnać. A jeżeli wszystko jest na zasadzie zabawy, to może być nawet miłosmile)
              A ode mnie do Fordonu to trochę jest jazdy, ze 40 min. albo dłużej, ale jak
              tylko będzie cieplej to koniecznie musimy się umówićsmile I z Kamymama też, może
              da sie namówic i przyjedzie do nas do Bydzismile

              A co do gerberków z makaronem, to na 100% to glutenowy makaron, bo jesli taki
              by nie był to na słoiczku byłoby info"produkt bezglutenowy", a nie ma...

              Kończę na dziś, pozdrawiam wszystkich.Pletwa, mam nadzieję że nie musisz dziś
              siedziec w pracy o 12 w nocy wink
              • inia25 Re: wieczorowa porą 08.02.05, 21:14
                ja tez witam wieczorowa porasmile)

                winiu - rozumiem ze dziekujesz opolance za zdjecia zuzismile) hihiih

                pletwa - sukces sukcesem, ale czemu twoj maz zostawil dziecko samo na lozku a
                sam zajal sie telewizorem. dobrze ze mala nie spadla tylko zeszla. ostatnio
                bylam w przychodni, a tam 7 miesieczne dziecko ze zlamanym obojczykiem w
                gipsie!! uwierz i horror. u nas nawet pod naszym czujnym okiem podloga jest
                jednak najbezpieczniejsza...

                kamymama - u mnie sprawa pracy dziala w druga strone - ja nie wiem jakbym sie
                zorganizowala bedac caly dzien z dzieckiemsmile

                malilko - jak długo robi sie te pysznosci n sniadanie? wystarczy na noc
                namoczyc i rano zmiksowac? kurcze musze sprobowac.

                jedzenie - dumnie oswiadczam, ze ola dzis na kolacje zjadla kanapke z szynka i
                zoltym serem. i pogryzla to swoimi dwoma zebami! duma mnie rozpiera!

                wiecie co tak sobie mysle, ze chyba jestem wyrodna matka, bo dzis nad ranem moj
                maz stwierdzil ze jest niewyspany, bo ola cala noc szalala. spimy w jenym
                lozku, jest ono duze, ale nie az tak, zebym nie slyszala wlasnego dziecka.
                czyli albo jestem zla matka, albo maz klamiesmile

                dieta - dziewczyny trwam i melduje ze od czwartku 1400g mniej! obym tylko
                wytrzymala jeszcze te 35 dni.

                karoten - troszke poszperałam, troszkę poczytałam i zeczywiście karoten w
                nadmiarze szkodzi!! jesli cera robi sie za bardzo pomaranczowa, watroba nie
                daje rady trawic i wtedy moga sie zacac problemy.

                samochod - kurcze mam problem, bo w nowym aucie mam tylko 3 drzwi i fotelik
                musze zamontowac z tylu (bo woze wieczorem moja mame do pracy jak odbieram
                ole). przyzwyczajona jestem ze mam mala pod reka jak jade (do tej pory jezdzila
                na przednim fotelu), a teraz z tylu.... kurcze nie wiem jak sobie z tym dam
                rade. A wy jak wozicie dzieciaki?

                choroba - katar odszedł w niepamiec, kupy unormowane, chrypka zanika - w koncu
                bedzie dobrze.

                dobra ide uspic smrda bo juz sie za uszko tarmosi.

                dobrej nocki i do jutra


                aaaaaaaa Warszawianki - potwierdzcie spotkanie - zarezerwuje stolik. Wydaje mi
                sie ze wieccej nas bylo za niedziela, to oglaszam oficjalnie NIEDZIELA godz
                14.00 w Arsenale.
                • monikaps Re: wieczorowa porą 08.02.05, 21:57
                  Czesc! To i my sie meldujemy w nowym tysiacu.
                  SPOTKANIE - OK, bedziemy o 14-ej. Czy sie myle, czy same dziewczyny bedziemy? Oj, przydalby sie Macius Malilki.
                  Ewunia dzis w ogole nie spala po poludniu. Dwa razy probowalam ja uspic i byl wielki wrzask. Mysle, ze to zabki. Po kapieli padla. Ciekawe, jak pospi.
                  Jak robicie nalesniki, smazycie na oleju? Nie za wczesnie to? Moja Ewa co prawda nie jest tak zaprawiona w jedzeniu, ale nie dalabym jej jeszcze smazonego, chociaz na mojej patelni smaze nalesniki bez tluszczu. Ewa dzis pojadla troche poledwicy a my siedzielismy i sie trzeslismy, czy sie nie zakrztusi, ale jakos nie. W zeszlym tygodniu dalismy jej gotowanego schabu, ale jak wszystko generalnie pcha do buzi to tego akurat nie, ot, przekora.
                  Od paru dni tez zaparlam sie i nie podaje nic prosto ze sloiczka, przekladam do miseczki. Mojej kolezanki poltoraroczna coreczka nie chce jesc nic co nie jest ze sloiczka, wole dmuchac na zimne. Za jakis czas chce Ewie podawac normalne jedzenie, przeciez nie bede do sloiczka pakowac, zeby dziecko oszukac.

                  Spokojnej nocki
                  Monika i Ewa
              • pletwa Re: wieczorowa porą 08.02.05, 21:54
                Aniu300 - niestety zmianę mam od 15.00 do 24.00. Taka karma.

                A co do zostawiania Kamilki na łóżku rodziców. Dotąd zawsze tak było, ze jak
                tylko się budziła to słyszeliśmy ją (gaworzenie, nawoływanie po swojemu itp.).
                Oczywiście jak śpi jest stale doglądana, ale trudno siedzieć obok np. przez 2
                godziny, aż się obudzi. Często jednak się martwię o nią i jak są sami w domku to
                proszę Darka, żeby ją przekładał do łóżeczka jak zaśnie. I dalej będę go o to
                prosić, ale za dzisiaj nie zrobie mu awantury, bo nic się nie stało. I mam
                nadzieję, że się nie stanie. I w ogóle to już mi ciężko, że MUSZĘ pracować i ją
                zostawiać. I już zaczynam się czuć jak nieodpowiedzialna matka, bez wyobraźni,eh .
                Ale wierzę, że czuwa nad nią Bóg i dobre aniołki, bo ona to też anioł.
                Jaką ona ma pogmatwaną mamę... ta moja Kamilka smile
                • izabela_p25 Re: wieczorowa porą 08.02.05, 22:20
                  Witam

                  Martynka niedawno zasnęła po przebudzeniu dzwonkiem telefonu kom. tesciowej i
                  sprawdzenie co dzieje. Oczywiście nie obyło się bez płaczu i kołysania na
                  rękach. Nie ma nic gorszego jak wybudzone dziecko.

                  Aniu narobiłaś mi smaku i też obecnie degustuje się lampką wina w końcu dzisiaj
                  śledziksmile)

                  Pletwa maja córcia też 2 razy spadła z tapczanu było dużo płaczu ale nawet guza
                  sobie nie nabiła od tamtej pory uczę ją jak schodzić tyłem z tapczanu. I od
                  wczoraj sama schodzi tak jak ją uczyłam. Jestem z niej duma.
                  Muszę się jeszcze pochwalić że jak słyszy muzykę to podnosi staje i tańczy
                  cudny widok.

                  Malilko jak nie jesteś przekonana o powrocie do pracy to odczekaj jeszcze jakiś
                  czas nic na siłę.

                  Zapomiałam co miałam jescze napisać więc życzę miłego wieczoru, spokojnej nocki
                  i udanej zabawy jutro Zuzi i jej mamie.
                  Iza
                  • kordula3 Re: wieczorowa porą 08.02.05, 23:37
                    ja na słówko smile
                    inia - ja co prawda jeżdżę 5-cio drzwiowym autem, ale też źle mi się jeżdziło
                    po "przeprowadzce" małego do tyłu; nie widziałam go, nie wiedziałam co robi; w
                    końcu kupiłam takie fajne wewnętrzne lusterko do samochodu i wszystko widzę i
                    kamil widzi mnie i jest ok smile ja kupiłam lusterko gerbera.
                    a z dietą gratuluję. ja zaczynam od poniedziałku "13", z godivą i mamąagą mam
                    nadzieję smile
                    spokojnej i przespanej nocki. paaa!
              • mamaaga1 Środowe pozdrowienia 09.02.05, 10:06
                Dzisiaj zaliczyliśmy polowiczny sukces, mala wprawdzie uparcie się budzila i
                przerażliwie plakala z zamkniętymi oczkami (chyba znowu ochrypla)ale nie jadla
                od 21 do 6 rano smile. Widac da sie wytrzymac bez nocnego podjadania. Zagęścilam
                jej wczoraj mleczko kleikiem kukurydzianym i może to jego zasluga, no wlaśnie
                wiecie może czy kleik kukurydziany jest bardzo tuczący i czy powoduje
                zatwardzenia??? Może niepotrzebnie rozpycham dziecko???

                Czy ja dobrze zrozumialam, że dajecie dzieciom chlebek z żóltym serem??? Ja
                chyba generalnie przesadzam z jedzeniem (chociaz znam lepsze ode mnie hehehe).

                Czy moglybyście napisać jakie są następstwa nietolerancji glutenu, mam
                nadzieję, że się czepiam ale próbuje znaleść inną niż zębową przyczynę nocnych
                cierpień mojego dziecka i brzuszek jest tu pierwszym podejżanym sad. Od
                niedawna dopiero mala dostawala suchy chlebek, obiadki z makaronem i
                kluseczkami (gerber) i kaszkę Nestle Bifidus 8 zbóż - no i może przesadzilam.
                Mala ma rozwolnienie a nie jest to raczej żadna infekcja wirusowa. (chyba, że
                reakcja na lekarstwa) Oj chyba zamotalam ...

                W sobote kupiliśmy malej pierwsze buciki-GUCIE-sa bardzo fajne a mala wygląda w
                nich jakoś tak poważnie. Opanowala do perfekcji raczkowanie w tych butkach,
                wstawanie i chodzenie za rączki smile Nie zakladamy ich zawsze ale
                chcemy "zdyscyplinować" stópki bo mala podwijala paluszki.

                Aniu czy w Bydgoszczy jest szkola językowa, która stosuje metode Helen DORON???

                Pletwa mala tez nam (a wlaściwie tatusiowi, który zapatrzyl sie na film) spadla
                z tapczanu, przytarla sobie nos i nabila guza, placz byl przeraźliwy ale Bogu
                dzięki nic sie nie stalo-od tej pory jak tylko zbliża się do brzegu lózka to
                wyciąga rączkę , patrzy jak jest wysoko i wola o pomoc, uczymy ją schodzic
                tylem i chyba zaczela lapać o co chodzi.

                Pozdrawiam i życze milego dnia.

                AHA zapomnialabym-duża buźka dla wszystkich "zaleglych" jubilatów smile. Śpijcie,
                rośnijcie i bądźcie nieustanną radościa dla rodziców.
            • winia5 do Opolanki 08.02.05, 23:33
              opolanko, strasznie przepraszam, oczywiście miałam na myśli twoją Zuzkę, ale
              skąd mi się wzięła Ola..., chyba po przeczytaniu opostu Iniismile
              • winia5 Re: do Opolanki 08.02.05, 23:44
                bzdury cosik dzisiaj wypisuję, chyba czas na odpoczynek, mały buszmen dał mi
                dzisiaj nieźle popalić, narobilismy masę kilometrów po mieszkaniu.

                a naleśniki smażę na patelni teflonowej, bez tłuszczu, to zależy, jakie mi
                ciasto wyjdzie.
                O gluten się nie martwię, bo mały chlebek zajada juz chyb od 8 miesiąca,
                makaron te dawno próbował, więc nie ma problemu, chociaż na początku strasznie
                uważałam, bo ja sama byłam chora na celiakię.

                A któraś z was pisała, że jej mąż jest na diecie bezglutenowej, mam rację,
                dobrze pamietam?, ale dziwie, się, że dorosły facet i nadal musi uważać na to
                co je
                • ania300 Juz środa 09.02.05, 08:39
                  Kuba przespał dzis cała noc!!!ale cicho sza!niech magia forum nie zadziaławink

                  Winiu, to mój maż jest chory, nie wyrósł z celiakii, nie wiem czemu, może za
                  późno u niego to stwierdzili i juz miał zniszczone jelita, albo ta postać
                  celiakii jest genetycznym uszkodzeniem i nie ma na nia lekarstwa.Nie wiadomo...

                  Pletwa, nie jest tak źle z praca, przynajmniej jestes w domu jak sie Kamilka
                  budzismile)

                  Pozdrawiam i biegne przygotowywać śniadanie, bo mam 2 głodnych marudzacych
                  chłopów w domuwink
                  • izabela_p25 Re: Juz środa 09.02.05, 09:22
                    Cześć
                    Tak z rana i mam złe wiadomościsad(
                    Natalka znów jest w szpitalu z powody kłopotów z rozrusznikiem. Zaczął obrastac
                    tkanką włóknistą i powodowało to spowolnienie tempa nawet do 40. Wczoraj
                    lekarze zedycowali o następnej operacji wyjęcia rozrusznika i założeniu na
                    zewnatrz i poprowadzeniu kabli do środka przez zastawki.
                    Z malutką nie jest najlepiej ze względu na operacje nie mogła kontynuować
                    rehabilitacji i obecnie ma bardzo słabe napięcie mieśniowe (jej tata uważa że
                    zaraz po urodzeniu było znacznie lepiej) nie siada ne raczkuje a nawet nie
                    przewraca się na boki.
                    • ania300 Re: Juz środa 09.02.05, 10:26
                      Boże kochany, ile to maleństwo się musi nacierpieć w życiu, bidulka...
                      Iza, na poczatku jak wspomnialas o Natalce, to myślałam że to Twoja córka (bo
                      nie jestem od poczatku na watku).Tak ciepło piszesz o Malutkiej...Wysyłam
                      mnóstwo pozytywnej energii, oby wreszcie wszystko sie ułożyło z tym maleńkim
                      serduszkiemsmile))))

                      Mamaaga, jest w Bydzi taka szkoła, nawet nie wiem czy nie w Fordonie.
                      Zorientuję się co i jak i dam znać. Ide bo moje dziecię wyje i marudzi...
                    • kamymama Re: Juz środa 09.02.05, 10:33
                      Jejku Izabela_p25 aż mnie zatkało po tym co przeczytałam. Będzie dobrze, musi
                      być dobrze!!! Jesteśmy z Tobą i Twoim maleństwem! Przesyłam pozytywne fluidy!

                      Miałam tyle napisać...wszystko pozapominałam...zatkało mnie...ale wiem, że
                      będzie dobrze!

                      Później coś skrobnę.
                        • izabela_p25 Re: Juz środa 09.02.05, 11:08
                          Informacja dla nowych mamuś Natalka nie jest moją córką tylko przyjaciela z
                          piaskownicy mojego męża i my znamy sie juz 10 lat. Urodzila sie 24.03.04 i od
                          urodzenia rodzice walczą z różnymi jej chorobami a najpowazniejsza z nich to
                          ubytek na sercu (załatany przy operacji) niedomykalnosć i postrzepione
                          zastawki, które też lekarzom udało się odbudować i wszczepiony rozrusznik
                          serca. Dwa dni temu był u nich kolega i trafił akurat na kapiel i o mało się
                          nie popłakał jak ją zobaczył i te 3 blizny na piersiach i brzuszku. Straszny
                          widok. A teraz czeka ja nastepna operacja i jeżeli dobrze zrozumiałam lekarze
                          dali do zrozumienia rodzicom że może jej nie przeżyć. Wczoraj się o tym
                          dowiedziałam i przepłakałam pól wieczoru i długo nie mogłam zasnąć. Przeżywam
                          to wszystko razem z jej rodzicami i najgorsze jest to że jestęmy bezsilni i
                          jedyne co możemy zrobić to pomóc finansowo. Lekarstwa które mała bierze są
                          bardzo drogie a musi brać na samo krążenie 6 rodzaji + sterydy. Postanowilismy
                          z mężem zorganizować małą zbiórkę wśród rodziny i znajomych i wpłacić te
                          pieniążki na konto anonimowo żeby jej rodzice się niezorientowali od kogo. Maja
                          mały dołek finansowy do tego samochód im się psuje a muszą być mobilni bo jak
                          mała jest w szpitalu (w drugim miescie) to pracują i jeżdża do niej na zakładkę
                          (tata na nockęi jejst u Natalki od rana w czasie kiedy mama pracuje i później
                          się zmieniają) i są zbyt dumni żeby przyjść po jakąś pożyczkę i powiedzieli ze
                          szybciej wezma kolejny kredyt w banku (a tu jak widomo sa duze odsetki)chcą ze
                          wszystkim radzić sobie sami a nie mają z nikąd wsparcia. Wieć może w ten sposób
                          troszeczkę im ulżymy że nie musieli się martwić za co kupić lekarstwa. I cały
                          czas mamy nadzieje ze będzie lepiej choć ostatnio maoja mama rozmawiała z
                          innymi lekarzami z i oni twierdza że lepiej nigdy nie będzie a na małej
                          kardiolodzy troszekczę eksperymentują. Kończę co znowu się poryczałam i żal mi
                          serce ściska.
                          • inia25 Re: Juz środa 09.02.05, 11:29
                            mialam cos skrobnac, ale po pozscie izabeli az sie poryczalam (dziwnie wygladam
                            za biurkiem ze lzami w oczach).
                            pozniej sie odezwe, bo sily mi odeszly.
                            dla pocieszenia dodam, ze z jasiem wszystko roskonalesmile
                          • mamaaga1 NATALKA 09.02.05, 11:40
                            Izabela_p25 tak nam smutno a już wszystko zaczynalo wyglądać różowo sad Modlimy
                            się za maleństwo i jej rodziców, co tez oni muszą przeżywać. Może podaj nr
                            konta jej rodziców, myślę , że kto będzie mógl to pomoże chociażby symbolicznie
                            a pewnie każdy grosz się przyda.
                            ściskamy mocno
                            niewyspane ale zdrowe
                            • kamymama Re: NATALKA 09.02.05, 11:45
                              Siedzę i ryczę.......
                              Izabela skoro zbieracie pieniążki to ja bym się też dołozyła, jakis mały grosz,
                              a zawsze to o ten grosz więcej...
                              Jeżeli chcecie wpłacić anonimowo to daj mi jakieś namiary na Ciebie, to prześlę
                              Ci pieniążki i dołożysz je do kupki dla Natalki.
                              • bebicka Re: NATALKA 09.02.05, 11:52
                                Boze ja tez mam lzy w oczach, tak sie cieszylam ze Natalka w domu ze juz bedzie
                                dobrze... ale bedziemy sie modlic dalej i jeszcze mocniej za mala i za rodzicow.
                                Iza koniecznie podaj jakies namiary gdzie mozna bedzie w jakis sposob pomoc
                                Twoim znajomym, im teraz sie kazdy grosz przyda a my na forum na pewno chetnie
                                sie dolozymy. Tylko daj znac jak

                                i pomyslec ze ja sie martwie ze Mlody moze miec znowu katar...
                                wszystkiego dobrego
                                Maraska
                              • inia25 spotkanie warszawa 09.02.05, 13:32
                                zarezerwowałam stolik w Arsenale na niedziele godz 14.00, na hasło Kwiecień.
                                nie wiem ile nas bedzie - zarezerwowałam na 4-5 osób plus dzieciaki.

                                Przypominam: Arsenał, Jest na ul. Długiej 52 (obok Placu Bankowego). Jak się
                                jedzie Długą, to do samego końca. To jest w tym samym budynku, co Muzeum.
                                  • kamymama Re: spotkanie warszawa 09.02.05, 17:01
                                    Dalej mam w głowie post Izabeli, nie mogę przestać myśleć o tej malutkiej
                                    istotce!

                                    Kordula - zacznę ćwiczyć od jutra, gdyż dzisiaj mam strasznego kaca i mi łeb
                                    pęka, a to wszystko zasługa wczorajszych ostatków:o) Było super!

                                    mamaaga i ania300 - szepniecie tylko słówko,a pojawie się w Bydgoszczy, nie
                                    odpuszczę sobie spotkania.

                                    opolanka - dzięki za fotki Zuzki, te zbliżenia małej są super, śliczna jest!

                                    www.celiakia.pl/ któraś z Was pytała o objawy uczulenia na gluten, na
                                    tej stronie jest wszystko począwszy od opisów, a skończywszy na forum i sklepie.

                                    Uciekam zjeść jakieś prochy od bólu, ale mi czacha dymi...

                                    • izabela_p25 Podziekowania 09.02.05, 21:32
                                      Dzięki dziewczyny za dobre słowo i chęć wpłacenia pieniążków. Niestety jeszcze
                                      nie mam numeru konta ale mąż pojechał załatwiać.
                                      Nie jestem pewna czy będę mogła je podać bo zależy nam na dyskrecji i nie
                                      chcemy aby kiedykolwiek się dowiedzieli od kogo one są i kto to zorganizował.
                                      Rodzice Natalki są bardzo fajnymi ale honorowmi ludzmi i mogliby czuć się
                                      zobowiązani a nie o to nam chodzi. Ma to być dar z dobrego serca dla tej
                                      malutkiej istotki Pieniązki wpłacimy anonimowo. Muszę powiedzieć że już w tej
                                      chwili mamy całkiem sporą kwotę (mąż większość załatwiał).
                                      Jutro Natalka ma operację.
                                          • izabela_p25 Re: Podziekowania 09.02.05, 22:48
                                            operacji Natalki jutro nie bedzie lekarze w zabrzu się jej nie podejmną. Jutro
                                            będą rozmawiać z lekarzami z warszawy. Przeniesienie rozrusznika w inne
                                            miejsce nic nie da bo też będzie obrastał a wprowadzenie sond przez żyły jest
                                            niemożliwe bo są one za malutkie. Obecny rozrusznik nie pracuje i serce bije
                                            samo słabiutko ale bije z tętnem 48.
                                          • lidszu Dzisiaj kończymy 10 miesięcy ! 09.02.05, 23:43
                                            Hej dziewczyny,

                                            Ja też się melduję w nowym wątku.

                                            Iza - po twoim poście rozpłakałam się i koniecznie podaj swoje konto, abyśmy
                                            mogły wpłacić jakąś kwotę na pomoc dla Natalki. Trzymam jutro mocno kciuki za
                                            Natalkę, mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

                                            Tak jak napisałam w tytule, Ingusia kończy dzisiaj 10 miesięcy. Słoneczko moje
                                            najukochańsze, bądź zawsze uśmiechnięta i tak ciekawa życia jak jesteś teraz.

                                            Inia - ja też potwierdzam moją obecność na spotkaniu. Tak więc będziemy we
                                            cztery. No już się nie mogę doczekać, aż wszystkie się poznamy.

                                            Jestem dzisiaj w podłym nastroju, ponieważ pokłuciałam się z mężem. Poszło o
                                            błahostkę, ale on oczywiście pokazuje na co go stać i w tej chwili się w ogóle
                                            do mnie nie odzywa. Czasami nie mam do niego siły. Mam wrażenie, że on czasami
                                            myśli, że ja się nudzę w ciagu dnia i nic nie robię. Szkoda gadać.

                                            Zaczęłam się odchudzać. Mam już pierwsze efekty - 2 kilo, w niecałe dwa
                                            tygodnie. Mam nadzieję, że dalej też tak dobrze pójdzie. Ograniczyłam swoją
                                            dietę do 1200 kcal dziennie i nawet nie czuję żadnego głodu.
    • agutek_b a ja tu będę nowa :) 10.02.05, 08:36
      cześć dziewczyny,

      ja jeszcze się nie dopisywałam na tym forum. Mam synka Kacperka z 21.04.04.
      termin był na 23. Urodził się raczej malutki - 54cm, 2800kg. teraz ma 10kg i
      73cm wink - nadrobił.
      Zębów mamy 5-dolne jedynki i góra.
      Mieszkaliśmy w Szczecinie, gdzie się urodził Misiek, teraz od listopada
      mieszkamy w Wawie.
      Misiek już śpi sam w swoim łóżeczku, prezsypia całą noc do 7:30. Niestety
      zaczął chodzić do żłobka, no i zaczęły się choroby. Mamy już sobą rota wirus,
      katarki i kaszelki.
      raczkujemy od 6mca, teraz wstajemy i na stojąco, przy różnych rzeczach broimy wink
      Poza tym jesteśmy zawsze bardzo uśmiechnięci.
      pozdrawiam wszystkie mamy.
      a, ślub brałam 14.06.04
      • inia25 Re: a ja tu będę nowa :) 10.02.05, 08:42
        buziaki dla ingusi, nikodem i mateusza. rosnijcie zdrowo i nie martwcie
        rodzicow chorobskami.

        witam nowa mame - kolejna warszawiankesmile

        Natalko walcz, a juz sie tak cieszyłam ze jest dobrze....

        nie mam sily pisac, skrobne cos pozniej
      • lilda Re: a ja tu będę nowa :) 10.02.05, 08:51
        Witam wszystkich!!!!!!!!!!

        Serdeczne pozdrowionka dla Ingusi od Kubusia:]
        Bądź jasnym promyczkiem dla rodziców.
        Witam nową mamusie i Kacperka.
        Trzymam kciuki i modlę się za Natalkę.
        Ja też chętnie dorzucę się i wpłacę pare złotych dla Natalki.
        To bardzo nie sprzwiedliwe, że takie maleństwo musi tak cierpieć.Ile to dziecko
        już wycierpiało. Bardzo współczuje rodzicom Natalki. Zyczę im siły .
        Natalko walcz i nie poddawaj się słoneczko. Zyczymy Ci zdrówka.

        Wysłałam wreszcie zdjęcia Kubusia myślę, że nikogo nie pominęłam Pozdrawiam
        wszystkich z pięknej i słonecznej Częstochowy
        • bebicka Moj synek konczy 10 miesiecy 10.02.05, 09:59
          wszystkiego najlepszego skarbie, rosnij zdrowo...

          Ale mi tak ciezko na duszy, jak czytam o Natalce. Z jednej strony czekam na
          wiesci o niej, z drugiej az sie boje otwierac listy od Izabeli... biedny
          maluszek i rodzice..echchch nie mam sily wiecej pisac
          trzymajcie sie
          witam nowa mamusie, szkoda ze nie z 3citysmile
          pa Maraska
        • kamymama Re: a ja tu będę nowa :) 10.02.05, 10:10
          Dużo zdrówka dla naszych solenizantów!
          Natalko myślę o Tobie i jestem z Tobą i rodzicami całym sercem!!!
          Witam nową mamusię:o)
          Znów się zaczęły u nas nieprzespane nocki, dziś do Kamci chodziłam 6 razy,
          marudziła i popłakiwała przes sen, ale się nie obudziła. Myślę, że to przez
          zęby. Górną jedynkę już widać przez dziąsło. Jeszcze tydzień i obie jedynki
          powinny już się przebić.
          wczoraj zrobiłam małej naleśniki, coś jej nie zasmakowały, a dzisiaj zrobiła
          mega śmierdzącą kupkę więc narazie nalesniki musimy odstawić. Kupiłam piersi z
          kurczaka i wołowe, sama je zmielę (przynajmniej wiem co będzie w tym mielonym)
          i jutro robię pulpety w sosie pomidorowym, mam nadzieje, że to Kamci będzie
          smakować:o)
          Udanego dnia wszystkim!
          • opolanka1 deszczowo i smutno 10.02.05, 11:04
            Cześc dziewuszki!!!!

            chcialam sie z Wami podzielic wrazeniami po wczorajszych urodzinkach kolegii
            Zuzi, ale po przeczytaniu informacji o Natalce, rozkleiłam sie totalnie...ja
            płacze i niebo ze mna, za oknem ulewa...
            Patrze na moją zuzię, ona taka radosna...a Natalka wciaż walczy
            Prosze takze o podanie konta!!!!!

            Rycze wciaz

            wiec tak szybciochem
            Winia, nie ma sprawy pomyłka ale słodka, moze druga będzie Ola????kiedys....
            Co do kaszki kukurydzinaej, moja mała je ja wiecozrkeim w kleikiem ryżowym i
            bebilonem sojowym, nie ma żadnych problemów z wypróżnianiem...a dziś jakdła o
            5.20 super, coraz lepiej nam idzie

            zycze udanego spotkania i żałuje, ze nei mieszkam w Warszawce..uuuu

            ok napsize tylko wam to, ze bawilam sie z 4 ma dzieicakami Niemek, ja która nic
            nie mówi po niemiecku....wiec improwizacja ciałem i głosem typu..brum,
            brum..opsa, posa itp, itd dzieciaczki chyab 2 lub 3 latki...ale sie bawiły i
            mamy były pełne podziwu, bo one siadłu naokoło mnie, Zuzia wtedy spała i sie
            bawilismy gdzies godzinke, miwły, ze jak tylko bedę w poblizu to bedą podrzucac
            dzieci..ale miałam ubaw, przekręcałam słwa angileskie, niemieckie...bo tylko
            troszeczkę wiem, jak sie mówi, ale dzieci to dzieci wyrozumiałe istotki, i ne
            miałam żadnej blokady jezykowej..hihihi

            bardzo sie ciesze, bo jutor przyjeżdza moja teściówka na 3 dni, a w
            poniedziałek moja mama i zostaje do piatku

            no i oczywiscie wielkie buziaczki, uściski, ucałowania dla kolejnych naszych
            wspaniałych jubilatów!!!! rosniujcie zdrowo i usmiechajcie sie każdego dnia!!!!!
            Zuzia Was mocno przytula!!!!!

            a żal wciaz serce sciska i gardło dławi płacz...Natalko jestesmy z Tobą
            Może trzeba jakies ciuszki dla amłej lub inne rzeczy zabawki, to ja bardzo
            chętnie wyslę poczta a ty Iza przekazałabys, tak od anonimowego człeka????
            • malilka Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 11:42
              Weszłam na forum bo chciałam Wam napisać, że moją myszkę dotknęła pierwsza w
              życiu choroba, ale czymże jest przeziębienie w porównaniu z cierpieniami
              Natalki? sad(((( Biedna Natalka i biedni jej rodzice, nie jestem w stanie sobie
              wyobrazić co przeżywają, ja się dzisiaj w nocy budziłam co godzinę, żeby
              posłuchać jak mały oddycha, a przecież to jest w sumie błahostka i minie bez
              śladu.... Dużo zdrowia Natalko!
              Izabela, myślę że pomysł z podaniem Twojego konta jest super. Najlepiej wyślij
              nam mailem, my pomożemy jak będziemy mogły, a Ty anonimowo przekażesz rodzicom
              Natalki.

              No a u nas infekcja, wczoraj nie było jeszcze żadnych symptomów choroby, ale
              coś mi się nie podobało, mały był jakiś nieswój, dziwnie marudził, zrobił dużo
              luźnych kupek i uznałam, że coś jest z nim nie tak i nie poszliśmy na spacer. I
              wieczorem się rozłożył, zaczął kasłać, furczy mu w nosie i tak dziwnie rzęzi w
              gardle. Jak zasnął o 20.00 to do 22.00 budził się kilka razy i bardzo płakał,
              ale o 22 zasnął mocno i spał już do rana spokojnie. Rano byłam u pediatry, mały
              ma bardzo czerwone gardło, no i siedzimy w domu i się kurujemy. Na szczęście
              Maciek nie ma gorączki, w ogóle dobrze się trzyma, kaszle rzadko, z nosa mu nie
              leci tylko furczy, więc mam nadzieję, że się obejdzie bez antybiotyków. Dostał
              tylko dwa syropki. Jakie znacie domowe sposoby na przeziębienia? Zaraz zrobię
              syrop z cebuli i dorzucę małemu czosnku do zupki, co jeszcze???
              • inia25 Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 12:04
                malilko - objawy choroby u macka sa identyczne jak byly u oli. mysle ze musisz
                przeczekac. jedyna rzecz ktora na katarek (furczenei) u nas poskutkowala, to
                nawilżanie noska wodą sterimar. a reszte po prostu musielismy przeczekac...

                pozdrawiam i zycze duzo zdrowka

                p.s. konto na adresy mailowe, to doskonaly pomysl.
              • eklon Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 12:05
                U nas dziś jeszcze słonecznie i wiosennie, ale jak przeczytałam o Natalce to od
                razu mnie zmroziło. Mam nadzieję, że znajdą się w końcu jacyś lekarze, którzy
                jej pomogą! Będę się dziś za nią modlić. A Ty Iza podaj mailowo Twój numer
                konta!

                Co u nas?
                Wróciłam z wyjazdu na szkolenie. W końcu nocowałam w Warszawie, bo we wtorek
                skończyliśmy bardzo późno i byłam tak zmęczona, że marzyłam tylko o tym, żeby
                być już w hotelu. Miałam zamiar już się położyć a tu dzwonią koledzy, że dziś
                ostatki i robią małą imprezę w pokoju i mam się szybko meldować. Powiem tylko
                tyle, że niestety nie wyspałam się mimo tego, że nie budził mnie Michał!

                A Michał przeżył kolejną nockę bez mamy. Tym razem na wysokości zadania stanął
                tato i przytulał swojego jedynka!

                Poza tym u nas bez zmian jedynki górne nadal idą i mam nadzieję, że dziś
                przebije się w końcu pierwsza, bo już ją widać!

                Maraska jak przeczytałam Twojego posta o reakcji na omlet, od razu pomyślałam o
                uczuleniu na jajko! Sprawdzałaś je wcześniej?

                Inia - Amway dobrze sprawdza się na tłustych plamach i przefarbowaniach ale tak
                jak pisały już dziewczyny soki owocowe są zbyt trwałe jak na amwaya. Co do
                karotenu, znajoma po wizycie u gastrologa została ochrzaniona, że syn jest
                pomarańczowy i że niepotrzebnie obciąża mu wątrobę. Marchewka w nadmiarze może
                prowadzić do uszkodzenia wątroby!

                Winia zdziwił mnie Twój post o celiakii. Córka mojej sąsiadki choruje na
                celiakie i lekarz powiedział, że będzie musiała być na diecie do końca życia,
                bo celiakia jest nieuleczalna. Wyrosnąć można z alergii na gluten ale nie z
                nietolerancji.

                Co do kremu na mróz, my stosujemy dermobazę (wiadomo alergik).

                Śmigam do pracy, zajrzę wieczorem z domu!
                • opolanka1 w czasie choroby u nas sprawdziły sie.... 10.02.05, 19:52
                  Malilka, tak jakbyło napisane wcześniej roztór wosy morskiej, mozna go bardzo
                  czesto stosowac, bo nie podrażania słuzówki, na zapchany nos bardzo tania i
                  sprawdzona przez zuzie masć majerankowa, naprawdę wogóle nie miała otartego i
                  czerwonego noska, a pomaga ściagać katar, kropelki Otrivin, tylko w niemczech
                  chyba jest mniejsza dawka bo 0, 025% sprawdź a aptece, podawane rano i na noc,
                  inchalacja aby sie lepiej oddychało no i gruszka w ruchu....nasmarowane stopy
                  kark, klatka olejkiem kamforowym.....i rozwieszone mokre pieluchy w pokoju. Tak
                  ja robiłam jak mała męczyła sie z katarem.

                  Pozdrawiam, wciaż myslac o natalce, nie mam nastroju do pisania, spokojnej nocy
                  • ja_sylwia pytanie 10.02.05, 20:15
                    Dziewczyny, jeżeli pokój, w którym śpię z małym jest nieogrzewany, to czy jest
                    sens rozwieszć mokre pieluchy?bo mały cały czas jeszcze ma jakiś furkot w nosku.
                  • malilka Re: w czasie choroby u nas sprawdziły sie.... 10.02.05, 20:23
                    Dziewczyny, ja zwariuję, nie potrafię podać dziecku żadnych lekarstw sad(((
                    Próba zbliżenia do nosa Fridy czy Sterimaru (o gruszce to nawet nie wspominam)
                    kończy się wyciem, płaczem, kopaniem, wierzganiem i mostkami, syrop skubany
                    wyczuwa na odległość i od razu płacze i zaciska buzię a jak mimo wszystko
                    próbuję dalej to wali głową w blat krzesełka do karmienia. Załamać się można,
                    nie jestem w stanie go przytrzymać, a zresztą czuję się podle jak muszę być tak
                    okrutna sad(((((
                    Ale najważniejsze że nie jest gorzej. Mały w sumie nie ma kataru, tylko mu w
                    nosku gra, tylko kaszle jak stary gruźlik, na szczęście rzadko. Iniu, po jakim
                    czasie Ola wydobrzała na tyle, by móc chodzić na spacery?
                    • ja_sylwia do malilki 10.02.05, 21:02
                      Malilko, tak tylko się wtrącę, nasz lekarz mówił, żeby nie wychodzić jeżeli
                      jest gorączka, a przy katarze i innych można ze spokojem, najlepiej jak jest
                      mroźnie. My nie byliśmy dwa dni na spacerku, myślę,że o jeden za dużosmile
                • ja_sylwia Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 20:12
                  Dziewczynki, ja szybko, przniosłam się znów na forum alergie, jędrusiowi małe,
                  suche plamki na udach zlały sie w jeden wielki, krościasty i swędzący liszaj,
                  liszaj na boczku, liszaj na ramieniu. Podejrzewam żółtko, chociaż podaję je już
                  od ok 3 tygodni, albo schab ze sklepu, albo jakieś inne g..no. Jestem totalnie
                  zdołowana, bo myślałam, że nam juz minęło, ale co tam mój dół w porównaniu z
                  tym, co przżywają rodzice Natalki. Mam nadzieję, że będzie dobrze, musi być!!

                  Jędruś jeszcze nie awansował na kaprala, nadal się czołga, podajrzewam, że to
                  wina śliskiej podłogi, bo w łóżeczku ustawia sie na czworachach i rusza dupcią
                  w tył i przód.
                  Niestety nadal jakiś taki nie kumaty w temacie nauki kosi, kosi, papa itp. Papa
                  ćwiczymy już chyba od 3 miesięcy, mój Boże, może jakiś matołek mi rośnie, czy
                  cóś?
                  Acha, no i mówi ...TATA i to całkiem wyraźnie. CO za łajdak!!!!!!!
                  Śmierdziel uwielbia tańczyć z tatusiem, a już zarykuje się ze śmiechu jak w
                  tyle zaczyna pląsać matka, no po prostu ubaw po pachy. Strasznie lubię, jak tak
                  się głośno śmieje. Jutro przyjeżdża moja mamcia na weekend, więc idę z mężusiem
                  do kina, a co.
                  Pa dziewczynki
                  • kamymama Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 20:29
                    Malilka ja na katarek dawałam krople do noska w spraju Euphorbium compositum,
                    są homeopatyczne, naprawdę małej pomogły, lepiej i łatwiej jej sie oddychało.
                    Acha i podniosłam łóżeczko od strony głowy (tak mi lekarka kazała), katarek
                    wtedy łatwiej spływa i nie osadza się w zatokach. No i oczywiście był też mokry
                    ręcznik na kaloryferze.

                    Ja_sylwia Kamcia też miała suche zaczerwienione plamy na udach i od wewnętrznej
                    strony łokci, smarowałam jej to Bepanthen Maść i wszystko ładnie poschodziło.
                    Przy tym nie wycofywałam nic z jej menu, bo jak te suche placki znikały to nie
                    było potrzeby. Nie wiem jak będzie w przypadku Twojego dzieciątka.
                    • malilka Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 21:18
                      Sylwia, jeśli chodzi o spacery to mam mętlik w głowie. Mnie też się zawsze
                      wydawało, że tylko gorączka jest przeciwwskazaniem (nie mówię o poważnych
                      chorobach w stylu zapalenie płuc), ale pediatra kazała mi siedzieć w domu aż
                      młody będzie zupełnie zdrowy. I sama nie wiem co robić. Na razie nie
                      wychodzimy, bo jego kaszel i charczenie są przerażające, a podobno pierwsze 2-3
                      dni są kluczowe- albo organizm zwlacza chorobę, albo choroba postępuje.

                      Euphorbium też mam, jak małemu z 2 m-ce temu furczało w nosku to wręcz lubił
                      wpuszczanie kropelek, a teraz histeria, no i jak zakropliłam mu w czasie walki
                      Euphorbium do oka to dałam sobie spokój sad A mokre pieluchy na kaloryferze mam
                      cały sezon grzewczy, co by nie mówić powietrze jest lepsze.

                      Powiem Wam jeszcze, że mój synek rośnie na strasznego złośnika. Już drżę na
                      myśl co będzie jak wejdzie w etap buntu dwulatka. Dwie największe pasje mojego
                      dziecka to komputery i telefony. Kompa przy nim nie włączam, a laptopa taty nie
                      zauważa, więc z tym jest spokój ale z telefonami jest masakra. Jak dzwoni
                      telefon i go odbieram, to mały pędzi na czworaka, bo jemu się wydaje, że
                      wszystkie telefony są do niego. Próbuje mi wyrwać słuchawkę, a jak mu się nie
                      uda to uderza w ryk i rzuca się na podłogę waląc w nią głową. To jest
                      przerażające! A przecież zakazów będzie coraz więcej.... Pod biurkiem mamy
                      mnóstwo kabli i jak tylko zaczął się przemieszczać to najchętniej pod biurko,
                      ale wyciągaliśmy go stamtąd po 100x dziennie, mówiliśmy że nie wolno i się
                      nauczył, teraz tam nie wchodzi. Ostatnio odkrył telewizor, staje przy nim i
                      wali w niego łapkami. Konsekwentnie go zabieram, przenoszę w inne miejsce, ale
                      już nie jest tak łatwo jak z biurkiem- wścieka się, płacze, wali pięściami, po
                      kim on to ma???? Oj zanosi się na niezły charakterek mojej pociechy....
                      • inia25 do malilki 10.02.05, 21:40
                        z ola nie wychodziłam jakies 1,5 tygodnia na spacery. jedyny jej pobyt na
                        dworze w tym czasie, to byl wtedy jak co drugi dzien woziłam ja do mamy - droga
                        z domu do samochodu i z samochodu do domu rani i po południu. Ale my nie
                        wychodzilismy tez dlatego, bo mala miala potworna chrype. We wtorek
                        zaryzykowalam i polecilam dziadkowi udac sie na spacer na 30 minut (byl 40). I
                        powiem ci, ze wieczorem chrypa i katar zniknely! Tak wiec mysle, ze 3 dni jak
                        posiedzicie w domu, to gora!

                        dziewczyny mam plan na sobote - usmarzyc mlodej placki z jablkami (oczywiscie
                        bez tluszczu), co wy na to? A i moze budyn?? tesciowa sie odgraza ze zrobismile

                        ide spac, bo jutro mam koszmarny dzien w pracy, bede walczyc z prezesem o
                        zatrudnienie nowego pracownika! oj czeka mnie ciezka przeprawasmile
                        • mamaaga1 Re: do malilki 10.02.05, 22:02
                          Hej-ja tylko na moment żeby zabrac glos w sprawie spacerów w trakcie choroby.
                          Nasz lekarz jest bardzo spacerkowy i stwierdzil, że przy przeziebieniu jak
                          tylko nie ma gorączki to mam przebywać jak najwięcej na powietrzu (nawet jak
                          pada), dziecko nabiera odporności i lepiej mu sie oddycha, wodę morską
                          przemilczal i stwierdzil, że zwykla sól fizjologiczna da identyczny skutek.
                          Najbardziej bylam zdziwiona podczas kiedy Matylda przechodzila ospę, że kazal
                          nam wyjść na dwór jak tylko wypryski zaschną !!!! Usmiechnąl sie tylko jak
                          powiedzialam, że slyszalam, że 2-3 tygodnie mam siedziec w domu, stwierdzil, że
                          tylko oslabiam dziecko a mala już nie zaraża. Dla mnie byl przekonujący ale za
                          namową rodzinki (babcie byly zbulwersowane-przecież ospy nie można przeziebic)
                          moja niunia usmarowana pudrodermem nie wyjechala tak wcześnie na spacer...

                          Trzymamy kciuki za Natalkę.

                          Malilka ja Matyldzie na sile podawalam lekarstwa podajnikiem od nurofenu dla
                          niemowląt, ledwo ja utrzymywalam a ona sie darla ... jedyne co lubi i otwiera
                          buźkę to witamina C i vigantol hehe

                          do jutra-tradycyjnie życze spokojnej nocki bez pobudek


                      • izabela_p25 Natalka 10.02.05, 22:05
                        witam
                        Nie odzywałam się wcześniej byłam w pracy a w pracy ten stary grat (czytaj
                        komputer) popsuty.
                        Osatatnie wieści:
                        1. Rodzice Natalki przyjeli pieniążki mąż wraz z koleżanką pojechali do
                        szpitala (tylko tam można spotkać obojga rodziców) i wręczyli im kopertę. Oni
                        nie chcieli przyjąć ale mąż przemówił im do rozsądku że zebrało się
                        kilkadziesiąt osób z dobergo serca i nie chcą słyszeć że tego podarku nie
                        przyjmną i w końcu się udało. Byli bardzo wdzięczni i przejęci że mają takich
                        przyjaciół że nawet się niespodziewali i że chyba będą dziękować do końca życia
                        to są ich słowa. Oczywiście nie obyło się bez łez. Jej tata nawet potem jeszcze
                        wysłał smsa że to jest jak sen i w ogóle nie może spać (był po noce i dzisiaj
                        wcale nie spał a dzisiaj też szedł do pracy)
                        2. Bardzo spieszyliśmy się z pieniążkami bo nie wiadomo było czy Natalka nie
                        pojedzie na operacje do Warszawy wszystkie decyzje podejmowane były dzisiaj.
                        Uzbieraliśmy całkiem sporą sumkę blisko 8.000 dawali nie tylko znajomi ale
                        także rodzice dziadkowie nawet ciocie po prostu wszyscy którzy ich znają.
                        Chcieliśmy tak jak było w pierwszych planach wpłacić na konto ale oni zamiast
                        podjąć pieniążki pewnie zastanawialiby się skąd one są, i myśleliby że to
                        pomyłka. A na to nie było czasu.
                        3. Wieczorem podjęto decyzję Natalka jutro wczesnie rano będzie miała operację
                        bardzo wysokiego ryzyka. Niestety lekarze nie mogą czekać dłużej bo z dnia na
                        dzień ma wolniejszy puls. Postarają się tym razem nie łamać obojczyka i
                        zastosują lepsze sondy. Trzemajcie kciuki i módlcie się jutro za malutką. ja
                        chyba dzisiaj oka nie zmruże a już dzisiaj w pracy mi powiedzieli że kiepsko
                        wygladam i chyba w nocy nie spałam. dobrze ze jutro wolne. I jak tylko będe
                        miała jakieś wieści z frontu to napisze.
                        4. dziewczyny bardzo jestem wam wdzięczna za chęc pomocy dla Natalki nie
                        spodziewałam się takiego odzewu i pisałam wcześniej posta jako przemyslenia
                        moje z mężem i nawet powiem szczerze nie byłam przygotowana na taką reakcję. Wy
                        znacie Natalkę tylko z moich wypowiedzi a przejmujecie się tak samo jak my.
                        Jeszcze raz dziękuję za wsparcie w imieniu rodziców Natalki.
                        5. Nie wiem natomiast co malutka je wiem tylko ze pije mleczko sojowe (przez
                        operację i śpiączkę mama musiała przestać ją karmić stres nerwy i długi czas
                        pobytu w szpitalu. Ubranek i zabawek małej nie brakuje. Ale dziękuje za pomoc.
                        6. Mąż widział dzisiaj Natalkę mówił że nie wyglada na tak powaznie chorą
                        uśmiechała się machała nóżkami i raczkami. Niestety leży na OIOM-ie i była
                        podłaczona do aparatury. Ma zadziwiająca chęć walki i zycia nawet lekarze o tym
                        mówią więc wszyscy są dobrej myśli
                        • malilka Re: Natalka 10.02.05, 22:09
                          W takim razie jutro od świtu trzymam kciuki za Natalkę.

                          Iza, gdyby pieniądze były jeszcze potrzebne, to pamiętaj o forumowych mamach.
                          • izabela_p25 Re: Natalka 10.02.05, 22:27
                            Dokładnie Malilko jak tylko będzie potrzebna kolejna zbiórka to wam napisze i
                            jeszcze raz dziekuje że jestescie i chciałyscie pomóc Natalce. Obecnie sami
                            jestesmy w szoku że tyle udało się nazbierać nie spodziewalismy się tego w tak
                            krótkim czasie.
                            A może jak to wszystko się unormuje to podam namiary i mama Natalki sama się
                            odezwie.
                            Lilda ale z Kubusia przystojniak a na zdjęciach to pewnie z braćmi??
                            Spóźnione najserdeczniejsze zyczenia dla jubilatów.
                            Maciuś wracaj do zdrowia

                            Pozdrawiam
                            Iza
                            • monikaps Re: Natalka 11.02.05, 00:32
                              My tez modlimy sie za Natalke! Jak juz tyle przeszla to musi wytrzymac! Musi byc dobrze! Pisz Iaz, jak tylko cos bedziesz wiedziala!

                              Jakis czas temu pisalam o zabezpieczeniach na szafe, ze uzylismy uniwerslnych Chicco no i kicha - juz sie poodklejaly! Moze to wina podloza, moze tego, ze drzwi szafy to jednak dwie rozne plaszczyzny, a moze wina Ewy, ktora dotad popycha drzwi, az sie otworza, czyli przylepiec pusci. No nic, w kazdym razie nie polecam i bedziemy szukac innego sposobu odciecia naszej corki od zawartosci naszej szafy.

                              Sylwia! Alez Ty piszesz brzydko o Jedrusiu! No moze ufokiem to on kiedys byl, Ewa tez bywala, ale teraz na zdjeciach to taki slodziak, ze nie wiem! Mnie on na poete wyglada, Juliusz Slowacki w dziecinstwie pewnie wygladal podobnie. A powaznie to mam nadzieje, ze wreszcie poradzicie sobie z ta alergia. I ze zdobywaniem kolejnych sprawnosci tez.

                              Macius, zdrowiej szybko i bierz lekarstwa, jak mama daje! Dla wlasnego dobra.

                              Pozdrawiamy cieplutko
                              Monika i Ewa

                              • eklon Re: Natalka 11.02.05, 07:55
                                Najlepsze życzenia dla Ewy Godivy! Ona już za miesiąc nie będzie należeć do
                                grona niemowlaków!

                                Pocieszyła mnie wiadomość Izy, że lekarze jednak zdecydowali się na operację!
                                Mam tylko nadzieję, że operacja się uda. Trzymam kciuki! A jeśli chodzi o pomoc
                                finansową jeśli tylko będzie potrzebna dawaj znać. Wprawdzie nie znamy Natalki
                                osobiście ale przez Twoje posty traktujemy ją jak dziecko jednej z nas.

                                Forumowe choruski wracajcie szybko do zdrowia, bo wiosna się zbliża i mamusie
                                chętnie wyszłyby z Wami połapać trochę wiosennego słońca!

                                Malilka jeśli choroba się nie rozwija, to możesz wg mnie wychodzić. Ja nie
                                wychodziłam przy zapaleniu oskrzeli, ale przy katarku nie ma podobno
                                przeciwskazań a nawet czasami pomaga, bo dziecko swobodniej oddycha! Jeśli jest
                                u Was ładna pogoda to śmigajcie na dwór.

                                Muszę się pochwalić, że wczoraj pierwszy raz od niepamiętnych czasów wyszliśmy
                                z mężem na piwko! Tak spokojnie jakby Michał nie zostawał w domu, ale babcia
                                jest już u nas stałym bywalcem, więc nie martwimy się, że będzie za nami bardzo
                                tęsknił. Poza tym pomogły nam w podjęciu decyzji, moje ostatnie wyjazdy, bo w
                                końcu Michał musi się trochę usamodzielnić.

                                Wracam do pracy, bo zaległości przeogormne
                                • inia25 dzień dobry 11.02.05, 08:08
                                  od rana trzymam kciuki za natalke. Dzielna dziewczynka, bedzie walczyc i
                                  wszystko sie uda!!!!

                                  oczywiscie co do pieniedzy, czy jedzonka - pamietaj o nas! jak bedzie trzeba to
                                  wal jak w dym.

                                  sylwia - juz kiedys pisalam do mam alergikow, zebyscie poradzily sie lekarza na
                                  temat zoltka (jajka) przepiorczego. Mojej znajomej synek - mega alergik - jadl
                                  takie jajka po podobno nie uczulaja.

                                  ola juz calkowicie wyzdrowiala, pupa zaleczona, proby samodzielnego chodzenia
                                  juz znowu smielsze. Ale wiecie co zauwazylam ze jeszcze troszke sie meczy
                                  malenstwo jak za dlugo pochodzi.

                                  pozdrawiam na razie, wpadne pozniej
                                  • mag-da Re: dzień dobry 11.02.05, 09:43
                                    cześć dziewczyny, nie odzywałam sie bo u nas nic ciekawego się nie działo a po
                                    informacjach o Natalce, która walczy o życie nie chce się pisać o bzdurach.
                                    Mam nadzieje że ona wyzdrowieje bo jej rodzice to chyba zwariują jak będze
                                    inaczej.
                                    Henryczek póki co zdrowy i dokazuje cały dzień. Klęczy przy czym się da i
                                    usiłuje stawać. Na stanie jest wg mnie za wcześnie on strasznie wykrzywia stopy
                                    ale jak zacznę mu przeszkadzać to pewnie bedzie jeszcze gorzej. Staje na
                                    czworakach i buja sie dosyc często ale za cholerę nie może ruszyć. Myślę że
                                    potrzebuje jak Kamilek Korduli skończyc 10 miesięcy i wtedy mam nadzieję
                                    zacznie raczkować.
                                    Sylwia ja też już jakiś tydzień usiłuję nauczyc Henrysia kosi kosi łapci ale
                                    bez sukcesu on poprostu tego nie lubi za to robi pa pa wszystkim, jak nikogo
                                    nie ma a wychodzimy z pokoju to macha zabawkom. Może jak mu się znudzi to
                                    nauczy się czegoś innego.
                                    Henryś już od bardzo dawna ma taka ranę na jednym ramieniu, nie wiem od czego.
                                    On jest ciągle na diecie. Raz jest bardziej czerwona raz mniej ale jakoś nie
                                    zaobserwowałam związku z potrawami. Może zacznę zapisywać co mu daję i co
                                    wrzucam do zupek.
                                    Ostatnim przebojem u nas jest książeczka o potworkach, tekstu tam za duzo nie
                                    ma ale w obrazki są powszywane rózne matriały o różnej fakturze. Potworek raz
                                    ma włosy za któte mozna ciągać raz łuski wystające, Henryś wczoraj cały dzień
                                    skrobał lizał i głaskał. Super wreszcie trochę posprzątałam.
                                    i jeszcze jedna rzecz mnie martwi, wczoraj przyszła do nas znajoma i
                                    powiedziałą że wraca od koleżanki która jest chora na świnkę. Zdrętwiałam.
                                    Jakbym zachorowała to choroba może uszkodzic płód, a Henryś też jest jeszcze za
                                    mały. Szpiony będzien dopiero jak skończy rok. Poczytałam w interecie że np
                                    moze byc głuchy. Poczytałam też że świnka rozprzestrzenia sie drogą kropelkową
                                    i ta wiadomość mnie trochę uspokoiła, bo bezposredniego kontaktu z zarazoną nie
                                    miałam. Mam nadzieję że nie zachoruję.
                                    Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz życzymy duzo zdrowia i sił dla Natalki

                                    A i jeszcze inia coś pytałaś o brukselki, Henryś je zupę z brukselek już od
                                    bardzo dawna, nie powiem by była to jego ulubiona zupa ale nic mu nie jest,
                                    brzuch go nie boli, więc możesz śmiało dawać
                                    pa
                                  • male_co_nieco Re: dzień dobry 11.02.05, 09:48

                                    Siedzę i ryczęsad(((( Już myslałam,że będzie dobrze i Malutkiej nie czekają już
                                    cierpienia, pobyt poza domem a tu... Trzymamy kciuki napewno wszytsko będzie
                                    dobrze. Iza jak tylko będziesz miała jakieś wieśći pisz. Jeśli bedą potrzebne
                                    pieniądze to przyłączam się do dziewczym - daj znać.


                                    Nawet nie wiem o czym mam pisaać , przed chwilą nadarbiałam zaległośći z kilku
                                    dni i ta wiadmość o Natalce..sad

                                    Mamy kolejnego zęba, Igor znów zaczyna chodzi sam, trzmany za rączkę wręcz
                                    biega i zmusza innych do zabawy w ganianego. Zmusza to dobre słowo bo jak nikt
                                    mu nie ucieka albo go nie goni to kryczy , zaczepia, a ostatnio tj. od dwóch
                                    dni jak mu coś nie pasuje myk na plecy , lezy i tupie nogami.Tak więc Malilko
                                    roumiem co masz na myśli.

                                    Pletwa co do schodzeni to może Mała załapała w czym rzecz, Igor już od
                                    dłuższego czasu ( pewnie już ponad miesiąc ale dokałdnie nie kojarzę ) schodzi
                                    z łóżak sam,odwraca się tyłem i zsuwa nogi na ziemię. Jak próbował schodzić na
                                    główkę to odwracaliśmy go tyłem i załapał , może Twoja córcia sama na to
                                    wpadłasmile

                                    Dobra uciekam bo jutro kolejny egzamin a ja jeszcze nic nie umiem .Igu i u
                                    dziadków więc muszę to wykorzystać .


                                    Trzymamy kciuki za Natalkę.
                                    • inia25 Re: dzień dobry 11.02.05, 10:16
                                      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa i zapomniałam się pochwalić, że jesteśmy od wczoraj
                                      dumnymi posiadaczkami trzeciego zęba!! mamusia odkryła go wczoraj przy
                                      wieczornym szorowaniu dwóch dolnych samotnych jedyneczek. i proszę juz nie są
                                      samotne, mają siostrę - górną lewą jedyneczkesmile hihihih

                                      a zapomniałam wam napisać, że zaintrygowana postem malilki o podawaniu
                                      kanapeczek z żółtym serkiem, podałam taką kanapkę oli i co? wcina aż furczy!!
                                      potrafi na raz zjeść dwie sztuki!!

                                      tak w ogóle to moje dziecko je jak stary, wczoraj zjadła miskę zupy taka, jak
                                      mojego meza siostra. Siedziały sobie razem i wcinały pyszny obiadek. Ale Ewka
                                      była w szoku!!

                                      Młoda pije jakieś 1,5 litra napojów dziennie. Normalnie chyba więcej niż ja!
                                      Ale z tego to się akurat cieszę. Wczoraj testowała kompocik z czerwonych
                                      porzeczek (z naszego ogródka) mniam....

                                      wpadne pozniej
                                      • kamymama Re: dzień dobry 11.02.05, 10:42
                                        Witam mamy!
                                        Dużo zdrówka dla naszych pociech i dużo siły dla Natalki. Cały czas o niej
                                        myślę!
                                        Jejku Inia25 jak ja bym chciała, żeby moja tyle wypijała, 1,5 l. dzinnie! W
                                        głowie mi się to nie mieści, Kama jak wypije dziennie 200ml. to się cieszę.
                                        Muszę jej przypominać, że istnieje takie coś co się picie nazywa, ona by mogła
                                        żyć bez wody, zresztą ma to chyba po mnie. Pytałam się naszej pediatry i
                                        powiedziała, że jak mała więcej nie chce to widocznie nie potrzebuje, ale muszę
                                        pilnować, żeby te 200ml. wypijała dziennie.
                                        Też gdzieś czytałam, że jaja kurze można zastąpić przepiórczymi gdyż one nie
                                        uczulają.
                                        Kamci oststnio spodobały się kurki od kuchenki gazowej! Jak mówię BE lub NIE
                                        WOLNO to się cieszy i jest to dla niej zachętą. A jak ją wezmę to podnosi ręce,
                                        siada na ziemi i włancza syrenę, że cały blok ją słyszy. Zaczęły się
                                        manifestacje z jej strony.
                                        Malilka rozumiem Cię co przechodzisz jak masz podać leki dziecku. Ja do teraz
                                        vigantol i multicebion podaję ze strzykawki, mała jak widzi łyżeczkę i czuje
                                        zapach leków to dostaje szczękościsku!
                                        Kamcia zaczęła coraz odważniej chodzić przy meblach, a najlepsza zabawa to
                                        chodzenie za rączki po pokoju w kółko. W głowie mi się kręci, a kręgosłupa nie
                                        czuję tak boli! Aaa, i dziś się przebiła górna 1, mamy już 5 ząbków:o) Słodko
                                        wyglądała z jedynkami na dole i dwójkami na górze - jak hipopotam. Jestem w
                                        szoku jak czytam, że niektóre dzieciaczki mają już 8 zębów!
                                        Uciekam pulpety gotować, wieczorkiem wpadnę sprawdzić czy są wieści o Natalce.
                                        • winia5 Re: dzień dobry 11.02.05, 12:02
                                          witajcie,
                                          myślami nadal jesteśmy z Natalką i jej rodzicami, ile takie maleństwo może się
                                          wycierpieć, tak jak napisała Mag-da, my tu sobie w sumie o takich bzdurkach
                                          piszemy, a gdzieś ktoś przeżywa takie dramaty.

                                          Malilko, duzo zdrówka dla Maciusia, ja też zakrapiałam małemu nosek soslą
                                          fizjologiczną lub Sterimarem, do tego maść majerankowa, podniesione łóżeczko od
                                          strony głowy, czyli chyba nic nowego, z tego co pisały dziewczyny. I nasza
                                          prywatna pediatra mówi, żeby wychodzić na spacerki, bo przy katarku na
                                          powietrzu śluzówka noska obkurcza się, i wtedy lepiej jest maluszkowi oddychać
                                          a i katar sybciej spływa i mija. A z lekarstwami jest u nas podobnie, mały
                                          bardzo lubi panadol i syropek prawoślazowy z malinami, a na wiok strzykawki z
                                          antybiotykiem wykręca się na wszystkie strony i zaciska usta, jak najmocniej
                                          potrafi. Niestety, czasami Maciej musi mi pomóc go przytrzymać, ale jak trzeba
                                          to trzeba.

                                          co do podawania brukselki, to ja jeszcze się wstrzymam, ostatnio dałam małemu
                                          do rączki trzy fasolki szparagowe wieczorem był twrdy brzuszek i mały koncert
                                          na dobranoc.

                                          Eklon, ale dałaś mi do myślenia z tą celiakią, byłam pewna że z niej sie
                                          wyrasta, ostatnio w dwójce w "Pytaniu na śniadanie" było o alegiach, ale jakoś
                                          nie dosłyszałam, czy się wyratsa, czy nie. Muszę podpytać pediatrę na następnej
                                          wizycie.

                                          Aniu, czy twój mąż jest cięglę pod kontrolą lekarza, czy tylko poprostu stosuje
                                          dietkę. I dzięki za link do strony muszę tam wejść i poczytać.

                                          wszystkiego najlepszego dla Ewysmile.

                                          z piciem u nas nie ma problemu, mały pije chętnie, w ciągu dnia wypije napewno
                                          ponad 500ml. ostatnio zasmakował mu soczek Bobofrut jabłko-banan-marchewka i na
                                          szczęście jest bez cukru, przecierowy, bo jak do tej pory Szymek gustowł tylko
                                          w słodkich soczkach klarownych

                                          a i wiecie co, chyba ostatnio trafiłam na jakąś felerną paczkęPampersów, Szymek
                                          przez kilka nocy z rzędu był na maksa przesikany, wogóle te pieluszki jakoś
                                          dziwnie śmierdziały, bardziej niż normalnie. Wczoraj kupiliśmy w Tesco na próbę
                                          Huggies super-flex, niby jakaś nowość i jak narazie po niecałym dniu
                                          uzytkowania mogę powiedzieć tylko tyle, że nie śmierdzą, maja mocne rzepy i sa
                                          zdecydowanie lepiej dopasowane niż Pampki i po nocy mały wstał suchutki,
                                          obeszło się bez przebierania o 5 nad ranem...


                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15361524&a=19707849
                                        • malilka Re: dzień dobry 11.02.05, 12:03
                                          Noc była ciężka, najpierw mały obudził się o 1.30 i wypił pół niekapka wody, a
                                          potem o 2.30 zaczął go dusić katar i kaszel, biedaczek nie mógł oddychać.
                                          Musieliśmy przeprowadzić akcję Frida, niemąż trzymał małego blokując mu głowę a
                                          ja ściągałam katar. Rany to był koszmar, młody tak się wydzierał, że musiało
                                          nas być słyszeć do parteru, ale nie miałam wyjścia, bo tego kataru było bardzo
                                          dużo i Maciek na pewno by nie zasnął bez odessania. Muszę Wam powiedzieć, że
                                          Frida działa super. Jeszcze lepiej byłoby gdyby dziecko chciało współpracować,
                                          ale i tak da się nią wyciągnąć wszystko co zalega w nosku, jestem bardzo
                                          zadowolona. Potem w nocy 40min nosiłam małego w pionie, bo tak mu się
                                          najłatwiej oddychało, wreszcie zasnął i spał przytulony do mnie do rana.
                                          Myślałam, że mi kręgosłup pęknie, strasznie ciężki ten mój synek.
                                          Dzisiaj nadal nie idziemy na spacer, bo mały rozkaszlał się już na maksa,
                                          okropnie rzęzi i charczy, katar mnie nie stresuje, ale z takim kaszlem boję się
                                          go brać na dwór. Myślę, że wstrzymam się do niedzieli.

                                          Półtora litra dziennie, jestem pod wrażeniem! Mały wypija 2-3 niekapki
                                          dziennie, czyli max 600ml i ten max to od święta. To ile Ola musi sikać??? smile
                                          Inia, dajesz już Oli domowe, przyprawione zupy? Ostatnio mały zjadł obiad o
                                          12.30 i potem już nic nie chciał i jak wieczorem jedliśmy obiad u mojej mamy to
                                          dałam mu trochę pomidorowej ze swojego talerza i wcinał jak stary, ale bałam
                                          się dać mu więcej.

                                          Ciekawe co u Natalki...
                                          • kamymama Re: dzień dobry 11.02.05, 12:25
                                            Mała zjadła i się ładnie bawi sama więc mam czas na dodanie jeszcze kilku
                                            słów:o)
                                            Bardzo małej smakowały pulpety z sosikiem pomidorowym i ziemniakami. Będę
                                            częściej musiała dawać jej to do jedzonka.
                                            Winia - ja już dawno zrezygnowałam z Pampersów, od czasy kiedy pomniejszyli
                                            wkład (a podobno jest bardziej chłonny) Kama była przemoczona, jak spała na
                                            jednym boku to z tej strony miała mokre ciuszki aż po pachę! Też zakładam
                                            Huggisy, są naprawdę dobre, dużo chłoną wilgoci, mała nie jest w nich
                                            odparzona, a i dobrze się trzymają na pupce.
                                            Malilka - Kamcia nie zje niczego co nie jest posolone. Wszystko co gotuję muszę
                                            troszkę posolić, czasami dodaję magi, a nawet zdarzyło mi się dać jej zupkę na
                                            kostce rosołowej! Nie widziałam u niej po tych eksperymentach uczulenia, kupki
                                            były ładne, brzuszek nie bolał więc dalej przyprawiam. Czasami też z mojego
                                            talerza podjada:o)
                                            • godiva Re: dzień dobry 11.02.05, 13:06
                                              Witajcie!

                                              No to i ja melduję się na nowym wątku!

                                              Tak mi smutnosad Biedna dziewczynka, biedni rodzice, niesprawiedliwy los...
                                              Natalko - trzymam kciuki!!!

                                              Dziewczyny, bardzo dziękuję za pamięć o mojej weterancesmile Tak, tak, moja mała
                                              kończy dziś 11 miesięcy. Szkoda słów, tak ten czas leci...Chciałoby się go
                                              zatrzymać, bo ona teraz jest taka słodkasmile A pewnie jej się zmienismile
                                              Dziękuję za życzenia, naprawdę, ja to jestem taka zołza wredna i przeważnie nie
                                              pamiętam o miesięcznicach (wiem, wiem, jest lista), obiecuję poprawęsmile

                                              Z tego, co wyczytałam to operacja małej Natalki jest dziś? Aż nie mogę więcej
                                              pisać.

                                              Pozdrawiam
                                              • ania300 Re: dzień dobry 11.02.05, 13:30
                                                Czesc Kobitki!
                                                Też trzymam kciuki za Natalkę, modlę się żeby operacja sie udała. I z
                                                niecierpliwoscia wypatruje posta od Izy, z jednej strony się boje ale z drugiej
                                                nie dopuszczam złych myśli.WSZYSTKO MUSI BYĆ DOBRZE!!!

                                                Winiu, mój "stary"(hehe) jest na diecie i co kilka lat robia mu badania krwi i
                                                wtedy wiadomo że alergia nadal jest. Ale to wszystko w zasadzie jest bez sensu
                                                bo bo i tak celiakia nie minie. Gorzej było jak był malutki, do 6 m-ca
                                                futrowali go mlekiem zagęszczonym maka pszenna i jakos nikt nie upatrywał
                                                choroby tylko jakieś niedyspozycje ze strony ukł.pokarmowego. Miał potem
                                                robiona biopsje jelita no i wyszło na jaw że to celiakia a był juz tak
                                                wycieńczony że kilka miesięcy spędził w szpitalu.Ale najważniejsze że teraz
                                                wszystko ok, dopóki jest na dietce nic złego się nie dzieje.

                                                Dziewczyny, ja też mam w domu złośnika, już myślałam że jakieś błędy
                                                wychowawcze popełniam że on taki nerwowy, to moje dziecko. JAkikolwiek zakaz
                                                albo coś mu się nie udaje, to zaraz się pręży, odrzuca głowę do tyłu i wściekle
                                                mruczy i tak jakby miał pokasływujacy płacz. I jest absolutnie oporny na
                                                zakazy, zaczęłam go klepać po łapkach jak dotyka czegos zabronionego. Może
                                                poskutkuje...
                                                A co do picia, to od wczoraj pije sama wodę, choć do tej pory były słodkie
                                                herbatki. Cóż, niewiele wypija, z 300 ml, to juz na maxa.
                                                4 dni temu zaczęłam ograniczać mu pierś przed południem (zasypiał ciumkajac
                                                sobie). Nawet dobrze nam idzie, zasypia po obiedzie, kokosi sie i popłakuje z
                                                20 min, głaskam go i przytulam i w końcu zasypia jak go sobie położę na brzuch.
                                                Ale niestety po pół godzinie budzi się z wyciem...Nie wiem co jest grane,
                                                chodzę na paluszkach więc warunki do spanie ma idealne.

                                                I jeszcze życzenia dla Ewuni: rośnij zdrowa i madra!!!
                                              • inia25 Re: dzień dobry 11.02.05, 13:35
                                                hej dziewczyny,

                                                tak tak moja ola leje jak z kranu, zużycie pieluszek w ciągu dnia zwiekszyło
                                                sie drastycznie! Dawno juz jednak zrezygnowałam z pampersów na korzyść
                                                pieluszek z Tesco (bawełniane w fioletowym opakowaniu). Sa spoczko. Pozniej
                                                zrobiłam próbe z Huggisami ale jakos tak dziwnie wkład sie w nich zbija... tak
                                                wiec zostalismy przy tych z tesco i nie narzekamy.

                                                jesli chodzi o domowe jedzenie - to daje malej czasem cos z naszych obiadów,
                                                np. szklanke zupy pomidorowej do popicia, jej ziemniacczki (niesolone) polewam
                                                sosem z naszego mieska, tak troszke eksperymentuje. zazwyczaj jak babcia gotuje
                                                obiad dla domownikow, to przed posoleniem odlewa troszke dla oli. Ale wydaje mi
                                                sie, ze juz mozna podawac dzieciakom nasze jedzonko, bo w sumie jak dajemy
                                                chleb, czy ser zolty, to tam jest sol. Malilko ogolnie moje zdanie jest takie,
                                                ze juz mozemy nasze szkraby zywic naszym jedzonkiem, do tej pory
                                                powstrzymywalam sie przed tym ze wzgledu na sol, ale teraz to juz chyba mozemy
                                                zaszaleć.

                                                a i co jeszcze wm powiem - moje dziecko jak poczuje zapach piwa, to natychmiast
                                                leci z dziobem do szklanki. no widok komiczny, ale......

                                                z dobrych wiesci mam wiadomosci o JASIU - wczoraj Kasia zaczela go karmic
                                                piersia (do tej pory byl laktator i butla). Pierwszy raz go kapali 3 dni temu,
                                                a i wczoraj pierwszy raz założyli mu ubranko - do tej pory ograniczali sie do
                                                skarpetek i czapeczki. Maly jest niezlym zlosnikiem i cwaniakiem. jak mu sie
                                                nie chce juz ssac, to udaje ze zasypia.... wazy juz ponad 1,5 kilograma. Za
                                                miesiąc może skonczy sie jego pobyt w szpitalu i wypisza go do domu. 19 lutego
                                                konczy dwa miesiace!!

                                                pozdrawiam
                                                • ania300 o pieluchach 11.02.05, 14:04
                                                  Inia, a czy ta pieluchy z tesco maja takie rzepy z taśmy klejacej? Chetnie bym
                                                  się przerzuciła na coś tańszego, ale po eksperymencie z Huggies economy boję
                                                  się. Te pieluchy miały rzepy z taśmy klejacej, ostre takie jak brzytwy i
                                                  pocięły Kubie pachwiny. A co do pampersów i Huggies super flex - moim zdaniem
                                                  sa podobne nawet do Happy belli, jak sie dziecko powierci to i tak przeciekna a
                                                  Huggisy to zostawiaja na pupie takie gluty z tego wkładu absorbujacego, no
                                                  chyba że akurat trafiłam na felerna partię. Ale chyba nie, bo tych paczek
                                                  trochę poszło, bo bardzo podobały mi się te elastyczne rzepy, co przy siedzeniu
                                                  brzuszka nie uciskały. Generalnie, każde z tych pieluch maja jakiś feler, a na
                                                  zapach nie zwróciłam uwagi, chyba kupy zabiły smrodek wkładów absorbujacych.

                                                  Fajnie że o Jasiu dobre wieści!smile))))))))
                                                • izabela_p25 Re: dzień dobry 11.02.05, 14:05
                                                  Natalka nie miała dziś operacji ponieważ dostała gorączkę i lekarze odwołali.
                                                  Nic wiecej nie wiem.

                                                  Ciesze sie ze z Jasiem jest lepiej oby tak dalej a niebawem nadrobi zaleglosci.
                                                  • inia25 Re: dzień dobry 11.02.05, 14:17
                                                    pieluszki z tesco maja dobre zapiecia. nie jest ostre i nie jest z tasmy
                                                    klejacej. tylko wazne, ze te pieluszki sa w FIOLETOWYM opakowaniu. te w białym
                                                    sa ceratkowe - co prawda tych ceratkowych tez uzywalam, jak ola przy rota
                                                    wirusie robila 12 kupek dziennie.

                                                    malilko kiedy wy wyjezdzacie??
                                                  • monikaps takie tam... 11.02.05, 19:36
                                                    Czesc!
                                                    Szkoda, ze Natalka nie miala dzis operacji. Mialaby to szybciej za soba.

                                                    Najlepsze zyczenia dla imienniczki mojej coreczki - Ewuni! Duza rosnij i radosna i badz sloneczkiem i duma dla swoich rodzicow! 11 miesiecy - no, no, ale wiek!

                                                    Pieluszki - my uzywamy pampersow, bo Huggiesy nie wchlanialy zbyt dobrze, w kazdym razie Ewa wybudzala sie o 5-ej rano, zmienialam jej pieluszke a potem zasypiala dopiero po dwoch godzinach. Z pampersem od kapieli spi nawet do 10ej. Ale plasterki faktycznie nie sa zbyt dobre - czasem ma czerwone kreseczki na udach. Moze poprobujemy te z Tesco.

                                                    Inia gratulujemy i zazdroscimy zeba. Ewa ostatnio jest niemozliwa, ciagle marudzi, sa problemy z popoludniowa drzemka. Mysle, ze w niedziele moze tez juz bedziemy sie mogly pochwalic gornymi zebami. Zobaczymy.

                                                    Magda, mam nadzieje, ze ta swinka was ominie. A swoja droga kolezanka mogla pomyslec wczesniej i nie przychodzic do was, jak wie ze masz male dziecko i jestes w ciazy. Ale na pewno bedzie dobrze! Henrys, zuch chlopak. Ewa tez przez jakis tydzien ciagle kleczala, a teraz juz stoi. Tylko problem jest, bo jeszcze nie umie usiasc i placze.

                                                    Pozdrawiamy wszystkich
                                                    Monika i Ewa
                                                  • malilka Re: takie tam... 11.02.05, 22:29
                                                    Ciężki dzień za mną, młodemu katar dosłownie leje się z nosa, muszę stosować
                                                    fridę minimum co 20-30min i tak przez cały dzień, najgorsze że odkąd zasnął
                                                    budzi się co 20min z zupełnie zapchanym noskiem, biedactwo. Szykuje się ciężka
                                                    noc.

                                                    Żywieniowo: brukselkę i fasolkę szparagową daję już chyba z 4 miesiące, mały je
                                                    bardzo lubi i chętnie je. Budyń zrobiłam raz z 2 m-ce temu i spotkał się z
                                                    pełnym obrzydzenia wykręcaniem głowy, więcej nie próbowałam.

                                                    Pieluchowo: używam tylko pampersów, 4 na dzień, 4+ na noc i jak na razie raz mi
                                                    się trafiła taka felerna paczka, że młody budził się w nocy zasiusiany,
                                                    wkurzałam się wtedy strasznie. Ale na szczęście inne paczki są ok. Huggiesy
                                                    Freedom nie sprawdzają się, bo wkład jakoś natychmiast pęcznieje i pielucha
                                                    robi się wielka i wilgotna. Tesco fioletowe są ok, ale w stosunku do pamersów
                                                    żadna różnica cenowa, ja kupuję pampki w promocjach carrefoura po 45zł za 80szt
                                                    i to wychodzi po tyle samo za szt co te z tesco.

                                                    Nie wiem czy jest sens sie kłaść spać sad
                                                  • grass_d Re: takie tam... 11.02.05, 22:58
                                                    Witam,

                                                    dziękuję dziewczyny za miłe słowa ponownego powitania, ledwo co tu byłam i już
                                                    strzeliłyście następną setkę.
                                                    My również trzymamy kciuki za Natalkę, mi się po prostu w głowie nie mieści co
                                                    Ci rodzice czują. Jak Emilka miała ponad 40st gorączki i drgawki, to
                                                    przechodziły mi różne okropne myśli po głowie. Człowiek jest tak bezsensownie
                                                    bezradny...
                                                    Pisałyście tutaj o tym, że nie wyobrażacie sobie jak to jest pracować jeszcze i
                                                    wstawać w nocy. Otóż, jest to zupełnie jakoś normalne. Wstaję rano, strzelam
                                                    dwie kawy pod rząd i jakoś funkcjonuję. Chociaż oczy mam takie już jakieś małe
                                                    i wyczulone, że szkieł kontaktowych czasem nie mogę założyć....Emila
                                                    standardowo budzi się kilka razy w nocy, w tym dwa, trzy razy na karmienie. Ja
                                                    nie mam siły już teraz z nią trenować i tresować.Mam nadzieję, że sama jakoś z
                                                    tego zrezygnuje.W dalszym ciągu też śpi z nami, bo nie mam siły wstawać. Ale
                                                    jakoś to leci. Najgorzej, że Emila po tej chorobie tak się rozmarudziła, że
                                                    codziennie przed moim wyjściem do pracy okropnie płacze...Notorycznie się teraz
                                                    przez to spóźniam, bo żal mi ją zostawiać taką beczącą i chcę ją uspokoić, co
                                                    jeszcze pogarsza sprawę, w pracy jakoś to uchodzi, ponieważ jestem w okresie
                                                    wypowiedzenia. Ale ciekawe jak to będzie w tej nowej, gdzie będę musiała się
                                                    wykazać....Na razie tego nie widzę.
                                                    Słuchajcie, moja Mała jeszcze nic sensownego nie mówi. Czy to jest normalne?
                                                    Jak ją do tego zaktywizować?
                                                    I jeszcze jedno Małe pytanko odnośnie wózka, ja też się zastanawiam nad nową
                                                    lekką spacerówką, ale chciałabym, żeby to nie była już stricte parasolka. Jakie
                                                    modele wchodzą w grę?

                                                    pozdrawiamy
                                                    Acha, ja szukam czegoś już dla mega alergika (uczulonego na pszenicę, mleko,
                                                    jajka, cystrusy itd), chodzi mi w dalszym ciągu o jakieś ciasto, ciężko coś
                                                    takiego jednak znaleźć na necie, bo zawierają albo jeden albo drugi alergen.

                                                    Grażyna

                                                  • izabela_p25 Re: takie tam... 11.02.05, 23:35
                                                    Martynka 15 minut temu zasnęła i dopiero teraz mogę coś napisać ale krótko bo
                                                    uciekam spać bo nie wiem jaka będzie nocka bo zęby jej dokuczająsad(

                                                    Natalka będzie miała operację we wtorek podejrzewają że gorączka też jest
                                                    wynikiem wyrzynających ząbków. Nie mogą operować w poniedziałek bo mają
                                                    zaplanowane 2 poważne operacje. Dobrze że jestw szpitalu i tam ma stałą opiekę.
                                                  • izabela_p25 do Malilki 12.02.05, 09:42
                                                    Malilko napisz co za syropki podajesz Maciusiowi??
                                                    i co to jest frida?
                                                    Martynka ma katar po pas i dziwny kaszelek i nie wiem co zaaplikować boję się
                                                    żeby nie było to co ostatnio
                                                    Iza
                                                  • kamymama do grass_d 12.02.05, 11:28
                                                    kolezanki dziecko też miało alergię, teraz na szczęście małemu minęła, podała
                                                    mi stronę dla alergików
                                                    www.malyalergik.pl/index.asp
                                                    może tu znajdziesz jakiś przepis na ciasto dla maluszka:o)
                                                  • malilka Re: do Malilki 12.02.05, 11:30
                                                    Izabela, frida to szwedzki wynalazek do odciągania kataru, gorąco Ci polecam,
                                                    działa rewelacyjnie. Ja kupiłam tutaj:
                                                    www.skandprojekt.pl/frida/index_frida.htm
                                                    A na kaszel daję Eurespal i Pyrosal, ale poprawy na razie nie widać sad

                                                    ps. Inia, Twój mail nie doszedł.
                                                  • malilka Re: do Malilki 12.02.05, 11:37
                                                    Noc była tragiczna, prawie w ogóle nie spałam, moje maleństwo bardzo się
                                                    męczyło, katar i kaszel go co chwilę dusiły i nawet jak zasnął to po chwili się
                                                    wybudzał i smarkał, rzęził i charchał. Na dłużej zasnął po północy, tzn budził
                                                    się co godzinę a nie częściej. W dzień ma nawet dobry humorek, ale już się boję
                                                    nadchodzącej nocy....
                                                    Na szczęście dzisiaj jesteśmy u moich rodziców i mama mi pomaga, bo sama już
                                                    nie daję rady. Wczoraj złapałam mega doła, bo dwóch dniach z chorym dzieckiem
                                                    byłam strzępkiem nerwów i jak niemąż wrócił o 18 z pracy (czyli na moją prośbę
                                                    niby wcześniej sad to popłakałam się i szlochałam strasznie przez dobry
                                                    kwadrans, nie mogłam się uspokoić. Jestem beznadziejną matką, inne kobiety dają
                                                    sobie radę z dwójką dzieci, Wy wszystkie piszecie entuzjastyczne posty, a ja po
                                                    prostu nie wyrabiam z jednym dzieckiem, naprawdę nie mam już siły :
                                                    ((((((((((((((((((((((((((((((((
                                                  • kamymama Re: do Malilki 12.02.05, 11:49
                                                    Malilko na 100% jesteś dobrą i cudowną mamą !!!
                                                    Ja regulernie co tydzień łapię dołek i płaczę! Kamcia czasami bywa tak
                                                    nieznośna, tak mnie wykańcza nerwowo, że mój niemąż nie wie co ma ze mną
                                                    zrobić, nie umie mi pomóc. Już myślałam, że mam jakąś deprechę, że do psychola
                                                    sie wybiorę... U mnie do tego jeszcze dochodzi tęsknota za domem, mieszkam
                                                    daleko od mojego rodzinnego miasta, jestem tu praktycznie sama:o( Kama czasami
                                                    potrafi być marudna i złośliwa kilka dni, a to jest ponad moje nerwy, dobrze,
                                                    że niemąż jest mi bardzo pomocny, ale jak wyjeżdża na kilka dni to muszę sobie
                                                    radzić sama. Wiesz, po takim ciężkim dniu pełnym wahań nastroju lubię usiąść
                                                    sobie wieczorkiem i patrzyć jak Kama śpi...to mnie uspakaja jak się patrzę na
                                                    to moje maleństwo i pomyślę co by było gdybym jej nie miała...
                                                    Mam nadzieję, że Cię troszkę pocieszyłam, nie jesteś sama, na pewno wiele z mam
                                                    łapie takie same dołki i jakoś sobie radzą:o)
                                                  • monikaps Re: do Malilki 12.02.05, 12:02
                                                    Malilka! Dolaczam sie do Kamymamy, a pewnie inne dziewczyny mnie popra. To tak jest jak sie siedzi z dzieckiem. Mnie wykancza jak Ewa marudzi, a ostatnio ma tak czesto: staje gdzie da rade a potem natychmiast zaczyna marudzic, zeby ja posadzic, jak posadzic, to marudzi, ze chce stac i tak w kolko. Ubieranie na spacer - histeria. A czasem histeria bez wyraznego dla mnie powodu, a mnie sie jej nastroje bardzo udzielaja i tez czasem az sie poplacze. Ale trzymajmy sie, bedzie coraz lepiej, bo jak dzieci sie naucza mowic, to nam powiedza, o co im chodzi. Chociaz wczoraj rozmawialam przez telefon z moja przyjaciolka, jej syn (a moj chrzesniak) jest w 5 klasie a ona sie martwi co to bedzie w gimnazjum, no bo tam to alkohol i takie tam. Taki los matki, zawsze juz bedziemy sie martwic o nasze dzieci. Ale bez nich byloby zle!
                                                    Ja tez odpoczywam, jak Ewa zasnie. Mysle sobie - o, dalam rade ja uspic, dobrze jej i czuje sie bezpiecznie.
                                                    Jak Macius wyzdrowieje (oby jak najszybciej!) to bedzie duzo lepiej.

                                                    Pozdrawiamy wszystkich
                                                    Monika i Ewa
                                                  • lidszu Re: do Malilki 12.02.05, 12:40
                                                    Hej,

                                                    Inia - maila dostałam i badzo dziękuję. Dzisiaj postaram się z tym powalczyć.

                                                    Malilka - nie przejmuj się. NA PEWNO jesteś dobrą matką. Ja też czasami mam
                                                    doła i najchętniej rzuciłabym to wszystko. Dzieci czasami potrafią być naprawdę
                                                    bardzo uciążliwe. Nasi faceci nie są tego w stanie zrozumieć. Mi się również
                                                    zdarzyło parę razy zadzwonić do męża, aby wrócił wcześniej z pracy. Też się
                                                    ostatnio zastanawiałam czy nie mam jakiejś deprechy i czy nie powinnam się udać
                                                    do jakiegoś lekarza, ale doszłam do wniosku, że jak przyjdzie wiosna, to bedzie
                                                    lepiej i na pewno poprawią nam się humory.
                                                    Ja nawet jak Inga była chora - tzn. miała katar i trochę kasłała, to
                                                    wychodziłam na spacery (za namową lekarza). U nas to się sprawdzało, ponieważ
                                                    młodej lepiej się wtedy oddychało. Starałam się również często wietrzyć pokój,
                                                    w którym śpi (tuż przd uśpieniem), podwyższyliśmy jej łóżeczko od strony głowy,
                                                    włączaliśmy nawilżacz i skrapialiśmy ochraniacz w łóżeczku kropelkami Olbas. To
                                                    u nas pomogło.

                                                    Ja za to zazdroszczę wam, że podajecie już swoim pociechom np. kanapki,
                                                    naleśniki. Moje dziecko zdecydowanie odmawia gryzienia czegokolwiek. Próbuję
                                                    jej podawać np. kawałek szyneczki, ale ona tylko bawi się nim palcami i zaciska
                                                    usta jak jej podstawiam pod buzię. No cóż, może za jakiś czas załapie. Mam już
                                                    szczerze dość podawania jej ciągle tego samego i chciałabym zacząć podawać
                                                    bardziej dorosłe jedzenie. Pocieszam się tym, że w końcu kiedyś się tego
                                                    nauczy.

                                                    No i teraz coś na osłodę dla mnie. Jedziemy na narty do Włoch od 19 do 27
                                                    marca. Święta więc spędzimy za granicą, ale odziwo moja mama nawet nie miała
                                                    nic przeciwko. Ona jest straszną tradycjonalistką i nie wyobraża sobie
                                                    spędzania świąt oddzielnie. Może pociesza ją fakt iż zamiast nas, będzie mieć
                                                    swoją ukochaną wnusię.

                                                    uciekam,
                                                  • kordula3 Re: do Malilki 12.02.05, 13:31
                                                    witajcie,
                                                    nie było mnie kilka dni, ale niestey czas sesji u mnie i coraz mniej czasu na
                                                    przyjemności smile do tego kończę pracę magisterską po nocach, bo w dzień się nie
                                                    da i tak w kółko... do zwariowania!
                                                    przeczytałam wszystkie posty i jest mi strasznie smutno, że z natalką znowu
                                                    gorzej, ale wierzymy, że operacja pomoże. będziemy się o to modlić.
                                                    dobrze, że u jasia ok; niech sie dalej tak ładnie rozwija i przybiera na wadze.
                                                    oj, czemu tyle nieszczęść spotyka takie maleństwa sad((
                                                    my też mamy trochę kataru i kaszelek, ale to nic wielkiego i po przeczytaniu
                                                    tych postów nawet nie chce mi się o tym pisać.
                                                    malilko - jesteś najlepszą i fantastyczną matką! u mnie napady histerycznego
                                                    płaczu zdarzają się 2-5 razy w miesiącu smile mój mąż też pracuje po 10-12 godzin
                                                    dziennie 6 dni w tygodniu i też czasem nie wyrabiam. ale ja mogę dzięki temu
                                                    być z kamisiem w domu. i to była nasza wspólna decyzja. przy okazji duużo
                                                    zdrówka dla maciusia i niech go już to paskudne katarzysko zostawi w sopoju! a
                                                    kaszel też niech już ucieka! a, i dzięki za stronkę fridy - chyba też się
                                                    zaopatrzę.
                                                    nie wiem co jeszcze miałam napisać...
                                                    najwyżej zajrzę później, a póki co składam najserdeczniejsze życzenia wszytskim
                                                    naszym małym jubilatom! rośnijcie zdrowo, ku uciesze waszych rodziców!
                                                    buziaki!
                                                  • winia5 Re: do Malilki 12.02.05, 15:58
                                                    hej,
                                                    malilko naprawdę cię rozumiem i jestem pewna, że nie jesteś złą matką, bo
                                                    zobacz, która z nas tak jak ty pzestrzega tylu zasad, choćby w żywieniu,
                                                    podawania maluchom cukru, soli, wielu innych zakazanych potraw? A przed chorobą
                                                    nawet najlepsza i nadopiekuńcza matka nie uchroni swojego maleństwa.
                                                    Jak Szymka dopadł Rotawirus to przepłakałam raz cały dzień z bezsilności widząc
                                                    jak moje maleństwo chudnie mi w oczach. I często mam podły nastrój, bo mały tak
                                                    daje czasem popalić, a też niestety Maciej pracuje długo więc praktycznie całe
                                                    dnie jestem z Szymkiem sama, nie licząc odwiedzin teściów na 2 godzinki na
                                                    kawkę, wtedy mam chwilke wytchnienia, bo mały nie daje żyć dziadkowi.

                                                    aha, Malilko i wczoraj oglądałam Baby dreamsy i faktycznie Teddy ma strasznie
                                                    małe i wąskie siedzisko, więc chyba jak narazie u na nadal dominuje Walker,
                                                    aczkowleik wpadł mi w oko Graco, ale jaki to nie pytajcie, chyba Mirage, ale
                                                    nie jestem pewna.

                                                    a dziś wieczorem idziemy na parapetówkę do znajomych, a mały będzie w tym
                                                    czasie szalał u dziadków, zrobiłam już mu zaopatrzenie w soczki i przekąski,
                                                    więc mam ndzieje, że dadzą sobie z nim radę.

                                                    Inia, ty pisałaś o deserkach Dr.Witt'a, a ja znalazłam fajny mus Bakomy Bakuś,
                                                    też 4x100ml i też niestety ma w swym składzie cukier, ale może jest tańszy a
                                                    naprawde jest przepyszny, szczególnie jabłko-truskawka, są też inne smaki, mły
                                                    się zajada, mieszam mu to z kaszką i potrafi wciągnąć nawet 200ml. Naprawdę
                                                    polecam.
                                                  • winia5 Jagódka i Mateuszek 12.02.05, 16:00
                                                    i wszystkiego najlepszego dla kolejnych 10-miesięczniaków, Jagody Dąbrowianki i
                                                    Mateuszka Contrarii, rośniejcie duże i zdrowe i przynoście samą radośc rodzicom

                                                    Ania i Szymek
                                                  • inia25 Re: Jagódka i Mateuszek 12.02.05, 19:16
                                                    przyłączam się do życzeń dla jagódki i mateuszkasmile

                                                    Malilko nie powiem nic nowego, ale wierze że jesteś wspaniała matką, nie na
                                                    darmo masz pseudo naszego guru forumowegosmile) A chwile załamania każda z nas
                                                    chyba ma, ja np mam co weekend, kiedy siedzę z Olą w domu bo czesto mni etak
                                                    słości swoimi fochami... brrrr, ale jakoś daję radesmile Dla mnie i tak jesteś
                                                    WIELKA że siedzisz z małym praktycznie non-stop. Każda kobieta ktora wychowuje
                                                    dziecko i nie pracuje jest dla mnie wielka i chyle przed nia czola - ja tak nie
                                                    potrafie i z tego powodu ja mam czesto wyrzuty sumieniasmile)

                                                    Zdążyłam się juz na forum pochwalić ze choroby nas zostawiły w spokoju, i d.pa
                                                    blada, bo dziś zaczeło się sranko!!!! Wyglada tak jak to przy rota wirusie. Mam
                                                    jednak nadzieje ze to wina tych zebow ktore sa w drodze.

                                                    wczoraj bylismy u znajomych, ktorzy maja dziecko kilka miesiecy starsze od
                                                    naszych maluszkow. Kubus mial ogromne problemy z zasypianiem, nie przesypial
                                                    nocek, byl troszke drazliwy. Poszli z nim do lekarza i co? zakaz stosowania
                                                    cukru, jajek i nabiału. Jaki rezultat - mama kuby zapomniala co to jest nocne
                                                    wstawanie i horror usypiania. Niezle co? Moze u niektorych z was by taka
                                                    eliminacja skladnikow pomogła?

                                                    Eklon - podaj stronke do tej nocnej jazdy w belchatowie, moze sie wybierzemy z
                                                    mezem? Fajnie tam jest? Malilko zdaje się, że ty tam byłaś? Jak wrażenia?

                                                    Dobra lece, bo maruders sie wlaczyl
                                                  • grass_d Re: jeszcze raz wózki 12.02.05, 21:24
                                                    halo,

                                                    Kamymama- dziękuję za fajną stronkę, szczególnie pasjonujące jest samo
                                                    wyszukiwanie... Na pewno z wielu przepisów tamtejszych skorzystam. Na razie
                                                    Emilka zdecydowanie nie preferuje moich wynalazków w stylu np potrawki z indyka
                                                    do kaszy jaglanej, woli zjeść ziemniaka i to co mam ja na talerzu. Czasami jak
                                                    jej tak coś daję, to normalnie nie mam pojęcia, ile ona zjada w ciągu dnia.

                                                    Malilko- nic dodać, nic ująć. Swoją drogą moje doły się skończyły w mig jak
                                                    wróciłam do pracy, teraz chłonę każdą chwilę z Małą, choćby była marudna (ja
                                                    nie wiem, ale mi się wydaje, że ona już jest rozpieszczona, czy to już czas na
                                                    wychowywanie??)...Inna sprawa, że po przyjściu z roboty to jestem tak zmęczona,
                                                    że głównie skaczemy po kanapie i przewalamy się po sofie...smile)

                                                    Dziewczyny, na oku mam: Peg perego pliko p3, oraz PP Atlantico, Inglesina Max,
                                                    ABC Design Temp LIght, Hauck C-Star, BEbecar X-Fold. No i czekam na pomoc z
                                                    Waszej strony, jeśli miałyście doświadczenia z tymi wózeczkami, lub coś wiecie,
                                                    to please, dajcie znać. Co do Baby dreams Walker to podobno ma krótkie
                                                    siedzisko i mało miejsca... Atlantico podobno znowu za niskie oparcie (wystaje
                                                    główka). Co Wy na to? I co kupujecie? Mnie się podobają jeszcze Graco, ale mamy
                                                    na forach odradzają...
                                                  • malilka Re: jeszcze raz wózki 12.02.05, 21:30
                                                    Grażynko, ja najbardziej chciałam PP Atlantico, no ale cena mnie skutecznie
                                                    odstraszyła. Kupiłam w końcu ABC Design Tempo Light, ale wózeczek jeszcze do
                                                    mnie nie dotarł, więc nie mogę się na razie podzielić wrażeniami.
                                                  • inia25 Re: jeszcze raz wózki 12.02.05, 21:32
                                                    jak zwykle w kwestii wozkow sie pomadraluje!!!
                                                    tzn moge sie wypowiedziec na temat peg perego pliko - mielismy i uzywalismy (w
                                                    sumie nadal mamy). Wozeczek generalnie super, ma szersze siedzisko niz baby
                                                    dreams. no nam spisywal sie swietnie! ale troche kosztuje..... my mielismy
                                                    uzywany ale w oplakanym stanie i teraz sluzy nam jako wozek awaryjny (jezdzi w
                                                    samochodzie mojego meza). ja bym sie na niego decydowala na twoim miejscu
                                                    (porownywalam z atlantico tylko i zeczywiscie ten ma krotsze siedzisko). aha
                                                    jeden minus pliko - maja kiepskie pasy z ktorych ola umiejetnie sie wyslizguje.
                                                    Baby dreams ma pasy o wiele wiele lepsze.
                                                    i tyle z mojej strony.
                                                  • inia25 malilka 12.02.05, 21:36
                                                    dzieki za link. domyslam sie ze nie jest to cudowny alpejski stok
                                                    (buuuuuuuuuuuuuuuuu) ale to zawsze blizej niz np do zakopca czy szczyrku!!
                                                    Mysle ze pojedziemy sobie na sobote lb niedziele w przyszlym tygodniu.
                                                  • malilka Re: Jagódka i Mateuszek 12.02.05, 21:27
                                                    Dziewczyny, dziękuję za wsparcie, kto mnie zrozumie jak nie Wy... Niemąż był
                                                    zaskoczony tym co się ze mną dzieje, mamy przecież cudowne i kochane dziecko,
                                                    które dopiero w wieku 10 m-cy dostało pierwszego kataru, więc o co mi chodzi?
                                                    Ale on wraca z pracy najwcześniej o 18.00, pobawi się godzinkę z synkiem,
                                                    wykąpie go i tyle, nic dziwnego, że posiadanie dziecka kojarzy mu się wyłącznie
                                                    z sielanką...
                                                    Kocham mojego małego Grubcia nad życie, ale nie potrafię sie pogodzić z tym, że
                                                    moje pokłady cierpliwości nie są jednak niewyczerpane, że takie malutkie i
                                                    słodkie dziecko potrafi mnie doprowadzić do takiego stanu, że zamykam się w
                                                    łazience i ryczę z bezsilności, myślalam że będę wiecznie pogodną, łagodną i
                                                    cierpliwą mamusią, a tu klapa...

                                                    Inia, tu masz linka do Kamieńska www.kamiensk.prv.pl/
                                                    Nie jeździłam na nartach 2 lata, więc jak przypięłam deski to wpadłam w
                                                    euforię, ale prawda jest taka, że to bardzo łatwy stok, raczej dla dzieci i dla
                                                    początkujących i naprawdę pojeździć się na nim nie da, choć jest całkiem spory
                                                    jak na środkową Polskę. Nie da się tam nawet zmęczyć jeżdżąc non stop bez
                                                    zatrzymywań. No ale zawsze to ciekawsza forma relaksu niż siedzenie w domu smile
                                                    Myślę, że na 2 godzinki można się przejechać.

                                                    Serdeczne życzenia dla wszystkich ostatnich jubilatów!
                                                  • opolanka1 Re: Jagódka i Mateuszek 12.02.05, 21:34
                                                    Czesc dziewuszki!!!!

                                                    tylko w nagówku ppjawiło sie słowo Natalka a serce zaczęło być mocniej,
                                                    czytałam z wielką bojaznią co z nia sie dzieje...wierze, ze bedzie wszystko
                                                    dobrze, myslę o niej....kochana malutka walcząca dziewczynka, ile ona musi miec
                                                    siły w sobie...trzymaj sie słoneczko!!!!

                                                    Napłodizłyście tyle postów a mnie nie było dwa dni...przeczytałam
                                                    wszystkie.wiec

                                                    buziaczki dla pierwszej naszej jedenastomiesięcznej dziewuszki, usciski dla
                                                    Jagódki i Mateuszka, dzieciaczki rosnijcie i usmiechajcie sie ile sie da.

                                                    Malilka niechaj Maciuś wraca do zdrówka, inne choruski tak samo.

                                                    Malilka, Jesteś Najwapsanialeszą Mamą dla swojego synka, przemięczenie to nic
                                                    strasznego cyz złego, kazda z nas ma takie dni, nie raz nie dwa. ja takze
                                                    niekiedy nie wyrabiam i tylko odliczam, aż maz przyjdize abym miała chwilkę
                                                    spokoju. Jeste z dala od domu, od rodzinki od przyjaciól i jak załapie dół, to
                                                    ciezko zniego wyleźc, ale wtedy mówie sobie, co maja powiedizęc smaotne mamy,
                                                    mamy chorujących dzieci, moja zuzia tylko amrudzi....i jakoś idize dalej, robie
                                                    akwe i walczę ze soba, ze swoimi nerwami, z mała ktora pokazuje fochy i mija
                                                    kolejny dzień, ale staram sie znajdywac zawsze cosik pozytywnego, chociaz
                                                    czasem jest to bardo cieżke albo poprosyu sie nie udaje i wtedy mam chandre na
                                                    całej lini..wiec jest nas dwie...a nawet wiecje bo dziewczyny takze pisąły o
                                                    takich stanach u siebie.

                                                    buziaczki, bo jakoś nie ma juz siły na pisanie, ja padam i podziwiam mamy,
                                                    które chodza tak póxno spac

                                                    Z nowości to mała coraz czesciej sama zrobi dwa , trzy kroczki, piekny widok.
                                                    budiz sie raz wiecej raz mniej w nocy, ale dostaje cycka około 4, 5 nad ranem,
                                                    wczesniej nie.

                                                    nie wiem, ju trudno mi zebrac myłsi,wiec dobranoc i spokojnej nocki
                                                    wspaniałej słonecznej niedzieli
                                                  • kamymama Niedziela... 13.02.05, 15:33
                                                    Witam! Jakaś śpiąca ta niedziela jest. Kamcia budziła mi się regularnie co 50
                                                    min.z płaczem. Jedna jedyneczka już się przebiła, ale obok niej zrobil się
                                                    krwiak i dziąsło jest bardzo spuchniętę. Nie chce ciągnąć butli, pewnie ją to
                                                    bardzo boli...bidulka. Kaszki daję jej łyżeczką, a mleko zagęszczam tak mocno
                                                    kaszką ryżową, że też mogę dać z łyżeczki. Tak mi jej żal przez te ząbki:o(
                                                    Teraz śpi, ja też idę się położyć, bo nie wiem jak ta nocka będzie wyglądać.
                                                    Miłego wieczorka.
                                                  • lidszu Niedzielne spotkanie warszawskich maluszków 13.02.05, 17:56
                                                    Cześć,

                                                    Jak wiecie, dzisiaj odbyło się spotkanie warszawskich maluszków. Obecne były
                                                    Ola, Maja, Ewa i Inga. Dziewczynki początkowo trochę były nieufne, ale później
                                                    zabawa poszła na całego. Spędziłyśmy razem ponad dwie godziny, które nawet nie
                                                    wiadomo kiedy minęły. Ola zachwycała nas swoją umiejętnością chodzenia. Jest po
                                                    prostu niesamowita. Prawie całe spotkanie spędziła na nogach. Maja też już
                                                    samodzielnie staje przy meblach. Ewa co prawda jeszcze nie staje, ale pewnie
                                                    już niedługo zacznie. Na razie bardzo fajnie raczkuje. Za to Inga zaczepiała
                                                    wszystkie dziewczynki, wkładała im paluszki do oczków, nosków, zabierała
                                                    zabawki. Próbowała również naśladować Olę w chodzeniu, ale jeszcze jej do niej
                                                    daleko.
                                                    Fajnie jest się tak spotkać na żywo i mam nadzieję, że jak się zrobi cieplej,
                                                    to uda nam się zorganizować spotkanie w jakimś większym gronie.
                                                    Niedługo postaramy się pochwalić wspólnymi zdjęciami.
                                                    pozdrawiam,
                                                  • monikaps Re: Niedzielne spotkanie warszawskich maluszków 13.02.05, 18:23
                                                    Witam!
                                                    Spiesze sprostowac, ze Ewa staje przy meblach, tylko tak w obcym miejscu to sie chyba troche wstydzila. Przespacerowalysmy sie potem po Starowce, Ewie to wlasciwie bylo wszystko jedno, bo mi sie szybko pospala. Ale jak sie obudzila to byla bardzo zadowolona i teraz opowiada tatusiowi, gdzie byla.
                                                    Dziewczyny, bardzo dziekuje za to spotkanie i juz czekam na nastepne. Kinga - fajne miejsce znalazlas, jeszcze raz dzieki. Lidka, poprosze to zdjecie Ewy z Michalkiem. Wieczorkiem przesle jakies lepsze z tych co ja zrobilam.

                                                    Pozdrawiamy goraco
                                                    Monika i Ewa
    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 13.02.05, 20:09
      Cześc dziewczynki
      Już myślałam, że Natalia wszystko co złe ma za sobą... Wierzę, że będzie
      dobrze. W szpitalu poznałam dziewczynkę o podobnych przejściach, jej pomogli
      lekarze z centrum zdrowia dziecka w Łodzi. A co przeszła malutka i jej rodzina
      to tylko oni najlepiej wiedzą. Natalko, bądź dzielna!
      Cieszę się, że u Jasia już dobrze. Chociaż 1,5 kg to jeszcze ciągle straszne
      maleństwo.

      Pozdrawiam nasze forumowe choruszki. Iniu, mam nadzieję, że biegunka u Oli tym
      razem jest z powodu ząbków.
      Malilko uściskaj Maciusia, na pewno już niebawem wydobrzeje i zapomnicie o
      chorobie. A co do Twoich reakcji to myślę, że są jak najbardziej prawidłowe. Ja
      pomimo,że jestem silną babką, to w obliczu choroby dziecka czuję się malutka i
      bezradna. Wierz mi, że również nie raz płakałam przy chorym Nikusiu... Głowa do
      góry! Jestem pewna, że jesteś bardzo dobrą mamą smile
      Malilko, mam pytanie z innej beczki, mianowicie o fridę. Kiedyś pisałaś, że
      jest do niczego. Teraz jesteś z niej zadowolona. Gdybyś mogła to uściślic. Już
      od dawna myślałam o jej zakupie i szczerze mówiąc Twój post sprzed miesięcy
      utwierdził mnie w przekonaniu, że nie warto. Ja obawiałam się, że Niki nie
      pozwoli sobie tak długo majstrowac przy nosku. Może frida sprawdza się tylko w
      obfitym wodnistym katarku? Malilko, gdybyś mogła się ustosunkowac byłabym
      zobowiązana.

      Iniu, dzięki za przepisy. Farfalle łososiowe oprócz tego że są pyszne to
      jeszcze szybciutko się robi. Następne w kolejce są canneloni pieczarkowe, mam
      zamiar wypróbowac je jeszcze w tym tygodniu.

      A u nas bez większych zmian, może z wyjątkiem tego, że Niko od jakiś dwóch tyg.
      nie kaszle! Dziewczyny, dla nas to jest niesamowity sukces, to dziecko kaszlało
      coś ok. 7 miesięcy. Nadal jednak jest na sterydach wziewnych, ale mam nadzieję,
      że tym razem idzie ku lepszemu.
      Aaaa, prowokacja białkiem krowim nie przeszła. Wysypane czerwone policzki. No
      nic, czekamy dalej. Za jakieś 2 miesiące pewnie znów spróbujemy.

      No i się pochwalę, że w piątek byliśmy z mężem na nartach. Bylo cudnie!
      Ok. uciekam. Całuski dla wszystkich kwietniowych szkrabków.