Dodaj do ulubionych

Przeklinanie dwulatka

IP: *.* 09.09.02, 08:08
Moja córeczka (2 latka i 3 miesiące) bawiła się w sobotę klockami i kiedy w pewnym momencie nie mogła sobie poradzić z ich ułożeniem schyliła głowę i po szeptem powiedziała "K_a M_ć" po czym powtórzyła to trzy razy. Zadrżałam ale udałam, że nic nie słyszałam.Wczoraj sytuacja się powtórzyła: nie mogła zapiąć paska w wózku i znowu: schylenie głowy i nienaturalnie (jak dla niej) szeptem "K_a M_ć". Wiele czytałam na ten temat i generalnie są dwie szkoły:- albo kompletnie nie zwracać uwagi (choć wg mnie to jest jakby aprobata i pokazanie dziecku iż jest to kolejny wyraz którego się nauczyło i może używać tak jak: baba, dziadzia czy chleb)- albo porozmawiać z dzieckiem, tłumacząc że jest to brzydki wyraz używany tylko przez łobuzów i niedobre dzieci a potem nie wracać do tego (czyli sygnalizujemy dziecku, że jest to złe i nie będzie akceptowane przez rodziców). Ale nie wracać do tego aby nie utrwalić w głowce takich zwrotów.Ja wybrałam drugą drogę: ukucnęłam przy wózku i bardzo spokojnie zapytałam się kto tak mówi? Karolinka na to: "JA". Zaczęłam tłumaczyć jej, że jest to bardzo brzydki wyraz i nie wolno go używać. Tak mówią tylko niedobre dzieci i łobuzy a mamusie boli serduszko kiedy tak mówi. Tym zakończyłam szybko temat i już do niego nie wracałam. Sytuacja nie powtórzyła się choć obawiam się że to dopiero początek.Co robić? Jak reagować? Jak Wy radziłyście sobie z takimi sytuacjami?BasiaPS. Dodam tylko, że Karolinka nie słyszy takich słów w domu. Choć z pewnością bez problemu słyszała i jeszcze nie raz usłyszy pewnie nie raz na podwórku, czy w piaskownicy.
Obserwuj wątek
    • Gość: aga102 Re: Przeklinanie dwulatka IP: *.* 09.09.02, 11:55
      Mój dwuipółletni synek też "łapie" błyskawicznie wszystkie słówka, niekoniecznie te ładne... Miał taki moment, że namiętnie powtarzał jeden niecenzuralny wyraz, tyle, ze w wersji angielskiej. Postanowiliśmy nie zwracać w ogóle na to uwagi, choć nieraz było ciężko. Po kilku tygoniach wyraz ten "wypadł" z użycia. Wydaje mi się, że gdybyśmy zrobili szum wokół tego, pewnie byłoby ciężko. Może przyczyniło się również to,że wszystkie inne słowa powtarzamy wielokrotnie. Synek wymaga "potwierdzenia odbioru" kiedy coś powie. W ten sposób powtarzane często wyrazy zostały a te używane rzadziej zginęły śmiercią naturalną.
      • Gość: adas Re: Przeklinanie dwulatka IP: *.* 09.09.02, 13:35
        U nas to było tak: najpierw przez ponad 2 miechy nie zwracaliśmy uwagi, ale nasze dziecko dokładnie wiedziało kiedy używaż KM. Robiło to świadomie. Ale ponieważ wydawało się to zbyt długo postanowiłam porozmawiać. Niestety nie przyniosło to rezultatów. Było gorzej zaczął czasem wychodzić na balkon i gadać tak albo siedział przy stole i kilka razy tak powtarzał. Wkońcu powiedziałam że to głupie słowo i mama tak nie mówi i spytałąm co znaczy: on wzruszył ramionami i powiedziałam ,żeby mówi kurcze. Wkońcu dopiero to zadziałało , ale śmiać mi się chciało jak pierwszy raz powiedział kurcze mać. POtem usłyszał też u mnie jak w dużym zdenerwowaniu powiedziałąm kurde w d.e i też tak sobie powiedział ale on mówił pupe. Więc Adaś sam oduczył mnie tak mówić i teraz ewentualnie mówię kurcze. Teraz Adaś coraz rzadziej wogóle to słowo wypowiada, ale zobaczył u chłopaków pod blokiem kolejną rzecz a mianowicie spluwanie. Na razie zdarzyło mu się 2 razy splunąć.pozdrowienia.beata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka