Drogie Mamy,
może macie jakieś pomyśly jak sobie poradzić z takim oto problemem.
córeczka ma 13 miesięcy i od kilku tygodni budzi się codziennie, jak w
zegarku o 5 rano.
kladziemy ją spać o 20.30 i śpi bez przerwy do tej piątej. ale dalej już nie
chcę przysnąć.
potem już od okolo 8 robi się senna, ale zawsze staram sie ja przetrzymac do
porannego spania o 10. wówczas śpi 1.5h.
popoludniu ma jeszcze jedną drzemkę, godzinną między 15 a 16.
te dziennie drzemki sama jej skrócilam, bo chętnie spalaby znacznie dlużej.
jednak w nadziei, że skoro w ciągu dnia pospi krocej to w nocy dlużej
zaczęlam ją budzić wlaśnie po 1.5h i potem po 1 h. przyzwyczaila się do tego
systemu, ale niestety, nie przynioslo to oczekiwanego dluższego snu rano.
wyczytalam gdzieś, że dziecko w jej wieku powinno przesypiać 13.5 h. a więc
jej brakuje okolo 2 h.
co robić?
już nie mammy z mężem pomyślu i oboje jesteśmy tym zdrowo wykończeni.
czekam na wszelki rady lub slowa pocieszenia (np. ze to minie

.
pozdrawiam,
gosia
ps. kiedy Wasze dzieci przestawily się na 1 drzemkę w ciągu dnia?