Dodaj do ulubionych

Dam dość! Jak długo to jeszcze potrwa!

28.08.07, 09:51
Mój synek ma 1,5 roku i nie przespał jeszcze ani jednej nocy. Wiem
że taki problem ma wielu rodziców ale ja nie wiem już jak pomóc
swojemu dziecku. Od małego borykamy się z problemami alergicznymi
więc ciągle uważam co daje mu do jedzenia. Wybróbowałam wszystkie
sposoby jakie podaja w poradnikach i jakie mieli znajomi nic nie
pomaga. Najpierw był problem z zasypianiem jak juz go
weliminowaliśmy jest problem ze spaniem. Staram sie jak mogę i już
nie mam siły. Wstawanie w nocy po 5 razy a potem o 6 do pracy już
bardzo mnie męczy. Zlikwidowałam jedno spanie w dzień. Zmieniłam
wieczorną dietę. Ograniczyłam wieczorne bodźce do ogladania bajeczek
i czytania. Nic to nie daje. Zasypia fajnie a potem ok. 23-24
zaczyna się koszmar. Ciągłe pobudki, płacze, stenki. Spi w
oddzielnym pokoju, ale po kilku kursach wymienkam i śpie z nim
razem . Muszę go trzymać za rękę chociaż ostatnio nawet to nie
pomaga. W tamtym tygodniu jedną noc przespał tylko z jedną pobudką i
beze mnie, ale teraz jest znowu gorzej. Nie wiem już co robić a
jestem coraz bardziej zmęczona i sflustrowana, bo w dzień śpi
spokojnie. Na męża specjalnie mie mam co liczyć więc proszę o radę.
Bo ile jeszcze mogę wytrzymać.
Obserwuj wątek
    • nowakk3 Re: Dam dość! Jak długo to jeszcze potrwa! 28.08.07, 10:17
      Sprawdz czy nie ma pasozytów.
      Takie dzieci się zdarzają - u nas mały nie przesypiał nocy do 3 roku
      życia. Też były pobudki klika razy. Potem nagle wszystko sie
      unormowało. Życze cierpliwości.
    • makurokurosek Re: Dam dość! Jak długo to jeszcze potrwa! 28.08.07, 10:25
      a ja ci polecam książkę " każde dziecko może spać" , ja dzięki tej książce
      zrozumiałam mechanizm snu dziecka, więc nie wstaje za każdym razem gdy dziecko
      zapłacze, zazwyczaj tak się dzieję gdy przechodzi do kolejnej fazy snu, tylko
      wstaje gdy płacz przez dłuższą chwilkę. przeczytaj warto nawet jeżeli nie
      wykorzystasz metod w niej zawartych zrozumiesz co się dzieje z twoim dzieckiem.
    • malgosiek2 Re: Dam dość! Jak długo to jeszcze potrwa! 28.08.07, 10:39
      Rozczaruję Ciebie,bo nie ma sposobuuncertain
      Ja mam podobnie.
      Przerobiłam wiele porad i NIC.
      Teraz już tylko czekam,aż samo minie.
      U nas ja się nie poddałam i nie brałam do łóżka,chociaż od półtora
      roku kursuję między sypialnią,a Maksia pokojem nieraz od 1-5 razy.
      Na pocieszenie dodam,ze niekiedy teraz Maksio prześpi całą noc i
      obudzi się tylko nad ranem ok.6 smile
      Aktualnie mamy dwie pod rząd przespane nocesmile
      Pzdr.Gosia
      • agnusia1 Re: Dam dość! Jak długo to jeszcze potrwa! 28.08.07, 10:44
        Dzieki za rady. Co do pasożytów to raz robiłam i nic nie wykazało,
        ale myślę że zrobie kolejny raz. Pozdrawiam
        • komyszka Re: Dam dość! Jak długo to jeszcze potrwa! 29.08.07, 09:58
          słusznie- badania na pasozyty trzeba powtarzać.
          co do meża- nie rozumiem- dlaczego nie mozesz na niego liczyc? nie ma go? bo
          jesli jest to wg mnie trylko bardzo wyjatkowe okolicznosci zwalniałyby go od
          wstawania w nocy do dziecka. proponuje przeanalizowac sytuacje z partnerem i
          wypracowac jakis system bo długo juz tak w zdrowiu psychicznym i fizycznym nie
          pociagniesz.
      • malgosiek2 Re: Dam dość! Jak długo to jeszcze potrwa! 28.08.07, 10:46
        Acha u mnie też nie obyło się bez frustracji,napadów złości czy
        płaczu,poczucia bezradności,irytacji jak długo jeszcze.
        Pzdr.Gosia
    • edziecko_gosia Znam dobrze ten problem... 28.08.07, 14:20
      Moj synek ma obecnie 20 miesiecy.DOkładnie miałam tak samo:5-6 razy
      pobudka w nocy,latanie od jednego pokoju do drugiego a o 6 pobudka
      bo do pracy.Padałam na twarz -dosłownie i w przenośni.Badania na
      pasozyty zrobiłam,ale oczywiscie nic nie wykazały. Od urodzenia
      walczylismy (bo teraz minęło) z alergią. Wszystko stawało sie
      koszmarem,wiecznie byłam zemczna,niewyspana i zdenerwowana. Brak sił.
      I co zrobiłam:
      1) Od 4/5 miesiecy chodzimy na odczulanie (biorezonans),nie ma juz
      alergii na mleko/nabiał,został jedynie do odczulnia kurz plus
      roztocza.
      2) Proces zasypiania - najpierw nauczył synka moj maz samemu
      zasypiac (buziak,idziesz spac,odłozony do lozeczka,zamykał drzwi i
      koniec).Chwila jekniec i spał.Moze brutalne,ale dało efekt juz na
      drugi dzien.Przy mnie cały czas płakał,masowanie po
      plecach,spiewanie kołysanek,bajeczki.
      3) Potem przeszłam do pobudek nocnych - przetrzywałam płacz,nie
      biegłam odrazu tylko po paru minutach. W skrocie 2 minut przy
      dziecku,przytulanie,głaskanie,spiewanie i wychodze.Niewazne czy
      płacze dalej czy nie.PO 5 minutach wracam (jak nadal płacze) i znowu
      na 2 minut i wychodze. Jesli dalej płakał przychodze po 7 minutach.W
      ten sposob dwie pierwsze noce to był jeden wielki krzyk,w stylu mamo
      ratuj,zas kolejne dni kazde wybudzenie było coraz krotrze i mniej
      było. Cały proces trwał 2 tygodnie !

      Pomogło,chociaz w nic juz nie wierzyłam. Jedna rzecz:byłam naprawde
      konsekwetna.Wszystko bardzo dobrze zaczeło "działać" po miesiącu. Na
      dzień dzisiejszy synek spi ju sam w łóżeczku dla dorosłych,nie
      wstaje,nie budzi sie.Była to nastepna "rewolucja" zmiana łóżeczka
      dla dorosłych ale wiedzac ze zasypia sam,nie wybudza sie w nocy
      zrobiłam to bardzo płynnie.Co jeszcze pozostało to jedynie pobudka o
      5.30 lub 5.45 rano na kasze.Ale jest to prawie nieodczuwalne w
      momencie ,gdy i tak musze wstac o 6.

      Zycze powodzenia i bardzo dobrze ciebie rozumiem smile

      Gosia
      • agnusia1 Re: Znam dobrze ten problem... 29.08.07, 10:06
        Dzięki za rady spróbuję je wcielić w życie. Powiedz jeszcz coś
        więcej o tym odczulaniu.
        • edziecko_gosia Odczulanie - biorezonans 29.08.07, 13:32
          Wiesz,za bardzo nie chciałabym sie wypowiadać na ten temat bo zaraz
          bedzie "atak" przeciwniczek tej metody.Wiem jedno,u nas pomogło w
          100 %.
          Podjełam decyzje o biorezonansie dość spontanicznie.Przełomem okazał
          się okres zimowy,dwa tygodnie kaszlu,kataru i dwa tygodnie
          ciszy.Taka sytuacja trwała naprawde długo. Byłam zmeczona,synek brał
          leki,antybiotyki a kaszel nadal był.Raz słabszy,raz silniejszy ale
          wciaz był. Ile nocy przesiedziałam przy nim płacząc i niewiedząc co
          robic dalej. Pieniadze w aptece zostawiałam ogromne - np.luty 1000
          zł. I zero efektu. Chodziłam po lekarzach,jeden mowi ze zabki,drugi
          ze przeziebienie. Byłam u wielu alergologów - wyszcy po pół
          godzinnym wywiadzie kazali podawać sterydy wziewne przez
          nebulizator. Na poczatku pomagało,a potem znowu od
          nowa...Katar,kaszel,ciag dalszy to zapalnie gardła,angina,zapalenie
          płuc.Opiekunka nawet sie dziwiła,ze nie było dnia bez leków (!).Do
          tego wszystkiego dochodziły ogromne zmiany skorne,wysypka
          swędząca,strupy.Synek był tak jakby cały czas podenerwowany. Wierz
          mi miałam dosc tej sytuacji,ogromnej niemocy i co gorsza nikt nie
          mogł mu pomoc. Odpowiedź była zawsze jedna -jak skonczy 3 lata,mozna
          zrobic testy i zaczyna sie leczenie poprzez zastrzyki. Takim punktem
          zwrotnym była wizyta u kolezanki -jej synek 3 lata wygladał jak
          poparzony.Powiedziała ze to alergia na mleko i że jedynie lekarze
          przepisyja mu Zyrtec.Widok był straszny.
          Znajomy zasugerował mi biorezonans (jego synek został ta metoda
          odczulony). I tak podejłam leczenie. Powiem szczerze,ze na 10 osob 9
          mnie krytykowało ze mam duzo pieniedzy aby wydawac na szarlatanów (:-
          ). Ale ja byłam jakoś przekonana co do słuszności tej metody.W
          końcu co innego mi zostało...synek miał 1,5 roku.
          Na początku były testy,rozmowa i wyznaczenie diety.Scisłej diety.
          Tak po 3 tygodnia zaczęło się pierwsze odczulanie. Powiem szczerze
          ze do głowy mi nie przyszło ze najsilniej jest uczulony na kurz (!).
          Zima,zostawał w domu i stad nasilenie kaszlu nocami. Jakbym
          wiedziała to by codziennie wychodził na dwór,a nie zostawał w
          domu "bo chory". Jak mleko to i mieso cielece,silnie na histamine
          (czesto uzywane w lekach,w efekcie jak miał podawane na kaszel
          np.Eurespal to był bardziej pobudzany do kaszlu bo w skład leku
          wchodzi m.in histamina).Wele,wiele produktów które miał podawane
          okazało sie ze jest na nie uczulony. Tak wiec wprowadziłam ostra
          diete zgodnie z wynikami badan. Juz po tygodniu była zmiana.
          PO 3 tygodniach zaczeło sie odczulanie.Efekty było widac
          natychmiastowo. Stopien uczulenia spadał za kazdym razem. Ale
          wynik,wynikami nadal był na silnej diecie. WIec nie było jeszcze
          zweryfikowane ze stanem faktycznym. Pamietam jak całkiem
          niedawno,pierszy raz w jego zyciu podałam mu (troche)
          przegotowanaego mleka "z kartonu". I nic- zadnych zmian,zadnych
          kolek. Wprowadzałam po mału serki,jajko wszystko na co był
          odczulany. Zadnych zmian,dzieciak "jak malowany",skora idealna,zero
          kaszlu.
          U nas to pomogło. Nadal chodzimy,bo niedługo konczy sie odczulanie
          na kurze,roztocza,sierść,pyłki.Nie mozna łączyć "pokarmowych"
          z "wziewnymi".
          Polecem z całego serca ta metodę. To co przeszłam z alergia,ilosc
          chorób,załamań,ile łez i stresu to tylko zrozumienia kobiety ktore
          same maja podobne problemy. Naprawde,byłam szcześliwa jak moj synek
          wypił mleko i nie miał zadnych zmian. Po tak długim czasie walki z
          lekarzami i ludźmi nie wierzącymi w biorezonans (np.moj małżonek)
          odniosłam sukces.Raczej ODNIEŚLIŚMY sukces - ja i moj synk.

          Gosia
          • agnusia1 Re: Odczulanie - biorezonans 30.08.07, 10:21
            Od czego mam zacząć, gdzie sie udać i ile to kosztuje, bo z tego co
            piszesz to mój ma podobnie, wprawdzie nie kaszle i chodzi na spacer
            codziennie ale reszta jest podobnie.
            • edziecko_gosia Re: Odczulanie - biorezonans 30.08.07, 15:26
              Wizyta pierwsza kosztowała około 80 zł (badania+testy+konsultacje).
              Każde kolejne spotkanie (roznica conajmniej tygodniowa pomiedzy
              sesjami) 60 zł. W Warszawie moge podac adres/kontakt na Tarchominie.
              Łatwo jednak znaleść np. w internecie takie gabinety.

              Gosia
    • jufalka Re: Dam dość! Jak długo to jeszcze potrwa! 29.08.07, 00:05
      a jak z nim śpisz to śpi dobrze? bez płaczu? jeśli tak to znaczy po
      prostu, że nie chce być sam, to chyba normalne, i nic w tym
      dziwnego, że jak się małe dziecko w nocy obudzi i stwierdzi, że jest
      samo to płacze... moja 14 msc też się jeszcze budzi w nocy ze 2 razy
      i wtedy od razu biorę ją do łóżka i usypia przy mnie natychmiast
      (często przy cycusiu), gdybym jej nie wzięła to by zapewne płakała
      jak Twój (łóżeczko jest w pokoju gdzie ja śpię)
    • mika_007 Re: Dam dość! Jak długo to jeszcze potrwa! 29.08.07, 09:38
      niestety bez konsekwencji sie nie poradzi
      w tym wieku dzieciaczki są już mądre i wiedzą jak osiągnąć cel
      raz się złamiesz i będzie wył i wył wiedząc,ze przyjdziesz

      z autopsji -kiedy CAŁKIEM wyprowadziłam się z pokoju syna zaczął
      zdecydowanie lepiej spać
      ale kiedy go kładłam też nie zostawałam -odkładałam i wychodziłam
      żeby wiedział,że mnie nie ma,bo kiedy usypiał przy mnie i wybudzał
      się w środku nocy wył jak twój nie widząc mnie obok
      teraz śpi bez pobudek
      jeśli coś go wybudzi i zapłacze przyjdę,przytulę,odłożę i wyjdę
      nie śpię w nim w pokoju,nie usypiam go
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka