santta
11.07.03, 15:10
Mój synek ma 11 miesięcy. od jakiegoś czasu przy płaczu zanosi się tak
bardzo, ze przestaje oddychać. Wydaje mi się, ze trwa to wieczność. Nie
pomaga ani dmuchanie w twarz, ani potrząsanie. Czasami "załapuje" przy
wyniesieniu na podwórko. Ostanio taki bezzdech trwał tak długo, ze zsiniały
mu usta a gdy w końcu złapał powierze, nie miał siły już płakać, był zlany
potem i po prostu zwisał mi na rekach. Od razu pobiegłam do lekarza, ale
usłyszałam tylko, ze niektóre dzieci tak mają, że to po prostu taki objaw
histeryzowania i wymuszania na mnie pewnych rzeczy. Nie mam pojęcia co o tym
myśleć.