Dodaj do ulubionych

złośliwy egzaminator - postscriptum

IP: 85.222.87.* 24.06.09, 22:50
Wczoraj spotkałam przypadkowo na pl. Bankowym swojego pierwszego pana
instruktora - tego samego, który na początku wmawiał mi, że nie mam
predyspozycji do jazdy i sugerował zakup karty miejskiej. Na jego widok nie
mogłam sobie odmówić tej satysfakcji i podeszłam do niego;)) Poznał mnie, gęba
od ucha do ucha, chyba mocno zdziwiony, że w ogóle zdałam, natychmiast spytał,
za którym razem (za 2) i wysnuł przypuszczenie, że na pewno spoooro godzin
wyjeździłam. Fakt, wyjeździłam dodatkowo 18 godzin, ale wolałam zainwestować w
naukę niż iść na egzamin nie przygotowana i nabijać kabzę WORD-owi;)) Zachował
twarz, pogratulował mi jowialnie oraz życzył wyobraźni na drodze. Hehe, warto
było do niego podejść - jego mina - bezcenna;)))
Obserwuj wątek
    • zloty.strzal Re: złośliwy egzaminator - postscriptum 24.06.09, 23:59
      To egzaminator czy instruktor?
      • Gość: gość 321 Re: złośliwy egzaminator -czy złośliwy instruktor IP: *.idc.net.pl 25.06.09, 10:58
        bo nie rozumiem istoty wątku?
      • Gość: gość Re: złośliwy egzaminator - postscriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 11:43
        Z Mony opowiści wynika,że instruktor.
        • Gość: gość 321 Re: złośliwy egzaminator - postscriptum IP: *.idc.net.pl 25.06.09, 12:26
          Też tak zrozumiałem. Ale czy naprawdę? Skąd mam wiedzieć co miała na myśli.
          Chociaż może nie rozróżnia instruktora i egzaminatora, dziennikarze też tak
          mają :-)
    • mdrive Re: złośliwy egzaminator - postscriptum 25.06.09, 22:15
      ...
      Tak, przyznaję również.
      Tytuł wątku całkowicie nie adekwatny do jego treści.
    • blu_tomek Re: złośliwy egzaminator - postscriptum 26.06.09, 10:16
      może chodzi o to, że ten egzaminator, który oblał Autorkę przy pierwszym
      podejściu, był złośliwy:)
      • Gość: SS Re: złośliwy egzaminator - postscriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 18:58
        egzaminator by nie mowił takich rzeczy, a nawet jeśli to by nie
        zapamiętał jej, przecież widział ją tylko 1w życiu.
        • Gość: gość Re: złośliwy egzaminator - postscriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 20:01
          Wyjątkową,super dziewczynę można zapamiętać.
          • Gość: SS Re: złośliwy egzaminator - postscriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 22:08
            Ale skoro wszystkiego się czepiał to chyba nie zrobiła akurat na nim
            wrażenia "super". :P
    • Gość: Mona Re: złośliwy egzaminator - postscriptum IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.06.09, 16:53
      oczywiście miałam na myśli instruktora ;))))
      • Gość: KR Re: złośliwy egzaminator - postscriptum IP: *.chello.pl 28.06.09, 20:34
        Czasami zdarzają się osoby wykazujące tak bezgraniczną indolencję że pozostają w
        pamięci na długo... ot choćby osoba przychodząca na egzamin do ... instruktora...

        A poważnie... nie chodzi o "nabijanie kasy WORDowi" ... tylko szlag człowieka
        trafia jak przychodzi skrajnie nieprzygotowana osoba przeświadczona o swoich
        umiejętnościach i zamiast udowodnić że potrafi jeździć DOSŁOWNIE; zajmuje czas!
        Ktoś powie że za ten czas przecież płaci! No jasne tylko czy nie lepiej
        poświęcić te 112zł i czas na naukę, która w przyszłości uratuje komuś zdrowie
        lub życie nawet? Tyle że zdający zwykle wolą "nabijać kasę WORDom" przychodząc
        bez przygotowania na egzamin i licząc na szczęście niż solidnie się
        przygotować... no ale to przecież z kolei "nabijanie kasy instruktorom"... a na
        to pozwolić nie można!
    • Gość: Mona Re: złośliwy egzaminator - postscriptum IP: 85.222.87.* 01.07.09, 14:17
      napisałam przecież, że w temacie wątku powinien być instruktor, a nie
      egzaminator, więc nie wiem, po co te złośliwości.

      a co do nabijania kabzy WORD-om - uważam, że nie należy liczyć na łut szczęśćia
      i pchać się na egzamin, jeżeli jeszcze nie za dobrze się jeździ. Zainwestowałam
      w dodatkowe 10 godz, dodatkowych plus 4godz przed egzaminem (oblanym z własnej
      winy) i kolejne 4 przed 2, zdanym egzaminem. Nie był to fart, ale po prostu
      umiejętności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka