Witam,
Mam problem z synkiem - 18 m-cy. Ma 8 zebów i jedyne pożywienie,
jakie toleruje to jak najbardziej rozdrobniona papka. Tzn. tak musi
wygladać obiad, bo poza tym gryzie bułki, paluszki, chrupki. W
dodatku nie bierze do ręki (ani tym bardziej do buzi) niczego co
jest mokre, czyli jeśli bułka to broń Boże bez masła i wędliny,
tylko sucha. Żadnych parówek, sera, szarlotki itp. - wszystko
wyrzuca.
Warzywa w zupie - przynajmniej mocno pogniecione, a najlepiej
zmiksowane, bo pluje, jeśli tylko poczuje większy kawałek. Nawet
kaszką potrafi pluć, jeśli wyczuje jakąś źle rozpuszczoną grudkę.
Banan - tylko w postani ugniecionej i to porządnie, bez grudek (do
ręki nie weźmie, za mokre). Jabłko - utarte na najdrobniejszej
tarce, bo na grubszej - wypluwa.
Co ja mam z nim zrobić??
Dodam, że ma siostrę - bliźniaczkę, obydwoje traktuję identycznie, w
tym samym czasie zaczęłam wprowadzać do pożywienia grudki i rzeczy
do gryzienia. Z nią nie ma żadnego problemu, sama siedzi przy stole
i wcina widelcem wszystko, co się jej poda, a jemu - najlepiej
zmiksowane (fakt, że ona ma całą paszczę zębów, ale nawet jak miała
4, to chrupała)... Zostawić i poczekać czy jakoś dzaiałać? Proszę o
radę, bom normalnie głupia w tej sprawie