Dodaj do ulubionych

Motywacja do cwiczen dla malego dziecka

12.02.11, 18:30
Dziewczyny, nawet dziwnie mi to napisac ale jak zmotywowac do grania na pianinie cztero i polletnia dziewczynke? Wiem, ze to pytanie wydaje sie glupie ale...

Mam na stanie taka wlasnie osobniczke, ktora zaczela chodzic na montessorianskie umuzykalnienie. No i okazalo si dosc szybko, ze nie tylko czyta nuty ale i gra je na pianinie, jak dostanie przed nos, to powie, co to za jedne i zagra je wlasciwie, do tego rozwala mnie jak przebiera palcami po klawiszach. NIE twierdze, ze jest fenomelna, genialna, ani nawet wybitnie zdolna. Po prostu jest jak jest, lubi to i jej dobrze wychodzi. No i w momencie, gdy po dwoch dniach cwiczeni uslyszalam, ze "zrobila duze postepy", to tym bardziej uwazam, ze powinna codziennie po te 10 minut pocwiczyc. Ma bardzo zabawna ksiazke, do nauki pianina. dostosowana (prawie, bo jest to ksiazka dla 5-6) do wieku.

Problem w rozbierznosci miedzy jej potencjalem, mozliwosciami, a rozwojem osobowym, w tym wieku jeszcze sie nie mysli perspektywicznie, a swiat sklada sie w pierwszej linii z ksiazeczek z Basia, parku kolo domu i bajek na dvd (ktorych unikam jak ognia, a pozwalam, zeby slyszala w domu wiecej j. polski - mieszkamy za granica).


Cuduje juz, zabawy, czasem maly szantaz wink, jednak czasami trace cierpliwosc, samej mi sie nigdy nie chcialo cwiczyc, a wiem, ze jestem daleko slabsza od niej (no ale gram jej i z nia, robie, co moge).


Macie pomysl na motywacje ?
Obserwuj wątek
    • mama_dorota Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 14.02.11, 09:35
      Śpiewajcie razem, ale nie na zasadzie: godzina n-ta, no to czas na śpiewanie. Śpiewaj, ucz ją piosenek, wtedy zachęcaj, żeby zagrała. Nic innego bym nie robiła, ale wyrocznią nie jestem, bo moje dzieci później zaczynały. Wydaje mi się, że w tym wieku masz do wyboru - po chińsku zaganiać do ćwiczenia chce czy nie albo po ludzku budzić i rozwijać w dziecku pasję ale wtedy kiedy ono chce i jak chce. Tego się chyba nie da połączyć. To takie moje prywatne zdanie tylko matki, nie muzyka.
    • myszka1976 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 14.02.11, 12:40
      Witaj,
      Chyba nie ma recepty na to jak zmotywować tak małe dziecko. To indywidualna sprawa...ale pewne jest, że nic na siłę nie da się zrobić. Ja próbowałam z moją córką rozpocząć naukę gry na pianinie mniej więcej w tym wieku i musiałam na jakiś czas odłożyć swoje "ambicje" na bok i poczekać, aż dziecko bardziej dojrzeje i samo zechce grać. Oczywiście były kilkutygodniowe zapały do gry ale gdy chodziło o systematyczną naukę dziecko nie było gotowe, moje dziecko- u Ciebie moze być inaczej. Dopiero w wieku lat 6 bardzo chciała grać na skrzypcach, co obecnie /1,5 roku/ kontynuuje. Może ja nie miałam tyle cierpliwości i się za szybko poddałam, moze trzeba było inaczej..teraz żałuję smile To tyle jesli chodzi o granie, natomiast spiewanie, tańczenie, itd- zawsze- to dzieci uwielbiają i trzeba to wykorzystać. Bawcie się spiewając. Pozdrawiam
    • aniucha333 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 14.02.11, 23:24
      wiesz w wiku 4.5 lat to mozesz tylko ja zachecac poprzez zabawe i sama z nia grajac. Nic na sile. Na moje dziala do dzisiaj jak sama zaczynam cos tam grac - oczywiscie nie umiem prawie nic ale samo to udawanie na moje dziecko dziala, bo mi najczesciej mowi ze cos zle robie albo ze ona mi to pokaze wink ale sa dni ze i te triki nie dzialaja - to musze odpuscic.

      na moja tez dziala jak mowie ze jak ona bedzie grac to ja ja ponagrywam na kamere - uwielbia to smile potem oczywiscie siebie oglada. Efektem troche ubocznym tego jest tez to ze jak krotko cos cwiczy to potem i film jest krotki i Mloda mi kaze jeszcze raz ja nagrac i gra wtedy duuzo dluzej wink

      Ale ogolnie to lubi grac i nie musze jej do niczego zbytnio zmuszac. Zauwazylam ze im wiecej w domu jest muzyki tym chetniej ona siega sama po instrument. Ogolnie sama nie znosze ciszy w domu i non stop sama cos wlaczam albo Mezzo w TV albo jakies nagrania muzki klasycznej co mamy w domu.

      aha, jesli to cos da zapomnialam dodac ze moje dziecko jest uczone metoda Suzuki i ma 5.5 lat. Niedawno jedna z mam tu umieszczala fajny link na artykul czy blog (po ang) o jednej z matek uczacych dzieci metoda Suzuki i jak takie maluchy zacheca do cwiczen. Bylo to ok 1 miesiaca temu na tym forum. Poszukaj, poczytaj - moze to jakos ci pomoze.

      pozdrawiam
      • mama_mak Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 15.02.11, 14:34
        Dzieki dziewczyny ! Ten pomysl z nagrywaniem jest fajny ! Moga to tez byc zdjecia. Podziele sie moim pomyslem - otoz tutaj sa teraz ferie i wymyslilam "gazetke muzyczna", w ktorej co dnia (kazdy dzien ma osobny numer gazety) zapisujemy, co Ula zagrala, jakie postepy, wklejamy nutki i zwierzatka (bo do utworkow z tej ksiazki przypisane sa zwierzatka) i takie tam, jak to bylo Panie Janie to moga byc dzwony, jak wlazl kotek, to wiadomo, hu,hu,ha, to platki sniegu...
        • aniucha333 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 15.02.11, 19:24
          zapomnialam dodac co jeszcze moja Mloda motywuje do extra cwiczen na ktorych slucha, jest skupiona i z zapalem powtarza. Jest to wtedy gdy wie ze ma jakis 'koncert' dla kogos. Napisalam w cudzyslowie bo to nie sa takie prawdziwe koncerty. My nazywamy koncertem nawet to ze zagra w niedziele dla babci i dziadka. Pare dni przed takim 'koncertem' mowie jej ze za pare dni bedzie grac jakis tam utwor/y dla kogos i ze musimy troche pocwiczyc zeby super zagrala. Dziala prawie zawsze smile

          Kolejna rzecz to jak mamy okazje to zabieram ja na proby starszych dzieci na ich tzw grupowe lekcje. Wtedy slucha 7 czy 8 latkow i czestokroc pyta kiedy ona bedzie to grac. Mowie jej wtedy ze jak bedzie cwiczyc codziennie jak starszaki to juz moze niedlugo wink Jest jeszcze w tym wieku ze na nia to dziala, albo po prostu sama naprawde to chce grac - jeszcze do konca sama nie wiem.

          pozdrawiam
      • werbena11 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 16.02.11, 20:43
        o, dzieki, nie sadzilam, ze kto sie przez to przebil smile)

        tych metod moze byc mnostwo, umieszczanie zwierzaczka na instrumencie, albo mamby, zeby prosto lezala, najwazniejsze, zeby dziecko sie skupialo na zabawie, na czym innym, a nie na grze, bo wtedy sie nie nuzy tak szybko.

        ja uwazam, ze jest wielka przestrzen miedzy byciem chinska matka a calkowicie przyzwalajaca na wszystko.
        I ja traktuje ten nasz wspolny czas jako taki "quality time" z dzieckiem.

        I jeszcze mi przyszlo do glowy jedno - ja potrzebuje na cwiczenie bardz duzo czasu miec w zapasie, nie da sie cwiczyc jak mam tylko pol godziny, bo wtedy jestem szybciej zniecierpliwiona. A dziecko chce miec cala uwage rodzica, bez zniecierpliwienia. Te cwiczenia nasze czasem i godzine trwaja, ale mnostwo czasu pochlania rysowanie, wybieranie utworow, losowanie i cala ta otoczka.
    • werbena11 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 16.02.11, 20:29
      Ja cwicze z dwoma corkami met. Suzuki - jedna konczy niedlugo 8 lat i gra 1,5 roku, druga ma 5 i gra rok.

      Wkleilam kiedys tutaj taki link do artykulu o motywowaniu na holenderskiej stronie Suzuki - dla mnie to kopalnia pomyslow.
      Sama z mlodsza corka mam takie sposoby
      - nalepki - duzo drobnych - nawet jesli chce zagrac tylko jeden kawalek, to te inne nalepki kusza, zeby tez je zdobyc - wtedy gra cos jeszcze
      losowanie kart z piotrusia - numery kart sa przyporzadkowane uworkom/cwiczeniom, dziecko sie na losowaniu koncentruje bardzo
      losowanie specjalnych losow (wydrukowalam male grafiki z internetu - tematy piosenek) - przy losowaniu mina jak przy grze w ruletke smile)
      ja tez cos gram i mnie nie zawsze tak dobrze wyjdzie jak dziecku albo moge tylko 2 razy, a dziecko 3 smile)
      koncert dla rodziny, niespodzianka dla nauczyciela, za "az spadnie z krzesla" jak to uslyszy
      rysuje rysunki wlasnorecznie w nagrode za kazdy kawalek zagrany -do pokolorowania
      rysuje po kazdym utworze numer utworu i korone nad nim
      kazdy kawalek mozna zagrac na innym krzesle, kaflu i zobaczyc jak wtedy brzmi (gramy na skrzypcach, nie wiem jak to z pianinem smile)
      odnotowanie super cwiczenia na kalendarzu, z wklejeniem tam specjalnej nalepki
      probowalam jeszcze taka gre - krolewna w lesie sie zgubila i musi sie dostac do zamku do mamy, placze, miedzy nimi droga z kamieni - ok 10, kazde zagranie to wycieta figurka krolewny przybliza sie do mamy, plansze sama zrobilam smile) U chlopakow to moze byc smok i rycerz. Ale u nas to krotko dzialalo, najlepsze to jednak rysowane przeze mnie rysunki.
      Mozna tez zrobic taka gre - zgadnij co rysuje? I za kazdy kawalek zagrany rysuje kawalek tego rysunku np twarz krolewny albo zwierze.
      Ja uwazam, ze kazde male dziecko mozna motywowac, wszystko zalezy tylko od cierpliwosci rodzicow i ich motywacji. U nas granie to jak mycie zebow, nie podlega dyskusji.
      Natomiast nie gram jak pozno wrocimy do domu, jak dziecko zmeczone czy glodne, bo wtedy porazka 100% i granie sie moze zaczac zle kojarzyc.
      Powodzenia.

        • aniucha333 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 16.02.11, 21:45
          wlasnie o tym artykule mowilam smile dzieki za link. to jest bardzo fajnie opisane jak przykuc uwage malucha zeby cwiczylo.

          popieram ze na cwiczenie trzeba miec wiecej czasu z malym dzieckiem - mam podobnie jak u ciebie ze pocwiczenie paru utworow to jest tak ok 40 - 60 min, ale nie ustawicznego grania. U nas to jest tak Mala zagra 1 utwor ja ja mega chwale a potem ona chce mnie przytulic, potem chce pic, potem chce siku i milion innych rzeczy ktore moga wpasc jej do glowy. Potem zagra kolejny utwor i tak samo jak wczesniej.

          Wazne zeby miec cierpliwosc i byc w ok nastroju. Choc przyznam sie ze czasami trace ta cierpliwosc i zjeze sie na nia ze woli robic glupie miny, biegac, ale no coz to jeszcze male dziecko. Wtedy to lepiej odpuscic. Chociaz bylam na warsztatach z Mala zagranica i mialam okazje poznac rodzicow juz duzo starszych dzieci w wieku od 15-18 lat. Niektore z nich juz idace do konserwatorium. Prawie kazde z tych rodzicow mowilo ze codziennie z nimi cwiczyli. Choc te 2 min albo 1 minute jak ale chodzi o to zeby dzieciak mial instrument w reku choc przez chwile ale codziennie. Nie ma nic gorszego niz granie co 2 czy 3 dzien ale np. 1 h. Lepiej malo ale codziennie. Nie mowie ze ja jestem zbyt systematczna z Mala ale staram sie jak moge. Tez cos w tym jest ze im wiecej cwicza i lepiej im idzie to same chetniej siegaja po instrument.

          Nasza nauczycielka ostatnio podrzucila nam swietny pomysl zeby Mala grala z zamknietymi oczami na instrumencie. Jestem zaskoczona jak Mala lepiej gra, jak poprawnie palce ustawia, jakim ladnym dzwiekiem gra. To tez polecam.


          • werbena11 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 16.02.11, 22:59
            O, a gdzie byliscie na warsztatach?
            Ja z moimi dziewczynami bylam w Tychach, Szarlocie i na Litwie w zeszlym roku.

            Jak u mnie wyglupy, to ja mowie - chowamy skrzypce do futeralu? koniec na dzisiaj? I wtedy uspokaja sie.
            Kiedys, na poczatku namawialam, kazalam, ale to odwrotny skutek przynosilo. Raz sie wscieklam i schowalam skrzypce, moja corka lezy na pododze, ryczy w nieboglosy, a moj maz z troska - co sie stalo? MAMA MI GRAC NA SKRZYPCACH NIE POZWALA!!!!
            Wtedy 4 lata miala smile) I ja ten szantaz stosuje od czasu do czasu smile)
            • mama_mak Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 17.02.11, 08:51
              Werbana, jestes kopalnia pomyslow, dzieki stokrotne. Pluszak mi si b. podoba, rysuki tez.
              U nas tez jest ak, ze te 45 min to i przytulanki i ja gram i cuda na kiju. Ale ja szybko trace cierpliwosc. I to jest problem. Bo glupie miny i udawanie, ze nie moze trafic w klawisz rozstraja mnie totalnie.
              Natomiast szantaz pt.: "jak sie wyglupiasz", to koniec gry tez dziala (nieeeeeeeeeee! mamusiuuuuuuuu! ja bede graaaaaaaaac!)

              Aha, a z tymi naklejkami to jest na zasadzie systemu nagrod ?
              • aniucha333 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 17.02.11, 10:47
                i udawanie, ze n
                > ie moze trafic w klawisz rozstraja mnie totalnie.

                mialam na poczatku to samo - po prostu mi rece opadaly i mialam serdecznie dosyc no i oczywiscie wyrzuty sumienia ze jestem beznadziejna ze nawet swoejgo kochanego dziecka nie jestem w stanie poprawnie czegos nauczyc sad

                Rozmawialam o tym tez z nasza nauczycielka ktora mi powiedziala mniej wiecej tak:"czy jak pani corka nie potrafi wymowic 'r' albo jakiegos trudnego slowa irytuje sie pani na nia czy raczej powtarza i cwiczy z nia tak dlugo az ktoregos dnia pani dziecko wreszcie zacznie wymawiac to slowo?". To jest to - metoda Suzuki (ktora w sumie mozna odniesc do kazdej dziedziny zycia np. szkoly Helen Doron powstaly w oparciu o metode Suzuki) nazywana jest metoda jezyka ojczystego w ktorym tez powoli krok po kroku uczymy sie mowic. Nikt nie wymaga od malego dziecka mowienia pelnymi zdaniami a wrecz skaczemy z radosci jak powie swoej pierwsze slowo. Myslac w ten sposob mozna to odniesc do gry na instrumencie. Czy bedziemy wymagac od malucha by nam od razu zagral koncert czy raczej chcemy zaczac, tak jak w mowieniu, od jedengo slowa? Pomysl o tym jak zaczyna cie irytowac ze Mala nie gra czegos poprawnie - powtarzaj z nia i cwicz cierpliwie az w koncu to opanuje. Mysl w tych momentach ze ona tez od razu nie zaczela ci mowic pelnymi zdaniami ze nieporadnie zaczynala tez mowic i wtedy na nia sie nie irytowalas smile

                Nam rodzicom dzieci uczonych metoda Suzuki nauczycielka poleca ksiazke Suzuki 'Karmieni miloscia' ktora w chwilach kompletnego dolka czytam i to dodaje mi otuchy. A te dolki to mam w duzej mierze z przepracowania i ustawicznych wyrzutow sumienia ze nie poswiecam Malej wiecej czasu bo przez to by lepiej mogla grac a ja bym miala wiecej energii zeby z nia jeszcze rano pocwiczyc a nie tylko wieczorem. Ale coz zycie trzeba pracowac zeby zyc sad Nawet jak ten instrument nie stanie sie jej zyciem to i tak te pare lat grania da jej duzo w przyszlosci - tak mysle.

                Werbena - bylysmy na warsztatach w UK.
            • mama_dorota Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 17.02.11, 14:01
              > Wtedy 4 lata miala smile) I ja ten szantaz stosuje od czasu do czasu smile)

              Moja ma teraz 9 lat, ale też to czasem stosowałam wobec córki. Wobec syna się nie odważyłam, zresztą sam się przekonał co się dzieje jak ma 7-dniową, a nawet 3-dniową przerwę w graniu na trąbce. O dziwo na pianinie nie grał przez 2 tygodnie i nie doznał uszczerbku, ale zdaję sobie sprawę, że na razie nic szczególnie trudnego jeszcze nie gra.

              Naklejki też u nas działały, a nawet raz kiedyś koncert zorganizowała za moją namową i sprzedała kilku sąsiadom bilety po 50 groszy. Można i za darmo zrobić, ale ważne, żeby te bilety były.

              Teraz moje dzieci uczą się już drugi rok. Wdrażałam ich w obowiązek rok temu i było to czasem strasznie trudne, ale teraz jest o niebo lepiej, tylko że moje są starsze. Nie jestem aż tak pomysłowa jak Werbena i nie mam na to czasu. Dzieciaki sprawiły mi zupełną niespodziankę graniem i zajęły sporą część dnia i życia w ten sposób, ale choć sama się sobie dziwię, to nie żałuję. smile U nas sprawdza się jeszcze tabelka motywacyjna, ale dotyczy ona różnych obowiązków i nie wiem, czy jest dobrym pomysłem dla maluszków. Pewnie lepiej by było jakby to nie był obowiązek, tylko porcja przyjemności, ale to chyba u nas niewykonalne. Za to przyjemnością dla córki jest czytanie lektur, a nie każdy to lubi, na przykład syn tak sobie.
                • aniucha333 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 17.02.11, 20:26
                  Boze, czemu
                  > mnie szlag trafia, jak ona sie wyglupia i udaje, ze nie wie, gdzi ejst do ?

                  bo sie z toba przekomarza smile Zrob jej to samo - udawaj 'glupia'. Ja tak mojej robie jak mnie nie slucha. Zaczynam robic to samo co ona. Czyli jak ona jeczy to ja tez jecze, jak ona robi mine to ja jeszcze glupsza, jak ona mi mowi ze nie wie gdzie jest do to ja albo pokazuje te 'do' albo pokazuje 'mi' i mowie ze to 'do'. Prowokuj ja do myslenia, nie kaz jej byc tak odtworcza. Jak ci jakis utwor zle gra to zagraj jej ten utwor w ten sam zly sposob jak ona robi i zapytaj co o tym mysli. Na moje dziecko to dziala natychmiast. Jak cos zle robie to na mnie prawie ze krzyczy i mowi zebym tego nie robila wink

                  Moja znajoma jak jej syn kiedys darl sie wnieboglosy ze cos chce i rzucil sie na podloge, ona zrobila dokaldnie to samo. Efekt byl taki ze Mlody wstal i natychmiast sie uspokoil bo zobaczyl jak to jest smile Uwazam ze to jest dobry sposob i wazne ze skuteczny smile
                • werbena11 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 17.02.11, 20:27
                  to znaczy twoje dziecko z racji wieku jest niesmiale i nie nadaje sie do koncertow?
                  to rob koncerty dla miskow pluszowych i lalek na razie smile)

                  jak udaje, ze nie wie czegos, co dobrze zna, to znaczy, ze sie nudzi i cwiczenie jest nudne
                  musisz sie wysilis i urozmaicic jej to bardziej
                  ten piotrus, karty do gry klasyczne, karty ze sniezka z gazetki stosujemy czesto, wtedy sie szybko wykonuje zadanie, bo dziecko ma ochote znow wylosowac cos smile)
                    • werbena11 Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 18.02.11, 20:32
                      generalnie tak, to znaczy nasze utwory maja numery i jak piatka to to, a jak trojka to tamto
                      mozna tez wiekszy utwor na 4 kawalki rozwalic i losowac 1,2, 3,4
                      mozna o to kostka rzucac, mozna karty Piotrus ze sniezka, z dalmatynczykami czy czymkolwiek ulubionym losowac, te karty sa tanie i tez maja numery oprocz obrazkow, oczywiscie wybieram karty z tymi numerami, ktore gramy
                      mozna tez improwizowac - ooo, a tu ptak, a ptak ma skrzydla, a skrzydla maja tez kaczki, to gramy kaczki smile)

                      z nalepkami mialam taki patent, ze mialam arkusze z drobnymi nalepeczkami, ok kilkadziesiat na stronie, niby dziecko sie zapiera, ze gra tylkojeden kawalek, najwyzej dwa, no, ale i mis fajny i kaczka, a jeszcze kotek fajny, no to tylko trzeci zagram dla kotka smile)
                      • mama_mak Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 19.02.11, 10:27
                        dobra jestes wink

                        Ale wiesz co ? Koncert podzialal ! Powiedziala, ze zrobi koncert dla... kolezanek z przedszkola ! (nie mamy babc i dziadkow na miejscu) Jestem pod wrazeniem, zaczela nawet cwiczyc (chce im zagrac "Byly sobie swinki trzy", bo spiewali to na tej operze dla dzieci, na ktora ja zabralismy) ! Super byl to pomysl, dzieki !
                        • mama_mak Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 19.02.11, 19:34
                          yes ! Udalo nam sie ni pokloci za drugim razem dzisiaj. Za pierwszym byla awantura. sad wsstyd mi
                          Pokazalam jej piramide do zamalowywania z metody suzuki, nie polozyla jej na kolana ale jak zamalowalam i przyczepilam do sciany to sie usmiechnela. No i jakos Bog jeden wie dlaczego woli wprawki (moze dlatego, ze sa z obrazkami ?) od zagrania czgos konkretnego ????
                            • mama_mak Re: Motywacja do cwiczen dla malego dziecka 20.02.11, 10:53
                              zgadzam sie, siedze i czytam. I wykombinowalam, ze dam zrobic jakies fajne puzzle z jej ulubionym moemntem z wakacji (Boze Narodzenie u dziadkow w tropikach prez miesiac) albo z ulubiona postacia i za kazde cwiczenie (nie tyle poprawne co z przykladaniem sie) dosatnie nastepna czesc i ebdzie mogla sobie ulozyc !
                              • mama_mak nowy pomysl 21.02.11, 20:44
                                Znow nam sie dzis udalo, uuuf, odetchnelam, moze jeszcze potrafie sie z nia nie klocic, moze bedzie lepiej ? Grala z nami przytulanka, co bylo tez cwiczeniem czytania nut, bo przytulanka, reka mojej Uli, grala poprawnie wink

                                Poza tym, bylysmy w sklepie z zbaawkami i mala wypatrzyla figurke Tiany (z Ksiezniczki i zaby), obecnie ulubionej postaci (na szczescie nie zna zbyt wielu kreskowek !). Wiec powiedzialam, ze jak sie nauczy poprawnie nastepnej lekcji (cwicznie sprawnego grania do fa), to kupimy Tiane, zeby ja zaprosic na koncert (co dziecie tym bardziej docenilo, bo z pocczatku powiedzialam, ze figurka jes droga) wiec teraz cwiczy, zeby urzadzic koncert dla Tiany. Nie jako nagroda, jako motywacja.

                                Och, mialam ochote sie tym z Wami podzielic!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka