Dodaj do ulubionych

Głodówka - czy to nie jest krok drastyczny?

11.04.08, 21:01
Poruszam ten temat, bo się zdesperowałam!!!! (Czytałam niedawny
wątek wiecznejolki) 2-latek o wadze 12 kg jest niejadkiem. Kilka
miesięcy temu zaczęłam go karmić przed tv i rzeczywiście jadł. Ale
ostatnio zaczął robić coś takiego: bierze jedzenie do ust i połyka,
krztusi się, zwraca. Albo żuje, gryzie, przetrzymuje (gapiąc się w
ekran)i wypluwa. Więc zrezygnowałam z tv. Karmię go w kuchni,
tłumacząc wciąż, że zje i będzie oglądał. No i zaczęło się, je o
połowę mniej, wypluwa prawie wszystko, drze się, itp. nie będę
opisywać,na pewno sobie wyobrażacie; jest to dla mnie STRASZNE.
Myślę, żeby jutro zastosować głodówkę. I teraz pytanie: czy
faktycznie nic mu nie dawać przez cały dzień czy tylko przysłowiowy
chleb i wodę, jak zawoła? Proszę Was o radę!!!!
PS. Mój Tato jak czasem słyszy i widzi te cyrki przy jedzeniu, mówi:
prosię, jak mu się nie da jeść przez jeden dzień, na drugi - je aż
mu się uszy trzęsą wink Nie zastosowałam głodówki do tej pory, bo
jakoś się trzymałam, ale dziś przebrała się miarka... sad
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: Głodówka - czy to nie jest krok drastyczny? 11.04.08, 21:31
      głódówki sensu stricte nie stosowałam, po prostu dawalam jeść w
      porze posiłku, jak nie chciał lub zaczynał się bawić jedzeniem-
      zabierałam (żadnego karmienia, namawiania, szantażyków itp)
      potrafił wytrzymać kilka dni jedynie na poranym mleku
      aha, jako dwulatek ważył 9,5 kg, teraz ma 3,5 i świetny apetyt,
      zadnego problemu z jedzeniem (chudy nadal)
    • ik_ecc Re: Głodówka - czy to nie jest krok drastyczny? 11.04.08, 21:39
      Istnieje rozwiazanie pomiedzy zmuszaniem a glodowaniem. Po prostu
      wyluzowac. Mozesz zaproponowac - ale jesli nie chce, to niech nie
      je. Sama sobie naloz i jedz na jego poziomie, moze przyjdzie
      obejrzec. Moze cos skubnie, a moze nie. WYLUZUJ.

      Moja corka ma niecale 3 lata, wazy 12kg, rozwija sie doskonale
      (powiedzialabym ze dobrze ponad "ksiazkowa" norme), wola jesc kiedy
      chce, nigdy do jedzenia jej nie zmuszalam i zmuszac nie bede.
      Robilam tak od poczatku. CZlowiek od pierwszych chwil zycia potrafi
      ocenic kiedy jest glodny a kiedy najedzony i zachowywac sie
      odpowiednio.

      Wyluzuj.
    • kanna Re: Głodówka - czy to nie jest krok drastyczny? 12.04.08, 11:19
      jest jeszcze inne rozwiązanie - podejesz 6 (małych) posiłków
      dziennie. Sadzasz dziecko - siadacie razem jak sie da - dajesz mu
      łyżke , widelec i mówisz smacznego. po 5-7 minutach, lub dłuzej, jak
      jeszcze je, mówisz "dziekuję" i wyjmujesz go z dfotelika. Do
      następnego posiłkuy nie dajesz NIC - poza wodą (sok to tez
      jedzenie). Nie zachęcasz do jedzenia, nie karmisz, nie chwalisz
      specjalnie jak je.

      Im mniej cyrków przy jedzeniu tym lepiej.

      Uda Wam się.

      pozd smile Ania
    • olima17 Re: Głodówka - czy to nie jest krok drastyczny? 12.04.08, 12:14
      z ta głodówką to raczej nie najlepszy pomysł.Spróbuj może tak-nie
      dawaj mu nic do jedzenia między posiłkami, żadnych chrupków,
      chlebka, kawałków jabłuszka etc. Na posiłki przygotowuj to co mu
      smakuje, gdy mój dwulatek ( obecnie czterolatek z wagą 22 kg)odmówił
      jedzenia jakichkolwiek zupek dałam spkój i gotowałam
      ziemniaczki,makarony, kasze, ryż plus mięsko, rybkę i całą gromade
      warzyw, ale nigdy nie zmuszałam go by zjadł coś co mu nie smakuje
      np. szpinak czy brukselkę.Efekt jest taki że jest wysokim i dobrze
      rozwiniętym jak na swój wiek chłopcem , a urodził sie jako wcześniak
      (niecałe 2 kg.) i uwierz mi nie było chyba bardziej sfiksowanej
      matki na punkcie jedzenia ode mniesmilePowiem Ci jeszcze jedno-gdy tv.
      emitowała "zaklinaczę dzieci", tez był poruszany problem z jedzeniem-
      Tracy Hogg włożyła do torebki wszystko co dziecina zjadła czyli np.
      2 łyżki zupki, pól marchewki, kawałek kotlecika etc. i wiesz co, gdy
      tą torebkę zawiązała to była ona wielkości pięści dorosłego
      człowieka, więc sama widzisz że to co dla nas za mało, dla małego
      człowieka jest wystarczającesmileTwoje dziecko nie da się zagłodzić,
      więc nie zmuszaj go na siłe do jedzenia, dawaj to co lubi( rzecz
      jasna zdrowe jedzenie a nie żelki bo lubismile, małymi porcjami i
      jeszcze jedno pozwól mu jeść samemu-nie karm go, jedzenie rękami
      jest większą frajdą niż oglądanie bajki na tv,a że się wybrudzi-
      cóż...Myślę że sama też się tym tak nie stresuj, daj dziecku wybór i
      z pewnośćią wam się uda!!!! wiem bo sama tak miałamsmilePOZDRAWIAM
      • zebra12 Czterolatek z wagę 22 kg... 12.04.08, 14:57
        No to sporo waży i chyba powodów do zmartwienia nie masz!
        Moja córka waży kilogram mniej, ale ma 8 lat...
        • olima17 Re: Czterolatek z wagę 22 kg... 12.04.08, 21:52
          Do zebra12 -tak, tak 22 kg i 123 wzrostu, mój wcześniaczek w wieku
          czterech lat przebił swoich rówieśników ( nie mieści sie w żadnycm
          centylu)-ja sama nie należę do postawnych (154cm, 51kg) ale mąż ma
          191 cm i wagę(hm...nazwijmy mocno odpowiednią)więc poza zdrowym
          żywieniem to chyba po prostu genysmile
          • olima17 Re: Czterolatek z wagę 22 kg... 12.04.08, 22:05
            Jeszcze jedno- młody nie zna smaku coca-coli, gazowanych
            napojów,chipsów,nie przepada za słodyczami.Nawet w przedszkolu,
            podczas urodzin itp. nie objada się słodkościami. My sami też nie
            jesteśmy łasuchami i nie sądzę by groziła mu otyłość. Je to co mu
            smakuje, a ja proponuję mu w miarę możliwości dorze zbilansowaną
            dietę i nie robię dramatu z tego że nie zjadł( choć dłuuuuuugo mi
            zajęło wyleczenie się z obsesji że dziecko jest na pewno głodne bo
            nie zjadło np. marchewkismile
    • manna_poranna Re: Głodówka - czy to nie jest krok drastyczny? 12.04.08, 13:18
      wiesz, nie odzywałabym się, gdyby nie to że miałam identycznie z córką, nie
      połykała, trzymała w buzi po pół godziny... Mimo że ciągle wołała AM, powód był
      banalny- powiększony 3-ci migdał i niemożność połknięcia czegokolwiek. Nie mówię
      że u Was tak jest, chcę tylko zasygnalizować, że są różne powody i różne wyjścia
      z sytuacji. Pozdrawiam.
    • mama303 Re: Głodówka - czy to nie jest krok drastyczny? 12.04.08, 14:24
      Głodówki z premedytacją nie rób. Po co? ale tez nie przejmuj sie jak
      dłużej odmawia jedzenia. Ty proponuj, zachęcaj, podawaj co lubi a
      jak nie chce niech nie je.
    • myelegans Re: Głodówka - czy to nie jest krok drastyczny? 12.04.08, 15:05
      Przede wszystkim przestan go karmic, 2-letnie dziecko powinno jesc samo i nie
      rob z jedzenia sprawy, ze to jedzenie dla samego jedzenia. Siadajcie razem do
      stolu, postaw przed nim talerz/miseczke i .... juz sie nie czepiaj. Ile zje,
      tyle zje, jak przestanie, dziekuje i od stolu, do nastepnego posilku.

      Nasz syn przy niani nie mial raczek, chociaz jadl od 12 miesiecy wlasciwie sam,
      niania go dlugo karmila, ale przy nas nie bylo problemu, bo wiedzial, ze nikt go
      karmil nie bedzie. Jadl ile jadl, pomiedzy posilkami sa owoce, ktorych moze jesc
      ile chce i woda do picia. Zdarza mu sie czasami isc spac bez kolacji, ktorej
      jedzenia odmawia.

      NIe skupiaj sie na tym co dziecko je w ciagu dnia, tylko w ciagu calego tygodnia
      to sie dodaje.
    • kerry_weaver Re: Głodówka - czy to nie jest krok drastyczny? 12.04.08, 18:12
      Daj mu tyle ile chce, nie karm na siłę, nie namawiaj, nie biegaj,
      nie zmuszaj, odpuść jedzenie.
      Skoro to karmienie takie strasznie ważne i stresujące dla Ciebie to
      dziecko widzi że strasznie Ci zależy na jedzeniu i zaczyna samo się
      stresować, i fundujecie sobie oboje horror obiadowy smile
      Jestem matką niejadka, młoda wagę 12 kg osiągnęła dopiero na 3.
      urodziny. Mam za sobą fazy namawiania, zmuszania, biegania, nie
      dawania niczego przez pół dnia ( i guzik z tego wynikło, bo moje
      dziecko doskonale funkcjonowało bez jedzenia, na jednej porcji
      mleka, jak miała do wyboru - zjeść marchewkę albo nie jeść nic to
      nie jadła i już). Od pewnego czasu odpuściłam, gotuję w domu potrawy
      które dzieci lubią i proponuję. Chcą - jedzą, nie chcą - nie jedzą,
      zjedzenie obiadu nie jest szantażem, warunkiem że zdarzy się coś
      innego fajnego (bajka, zabawa, wycieczka), z tym wyjątkiem że przed
      obiadem/kolacją nie ma opychania się słodyczami. Jak młoda jest
      głodna to sama przyjdzie i poprosi o banana czy chlebek, jak nie
      jest głodna to_nie_je_i_już.
      Od kiedy przestałam wariować na tle jedzenia, zaczęła jeść więcej i
      chętniej.
      Aha, mam też w domu dziecko które było "22-kilowym 5-latkiem"
      jedzącym dużo i bardzo chętnie - obecnie jest 33-kilowym 8-latkiem
      na diecie, z nakazu ortopedy, tak więc chude niejadki w końcowym
      efekcie wychodzą na tym lepiej zdrowotnie i wagowo.
    • jowitamikke Dziękuję Wam!!!!!:-) 12.04.08, 21:18
      Dziewczęta!!! smile Dziękuję Wam BARDZO!!!! Dzisiejszy dzień z motywem
      godówki wyglądał następująco: rano dałam mleko młodszej dziewczynce
      (ona płacze za jedzeniem, w przeciwieństwie do niejadka, który
      płacze kiedy mu dają jeśćsmile Przed ósmą pokazał na bułkę, więc mu
      dałam, zjadł i popił wodą. Godzinę później pokazał na kiwi, zjadł
      trzy owoce. Przed spaniem zapytałam czy chce smakiję, chciał i
      zjadł. Obudził się ok. 14-tej. Powiedziałam, że jak zje zupkę, to
      będzie oglądał Tomka. Wsadziłam go do krzesełka i postawiłam
      miseczkę, nie chciał, powiedziałam dziękuję, Tomka nie obejrzał. Ok.
      16-tej pokazał na chleb, więc szybko podgrzałam żurek. Zjadł z
      kromeczką prawie całą miseczkę. Obejrzał Braci Koala. Potem
      postawiłam mu w polu widzenia spagetti z mięsem, zainteresował się,
      pobawił makaronem (mówił ssssss, że to niby wążwink, zjadł może ze
      dwie nitki, mięso ze dwa kawałki pożuł i wypluł. Po 10 min. zabrałam
      talerzyk. Na wieczór zagotowałam mu szklankę mleka, zrobiłam kanapkę
      z serem żółtym, rzodkiewką i ogórkiem. Zjadł kanapkę nawet sprawnie,
      mleka nie tknął. Oglądnął końcówkę programu mini-mini, poczytałam
      mu, napił się jeszcze wody przed snem. smile Chyba się udało!! smile
      (Tylko kupki nie zrobił.) Bez tych horrorów, o których pisałyście!!
      DZIĘKUJĘ!!!! Jutro wprowadzam samodzielne jedzenie!! Dziękuję
      Wam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! smile
      • olima17 Re: Dziękuję Wam!!!!!:-) 12.04.08, 21:53
        Trzymamy kciuki!Wytrwałości, cierpliwości i spokoju!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka