moj synek nalezy do tych malomowiacych, powtarzac nie chce, ma swoj
slownik wyrazow zrozumialy dla scislego kregu. chcialam zaczac etap
bez pieluchy, ale sie zastanawiam czy to ma sens.
pytam sie : "chcesz siusiu?" -"tak", "usiadziemy na toalete?"- "no,
no, no!!" (co znaczy nie!!). po czym sadzam mimo wszystko, siedzi
chwile- nic. schodzimy, za 5 min kolejna kaluza

//
czy dziecko niegadajace zacznie komunikwac potrzebe czy moze jeszcze
zaczekac z tym odpieluchowywaniem???
ech, ciezki to orzech- te odpieluchowywanie!