Dodaj do ulubionych

Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie

19.03.09, 18:46
Jestem mamą 2,5 rocznej dziewczynki. Moja córka onanizyje się siując
na pododze. Robi to przy każdej wolnej chwili. Jest to dla nas
trochę irytujące juz próbowaliśmy chyba każdej metody walki z tym
nawykiem i nic!! Może wy macie jakeś rady ??
Obserwuj wątek
    • iwona335 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 19.03.09, 19:05
      Mamy ten sam problem z naszą 3,5 letnią córką, która onanizuje się
      od ponad roku. Najczęściej znęca się nad pluszowymi miśkami siadając
      na nie okrakiem. Jest to dla nas prawdziwy problem, zwłaszcza, że
      chcieliśmy małą od września oddać do przedszkola.Czytałam na ten
      temat w internecie, ale nic nie pomogło, nie mam już sposobu,
      zastanawiam się nawet nad wizytą u psychologa. W tej chwili
      pochowaliśmy wszystki pluszaki i lalki, jeśli już to robi nigdy na
      nią nie krzyczę tylko staram się ją zagadać lub zabawić żeby
      odciągnąć jej uwagę, bo czytałam, że krzyk w tym przypadku jest
      najgorszą rzeczą. Mała musi mieć zajęcie, bo zaczyna to robić
      najczęściej kiedy się nudzi lub jest sama w pokoju, czsami sama się
      przyznaje,że robiła "tala", mówię jej wtedy, że tak nie wolno. Mam
      tylko nadzieję,że z tego wyrośnie. Pozdrawiam i też czekam na rady
      mam, które sobie z tym problemem poradziły!
      • sylwianatala Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 19.03.09, 19:17
        to prawda, krzyk nie pomaga. to akurat pewne. Tylko wzmaga problem.
        Nasz pediatra bagatelizuje problem. Twierdzi ze wszystko jest ok i
        miniie. ale nie mija...
      • zocha16 iwona335 20.05.09, 10:39
        a dlaczego mówisz dziecku, ze tak nie wolno. Nie wolno bo co ? bo to
        gorszy?, a jeśli gorszy to kogo? W ten sposób od małego uczysz
        dziecko, że sex (w tym przypadku onanizm) jest zły - a to nie
        prawda. Ucz ja że jeżeli musi to robić, to niech robi to w
        odosobnieniu a nie przy ludziach, bo przy ludziach takich rzeczy nie
        wypada robić.
        Nie ucz natomiast dziecka, że przyjemność z tym związana jest zła -
        bo tak nie jest
    • kanna Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 09:05
      Onanizm dzieciecy jest normą rozwojowa i jako taki nie jest
      szkodliwy dla dziecka - nie ma żdnych nastepstw.

      jeżeli jest bardzo nasilony - czytaj: dziecko zaniedbuje inne
      czynnosci, żeby sie onanizować, to warto:
      - wyeliminowac przyczyne medyczna (stany zapalne sromu, grzybica
      itp.) - czesto przyczyna onanizmu jest to, że tam dziecko swędzi
      - zadbac o plan dnia dziecka - zeby wiedziało, co po kolei bedzie -
      czesciej onanizuja sie dzieci napiete, poddenerwowane, bo onanizm
      rozładowuje napięcie. Podobnie jak seks u dorosłych
      (dodam, że jak krzyczysz na dziecko i je karzesz za onanizm, to sie
      denerwuje, a jak się denerwuje to się więcj onanizuje)
      - zadabc, żeby dziecko miało zajęcia i sie nie nudziło
      - powiedziec, że to jest czynnośc intymna i sie tego nie rozbi przy
      innych osobach.

      Generalnie warto o onaniźmie nie gadac za duzo z dzieckiem - im
      mniej uwagi, tym szybciej mija.
      Przypominam, to NORMA ROZWOJOWA - nie świadczy o zadnej patologii.

      pozd. Ania
      • sylwianatala Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 09:37
        no tak teoria jest mi znana jednak w praktyce jest inaczej.
        odwracanie uwagi powoduje placz i protest.
        • kanna Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 09:58
          Przeczytaj jescze raz mój post - nie piszę tam SŁOWA o odwracaniu
          uwagi.

          pozd. Ania
          • daisy Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 14:12
            Ale przecież zajmowanie dziecka, żeby się nudziło, i odwracanie uwagi od
            wiadomej czynności to często musi być jedno i to samo, nie rozumiesz?
            Tak to jest, śliczna teoria jedno, a praktyka drugie, nasz synek też ma takie
            napady i wścieka się, jak próbujemy go wtedy czymś zająć. A jak go zostawimy
            samemu sobie, to nie wygląda to fajnie i właśnie coraz bardziej się nakręca.
            Ja zdaję się na intuicję, nie wpadam w panikę, ale staram się zapobiegać i
            łagodnie przerywać te sesje "męczenia siusiaczka". Niestety trudno jest zajmować
            się dzieciakiem 24 godz. na dobę, czasem trzeba posprzątać czy ugotować.
            • blackglass Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 14:53
              Co prawda ja takiego problemu nie mam ale pamiętam koleżankę z podstawówki z
              którą siedziałam w ławce.Ciągle (na lekcjach tez ) ocierała się o kant krzesła.U
              niej to trwało dosyć długo ale przeszło.
            • kasiak37 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 15:41
              nie Daisy.Nalezy tak zajac dziecko zeby nie mialo czasu pomyslec nawet o
              onanizowaniu a to juz nalezy do inwencji tworczej matki,checi i
              cierpliwosci.Popieram to co napisala tutaj dziewczyna ze to faza rozwojowa i nie
              wymaga leczenia.
              • sylwianatala Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 16:32
                kasiak37 napisała:

                > nie Daisy.Nalezy tak zajac dziecko zeby nie mialo czasu pomyslec
                nawet o
                > onanizowaniu a to juz nalezy do inwencji tworczej matki,checi i
                > cierpliwosci.Popieram to co napisala tutaj dziewczyna ze to faza
                rozwojowa i ni
                > e
                > wymaga leczenia.

                przykro mi moja droga ale tak się nie da, a mając jeszcze jedno
                dziecko + dom na glowie to już w ogóle?/ a tak nawiasem to czy sama
                borykasz bądź borykalas się z takim problemem?? bo strasznie dużo tu
                teorii a brak wiedzy praktycznej
                • kasiak37 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 23:30
                  "bo strasznie dużo tu
                  teorii a brak wiedzy praktycznej "
                  Wlasnie zabieram glos jako matka 3 dzieci, w tym dwojga doroslych wiec nie mow
                  mi prosze o teorii.
              • daisy Do Kasiak37 20.03.09, 16:50
                E tam, wolne żarty. To nie zależy od inwencji twórczej matki, tylko od tego, czy
                ma ona na służbie kucharkę, pokojówkę i "młodszą". Jeśli tak, to faktycznie,
                może się poświęcić robieniu nieustannego show dla dziecka, żeby nie miało ani
                chwili na autorefleksję. Tylko coś mi mówi, że ani matka, ani dziecko dobrze by
                na tym nie wyszli.

                Kto mówi, że "onanizm" dziecięcy wymaga leczenia? Nie słyszałam. Zresztą jak by
                to można leczyć, pewnie zimnymi kąpielami i biegami przełajowymi...
                Mnie raczej chodzi o to, że kiedy sprawy przybierają zbyt poważny obrót, to nie
                można - jak zalecają teoretycy - zostawić dziecka samemu sobie, bo "przejdzie".
                Trzeba je jakoś wydobywać z nawyku, nie pozwalać, żeby się utrwalał. Zresztą
                takie rzeczy się widzi, to widać, że sprawa jest niefajna, każda matka, która
                miała do czynienia z nasilonymi objawami będzie wiedziała, o czym mówię.
                • kasiak37 Re: Do Kasiak37 20.03.09, 23:31
                  "nieustannego show dla dziecka"
                  To nie chodzi o show a o maksymalnie ZORGANIZOWANY czas.
            • kanna Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 18:37
              daisy napisała:

              > Ale przecież zajmowanie dziecka, żeby się nudziło, i odwracanie
              uwagi od
              > wiadomej czynności to często musi być jedno i to samo, nie
              rozumiesz?

              Nie, to dwie zupełnie różne rzeczy.

              Zajmuje się dziecko PRZED, zeby sie nie nudziło, zajmuje się nim,
              żeby miało wypełniony czas.
              Odwracanie uwagi W TRAKCIE jest czyms zupełnie innym - i najczęściej
              nie skutkuje. Dlaczego? Bo onanizm daje dziecku przyjemnośc i wtedy
              w nosie ma ciebie i to, co mu proponujesz. Kiedy sie dzieciom
              przerywa, to się złoszczą i nic dziwnego, bo wyobraź sobie, że Tobie
              by ktos przerwał w takim momencie.

              pozd. Ania
              • daisy Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 23:25
                Wybacz, ale po tym, co piszesz, widać, że masz o sprawie pojęcie wyłącznie
                teoretyczne. Spróbuj sobie wyobrazić (wiem, nieładne porównanie, ale dość
                trafne), że masz w domu sukę w cieczce i psa, który o niczym nie marzy, żeby
                spełnić się jako ojciec. I bez żadnych drzwi musisz nie dopuścić do rendez-vous.
                I jak tu wyjść na chwilę na siku?...
                Widzisz, w nasilonym "onanizmie" chodzi o to, że dziecko często woli robić to
                niż zajmować się innymi rzeczami. Szczególnie, gdy jest zmęczone, ma za dużo
                wrażeń, itd. A kiedy jest zmęczone i ma za dużo wrażeń? Kiedy jest ciągle zajęte
                - bo matka je zajmuje, żeby nie myślało o "onanizmie". I tak kółko szybko i
                skutecznie się zamyka.
      • iza.mama Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 23.06.09, 14:02
        Latwo powiedzieć.
        Moja córka onanizuje się od kiedy skończyła 5 miesięcy. Teraz ma 11
        lat, nie ma czasu na nudę, świetnie się uczy, jest bardzo
        komunikatywna. Ja mam z nią dobry kontakt, zawsze staramy się
        rozmawiać, a i tak zawsze przed snem się onanizuje. często też się
        to zdarza w ciągu dnia.Co wy na to
    • broceliande Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 15:16
      Ja mam synka. Nic nie robiłam. Przeszło.
      • sylwianatala Do daisy 20.03.09, 17:03
        Zgadzam się z Tobą zupelniie. Kiedy ten nawyk zaczyna przeszkadzac w
        życiu psycho spolecznym dziecka ( zastępuje zabawe, wycisza,
        rozladowuje wszelkie emocje)nie można tego bagatelizowac.
        Ale jest ciężko...
    • mali-naa Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 19:33
      Mam ten sam problem. Moja córka ma 4 lata i onanizuje się od dwóch
      lat. Pracuję od 15 lat w przedszkolu i z moich obserwacji wynika, ze
      nie mozna zostawiać problemu samemu sobie. Widziałam w swojej
      praktyce wiele dzieci onanizujących się. Praktycznie w każdej grupie
      jest 2- 3 takich dzieci. Psychologowie machają na to ręką. Słysze że
      to naturalne, przejściowe,..Niestety nie zawsze tak jest. Są
      przypadki kiedy dziecko naturalnie poznaje swoje ciało i onanizuje
      sie z nudów np w czasie leżakowania i to szybko mija. Są też
      przypadki kiedy u dzieci wchodzi to w nawyk. Dzieci te onanizują się
      na zajęciach, bawiąc sie z innymi dziećmi. Potrafią bawić się
      klockami jednocześnie ocierając krocze np stopą. Rozmawiają z
      rówieśnikami i onanizuja się, rysują i ocierają sie o brzeg
      krzesełka.Miałam przypadek chłopca, który robił to nawet na balu
      karnawałowym w przerwach w tańcu. To jest przykre dla rodzica, który
      na to patrzy... Znam przypadek dziewczynki, która ociera sie na
      każdym krzesełku, pluszakach. Czasami to przeszkadza w normalnej
      aktywności dziecka, kiedy skoncentrowane jest nie na tym, zeby się
      bawić ale na poszukiwaniu źródła przyjemności.
      Jeżeli nic sie z tym nie robi, nie szuka przyczyn, nie próbuje
      zapobiec dochodzi do eskalacji onanizmu.
      Moja mała odkryła to bujając sie na koniku. Konia musieliśmy schować
      ale problem pozostał. Nie jest mocno nasilony ale jest.
      Ja traktuję to jako nawyk taki sam jak dłubanie w nosie.
      Zastanawiam sie czasami jak to jest, ze dłubiącemu dziecku zwracamy
      uwagę i próbujemy oduczyć a onanizujące mamy zostawić w spokoju - bo
      to naturalne. Jedno i drugie jest przecież nieakceptowane społecznie.
      Ja rozwiązuję problem dwutorowo - pierwsze nie dopuszczam do
      wytworzenia nawyku. Jak widze ze sposobi sie do czynności od razu
      zagaduję, właczam bajkę, pokazuję coś ciekawego. Nie zostawiam jej
      samej.Jak zajmuję się czymś w kuchni to przynosze jej tam zabawki.
      Nawyk niepowtarzany, zapomniany zanika. Wiadomo, ze jak przerwe w
      trakcie to bedzie zła ale jak widze ze dopiero sie sposobi, to łatwo
      odwróce uwage. Mówie że nie ma tak robić, to nieładnie i nikt nie
      chce na to patrzeć. nie poświęcam temu jednak uwagi, nie krzyczę,
      nie piętnuję jej. Panie w przedszkolu tez są zapoznane z tematem i
      pilnują. jak zauważą że sie sposobi to dają jej jakieś zadanie,
      zwracają uwagę.
      Po drugie - zawsze jest jakaś przyczyna. Nie tylko nuda.trzeba
      obserwowac dziecko. U nas głównym motorem jest zmęczenie. Robi to
      zawsze jak sie nie wyśpi. Tak stara sie wyciszyc, uspokoic. Mała
      musi spać 11 godzin na dobe, bo jesli sie nie wyspi to wiadomo, ze
      bedzie problem.
      Robię jej przerwy w chodzeniu do przedszkola, zeby nie przeciążac
      systemu nerwowego. jak panie zauważą że problem wraca to zatrudniam
      babcie na tydzień i po takiej przerwie jest dobrze.
      Myślę ze problem u małej powoli przechodzi. zdarza jej sie coś
      takiego rzadko. w domu jak mam nad nią kontrolę nie zdarzyło sie juz
      od 6 miesięcy. W przedszkolu było w tym roku kilka takich dni, ale
      problem mijał po zrobieniu krókiej przerwy.
      Rok temu starałam sie nie zwracac na to uwagi i dochodziło do
      eskalacji. Teraz kiedy pracujemy nad tym, uważamy na to, powoli
      nawyk mija
      • sylwianatala Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.03.09, 22:33
        milo uslyszec że ktoś jeszcze traktuje to jak problem i podsowa
        rozwiązania. bardzo dziękuje. Może jest ktoś jeszcze kto walczy z
        tym nawykiem móglby podzielić się doświadczeniami. Z góry dziękuje
        • sylwianatala Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 21.03.09, 11:13
          czekam na wasze porady
          • sylwianatala Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 22.03.09, 12:15
            ??
            • karolka500 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 24.03.09, 21:41
              wysłałam do ciebie maila na gazetowego
              • ewbert Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 24.03.09, 22:01
                dziewczyny u nas nie ma zdiagnozowanego onanizmu - bo wiem zeby mówic o onaniźmie to powienien zdiagnozowac lekarz,
                ale jedna z moich córek spina brzuch i "pracuje" nóżkami - ja to odbieram jako onaniz, i u nas skutkuje łaskotanie - najpier p[owoli zaczepian idzie rak a poźniej na całego gilgam i doprowadzam do tego ze cała się śmieje z tych łaskotek smile
                i niegdy nie krzyczałam, zawsze powitarzam "nie spinaj brzyszka i delikatnie łaskocze w brzuszek"
                jak pisałam u nas nie ma diagnozy, i jest to raczej "łagodna" forma sądząc z lektury w necie
                Ewa
                • 111a4 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 24.03.09, 22:36
                  U nas, kedy córka miała własnie 2 lata był ten sam problem. Jedyne
                  co robiłam to odwracałam uwagę,angażawałam ją we wszystko co robiłam
                  (obieranie pieczarek do obiadu,niby odkurzanie,mycie szyb - jesli
                  sprzatałam,fakt ,ze roboty miałam potem 2 razy więcej....) bo
                  zauważyłam,ze kiedy sie nudziła i zostawała sama sobie to własnie
                  się onanizowała. W tej chwili ma prawie 4 lata i problemu nie ma.
      • majjaa22 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 18.04.09, 14:36
        witaj. mam problem,bo to jest roczna dziewczynka,i tak naprawde ciezko odwrocic
        jej uwage. mala nie jest zaniedbywanym dzieckie poswiecamy jej maksymalnie
        uwagi,na tyle ile jest to mozliwe. naturalnie,ze nie mozemy jak jestesmy czym
        zajete,mimo tego jak zauwazam,ze cos sie dzieje odkladam wszystko na bok. pisze
        do ciebie bo tak naprawde czuje sie bez radna,chcialam sie ciebie poradzic,czy
        warto isc z dzieckiem do seksuologa. czasem sie zle z tym czuje, zwlaszcza kiedy
        to robi przy obcych.
      • golikgosiaczek Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 16.12.20, 19:46
        Mogę prosić o kontakt m.bochen@gazeta.pl
    • fairness Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 26.03.09, 08:53
      Moja córka onanizuje się od... 6 miesiąca życia (a ma teraz 4 lata), kiedy to odkryła, że "jeżdżenie" na pieluszce sprawia jej przyjemność. Badania zrobiliśmy, wszystko wyszło ok. Naczytałam się mnóóóstwa mądrych opinii psychologów, że to naturalne, że normlne, żeby nie zwracać uwagi, to samo przejdzie. Ale nie przeszło. Gdy była malutka, po prostu przerywałam jej - brałam na ręce, zabawiałam, itp. Bez krzyków, bez nerwów, zwracania uwagi - nie pomogło. Później (też za sprawą mundrych psychologów) powiedziałam jej, że to nic złego i może to robić, ale jak jest sama w łóżeczku i nikt na nią nie patrzy. I co? I doszło do tego, że córka przed snem potrafiła wozić się na misiu nawet przez 3 (!!!) godziny, zanim zasnęła, oczywiście cała spocona, do przebrania i zmiany pościeli. Tak więc ponieważ u nas zawiodły wszelkie polecane metody, po prostu zabroniłam jej tego robić. Równolegle włożyłam bardzo dużo pracy w to, żeby zorganizować jej czas i zmienić nawyki przedsenne. Udało się, choć czasem nawyk powraca, ale wtedy też mówię, że nie wolno, czasem nawet (o zgrozo!) krzyknę. Traktuję onanizm tak, jak każde inne nieakceptowalne zachowanie. Po prostu nie wolno, i już. Psychologowie straszą, że w ten sposób mogę dziecku zafundować traumę wpływającą na późniejsze życie seksualne, ale sądzę, że większą traumą będzie dla niej np. brak akceptacji ze strony rówieśników lub wyśmiewanie, na jakie byłaby potancjalnie narażona z powodu onanizmu.
      • zoja654 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.04.09, 10:05
        Z gadzam sie z fairness. Moja córka zaczeła w wieku koło 2,5 roku.
        Na początku nie zwracałam uwagi, myśląc że to przejściowe.A to sie
        tylko pogłębiło, doszło do tego że onanizowała sie bez przerwy.Gdy
        tylko na chwile przerywała jakies zajęcie. W przedszkolu też . Za
        rada psychologów wytłumaczyłam że to sprawa intymna i nie należy
        tego robić w miejscach publicznych. i co? Posłuchała i onanizowała
        sie już tylko w domu. Wogóle sie nie przejmując że patrze, tylko z
        uśmiechem mówiła że przecież jej pozwoliłam w domu i że ona to
        bardzo lubi. Przerobiłam mnóstwo wariantów , żaden nie pomógł. Aż w
        końcu zabroniłam .Córka ma 5 lat i jest jescze czas żeby zapomniała
        o tym. Jest coraz starsza i trudniej jej będzie coraz bardziej o
        tym zapomnieć. Według mnie postąpiłam słusznie. Nadal musze ja
        pilnować , bo jescze do tego wraca , ale coraz mniej. Ktoś kto niema
        tego problemu to tego nie zrozumie.
    • gosiak555 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.04.09, 09:34
      Dziewczyny, przeleczcie u swoich dzieci pasożyty (robaki, lamblie,
      grzyby przewodu pokarmowego). I nie piszcie proszę, że robiłyście
      badania i nic nie wyszło - najczęściej nic nie wychodzi, a pasożyty
      są już u najmłodszych niemowlaków. I one najczęściej są przyczyną
      onanizmu dziecięcego. Owszem, jest to też kwestia rozwojowa,
      odkrywanie własnego ciała,itp., ale z własnego doświadczenia wiem,
      że jak się dziecko wyleczy z pasożytów (skutecznie, u znającego się
      na rzeczy lekarza) to problem znika, a już na pewno znacząco
      zmniejsza.
    • wilkicztery Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 21.04.09, 10:19
      Ja też za radą psychologów bagatelizowałam problem onanizmu, który
      pojawił się u mojej 2,5-letniej córeczki. Problem mijał, ale
      powracał, zwłaszcza w przedszkolu, do którego córka przyzwyczajała
      się z trudem. Odwracałam uwagę, ale nie da się dziecka
      upilnować,zwłaszcza gdy chodzi do przedszkola; rozmawiałam,
      tłumaczyłam, wychodziłam z pokoju, mówiąc, że "kulturalni ludzie tak
      nie robią". Minęło na 1,5 roku.Teraz dziecko ma 7 lat i znów -
      powtórka - tym razem tylko w szkole. Jestem umówiona na rozmowę ze
      szkolnym psychologiem.
    • roneczka Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 23.04.09, 13:11
      Jutro, w piątek ma być program na ten temat w Rozmowach w toku na
      TVN.
      Będzie tez specjalista, który będzie proponował jkieś określone
      rozwiązania, więc może warto obejrxeć, jak ktoś ma z tym problem.
      • sylwianatala Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 19.05.09, 19:37
        przypominam watek może ktoś będzie mial coś nowego/ciekawego do
        napisania
        • kostka25 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 19.05.09, 22:50
          przeczytałam wszystkie wypowiedzi i przypadki, mój nie jest inny,
          moja córka miała 1,5 roku a może i mniej jak zauważyłam że zaczeła
          się ocierać, lecz najczęściej w foteliku samochodowym, który ma
          przez środek krocza pas z zapięciem. Nic nie pomagało, proszenie
          zajmowanie itd. Po bardzo krótkim czasie okazało się że wdała jej
          się infekcja którą bardzo trudno było wyleczyć. Wyleczyliśmy krocze
          po czym postanowiliśmy zmienić fotelik na taki w którym zapina sie
          pasy na ukos. !!! sukces pomogło. A jeśli chodzi o codzienność, to
          nie miała czasu myśleć o tym, gdyż wszystko co robilam to razem z
          nią. Jak gotowałam to pomagała mi cokolwiek robić (mazała się-nie
          ważne), sprzątałam (ona bałaganiła). A w wolne chwile ciastolino,
          malowanie zabawa i robibienie z nic coś. Uwieżcie tylko od nas
          zależy na co dziecku pozwalamy. Moja mała zapomniała o tym, i w tej
          chwili ona sama wynajduje sobie zajęcia bo wie juz że tak ma spędzać
          dzień (ma 2 lata i 3 miesiące). I żadne krzyki w tym nie pomogą ani
          siła, tylko spokojne podejście.
          A to tylko dzieci cóż one wiedzą.
          Pozdrawiam wszystkie mamy.
        • slonko1335 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.05.09, 07:02
          zajrzyj w te watki, one dotyczą co prawda mniejszych dzieci ale może coś w nich
          znajdziesz ciekawego:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=21933012&a=21933012
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=71690836&a=71721825
    • sic_sic moja mama nie poradzila 20.05.09, 02:19
      Jestem doroslym onanista. Odkad tylko moge siegnac pamiecia
      onanizowalam sie zawsze. Jedynie co pamietam z dziecinstwa dot.
      tematu, to jak moja mama krzyczala przed spaniem: rece na koldre!! I
      pzychodzila sprawdzac i znow krzyczala. Nie wiem, czy sie nudzialam.
      Raczej nie. Mialam wiele rodzenstwa do zabawy, duzy ogrod do
      biegania, laki wokol, psa, koty...no ale mama byla zajeta. Kiedy mi
      przeszlo to ekstemalne onanizowanie sie? Moze jak poznalam
      pierwszego chlopaka. I mielismy pozniej niezly problem seksualny.
      Mialam taki zacisk waginy, ze nie moglismy nijak odbyc stosunku.
      Zreszta cale zycie mialam problemy z seksem. Niedawno zdalam sobie
      sprawe, ze moja corke wcale nie uwierala pieluszka. Teraz chodzi bez
      i nadal sie onanizuje. I nie wiem co robic. Wiem, ze nie wolno
      krzyczec jak moja mama. To wiem napewno, ze nie wolno zabraniac bo
      to tylko mnie stresowalo, powodowalo wstyd i 'nakrecalo'... Zostawic
      samemu sobie tez chyba nie, bo ja bylam zostawiona samemu sobie. Czy
      mi to onanizowanie przszkadzalo w zyciu? Czasem tak wiele razy sie
      onanizowalam, ze az mnie bolalo ale dalej chcialam. To chyba wynik
      stresu. Tak, jestem pewna, ze w jakim wymiarze jest to wynik stresu.
      Ps. zagladam to czasem, ale dzis z innego nicka smile
    • naciete_krocze Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 20.05.09, 09:50
      Sprawdźcie wcześniej co Wasi mężowie robią gdy zostawiacie ich
      samych z córeczkami...
      • sylwianatala Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 21.05.09, 11:32
        brak slów
        • alex_78_2006 Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 21.05.09, 11:44
          żałosne, naprawdę
    • iwpal Re: Onanizm dziecięcy - jak sobie radzicie 21.05.09, 12:21
      sylwianatala napisała:
      Jest to dla nas> trochę irytujące juz próbowaliśmy chyba każdej metody walki z
      tym> nawykiem i nic!! Może wy macie jakeś rady ??<<

      Jakich metod próbowaliście??
      Walka z "nawykiem" bez znalezienia przyczyny kompletnie mija sie z celem.
      Przyczyny moga być róznorakie: od zakazeń układu moczowego, poprzez owsiki (nie
      widac ich w kupie, wiec nie łudźcie sie, ze skoro nie widzicie, to ich nie ma),
      bo zaburzenia odczuwania bodźców dotykowych az do zajmowania sie w trakcie nudy.
      Zwykle zaczyna sie od swedzenia, a potem pzrechodzi w nawych; nic nie dzieje sie
      bez przyczyny, tylko trzeba ja znaleźć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka