slonko1335
06.08.09, 09:26
Alka od września zaczyna karierę przedszkolaka. Byłam na zebraniu w
przedszkolu i trochę mnie zaskoczyły dwie rzeczy. Po pierwsze dni adaptacyjne,
pomijam, że to raptem trzy dni po godzinie, więc nie bardzo wiem jak w takim
czasie dziecko mogłoby się zaadoptować ale inna rzecz bardziej mnie
zaskoczyła. Panie zebrały od rodziców po 10 zł, bo stwierdziły, że każdego
takiego dnia dziecko w przedszkolu dostanie prezent bo ma mu się kojarzyć, ze
w przedszkolu jest super. Trochę mnie taka metoda zaskoczyła, przekupstwo
takie zadziała i co jak już pierwszego i drugiego dnia normalnego pobytu
takiego prezentu nie będzie?
Druga sprawa to odbieranie dzieci przez pierwszy tydzień wcześniej (rodzice
dostali wręcz nakaz takowego jako dawkowanie dziecku rozstania). Jaki to ma
sens? czy moje dziecko w następnym tygodniu nie przeżyje dramatu, że tym razem
mama nie przyszła zaraz po obiedzie? W przedszkolu do którego chodzi córka
znajomej dyrektorka kategorycznie zabroniła rodzicom takich praktyk właśnie
aby rodzice nie mieszali w głowach dzieciom.
To normalne zasady? Przedszkole ma świetną opinię, jest małe, kameralne,
bardzo trudno się do niego zawsze było dostać i chyba spodziewałam się
cudów-wianków...