Dodaj do ulubionych

Bunt młodego dżentelmena

03.08.12, 19:43
Jestem matką młodego dżentelmena. Póki nie zaczął dojrzewać spędzaliśmy ze sobą sporo czasu, szczerze rozmawialiśmy na różne tematy, mieliśmy bardzo dobry kontakt. Teraz rozpoczął się okres buntu. Moje dziecko coraz częściej zamyka się w pokoju i całymi godzinami siedzi przed komputerem. Nie chcę wypytywać, bo wiem, że zacznie się irytować. Jednak chciałabym wiedzieć na co poświęca tyle cennego czasu (jakie strony przegląda, z kim rozmawia, czym się interesuje). Moje dziecko może być udzielającym się w Internecie nazistą, a ja nic o tym nie wiem (chore!). Monitorowaliście kiedyś komputer nastoletniego zbuntowanego? Warto się tego podjąć, aby spać spokojnie? Jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie? Proszę, podzielcie się swoimi doświadczeniamismile.
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: Bunt młodego dżentelmena 03.08.12, 20:38
      Mam taki egzemplarz w domu, ma 13 lat i focha za fochem wink.

      Na szczęście nie zamyka się w pokoju z laptopem, dawno temu wprowadziliśmy zasadę, że komputer dla rozrywki tylko w weekendy, w tygodniu ewentualnie wtedy, gdy jest potrzebny do pracy nad zadaniem domowym.
      Zamyka się z fochem i książką wink.

      A co młody robi na laptopie? Raz kiedyś mąż sprawdził, ale ofuknęłam go, że tak się nie robi, więcej się do tego nie posunął. Czasami zajrzę do syna, zerknę, zwykle FB lub jakieś gry. Ufam mu, to mądre dziecko.

          • e-emma-e Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 02:58
            salma75 napisała:

            > Bo to laptop syna i jego prywatne sprawy.

            Jasne. Jego ciuchów, zeszytów, czy innych rzeczy osobistych też nie dotykasz, nawet nie spojrzysz na nie, bo to "jego prywatne sprawy".

            > Nie uznajemy grzebania w komputerach, komórkach, poczcie.

            Nikt nie każe grzebać. Chodzi tylko o to, by co jakiś czas dyskretnie, taktownie i z prawdziwą rodzicielską troską o wychowanie własnego dziecka, zerknąć, coś podpowiedzieć, ukierunkować, czegoś zakazać itp. Coś w rodzaju monitorowania i limitowania czasu spędzanego przed telewizorem oraz niektórych programów.


            > Nigdy nie zawiódł mojego zaufania, nie mam powodu by kontrolować go

            No i bardzo dobrze, że nie zawiódł. Ale to naprawdę nie powód, by odpuszczać sobie ten rodzicielski obowiązek.


            > naruszając prywatność.

            Jakoś chyba bez problemu wnikasz w inne sfery prywatności swojego dziecka, np. zakazujesz jeść dużo słodyczy, nie pozwalasz się garbić, oglądać filmów przeznaczonych dla dorosłych, każesz myć uszy. A tak entuzjastycznie uznajesz i rozszerzasz absolutną prywatność dziecka odnośnie komputera.
            • salma75 Re: Bunt młodego dżentelmena 05.08.12, 23:11
              e-emma-e napisała:

              > salma75 napisała:
              >
              > > Bo to laptop syna i jego prywatne sprawy.
              >
              > Jasne. Jego ciuchów, zeszytów, czy innych rzeczy osobistych też nie dotykasz, n
              > awet nie spojrzysz na nie, bo to "jego prywatne sprawy".

              Udajesz czy naprawdę nie widzisz różnicy między wkładaniem ciuchów dziecka do prania, a zaglądaniem do jego prywatnego laptopa? Bezsensowne porównanie wymyśliłaś uncertain. Jak już przy ubraniach chcesz zostać, to teraz o zawał Cię przyprawię, uwaga... Nie grzebię w kieszeniach dzieci. Uuu, padłaś? smile Proszę by przed praniem sami powyjmowali wszystko z ubrań.



              > > Nie uznajemy grzebania w komputerach, komórkach, poczcie.
              >
              > Nikt nie każe grzebać. Chodzi tylko o to, by co jakiś czas dyskretnie, taktowni
              > e i z prawdziwą rodzicielską troską o wychowanie własnego dziecka, zerkn
              > ąć, coś podpowiedzieć, ukierunkować, czegoś zakazać itp. Coś w rodzaju monitoro
              > wania i limitowania czasu spędzanego przed telewizorem oraz niektórych programó
              > w.


              Nie mam zamiaru. Spędza w domu przy laptopie niewiele czasu, nigdy w panice zakładek nie zamyka jeśli wejdę do jego pokoju, często opowiada co robił, nie mam powodu by go kontrolować. Tym bardziej, że o kant tyłka taką kontrolę potłuc sobie można - czasami u kolegów siedzą przy komputerach, w szkole, ma swojego netbooka z własnym internetem - poza domem może korzystać. Będzie robił co będzie chciał. Podstawa to zaufanie i rozmowa o niebezpieczeństwach w necie czyhających. Mamy z nim znakomity kontakt (mimo fochów nastolatka), nie sprawia najmniejszych problemów, 13 lat moje metody wychowawcze się sprawdzają i nie mam zamiaru ich zmieniać bo Ty swojemu dziecku "dyskretnie zerkasz".



              > > Nigdy nie zawiódł mojego zaufania, nie mam powodu by kontrolować go
              >
              > No i bardzo dobrze, że nie zawiódł. Ale to naprawdę nie powód, by odpuszczać so
              > bie ten rodzicielski obowiązek.


              Daruj sobie ten mentorski ton uncertain. Nie mów mi z łaski swojej jak dzieci należy wychowywać, bo marnym autorytetem dla mnie jesteś.


              > > naruszając prywatność.
              >
              > Jakoś chyba bez problemu wnikasz w inne sfery prywatności swojego dziecka, np.
              > zakazujesz jeść dużo słodyczy, nie pozwalasz się garbić, oglądać filmów przezna
              > czonych dla dorosłych, każesz myć uszy. A tak entuzjastycznie uznajesz i rozsze
              > rzasz absolutną prywatność dziecka odnośnie komputera.


              Proszę Cię, nie bądź śmieszna smile)). Żenujące są Twoje porównania.

              EOT, nie znoszę przemądrzałych pieniaczy.
          • baszysta Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 11:09
            >a szczęście nie zamyka się w pokoju z laptopem, dawno temu wprowadziliśmy zasadę, że komputer dla rozrywki tylko w weekendy, w tygodniu ewentualnie wtedy, gdy jest potrzebny do pracy nad zadaniem domowym.

            >laptop syna

            lol super logika zakrecie, laptop nalezy do syna ale zasady uzywania to juz mu wyznaczasz xD

            cos mi sie wydaje ze ten laptop do syna nalezy tylko z nazwy xD reszte prezentow z komunii tez mu zabraliscie?
      • joasia.grubasia Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 13:12
        > A co młody robi na laptopie? Raz kiedyś mąż sprawdził, ale ofuknęłam go, że tak
        > się nie robi, więcej się do tego nie posunął.
        No, a to dobre, powiedziala szlachetna salma, która wykryla zdradę męża wlasnie poprzez przetrzepanie mu laptopa i korespondencji z naszej klasy smile
    • ga_ga_aga Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 08:31
      Ja rozumiem bunt i foch, ale u mnie bunty i fochy muszą się kiedyś skończyć tym, ze młody ma powiedzieć o co był foch i czego sobie życzy, żeby ten foch następnym razem się nam w domu nie przydarzył. Doszliśmy do tego, ze człowiek identyfikuje i nazywa całą gamę swoich fochów np. takie wkurza mnie wasze takie a takie gadanie, nusze się, nic mi się nie chce itp.

      Oczywiście może się zamknąć w swoim pokoju w ramach buntu albo w ramach pobycia ze swoim fochem sam na sam smile ale nie pozwalamy godzinami siedzieć przy kompie, bo to po prostu niezdrowe dla rosnącego organizmu. Od dziecka wdrażaliśmy prostą zasadę: ile sportu, tyle kompa i to teraz procentuje. Mój młody, który nie ma szans zastosować odskoczni komputerowej, bo nikt mu nie pozwoli ślęczeć godzinami u siebie przy monitorze, najczęściej po fochu bierze piłkę, idzie się wybiegać na boisku, a po grze - zdarza się - stwierdza, że foch był bez sensusmile No chyba, ze nie był bez sensu, to wtedy gadamy. Ani teraz nie śledzę, ani w przyszłości nie zamierzam śledzić, co dokładnie robi w necie, ale on wie, że ma nałożone ramy czasowe na siedzenie w necie i nawet jakby sie zapomniał, wyegzekwujemy od niego, że nie będzie siedział z kompem dłużej niż ustalimy (i tutaj i owszem sprawdzamy, czy pod naszą nieobecność nie zapomina się przypadkiem i nie ślęczy za długo). A ta egzekucja polega na tym, że jak się dowiadujemy, ze bierny się robi i tylko by z kompem siedział, wciągamy go w działania typu: wyjeżdżamy, na rower idziemy, wujek (ten najulubieńszy) prosił, żebyś pomógł mu w tym i w tym itp. Na wakacje zaprosiliśmy do nas do domu kuzyna w jego wieku, chłopaki mają sobie wyszukać rozrywki stosowne do wieku. Po prostu odwracamy uwagę od kompa, wkręcamy w życie w realu. Na szczęście "usportowiliśmy" od dziecka, więc dla niego sport jest odskocznią. Myślę, że jakby nie było sportu, zamykałby sie z kompem.
    • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 08:36
      A skąd wiesz, że zacznie się irytować z powodu rozmowy? Moja starsza potrafi godzinami gadać nt tych kilku gier, w które grywa. I nt swoich zainteresowań, w związku z którymi przegląda różne strony internetowe. Mnie te rozmowy czasem męczą (a panna, jak się rozgada, to przestać nie może wink), ale na razie nie przychodzi nam głowy konieczność monitoringu. Co najwyżej ograniczamy czas spędzany na kompie.
      • ga_ga_aga Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 08:52
        On się będzie irytował, jeśli uzna, że pytania ingerują w jego prywatność. Jak siedzi z kumplami na czacie, to nie będzie później z detalami opowiadał, o czym nawijali. Ogólnie ma całą gamę powodów, żeby się irytować na matkę, bo on może odbierać pytania matki jako upierdliwe. NIe będzie opowiadał matce o grze, bo dla przeciętnego chłopaka opowiadanie o grze, komuś kto nie gra byłoby mega-nudne. Może on nie potrafi wyartykułować "siedzę przy tym kompie z nudów i sam nie wiem, czego szukam". A może już znalazł sobie coś na zabicie nudy np. strony z treściami, co co których podejrzewa, że matka nie zaakceptuje, wiec nie będzie jej o nich mówił. Albo szuka po prostu czegoś, co będzie jego i czym nie chce się dzielić z matką - i to jest ok. Ma prawo mieć swoje życie, chodzi tylko o to, żeby ono się odbywało z ludźmi na realu a nie wirtualnie nie wiadomo z kim. IMO rodzic nie może biernie patrzeć, jak dziecko godzinami siedzi sieci i pozwalać na fochy, które kończą sie tylko i wyłącznie siedzeniem z kompem pod pretekstem, że on się będzie irytował, jak go zapytam. Zastanowiłabym się, jakie chłopak ma czy zna zajęcia oprócz kompa, jak nie ma i nie zna podsunąć pomysły i zaangażować w jakieś działania w realu.
    • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 08:56
      Nic nie musisz monitorować, wystarczy przenieść komputer np. do pokoju dziennego, zahasłować i ogłosić, że teraz będzie korzystał z niego pod nadzorem. I później od czasu do czasu zerkać.

      Tylko pytanie: w jakim wieku jest dzieciak? Bo jeżeli ma 11-12 lat, to można zastosować powyższe rozwiązanie, natomiast jeżeli ma 15, to już chyba za późno na takie metody.

      I nie wypytuj "co robiłeś na internecie tyle czasu", bo to jest naprawdę denerwujące, nie dziwię się, że ci nie odpowiada. wink
    • scher Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 09:37
      ada436 napisał(a):

      > Moje dziecko coraz częściej zamyka się w pokoju i całymi godzinami siedzi przed komputerem.

      Nie uważam, że powinnaś na to pozwalać. I na wielogodzinne siedzenie przed komputerem, i na wielogodzinne zamykanie się w pokoju.
      • pasik Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 10:14
        nie wiemy ile ten zbuntowany ma lat.
        Na wielogodzinne siedzenie mojemu 13 latkowi nie pozwalam..czas komputerowy ograniczony.Niezależnie czy są wakacje czy czas szkolny. Ktoś tu napisałą sport, zabawy ruchowe muszą być. A siedziałby wiele godzin bo gry fajne...
        Bez problemu instaluje się program zarządzający / czasem. treścią przeglądanych stron/
        W dzisiejszych czasach nie mogę pozwolić sobie na 100% zaufanie bo internet to jedno z najbardziej popapranych miejsc.
        Kiedyś nieświadomie wyklikałam biblioteka.pl a tam strona porno..i wiele przykładów.

        Rozmowa to podstawa - o pierdołach, sprawach życiowych, zainteresowaniach- szkolić się, czasem warto czytac podobne książki. Ruszać się razem.....to daje więź
        Bo z czasem coraz więcej będzie was dzieliło.
        • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 05.08.12, 23:17
          pasik napisała:
          > Kiedyś nieświadomie wyklikałam biblioteka.pl a tam strona porno..i wiele przy
          > kładów.
          Ale program nadzorujący może być także nieświadomy, że pod jakimś niewinnie wyglądającym adresem kryją się niecne treści. Także ty, sprawdzając listę stron, na które zaglądało dziecko, możesz się dać nabrać w ten sposób.
          • pasik Re: Bunt młodego dżentelmena 05.08.12, 23:26
            oczywiście
            blokujemy te standardowe, a co dalej się kryje..cóż musiałbym siedzieć przy nim non stop.
            Na szczęście jest na etapie Minecrafta..a sam internet to poszukiwania z wikipedii..najgorzej chyba wypada Youtube.
    • mamusia1999 Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 10:46
      na cale "odpepowianie" sie nie odpowiem.

      ale w aspekcie wolsnosci komputerowej: u nas zawsze byly limity na media, wiec naturalnie sa rowniez na komp. a komp ma stosowne, dobre, nieoficjalnie polecane przez policje zabezpieczenie. no owszem, czasem musze manualnie jakas stronke udostepnic bo zabezp. jej nie zna. ale generalnie jestem bardzo zadowolona. komp sam zamyka wszytskie programy po przekroczeniu limitu, ja sie nie musze "odgornie" wtracac. wszyscy zainteresowani wiedza, ze ja dostaje protokol odwiedzanych stron (oczy bez wgladu, co tam robili). ciesze sie rowniez, ze u nas hype FB zdecydownie mija wsrod mlodziezy, tyle bylo nieprzyjemnych afer, ze sie im odechciewa.

      a na wszelkie obiekcje co do pyrwatnosci odpowiadam z gory: 3latka nie zostawiam intymnie sam na sam z kozikiem, a 8 i 13latka z kompem i internetem.
      • fogito Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 11:47
        Blokada na strony pornograficzne to chyba podstawa. Zakaz ślęczenia godzinami przy tymże to tez chyba oczywiste. Jednakże wydaje mi się, że wielu rodziców boi się swoich dzieci i złego słowa im nie powie. Facet od komputerów, który czasem mnie odwiedza w celach technicznych (np. zakładanie blokady rodzicielskiej) opowiada mi często horrory o tym jak to małe dzieci ślęczą po 5 godzin nad kompem a rodzice mają spokój. Zapewne maja do czasu, a potem już nie są w stanie nic z tym zrobić.
        Nie wiem ile dzieciak ma lat i jak wcześniej korzystał z kompa. Jeśli bez ograniczeń, to trudno będzie coś z tym zrobić. Jeśli bez blokady rodzicielskiej to też będzie trudno. Mleko już się rozlało.
        • mamusia1999 Re: Bunt młodego dżentelmena 04.08.12, 19:33
          u mnie blokada nie tylko na porno. na nazistow, przemoc, wpisywanie prawdziwego imienia i nazwiska, ladowanie plikow z internetu i do internetu, zakupy etc etc
          moga sobie grac w gry dopuszczone dla ich wieku, byc na spolecznosciach oferowanych przez dzieciece lub mlodziezowe renomowane media, korespondowac z przyjaciolmi, szukac informacji, ogladac oferty handlowe, ogladac przegapione odcinki seriali, uzywac lapka zamaist ew. zajetego telewizora
          jeszcze zadne nie jeczy. troche nam procentuje lekkie zacofanie: nie mamy wlan, internet jest wiec przytwierdzony do mojej galeryjki, po ktorej przewijaja sie rozni domownicy. to nie jest wiec miejsce prywatne, chyba ze moje wink
          • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 05.08.12, 23:27
            mamusia1999 napisała:

            > u mnie blokada nie tylko na porno. na nazistow, przemoc, wpisywanie prawdziwego
            > imienia i nazwiska, ladowanie plikow z internetu i do internetu, zakupy etc et
            > c
            A tłumaczysz dziecku/dzieciom dlaczego nie należy tego wszystkiego robić? Jeśli nie - blokadę rodzicielską chyba będziesz trzymać włączoną do ich wyprowadzki z domu.
            • mamusia1999 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 12:03
              oczywiscie ze wytlumaczylam przy udostepnianiu kompa i zakladaniu blokady, tylko nie mam ochoty tlumaczyc codziennie x2.

              malo tego "na sucho" i na rozum to dziatwa przewaznie wszystko akceptuje , gorecej sie robi, jak trzeba sie od kompa oderwac, albo nie mozna dokupic ...jakiegos dodatku do simsa.

              blokada bedzie zalozona dopoki lacze internetowe bedzie na moje nazwisko i odpowiedzialnosc.
              blokada jest inteligentna i z wiekiem sie obszar swobody powieksza. np. 14latek w ramach tzw "reguly kieszonkowego" (w prawie cywilnym, 100€wink moze dokonywac zakupow, na tych stronach podawac swoje dane - o ile sprzedawca zaakceptuje date urodzenia, dostep do gier tez sie rozszerza itd itd
              • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 17:10
                Imho należy tłumaczyć jednak częściej niż przy zakładaniu czy zdejmowaniu blokady. Za którymś razem dziecko będzie na tyle dojrzałe, że zrozumie o co chodzi. Po swojej starszej córce widzę, że takie częste "smrodki dydaktyczne" nt bezpieczeństwa internetowo-komputerowego dają jednak rezultaty - żadnych blokad nie zakładałam i pewnie już nie założę (przynajmniej jeśli chodzi o nią, a nie młodszą córkę).
        • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 05.08.12, 20:22
          A. Co to znaczy "bunt"? Bo zamykanie sie nastolatka w pokoju to nie jest bunt, tylko normalne zachowanie.
          B. Ile młody człowiek ma lat? Bo zupełnie inaczej traktowałabym 12-13 latka, a inaczej 17-lartka, ktorego mam na stanie. 17 latkowi nie założę blokady, nie będę pilnowała, co czyta w Internecie, bo jesli do tego czasu pewnych rzeczy go nie nauczyłam, to jest trochę za późno.
          • mamusia1999 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 10:09
            fakt, 17latka juz sie przed swiatem obronic nie da.

            mozna jednak nadal chronic siebie. nie wiem jak w PL, u nas za "dzialalnosc" internetowa odpowiada wlasciciel lacza czyli strona w umowie z providerem. dopoki za ta dzialalnosc pociagaja do odpowiedzialnosci mnie, a nie mojego (kiedys) 17latka, dopoty ten 17latek bedzie mial do netu dostep ograniczony.

            osobiscie tez mam zalozone zabezpieczenie, juz nie restryktywna blokade, ale glosny komunikat, ze wchodze na teren ew. "zaminowany" - w internet, konfiguracje kompa etc.
    • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 13:10
      Młody dżentelmen ma 14 lat. Wszystko ładnie pięknie: wyznaczanie czasu na media, alternatywnie sport, różnego rodzaju blokady rodzicielskie itp. A co jeżeli Wam powiem, że do tej pory ufałam dziecku niemal bezgranicznie, dawałam mu dużo swobody i poza blokadą rodzicielską, nie stosowałam żadnej ze wspominanych metod? Wierzyłam, że właściwie ukierunkowałam syna, że będzie umiał samodzielnie dokonywać odpowiednich wyborów. Wszystko szło dobrze, do pewnego momentu... Mam na myśli chwilę, w której zaczął dojrzewać i odsuwać się od rodziców. Napiszecie, że to normalne, naturalne, że chłopak przechodzi kolejny etap, ale martwi mnie kierunek w jakim to zmierza - odosobnienie i spędzanie wolnego czasu przed komputerem (okazał się podatny na działanie Internetu). Ponieważ za późno zaczęłam reagować, ciężko będzie wprowadzić stosowne modyfikacje. Pomyślałam o monitoringu dla ponownego odzyskania kontroli. Chcę zobaczyć, co tak mocno absorbuje moje dziecko, sprawdzić, czy na pewno wszystko w porządku. Wiedząc, w co angażuje się w przestrzeni wirtualnej, poznam jego aktualne oblicze, wyciągnę wnioski i postaram się na ich podstawie z powrotem wciągnąć go w prawdziwe życie. Nigdy nie przypuszczałam, że coś takiego przejdzie mi przez myśl, ale teraz wydaje się to najlepszym rozwiązaniem. Będę spokojniejsza, zorientowana na konkretne dziedziny, będzie mi łatwiej z nim rozmawiać i zainteresować swoimi propozycjami. A może macie lepsze pomysły?
      • wrzesniowamama07 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 13:47
        osobistego doświadczenia nie mam, ale wydaje mi się że to o czym myślisz nie jest żadnym nadużyciem. Komputer to nie pamiętnik, a "osobisty" laptop czy komputer to można mieć, jak się na niego zarabia i jest on wyłączną własnością. Komputery służbowe np. już nie są "osobiste" i pracodawca może monitorować sposób ich wykorzystania.
        • salma75 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 14:44
          wrzesniowamama07 napisała:

          > osobistego doświadczenia nie mam, ale wydaje mi się że to o czym myślisz nie je
          > st żadnym nadużyciem. Komputer to nie pamiętnik,


          A czym są maile, rozmowy na gg, FB, jak nie osobistymi sprawami człowieka?


          > a "osobisty" laptop czy komput
          > er to można mieć, jak się na niego zarabia i jest on wyłączną własnością.

          A z laptopem, na którego nastolatek sam zbierał pieniądze, dziadkowie dołożyli i oto ma? Jest jego własnością?
          • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 17:03
            A z laptopem, na którego nastolatek sam zbierał pieniądze, dziadkowie dołożyli
            > i oto ma? Jest jego własnością?
            Jest własnością dziecka, nawet jeśli rodzice zasponsorowali całość i dali go dziecku w prezencie jako 'jego laptop'.
          • wrzesniowamama07 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 20:42
            Ani FB ani maile ani komunikatory nie są pamiętnikiem - to są kanały komunikacji. Warto to dziecku uświadamiać, żeby nie popełniało błędu nadmiernego uzewnętrzniania.

            No więc jeśli nastolatek sam zbierał, dziadkowie dołożyli - to i tak nastolatek sam sobie kupić nie może laptopa. Bo jego zdolności do czynności prawnych są ograniczone. I tak, nadal to nie jest jego osobisty laptop - w znaczeniu prawnym i faktycznym - bo kupują go na swoje nazwisko rodzice/opiekunowie (choćby gwarancja).

            W monitoringu nastolatka nie widzę ani nic nadzwyczajnego, ani zdrożnego. Widząc rozmowy na gg dotyczące spraw prywatnych, zwyczajnie bym nie czytała (wystarczy rzut oka). Widząc, że dziecko ogląda strony z hard porno miałabym temat do przemyśleń i rozmowy. Trafiając na ślad np. narkotyków też raczej nie miałabym sobie za złe złamania prawa do intymności.

            • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 21:59
              > Ani FB ani maile ani komunikatory nie są pamiętnikiem - to są kanały komunikacj
              > i. Warto to dziecku uświadamiać, żeby nie popełniało błędu nadmiernego uzewnętr
              > zniania.
              >

              Co do FB to zgoda o tyle, o ile tu mówimy o wpisach na ścianie, ogólnodostępnych. Natomiast już korespondencja na czacie FB, GG, Skype czy tym podobne to sprawa PRYWATNA - to rozmowa pomiędzy dwoma osobami, której nikt inny nie może podejrzeć.
                  • wrzesniowamama07 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 10:13
                    Mylisz się, i to bardzo. Nie trzeba zresztą podejrzeń o obrót amfą. Wyobraź sobie historię z życia wziętą, moim znajomym się przytrafiła. Ich syn (lat 15) miał na swoim kompie (osobistym laptopie jak kto woli) pościągane pirackie programy. Nie on jeden pewnie. Ale pech chciał, że właśnie do nich weszła policja z nakazem zabezpieczenia sprzętu. I zgaduj zgadula - kto ma postawione zarzuty za naruszenie własności intelektualnej? Adwokat, jak usłyszał o prawie nastolatka do prywatności, popluł krawat ze śmiechu... Idą do sądu z dobrowolnym poddaniem się karze, a linia obrony to zaniedbanie obowiązków rodzicielskich
                    • scher Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 10:29
                      wrzesniowamama07 napisała:

                      > kto ma postawione zarzuty za naruszenie własności intelektualnej? Adwokat, jak usłyszał
                      > o prawie nastolatka do prywatności, popluł krawat ze śmiechu... Idą do sądu z dobrowolnym
                      > poddaniem się karze, a linia obrony

                      Chyba linia ataku?

                      > to zaniedbanie obowiązków rodzicielskich

                      I to w Polsce? Coś mi się wierzyć nie chce.
                        • scher Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 14:50
                          wrzesniowamama07 napisała:

                          > Linia obrony, przyznają się do zaniedbania obowiązków rodzicielskich w zakresie kontroli, nie zaś
                          > do zainstalowania pirackiego oprogramowania

                          A do kiedy to w Polsce zaniedbanie kontrolowania, co nastolatek robi na komputerze, jest przestępstwem?
                          • wrzesniowamama07 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 18:09
                            w tym wypadku komputer w świetle prawa jest ojca, ojciec jest odpowiedzialny w jaki sposób użytkowany jest Internet (piractwo). Ojciec, nie syn, odpowiada za ściągnięcie i zainstalowanie nielegalnego oprogramowania. Elementem ugody jest niewystarczająca kontrola rodzicielska, co skutkuje - zdaje się, bo pewności nie mam - jakimś nadzorem czy też terapią obowiązkową, a nie koniecznością wybulenia ogromnej grzywny i chyba zawiasami. Szczegółów nie znam, znam natomiast ideę sprawy - rodzice byli zaskoczeni, że w świetle prawa sprzęt, do którego nie zaglądali, no bo szanowali prywatność dziecka, jest traktowany jako ich wyłączna własność.
                            • scher Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 19:15
                              wrzesniowamama07 napisała:

                              > w tym wypadku komputer w świetle prawa jest ojca, ojciec jest odpowiedzialny w
                              > jaki sposób użytkowany jest Internet (piractwo). Ojciec, nie syn, odpowiada za
                              > ściągnięcie i zainstalowanie nielegalnego oprogramowania.

                              Nieprawda. To co piszesz, jest sprzeczne z teorią winy.

                              > Elementem ugody

                              Jakiej ugody? To nie Ameryka.

                              > jakimś nadzorem

                              No może dzieciak dostał nadzór kuratorski, to możliwe w przypadku popełnienia czynu karalnego przez nieletniego.

                              > czy też terapią obowiązkową

                              Terapią?
                            • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 09.08.12, 17:25
                              Jedna podstawowa zasada u nas w domu - jedna osoba jest odpowiedzialna za instalacje probramow.A juz jak ktos ma pomysl instalacji prosto z netu to na bank maz to sprawdza.
                              Tyle ze nawet corka podchodzi z ograniczonym zaufaniem do propozycji w necie i woli sie tez upewnic czy dany program nie jest piracki wychodzac z zalozenia ze jak jest cos dobrego to stac nas na to by to zakupic.
                    • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 10:31
                      No nie mylę się, bo jak widać policja miała jakieś dowody, w przeciwnym razie by nie weszła niewinnym do domu. wink No i oczywiście - należy dzieciakowi tłuc do głowy, że nie powinien oglądać porno, że nie powinien ściągać i udostępniać pirackich programów [przypuszczam, że ten chłopak raczej udostępniał innym te programy] - ale to cały proces, który się nazywa "wychowanie". I wystarczy ogólnie sprawdzać, co dzieciak robi na necie, a nie czytać jego prywatne rozmowy na gg, fb czy skajpie [tym bardziej, że przez te komunikatory NIE DA się piracić wink ].
                        • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 12:11
                          Ta, pewnie do ciebie policja to co tydzień wchodzi i robi przeszukanie, chociaż całkiem niewinny jesteś. tongue_out I sami niewinni ludzie siedzą w więzieniach, biedacy, bo ta niedobra policja tak prześladuje dobrych ludzi. tongue_out

                          Policja nie ma prawa wejść do czyjegoś domu bez nakazu. A żeby uzyskać nakaz, to trzeba przedstawić dowody na to, że ktoś popełnił jakieś przestępstwo - i skoro skończyło się sprawą w sądzie, to ten dzieciak wcale niewinny nie był.
                          • scher Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 14:55
                            deszcz.ryb napisała:

                            > Policja nie ma prawa wejść do czyjegoś domu bez nakazu. A żeby uzyskać nakaz, to trzeba
                            > przedstawić dowody na to, że ktoś popełnił jakieś przestępstwo

                            Zazdroszczę ci twojego młodzieńczo-naiwnego podejścia do życia smile
                            Ty zupełnie się nie orientujesz, w jakim kraju żyjesz smile

                            > i skoro skończyło się sprawą w sądzie, to ten dzieciak wcale niewinny nie był.

                            Akurat smile
                            Nie jest to rozmowa na to forum, ale gdybyśmy kiedyś spotkali się przy piwku (teoretycznie, bo z zasady nigdy nie przenoszę wirtualnych znajomości do realu), to opowiedziałbym ci kilkadziesiąt bardzo pouczających ludzkich historii.
                      • wrzesniowamama07 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 12:09
                        kontrola legalności oprogramowania jest możliwa bez żadnych podejrzeń i mogą ją przeprowadzać policja, inspektorzy kontroli skarbowej. Tu akurat nie zrobili nalotu na laptopa młodego, kontrola dotyczyła komputerów firmowych, firma mieści się w domu, komputery firmowe czyste, komputer młodego - ale kupiony na ojca - nie. I tak mieli szczęście, że nie był to sprzęt kupiony na firmę.
                        • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 12:14
                          No to trochę co innego, skoro firma się mieściła w domu - być może wtedy rzeczywiście policja ma prawo to zrobić, nie mam pojęcia?

                          Ale normalnie do domu jak przyjdzie ci policja i powie, że chce sprawdzić komputer, to ty im możesz odpowiedzieć: przyjdźcie z nakazem.
                          • scher Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 15:00
                            deszcz.ryb napisała:

                            > Ale normalnie do domu jak przyjdzie ci policja i powie, że chce sprawdzić komputer,
                            > to ty im możesz odpowiedzieć: przyjdźcie z nakazem.

                            Serio nie słyszałaś o tzw. wchodzeniu "na blachę"?
            • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 12:39
              bo kupują go na swoje nazwisko rodzice/opiekunowie (choćby gwar
              > ancja).
              Rodzice to kupują laptop na paragon, a nie na nazwisko... Podejrzewam też, że dziecię spokojnie mogłoby sobie zakupić laptopa przez internet, być może w sklepie nie sprzedaliby mu - ale w internecie nie widać, ile lat ma kupujący (nikt zresztą takiej informacji nie wymaga wink ). Wystarczy mieć kasę.
              Dziecko jak najbardziej może mieć swój własny majątek - czyli może posiadać laptopa, na swoją wyłączną własność. To, że rodzice są jego przedstawicielem ustawowym w żaden sposób tego nie zmienia.
              • wrzesniowamama07 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 13:09
                Tak tak, oczywiście. Więc niech nastolatek spróbuje iść z kasą do sklepu i kupić laptopa. A jak mu się coś zepsuje, niech się uda sam do serwisu gwarancyjnego. Z paragonem, nie na nazwisko...

                zwykle ludzie sprzęt kupują płacąc kartą - w tym sensie jest to zakup "na nazwisko". Tak było w przypadku owych moich znajomych, ojciec zapłacił kartą, do karty gwarancyjnej miał dopięty paragon oraz dowód płatności karcianej. Komputer został zidentyfikowany jako jego własność, nie nastolatka. I nie tylko dlatego, że radośnie kwiknął "To moje", tylko było całe dochodzenie przeprowadzone przez policję. On oczywiście przyznał, że to jego sprzęt, udostępnił dokumenty zakupu. I odpowiada za wszystko, co się z tym komputerem działo - to jest meritum sprawy.

                • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 14:00
                  Ma do tego prawo, o ile ukończył 13 lat. Nie widze , dlaczego nie mógł by sobie kupić laptopa, iść do serwisu?
                  Poza tym, nie łudźmy się 90% ludzi(jeśli nie 99%) ma coś nielegalnego ściągnięte na swój laptop - i dorośli i nastolatki i te pilnowane i te zaniedbane.
                  • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 15:50
                    Tak nie do końca - ponad 13 latek może mieć trudności z samodzielnym zakupem laptopa w sklepie, bo przekracza to raczej standardowe sprawunki osobników w tym wieku, głównie ze względu na wartość nowego sprzętu i sprzedawca może zażyczyć sobie przybycia z kimś dorosłym, przynajmniej w teorii. Za to nie powinno być żadnego problemu z zakupem jakiś dodatkowych rzeczy typu klawiatura, mysz, gry, płyty z muzyką itp. Albo jakiegoś używanego, tańszego sprzętu na giełdzie czy na allegro.
                • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 15:44
                  zwykle ludzie sprzęt kupują płacąc kartą - w tym sensie jest to zakup "na nazwi
                  > sko".
                  Można zapłacić przy odbiorze/na poczcie i będąc nieletnim odebrać sprzęt od kuriera/punkcie odbioru/paczkomacie. Tak sobie dziecko kupiło laptopa z zaoszczędzonej kasy (za zgodą rodziców oczywiście). Albo przekazem pocztowym - starsza dokonywała ostatnio zakupów na allegro i będąc osobą nieletnią dokonała zakupów za kilkaset złotych. Nawet była w stanie ten zakup odebrać od listonosza...
                  Z kolei do jakichkolwiek reklamacji musisz mieć nie tyle dowód zapłaty, co paragon właśnie. Spróbuj cokolwiek reklamować bez paragonu, za to z wyciągiem z karty. Powodzenia. wink
                  • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 09.08.12, 17:47
                    Znam przypadki reklamacji bez paragonu i bez wyciagu z karty.
                    Znam tez przypadek reklamacji na podstawie bilingu z karty kredytowej.Nie bylo problemu ze znalezieniem danej transakcji u nas w systemie i wymiany towaru( cos sie bylo popsulo i klient chcial nowe a rachunek zgubil - ludzka rzezcz)
                      • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 09.08.12, 18:00
                        Z tego co pamietam w Polsce bardzo trudno cos oddac( well mialam spore klopoty jak chcialam cos oddac po jakiejs godzinie od zakupu bo produkt byl iscie wadliwy) Mam nadzieje ze sie poprawilo w tej kwestii bo nie kazdy potrafi zrobic mala zadyme w sklepie twierdzac ze kasa fiskalna nie jest przeszkoda w oddaniu wadliwego produktu.Nie bede klamac bylo to jakies 8-10 lat temusmile

                        No i prawde powiedziawszy zostalam sprowokowana wpisem POWODZENIA jezeli chodzi o reklamacje czegokolwiek bez paragonusmile
                        • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 10.08.12, 10:45
                          nie kazdy potrafi zrobic mal
                          > a zadyme w sklepie twierdzac ze kasa fiskalna nie jest przeszkoda w oddaniu wad
                          > liwego produktu.

                          Jest przeszkodą właśnie - trzeba oddać oryginalny paragon i dopiero wtedy sklep może ci wydać towar. Inaczej jest po prostu w plecy - na vacie. Jeśli więc nie przedstawisz oryginalnego paragony, sprzedawcy zgodnie z prawem mogą odmówić ci przyjęcia zwrotu/wymiany towaru.
                          • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 10.08.12, 16:18
                            Morekac, tyle ze ja mialam wadliwy produkt i mialam paragon i panienka z okienka mi twierdzila ze ona ma kase fiskalna to ona nie moze nic zrobic.Ale jak wspominalam wczesniej bylo to jakies 8 lat temu wiec mam nadzieje ze sie pozmienialo.Ale obsluga w coponiektorych sklepach to pozal sie Boze.Weszlam do Rossemana czy jak sie go pisze - dwa lata temu to bylo- i pytam o tonik i peeling do twarzy dla nastolatek.I wiesz co uslyszalam?Az mnie zatkalo i poprosilam o powtorzenie tego co mi powiedziala panienka z obslugi "NIECH SE SAMA ZNAJDZIE"
                            Ale to inna para kaloszy niz temat w ktorym sie wypowiadamy - ot mala odskocznia od glownego temacikusmile
                • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 17:28
                  wrzesniowamama07 napisała:

                  > Tak tak, oczywiście. Więc niech nastolatek spróbuje iść z kasą do sklepu i kupi
                  > ć laptopa. A jak mu się coś zepsuje, niech się uda sam do serwisu gwarancyjnego
                  > . Z paragonem, nie na nazwisko...
                  Spróbuj coś reklamować z samym dowodem płatności karcianej na twoje nazwisko. Zakład, że się nie uda?

                  (...)
                  >ojciec zapłacił kartą, do kar
                  > ty gwarancyjnej miał dopięty paragon oraz dowód płatności karcianej.
                  No i punktem do gwarancyjnej naprawy byłaby właśnie owa karta gwarancyjna z paragonem, a nie ten dowód płatności karcianej.
                • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 09.08.12, 17:37
                  No to fantastycznie.Ide i corce powiem ze te sluchawki jakiegos DJ co sobie kupila, jak myslala to nie sa jej tylko moje.Zakupilam te sluchawki moja karta a w jakies 10 -15 min po zakupie przeszlysmy przez bank i corka oddala mi prawie cala sume( bez 3 dolcow - stwierdzila ze niech bedzie rowny rachunek i odda mi tylko 200) Kurde patrzcie ludziska - mam sluchawki.
            • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 09.08.12, 17:08
              A to juz jest smieszne to co piszesz.To dzieciak przyoszczedzil, rodzice czy dziadkowie dolozyli brakujaca sume i dalej to nie jego laptop?Idiotyczne.

              Nie widze powodow by twierdzic ze laptop , kamera czy cokolwiek innego jak dzieciak dostal w prezencie, badz uzbieral sume a koncowke dolozyli dziadkowie czy nawet sami rodzice, jest rodzica bo on to zakupil i gwarancja jest na dana osobe.To kurcze gacie ktore kupujesz mlodziencowi czy pannicy tez sa twoje, bo tys zaplacil/zaplacila?Czy juz tutaj to co innego bo gwarancji nie ma?

              Hmm trafiajac na slad narkotykow - chodzi o info w necie?No to powinnam sie martwic.Moja corka w zeszlym roku poodwiedzala dosc sporo stron o narkotykach wlacznie ze zdjeciami jak dane tableteczki wygladaja.Miala projekt do zrobienie w szkole - pamflet informacyjny.Jako jedyna z klasy podala prawdziwe numery telefonow poradni antynarkotykowej czy adresy gdzie mozna sie zglosic.inni ( bo trzeba bylo taka info zamiescic wymyslili byle co )To samo z aborcja( hmmm powinnam wziac ja na spytki czy w ciazy nie jest i po kiego wyszukuje te informacje?)
              Podstawa to dyskusje z mlodym czlowiekiem, pokazanie ze ma sie do niego zaufanie.Nie raz nie dwa corka mi pokazywala to czy tamto na FB.To samo z jej telefonem.JAk cos zabawnego wytekstuje z kolezankami to mi pokaze cala konwersacje bym i ja mogla sie posmiac.Inne - co mnie to obchodzi byc moze jednego dnia jak jej nadepnelam na odcisk wytekstowala do kolezanki ze stara sie miota i myslisz ze chcialaby bym to przeczytala po kilku dniach kiedy jej to przeszlo?
              Rozmowy-rozmowy i jeszcze raz rozmowy.
        • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 17:30
          No właśnie! Monitoring komputera podsunął mi znajomy, który sprawdza w ten sposób swoich pracowników (twierdzi, że w dzisiejszych czasach nie należy ufać ludziom bezgranicznie, takie naiwne podejście znosi bowiem na manowce - sama jestem tego dobrym przykładem). Wychodzi z założenia, że lepiej sprawdzać i wiedzieć, aby w razie czego móc w porę zareagować. Miałam duże opory (mimo jego namowy) dlatego zapytam na forum o opinie. Lepiej się czuję ze swoim zamiarem, gdy ktoś z zewnątrz potwierdza, że monitoring komputera nie jest nadużyciem. Dobrze wiedzieć, że to nie tylko pojedyncze zdanie spaczonego przedsiębiorcy (bez urazy Michale). Dziękuję za zabranie głosu. Pozdrawiam.
          • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 08:50
            Sprawdzisz komputer, tak? Bo inaczej nic o synu nie wiesz. Sprawdzając dowiesz się czegoś jednorazowo, a 14-latek utwierdzi się w przekonaniu, ze z rodzicami rozmawiać nie warto, rodzice sa niegodni zaufania. Albo niczego waznego nie znajdziesz , a tylko pogorszysz kontakty, albo znajdziesz - co oznacza, że kompletnie nie znasz swojego dziecka, nie wiesz kim jest i nadal nie bedziesz wiedziała. Bo istnieją kawiarenki internetowe, do których po przetrzepaniu komputera przeniesię się syn.
            Powtarzam po raz kolejny - jezleli nie masz zielonego pojęcia, co Twój syn robi w Internecie, to znaczy, zę masz bardzo powazny problem. I śledzenie syna go nie zlikwiduje w żaden sposób.
            A Twój kolega popełnia przestępstwo. A Ty chcesz potraktować własne dziecko jak potencjalnie nieuczciwego pracownika - sadzisz, ze w ten sposób można cokolwiek naprawić i odnieść sukces wychowawczy?
            • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 19:39
              Nie zrozumieliście mnie właściwie. Oczywiście, że nie potraktuję syna jak przełożony pracownika (tylko napomknęłam o źródle mojego pomysłu z monitoringiem). Monitoring ma być jedynie środkiem, który postaram się właściwie wykorzystać do osiągnięcia celu nadrzędnego jakim jest - NIE KONTROLA - NIE WYCIĄGANIE BRUDÓW - ale poznanie syna z nieco innej strony, aby w tym trudnym okresie dojrzewania łatwiej było Nam-RODZICOM do niego dotrzeć i dyskretnie wciągnąć w normalne życie. Znam go, na tyle na ile się przede mną otwiera, na tyle na ile szuka ze mną kontaktu, ale zdaję sobie sprawę, że na tym etapie bardzo się zmienia i nie może do końca się odnaleźć skoro szuka odosobnienia (pokój i komputer). Chcę dziecku pomóc bo je kocham, a nie skontrolować dla własnego widzimisię.

              Pytanie do Was: A czy Wy znacie swoje dzieci w 100%? Czy zdołaliście poznać samych siebie w 100%? Czy nie jest faktem, że ludzie wciąż się zmieniają, tym bardziej dojrzewające nastolatki? Czy nie jest faktem, że młodzi buntują się przeciw rodzicom i szukają akceptacji na zewnątrz? Czy tylko mój syn w tym okresie wydaje się nieco obcy? Czy Wam to wszystko przyszło tak łatwo? Raz dwa trzy! Z górki na pazurki! Uważajcie bo uwierzę...
              • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 08:42
                Uwierz mi, że żaden monitoring nie zastąpi rozmowy. Żeby mieć szansę poznać kogoś , kogo, jak twierdzisz, nie znasz, musiałby to być monitoring na poziomie tego co twój syn pisał w mailu do kumpla. A ty łudzisz się, że za pomocą monitoringu oraz robienia młodemu obciachu (czyli angażowanie ciotki i kumpli) zbliżysz go do siebie. I owszem , ludzie się zmieniają. Ale do obserwowania zmian u członków rodziny to jakoś nigdy nie był mi potrzebny żaden monitoring. Mój własny wbudowany mi wystarczył, chociaż moja inteligencja emocjonalna nie jest na najwyższym poziomie. A to, że osoby w tym wieku szukają trochę odosobnienia to raczej normalne jest. Jeśli młody za długo siedzi na tym kompie, kosztem innych dziedzin życia, to po prostu ogranicz mu korzystanie z tego kompa choćby za pomocą wbudowanej kontroli rodzicielskiej. I zaproponuj mu coś w zamian - niekoniecznie w twoim towarzystwie. Może to być sport, kółko zainteresowań. Jeśli jedno nie podpasuje - szukacie następnego.
                • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 09:43
                  Czyli innymi słowy, uwazasz, ze masz prawo znać swojego 14 laetniego syna w 100% - i że masz prawo poznać jego rozmowy, zwierzenia czynione innym ludziom, wszelkie skrywane tajemnice. Bo mamusia ma prawo wiedzxieć wszystko o synku.
                  To jest toksyczne - nie zawaham się tego powiedzieć. I nie ma służyć synowi, tylko Tobie. Nie potrafisz pogodzić się z tym, ze nie jesteś już dla swego dziecka całym światem - musisz mieć dostęp do wszystkiego co robi. Bo Ty wiesz najlepiej, co dla niego dobre, będziesz naprawiać, ingerwować, monitorować.
                  Skłaniam się do przypuszczenia, ze takie zachowanie doprowadziło do tego, ze syn siedzi w swoim pokoju i nic nie mówi. Jesli będziesz dalej w to bnąć nie poznasz syna lepiej, nauczysz go tylko lepiej się ukrywać.
                  Chcesz, aby mniej siedział przy komputerze - jest taka piękna rzecz, jak zakaz. Pozwól siedzieć 2 godzinyn dziennie. Ale przecież wtedy nadal nie będziesz znała kazdej myśli syna...
                • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 11:52
                  (...) I zaproponuj mu coś w zamian - niekoniec
                  > znie w twoim towarzystwie.

                  Czy ja pisałam gdzieś o swoim towarzystwie? Nie przypominam sobie. Raczej zaznaczałam jego chęć oddzielenia od rodziców, co w tym wieku jest naturalne. Wspominałam o towarzystwie ciotki, kuzynów i kumpli z klasy. Czytajcie uważniejsmile.

                  Monitoring chcę zastosować żeby: uspokoić swoją wyobraźnię (przekonać się, że wszystko w porządku, że syn nie robi niczego zdrożnego na laptopie), wymyślić kilka utrafionych pomysłów, które pozwolą ponownie zaangażować go w życie w świecie zewnętrznym (przeglądając strony). To wszystko. Nie chcę czytać jego prywatnych wiadomości.

                  Blokada? Uważam, że w tym momencie trochę na to za późno. Do tej pory miał swobodny dostęp do kompa, więc takie drastyczne posunięcie na pewno odbije się szerokim echem (rodzice mu nie ufają, rodzice kontrolują, rodzice zabierają mu neta i jego świat wirtualny). Chodzi o to, żeby odciągnąć go od kompa w bezpieczniejszy sposób (inteligentnie angażując w zajęcia w świecie realnym, jeżeli zrobimy to właściwie okaże się, że samodzielnie będzie się ograniczał, bo woli np. wyjść z kumplami do kina).
                  • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:27
                    Naprawdę, co za różnica - sadzisz, ze Ty możesz wybrać 14-latkowi towarzystwo? Że koledzy z klasy będą posłuszni Twoim prośbom?
                    Monitoring jest Ci potrzebny, bo straciłaś kontakt z własnym dzieckiem i nie umiesz go nawiązać. Tyle, że to nie pomoże, bo nie tak nawiązuje się kontakt z nastolatkiem...
                    Myslsz, ze blokada, bo syn siedzi za długo przy komputerze jest jest drastyczniejsza niż szpiegowanie?
                    • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 20:17
                      Chcę zastosować monitoring komputera, a nie szpiegować dziecko. Nie mam zamiaru przeglądać wszystkiego. Chodzi tylko o kilka wybiórczych informacji.

                      Tak. Myślę, że dla syna świadomość blokowania neta będzie trudniejsza jak nieświadomość mojej rodzicielskiej ingerencji.
                      • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 22:12
                        ada436 napisał(a):

                        > Chcę zastosować monitoring komputera, a nie szpiegować dziecko.
                        Monitoring to może być wtedy jak delikwent wie, że jest monitorowany. Jeśli nie wie - to już jest szpiegowanie.

                        >Nie mam zamiaru przeglądać wszystkiego.
                        Ale będziesz miała możliwość przeglądania wszystkiego. Jesteś pewna, że dasz radę nie przeglądać ile się da?

                        >Chodzi tylko o kilka wybiórczych informacji.
                        Te kilka wybiórczych informacji byś już miała gdybyś już nie straciła zaufania dziecka.

                        > Tak. Myślę, że dla syna świadomość blokowania neta będzie trudniejsza jak nieśw
                        > iadomość mojej rodzicielskiej ingerencji.
                        Do czasu gdy nie odkryje, że "ingerowałaś". A wtedy będziesz pluła sobie w brodę, że może jednak należało po prostu ograniczyć czasowo kompa.
                        • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 22:27
                          Nie biję dziecka, tylko je karcę. Nie obrazam dziecka, tylko pouczam, ze jest głupie. Nie kłamię, tylko mowię tyle, ile dziecko zrozumie. Nie karzę, tylko stosuję konsekwencje. Nie szpieguję, tylko monitoruję.
                          Problem w tym, że słowa nic nie zmieniają. Monitorowanie komputera bez wiedzy dziecka, to takie same szpiegowanie, jak czytanie pamietnika i podpatrywanie przez szparę w drzwiach, czy się aby wieczorem nie onanizuje.
      • salma75 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 15:11
        ada436 napisał(a):

        > Młody dżentelmen ma 14 lat. Wszystko ładnie pięknie: wyznaczanie czasu na media
        > , alternatywnie sport, różnego rodzaju blokady rodzicielskie itp. A co jeżeli W
        > am powiem, że do tej pory ufałam dziecku niemal bezgranicznie, dawałam mu dużo
        > swobody i poza blokadą rodzicielską, nie stosowałam żadnej ze wspominanych meto
        > d?



        A szkoda. Ograniczenie, delikatnie mówiąc, średnio zdrowego siedzenia przy komputerze, wielkim zamachem na wolność nie jest, nie świadczy o braku zaufania. I tak naprawdę nie chodzi tu o suche zakazy, raczej zaoferowanie czegoś atrakcyjnego w zamian. Nie wiem od kiedy on tak przesiaduje, czy zawsze miał swobodny dostęp do komputera, ale już od najmłodszych lat powinnaś była wyznaczać granice, pomóc mu właściwe priorytety ustalić.

        > Wierzyłam, że właściwie ukierunkowałam syna, że będzie umiał samodzielnie
        > dokonywać odpowiednich wyborów.

        Internet to często nałóg, zdroworozsądkowe myślenie idzie się paść, że się tak wyrażę.

        > Ponieważ za późno zaczęłam reagować, ciężko będzie wprowadzić stosowne modyfikacje.

        Tu jest pies pogrzebany. Nauczyłaś młodego, że komputer to łatwodostępny zapełniacz czasu. Ciężko bez rozlewu krwi i wzajemnych pretensji będzie to teraz odkręcić.

        > Pomyślałam o monitoringu dla ponownego odzyskania kontroli. Chcę zobaczyć, co tak mocno absorbuje moje dziecko, sprawdzić, czy na pewno wszystko w porządku.

        Jakie ma znaczenie czy siedzi i gra czy z kolegami czatuje? Co Ci takie podglądanie? Przecież chodzi o co innego, o czas, który mógłby spędzać z Wami, a spędza w wirtualnym świecie, nie o to co on tam robi. Jakie działania podejmiesz jeśli okaże się, że np. rżnie w Minecrafta?
        • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 16:00
          O przepraszam - jesli alternatywą dla komutera, facebooka, rozmów z kolegami i gier ma być dla czternastolatka czas spędzony z rodzicami, to czarno widze scenariusz typu "nie masz dostępu do Internetu, będziesz teraz miał więcej czasu dla tatusia i mamusi".
          Przede wszystkim, jezeli młody człowiek nie chce spędzać czasu z rodzicami, to "wina" może byc po obu stronach. Rodzice chcą, aby dziecie z nimi rozmawiało - to niech będą atrakcyjni. Nie musza stawać na rekach i fundować wypasionych prezentów, ale nie mogą wobec nastolatka być też nieustająco nastawieni na wychowanie. A już przetrzepanie laptopa na pewno nie zachęci 14-latka do rozmowy z rodzicami.
          Jest zasadniczą różnicą, czy chłopaka przed komputerem prowadzi życie towarzyskie, czy przegląda strony niebezpieczne. Odcinanie od znajomych rówiesników nie jest wskazane - ani w realu, ani w internecie. A już na pewno nie pozbawianie tych kontaktów w imię czasu dla rodziców.
          I co mnie zaniepokoiłoby najbardziej - to, zę rodzice kompletnie nie maja pojęcia, bez zaglądania do laptopa, czym ich dziecko może sie interesować - w takim wypadku nie Internet jest tu problemem, ale kompletne zaburzenie kontaktów na linii rodzice-dziecko. I w takim wypadku wina NIGDY nie lezy po jednej stronie.
          • salma75 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 16:20
            verdana napisała:

            > O przepraszam - jesli alternatywą dla komutera, facebooka, rozmów z kolegami i
            > gier ma być dla czternastolatka czas spędzony z rodzicami, to czarno widze scen
            > ariusz typu "nie masz dostępu do Internetu, będziesz teraz miał więcej czasu dl
            > a tatusia i mamusi".

            Nie wiem, mój syn w zamian ma zaoferowane zajęcia karate (ma na nich kontakt z rówieśnikami), bardzo często jeździ z nami na basen, latem rowerami nad jezioro, by poszaleć w wodzie, w ogóle dużo rowerami jeździmy - uwielbia to. Jesteśmy zapalonymi "planszówkarzami", wcale nie trzeba go prosić o partyjkę w K2 czy Qwirkle - sam się rwie - bo jest świetny i wiecznie nas ogrywa wink. Jeździmy do kina - ja z młodą na film dla dzieci, mąż z synem na film młodzieżowy, w wolnej chwili pomykamy w góry, na kajaki, a jak pogoda nie dopisuje to syn książki pochłania. Komputer nie jest największą atrakcją, są dla mojego syna rzeczy atrakcyjniejsze. Ale my taki styl życia prowadzimy od zawsze, nie wiem jak nagle odciąć od internetu 14-latka...
        • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 17:54
          > A szkoda. Ograniczenie, delikatnie mówiąc, średnio zdrowego siedzenia przy komp
          > uterze, wielkim zamachem na wolność nie jest, nie świadczy o braku zaufania. I
          > tak naprawdę nie chodzi tu o suche zakazy, raczej zaoferowanie czegoś atrakcyjn
          > ego w zamian. Nie wiem od kiedy on tak przesiaduje, czy zawsze miał swobodny do
          > stęp do komputera, ale już od najmłodszych lat powinnaś była wyznaczać granice,
          > pomóc mu właściwe priorytety ustalić.

          Wcześniej nie było z tym większego problemu. Dopóki był dzieckiem mamy i taty (spędzaliśmy czas wspólnie, w rozmaity sposób, z dala od komputera i Internetu). Teraz wchodzi w kolejny etap i chyba nie potrafi się w nim odnaleźć. W tym wieku rodzice często otrzymują status wroga, bardziej liczy się dla dziecka jego grupa rówieśnicza. Trochę mnie martwi, że owszem, ma przyjaciół, ma zainteresowania, ale w obrębie świata wirtualnego. Zastanawiam się jak go oderwać od komputera. Może jeśli poznam świat wirtualny mojego syna będzie mi łatwiej zaangażować go w podobne działania, ale w świecie rzeczywistym. Szkoda, że tak długo z tym zwlekałam.

          > Jakie ma znaczenie czy siedzi i gra czy z kolegami czatuje? Co Ci takie podgląd
          > anie? Przecież chodzi o co innego, o czas, który mógłby spędzać z Wami,
          > a spędza w wirtualnym świecie, nie o to co on tam robi. Jakie działania podejmi
          > esz jeśli okaże się, że np. rżnie w Minecrafta?

          To co w nim robi także jest ważne! To wszystko kształtuje jego osobowość. Chciałabym się skupić na tym co będzie tam wartościowe i wokół tego budować dalsze działania, ale w świecie rzeczywistym (robić to oczywiście bardzo delikatnie, bardzo taktownie, żeby się nie zorientował - może pomóc mi w tym moja siostra, którą syn bardzo lubi i ceni, mogę zaangażować także jego kumpli ze szkoły). Jeśli zacznie spędzać czas na tym co lubi, ale w rzeczywistym świecie z rzeczywistymi ludźmi, powinien sam stopniowo odchodzić od spędzania czasu przed komputerem. Co o tym sądzisz? Ten plan może się udać?
          • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 19:13
            Chcia
            > łabym się skupić na tym co będzie tam wartościowe i wokół tego budować dalsze d
            > ziałania, ale w świecie rzeczywistym (robić to oczywiście bardzo delikatnie, ba
            > rdzo taktownie, żeby się nie zorientował - może pomóc mi w tym moja siostra, kt
            > órą syn bardzo lubi i ceni, mogę zaangażować także jego kumpli ze szkoły).

            Rany. To, co piszesz, jest jakieś chore, JAK chcesz zaangażować jego kumpli ze szkoły? Żeby działali przeciwko niemu? Ładna manipulatorka z ciebie.
            • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 19:52
              Chodzi o zainicjowanie wspólnych spotkań, lecz nie na FB, NK, czatach i grach on-line. Chciałam skrzyknąć innych rodziców i wspólnie coś wykombinować. Niech chłopaki (w sensie: mój syn i jego kumple, z którymi na pewno ma także kontakt przez neta) pójdą wspólnie pograć w piłkę, zamiast komentować bzdurne fotosy na FB, niech pójdą do kina na fajny film, poznają fajne dziewczyny stojąc w kolejce, zamiast grać w gry on-line itp. Chodzi o zacieśnianie relacji, ale na zewnątrz, nie w świecie wirtualnym.

              W dobrej wierze ludźmi się nie manipuluje. Manipulacja ma negatywny wydźwięk. Ja pragnę dla syna zmiany sytuacji na lepsze. Nazwałabym to raczej właściwym wykorzystaniem informacji, jak manipulacją.
              • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 09.08.12, 19:42
                Nie obraz sie ale z tego twojego pisania wynika ze syn sie oddala od was w swoje wlasne zainteresowania i ty sie z tym pogodzic nie mozesz i koniecznie chcesz kontrolowac czas i to gdzie i z kim sie spotyka.Nie wystarczy ci info ze np gra w gry, szuka informacji czy nawet gada z kolegami czy kolezankami na czatach.NIe zmienisz jego nastawienia tylko dlatego ze zaczniesz kontrolowac strony na ktorych przesiaduje.
                U mnie czasami dziecieki przesiedza kilka godzin w necie bo akuratnie psia pogoda i naprawde nie ma juz co z soba zrobic.Ale nie ma problemu by iodejsc, by zagrac z nami w karty by ogladnac wspolnie film.To ze sie syn odizolowal to szukalabym przyczyny gdzie indziej a nie w kontroli tego co robi w necie.
          • ga_ga_aga Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 14:26
            No pewnie, że twój plan może się udać! Po prostu powinnaś próbować, jak by nie patrzeć twój syn to jeszcze dzieciak przy rodzicach a nie student, który naprawdę żyje własnym zyciem!

            Co do kolegów, to potrafię sobie wyobrazić ich reakcje, gdybyś im zaproponowała jakąś laser game albo geo catching albo chocby kręgle. Co nie wejdą w to, odwrócą sie na ięcie i zamkną w swoim pokoju 14-latki płci męskiej? WIększość pójdzie jak w dym - najlepiej z ojcami, no chyba że sie widzisz w takiej laser game arena - ja niestety nie - jak to mówi mój syn "mama to tylko dziewczynawink"

            A jak nie wyjdzie z jednym, to twoja w tym głowa, żeby próbować z czymś innym. Po prostu podsuwać pomysły. Przecież w tym wieku człowiek intensywnie poszukuje - zapisać na jakiś kurs robotyki (wypali nie wypali, zapisać!), dowiedzieć sie, co może robić jako wolontariusz - zaproponować, popilotować. W tym wieku większość małolatów chciałabym juz kasę jakąś zarabiać - podsunąć pomysły. Mój ni stąd ni zowąd - jakby piorunem rażony, stwierdził, że on by ryby połowiłwink Proszę bardzo znaleźliśmy wujka - pięćdziesiąta woda po kisielu z kartą wędkarską! NIe wiesz, co zaskoczy, ale jak nie spróbujesz - zostanie komputersad
            • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 19:58
              Dokładnie! O coś takiego mi chodzi. Muszę tylko wiedzieć, w które punkty uderzyć na początku, żeby go zaintrygować, zachęcić, a nie zniechęcićsmilesmilesmile. Bardzo Ci dziękuję za bardzo pozytywną opinię. Pozdrawiam.
              • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 09:44
                Tyle, ze dotychczas niczym syna nie zaintrygowałaś - a Twoje działania sprowadziły się do zamknięcia się syna w pokoju.
                Czyli - Twoja oferta jest najwyraźniej dla syna nieatrakcyjna, albo na tyle nachalna, ze przed nią ucieka.
                • ga_ga_aga Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 10:30
                  verdana - fajna z ciebie osoba, ale tym razem przeginasz. Kobieta w średnim wieku - matka jest z natury rzeczy mało atrakcyjnym towarzystwem dla nastolatka. Najeżdżasz na założycielkę wątku jakby dopuściła do tego, że syn stał się narkomanem albo zrobił dziewczynie dziecko. Ona nie popełniła nie wiem jakich błędów wychowawczych - to nie wynika z jej postu. Jest matką , która obserwuje swoje dziecko i kiedy zauważyła, że jej młody naburmuszony się zrobił i ucieka przed komputer, zastanawia się, co z tym fantem zrobić. Dlatego zapytała, czy mamy jakieś doświadczenia z fosiastym młodziakiem, a ty jej wyrzucasz, że zawaliła coś w wychowaniu syna - wyluzuj i nie strzelaj fochówsmile
                  • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 11:14
                    Kobieta w średnim wie
                    > ku - matka jest z natury rzeczy mało atrakcyjnym towarzystwem dla nastolatka.
                    To jest poniekąd naturalne - jakby rówieśniczki nie były atrakcyjniejsze i człowiek nie gonił za czymś tam, wybierając wygodę i stan instniejący - to raczej nigdy nie założyłby rodziny, bo i po co?
                    Oznacza to również, że chęć poznania każdej myśli nastolatka jest ze strony rodziców poniekąd patologiczne. Nie ten etap.

                    Jest matką , która obserwuje swoje d
                    > ziecko i kiedy zauważyła, że jej młody naburmuszony się zrobił i ucieka przed k
                    > omputer
                    Spytałabym sie, co takiego fajnego jest w tym komputerze. Moje grają , czytają blogaski (młoda czyta mi czasem co smakowitsze kawałki) oraz w ten sposób poznałam Niekrytego Krytyka...
                    • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:30
                      Toi nie tak - matka w średnim wieku moze być nieatrakcyjna jako towarzystwo (choc większość znajomych syna jeszcze ciągle ma dobry kontakt z rodicami) - ale OK, mozliwe.
                      Czym innym jest całkowita utrata kontaktu z synem - nie o to chodzi, ze siedzi w swoim pokoju, ale o to, ze matka nie ma pojęcia, co syna interesuje. Prawdę mówiąc, to jest bardzo powazny problem, którego nei załatwi się zadnym szpiegowaniem.
                      Gdyby nie siedział przed komputerem, ale znikał a cały dzień, problem byłby równie powazny.
                  • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 23:43
                    ga_ga_aga napisał(a):

                    > Kobieta w średnim wieku - matka jest z natury rzeczy mało atrakcyjnym towarzystwem dla >nastolatka.
                    Matka dla nastolatka to raczej kobieta w wieku podeszłym. W wieku średnim dla niego to są panie przed 30-tką wink

                    >Najeżdżasz na założycielkę wątku jakby dopuściła do tego, że syn stał się narkom
                    > anem albo zrobił dziewczynie dziecko.
                    Sama mama rozważa możliwość, że syn jest e-nazistą...

                    >Ona nie popełniła nie wiem jakich błędów wychowawczych - to nie wynika z jej postu.
                    Skoro rodzice nie mogą powiedzieć nastoletniemu dziecięciu: "Słuchaj, za dużo czasu spędzasz przed kompem. Musimy to jakoś ograniczyć. I wogóle niepokoimy się co w tym internecie robisz" to możesz być pewna, że błędów zostało popełnionych wystarczająco dużo.

                    >Jest matką , która obserwuje swoje d
                    > ziecko i kiedy zauważyła, że jej młody naburmuszony się zrobił i ucieka przed k
                    > omputer, zastanawia się, co z tym fantem zrobić.
                    No i wymyśla, że monitoring odpowie jej na pytanie dlaczego młody naburmuszony i dlaczego ucieka przed kompa. Oraz uważa, że młody będzie bardziej naburmoszony wtedy gdy ograniczy mu korzystanie z kompa do rozsądnej ilości niż wtedy gdy odkryje, że rodzice mają dostęp do wszystkich jego e-tajemnic.
                • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:00
                  A skąd wiesz, że dotychczas bardzo się starałam, a jednak się nie udało... Jestem taka nudna, że nie zaintrygowałam własnego dziecka??? Skąd takie wnioski? Było po drodze kilka problemów rodzinnych, o których pisać na forum nie mam zamiaru, i chyba najnormalniej w świecie poświęcałam synowi za mało uwagi. Teraz jednak chcę to naprawić, ale potrzebuję pomocy. Monitoring wydaje się ensowną opcją (oczywiście w moim subiektywnym odczuciu).

                  Widzę verdana, że lubisz oceniać innych, najlepiej negatywnie, co???
                  • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:32
                    Skąd? Bo dzecki z Tobą nie rozmawia. Bo dokładnie wiesz, jak powinno wyglądać życie towarzyskie 14-latka. Bo nie zauwazyłam cienia refleksji "dlaczego przestał z nami rozmawiać".
                    Jeśli poświecałaś za mało uwagi,k to poświęć jej więcej - a nie zaczynaj od szpiegowania. Bo wtedy na pewno już nie mozesz liczyć nna odzyskanie kontaktu.
                  • salma75 Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:46
                    ada436 napisał(a):

                    > Widzę verdana, że lubisz oceniać innych, najlepiej negatywnie, co???

                    A ja widzę, że Ty nie potrafisz trzeźwo na sytuację spojrzeć.
                    Tym, którzy przyklasnęli Twojemu pomysłowi, z uśmiechem i wylewnie dziękujesz, na tych, którzy go krytykują, rzucasz się, nie słuchasz ich.

                    Jak Cię widzą, tak Cię piszą. Dokładnie taki obraz Ciebie jaki opisała verdana rysuje się po tych kilkunastu postach, które spłodziłaś w tym wątku.
                  • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 22:56
                    ada436 napisał(a):

                    >Monitoring wydaje się ensowną opc
                    > ją (oczywiście w moim subiektywnym odczuciu).
                    Monitoring jest sensowną opcją jeśli chcesz ograniczyć młodemu dostęp do niektórych treści i działalności , które uważasz za niepożądane dla swojego dziecka. Ale należałoby z nim o tym porozmawiać i wytłumaczyć dlaczego niektórych rzeczy się nie robi, a niektórych stron się nie ogląda.
                    Na pewno nie jest sensowną opcją w celu poznania swojego dziecka. Tu sensowną opcją będzie rozmowa. Jeśli macie problem z rozmową to może należałoby zacząć od psychologa lub jakichś warsztatów dla rodziców?
                    No i dlaczego uważasz, że zainteresowania w realu miałyby być tożsame z zainteresowaniami w świecie wirtualnym? Gdyby tak było to moja starsza córka latałaby po ulicy z łukiem , mieczem tudzież innymi akcesoriami i rozwalała wszystko co jej się pod owe akcesoria nawinie.
                    • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 09.08.12, 19:55
                      No wlasnie.Moze nie grasowanie w internecie, ale byl maly problemik z filamami.Kiedys corka przyszla i powiedziala ze u kolezanki beda ogladac ten i ten film ze jest ok bo ona juz go ogladala.No to jej powiedzialam ze nie wierze ze rodzice pozwolili ogladac 13latce ten film bo jest rated R i sa tam sceny gwaltu.Mnie nie interesi ze ty wiesz ze to fake, ale te sceny sa tak realne ze po kiego ci to w tym wieku.Normalna rozmowa, powiedzialam ze nie chce by to ogladala bo na to za wczesnie. Nie ogladaly bo chyba wiecej bylo sprzeciwow.Kiedys mi tez pokazala reklamowke filmu ktory kolezanka jej powiedziala ze ogladala ze 2 lata wstecz.Nie ogladnelam do konca bo bylo to absolutnie niesmaczne i udowodnilam corce ze kolezanka lze jak pies.Film na ekrany kin wszedl niespelna rok wczesniej wiec gdzie mogla go ogladnac ponad 2 lata wstecz?
                      teraz jak mi przyniesie jakis tytul ze slyszala ze fajne, albo ogladnela reklamowke w necie i film jest rated R najpier go sama ogladne i stwierdze czy moze go 15latka ogladac.Nie mam w tej kwestii problemu z corka.Wyszlam z zalozenia ze jak bede bezkrytycznie ograniczac filmy 18+ albo R to pojdzie i ogladnie u kolezanki.
          • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 17:47
            ada436 napisał(a):


            > Wcześniej nie było z tym większego problemu. Dopóki był dzieckiem mamy i taty (
            > spędzaliśmy czas wspólnie, w rozmaity sposób, z dala od komputera i Internetu).
            > Teraz wchodzi w kolejny etap i chyba nie potrafi się w nim odnaleźć.
            Nie, to przede wszystkim wy nie potraficie się odnaleźć.

            >W tym wieku rodzice często otrzymują status wroga, bardziej liczy się dla dziecka jego g
            > rupa rówieśnicza.
            A skąd wiesz, że w jego oczach jesteś jego wrogiem? Nawet jeśli - przeczesywanie kompa raczej utwierdzi go w takim przekonaniu.

            >Trochę mnie martwi, że owszem, ma przyjaciół, ma zainteresowa
            > nia, ale w obrębie świata wirtualnego.
            To może pogadajcie z nim nt jego wirtualnych przyjaciół?

            > Może jeśli poznam świat wirtualny mojego syna będzie mi łatwiej zaangażowa
            > ć go w podobne działania, ale w świecie rzeczywistym.
            Wydaje mi się, że to twoje złudzenia. Waszym problemem wydaje się brak komunikacji między wami, a nie komputer czy internet.

            >
            > (robić to oczywiście bardzo delikatnie, ba
            > rdzo taktownie, żeby się nie zorientował - może pomóc mi w tym moja siostra, kt
            > órą syn bardzo lubi i ceni, mogę zaangażować także jego kumpli ze szkoły).
            Taa, angażowanie kumpli, ciotki oraz przeczesywanie kompa jest rzeczywiście bardzo dyskrente... Raczej to nie może się udać.
            Nie lepiej zacząć od próby rozmów i wyciągnięcia go do realu (kino, wycieczka , lody)?
            • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 20:06
              No właśnie chcę tak zrobić!!! Angażując także osoby, które lubi, szanuje, z którymi dobrze się czuje (ciotkę, kuzynów równolatków, kumpli z klasy). Monitoring ma tylko pomóc w określeniu aktualnych "zajawek" syna (no i uspokoić wyobraźnię, w sensie - czy nie robi czegoś złego, czy nie szkodzi sobie bądź innym). Wiedząc w jakie punkty warto uderzyć, będzie mi łatwiej go zachęcić do wyjścia z domusmilesmilesmile. A jak nabierze odwagi to jestem pewna, że zacznie podobnie działać samodzielnie.
              • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 09:01
                Ale dlaczego zakładasz, że w realu musisz mu zaproponować coś podobnego do tego ze świata wirtualnego? Jeśli np. ogląda strony xxx to zaproponujesz mu oglądanie podobnych rzeczy w realu?
      • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 18:46
        Bez sensu. Jak dzieciaka nauczyłaś, że takie spędzanie czasu jest lepsze, niż np. sport albo rozmowa z wami, to nie dziwne, że siedzi bez przerwy na kompie.

        Poza tym: absolutnie nie wypada ci czytać jego prywatnych wpisów na GG czy na Facebooku - to zupełnie jakbyś przetrzepała mu pamiętnik - po prostu NIE możesz tego zrobić. Możesz natomiast sprawdzić, na jakie strony wchodzi, ale jeżeli chcesz w tym celu zainstalować szpiega, to MUSISZ go o tym poinformować!
        • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 20:16
          Nie mam zamiaru czytać jego prywatnych wiadomości na FB czy NK. Szanuje swoje dziecko i nie będę tak głęboko wnikać w jego "nastoletnią tkankę". Ale dlaczego Twoim zdaniem MUSZĘ go powiadomić o zainstalowaniu szpiega??? Wtedy całą akcja nie będzie miała sensu, nie uważasz? Wtedy już nigdy nie odbuduje relacji z synem. Obrazi się na mnie do końca życia. To jakiś absurd! Działanie szpiega polega na szpiegowaniu, czyli dyskretnym sprawdzaniu wybranych informacji bez udziału świadomości szpiegowanej osoby (bo wtedy się pilnuje i nie zachowuje naturalnie). Trochę dziwny ten Twój postulat.

          Syn wielu rzeczy teraz nie rozumie, ale myślę, że w przyszłości będzie mi za to wdzięczny (choć wątpię abym kiedykolwiek mu o tym powiedziała), a teraz łatwiej mu będzie dokonywać zmian bez świadomości mojej dość silnej ingerencji.
          • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 09:11
            ada436 napisał(a):

            > Nie mam zamiaru czytać jego prywatnych wiadomości na FB czy NK.
            Teraz nie masz zamiaru - a jesteś pewna co wyjdzie w praniu?

            Ale dlaczego
            > Twoim zdaniem MUSZĘ go powiadomić o zainstalowaniu szpiega??? Wtedy całą akcja
            > nie będzie miała sensu, nie uważasz? Wtedy już nigdy nie odbuduje relacji z syn
            > em. Obrazi się na mnie do końca życia.
            Jeśli sam zacznie podejrzewać zainstalowanie tego programu - będzie jeszcze gorzej. A może zacząć podejrzewać choćby po rozmowie z tobą. Może też zacząć podejrzewać gdy nagle mu wyskoczy blokada ulubionej strony xxx.
            • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 11:18
              > Teraz nie masz zamiaru - a jesteś pewna co wyjdzie w praniu?

              Jestem pewna! Nigdy nie byłam typem kobiety ciekawskiej, uwielbiającej podglądać i komentować życie innych ludzi. Nie moja bajka. Szanuję prywatność. Gdyby nie ta skrajna sytuacja z synem pewnie nie zdecydowałabym się na monitoring komputera. Teraz jednak rozumiem ludzi, którzy podejmują się takiej kontroli. Rozumiem ich doskonale!!!

              > Jeśli sam zacznie podejrzewać zainstalowanie tego programu - będzie jeszcze gor
              > zej. A może zacząć podejrzewać choćby po rozmowie z tobą. Może też zacząć podej
              > rzewać gdy nagle mu wyskoczy blokada ulubionej strony xxx.

              Blokady żadnej nie chcę montować. Chodzi tylko o zapisywanie informacji i przekazywanie ich na mojego maila (zrzuty ekranu itp.). No właśnie, sprawa jest delikatna i muszę naprawdę nieźle się "nagimnastykować" żeby syn nie zaczął się domyślać... Jeszcze się z mężem zastanowimy nad strategiąsmile.
              • salma75 Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 11:24
                ada436 napisał(a):

                > No właśnie, sprawa jest deli
                > katna i muszę naprawdę nieźle się "nagimnastykować" żeby syn nie zaczął się dom
                > yślać... Jeszcze się z mężem zastanowimy nad strategiąsmile.

                Zastanówcie się, najlepiej z 10 razy, bo więcej z tych Waszych działań może być szkody niż pożytku.
              • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:30
                Niech cię ręka boska broni przed inastalowaniem mu potajemnie szpiega na kompie. Nawet gdybym miała jakiekolwiek podejrzenia, co do działalności moich nastoletnich dzieci w internecie - trzepanie zawartości komputera/odwiedzanych stron robiłabym oficjalnie. Nigdy nie zamontowałabym im systemu monitorującego /szpiegującego itp. bez powiedzenia im o tym. Dlatego, że jest to podstawa do utraty zaufania na zawsze. Tak, jakbyś czytała jego pamiętnik albo podłączyła skaner myśli. To pamięta się zawsze i trudno wybaczyć takie wpier... (bo inaczej tego nazwać nie można, wybacz) się w życie.
                Lepiej jest mieć rodziców, którzy dadzą jasny zakaz typu 'nie możesz tyle siedzieć w internecie /przy komputerze, od dzisiaj siedzisz w dniach takich i takich od-do', tudzież chodzisz na karate) - (to można po latach zrozumieć i docenić, a już na pewno wybaczyć) niż matkę, która używa podstępnych chwytów i wbrew woli dziecka wdziera się w jego intymne życie, motywując to w dodatku tym, że to dla lepszego poznania dzieciątka. To już czysta hipokryzja.
              • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 22:23
                ada436 napisał(a):

                > Gdyby nie ta skrajna sytuacja z synem pewnie nie zdecydowałabym się na monitoring komp
                > utera.
                Jesteś pewna, że jest to aż tak skrajna sytuacja? Nastolatek spędzający całkiem sporo czasu przy kompie to nie jest jakiś ewenement.

                > Blokady żadnej nie chcę montować. Chodzi tylko o zapisywanie informacji i przek
                > azywanie ich na mojego maila (zrzuty ekranu itp.).
                Taa, będziesz oglądać zrzuty ekranu i nie czytać prywatnych wiadomości.. I na dokładkę będzie to "rodzicielska interwencja" a nie szpiegowanie.

                >No właśnie, sprawa jest deli
                > katna i muszę naprawdę nieźle się "nagimnastykować" żeby syn nie zaczął się dom
                > yślać... Jeszcze się z mężem zastanowimy nad strategiąsmile.
                Jeśli już uważasz, że musicie coś instalować należy młodego o tym poinformować. Po prostu. I nie będziecie się musieli wtedy gimnastykować żeby młody się nie dowiedział. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chce monitorować co dziecko robi w necie - z troski o to, żeby dziecko czegoś nie zbroiło lub ktoś mu czegoś nie zbroił. Ale sekretne instalowanie szpiega po to żeby poznać dziecko świadczy po prostu o tym, że macie duży problem - i to niekoniecznie z dzieckiem.
          • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 11:42
            Bardziej się obrazi, jak sam odkryje, że zamontowałaś szpiega. I już nigdy ci nie będzie mógł zaufać.

            A co TY byś zrobiła, gdyby się okazało, że twój mąż zainstalował szpiega na twoim prywatnym laptopie? I powiedział "zrobiłem to z troski, bo cię kocham,". To jest dopiero absurd.

            Nie traktujesz syna jak odrębnej, niezależnie myślącej osoby, tylko jak swoją własność, z którą można zrobić, co się chce, nawet upodlić przez używanie szpiega.

            > Syn wielu rzeczy teraz nie rozumie, ale myślę, że w przyszłości będzie mi za to
            > wdzięczny (choć wątpię abym kiedykolwiek mu o tym powiedziała), a teraz łatwie
            > j mu będzie dokonywać zmian bez świadomości mojej dość silnej ingerencji.

            Jak pisałam - jesteś wredna manipulatorka. Mam nadzieję, że syn szybko cię przejrzy [nie jest trudno znaleźć szpiega na komputerze]. Zobaczysz, jak szybko zwieje od "kochającej" mamusi.
    • saguaro70 Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 19:48
      Tój syn to CZŁOWIEK. Twoje dziecko, ale CZŁOWIEK. CZŁOWIEK, który ma prawo do odrobiny prywatności, oraz samotności.. Nastolatki pozebują pobyć same. Ty nie potrzebujesz? Nie masz czasem dość niektórych sytuacji?Jak przyjdziesz skonana z pracy nie chcesz się zamknąć sama? Jak się zamkniesz to ktoś Cię nagabuje, sprawdza na jakie strony wchodzisz? Nie.
      Nie sprawdzaj. Jak bedzie chciał kogos zamordować, zrobi to bez rady internetowej smile. A może przegląda stronki dla dorosłych? Hm.. Jest w takim wieku, że zaczynają mu szaleć hormony i potrzebuje podniety do masturbacji?
      Rodzice wiecznie narzekają. Dziecko pyskuje- źle. Dziecko coś zbroi- dostanie burę. Jak jest cicho i siedzi w pokoju- aż trzeba spytać na forum co się dzieje big_grinbig_grin
      Daj mu spokój. Nie zawsze będzie z Tobą o wszystkim rozmawiał. Chłopak dojrzewa i potrzebuje innego towarzystwa niż ględzącej matki wink. A może dorwał jakąś laskę, z którą miło mu się konferuje?
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 06.08.12, 22:29
        "Wcześniej nie było z tym większego problemu. Dopóki był dzieckiem mamy i taty (spędzaliśmy czas wspólnie, w rozmaity sposób, z dala od komputera i Internetu). Teraz wchodzi w kolejny etap i chyba nie potrafi się w nim odnaleźć. W tym wieku rodzice często otrzymują status wroga, bardziej liczy się dla dziecka jego grupa rówieśnicza. Trochę mnie martwi, że owszem, ma przyjaciół, ma zainteresowania, ale w obrębie świata wirtualnego. Zastanawiam się jak go oderwać od komputera. Może jeśli poznam świat wirtualny mojego syna będzie mi łatwiej zaangażować go w podobne działania, ale w świecie rzeczywistym. Szkoda, że tak długo z tym zwlekałam."
        Wybacz, ale syn odnajduje się dobrze - to Ty nie potrafisz sie odnaleźć. Nie będziesz już nigdy jedynym punktem odniesienia i największą atrakcją dla syna, bo on dorasta. Naturalnie bedzie sie liczyła grupa rówieśnicza. Poznanie "swiata wirtualnego" syna nic nie da - dałoby, gdyby synn sam o tym rozmawiał. Ale najwyraxniej nie rozmawia. Śledzenie, co robi w Internecie i wchodzenie z butami w jego swiat tylko pogorszy Wasze kontakty. Bo problem nie w Internecie, tylko właśnie w tym, ze syn nie widzi już potrzeby Twojej stałej obecności w jego świecie. Tego nie "wyleczsz" ani przez śledzenie, ani przez wyłączenie komputera. Jedyne, co może pomóc, to próby zwyczajnego pogadanie z synem - jesli z Wamio nie rozmawia, to to jest podstawowy problem, Internet jest tego raczej skutkiem, nie przyczyną.

        "To co w nim robi także jest ważne! To wszystko kształtuje jego osobowość. Chciałabym się skupić na tym co będzie tam wartościowe i wokół tego budować dalsze działania, ale w świecie rzeczywistym (robić to oczywiście bardzo delikatnie, bardzo taktownie, żeby się nie zorientował - może pomóc mi w tym moja siostra, którą syn bardzo lubi i ceni, mogę zaangażować także jego kumpli ze szkoły). Jeśli zacznie spędzać czas na tym co lubi, ale w rzeczywistym świecie z rzeczywistymi ludźmi, powinien sam stopniowo odchodzić od spędzania czasu przed komputerem. Co o tym sądzisz? Ten plan może się udać?"
        Ja się nie dziwię, zę symn siedzi w Internecie. Obawiam się, zę nie traktujesz go jak człowieka, tylko jak obiekt wychowania. Wszystko co robi ma być kształcące i pożyteczne, a 14 latek chce po prostu pogadać z ludźmi. Bez morałów. Bez tego, aby z każdego działania wynikał jakiś zysk dla rozwoju osobowości. Jesli rodzice + ciotka zaczną go "kształtować, zaczną go kompromitować przed kolegami, " to tym bardziej ucieknie w Internet, aby normalnie odetchnąć.
        I w Internecie też są rzeczywiści ludzie.
        • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 07.08.12, 20:33
          Mam wrażenie, że nie wszystko zostało przez Ciebie właściwie zinterpretowane. Traktuję syna jak CZŁOWIEKA, w dodatku CZŁOWIEKA, którego bardzo kocham i na którym mi zależy. Nie chodzi o to, że dojrzewa, że oddala się od rodziców, że potrzebuje pobyć sam ze sobą. Ja to ROZUMIEM. Naprawdę. Każdej matce jest w takim momencie ciężko, ale trzeba przez to przejść i ofiarować mu pewną dozę wolności. Do tej pory zawsze tak było i moje dziecko popadło w dziwny stan - spędza bardzo dużo wolnego czasu przed komputerem, zapominając o bożym świecie, a takie zachowanie niepokoi każdego normalnego rodzica (nie trzeba być nadwrażliwą matką, która pragnie niańczyć syna przez całe życie, za jaką oczywiście się nie uważam). Nie chcę mu narzucać swojego towarzystwa, nie chcę kompromitować przed kumplami (sama bym się chyba ze wstydu spaliła), pragnę go skutecznie zachęcić do aktywnego spędzania czasu poza Internetem, poza domem, z osobami, które lubi i szanuje. Chcę go wypchnąć w świat zewnętrzny, bo mam wrażenie, że wzbudza on w nim obawy. Mam nadzieję, że podchwyci temat, oderwie się od ekranu i zacznie żyć pełnią życia w świecie, w którym dziewczyny ślicznie się uśmiechają (nie poprzez emotikony), piłka czasami uderzy w głowę i nabije guza itp. Internet nigdy nie zastąpi realu!!!!
          • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 09:51
            Traktujesz syna jako kogoś, o którym powinnaś wiedzieć wszystko i który powinien robić to, co uwazasz dla niego za dobre. A przy okazji okazuje się, ze nic o nim nie wiesz. Czyli Twój syn świadomie ukrywa przed Tobą to, co robi.
            I to wymaga refleksji - co dotychczas zrobiłaś takiego, ze syn zerwał kontakty z rodziną? Że nie mo.żesz się od niego dowiedzieć najprostszych rzeczy rozmawiając?
            Uwazasz cały czas, ze dziecko "popadło w dziwny stan" bez żadnej Twojej winy. Ja bym zaczęła rozumowanie od drugiej strony - co JA zrobiłam takiego, ze przestałam być osobą dla dziecka istotną?
            Myślisz naprawdę, ze przetrzepanie Internetu pozwoli mCi zainteresować syna czymkolwiek, skoro najwyraźniej nie chce Twoich rad i wskazówek, tylko woli być sam? Z Twoich postów wyziera osoba, która ma ambicje regulowania życia dziecku - zastanów się, czy nie jest tak, ze izolacja jest odpowiedzią dorastającego syna na takie działania, próbą wyemancypowania się i czy nie pogorszycsz sprawy.
            A wystarczy zwyczajnie zakazać korzystania z Internetu przez cały dzień. I wtedy syn sa będzie musiał sobie znaleźć coś, co go interesuje.
            Weż pod uwagę, ze Internet nie musi zastępować realu, może być ucieczką przed realem - a to Ty jesteś tym realem.
            • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 11:30
              Widzę, że bardzo demonizujesz całą sprawę, szczególnie moją osobę...
              Prawda jest taka, że nie znacie całej historii, wszystkich sytuacji, które pojawiły się zanim syn tak mocno się odsunął (nie mam ochoty sprzedawać życia prywatnego rodziny). Chciałam tylko poradzić się w tej konkretnej kwestii, kiedy jest jak jest i pragnę jakiejś poprawy. Pojawił się pomysł, chciałam go skonsultować, tyle... Nie wydaje mi się aby tak agresywne osądzanie mnie jako matki wnosiło coś dobrego i konstruktywnego do podjętego tematu. Bardzo Cię przepraszam, ale takie właśnie odnoszę wrażenie.

              • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 10.08.12, 03:28
                No to sie nie dziw ze sa takie a nie inne reakcje.
                Ale nawet nie wiedzac co w rodzinie zaszlo ze sie syn odwrocil i zamyka w sobie to uwazasz ze zainstalowanie szpiega na komputerze pomoze w rozwiazaniu syt.?Bo ja uwazam ze nie.
                Zapytalabym syna co sie dzieje i dlaczego ucieka i zamyka sie w swoim pokoju, czy potrzebuje z kims pogadac i nie musisz to byc ty tylko jak mowisz ciotka ktora lubi i szanuje, czy moze jednak chcialby pogadac z profesjonalista - nikt nie musi wiedziec pojdziesz z nim dla towarzystwa , ale do gabinetu niech wejdzie sam.Moze pogadac z kumplem.I nie owijajac w bawelne powiedziec ze sie torche martwisz tym jego zamykaniem i chcialabys jakos pomoc.Mysle ze to bedzie lepsze niz szpiedzy internetowi.Pomysl o tym.Bo mam wrazenie ze sie boisz pogadac z dzieckiem.
                • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 10.08.12, 12:51
                  Uwierz, że zanim chwyciłam się pomysłu monitoringu próbowaliśmy z mężem rozmów (podchodziliśmy na wiele różnych sposobów) i niewiele z tego wynikłosad.

                  Martwię się trochę, że jeżeli zaproponujemy wizyty u psychologa zamknie się jeszcze bardziej (bo uznamy otwarcie, że coś jest z nim nie tak). Zresztą, to że pójdzie nie znaczy, że rzeczywiście się otworzy (ludzie mają swoje avatary nie tylko w necie, ale również w rzeczywistości, potrafimy grać, potrafimy udawać - z tymi avatarami to tak trochę odnośnie późniejszych postów). Jeżeli syn nie zaufa psychologowi to nic mu nie wyjawi (chyba, że w stanie hipnozy).
                  • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 10.08.12, 16:26
                    NAdal uwazam ze szpieg na kompie to idiotyczny pomysl.Jezeli tylko zamykanie sie w pokoju cie niepokoi to ustal ze jak tam siedzi i na komputerze to niech drzwi beda uchylone, ale to tez wydaje mi sie glupawe bo moze dzieciak chciec tej swojej prywatnosci i tyle.
                    Ale skoro bylo cos w rodzinie i uwazasz ze to ma wplyw na jego zmiane zachowania to pogadalabym otwarcie o tym z synem i wpomnialabym ze rozumiesz jego ucieczke w swiat wirtualny, ale czy nie moglby wam poswiecic czasu.To ze nie wychodzilo w przeszlosci nie oznacza ze powinniscie zaprzestac.Niech syn widzi ze ok, denerwuje cie jego ciagle siedzenie w pokoju i na internecie, ale chcialabys tez troche czasu z nim spedzac czy to na pogawedce czy zeby nawet razem film ogladnac.Iniech on wybierze film i ogladnij z nim nawet jezeli ty lubisz romansidla a ten film akcji badz horrory.Zrob to dla dziecka.
                  • andalus Re: Bunt młodego dżentelmena 30.08.12, 10:11
                    jakoś nie mogę dobrnąć do końca. Ale temat ciekawy. Zapytałam syna 15 lat co o tym sądzi.
                    Może się okazać, że twój syn jest niezły komputerowo i blokadę wyłączy. Mój to zrobił bez trudu generując hasła. Miał wtedy 14 lat, mieliśmy program dla rodzeństwa przez jakiś czas.
                    Może koledzy twojego syna po prostu siedzą w necie. Jeśli jemu zależy na kontakcie z nimi odetniesz go od przyjaciół. Uwaga- nie wszyscy siedzą na FB, czy gg przy komputerze. Mogą chodzić do kina, chodzić na zajęcia dodatkowe i uczestniczyć w życiu wirtualnym b. aktywnie.
                    Smartfony już dawno to umożliwiają.
                    wg mnie w technologii należy znaleźć sprzymierzeńca a nie wroga. Mogę powiedzieć co mi pomogło w kontkatach z synem. Oczywiście znajdzie się spora grupa mnie potępiająca ale mam to gdzieś. Uznałam, że muszę zaakcpetować środowisko, w którym chce spędzać trochę czasu i gdzie ma trochę znajomych. Skype, konto na fb mam . Pracuję zdalnie dlatego spędzam przy nim sporo czasu i nie drę szat, że jest to 12 h. PIszemy na skypie do siebie, wysyłamy linki do interesujących yt, oglądamy głupie memy na kwejku śmiejac się nich.
                    wiem jakiej muzy słucha, jaki filmy ogląda jakich ma kupmli w necie. Pewno ,że nie wiem wszystkiego. Ale wiem sporo bez monitoringu. Moje dziecko poza kompem ma jeszcze sporo innych zajęć ale nie kontroluję go - raczej uczestniczę w tym czasem biernie, czasem aktywnie
                    Ostanio oglądaliśmy Imię Róży. Dla mnie hit dla mlodego kit. Ale przynajmniej wiem,że kit.
                    Dla niego hit to Nietykalnismile
          • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 11:53
            > Mam wrażenie, że nie wszystko zostało przez Ciebie właściwie zinterpretowane. T
            > raktuję syna jak CZŁOWIEKA, w dodatku CZŁOWIEKA, którego bardzo kocham

            Jakby tak było, to zrezygnowałabyś z wszelkich manipulacji i traktowania syna jak niedorozwiniętego debila, który nie zorientuje się, co jest grane [a nie łudź się - zorientuje się błyskawicznie].

            > Do tej pory zawsze tak było i moje dziecko popadło w dziwny stan - spędza bard
            > zo dużo wolnego czasu przed komputerem, zapominając o bożym świecie, a takie za
            > chowanie niepokoi każdego normalnego rodzica

            No więc każdy normalny rodzić powiedziałby: słuchaj, siedzisz za dużo na komputerze, od tej pory będzie on limitowany. Po czym zahasłowałby komputer i zrobił to, co zapowiedział. A nie bawił się w chore kombinacje. DLACZEGO tego nie zrobisz?

            >cryingnie trzeba być nadwrażliwą matką,
            > która pragnie niańczyć syna przez całe życie, za jaką oczywiście się nie uważa
            > m).

            A zachowujesz się zupełnie jak taka matka.
            • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:08
              > No więc każdy normalny rodzić powiedziałby: słuchaj, siedzisz za dużo na komput
              > erze, od tej pory będzie on limitowany. Po czym zahasłowałby komputer i zrobił
              > to, co zapowiedział. A nie bawił się w chore kombinacje. DLACZEGO tego nie zrob
              > isz?

              Uważasz, że to poprawi sytuacje? Młody nas znienawidzi za takie drastyczne posunięcie. Zabieramy mu kompa, odsuwamy od spraw, od rozmów z kolegami, nie ufamy i narzucamy swoje zdanie. To dopiero będzie DRAMAT!!!
              • deszcz.ryb Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:22
                > Uważasz, że to poprawi sytuacje? Młody nas znienawidzi za takie drastyczne posu
                > nięcie. Zabieramy mu kompa, odsuwamy od spraw, od rozmów z kolegami, nie ufamy
                > i narzucamy swoje zdanie. To dopiero będzie DRAMAT!!!

                Jezu, czy ty nie rozumiesz, że o wiele gorsze jest to, co zamierzasz zrobić? To jest dramat.

                Zresztą nie masz mu zabierać kompa na stałe, tylko masz ograniczyć do niego dostęp - wg potrzeb do 2-3 godzin dziennie. Dzieciak przeżyje.
              • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:32
                Młody nas znienawidzi za takie drastyczne posu
                > nięcie. Zabieramy mu kompa, odsuwamy od spraw, od rozmów z kolegami, nie ufamy
                > i narzucamy swoje zdanie.Młody nas znienawidzi za takie drastyczne posu
                > nięcie. Zabieramy mu kompa, odsuwamy od spraw, od rozmów z kolegami, nie ufamy
                > i narzucamy swoje zdanie.
                Rozumiem, że okazujesz mu zaufanie montując szpiega? Że nie znienawidzi cię za to?
                • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 12:40
                  Ależ nie, będzie wdzięczny. Że mamusia sie troszczy.
                  Coś jest w rodzinie bardzo nie tak, jeśli rodzic boi sie wydać zakaz 14-latkowi, a nie boi się wchodzić w jego intymne życie z butami. I jesli uwaza, zę nie moze zakazać siedzieć przy komputerze, a moze rozmawiać z kolegami o prywatnych sprawach własnego dziecka.
                  No i zastanawiam się - okaże się, zę 14-latek ogląda porno, czy jakieś inne niewłasciwe strony. I co? Co przyjdzie z dowiedzenia się w tajemnicy o czyms takim? Matka nic nie powie? Czy przyzna się do szpiegowania?
                  A że ogląda porno, prawdopodobieństwo wynosi 90% (moi 15-latkowie oglądali, ale oni po prostu zapytani, odpowiedzieli). Jesli mlody człowiek coś takiego oglada to a. matka nie powinna wiedzieć co, bo wkraczanie w życie seksualne dorastającego syna przez matkę jest fatalnym pomysłem, b. rodzice powinni porozmawiać, bez morałów, czym różni sie porno od życia seksualnego w realu. Czym jest porno i na ile jest moralne/niemoralne. Nie da sie tego zrobić, szpiegujac. Da sie, pytając...
                  Pytanie za 100 punktów - co zrobić, jeśli syn na przykład ogląda męskie strony porno?
                  • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 17:16
                    co zrobić, jeśli syn na przykład ogląda męskie strony
                    > porno?

                    Wyskakujesz z takimi problemami, a tu przecież chodzi tylko o podzielanie wspólnych zainteresowań i znalezienie klucza do dziecięcia. W tym przypadku wszak mama może podzielić zainteresowanie syna przystojnym męskim ciałem i znaleźć nić porozumienia.
                    • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 17:59
                      Mój syn, po przeczytaniu tego wątku, dosyć słusznie zauwazył, ze 14-latek zapewne gra w gry i podtrzymanie jego zainteresowań w realu polegałoby na kupieniu broni i wysłaniu na ulliće, aby pozabijał trochę wrogów. Ewentualnie rozjechał kogoś autem. Albo zestrzelił parę samolotów.
                      Jeśli zać ogląda filny erotyczne - to mozna mu wykupić wizytę w agencji towarzyskiej.
                      • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 09.08.12, 14:52
                        Ach! To Twój syn głównie grywa w gry i ogląda filmy porno na kompie (wszystkich swoją miarą mierzyć nie musi)? Myślę, że nastolatkowie robią różne rzeczy w Internecie, nie ograniczają się do klasycznego zestawu (gra+film do masturbacji). Pisząc, że martwię się czy nie robi czegoś zdrożnego, nie miałam na myśli tylko pornografii (zagrożeń w wirtualnym świecie jest mnóstwo, a nie wszystkie związane z seksem). Spłyciliście zagadnienie...
                        • morekac Re: Bunt młodego dżentelmena 09.08.12, 17:09
                          (zagrożeń w wirtualnym świecie jest mnóstwo, a nie wszystkie zwią
                          > zane z seksem)
                          Czyli? Może zatem pogłębisz problem?
                          Moim zdaniem i tak najlepiej jest zainstalować jakiegoś antywirusa i uczulić dziecko, że pewnych rzeczy w internecie się nie podaje (np. danych osobowych i np. numeru karty kredytowej mamusi). Cała reszta i tak sprowadza się do zachowania zdrowego rozsądku w świecie realnym. Jeśli chcesz go monitorować - powiedz mu o tym. Zwłaszcza, że masz na celu dobre kontakty z dzieckiem, a nie realne podejrzenia, że należy do jakiejś sekty albo został e-złodziejem.
                        • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 10.08.12, 03:38
                          Nie to ze verdana sie nie obroni, ale gdzie ona napisala ze jej syn to glownie oglada i w to glownie gra?LAdnie wyjasnila ze jej 15latek ogladal porno czy filmy erotyczne, ale ona sie o tym dowiedziala pytajac a nie szpiegujac.
                          • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 10.08.12, 12:57
                            Verdana nie pisała o swoim synu, lecz to jej syn wypowiadał się na temat wątku i sensu monitorowania komputera. Poniżej interesujący Cię post.

                            "Mój syn, po przeczytaniu tego wątku, dosyć słusznie zauwazył, ze 14-latek zapewne gra w gry i podtrzymanie jego zainteresowań w realu polegałoby na kupieniu broni i wysłaniu na ulliće, aby pozabijał trochę wrogów. Ewentualnie rozjechał kogoś autem. Albo zestrzelił parę samolotów.
                            Jeśli zać ogląda filny erotyczne - to mozna mu wykupić wizytę w agencji towarzyskiej."
                            • canuck_eh Re: Bunt młodego dżentelmena 10.08.12, 16:37
                              Nie obraz sie ale ja tez mam takie wrazenie.Pewnie siedzi na idiotycznych grach albo oglada filmy erotyczne i nie chce sie do tego przyznac.Pewnie tez uwaza to za strate czasu( ile razy moja corka mi to przyznala jak zapytalam delikatnie czy nie wystarczy grania w to durnowate w necie )
                              A do tego te twoje wpisy szukajace poparcia za zainstalowaniem szpiega zamiast ciaglych prob rozwiazania problemu twarza w twarz.

                              I tez pytanie co verdana i nie tylko ona zadawaly.Co ci da taka wiedza ze wlazi na zakazane stronki - jak masz zamiar poruszyc temat?Pomijajac pornografie o ktorej tutaj wiekszosc pisze - co jak szuka informacji o nazistach?JAk masz zamiar poruszyc drazliwy temat?Co jak odwiedza strony dla homoseksualistow.Wiem skrajne przypadki - ale pytanie pozostaje - CO ZROBISZ Z TA WIEDZA?

                              I troche z mojego podworka - wczoraj pojechalam z corka na zakupy by nabyc jej buty.Wspomniala ze jest ten jeden sklep w mallu.NAjpierw chcialam podjechac do pobliskiego obuwniczego, ale nie bo to musi byc tamten sklep.Kupilam jej te buty - w k...we drogie, ale kupilam.NIe prosi o wiele wiec ... Dzisiaj widze holubi pudelko z butami i mowi mi - teraz juz wiesz jak bardzo chcialam te buty.I moje zdziwienie - pierwszy raz o tych butach wspomnialas wczoraj nic nie wiedzialam.NA to moje dziecko - a bo nie przypuszczalam ze je dostane bo przeciez drogie sa - za cene tej jednej pary moglam jej kupic porzadne Nike czy Pumy i to ze 3 pary.
                    • jakw Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 23:51
                      morekac napisała:

                      > Wyskakujesz z takimi problemami, a tu przecież chodzi tylko o podzielanie wsp
                      > ólnych zainteresowań i znalezienie klucza do dziecięcia. W tym przypadku wszak
                      > mama może podzielić zainteresowanie syna przystojnym męskim ciałem i znaleźć ni
                      > ć porozumienia.
                      A jeśli są to strony dla panów to z dziecięciem usiądzie tatuś i wspólnie będą podziwiać piękne ciała damskie znajdując wspólnie nić porozumienia i dzieląc się swoim zachwytem z mamą - zapewne ku jej niekłamanej radości wink
                • ada436 Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 20:24
                  Ale o tym się nie dowie. Czy to naprawdę takie straszne zobaczyć na jakie strony internetowe wchodzi 14-letni syn? Zachowujecie się jakbym chciała wyrządzić mu brutalną krzywdę (pobić, molestować, zamknąć w piwnicy).
                  • verdana Re: Bunt młodego dżentelmena 08.08.12, 22:31
                    Tak, straszne. Bo świadczy o trym, ze kompletnie nie znasz własnego dziecka, nie umiesz z nim rozmawiać i naweet nie starszsa się tego zmienić. Idziesz na skróty szpiegując, oszukując i okłamując syna i myślisz, że to poprawi Wasze kontakty. Bo łatwiej oszukiwać i kłamać, niz naprawdę zainteresować się synem.
                    Poza tym, niemal zawsze takie rzeczy się wydają, choćby dlatego,że jeśli dowiesz się czegoś złego, to nie przyznająć sie do szpiegowania, niz nie zrobisz.
                    A to, co chcesz zrobić jest nie mniejszą krzywdą niż pobicie. Zastanów się, jakbyś sie czuła, gdyby ktoś pr5zeczytał Twoje listy, pamiętniki, grzsebał w Twoim komuterze i nie widział w tym niczego złego - bo przecież nie przysluguje Ci w rodzinie żadne prawo do intymności.