Dodaj do ulubionych

Prawda a magia dzieciństwa

08.08.09, 08:52
Mam dylemat wychowawczy wink Otóż mój 5-letni synek słuchając bajek pyta, czy
to prawda, czy tak kiedyś było - np. czy wodniki istnieją, gdzie trzymają
skrzypce, żeby się nie zamoczyły, czy kiedyś na świecie były złe czarownice,
które więziły królewny w wieżach itp. A ja nie wiem, co mu odpowiadać, bo z
jednej strony z tymi wodnikami i czarownicami to przecież blef, a z drugiej
widzę, że on chce jeszcze w to wierzyć, ale coś mu zaczyna nie pasować. Np. na
pytanie o wodnika odpowiadam, że nie wiem, nigdy wodnika nie widziałam, ale
kto wie - może w szuwarach sobie mieszka... - wtedy synek przygląda mi się
przenikliwie i badawczo, a po chwili zadaje pytanie: a gdzie wodniki trzymają
skrzypce, żeby im się nie zamoczyły? wink

Jak Wy "radzicie sobie" z podobnymi pytaniami? Mówicie prawdę, czy podsycacie
iskierkę niepewności?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Prawda a magia dzieciństwa 08.08.09, 09:45
      Madralawink Mojemu 5,5-latkowi staram sie tlumaczyc, co jest
      wymyslem, co jest mozliwe, a co jest prawda. Wszystko bierze
      doslownie i inaczej sie nie da, nie rozumie przenosni, wszystko
      wizualizuje i choc bajki uwielbia, potrafi je sa barwnie opowiadac,
      to ucze go, ze bajki to taki swiat na niby. Tlumacze, ze wiele
      historii powstalo, bo ludzie czegos nie wiedzieli, nie rozumieli i
      wymyslali roznosci, ktore wydawaly sie prawda, jak z tymi wodnikami.
      Wiem, ze nie u kazdego dzieckat przejdzie, ale u mojego dziala.
      Przez ta jego doslownosc pare razy juz sie wpakowala w tarapaty i
      uwazam, ze im szybciej nauczy sie rozrozniac rzeczywistosc od
      fantazji, tym lepiej, zwlaszcza,z e 5-latek juz naprawde sporo
      potrafi zakumac, co widac chocby po zadawanych pytaniach.
      Z tymi skrzypcami to (jesli chcesz sie trzymac mozliwosci istnienia
      wodnikow), to powiedz, ze skrzypce wodniki ze zdrewnialych lodyg
      lilli wodnych robia, struny z wlokien tataraku i nic im sie nie
      stanie, jak sie zamoczawink A jak chcesz mu to bardziej uwiarygodnic,
      to mozesz zrobic wodne skrzypce. Pokaz mu, ze wode tez mozna uzywac
      w muzyce, pokaz, jak sie gra na butelce i zmiana ilosci wody
      powoduje zmiane tonu. Jeszcze lepsza jest gra na kieliszkach. Moze
      to szklane skrzypce? I moze brzmia tak jak czelesta? Zobacz, jak
      wodnie brzmi:
      www.youtube.com/watch?v=ougjBl03R2g
      • jaktosik Re: Prawda a magia dzieciństwa 08.08.09, 11:44
        Mój ma trochę ponad 2 lata i na razie pyta tylko "Co to?", ale
        ciarki mi po plecach przechodzą jak sobie uświadamiam jego kolejne
        pytania i moje dylematy wink
    • wakacyjna_iguana Re: Prawda a magia dzieciństwa 08.08.09, 15:50
      Myślę, że trzeba powiedzieć prawdę, i że to bajeczka tylko. Moja 3,5- letnia
      córka też zadaje takie pytania np.czy u nas w domu mieszkają krasnoludki albo
      czy jest możliwe kupić w sklepie czarodziejski garnek albo jak można spotkać
      wróżkę i żeby nam coś wyczarowała. Ja jej odpowiadam zgodnie z prawdą, że tylko
      w bajkach jest to możliwe a naprawdę to nie i jak czytamy książeczki, to tam
      wszystko może się zdarzyć a w zyciu jest inaczej, ona to zrozumiała i oddziela
      fikcję od rzeczywistości dość dobrze jak widzę.
    • dorotamakota1 Re: Prawda a magia dzieciństwa 08.08.09, 20:29
      Ja mówię prawdę tylko.
      Np tak dinozaury żyły ale smoki nie i nie zjadały księżniczek itp.
    • kitka20061 Re: Prawda a magia dzieciństwa 08.08.09, 23:32
      Ja mówię zawsze prawdę.
    • mw144 Re: Prawda a magia dzieciństwa 09.08.09, 07:18
      Mój 3 latek wie, że to bajki odkąd wogóle zaczął bajki oglądać. Nie sądzę, żeby
      na tym ucierpiała jego psychika. Tym bardziej nie wciskałabym "ściemy" 5 latkowi.
    • jagabaga92 Re: Prawda a magia dzieciństwa 09.08.09, 11:09
      A ja cały czas waham się, czy wprowadzać synka do krainy "prawdy i tylko
      prawdy". Przecież kraina bajek i baśni to kraina wyobraźni, a bogata wyobraźnia
      to pomysłowość i kapitał na dorosłe życie wink Chcąc wychowywać go wyłącznie w
      "prawdzie", musiałabym mu też powiedzieć np. że prezenty od Św. Mikołaja to
      ściema, bo to dorośli kupują prezenty, a tym samym odebrałabym mu magię dzieciństwa.

      Mysle, że dobrym rozwiązaniem będzie tłumaczenie, że negatywne postaci (smoki,
      czarownice) to wyłącznie fikcja, chociaż tak naprawdę źli ludzie też żyją
      obecnie, natomiast istnienie pozytywnych bajkowych postaci niech będą owiane
      nutką niepewności.

      A swoją drogą: czy na pewno nie ma wodników? To, że nikt z nas nigdy nie widział
      wodnika, to wcale nie znaczy, że ich nie ma tongue_out
      • ga-ti Re: Prawda a magia dzieciństwa 10.08.09, 18:30
        A my wprowadziliśmy pojęcie "legędy" smile Trochę prawdy, trochę bajki, trochę do końca niewiadomo...
        Ja nie chcę tak zupełnie odbajkowywac świata moich dzieci. Synek już dużo wie, rozumie, podejrzewa, że to nieprawda, pyta i po mojej odpowiedzi "niewiem, może to prawda" czasem mówi "no co ty mamo, to bajka tylko, wymyślona". Rozmarzamy się, jak by to było dobrze, gdyby żyły Krasnoludki i jakie psikusy by nam robiły, jak by było niebezpiecznie ze smokami itp.
        Mój prawie 5 letni synek jest tak na "pograniczu" prawdy i magii, stopniowo rozgryza co jest tylko bajką. I mam nadzieję, że to jego "rozgryzanie" nie będzie trwało za krótko. Według mnie świat dzieciństwa to trochę świat baśni i magii.
        • coronella Re: Prawda a magia dzieciństwa 10.08.09, 19:17
          można dziecku mówić prawdę i pozostawić go w krainie basni. Ja staram sie tak robić. Kazda bajka skąś pochodzi, i ma ziarenko prawdy.
          Czy żyły czarownice? oczywiście, że zyły!! Byli kiedys ludzie, którzy mieli jakies umiejętności, czy zdolności, np potrafili przepowiadac pogodę. Ogół sie ich bał, bo nie rozumiał, zostali nazwani czarownikami.
          Smoki porywały księzniczki- żyły wielkie lesne zwierzęta, ktore porywały ludzi (niedzwiedzie, wilki), ksiezniczki oczywiście były, a, że państwa były zalesione, ludzie czsto spacerowali...

          mozna to opowiedziec językiem dziecka, i w taki sposób, by go nie klamać.
          Nie miałabym sumienia odpowiedziec po prostu: coś ty, to tylko bajka, nigdy tak nie było.
          Sama czasem mam ochotę wierzyć w bajki...

          • kosolka Re: Prawda a magia dzieciństwa 10.08.09, 19:58
            Popieram. Sama miałam takie "bajkowe" dzieciństwo i wspominam z
            sentymentem. Przyjdzie czas że dziecko wszystko samo zrozumie, ale
            po co pozbawiać je marzeń i fantazji. Pewnie częściowo taki 5latek
            zdaje sobie juz sprawę że nie wszystko jest prawdą, ale drążąc i
            pytając, albo dopowiadając historię, rozwija wyobraźnię. Przecież
            nie trzeba mówić "było" -"nie było", można gdybać, udawać że się nie
            jest pewnym do końca, że może,może...Ja to uwielbiam i robię - mam
            4latkę.
          • fermmina Re: Prawda a magia dzieciństwa 17.08.09, 18:13
            coronella, to tak jak ja. Pamiętam do dziś jak zajączek podrzucał mi
            słodycze. Memu synkowi też podrzucasmile Ja stawiam na magię
      • mama_kotula Re: Prawda a magia dzieciństwa 10.08.09, 20:03
        Cytatnegatywne postaci (smoki, czarownice) to wyłącznie fikcja

        Ja tak tylko odnośnie do smoków - smoki w literaturze rzadko są postaciami
        negatywnymi wink. Polecam np. Anne McCaffrey i cykl "Jeźdźcy smoków z Pern".

        Moje dzieci generalnie wiedzą, co jest prawdą, co jest fikcją, co nie zmienia
        faktu, że jak syn dostał "Poradnik Hodowcy Smoków" to nie przyjmuje do
        wiadomości, że matka mu smoka nie kupi, bo takowe nie istnieją, bo "przecież tu
        na stronie jest napisany adres hodowli, gdzie można kupić, w Ameryce, dolary
        trzeba mieć". Bo faktycznie jest wink, książka jest zrobiona w genialny sposób jak
        standardowy np. "poradnik hodowcy psów".
    • mama-ola Re: Prawda a magia dzieciństwa 10.08.09, 20:57
      Mój syn doskonale odróżnia, co jest bajkowe, a co prawdziwe. Jest
      młodszy od Twojego, a problemu z tym nie ma. Może to kwestia
      umysłowości - Antek jest dość racjonalny, zasadniczy.
      Jeśli się o coś pyta, np. ostatnio, czy czarownice naprawdę latały
      na miotłach, odpowiadam poważnie, że takie rzeczy to tylko w
      bajkach. Co nie przeszkadza nam uruchamiać wyobraźni i z uśmiechem
      wyobrażać sobie, że latamy na miotłach. Ale że czarownice były tylko
      w bajkach i że latanie na miotle to wymysły, jest dla niego
      oczywiste i nie przyszłoby mi do głowy ściemniać, że może tak kiedyś
      było, tylko że się skończyło.
      Pozdrawiam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka