zona757
18.08.09, 14:23
Od wczoraj mamy w domu niezla jazde.
Siedzielismy w ogrodzie i maly(2.5) jak to on zawiesil sie troszku i
mysli.Mowi mi ze autobys juz ruszyl i nie zdazymy wsias(zabawa)ale ten duch
tez nie zdazy i zostanie u nas a on tego nie chce.Najwyrazniej duch tez nie
zdazyl,bo ciagle go widzial.I najnormalniej w swiecie BAL sie go plakal i
lazil za mna krok w krok.NIGDY,przysiegam nigdy nie byl straszony
czymkolwiek,(nie toleruje babajag,czarownic,dziadow z worami,cyganow...)
Wiem ze nie wolno wysmiewac lekow,wiec zaczelam robic z ducha przyjaznego
duszka,pokazalam mu jego duszki nad lozkiem(takie fluorescencyjne)-nie
pomoglo.Zalozylam recznik i go straszylam-usmial sie ale nie pomoglo.Zaczelam
w koncu klamac ze duch jest taaam daaaaaleko u pani.W nocy sie przebudzil z
pytaniem czy na pewno ten duch jest u pani.
Co w takiej sytuacji zrobic?To dopiero 2 dzien a ja mam juz dosc.Szkoda mi
chlopaka.