Dodaj do ulubionych

25 maja 2004 roku - część II

05.10.05, 22:23
Witajcie mamuśki!!!!

Jesteśmy juz razem przeszło rok.Nasze maluszki rosna jak na drożdzach jak i
nasz wątek.Zapraszam do tworzenia części II naszych historii.

Pozdrawiamy Ela I Martulinek który na szczęście juz spi.

ps.nowe mamy chętnie też przyjmiemy smile)
Obserwuj wątek
    • tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 05.10.05, 22:36
      Jestem! A raczej jesteśmy!!!
      Suuuuuuuuper.
      Kto jeszcze jest? Lista obecności!
      M. i Z.
      • rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 05.10.05, 22:46
        hejjjjjjjjj dziewczyny,
        zglaszam sie jako trzecia /podobnie jak w poprzednim watku/
        i zapisuje w moim forum!
        pozdr
        • rosie.rosie tylko jak.. 05.10.05, 22:55
          ..zarchiwizowac stary?

          chcialabym zapisac go tak, ze beda widoczne wszystkie wypowiedzi na raz

          jak i gdzie to ustawic, bo mam ustawione na 'od najnowszego' - pokazuja mi sie
          tytuly postow, ktore trzeba otwierac..
          • nelka1313 Re: tylko jak.. 05.10.05, 23:03
            tez bym chciała wiedziec!
          • rosie.rosie Re: tylko jak.. 05.10.05, 23:38
            juz mam!
            co slepemu po oczach..

            gdy wejdzie sie w watek to mozna go sortowac: od najnowszego, drzewko etc.
            obok po prawej jak wol jest: pokaz tresc wszystkich!

            dobrej nocki i milego sortowaniawink
    • beciaw77 powrót:) 06.10.05, 11:03
      jesssssssssssssssssssu
      nie sposób nadrobić zaległości, choć starałam się zagladać kilka razy i
      przynajmniej poczytać co tam u naszych RÓWIESNIKÓW słychaćsmile
      nie usprawiedliwię niczym mojej nieobecności ale spróbukę choć w kilku słowach
      powiedziec co się ze mną działo...
      najpierw to była PRACA
      totalny sajgon-obrony, dyplomy etc (pracuje w dziekanacie)
      później URLOP
      więc starałam się poświecić Dominice każda chwile dnia-było
      suuuuuuuuuuuuuuuuuupre - zapraszam do obejrzenia kilku zdjęćwink)
      a później jakoś tak wsiakłam w prace i inne sprawy że z dnia na dzień jakoś tak
      leciał czas a zaległosci na FORUM narastały i ciagle albo nie miałam sił albo
      czasu na pisanie....
      a teraz to już tak bardzo za Wami zasteskniłam że jeśli mnie tylko przyjmiecie
      to chce wrócić....smile
      Dominika zmieniła się nie do poznania jest duż - ok 90 cm i waży 14 kg
      mówi dość duzo i dość ładnie - ostatnim hitem jest "JAPKO"
      a oprócz tego tradycyjnie podstawowe mama tata itp. mniam, pisie pit (picie,pić)
      sisi,kaka(kasza),lody (uwielbia-sama otwiera lodówke-
      heheehe),polko,kiti,ciocia,muniu(misiu),lala,po(teletubiś)totam te (kocham
      cie),brumbrum,itd. itp.
      wyrosła z niej mała przekora i straszny ancymon ale jest BOSKA!
      robi minki,usmiecha sie,daje buziaka z głośnym "mmmmmmmmmmmmm" i na
      pytanie "kochasz mnie" odpowiada (jeśli akurat nie ma ochoty powiedzieć
      NIEwink!) "taktaktak" "bardzo?" "taktaktak" "a jak bardzo?"... "baaaaaaaaaldosmile"
      mogłabym o niej pisac i pisac ale nie chce Was zanudzićsmile
      więc jeszzcze tylko o sytuacjach które udało mi się zapamietać z Waszych
      postówsmile
      *ulubiona zabawka to muniu (miś) plus wieeeeeeelka szmacianka "lala" plus dwa
      samochody (na szczęście z nimi nie śpi"
      *"bunt dwulatka"??? tez zauważyłam te syndromy! odwraca się plecami - spuszcza
      głowe i "y y" tyle mi mówiwink
      *jemy prawie wszystko (włącznie ze spagetti, szpinakiem, sałatka pomidorową z
      czosnkiem i frytkami -oczywiście w umiarze)
      *nadal KARMIE piersia i do tego NADAL po kilka razy W NOCYsad ale poki co chce
      to robić mimo wszytsko
      *zainteresowanie własnym ciałem wzmaga się z dnia na dzień ostatnio przedmiotem
      badań jest sisiwink i papek (pępek)
      * TELETUBBIES GÓRA!-uwielbia
      o rany!
      moze na pierwszy raz w nowym watku wystarczy bo kto to przeczyta!!!???
      odezwę się jeszczesmile
      SŁOWO!
      uściski wieeeeeeeeeeeeeeeeeeelkie
      becia
      • tupelo Re: powrót:) 06.10.05, 11:58
        Beciu, witaj znów, co za come back w nowym wątku! To nie zginiemy!
        No gratulacje dla małej Dominisi, gadułka z niej, nie ma co! I coraz
        śliczniejsza się robi, będzie z niej chyba kiedyś Miss World! No i duża jest
        baaaardzo! 90 cm, no no no!

        Czy Wasze dzieci też wymawiaja literkę "T" zamiast "K"? Bo Zosia nie zawsze,
        tzn. kicia mówi normalnie, ale już "ko ko" to "to to". No i zaczęła nazywać
        siebie samą. Na pytanie "Jak masz na imię?" albo "Kto Ty jesteś?"
        odpowiada "Zosia".

        Piszcie, piszcie, Jola gdzie jesteś?
        M.
        Oj tak, pępek to przebój. I "cycy" też. I u mnie sprawdza i mówi "Cyce som".
        • beciaw77 gadulstwo 06.10.05, 13:23
          hahaha
          Dominika juz od dłuzszego czasu (coś koło 2 miesięcy) nazywa siebie....smile)) nie
          mam pojecia skąd jej się to wzięło bo nikt nigdy do niej tak nie mówił ale jest
          NIUNIA i tylesmile
          tak tak z ta literką K to jest róznie
          kiti kiti,
          ale tutu
          kaka , kto tam
          ale totam (kocham)
          • tupelo Re: gadulstwo 06.10.05, 14:15
            Hihihi, a u nas "niunia" to nóżka!
    • tupelo Ania, Weratka, Jola! 06.10.05, 14:16
      Hop, hop!
      • aninia1 Re: Ania jest:) 06.10.05, 22:54
        Hej,

        Widzę ,że szybko udała sie przeprowadzkasmile)Ja rownież sie melduje!
        Cieszę się ,że Becia - wrocilas do nas.
        Gratuluję wielu nowych słów naszych sloneczek!Są naprawde słodkie.U nas Pępek
        to PEPE smile)Poza tym Pola mówi już moje imięsmileDo tego ostatnio doszło kum-kum (
        na zabke)i wiecej nie pamietam.
        Nadal z nami spi i zastanawiam sie ,jak sie zabrac do odzwyczajania jej.Robi
        sie coraz bardziej niewygodnie sad(aczkolwiek uwielbiam jak sie do nas tuli
        rano...Taka cieplutka kluseczka!
        zmykam spac )
        acha :ulubione potrawy Poli jeszcze opisze!
        To obiad ,który w sumie jemy całą rodzinką.Poli strasznie smakuje i je i je i
        je!Na pewno wrócił jej apetycik bo na 3 nowe ząbki! Brakuje tylko jednej
        czwóreczki ,bo trzy juz sie przebiływinkczli suma sumarum mamy 11 zabków i
        czekamy na ostatnią 4-ke.

        W wersji oryginalnej są to skrzydełka z kurczaka ( ze wzgl.na meza i Pole..)
        zastępuję je filetami.Przyprawiam i układam na patelni. Do tego pokrojone w
        cwiartki pieczarki ( córeczce nie daję grzybków ,bo nie jestem pewna czy ona
        moze juz cos takiego jesc..),które powinny byc chociazby do smakusmile Tak wiec
        grzybki wpadają pomiedzy te filety.Na filety układam czastki czerwonej papryki -
        tez cwiartki czyli całkiem spore czescismileCałośc się pieknie dusi spokojnie na
        wolnym ogniu.(Zdecydowanie wole skrzydelka,ale maz narzeka ,ze nie moze sie tym
        najesc...)Oczywiscie ziemniaczki z koperkiem .Surowka z marchewy z jablkiem ale
        niekoniecznie,bo jest juz sporo warzyw duszonychsmileNo i juz tylko zostaje: bon
        apetito!
        w kazdym razie przepis szybki i proty.Sprawdzone u nas danie.Pola wprost nie
        moze sie oderwac od jedzeniasmile
        Poza tym Młoda uwielbia też zapiekankę.Tez jest to danie dla nas wszystkich.To
        juz jednak nastepnym razemsmile
        Czekam na Wasze propozycje kulinarne!

        Paa , zmykam juz do spania,do kluseczki i ...hihih
        • nelka1313 Re: Ania jest:) 07.10.05, 00:12
          Super kochane ,że wszystkie jesteście-prawie juz w komplecie.Nowy wątek, nowe
          siły wink)))).
          Ania dzięki za przepis-troche zmnian się nam przyda- czekamy na dalsze!!!!

          pozdrawiam i uciekam-ostatnio mi mogę jakoś usnąć wieczorem za to rano mogłabym
          spać do południa..... ale chyba jestem takim typem człowieka-tzw sową- która
          uwielbia siedzieć po nocy a rano spać-co niestety przy dziecku nie sprawdza sie
          zupełanie...

          dobranoc wink))))
          • werata Re: my tez sie meldujemy! 07.10.05, 07:50
            Gratulacje nowego watku, Elu, dzielna jestes nasza Matko-zalozycielko!

            No i widac, ze dobry byl pomysl z tym watkiem, bo i Becia zajrzala, i Ania
            czesciej zaglada wink)) WITAMY Dominike!

            Aniu, dzieki za przepis, na pewno wkrotce wykorzystamy. Tomek to glownie
            mlekopij, ale poza tym chce jest sam. Sadzam Go na wydokim kzeselku, jak krola,
            i podaje 2-3 rzeczy do wyboru. W laskach jest makaron, kazde warzywo, owoce,
            chlebek, miesko najmniej. Oj, ma niezwykly zmysl do zdrowych rzeczy, wczoraj do
            wyboru mial(klade to na 1 talerzu): miesko, ryz i cukinie, oczywiscie wybral
            cukinie wink))

            Ostatnio straszny sie z niego zrobil przytulaka. Wieczorami kocha mnie
            najbardziej wink
            Rano kocha najbardziej tate. Wiem, ze to taki moment zblizenia do mamy moze
            potrwac do 30 m-ca, ale hmmm, prawie wszystko musze robic ja przy
            nim po poludniu, np.wycierac po kapieli, bo Maly wola 'mama' albo 'Ewa'. Sam
            nazywa sie 'Tomi', bo tak nazywaja Go inne dzieci.

            Zasypianie: ostatnio Maly zanim zasnie przekreci sie na wszystkie strony
            swiata, na kazdym boczku przez chwilke, na plecach, na brzuszku... moze to
            przez te upaly?

            Koncze, bo czas na drzemke Tomaszka, juz przyszedl z kocykiem.
            pa
            Jolaaaaaaa! Hooooop, hooooop!

            A to nam sie przytrafilo z sudokremem hihihi
    • tupelo Hmmmm 08.10.05, 22:01
      No i co, kazdy mial pisac posta dziennie, tak?
      Dalej sortujecie stary watek? Ja tez go sobie sciagnelam, super sprawa,
      pamietnik prawdziwy.
      Zosia zle spi. POtrafi sie budzic w nocy z placzem i nie pomaga nic innego,
      tylko noszenie na pionowo. I to Tata nie moze (ryk jest), tylko ja musze.
      Kregoslup mi peka... Niewyspana jestem. Zaburzenia rytmu serca mi sie
      nasilaja... Bu. Kiedy to dziecko bedzie w miare normalnie spac? Za 5 lat? Za
      10? Nie wydaje mi sie, ze to przez zeby. Nie mam pojecia, jaki jest powod. Bu!
      No to sie wyzalilam.
      A poza tym spaniem - wszystko pieknie, aniolek jak sie patrzy.
      Buzka
      M.
      • rosie.rosie Re: Hmmmm 09.10.05, 01:19
        Taaak, Kamilka tez ostatnio budzi sie nagle w nocy z placzem.
        Jaka moze byc tego przyczyna? Moze to juz zaczynaja sie leki nocne, jakies
        koszmary, nie wiem.
        Niestety z zasypianiem mamy tez przez ostatnie kilka dni problem. Usypianie
        trwa ponad pol godzinysad Kamilka kreci sie na wszystkie strony, podobnie jak
        opisuje to Werata o Tomaszku, wiec nie jest to raczej problem upalow,
        przynajmniej u naswink

        Mam Wam duzo do napisania o Kamilkowym niechodzeniu, ale dzis juz nie dam rady,
        bo dorwalam sie do kompa po kilku dniach i zrobilo sie straaasznie pozno.

        Witaj Becia, milo ze znow jestes z nami.
        Mam wciaz nadzieje, ze i Jola do nas dotrze.

        Moniko, ja dalej sortuje, tyle tego naprodukowalysmy..

        A co do jedzonka, to mam ochote zrobic Kamilce jakies spagetti, ktore z mezem
        uwielbiamy, ale nie wiem za bardzo jak zrobic takie dzieciowe. Moze jakies
        propozycje?
        • nelka1313 Re: Hmmmm 09.10.05, 10:37
          Hej jestem, na chwilkę ale wieczorkiem nadgonie.Co do spania to też u nas
          różnie.Do wieczorka papappa
          • tupelo Re: Hmmmm 09.10.05, 22:03
            hej,
            ja na krótko, bo cos mnie dzisiaj bardzo boli głowa.
            Mieliśmy dwa całkiem fajne dni, piękna pogoda, Zosia miała wyjątkowo dobry
            humor. Byliśmy u zosinej prababci, zwiedzaliśmy miasto... już dzisiaj to
            opisywałam na blogu, więc nie mam siły drugi raz...
            Spanie... zasypia u mnie na kolanach, czasem mnie bili ręka, którą trzymam pod
            jej głową sad U Marcina zwykle płacze sad(((( Do północy śpi dobrze, potem
            zjada butlę (150 ml, rozrzedzone), potem śpi z nami, bo do rana właściwie to
            jej spanie jest już takie słabe, dużo sie wierci, trzeba głaskać, uspakajać,
            czasem nosić... Chodzimy późno spać, więc jesteśmy niewyspani. Kiedy kiedy to
            się skończy?! Rano trudno wstać, bardzo trudno, wręcz czasem jest to
            niemożliwe. Cała połamana wstaję. Bu.
            Do usłyszenia
            Rosie, Ela, Ania, Weratka, Jola! Może jakieś nowe zdjęcia Waszych pociech
            dałoby się zobaczyć, co?
            Buziaki
            M.
            • nelka1313 Re: Hmmmm 09.10.05, 23:23
              Hej

              Moniko bardzo ci współczuję tego nocnego spania a właściwie jego braku.Marta
              też miała taki okres kiedy to budziła się pare razy w nocy i popłakiwała.Wydaje
              mi się, że winne temu wszystkiemu były ząbki.
              U nas nie ma ze spaniem żadnej reguły.Ostatnio Martula zasypia koło
              21.30.Najpierw jest butla, potem kapanie i do łóżeczka-tu jakieś 30 minut
              szaleństw a potem do cucula(ostatnio tak się nauczyła) chwilka na rączkach i
              odłożenie do łóżeczka gdzie zasypia juz sama.Nie zawsze tak to wyglada, babci
              potrafi zasnąć w 10 minut bez żadnych kołysanek a ja czasem muszę ja nosić
              długo aż nie zaśnie.Był też okres,że godzinne usypianie było normą.Szaleństwa i
              kręcenie się po łóżku-naszym- w poszukiwaniu pozycji do spania też już
              przerabiałyśmy.

              Dziś doszłam do jednego wniosku-Marta to dość grzeczne dziecko,wręcz aniołek ;-
              ))). Skąd to stwierdzenie? Bylismy u kuzyna Marty młodszego od niej o jakieś 2
              miesiąca.Maluch szalał, bił, ciągnał za włosy w pewnym momencie chciał nawet
              ugryżć Marte w ucho :-000 (kiedy zobaczył,że "jego" dziadek bierze ja na ręce)!
              Szok!!!Trzeba ich było co jakis czas "izolować". A Marta jak anioł dawała mu
              smoczka, zbierała klocki i tylko patrzyła co robi jej szalony kuzyn ;-
              )).Ciekawa jestem co sobie wtedy myślała, gdy jej zabierał zabawki nie
              wygladała na zdegustowana czy zrozpaczona-tylko z ciekawościa sie przygladała
              co też sie stanie za chwilę.Swoją droga to niezły łobuz z niego wyrosnie wink)

              pozdrawiamy


              ps. zdjęcia to muszę dopiero poszukać, bo jakos mało ostatnio ich robimy-może
              to mnie zmobilizuje do pstryknięcia ich trochę...
              • rosie.rosie Re: Hmmmm 09.10.05, 23:40
                Ela, mnie rowniez w ostatnim czasie zdazylo sie nazwac moje dziecko aniolkiem,
                gdy zobaczylam je w konfrontacji z innym szkrabem w akcji.
                Chyba nawet o tym pisalam, ze do tej pory na zajeciach to Kamilka wydawala mi
                sie rozbrykana a tu nagle pojawil sie maly ignas, jak to sie mowi 'zywe srebro'
                przy ktorym moja Pyza to aniol.
                Mowiac szczerze odetchnelam troche.
                W sumie to tez sie troszke przyjzalam mamie tego malca i na prawde ja podziwiam
                jak swietna jest dziewczyna w tej roli, mowie Wam. Do tej pory wydawalo mi sie
                ze taka matka to musi byc zdolowana, zmeczona i skrzywiona a tu prosze taka
                niespodzianka. Mama jest wesola i bardzo aktywna, smieje sie z i ze swojego
                dziecka, biega za nim, swietnie sie z nim bawi, potrafi wykorzystac te jego
                energie w swietny sposob.

                To tyle moich przemyslen na dzis wieczor.

                Pozdr

                Mam kilka zdjec Kamilki z wrzesnia, postaram sie Wam cos przeslac, dziewczyny.
                • werata Re: Hmmmm 10.10.05, 05:47
                  Jejku, Rosie, jakbym czytala o moim Tomku-zyyyyywe z Niego sreberko, oj, tak.
                  Nawet po szczepieniu biega, szaleje, az lekarka powiedziala, ze cos niezwyklego
                  jest w Nim, bo zazwyczaj to dzieci placza po zastrzyku wink
                  Mam nadzieje, ze mnie bys wlasnie tak opisala, jak ta znajoma.

                  Tomek jest baaardzo aktywny, ale nie jest agresywny, jak ktos Mu zabierze
                  zabawke, to najczesciej znajdzie druga i poda, potem kolejna, czyli obraca to w
                  zabawe.

                  Ale jest bardzo zaczepialski. Wyglada to tak: podchodzi do najczesciej innej
                  mamy) i pokazuje np. palcem lampe i zaczyna rozmawiac:"a to? tu? a tam? itp"
                  Tak zajetej osobe probuje najczesciej polizac bizuterie, dotknac butow lub
                  dobrac sie do torebki wink))
                  Ludzie Go uwiebiaja.

                  Zdjecia Wam wyslalam, dzis uaktualnie katalog na Zobaczcie.

                  Rosie, czy Kamika juz chetniej chodzi?
                  Moniko, wspolczujemy tego nocnego noszenia Zosi, pewnie Ona tez sie nie wysypia
                  przez to budzenie. Napisz ile wazy?
                  Ania-dzieki za zdjecia!
                  Nelka, Martulka jest z pewnoscia Anioleczkiem, pewnie by sie swietnie bawily z
                  Kamilka Rosie.

                  SMAZENIE
                  Kobietki, czy dajecie juz dzieciaczkom smazone miesko? Bo Tomek zaczal sie
                  domagac, wiec w sobote dostal malenki kawalek i zjadal, ze az milo wink

                  No to koncze, czekamy na Wasze wpisy!
                  • nelka1313 Re: Hmmmm 10.10.05, 09:53
                    Werata Marta może jest i aniłkiem ale tylko w porównaniu z kuzynem wink))).
                    Co do mięska to juz dałam małej parę razy kotlecika z naszego talerza, nic jej
                    po nim nie było więc włączyłam go do diety.

                    pozdrawiam
                    • aninia1 Re: Hmmmm 10.10.05, 12:06
                      Hejj,

                      Werata - dzieki za zdjecia! Fajnych masz tych chłopakówwink) Włoski będą na
                      pewno.Wiem po sobie - 3 lata przecież nie miałam włosów ( to dopiero szok musi
                      być dla matki dziewczynki!!) Oczywiście życzymy jak najkrótszego oczekiwania!
                      Trzeba zapytać Rosie i Jole - ich Maluszki to chyba najbardziej owłosione
                      Szkraby na naszym wątkusmile) Co wy dajecie im jeść !?!??!A moiże macie jakieś
                      sposoby na porost włosów?? Gdzieś czytałam ,że to wszystko już kształtuję się
                      podczas ciązy w zależności od diety matki...

                      Rosie- dzięki za Kamilkę ,super dziewuszka! Czy ona lubi się kapać??

                      Dziewczynki piszcie piszcie przepisami sie dzielcie!!
                      Acha- Pola zjada też smażone ze smakiemsmile No problemwink
                      Problem mamy ze 'słoiczkami".Zostało ich kilka ,tylko ,że już Młodej za bardzo
                      nie smakują sad

                      pozdrawiamy!
                      • rosie.rosie zdjecia 10.10.05, 14:35
                        Dziewczyny, dziekuje za mile slowa na temat Kamilki.
                        Ona wbrew pozorom lubi sie kapac, i to bardzo lubi, chociaz na zdjeciui ktore
                        Wam przeslalam rzeczywiscie tego nie okazuje.
                        Bardzo milo bylo zobaczyc znow Pole po tak dlugiej przerwie i Tomaszka.
                        Sliczne dzieciaki, kazde slodkie na swoj sposob.

                        Na porost wlosow, hm, to chyba jednak jest genetycznie uwarunkowane a Kamilka
                        ma to po swoim tatusiu.

                        Co do chodzenia/niechodzenia Kamilki to caly czas przymierzam sie zeby Wam
                        opisac, ale tego nie sklece w kilku slowach dlatego jakos tak z tym zwlekam,
                        moze dzis wieczorem..

                        Teraz juz zmykam, bo nigdy nie wiem ile mam czasu na przygotowanie obiadku dla
                        Mlodej i dla siebie w czasie gdy ona spi.

                        Pozdrwiam sloneczniewink
    • rosie.rosie kamilkowe niechodzenie 10.10.05, 15:22
      W zeszlym tygodniu zadzwonilam do pani rehabilitantki, ktora 'prowadzila'
      Kamilke od 3-go miesiaca zycia. Zaniepokojona jej niechecia do chodzenia nawet
      za raczki chcialam sie poradzic jak mozna ja do tego sklonic czy zachecic.
      Pani Iwona powiedziala mi o cwiczeniach na rownowage ale chciala jednak
      zobaczyc Kamilke i ustalic powod jej niecheci.

      W piatek pojechalismy i co sie okazalo.
      Kamilka ma niegotowe jeszcze nozki do chodzenia.
      Polega to na tym, ze sa przede wszystkim nieodczulone. Podobnie jak niegdys
      raczki z ktorymi pracowalismy jak Pyza miala kilka miesiecy tak teraz to samo
      robimy z nozkami.
      Aha, nieodczulone i stad braly sie problemy ze stawaniem i raczkowaniem po
      trawie, piasku i innych podlozach niz znana z domu drewniana podloga. Nawet w
      gabinecie Kamilka uciekala z niemilego dla niej materaca i bawila sie na golej
      podlodze..
      Teraz odczulamy czyli: roznymi fakturami: pilek, szczotek, woda z prysznica i
      tego typu wynalazkami pobudzamy nozki.
      Poza tym uciaskamy nogi do podlogi trzymajac nad kolanami w celu wzmocnienia.
      Niechec do butow to tez problem nieodczulonych nozek.
      Na kolejna wizyte mamy sie zglosic za 3 tygodnie a w miedzyczasie jeszcze czeka
      nas wizyta u neurologa zeby sprawdzic wszystko ok pod tym wzgledem.

      Tak pokrotce wyglada nasz problem.
      Strasznie to przezywam.
      Jak ktos uslyszy, ze Kamilka ma 16 miesiecy i nie chodzi to od razu widze to
      przerazenie na twarzy rozmowcy. Przewaznie Kamilka brana jest za mlodsze
      dziecko, ale wiadomo jak to jest na spacerach itp. zwykle rozmowa zaczyna sie
      od tego 'ile dzidzia ma miesiecy'.. a potem pytanie nr 2 'czy chodzi'.
      Zaczynam sie zastanawiac co przegapilismy, czego niedopelnilismy. Teraz
      przeciez wszyscy uspokajaja, zeby sie nie martwic ze dziecko niechodzi, ze
      pojdzie gdy bedzie na to gotowe, dlatego tak jakos zwlekalismy i sie nie
      matwilismy.. lekarze uspokajali, a teraz nagle mamy problem..

      To sie troszeczke wyzalilam..
      • tupelo Re: kamilkowe niechodzenie 10.10.05, 20:54
        Kochana Rosie,
        myślę, że potrafię Cię zrozumieć, bo przecież miałyśmy tak samo. Tak bardzo
        denerwowały mnie zdania typu "o, już roczek, to na pewno już biega!". Tak
        bardzo denerwowały mnie opowieści mam, których dzieci chodziły w wieku 9
        miesięcy... Przyznaję, że pozwoliłam na "podgonienie" chodzenia, bo już mi było
        ciężko i smutno. Pozwoliłam, żeby dziadkowie prowadzali ją za rączki, sama tak
        ją prowadzałam... Zrobiłam to z mojego egoizmu, zawsze pozostanie niepokój, czy
        nie podgoniłam za szybko, czy nózki były gotowe, czy potem będzie wszystko OK.

        Wiem, że nie trzeba się oglądać na innych, ale trudno uniknąć porównywania z
        innymi dziećmi. Wiem, że każde dziecko rozwija się w swoim czasie, ale jak się
        nie wściec, kiedy czytam w "Dziecku", że w tym miesiącu "to i to", kiedy
        właśnie "tego" nie ma i w tym miesiącu, i w następnym... Bardzo to przeżywałam.

        Rosie, myślę, że Kamilka jest bardzo wrażliwą dziewczynką. Myślę, że trzeba nad
        nią trochę popracować, ale myślę, że jej opóźnienie nie świadczy o niczym złym,
        o żadnej tam nieprawidłowości. Po prostu taka jest. Ale wiem, że wszystko
        nadrobi i będzie chodzić na te swoje pół roczku.

        Wszyscy trzej synowie mojej teściowej, pediatry, chodzili późno, koło 1,5
        roczku. Jeden pacjent Mamy chodził dopiero na dwa lata. Neurologicznie był OK.
        Tak po prostu miał. Maciuś, o którym czytam na "smykach" chodził, jak miał 17
        miesięcy. Takich dzieci jest więcej, dużo więcej.

        Rosie, nie martw się. Wszystko będzie dobrze.

        Buziaki
        Monika
        • nelka1313 Re: kamilkowe niechodzenie 10.10.05, 21:30
          Rosie mogę się podpisać pod tym co pisze Monika.Co prawda Marta zaczęła chodzic
          jak miała 13 miesięcy ale w naszej rodzinie wszystkie dzieci chodziły przed
          roczkiem-i to juz koło 9m.Wydaje mi się,że teraz najważniejsza jest praca z
          Kamilką i przede wszystkim nie obwiniaj sie o nic.Macie zaufana rehabilitantkę
          i teraz wszystko będzie juz bardzo szybciutko!Jestem tego pewna w 100%!!!!!W
          końcu będzie pod okiem fachowca wink)

          Buziaki dla Kamilki i reszty papapapapa
        • rosie.rosie Re: kamilkowe niechodzenie i in. 25.10.05, 23:13
          Dzis bylismy na wizycie u neurologa, bo doradzila nam to nasza rehabilitantka.
          Nie chce Was juz zanudzac szczegolami, ale okazalo sie ze Kamilka ma obnizone
          napiecie miesniowe i to tu najprawdopodobniej jest przyczyna.
          Wszelkie inne odruchy ma prawidlowe, z neurologicznego punktu widzenia jest
          super, uff.
          Teraz mamy zmienic rehabilitantkesad na bardziej hardcorowa, bo ta stosuje zbyt
          delikatne metody, a nam potrzeba czegos co na prawde pobudzi tkanke miesiowa
          nozek Kamilki do dzialania. Samo odczulanie to za malo.

          Ela, z tym mailem to sie zbieram i zbieram..
          Bylam w sobote na kursie, jestem zadowolona, ale panie nie chcialy zbyt chetnie
          zdradzac innych sztuczej dekupazowania oprocz tego co zawieral ten kurs,
          zapraszajac oczywiscie na kolejne kursysmile
          To byl kurs podstawowy, bez cieniowania, bez krakow itp.
          A ja mam milion pytan, bo roja mi sie dziwne pomysly w glowie.

          Co do drugiego dziecka, planujemy, ale chyba podobnie jak Ela, jeszcze nie
          teraz.
          Kiedys na innym forum byl poruszany temat milosci matki do drugiego dziecka,
          podzalu milosci na dwoje itd. Dla mnie to teraz tez niewyobrazalne. Chyba
          dopiero gdy pojawi sie to drugie dziecko to wowczas poznaje sie to czym jest to
          naprawde.
          Aniu, pisz na o swojej drugiej dzidzi, jakie odczucia Ci towarzysza i jak sie
          czujesz w tej drugiej ciazy.

          Pozdr
    • tupelo Na blogu śmieszna rzecz 10.10.05, 21:22
      Hej, właśnie dodałam śmieszną rzecz na blogu Zosi. Jest tam moje zdjęcie, jak
      miałam 15 miesięcy, zdjęcie mojego męża, jak miał nieco ponad rok i zdjęcie
      Zosi. I pytanie: do kogo podobna?
      • nelka1313 Re: Na blogu śmieszna rzecz 10.10.05, 21:35
        To ja wiem-oczka i usmiech taty a reszta to wykapana mama!!!!
    • beciaw77 Re: 25 maja 2004 roku - część II 11.10.05, 09:10
      witajcie mamuskismile

      Dominika tez juz je smażone ale bez skorupkiwink w postaci panierki

      weratko fajnych masz tych swoich chłopakówsmile a bezwłosy Tomaszek wyglada
      baaaaaaaardzo meskowink

      u nas włosy sa od poczatku gęste i długie-już przy porodzie połozna śmiała się
      że trzeba kupić spinki-a widać było dopiero czubek głowywink hehehe
      ale to prawda-takie włosy to raczej genetyka-u nas po dziadkuwink

      rosie nie martw się-najwazniejsze że ćwiczycie pod fachowym okiem-ja wiem że to
      marne pocieszenie ale wierze że wszysko będzie dobrze! ja ponoć też zaczęłam
      późno chodzić samodzielnie - ok 15 miesięcy- ale szybciej niż pozostali
      rówieśnicy mówiłam i zapamietywałamsmile spróbuj dostrzec inne cechy Kamilki-może
      (a napewno) robi coś lepiej i sprawniej niż pozostałe dzieci w jej wieku?każdy
      maluch rozwija się w sobie tylko dopasowanym tempie i choć dla nas mam to
      czesto trudna sytuacja-musimy poczekać aż szkraby dojrzeją i dorosna do
      kolejnych stopni na schodach postepuwink NIE POGANIAĆ bo może to przynieść więcej
      szkody niż porzytku... niech sobie inni mówia co chcą-Ty iwesz najlepiej co
      dobre dla Kamilki!
      trzymam za Was kciuki!

      hehehe Zosia to wielki misz maszwink troche mamy troche taty ale rzeczywiście
      żadne z Was się jej nie może wyprzećwink SUPER!

      aaaaaaaaaa dziewczyny mam pytanie-bo nigdzie nie moge się tego dogrzebać-jak
      długo moge korzystać z przerwy na karmienie(wychodze godzine wczesniej) bo
      nadal cycujemy (kurcze po kilka razy w nocy tez-wiec póki co od 16 ponad
      miesięcy się nie wysypiam a rano trzeba wstaćsad no ale nie rezygnyje jeszcze z
      karmieniasmile! i nadal trwam na posterunkusmile "csssssyccsssa!")

      kolejne słówka NIUNI:
      pata pata -konik
      stań -wstań
      tata tata( z reka w górze) lub dudu (od aga duwink!) to taniec,tańczyc
      luna -księżyc (to z "niedźwiedź w duzym niebieskim domu")
      to ze starszych a z nowych to
      BUŁKA
      hehehe

      pozdrawiam i miłego dnia

      beata i dominika (28.05.200 4r)


      • werata troche komentarzy i przemyslen 11.10.05, 11:49
        Kochane, bardzo dziekuje za mile slowa o Tomaszku, serce mamy rosnie w takich
        chwilach, same rozumiecie wink I wierze, ze od Was, to zawsze szczere opinie
        uslysze, dzieki!

        Ja wlasnie mam w sobie ten luz, ktory pozwala mi nie popychac Tomka w zadna
        strone. Nie pytajcie mnie skad go mam. Taki charakter. I maz mi bardzo pomaga w
        takim mysleniu, ale meza tez mam nie z tej ziemi wink. Kiedys rozmawiajac z M.
        powiedzialam, ze inne dziecko cos tam umie, a nasz Tomek nie. M. zapytal mnie
        wtedy: czy nasze dziecko bierze udzial w jakims wyscigu szczurow? Tylko tyle.
        Jedno pytanie, po ktorym odnalazlam ten wspomniany wyzej luz. Nigdy potem nie
        porownywalam. Nie uzywam tez slowa "pozno" czy "wczesnie" w stosunku do Jego
        umiejetnosci. Patrze na Jego rozwoj pod katem tego, czy zrobil postepy w
        stosunku do porzedniego np. miesiaca.
        Ja od wielu ludzi slyszalam, ze Tomek zaczal chodzic wczesnie, od innych, ze
        pozno? A ja mowie: zaczal chodzic w 13 m-cu. Kazdy to oceni, jak chce i zasze
        prawie sa to skrajne opinie, wiec nic nie warte. Wg mnie zaczal chodzic, gdy
        byl gotowy.
        Zachecam Cie Rosie do takiego spojrzenia na sprawe: Twoja corka nie robi tego
        pozno, bo do 18 m-ca dziecko ma prawo uczyc sie chodzic. Dobrze, ze
        skonsultowalas to z neurologiem i rehabilitantka, teraz wiecie o odczulaniu.
        Ale naprawde sie nie martw. A na pytanie czy juz chodzi, odpowiedz, ze nie, ale
        za to umie pieknie sie usmiechac, bawic sie misiem i ostatnio zna nowe
        slowko... itp. wink))
        To jest Jej tempo. I nikomu nie pozwol oceniac, pozno, czy wczesnie. I nie ucz
        Jej oceniania.


        Moniko, Zosia jest rzeczywiscie niezla mieszanka, choc usmiech raczej ma
        tatusiny wink Ciekawe czyj charakterek, hihihi?


        Co do przepisow, to Tomek ostatnio przepada za nalesnikami, ale uwaga - tata
        musi zrobic, mamy sa bleeee.

        Jak znajde chwile przesle Wam nasz absolutny przeboj, czyli przepis na omlet
        warzywny (pamietacie, ze Tomek lubi warzywka).
        PS Dzis z naszej kolacji zjadl rzodkiewke, salate i ogorka. Nie wiem po kim On
        to ma, my jestesmy miesozerni.

        Ufff, nie wiem, czy ktos dotarl do konca, cierpliwym dziekuje.
        Pa
        Ewa z Tomaszkiem


        A to nam sie przytrafilo z sudokremem hihihi
        • tupelo Re: troche komentarzy i przemyslen 11.10.05, 20:44
          Hej,
          Weratko, piszesz bardzo mądre rzeczy. Mnie by się więcej luzu przydało, bo,
          niestety, należę do osób, które się czasami za bardzo przejmują. Ale myślę, że
          czasem też trzeba tego porównania, żeby skontrolować, czy wszystko idzie we
          właściwym kierunku. Ja się zaczęłam martwic, jak porównałam Zosie do jej 3
          tygodnie młodszego kolegi, minął miesiąc, zanim się wybrałam do lekarza w tej
          sprawie i okazało się, że trzeba było trochę wspomóc jej rozwój nawet nie tyle
          po to, żeby dogonić rówieśników, ile po to, żeby w przyszłości nie miała np.
          krzywego kręgosłupa.
          Pytałaś, ile Zosia waży. Właśnie jesteśmy przezd ważeniem, ale na pewno ma
          więcej niż 11 kg. Wczoraj i dzisiaj nie chciała inaczej zasnąć, jak noszona
          pionowo, przytulona do mnie...
          Dziękuję Wam wszystkim za zdjęcia, czekamy jeszcze na Martusię! Pola ma
          śliczne, duże oczy, a jej mama to laska! Kamilka ma cudną fryzurę i jest
          przepiękną pyzą. Tomaszek to prawdziwy przystojniak, super wyglądają razem z
          tatą. A jak ładuję wątek Dominisi, to nie mogę się na nią napatrzeć.
          Weratka, podeślij ten przepis, bardzo jestem ciekawa! Zosia ma mało urozmaicone
          menu, bo jak jej coś nie smakuje, to nie i koniec. Ostatnio jedliśmy pyszne
          kluski ziemniaczane z mięskiem, w sam raz do spróbowania dla Zosi. A ona się
          zaparła i nie. Nawet nie myslę o robieniu dla niej spaghetti czy innych
          podobnych dań, bo wiem, ze nie zje. Ale omlet może... ona lubi jajka.
          Dziekujemy za wpisy (Ania) i odwiedziny na blogu. Rzeczywiście, mnie tez się
          wydaje, że Zosia to taka idealna mieszanka, 50 proc. taty, 50 proc. mamy.
          Buziaki dla Was!!!
          Jesień - cudna. Oby jak najdłużej!
          JOLA!!! Gdzie się podziewasz?
          M.
          • nelka1313 Re: troche komentarzy i przemyslen 11.10.05, 22:56
            Kochane dziś tylko na chwilką, bo u nas ciężkie dni nastały.
            Wasze maluszki są naprawdę śliczne, Tomaszek to wykapany tata, o Kamilce już
            pisałam-ma diabełki w oczkach i widzę w niej łamaczkę męskich serc,Pola już
            taka duża -no w końcu niedługo bedzie starszą siostrą a Dominika jak zwykle
            bardzo urocza panienka.Zosia to mama i tata w jednym.Zdjecia Martuli dosle ale
            jak znajdę chwilkę żeby cos wybrać.

            U nas ostatnio nie za ciekawie.
            Dziś w nocy Marta dostała temperaturę rano lekarka stwierdziła zapalenie gardła
            i 4 wychodzące ząbki.Meczy się okropnie biedactwo,ciągle się czyms krztusi i
            widać po niej,że temperatura jej dokucza.Na razie zbijam ją
            paracetamolem.Dostała jakąś zawiesinę i musze jej na siłe to wlewać do
            gardła.Pani doktor powiedziała,że jak do czawrtku nie zniknie gorączka to
            pewnie skończy się na zastrzykach....buuuuuu..... a mówią,że dzieci karmione
            piersią są odporniejsze.Ze mnie straszny choruszek łapie wszystko co mozna,
            karmiłam Martę tak długo żeby ją uodpornić więc mam nadzieję,że teoria o
            zdrowszych dzieciach na piersi u nas się sprawdzi a nie bedziemy wyjątkiem
            potwierdzajacym regułe.

            pozdrawiamy chorująco
            • rosie.rosie Re: troche komentarzy i przemyslen 11.10.05, 23:34
              Dziewczyny, dzieki za slowa otuchy.
              Rzeczywiscie przydaloby mi sie czasem troche luzu szczegolnie w sprawach dot.
              Kamilki. Ale wiecie jak to jest.. chociaz na codzien na prawde staram sie nie
              przeginac, nie uwiezycie ale czasem nawet wydaje mi sie ze balansuje na
              krawedzi. Zalezy mi na tym, zeby wychowac Pyzaka 'bez klosza'.

              Od kilku dni nie karmie juz w ogole piersia. Rozstanie udalo sie lagodnie
              przezyc. Kamilka juz nie budzi sie o g. 7 na piers, ale o g. 9 o ktorej to
              zwykle wstajemy.
              He, dwa razy udalo sie nawet przysnac jeszcze do 9:30! Kamilka widzac, ze nikt
              sie nie rusza do wstania, sama polozyla sie w lozeczku i usnela. Bylismy z
              mezem w ciezkim szoku.

              Duzo zdrowka dla Martusi i niech jak najmniej choruje!
              Pozdrawiam goraco wszystkie mamcie i dzieciaki.
              Pa.
              • aninia1 Re: troche komentarzy i przemyslen 12.10.05, 02:10
                Hejsmile

                Elu,trzymam kciuki za ząbki! Niech szybko wychodzą.U nas wyszły 3 czworki
                jednoczesnie ale rzeczywiscie z dziecka zrobiła sie maruda a teraz prosze,znowu
                kochane dzieckosmile Na odpornosc moze pomogą jakies soczki warzywne albo
                witaminki? Teraz taki nieciekawy okres..

                Monika , mnie takze sie wydaje ,że Zosia to bardziej do taty jest podobna ale
                także widać Ciebie w tej mieszneczcesmile

                Rosie- nareszcie oderchnełaś ,hmm? gratulacje ! Moja Pola dawno zapomniała do
                czego służyL cycus.Zapamiętale pyta:" cio to jeEe?" szczegolnie podczas
                wspolnych kąpieli..Nie wspominam o tym jak meczy Tate czasami...(!!)
                Pola pyta: 'co to jeee??"
                tata: "ptaszek"
                Pola: ffrrrr!!
                To nasz dowcip numer jeden z domowych powiedzoneksmile)

                Weratasmile)Mam nadzieje,że nie każesz długo czekać na przepis na omlet..??Jejjku
                jaka ja jestem teraz głodna ..ale nic nie zjem,nic nie zjem...jejjejjej
                Polcia tez lubi warzywka.Szczegolnie jak robi,y sałatkę to ona uwielbia coś tam
                uszczknąć - szczegolnie upodobała sobie pomidorkismile)

                pozdrawiamy wszystkie ,smacznie juz spiące pewnie Pocieszkismile Co do spania to
                Pola ma od kilku dni dziwną pozycję - śpi...do góry nogami w stosunku do
                nas...Czego to te Maluchy nie wymyślą?smile)
                Pa!
                • werata omlet-przepis 12.10.05, 04:23
                  ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                  Dziewczyny, podaje przepis (w oryginale dodaje sie tez proszek do pieczenia,
                  ale to niezbyt zdrowo).
                  ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                  PRZEPIS:
                  2 filizanki warzyw ugotowanych (takich, jakie dziecko lubi, np. ugniecione
                  widelcem warzywa z zupy)
                  1/2 cebuli posiekanej
                  1/2 filizanki maki
                  1 filizanka mleka/lub/mieszanki/lub/wody (wywaru z warzyw)
                  Do maki dodac jajka zmieszane z mlekiem; dodac warzywa i cebule, doprawic sola,
                  pieprzem, wlac do formy 18cm, piec 8-10 min w temp. 200st. Zostawic 5 min. do
                  ostygniecia przed pokrojeniem - 3 porcje.
                  Smacznego!
                  *******
                  Ania, z tym ptaszkiem to niezle, hehe, edukacja seksualna na tacie wink))
                  I co Ty robisz o tej porze na forum? smile

                  Nelka, zycze Ci, zebys za chwile docenila swoj wysilek w karmieniu tak dlugo,
                  ze Martula bedzie odporna na te wszystkie chorobska. Mam nadzieje, ze uda Wam
                  sie uniknac zastrzykow. Trzymam kciuki.
                  Moniko, no to sie niezle nadzwigasz Zosie, 11kg nie tak malo do dzwigania. Oj,
                  bicepsy masz na pewno wyrobione wink

                  Jejku, a my musimy isc na szczepienie, jeszcze nam 2 zostaly (drugie
                  dawki)...jakos to bedzie.

                  Kochane, czy Wasze dziewczyny jedza same, np.lyzeczka? Bo moj Tomek chce sam a
                  ja mam potem mnostwo sprzatania wink A jak widzi lyzeczke w mojej rece
                  krzyczy: "nio"! (nie+ang.'no'=nio)
                  wink
                  Pozdrawiam Was z deszczowego acz cieplego Sydney!
                  • rosie.rosie Re: omlet-przepis 13.10.05, 16:00
                    Ja swego czasu robilam sobie omlety, ktore uwielbiam nadal.
                    Robilam je na patelni.
                    A tu prosze, nigdy nie slyszalam o takich z piekarnika.
                    Weratko, czy to juz sprawdzony przepis? Ile omleta z tej porcji wychodzi? /Oj
                    sorry, wlasnie doczytalam ze 3 czyli dla dziecka i dwoch doroslych osob jest
                    ok?/
                    Aha, i jesli chodzi o jajka to tylko zoltka czy cale, bo z tego co pamietam to
                    omlety mozna robic wg upodobania.

                    Co do jedzenia lyzeczka to musze sie tu Wam pochwalic, ze Kamilka sama zmiata z
                    talerzyka. Nauczyla sie juz nabierac na lyzeczke, co bylo dosc trudna sprawa.
                    Na razie daje jej tak jesc to co sie w miare dobrze trzyma lyzeczki, czyli na
                    razie bez zup a od wczoraj testujemy gesta kaszke.
                    Pyza gdy nabierze cos na lyzeczke lubi czasem zerknac co jest po jej drugiej
                    stroniewink
                    Ja w tym czasie moge np. pozmywac i zrobic kilka szybkich prac porzadkowych
                    nieopodal mojej Bromby Malej.
                    • tupelo Re: omlet-przepis 13.10.05, 21:43
                      Omlecik sprobujemy na pewno.
                      Rosie, gratulacje dla Kamilki! I dla Ciebie! Ja bardzo ubolewam, bo Zosia jest
                      bardzo niesamodzielna. Do tej pory nie dawalismy jej grzebac lyzeczka samej w
                      jedzeniu, zeby jej w kolko nie przebierac, po prostu z lenistwa. Dopiero teraz
                      sie uczy, czyli poczatkowo bawi.
                      Dzisiaj tylko tyle, mąż ma rotawirusa i jestem bardzo zaniepokojona, czy Zosia
                      sie nie zarazi. Oby nie!!!
                      Buzia!
                      • nelka1313 Choróbska 13.10.05, 22:32
                        U nas choróbsko na całego sad(((, dostajemy zastrzyki, średnio raz na dzień i
                        raz w nocy muszę małej podać czopik na zbicie temperatury bo ma powyżej
                        38st.Biedactwo budzi się w nocy, widać jak ją ta choroba męczy.Prawie nic nie
                        je.... a dzis jeszcze mówili o ptasiej grypie w Rumuni-przerazajace....Nawet
                        nie chcę mysleć o tym co może się dalej stać z ta grypą......

                        no nic mam chyba kiepski humor.... buuuu...więc nie przynudzam...
                        • aninia1 Re: Choróbska 13.10.05, 22:53
                          Elu,

                          Zycze szybkiego powrotu do zdrowia.Czy to grypa? Nie wiem co napisać.Na pewno
                          po chorobie ,która szybko minie,bedziecie bardziej odporni.
                      • aninia1 Re: omlet-przepis 13.10.05, 22:46
                        hej,

                        Dzieki za przepis na omletasmileProsze jeszcze tylko o info ile ma być tych jajek?
                        Czy ten omlet podajesz na sniadanie czy kolacyjke?Czy ta cebula ma byc surowa?
                        czy podduszona?

                        Werata , ja tak sobie lubie wedrować mniej wiecej co 2 godzinki przez nocsmile)
                        Czasami cos zjem,albo pogrzebie w komputerze smile)Rozumiem ,że Twoje posty o 4
                        rano(!!)to inna strefa czasowa?
                        My tez juz jemy łyżeczką.Podczas jedzenie ja karmię Polę a ona mniesmile)
                        Czasami uda jej się coś nabrać na łyżeczkęsmile)Przy krzesełku ma wieelką tackę
                        ona caała przykryta jest śliniakiem.heheeh,czasami jednak i tak musze zbierać
                        jedzonko z podłogiwink)

                        Monika,co to jest rotawirus?
                        Pola też sie bawi jedzeniem...lubi jak coś upadnie na tacke i wtedy to
                        rozmazuje po całej powierzchni palcem.Czasami udaje jej sie ten numer z kaszką
                        z butelki ,trzeba ja dobrze pilnować...
                        Poza tym uwielbia wchodzić w kałuże ,ku mojej rozpaczysad( niekiedy wystarczy
                        jej nawet psia miseczka z wodą....taaak

                        To chyba na tyle
                        Ide..tym razem to maz mnie wzywa hihihih
                        pa!
                        • werata Re: omlet-przepis 14.10.05, 06:12
                          Dziewczyny,
                          omlet sprawdzony, (acha, 2 jaja, konystencja musi byc troche gestsza niz na
                          nalesnik). Ja Mu robie ten omlet (polowe tej ilosci) jak robie salatke
                          warzywna, wtedy mam mnostwo pocietych warzyw. Np. robie wieczorem, a rano dam
                          Mu kawalek na sniadanie, druga czesc na obiadek. Omlet mi wychodzi zwarty i
                          pulchny, wiec do raczki akurat.

                          Elu, szkoda mi Was strasznie! Oby teraz Zosinka nie zlapala ratowirusa.
                          Oj, zaczal sie w Polsce okres chorobowy, wspolczujemy. Aniu, my chwilowo
                          mieszkamy w Sydney.

                          A Tomek, tak jak Pola kaluze uwielbia, bo to dosc zjawiskowe w tym kraju wink))

                          Straszny sie z Niego pomocnik zrobil: najpierw cos rozsypie, potem chce to
                          zamiesc, koniec koncow rozniesie to po calym domu...
                          I tak smiesnie nasladuje ludzi, ktorzy chodza o kulach: bierze patyk i
                          podpierajac sie udaje, ze kuleje. No usmiac sie mozna po pachy-postaram sie
                          zrobic zdjecie i Wam wyslac.

                          Zdrowka wszystkim zyczymy z calego serca!!!
                          • rosie.rosie nocne budzenie z placzem 14.10.05, 23:53
                            Dzis, niestety juz nie po raz pierwszy Kamilka obudzila sie z placzem i niemal
                            krzykiem. Nic nie pomagalo, zeby ja uspokoic, miala zamkniete oczy. Dopiero
                            porzadne wybudzenie jej spowodowalo uspokojenie.
                            Co to moze byc, jakies koszmary senne?
                            • tupelo parę odpowiedzi... 15.10.05, 21:02
                              Rosie, może coś się Kamilce przyśniło? A może ma jakieś lęki? Różne rzeczy się
                              zdarzają w tym wieku. Podobno moja siostra miała nocne lęki, muszę zapytać moją
                              mamę, jak sobie z tym radzili. Mama męża mówi z kolei, że w nocy źle śpią
                              dzieci, które bardzo emocjonalnie odbierają rzeczywistośc, które po prostu są
                              wrażliwsze i gorzej sobie radzą z bodźcami.

                              Aniu, co do zainteresowania Poli anatomią rodziców, mogę dodać, że Zosia jak
                              mnie widzi w półnegliżu, to krzyczy: "cyce są" wink))) A swoją drogą możesz
                              podać ten tekst Poli z ptaszkiem na konkurs, który jest na stronie www.e-
                              medyk.info - tam za fajne powiedzonka można wygrać półroczną prenumeratę
                              pisma "Obudź w dziecku geniusza".

                              Rotawirus to taka grypa żołądkowa, objawy jak przy grypie plus sensacje
                              żołądkowe typu biegunka, wymioty. Na szczęście nie zaraziłyśmy się od mojego
                              męża, mam nadzieję, że już się nic nie wykluje.

                              Buziaczki. Jak spędzacie weekend?
                              pa
                              M.
                            • rosie.rosie Re: nocne budzenie z placzem 16.10.05, 22:13
                              Hm, a czy tak moze reagowac na zabki?
                              Wychodza czworki.
                              Dzis w nocy znow sie to powtorzylo, dwa razy musialam interweniowac. W ogole
                              Kamilka sypia bardzo niespokojnie, wierci sie czesto, przebudza, poplakuje..

                              U nas Kamilka tez czasem zosiuje-samosiuje, ale nie upiera sie przy tym za
                              bardzo, przynajmniej na razie.
                              Ostatnio bawi sie, jak to sie mowi - ladnie.
                              Otwiera szafki, ale nie wywleka z nich wszystkich ubran. Najchetniej wyjmie
                              sobie jedna rzecz spodenki lub rajstopki i probuje je sobie zalozyc,
                              najchetniej na szyjewink
                              Poza tym uwielbia grac pilkami wszelakiej masci, ogladac kasiazeczki i sluchac
                              muzyki. Gdy skonczy sie jeden utwor a nastepny jeszcze nie zacznie grac od razu
                              domaga sie 'tany-tany'.

                              A w kwesti mowienia to dzis w samochodzie Pyza zaczela slicznie i wyraznie
                              powtarzac 'mama' /do tej pory bylam 'mam'/,
                              poza tym powtarza 'kot' w jej ustach brzmi to mniej wiecej tak: koTtttt!!!
                              Moze to przy Waszych gadulach nic takiego ale dla nas to pierwsze cudowne i
                              zrozumiale dla nas slowa w ustach naszego dzieckasmile

                              A weekend minal nam raczej zwyczajnie, w sobote mialysmy dzien jak codzien bo
                              tata niestety musial pracowac, a dzis odwiedzilismy jednych z dziadkow.
                              • tupelo ząbki mogą być 17.10.05, 20:29
                                Jak najbardziej. Czwórki bardzo bolą.
                                Pytałam Mamę, ona dawała mojej siostrze hydroksyzynę na uspokojenie przez jakiś
                                czas na te nocne lęki. A ja myślę, że lepiej tego nie dawać.
                          • rosie.rosie Ela, decoupage.. 14.10.05, 23:56
                            Wiesz co, to teraz ja sie napalilam, ale tak na powazniewink
                            Postanowilam, ze zrobie kilka bombek choinkowych ta metoda.
                            Zastanawiam sie tylko czy to dobry pomysl na poczatek, czyli dla osoby
                            kompletnie poczatkujacej.
                            Co o tym sadzisz? Moze lepiej sprobowac najpierw cos innego, prostrzego, ale co?

                            A jak tam Twoje dekupazowanie?
                            • werata Zosia samosia, czyli sajgon u weraty ;-) 16.10.05, 12:36
                              Czesc, Kobietki!

                              Zatytulowalam tak ten post, choc nie o Zosince Moniki tu bedzie, tylko o
                              Tomaszku, ktory sie do wszystkiego, co dorosle chce zabierac. Oj, jaki sajgon z
                              tego wychodzi! Wyobrazcie sobie najwiekszy balagan, jaki widzialyscie...juz???
                              teraz pomnozcie to przez 2 czyli zywe sreberko -Tomcia... Po weekendzie
                              jestesmy wykonczeni, tym bardziej, ze ostatnio Mu sie zmieniaja: ilosc i
                              godziny snu. O zgrozo-chyba bedzie spal tylko raz w ciagu dnia. Do tej pory
                              spal 2 razy. I tak mi z tym bylo dobrze...

                              Ja mysle, ze kazdy huragan nie powstydzilby sie nazwy "Huragan Tomasz" wink))
                              Niezwykly z Niego chlopak, bo wiem, ze przez to "dzialanie" odkrywa swiat.

                              Nelka, dolaczam sie do pytania Rosie. I daj znac, czy juz lepiej sie macie obie
                              z Martula?
                              Rosie, czytalam wlasnie, ze ok.18 m-ca pojawiaja sie rozne leki, objawiajace
                              sie m.in. tym, co napislas. Jak odnajde cos wiecej na ten temat (zapytam tez
                              M.), to dam Ci znac.

                              Moniko, ciesze sie, ze macie sie zdrowo. Ja niedawno przezylam podobne
                              chorobsko-wiem, ze to niewesola sprawa.

                              Koncze, musze zadzwonic do Mamy, miala wczoraj 58. urodziny i imieniny w
                              jednym. Wczoraj nie udalo sie dodzwonic, moze dzis sie uda.

                              Pa, dbajcie o siebie i dziewczyny!
                              werata

                              • nelka1313 Mała chwilka.. 16.10.05, 22:43
                                Wpadam na chwilke ale obiecuję nadrobic jak u nas sie polepszy, bo jak na razie
                                jest koszmarnir.Mała dostała zapalenie krtani, jest megaaaaa marydma ma
                                paskudny kaszel i juz dostała zastrzyk przeciw dusznością.Boże jakie to okropne
                                kiedy dziecko tak choruje....... sad((

                                Co do decoupage to tak szybciutko wam powiem,że na pierwszy raz lepiej
                                spróbowac na czymś płaskim.Ale pomysł ogólnie super a do świąt zdecydowanie
                                duzo czasu.

                                Pozdrawiam w oczekiwaniu na lepsze chwile..
                                • rosie.rosie Re: Mała chwilka.. 16.10.05, 22:51
                                  Duzo zdrowka Martusiu!!!
                                • tupelo Elu!!! Duuuuużo zdrowia i sił dla Martusi! 17.10.05, 20:28
                                  Niech szybko wyzdrowieje!
                                  Ściskamy mocno, myślimy ciepło.
                                  M. i Z.
                                  • nelka1313 Re: Elu!!! Duuuuużo zdrowia i sił dla Martusi! 17.10.05, 21:22
                                    Dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia-jesteście naprawdę
                                    kochane.Dzisiaj było juz zdecydowanie lepiej.Martula dostała ostatni zastrzyk,
                                    ale jeszcze ma kaszel z tym,że jest bardziej rwący i chyba juz ja nie boli jak
                                    kaszle.Od pani doktor z Poznania dostałyśmy syropy i granulki homepatyczne,
                                    więc mam nadzieję,że już niedługo pokonamy zupełnie choróbsko.Szczerze
                                    powiem,że jestem trochę przerażona tym wszystkim-skąd mała złapała takie
                                    pskudztwo.Na domiar złego, takie zapalenie krtani moze sie nam teraz bardzo
                                    często wracać sad((.Widzę,że maleństwo odziedziczyło "odporność" po mnie...
                                    No ale nic, juz jest lepiej i mam nadzieję,że szybko zwalczymy resztki choroby
                                    i może Marta zacznie coś jeść-bo teraz tylko mleko toleruje...
                                    Tak więc omlet weratki pewnie nie szybko spróbujemy smile.

                                    Wracajac do tematu świątecznego, to chcę wasz ostrzec-decoupage to strasznyyy
                                    nałóg wink).Na początku potrafiłam zarwać pół nocy przy tym.Teraz jakoś mnie
                                    wena opusciła, trochę za duzo innych sparw na głowie ale ostatnio zmajstrowałam
                                    sobie szkatułke, skrzynkę z krowami ;-o i jestem na etapie tac..

                                    pozdrawiamy i ściskamy ciepło
                                    • rosie.rosie Re: Ela, decoupage.. 17.10.05, 23:25
                                      Ela , ja wlasnie takiego nalogu potrzebujewink
                                      Internet zaczyna mnie juz wykanczac, cokolwiek by to znaczylo, w styczniu mina
                                      dwa lata na forum gazety..
                                      Jesli masz zdjecia to pochwal sie swoimi pracami, na prawde chetnie bym je
                                      zobaczyla. A moze sa gdzies na forum?
                                      Wypatrzylam sobie kurs decopage w sobote w Warszawie i jesli tylko bede miala z
                                      kim zostawic Kamilke to smigam na niego z mila checia.
                                      A gdzie sie zaopatrujesz w materialy?

                                      Ciesze sie ze z Martusia juz lepiej.
                                      Kamilka dzis znow miala nocne sensacje pt. placz trudny do uspokojenia.
                                      Rano szczepilismy ja na ospe i w dodatku wychodza wciaz czworki, wszystko sie
                                      skumulowalo w jednym czasie.
                                      W ogole zauwazylam, ze ostatnio czesciej placze z blachych powodow, tak sie
                                      rozzala.
                                      Elu, duzo sil Martuli i Tobie zycze.
                                      • nelka1313 Moje nałogi... 18.10.05, 00:11
                                        Hi hi Rosie internet to mój drugi nałóg, szczególnie teraz kiedy muszę poszukać
                                        wiekszosci rzeczy do naszego mieszkanka-tu mam najwięcej mozliwości bez
                                        wychodzenia gdziekolwiek.Szczerze jednak powiem,że powoli nie moge już patrzec
                                        na płytki, kuchnie itp. a przeliczanie wszystkiego i kalkulacja czy zmieścimy
                                        sie w zaplanowanym budzecie doprowadza mnie do rozpaczy.Pierwszy nałóg to
                                        decoupage wink)))-pomijając najwiekszy za wszystkich jakim jest Martula smile)))).
                                        Co do materiałów to jest masa sklepów internetowych i oczywiście allegro.Ja co
                                        prawda jestem samoukiem ale taki kurs na pewno bardzooo pomaga.
                                        Prac na forum nie zobaczysz ale kilka umieściłam sobie w albumiku tak na szybko:
                                        foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?id=44950&r=0
                                        i chyba zrobie tobie porządny album-przynajmniej bede miała jakąś pamiatekę.

                                        pozdrawiam

                                        ps.Wsółczuję Ci tych nocnych płaczy Kamilki-może ząbki jej dokuczaja-Marta tak
                                        ma dosc często.
                                        • nelka1313 Re: Moje nałogi...-tak to jest jak się tu tak 18.10.05, 00:15
                                          długo siedzi wink):

                                          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=44950&q=elvas&k=4
                                          • werata Re: Moje nałogi...-tak to jest jak się tu tak 18.10.05, 01:01
                                            Ela, prace piekne! Musze sie temu przyjzec blizej, bardzo zachecajace...
                                            Elu, czy Wy teraz mieszkacie w Poznaniu?

                                            Oj, musze uciekac, bo Tomek spi a w domku sajgon. Lece sprzatac.
                                            pa
                                            • werata Rosie! 18.10.05, 12:59
                                              Rosie, wpadlam tu na chwilke, aby Ci powiedziec, ze moze sprobujesz na te nocna
                                              placze Kamilki dac Jej troszke melisy? Naturalnie i bezpiecznie, ale nie chodzi
                                              mi tu o herbatke Hipp itp. tylko zwykle ziolka: pol filizanki na noc powinno
                                              wystarczyc. Melisa wyciszy Mala nieco, ma lekkie dzialanie nasenne, wiec
                                              najlepiej dac na noc. Nie wiem,co Ty na to, ale zawsze to lepiej wiedziec, ze
                                              jest i taka mozliwosc.
                                              Uciekam, bom zmeczona okrutnie.
                                              pa
                                        • rosie.rosie Re: Moje nałogi... 19.10.05, 16:17
                                          Ela, Twoje prace sa na prawde wspaniale.
                                          Widzialam ze sa juz tez na foum.
                                          Gratuluje.

                                          Co do melisy Weratko, to mam nadzieje, ze na razie nie bedzie potrzebna.
                                          Dzisiejsza noc byla juz spokojna.
                                          Ja rowniez, jak Monika napisala, nie jestem zwolenniczka lekarstw, chyba ze
                                          sytuacja jest podbramkowa i nie ma innego wyjcia.

                                          Pozdrawiam Was dziewczyny i chlopaki - slonecznie!
                                      • rosie.rosie Re: Ela, decoupage.. 28.10.05, 00:15
                                        sprawdz poczte, wreszcie napisalam, bedzie dlugie..

                                        a Wy kochane dziewczyny gdzie sie podziewacie?
                                        znow nasz watek zwolnil, a bylo tak milo sad

                                        ps. od dzis Kamilka mowi 'kowa' co oznacza w naszym jezyku: krowa smile))
    • tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 20.10.05, 23:26
      Jakiś mniejszy ruch znów...
      Dla nas gorszy czas. Zmarła Zofikowa prababcia, babcia mojego męża. Zdążyliśmy
      byc u niej z Zosią w odwiedzinach zaledwie 2 tygodnie temu. Mieszkała za
      Wrocławiem i chciała poznać swoją jedyną prawnuczkę. To było ich pierwsze i
      ostatnie spotkanie sad
      Poza tym jsteśmy po ostatnim szczepieniu wieku niemowlęcego, tym z Hibem. Zosia
      miała wczoraj z tego powodu gorączkę, a dzisiaj duży odczyn na rączce.
      Dzisiaj usypialismy ją z wielkim trudem. Wypłakana zasnęła u mnie na rekach,
      kiedy nosiłam ją pionowo już jakieś pół godziny. Ufff. Waży 11,3 kg.
      Buziaki to na razie tyle
      M.
      • rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 20.10.05, 23:59
        My tez po szczepieniu ale na ospe.
        Na razie ok, chociaz podobno po tym szczepieniu moze wystapic ospa..
        Kamilka wazy niecale 10kg, bo 9,65 i jest takim chudym kurczakiemwink

        Moniko, nastepne szczepienie Zosi dopiero za kilka lat, glowa do gory.
        Nas niestety czeka jeszcze Hib za 6 tygodnisad

        Na grype nie zdazylismy sie z mezem zaszczepic zanim zabraklo szczepionek, eh..

        To tyle w tym szczepionkowym watku.

        Lece, pa.
        • aninia1 Re: 25 maja 2004 roku - część II 23.10.05, 16:59
          Hej....


          Monika..wyrazy współczucia.Hmmm u nas też załoba w rodzinie.Niestety Pola nie
          ma już Dziadzia...sad(( Bardzo to przezylismy.....

          Szczepienie mamy po 25-tym pazdziernika..Nawet nie wiem jeszcze na co to
          bedzie.Nie mam głowy do nieczego...
          Tym razem to ja koncze,zeby Was nie zanudzać....

          Buziaki dla Maluchów!Ona tak pieknie łagodzą wszystkie chwile smutku...
    • rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 24.10.05, 16:28
      Dziewczyny,
      jakos tak smutno sie zrobilo..

      Moniko, Aniu wspolczuje, trzymajcie sie.
      Coz wiecej moge dodac.

      Ela, jesli pozwolisz to chcialaby sie Ciebie troche poradzic w kwestii
      decoupagu. Zbiera sie z napisaniem maila do Ciebie. Mam nadzieje, ze nie bedzie
      to zbyt upierdliwy mailwink

      Pozdrawiam jesiennie
      • nelka1313 Re: 25 maja 2004 roku - część II 24.10.05, 17:43
        Nadrabiamy weekendowe zaległości...

        Po pierwsze Moniko, Anku bardzo Wam współczujemy....

        Co do decoupage -Rosie byłaś na kursie??? Jesli byłaś to jakie wrażenie-pisz
        jestem bardzoooo ciekawa - a i żaden mail nie bedzie upierdliwy wink) chociażbyś
        nie wiem o co pytała-bo ja uwielbiam decoupagować wink))))))
        Ostatnio nawet zaskoczył mnie mąż w tym temacie.Jest dośc powściągliwy-nawet
        sceptyczny jeśli chodzi o te moje "wyklejanki" ale ostatnio stwierdził,że
        załatwił mi świetne pudełka-drewniane takie jak po amunicji wink i mogę sobie na
        nich dowoli zaszaleć wink)))) (tak sam z siebie to załatwił)

        Tak sobie przez weekend pomyslałam o Ani i jej ciąży-jejku ja juz nie pamiętam
        jak to było! Aniu napisz coś więcej o dzidziusiu, jak się czujesz, czy ta ciąża
        jest taka jak pierwsza...itp...! To może głupie ale ja zastanawiam się jak to
        jest z tą miłością do drugiego dziecka.Kiedy byłam z Marta w ciąży to było
        najważniejsze, najbardziej wyczekane, jedyne.Ciekawa jestem jakie są odczucia
        gdy się czeka na drugie dziecko.Chyba to trochę głupie myśli, ale zastanawiam
        się czy to drugie kocha się tak samo jak pierwsze.Cięzko mi sobie to wyobrazić,
        bo ja na punkcie Marty mam totalnego świra i pewnie póki nie zdecydujemy sie na
        drugiego dzidziusia nie dowiem się jak to jest.Drugiego dzidziusia pewnie
        bedziemy mieli ale nie za szybko...
        Moniko a jak tam u was??? Podobno Zosia miła mieć czybo rodzeństwo!

        Jestem dzisiaj po kontroli u lekarki-szczepienie na Hib mamy przesuniete na -za
        miesiąc i całą górę homeopatyków,żeby "dojsć" do siebie.No i jeszcze pani
        kazała zaszczepić siebie na grypę- właśnie jestem na etapie "załatwiania"
        szczepionek.

        pozdrawiamy ciepło w te coraz bardziej jesienne dni!!!!
        • tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 24.10.05, 20:30
          Aniu, Ty również przyjmij wyrazy współczucia...

          Właśnie, smutno, cicho, mały ruch.
          Elu, co ze zdjęciami Martusi? Jest jakaś szansa, że ją zobaczymy?

          Decoupage... zazdroszę Wam czasu! Chciałabym tyle rzeczy zrobić i... nie mam
          kiedy. Nawet w kinie nie byłam, a tak bardzo chciałam iść!

          Elu, pytasz o braciszka dla Zosi. Chciałabym bardzo, nawet już. Ale muszę mieć
          na tyle zaawansowaną pracę doktorską, żeby wiedzieć, że ją skończę obojętnie co
          by się działo. Na razie nie pytajcie, na ile mam zaawansowaną. Z ciążą musimy
          poczekać, na pewno nie prędzej niż wiosną zaczniemy się starać.

          Muszę trochę zdrowie podreperować. Boli mnie kręgosłup, kłuje w róznych
          miejscach, trzeba badania zrobić jakieś. Bo czuję się, jakbym z 60 lat miała.
          Ale dosyć marudzenia.

          Ostatnio Zosia wyrwała mi się z rąk, kiedy chciałam ją uspić na kolanach.
          Zrobiła obrót i upadła na podłogę. Miałam pietra, bardzo płakała, ma siniaczek
          na policzku. Bałam się, że to może być wstrząśnienie mózgu. Na szczęście
          wszystko OK. Ale co się poryczałam, to moje.

          Trzymajcie się cieplutko.

          Weratko, co tam w ciepłej Australii???
          • werata Re: 25 maja 2004 roku - część II 26.10.05, 14:18
            Wyrazy wspolczucia dla Moniki i Ani. Odchodza, aby zrobic miejsce innym...
            Kochane, przesylam Wam mnostwo sloneczka, u nas upalnie, choc lato jeszcze
            przed nami.

            Tomek ma jedyna prababcie, ale co z tego, jesli Ona w Polsce, a my tu...
            Dolaczajac do watku szczepionkowego, to my mamy szczepienie na 18 m-cy: jest to
            ospa (obowiazkowe w Aust.). Nie uwazam ospy za grozna choroba, dlatego
            zastanawiam sie, czy sie nie wykrecic. Musze poszperac w internecie i
            dowiedziec sie jak najwiecej na ten temat. Tutejszy kalendarz szczepien rozni
            sie nieco, ale w wiekszosci szczepionki (producent/nazwa) sa takie same, jak w
            Polsce.
            Jejku, Tomek wstaje o 5 rano! Dobrze, ze za tydzien przesuwamy czas wink Tak,
            czy owak to tata wstaje z Malym i bawia sie do 7.00, potem tata znika walczyc o
            lepsze jutro tego kraju wink. Ale te 2 godziny mam dla siebie, spie, albo tak
            porankowo sie krece, jakies prasowanie, szykowanie itp. Najczesciej tez
            odkurzenie tego, co Tomek zdazyl rozsypac. A On uwielbia odkurzac. Dzis
            przelecial ze szmata prawie caly plac zabaw czyszczac co popadnie wink))

            Zazdroszcze decoupage-torkom , fajne hobby. Tak bardzo wspolgra z tym, ze
            jestescie mamami dziewczynek.
            Aniu, przylaczam sie do prosby Eli, napisz o tej ciazy, jak Ci jest? Rosie, jak
            z odczulaniem Kamilki, widzisz efekty terapii?

            A my chodzimy znow na basen po krotkiej przerwie. Tomek wode uwielbia,
            instruktorka robi naprawde ciekawe zajecia. Ja tez odpoczywam w tym czasie, bo
            jak sie Maly zmeczy, to i posiedzi spokojnie, albo pospi. Zmienil Mu sie
            rozklad drzemek, teraz spi juz tylko raz w ciagu dnia (ok.1,5h, ale dzis np.
            spal 3h), wieczorem zasypia ok.7,30, na szczecie bez noszenia.
            Moniko, jesli boli Cie kregoslup, to bardzo polecam joge. Ja nawet w ciazy
            cwiczylam; bardzo pomagalo.
            Koncze, bo przynudzam.
            Piszcie co u Was i Waszych Panieniek.
            pa
            • nelka1313 Re: 25 maja 2004 roku - część II 26.10.05, 23:37
              Kochane piszcie, piszcie co tam u Was i pociech waszych ....!!!

              A jak jeszcze raz któraś napisze,że "przynudza" to się normalnie obrażę !! wink)

              Weratko, nie zazdroszczę tych pobudek a męża to podziwiam-juz widze jak mój
              wstaje o 5,żeby się z Marta pobawić przed pracą wink))) szok!
              U nas ostatnio potworny kryzys w wieczornym zasypianiu.Noszenie na rękach po
              1,5godziny, wrzaski.... nie mam pojęcia co się stało a tym bardziej jak temu
              zaradzić sad((

              Rosie jak Kamilka i nowe hobby?
              Aniu hop,hop!!

              pozdrawiam gorąco!
              • rosie.rosie tra la la la.. 27.10.05, 00:20
                Moniko, na bole kregoslupa polecam basen i plywanie albo jaccuzii /czy jak to
                sie tam pisze/ oraz inne masaze wodne. Ja od kilku lat mam juz problem z moim
                kregoslupem i w momentach kryzysowych ide na basen, chociaz szczerze tego nie
                lubie. Plywam raczej slabo, jestem samoukiem, jedynie zabka na brzuchu albo na
                plecach. Gdy tak sobie plyne to nie moge sie juz doczekac konca toru i tego
                kiedy wreszcie minie godzinka i bede mogla sobie stamtad pojsc wink))
                Ale to tak tylko doraznie, natomiast jesli masz powazniejszy problem to idz
                koniecznie do lekarza. Ja lecze sie ostatnio w Poznaniu! W Warszawie zaliczylam
                chyba z 5-ciu ponoc dobrych lekarzy, ale zaden nie potrafil mi pomoc. A dzieki
                temu nawet w cizy nie mialam bolow. Jesli chcesz pogadac i jakies szczegoly to
                pisz do mnie na priv.

                Rehabilitantka po 3 tygodniach odczulania Kamilki zauwazyla u niej poprawe.
                Zalecila nowe metody odczulania i inne cwiczonka po konsultacji u doktor.
                Teraz wybieramy sie do nowej rehabilitantki, chociaz tak bardzo dobrze
                wspolpracuje nam sie z ta 'stara', ona zna Kamilke od 3-go miesiaca zycia..
                Ja natomiast widze, ze Kamilka coraz chetniej chodzi na ! kolanach ! Trzyma
                przed soba pilke lub lale i paraduje po mieszkaniu. Pani Iwona /rehabilitantka/
                uznala, to za postep. Czy Wasze dzieciaki tez przechodzily przez taki etap?
                Pytam, bo raczej sie z tym wczesniej nie spotkalam.
                Poza tym uwielbia stawac na wersalce oparta pleckami i pupa. W takiej pozycji
                porusza nozkami jakby szla, smiesznie to strasznie wyglada.

                Moje hobby. Ela, wciaz jestem na etapie gromadzenia materialow i narzedzi
                pracy wink Napisze do Ciebie, napisze.
                • werata Re: tra la la la.. 28.10.05, 14:35
                  Uprzejmie donosze, ze Tomek chodzenia na kolanach nie przerabial wink
                  Musi to zabawnie wygladac.
                  Jutro przesuwamy czas u nas, teraz bedzie 10h roznicy z Polska.
                  Coraz cieplej na tej polkuli i dlatego to cien wyznacza trase naszych spacerow.
                  No i zaczyna sie tu Bozonarodzeniowe szalenstwo, juz na wystawach choinki...
                  Czy w Polsce tez?

                  Czy pisalam Wam, ze Tomek jest bardzo muzykalny? Bardzo czuly jest na dzwieki
                  muzyki, nawet ze zgielku, chaosu potrafi wylapac jakas melodie i nucic(sic!).
                  Czy Wasze dziewczyny tez 'spiewaja'? Mysle o jakis zajeciach muzycznych dla
                  Niego, moze cos znajde. Ja mysle, ze wszystko zaczelo sie jeszcze w ciazy, ja
                  sluchalam b.duzo klasycznej muzyki wierzac, ze po porodzie Tomek rozpozna te
                  dzwieki i bedzie sie przy nich uspokajal. Z tym uspokajaniem nic nie wyszlo,
                  ale poniewaz w niemowlectwie rowniez sluchal sporo muzyki powaznej to teraz
                  efektem jest sluch wrazliwy na melodie? Nie wiem...ale lubie to u niego. Gdy
                  ktos gra na fortepianie potrafi zasluchac sie, przez kilkanascie minut stac
                  nieruchomo, nawet jakis czas temu z tego powodu zostal nagrodzony przez
                  pianiste utworem dedykowanym specjalnie dla Niego. Zaluje, ze nie mialam wtedy
                  kamery ze soba.
                  Piszcie, co u dziewczyn.
                  Pozdrawiamy z konca swiata!
    • beciaw77 koszmarny dzień..... 28.10.05, 15:28
      cześć kochane
      wiem że znów zamilkłam ale mam takie urwanie w pracy że chwilami jestem
      wdzięczna jak mi ktos przypomni jak się nazywam...
      ale jestem i czuwam sercemwink
      ...
      mam dziś a raczej obie mamy fatalny dzień....
      Dominika o wczoraj goraczkowała w granicach 38 stopni -pomyślałam o zebacz bo
      fktycznie wychodzi jej czwarta już czwórka a żadnych innych objawów naocznie nie
      stwierdziłam
      dziś rano o 5 obudziło mnie jej majaczenie
      miała 39,6sad
      właśnie wróciłam od lekaża który (mimo że gorączka juz się nie powtórzyła i
      utrzymuje się w granicach 37) przepisał antybiotyk bo...
      ma biały nalot na gardle i spływajaca gestą wydzieline....
      kurcze ale ona płakała przez całe 5-10 minut juz od wejścia do gabinetu a wetedy
      najcześciej pojawia się "wydzielina" a do tego przed wyjściem z domu zjadła
      biały serek....
      głupia może powinnam dyskutować ale po "tym" wszystkim nie miałam już siły....
      "tym" tzn. ... jak weszłam do domu babcia pokazała mi na środku czoła Misi MEGA
      GUZA z opuchlizną az po nos.....
      tata nie złapał i mała wyladowała na futrynie....
      jesu jak ona wyglada-martwie się choś lekarz powiedział żeby nic nie robić tylko
      obserwować...
      no i ten antybiotyk...
      jesssssu nie wiem-podawać? nie podawać?
      właściwie to prawie nie zajrzał jej do buzi bo sobie nie dała....
      straszny ten dzień...
      a i jeszcze prace sobie przyniosłam do domu bo nie wyrobiłam dzisiaj-wyszłam
      wcześniej
      a na jutro musze przygotować stos legitymacji....
      koszmarny ten dzień....
      mała śpi
      a mnie się chce ryczeć....
      sorrysad
      beata
      • beciaw77 Re: koszmarny dzień..... 28.10.05, 15:31
        nie jest to trzydniówka bo przecież ma sie ją tylko raz...
        ponoć...
        ???
      • tupelo Re: koszmarny dzień..... 28.10.05, 21:01
        Beciu kochana, ja Ci nie powiem, czy podawac antybiotyk, czy nie, to decyzja
        lekarza, który Małą widział... Na pewno można zbijać temperaturę, okładami,
        kapielą w temperaturze ciała lub odrobinkę chłodniejszą.
        Po objawach, które opisujesz, trudno stwierdzić, czy to infekcja czy zupełnie
        cos innego.
        Przy ząbkowaniu nie powinna mieć takiej wysokiej temperatury, czyli powyżej 39
        st.
        Jeśli byłaby to trzydniówka, to chyba wysoka temperatura utrzymywałaby się
        nadal i nie dałaby się zbić niczym innym jak dopiero pyralginą...
        Nie wiem Beciu jak Ci pomóc. Trzymam za Was kciuki i życzę, żeby Dominisia
        szybko wróciła do zdrówka. A guz... zejdzie. Do wesela się zagoi! Zdarza się,
        no cóż... Może weź raz jakiegoś dobrego pediatrę prywatnie, jeśli masz tyle
        wątpliwości...
        Trzymaj się!

        Ja tyle na dziś, bo jestem padnięta. Miałam zajęcia ze studentami do 20... Czy
        o takiej porze można gadac o polityce? Fuj!
        • nelka1313 Re: koszmarny dzień..... 28.10.05, 23:28
          Becia bardzo wam współczuje.Jeśli chcesz namiary na dobrego lekarza w Poznaniu
          daj znać.Ja chodzę z Martulą do tej pani doktor juz dosc długo i naprawdę ją
          sobie chwalę.Przede wszystkim nie jest zwolennikiem antybiotyków i zna się na
          homeopatii.
          Co do podawania antybiotyku też ci nic nie powiem, powiem ci tylko,że Marta
          niedawno też miała antybiotyki(najpierw zawiesinę-która nie zadziałała, potem
          zastrzyki)-niestety mimo tego przyplatało się zapalenie krtani-straszne nerwy
          (moje) i okrutny kaszel.

          pozdrawiam i życzę zdrówka
      • beciaw77 Re: koszmarny dzień..... 29.10.05, 20:42
        dziekuje kochane dziewczyny za ciepłe słowasmile
        guz wyglada okropnie-nadal opuchnietysad biedna Misia
        postanowiłam wytrzymac ja jeszcze jedna noc i nie podałam antybiotyku bo
        temperatura utrzymywała się w granicach 37,4-37,8
        na noc zjadła już 100ml kaszki
        cała noc minęła spookjnie i ...
        bez temperatury!!!
        dziś na termometrze koło południa było 37-37,3
        mała zjadła cały obiad, miała super nastrój i rozrabiała jak szalona (na
        szczęscie nie nabiła nowej śliwy)
        antybiotyk stoi wykupiony ale chyba intuicja mnie nie zawiodła-mam nadzieje....
        nie było żadnych innych objawów, nie ma i nie było kataru kaszlu tp.
        nie mam pojecia z czym miałysmy do czynienia ale mam nadzieje że to nie wróci!
        dziwny ten nasz pediatra-do tej pory nie zawodził...
        niestety mieszkam w Rzeszowiewink ale przydałby się lekarz homeopata....
        a właśnie podaje jej od wczoraj znów homeo na uodpornienie...
        i mimo że nastroje mam nadal jakies podłe a praca mnie przytłacza i dobija to
        juz mi lepiej jak Misia dobrzeje w oczach.....smile)))))
        dziekuje jeszcze raz baaaaaardzosmile!!!
        • nelka1313 Re: koszmarny dzień..... 29.10.05, 22:58
          To dobrze,że u was juz wszystko ok.Życzymy dużooo zdrowia.

          pozdrawiam

          ps. tak namarginesie-nie wiem skąd mi się to przyplątało-ale byłam pewna,że
          mieszkancie w Poznaniu.
          • rosie.rosie Re: koszmarny dzień..... 29.10.05, 23:05
            Beciu, ciesze sie, ze juz lepiej z Dominika.

            Tymczasem my chyba jutro bedziemy musieli wybrac sie z Kamilka do lekarza,
            zwlekalam troche, ale to chyba nieuniknione.
            Od wczoraj Pyza puszcza sliczne banki z nosa, ktory jest kompletnie zapchany.
            Dzis wieczorem zaczela kaszlec i kicha tez od wczoraj. Goraczki nie ma, ale jak
            widze, moje domowe sposoby nic nie pomagaja a zaczyna sie robic gorzej. Chyba
            na goraczke nie ma co czekac.

            Pozdrawiam wszystkie chorowitki i niechorowitki.

            ps. Weratko, jak wygladaja przygotowania do Swiat w goracej Australii?
    • jola.wie Re: 25 maja 2004 roku - część II 30.10.05, 11:26
      O Chryste Panie, jak mnie długo nie było!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Sciskam Was mocno.
      Jola
      • werata Jola!!!!!! 30.10.05, 12:31
        Jola, no co Ty, chcesz sie wykrecic tak krotkim postem! O nie! Wraaaaaacaj!!!
        ***
        Beciu, cieszymy sie, ze z Mala lepiej; podobno "najlepszym lekarzem dziecka
        jest jego madra matka"! Potwierdza sie to w Twoim przypadku.

        A ja musze uciekac, bo przestawialismy dzis zegarki godzine do przodu, czyli
        krocej spalismy sad
        pa
        • rosie.rosie Re: Jola!!!!!! 30.10.05, 21:23
          werata napisała:
          > A ja musze uciekac, bo przestawialismy dzis zegarki godzine do przodu, czyli
          > krocej spalismy sad
          > pa
          >

          A my do tylu, mozna bylo sie dzis wyspac smile

          A Jola, tak, nie wykrecaj sie jednym szybkim postem.
          Co tam slychac u Ciebie i Madzi?

          Kamilka jakby lepiej, u lekarza nie bylismy, dzis zapakowalismy ja w gruby
          kombinezon i bylismy na cmentarzu a pozniej z wizyta u prababci i
          jednomiesiecznej Zosi, slodkiej malutkiej dzidzi.
          • jola.wie Re: Jola!!!!!! 31.10.05, 09:04
            Ludzie, ileż to razy "przygotowywałam" się do spotkania z wami: wchodziłam na
            forum, czytałam zaległości i.... czas się kończył. Coś się z tym czasem
            porobiło.

            Choć miałam ostatnio wielką przerwę.

            A teraz mam nowiuteńki komputer, nowiuteńkie łącze (to w domu) i.... nowiuteńką
            pracę (to poza domem). Chociaz pracę też i w domu, włąśnie tak jak teraz, nie
            napisze więc co u mnie i u Madzi, bo... nie mam czasu, muszę szukac firm
            poligraficznych i zrobić chociaż tzw. "pozorację pracy" smile))) czyli rozesłać
            parę maili.

            Z grubsza: u nas wszystko w porządku, to znaczy w sensie dzieciowym. Madzia
            jest, jak to napisała Becia o swojej niuni: BOSKA. "Lata, gada - pełny
            serwis" smile))).
            Mamy fantastyczną nianię (własnie weszła - nie wiem jak się pomieścimy -
            wszyscy dzisiaj w chacie! dzieci mają wolne, a mój mąż zmienia pracę - trochę
            mi na to skóra cierpnie, ale takie życie...)

            Ach, rozpiszę się kiedy indziej.

            Tylko króciutko chciałam wyrazić swój bezgraniczny podziw dla tych z was, które
            jeszcze karmią piersią!
            • tupelo Re: Jola!!!!!! 31.10.05, 20:47
              Jola!!! Więcej, więcej, please! Co u Madzi, dokładniej!!! Stęskniłyśmy sie tu
              trochę.
              M.
              • rosie.rosie Re: Jola!!!!!! 31.10.05, 22:03
                I o zdjęcia poprosimy smile
    • tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 02.11.05, 09:23
      Rosie, basen by mi sie przydał, muszę nad tym pomyśleć i znaleźć jakąś
      towarzyszkę, bo nie chce mi się samej chodzić... Ale to rzeczywiście dobry
      pomysł na bóle kręgosłupa. Nie dokuczają mi jakoś straszliwie, w ogóle sie
      dziwię, że tak mało, wziąwszy pod uwagę fakt, jak często nosiłam i noszę Zosię,
      ale trzeba się tak czy siak wziąć za siebie, bo potem będzie dopiero ból.

      Zosia też dostała katarku. Wczoraj leciało jej z noska ciurkiem. Zaraziła sie
      pewnie od Taty, który też chory od jakiegos czasu. Dzisiaj bardzo źle spała w
      nocy, ja jestem wykończona, bo Marcin ma ataki kaszlu i śpi w innym pokoju, w
      ogóle nie wstaje do Zosi, tylko ja od paru nocy.

      Jak sobie radzicie ze zmęczeniem? Ze znużeniem? Jakie macie sposoby na
      przełamanie tej codziennej rutyny? Ja muszę przyznać, że ostatnio mam okropny
      kryzys, wpadłam w jakiś marazm, mam obniżenie nastroju i się wkurzam, bo prawie
      cały czas siedzę w domu. Brakuje mi wyjść, wolności, ale na to szkoda mi
      czasu...

      Zapraszam na bloga Zosi, w galerii jest sporo nowych zdjęć!
      Buzia
      M.
      • rosie.rosie zmeczenie, znuzenie, rutyna 04.11.05, 15:13
        Jestem tu kobietki, jestem.

        Mialam Ci Moniko juz dawno cos o tym napisac, ale Kamilka miala klopoty ze
        spaniem i jakos mi potem umknelo.
        Ja po prostu staram sie raz na jakis czas - w miare mozliwosci - wychodzic
        sobie gdzies sama tzn. bez Kamilkismile
        Najczesciej udaje mi sie to w jakas sobote na kilka godzin. Ostatnio bylam na
        tym kursie decoupagu, jutro wybieram sie na zakupy i takie tam rozne.
        To dla mnie bardzo wazne, bo praktycznie cale dnie jestesmy razem. Jedynie dwa
        razy w tygodniu wychodze na korepetycje do mojego ucznia i Kamilke zostawiam na
        okolo 2 godziny. To tez dla mnie taka forma oderwania sie.
        Jak sie nie oderwe od tego wszystkiego i nie wyjde z domu to dopada mnie
        glupawka i nie jest ze mna dobrze. Wowczas nie mam cierpliwosci i jestem zla -
        tak niestety objawia sie to u mnie. Biedny maz staje wtedy na glowie zebym
        mogla naladowac akumulatory bo ma mnie serdecznie doscwink
        Moze warto polaczyc przyjemne z pozytecznym i pojsc na basen poplywac, jesli
        oczywiscie lubiszwink
        Aha, i jeszcze jedno. Wczoraj nie mialam w domu kompa, wiec wieczor wygladal
        inaczej niz zwykle. Mialam czas na moje rozne inne zajecia. Przynajmniej u mnie
        internet to juz tez rutyna wiec moze czasem warto z tego zrezygnowac i zajac
        sie czym innym, przyjemniejszym.

        Pozdrawiam
    • tupelo Knock, knock... 03.11.05, 13:49
      Hej, jest tam kto?
      My to takie zrywy mamy, a potem... cicho sza!
      Buuuu!
      Piszcie ku pokrzepieniu, jutro mam zajecia ze studentami i aaaaaa.... nie chce
      mi sie gadac o polityce o 18-19 wieczorem! Buuuu...
      m.
      • nelka1313 Re: Knock, knock... 03.11.05, 16:57
        hihi to może niech studenci przygotują jakieś małe elaboraty-na poczet np.
        przyszłych zaliczeń.Oni będą czytać-mówić a ty się trochę zdrzemniesz wink))))).

        U nas na razie spokój-na szczęście! Jemy ładnie, śpimy średnio, ząbki nowe nie
        wychodzą.

        Mężulek proponuje wyjazd zima w góry-ale troche mam wątpliwości co bedzie z
        jedzeniem Marty ... może znacie jakieś fajne miejsca do polecaeni??

        Ania!! Weratka!!! hop hop... Rosie to juz nawet nie wołam-pewnie decoupagu-je...

        AA zabieram się do segregowania zdjęć, więc może niedługo podeśle jakąs sesje z
        moją kruszyną smile)))
        • tupelo Re: Knock, knock... 03.11.05, 22:55
          Właśnie, właśnie, o zdjęcia Martusi prosimy!!!
    • rosie.rosie Kamilka zapragnela dzis chodzic.. :-) 04.11.05, 20:29
      ale nie gratulujcie jeszcze smile
      tak sie boje zeby nie zapeszyc..
      dobrej nocki
      • nelka1313 Re: Kamilka zapragnela dzis chodzic.. :-) 04.11.05, 21:46
        To ja nie gratuluję wink))) za to mocno trzymam kciuki smile
        • tupelo Re: Kamilka zapragnela dzis chodzic.. :-) 06.11.05, 21:11
          No to ja też mocno, mocno trzymam kciuki! Super, bardzo się cieszę!

          Elu! Martusia to śliczna blondyneczka! I ma śliczne duże oczka. Bardzo
          dziękujemy za zdjęcia!

          U nas pomalutku. Tylko Zosia znów nie ma apetytu, nie chciała dzisiaj nic jeść.
          Może to przez katar, a może nowe ząbki wychodzą, nie mam pojęcia. Martwi mnie,
          bo jej jadłospis nie jest urozmaicony, ale ona jest taka ostrożna. Pierożka
          nie, ziemniaczków puree nie, mięsko z naszego talerza nadaje sie tylko do
          podziabania łyżeczką... Nie mam siły do tego jej jedzenia.
          Pa
          Co porabiacie w weekend?
          • werata Re: Kamilka zapragnela dzis chodzic.. :-) 07.11.05, 07:03
            Rosie! Bardzo cieszymy sie z Kamilkowych osiagniec!Teraz to sie dopiero
            zacznie wink)) Jak decoupage?
            Moniko, porponuje skorzystac z rady Eli, co do przerzucenia aktywnosci na
            studentow winkNapisz, jak Ci idzie?
            Elu,ja bardzo prosze o zdjecia Martuli, nie dostalam jak dotad sad

            Oj, zazdroszcze Wam tych zajec "poza maminych", ja jestem non stop z Malym. Oj,
            trudne to bycie mama na pelen etat, ale i tak uwielbiam mojego synka.
            Co do jedzenia,to ja sie przyzwyczailam do tych mikro ilosci, ktore Tomek
            zjada, widac tyle potrzebuje. Ja Mu ufam: wierze,ze je to, czego potrzebuje.
            Ale zawsze daje wybor 2-3 produktow. Sam wybiera co,czy i ile zje.
            Wlasnie wdrapal sie na moje krzeslo i chce mnie "wysiedlic" smile wiec idziemy
            sie bawic! Paaaaaaaa!!!!!
            • nelka1313 Re: Kamilka zapragnela dzis chodzic.. :-) 07.11.05, 12:03
              Oj Weratko coś musiałam zle zrobić,że nie dotarłu zdjęcia-zaraz to poprawie.Z
              jedzeniem Martuli jest chyba podobnie jak u Tomaszka-zjada sobie takie Martowe
              mini porcje-raz wieksze raz mniejsze.Przyzwyczaiłam się do tego i przestałam
              się martwić jej jedzeniem i to naprawdę pomaga-mała ładnie przybiera i nawet
              sama domaga się "am".
              Weratko- ja to też taka pełnoetatowa mama-pewnie jeszcze przez dłuższy czas-a
              decoupagem zajmuje się wieczorami-oczywiści jak mam siłę wink).


              pozdrawiamy gorąco papapap
            • tupelo Re: Kamilka zapragnela dzis chodzic.. :-) 07.11.05, 13:46
              Hej, Werata, dzięki za zainteresowanie! Staram się dawać coś studentom do
              roboty, w zeszłym roku robili referaty, ale to bez sensu, bo i tak nikt potem
              tego nie słucha, a w tym roku przygotowują krótkie informacje. Ogólnie jest to
              dla mnie ciężki kawałek chleba z tego względu, że ja się tym tematem naukowo
              nie zajmuję, na co dzień nawet nie jestem jakąś pasjonatką życia politycznego,
              więc muszę się starać, żeby nie wyjść na ignoranta. Na szczęście zaoczni nie są
              aż tak "kumaci", żeby mnie czymś zaskoczyć, ale jednak zawsze to stres.

              Dzisiaj Zosia oglądała ze mną zdjęcia Tomaszka na Waszym wątku. Wiesz, jak się
              ucieszyła i pięknie uśmiechnęła, jak zobaczyła pierwsze z ostatnich Waszych
              zdjęć... smile))))))

              Buziaki

              Jak Kamilka?
              • rosie.rosie rehabilitantka hardcorowa.. 07.11.05, 14:29
                dzis byla u nas ta pani..
                Kamilka umeczona jak nigdy, z przerazeniem w oczach nie dala sie zdjac z moich
                kolan i posadzic obok w towarzystwie tej pani..
                i jak ja mam z nia cwiczyc skoro Kamilka nie toleruje tych cwiczen?
                krzyczy, ryczy, kaszle itp.
                fakt musi sie troche nawysilac, nawyginac i ponaprezac swoje wiotkie miesnie,
                ale takim kosztem..
                nie wiem jak to bedzie..
                a cwiczyc trzeba bo podobno nie jest dobrze i wraz ze wzrostem problemy moga
                sie nasilac
                slabe umiesnienie jednej strony moze doprowadzic do skrzywienia kregoslupa itp.

                odnosnie chodzenia to coraz smielej sobie poczynia i bez trzymanki pokonuje
                coraz wieksze odleglosci, smiejac sie przy tym i radujac - jak tylko szczerze
                dziecko potrafi, strasznie sie jej to spodobalo smile
                po kilku krokach pada na pupe, problemy z rownowaga, nie wiem
                czy Wasze maluchy od razu zaczely chodzic, czy tez mialay taki okres z
                przewracaniem?

                Moniko, zastanawiam sie dlaczego rozprawiasz o polityce, wydawalo mi sie ze
                jestes zwiazana z filologia, czy moze sie myle?
                • tupelo Re: rehabilitantka hardcorowa.. 07.11.05, 21:57
                  Rosie, nasza rehabilitantka kiedyś mówiła, że dzieci w wieku około roku i
                  powyżej bardzo źle znosza przymus i że Zosia, gdyby trafiła pod jej opiekę
                  właśnie w tym okresie, to na pewno by bardziej płakała, sprzeciwiała się,
                  broniła... To bardzo trudne, rozumiem Cię doskonale, Zosia też czasem ryczała w
                  niebogłosy, kiedyś babcia była świadkiem i tak się popłakała w kuchni i
                  obraziła na mnie, że to dla dobra Zosi. Było mi tak przykro, za każdym razem
                  miałam mieszane uczucia. Mam nadzieję, że to jakoś przetrwacie. Często są te
                  zajęcia z rehabilitantką? Przychodzi do Ciebie do domu czy gdzieś chodzisz z
                  Kamilką? Może uda Ci się więcej pracować samodzielnie z Kamilką, mięśnie
                  szybciej złapią odpowiednie napięcie i szybciej się pożegnacie z rehabilitantką?
                  Tzw. "klapen dupen" (wybacz mi to określenie) jest jak najbardziej na miejscu,
                  Zosia chyba przez cały miesiąc chodziła dosyć niepewnie, zataczała się z lekka,
                  przewracała na pupę, potykała o różne rzeczy. Zresztą nadal się czasem potyka i
                  zatacza wink))) Życzę cierpliwości i wytrwałości. Jak już ruszyła, to się nia
                  zatrzyma! Dzielna dziewczynka!
                  Ja i polityka... Bo to jest tak, skończyłam dwa kierunki: dziennikarstwo i
                  romanistykę. Poszłam na doktoranckie z dziennikarstwa i dali mi
                  przedmiot "polski system polityczny". Korzyść z tego taka, że jestem teraz
                  obcykana w naszej wcale nieciekawej polityce wink
                  Buziaki szczególnie dla Kamilki!
                  M.
                  • rosie.rosie hop, hop.. 10.11.05, 00:05
                    niestety nic wiecej nie napisze bo maz stoi w kolejce do kompa smile

                    ale co u Was slychac kobietki??

                    pozdr
                    • nelka1313 Re: hop, hop.. 10.11.05, 00:21
                      hihi to o tej godzinie macie kolejke do kompa wink))

                      jutro sie trochę poudzielam....pa

                      ps. a tak na marginesie to mój nos wygląda jak po zderzeniu z czyms bardzooo
                      dużym i ciężkim...
                      • jola.wie Re: hop, hop.. 10.11.05, 08:50
                        Puk puk, to ja!
                        Ech, kobitki, jak to życie gna! teraz mogę trochę postukac w klawisze, Madzia
                        (i mąż) jeszcze śpią, starszaki wyprawione do szkoły poleciały, a ja....
                        śpieszę się do pracy, he, he!

                        Spróbuję jakoś opisać wam Madzię: no więc biega. Gada - coraz więcej po ludzku.
                        Odmienia: tatusiu, mamo, babciu, Aniu, Ma-ku (Marku). Mówi rano "daj mieko" -
                        no, wiadomo co. Przestała się bać wszystkich z wyjątkiem wujka Grześka (który
                        jak raz ma do nas interes, ale jej reakcja go chyba powstrzymuje), co jest
                        szalenie uciązliwe w hipermarkecie, kościele, wszędzie, gdzie jest dużo
                        przestrzeni i dużo ludzi. Znika w mgnieniu oka. W wózku nie chce siedzieć za
                        Boga Ojca, tak samo nie da się jej wziąć na ręce, wywija się, wierzga, a
                        najgorsze ze wszystkiego - piszczy tak, ze prawie pękają szyby. Jak gdzieś
                        pójdzie - nie ogląda się za siebie. Bawi się głównie wszystkim, czym jej nie
                        wolno, zabawkami jedynie z nianią (nie wiem, jak ta kobieta to robi), niania
                        uczy ją siusiać na nocniczku i.... udaje się im to! Madzia w każdym razie
                        kojarzy, że robi siusiu, czy jest wtedy na nocniczku, czy robi je w pieluchę,
                        mówi "siusiu". Kupkę tez kojarzy, nawet jeśli tylko puszcza bąka,
                        mówi "kupka?" smile)))- w ogóle słodka jest ta nieustająca intonacja pytająca,
                        nie? smile)))))). Uwielbia teletubisie, przez tą bajkę kojarzy rowerek, piłkę
                        ("kopa"!?), deszczyk, kałuże, opowiada jak najęta, zna dwie kasety na pamięć.
                        Ucieka przy przebieraniu pieluchy, zalewa w czasie kąpieli łazienkę, wrzeszczy
                        przy wyciąganiu z wanny, zepsuła kołysanki-utulanki, właśnie na allegro kupuję
                        następne. Włosy ma pod łopatki.
                        Rządzi przeokropnie. Uwielbiam ją. Niania chwali ją za jedzenie, więc musi, że
                        ładnie je. Ja mam mniej okazji by to stwierdzić smile)). Uwielbia czekoladę.
                        Wywęszy ją zza mkażdego opakowania. Wczoraj wyczaiła w ułamku sekundy prince
                        polo przez siatkę sklepową i nie było, że nie dać. Dała jaj połowę do garści,
                        zaczęła to jeść, dałam jej cąłe nierozpakowane i mówię "idź, daj markowi ama"
                        (ama to coś do jedzenia), a ona poszła i daje mu to nadgryzione, on do
                        niej, "nie! daj to!" i chce jej wziąć to nierozpakowane, a ta rękę za plecy
                        schowała, broniąc "ama"!
                        Wczoraj usnęli wszyscy a na końcu, z nudów chyba,, Madzia. Ja jak przez mgłę
                        pamiętam jeszcze, jak wpychała mi po ciemku palce w oczy "oko! oko!" A potem
                        było rano. W tym trybie usypiania Madzia śpi oczywiście w naszym łóżku. Kiedy
                        się kulturalnie usypiamy - śpi w swoim łóżeczku. najczęściej znajduję ją
                        wciśniętą niemożliwie między szczeble, albo w nocy wstaję, żeby ją spomiędzy
                        szczebli wyciągnąć - termu dziecku potrzebne jest łóżko 2 na 2 metry,
                        tak "chodzi" dookoła. Najlepszym sposobem na obudzenie jej w nocy to przykryć
                        ją kołderką. Nie znosi być przykryta.
                        Poza tym śpiewa, tańczy, rysuje, pisze, nawija po swojemu, daje buziaczka,
                        posyła całuski i ma własne pomysły i poczucie humoru. Jest ogólnie bardzo
                        pogodna, ale władcza, to znaczy domaga się i protestuje rzucaniem się na
                        podłogę, staramy się, a zwłaszcza babcia smile))), nie prowokowac takich sytuacji,
                        czym pogarszamy, zwłaszcza babcia smile))), sprawę.
                        Ach, tyle moje drogie, na dziś.
                        Monia, nie przejmuj się, taki jest los większości doktorantów, wykładają jakieś
                        dziwne przedmioty, takie życie.
                        Elu, sorry, może nie doczytałam, czy jesteście przeprowadzeni do tego Wrocławia?

                        Ja mimo, że mamy fajną nianie mam ciągle jeszcze poczucie straty z powodu
                        rozstawania sie z Madzią, bo "oddałam" jej najfajniejszy czas - ranek i
                        dopołudnie, kiedy jest najsłodsza, kiedy się bawi. Po południu już bywa różnie,
                        przeważnie dostaje "głupawki" i "pomysłów", a na mnie czeka obiad na jutro,
                        prasowanie, pranie, sprzątanie i ten wybór: to albo to! Nie znosze tego.
                        pa, bo jestem w rozsypce, a tu już bardzo późno.
                        • nelka1313 Re: hop, hop.. 10.11.05, 17:10
                          Dobrze Jolu,że się w końcu do nas odezwałaś smile jak znajdziesz jeszcze chwilkę
                          to napisz co to za praca i tak wogóle co u ciebie- prowadzisz zajęcia z dziecmi
                          tak jak chciałaś?
                          Do Wrocławia przeprowadzamy się na wiosnę-jak doprowadzimy mieszkanko do stanu
                          pozwalającego na mieszkanie smile)).

                          Muszę sie poskarżyć,że Marta od czasu swojej choroby bardzo żle zasypia-dziś w
                          nocy rozbudziła się i przez 2,5 godziny nie dała się odłożyc do łóżeczka :-
                          (((( - naprawdę momentami już byłam na granicy wytrzymałości nerwowej.....


                          Rosie bardzo wam współczuje tych ćwiczeń z rehabilitantką- to pewnie nic
                          przyjemnego a na dodatek dzieci w tym wieku wszystko chcą robić po swojemy- a
                          nie tak jak ktoś im każe....

                          Nie wiem jak uwas ale ja zauważyłam,że Marta nie bawi się prawie swoimi
                          zabawkami sad cały czas krązy wokół mnie albo szpera po szafach, grzebie w
                          kwiatach i robi wszystko to co jej nie wolno....
                          Ha i muzyke tez kocha-ale w odróznienu od Tomka Weratki-okazuje to bardzo
                          energicznie-potrafi tanczyc nawet przy reklamie.Złościć to ona ostatnio
                          nauczyła się koncertowo-tak się wydziera,że sąsiedzi z końca ulicy chyba ja
                          słyszą..

                          Moniko a co tam u Zosi-juz lepiej je? Weratko, Aniu hop,hop!!
                          Rosie i mam nadzieje,że pochwalisz się ozdobami choinkowymi..


                          pozdrawiam
                          • aninia1 Re: hop, hop.. 10.11.05, 22:04
                            hej koleżanki!!

                            U nas remonciksmile) Wlazłam pod folie ,ktora przykryte jest biurko i
                            czytam ,czytam co u was nowego?smileNa szczescie wszystko OK a choroby szybko
                            odchodzą..
                            Co do odchodzenia to w miedzyczasie zaliczylismy 2 pogrzebysad(,zaziebienie
                            Poli,szczepienie ,no i teraz ten remoncik,który w pierwotnej wersji miał trwac
                            2-3 dni a ciagnie sie 5-tą dobę .Równiez cenowo miał inaczej wyglądac...
                            (uahhhh!)W łazience zimno-11 stopni,dziura na korytarz,przez którą można prawie
                            przejsc..Na szczescie nie musimy tu teraz mieszkacwink
                            Pola oddelegowana do Babci..Co one tam robią?? Ano - grają w karty ..Pola
                            mówi: AŚ i KÓL itp.Jak przychodze do niej to zaraz biegnie po kapcie dla
                            mnie...Babcia wykazuje sie wielką cierpliwością i skoro nie odstawiła jej nam
                            pod drzwi tzn.nie jest zle a i dla mnie wielka ulga,chociaż tesknie w kazdej
                            minucie za moją królewną..Babcia chwali za jedzenia a z tego wynika
                            odpowiednia ilosc..kupek wahajaca sie od 2 do 4 na dobe... (?/!)

                            No nic musze lecieć ,ucałujcie od nas wszystkie Dziewczynki i Tomaszka smile
                            • nelka1313 Re: hop, hop.. 06.12.05, 23:31
                              Rosie u nas też było raz nurkowanie i też dokładnie wiemy dlaczego nigdy nie
                              wolno dziecka samego zostawić w kąpieli.Piszczenia jeszcze u nas nie ma ale za
                              to są dobitne próby wołania mnie, dziadka czy kogokolwiek kto akurat jest
                              potrzebny-w życiu nie przypuszczałam ,że w tak małym ciałku jest taka siła
                              głosu i stanowczość wink))).
                              Czytanie książeczek to też ogladanie obrazków albo "czytanie" przez Martulę-
                              oczywiście w tempie ekspresowym wink)).
                              Weratko pozazdrościć tylko słoneczka-u nas zimno i siedzimy w domu bo mamy
                              katarek.
                              Szykuje się przyjazd kuzynki ponownie-jak wyjezdzała stwierdziła,że przyjedzie
                              do nas za dwa lata :-000, za to w poniedziałek podobno pytała się mamy czy może
                              przyjechać do Marty.Widzę,że Martula też za nią tęskni i 3 lata różnicy to nie
                              aż tak dużo.
                              Moniko a co tam u was? Pewnie ciągle jesteś zapracowana!Jola,Becia hop hop.
                              Aniu a jak tam twoje samopoczucie? Bo już chyba coraż bliżej finiszu prawda?

                              pozdrawiam cieplutko i buziaki dla maluszków-a Tomaszkowi życzymy DUZEGOOO
                              apetytu.

                              ps. tak na marginesie to muszę wam powiedzieć,że Marta w listopadzie pobiła
                              swój rekord życiowy-przybrała 700g!!! i mamy juz 10 kg
                          • jola.wie Re: hop, hop.. 11.11.05, 17:51
                            Rzuciłam trochę zdjęć na zobaczcie.
                            Ku mojemu zawodowi - kiepskie są, naprawdę, szkoda. Za to rozasłałam wam na
                            gazetowe skrzynki to i owo.
                            • aninia1 Re: hop, hop.. 12.11.05, 12:57
                              Hej,

                              Dzieki,za zainteresowanie smile)Pamiętam cały czas,żeby napisać,jak się czuję w
                              drugiej ciąży.Jeżeli jest to chłopak to powiem szczerze ,że róznica jest
                              sporasmile)Można prawie powiedzieć ,że nie czuję swojego stanu.Poza spadkiem
                              formy,krągłościami tu i owdzie,czuje sie naprawde fajnie!Zadnym
                              mdłości,nudności,senności,nadwrażliwości na zapachy..Znowu mam "fajne'cycybig_grinD
                              Nigdy nie chciałabym odpowiadac na pytanie,czy któres dziecko kocham
                              mocniej,nie chce zeby tak było.Mam teraz kłopot ze spaniem: Pola śpi z nami ale
                              coraz bardziej odczuwamy dyskomfort z tego powodu.Musze cos wymyslec,bo
                              łóżko ,mimo,że spore,robi sie powoli ciasne...Można powiedzieć,poszłam za
                              ciosemsmile Jedno za drugim..Nie powiem , bede miała troche zamieszania w domu,ale
                              trudno..Bardzo się cieszę i nie moge doczekać wiosnysmile)Chciałabym sie tak
                              dobrze trzymać jak Jola po trzecim Maluchusmile)Apropos: Jola -dzieki za
                              zdjecia.Włoski Madzi naprawde robią wrażenie-nie mówiąc o wymyslnych
                              fryzurach,które można przy okazji tworzyć.
                              Rosie,trzymamy kciuki za Kamilkę,żeby polubiła swoje ćwiczenia i panią
                              rehabilitantkę.
                              Wogóle to Wasze pocieszki już ładnie nawijają,tyle słów,,noo proszę...Duże
                              panny już mamy! Tomaszek trzymaj się dzielnie podczas upałów.U nas 4-ki też
                              przypłacone były spadkiem apetytu..za to teraz! Pola nadrabia jedzonko!!
                              • aninia1 Re: ciąg dalszy naszych historii 12.11.05, 13:11
                                obciało mi posta..smile)
                                No wiec,Elu-bierz sie do roboty..Trzeba isc za ciosem,bo pozniej sie nie bedzie
                                chciało!Zawsze chciałam ,żeby córeczka miała rodzenstwo,no i bedzie.A jak okaże
                                się to chłopak to juz wogóle nastąpi szczyt marzeńwink)Monika,Rosie,Werata,Becia
                                ( Joli damy spokój,hehe),moze sie przyłączycie? Bedzie mi rażniejsmile)
                                Elu,co te Maluchy mają z zasypianiem..? tak jak Werata kiedyś pisała,może
                                cherbatka z meliski? Na pewno nie zaszkodzi a uspokoi i odpręży..?Pola śpi u
                                Babci i..chodzą spać o ..22!!!Rany boskie,Babcia rozpuszcza mi dziecko...
                                To chyba na tylesmile)
                                Buziaki!
                                • rosie.rosie Re: ciąg dalszy naszych historii 12.11.05, 23:21
                                  Hej Ania,
                                  to fajnie ze czujesz sie tak dobrze w tej ciazy i oby tak dalej!

                                  Znam rodzinke, ktora spi we czworke w jednym lozu: mama, tata i dwoch
                                  ancymonkow pieciolatek i trzylatek wink))
                                  Moze wiec wcale nie bedziesz musiala zrezygnowac z towarzystwa Poli smile
                                  Co Ty na to?

                                  Tymczasem my na razie nie planujemy drugiego bobaska. Moze jak Kamilka pojdzie
                                  do przedszkola, zobaczymy. Chociaz jak juz teraz pomysle sobie o tych nocnych
                                  karmieniach itp. atrakcjach pierwszych miesiecy to juz mi sie nie chce, a co
                                  dopiero bedzie za dwa latasad)
                                  Jednak chcielibysmy drugie bobo, sistre lub braciszka dla Kamilki bo to chyba
                                  dobre dla dziecka.
                                  Paaa.
                        • tupelo Re: hop, hop.. 10.11.05, 22:44
                          Jola! Nareszcie! Tak, napisz, co robisz i przyślij nam zdjęcia Madzi, nie
                          odpuścimy, bo dawno nie widziałyśmy zdjęć Twojej Ślicznotki!

                          Jola, ja nie wiem, jak to jest, wcześniej też widziałam parę identycznych
                          rzeczy u Madzi i u mojej Zosi, czy to sprawka tego, że mają urodziny tego
                          samego dnia?
                          1. Podobnie jak Twoja Madzia, Zosia odmienia, ale nie w wołaczu, tylko raczej w
                          dopełniaczu, najczęściej chodzi o to, czyja jest dana rzecz: baby, dziadzi,
                          taty, mamy, Zosi, cioci... Co do Zosinego gadania, coraz więcej mówi zdaniami,
                          używa do tego np. takich czasowników: jeść, pić, zobaczyć, siusiać (np. ciocia
                          je, tata pije, mama zobacz, dziadzia siusia... wink). Wczoraj spotkała się z
                          synkiem mojej koleżanki, Jasiem. Ona do niego w kółko Jasio, Jasio, a w końcu
                          patrzę, a ona pokazuje na siebie paluszkiem i mówi "Zosia, Zosia". Chciała się
                          mu przedstawić, no! A jak puszcza, za przeproszeniem, bąki, to mówi "bąci". I
                          słów już tyle zna, że szok, np. zam to zamek, zama - zamykać, niemo - niebo,
                          paś - ptaszek, siampam - hipopotam, pompom - pępek, ciempo - ciemno, doda -
                          woda, majcin - Marcin (mój mąż), mosia - monisia (ja) i wiele, wiele innych.
                          Ufff
                          2. Inna identyczna sprawa, jak u Madzi, to zachowanie w łóżeczku. Zosia
                          tez "wędruje" po łóżku i pzrydałoby się jej takie 2x2 metry. Zdecydowanie. I
                          również najlepiej ją obudzić w nocy, przykrywając kołderką, nienawidzi
                          przykrywania!
                          3. bawi się wszystkim, tylko nie swoimi zabawkami (Ela!), najchętniej sięga po
                          to, czego nie wolno...
                          4. Rządzi. Jak najbardziej. Zofik rulez królewna nasza, chyba ją rozpieścimy.
                          Nieeeeeee...
                          5. Uwielbia czekoladę. Oj tak tak! Najlepsze to, co słodkie!
                          6. też potrafi po ciemku, najczęściej rano badać, gdzie mam oczy, a co takiego
                          mam w nosie...
                          7. Śpiewa - tak, ostatnio nauczyła się paru słów z takich piosenek jak "Chodzi
                          lisek", "Stary niedźwiedź mocno śpi" i "Mało nas do pieczenia chleba" i jak je
                          słyszy z płyty, to spiewa, to co umie. Pisze, maluje - jak najbardziej,
                          uwielbia to. Od rana prosi "maluj kicie". Tańczy - przekomicznie, musze to
                          kiedyś nagrać, to jest piękne!
                          8. daje buziaka - tylko rodzicom i cioci, ale za to jakiego!

                          No ale nie piszczy, nie rzuca się na podłogę i daje się przewijać na leżąco, za
                          co jestem jej wdzięczna smile I jakoś do telewizji nie ma cierpliwości, nie
                          interesuje jej to po prostu.

                          Oj, przepraszam za ten pełen zachwytu nas własnym dzieckiem elaborat, nie
                          mogłam się opanować.

                          Hej, piszcie, co u Waszych maluchów, co mówią, co robią, ku pamięci!!!

                          Ela, współczuję problemów ze spaniem. To podstawowa sprawa, jak mama
                          niewyspana, to humor siada i sily wysiadaja... Zycze lepszych nocy. U nas na
                          razie OK.
                          czy Zosia lepiej je? Ostatnio lepiej, wtedy to moze przez katar gorzej... ale
                          bardzo nieufna jest do jedzenia, malo rzeczy nowych probuje. Przeciez moglaby
                          jesc wiele rzeczy od nas z talerza, a nie robi tego wcale. Bo nie chce.

                          Buziaki juz zmykam
                          Zagladajcie czasem do Zofika
                          • werata oda do Cierpliwosci! 11.11.05, 05:43
                            Hoooop, jestesmy! W kiepskiej formie, co prawda, ale taki mamy moment w zyciu.

                            Bardzo dziekujemy za mile slowa. Elu-zdjecia doszly, bardzo ladnie Martuli w
                            niebieskim (pod kolor oczu) szaliczku smile
                            Jolu-straszny pospiech w Twoim zyciu, ale na szczescie widac, ze swietnie sobie
                            radzicie!
                            Rosie, a moze ta akurat rehabilitantka malej nie pasuje? Bylas zadowolona z
                            poprzedniej, dlaczego Ja zmieniliscie?
                            Moniko, to Ci sie przedmiot trafil do cwiczen wink Moze uda Ci sie pozbyc go w
                            kolejnym roku. Moj maz tez tu jakies dziwne przedmioty wyklada, he he, ale to
                            juz osobny watek o edukacji w nie anglo-saskiej czesci swiata i kolonializmie.
                            Aniu, z remontami to chyba tak juz jest,ze nijak sie maja do kosztorysu.
                            Zyczymy szybkiego zakonczenia remontu.
                            ***
                            Jak przeczytalam o Waszych jedzacych dziewczynach, to tak Wam strasznie
                            pozazdroscilam... Bo Tomek zaczal od tygodnia zjadac cwierc mikro-ilosci... O
                            ile z mikroilosciami radzilam sobie swietnie, to z ich cwiartka juz nie za
                            bardzo sad(( Oj, wiem, to wiekszy problem dla mnie, niz dla Niego. Powodem sa
                            czworki gorne i upaly 32-33 st, wiec przeslijecie mi, prosze, troche
                            cierpliwosci... Cierpliwosci przybadz!!!
                            Acha, zle zasypia, co nigdy u nas nie bylo problemem, a tu, prosze...
                            Nie bede Wam wiecej zrzedzic, lepiej napisze o wydarzeniu numer 1: pierwsze
                            postrzyzyny Tomaszka odbyly sie przedwczoraj. Teraz Maly jest lysy jak kolano.
                            Teraz czekamy na cud gestych i pieknych blond loczkow wink)) Oczywiscie mile
                            widziany jest tez cud naglego przyplywu apetytu. Na wiecej cudow nie licze (na
                            razie).
                            Pozdrawiamy i przesylamy mnoooooostwo ciepleka i sloneczka.
                            pa
                            • rosie.rosie Re: oda do Cierpliwosci! 11.11.05, 16:43
                              Hej jak tloczno i milo sie zrobilo, od razu cieplejwink

                              Jola, dzieki za zdjecia. Madzia urocza! Piekne wloski i buzka. Cud miodwink

                              Na rzucanie sie na podloge polecam Wam kompletne ignorowanie dziecka.
                              Przeczytalam kiedys o tym na forum i postanowilam sprobowac. U nas podzialalo.
                              Kamilka gdy nie miala publicznosci zaprzestala tego typu pokazow. W trakcie
                              rzucania sie walila tez glowka, okropne to bylo.

                              Ania, napisz nam sie sie czujesz w drugiej ciazy. Czy to jest jakos inaczej?
                              A co do remontu, to nie martw sie - normalkawink

                              Pozachwycam sie i ja nad swoim dziecieciem:
                              Uwielbia grac w pilke i jezdzic na swoim jezdzidelku. Ostatnio karmi lale i
                              misia. Podaje butelke a nastepnie lyzeczka karmi z talerzykawink
                              Uwielbia muzyke, w zasadzie przez caly dzien musi cos w domu grac, bo inaczej
                              to sie po prostu tego domaga. Wszelkie przewy w piosenkach lub miedzy nimi sa
                              niemilo widziane i od razu nastepuje domaganie sie muzyki. Skacze przy tym,
                              macha raczkami i jest wowczas w siodmym niebie.
                              Ulubionym przedmiotem zabaw jest scierka kuchenna! Kamilka zaklada ja sobie na
                              glowe/szyje/plecy i tak paraduje po mieszkaniu. Wyciera nia podloge, wpycha do
                              buzi itp. Inne szmatki jej nie interesuja, ta jest the best!
                              Ksiazeczki posrod innych zabawek oprocz wyzej wymienionej pilki i jezdzidelka
                              sa chyba najciekawsze. Innymi zabawkami raczej malo sie bawi.

                              A teraz ponarzekam - dla rownowagismile
                              Kamilka przestala nam ladnie jesc. Jeszcze do drzemki to jak Cie moge, kaszka a
                              pozniej mleczko i cos do niego. Zupka i drugie danko jest blee i nie chce jesc.
                              Podwieczorek zje tez niechetnie, jesli w ogole to dopiero wieczorem. Dopiero na
                              noc najada sie kaszka. I tak juz od kilku dni, obiadki laduja w smieciachsad

                              No i chodzenie, a wlasciwie niechodzenie.
                              Zmienilismy rehabilitantke poniewaz tak doradzila nam doktor. Ta nowa stosuje
                              po prostu inne cwiczenia, inna metoda, ktore dla Kamilki sa lepsze, tamte byly
                              za malo skuteczne po prostusad
                              Rehabilitantka byla u nas raz, pokazala cwiczenia i teraz bedzie dopiero za dwa
                              tygodnie. W miedzyczasie ja cwicze z Kamilka w domu. Musze przyznac ze i tak
                              jest dzielna i w trakcie pierwszego cwiczenia jeszcze sie smieje, gorzej przy
                              ostatnimsad Szkoda mi jej strasznie, ale wiem ze to dla jej dobra. Na szczescie
                              nie mam poczucia, ze katuje swoje dziecko, a tego sie obawialam. Udaje mi sie
                              ja jakos zabawic czasem lub odwrocic uwage. Pilke do cwiczen chyba znow zaczyna
                              lubicsmile

                              Co do ozdob choinkowych, hm, to wszystko tak sie odwleka w czasie..
                              Mam nadzieje, ze do Swiat zdazewink
                              Wczoraj dopiero odebralam bombki i jeszcze nawet ich nie przejrzalam.
                              Jak cos juz wymodze to sie pochwale.

                              Weratko, dzieki za to ciepelko i sloneczko, bo u nas jesiennie, raczej
                              nieciekawie, chociaz jak na polowe listopada to na prawde nie ma co tak bardzo
                              narzekac, prawda?
                              • rosie.rosie Re: oda do Cierpliwosci! 11.11.05, 17:15
                                Aha, Weratko duuuuzo cierpliwosci Ci przesylam, chociaz i mi tez wiecej by sie
                                czasem przydalosmile

                                A odnosnie gadulastwa to Kamilka jak chce cos zjesc to w kolko powtarza 'mniam'
                                a jej ulubione ostatnio 'slowko' to 'dziołłłłł' czym nas rozbraja w kazdej
                                sytuacji.

                                Papatki

                                ps Uwaga. Wcina zupe, to chyba jakies czary smile))
    • tupelo ale ruch! 13.11.05, 17:53
      Hello,
      Jolu! Dzięki za zdjęcia Madzi, jest śliczna!
      Aniu, cieszę się, że się dobrze czujesz, to również szansa dla mnie, bo ja w
      pierwszej ciąży czułam się nie najlepiej, nie wiem, co mnie tak ciagnęło,
      bolało, czy to te wiązadła macicy czy co... Nudności nie miałam, ale różnego
      rodzaju bóle i niewygody, wolę o nich nie pamiętać.
      A ja bym właśnie chciała drugiego dzidziusia szybko, żeby szybciej wyjść z tych
      pieluch itp., chociaż czasami jestem tak zmęczona, że najchętniej bym tę
      decyzje odłożyła w czasie na długo... Myślę, że będziemy próbować w przyszłym
      roku, najwcześniej na wiosnę-lato, bo muszę napisać sporą część doktoratu,
      później już z dwójką dzieci nie uda mi się tego dokończyć. W każdym razie oboje
      czujemy, że nasza rodzinka jeszcze nie jest pełna, ale to własnie przez moje
      studia musimy jeszcze poczekać.
      Weratko, napisz, co wykłada Twój mąż...
      Buziaczki przesyłam
      M.
      • rosie.rosie Re: ale ruch! 13.11.05, 23:16
        i oby tak dalej dziewczyny!

        i napiszcie mi co jest dobrego w zimnych gotowanych brokulach
        Kamilka sie dzis strasznie zajadala smile
      • rosie.rosie zofikowy blog 13.11.05, 23:22
        moniko podziwiam!
        lubie ogladac szczegolnie zdjecia ale czasem tez cos poczytam
        zosia rosnie w oczach
        masz zaciecie, na prawde
        ale ja chyba nie umialabym tak sie odslonic w necie
        • tupelo Re: zofikowy blog 14.11.05, 15:19
          Hej,
          powiem Ci, że często się zastanawiam, czy nie piszę za dużo. Ale zawsze tak
          było, że lepiej było mi o sobie pisać niż mówić. Być może ten 'ekshibicjonizm'
          to rodzaj odreagowania nieśmiałości wink
          Bardzo chcieliśmy mieć własną stronę w necie, gdzie byłyby opisane nasze pasje,
          gdzie moglibyśmy się wygadać, a czasem i wyżalić. Po co? Tak dla siebie, bo
          czasem pisanie pomaga zrozumieć i oswoić świat. Ale nie potrafimy tworzyc stron
          internetowych. Zofikowy blog to taki wentyl bezpieczeństwa. Odkrywam się, choć
          czasem zdaję sobie sprawę, że to trochę jak Big Brother. Ale jak już coś
          osobistego napiszę, to jest mi lżej.
          Ale oczywiście główną zaletą tej strony jest to, że Zosia będzie miała
          pamiętnik.
          A to, że ktoś obcy o mnie czyta - a czy on mnie zna? Nie dbam o to. A to, że
          czyta o mnie ktoś znajomy - nie mam nic do ukrycia smile))
          Ot, teraz też się rozpisałam, przepraszam.
          Pozdrowionka
          M.
          • rosie.rosie Re: zofikowy blog 15.11.05, 00:26
            no tak tu tez przeciez sie odkrywamy..

            ja natomiast pisze pamietnik, juz od 2-giej klasy szkoly podstawowej
            teraz troche zaniedbalam, ale od czasu do czasu cos skrobne

            tez naleze do tych osob, ktore wola pisac niz mowic smile

            dobrej nocki i milego dnia
            • jola.wie Re: zofikowy blog 15.11.05, 06:52
              aaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!! BO SIĘ WŚCIEKNĘ!!!!! Magda skasowała mi całego
              posta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Nie mam teraz więcej czasu na pisanie, później spróbuję....
              pozdrawiam was mimo wszystko
              • werata Jak Wy to robicie? 15.11.05, 07:48
                Czesc Mamy!
                Jak sie mamy?
                Czytam i ciesze sie,ze calkiem niezle sobie dziewczyny poczynaja.
                Jolu, Ty sie nie wsciekaj wink Nam Tomaszek polowe klawiatury rozebral na czesci
                pierwsze, hehe.
                Z Tomka niejedzeniem ciut lepiej. Aniu, zycze Ci z calego serca, zeby kochane
                Malenstwo bylo Jadkiem takim, jak Pola. Niejadek to duze zmartwienie. Moniko,
                mama nadzieje, ze wkrotce Tobie tez bede mogla zyczycwink Patrzac na Jole,to z
                trojka dzieci mozna wygladac bombowo, ja jestem pod wrazeniem, jak fajnie Jola
                wyglada(sz).

                Rosie, Moniko-czyli internet to wynalazek w sam raz dla Was, bo tu mozecie
                pisac do woli, ja zawsze Was chetnie czytam.

                Napiszcie mi, kochane, jak wyglada _Wasz_ dzien? Jak Wy to robicie znajdujac
                czas na hobby (blog, pamietnik, decoupage...)
                Ja jakas niezorganizowana jestem, buuuuuuuuu.

                A dzis w Sydney pada. Niech pada.
                Buuuuuuziaki z konca swiata.
                PS Ida Swieta...
                • rosie.rosie Re: Jak Wy to robicie? 16.11.05, 01:49
                  Hm, widze ze dopiero teraz zaczne zarywac nocki..
                  Moje paluchy sa niebiesko-biale, Ela help, czym ja to mam zmyc?
                  Dzis bylam na pokazie deco.. swiatecznego i tak sie wciagnelam, ze po przyjsciu
                  do domu zaczelam cos tam sobie dlubac smile
                  Posiedzialabym jeszcze troche, ale jutro, a wlasciwie juz dzis.. sa moje
                  urodziny i nie chce straszyc smile

                  Niestety Weratko w dzien kompletnie nie mam czasu, dopiero jak Kamilka spi to
                  moge cos zrobic. W dzien jak pospi dluzej to tez czasem lookne do internetu,
                  zalezy.
                  Glownie dzieki dziadkom udaje mi sie wyjsc dwa razy w tygodniu na lekcje do
                  mojego ucznia. W weekend czasem wyskocze gdzies w sobote a Kamilka jest z tata.
                  Kompletny brak czasu na cokolwiek.
                  A ludziom sie wydaje, ze siedzenie z dzieckiem to lezenie brzuchem do gory. Ja
                  z ledwoscia znajduje czas na cwiczenia z Kamilka, chociaz na co jak na co ale
                  na cwiczenie z Pyza musze miec czas.
                  Mam wrazenie ze moje zycie to ciagly wyscig z czasem, czy Wy tez tak macie?
                  • werata Sto lat, Rosie!!! 16.11.05, 02:36
                    Zebys miala wiecej czasu, w ktorym bedziesz sie realizowac.Zebys w kazdym dniu
                    odnajdywala radosc.

                    A ja dzis w takim jesiennym nastroju, a tu lato idzie...
                    Slucham Bajora i sie martwie. sad
                    pa
                    • jola.wie Re: Sto lat, Rosie!!! 16.11.05, 08:18
                      Rosie, kochana, sto lat!!!! Wszystkiego najlepszego!!!

                      Chyba nie znajdziesz niezrozumienia na tym forum odnośnie tego, jaka ilością
                      czasu na swoje potrzeby dysponujesz, mianowicie żadną. JA W KAŻDYM RAZIE CIĘ
                      BARDZO DOSKONALE ROZUMIEM. Tylko jak to wytłumaczyć tym wszystkim ludziom
                      dookoła? Moja mama miała dla mnie duże zrozumienie, dopóki nie została z Madzią
                      w domu na parę godzin. Po tym incydencie zaczęla mnie podziwiać. Oczywiście, że
                      praktyka czyni mistrza, ale ona się miała za mistrza, lecz "jedyne", czego
                      dokonała to dopilnowała dziecka - w domu wyglądało jakby wybuchł granat, nawet
                      pieluchy brudnej nie zdążyła posprzątać. W podobnym stylu działa mój mąż, z
                      tym, że mam wątpliwości, czy dobrze zajmuje się dzieckiem (w każdym razie
                      zapewnia jej bezpieczeństwo, to najważniejsze), no, ale on nie widzi żadnej
                      różnicy, ani też powodu, dlaczego ja miałabym chodzić w glorii chwały. Kiedy
                      wracam do domu, a domem i dziećmi zajmuje się mąż, Madzia natychmiast się na
                      mnie uwiesza, tak, że nie moge zdjąć płaszcza i "wyjękuje" mi relację z
                      ostatnich godzin, mając wyraźnie do mnie pretensje. Odłożyć się nie da, bo
                      zaraz ryk i do późna muszę robić wszystko z nią na ręku (11 kg). Jeśli byłam
                      tam gdzieś sama, to jeszcze Anka leci "mamo, MUSISZ mi pomóc....", i Marek
                      wyjeżdża "mamo, potrzebuje na jutro zeszyt / bibułę / gazetę na prasówkę /
                      zginęla mi książka do historii". Tak to moje drogie potem wygląda, w sumie
                      śmiesznie, nie? smile))))))))) teraz kiedy "chodzę do pracy" (w której
                      nieporównywalnie lepiej odpoczywam, niż "nic nie robiąc w domu", naprawdę,
                      płacę za ten luksus jedyne 500 zł w miesiącu), muszę niestety zmieścić
                      pakiet "dom-zakupy-gotowanie" w nieporównywalnie krótszym czasie. I to
                      wieczorem/późnym wieczorem, kiedy zwykle ogarnia mnie już paraliż. Do komputera
                      siedam między 7.00 a 9.00 rano. Już macie dosyć. Ja też. Koniec (choć to
                      zaledwie początek) smile))))))))).

                      Ach, bardzo wam dziękuję za komplementy. Jest mi szalenie miło.

                      Podziwiam was wszystkie, które robicie rzeczy w wyżej przedstawionym trybie
                      życia abstrakcyjne i nielogiczne: decoupage, pisanie bloga i tego typu (ja
                      zaszalałam parę tygodni temu i uszyłam sobie spódnicę i Madzi też i uzdatniłam
                      parę ciuchów, dziś zachodzę w głowę, skąd wzięłam na to czas???). PODZIWIAM, I
                      ŻYCZĘ WAM WYTRWAŁOŚCI.

                      Aniu, wór cierpliwości, dobrego samopoczucia, szczęścia i radości na czas ciąży
                      i na później też. Zobaczysz, kiedy Maluch się urodzi, jaka Pola jest duuuuuuża!
                      Czy Pola wie o dzidziusiu w brzuszku? Jak reaguje? Fajnie, taka mała różnica
                      wieku, będą dla siebie fajnym towarzystwem.

                      Magda chadza ostatnio spać bardzo późno. Po prostu po wieczornym mleku zaczyna
                      się zachowywać tak, jakby jej ktoś wymienił baterie. Tryska kreatywnością. Nie
                      nadążam, zarówno umysłowo, jak i fizycznie. Wczoraj zapikowała dwa razy z
                      tapczanu na podłogę - na główkę oczywiście. Poza tym gada, wymyśla, cuduje,
                      klaszcze, piszczy, ryczy - kiedy jej sugeruję spanie, śpiewa i tańczy - choć
                      nie ma do czego, no, broni się całem swojem jestestwem przed spaniem. Wszyscy
                      muszą się położyć, wszystko wyłączyć, światła pogasić, wtedy jest jeszcze ryk
                      rzecz jasna, no ale w końcu zasypia. Wczoraj stało się to po 23.00 (!!!!!!),
                      dopiero, kiedy ja przestałam reagować na wpychanie palców do oczu i inne
                      zaczepki udając, że śpię (jedynie kilka razy złapałam ją za gacie, kiedy
                      spadała z łóżka). Widziała, ze już nic nie wskóra (chciałam sobie poczytać przy
                      okazji, ale gdzie tam! Moja książka fruwała, musiałam zgasić światło!) - i w
                      końcu zasnęła. Co ja mam z tym zrobić?! Jest coraz gorzej z zasypianiem. Przy
                      tym wcale dużo nie wypoczywa w ciągu dnia, najwyżej godzinę drzemki.

                      Pozdrawiam
                      • rosie.rosie Re: Sto lat, Rosie!!! 16.11.05, 15:53
                        Przede wszystkim dziekuje Wam bardzo za zyczenia.

                        A Ty Weratko czym sie tak zamartwiasz w srodku lata?
                        Usmiechnij sie do sloneczka big_grin

                        Jola a ja podziwiam wszystkie mamy z iloscia dzieci wiecej niz 1. Przede
                        wszystkim te z blizniakami ale rowniez tez z dziecmi w roznym wieku, a mamy z
                        trojka i wiecej to dla mnie jakies cuda chodzace.
                        A ja tu marudze z jednym dzieckiem, co nie? smile
                  • tupelo Re: Jak Wy to robicie? 16.11.05, 15:18
                    hej Rosie! Wszystkiego naj naj naj! Dużo radości z Twojego Słoneczka!
                    • alewe Re: Jak Wy to robicie? 16.11.05, 16:54
                      100 lat!!!!!

                      A paluszki to szczoteczką i wodą potraktuj wink)))))

                      Jak tu milutko i tak tłoczno-muszę sobie wieczór na czytanie zarezerwować smile)

                      pozdrawiamy
                      • alewe Re: Jak Wy to robicie? 16.11.05, 16:55
                        hihi-to ja nelka1313-ups, przepraszam za mój allegrowy nik!!!
                • tupelo Re: Jak Wy to robicie? 16.11.05, 23:04
                  Weratko! Ja bym tam wcale czasu nie miała, ale mam opiekunkę na 4 h dziennie,
                  poza tym Zosia jest u babci i jakos sobie radzę. Inaczej na nic nie byłoby sił
                  ani czasu.
                  • aninia1 Re: Jak Wy to robicie? 17.11.05, 16:56
                    hej

                    Rosie-Wszystkiego Najlepszego- dołączam sie do życzeń!!/pisałam to kilka dni
                    temu,nie wiem gdzie sie podział mój post??//
                    Alewe - myślałam,że to Nowa Mamuśka do nas wskoczyłasmile)Tak na marginesie,napisz
                    mi jak sie sprawdza prostownica do włosów?Jestes zadowolona? ja tez sie
                    przymierzam do zakupu...Nie wiem tylko która wybrać...?
                    Tak sobie pomyślałąm,że odnośnie miłości do dzieci to naszna,najbardziej
                    doświadczona i zaprawiona w bojach Mamuśka Jola ,nogła by coś napisać...Czy to
                    prawda ,że jedno dziecko kocha sie bardziej a inne mniej? Jak to z tym jest?
                    Szczezre mówiąc,to sama jestem ciekawa?
                    Jessuu jak mi sie chce coiś słodkiego....

                    Pa!
    • tupelo AAAAAAA! będzie smutna Wigilia! 17.11.05, 21:03
      To straszne, mój mąż pierwszy raz dostał dyżur w szpitalu w Wigilię... Jest mi
      smutno, nie wyobrażam sobie tego dnia bez niego... Buuuuu!
      • rosie.rosie Re: AAAAAAA! będzie smutna Wigilia! 18.11.05, 16:05
        Moniko, czy to juz przesadzona sprawa?
        Moze jeszcze da sie to jakos odkrecic?
        • tupelo Re: AAAAAAA! będzie smutna Wigilia! 18.11.05, 21:10
          Niestety, przesądzona. W każdy inny dzień dałoby się zamienić ten dyżur, ale
          kto weźmie dyżur w Wigilię? Zwykle jest tak, że lekarz może się umówić z osobą
          współdyżurującą, że wyjdzie na godzinkę-dwie. Mam nadzieję, że tak się da
          umówić. Ale i tak czeka nas smutna Wigilia...
          Bu
          M.
          • aninia1 Re: AAAAAAA! będzie Wigilia! 19.11.05, 11:36
            Monika, na pewno uda sie,żeby maz był z Wami na kolacji..
            Sporo moich kolezanek mają mezów w morzu akurat na Wigilie i Nowy Rok - one
            wogole nie maja okazji ich zobaczyc przez kilka miesiecy..I co mają
            powiedzieć? / nie wiem czy Cie pocieszyłam..confused

            U nas tez bedzie inaczej....Moja mama wyjechała daleko,z ojcem stosunki,,,w
            miare poprawne.Maz wogole nie przepada za tym dniem...Od meza tylko
            Mama...Jeszcze sama nie organizowałam nigdy Wigilii...Ale cuz,kiedys trzeba
            zaczacsmile)
            Głowa do góry!!! List potraw i prezentów na stół!! Apropos prezentów -jakie
            macie plany??/co do dzieci i mezow..?

            Buziaki,
            • tupelo Re: AAAAAAA! będzie Wigilia! 19.11.05, 21:19
              Ania, dzięki za miłe słowa...
              Oj tak, żony marynarzy to dopiero mają, nie zazdroszczę. Moja przyjaciółka z
              Gdańska mi o tym opowiadała, bo jej ojciec był właśnie marynarzem.
              Aniu, zazdroszczę Ci, że robisz Wigilię u siebie. Też bym chciała, marzy mi się
              to, ale na razie dziadkowie mają monopol.
              Pomysły na prezenty?
              Zosia na Mikołaja dostanie pociag na torach, ale nie kolejkę, tylko taki dla
              maluszków. Bo ona bardzo lubi pociagi.
              Pod choinkę dostanie wreszcie lalę z prawdziwego zdarzenia i wózek dla lalki.
              Kiedyś byłam przeciwna takim gadżetom, ale teraz widzę, że to właśnie
              sprawiłoby jej przyjemność. Dziadkowie oczywiście dostaną kalendarz z Zosią,
              już czeka w szafie wink A dla męża nie mam pomysłów, niedawno miał imieniny i
              też musiałam coś wymyslić...
              Pozdrawiam,
              M.
    • beciaw77 troche o wszystkim (?) 19.11.05, 23:44
      witajciesmile
      najpierw spóźnione ale z serca życzenia dla rosiesmile

      wiedziałam że coś jeszcze przegapiłm....
      Aniu!!!! dopiero teraz doczytałam!!! GRATULUJE i trzymam kciuki za maleństwo i
      Ciebiesmile!!!
      wybacz...
      ale póki co się nie przyłącze-choc pewnie miło by byłowink-mamy zamiar poczekać
      jeszcze kilka lat-o ile wogóle sę zdecydujemu-bo juz teraz ciężko zwiazac koniec
      z końcem....co ja mówie ciężko...szkoda gadać...
      ale nie o tym chciałam pisaćsmile
      JOLA!jak miło Cie widziećsmile) a jeszcze milejwink widzieć cud Madziesmile) słońce
      diabełku małysmile) jak o tym łapaniu za gacie przeczytałam to o maly włos sama nie
      spadłam z krzesła (ze śmiechu)!!!
      fajnie że tak tu ciepło,przytulnie i tłoczno...smile

      Tomaszku Ciebie ściskamy jako jedynego w tym groniewink mężczyznęsmile!!! buziakismile
      zazdrościmy Wam ciepła i upałó i przesyłamy troche cierpliwości choc tez czasem
      cierpimy na jej brakiwink

      wróce do mojego zmartwienia sprzed kilku tygodni...
      jak wam pisałam-Dominika miała goraczke i dostała od pediatry antybiotyk a ja
      jej go nie podałam bo chciałm przeczekać (głupia może jestem ale jakoś nie
      widziałam celu i sensu w tym działaniu)
      no i przeczekałam i...
      nic wiecj się nie działo a następnego dnia znalazłam odpowiedź na saopoczucie
      Misi-tylko szkoda że sama musiałam do tego dojśćsad(...- reakcja poszczepienna na
      odre,różyczke,świnke....
      mała przeszła w lekkim stoniu jedną - dwóch z wymienionych chorób, co jest
      mozliwe, jak wyczytałam w podreczniku i na Forum ze specjalisrtą, u znacznej
      liczby dzieci od 1-4 tygodni po szczepieniu (u nas minął dokładnie 4-ty tydzień
      jak wyskoczyła goraczka 39,6)...
      dwa dni póxniej mała iała drobniutka wysypkę al'a różyczka i...
      spokój!!!
      apetyt i cała reszta wróciły do normysmile)
      UUUUUUUUUFFFFFFFFFFFFFF!
      szkoda tylko ze pediatra zawiódł....

      teraz ja zdycham troche i modle się żeby mała nie złapala...

      zawalona jestem praca i gonią mnie terminysad ale byle do wiosnywink

      Dominika jest cudownasmile
      waży ponad 14 kg i ma ponad metr wzrostusmile
      wkrótce zamieszcze nowe zdjęcia a póki co wysyłam Wam kilka (mam nadzije że mam
      wszystkie adresy???)

      mała uwielbia:
      gruszki (guka) i ogórki kiszone (też guka)
      banany(baka),jabłka(japko),serek biały(sel),zjada z apetytem kaszkę i obiadkismile
      i z zapałem kolekcjonuje jaja (kinderkiwink hehe) doprowadzajac swoja pasję do
      granic smile-dla przykładu jedna z rozmów z dziadziem (przez telefon)
      Misia: dziadziu
      dziadziu:co tam "babu" robisz?
      M: mniam
      d: idziesz zaraz spać?
      M: taa ta taaaa
      -tu się wtracam mówiąc jej "powiedz dziadziowi przyjdź do mnie"
      M:dziadziu pyjdź
      d:mam przyjśc do nusi?
      M: jajo!
      smile))
      pozdrawam i sciskam Was sredecznie i ciepłosmile
      beata
      • rosie.rosie Re: troche o wszystkim (?) 20.11.05, 00:27
        big_grinDD
        Beciu, swietna rozmowa, super ze chcialo Ci sie napisac, usmialam sie ze hej.

        Dzieki za zdjecia Dominki, to ze szminka sa na prawde super, Dominika sliczna
        jak sie patrzy, prawdziwa kobieta juz z niej.

        Pozdr
        • werata sloneczko dla Was ;-) 21.11.05, 05:58
          No to uwaga:przesylam mnostwo ciepelka i sloneczka..........
          smile)))))

          Moniko,Aniu - jakos ta Wigilia sie uda, najwazniejesz, ze w pierwsza Wigilie
          Waszych dziewczyn wszystko bylo jak trzeba! Nie chce sie licytowac moje drogie,
          ale my tu na koncu swiata w trojeczke tylko bedziemy sad Jako prezent chcemy
          kupic Malemu krzeselko i stoliczek do Jego pokoju. Moze do tego jakas malenka
          zabawke, pomyslimy. Mojemu M. jeszcze nie wiem, co sprawic. Moniko-my w
          zeszlymroku dalismy Babci kalendarz ze zdjeciami Tomaszka, byl cudowny,Babcia
          bardzo zadowolona.W tym roku Dziadkowie dostana albumy ze zdjeciami z Sydney.
          Kalendarz to naprawde dobry pomysl.

          Beciu,wspolczujemy Dominikowych przygod z rozyczka. Ale wszystko dobrze sie
          skonczylo. Jestem podwrazeniem wymiarow Dominiki.Wy-Rodzice wydajecie sie na
          zdjeciach calkiem drobni.

          Aniu,wlasie czytam ksiazke-relacje z porodow w Australii,bo bylam ciekawa,jak
          to tu wyglada (w skrocie-tak,jak w Polsce), i wlasciwie kazda z tych kobiet
          pisze, ze drugi porod byl o niebo latwiejszy, czego i Tobie zycze.
          Dziewczyny,ksiazka mi wpadla w lapke przypadkiem, wiec prosze zadnych
          insynuacji wink))

          Moniko,moj M.wyklada na tutejszym Uni mnostwo medycznych przedmiotow, choc
          medykie nie jest,ale ma tytul dr, wiec dla przecietnego Aussie to wszystko
          jedno wink))


          Rosie, pissz, co u Kamilki! Cwiczycie regularnie? Jak Wam idzie?

          Kobietki,czy wszystkie dziewczyny maja niebieskie oczy? Na pewno
          Martula,Dominika, Kamilka,bo pamietam ze zdjec.A reszta? Moj Tomcio ma oczka
          piwne.

          Pozdrawiamy przedswiatecznie!
          • jola.wie Re: sloneczko dla Was ;-) 21.11.05, 10:34
            Becia, mój mąż na szybko zdiagnozował, że Dominika miala najprawdopodobniej
            gorączkę trzydniową, która jest uważana za chorobę wirusową, a to z tego powodu
            się tak wymądrzał, że jest specjalistą od szczepionek oraz bardzo niedyskretnie
            przeczytał twoj list, na jego usprawiedliwienie mam, że wyłowił wzrokiem te
            treści medyczne jeno smile) Na goraczkę trzydniowa lekarstwa nie ma, trzeba ją
            przeczekac. Kończy się wysypką, taką własnie różyczkopodobną.

            Aninia, wigilia we własnych pieleszach to supersprawa! Przestrzegam wszystkie
            młode małżeństwa przed uwikłaniem się w regularne spędzanie swiat u rodziców
            obu stron. To prosta droga do ubezwłasnowolnienia, o wiele ważniejsze jest
            tworzenie własnej rodzinnej tradycji. Nawet jeśli teściowa gotuje o niebo
            lepiej, to nie o żarcie chodzi.

            Moniko, a jakbyś poszła do męża do szpitala? Strawę w naczynia - jestem pewna
            że byłoby to super wspomnienie.

            O miłości do drugiego i kolejnego dziecka: mama nie dzieli swojego serca na
            coraz mniejsze kawałki, mama mnoży miłośc z każdym kolejnym dzieckiem.
            Oczywiście, że to najmniejsze i najsłabsze zawsze ściąga najwięcej uwagi, ale
            nie jest to powód do wyrzutów sumienia, bo się to ma nijak do miłości jaką
            darzymy dzieci, choc nam się wydaje, że ta uwaga, to wyraz miłosci właśnie.
            Miałam taki moment, kiedy urodziła się Ania, że mi się wydawało, że ta miłośc
            do Marka ode mnie odeszła, okropnie mnie to martwiło i robiłam sobie wyrzuty,
            że jedno dziecko kocham bardziej niż drugie! To było takie kruche, maleńkie i
            zdane na mnie, a tamto (pięcioletnie) takie wielkie, niezdarne i nieuważne, a
            także głośne. Boze, jaka byłam głupia! Kiedy urodził się Marek, byłam
            zadowolona, ale nie umiałam docenic tego skarbu jakim jest dziecko, choc
            kochałam go szalenie. Kiedy urodziła się Anka, byłam naprawdę szczęśliwa,
            miałam wymarzoną śliczną córeczkę i jej starszego brata, myślałam, że moja
            rodzina jest "pełna". Kiedy patrzę na troje moich dzieci, czuję się tak
            bezgranicznie szczęsliwa, że stan szczęścia z poprzedniego zdania wydaje mi się
            conajmniej niewiarygodny. Tak to właśnie ta miłosc do dzieci się mnoży. Jeśli
            kochając teraz swoje jedyne dziecko bezgranicznie nie wyobrażacie sobie, jak
            mozna równie bezgranicznie kochac następne bez uszczerbku dla tej pierwszej
            miłości, to zapewniam was, ze można.

            Madzia kiedy idzie do kościoła ma tego świadomosc, powtarza "bim bam? bim bam?"
            (że niby dzwony koscielne, poza tym o wszystko pyta smile))). Wczoraj przechodziła
            samą siebie, a że jakoś tak się stało, że na tej mszy była jedynym dzieckiem,
            nadrabiała za dwadzieścioro nieobecnych smile)))))! Śpiewała na całe
            gardło "Ajuuuja!" (że niby "Alleluja"), kiedy cichły organy domagała się "na
            na?" (to muzyka), właziła po schodkach na kazalnicę (na której ksiądz głosił
            akurat kazanie), zapędziła się na ołtarz, kiedy zobaczyła, że księża z
            kielichami szykują się do rozdawania Komunii, popędziła na ołtarz i rozsiadła
            się na stopniach, żeby lepiej widziec, a cały kościół "szedł do niej", darła
            się wniebogłosy, kiedy przeszkadzałam jej w powyższych czynnościach,
            komentowała spożywanie Komunii "ama ama?!", rozdawała ludziom śpiewniki (a
            także pruła wystające z nich tasiemki-zakładki)i właziła im do ławek oraz z
            prędkością nadświetlną, jako uosobienie czystej radości życia, piszcząc ganiała
            w tę i nazad (przed samym ołtarzem, równolegle doń). Dwaj księża koncelebrujący
            po prostu się śmiali, rozdający Komunię mieli wielkie problemy z utrzymaniem
            powagi, a głowy wiernych podążały za nią cały czas. Na końcowe błogosławieństwo
            weszła na ołtarz i położyła się krzyżem, aczkolwiek na plecach, bardzo
            teatralnie, wstała, rozejrzała się, czy ja wszyscy dobrze widzą i położyła się
            ponownie. Na koniec zrobiła Panu Jezusowi "Pa pa!!Idzieś? Brum brum!" i cała
            powrotną drogę spiewała w aucie "Ajuuuja!". I tak co drugi raz zachowuje się
            przyzwoicie, a co drugi robi totalny cyrk! Uwielbiam ją!!!! Cho nie dała mi
            dzisiaj w nocy spac, coś ja meczyło od pierwszej do rana, stękała, kwękała,
            połakiwała i niestety nie "spotkałyśmy się" przed moim wyjściem do pracy, bo
            musiała to odespac sad((

            No, pora brac się do roboty!
            Pozdrowionka
          • rosie.rosie Re: sloneczko dla Was ;-) 21.11.05, 21:00
            Jolu, bardzo ladnie napisalas o tym mnozeniu milosci przez matke. Spodobalo mi
            sie smile

            Weratko, Kamilka tez ma piwne oczy, po tatusiu smile

            A co do cwiczen z Kamilka.
            Jestem z nia na etapie takim, ze z pieciu cwiczen: jednego sama sie domaga jak
            tylko zobaczy duza pilke, dwa polubila bo niezle sie musze nawyglupiac zeby je
            z nia wykonac i sa niby super zabawa na lozku, czwarte toleruje a piate za nic
            nie chce wykonac, taki bilans.
            Efekty sa takie, ze widac postepy w zmocnieniu miesni, ma mniejsze problemy z
            rownowaga, posadzona na pilce i bujana balansuje na niej jak trzeba a nie lezy
            jak placekwink itd.
            Po mieszkaniu chodzi najczesciej na kolanach, zasuwa b. szybko, czasem jeszcze
            na czworaka, a na nozkach chyba sie troche zrazila, gdy klapnela porzadnie
            kilka razy..

            Dziekujemy za sloneczko i ciepelko na pewno sie przyda, bo zrobilo sie zimno.
            Dzis juz koniecznie musialam wsunac Kamilce na raczki jej znienawidzone
            rekawiczki.

            ps. Dominika to rzeczywiscie duuuza dziewczynka smile
      • tupelo Re: troche o wszystkim (?) 21.11.05, 21:28
        Hej, ale ruch!

        Becia, współczuję doświadczeń z chorym dzieckiem, chyba rzeczywiście była to
        trzydniówka według diagnozy meża Joli, tylko dlaczego pediatra tego nie
        rozpoznał? Ale Dominisia jest wielka! I śliczna! Bedzie z niej modelka. Aż nie
        mogę uwierzyć, że jest taka duża, Zosia ma 85 cm i wydaje sie duza, poza tym my
        jestesmy wysocy dosyc, zwlaszcza moj maz...

        Weratka, dziekujemy za austrlijskie sloneczko! Bardzo nam go brakuje, dzisiaj
        bylo szaro i smutno. To Twoj maz pracuje na univ. w Sydney... podziwiam!!! smile
        Zosia też ma niebieskie oczy, jak to blondynka. A myslalam, ze bedzie miala
        zielone po mnie wink Wigilia w trzy osoby - tez fajnie, bedzie OK, chociaz
        pewnie bedziecie tesknic za rodzina.

        Jola, swietny opis zachowania Madzi z kosciola, po prostu rewelka, usmialam sie
        do lez! Widze, ze Madzia ma temperament, Zosia w kosciele co najwyzej podchodzi
        do innych dzieci i pokazuje im, co ma w torebce...
        Co do Wigilii, to na budowanie naszej tradycji mamy chyba jeszcze czas,
        przynajmniej dopoki nasi rodzice moga je organizowac. Prawde mowiac, chyba by
        sie obrazili, gdybysmy stwierdzili, ze chcemy ten dzien spedzic sami, a na
        organizowanie wlasnej Wigilii u nas nie mamy warunkow, bo... nie mamy
        rodzinnego stolu. Kuchnenny za maly, a przy lawie chyba by nam wszystkim
        kegoslupy pekly. Wigilie w tym roku spedzamy u rodzicow meza, beda jego dwaj
        bracia i babcia, ktora sie o dziwo dala namowic na przyjazd. Marcin wyrwie sie
        na jakies 1,5-2 godz. Z Zosia nie mam sie co pakowac do niego na duzur, bo raz,
        ze jej nie wpuszcza, a dwa, ze to szpital m.in. gruzliczy, wiec wole jej tam
        nie wiezc...

        Rosie, gratulacje postepow, na pewno niedlugo Kamilka bedzie chodzic na
        nozkach, a nie tylko na kolankach.

        Buziaki
        M.
        • nelka1313 Re: troche o wszystkim (?) 22.11.05, 00:21
          Jejku jak tu miło smile))) bardzoo lubie takie momenty kiedy tu zagladam i po
          dwóch dniach okazuje się,że mam całą masę zaległości do przeczytania.

          Jolu dziekujemy za zdjęcia-włoski Madzi w dalszym ciągu wprawiaja mnie w
          zdziwienie,Beciu Dominika jest słodka-obiecuję przesłać zdjęcia Martuli juz
          niedługo.

          Jesli chodzi o miłość mamy do kolejnego dziecka, to faktycznie bardzo ładnie i
          autentycznie napisała o tym Jola.Wydaje mi się, że takie rzeczy najlepiej
          czujemy kiedy sie w końcu wydarzą, wyobrażenie tego -przynajmniej dla mnie -
          jest dość trudne bo czysto teoretyczne wink.Poczekamy zobaczymy...

          Jeśli chodzi o wigilię Moniko to naprawdę fajnie,że tata urwie się do was na te
          2 godzinki.W końcu najważniejsze,że jesteście razem nawet gdyby wigilia miała
          byc o 12 w południe.Ania samodzielna wigilia to wyzwanie-trzymam kciuki żeby
          wszystko wyszło, ale przede wszystkim,żeby to był bardzo ciepły i rodzinny
          dzień. Ja od kiedy pamietam wigilię spędzam w duzym gronie(około13osób) i
          szczerze powiem,że jakos nie widzę innej w mniejszym gronie.To taka nasza
          rodzinna tradycja .

          Weratko a tobie to zazdroszczę słoneczka wink) a gwiazdorowi nie będzie za
          ciepło w tej czapie i przebraniu??
          Rosie trzymamu kciuki za Kamilkę i życzymy jak największych postępów...

          A tak ogólnie to muszę wam powiedziewć,że wasze pociechy są naprawdę słodkie
          (oczywiście moja jak najbardziej też wink))nic tylko tulic, całować i
          podziwiać......


          pozdrawiam gorąco pa
          • rosie.rosie Re: troche o wszystkim (?) 23.11.05, 03:11
            nelka1313 napisała:
            > A tak ogólnie to muszę wam powiedziewć,że wasze pociechy są naprawdę słodkie
            > (oczywiście moja jak najbardziej też wink))nic tylko tulic, całować i
            > podziwiać......

            oczywiscie w pelni sie zgadzam
            big_grinDD
          • rosie.rosie prezent na swieta 23.11.05, 03:13
            temat zostal juz poruszony, ale jakos tak nie do konca

            czy macie juz pomysl na prezent dla swojego malucha?

            u mnie jak zwykle pustka w glowie, licze na Wasze podpowiedzi bo do tej pory
            sie nie zawiodlam i prezenty byly raczej trafione

            pozdr
            • aninia1 Re: prezenty na swieta 23.11.05, 10:44
              Hej,

              Ja kupiłam Poli jak na razie zestaw kosmetyków -razem z perfumami dla dzieci
              (nie mogłam sie oprzec,na tym punkcie to mam wieeelką słabość....)Babcia
              wymyśliła lale,co płacze,gada i można ją karmić.../niech ma na początek
              namiastke rodzeństwa../Poza tym chciałabym dla niej konika na biegunach albo
              wózek dla tej lali...Oczywiście kalendarze dla chrzestnych z Polą-wszyscy byli
              bardzo zadowoleni z tego pomysłu. Prezenty będą rozdane w Wigilię..Mikołaja
              jakos nigdy nie obchodziłąm ale chyba przygotuje dla Małej jakis prezencik a
              dodatkowo idziemy na zdjęcie z Mikołajem do fotografa...

              Acha,napiszcie mi jak organizujecie sprawe Mikołaja? Zamawiacie go? Może
              przychodzi mąż albo sąsiad w przebraniu? A może Maluchy mają po prostu znależć
              prezenty pod choinką??


              rosie-cały czas sie zastanawiam na tym:dzooołłłł - co to oznacza ??smile)
              • beciaw77 Re: prezenty na swieta 23.11.05, 12:44
                na pytanie "co ma Ci przynieść Mikołaj?" "co chcesz dostać od Mikołaja" Miśka
                odpowiada "DOM" i dom ma dostaćwink na gwiazdke bo do tej pory Mikołaj nie
                wytrzymał i juz dał jej PO (teletubisie kupione na Allegrosmile wsystkie cterywink!)
                aaaa
                ten dom to taki niby dom niby namiot - wiecie o co mi chodzi.... mała ma fioła
                na punkcie budowania domu z klocków i włażenia pod wszystko co może imitowac
                taka budowle , np. deska do prasowania, suszarka stojaca itp. smile

                dziękujemy goraco za ciepłe słowa na temat naszej "kruszynki" wink oboje tez mali
                nie jesteśmy ja 170 mąż 184 ale Miśka nas pewnie przerośniewink hehehe
                zawsze rano przed moim wyjściem do pracy Dominika stoi i czeka aż zrobię jej
                psik psik i pomaluję usta błyszczkiemwink
                później daje mi buzi,robi papa i leci na PO (teletubisie)

                JOla kochana wcale się njie gniewam że maż czytawink a trzydniówke już
                przechodziliśmy w sierpniu to chyba (???) nie można jej przechodzić dwa raza
                (???)? choc ktos mi gdzieś kiedyś mówił że tak.... (???)!!!

                chciałabym zeby juz były Świeta...
                jakoś za nimi nie przepadałam nigdy - wręcz przeciwnie a w tamtym roku Świeta
                były KOSZMARNE! bo Dominika miała zapalenie oskrzeli i walczyliśmy z choroba
                dzień i noc aż do Nowego Roku
                to teraz gdy jest z nami Misia jakos tak bardziej mi się chce choinki-Świat-
                Mikołaja-Gwiazdki...
                obysmy byli zdrowi wszyscysmile czego i Wam i maleństwom i sobie z Dominika życzę
                pozdrawiam ciepłosmile
                • nelka1313 Re: prezenty na swieta 23.11.05, 13:07
                  U nas z prezentami chyba nie bedzię większego kłopotu-każdy dostanie swój
                  przydział do kupienia wink).Tak więc potrzebny bedzie nam wóżek do laki-obecny
                  został rozebrany na części pierwsze, mile widziany bedzie "konn" na biegunach-
                  do tej pory funkcję konia spełniaja wszelkie poduszki.Pewnie mile widziana
                  bedzie książeczka o Kubusiu Puchatku no i klocki.Jak widać-prezentami a
                  właściwie ich kupnem podzielimy się z dziadkami sprawiedliwie wink))))).
                  Dla dziadków mam zamiar zrobic kalendzarz z Martulą- szukam właśnie
                  odpowiednich zdjęć i doszłam do wniosku,że cos mało ich w tym roku.

                  A tak na koniec to trochę się pochwalę.Od jakis trzech dni robimy "śii" na
                  nocniczek.Jeszcze pieluszka jest podstwą ale Martula potrafi juz powiedziec
                  kiedy chce "sii"-oczywiście jak nie jest bardzo zajęta-albo jak się ją spytam
                  czy idziemy na nocniczek to jesli chce "sii" zawsze jest.Jestem z niej bardzooo
                  dumna tym bardziej,że nigdy specjalnie jej tego nie uczyłam.Jakos tak sama do
                  tego dorosła.Ostatnio zauważyłam też,że staje się coraz bardziej samodzielna .

                  pozdrawiamy

                  ps.Aniu nie wiem jak wydedukowałaś tą prostownicę ale kupowała ją dziewczyna
                  mojego brata,moge się spytać czy jest dobra smile)
            • tupelo Re: prezent na swieta 23.11.05, 13:34
              Ja już pisałam, ale jeszcze raz napiszę.
              Lala - wczoraj kupiona, taka oryginalna, hiszpańska, wygląda trochę jak lala-
              skejt, modna fryzura i oryginalne ubranko, po prostu super, ale jest inna niż
              wszystkie lale. Nie chcieliśmy takich płaczących/sikających wink Do tego babcia
              ma kupić wózek dla lali.
              Innych pomysłow na razie nie ma. Wiem, że na Mikołaja Zosia dostanie pociąg z
              torami (ale dla maluchów) i tablicę-znikopis.
              Innym Mikołajom zasugeruję jakieś zabawki edukacyjne, względnie takie, co się
              ruszają, grają. Zosia ma taki przesyt zabawkami teraz, tzn. może sie znudziła,
              nic ja nie interesuje.
              Mikołaja nie zamawiamy. 6 grudnia prezenty będą... w łóżeczku.
              Buźka
              M.
              • aninia1 Re: prezenty a swieta 23.11.05, 17:55
                Hej,


                Becia- u nas psik-psik jest bardzo biezącym tematemsmile)Teraz będzie miała
                własne psik-psik!!

                Elu-zapytaj koniecznie o tą prostownicęsmile) Gratuluję postępów nocniczkowych
                córeczki!!To już COŚ!!Pola robi sii rano jak wstaje..a pozniej Babci juz nic
                nie chce zrobić,tylko rąbie w pieluche...//
                Kalendarze -widziałm promocje na allegro-60zdjec +3 kalendarze ,zdecie wychodzi
                bardzo tanio.

                Monika-też się zastanawiam nad taka tablicą-znikopisem ( chyba była na
                prospekcie z makro?/.Tym Bardziej ,że Pola uwielbia pobazgrać troche na kartce
                a jak jej sie skonczy miejsce to bierze sie za..własne rączki...(!!)

                Jolu-Pozdrawiamy męża Joli.

                dzołł!!
                • rosie.rosie Re: prezenty a swieta 23.11.05, 20:44
                  dziołłłłł
                  Aniu gdybym to ja wiedziala co to znaczy..
                  w kazdym razie Kamilka mowi to gdy jest zadowolona z zycia i w dobrym nastroju
                  i cos sie jej podoba smile

                  widze ze lale wioda prym
                  klocki, chyba to nam by sie przydalo, lala juz jest, jedna, moze jakis wozek
                  w kazdym razie wielkie dzieki za pomysly

                  ide do moich bombek
                  • nelka1313 bombki 23.11.05, 22:46
                    Rosie no pokaż je w końcu!!!!!! proszęęęęęę wink)
                • tupelo Re: prezenty a swieta 23.11.05, 22:45
                  Hej,
                  Aniu, Zosia tez uwielbia bazgrolić, po swoich łapkach też, jak najbardziej!
                  O nocnik mnie nie pytajcie...
                  Kalendarze - już zrealizowane, czekają w szafie. W tym roku również
                  zamawialiśmy na www.babyart.fr.fm, tym razem robia duze A3 po 80-70 zl, ale my
                  zamowilismy te A4 - po 40-30 zl. Są bardzo ładne.
                  Buzka!

                  Aha, Becia, pytalam tesciowa-pediatre o karmienie piersia i przerwy w pracy.
                  Mowi, ze w prawie nie jest okreslone, do kiedy mozna korzystac z tego
                  przywileju, ale ona sama uwaza, ze to juz przy poltorarocznych dzieciach nie
                  obowiazuje, bowiem wtedy karmienie persia najczesciej jest tylko malutkim
                  dodatkiem i jest zwykle kontynuowane ze wzgledow psychologicznych. No i pewnie
                  to tylko raz-dwa dziennie...
                  • werata Re: prezenty a swieta 24.11.05, 11:44
                    He,he - ja tez juz pisalam, ze Mikolaj zaplanowal w tym roku przyniesc
                    krzeselko do orzeszkowej pupci i stoliczek do rysowania. Moze jeszcze cos
                    malego, jakas zabaweczka.
                    ***
                    U nas dla odroznienia zamiast psikania jest...golenie wink))
                    Kazdego ranka dumnie towarzyszy tacie az do samego konca.
                    No i mycie zebow: Tomek to uwielbia, glownie zjadac paste o smaku bananowo-
                    jakims-tam. Myje zeby z tata, z mama, jak Mu sie przypomni przechodzac obok
                    lazienki, no i dzieki temu ma sliczne biale zabki,hihihi.
                    ***
                    GRATULUJEMY Martuli tego kroku milowego,jakim jest swiadomosc siii!
                    Super!!!
                    ***
                    Pozdrowienia dla Waszych mezow (czy jeszcze jakis pan-maz tu zaglada?). Moj,
                    zapracowany po uszy, nie ma czasu.
                    ***
                    Krok po kroku
                    krok po kroczku
                    najpiekniejsze w calym roczku
                    ida Swieta
                    la la la
                    • jola.wie Re: prezenty a swieta 24.11.05, 13:07
                      No widzisz weratka, a moj syneczek, kiedy był malutki zawsze asystował mi przy
                      malowaniu, kiedyś śmignął mi korektor (taki w szmince), wlazł za zasłonę i się
                      wymalował nim, a kiedy się zza tej zasłony objawił, myślałam, że padnę na
                      zawał, bo miał trupio blade usta i chore plamy na twarzy. smile))), a zapytał się
                      czy ładnie wygląda.....

                      U nas problem z prezentami (dla Madzi), bo starsza siostra Ania ma w pokoju
                      raj: zabawkową kuchenkę z kompletem garów, toaletkę, siedmiu krasnoludków (tych
                      po 35 zł sztuka) i Śnieżkę (60 zł) do kompletu z domkiem (270 zł) - za wszystko
                      płacił Mikołaj dwa lata temu, szufladę pełną lalek Barbie, drugą pełną ubranek
                      i innych akcesoriów (zwłaszcza buty nadają się świetnie do gryzienia - mieszczą
                      się w całości, a nawet w parach, w małej paszczy, a po "obróbce" tracą swą
                      pierwotną funkcję), dwie solidne lalki typu "dzidziuś", jedna sikająca i można
                      ją też karmić, do tego pudło z ubrankami i butami, a także wózek głęboki do
                      kompletu. W pokoju jest jeszcze kupa innych atrakcji i te są najfajniejsze, bo
                      zakazane, rowerek i koń na biegunach też juz obecny - CO JA MAM TEMU DZIECKU
                      JESZCZE KUPIĆ????!!!! Najbardziej by się cieszyła chyba z własnej komórki....
                      Ona to nie problem. Problem to starszaki. Anka wierzy w świętego, więc żąda
                      rzeczy niemożliwych, i to na zasadzie "wywieszę-wieczorem-list-nie-powiem-wam-
                      gdzie-bo-co-was-to-obchodzi-a-rano-życzę-sobie-mieć-prezent" (!?) a Marek,
                      który nie ma już żadnych złudzeń, zażyczył sobie spodnie, bo nie ma w czym
                      chodzić....

                      Nie zdziwi was zapewne taka sytuacja:
                      Matka(ja) kąpie dziecko(madzie) w łazience. Dziecko prysznicem wlewa sobie wodę
                      do małego wiadereczka i wylewa sobie na brzuszek. Fajna zabawa. Cykl się cały
                      czas powtarza i matka w zasadzie jest niezauważana, nudzi się, ma poczucie
                      traconego czasu, więc myśli sobie: zmyję przy okaji makijaż, bo pewnie znów
                      padnę pierwsza przy usypianiu. Akurat kiedy wjeżdża maźglatym wacikiem w oko,
                      zawartość wiaderka znienacka ląduje jej na stopach, ale to nie koniec, bo
                      dziecko stoi w wannie ze zwróconym na mamę prysznicem i nie wiadomo na co
                      czeka.....
                      DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE??!! Co zakłóciło cykl rytmicznej zabawy??!! (to pytania
                      raczej retoryczne)
                      • rosie.rosie Re: bombki i inne 24.11.05, 23:37
                        Ela, jak tylko dostane aparat cyfrowy w moje raczki to nacykam troche zdjec i
                        na pewno sie pochwale, bo mam juz kilka ciekawych zdekupazowanych bombek.

                        Jola, jak zwykle Twoje opowiesci poprawily mi humorek, super.
                        U nas z ta kapiela jest podobnie..

                        Mam do Was jeszcze pytanko o mycie zabkow.
                        Czy Wasze dziewczyny /bo chlopak to juz wiem/ myja juz pasta?
                        U nas wciaz tylko zmoczona szczoteczka, ostatnio bardzo niechetnie zreszta.
                        Pomyslalam ze jesli dalabym z pasta to moze Kamilka znow nabierze ochoty do
                        szczotkowania.
                        Jakiej uzywacie pasty? W sklepie widzialam takie dla dzieci starszych ktore
                        potrafia wypluwac.
                        Bede wdzieczna za konkretne nazwy i marki.

                        A, Kamilka ostatnio coraz czesciej ze zloscia rzuca rozne przedmioty o ziemie.
                        Jak zwroce jej uwage to zaczyna strasznie plakac i jest nie do zycia, ze
                        zloscia rzuca dalej co popadnie. I co ja mam z tym zrobic??
                        • werata Re: bombki i inne 25.11.05, 03:49
                          Hihihi, mi tez Joli opowiesc o Magdalenkowej kapieli poprawila humor.
                          Jolu, oczywiscie pytanie jak najbardziej retoryczne:co? i dlaczego smile))
                          Tomek, jak Madzia ma ogromna ilosc zabawek, dlatego chcemy kupic ten stoliczek
                          i krzeselko.

                          Tomek myje zeby pasta bez fluoru, bo nie umie wypluwac. Nakladam Mu malenka
                          ilosc, tak tylko "dla smaku".

                          Obudzil sie, ucieeeeeeekam. A mialam poczytac o dwujezycznosci dzieci. Ech, ten
                          internet!
                          pa
                          • aninia1 Re: bombki i inne 25.11.05, 14:00
                            Hej,

                            Wymachiwanie prysznicem po całej łazience i podlewanie mamy to niezła zabawa!
                            Znamy z autopsjismile)
                            Pola od dawna myje zęby szczoteczką i pastą dla dzieci Elmex.Nie jest to pasta
                            smakowa (żeby nie jadła ale i tak ...) tylko zwykła ale dla dzieci.Uczymy się
                            wypluwać paste po umyciu ząbków ale jak na razie Pola pluje ale jak już połknie
                            pastę....
                            Rosiee pokaż swoje bombki !! (..?!!)
                            • jola.wie Re: bombki i inne 25.11.05, 17:13
                              Moje dziecko ma awersję do szczoteczki do zębów po upływie niecałych 5 sekund
                              posługiwania się nią zgodnie z przeznaczeniem, więc nawet nie proponuje jej
                              pasty (na tej szczoteczce). Pastę to ona uwielbia JEŚĆ kiedy niepostrzeżenie
                              dorwie się do tubki i nie robi jej różnicy, czy to jest wybielająca pasta,
                              eukaliptusowa, cytrusowa czy do zębów wrażliwych. Ani razu się jeszcze nie
                              skrzywiła.

                              Zaczynam się martwić.
                              Zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest u moich dzieci w jakiś sposób
                              dziedziczne. Ze starszakami były i są nadal straszne problemy z myciem zębów,
                              ciągle nie robią tego z własnej woli, tylko zaciągnięte przemocą. A wtedy za to
                              byle jak. Na nic się nie zdają straszenia dwóch cioć dentystek. Na Marku
                              zabiegi nie robią żadnego wrażenia, a Anka ma pamięć bardzo krótkotrwałą.

                              Myślałam, że chociaż Madzi się "uda" z zębami. Ech....

                              Zaległe: Madzia oczy ma niebieskie. Takie granatowe, a jednocześnie przejrzyste.

                              Właśnie licytuję fotelik na allegro. Wczoraj w nocy mi się nie udało. Ktoś
                              zdążył mnie przelicytować. Zobaczymy teraz.
                        • rosie.rosie wieszak i inne 26.11.05, 03:10
                          Ela, a jak czuje sie Twoj wieszak wink ??

                          I co z tymi nerwami Kamilkowymi mam zrobic??
                          Please.

                          Piekny ksiezyc mamy tej nocy. Sliczny cienki i wygiety rogalik. Szkoda, ze tego
                          nie widzicie.

                          Dobranoc.
                          • nelka1313 Re: wieszak i inne 26.11.05, 10:25
                            Rosie!!! no to wpadłaś na całego jeśli o tej godzinie robisz to co mysle wink))
                            A wieszak czuje się świetnie-ma braciszka-wrzuce na galerię smile))).

                            Z nerwami Kamilki to raczej nic Ci nie podpowiem-brak doświadczenia sad ale
                            trzymajcie sie ciepło.
                        • aninia1 Re: faza przekory? 26.11.05, 10:25
                          rosie.rosie napisała:
                          > A, Kamilka ostatnio coraz czesciej ze zloscia rzuca rozne przedmioty o
                          ziemie.
                          > Jak zwroce jej uwage to zaczyna strasznie plakac i jest nie do zycia, ze
                          > zloscia rzuca dalej co popadnie. I co ja mam z tym zrobic??


                          Nie wiem czy to już nastąpiło ale generalnie ta faza pojawia sie około 2 roku
                          życia.Oczywiście może nastąpić wcześniej..Rosiee nie wiem co poradzić oprócz
                          cierpliwości i wyrozumiałości.U nas podobnie,a jakże!!Robi minę przeokropną i
                          rzuca zabwakami.Ale co zrobić ,cierpliwie ( jak na razie) tłumacze i staram
                          się,pomóc jej zbierać to co zdążyła rozrzucic.Czasami ,jak zaobserwowałam ,jest
                          to wynik zmeczenia,niedospania,znudzenia,tego ,że coś nie wyszło jakby sobie
                          życzyła ale zazwyczaj szybko ustępuje.Staram się ją zając czymś innym - po
                          posprzątaniu bałaganu oczywiscie...Pocieszam się,że z tego wyrośnie smile))Takie
                          dzieci już czują swoję niezależność ,odmiennosć i probują sobie z tym radzić My
                          jesteśmy ood wyznaczania granic, musimy być obok i jasno je określać.Maluchy
                          tego potrzebują.

                          Taki mam pogląd na temat wychowania 1,5 roczniaka.Ocz\ywiście wszelkie uwagi
                          mile widziane,bo przeciez dopiero zdobywamy dośwaidczenia.Jak na razie nie mam
                          z córeczką większych problemów i z tego powodu jestem bardzo zadowolonasmile)Tego
                          i Wam zycze!

                          Ania
                          • werata Re: faza przekory? 27.11.05, 09:14
                            Rosie,co Ty,na Boga, robisz w nocy na forum?
                            Mam nadzieje, ze nie cierpisz na bezsennosc...
                            Jolu,udalo Ci sie na allegro kupic tez fotelik?
                            Oj,kiedys bardzo lubilam licytowac.

                            Co do rzucania,to u nas to samo: Tomek ma nowa ksywke: Newtonek smile
                            Sprawdza prawo Newtona na wszystkie sposoby, Niedowiarek Maly.
                            Lubi wyrzucac z balkonu, ze schodow, itp. Ale jakos nie jest to uciazliwe dla
                            mnie. Pozdrawiamy wszystkie dziewczyny, ktore tez sprawdzaja rozne prawa
                            fizyki,hihihihi.
                            paaaaaaa
                            • jola.wie Re: faza przekory? 27.11.05, 13:48
                              Ten, co mi się go nie udało wylicyitować, poszedł za 278 zł. Bardzo mi było żal.
                              Następnego dnia licytowałam identyczny (typ chicco shuttle do 18 kg) i kupiłam
                              go za..... 91 zł!!!!!! Rany Boskie, co mi to przyjdzie pocztą???!!!! Nie było
                              wykazanych żadnych uszkodzeń, stan był określony jako bardzo dobry.... Nie
                              wiem, co o tym sądzić. Nowy chicco shuttle kosztuje 745 zł!!!!

                              Mogłabym tez powiedzieć to i owo o złoszczeniu się. Madzia głównie jednak
                              krzyczy. Krzyczy, tak jakby opieprzała. Czyżbyśmy się aż tak darli do siebie?
                              Kiedy krzyki nic nie dają, dopiero zaczyna rzucać.
                              Kiedyś wracaliśmy po zakupach, wiadomo, wszyscy zmęczeni, podminowani, ciemno,
                              Madzia zaczęła pokrzykiwać z tyłu na siedzeniu, bo nie lubi jazdy po ciemku,
                              zaczęłyśmy jej śpiewać, ale to nic nie dało, od "słowa" do "słowa" wywiązała
                              się kłótnia dosyć głośna, głównie między mną a anką, az tu nagle słyszymy z
                              tyłu: "ci-o! ci-o! śpokoić sie!" - do dzisiaj nie wiem, czy to "śpokoić sie"
                              było przypadkowe, czy nie....smile)))))))))))))))

                              Rosie, tylko cierpliwości. Ignoruj te ataki, to znaczy nie ustosunkowywuj się.
                              Jak się wyszaleje, wszystko wróci do normy. Gdybyś zaczęła okazywać dezaprobatę
                              i próbowała karcić - najparawdopodobniej by to spowodowało eskalację
                              niepożądanego zachowania. Ale konsekwencję okaż w tym, że nie ulegasz jej
                              zachciankom.
                              • rosie.rosie Re: faza przekory? 28.11.05, 15:02
                                Taak spac nie moge ostatnio.. smile

                                Z Allegro to wyczailam, ze fajnie jest cos kupic ale jak sie chce cos sprzedac..
                                Konkutencja jest duuza wiec nie zbije sie na sprzedazy kokosow, za to mozna na
                                prawde tanio kupic fajne rzeczy.
                                Jolu fotelik na pewno bedzie OK. A cena, coz, pewnie z kilku powodow
                                sprzedajacy zdecydowal sie oddac tanio.

                                Co do przekory. Dziewczyny dziekuje. Staram sie nie robic tragedii z zachowania
                                Kamilki chociaz czesto sie we mnie gotuje. Moze ona to wyczuwa, kto wie?
                                Kamilka nie krzyczy, za to kiedy cos nie jest po jej mysli robi minke w
                                podkowke, zaczyna baaardzo plakac, bierze co tylko ma pod reka i rzuca z
                                wyrazna zloscia. Nie jest to w tym przypadku niewinne sprawdzanie praw fizykiwink

                                Monoko, co tam u Zosi slychac?
    • beciaw77 dla TELETUBISIOWYCH FANÓW:) 28.11.05, 21:41
      dziewczyny wiem że Teletubisie sa na topie u wielu z Was więc już mówię co i jaksmile
      w TESCO jest promocja na dwupaki płyt DVD z TELETUBISIAMIsmile
      u nas cena 29.90 (choc na planszy z cenami widniało 39.90???)
      kupiliśmy taki dwupak ze sniegiem i spaniemwink
      będzie chwila spokoju i wytchnieniawink
      pozdrawiamysmile
    • beciaw77 dzis minęło na półtora roku.... 28.11.05, 21:48
      a dopiero było półwink
      ale ten czas leci...

      ***
      z nowości jedzeniowych mamy KIWI
      jest oksmile

      ***
      z nowości slownikowych mamy
      TEKO (tesco) wink
      dupa (nie musze tłumaczyć)
      pi (śpi)
      kapta (skarpeta)
      i imiona
      mama - beatka (wychodzi jej idealnie i najlepiejsmile!!!)
      tata - geeeee (grześ)
      babcia - duta (danusia)
      dziadziu - totu (tosiu

      ***
      Dominika nie przebiera w zabawkach-bawi się akurat tym co w danum dniu jej się
      bardziej podoba
      raz to samochód-innym razem lala-miś-piłka ale ostatnio prym wioda klocki i
      budowanie z nich... domu!
      MIKOŁAJ MUSI SIĘ POSTARAĆ O TEN UPRAGIONY DOMsmile)

      ***
      tupelo dzięki za informacje
      nadal wychodze godzine wczesniej ale mam zamiar wkrótce przestawic małą na
      dłuższa rozłąkesad

      zmykam spać-dobranoc!

      JOLA! uwielbiam Cię czytaćsmile! hehehehe
      • aninia1 Re: dzis minęło na półtora roku.... 29.11.05, 10:32
        Gratulki dla Dominisi~!! Idzie jak burza z tym rośnięciemsmile))Rozłąka została
        zrekompensowana wieeelkimi postępami - co za słownictwo i uroda! Ho ho ho!!

        Apropos słownictwa :
        dupka,kupka ...( !!)
        kapki-kapcie
        miś i mysz smile)
        Ania,AniUu - super i najładniej hehe
        Bii - Zibi ( czyli tatuś)
        Tatuś,mamuś i babuś smile też wiadomo o co chodzismile
        bula - to cebula
        z rodziny: Kasia-KAKA,Kinga-Kika ,wujek Krzysiek - NU NU !
        -a każdy znaleziony paproch czy włos,odniesiony dzielnie do mnie jest :wielkie
        Beeee
        -miedzy oczami mam ( i każdy inny też ,jakby co) : KU-KU ! ( Babcia to ma
        pomysły....)
        na prośbę :powiedz żaba; słysze: KUM !!
        na prośbe: powiedz piesek:słyszę HAU !!
        -brudne pieluszki sama odnosi do śmietnika z okrzykiem "Bee!"
        • tupelo Hello 29.11.05, 14:31
          Duża buźka dla Dominisi na półtora roczku!!!

          Wiem, nie ma mnie tu ostatnio...
          Mąż mi wyjechał do W-wy na 2 tygodnie na kurs...
          Mieszkamy u Babci i Dziadka, ja przyjeżdżam w dzień pracować do domu, więc
          wieczorem nie ma dostępu do netu.
          Na Zofikowym blogu prawie codziennie dodaje nowe informacje, chociaż ostatnio i
          tam widać, że cierpię na brak czasu.

          Ogólnie u Zosi wszystko OK. Nienawidzi ubierania kombinezonu - Wy też tak
          macie? jedna rzecz mnie marwti. Zosia zamiast spółgłosek tylnojęzykowych
          wymawia przedniojęzykowe. Np. zamiast "ko-ko" powie "to-to", zamiast "golasa"
          jest "dolasia", "kicia" to "cicia", a "nie chcę" to "nie cie". Jest w tym
          niestety spora konsekwencja, tak naprawdę nie usłyszałam od niej chyba jeszcze
          słowa z dobrze wymówioną literką "K". Wiem, że to za wcześnie, by się tym
          martwić, ale jednak... same chyba mnie rozumiecie. Pytałam ostatnio koleżankę-
          logopedkę. Powiedziała, że na razie OK, ale gdyby była konsekwentna, to można
          by się było zastanawiać. Ja jej powiedziałam, że tej konsekwencji nie ma, ale
          teraz już poobserwowałam i wiem, że jednak jest. No nic, pomarudziłam trochę.
          Podobno jak się bierze No-spę w ciąży, to potem dzieci mogą mieć problemy
          logopedyczne, a ja trochę tego brałam, więc sie tak zastanawiam.

          Rosie, też mi się wydaje, że spokój, opanowanie i nie zwracanie uwagi na ataki
          złości to najlepsza rekacja.

          Teletubisie... a cio to? Serio, mimo że czasem włączamy tv przy Zosi, to nie
          wykazuje ona żadnego zainteresowania tym "kolorowym pudełkiem". No, może czasem
          zwróci uwagę na reklamę. Na bajce wytrzymała najdłużej 7 minut. Ja tam się
          cieszę, bo wcale nie jestem za tym, żeby jej główną zabawą było oglądanie tv,
          ale tym niemniej ciekawe to bardzo.

          Allegro... kupiłam tam wiele książek do doktoratu - tanich i bardzo tanich,
          nawet takich, które są trudno dostępne we wrocławskich bibliotekach
          uniwersyteckich. Czasem coś kupie dla Zosi, ale... Raz zabawka Fisher Price -
          była brudna, chociaż nowa. Kombinezon zimowy - za mały, chociaż wg rozmiaru
          miała mieć jeszcze zapas... Z innych rzeczy - torba na laptopa, niby stan bdb,
          a tak naprawde mocno zużyta. Ostatnio sprzedaję książki, płyty i inne rzeczy,
          bo po kupnie kawałka ziemi mocno nas przycisnęło wink Niektóre nasze aukcje
          przekraczają nawet nasze oczekiwania, np. gra Cywilizacja 3 już jest za 76 zl,
          a myslelismy, że pójdzie za najwyżej 40...

          Dobra, wracam do pracy.

          Rosie, Ela, pochwalcie sie Waszymi wytworami...

          Buzka
          M.
          • aninia1 Re: Hello 29.11.05, 16:27
            Hej,

            Monika ,hmm jak to jest? Jakoś u nas podobnie...Ja też zostawiam córcię u Babci
            i zasuwam do pracki na cały dzioneksmile)Remoncik ma sie ku końcowi,już widać co
            nieco spoza tych ton kurzusmile)A ja ciągle robię sobie przerwy.

            Zakupy na allegro robie od czasu do czasu.Na razie nie mam przykrych
            doświadczń ,chociaż jedną rzecz po prostu odesłałam ( ale nie było,na
            szczescie, problemu ze zwrotem pieniążków).


            Mnie sie wydaje,że jak dziecko robi cos czego nie powinno to chyba trzeba
            okazać temu dezaprobatę? Oczywiście,nie rozwodzic sie nad tym za długo ,bo
            Dzieciaczki mają teraz przecież czas beztroski i zabawysmile

            Ania&Pola (04.06.04)

            Pola,moja kochana córeczka
            • nelka1313 Re: Hello 29.11.05, 17:46
              No no kobietki jakie wy zapracowane wink)).

              Teletubisie znamy ale mam ten luksus,że Marta budzi się najwczesniej koło 8
              więc po Teletubisiach-za to kładzie się koło 21-22!!

              Jak na razie to na Allegro kupiłam parę rzeczy do Marty ale wszystko ze sklepów
              nic od osób prywatnych- dla siebie kupuję tylko drobiazgi potrzebne do mojego
              hobby.Na szczęście trafiają mi się bardzo sympatyczni ludzi -i parę razy udało
              mi się super sprzedać(np. wożek Marty poszedł o 100 zł mniej niż daliśmy za
              niego w sklepie-a myślałam,że jak dostanę za niego połowę tej ceny to będzie
              super).Powiedzcie mi tylo, czy jak wam się zdarzy cos niemiłego na allegro-tzn,
              towar niezgodny z opisem wystawiacie neutralne albo negatywne komentarze?
              Ania o prostownicę nie miałam okazji się jeszcze spytac.

              Wczoraj byłyśmy na ostatnim szczepieniu I Marta w nocy dostała temperaturki-a
              myślałam ,że przy ostatnim to juz nic nie będzie się działo-tym bardziej,że
              dotad nigdy nie miała żadnych reakcji poszczepiennych.
              Nasza lekarka zachęca mnie do szczepienia przeciw bakteri pneumokoki(czy coś w
              tym stylu), ale chyba zdecyduję się dopiero koło 2 roku życia tylko na jedna
              dawke.A wy myślałyście o tym szczepieniu?

              Z rzeczy do ubierania to Martula szczerze nienawidzi rajstop.Na sam widok
              ucieka-a kombinezonu w tym roku już nie nosimy.Zamiast niego mamy ciepłe
              spodnie i puchową kurtkę.

              Co do moich ostatnich wytworów to męczę się nad cieniowaniem-ale wieszaczek juz
              wrzucam na onet foto.
              Czekam na bombki Rosie-sama jakoś nie mam do nich serca.

              pozdrawiam
              • rosie.rosie Re: Hello 30.11.05, 00:02
                Witajcie,
                kobinezonu tez nie mamy w tym roku. Kamilka ma kurteczke i osobno ocieplane
                spodenki do kompletu. Na razie spodenek nie nosi, bo tak zimno to jeszcze nie
                jest.. Na poczatku mielismy problem z zakladaniem jej ten kurtki, bo taka gruba
                i duza, ale jakos po trochu przywykla.

                Teletubisie Kamilka zna od kilku dni. Pierwszy raz wytrzymala 3 minuty, dzis
                siedziala chyba ze 20, kazdego dnia o kilka wiecej. My TV nie mamy wiec Kamilka
                nie za bardzo wie 'cio to' smile ale juz jak tylko zobaczy kompa to domaga sie
                Tubisiow. Wlaczam jej raz dziennie i mam nadzieje dotrzymac tego konsekwentnie
                przynajmniej przez jakis czas jeszcze smile

                Co do zakupow na Allegro. Do tej pory kupilam raz. Mam niemile doswiadczenia,
                bo dostalam nie do konca to co chcialam. Sprzedawce poznalam poza Allegro a on
                tam wystawil mi towar. Najpierw pisal ze ma to i to a potem okazalo sie na
                aukcji ze to nie dokonca bylo to co chcialam. Kupilam bo zachecal i pisal ze to
                to samo, pomylil sie w opisie itp. trele morele.. Suma sumarum dostalam nie do
                konca to co chcialam. Negatywu lub neutrala nie wystawie bo towar zgodny z
                opisem na aukcji, kogo obchodzi jakie byly nasze prywatne ustalenia, prawda? A
                poza tym widze, ze na Allegro panuje zwyczaj wystawiania komentarzy neutralny
                za neutralny, negatywny za negatywny..

                Ela, o szczepieniu o ktorym piszesz slysze po raz pierwszy i nie mam zdania na
                ten temat.
                A wieszaka to ja wciaz szukam ma 'rekodzielo i ozdoby'. Ela podaj jakis link na
                ten wieszak, bardzo chcialabym go zobaczyc.

                O moich bombkach to moge Wam na razie tylko napisac, bo wciaz czekam na
                obiecany aparat fot. do pozyczenia..
                Mam juz 12 szt. Jedna z nich dostanie moja mama w prezencie imieninowym w te
                niedziele.
                Ja zupelnie nie umiem nabrac dystansu do nich i ocenic je obiektywnie. Moj malz
                jak zobaczyl jedna z nich zupelnie wykonczona to powiedzial, ze ladna. Reszta,
                jeszcze nie jest wykonczona i robie je wszystkie na raz po trochu jak mam jakis
                pomysl. Najfajniejsze jest to, ze zaczynam cos robic i zupelnie nie wiem jaki
                bedzie efekt koncowy. Ela, Ty tez tak masz? Wiele moich poczatkowych pomyslow
                wzielo w leb bo w miedzyczasie wymyslilam zupelnie cos innego.

                Dziewczyny, dostalam kilka dni temu maila od czlowieka, ktory ma to samo
                nazwisko co ja /panienskie/ i bada korzenie rodziny. Dotarl do 1750 roku!!!
                To fasynujace, wciaz nie moge przestac o tym myslec. Teraz probujemy ustalic
                czy jest miedzy nami jakies pokrewienstwo.

                Sciskam.
                • nelka1313 Re: Hello 30.11.05, 00:31
                  Rosie jeśli okaże się,że jesteś spokrewniona z tym panem to naprawdę świetna
                  sprawa znać dzieje i korzenie swego "rodu" (1750 robi wrażenie)!

                  Wieszaczek to nic nadzwyczajnego-jest w albumie na onecie:
                  foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=15&id=44950&q=elvas&k=9&nxt=9
                  jakos tak nie moge się zabrać do zrobienia porządnego albumu, ale chyba
                  popracuje sobie nad stronką z tymi moimi zdjęciami prac.
                  Do kompletu jest jeszcze różowy, ale nie do końca polakierowany-a ja szczerze
                  nienawidzę lakierować!!
                  Z procesem "twórczym" jest dokładnie tak jak piszesz Rosie-siadam i czasem
                  wychodzi mi zupełnie coś innego niż zamierzałam na początku.
                  Co do oceny moich prac przez męża to słyszę "ładne ale ja bym tego nie kupił
                  mnie takie pierdołki nie interesują wink)" Chociaż ostatnio widziałam,że
                  naprawdę spodobało mu się pudełko na cygara i nawet zaproponował,że mozna by je
                  do jakiejś galerii wstawić -miłe prawda, ciekawe jaki miał w tym interes wink))).

                  Rosie nie macie telewizora? Dla mnie maniaka tele. to dość dziwne-u mnie zawsze
                  musi coś grać jak nie radio to telewizor-wiem,że to okropne przyzwyczajenie i
                  straszny pożeracz czasu, dlatego podziwiam.

                  Ania a widzę,że u ciebie ten remoncik to już prawdziwe remoncisko wink
                  stwierdzając po czasie trwania! A w naszym nowym mieszkanku zaczęliśmy już
                  łazienkę-ja zaprojektowałam a mężulek dzielnie wykona-ciekawe jaki bedzie efekt
                  końcowy pracy.

                  Hmmm jak tak czytam jakie jesteście pracowite to normalnie w kompleksy popadam-
                  mnie ostatnio ogarnęła totalna niemoc i okropne lenistwo-brrr wstyd sie
                  przyznać!

                  pozdrawiam i przesyłam buziaki wszystkim panienkom i jednemu panu wink)
                  • rosie.rosie Re: Hello again 30.11.05, 00:42
                    Elu, wieszczek jest suuuuper, taki subtelny.
                    Przy okazji zobaczylam sobie wszystkie Twoje prace z tego albumu.
                    I Ty kobieto piszesz o niemocy i lenistwie?!??
                    • tupelo Re: Hello again 30.11.05, 10:28
                      Aniu, wożę Zosie do babci, ale przychodzi też tam niania na 4 godziny. Moja
                      mama ma już swoje lata i, niestety, sama z Zosią chyba nie dała by sobie tak
                      długo rady.

                      Elu!!! Wieszak cudo! A i inne przedmioty sliczne! Masz talent!

                      Co do Allegro, raczej nie wystawiam negatywów ani neutrali, bo... właśnie -
                      potem tez taki dostanę, a mamy ponad stówę punktów, same pozytywy. Kiedy było
                      coś nie tak - raz odzyskalismy pieniądze, nie było żadnych problemów ze
                      zwrotem, więc wystawiłam pozytywa, bo nie każdy sprzedawca by się tak zachował,
                      poza tym to normalna sprawa, że można zwrócic i już. Jeszcze zapłacił za koszty
                      przesyłki zwrotnej. A drugi raz umówiliśmy się ze sprzedawcą i nam oddał częśc
                      pieniążków, po prostu obniżył cene. Należał się mu negatyw, nie wystawiłam nic,
                      on też nic.

                      Rosie - ja tez bym mogła wytrzymac bez tv, nie jest mi w ogóle potrzebny. Ale
                      mój mąż, niestety, musi oglądać mecze i wiadomości wink

                      Trochę źle napisałam, Zosia ma kombinezon, ale dwuczęściowy, więc nie taki
                      niemowlęcy. Ocieplane spodnie i kurtka, kupiłam na 104, więc na pewno będzie
                      dobry jeszcze w przyszłym roku!!!

                      Aha, dla tych, co planują kupić dzieciom pod choinkę lub na Mikołaja taki domek-
                      namiot - to świetna sprawa. Zosia ma taki po starszych kuzynach, siedzi w nim
                      pół dnia i świetnie się bawi.

                      Buzka
                      M.
                  • aninia1 Re: Hello 30.11.05, 10:19
                    Hej!!

                    Rosie,trzymam kciuki!! Może rodzinka się Tobie powiększy o całe pokolenia????To
                    niesamowitesmile)
                    Ela-wsztystkie Twoje praca są PIĘKNE!! Bardzo podoba mi się ta
                    szafeczka ,półeczka ( nie wiem jak sie to fachowo nazywa..sad( ) na
                    klucze.Sprzedajesz swoje prace czy tylko są one do użytku "wewnętrznego"?
                    Podziwiam wszystkie pomysły i trud włożony w te prace.Naprawde,są przepiękne.

                    Co do remontu to już teraz zostało sprzątanie a przy okazji robię "świąteczne
                    porządki".Jade po kolei ,przezucam i odkurzam każdy kątsmile)Suuper..Początkowo
                    Plany były zupełnie inne a skończyło sie na remoncie kuchni ( nieplanowane) a
                    na planowaną łazienkę ( tez sama zaprojektowałambig_grin,Elu korzystałaś z tego
                    programu z "Koła"?)niestety nie starczyło ani kaski ani cierpliwości ani
                    czasu...buuusad(

                    Pneumokoki-dowiedziałąm się że można szczepić dziecko do 2 roku życia ale koszt
                    takiej szczepionki zwala z nóg( ok 200albo ponad).Po ukończeniu przez dziecko 2-
                    go roku życia ,szczepionka jest tańsza (ok60zł).Poza tym najbardziej są
                    zagrożone dzieci przebywające w wiekszych skupiskach jak żłobki czy
                    przedszkola.Stwierdziłam ,że chyba przesadzają z tymi szczepieniami-przecież
                    nie da sie zaszczepić dziecka na wszyskie choroby,co tylko wymyślą?...Może
                    wykorzystują panikę spowodowaną ptasią grypą? my w każdym razie na razoie
                    wstrzymamy się z kłuciem.

                    Ok,dosyć marudzenia !!Marsz do mopa smile))

                    pozdrawiamy!
                    • tupelo szczepionka 30.11.05, 10:30
                      Słyszałam o niej, jest teraz o niej głośno w mediach, robią jej reklame.
                      Jeszcze nie pytałam mamy-pediatry o to, czy warto szczepić. W każdym razie
                      jeżeli będziemy szczepić, to tak, jak Ania, czyli po 2 roku zycia (w koncu to
                      niedlugo...).
                      Jola, Twoj mąz "robił" kiedyś w szczepionkach, moze cos o niej wiesz?
                      Pa
                      • rosie.rosie ale tu pustki.. 04.12.05, 22:35
                        czy calkowicie juz pochlonely Was przygotowania przedswiateczne?
                        smile
                        pozdr
                        • tupelo Re: ale tu pustki.. 05.12.05, 11:32
                          No własnie nie pochłonęły... Ponieważ pisałam ostatnia, to czekam na jakieś
                          posty, a tu nie ma nic... sad((((((((((((
                          Rosie, napisz więcej....
                          Ela, Jola, Weratka, Ania, Becia!!! Halo!!!
                          • nelka1313 Re: ale tu pustki.. 05.12.05, 12:15
                            To ja się melduje po burzliwym weekendzie wink).
                            Przede wszystkim dziekuję za miłe słowa dotyczące mojego decu(a z tym talentem
                            to trochę przesada, w końcu to przede wszystkim wyklejanie z papierów a nie
                            własnoręczne malowanie wink).Aniu sprzedaję czasem na allegro swoje rzeczy-jak
                            mi się tego za dużo nazbiera-z różnym skutkiem, ale szafrczki na klucze
                            sprzedałam już.Łazienkę bardziej aranżowałam w płytkach niz w meblach a
                            programik koła widziałam-ale na mabelki trochę jeszcze poczekamy.Poza tym nasz
                            łazienka to "cud architektury" same piony nic nie można w niej ruszyć.
                            Wracając do weekendu to miałam małą próbę jak to jest mając dwójkę maluchów nie
                            wiele starszych od siebie.Przyjachała do nas na wakacje kuzynka Marty-4 letnia
                            Sara.Ogólnie fajnie było-małe czasami naprwde słodko się bawiły-Marta
                            oczywiście miała nowego idola do naśladowanie i koniecznie musiała robić
                            wszystko co Sara.Jednak na dłuższą mete w rym tempie wykończyłabym się
                            strasznie szybko.Sara była pierwszy raz tak długo poza domem i te trzy dni
                            musiały byc pełne atrakcji-chociaż kryzysów nie uniknęłyśmy.Tak więc mogę się
                            pochwalić 1,5m łańcuchem na choinkę, stertami kolorowanek, wyklejanek z
                            plasteliny, masą przeczytanych książeczek i itp.Ale było fajnie i tak wink)).

                            A ja znowy umieram na gardło-szczerze już mam go dosyć-tak boli,że nie mogę
                            nawet mówić-już sama nie wiem jakich specjałów na nie uzyc-ale coż juz takie
                            mam wstrętne gardzioło!

                            Pozdrawiam was gorąco-szykując siły na sobotni maraton zakupowy!
                            • rosie.rosie po weekendzie 05.12.05, 16:22
                              Burzliwy taki to on u nas nie byl tak jak u Eli..
                              Wczoraj bylismy u mojej mamy na imieninach.
                              Zgadnijcie co jej podarowalam wink
                              Kamilka 'bawila' sie z Kubusiem i Mackiem - dziecmi mojego brata. Bawila tzn.
                              glownie byla przez nich ciagnieta za wlosy, szarpana, popychana itp. coz za
                              szkole przetrwania wczoraj przezyla, bidulka. Radzila sobie jednak calkiem
                              niezle i jakos wyszla z tych opresji. Plakala tylko raz!

                              A dzis juz dzien jak codzien.
                              Maza nie ma, dzis daleko w Polske pojechal, ale na szczescie poznym wieczorem
                              wraca.
                              Godzina 16.20 a tu juz ciemnica za oknem sad
                              Troche przygnebiajace. Nie wiem jak tam na dalekiej polnocy sobie z tym radza.
                              • werata Re: po weekendzie 06.12.05, 11:48
                                Hehe, Rosie, na dalekiej Polnocy popadaja w depresje i potem przyjezdzaja do
                                Australii.
                                U nas coraz cieplej, dziewczyny. Zaczynamy sie na Swieta rozbierac wink i chowac
                                w cieniu.
                                Z nowosci Tomek nauczyl sie piszczec, o Panie, co za zbedna umiejetnosc. Moj M.
                                twierdzi,ze to kolejny etap rozwoju...mowy. Zartownis. Uszy mi odpadna od tego
                                rozwoju.
                                Jolu-mialas racje: w koncu i Tomek siegnal po pomadke i probowal ja...zjesc.
                                Mam tez filmik, jak dobiera sie do lalki Barbie w namiociku, w pojedynke, och
                                te chlopaki.
                                Uwielbiam Go!

                                Oj, zeby mi tylko jesc zaczal, bo biiiiiiieda pod tym wzgledem, az piszczy (ja
                                piszcze, On jest szczesliwy). Moje nowe przyslowie w zwiazku z
                                powyzszym "Szczesliwi nie jedza" wink)))))
                                papapapa
                                • aninia1 Re: po weekendzie 06.12.05, 14:19
                                  Hej!!

                                  Werata,super macie pogodę!!Bardzo mi sie już teskni za słoneczkiem.A tu nawet
                                  na solarium nie moge pojsc.Poza tym tem remont mnie wykończył.Chyba nie mam juz
                                  siły na świętasad(Na szczescie zapamietałam słowa Joli:" nie o zarcie tu
                                  chodzi"smile)U nas zawsze było dużo ludzi i jedzenia a w tym roku sie nie
                                  zapowiada,wiec bedzie troszke spokojniej.. remoncik: została
                                  tylko "rozbabroszona"łazienka. Jednak moje projekty pozostaną na razie tylko
                                  projektasmi ( też chodzi o jakieś piony m.in.smile))
                                  Wogóle jakoś opadłam z sił..ide spać..confused Pola u Babci,wiec moge sie spo0kojnie
                                  zrelaksować ( maz wyjechał ).

                                  Na razie kobietki! buziaki dla Dziewczynek i Tomaszka ( dobre z tą barbi,hi
                                  hi!!)

                                  acha - Pola już mówi swoje imię.To naprawde słodko jej wychodzismile
                                  • rosie.rosie nurkowanie i czytanie 06.12.05, 22:28
                                    O rany, dzis Kamilka zanurkowala w wannie i to nie na zarty..
                                    Obsunela sie w wanience i dala nura. Trwalo to ulamek sekundy. Teraz juz wiem
                                    dlaczego nie nalezy zostawiac dziecka samego w kapieli.
                                    Troche strachu sie obie najadlysmy.

                                    I czytanie.
                                    Hm, u nas jest niemozliwoscia. Mloda tak szybko przewraca kartki, ze ja nie
                                    nadazam czytac. Poza tym interesuja ja tylko obrazki, chce zeby jej opowiadac
                                    lub sama cos tam sobie gada. Czytanie przed snem odpada. A u Was?

                                    Moniko, Zosia ma fajna grzywke smile
                                    My szykujemy sie na pierwsza wizyte u fryzjera bo juz nie dam rady sama..

                                    Kamilka tez uwielbia piszczec. Czasem tak pisnie np. w sklepie, ze wszyscy sie
                                    ogladaja i zastanawiaja co sie temu dzieckiem stalo. A ona piszczy po prostu z
                                    radosci!

                                    Pozdrawiam mikolajkowo.
                                    • werata Re: nurkowanie i czytanie 07.12.05, 06:41
                                      Rosie, uwazaj z tym nieprzewidzianym nurkowaniem. My chodzimy na basen od 4 m-
                                      ca, wiec Tomek przywykl do wody, wiec nie panikuje, choc w wannie tez juz mial
                                      nieplanowane nurkowania.

                                      Co do czytania, to u nas doklanie to samo. Z tym, ze wczesniej czytalam Mu juz
                                      wiele, kazda bajke po iles-tam-razy, wtedy jeszcze tak szybko nie przewracal
                                      kartek, a ja nauczylam sie na pamiec wielu wierszowanych ksiazeczek, wiec teraz
                                      nawet jak przewroci to ja Mu dalej "recytuje" wink))

                                      Ulubione ksiazki Tomka to te z miekkimi kartkami, ktore tak przewraca, robiac
                                      jakby wiatraczek z nich. Smiesznie.

                                      Musze sie pochwalic, ze po 8 m-cach poruszania sie komunikacja miejska
                                      (watpliwa przyjemnosc) kupilismy autko. Teraz najwazniejsze wyzwanie nauczyc
                                      sie jezdzic po ...lewej stronie. Ale sie bedzie dzialo,hihihihi.

                                      Buziaki dla wszystkich!
                                      • nelka1313 Re: nurkowanie i czytanie 07.12.05, 10:09
                                        Jednak wieczory mi nie służą-naskrobałam wczoraj posta a dzis go nie ma sad(
                                        chyba juz wtedy spałam-albo czary jakieś wink)).

                                        pozdrawiam
                                        • tupelo Re: nurkowanie i czytanie 07.12.05, 10:28
                                          Zosia też zanurkowała ze dwa razy, tak na momencik, na sekundę, raz się
                                          przestraszyła, drugi raz po prostu się jej nie podobało.
                                          Zosia "niepiszcząca" jest. Za to jak się bardzo cieszy, to tak śmiesznie wysoko
                                          krzyczy.
                                          Co do czytania, to raczej ma cierpliwość, chociaż musi być odpowiedni moment.
                                          Ja już znam prawie wszystkie bajeczki na pamięc, więc mi nie przeszkadza, że
                                          szybciej jakąś kartkę przewróci. Ale nie robi tego "ekspresem", więc czytamy i
                                          po kilka książeczek za jednym posiedzeniem.
                                          Weratko, gratulajce! To rzeczywiście nie lada wyczyn jeździć lewą stroną jezdni!
                                          Wrocław dzisiaj zasypał śnieg. Na Zosi nie robi to dużego wrażenia, nie wiem
                                          dlaczego...
                                          Gada gadułka jak najęta, w kółko powtarza nowe wyrazy. Z najnowszych
                                          mamy "plecaj" - plecak, "piziama" - wiadomo, "tolada" - czekolada i "toniec" -
                                          koniec. Powie "Ziosia", "Mamusiu", "Tatusiu", ale "kocham Cię" za Chiny nie
                                          powie...
                                          Oj, jak słodko obejmuje za szyję i się przytula... Schrupię ją w całości...
                                          Acha, ta szczepionka na pneumokoki to mama męża mówi, że to raczej marketing
                                          firmy farmeceutycznej, niż jakaś szczególna konieczność. Po prostu przypadki
                                          zarażenia nimi są bardzo bardzo rzadkie i nie do końca wiadomo, czy szczepionka
                                          przed nimi uchroni. Ale jak ktoś chce, to pewnie, że może zaszczepić...
                                          Buziaczki
                                          monika
                                          • nelka1313 Re: nurkowanie i czytanie 07.12.05, 12:02
                                            Dzieki za info. dotyczące szczepionki-jakos nie specjalnie miałam ochotę nia
                                            szczepić.
                                            Marta jeszcze nie odkryła uroków piszczenia, za to nauczyła się ostatnio wołać
                                            jak kogoś potrzebuje-nigdy nie myslałam,że z tak małego ciałka moze sie wydobyć
                                            tak dobitny i stanowczy ton-pomijam juz jego głosnośc wink)-po prostu nie sposób
                                            się sprzeciwić trzeba zaraz przybiec wink).
                                            Przygodę z nurkowaniem tez mieliśmy ale na szczeście niegrożną.
                                            Książeczki to czytamy a właściwie czyta je Marta-zawzięcie opowiada w tempie
                                            ekspresowym- z mojej strony to też raczej opowiadanie obrazków niż czytanie
                                            tekstu, po prostu Marta bardzo szybko sie nudzi.
                                            Weratko zazdroszczę ci słoneczka-a u nas dzis biało, bialuteńko-uwielbiam
                                            świeta gdy spadnie śnieg.
                                            Fajne takie przytulanie-a najlepsze kiedy spytam się "kochasz mamę?" a w
                                            odpowiedzi dostaję słodkie "niieee" wink)

                                            pozdrawiam i idę szukac gdzie wysłałam wczorajszego postawink))

                                            ps. a Tomaszkowi dużooo apetytu życzymy!
                                            • nelka1313 Re: nurkowanie i czytanie 07.12.05, 12:14
                                              Znalazłam-a juz myslałam,że całkiem za mną zle-dobrze,że post wylądował tu a
                                              nie np. na wnętrzach wink))

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=30014904&a=33105358
                                              • aninia1 Re: nurkowanie i czytanie 07.12.05, 17:17
                                                Hej!

                                                U nas też byłop nurkowania! Pola po prostu szalała w wannie no i ..poślizgnęła
                                                się i wywinęła orła.To nie było nic poważnego,obróciłam to szybko w
                                                żart.Zrobiła niesamowita minę - ale teraz już nie boi się nurkowaniasmile
                                                Niesterty dopadł ją za to czas budzenia się w nocy z płaczemsad(Musze ją zaraz
                                                poprzytulać i wycałowac.
                                                Ela-gratulacje dla Martusi! ale się rozkręciła! Może polubiła coś spacjalnego
                                                do jedzenia?
                                                Książeczek też nie daję rady czytać.Tak sobie kombinuję,trochę czytam i
                                                trochę..wymyślam.Pola także lubi przeżucać szybko kartki i na koniec rozkłada
                                                rączki : Nieee Maaa !!Za chwilę jednak łapie następną książeczkę ..i tak
                                                oglądamy prawie wszystkie.Dłuższe czytanie bajek jakoś ją nuszi ( staram się je
                                                czytać jak najbardziej ciekawie i barwniesmile)
                                                Za to uwielbia wieczorynki a szczególnie tego JEŻYKA na koniec dobranocki,który
                                                tak śmiesznie ZIEWA i Pola go naśladujesmile)Chyba tylko po to ogląda bajki,żeby
                                                zobaczyć tego przeciągającego się jeżasmile)poza tym jak zobaczy jeżyka na jakimś
                                                obrazku to zaraz wydaje dzwięk "AauuU"jak ten ulubiony z wieczorynkismile)

                                                Zmykam,chyba skończył mi się czas bez dolegliwościsad(( buuuu
                                                Remoncik ma sie dobrze ale łazienka nie nadaje się ciągle do użytkuuncertain

                                                Werata -trzymamy kciuki za nowe przyzwyczajenia samochodowe!!

                                                pozdrawiamy
    • rosie.rosie 10kg 07.12.05, 15:33
      Kamilka podobnie jak Marta osiagnela magiczne 10kg zywej wagi, mierzy sobie
      82cm. Dzis bylysmy na ostatnim szczepieniu. Zaproponowano mi jeszcze
      szczepienie na zoltaczke ale inna niz te na ktora juz szczepilysmy, zobaczymy.

      Nasze wczorajsze nurkowanie bylo calkowicie niekontrolowane, bo Kamilka nie
      plywala jeszcze w basenie i nie posiada umiejetnosci nukowania. Trwalo to
      ulamek sekundy, troche sie przestraszyla i poplakala.

      Weratko jazda lewa strona, tak to musi byc dopiero wyzwanie. Ja mieszkajac w
      Londynie dlugo mialam problemy z przechodzeniem przez ulice bo ciagle ogladalam
      sie za samochodanmi nie w ta strone co trzeba smile Na szczescie dla takich jak
      ja maja oni napisy 'look left' i 'look right'. Tak wiec podziwiam!

      A ksiazeczki Kamilki te najstarsze to tez mam juz w pamieci. Czesto przydaje mi
      sie to gdy Kamilka nie daje sie przewinac lub w innych stresowych sytuacjach
      miota sie w nerwach. Gorzej z tymi nowszymi ksiazeczkami, ktore dostala gdy juz
      tak pokornie nie chciala sluchac, jakos nie wchodza mi juz tak latwo do glowy :-
      (
      • werata Re: pyatnia 09.12.05, 12:09

        Tak czytam te Wasze posty i mnie ciekawosc ogarnela wink
        Wybaczcie, moze nie doczytalam:
        1)Rosie, jak z Kamolkowych niechodzeniem-chodzeniem?
        2) Elu-ratuj, czym Ty karmisz Martulinka, ze tak ladnie przybrala? Za zyczenia
        dziekuje, oby sie spradzily.
        3) Aniu, kiedy wreszcie ten remont bedzie zakonczony? Bo czuje sie
        owianakurzem, jak czytam o Waszych wyczynach wink))
        4) Moniko, jak tam na Uczelni? Bo u Zosi to wiem z bloga wink
        5)Beciu, Joluuuuu-puk, puk.
        Zazdroszcze Wam bialych Swiat. Zawsze uwielbialam ten czas w Polsce. Tutaj
        jakos tak bardzo komercyjnie, choc i to ma swoj urok. Mamy Wigilie
        przy ...basenie wink
        Buziaki,pa!


        • rosie.rosie Re: pytania 09.12.05, 21:38
          Kamilka nie chodzi i nie wiadomo kiedy bedzie.. Ja na poczatku mialam jeszcze w
          sobie duzo nadzieji ze juz niebawem.. Pani rehabilitantka mnie z tego
          wyleczyla.
          Hm, chodzi mi glownie o Kamilke a nie o moje widzi-misie. Widze, ze to taki
          wiek kiedy potrzebuje ruchu, rwie sie zeby pobiec do innych dzieci, tymczasem
          jezdzimy w wozku. Do tej pory w ogole nie dawala sobie wlozyc butow. Ostatnimi
          dniami udalo mi sie stopniowo przyzwyczaic ja do noszenia bucikow. Okazalo sie,
          ze krzywo ustawia nozke i to konieczne nawet w domu. Dzis wyladowala na sniegu
          i chyba bylo OK. Chodzimy na plac zabaw jak jest pogoda w miare, ale ja musze
          ja nosic od bujawki do bujawki a widze ze chcialaby sama pobiegac.
          Tak to z nami jest.
          Cwiczymy dalej. Mamy nowy zestaw do przerobienia 3x dziennie.
          Kamilka chadza na kolankch i na czworaka a na nozkach nie ma na razie ochoty sad

          Pozdrawiam Weratko, pisz czesciej.
          • rosie.rosie sprzatanie przedswiateczne 10.12.05, 20:38
            powiedzmy ze mamy juz za soba, uff
            dzis w poludnie kamilka zostala oddelegowana do dziadkow a my z mezem
            szorowalismy nasze gniazdko
            pojechal po nia jakies 2 godziny temu i przepadl..
            a ja tesknie
            o, chyba wlasnie wrocili, a mialo byc o ludzkiej porze.. eh
            ale czy ktoras z was to w ogole czyta??
            jakis monolog sama z soba chyba ostatnio uprawiam smile
            • nelka1313 Re: sprzatanie przedswiateczne 10.12.05, 23:51
              Ja poczytuje ale jutro cos napiszę, bo przed chwilą wróciliśmy z
              Wrocka....ehhhh to sie nazywa gorącza przedswiąteczna...
              A wózka do Marty nie znalazłam sad((
              • aninia1 Re: sprzatanie przedswiateczne 11.12.05, 21:32
                Ja mam dzisiaj Power-a i cały dzień sprzątam! Zaraz lece na strych po
                świateczne ozdóbki ,bo jeszcze wszystkiego nie odkopałam,jeszcze troszke
                prasowanka i sama nie wiemsmilePola zasneła ( po miesiącu przymusowago
                przebywania u Babci)w 5 minut,bez marudzenia co bardzo rzadko jej sie zdarza!
                Dzisiaj padła jak kawka a ja wreszcie w swoim domku!!Nareszcire sie wymocze w
                wannie! Jak pieknie!!Zeby mi tylko wieczora starczyło!!

                Werata- napisz jak święta w Australii!!! Będziecie się kąpać na Gwiazdkę w
                basenie? Dobrze zrozumiałam? JaK tam się świętuje?

                Pola zrobiła nocniczkowy postęp ale tylko siii nam się udaje złapać..za to za
                każdym posadzeniembig_grinD
                Rosie - cierpliwości,juz niedługo napewno Kamilka bedzie śmigać jak
                mały,nakręcony bączek !!
                Elu- co ciekawego widziałaś/kupiłaś we Wrocku? Masz juz wszydstkie prezenty?

                U nas w sumie wszystko przygotowane.Tylko nie wiem jeszcze jak to
                wyjdzie..kulinarnie..Ciasta na pewno nie bede robić ,bo wychodzą mi przeważnie
                piękne..zakalce,,,uncertain/

                pa pa!!
        • tupelo Re: pyatnia 11.12.05, 22:56
          Hello,

          Rosie, ja też myślę, że Kamilka mimo wszystko niedługo będzie chodzić. To
          krzywe ustawienie stópki, to chyba można dosyć szybko poprawić, tak mowiła
          nasza rehabilitantka, my również mielismy masaże na odpowiednie ustawienie
          stóp. Trzymam kciuki i... co się odwlecze, to nie uciecze. Jeszcze się nabiega.

          Weratko, zajęcia... na szczeście przede mną tylko 2 spotkania. Powiem Wam, że
          jednak jest róznica między zaocznymi a dziennymi, na niekorysc tych pierwszych.
          Nie czytaja gazet, nie interesuja sie polityka, i jak oni chca byc
          dziennikarzami? Analizuja Trybune i mowią, że dobrze robi prawicy, ja nie
          moge... Nie jestem zadnym politycznym orlem, ale jakies podstawy trzeba miec...
          W styczniu bedzie kolokwium...

          A takie świeta w upalach i przy basenie to ciekawe doswiadczenie. pamietam, jak
          bylam w podstwowce, moja kolezanka wyjechala do RPA. Pisala mi, ze w Sylwestra
          goraco i siedzi w basenie, jak ja jej wtedy zazdroscilam wink

          Elu, bylas we Wrocku! I sie nie spotkalysmy, oj szkoda. Szkoda tez, ze
          bedziecie daleko od nas mieszkac, ale mysle, ze czasami Martusia sie z Zosia
          pobawi, co? No i jakby cos trzeba bylo tu zalatwic, to pisz. Moge polecic
          pediatre wink))))))) ale niestety, daleko przychodnia sad

          Aniu, podziwiam Cie z tym sprzataniem. Ja wiem, ciaza to nie choroba, ale...
          jak sobie przypomne moja, to mysle, ze jednak tak. Wtedy to nawet balam sie
          wieszac pranie, wszsystko robil maz. Ja czasem pozmywalam. Ale rzeczywiscie
          czulam sie nie najlepiej.

          Trzymajcie sie! Aha, Zosia widziala Teletubisie. Wytrzymala 10 minut. Podobaly
          jej sie. Ma fiola na punkcie czekolady ('ciolada'), mowi 'dzincinta'
          i 'chopiec' (dziewczynak i chlopiec), "ponies" (podnies), "spado" (spadlo) i
          wiele innych. Nareszcie nie je w nocy ani nie pije, a dwie noce z rzedu
          przespala w swoim lozeczku. I zasypia na lozku przy mnie, a nie na kolanach.
          Takie to nasze male sukcesy...
          Buziaczki
          M.
          P.S. Rosie, znalazlam cos o wybuchach zlosci u dzieci, moge to zacytowac,
          bardzo ciekawe. Pisza, ze dobrze, ze sa, bo inaczej jako dorosly taki czlowiek
          moglby miec zaburzenia...
          • rosie.rosie Teletubies 13.12.05, 00:30
            tupelo napisała:
            Rosie, znalazlam cos o wybuchach zlosci u dzieci, moge to zacytowac,
            > bardzo ciekawe. Pisza, ze dobrze, ze sa, bo inaczej jako dorosly taki
            czlowiek
            > moglby miec zaburzenia...


            pocieszjące Moniko to co napisalas, dziekuje smile

            a o nasze postepy nocnikowe nie pytajcie, bo calkiem zarzucilismy temat i do
            tej pory nic w tym kierunku nie robimy..

            Kamilka oglada Teletubisie od kilku dni,
            ostatnio wytrzymuje do 30 minut, nie wiem czy sie cieszyc wink
            w kazdym razie podobaja jej sie, macha do nich raczkami i gada do nich
            a w ciagu dnia, gdy nie oglada to wydaje dzwieki tubisiowe typu: 'O! oooooł'
            big_grinDDDDD
            przesmieszne to jest
            • nelka1313 Re: Teletubies 13.12.05, 13:52
              Jejku a ja sobie uświadomiłam,że świata już prawdie za tydzień :-0000 !!!!!!!!

              Weratko nie mam pojęcia od czego Marta tak ładnie przybrała-co prawda jemy
              Clinutren ale to od pół roku i wątpie czy to od tego.
              We Wrocku to chyba za dużo chciałam na raz-zakupy wykończeniówki mieszkania i
              świąteczne - i zabrakło mi jakis 12 godziń,żeby to połączyć.Niestety kupiłam
              tylko lale kuzynce Marty.Wózków nie spotkałam i chyba kupię w sklepie
              internetowym-w ciemno bez oglądania- tak na marginiesie macie jakis sprawdzony?
              Do dziadków i ciotek mamy kalendarze-własnie wpłacam pieniążki-mam nadzieję,że
              szybka będą.


              papapapap-jeszcze tu zajrzę,żeby ogarnąć trochę inne tamaty wink)

              ps Aniu prostowarka do włosów podobno jest śietna.
              • nelka1313 czII 13.12.05, 22:55
                ufff ale ciężko ostatnio zasypiamy-ale za to rano mam luksus snu do 8 a czasem
                nawet do 10!!

                Moniko też mam nadzieję ,że się spotkamy jak tylko zadomowimy się w nowym
                miejscu.Z pediatry pewnie skorzystam,że daleko to trudno-tatuś bedzie musiał
                się zaangażować wink).
                Teletubisie u nas niestety w swerze nieosiągalnej(czyt. w czasie snu wink)
                Rosie trzymamy kciuki za Kamilkę-przesyłamy wam wielkie słoneczko i dużoooo
                cierpliwości.
                Aniu-moje wyrazy uznania-ja mam dopiero posprzątaną łazienkę i jedne firanki
                wyprane-a babcia ciągle gdzieś musi wyjeżdzac więc zostają tylko moje ręce do
                pracy-mam nadzieje,że tylko na razie...
                A Rosie jak tam bombki sprzedajesz juz jakieś?

                pozdrawiam
                • rosie.rosie atmosfera przedswiateczna 14.12.05, 01:27
                  Ela, nawet mi nie przypominaj, ze swieta juz tuz tuz.
                  Zdjecia bombek wysle Wam jutro na priv, nareszcie wink
                  Wszystko bardzo sie opoznilo i nie wiem co z tego bedzie sad
                  Moj M pociesza ze dopiero teraz ludzie robia zakupy..
                  I dziekuje Ci za te kciuki.
                  Jutro idziemy z Kamilka do ortopedy, bo bylysmy wczesniej juz zapisane i
                  pediatra doradzila nam zey pojsc mimo ze Kamilka jeszcze sama nie chodzi.
                  Ciekawe co powie.

                  Ja dzis nieoczekiwanie wyrwalam sie poznym popoludniem z domu i wreszcie
                  poczulam te przedswiateczna atmosfere. Brakuje tylko sniegu!
                  Co do wozka to ogladalam dzis w Smyku, calkiem fajne i w rozsadnej cenie -
                  skladane spacerowki. Pewnie we Wroclawiu tez jest Smyk. I bylo taniej niz w
                  supermarkecie na promocji!
                  Teraz Smyk ma podobno strone w internecie i mozna zamawiac towar.
                  O znalazlam tu: www.smyk.pl/
                  Ale tej spacerowki nie moge znalezc, sa tylko jakies wypasione po 200 :-0
                  Moze trzeba dluzej poszperac.

                  Moniko, a te Wasze sukcesy z zasypianiem Zosi to na pewno nie sa takie male,
                  prawda? Na pewno kosztuja Was wiele wysilku.
                  • tupelo Re: atmosfera przedswiateczna 14.12.05, 12:36
                    Smyk jest we Wrocławiu w samym centrum, Dom Handlowy Renoma, dawniej PDT. Ale
                    tam jest raczej drogo.
                    Rosie, myśle, że wizyta u ortopedy to bardzo dobry pomysł. Też jestem ciekawa,
                    co powie.
                    Sukcesy z zasypianiem... tak jakos to samo przyszło, może jest do tego
                    nareszcie gotowa, nie wiem. Nie chcialam nic na sile a juz bron Boze zostawiac
                    placzace dziecko w lozeczku. Kosztowalo nas to duzo wysilku, juz myslalam, ze
                    zawsze bedzie spac z nami, a wszystko sie zmienilo wlasciwie po pobycie u
                    babci. Tam przestala jesc w nocy, tam spala sama, chociaz ja obok niej, ale na
                    innym materacu. Moze to pomogło, nie wiem.
                    Ja na szczescie zakupy juz mam, tzn. prezenty. Zostalo jeszcze troche
                    sprzatania, w przyszlym tygodniu robimy Wigilie dla znajomych, wiec bedzie
                    troche gotowania i sprzatania...
                    Rosie, ja tez chce zobaczyc bombki!
                    Pozdrawiam
                    Monika
    • rosie.rosie ;-) kilka fotek.. 15.12.05, 02:20
      ..moich bombek mozecie juz zobaczyc klikajac nizej

      duzo ciekawsze beda wkrotce na 'rekodzielo i ozdoby'
      pewnie juz jurto bede mogla podac link

      nie mam juz sily.. padam!
      • werata Re: ;-) kilka fotek.. 15.12.05, 05:11
        Jejku, jak tu milo. Jakos tak zawsze czuje sie tu swojsko, na tym naszym forum.
        Jestescie wielkie z tym sprzataniem, my wynajmujemy, wiec to nie to samo
        sprzatanie, co u siebie. Choinki jeszcze nie mamy, choc Tomek je uwielbia. Juz
        widze, jak bedzie szalal z radosci, jak tylko zjawi sie w domu.
        Ciesze sie, ze Ela i Ania bedziecie juz "u siebie" po remontach,przeprowadzkach
        na Swieta. Oby wszystko sie udalo i nie wyszly zakalce,hihi.

        W Australii Swieta nie sa takie, jak w Polsce przede wszystkim dlatego, ze to
        multireligijny kraj, nawet nie zyczy sie "Wesolych Swiat" tylko "Wesolych
        wakacji" (wakacje sie wlasnie zaczynaja), zeby nie urazic niczyich uczuc
        religijnych.
        My bedziemy swietowac tradycyjnie, tylko ze w ...upale wink

        Moniko, Tobie tez za chwile zacznie sie przerwa Swiateczne, prawda?
        Tutaj na Uni nie ma czegos takiego. Pracownik ma do wykorzystania tylko urlop w
        okreslonym wymiarze, a w czasie wakacji musi przyjsc na Uni, nawet jesli
        studentow nie ma. Robi wtedy tzw. prace badawcza.

        Rosie, wazne, ze Kamilka jest pod opieka ortopedy, ze cwiczycie z Nia. Wiem, ze
        sie martwisz. Na pewno robisz wszystko, zeby Malej pomoc. Ja tez probuje mojemu
        najkochanszemu Niejadkowi pomoc, wiec naprawde Cie rozumiem, choc problem nieco
        inny, ale matczyne zmartwienie to samo.

        Tomek przjawia powoli pewne checi do mowienia TAK. Do tej pory unikal tego
        slowa preferujac NIE, hihihihihi. Acha, uwielbia popychac zabwki:wozki,
        jezdziki itp. Kupilismy Mu wczoraj mini-kosiarke, juz skosil cale mieszkanie smile

        Buziaki dla mam i ich corek oraz malenstw w brzuszku(ach).
        Sniegu Wam zyczymy na Swieta!!!

        • jola.wie cześć kobitki! :-)) 15.12.05, 08:20
          Zaległości poczytam sobie w pracy (jak Bóg i Szefowa pozwolą...smile)))))))), a na
          razie Wam napiszę... co ja mam wam napisać??
          Ostatnio forum stanęlo dla mnie na jakichś szczepionkach, o które miałam
          ambicję wypytać męża, a że z braku okazji tego nie zrobiłam, nie czułam się
          upowazniona do powrotu na forum bez tych ważnych informacji.... i zrobiły się
          zaległości smile))

          O! Powiem wam tyle, że się okropnie pochorowaliśmy. Najpierw ja złapałam
          jakiegoś wira i padłam na oskrzela, potem zaraził się ode mnie syn, ale na
          krótko, potem starsza córka, tez na krótko, potem, o zgrozo!, szefowa!
          (niestety na krótko wink, w międzyczasie zaliczyłam postrzał w pleckach, który
          mnie sparaliżował na dwa dni, po czym rozchorowała się Madzia. Na full: z
          gorączką, niespaniem w nocy, kaszlem fatalnym i w ogóle. Antybiotyk - bierze do
          niedzieli. Trzy dni temu zaraził się mąż - na full: z gorączką, chrapaniem w
          nocy, kaszlem fatalnym. Ponieważ ja cały czas chodzę do pracy oraz przebywam w
          warunkach "zadżumionych" (mama się coś wczoraj skarżyła, że "ją bierze"!!) -
          nie moge się wykaraskać z tej choroby, tak mnie trzyma "na pół gwizdka" - słaba
          jestem, nic mi się nie chce, tu mnie strzyka, tam mnie kłuje, kaszlnę, kichnę,
          błłłłeeee...... Dobrym testerem okazało się wino: zachciało mi się wina,
          nalałam do kieliszka chilijskie czerwone, normalne, wytrawne i po dwóch mniej
          więcej łykach nie mogłam trafić w otwór drzwiowy (standardowej szerokości), ani
          odstawić kubka na kuchenny blat smile))))))))))

          Madzia coraj więcej gada, jest taka słodka!!! Umie odśpiewać aaa, kotki dwa,
          mniej więcej tak "a,a,a ko-pi-ka, (ble-ble-coś-tam-po-swojemu-czego-nie-umiem-
          zapisać-bo-za-każdym-razem-inna-wersja), ale trzeba przyznać, że linię
          melodyczna trzyma, ma bestia zdolności! Albo w piosence
          teletubisiów "ogrodniczko moja mała, czy ogród podlałaś..." dośpiewuje "juuuuś"
          i dalej "pąki złociste i coś tam i coś tam, i pęki (?) białych..." - "juuuuuś"
          (ma być "róż") smile))))))))
          Poza tym prowadzi niekończące się dyskusje telefoniczne, zwłaszcza z panią co
          to "nie ma takiego numeru", albo z panem "aby odebrać dokument odłóz
          słuchawkę", czy "odbiór dokumentu rozpoczęty". Teraz ma jeszcze jednego
          rozmówcę: "aby zrealizować połaczenie, wybierz numer kierunkowy...." smile)))))

          Nie wiem, czy wam pisałam, jak będąc kiedyś u babci zadzwoniła do wojewódzkiego
          pogotowia ratunkowego, babcia widziała, że cośik tam do słuchawki gada, wyjęla
          jej słuchawkę i odłożyła na widełki, a za chwilę telefon dzwoni i babka po
          drugiej stronie "co pani wyprawia, daje się pani dziecku bawić telefonem??!!!!
          Blokuje linię, ja to zgłoszę, znam pani numer!!!", objechała biedną babcię z
          góry na dół! smile))))))))))))

          No dobra, wystarczy na pierwsze, czuję, że jak poczytam, to i dopiszę. Jak
          poczytam.....
          pozdrawiam was
          • jola.wie Re: cześć kobitki! :-)) 15.12.05, 08:24
            Ło matko! Nie było mnie prawie czterdzieści postów!!!!!!!!!!!!
            • nelka1313 bombki 15.12.05, 12:51
              Rosie buzie jeszcze mam otwartą z wrażenie a Marta jak zobaczyła bobki z
              misiami zawołała-"Mama!!! Minio!!!!" smile)).Są naprawdę super! I sposób
              dekorowania od środka jest naprawdę rewalacyjny.Życzę ci żeby wszystkie się
              sprzedały.

              Niestey jeszcze nie będzimy w nowym domku -zakupy robimy w szaleńczym tempie-bo
              do końca roku jest tzw.ulga remontowa do wykorzystania i staramy się wszystko
              co potrzebne kupić do końca roku.Wykończenie samo trochę potrwa bo chcemy je
              zrobić sami-łazienka już prawie gotowa wink).

              A i dzięki kochane za namiary na Smyka-jak nie we Wrocławiu to może w Poznaniu
              coś w nim znajdę-bo ostatnio tak krążę między tymi miastami.
              Zamówiłam wózek w bobomarkecie ale nie wiem czy go dostaną jeśli nie szukania
              ciąg dalszy.
              pozdrawiam gorąco i jak starczy chwilki to doczytam resztę postów-a tak swoja
              drogą to bardzoooo sie cieszę z tego naszego ruchu tu!!!
              • nelka1313 Dużo zdrowia 16.12.05, 00:03
                Dla Joli i całej rodzinki!!!!
              • tupelo Re: bombki 16.12.05, 12:50
                Rosie! Bombki są cudo! Gdyby nie to, że jesteśmy spłukani, sama bym u Ciebie
                zamówiła wink
                Piekne, możesz naprawdę otwierać interes!

                Weratko, ja i tak mam przerwe, bo w sumie nie jestem pracownikiem uniwersytetu,
                tylko doktorantka, a doktorant to taki student, nikt poza tym. I ma czasem
                obowiazek prowadzic zajecia smile

                Jola, to Was choróbska powaliły, zdrówka zyczymy!
                Buziaki
                M.
                • rosie.rosie Re: bombki 17.12.05, 23:16
                  Dzieki dziewczyny za mile slowa o bombkach, to jak balsam na ma dusze.. wink

                  Jolu, duzo zdrowka!

                  Po wizycie u ortopedy nie wiem juz nic!
                  Tak to jest jak sie chodzi do kilku lekarzy, kazdy mowi co innego i ma swoja
                  teorie..
                  W kazdym razie mamy cwiczyc, a buciki to chyba bedziemy nosic w domu mimo iz
                  ortopeda powiedziala zeby nie. Nie wiem czy juz pisalam, ze Kamilka przekrywia
                  lewa nozke, dlatego nosi po domu sztywne buciki za kostke.
                  Wasze dziewczyny i chlopaki nosza buciki albo kapciuchy w domu?
              • rosie.rosie Re: bombki 18.12.05, 01:19
                nelka1313 napisała:
                Życzę ci żeby wszystkie się
                > sprzedały.


                Elu, wzajemnie.
                Powodzenia wink))


                --

                Rosie - mama Kamilki

                Moje bombki
                • tupelo Re: bombki 18.12.05, 23:30
                  Oj co za czas... nie nadążam z niczym...
                  Rosie, Zosia nosi w domu kapcie, bo podłoga zimna, a nie mamy wykładzin, tylko
                  gdzieniegdzie dywany.
                  Na razie...
                  M.
                  • rosie.rosie oj co za czas.. 19.12.05, 00:32
                    a ja jakos na luziku w tym roku smile

                    sprzatanie mielismy w zeszly weekend bo meza mialo nie byc w ten, ale w koncu
                    jest
                    Kamilka byla u dziadkow a my jakos we dwoje sie uporalismy z grubsza

                    prezenty kupujemy chyba tylko dla dzieci w tym roku wiec bieganie po sklepach
                    ograniczone

                    a kulinarnie tez sie nie wyzywam, bo po pierwsze nie umiem, a po drugie swieta
                    spedzamy u rodzicow - najpierw moich a potem u tesciow

                    i tak to
                    mam czas na pisanie tu do Was wink
                    • werata zyczenia specjalne 20.12.05, 12:35
                      Jolu, mam nadizeje,ze wirusow nie rozsiewasz internetem, hhihi, bo pol Polski
                      juz zarazilas wink

                      Rosie, chlopak kapci nie nosi, jako, ze lato u nas wink
                      A tak a propos: tu w Australii mozna spotkac kazda prawie nacje i prawie zadna
                      z nich nie przywiazuje uwagi do obuwia dzieciecego ;-O
                      Moja wizja sandalkow w twardym tylem wzbudzala niezwykly podziw tubylcow.Dzieci
                      nosza najpodlejsze kolorowe sandalko-badziewia i maja sie swietnie. Jakos
                      wzrostu schorzen stop nie zanatowano. Nasze butki byly na _specjalne
                      zamowienie_ (zwykle, z twardym tylem, naturalna skora).

                      A my w czwartek idziemy pierwszy raz w tym kraju do...pediatry! No, ciekawe,
                      coz to nam Pan dr powie o ty, Tomaszkowym niejedzeniu.
                      Prosze, przesylajcie pozytywne mysli!
                      ***
                      Juz teraz chce Wam zlozyc zyczenia na te Swieta: zeby dzieci sprawialy jak
                      najmniej klopotow, zeby kazdy dzien byl pelen milosci i zeby kolejny Rok
                      sprawil,zebyscie poczuly sie kobietami spelnionymi... Zeby Kamilka zaczela
                      chodzic predziutko i zeby za zadne skarby zadna z dziewczyn nie byla
                      niejadkiem.Zeby Jola znalazla wiecej czasu dla nas, a Monika madrzejszych
                      studentow-partnerow do rozmowy. Zeby Ela wykonczyla wymarzone mieszkanko,a Ania
                      miala latwy porod. I zebysmy nadal wspieraly sie i dzielily nasza miloscia do
                      naszych dzieci.
                      Wesolych Swiat z konca swiata!
                      • jola.wie Re: zyczenia specjalne 20.12.05, 15:03
                        weratka, jak pięknie to napisałaś, wzruszyłam się! Dziękuję Ci za takie piękne
                        życzenia, i zadam sobie trud przymyślenia moich, nie będę tu wymyślac na
                        poczekaniu! wink
                        Uściski
                        • rosie.rosie Re: zyczenia specjalne 21.12.05, 23:43
                          Dzieki Weratko za zyczenia, pospieszylas sie.

                          Ja podobnie jak Jola musze chwile pomyslec czego Tobie i kazdej z nas tu zyczyc.
                          Ide myslec.. smile
                          • nelka1313 zyczenia 23.12.05, 13:04
                            Witajcie Kochane

                            Przede wszystkim Weratko dziekuję za tak śliczne i mądre życzenia, oraz Monice
                            która odwiedziła nas w poczcie wink).

                            Ja chciałabym Wam życzyć przede wszystkim ciepłych rodzinnych śiwąt-takich jak
                            pamietamy z dzieciństwa-bo wtedy miały chyba największy czar.A waszym maluszkom
                            wielich osiągnięć w zdobywaniu świata.Natomiast ich mamusiom i tatusiom przede
                            wszystkim satysfakcji z samych siebie wink)))) i swojego (Waszego) życia.

                            Pozdrawiam wszystkich świątecznie Ela I Martula
                            • rosie.rosie Re: zyczenia 23.12.05, 15:18
                              Dziekuje za zyczenia Weratko, Moniko, Elu.

                              Dla Was wszystkich kochane przesylam moc zyczen na swieta aby mialy ten
                              niepowtarzalny czar z dziecinstwa, jak to Ela slicznie okreslila.
                              Wydaje mi sie ze z dziecmi w domu to jest mozliwe smile

                              Dla Tomaszka, aby zechcial jesc wiecej smile
                              Dla Zosi, aby wieczorem zasypiala szybciutko.
                              Dla Poli, aby z radoscia i miloscia przyjela swoje rodzenstwo.
                              Dla Martusi, aby mniej chorowala.
                              Dla Madzi, aby nie blokowala linii telefonicznych smile
                              Dla Dominiki, aby dalej tak pieknie rosla jak na drozdzach.

                              Dla Was kochane zeby spelnily sie Wasze najskrytsze marzenia o ktorych nic tu
                              nie wiem i wymieniac nie potrafie.
                              Abyscie mialy do swoich pociech sile, cierpliwosc, duzo milosci i usmiechu na
                              codzien.
                              Tego Wam szczerze zycze z okazji zblizajacych sie Swiat Bozego Narodzenia.
                              • rosie.rosie aha.. 23.12.05, 15:19
                                ..i sprawdzcie poczte, bo listonosz byl

                                mam nadzieje, ze nie zawalil sprawy tuz przed swietami wink
                                • tupelo Re: aha.. 23.12.05, 22:48
                                  Dziękujemy za piekne życzenia! Rosie, śliczna karteczka z cudnym zdjęciem
                                  przepięknej panienki!
                                  Wesołych Świąt jeszcze raz!
                                  Buziaczki!
                                  M.
                                  • rosie.rosie Re: aha.. 24.12.05, 00:41
                                    tupelo napisała:
                                    > Dziękujemy za piekne życzenia! Rosie, śliczna karteczka z cudnym zdjęciem
                                    > przepięknej panienki!
                                    > Wesołych Świąt jeszcze raz!
                                    > Buziaczki!
                                    > M.

                                    I wzajemnie Moniko smile
                                    Chyba czytalysmy sobie wzajemnie w naszych myslach wink
                                    • aninia1 Re: aha..życzenie 25.12.05, 00:08
                                      Kochane!!

                                      Spokojnych Świąt w ciepłej ,rodzinnej atmosferze w blasku wigilijnych świec.
                                      Dużo spokoju i wypoczynku,spełnienia marzeń i planów-tych najskrytszych.Dla
                                      Maluchów wielu prezentów i wspaniałego Mikołaja.Dla Was kochane- wszystkiego co
                                      najlepszesmile)
                                      • jola.wie Re: aha..życzenie 25.12.05, 12:28
                                        Kochane dziewczyny, zanim zdążyłam pomyślec nad życzeniami, stało się coś, co
                                        uświadomiło mi jaka jestem szczęsliwa sad((, ale o tym za chwilę.

                                        Życzę wam pięknego świętowania i dobrego, pomyślnego roku. Bardzo was mocno
                                        ściskam i całuję Wasze Skarbeczki.

                                        A teraz smutna opowieść o tym, jakie jesteśmy szczęśliwe:
                                        Mała Emilka, koleżanka i rówieśnica Madzi, dziecko słodkie, inteligentne,
                                        przekochane po prostu, niezwykłe tak jak jedno z naszych, zachorowała na
                                        infekcje uszka. Brała antybiotyk. Za krótko, infekcja niedoleczona spowodowała
                                        zawroty głowy i utaty równowagi, zaniepokojeni rodzice do szpitala, trzeba było
                                        robić drenaż, zabieg w narkozie. Nie mogłam sobie wyobrazić, jak Kasia (mama)
                                        taki koszmar przed świętami znosi - współczułam jej bardzo. Ona zmartwiona,
                                        tydzień spędziła w szpitalu,a małą Emilkę czekała jeszcze jedna narkoza -
                                        tomografia czy rezonans - nie wiem dokładnie. I to badanie wykazało ... guza na
                                        móżdżku.... DZIEWCZYNY, WALI SIĘ ŚWIAT. Mała będzie miała jeszcze przed nowym
                                        rokiem operację neurochirurgiczną. KOSZMAR.

                                        Prosze was, módlcie się za mała Emilkę. Bardzo chce wierzyć, że wszystko będzie
                                        dobrze. Nie mam słów pocieszenie dla Kasi i Tomka, jej rodziców. Nie ma takich
                                        słów.
                                        Nie wiem, jak zakończyć tego posta.
                                        • nelka1313 Emilka... 25.12.05, 13:55
                                          Emilko będziemy przy Tobie myślami trzymaj się dzielnie a my bedziemy pamietali
                                          o Tobie w kazdych naszych modlitwach...
                                          • rosie.rosie Re: Emilka... 28.12.05, 01:34
                                            Jolu, juz dawno przeczytalam tego posta..
                                            nie wiedzialam co napisac..
                                            mysle o Emilce,
                                            wszystko musi skonczyc sie dobrze
                                            na pewno tak bedzie
                                            tak trzeba o tym myslec
                                            • tupelo Re: Emilka... 28.12.05, 12:35
                                              Ja też dawno przeczytałam tego posta, w Święta... tak cięzko się do tego
                                              ustosunkować, choroba dziecka to zawsze najwieksza tragedia dla rodzica...
                                              Życzymy mamie Emilki niezłomnej wiary w to, że jej córeczka będzie zdrowa,
                                              życzymy dużo sił. I ja myślę o Emilce co wieczór...
    • nelka1313 Re: 25 maja 2004 roku - część II 29.12.05, 23:09
      To ja z takim niesmiałym pytankiem-straszny zastój ostatnio- gdzie szalejecie
      na Sylwestra??? bo my w domu wink).A tak ogólnie jak po świętach-bo ja chyba się
      przejadłam (aż wstyd się przyznać-albo męczył nas-mnie i mamę-jakiś dziwny
      wirus wink).
      A pod choinką był nie wózek a rowerek myslę,że wiosną bedzie juz super jazda-na
      razie uczymy się kręcić kierownicą.
      pozdrawiam
      • rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 29.12.05, 23:42
        A u nas byly dwa wozki wink

        A sylewestrowe szalenstwo bedziemy mieli w domu big_grin

        Kamilka chora, dzis mielismy nieprzespana noc az do 6-tej, widze ze teraz jest
        podobnie sad

        To tyle.
        Pa.

        Jola, czekamy na wieci.
      • tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 30.12.05, 13:21
        My też siedzimy w domu. Wielkie bale nas nie bawią, a znajomi powyjeżdżali...
        To się będziemy bawić w trójeczkę. A co!
        • rosie.rosie 2006 01.01.06, 17:39
          Hej,
          wszyskiego dobrego w tym Nowym Roku Wam zycze, spiochy jedne,
          pobudka smile))
          • nelka1313 Re: 2006 01.01.06, 23:47
            Spełnienia marzeń, planów i wszystkich postanowień!!!!!

            A ja właśnie idę spać wink)))))

            ps.Rosie a co z Kamilką już lepiej-życzymy zdrówka!

            HOP HOOOPPPPP JEST TAM KTO??? CZY TYLKO DUCHY STRASZĄĄ???????
            • tupelo Re: 2006 02.01.06, 11:59
              Jestem jestem, zaglądam, ale prawdę mówiąć nie miałam za dużo czasu na pisanie.
              dziękujemy za życzenia i Wam życzymy samego dobra w Nowym Roku!!!
              Co słychać u Waszych dzieciaczków? U nas zaczyna się bunt dwulatka, tzn.
              generalnie Zosia jest na NIE i ma swoje humorki, wścieka się z byle powodu, ma
              ataki złości, kiedy ryczy i nie pozwala się nawet dotknąć. Najpierw bylismy tym
              przerażeni, ale teraz wiemy, że to normalny etap rozwoju, bardzo potrzebny
              zresztą i że trzeba nań reagować konsekwencją, zrozumieniem, ale broń Boże nie
              karaniem i nadmiernym uleganiem zachciankom. No cóz, tyle teoria, w praktyce to
              trudne, ale mam nadzieję, że jakoś to przejdziemy. Z nocnika na razie nici,
              Zosia chętnie na niego siada, ale w ubraniu wink Jak siada gołą pupą, to ryk.
              Musimy się więc uzbroić w cierpliwość...
              Poza tym nic takiego się nie dzieje, Zosia nie choruje (odpukac) - pod tym
              wzgledem mnie zadziwia i juz mnie nawet to zaczyna martwic wink
              No dobra, co u Waszych Szkrabów?
              Buziaczki
              M.
              • rosie.rosie Re: 2006 cd :-) 02.01.06, 21:51
                Kamilka ma sie juz lepiej. W srode wybieramy sie na kontrole. Nie bylo to nic
                takiego powaznego wiec szybko wrocila do siebie, chociaz nie powiem, byla
                upierdliwa na maxa.
                Ona czesto tez nie choruje wiec jakos nie radzilam sobie z podawaniem
                lekarstw /probowalam tysiac i jednej sztuczki/ oraz problematycznym usypianiem
                i spaniem. Chwilami tracilam kontrole nad swoimi nerwami..
                Ale to juz na szczescie za nami, dzis byla juz w swoim zywiole.

                Co do buntu dwulatka. Tak, popelnilam nawet jakis post na ten temat
                na 'wychowaniu' co mi sie nieczesto zdaza ostatnio. Jak macie chwile to
                poczytajcie, podejcie mam jest rozne:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=33657130
                Moniko, skad u Ciebie taka pewna i zdecydowana postawa jak sobie z tym radzic.
                Ja musze przyznac ze wciaz sie waham jak postepowac. Wiadomo chcialabym jak
                najlepiej i wciaz sie zastanawiam czy slusznie postepuje. Bo jesli nawet to
                teraz dziala to czy za jakis czas nie okarze sie ze to ma negatywne odbicie na
                psychice mojego dziecka. Mysle tu np. o tym ignorowaniu pewnych zachowan, kiedy
                juz nie da sie dziecko ani dotknac, ani nie da sobie nic powiedziec bo wszystko
                co robimy nakreca je jeszcze bardziej..

                Takie to mam watpliwosci. Niby czytalam i wciaz przegladam 'jezyk dwulatka',
                ale nie jest to przeciez wyrocznia. Kazde dziecko jest inne itp.
                A moze polecicie jeszcze cos madrego na ten temat do poczytania?

                Pozdrawiam.
                • tupelo Re: 2006 cd :-) 02.01.06, 22:28
                  Rosie, ja jestem dobra tylko w teorii. Na razie ten bunt się u nas zaczyna,
                  mieliśmy jeden dzień bardzo zły i drugi taki sobie. Na początku byłam
                  przerażona, co się dzieje z moim dzieckiem i prawde mówiąc mam problem, jak się
                  zachować. Jestem miękka, nieraz się ugnę, wiem to.
                  Wczoraj wyciągnęłam stertę gazet dzieciowych i poczytałam sobie. Stąd moja
                  pewność, wizja, że tak się da robić. Ale jak będzie w praktyce? Czas pokaże.
                  Dobrze, że możemy dzielić się swoimi doświadczeniami.
                  U nas w momencie kryzysu zadziałała nagle... latarka. Zainteresowała się
                  latarką, przestała ryczeć, wreszcie dała się dotknąć. Ale ile jest tych
                  możliwości zajęcia uwagi? Niewiele tak naprawdę. Będę się starała ich szukać.
                  czytałam o takiej Mamie, której dziecko nie chciało za nic w świecie wyjśc z
                  piaskownicy. Ryk, krzyk, prężenie, wierzganie... Potem spróbowała tak: 10 minut
                  przed planowanym wyjściem z placu zabaw uprzedzała dziecko, że niedługo muszą
                  iść do domu. Jak przyszedł ten czas, wyciągała go z piaskownicy i już.
                  Pierwszych parę razy był wrzask, wierzganie. Ale po ok. 5 razach dziecko samo
                  wychodziło z piaskownicy i chętnie wsiadało do wózka. Konsekwencja. Obym była
                  konsekwentna...
                  Pozdrawiam serdecznie,
                  fajnie, że Kamilka już zdrowa.
                  • werata Re: 2006 cd :-) 03.01.06, 03:17
                    I ja dolaczam sie do Noworocznych NAJLEPSZYCH zyczen dla Was!
                    Milo poczytac o tym, ze Kamilka wyzdrowiala, jak tam z chodzeniem Malej, Rosie?

                    Naszym najwspanialszym prezentem na Swieta bylo to, ze Tomek...zaczal jesc!!!
                    Nie do wiary! Kazdego dnia dziekuje za to, taka jestem szczesliwa.

                    Co do buntu, to i u nas jego przejawy. Brrrrrr.
                    Wiem, ze jedynie konsekwencja dziala: mamy tu taki program a'la "Zaklinaczka
                    dzieci" i widze naocznie, ze konsekwencja to jedyna metoda. Ale programik swoja
                    droga, a zycie swoja droga.
                    To jest moment rozwoju, w ktorym dziecko przezywa konflikt pomiedzy "zostac z
                    mama (=bezpieczenstwo) a "isc do swiata"(=chec poznawania). Przezywa tez
                    ogromna frustracje poniewaz dowiaduje sie, ze nie jest omnipotentne. Sporo
                    frustracji, jak na takiego malenkiego czlowieczka, prawda?

                    Mi przydalaby sie sie konsekwencja, aby klasc Malego spac regularnie o tej
                    samej godzinie, ale przez Swieta, Sylwestra i potezne upaly (43st.
                    przedwczoraj), jakos strasznie pozno Tomek zaczal chodzic spac(ok.22). No nic,
                    trzeba sie zebrac i zaczac rutyne od nowa.

                    Trzymajcie sie zdrowo!


                    • aninia1 Re: 2006 cd :-) 03.01.06, 06:46
                      Hejj!!

                      Wszystkiego Najlepszego i Najmilszego na całyy Nowy Rok 2006!!!

                      Bunt dwulatka - coś co uwielbiamsmile)
                      U nas zaczał sę juz jakis czas temu..najpierw było "NIE" a teraz w ramach
                      postępu i rozwoju pojawiła się poszerzona wersja zagadnienia a mianowicie: "
                      NIE CĘ!!!!!" To dziwne ale owo " NIE CĘ" czesto oznacza ,że ona
                      właśnie "CHCE!!!"Oszaleć można i rzeczywiście czasami musze dziecko
                      przepraszam,jak nerwy nie wytrzymują uncertain// Generalnie na razie nie zauwazyłam
                      zachowań ,gdzie nie mogę córeczki dotknąć. Jak nie ma ochoty ( np.na
                      ubieranie) to ucieka mi pod stół i nie chce wyjsć confused? albo wogóle gdzieś
                      czmycha.Wtedy najlepiej sprawdza się "dobry bajer" typu :bajeczka,układaneczka
                      albo wspomniana latareczka , hasło "paciel-spacer" to jedyne słowo gdzie mogę
                      usłyszeć "TAK" z całym przekonaniem na jaki stac malą dziewczynkę big_grin Po prostu
                      musi szybko nastąpić "zmiana tematu albo odwrócenie uwagi dziecka - takie małe
                      oszustewka ( chyba nie mają zbytniego wpływu na dziecko??)
                      Uffff,dziesiaj jade na badania usg trojwymiarowe .Chyba coś mi się udzieliło od
                      Poli, bo ja zarówno chce jak i nie chce tam jechac {smile)) Ehhh

                      Ps.Rosie co to za ksiazeczka o "Jezyk dwulatka",gdzie to mozna dostac?
                      Tomaszku - bon apetitsmile) Ja zauwazyłam ,że Pola bardzo lubi jak sama zrobie
                      jakies miesko z sosikiem , wtedy wtrynia az sie małe uszka trzęsą smile) Ostatnio
                      hitem został schabik pieczony w "rekawie"
                      Diewczynki - buziaczki!
                      • nelka1313 Re: 2006 cd :-) 03.01.06, 14:44
                        No no Aniu schabik w rekawie jak to fajnie zabrzmiało-pewnie dobre skoro Pola
                        sie tym zajada.Weratko berdzo sie cieszę,że Tomcio znów zajada więcej-Marta tez
                        miała niedawno taki okres niejedzenia ale na szczęście już trochę lepiej.Jeśli
                        Tomaszek chodzi spać o 22 to Marta nie jest gorsza-22,30 i za nic nie mogę jej
                        przestawić(może te typy niejadków tak mają wink)
                        Rosie również przyłączam się do pytanie o Kamilkowe chodzenie-mam nadzieję,że
                        te pytanie Cię nie denerwują.A i co robisz nowego z decu-bo ja nic wink).
                        Jeśli chodzi o bunt dwulatka to jakoś specjalnie nie zauważyłam jeszcze objawów-
                        oczywiscie jakiś takich tragicznych-bo swoje zdanie Marta to zawsze miała.

                        O i jeszcze jedno -Aniu zdradzisz czy Pola bedzie miała braciszka czy
                        siostrzyczkę?Już coraz bliżej i mam nadzieję,że nie zapomnisz o nas i przeslesz
                        nam zdjęci swojej kruszynki jak się juz urodzi.
                        A Moniko Zosia jest słodka-Kamilka też i mają takie śliczne długie włoski,Ja
                        Marcie obciełam włosy pare dni temu i wygląda jak mały łobuz.

                        Hihi jeszcze mi się jedno przypomniało.Moja córka to maniak komórkowy-dzis np.
                        podczas śniadania bawiła sie komórka.Nagle słyszę jak mówi" Alo taaa aloo,
                        cioociaaaa" zwątpiłam! Myślałam,że jakims cudem włączyła sie sekretarka w
                        telefonie a Marta najzwyklej w świecie zadzwoniła sobie co cioci.Teraz czekam
                        na rachunek-juz nawet się boje myslec ile bedzie za smssy i połączenia z
                        niewiadomo jakimi numerami wink).
                        • rosie.rosie uwaga! dlugie wyszlo 04.01.06, 00:39
                          Ufff, 43st w skali Celcjusza?? To sie nie dziwie, ze Tomaszek ma problemy z
                          zasypianiem w takiej duchocie.
                          A jak minely swieta i sylester w takiej aurze?

                          Aniu, "Jezyk dwulatka' to jakby 2-ga czesc 'Jezyka niemowlat' tej samej autroki
                          T. Hogg i mozna to kupic np.tu:
                          www.kdc.pl/servlet/SNFProduct?p_pid=159012&p_op=1010&session=fc8c19b21c62ca84

                          A o miesku, to chetnie bym poczytala Aniu jak robisz, ze Pola sie tak zajada.
                          Schab tez pieke, ale jakos Kamilka w tym nie gustuje wiec chcialabym moze
                          zrobic cos innego.
                          Jako ze jestem antytalencie kuchenne, to prosze o jakies prosciutkie sposoby.
                          Co w ogole dajecie do jedzenia?
                          Robicie cos specjalnie czy dzieci jedza razem z Wami czyli to samo co dorosli.
                          U nas kroluje zupa smieciowa - czyli jak juz kiedys pisalam z warzyw wszelkiej
                          masci + miesko. Najlepsza ostatnio jest z duza ilosci brokula.
                          Poza tym daje czasem tez drugie danie: ziemniaczki/ryz + miesko +
                          marchewka/buraczki/brokul/fasolka. To tyle na obiad. Chcialabym tez dac moze
                          jakies kluseczki, ale nie wiem z czym i jak zrobic. Moze cos doradzicie?

                          Elu, pytania o Kamilki niechodzenie mnie nie denerwuja ale sama nie poruszam
                          tego tematu z dwoch powodow. Nie chce Was zanudzac a poza tym troche nie chce
                          zapeszacwink
                          Dzis jednak Wam napisze, ze Kamilka od kilku dni wstaje sama i stoi krotka
                          chwile. Chwieje sie jeszcze, ale probuje isc samodzielnie i udaje jej sie
                          przejsc tak ok. 1m. A ja ciesze sie jak glupia - no musialam i to napisac ;-D

                          Elu, z decu zaczynam butelki, mam tez podkladki na uwadze.
                          Czasu jednak wciaz tak malo!
                          Na razie butelki obklejam bibulka, ale chce wkrotce sprobowac tez innych metod.

                          Piszcie jeszcze o buncie, piszcie, to wszystko dla mnie wazne informacje.

                          Sciskam i zmykam do lozeczka. Pa.
                          • tupelo Re: uwaga! dlugie wyszlo 04.01.06, 22:10
                            To ja po cichutku... żeby nie zapeszać... Kamilko, oby tak dalej! Spodoba Ci
                            się chodzenie i zapomnisz o buntowaniu się... Rosie, a może te frustracje
                            Kamilki i bunty są poniekąd związane z tym, że jej pragnienie chodzenia nie
                            mogło być dotąd zrealizowane?

                            Weratko, no upały niezłe! Cieszymy się, że Tomaszek lepiej je!

                            Elu, dzieki za miłe słowa o Zosi.

                            Aniu, to Ty świetna kucharka jesteś! Zdradź parę przepisów. No i... jaka płeć?

                            Co do jedzenia, to Zosia nadal jest nieufna do nowych smaków, niechętnie je
                            mięso, co mnie bardzo martwi. Muszę się za nią ostro wziąć, bo inaczej będzie
                            miała anemię... Pieczonych mięs nie lubi, bo zwykle w buzi robią się z tego
                            kluchy sad Ryby nie tknie. Pulpeciki jej nie smakują. Z mięsa je tyle, co uda
                            się przemycić w zupie (to nadal główny posiłek dnia), do tego wędlinka, ale
                            mało i czasami parówki. Te ostatnie daję niechętnie, ale ponieważ chętnie je,
                            to chcę jej czasami własnie takie mięso zaserwować...
                            Właśnie, piszcie, co robicie na drugie śniadania, podwieczorki, kolacje? Ja
                            dzisiaj zrobiłam takie danie: zmiksowałam kefir z bananem i odrobiną soku
                            malinowego, posypałam płatkami kukurydzianymi. Dla mnie pycha. Dla Zosi nie.
                            Zjadła 3 łyżeczki sad((

                            Nie mogę jej odgonić od Teletubisiów. Do tej pory wystarczał jeden odcinek rano
                            w tv, a teraz chce też wieczorem...

                            Na bunty na razie działa odwrócienie uwagi czym innym. Myslę, że to też jest
                            sposób na samouspokojenie. Zajęcie się czym innym.

                            To tyle na razie...
                            Papatki!
                            • rosie.rosie kulinarnie 05.01.06, 01:21
                              Moniko dzieki.
                              Dzis bylysmy na rehabilitacji z nichodzacym dzieckiem, ktore smigalo az milo,
                              na prawde smile))
                              Ta chec do pokonywania przeszkod, wytwalosc i niestrudzenie sa po prostu nie-sa-
                              mo-wi-te!!

                              Teletobisie sa the best. Na razie Kamilka oglada raz dziennie caly odcinek.
                              Ostatnio jak chorowala i siedzialysmy w domu to po dwa razy. Musze chyba
                              postarac sie o kolejne odcinki wink

                              Oprocz obiadkow o ktorych pisalam to daje Kamilce na drugie sniadanie np.
                              jajecznice, serek wiejski z pomidorkiem, kanapki z serkiem bieluch, tosty z
                              maselkiem. Na podwieczorek sa zwykle owoce w roznej postaci od takich do raczki
                              po np. ryz z jablkiem tartym i jogurtem. Na sniadanie i kolacje jest kaszka.
                              Takie dania u nas ostatnio kroluja. Piszcie o swoich, pleeease.
                              • jola.wie o wszystkim 07.01.06, 11:00
                                No, teletubisie sa rzeczywiście najlepsze! Dzięki nim Madzia opanowała wiele
                                praktycznych umiejętności, jak choćby wskakiwanie do kałuż big_grin, wie jak wygląda
                                morze oraz telegrzanka big_grin, śpiewa "teletubies", "ogrodniczko moja mała.."
                                i "mam kapelusz, mam kapelusz...". Najwazniejsze jednak, że nie tylko domaga
                                się puszczania teletubisiów praktycznie na okrągło ("puciś Po!?"), to jeszcze
                                sama dobiera się do sprzętu i wczoraj mąż rozkręcał wideo, bo wcisnęla tam
                                płytę dvd (oprócz kasety). Jest jeszcze jeden hicior, mianowicie Madagaskar
                                (kto nie widział to polecam, jak najbardziej dla dorosłych, przejaja!), a z
                                Madagaskaru piosenka, polska wersja "I like to move it, move it" - "Wyginam
                                śmiało ciało" - i tu jest "puciś ciało-ciało!?" - skichac się można ze śmiechu.
                                Jak nie ma sprecyzowanych zachcianek to jest po prostu "puciś bake!?" (czyli
                                bajkę). Jak ma ochotę pouprawiac czytelnictwo to prosi "citaś bake!?"

                                Kochane, dzięki za zyczenia, dziewczyny są prześliczne, aż oczy rwie!

                                A o późnym chodzeniu spac nie macie pojęcia wink - Magda zasypiała do niedawna
                                między 22.30 a 24.00 - nie miała żadnego problemu w Nowy Rok z oglądaniem
                                pokazu petard między 24.00 a 0.30! Potem łaskawie dała się położyć i zasnęła.
                                Święta spędziliśmy u teściów w Nowym Sączu, poszaleliśmy na nartach, wróciliśmy
                                3.stycznia. Jeden raz byłam przez ten czas w necie - stąd zaległości. Ja nie
                                wiem, jak ja moge tak zyc bez was, kiedyś nie mogłam! wink
                                Sylwester spędzony dosłownie, w dodatku w nie tego atmosferze - byliśmy z
                                mężem w sylwestra do południa jako świadkowie na slubie znajomych w Zakopanem,
                                ale dosłownie na ślubie, a potem na obiedzie, wszystkich gości weselnych było
                                dwoje, razem z parą młoda - czworo smile), imprezę przełożyliśmy na Katowice, no
                                i w drodze powrotnej z tego ślubu "rozmawialiśmy" na tematy egzystencjalne,
                                jakoś tak w połowie drogi przestaliśmy się odzywać....smile). Nie lubię jakoś
                                tego przejścia w Nowy Rok. Stresuje mnie, nie jest to dla mnie powód do
                                radości, nasuwaja się różne podsumowania, refleksje, obawa przed tym co
                                nastąpi, najchętniej położyłabym się spać i obudziła w nowym roku, ale nie
                                wypada....No i petardy by mnie i tak obudziły... Najlepiej spędziła sylwestra
                                Madzia, bo nikt nie gonił jej do łóżka przez północą...smile)

                                Weratka, Rosie, ciesze się razem z Wami z postępów waszych dzieciaków! Super!

                                Wiecie, Madzia też zaczyna szaleć ostatnio. I nie da się jej tak łatwo
                                spacyfikować - wrzeszczy, wyrywa się, wygina, wczoraj w sklepie tak mi się
                                wywinęla z rąk, że złapałam ją w ostatniej chwili za nogawkę i spodnie na
                                szczęście utrzymały, bo by mi zaryła głową w posadzkę! czego chciała?
                                Oczywiście wygarniania z regałów i przemieszczania towarów do innych działów z
                                prędkością nadświetlną.... Ja nie wiem, czy ja już jestem taka stara, że za nią
                                nie nadążam (no autentycznie, nie mogłam jej wczoraj dogonić!), czy to ona taka
                                szybka... Klej biurowy wrzuciła do suszarek, szczoteczkę do zębów porzuciłyśmy
                                w jogurtach, a po drodze "trąciła paluszkiem" i zdemolowała (efekt domino)
                                regał Nivea.... zdążyła jeszcze wypakowac żarówkę z kartonika w dziale
                                elektrycznym... Efekt był taki że zamiast robić zakupy, goniliśmy ją z mężem po
                                sklepie a do domu przynieśliśmy nie to co trzeba, a to co trzeba było -
                                zapomnieliśmy.... W drodze powrotnej posprzeczaliśmy się na temat metod
                                wychowawczych...

                                Myślę, że te nasze dzieci sa po prostu FANTASTYCZNE! W przedostatnim
                                zwierciadle jest wywiad z panem Talko, tym co pisze i Pitulku i Kudłatej w
                                Dziecku (Pitulek ma na imie Jeremi, a Kudłata to Pola bodajże) i tak własnie
                                mówi o tych dzieciach : one sa fantastyczne. A jakie są, wiecie
                                z "Dziecka"... big_grin. Moniko, Kudłata to "urodzona wegetarianka" - ponoc nie chce
                                tknąć mięsa...
                                Ja zas jestem wyrodna matka i nie jestem w stanie powiedzieć, czy moje dziecko
                                je prawidłowe ilości składników odżywczych... Je to co wszyscy, a jak nie chce -
                                to nie je! W dodatku w ogóle się nie przejmujemy, jak nadchodzi tzw. "pora
                                posiłku" a my nie możemy go jej podać (bo jesteśmy gdzieś na przykład), jak się
                                nie domaga - nie je. Raczej nie zapycha się niczym, chociaż ciastek, czipsów i
                                czekolady lepiej jej przed oczy nie kłaść, bo nie odpuści, dopóki nie
                                dostanie...

                                Dośc tego prania moich spraw, a na koniec:

                                Emilka miała wczoraj operację. Przebiegła prawidłowo, a po operacji wszystko
                                było na tyle w porządku, że zdecydowali się ją wybudzać. Mój mąż był tym
                                przerażony, że za małe dziecko, że powinna jeszcze 24 być nieprzytomna,... ale
                                ja się nie znam i nie mam do tego stosunku. Od wczoraj nie mam żadnych więcej
                                wieści, jak tylko cos będę wiedzieć, zaraz dam wam znać. Najwazniejszy jest
                                wynik histopatologiczny. Armia ludzi modli się o to dziecko.

                                Bardzo was pozdrawiam!
                                • tupelo Re: o wszystkim 07.01.06, 22:05
                                  Jolu, my też codziennie modlimy się za Emilkę. Daj nam znać, jak będzie już
                                  wiadomo co z wynikiem.

                                  Znam Talków, uwielbiam ich, od męża dostałam na Mikołajki "Dziecko dla
                                  początkujących", a potem pod choinkę "Dziecko dla zaawansowanych", pochłonełam
                                  je jednym tchem, nie raz śmiałam się do łez (dosłownie!). Te książki to zbiór
                                  felietonów z "Dziecka", uważam, że jest w nich cała prawda i że kobiety w ciąży
                                  nie powinny kupowac tych beznadziejnych amerykanskich poradników, tylko wlasnie
                                  te ksiazeczki...

                                  Zosia mówi: "Tubisie? Będą?" i tak w kółko, jak nie może się ich doczekać.
                                  Jeśli jesteśmy nieugieci, wreszcie stwierdza, że "Tubisie w pracy". No i
                                  jeszcze mówi "jąciaj bajecie" ("włączaj bajeczkę") i jeszcze "Mama czyta",
                                  jesli chce czytać książeczki. Dzisiaj liczyła do... 10. naprawdę! Myslę, że nie
                                  ma jeszcze świadomosci, że to chodzi o ilość, ale po prostu nauczyła sie na
                                  pamiec kolejności. I probowała jeszcze się zegnac i mówic 'w imie ojca itd.'
                                  (dzis była kolęda). Najlepszy dzisiaj byl jednak "kompiutel".

                                  Buziaczki
                                  • jola.wie Re: o wszystkim 08.01.06, 11:16
                                    Na razie wiemy, że to był gwiaździak, nowotwór raczej łagodny (to "raczej" to
                                    do czasu otrzymania wyniku histopato), wycięty w całkowitej całości, Emilka po
                                    operacji ma się super prawidłowo, jesteśmy wszyscy dobrej myśli.

                                    Fajne to z tym "liczeniem" smile)), Magda od zawsze jest u mnie na ręku, kiedy
                                    robię jej wieczorne mleko, więc "umie liczyć" tylko do siedmiu smile))),
                                    najbardziej się jej podoba "dwa" "ci" i "pięć" smile))
    • tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 10.01.06, 20:33
      No i co to... cisza jak makiem zasiał.
      Hop hop!
      • rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 10.01.06, 23:12
        Moniko, chyba wszystkich zastrzelilas tym liczeniem Zosi do 10-ciu.
        Mnie na pewno wink))
        Caluski dla dziewczyn i chlopaka.
        • tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 11.01.06, 11:52
          Uuuuu... no dobra, to już się nie będę chwalić...
          ale może jednak ktoś przeżył jeszcze?
          Buziaczki dla dzieci i dla Was kochane!
          • rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 12.01.06, 00:17
            Chyba jednak tylko ja jedna sie ostalam wink

            I na przyszlosc chwal sie chwal, zawsze mi sie milutko czyta o postepach
            naszych dzieciakow smile

            W temacie kulinarnym poszalalam ostatnio w kuchni i zrobilam Kamilce makaron z
            brokulami, pomidorkiem i kawalkami paroweczki - bylo bleee, ale chyba dlatego,
            ze parowka podana pierwszy raz miala skorke sad
            Dzis byl tez makaronik z brokulami i startym zoltym serkiem - chyba takie
            sobie..
            Gdy ugotuje tradycujna zupe to jest jednak najlepiej.
            • werata Re: 25 maja 2004 roku - część II 12.01.06, 12:55
              Uprzejmnie donosze, ze ja tez zyje i czytam, owszem regularnie, ale sil brakuje
              na pisanie... Bo np. teraz to u nas juz prawie 23.00...

              Kulinarnie to ja Wam tez nie wniose niczego nowego, jako ze Jedynak zadowala
              sie bardzo prostym jedzeniem: glownie warzywa, ktore wrzucam na kilka minut do
              mikrofali (lubi tez warzywa z zupy), albo owoce, kazdy, najbardziej egzotyczny
              nawet jest 'mniam' wink
              Poza tym Tomcio je to, co my, ze schabowym czy pizza wlacznie smile a ja, jak
              Rosie, zadna tam kucharka wielka nie jestem.

              Uciekam.
              pa
              • werata ciag dalszy 13.01.06, 05:10
                ...z wczoraj wink

                Chce Was zapytac, czy ktoras z Mlodych Dam ma juz trening toaletowy za soba?
                Bo u nas na razie pustki w nocniku...znaczy sie nocnik nie wzbudza zadnego
                zainteresowania,hihi.

                Rosie, co do buntu, to zajrzalam do ksiazki "Kazde dziecko moze nauczyc sie
                regul" i tam autorka poleca ignorowanie napadow zlosci, po to, aby przekazac
                dziecku informacje: 'nie mam co wpadac w zlosc, bo to nie dziala' itp. Ksiazki
                sobie, zycie sobie.

                No i kolejna sprawa zwiazana z mowa: wyczytalam, ze po osiagnieciu ilosci okolo
                50 (niektorzy badacze pisza, ze 30 wystarczy, inni, ze ok.100)slow w jezyku
                naszych pociech nastepuje szlone przyspieszenie, do 63 slow tygodniowo! Oj,
                Tomkowi jeszcze daleko do tego. A jak u Was?

                Udalo nam sie po Switach wrocic do normalnego zasypiania, tj.ok.20.00, w upalne
                dni ok.21 lub 21.30, ale to jest dla nas ok.Uff.

                A na koniec to chce Wam powiedziec, ze kazdego dnia dostajemy od tego naszego
                Szkraba tyle wspanialych chwil, ze kochamy Go mocniej i mocniej. I patrze,jak
                rosnie w nas ta milosc do syna i tak mi dobrze...

                czego i Wam zycze.


                • jola.wie Re: ciag dalszy 13.01.06, 08:03
                  kazdego dnia dostajemy od tego naszego
                  > Szkraba tyle wspanialych chwil, ze kochamy Go mocniej i mocniej. I patrze,jak
                  > rosnie w nas ta milosc do syna i tak mi dobrze...
                  Ech, ja też uwielbiam to uczucie.... Muszę się naprzytulać, napatrzeć, dopiero
                  wtedy mi dobrze. Bardzo się złoszczę, jak ktos mi odbiera ten czas, tak jak na
                  przykład wczoraj, kiedy musiałam zostać dłużej w pracy i zobaczyłam Madzię
                  dopiero o 18.00. No i trochę mnie boli, kiedy wyciąga ręce.... do babci... choć
                  babcia to moja jedyna konkurentka.

                  Magda siusia do nocnika. Jak się ją posadzi - sama nie komunikuje, komunikuje
                  kupkę, ale po fakcie. Powyższe jest zasługą niani - i jej konsekwencji.
                  Mieliśmy przerwę przez święta, bo zapomnieliśmy do dziadków nocnika i
                  musieliśmy kupić, ale były tylko takie, co to sie sika "misiowi na
                  głowę" smile))) - i do tego Madzia za nic nie chciała niczego zrobić, udało się
                  jej ze dwa razy może. Niania puszcza jej bajkę i sadza na kibelek, choć teraz
                  może obejdzie sie nawet bez bajki. To jest złota kobita!

                  Co do słownego pułapu, to chyba go jeszcze nie osiągnęliśmy... Za to ma
                  wyćwiczone inne metody dawania do zrozumienia - to z kolei zasługa brata i
                  siostry, którzy drą się na siebie czasem i okazjonalnie tłuką, tak więc Madzia,
                  jak na przykład czegoś chce, a nie może dostać, nie ma problemu, zeby zrobić
                  komuś awanturę....smile))))) Zauważyłam w kościele (bo w kościele się już nie da z
                  nią wytrzymać! CO SIĘ STAŁO??!!), ze potulne są najczęsciej dzieci-jedynaki,
                  zapatrzone w rodziców, dadzą się wziąć na rękę, dadzą sobie odwrócić uwagę, nie
                  zaczepiają innych dzieci (ani dorosłych!,)a te, nazwijmy je
                  eufemistycznie "przebojowe", to dzieci drugie, trzecie i kolejne. I nie są one
                  wcale "rozpuszczone" i "rozwydrzone", tylko wtrenowane przez rodzeństwo.

                  My też, chwała Bogu, wrócliliśmy do "normalnego" zasypiania, czyli między
                  21.00, a 22.30! Amen.

                  Trzymajcie się, pozdrawiam z okazji piątku.


                  Ach! Emilka wraca dzisiaj do domu!!!!!! Tak przynajmniej mówiono wczoraj!!!!!
                  Wprawdzie wyników jeszcze nie ma, ale autorytety mówią że na 99% łagodny (100%
                  będą mówić po wynikach). Ona błyskawicznie wraca do zdrowia. Byłam u niej w
                  środę. Słoneczko kochane, podrzuce wam jej zdjęcie. Pa
                  • tupelo Re: ciag dalszy 13.01.06, 10:11
                    Jolu, jak dobrze, że Emilka wraca szybko do zdrowia! Pamiętamy o niej
                    codziennie! Czekamy na zdjęcie. Moja skrzynka podobno ostatnio odrzuca maile,
                    wiec jakby co, to piszcie na petoncle@tlen.pl

                    Weratko! Oj jak znam to uczucie, po prostu pełnia szczęścia! Zosia chodzi spac
                    o 20 i już po mniej więcej godzinie mi jej brakuje smile Nie mówiąc o czasie,
                    który spędza u babci.

                    U nas chyba pułap 50 słów osiągnięty, obserwuję rzeczywiście, że uczy się coraz
                    więcej słów, na pewno po parę nowych dziennie, ale czy to jest 60 tygdoniowo,
                    to nie jestem pewna. Chyba nie...

                    Zosia ma ostatnio apetyt. Ogromny! Nie poznaję jej...

                    Pa, dzisiaj mam zajecia ze studentami. Brrr
                    Monika
                    • werata Re: ciag dalszy 19.01.06, 11:37
                      Jejku, jaka ciiiiiiisza, psyyyyt.
                      A Tomaszek tez spi juz slodko.

                      Jolu, pisz na biezaco co tam u Malej Emilki.

                      U nas z nowosci: Tomek od grudnia ma juz tylko jedna drzemke w ciagu dnia (1-
                      1,5h).
                      Czasem pospi tez po poludniu, ale to zazwyczaj oznacza, ze bedzie dluuuuugo
                      brykal i pojdzie pozno spac, wiec staram sie Go nie klasc po poludniu.

                      U nas wysyp zabkow, w styczniu mamy 3 nowe. W sumie 12 zabkow, kolejne 3 w
                      natarciu wink Zaczelismy stosowac paste z fluorem, ale jakos nie przypadla
                      Malemu do gustu.

                      No i wyraznie Tomek stal sie 'czyscioszkiem' - jak tylko kapnie jogurcik na
                      paluszek zaraz podaje jak dama do wytarcia. Niewazne jak bardzo ma wysmarowana
                      buzke, prawie po brwi, ale przeciez tego nie widzi, prawda? wink))))

                      Piszcie, co u Dam, drogie Panie???
                      Z deszczowego Sydney
                      werata z Tomaszkiem




                      • rosie.rosie Przymrozilo nieco ;-) 21.01.06, 02:16
                        Dzis nie poszlysmy na spacer, bylo z -15st w samo poludnie, a rano z -20st.
                        A jakie temperatury u Was Weratko?

                        Kamilce jak cos upadnie z talerzyka to usilnie probuje to zlapac w paluszki i
                        kladzie z powrotem na talerzykwink
                        W ogole strasznie porzadnicka sie stala ostatnio - lubi ukladac ksiazeczki
                        jedna na druga, jak jakas sie zsuwa to ja poprawia tak zeby lezala rowno,
                        poprawia sobie pod nozkami dywan gdy sie zawinie itp. I po kim to ma??
                        Paluszki tez trzeba jej wycierac gdy sie troche pobrudza, a szczegolnie gdy
                        lapkami je owoce i zaczynaja sie kleic.

                        No i tak to u nas ostatnio.

                        Ide do cieplego lozeczka.
                        Dobranoc.
                        • aninia1 Re: Przymrozilo nieco ;-) 23.01.06, 02:28
                          HeJ!!

                          mam troche zaległości - zaczne od świąt!! Bardzo dziękuję,Kochane , za piękne
                          życzenia i przeurocze kartki z Maluchami!! Mnie udało się zorganizować te
                          Świata tak,że wszyscy byli zadowoleni i miło wspominaję ten czas.Stres jednak
                          był spory i odpocząć mogłam dopiero po świetach.Póżniej znowu goscie a poźniej
                          tuż po nowym Roku maz wyjechał sobie na nartybig_grinD2 sama 2 tygodnie:0 W sumie
                          tez chyba nieco odpoczełam.okazało się ,że nie mam nic do prania ani gotowania
                          (!!) Teraz znowy jestem słomiana wdowa ,bo mąż ( zapalony sportowiec)całe noce
                          ogląda Australian Open w Melbeurne smile) Werata - pozdrownienia!!Tam jest
                          naprawde goraco!!

                          Rzeczywiscie cisza tu nastała!! U nas też ziimno - w tej chwili -16 stopni a w
                          dzien było -8.Pola była na spacerku dosłownie z 20 minut i to pod domemsmile

                          Pedantką Pola jest już od jakiegoś czasu.Nawet jak włosa znajdzie gdzieś
                          przypadkiem to niesie go dzielnie do mnie ze słowami oburzenia: Beee!!
                          Wogóle strasznie zaczeła dużo gadać ostatnio i rozumieć:
                          choć,idz,adaj (siadaj),podnieś ( cos w tym stylu)prosze,zobac a najlepsze
                          jest :kakuj ( wskakuj,przy kąpieli /niestety we dwie juz sie nie miescimy w
                          wannie uncertain albo jak mam sie polozyc przy niej w lozku)

                          Dzisiaj mialam ubaw po pachy: psotnica zaczela wyciagac szczotkę (
                          tę ..łazienkową),czego wprost nie cierpię! Wie o tym ale jakby jej sie
                          zapominało od czasu do czasu wink) Zaczełam wiec ostrym tonem ..po chwili okazało
                          się ,że coreczka zamknela mnie w tej lazience:0 Chyba,żebym sobie pogadała ..do
                          (!!?? ).Smiać mi sie chce z tego jak sobie przypomnie.No i tak jej sie disiaj
                          upiekło smile

                          To na tyle,acha czy Wasze Pociechy też was tak pilnują? Młoda jest jak mój
                          cień..Dopiero teraz udało mi się od niej uwolnić !!

                          pozdrawiam i zmykam- dolacze do meza i popatrze na Australijczyków smile
                          Paa!!
                          • werata Re: Przymrozilo nieco ;-) 23.01.06, 12:16
                            Czesc!!!
                            Ja owszem,Aniu, tez troche zerkam na tenis, w zamierzchlych czasach, przed-
                            Tomciowych grywalam nieco...

                            A wlasnie skonczylam rozmawiac z Mama, od ktorej wiem, ze prawie -20 w Polsce,
                            brrrrrrr. U nas tez niedobrze, bo bardzo cieplo.Glownie wilgotnosc sprawia, ze
                            tak sie odczuwa te temperature. Ale woda w oceanie taka przyyyyyyjemna.
                            Zapraszam dziewczyny do mnie, to tylko niecala doba w samolocie wink)) Ale
                            byloby super!
                            Rozmarzylam sie, czas spac. Dobranoc, Europo!
                            werata z Tomaszkiem spiacym



                            • aninia1 Re: Przymrozilo nieco ;-) 23.01.06, 17:47
                              Hejsmile

                              Werata!

                              Nasze marzenie to wybrać się do Australii na ten turniejsmileMoże za dwa lata
                              się uda ( jak dzieci odchowamy).Szkoda,że tak daleko mieszkaszsmile
                              od tego Melb.
                              Poki co przymarzamy ostro!! Brrrrrrr

                              Dziewczynki - POBUDKA!!!!Co się z Wami dzieje?
                              • rosie.rosie Re: Przymrozilo nieco ;-) 24.01.06, 00:34
                                Ja nie spie, jak zwykle zreszta ;-DDD

                                Pozdroweczki dla Was dziewczyny.
                                Trzymajcie sie jakos w te niebotyczne mrozy, u nas juz -26.
                                • tupelo Zosia chora 24.01.06, 12:36
                                  Kochane, nie mam czasu pisać, Zosia chora, pierwszy raz tak bardzo, goraczka
                                  juz trzyma trzecia dobe, ale to raczej nie jest trzydniowka... Martwie sie o
                                  nia bardzo. Zapraszam na bloga, tam jest wszystko opisane...
                                  • werata Re: Zosia chora 25.01.06, 04:13
                                    Oj, wspolczujemy Zosince...
                                    I jak czytalam blog, to myslalam, ze chyba kazda mama ma ten sam dylemat:dac
                                    antybiotyk, czy nie.Moniko, co zdecydowalas?

                                    Aniu,jak juz bedziecie w Melbourne, to do Sydney juz prawie zabi skok wink
                                    Poki co nie skacz za duzoi, kuleczko Ty nasz, hihihi.

                                    Piszcie, co u Dam?

                                    Tomek wczoraj przyniosl banana i mowi "banana". Slowo wprowadzilo nas w
                                    konsternacje, do wieczora trwala dyskusja, czy powiedzial po
                                    angielsku 'banana", czy po polsku (bo ja zawsze pytam: "chcesz banana" a
                                    nie "chcesz banan"). Jednak uznalismy, ze powiedzial po polsku w dopelniaczu wink

                                    buziaki z mokrego Sydney

                                    • aninia1 Re: Zosia chora 25.01.06, 09:39
                                      Hej,

                                      Ja też czytalam o Zosi...Biedulka.Wydaje mi się ,że mam juz troszke
                                      doświadczenia z dzieckiem ale jeśli chodzi o choroby to naprawde nic nie moge
                                      doradzićsad( Chyba rzeczywiście lepiej dac antybiotyk niż patrzeć jak się
                                      Dziecko męczy..Ja nawet termometra nie mam ( szok!)Daj znac co to za chorobsko?
                                      Coś z gardełkiem? anginka?Grypka? jakis wirus?czy już jest lepiej z Zosia??
                                      Moze Jola coś poradzi?Ona ma doświadczenie X 3 !!

                                      Hmm,rzeczywiście teraz przypominam bardziej piłkę lekarską niż piłeczkę
                                      tenisowąbig_grin.Zaczynam wpadać w panikę.Zmykam,żeby Wam się nie udzieliło.Mam
                                      jeszcze tyyle do zrobienia,przygotowania,kupienia,uprania i uprasowania..

                                      Acha-u nas KRYZYS!1 Pola chodzi za mną jak cień!! Ile razy w noca wstanę - ona
                                      za mną!Po domu wszedzie chodzi tam gdzie ja! Nigdy tak się nie zachowywała!Też
                                      tak macie? Myślałąm ,że się wyrwę o 4 rano ale niestety nie ma godziny,żeby się
                                      ode mnie odkleiła nawet na chwilkę..Może coś przeczuwa?

                                      Jeszzce kilka pytań: Jak czesto muyjecie główkę? Codziennie czy rzadziej?Czy
                                      uszka też codziennie?Wogóle kąpanie jak często?Ostatnio słyszałam wiele różnych
                                      opinii- a jak Wy robicie?

                                      Zmykam,
                                      Ps.Werata - ile ma ten "zabi skoczek"? haha
                                      U nas BAŁWAN=BANAN wink Gratulacje dla Tomaszka !!
                                      • rosie.rosie Re: Zosia chora 26.01.06, 00:15
                                        Duuuzo zdrowka dla Zosi, szczegolow jeszcze nie czytalam, ale mam nadzieje, ze
                                        juz troszke lepiej.

                                        Banana - no to Was Tomaszek zalatwil, zgaduj zgadula w jakim jezyku mowie wink))

                                        U nas nic szczegolnego, choc Kamilka lubi i za mna ostatnio chodzic jak cien.
                                        Czyzby cos przeczuwala?
                                        Zartowalam smile

                                        Dobrej nocki.
                                        • jola.wie Re: Zosia chora 26.01.06, 15:02
                                          Kurcze, dziewczyny, nie mam kiedy się do was dorwac!!!!!!
                                          Już siedze po godzinach w pracy, na plecach czuje oddech dwóch dzisiaj
                                          wywiadówek a czeka mnie szycie kreacji na jutrzejszy bal przebieranców dla
                                          mojej córki, chce byc kornelia z witch i to szalenie trudne zadanie, ale jak
                                          tego marzenia nie spełnie, to sie do konca zycia do mnie nie odezwie!!!
                                          zwariuje!

                                          Na szczęście wszyscy zdrowi. (tfu, tfu)

                                          Zosiu, zdrowiej!

                                          Aninia, nie ma co się odwoływac do mojego 3xdoświadczenia, bo ja robię się
                                          nerwowa, kiedy małe dziecko choruje. Magda własnie porykuje druga noc, a ja
                                          wmawiam wszystkim że to katar (i rzeczywiście jej z nosa zaczęło leciec) -
                                          oczywiście nie wychodzimy, bo minus 20 do minus 15 to nie są temperatury na
                                          spacery.

                                          u nas "banan" jest określany jako "nanan" albo co gorsza "anan"
                                          no i "ciało ciało" na okrągło....
                                          wczoraj oglądaliśmy shreka (bo Madagaskar gdzies wcięło - bałagan wchodzi mi na
                                          głowę, co się ze mna dzieje??!!!), a tu Madzia nagle "osioł!"
                                          Już mnie przestaje dziwic to nasladownictwo, jak się człowiek-matka wsłucha, to
                                          spokojnie się od dziecka wszystkiego dowie. Reszta ciągle uznaje to za bełkot.
                                          Madzia śpiewa "Jingle bells" - "ciko-ke" - i tak całą sekwencję big_grin
                                          oraz "aś kokek na potek" - "wlazł kotek..."
                                          a wczoraj bawiliśmy się z nią w "jak robi...?" I było tak:
                                          Ja:" jak robi krówka?" (M. minka uśmiechnięta)
                                          Tatuś: "Miaaaauuuu..." (M. brwi ściągnięte)
                                          Ja: "Nieeee!!!! Nieeee tak!" (M. pionowa bruzda zastanowienia na czole)
                                          Ja: "Hau, hau!"
                                          Madzia przerażona: "Nieeee!!!!"
                                          Ja i tatuś: "Nieeeee???? A jak robi krówka?"
                                          Madzia: "Muuuu.....!"
                                          smile)))))))))))))))))))))))))

                                          Ludzie, muszę leciec, pa
                                          • tupelo Zosia zdrowa 27.01.06, 11:41
                                            hej dziewczyny!
                                            dziekuję za życzenia zdrówka dla Zosi. Prawdopodobnie była to jednak
                                            trzydniówka, chociaż pewności nie mamy. Najgorsze, że daliśmy antybiotyk, bo
                                            nie wytrzymaliśmy psychicznie, tak się dziecko męczyło. Pewnie niepotrzebnie,
                                            ale hmmm... może dwie choroby się nałozyły na siebie... Nie wiem.
                                            Porządnicka jest. Ale nie tak do końca. Uwielbia się brudzić, tzn. przez
                                            ciekawość: co to takiego i ciap łapkę włożyć i rozsmarować. A potem chce
                                            wycierać. Za to wyciera jak jest coś brudne, np. na podłodze, zaraz leci po
                                            ściereczkę. No i każdy paproszek do kubła zanosi.
                                            Gada już bardzo duzo, w zasadzie można się z nią dogadać. dzisiaj mnie
                                            wzruszyła, bo przyszła rano, pogłaskała mnie po głowie i powiedziała "Kochana
                                            Mama". No cudo! Śpiewa "Stary niedźwiedź mocno śpi", "Mało nas do pieczenia
                                            chleba" (po swojemu) i "Sto lat" umie kawałki "Zosi samosi" i "Lokomotywy"
                                            ("... sapie... zipie... sypie..." - głównie zapamiętuje końcówki). Ufff... no
                                            nie wiem, chyba to przyspieszenie już mamy, w ogóle wszytsko komentuje: mama
                                            miesza, mama gotuje, tata tuzia (odkurza), mama psiąta (sprząta), robi am-am,
                                            śpi, dzieci spiewają itd....
                                            Słodka jest jak marzenie. Jak dobrze, że jest!!! Spi troche sama, troche z
                                            nami. Je nawet dobrze. Tylko bardzo absorbująca jest.
                                            Ostatnia najlepsza zabawa to ciastolina.
                                            Tubisie... ufff... przez tę chorobę oglądała i 4 razy dziennie. Ratunku!
                                            Ela pewnie się przeprowadza....
                                            Aha, banan to u nas "badan".
                                            Monika
                                            • werata kryzysy, Tomek z goraczka i balagan Joli 28.01.06, 00:02
                                              Super, ze Zosia zdrowa! Jak rozumiem, antybiotyk trzeba podac do konca?

                                              Tomek tez dostal goraczki, jego najblizszy kolega wlasnie przeszedl
                                              trzydniowke, ale Tomek juz mial ja (gdy mial 6 m-cy w Polsce), wec nie wiem,
                                              czy moze miec drugi raz? Pomozcie dziewczyny! Moze tutejszy wirus jest inny?
                                              A moze to zeby, bo jeszcze brakuje Mu 4 trzonowcow ostatnich?

                                              Jolu, jesli pytasz, co sie z Toba dzieje, ze masz balagan, to moja diagnoza na
                                              odleglosc brzmi: zapracowanie + trojka dzieci, hihihihihi.

                                              A co do krysysu: madre ksiazki mowia,ze do ok.30 m.z. nasze bobasy beda wlasnie
                                              takie przywiazane do mamy. Jest to zwiazane z dylematem, ktory wlasnie
                                              rozwiazuja: zostac z mama (=bezpieczenstwo), czy isc do swiata (=niezaleznosc).
                                              Oba zachowania moga byc z roznym nasileniem w roznych sytuacjach/dniach itp.
                                              Tak wiec w skrocie mowiac, wszystko w normie, drogie Mamy wink

                                              Z przyjemnoscia czytam o Waszych dziewczynach, Madzi muuczacej, Zosi gadajacej.
                                              Rosie, napisz o Kamilce. Elu-puk, puk.

                                              Pozdroooooowienia!!!






                                              • rosie.rosie o Kamilce, slowek kilka 28.01.06, 01:26
                                                Na specjalne zyczenie smile

                                                Wczoraj rano moj maz do Kamilki zapatrzonej w okno:
                                                - Kamilko co widzisz za oknem?
                                                Kamilka:
                                                - Niam!

                                                Dzis w nocy kladlam sie spac pozno i co slysze?
                                                Moje dziecko przez sen:
                                                - Niam!

                                                W ten sposob zwykle Kamilka sygnalizuje mi chec na male co-nieco. Gdy jest
                                                bardzo glodna to powtarza to w kolko, staje przy krzeselku, gdy dostanie juz
                                                lyzeczke to pakuje ja pusta do buzi, nie da sobie nawet zalozyc sliniaka, bo
                                                juz nie ma czasu do stracenia i je, je, je..


                                                Oprocz Teletubisiow inne bajki sie nie licza.
                                                W Tubisiach Po robi: bum-bum a Tinky-Winky: niam! Obecnie po dniach spedzonych
                                                w domu mamy Tubisie 2x dziennie, dodam ze wciaz ogladamy ten sam odcinek smile
                                                Gdy moja Pyza domaga sie Tubisiow zasiadajac przy komputerze badz po prostu
                                                pokazujac raczka na niego, rozklada raczki, ja mowie ze nie ma Teletubisiow a
                                                ona macha raczka co oznacza, ze Tubisiow nie ma bo zrobily pa-pa.

                                                Powtarzac Kamilce o tym ze idziemy na spacer wiecej niz raz nie musze. Otwiera
                                                szafe, wyjmuje swoje buciki i zaczyna sie szykowac do wyjscia smile

                                                W poniedzialek bylismy u lekarza i Kamilce zdazyla sie w gabinecie wpadka -
                                                bączek. Wiecie co bylo po tym? "Beeee" - oto komentarz mojego dziecka do
                                                zaistnialej klopotliwej sytuacji wink

                                                Wiecie, ze mozna tak bez konca..

                                                Sciskam.
                                                • werata Re: o Kamilce, slowek kilka 29.01.06, 23:01
                                                  A jednak druga trzydniowka jest mozliwa: Tomek wysypany, glownie tulow
                                                  i ...stopy.

                                                  Kamilka z tym beee byla rewelacyjna!
                                                  hihihihihi

                                                  • jola.wie Re: o Kamilce, slowek kilka 30.01.06, 11:33
                                                    "W poniedzialek bylismy u lekarza i Kamilce zdazyla sie w gabinecie wpadka -
                                                    bączek. Wiecie co bylo po tym? "Beeee" - oto komentarz mojego dziecka do
                                                    zaistnialej klopotliwej sytuacji wink"
                                                    smile))))))))))))))))))))))))))))
                                                    Jak się Madzi to przydarzy (albo komuś innemu smile)))), to się pyta od
                                                    razu "kupka?" i naśladuje odgłos, zaśmiewa się, bardzo ją to bawi...
                                                  • tupelo Re: o Kamilce, slowek kilka 30.01.06, 12:42
                                                    Beee - Zosia kiedyś mówiła "bąci", ale teraz juz nic wtedy nie mówi... smile))
                                                  • jola.wie Re: o Kamilce, slowek kilka 31.01.06, 10:59
                                                    Przymierzam się do małego remonciku i przemeblowania, a
                                                    właściwie "przeprowadzki" - my do Anki, a Anka z Madzią do wspólnego (uwielbiam
                                                    takie akcje!!!!!) - marzę o tym, żeby znów móc czytac w łózku!!!!!!, no i
                                                    chodzę po domu z taśmą i kajetem i mierzę i mierzę.... Madzia się przygląda, w
                                                    pewnym momencie taśma się zwinęła z takim świstem i Madzia się przestraszyła,
                                                    przytuliłam ją i mówię do niej "nie bój się, nie bój się" i tak parę razy, w
                                                    końcu się uspokoiła. Po jakimś czasie znalazła tę taśmę i przyniosła ją do
                                                    mnie, oznajmiając "nie bój się!" i od dwóch dni taśma nazywa się "nie bój
                                                    się" smile)))))))))))))))))))

                                                    Byliśmy też w zoo i widzieliśmy lwa, zyrafę, zebrę i hipopotama (między
                                                    innymi), ale te pojęcia nie funkcjonują, lew to "aleś" (Alex), zebra to "mati"
                                                    (Marty), żyrafa to "melman" (Melman) a hipcio to "golia" (czyli Gloria),
                                                    czyli......"CIAŁO CIAŁO"...... czyli.......Madagaskar! W zoo był tez "kul
                                                    julian" z kolegami czyli lemury, a "Glorii" było trzy!
                                                  • werata remoncik i zabawa w ... 01.02.06, 03:26
                                                    Dziewczyny, ale Was wzielo na remonty. Anie to rozumiem, w koncu w ciazy, Ele
                                                    tez wcial remont, a tu prosze, bedzie kolejny (remont, nie dzieciaczek,
                                                    hihihihi, chociaz kto wie...).

                                                    No i gdzie w te mrozy Was zawialo do Zoo? wink))

                                                    Oglaszam uroczyscie, ze nasz Tomaszek zaczal bawic sie w ...doktora!
                                                    Otoz bierze w lapke jakis sznureczek zakonczony dzwoneczkiem (ze niby to
                                                    stetoskop) i -hajda na dziewczyny- koszulki w gore i osluchuje!!!
                                                    Jesli dobrze pamietam to Zosia tez lubi(la) stetoskop,prawda???

                                                    Pytanie o zabki: czy ktoras z Dam jest wlascicielka juz wszystkich 20-stu?
                                                    Kiedy wychodza(wyszly) te ostatnie trzonowce?

                                                    Buziaki od Tomaszka!!!!
                                                    papapapapa z upalnego dzis Sydney!


                                                  • tupelo Re: remoncik i zabawa w ... 01.02.06, 08:04
                                                    Hello!!!
                                                    Weratko, Zosia sie bawi stetoskopem. Mamy taki w domu, którego mąż nie używa w
                                                    pracy, więc czasami go bierze i bada mnie, tate, zabawki, lale... Śmieszne to
                                                    bardzo smile A co do trzydniówki mój mąż mówi, że rzeczywiście te australijskie
                                                    wirusy mogą być inne trochę, więc druga trzydniówka w tym wypadku była jak
                                                    najbardziej możliwa.

                                                    A czy to już pora na 20 zębów? Myślałam, że na razie tych 16 nam wystarczy wink

                                                    My sie nie bierzemy do remontów, mamy to już właściwie za sobą. Ile mozna, nie?

                                                    Trzymajcie się kochane!

                                                    Monika
                                                  • jola.wie Re: remoncik i zabawa w ... 01.02.06, 08:21
                                                    My ciągle nie mamy czwórek. (znaczy chodzi o zęby smile

                                                    Kiedy byliśmy w zoo, nie było bardzo zimno, najwyżej -3 st. Za to były zwały
                                                    śniegu i to była rzeczywiście wyprawa z typu ekstremalnych (wzięlismy dla Madzi
                                                    spacerówkę smile. Chodziło o to, żeby zrobić coś egzotycznego (na miarę
                                                    codzienności) i żeby się zmęczyć, więc cel wyprawy zostal osiągnięty smile)).
                                                    BYLIŚMY JEDYNYMI ODWIEDZAJĄCYMI.

                                                    Co do remontu, to ja się uparłam, żeby wykorzystać tydzień bez starszaków (są
                                                    na zimowiskach), bo następna taka okazja się nadarzy w wakacje. A ja lubię
                                                    działac od razu. Pierwotnie chodziło tylko o przeniesienie się z pokoju do
                                                    pokoju, no ale przecież nie możemy mieszkać w pokoju o ścianach miętowych, poza
                                                    tym, szczerze mówiąc całe mieszkanie wymaga odświeżenia.

                                                    A dziecko następne....? Nie w tych warunkach lokalowych i.... chyba już nie w
                                                    tym wcieleniu....wink
                                                  • tupelo Re: remoncik i zabawa w ... 01.02.06, 12:42
                                                    No nieźle z tym ZOO! Podziwiam! Ale już myślę, żeby Zosie tam zabrać, bo jak
                                                    była w lipcu w Gdańsku, bardzo jej się podobało!
                                                  • werata uff, jak ...goraco! 02.02.06, 04:35
                                                    ufffff, troche ciepelka Wam wysylam, bo u nas potworny upal..auuuuuuuuuuu!
                                                    Tomek w pieluszce i tak caly spocony.
                                                    Wlasnie kupilam Mu majtki "treningowe", zeby czul, ze sika, moze to bedzie
                                                    dobry poczatek nocnikowania, bo jak na razie nie chce nawet siasc na nocnik.
                                                    Chcialabym wykorzystac ciepla pogode przez kilka najblizszych tygodni,
                                                    zobaczymy, jak pojdzie.
                                                    papapapapapapa
    • tupelo Jak tu pusto! 06.02.06, 22:12
      Hop hop!!!
      Pobudka!
      Pustki aż piszczy!
      Piszcie dziewczyny, bo... smutno jakoś...
      • rosie.rosie Re: Jak tu pusto! 06.02.06, 22:43
        Pusto, pusto, rzeczywiscie.

        Ostatnimi czasy Kamilka zle sypia. Budzi sie po kilkanascie razy w nocy na
        krotko albo ze strasznym placzem raz na jakis czas.
        Czy to taki okres na jakis koszmary senne? Moze zeby sama nie wiem..
        Napiszcie jak jest u Was bo sie tym martwie.

        O wlasnie znow jest pobudka..
        • rosie.rosie Re: Jak tu pusto! 06.02.06, 22:53
          ..czasem wystarczy powiedziec 'eja-eja', albo poglaskac po glowce, policzku i w
          sekunde znow spi dalej, czasem trwa to dluzej.

          W ogole Kamilka zrobila sie jeszcze bardziej bojazliwa niz byla, a byla juz
          byla. Boi sie padajacego sniegu, skrzypiacego sniegu pod nogami, wszelkich
          cieni i odblaskow /ale to chyba nie takie dziwne i niepokojace/ itp.

          Ania kiedy rodzisz? To juz chyba niebawem smile

          Pozdr
          • werata Re: Jak tu pusto! 07.02.06, 04:22
            Hej!!!

            Rosie, cos ostatnio malo pisalas o Kamilce!
            Co do snu, to Tomek tez raz, dwa razy sie budzi, ale - tak, jak Kamilke,
            wystarczy poglaskac i juz ok.
            Ja bym ten przerywany sen Kamilki laczyla z ogolna wrazliwoscia na bodzce.
            Rosie, poczytaj o integracji sensorycznej, moze Wam sie to przyda? Tak mi
            przyszlo do glowy. A moze zeby Jej rosna?
            Napisz cos wiecej, prosze, jak z chodzeniem, jak idzie terapia? Czekamy!

            Moniko - jak Zosia? Juz w pelni zdrowa?
            Ania - boisz sie porodu? Pisz, kiedy mamy trzymac kciuki.
            Jolu - spragnione jestesmy wiesci o Madzi.
            Eluuuuuuu-ale nas zaniedbalas sad

            A u nas? Hmm, niejadek-Tomcio powinien dostac medal za zdrowe odzywianie:
            warzywka(brokulki, fasolka, kalafior), duzo owocow i unika miesa, tluszczu,
            ziemniaczkow itp. Wszyscy mi mowia, ze _kiedys_ Maly zacznie jesc. Tak,
            taaak...ale ja do tego czasu osiwieje chyba. Kiedy bedzie to _kiedys_???

            pozdrowienia od weraty-mamy najchudszego 20 m-czniaka pod sloncem sad((





            • aninia1 Re: 07.02.06, 10:00
              Hej Hej!!

              No widze,że różnie z tymi Naszymi Maluszkami bywasmile)
              Pola,kiedy się boi ( np.wycieraczek w samochodzie albo jak jej upadne szklana
              butelka z kaszką na podłogę....) to zakrywa rączkami oczka-słodko to wygląda.
              Na razie jest w miarę odważna :chodzi za mną wszędzie jak cień.Jakos obcych się
              nie boi.Gdy byłam w urzedzie skarbowym ( hmm) w waznej sprawie to załadowała
              się naczelnikowi na kolanka,nie było mowy ,żeby ją odciągnąć.. ( !!??)
              Wielka ,mała pomocnica się z niej zrobiła: karmi nas własnoręcznie obranymi
              mandarynkami,pomaga szykować obiadek i wybierać owoce i warzywa podczas zakupów
              (nie tylko mi zresztą-przypadkowo napotkanym paniom również i nie tylko owoce
              i warzywka..)Jak zbliża się czas na spanie to zabiera książeczki ( WSZYSTKIE) i
              transportujemy się do sypialni ( wieksza czesc tych ksiazeczek musialam
              pochować ,bo rąk mi nie starczało do pomocy).
              Poza tym jest czesto marudna jak niewiem crying( zębów ciągle nowych nie
              widac ,chociaż to jej zachowanie tym właśnie wszystkim tłumaczę-czasami
              oczywiście.Nadal wszystko na "nie" - ucieka jak idziemy na spacer i trzeba się
              ubierac albu rozbierać po powrocie smile)No i ucieka pod stół w momencie kiedy
              to ..powinna siedzieć na nocniczku crying( Ulubiony sprzet to małe krzesełko ,które
              dzielnie targa za soba i które to umożliwia jej dostanie się prawie wszędzie..

              A ja..cuz..zabiegana..w końcu znowu zaczynam od początku: pranie,
              prasowanie,kupowanie mauśkich śpioszków,przemeblowywanie..Nawet spakowana już
              jestem i gotowa na "akcję"..Pewnie,że się boję okropnie!!!.Najgorsze,że bede
              musiała zostawić Polcie na kilka dni sad Chyba jednak wszystkie Mamuski mają
              takie rozterkismile)Jejjjku juz mnie brzuch rozbolał.....Auu

              buziaki dla Naszych pociech!! Nie są już takie malutkiesmile)
              Tomasz - zyczymy apetyciku !!Chociaż kto w takie upały ma wogóle apetyt?


              Dziewczynki - piszcie co u Was nowego!!!??


              Buziaczki!!
              • alewe Re Re kum kum ... ;-)))) 07.02.06, 12:45
                Witajcie kochane!

                Uf ale długo się zabieram za pisanie oj długo.Mielismy bardziej lużny miesiąc-
                tatuś wziął sobie w końcu zasłużony urlopik wink)))))))).Właściwie to nie do
                końca lużny-bo wyło więcej biegania niż zwykle.Przeżyłam dwie dwudniowe rozłąki
                z Martą-oj ciężko było ( w sumie dwie noce bez niej ale nie pod rząd na
                szczęście).Powrót do domu był wtedy jedną z najwspanialszych rzeczy jakie
                wogóle przeżyłam-radość porównywalne z otrzymaniem upragnionego prezentu pod
                choinka w dzieciństwiesmile)))).

                Przeprowadzka powolutku na fimuszu może jakiś mieśiąc góraaa 2 i opuszczamy
                naszych kochanych dziadków sad-na razie tylko sobie czasem pomieszkujemy we
                Wrocławiu.

                Marta zrobiła się ostatnio niemożliwa!!!! Nie dość,że przechodzi bunt dwulatka
                w pełnej krasie to na dodatek bestia nikogo i prawie niczego się nie boi(no
                może z wyjątkiem niewyjaśnionych dzwięków i facetów z ciemnymi włosami). Kiedy
                robiliśmy zakupy(czyt. próbowaliśmy robić) nie można jej było opanować.Była
                pierwsza wszędzie tam gdzie mozna było coś otworzyć, wyciągnąćlub po prostu
                rozrzucić! Nie muszę chyba pisać,że po takich zakupach czułam się co najmniej
                jak po biegu na 1000m! Na domiar wszystkiego w sklepie akurat najmniej ją
                interesuje gdzie my akurat jesteśmy i naprawdę muszę na nią bardzo uważać-no i
                ma przy tym oczywiście swoje zdanie!

                Jeśli chodzi o spanie to u nas ostatnio prawdziwa katastrofa-wczoraj np. nie
                spała wogóle po południu-a jak wyglądał wieczór to chyba nie muszę pisać-megaaa
                marudzenie.Za to padła o 20 i spała do 8 rano-z przerwą na mleko o 3! Dziś na
                szczęście usnęła po 15m!

                Weratko nie wiem czy cię pocieszę, ale Marta ostatnio też je minimalnie!!!!
                Czasem już naprawdę nerwy puszczają sad(.Nie wiem ile waży Tomaszek ale Marta
                jakiś miesiąc temu wazyłą 10,3kg! i kto ma najchudszego 20 miesięczniaka?

                Z nowych wyrazów to "pupa"-czyli papuga wink) choć znaczenia słowa "pupa"
                rozumie całkiem dobrze, więc nie wiem skąd ta papuga.
                na pytanie ile masz lat uparcie odpowiada "ci" i za żadne skarby nie da się
                przekonać,że prawie dwa! a jak się spytać która godzina to zawsze jest "wpół" ;-
                )).

                Mam nadzieję,że wasze maluszki są zdrowe!
                Aniu trzymam kciuki i koniecznie daj nam znać jak juz bedzie po!!! no i zdjęcia
                maluszka koniecznie nam prześlij!!!!!!!
                A tak na marginesie to widzę,że Pola też super odważna!!!!!

                Rosie a jak tam decoupage? może masz coś czy można zmęczone oczy nacieszyć???
                pokaż koniecznie!!

                Moniko jak czytam o Zosi to widzę,że rośnie z niej bardzo mądra dziewczynka-
                pewnie rośnie wam przyszły lekarz co? No i mam nadzieję,że jak się już
                zagospodarujemy w tym Wrocławiu to Zosia odwiedzi Martę z mamą smile))

                Jolu a jak tam Madzia i jej nowy pokój?

                A może odwiedzimy Weratkę(wszystkie razem) na te zimowe chłody takie ciepełko
                jak znalazł wink))))))

                pozdrawiamy
                • nelka1313 Re: Re Re kum kum ... ;-)))) 07.02.06, 12:46
                  Ups i przepraszam za nika-siła przyzwyczajenia!
                  • tupelo Re: Re Re kum kum ... ;-)))) 07.02.06, 22:30
                    O jak fajnie, że piszecie!

                    Rosie, współczuję pobudek w nocy. U nas to jest tak... Zosia śpi w łóżeczku do
                    ok. 2-3, czasem wcześniej, czasem później. Budzi nas płacz, wtedy któres z nas
                    bierze ją do nas do łóżka, czasami wystarczy po prostu pomóc przełożyć się na
                    drugi boczek, ale zwykle śpi z nami już do rana. Czasem nad ranem stęka i
                    popłakuje cicho... Wystarczy ją wtedy pogłaskac lub powiedzieć "ciii...." i
                    przestaje. Ale czasami zdarza się taka noc, że nie daje sie utulić, trzeba
                    trzymac na kolanahc albo nosić, tak było dzisiaj: ja tuliłam o 4, a maż o 5.
                    Myślę tak jak Werata, że to reakcja na nagromadzone w ciągu dnia bodźce i
                    liczę, że kiedyś jej przejdzie.

                    Weratko, niejadek Ci się trafił, rzeczywiście! Ale jak zdrowo się odżywia!
                    Kiedyś w "Dziecku" widziałam takie menu dla dziecka, które nie lubi mięsa -
                    były tam produkty wysokobiałkowe jak np. fasola, które mogły to mięsko jakoś
                    zastąpić.

                    Aniu, przeżywałabym te same rozterki, co i Ty. Rozstanie na kilka dni z
                    dzieckiem... cięzko. Ciekawe, jak Pola zareaguje na rodzeństwo, czy będzie
                    zazdrosna? A wiecie, czy to chłopczyk, czy dziewczynka?

                    Elu, pewnie, że Was odwiedzimy! Myślałam, że jak się tak długo nie odzywasz, to
                    znaczy, że się właśnie przeprowadzacie! dziękuję za miłe słowa o Zosi!

                    Zosia jakoś bojaźliwa nie jest. Nie zauważyłam, żeby czegokolwiek się bała,
                    wiadomo, nie lubi, gd ktoś za blisko podchodzi, musi miec dystans, z obcymi na
                    poczatku tak z 2 metry najlepiej. Może te strachy jeszcze przed nami?

                    Ostatnio ma taki okres, że słodka jest przede wszystkim. Mało się buntuje, na
                    szczęście, jeśli tak, to np. przy przewijaniu i tyle. No i szczera jest do
                    bólu. Przyjeżdżamy do Babci, a ona mówi "Nie chce Baby". Dzisiaj
                    usłyszałam "Nie chce Mamy" i smutno mi było, ale cóż... Poza tym słodziutka,
                    coraz bardziej kontaktowa, coraz lepiej sie z nia można porozumieć, gada non
                    stop, tuli się, mówi "Kocham...", "Kochana mama", jak pytamy "mama, tata i
                    Zosia to...", ona odpowiada: "Rodzina!". No super jest i w ogóle jest "fajowo"
                    (tak też mówi). Zdrowa jest, tylko ostatnio na nóżkę narzeka, pójdziemy do
                    ortopedy, zobaczymy... Trochę mnie to marwti, nie powiem...

                    Buziaczki kochane i piszcie proszę!
                • aninia1 Re: Re Re kum kum Ela ... ;-)))) 07.02.06, 23:00
                  Noo proszę Elu - tchnęłaś tu trochę życia!!!

                  Zycze powodzenia,siły podczas przeprowadzkiwink

                  Nie wiem ile waży Pola ale wiem ile ważę ja - katastrofa.Jestem prawdziwym
                  wielorybkiem - a myślałam,że to dzidziuś tyle waży .Okazało się ,że to jednak
                  ja przybieram na wadze a nie Maluch(confused
                  Pola uwielbia zupke jarzynową,którą apropos zrobiłam drugi raz w życiu!!
                  Niesamowite!! Uwielbia wyławiać z niej rożniaste jarzynki i pytać "cio to??"
                  A teraz troch esłownictwa:
                  spodnie - punie
                  mandarynki - kinki
                  dziewczynka-kinka ( czyli wynika z tego ,że Pola to kinka czyli mandarynka???)
                  buty-puty
                  kapcie-kapki
                  śnieg-niek
                  sanki-hanki
                  spacer-pacel
                  noc-nioć
                  spać -pać
                  wiecej nie pamietam albo się nie domyślamsmile)

                  Elu,już myslalam,że mamy nową Mamuśkę na forum ( tylko jakoś nas za dobrze
                  znała)
                  A jak pojedziecie do Weraty to poczekajcie na mnnie!!Przecież nie zmieszcze sie
                  do samolotuwink)) Werata-zobacz,juz sie zaprosiłyśmysmile)

                  Jola-jak Madzia? Jak praca?
                  Zosia? Zdrowa rybka juz??
                  Co się dzieje z Becią??
                  Acha,Pola szaleje na widok chomika ( komik),nie mowiac o kotkach i psach.Może
                  Kamilka też byłaby odważniejsza gdyby miała jakiegoś zwierzaka?

                  pozdrawiamy!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka