Dodaj do ulubionych

Afera w szpitalu!!!

    • katia.seitz Re: Afera w szpitalu!!! 22.09.09, 18:46
      Ja tam nie widzę problemu z odwiedzinami, o ile ludzie są kulturalni i umieją
      się zachować. Po porodzie byłam w sali trzyosobowej, "pooperacyjnej" - wszystkie
      dziewczyny po cesarkach. Mężowie siedzieli u każdej z nas praktycznie cały dzień
      (bodajże do 19 czy 20 to było dozwolone). Byli bardzo pomocni - wiadomo, jak
      czuje się kobieta po cesarce. Nikt nie wpatrywał się nachalnie w cudze piersi
      czy dzieci - po prostu kulturalni ludzie, na poziomie. Jeśli przychodziło w
      odwiedziny więcej osób, wychodziłyśmy wraz z nimi na korytarz.

      Natomiast ostatniego dnia przywieźli na salę nową dziewczynę, tuż po cesarce.
      Ona leżała jeszcze przypięta do różnych kabli i kroplówek, dopiero co przywieźli
      jej dziecko - a już do sali wtoczyła się cała rodzina: jej rodzice, jej
      teściowie, rodzeństwo, szwagrostwo, chyba z osiem osób. Akurat w tym momencie
      karmiłam - ze dwie czy trzy osoby niezbyt dyskretnie zerkały na biust. To nie
      było miłe.

      Tak więc - jestem przeciwna wprowadzaniu "czasowego" limitu odwiedzin, natomiast
      jak najbardziej jestem za limitem ilościowym - iż dajmy na to przy każdej
      odwiedzającej może przebywać w danej chwili najwyżej jedna osoba.
    • kali_pso Re: Afera w szpitalu..to jest wtedy 22.09.09, 18:50


      ...gdy dziecko zostanie zarażone bakterią w tym szpitalu. Przychodzi
      zdrowe( no powiedzmy- bez tej bakterii) a zostaje dłużej, bo....
      To są prawdziwe problemy i prawdziwe afery a nie że tatuś nie może
      zobaczyć. Serio- zyczę Wam, abyscie w szpitalach brały udział tylko
      w takich aferachwinkP
      • kawka74 Re: Afera w szpitalu..to jest wtedy 22.09.09, 18:52
        Ale aferę to tatuś zrobił, nie eMama wink
        Do gazety napisał, taki był rozgoryczony, że nie może siedzieć z żoną 24h na dobę.
    • mila.85 Re: Afera w szpitalu!!! 22.09.09, 20:22
      Nie rozumiem takiego braku wyczucia. Tatuś naprawdę jakiś nawiedzony - śmiałam
      się w głos czytając artykuł smile O ile rozumiem chęć ojca do bycia ze swoją
      rodziną jak najdłużej - wiadomo: pomoc, pierwsze chwile razem - to tych
      pielgrzymek rodzinnych nie rozumiem, nie pochwalam i nie byłabym w stanie
      zaakceptować. U mnie temat na czasie bom w ciąży, ale już wiem, że raczej
      zdecyduję się na załatwienie jedynki jeśli będzie to możliwe.

      Swoją drogą nie wyobrażam sobie, żeby mnie umęczoną i spuchniętą oglądali
      wujkowie czy nawet teść. Po prostu nie - po powrocie do domu super, ale od
      szpitala sio.
    • lipsmacker PRL-em to wszystko pachnie 22.09.09, 20:24
      Jak czytam o porodach w tym kraju to mi sie slabo robi bo nie
      wyobrazam sobie ani takiej sytuacji w ktorej leze na sali ilus-tam
      osobowej i sciagam mleko przy obcych ludziach, ani takiej w ktorej
      moj maz jest wyproszony ze szpitala bo godziny odwiedzin sie
      skonczyly!

      Mialam szczescie 2 x rodzic zagranica gdzie godziny odwiedzin wogole
      nie dotyczyly ojcow ktorzy nie tylko mogli 'siedziec' ile chcieli a
      czesto spali w szpitalu razem z zonami (lozka byly podwojne) i
      noworodkami, jedli tam posilki, kapali sie.

      Niestety w obliczu znacznie powazniejszych problemow z Polska sluzba
      zdrowia warunki opisane powyzej dlugo nie beda tu standartem, a
      znacznie bardziej martwia mnie posty o tym jak traktowane sa rodzace
      w szpitalach. Obecni mieszkam w Polsce, bede tu pare lat, zaczelam
      starania o 3cie dziecko i jesli nie znajde prywatnej kliniki gdzie
      beda zadowalajace warunki to wyjade rodzic do Niemiec, jesli nie tam
      gdzie urodzili sie moi synowie. W najgorszym wypadku (jesli porod
      zaskoczy mnie przed terminem i nie zdaze wyjechac) wypisze sie ze
      szpitala tego samego dnia i wynajme pielegniarke do opieki nad nami
      w domu. Nie dlatego ze jestem jakas primadonna ale dlatego ze
      jestem czlowiekiem i mam prawo mile wspominac czas pologu, takie
      prawo powinien miec kazdy rodzic.
      • mila.85 Re: PRL-em to wszystko pachnie 22.09.09, 20:50
        Tak chwalisz, ale ja na przykład nie chciałabym mieszkać z np. dwoma
        innymi mamami i ich mężami 24h na dobę. Naprawdę nie przeszkadzała Ci obecność
        mężów przez cały czas? Kultura kulturą, ale to wydaje mi się jeszcze gorszym
        rozwiązaniem niż godziny odwiedzin dla mężów. No chyba, że mówimy o
        jedynkach.
        • lipsmacker Re: PRL-em to wszystko pachnie 22.09.09, 21:11
          Oczywiscie ze mowie o jedynkach, z wlasnymi lazienkami.
    • insomnia0 niestety ludzie są nietaktowni 22.09.09, 20:54
      nie byłoby problemu..gdyby odwiedzający potrafili sie zachowac...
      Ja rowniez źle wspominam odwiedzających.. za głosni - wchodzili całymi
      tabunami...komorki wydzwaniały.. panowie obserwowali inne kobiety.. było mowiąc
      krotko mało komfortowo... i mecząco...
      Do mnie przychodził mąż- był tylko do 1 godziny i raz moja mama i tesciowa oraz
      babcia.. one byłu max 20 min.. mezczyzni( ojciec i tesc) tylko na korytarzu tez
      z 15 min.. wystarczyło mi... a byłam w szpitalu 7 dni..
      Za duzo gosci to straszna niewygoda dla innych kobiet.. pamietam jak do innej
      kobiety przyszedł mąż- czy chłopak taki z 18 lat.. z KOLEGAMI!!! oj jaką mieli
      radoche... obejrzeli wszytskie biusty i te smiechy ukratkiem... buuu
      poza tym kazdy chce odpocząć dzieci spać... a ciezko tak przy wszytskich...


      https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
      [/url]
    • gacusia1 Re: Afera w szpitalu!!! 22.09.09, 22:53
      Palant z tego tatusia,argumenty mial dziecinne
      " W pokoju panie karmiły swoje pociechy, a obcy człowiek na nie
      patrzył – oburza się Adam."
      To wlasnie ON byl OBCYM facetem,ktory sie gapil na cycki karmiacych
      kobiet,ktore NIE BYLY JEGO PARTNERKAMI.
      No a co do godzin odwiedzin,to bez sensu. W tutejszych szpitalach
      nie ma czegos takiego,jak godziny odwiedzin. Ojciec moze siedzien
      dzien i noc i nikomu to nie przeszkadza. Tylko,ze tu sale poporodowe
      sa 1-2 osobowe a porodowe 1-osobowe...

      • kocianna Re: Afera w szpitalu!!! 23.09.09, 06:53
        W Wołominie gdyby nie "wózki" dla noworodków, to nawet dzieci by się na sali z
        mamami nie zmieściły.
        A na Niekłańskiej moje dziecko spać nie mogło: godzina 23, goście z kiełbasą
        czosnkową (dwie pary dziadków i ciotka) u niemowlaka, włączone górne światło.
        Przeprosiłam, że Młoda (wówczas 2-latka) nie zaśnie, i zgasiłam - to się mama
        niemowlaka obraziła.
    • dziub_dziubasek Re: Afera w szpitalu!!! 23.09.09, 08:46
      tatuś z artykułu faktycznie jakiś rozwydrzony ale...
      moim zdaniem ograniczanie odwiedzin do kilku godzin to też jakaś pomylka- to
      właśnie bliska osoba najlepiej pomoże, a napewno bardziej niz naburmuszona i
      nieuprzejma pieklęgniarka (a nie łudźmy się takie się niejednokrotnie zdarzają i
      co ciekawe własnie w tych szpitalach ograniczających kontakt tatusiów z żonami i
      dziećmi).
      Ograniczenie ilościowe- tak, obiema rękami się podpisuję- max. 1 osoba
      odwiedzająca- ciocie, babcie, koleżanki moga sobie dziecko później obejrzeć.
      I żeby nie było. Jestem po dwóch porodach, leżałam w 4 osobowej sali, przy
      drugim na korytarzu a potem w 3 osobowej sali i przyznam, ze mi akurat nie
      przeszkadzała obecność tatusiów u innych matek- kazdy był bardziej
      zainteresowany swoim dzieckiem niż innymi położnicami.
      I akurat w moim przypadku obecność męża była bardzo wskazana, zwłaszcza przy
      drugim maluchu, który trafil po dwóch na oddział noworodkowy z podejrzeniem
      sepsy- żadna pielęgniarka nie byłaby w stanie siedzieć ze mną te pierwsze
      cięzkie godziny i mnie pocieszać bo wyłam z rozpaczy. Jakby mój mąż mógł być ze
      mną tylko krótki czas to chybabym wtedy zwariowała...
    • mamamisi2005 Re: Afera w szpitalu!!! 23.09.09, 08:50
      człowiek za grosz taktu nie ma
      owszem powinna byc mozliwosc jedynek (zapewne za opłatą)i wtedy
      prosze bardzo - niech siedzi i całą dobę
      ale skoro nie ma to mógłby popatrzec dalej niz czubek swojego nosa i
      dostosowac sie do sytuacji
      jeszcze pisze o obcym facecie patrzącym się na panie - toz to jakis
      kiepski żart albo gość za grosz nie ma empatii

      z tego co piszecie, to ja chyba miałam duzo szczęscia - rodzilam 2x,
      raz lezalam na sali 2-, raz na 3-osobowej, trafilam na kulturalnych
      ludzi
      odwiedziny w sali odbywały się 1 na 1 i nie non-stop, tatusiowie
      zachowywali sie dyskretnie i sprawiali wrazenienie zawezenia pola
      widzenia do wlasnej partnerki i dziecka, ew. pytali czy cos kupic /
      pomóc
      naprawdę nie było to uciążliwe
    • emma_me Re: Afera w szpitalu!!! 23.09.09, 14:00
      jeśli jest tylko jeden tatuś to można przeżyć ale najczęściej jest tabun
      rodziny, wszechwiedząca teściowa która głośno czyni uwagi ku przestrodze innych
      dziewczyn z sali. Nie można nawet się wypłakać w spokoju, a co mówiąc o
      karmieniu. Pierwsze dni są ciężkie, miałam koszmarny poród, nie miałam dziecka
      przy sobie ( był w inkubatorze) wyłam z rozpaczy bo nie wiedziałam co z małym,
      mąż jedynie przekazywał mi szczątkowe informacje ale nie przesiadywał przy moim
      łóżku godzinami. Leżałam wiele dni dziewczyny się zmieniały, nie powiem niektóre
      osoby towarzyszące potrafią się zachować i wczuć w sytuację ale większość
      doniosłym głosem zachwyca się dzieckiem, bo może ktoś z sali nie zauważył jaki
      piękny. Miłe były wieczory, kiedy te całe tabuny ludzi przeszły, robiło się
      cicho i tylko słychać było pochlipywanie dziewczyn nie wierzących we własne
      możliwości wykarmienia malutkich istotek, i oczywiście dzieciaczki.
    • vienetta Re: Afera w szpitalu!!! 23.09.09, 14:54
      Właśnie tacy tatusiowie powodowali u mnie maksymalny stres.
      > Przychodzili rano i siedzieli non stop przy łóżku - musiałam
      > ściągać pokarm, ale jak to robić, gdy wokół tłumy odwiedzających -
      > jeden wychodził po 21.00!!!
      T
      acy tatusiowie zainteresowani tylko swoją żoną i pociechą to był
      koszmar. Byłam wpółżywa, leciała mi strasznie krew, musiałam
      siedzieć ciągle półnago i przebierać się, zmieniać podpaski,
      wszystko przy siedzących tatusiach-chamach o pół metra ode mnie.
      Ludzie, jak można być takim burakiem. I to apel też do rodzących.
    • hexe28 Re: Afera w szpitalu!!! 23.09.09, 16:57
      Również nie popieram tłumów odwiedzających. Po pierwsze, to bardzo
      męczące dla współleżących, a po drugie - moim zdaniem - to bardzo
      niehigieniczne (pełno zarazek i nie wiadomo czego jeszcze).
      Maksymalna liczba osób odwiedzających to 1-2. Wyjątkiem może być pobyt
      w jedynce, wtedy może zwalić się cała rodzina i koledzy. A co do tego
      faceta, to niech się zastanowi ile czasu można siedzieć przy żonie i
      dziecku. Inne kobiety chciałyby odpocząć, zająć się dzieckiem, pójść
      się umyć i nie wstydzić się plam na koszuli czy prześcieradle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka