Dodaj do ulubionych

wyjący pies w klatce

30.09.09, 09:14
słuchajcie, u sąsiadów na parterze ( ja mieszkam na 3 ) godzinami wyje pies, to jest małżeństwo które pracuje na różne zmiany dzieciaki chodzą do szkoły, jak tylko nikogo nie ma w domu pies wyje nie do zniesienia , już parę razy miałam zwrócić im uwagę ale to takie nieprzyjemne typy.. pozatym zwrócę im uwagę i co to zmieni, przecież nie zabiorą pieska ze sobą..
a to wycie jest okropne ,najgorzej wkurza jak usypiam synka , dziecko biedne nie wie co się dzieje..
co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • matsuda Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:20
      skoro taka jest sytuacja, to ja bym zrobiła tak: mając pewność, że
      nikogo nie ma w domu zadzwoniłabym do straży pożarnej, że chyba coś
      się dzieje z tym psem bo tak przeraźliwie wyje, ściemniaj, że może
      coś mu się stało a Ty wrażliwa jesteś i boisz się o niego. przyjadą
      a właściciele dostaną nauczkę
      • tabakierka2 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:22
        chyba nic nie możesz zrobić.
        Niestety wolność Tomku w swoim domku.
        Pies wyje, bo siedzi sam, właściciele też pewnie niewiele mogliby
        zrobić.
        • chicarica Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:59
          Tabakierka, po raz kolejny czytam, jak nie masz pojęcia o temacie a się
          wypowiadasz.
          Po pierwsze, nie ma żadnego wolnoć Tomku, bo istnieje takie pojęcie jak MIR
          DOMOWY, za którego zakłócanie (a wielogodzinne wycie psa pod to podpada) można
          beknąć porządny mandat.
          Po drugie, psa MOŻNA oduczyć wycia, trzeba tylko chcieć z psem popracować i
          poświęcić na to trochę czasu, a jak się tego czasu nie ma, to skonsultować się z
          trenerem psów.
          • tabakierka2 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 12:10
            chicarica napisała:

            >
            > Po pierwsze, nie ma żadnego wolnoć Tomku, bo istnieje takie
            pojęcie jak MIR
            > DOMOWY, za którego zakłócanie (a wielogodzinne wycie psa pod to
            podpada) można
            > beknąć porządny mandat.

            aha...
            jakby to była czyjakolwiek wina, ze pies wyje.
            rozumiem, że za wielogodzinne wycie dziecka też można dostać mandat
            za zakłócanie miru domowego??? a za wielogodzinne bieganie dziecka z
            mieszkania piętro wyżej?

            > Po drugie, psa MOŻNA oduczyć wycia, trzeba tylko chcieć z psem
            popracować i
            > poświęcić na to trochę czasu, a jak się tego czasu nie ma, to
            skonsultować się
            > z
            > trenerem psów.

            jakbyś siedziała zamknieta kilka godzin dziennie sama to też byś
            wyła.
            Już widzę jak Państwo sąsiedzi idą na szkolenie psa (odpłatne!nie
            jest za darmo) - i rezygnują z własnego wolnego czasu, żeby psa
            oduczyć wycia. Już to widzę. Śmieszna jesteś.
            Ich nie ma w domu, im nie szkodzi wycie.

            a z podejściem wolność Tomku spotkałam się już tyle razy, że wiem, o
            czym mówię.
            • jowita771 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 12:20
              Tabakierko, nie masz racji, a się upierasz i jeszcze napisałaś Chicarice, że
              jest śmieszna. Jeśli ona jest śmieszna, to nie wiem, jak Ciebie określić, chyba
              "żałosna" nieźle pasuje.

              ps Wolnoć Tomku, nie wolność.
            • chicarica Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 13:30
              Owszem, można. I za głośne zabawy dziecka też można. Mówiąc krótko, twoje
              dziecko, twój pies, twoje cokolwiek innego - twój problem.
              Piszę przecież, że na wycie psa MOŻNA coś poradzić, podobnie zresztą jak na
              tupanie dziecka. Właściciel psa jest ZOBOWIĄZANY do tego, żeby jego pies nie
              przeszkadzał innym - i owszem, ma także obowiązek poświęcić psu swój wolny czas,
              wziąć urlop itp. Co do szkolenia psa - oduczyć wycia można bez specjalistycznych
              szkoleń, starczy poczytać trochę o psiej psychice i zastosować metody, których
              dowiedzieć się można w internecie. Wycie psa nie jest niczyją winą, ale winą
              jest nie robienie nic z tym problemem, a myślę, że policja/ straż miejska/ sąd
              grodzki z przyjemnością wytłumaczą takiemu właścicielowi psa, że fakt że nie ma
              cię w domu i wycie ci nie szkodzi, nie ma żadnego znaczenia - kilka mandatów z
              pewnością wzmocni siłę przekonywania, a mój prawnik wiedziałby jak sprawę
              poprowadzić tak, żeby osiągnąć cel.
              Dla mnie to co ty piszesz właśnie jest śmieszne - bo na tej samej zasadzie, ja
              mogę powiedzieć, że MNIE puszczana przeze mnie głośna muzyka nie przeszkadza.
              Właśnie na ludzi rozumujących tak ja ty stworzony został paragraf o mirze
              domowym. Ty się w lesie wychowałaś, czy jak? Bawią mnie takie panienki.
              • chicarica Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 13:33
                PS. Co do wielogodzinnego biegania dziecka piętro wyżej - jak poszukasz moje
                stare wątki, dowiesz się że taki właśnie problem miałam z sąsiadami piętro wyżej
                i ich dziećmi. JUŻ nie biegają. Tzn. czasem tam sobie coś podskoczą, ale udało
                mi się osiągnąć, że nie ma już nieustannego napieprzania od 7 rano do 23. Widać
                jednak można, i jednak paragraf o mirze domowym działa w praktyce. Jakby mi się
                trafił wyjący pies, to również wiedziałabym w którym kierunku działać.
              • tabakierka2 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 13:37
                chicarica napisała:

                >
                > Właśnie na ludzi rozumujących tak ja ty stworzony został paragraf
                o mirze
                > domowym. Ty się w lesie wychowałaś, czy jak? Bawią mnie takie
                panienki.

                w lesie się wychowywałam, a teraz mieszkam w betonach i widzę jakie
                ludzie mają podejście. Puszczanie głośnej muzyki o 4 rano w sobotę -
                mąz następnego dnia rozmawiał z naszym znajomym policjantem z tegoż
                samego bloku - wiesz, co powiedział? że już wiele razy były skargi
                na naszego sąsiada - zanim przyjechały odpowiednie służby zapadła
                błoga cisza i tyle było z dowodu. Jeszcze za czasów mojego dziadka,
                kiedy to on dzwonił ze skargą na sąsiada - sąsiad chyba zczaił, bo
                zaczał skutecznie utrudniać życie mojemu dziadkowi - sikanie z okna
                w kwiaty dziadka np. <!!!> a także na jego wycieraczkę <!!!> o
                reszcie nie bedę pisać, bo nie uwierzysz... To jak złapać takiego
                skurczybyka? nagrywanie tej muzyki np. na komórkę nic nie daje, a
                inni sąsiedzi 'nic nie widzą, nic nie słyszą, a w ogóle, to oni tu
                właściwie tylko przechodzą'.
                • chicarica Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 13:48
                  Widać nadal mieszkasz w lesie, mimo że w betonie.
                  No cóż. U mnie jest to nie do pomyślenia. Ludzie bardzo cenią sobie spokój i jak
                  ktoś za bardzo "daje" jeśli chodzi o muzykę czy coś innego, to podejmowane są
                  kroki. I wyobraź sobie, że policja też nie olewa sprawy i szybko przyjeżdża, już
                  kilka było takich imprez, na które wjechała.
                  Jak już pisałam, kwestia wielogodzinnego skakania dzieci sąsiadów została też
                  rozwiązana, podobnie jak np. problem blokersów zbierających się pod klatką.
                  Widocznie można. Ale fakt, że tu gdzie mieszkam, ludzie cenią sobie spokój,
                  czystość i porządek. Był jeden pies który w moim bloku wył, ja to akurat ledwo
                  słyszałam, ale wiem że inni sąsiedzi, bliżsi, byli rozmawiać z właścicielami i
                  pies już nie wyje.
                  • tabakierka2 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 13:54
                    chicarica napisała:

                    > Widać nadal mieszkasz w lesie, mimo że w betonie.

                    mój 'wychowawczy las' bardziej mi jakoś pasował confused

                    wiesz, z kolei ostatnio miałam taką sytuację - jadę windą, ze mną
                    jakaś strasza kobieta, Kiedy zauważyła, że jadę na piętro wyżej niż
                    ona rzuciła tekst:
                    - a pani to chyba w mieszkaniu na boso biega?!
                    ja:
                    - ?? zdarza się, a o co chodzi?
                    - bo pani tak strasznie wali piętami o podłogę, że u mnie wszystko
                    słychać
                    ja (w całym mieszkaniu mamy wykładzinę) - tylko, że pod nami nikt
                    nie mieszka, bo od kilku miesięcy stoi puste mieszkanie
                    ona:
                    - ah, to faktycznie! ale wy młode jesteście takie do siebie podobne
                    confused

                    a puszczającego głośno muzykę pewnie by nie słyszała, albo nie
                    miałaby odwagi zwrócić mu uwagęindifferent


                    > Widocznie można. Ale fakt, że tu gdzie mieszkam, ludzie cenią
                    sobie spokój,
                    > czystość i porządek.

                    to zazdroszczę, bo u mnie sami starsi ludzie - oni nic nie widzą,
                    nic nie słyszą - tzn. spokojnej parze mają odwagę zwrócić uwagę, ale
                    muzyki nastolatka juz nie zauważają, bo może się zemści.
                    • insomnia0 mozna dostac mandat za pieska 30.09.09, 14:08
                      tabakierko mozna dostacmandat za pieska ktory wyje dniami.. sasiedzi moich
                      rodzicow dostali a mieszkja w domkach nie w bloku..pies całymi dniami wył i
                      ujadał.. sąsiedzi sprawe zgłosili do straży miejskiej..i bum! mandat .z art. 51
                      KW o zakłócanie porządku i spokoju publicznego oraz spoczynku nocnego . - jakos
                      tak brzmi.
                      polskalokalna.pl/wiadomosci/lubuskie/news/mandat-za-szczekanie,1123918


                      ps za dziecko płaczące tez mozna..
                      • tabakierka2 Re: mozna dostac mandat za pieska 30.09.09, 14:10
                        insomnia0 napisała:


                        >
                        > ps za dziecko płaczące tez mozna..

                        no, ale co zrobić jak dziecko - noworodek płacze?
                        bo o ile psa możesz wytresować, to co z dzieckiem?
                        • insomnia0 Re: mozna dostac mandat za pieska 30.09.09, 14:14
                          nie moge odszukac tego artukułu w necie, ale kiedys juz był taki wątek.. rodzina
                          została ukarana nie za noworodka, ale za wieksze dzieci, ktore w ciągu dnia
                          biegały i krzyczały a rodzice nie reagowali- a to przeszkadzało sąsiadowi.
                          Mozliwe, ze za małe dziecko nie ukaraliby...
                        • chicarica Re: mozna dostac mandat za pieska 30.09.09, 14:24
                          Jak płacze to nie wiem, ale jak cały dzień nawala w podłogę girami, to owszem,
                          można zgarnąć mandat albo spotkać się z innymi przykrymi konsekwencjami.
                          I tak, był w Gdańsku przypadek, że skazano rodziców za głośne zabawy dzieci.
                          I całe szczęście.
                      • zbita_sucz Re: mozna cmoknac pieska pod ogon... 01.10.09, 09:08
                        Co ludki z Wami ?? Jak pijacy sasiedzi i imprezki kazdego wieczoru,
                        to wiekszosc uszki po sobie..
                        Tez zwracacie uwgae jak sasiadow dziecko drze sie calymi dniami i
                        biega po mieszkaniu ?
                        Wszystkim tym co maja rady typu psa leczyc czy wychowac, w buty
                        sobie te rady wsadzcie. Nie da sie niektorych ani leczyc ani
                        wychowac, szczegolnie psow po przejsciach. A mandatu tak straz
                        miejska od razu nie daje, mozna probowac do sadu grodzkiego..
                        ale tez jest wszystko do wygrania..
                        Mozna sprobowac sie przyzwyczaic do tego tak samo jak do glosnej
                        muzyki czy prania o polnocy ..
                        • gazeta_mi_placi Re: mozna cmoknac pieska pod ogon... 01.10.09, 10:04
                          zbita_sucz napisała:

                          > Co ludki z Wami ?? Jak pijacy sasiedzi i imprezki kazdego wieczoru,
                          > to wiekszosc uszki po sobie..
                          > Tez zwracacie uwgae jak sasiadow dziecko drze sie calymi dniami i
                          > biega po mieszkaniu ?
                          > Wszystkim tym co maja rady typu psa leczyc czy wychowac, w buty
                          > sobie te rady wsadzcie. Nie da sie niektorych ani leczyc ani
                          > wychowac, szczegolnie psow po przejsciach. A mandatu tak straz
                          > miejska od razu nie daje, mozna probowac do sadu grodzkiego..
                          > ale tez jest wszystko do wygrania..
                          > Mozna sprobowac sie przyzwyczaic do tego tak samo jak do glosnej
                          > muzyki czy prania o polnocy ..

                          Dokładnie.
                          Moja koleżanka z Warszawy mówiła,że są już w nowym budownictwie (nie każdym
                          oczywiście) takie przepisy wspólnoty,że nie można trzymać zwierząt domowych (jej
                          przyjaciółka mieszka właśnie na takim osiedlu).
                          Jak komuś przeszkadza szczekanie psa niech wynajmie mieszkanie w takiej
                          wspólnocie,nie ma obowiązku wynajmowania mieszkań w bloku gdzie są psy.Teraz
                          dzięki wspólnotom gdzie jest taki zakaz ludzie,którzy nie lubią psów mają wolny
                          wybór.
                          Autorka wątku wynajmuje mieszkanie,więc pewnie pierwsi byli jej sąsiedzi a ona
                          się dopiero wprowadziła później i już chce innym ustawiać życie.Jestem pewien że
                          płacz lub wycie jej małego dziecka nigdy i nikomu nie przeszkadzały,prawda?
                          Tyle jest rzucania gromów na osoby które oddały psa do schroniska,ile osób się
                          nad nimi lituje,a żaden się nie zastanawia,że może właśnie pewna część takich
                          psów trafiła tam bo jakaś uczynna sąsiadka podkablowała do SM na przykładuncertain
                          Sama pisze,że sąsiedzi pracują na zmiany,więc nie wynika to z ich lenistwa (bo
                          na przykład nie chce im się wychodzić na spacery,nie wynika też z jej wątku,że
                          jej sąsiedzi to jakaś patologia) tylko z życia.
                          Poza tym pies nie wyje w czasie ciszy nocnej w tym konkretnym przypadku.
                          • chicarica Re: mozna cmoknac pieska pod ogon... 01.10.09, 11:05
                            Wiesz co, wiele rzeczy MOŻNA opanować, trzeba tylko chcieć. Można np. opanować
                            skaczącego po 15 godzin dziennie bachora, czego dowodem są moi sąsiedzi z góry.
                            Można też opanować wyjącego psa, bo też znam taki przypadek.
                            Nie każdy ma ochotę mieszkać w chlewie ze świniami, gdzie non stop jest kwik,
                            jubel, brud i syf. Widać że powoli się cywilizujemy, coraz więcej ludzi chce w
                            domu mieć azyl, miejsce odpoczynku - i bardzo dobrze.
                            Co do zakazu trzymania zwierząt: to akurat nie jest głupie. Kto ma zwierzaka, po
                            prostu nie kupuje/ nie wynajmuje sobie mieszkania na takim osiedlu/ w takim
                            bloku. Wynajmowałam kiedyś mieszkanie w Hiszpanii w fajnym apartamentowcu,
                            zasady były proste: żadnych zwierząt, głośnej muzy, brudzenia, hałasowania,
                            imprez. Na imprezę się idzie do baru, a jak chcesz mieć zwierzaka, to musisz
                            sobie gdzie indziej wynająć. I nikt nie miał nic przeciwko, mieszkali tam
                            ludzie, którzy chcieli. Był spokój, cisza, aż przyjemnie, można było spokojnie
                            odsypiać nocki w pracy.
                            Może Cię to oburzy, ale w NY na przykład są miejsca, gdzie nie możesz sobie ot
                            tak kupić czy wynająć mieszkania. Musisz przejść rozmowę z członkami wspólnoty i
                            zostać przez nich zaakceptowany. I BARDZO DOBRZE. Przynajmniej sąsiedzi
                            dobierają się tam tak, że jeden do drugiego nie ma pretensji.
                            Zresztą, co ci szkodzi, poddać pod głosowanie we wspólnocie pomysł uchwały:
                            koniec z ciszą nocną, koniec z czystością, od teraz wszyscy chlejemy, wyjemy,
                            syfimy i robimy pod siebie, całą noc imprezy, całymi dniami napier.... głośną
                            muzyką i bachorami, komu nie pasuje - ten się wyprowadza. Ciekawa jestem ile
                            osób za czymś takim zagłosuje - przecież jak większość się zgodzi, to będzie tak
                            jak chcesz, nie?
                            • zbita_sucz Re: mozna cmoknac pieska pod ogon...chicarica 01.10.09, 11:47
                              Ja akurat pisze ze swoich doswiadczen smile A mam i w jednym i w drugim
                              przypadku smile Lacznie pies i sasiedzi.. Jestem jak to napisac ofiara
                              jednego i drugiego przypadku smile Moim sasiadom libacje, darcie pyskow
                              nie przeszkadza, maja w doopie ze ktos ma male dziecko..
                              Ale jak u kogos zostawal pies w domu na 15 minut i wyl to byla i
                              straz, i policja, i sprawa w sadzie. Bo samopoczucie sasiadki
                              bedacej w pracy znaczne sie pogarszalo, ze slyszy psa w swoim chorym
                              umysle!! Wirtualnie smile Bo oni byli u siebie w domu im bylo wolno
                              wszystko.. lacznie z tym ze nie dawali spac w nocy, w dzien, bo
                              trawke trzeba skosic, bo mozna cos ciac, rznac, imprezowac..
                            • gazeta_mi_placi Re: mozna cmoknac pieska pod ogon... 01.10.09, 12:48
                              Wiem,że w Nowym Jorku jest dużo takich miejsc.Na pewno to praktyczne.
                              Sam (mimo,że mam psa) jestem za.
                              U mnie nikt się czepia,choć jedna sąsiadka zawsze gdy idę z moim psem (nie agresywny do ludzi,mało szczekliwy) patrzy na mnie z potępieniem jakbym wybił jej pół rodziny.
                              smile
                          • chicarica Re: mozna cmoknac pieska pod ogon... 01.10.09, 11:09
                            I jeszcze jedno, stary: cisza nocna dotyczy tzw. HAŁASÓW KONIECZNYCH, czyli np.
                            remontowych. Nie oznacza absolutnie, że poza ciszą nocną można sobie dowolnie
                            umilać życie sąsiadów psem, bachorem, muzą czy czymkolwiek innym, albo np.
                            otworzyć w mieszkaniu tartak. Do godzin poza ciszą nocną odnosi się pojęcie tzw.
                            MIRU DOMOWEGO - nie pamiętam w tej chwili nr paragrafu, ale uwierz mi, że sporo
                            można na jego podstawie wywalczyć, tylko trzeba wiedzieć jak i mieć policję
                            chętną do działania. U mnie na szczęście jest.
                        • chicarica Re: mozna cmoknac pieska pod ogon... 01.10.09, 10:54
                          U mnie w bloku i wspólnocie reakcja na imprezki jest, i to nie tylko moja.
                          Oczywiście nie na jakieś normalne imprezy w ludzkich godzinach, ale kilka
                          dobrych bib tu było i były reakcje, zwracanie uwagi, również policja i mandaty
                          oraz ostrzeżenie ze strony zarządu wspólnoty.
                          A ja i sąsiedzi reagujemy na WSZYSTKO co się dzieje, a nie powinno się dziać.
                          Może dzięki temu mamy tu względny porządek i spokój.
              • kunegunda32 Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 00:39
                Wiesz, jak na forum Białołęka, dziewczyna napisała, że pół osiedla od 1:30 do 2
                w nocy nie może spać bo jakieś dziecko drze się tak jak by je ze skóry żywcem
                obdzierali (nie płacze, tylko krzyczy) to została odsądzona od czci i wiary,
                oraz okrzyknięta aspołecznym zwyrodnialcem który nigdy nie powinien mieć dzieci.
                I że jak się nie podoba to się może wyprowadzić, bo wolności dziecka nie należy
                ograniczać, a już w szczególności wzywać w takim wypadku policji. Więc co się
                dziwić, że jest takie ogólne podejście. Wzywasz policję do wyjącego psa, znaczy
                jesteś typem aspołecznym i nie umiesz żyć w bloku. Co do szkolenia to zależy ile
                pies ma lat, bo 12 letniego psa nie wyszkolisz, można próbować ale skutek jest
                raczej marny. To jakby 80 letnią staruszkę uczyć obsługi kompa. Jedna na 10 się
                nauczy.
                • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 10:10
                  Pamiętam pewną dyskusję na jednym z osiedlowych for.Sąsiedzi się skarżyli na szczekającego (w ciągu dnia) psa,pies należał do studentów wynajmujących mieszkanie.Sąsiedzi grozili rozmową z właścicielem,SM itp.Za jakiś czas studenci odpisali,że bardzo przepraszają i już nie będzie problemu,bo już nie ma psa.
                  I tak się zastanawiam co z tym psem zrobili uncertain Schronisko? Oddanie w dowolne ręce (np. na łańcuch)?
                  Nieważne.
                  Grunt,że sąsiedzi zadowoleni bo już nic im nie szczeka (na tym forum zresztą,co nie dziwota brylowały mamuśki na macierzyńskim z małymi dziećmi).
                  Pozdrawiam smile
    • moofka Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:31
      u nas w bloku tez wyje
      nienawidze tego
      ale robic to chyba nic nie robilam
      jakbym miala moc ustawodawcza zabronilabym trzymac psow w miastach w ogole
      idiotyczny pasterski zwyczaj nijak do blokow niepasujacy
      masz duzy dom z ogrodem trzymaj ile chcesz (tylko sprzataj po nim)
      trzymanie psiska na 40 metrach to znecanie sie nad nim i nad sasiadami
      • matsuda Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:34
        Bzdury piszesz, mam psa na 39m, i nikogo , włącznie z nim, tym nie
        torturuję, większość sąsiadów psy posiada i o nie dba, a sytuacja ww
        jest wyjątkiem
        moofka napisała:

        > u nas w bloku tez wyje
        > nienawidze tego
        > ale robic to chyba nic nie robilam
        > jakbym miala moc ustawodawcza zabronilabym trzymac psow w miastach
        w ogole
        > idiotyczny pasterski zwyczaj nijak do blokow niepasujacy
        > masz duzy dom z ogrodem trzymaj ile chcesz (tylko sprzataj po nim)
        > trzymanie psiska na 40 metrach to znecanie sie nad nim i nad
        sasiadami
        >
        • moofka Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:37
          ciekawe
          kazdy dba, sprzata i sprzata
          skad zatem wyjace psiska, pogryzione dzieci i obesrane niemozebnie chodniki
          • moofka Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:38
            moofka napisała:

            > ciekawe
            > kazdy dba, sprzata i sprzata

            i pilnuje
            pomylka
          • gryzelda71 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:42
            No ja wiem,że na moim osiedlu jako nieliczna sprzątam.Reszta zlewa sprawę.
      • katarzyna780 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:37
        ten psiór to wilczur i wyje tak że pierwszy raz jak usłyszeliśmy z mężem te odgłosy to skojarzenie byłojedno: jakiś pijak uchlał sie do nieprzytomności leży na klatce i wyje z bolu... smile
        potem doszliśmy do tego że to ten psiór
        • moofka Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:39
          u mnie tez wilczur wyje
          wlasciwie takie kundlisko wilczurowate
          dzwiek taki ze ciarki przechodza
          a to w klatce obok
        • gryzelda71 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:40
          Nie wiem,ale możliwe jest,że właściciel nie wie ,że pies wyje,bo i skąd skoro
          sąsiedzi boja się powiedzieć.
          Nie wiem co tez można z tym zrobić,poza zwróceniem uwagi co jak wiadomo nic nie
          zmieni.
          No i nie każdy pies cierpi w bloku.Ale to juz inna inszość.
          • moofka Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 09:43
            no pewnie ze nie kazdy
            sa malenkie przytulanki stworzone do mieszkania na kanapie smile
            ale ludzie potrafia trzymac w bloku stworzenia wielkosci cielaka
            albo o takim temperamencie, ze trzy spacerki wokol skwerku to jednak przymalo
        • chicarica Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 10:02
          Pies wyje, bo przyzywa stado.
          Dlatego właśnie wyje wtedy, gdy jest sam.
          Można go oduczyć wycia.
          Trzeba chcieć - informacje o tym jak to zrobić uzyskać można w podręcznikach o
          wychowaniu psów, w ośrodkach trenowania psów, w internecie nawet. Ale to wymaga
          PRACY ze zwierzęciem, a większość ludzi psa hoduje jak prosiaka.
          • moofka Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 13:01
            >, a większość ludzi psa hoduje jak prosiaka.

            to jest bardzo, ale to bardzo trafne okreslenie zjawiska smile
      • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 12:57
        moofka napisała:

        > u nas w bloku tez wyje
        > nienawidze tego
        > ale robic to chyba nic nie robilam
        > jakbym miala moc ustawodawcza zabronilabym trzymac psow w miastach w ogole
        > idiotyczny pasterski zwyczaj nijak do blokow niepasujacy
        > masz duzy dom z ogrodem trzymaj ile chcesz (tylko sprzataj po nim)
        > trzymanie psiska na 40 metrach to znecanie sie nad nim i nad sasiadami

        Niewiele znasz się na psach moja droga.
        Wszystko zależy od czasu i jakości spacerów,wielkości psa,danej rasy itd.
        Wiadomo kaukaz męczy się w małych pomieszczeniach (i kilka ras także,ale nie wszystkie,nawet nie większość).
        A w jaki sposób (nie wszystkie psy wyją,zdecydowana większość normalnie się zachowuje) posiadanie psa oznacza znęcanie się nad sąsiadami?
        Zmuszam ich do wychodzenia z nim na spacer,szczuję ich? Nie bądź śmieszna.
        Oczywiście zdarzają się agresywne psy,ale to wyjątki,jak wszędzie.
        Na mojej dawnej klatce połowa sąsiadów miała psy (od małego ratlerka do kundla większego od wilczura).Nikomu to nie przeszkadzało.
        Psy mieli zarówno starsi państwo jak i rodziny z całkiem małymi dziećmi.
        Teraz tylko ta histeria psowa bo raz w miesiącu (lub rzadziej) media roztrąbią pojedynczy przypadek pogryzienia.
        A to powoduje wielomiesięczne szczucie na właścicieli innych normalnych nieagresywnych psów.
        Paranoja!
    • osa551 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 10:13
      Właściciele psa mają obowiązek zapewnić innym lokatorom spokój. Sama mam dwa
      psy, z którymi na jakiś czas musiałam przeprowadzić się do bloku.

      Przez pierwsze dwa dni szczekały w ciągu dnia, potem szczekał inny pies, ale
      skarga przyszła na moje. Sąsiedzi stwierdzili, że faktycznie to nie moje już
      wyją tylko jakiś inny i tamten właściciel został zobowiązany przez spółdzielnię
      do tego aby jego pies nie wył.

      Niemniej jednak mam świadomość, że gdyby sprawa z wyciem moich psów nie była
      epizodem to moim obowiązkiem byłoby coś w tym zrobić. Nie ma "wolnoć Tomku w
      swoim domku" - można włączyć psu telewizor, albo radio, można sprowadzić trenera
      i próbować załatwić sprawę ze specjalistą. Kiedyś musiałam w takim wypadku
      potraktować psa lekami uspokajającymi (tamten wył tylko wieczorem jak
      wychodziliśmy z domu, a nie w ciągu dnia).
    • mama_a_dama Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 10:27
      Też miałam ten problem. U nas sznaucer sąsiadów wył godzinami. Najgorsze jest to, że mieszkamy drzwi w drzwi i ten hałas był nie do zniesienia. Ja w ciąży, z przykazem leżenia, później z noworodkiem, myślałam, ze wyjdę z siebie.
      Z tym, że ja zareagowałam. Zaprosiłam sąsiada do swojego mieszkania i zapytałam się go, ile by wytrzymał w tym hałasie. Wcześniej sprawę poruszyłam z jego dziewczyną. oczywiście wywołałam u nich wielkie oburzenie i dowiedziałam się, że "wolnoć Tomku w swoim domku". Niestety mieli racje. Dzwoniłam w tej sprawie do SM i zapytałam się, jakie mam możliwości. Niestety oprócz sądu, to żadnych.
      Tak czy inaczej moja prośba do nich trafiła. Wiem, ze pies jest oduczany złych nawyków przez "psychologa", jest tez pod opieką weterynarza. teraz wyje "tylko" ok godz. Po wyjściu swojego pana do pracy. Później jest już tylko błogi spokój.
      Czasem warto jest jednak zwrócić uwagę. ludzie mogą nie wiedzieć, ze coś takiego ma miejsce.
      A co do "nieprzyjemnych typów" - ja straciłam w sąsiadach znajomych, za to zyskałam coś więcej, święty spokój.
      Pozdrawiam
      weterynarza
      • osa551 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 10:29
        u mnie spółdzielnia wysyła upomnienia, w razie czego jest to później dowód dla sądu
    • broceliande Protest sąsiadów. 30.09.09, 12:04
      Dostałam anonim od wspólnoty mieszkaniowej, że mój pies wyje
      godzinami i naślą na mnie obrońców praw zwierząt.
      Okazało się, że faktycznie wył.
      Musiałam cos z tym zrobić i teraz nie wyje.
      Więc dogadaj się z sąsiadami, zróbcie akcję i właściciele będą
      musieli rozwiązać problem.
      • iwoniaw Anonim? 30.09.09, 12:38
        broceliande napisała:

        > Dostałam anonim od wspólnoty mieszkaniowej,

        To w końcu od spółdzielni czy anonim?
        • broceliande Re: Anonim? 30.09.09, 12:41
          Od wspólnoty, ale nikt się nie podpisał i pieczątki nie było.
          Byle kto może napisać i wydrukować tekst i wsadzić mi do skrzynki.
          Więc traktuję to jak anonim.
          • ywwy Re: Anonim? 30.09.09, 13:11
            właśnie - co na to Towarzystwo Obrony Zwierząt?
            • broceliande Re: Anonim? 30.09.09, 13:15
              Myślę, że to podpada pod znęcanie. Oni sa podobno strasznie
              upierdliwi, przynajmniej tak mówił weterynarz i ciężko się od nich
              odczepić.
              Potrafią obsmarować w internecie z imienia i nazwiska.
              • gazeta_mi_placi Re: Anonim? 30.09.09, 18:49
                broceliande napisała:

                > Myślę, że to podpada pod znęcanie. Oni sa podobno strasznie
                > upierdliwi, przynajmniej tak mówił weterynarz i ciężko się od nich
                > odczepić.
                > Potrafią obsmarować w internecie z imienia i nazwiska

                To prawda.
    • panistrusia Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 13:48
      Moi znajomi doprowadzili do spotkania z niefrasobliwą właścicielką psa
      w sądzie.
      To już nawet nie chodzi o to, że Tobie jest nieprzyjemnie wysłuchiwać
      wycie psa, ale o to, że zwierz jest 'niezaopiekowany'.

      W przypadku moich znajomych: pani nie widziała potrzeby codziennego
      wyprowadzania wilczura na spacer...dlatego pies wył.
      • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 18:50
        panistrusia napisała:

        > Moi znajomi doprowadzili do spotkania z niefrasobliwą właścicielką psa
        > w sądzie.
        > To już nawet nie chodzi o to, że Tobie jest nieprzyjemnie wysłuchiwać
        > wycie psa, ale o to, że zwierz jest 'niezaopiekowany'.
        >
        > W przypadku moich znajomych: pani nie widziała potrzeby codziennego
        > wyprowadzania wilczura na spacer...dlatego pies wył.

        Akurat.
        Duży pies sikał i robił kupę w mieszkaniu? Wątpię w to bardzo mocno,a "życzliwi"
        inaczej sąsiedzi zawsze się znajdą.
        • chicarica Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 11:11
          Na balkonie pewnie. Nie jestem zdziwiona, bo sama znam taki przypadek.
        • panistrusia Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 13:46
          Spacer (zwłaszcza dla tak dużego psa) to coś innego niż tylko
          zrobienie siku.
          A znajomi nie byli 'życzliwymi sąsiadami'. Tylko po prostu akurat tak
          się złozyło, że oboje są tłumaczami, pracują w domu. Pies mieszkał za
          ścianą a jego pani potrafiła nie wrócić do domu przez parę dni, w
          związku z tym nawet nie bardzo mogli z nią porozmawiać.

          I clou programu: zażalenia na nią (tudzież na wycie psa) złożyła
          większość sąsiadów. Więc chyba jednak było coś na rzeczy.
    • majenkir Tylko psa szkoda..... n/t 30.09.09, 14:49

    • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 18:53
      katarzyna780 napisała:

      > słuchajcie, u sąsiadów na parterze ( ja mieszkam na 3 ) godzinami wyje pies, t
      > o jest małżeństwo które pracuje na różne zmiany dzieciaki chodzą do szkoły, jak
      > tylko nikogo nie ma w domu pies wyje nie do zniesienia , już parę razy miałam
      > zwrócić im uwagę ale to takie nieprzyjemne typy.. pozatym zwrócę im uwagę i co
      > to zmieni, przecież nie zabiorą pieska ze sobą..
      > a to wycie jest okropne ,najgorzej wkurza jak usypiam synka , dziecko biedne ni
      > e wie co się dzieje..
      > co byście zrobiły?

      Nie wtrącały się w nie swoje sprawy.
      Chcesz spokoju za dnia (ciszy nocnej chyba pies nie zakłóca?) wyprowadź się na
      wieś.Świeże powietrze dobrze Ci zrobi.
      Sama widzisz (sąsiedzi pracują na różne zmiany/dzieci w szkole),że nie wynika to
      z ich lenistwa czy złych chęci tylko z życia.
      Mają się zwolnić z pracy bo pies wyje? A może oddać do schroniska? To ostatnie
      nawet by Ci odpowiadało,miałabyś Ty i Twoje dzieciątko spokój co?
      • ledzeppelin3 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 19:45
        Dwa domy dalej sąsiedzi maja psa uwiązanego na łańcuchu, którego NIGDY nie
        spuszczają. Można coś zrobić? Gdzieś napisać? Parę ulic dalej jest pies w takim
        kojcu-klatce, tez nigdy nie wypuszczany. I to 12 km od centrum Warszawy, nie w
        bieszczadzkiej wsi.
        Szkoda kundli, choc psów nie lubię, nie mogę już na to patrzeć.
        • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 19:59
          A jest on w dobrym stanie czy wygląda na zaniedbanego?
          • ledzeppelin3 Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 21:41
            Nie przyglądałam się wnikliwie, bo bydlę szczeka jak oszalałe (choć na jego
            miejscu każdy by szczekał)
            • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 30.09.09, 22:28
              Hmmm...
              Można dać znać Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami lub lokalnej Straży dla Zwierząt (znajdziesz bez problemu nr w necie), w ostateczności (średnio polecam,bo raz mnie tam objechali mimo,że wziąłem raz na DT psa) forum:

              www.dogomania.pl
      • katarzyna780 Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 08:50
        czemu odrazu mam wyprowadzić się na wieś, jestes jakos negatywnie domnie nastawiona czy co...
        owszem przeszkadza mi ten pies ale nie robię problemu nie z tej ziemi,
        słucham waszych rad jak problem rozwiązać a że wynajmujemy mieszkanie w tej klatce nie bardzo mogę zgłaszać tego do SM, pozostaje tylko rozmowa z tym małżeństwem
        rozmawiałam z mężem ma porozmawiać z tym facetem, ja jestem z tych wybuchowych a on taki stoicki spokoj
        • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 09:52
          katarzyna780 napisała:

          > czemu odrazu mam wyprowadzić się na wieś, jestes jakos negatywnie domnie nastaw
          > iona czy co...
          > owszem przeszkadza mi ten pies ale nie robię problemu nie z tej ziemi,
          > słucham waszych rad jak problem rozwiązać a że wynajmujemy mieszkanie w tej kla
          > tce nie bardzo mogę zgłaszać tego do SM, pozostaje tylko rozmowa z tym małżeńst
          > wem
          > rozmawiałam z mężem ma porozmawiać z tym facetem, ja jestem z tych wybuchowych
          > a on taki stoicki spokoj

          Wiesz oni mają większe prawa w swoim własnym mieszkaniu niż Ty w wynajmowanym,czyli cudzym a jeszcze się rządzisz.
          Psy wyją,dzieci płaczą.Taki life w bloku.Przecież nie wyje w nocy,prawda?
          A jakby Twoje dziecko miało kolkę i płakało całymi dniami to mieliby także prawo wezwać straż miejską? Miło by Ci było?
          Dodam jeszcze,że gdyby ktoś by się skarżył na mojego psa (nie mówię o hałasach po 22-iej) to szepnąłbym właścicielowi Waszego mieszkania na uszko,żeby lepiej poszukał kogoś mniej nerwowego,większość wynajmuje na lewo,więc mógłbym napomknąć jeszcze mu o Urzędzie Skarbowym,raz dwa by znalazł kogoś bardziej dostosowanego do realiów życia w bloku.


    • maadzik3 Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 10:36
      Swego czasu (ale mialam wtedy uroczego sasiada) mialam podobna sytuacje. Sasiad
      mial jamnika, jamnik nie lubil byc sam (ludzka rzecz) i szczekal pozostawiony, a
      sasiad byl muzykiem i czasem pracowal bardzo pozno (a tym samym jamniol ujadal
      pozno). Uzgodnilismy (w zabawny sposob, ale to inna sprawa) ze jak on wychodzi a
      my jestesmy to pies zostaje u nas. Pies byl przesympatyczny, ja mialam psa bez
      obowiazkow typu opieka na wakacje (a za to z przyjemnoscia pieszczot i spacerow
      jak chcialam, no, ale ja psiara jestem), pies byl przeszczesliwy, sasiad wdzieczny.
      • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 12:45
        Nie żartuj że tak zrobiłaś?
        Powinnaś:
        -pożalić się publicznie na forum
        -wysłać donos (koniecznie anonimowy!) do spółdzielni
        -w dalszej kolejności straż miejska/policja
        -względnie sąd grodzki
        Twoja postawa szczerze mnie rozczarowała.
        Tu jest Polska droga Pani! Takie sprawy inaczej się załatwia!
        • maadzik3 Re: wyjący pies w klatce 01.10.09, 22:13
          smile
    • emwu55 Re: wyjący pies w klatce 02.10.09, 09:41
      mieszkam w niewielkim bloku i mam poza mną jeszcze 11 lokatorów.
      NAde mną maja małego pieska - nie ma ich od 8-17 piesek szczeka
      godzinę po wyjściu "Państwa", Mieszkanie obok mnie piesek typu west
      szczeka jakieś 3 godziny po wyjściu "Panstwa", koleje mieszkanie
      obok mnie pieek jamnik szczeka i wyje w domu i na balkonie od 6 rano
      prawie do późnego popołudnia. Jak zadzwoni domofon to wyją i
      szczekają wszystkie. Pańcia od jamnika zapłaciła już 3 mandaty i
      każdy kwituje stwierdzeniem, że pies jest po to żeby szczekał. Pani
      nade mną jak tylko nas widzi przeprasza, że żyje ale ona tak lubi
      pieski, Pani obok mnie od westa stwierdza, że jest czasami w ciągu
      dnia i go wyprowadza, więc piesek mniej szczeka, bo się wybiega.
      Jest bosssko - zapraszam wszystkich którym przeszkadza jeden piesek.
      • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 02.10.09, 10:32
        Co mają zrobić Państwo którzy pracują ( w odróżnieniu od Ciebie)
        w godz.8-17?
        Zwolnić się z pracy bo Pańci piesek przeszkadza?
        To nie są godziny ciszy nocnej.
        idź do pracy (jak nie mam pracy przez miesiąc to też wariuję i byle g...wno mi przeszkadza,więc trochę Cię rozumiem)-będzie z tego podwójny pożytek:pies Ci nie będzie przeszkadzał i jeszcze dorobisz sobie.
        A skąd wiesz,że jak dzwonią domofony to psy wyją? Słyszysz te domofony? Jeśli tak to masz dodatkowy problem: wyciszenie domofonów.
        Widzisz-w mieście i bloku nie tylko psy generują hałasy.
        Ja na miejscu Twoich sąsiadów-psiarzy skrzyknąłbym się i już byśmy jakoś umilili wspólnie życie donosicielki-sąsiadki smile
        Mogłaś wybrać do mieszkania dom z ogrodem (choć też nie polecam-taki dom też ma sąsiadów-właścicieli innych domów,a przeważnie przy domach trzyma się ostre psy,więc znowu miałabyś problem z sąsiadami) albo wspólnotę gdzie regulamin (są takie) zakazuje trzymania zwierząt.
        Nawet się cieszę,że są takie wspólnoty,przynajmniej jakiejś Paniusi mój pies nie będzie przeszkadzał smile
        • katarzyna780 Re: wyjący pies w klatce 02.10.09, 10:46
          ja uważam że mieszkanie wbloku do czegoś zobowiązuje, trzeba szanować swoich sąsiadow przecież każdy ma prawo dobrze czuć się w swoich 4 ścianach.. a dla tych co są takimi miłośnikami zwierząt i baaaaaaardzo chcą posiadać takiego swojego milusińskiego ktory uprzykrza życie innym mam właśnie radę wyprowadzić się do lasu.....
          • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 02.10.09, 15:59
            Na czym ten szacunek (podejrzewam jednostronny) ma polegać? Na wzywaniu straży miejskiej do (nie-zaniedbanego,nie-bitego,nieagresywnego) psa? Albo wysyłaniu anonimów?
            Nie podoba Ci się-są wspólnoty gdzie trzymanie zwierząt jest zakazane,możesz się tam przeprowadzić,droga wolna.
            Na razie w wielu wspólnotach i spółdzielniach nie ma zakazu trzymania psów.A cisza obowiązuje od 22-iej.
            A jakby sąsiad robił remont (taki remont jest o wiele gorszy dla słuchu niż najbardziej szczekający pies i trwa często miesiącami) to też byś się żaliła i proponowała sąsiadowi wyprowadzkę do lasu?
            Chcesz całkowitej ciszy-wynieś się za miasto.
            W bloku ludzie będą hałasować,bo dziecko ma kolkę,bo pies szczeka,bo sąsiad wymienia panele,bo robotnicy remontują klatkę schodową,bo sąsiadki chodzą po klatce na szpilkach....
    • dorota.alex Re: wyjący pies w klatce 02.10.09, 17:29
      Po przeczytaniu Waszej dyskusji mam kilka uwag:
      SM mozesz wzywac bez wzgledu na to czy to Twoje mieszkanie czy
      wynajmowane. SM nie sprawdza meldunku ani prawa wlasnosci do lokalu.
      Wyjacypies jest uciazliwy dla sasiadow - ale oprocz tego sam sie
      meczy. Sa metody nauczenia psa samotnego zostawania w domu na kilka
      godzin - wiec sasiedzi powinni sprobowac po pierwsze ze wzgledu na
      caly blok, a po drugie ze wzgledu na samego psa, ktory wyje bo ma
      gigantyczny stres ze zostal sam. Nie sadze, ze naskarzenie na psa
      spowoduje od razu jego odwiezienie do schroniska albo wywalenie do
      lasu. Jezeli mieli by tak zrobic to juz na pewno wiele razy znalezli
      by pretekst zeby sie psa pozbyc.
      Wolalabym dziesiec razy zeby moj sasiad puszczal glosna muzyke niz
      zeby mial wyjacego psa. Muzyka to po prostu halas, a wycie psa
      oznacza cierpienie. Ja bym nie potrafila tego sluchac sad

      • gazeta_mi_placi Re: wyjący pies w klatce 02.10.09, 17:56
        Zgadzam się z Tobą w 100%,ale jedna uwaga: mieszkając w wynajmowanym mieszkaniu (a sąsiadka sądzę,że raczej się domyśli kto doniósł-ja przynajmniej w podobnej sytuacji się bez problemu domyśliłem o kogo chodzi)trzeba liczyć się z tym,że sąsiad może skontaktować się z właścicielem mieszkania odnośnie wynajmowania mieszkania donosicielowi (pomińmy już kwestią czy miała rację czy nie),może na przykład dać ultimatum wynajmującemu właścicielowi,że albo szuka kogoś bardziej tolerancyjnego i mniej upierdliwego,albo wiecie...
        Mniej niż 1/4 właścicieli zgłasza fakt wynajmu US smile
        Znajomy ( w innej sprawie,ale też niepracująca sąsiadka donosicielka) tak zrobił i właściciel wymówił (oczywiście zgodnie z procedurą miesiąc wcześniej) donosicielce mieszkanie.Wprowadziła się tam młoda pracująca para i problem z donosicielem sam się rozwiązał smile
    • madziulec Re: wyjący pies w klatce 02.10.09, 19:51
      Ja mam nad soba wiecznie szczekajacego psa.
      Szczeka i o 10 w dzien i o 4 w nocy.
      Dlacezgo? otoz wlascicielki (2 siostry) wychodza i psa zostawiaja.

      Wzywanie policji nic nie daje. Przychodza, stwierdzaja np. o 1 w nocy, ze pies
      szczeka, narusza cisze nocna i co? Nic. Nastepnego dnia przychodzi dzielnicowy i
      rozmawia z sasiadkami. Dostaja mandat, bo z robrajajaca szczeroscia stwierdzaja,
      ze jedna wyszla i nie wrocila, a druga.. wyjechala do Krakowa wiec nic nei wie.
      Pies siedzi sam.

      Dzis kolejny dzien pies szczeka.
      Nie umiem sie uodpornic. Nie umiem spokojnie podejsc do tego.

      Szlag mnei trafia. Szkoda mi psa.
      Wspolnota twierdzi, ze rozmowy z tymi paniami nic nie daja.
      TOZ twierdzi, ze to nei ma znamion znecania sie nad psem.


      Cholera. Rozumiem Ciebie.

      PS
      Znajomy stwierdzil na spokojnie, ze problem za flaszke taniego winka zalatwi
      miejscowy pijaczek. Ale ja chyba takiego rozwiazania nie oczekuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka