Dodaj do ulubionych

Dostalam prace = mam problem

13.10.09, 16:27
Niektorym pewnie moj problem wyda sie glupi, ale dla mnie jest to
dylemat wszechczasow.
Zawsze uwazalam, ze jesli jest taka mozliwosc to male dziecko
powinno byc wychowywane przez rodzicow. Maz ma wlasna firme i
zarabial wielokrotnie wiecej niz ja, wiec jak zaszlam w ciaze
uznalam za oczywiste, ze po macierzynskim pojde na wychowawczy.
Uwielbialam swoja prace, ale okazalo sie ze w roli kury domowej jest
mi rownie dobrze wink Planowalam zostac z corka co najmniej rok i
pozniej isc do pracy na pol etatu, ewentualnie rozpoczac wlasna
dzialalnosc.

Moje plany zaburzyl niedawno telefon z firmy z propozycja pracy na
zupelnie nowym dla mnie stanowisku. Czyli super okazja zeby nauczyc
sie czegos nowego, ktora na pewno wiecej sie nie powtorzy, bo
przeciez w "obcej" firmie nie zatrudnia mnie na stanowisku, na ktore
nie mam zadnych kwalifikacji. Mialabym zaczac jak corka bedzie miala
9 miesiecy na pol etatu i po 3 miesiacach przejsc na 3/4 etatu.

No i mam dylemat... Z jednej strony super okazja, ktora strasznie
zal mi odpuscic, a z drugiej strony jak patrze na moja corke to zal
mi jeszcze bardziej. Dodatkowo myslac, ze nie wroce na razie do
pracy pozapisywalam sie na rozne zajecia, w sumie 10 godzin
tygodniowo (corka jest wtedy z mezem) i gdybym wrocila do pracy
pewnie bym z tych zajec zrezygnowala, bo to juz by bylo w sumie za
duzo, a tego tez nie chce. Gdyby corka mogla zostawac na dluzej z
mezem to bym ta prace wziela, ale nie ma takiej mozliwosci.

Wlasciwie podczas pisania tego posta duzo mi sie w glowie poukladalo
i chyba juz podjelam decyzje smile Jestem teraz szczesliwa to nie ma co
kombinowac - bo moze bede bardziej szczesliwa, ale moze wcale.

Napiszcie jednak - czy gdybyscie nie mialy przymusu finansowego i
dobrze czulybyscie sie w domu z dzieckiem to wrocilybyscie do pracy
po 9 miesiacach w imie przezycia nowego wyzwania i zdobycia nowych
umiejetnosci?
Obserwuj wątek
    • ik_ecc Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 16:41
      Moja corka ma 4 lata i dalej "siedze z nia w domu" czyli nie wrocilam
      do stalej pracy na pelen etat. W tym czasie jednak lapalam kontrakty,
      sporo na pol etatu i jeden na pelen etat. No i musze powiedziec, ze
      praca na pol etatu dla nas byla najlepsza. Nie znosilam pracy na
      pelen etat, ale na pol bylo fajnie. Niektore kontrakty (z domu)
      udawalo sie robic bez zatrudniania kogos dodatkowego do opieki nad
      corka, na inne corka miala absolutnie fantastyczna nianie, ktora sie
      nia zajmowala 3 godziny dziennie. Teraz dalej szukam takich
      kontraktow, do pracy na pelen etat mam wstret jak sobie przypomne jak
      to wygladalo wczesniej. Czyli dla mnie jest albo brak pracy albo
      praca na pol etatu, najchetniej do robienia z domu. Na wiecej nie
      chce.
      • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 16:56
        No wlasnie, na pol etatu byloby ok, ale oni chca, zebym po 3
        miesiacach (corka skonczy wtedy rok) przeszla na 3/4 etatu, a to juz
        troche za duzo... Dzieki, coraz bardziej utwierdzam sie w
        przekonaniu, ze nieprzyjecie tej oferty to dobra decyzja.
    • parasol-ka Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 16:41
      Ja bym nie wrocila, napracowac sie jeszcze zdazysz. Poza tym fajnie
      jest miec czas tylko dla siebie i skorzystac z tych dodatkowych
      zajec, gdy maz opiekuje sie dzieckiem.
    • ola_motocyklistka Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 17:14
      Gdybym miała taki dylemat przy starszej córce-zostałabym w domu, ponieważ szkoda
      by mi było ją zostawiać. Teraz przy oczekiwaniu na drugie, zastanawiam się co
      będę robić za rok, i czy nie oddać małego do żłobka i wrócić na zawodowe tory.
    • a.va Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 17:26
      Jeśli miałabym opiekę nad dzieckiem, to na twoim miejscu wróciłabym do pracy.
      Taka okazja może się nie powtórzyć, a praca to podstawa twojego bytu, nie tylko
      na dziś, ale i na przyszłość.

    • marzeka1 Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 17:34
      Wróciłabym do pracy.
      • paolka_82 Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 17:37
        Ja też, pod warunkiem, że miałabym dla dziecka bardzo dobra opieke. Jesli w gre
        wchodzi żłobek, to bym sie zastanawiała...
        • kocianna Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 17:41
          Na pół etatu - na pewno bym wróciła. 3/4... a może się uda zostać na pół, albo
          1/4 wziąć na telepracę?
    • margerytka69 Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 18:03
      wróciłabym, ale ja nie jestem leniwa ichce mi się pracować smile
      • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 19:52
        No tak, bo jak kobieta jest z dzieckiem to dlatego, ze leniwa i nie
        chce jej sie pracowac.
        Mi tez sie chce pracowac i to bardzo. Dodatkowo uwielbiam nowe
        wyzwania i nienawidze odpuszczac. Ale nie chce zostawiac dziecka z
        niania. Tak jak napisalam na poczatku - uwazam, ze jak ktos juz
        sobie robi dziecko to powinien je wychowac (on+ona, nie zadne
        babcie, nianie itp., ktore wychowuja cudze dzieci czesto po
        swojemu). Jasne, ludzie sa w roznych sytuacjach zyciowych, nie kazdy
        moze sobie na to pozwolic finansowo/psychicznie, ale w moim
        przypadku powrot do pracy bylby czysto egoistycznym zaspokojeniem
        swoich pragnien ("chce mi sie pracowac").
        • diabel.lancucki Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 20:04
          ale w moim
          > przypadku powrot do pracy bylby czysto egoistycznym zaspokojeniem
          > swoich pragnien ("chce mi sie pracowac").

          a co tym zlego? nie bedziesz tam spedzac po 10-12h, wiec i dla dziecka tez
          bedzie czas.
        • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 20:13
          Aha, dodam jeszcze, ze oczywiscie nie uwazam, ze dobrzy rodzice
          powinni spedzac ze swoimi dziecmi caly czas az do 18stki wink
          Ale uwazam, ze zanim dziecko pojdzie do przedszkola powinno miec z
          rodzicami (obojgiem) jak najwiecej kontaktu. No i nie chcialabym
          zalic sie jak to zla babcia nie slucha moich uwag nt wychowywania
          dziecka i jak to dziecko placze za niania itp.
        • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 13:14

          Ale nie chce zostawiac dziecka z
          > niania. Tak jak napisalam na poczatku - uwazam, ze jak ktos juz
          > sobie robi dziecko to powinien je wychowac (on+ona, nie zadne
          > babcie, nianie itp., ktore wychowuja cudze dzieci czesto po
          > swojemu).

          mam taka sama opinie na ten temat.
    • sanrio nie 13.10.09, 18:09
      ja zakładałam pójście do pracy po skończeniu przez córkę co najmniej roku i tak
      też się stało, robiłam wszystko, żeby pracodawca przesunął termin zatrudnienia
      (i przesunął od maja do września). Może Tobie też się tak uda? Z drugiej strony,
      3/4 etatu pozwala na naprawdę czynne uczestniczenie w wychowaniu dziecka, także
      można upiec dwie pieczenie na jednym ogniusmile
    • diabel.lancucki tak, 13.10.09, 18:36
      w imie ochrony wlasnego tylka wink meza moze spotkac wypadek, moze umrzec, moze
      zbankrutowac, wszystko sie moze zdarzyc. a tak pracuje, nie wypadam z rynku, i
      jest jakas kasa, ktora mozna zainwestowac w cos na tzw. czarna godzine.

      • girasole01 Re: tak, 13.10.09, 20:00
        Dzieki, ale to akurat dla mnie nie jest wazne. W razie "czegos"
        zawsze moge do pracy wrocic (jedyne co trace to okazje do
        przekwalifikowania sie), a aspekt finansowy nie jest tu zupelnie
        istotny, na czarna godzine jestesmy juz wystarczajaco zabezpieczeni.
      • lilka69 diabel.lancucki i autorka 13.10.09, 20:08
        bez przesady diable...jak maz umrze to wtedu autorka moze isc do pracy.
        ja bylam 3 lata na wychowawczym, po tym czasie zaczelam na 1/3 etatu pracowac a
        po kilku miesiacach na 1/2. i to jest optymalny wymiar czasu pracy dla mnie. na
        zawsze. a dziecko obecnie chodzi sobie do przedzkola.
        • diabel.lancucki Re: diabel.lancucki i autorka 14.10.09, 10:30
          wiesz, pelno bylo ostatnio w mediach wypowiedzi wdow po gornikach, ktore maja
          pretensje do rzadu i calego swiata, ze nie maja renty po zmarlym mezu (sa
          ponizej 50.). bo one cale zycie nie pracowaly, maz zginal i teraz nie ma za co
          zyc. dlatego uwazam, ze kobietya powinna pracowac dla wlasnego dobra, a dziecku
          nic sie nie stanie jezeli bedzie chodzic do zlobka czy przedszkola. bez przesady.
          nie wyobrazam sobie nie pracowac trzy lata i siedziec w domu. w moim zawodzie po
          macierzynskim jest co nadrabiac, nie mowiac juz o 3 latach. i pewnie nie tylko w
          moim smile
          • lilka69 Re: diabel.lancucki 14.10.09, 11:51
            skoro twoje dziecko jest zadowolone ze zlobka i ty sobie nie
            wyobrazasz siedziec to pracuj. kto ci nie pozwala?
            • diabel.lancucki Re: diabel.lancucki 14.10.09, 11:59
              lilka69 napisała:

              > skoro twoje dziecko jest zadowolone ze zlobka i ty sobie nie
              > wyobrazasz siedziec to pracuj. kto ci nie pozwala?


              ha, coz za ton agresywny.
              ale dziekuje za pozwolenie na prace.
        • kali_pso Re: diabel.lancucki i autorka 14.10.09, 10:35
          ...jak maz umrze to wtedu autorka moze isc do pracy.


          Tiaaaa. 45-letnia wdowa, bez dorobku zawodowego, bez doświadczenia,
          no chyba, że w parzeniu kawy dla męża i jego kontrahentów, nawet po
          studiach, chociaz często bez, będzie łakomym kąskiem dla
          pracodawców, jasssssnewink
          • kali_pso Errata...Girasole:) 14.10.09, 10:39

            .......to absolutnie nie było do Ciebiesmile

            Nie doczytałam, że Lilka napisała "autorka będzie mogła iśc do
            pracy", odpowiedziałam Lilce na bazie wypowiedzi Diabła o zonach
            górników. Przepraszam, głupi błąd.
            • girasole01 Re: Errata...Girasole:) 14.10.09, 10:54
              Nie ma problemu, do 45 sporo mi jeszcze brakuje i nie zamierzam nie
              wracac do pracy tyyyyle lat smile Kwestia jest tylko czy wracac teraz
              na nowe stanowisko czy za pare miesiecy na stare.
              Swoja droga moj maz tez poczytal watek, a ze on hipochondryk to juz
              sie zestresowal, ze cos mu dolega wink
          • lilka69 kalipso 14.10.09, 11:53
            ale autorka NIE ma 45 lat wiec twoj post o 45-letniej wdowie jest
            bez sensu. piszemy tu o konkternym problemie a nie wyimaginowanym.
    • phoney Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 20:37
      Wróciłabym.
      Jeśli jesteście dobrze sytułowani, to na pewno zorganizujecie dobrą
      opiekę dla dziecka.
      A jakie zdanie ma Twój mąż?
      • agatar-m Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 20:55
        będąc w twojej materialnej sytuacji wróciłabym do pracy jeżeli byłaby to moja
        wymarzona i nie miałabym żadnych wyrzutów sumienia....ja muszę wrócić do pracy
        bo finansowa sytuacja tego wymaga, tylko w moim wypadku chyba się skończy na
        tym,że znajdę już wszystko jedno jaką byleby była sad..zazdroszczę ci trochę, że
        masz możliwość powrotu do super pracy!! Ale mimo,że też chce mi się do ludzi,
        jak by finansowo było ok, to jeszcze bym z drugim małym posiedziała,
        przynajmniej do tego przedszkolnego okresu smile
        • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 21:30
          Hehe, widzisz, nawet jak sie czlowiekowi dobrze zycie uklada to i
          tak sobie zawsze jakies problemy znajdzie wink
      • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 21:26
        Maz chce zebym byla szczesliwa, mowi, ze mam zrobic to co sprawi mi
        wieksza przyjemnosc. Ale mi jest ciezko przewidziec jak bede sie
        czula jesli wroce teraz do pracy. Moze bede szczesliwsza, ale moze
        bede miec wyrzuty sumienia i zal, ze np. nie zobacze pierwszych
        krokow swojego dziecka... Wiem, ze troche "kwocze", ale jak pomysle,
        ze nie uslysze pierwszego slowa corki to mi sie lzy same cisna do
        oczu. Dlatego raczej juz zdecydowana jestem zostac - skoro jestem
        teraz szczesliwa to nie ma co mieszac i tego zmieniac. Dzieki za
        wszystkie komentarze.
    • mika_p Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 21:44
      Miałabyś zacząć od grudnia? To jeszcze sporo czasu, przed tobą paskudne dni
      (zimno i pada), które w większości spędzisz w domu), perspektywa wyjścia na
      dłużej do ludzi może być kusząca.
      Daleko masz do pracy? W sensie czasu na dojazdy? Nie byłoby cię w domu 5-6h,
      część z tego córka pewnie prześpi, a zrezygnować zawsze zdążysz.
      Ja chyba bym się zdecydowała na twoim miejscu.
    • demarta Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 21:50
      swego czasu zżółkłabym z zazdrości czytając twojego posta, dzisiaj
      życzę DOBREJ decyzji, daj jej spkojnie dojrzeć smile
    • aluc nie 13.10.09, 21:58
      ale w moi przypadku te "nowe wyzwania" zapewne oznaczałyby pracę po
      kilkanaście godzin na dobę
      wystarczy, że stary tak pracuje
    • suazi1 NIE!!! 13.10.09, 22:00
      Już w jakimś wątku pisałam, że wg mnie przynajmniej przez pierwszy
      rok miejsce mamy jest przy dziecku. Jeżeli masz komfort finansowy w
      postaci dobrze zarabiającego męża, to warto się zastanowić, czy nie
      przedłużyć tego czasu spędzonego z dzieckiem w domu? Ja bym została
      jak najdłużej (i własnie to robię - drugi rok z rzędu, a mam zamiar
      pociągnąć do września 2010). No ale wybór należy tylko i wyłącznie
      do Ciebie.
    • marripossa Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 22:12
      Ja bym wróciła, bo

      1. Jako kura domowa nigdy się nie sprawdzę
      2. Uważam, że dla własnego spokoju nie powinno się być całkowiecie zależnym
      finansowo od nikogo. Nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć. Ja nie z tych
      snujących czarne scenariusze, ale naprawdę nigdy nic nie wiadomo i kochający mąż
      dzisiaj może się okazać skur*ielem za trzy miesiące. Albo może zginąć w wypadku.
      • ding_yun Re: Dostalam prace = mam problem 13.10.09, 23:49
        Ja bym wróciła. Okazja nadarza się teraz i trzeba ją łapać. Dziecko będzie
        rosnąć i stopniowo coraz mniej Cię potrzebować, a Tobie na rynku pracy nie
        będzie już łatwiej. Poza tym jednak nawet jeśli mąż zarabia dobrze, to ogromnym
        psychicznym obciążeniem jest dla niego fakt, że musi utrzymać całą rodzinę.
        Nawet jeśli nie daje po sobie tego poznać, to w głowie mogą mu się tłuc głupie
        myśli: co będzie jeśli straci pracę? co jeśli chciałby się zająć czymś innym,
        ale boi się ryzykować i stracić dobrą posadę? Nie życzę wam tego oczywiście, ale
        takie są spostrzeżenia paru ojców, których znam, a którzy mają na głowie dzieci
        i niepracujące żony. Drugi etat w rodzinie - czyli pracująca mama - bywa
        odciążeniem. Przemyśl to dobrze.
        • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 01:02
          Heh, kazdy patrzy ze swojej perspektywy, ale po raz kolejny
          zaznaczam, ze aspekt finansowy nie jest tu wazny. Moze ujme to w ten
          sposob: moje zarobki niewiele zmienia nasz budzet. Moj maz nie jest
          tez z tych co nie daje po sobie czegos poznac - nigdy nie kaze mi
          sie niczego domyslac, nigdy nie ukrywa swoich mysli. Zajac sie czyms
          innym nie chce, a jak bedzie chcial to po prostu zacznie sie tym
          zajmowac. Posady tez nie straci, bi przeciez nie zwolni sam siebie.
          Ewentualnie moze upasc jego firma, ale rozsadni ludzie zabezpieczaja
          siebie i swoja rodzine na takie okazje. Takze dziekuje za probe
          psychoanalizy mojego meza, jednak uwazam, ze byla zupelnie
          nietrafiona.
        • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:57
          "Drugi etat w rodzinie - czyli pracująca mama - bywa
          odciążeniem." Z tym stwierdzeniem akurat nie do końca sie zgodzę. Bo
          jakie to odciążenie finansowe, jeżeli cała lub prawie cała pensja
          musi być przeznaczona na wynagrodzenie dla
          opiekunki/żłobka/przedszkola? Jeżeli mam pracować i prawie całe
          wynagrodzenie oddać w zębach opiekunce, to wolę zostać z małą w
          domu.
    • lisbeth25 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 01:08
      Co za idiotyczny problem. Chyba sama najlepiej wiesz, czy masz
      mentalność kury domowej czy kobiety sukcesu.
      • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 11:16
        Jaki swiat bylby nudny jakby istnialy tylko takie 2 typy kobiet. Na
        szczescie sa rowniez takie, dla ktorych bardzo wazna jest i kariera,
        i bycie z dzieckiem. Dlatego wlasnie sytuacja konfliktu tych dwoch
        rol jest problemem. Rozumiesz?
        Oczywiscie wiem, ze decyzje musze podjac sama i ja podjelam.
        Zakladajac watek nie liczylam na to, ze ktos mnie zaprowadzi za
        raczke i powie "zrob tak", ale na to, ze moze ktos zwroci moja uwage
        na jakis aspekt tej sytuacji, ktorego do tej pory nie dostrzeglam.
    • bacha1979 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 08:10
      W takiej sytuacji (na pół etatu na poczatek) do pracy bym wróciła bez
      zastanowienia, naprawdę.
      Uważam to za komfortową sytuacje, jeszcze piszesz, że masz szanse nauczyć sie
      czegoś nowego, nawet bym się nie zastanawiała.
    • kali_pso Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 08:21

      Patrząc z boku- piszesz, że i tak planowałaś pójśc do pracy na pół
      etatu jak mała skończy rok. Trafia Ci się coś fajnego raptem 3
      miesiące wcześniej- warto ryzykować możliwość całkowitej utraty tej
      pracy? Bo jeśli teraz sie nie zdecydujesz, firma być może
      oczywiscie, zrezygnuje z Ciebie albo przerzucą Cię na jakieś gorsze
      stanowisko. Poddaję to pod Twój rozsądek.
      • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 11:31
        Tak, zamierzalam pol etatu, ale nie 3/4. A tu musialabym przejsc na
        3/4 jak mala skonczy rok i w tym tkwi problem. I niestety nie ma
        innej opcji - moze udaloby sie miesiac pozniej, ale szefowa bardzo
        wyraznie zakomunikowala, ze na dluzsza mete chce miec kogos w
        wyzszym wymiarze czasu niz pol etatu.
        To co mowisz o ryzyku utraty pracy to pewnie by tak bylo gdybym
        przyjela te oferte i zrezygnowala po krotkim czasie. Wtedy na pewno
        by mnie tam nie chcieli juz widziec smile Ale nieprzyjac oferty moge -
        sama oferta byla raczej kolezenska przysluga (na zasadzie - "a moze
        chcialabys sprobowac swoich sil w ...") niz jakimstam nakazem
        sluzbowym.
    • ewcia1976 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 10:07
      Nie wróciłabym. Przed Tobą jeszcze conajmniej 35 lat pracy. Więc 3
      letni urlop sie przyda. Zadowolona, szczęśliwa i wypoczęta Mama to
      najlepsza alternatywa dla Dziecka.
      ( wiem praca daje oddech, dzieckiem możer się zajmować Niania,
      Tata ... ale tu Tata zarabia, Mama nie płacze za pracą i finanse
      pozwalają)
      • kali_pso Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 10:12
        Przed Tobą jeszcze conajmniej 35 lat pracy


        To zdaje się argument raczej za powrotem do pracy niz przeciwkowink
    • ciociacesia nie 14.10.09, 11:03
      ale ja nie znajduje raczej radosci w wyzwaniach zawodwych smile ogólnie - szczyt
      moich marzen to opieka nad dzieckiem i domem
    • madalenka25 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 11:59
      Tak wróciłabym - życie pisze różne scenariusze a dla mnie ważna sprawą jest
      niezależność
      • penelopa40 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 12:08
        TAK, poszłabym do pracy, zwłaszcza, że na 1/2 etatu a potem 3/4,
        ja poszłam na cały etat jak dziecko miało 11 miesięcy.... wszyscy
        przeżyli, z dzieckiem mam super kontakt, uwielbia mnie i
        najwazniejsza na świecie jest: mama, a ma juz 10 lat... piszę gwoli
        wyjaśnienia, ze te 9 godzin beze mnie 5/tydz. nie zaszkodziło ani
        rozwojowi dziecka ani naszym relacjom ...
    • cherry.coke Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 12:17
      Ja bym wrocila, ze wzgledu na potencjal rozwoju zawodowego i raptem tylko 3
      miesiace roznicy. Jesli maz cie wspiera i macie dobra opieke dla coreczki, to
      wydaje sie to bardzo rozsadna opcja.
    • donkaczka Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 12:20
      girasole, ile masz lat? zalozmy ze 30
      to znaczy ze przed toba jeszcze 30 lat pracy, w takiej perspektywie odpuszczenie
      2-3 lat to juz nie problem??, a dziecko male jest tylko raz i czasu nie cofniesz
      a okazji kuszacych jeszcze bedzie, niejedna
      • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 13:18

        dokladnie,
        sluchaj donkaczki, to bardzo madra kobieta jest smile
        • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 13:26
          No madra, madra, klocic sie nie bede smile
      • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 13:25
        Jestem nawet troszke przed "30". Masz absolutna racje, wiek jest tu
        bardzo istotny, pewnie blizej 40 juz by ryzykowne bylo marnowanie
        okazji, ale na razie jeszcze pewnie pare innych okazji przede mna.
      • penelopa40 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 13:26
        hmmm to zależy, jak ma np 35 lat i więcej to juz jest problem,
        zależy też od zawodu, rodzaju pracy...wcale nieprawda że kuszące
        propozycje pracy czekają za każdym rogiem...
        poza tym bez przesady, przy pracy na pół czy 3/4 etatu zostaje
        jeszcze sporo czasu na bycie z dzieckiem, nie demonizujmy tego
        siedzenia 3 lata z dzieckiem w domu... już pomijając, że nie
        wszystkie kobiety sie w ogóle do tego nadają...ja ledwo wytrzymalam
        te 11 miesiecy...
    • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 13:12

      Zostalabym z dzieckiem w domu, a jednoczesnie kontynuowala
      rozpoczete kursy, z czasem moze jakies nowe zaczela takze (ja takze
      sie doszkalam bedac jednoczesnie z mala), z czasem otworza ci sie
      nowe drogi do kariery, a najwazniejsze kilka lat w zyciu swojego
      dziecka bedziesz z nia, to bezcenne, to bedzie owocowalo w
      przyszlosci.
      • penelopa40 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 13:29
        z czasem otworza ci sie nowe drogi do kariery, a najwazniejsze kilka
        lat w zyciu swojego dziecka bedziesz z nia, to bezcenne, to bedzie
        owocowalo w przyszlosci.
        .... uwielbiam taką demagogię, po prostu uwielbiam....
        ale dziś w ogóle mam podły nastrój chciażby z powodu pogody....
      • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 13:37
        > a najwazniejsze kilka lat w zyciu swojego
        > dziecka bedziesz z nia, to bezcenne, to bedzie owocowalo w
        > przyszlosci.

        niby jak? i dlaczego akurat te lata są najważniejsze?
        • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:59
          ally napisała:

          > > a najwazniejsze kilka lat w zyciu swojego
          > > dziecka bedziesz z nia, to bezcenne, to bedzie owocowalo w
          > > przyszlosci.
          >
          > niby jak? i dlaczego akurat te lata są najważniejsze?


          nie mam czasu pisac, poczytaj tu:

          szkolnictwo.pl/index.php?id=PU5325
          babyonline.pl/maluch_dwulatek_artykul,2352.html
          www.unicef.bg/page.php?key=pr_release&id=111&t_id=26
          Cytat:
          Znany szwajcarski psycholog i filozof, twórca epistemologii
          genetycznej Jean Piaget stwierdza, że w pierwszych trzech latach
          życia dziecka dynamika rozwoju jest tak znaczna, że znaczenie tego
          okresu można przyrównać do znaczenia rewolucji kopernikańskiej.
          Piaget tak charakteryzuje okres wczesnego dzieciństwa: "jest to
          okres decydujący dla całego późniejszego rozwoju psychicznego,
          polega bowiem, ni mniej, ni więcej, jak na zdobyciu przez
          spostrzeżenia i ruchy całego praktycznego świata, jaki otacza małe
          dziecko"(1). Uważa on też, że dziecko wyjaśnia człowieka dorosłego
          co najmniej tak samo, a często bardziej niż dorosły objaśnia
          dziecko. Skoro dziecko częściowo wyjaśnia dorosłego, można także
          powiedzieć, że każdy okres rozwoju częściowo wyjaśnia okresy
          następne. Szczególnie widoczne jest to w stosunku do okresu
          poprzedzającego mowę. Okres ten można nazwać "zmysłowo - ruchowym".
          Brak funkcji symbolicznej u niemowlęcia, nie występuje jeszcze ani
          myśl, ani uczuciowość powiązana z reprezentacjami, które pozwalałyby
          przywołać nieobecne osoby lub przedmioty. Mimo tych braków rozwój
          umysłowy w ciągu osiemnastu pierwszych miesięcy życia jest
          szczególnie szybki i szczególnie ważny, na tym poziomie dziecko
          wypracowuje całość substruktur poznawczych, które posłużą jako punkt
          wyjścia dla późniejszych konstrukcji spostrzeżeniowych i
          intelektualnych, a obok nich powstaje szereg reakcji afektywnych,
          będących bazą do późniejszej uczuciowości.

          • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:58
            w kontekście rozwoju człowieka - pewnie, że te lata są najważniejsze (co nie
            oznacza, że jeśli matka będzie pracować, to dziecko gorzej się rozwinie).
            uważam, że poświęcanie dziecku czasu jest równie ważne np. w wieku nastoletnim.
            • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 16:26

              ally napisała:

              > w kontekście rozwoju człowieka - pewnie, że te lata są
              najważniejsze (co nie
              > oznacza, że jeśli matka będzie pracować, to dziecko gorzej się
              rozwinie).
              > uważam, że poświęcanie dziecku czasu jest równie ważne np. w wieku
              nastoletnim.
              >

              Pewnie, ze tak, tyle, ze w roznym wieku rozne sa potrzeby.
              Tak male dziecko potrzebuje opieki osoby, ktora ja kocha, ktora z
              czulascia i adekwatnie bedzie reagowala na jego potrzeby.
              Wg mnie jest ok, jesli maluchem moglby sie zajac tata, babcia, a
              nawet zaangazowana ciocia.
              Jakbysmy tego sobie nie wmawialy, niania, ani pani w zlobku, nie
              pokocha naszego dziecka, a tym samym nie zaspokoi jego potrzeb
              (glownie emocjonalnych) tak jak matka, ojciec, czy babcia.
              • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 16:31
                zgadzam się, ale mam jedną uwagę. w żłobku czy przedszkolu dziecko przebywa
                zwykle parę godzin, więc nie ma co dramatyzować. gdyby te parę godzin było
                decydujące, to ludzie, którzy chodzili do żłobka, mieliby takie same problemy
                emocjonalne jak dzieci z sierocińców. a tak przecież nie jest.
                • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 16:41

                  ally napisała:

                  > zgadzam się, ale mam jedną uwagę. w żłobku czy przedszkolu dziecko
                  przebywa
                  > zwykle parę godzin, więc nie ma co dramatyzować. gdyby te parę
                  godzin było
                  > decydujące, to ludzie, którzy chodzili do żłobka, mieliby takie
                  same problemy
                  > emocjonalne jak dzieci z sierocińców. a tak przecież nie jest.

                  Zdarza sie, ze jest.
                  Gdzies kiedys przeczytalam fajny tekst na forum tutaj:

                  -co to za dzieci, ktore oddaja rodzicow do domow starcow, zamiast
                  sie nimi opiekowac
                  -te same, ktore kiedys zostaly oddane do zlobka

                  wink

                  ''Pare godzin'', czesto dla dziecka pracujacej matki oznacza 8-9
                  godzin w zlobie.
                  Dla takiego dziecka to jest WIECZNOSC.
                  • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 17:12
                    hmm, a masz na to jakieś dowody?

                    bo to, co piszesz, jest strasznie obraźliwie wobec kobiet, które pracują (a
                    niektóre muszą, bo są np. samotnymi matkami) oraz wobec ludzi, którzy jako
                    dzieci uczęszczali do żłobka.
                    • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 19:05
                      ally napisała:

                      > hmm, a masz na to jakieś dowody?
                      >
                      > bo to, co piszesz, jest strasznie obraźliwie wobec kobiet, które
                      pracują (a
                      > niektóre muszą, bo są np. samotnymi matkami) oraz wobec ludzi,
                      którzy jako
                      > dzieci uczęszczali do żłobka.
                      Nie ja to wymyslilam, no, ale udowadniam:
                      zrodlo-aim.dmkproject.net/spdzun/index.php?
                      option=com_content&task=view&id=232&Itemid=57

                      Zjawisko to zostało udowodnione w relacji matki z dzieckiem. Do 24.
                      miesiąca życia tworzy się harmonia między prawą półkulą mózgu matki
                      i lewą półkulą mózgu dziecka. Powstanie takiej harmonii pozwala
                      dziecku wykształcić właściwe mechanizmy regulacji emocji. Zaburzenie
                      jej poprzez rozdzielenie z matką może, choć oczywiście nie musi,
                      spowodować gwałtowną reakcję, jaką jest somatyzacja" - dodaje
                      Schier. Z jej doświadczeń wynika, że dziecko oddane do żłobka może
                      na przykład nagle zachorować na astmę czy ostre stany alergiczne,
                      stać się nadpobudliwe albo nabawić się nerwicy natręctw.

                      i dalej w temacie-

                      zrodlo:mateusz.pl/wdrodze/nr301/301-02-R-Rodzicom.htm

                      W drugiej połowie tego stulecia w USA potrójnie zwiększył się
                      zarówno udział matek małych dzieci na rynku pracy, jak i procent
                      gospodarstw z samotnymi matkami na czele. W związku z tym pojawiła
                      się kwestia opieki nad małymi dziećmi. Problem ten podjęła lewica.
                      Feministki były zainteresowane opieką nad dziećmi jako drogą do
                      wytworzenia nowego „post--rodzinnego” porządku. Do tej pory negują
                      one jakikolwiek niekorzystny wpływ żłobków i przedszkoli na dzieci.
                      Tymczasem psychologowie, jak na przykład autorzy pracy Wielkie
                      zagrożenie: Dzieci bez sumienia 13 widzą związek między wczesną
                      opieką pozadomową (w wyniku rozwodu rodziców, krzywdzenia,
                      zaniedbania) a postawami antyspołecznymi czy psychopatią.
                      Przeprowadzone w 1985 roku badanie wpływu żłobków i przedszkoli na
                      dzieci wykazało, że wczesne pozbawienie dziecka opieki domowej
                      negatywnie odbija się na dyscyplinie. Badanie to opierało się na
                      porównaniu dwóch grup. W jednej dzieci od trzeciego miesiąca życia
                      oddane były do cieszącego się dobrą opinią żłobka prowadzonego przez
                      jeden z amerykańskich uniwersytetów stanowych. Druga grupa
                      obejmowała dzieci, które przez pierwsze 5 lat życia wychowywały się
                      w domu. Porównanie wykazało, że dzieci odda-wane do żłobka w szkole
                      odznaczały się agresją wobec rówieśników i nauczycieli i nie były
                      chętne do odrabiania zadań domowych. W żłobkach i przedszkolach kary
                      zastępuje permisywizm. Stały kontakt z dużą grupą rówieśników
                      wyrabia konformizm. Zaobserwowano też, że wychowawcy preferują
                      postawy agresywności, asertywności, jako negatywne oceniają
                      skupienie, nieśmiałość dziecka.

                      www.termedia.pl/magazine.php?
                      magazine_id=8&article_id=1081&magazine_subpage=ABSTRACT

                      I tak mozna by przytaczac.
                      Wniosek jest taki- jesli nie ma przymusu, nie posylajcie dzieci do
                      zlobka.
                      Tyle.

                      -
                      www.youtube.com/watch?v=NeBb2eSvOnM&feature=related
                      • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 19:26
                        w tym ostatnim nie mam dostępu do żadnej treści.

                        a dwa pierwsze - "badania wykazały" - jakie, gdzie, kiedy?

                        poza tym strony typu mateusz.pl to dla mnie nie jest źródło żadnej wiarygodnej
                        wiedzy, wybacz.
                        • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 21:04

                          ally napisała:

                          > w tym ostatnim nie mam dostępu do żadnej treści.
                          >
                          > a dwa pierwsze - "badania wykazały" - jakie, gdzie, kiedy?
                          >
                          > poza tym strony typu mateusz.pl to dla mnie nie jest źródło żadnej
                          wiarygodnej
                          > wiedzy, wybacz.

                          wybaczam smile
                          Wrzuc sobie w google jakies hasla dot. zloba, to cos znajdziesz
                          wiecej, moze bardziej wiarygodnego dla Ciebie.
                          Ja nie mam czasu, szczerze mowiac.
                      • lisbeth25 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 19:41
                        Uhm, ale to że Twój mąż krzywdzi Twoje dziecko pracując i przegapiając
                        czas, kiedy jest dla dziecka najważniejszy- to już Ci nie przeszkadza?
                        Cóż za hipokryzja.
    • ziazia17 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 13:51
      Nie wiem co powinnaś zrobić, opiszę, co ja zrobiłam: pierwsze dziecko, bardzo młoda matka, sytuacja finansowa niżej niż średnia- spędziłam 4 lata z synem w domu, pracował tylko mąż (to był przełom lat 80 i 90), w 2002 urodziłam córkę, sytuacja finansowa bdb, a mnie coś podkusiło, żeby wrócić do pracy jak mała miała rok (też przeżywałam te klimaty typu rozwój osobisty, inwestowanie w siebie itp.)- nie dość, że zmęczona byłam jak pies (a pracowałam tylko 12 godzin tygodniowo), to wyrzuty sumienia mam do dziś. Gdybym miała jeszcze raz podejmować tę decyzję NIE wróciłabym do pracy do momentu ukończenia przez dzieciaka 4 lat. Ale na tym forum to chyba bardzo źle widziane, więc już się zmywam. Dodam jeszcze, że syn jest w tej chwili super facetem na prestiżowej uczelni, ze stypendium naukowym; nigdy nie było z nim kłopotów wychowawczych i jest naszą chlubą- nie żałuję czasu spędzonego z nim w domu. Natomiast ciągle nie mogę się nadziwić, że ja, taka mądra kobieta, a taką idiotyczną decyzję podjęłam w 2003 roku (a wszyscy z mężem na czele "kazali" mi "siedzieć" w domu), ale czasu nie uda się niestety cofnąć. Mam tylko nadzieję, że z córką również nie będzie problemów.
      Pozdrawiam
      • penelopa40 Re: nie rozstrzygniemy 14.10.09, 14:10
        są dwie kategorie kobiet: jedne uważają że najlepiej dla świata
        siedzieć z dziecmi w domu conajmniej 3 lata, drugie, ze trzeba isć
        do pracy i spełniać się też gdzie indziej niż na placu zabaw...
        ziazia pisze o wyrzutach sumienia, ja np nie mam żadnych z powodu
        pójścia do pracy i pozostawienia dziecka od 11 miesiecy do 3 lat pod
        opieką niani, a potem przedszkola...nie bardzo rozumiem jakie i
        dlaczego miałabym mieć wyrzuty???
        a autorka wątku musi sama zdecydować....
        • ziazia17 Re: nie rozstrzygniemy 14.10.09, 14:24
          Penelopo40 nie uważam, że najlepiej dla ŚWIATA siedzieć z dziećmi w domu co
          najmniej 3 lata. Uważam, że najlepiej zrobić to dla DZIECKA. Nie rozumiesz jakie
          mogłabyś mieć wyrzuty? Pewnie jesteś zasadniczo inną osobą ode mnie i z tego
          powodu nie jestem Ci w stanie tego wytłumaczyć. Pozdrawiam serdecznie
      • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:13
        Dodam jeszcze,
        > że syn jest w tej chwili super facetem na prestiżowej uczelni, ze stypendium n
        > aukowym; nigdy nie było z nim kłopotów wychowawczych i jest naszą chlubą

        a jaki ma na niby związek z twoim siedzeniem w domu 20 lat temu?
        • ziazia17 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:20
          Jestem przekonana, że ma ogromny. A Ty wiesz, że nie ma żadnego?
          • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:34
            > A Ty wiesz, że nie ma żadnego?

            tak sądzę.
            • ziazia17 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:38
              Wydawać sądy możesz na tematy o których masz pojęcie; w przypadku moich dzieci
              nie jesteś osobą kompetentną, więc nie wypowiadaj się, proszę. Opisuję swoją
              sytuację autorce wątku, nie głoszę jedynych słusznych haseł, więc Ty chyba nie
              masz tu nic do powiedzenia.
              Pozdrawiam
              • tolcia2 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:46
                ja bym sie zgodziła. Jak synek miał 7 miesiecy absolutnie nie byłam
                gotowa na podjecie pracy ale jak miał 9 juz tak. Na pol etatu to
                super wyjscie. A jak skonczy rok pojdziesz na 3/4 wiec tez bedziesz
                miala dla corki wiecej czasu niz wiele pracujacych mam. moze
                bedziesz mogła cos robic w domu wieczorami a w zamian wczesniej
                wracac? Mój Tomek ma teraz rok i 3 miesiace i od kilku miesiecy
                szukam pracy na pol - 3/4 etatu z miernym skutkiem poki co ale juz
                mam strasznie dosc siedzenia w domu. A od niani dziecko tez moze
                bardzo duzo czerpac. Takie moje zdanie ale zycze zebys podjela
                najlepsza dla siebie decyzje
              • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:54
                > Wydawać sądy możesz na tematy o których masz pojęcie; w przypadku moich dzieci
                > nie jesteś osobą kompetentną, więc nie wypowiadaj się, proszę.

                Twoje wypowiedzi ocierają się o absurd i każdy ma prawo to skomentować. przykro
                mi ;-(
                • ziazia17 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:59
                  Wszystko fajnie, tylko żeby komentarz miał sens, a nie był biciem piany. Moje
                  wypowiedzi ocierają się o absurd? Mam nadzieję, że rozumiesz o czym piszesz.
                  Niech Ci już nie będzie przykro, no rozchmurz się proszę.
                  • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:18
                    myślałam, że nie trzeba wyjaśniać, co jest absurdalnego w bezpośrednim łączeniu
                    sukcesów naukowych dwudziestokilkulatka z faktem, że jego matka przebywała z nim
                    24/h na dobę, zanim skończył 4 lata. wybacz, przeceniłam cię wink
                    • ziazia17 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:26
                      Ależ ja nie proszę Cię o wyjaśnienia, Tobie również nie zamierzam nic wyjaśniać.
                      Chyba jesteś jeszcze niedoświadczoną kobietką i w związku z tym za bardzo
                      wyszczekaną. Pojęcia nie masz o czym piszesz, więc daj już spokój.
                      • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:54
                        daruj sobie ten protekcjonalny ton i nie pogrążaj się.
                        • ziazia17 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 16:23
                          ty sobie daruj jakiekolwiek tego typu wypowiedzi, dokształć się, to zrozumiesz o
                          czym tu ludzie piszą; postaraj się trochę ukryć to chamstwo, które się z ciebie
                          wylewa i po prostu: spadaj na bambus!
                          Pa
                          • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 16:28
                            hmm, chyba zrobię sobie sygnaturkę smile))
                          • cherry.coke Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 21:38
                            > postaraj się trochę ukryć to chamstwo, które się z ciebie
                            > wylewa i po prostu: spadaj na bambus!
                            > Pa

                            Czyli te sukcesy naukowe to jednak raczej po tacie.
                            • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 22:34
                              Nie, po listonoszu. Baby, nie macie o co strzępić języków? Gdzieś
                              ktoś na tym forum miał bardzo fajną sygnaturkę: " Nie dyskutuj z
                              idiotą, bo ten najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a
                              następnie pokona doświadczeniem".
                • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:05
                  A dlaczego tak ziejesz nienawiścią do kobiet, które bardziej kochają
                  swoje dzieci niż swoją pracę?
                  • ziazia17 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:13
                    Ale to mam nadzieję, że nie do mnie smile?
                    • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:34
                      nosz kuna, pewnie,że nie! Po Twoich wypowiedziach widzę, że mamy
                      podobne podejście do tematu!
                      • ziazia17 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:46
                        Suazi1, fajnie, że jesteś smile
                        • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 22:29
                          Ja pierniczkuję, chyba ktoś mnie polubił? Dzięki!
                  • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:15
                    rotfl.

                    "zieję nienawiścią" jedynie do głupoty smile
                    • ziazia17 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:23
                      Ally rozwiń proszę swoją ostatnią wypowiedź, bo wydaje mi się, ze chyba
                      próbujesz mnie obrazić, a nie chcę być dla Ciebie bardzo niemiła, jeśli mylę się
                      w swoich przypuszczeniach.
                    • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:35
                      Chęć bycia z dzieckiem jak najdłużej w domu to głupota? Zastanów
                      się, co piszesz!
                      • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:36
                        Inaczej: są ludzie, którzy kochaja dzieci i tacy, którzy kochają
                        kasę. Mam głośno powiedzieć, do których należysz?
                        • cherry.coke Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 21:39
                          Czyli ty pracujesz tylko dla kasy? Serdecznie, serdecznie wspolczuje.
                          • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 22:26
                            Pudło, moja droga!!! tongue_out JA NA RAZIE NIE PRACUJĘ. I nie interesują
                            mnie czyjeś komentarze na ten temat! Jeżeli mi z jakiegoś powodu
                            współczujesz - Twoja sprawa. Grunt, że ja sama sobie nie
                            współczuję, bo nie mam czego.
                            • cherry.coke Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 22:36
                              Pracujesz czy nie, przekonanie ze ludzie pracuja wylacznie dla kasy jest po
                              prostu niesamowicie plytkie.
                              • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 22:42
                                Z wypowiedzi niektórych ludzi można tylko tyle wywnioskować.
                              • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 22:50
                                Nie no faktycznie, wszyscy aktywni zawodowo Polacy są miłośnikami
                                swojej pracy. Sorki, ale w ciągu mojego 30-letniego życia spotkałam
                                może dwie takie osoby. Reszta pracuje, żeby zarabiać, a nie, bo to
                                ich hobby i spełnienie marzeń.
                                • cherry.coke Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 23:35
                                  No to mutant ze mnie, i ze znajomych tez jakies zombiaki... ale to tak na
                                  marginesie.
                                  • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 23:44
                                    Może po prostu należysz do tego grona szczęśliwców, którzy nieźle
                                    trafili i nie muszą codziennie burczeć pod nosem zamykająć za sobą
                                    drzwi "ku...a mać, znowu do tej p...ej roboty"...
                                    • cherry.coke Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 23:58
                                      Hyhy kazdy chyba czasem burczy smile Ale moja robota wynika z mojego hobby i ma
                                      charakter wystarczajaco tworczy, zeby mi sie chcialo. Dlatego troche nie
                                      wyobrazam sobie odwlekania czasu powrotu ponad miare (w swoim przypadku). Jak
                                      nie mam bodzcow intelektualno-spolecznych, to sie szybko odmozdzam... Jest czas
                                      na rodzine i jest czas na rozwoj, jakim jest praca.
                                      • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 15.10.09, 10:29
                                        Ale ja nie mam zamiaru odwlekać powrotu do pracy w nieskończoność,
                                        tylko kiedy moje dziecko skończy trzy latka i pójdzie do
                                        przedszkola! Jak na razie realizuję się w domu robiąc, powiedzmy
                                        prywatnie, znajomym różne projekty, rysując, fotografując. Rozwijać
                                        można się także w domu! A zresztą co jest złego w czasowym
                                        odmóżdżeniwink? Patrząc po sobie dostrzegam tylko same plusy, bo
                                        pomysły mam teraz znacznie lepsze niż na studiach na asp. pozdrawiam
                                        • rukala Re: Dostalam prace = mam problem 15.10.09, 20:28
                                          To, że pracę postrzegasz jako problem wskazywać może na twoje
                                          rozdarcie. Faktycznie, jak ktoś zauważył, powrót do pracy nie zawsze
                                          wynika z jakiejś życiowej konieczności. Są kobiety które po prostu
                                          realizują się rozwijając karierę zawodową, a rolę matki traktują
                                          przy tym jako coś naturalnego i próbują łączyć jedno z drugim. Że to
                                          nieodosobnione, wystarczy posłuchać(czy raczej poczytać) Agnieszki
                                          Cegielskiej,
                                          pogodynki:humana.pl/publikacje/ciekawostki/wywiad_z_agnieszka_
                                          cegielska
                                          • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 16.10.09, 00:08
                                            Nie widzę związku z tym co pisałam wyżej. No chyba że to nie do
                                            mnie...
                      • ally Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:52
                        naucz się czytać.
                        • suazi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 22:22
                          a ty naucz sie tolerancji
            • uroda_ziemi1 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 14:41
              proponuję wrócić, bo jak teraz nie wrócisz to potem wcale Cię nie przyjmą do tej
              firmy.
              • cafe_tee Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:33
                uroda_ziemi1 napisała:
                >to potem wcale Cię nie przyjmą do tej firmy.

                heheh o tym samym pomyślałam. tongue_out

                Kurcze, tyle ile tutaj dziewczyn - tyle zdań. Ale fakt jest taki, że w życiu
                naprawdę, bywa różnie.
                A zwłaszcza po 30-tce. Jak już się przekroczy te magiczne 30 lat, rynek pracy
                diametralnie się zmienia. Pracodawcy szukają młodszych - wg nich
                kompetentniejszych..
                Nie mnie oceniać czy "kwoczysz", czy nie. Ale ktoś daje ci szansę.
                Dziś masz wybór, potem możesz już nie mieć. Nie odrzucałabym tej szansy - a
                poważnie przeanalizowałbym i chociaż spróbowała.

                Spróbować możesz - odmówić zawsze zdążysz.
                Nic, na "hura".

                Rynek pracy, tak bardzo się zmienia, że to co dziś jest "pewniakiem", za pół
                roku, już nim może nie być. Mimo, że dziś trudno w to uwierzyć, jutro można
                obudzić się z przysłowiową "ręką w nocniku". Przekonałam się na własnej skórze -
                jak to jest.

                Przemyśl to jeszcze, bez emocji. Na spokojnie.
                Dziecku ogromnej krzywdy nie zrobisz. Miliony matek na całym świecie pracują smile
                Wiem, że boli i człowiekowi serce się rozrywa.
                Ale najważniejsze, to zachować zdrowy rozsądek we wszystkim.
              • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 16:38
                Juz gdzies pisalam, ze z tym nie bedzie problemu, tego jestem pewna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka