Dodaj do ulubionych

urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego?

19.10.09, 08:44
Mam takie pytanie. Jestem na wychowawczym od ponad 2 lat. W miejscowości w
której mieszkam nie mam nikogo kto zajął by mi się dzieckiem (moja najbliższa
rodzina mieszka ok 50 km ode mnie a męża ok 30km). Zatrudniając opiekunkę i
idąc do pracy zostawało by mi ok 600 zł. Obecnie mam 450. Wysyłając dziecko do
przedszkola również będzie kłopot z odbieraniem go ale na razie jeszcze o tym
nie myślę. No i czuję się troszkę gorsza z tego powodu, że jestem na
wychowawczym. Często słyszę komentarze typu, nie każdy ma tak dobrze, też bym
tak chciała, jak można tyle lat siedzieć w domu, ja bym tak nie mogła itd. Czy
to wstyd być w 21 wieku na wychowawczym? Dodam, że finansowo na prawdę nie
stoimy najgorzej. Mój mąż nie biega z pracy do pracy aby nas utrzymać. Pracuje
codziennie 8 godzin i jeszcze nam zostaje.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 09:00
      no a jak ty uwazasz?
    • travka1 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 09:06
      chyba jestes juz duza dziewczynka i powinnas wiedziec,ze kazdy robi
      tak zeby jemu bylo dobrze.To Twoja sprawa, a jak ktos mowi : Często
      słyszę komentarze typu, nie każdy ma tak dobrze, też bym
      > tak chciała,
      to chyba oznacza,ze jednak nie jest to cos gorszego...moze sie myle:p
    • dziub_dziubasek Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 09:18
      Żaden wstyd, dla wielu marzenie. Ja gdybym mogła tez bym sobie na wychowawczym z
      dzieckiem pobyła, ale niestety trzeba coś jeść. I tym sposobem wrócilam po
      macierzyńskim do pracy a dziecię obecnie uczęszcza do żłobka...
    • aneta_mil Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 09:18
      Chyba jednak to najlepsze dla dziecka. Wykorzystałam cały urlop wychowawczy, bo
      mogłam i chciałam i ani chwili tego nie żałuję. Dla innej mamy pewnie lepiej
      jest oderwać się od dziecka i wrócić do pracy. Szanuję to bo uważam, że każdy ma
      prawo decydować samodzielnie.
    • babcia47 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 09:36
      jeżeli masz "lepiej" to z tego korzystaj! Dla dziecka najlepiej
      jest, gdy pozostaje z mamą do trzeciego roku życia i najlepiej się
      wtedy rozwija..żadne żłobki z jezykami i innymi "cudami, wiankami"
      tego nie zastąpią. Człowiek podobno do 3-ego roku życia zdobywa 90%
      całej swojej wiedzy,,to ze woda jest mokra, ziemniaki rosną w ziemi
      (potem sie je obiera i gotuje) a pory roku się zmieniają równie
      dobrze może przekazać mama, Jedyny problem to tylko to czy bedziesz
      potem mogła wrócić do pracy, ja mogłam i dokąd nie musiałam
      korzystałam z dobrodziejstwa urlopów wychowawczych, bo po to zostały
      wymyslone i wprowadzone..po dwóch latach urodziłam drugie dziecko,
      więc do pracy wróciłam ok. 4,5 roku od pierwszego porodzu..dzieci na
      tym tylko skorzystały
      • azile.oli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 10:46
        Ciesz się z tego, że masz możliwość zostania w domu z dzieckiem.
        Uwagi ignoruj, albo Ci zazdroszczą, albo naprawdę nie potrafią
        zrozumieć prostej rzeczy, że każdy ma inne priorytety.
      • jamesonwhiskey Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 12:14
        > dne żłobki z jezykami i innymi "cudami, wiankami"
        > tego nie zastąpią. Człowiek podobno do 3-ego roku życia zdobywa 90%
        > całej swojej wiedzy,

        interesujace, w takim razie po co pozniej 15-20 lat edukacji ???
        skoro malo jarzacy maluch zdobywa prawie cala swoja wiedze
        • babcia47 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:52
          jamesonwhiskey napisał:
          > interesujace, w takim razie po co pozniej 15-20 lat edukacji ???
          > skoro malo jarzacy maluch zdobywa prawie cala swoja wiedze
          jakoś moje dzieci zdążyły sie wyedukować przez lata szkolne..za to
          niektórych sprawnosci i wiedzy do tego podanej w sposób dopasowany
          indywidualnie do dziecka nie zapewni żaden złobek nawet z walorami
          wymienionymi przeze mnie powyżej..co z tego, ze będzie umiało np.
          jakies drzewo nazwać po angielsku, jeżeli nie będzie umiało go
          rozpoznać w lesie..tongue_out
          • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:58
            babcia47 napisała:

            > jakoś moje dzieci zdążyły sie wyedukować przez lata szkolne..za to
            > niektórych sprawnosci i wiedzy do tego podanej w sposób dopasowany
            > indywidualnie do dziecka nie zapewni żaden złobek nawet z walorami
            > wymienionymi przeze mnie powyżej..co z tego, ze będzie umiało np.
            > jakies drzewo nazwać po angielsku, jeżeli nie będzie umiało go
            > rozpoznać w lesie..tongue_out

            babciu
            zlobek to nie sierociniec
            w zlobku dziecko spedza gora osiem godzin
            w domu z rodzina
            dwa razy tyle, plus swieta weekendy i urlopy
            jest czas i na grzyby pojsc i drzewa poogladac
            i je porysowac razem
            oraz powycinac pierniczkowe choinki
            czy cos tam
            co powinny wzorowe mamusie
            • babcia47 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:11
              moofko..wiem, ze żłobki sa dla ludzi, co nie zmienia faktu, że nie
              jest to rozwiazanie najlepsze..i nie jest to mój wymysł, a z moje
              doswiadczenia i obserwacje rozwoju moich dzieci to potwierdzają. Ps.
              Fakt, ze to było lata temu ale braku towarzystwie i zabaw w grupie
              im nie brakowało, za to watpie czy mój syn by sie w wieku 3 lat
              nauczył sam!!! czytać (ja tylko odpowiadałam na pytania), czy pani
              by poswiecała mu tyle czasu w momencie gdy zaczynał "wałkować temat"
              np ciał niebieskich, czy maja czas odpowiadać na wszelkie "dlaczego"
              jakie przyjdzie dziecku w ciągu dnia do głowy..może i nie
              sierociniec ale napewno nigdy nie zastąpi nawet zwykłej mamy,
              nie tylko wzorowej
              • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:21
                > nauczył sam!!! czytać (ja tylko odpowiadałam na pytania), czy pani
                > by poswiecała mu tyle czasu w momencie gdy zaczynał "wałkować temat"
                > np ciał niebieskich, czy maja czas odpowiadać na wszelkie "dlaczego"
                > jakie przyjdzie dziecku w ciągu dnia do głowy..może i nie
                > sierociniec ale napewno nigdy nie zastąpi nawet zwykłej mamy,
                > nie tylko wzorowej

                ale zlobek nie musi zastepowac
                dzieci zlobkowe maja rodzicow
                • babcia47 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:25
                  > ale zlobek nie musi zastepowac
                  > dzieci zlobkowe maja rodzicow
                  taaa mają od 17-tej do 20-tej kiedy to lądują w łóżkach, w
                  międzyczasie zakupy, robienie kolacji, kąpiel..faktycznie "namieją"
                  się tych rodziców w ciągu dnia po czubek głowy..
                  • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:37
                    mi widzisz z moich rachunkow wychodzi jak 2:1 czas dziecka w domu wzgledem
                    przedszkolnego w dni pracujace - przy pelnym etacie bawet
                    i 100% w dni wolne

                    patrzac z twojego punktu widzenia zony pracujacych mezow tak naprawde tych mezow
                    nie maja?
                    • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 18:34
                      żony mają inne potrzeby niż kilkumiesięczniak zdaje się...
                      • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 18:37
                        no i?
                        o czasie zdaje sie dyskutujemy
                        w prostej linii wywodzicie teze, ze dziecko ktorego matka na osiem godzin do
                        pracy idzie matki tej nie ma?
                        • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 18:50
                          ja tu nic nie wywodzę, tylko uważam, że żłobek jest be! ot co...
                          • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 18:58
                            bogoosia napisała:

                            > ja tu nic nie wywodzę, tylko uważam, że żłobek jest be! ot co...

                            moje 16 miesieczne dziecko jak uwali w pieluche to mowi ze be ma
                            skoro wiec ta sama skladnia posluguje sie zlobkowy niespelna poltoraroczniak i
                            dorosla matka dzieciom
                            to wniosek, ze chyba jednak to nie zlobek ten rozwoj intelektualny niektorym psuje
                            jemu badz co badz jeszcze wypada w tej stylistyce sie poruszac wink
                            -
                            https://avatars.kards.qip.ru/images/avatar/77/12/4727.gif
                            • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 19:34
                              ale mnie zraniłaś, no wręcz na wskroś...
                              jeśli zaś o psuciu jakimkolwiek mówimy, to poczytaj sobie o
                              kompensacji, skrzywionych emocjach, bezradności wyuczonej i takich
                              tam... bo intelekt i żłobek, to jakoś mi nie korelują...
                              • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 19:43
                                bogoosia napisała:

                                > ale mnie zraniłaś, no wręcz na wskroś...
                                > jeśli zaś o psuciu jakimkolwiek mówimy, to poczytaj sobie o
                                > kompensacji, skrzywionych emocjach, bezradności wyuczonej i takich
                                > tam...

                                koniecznie poczytam
                                z jakiej publikacji konkretnie dowiem sie ze to zlobki tak dzieci krzywdza?


                                bo intelekt i żłobek, to jakoś mi nie korelują...
                                >

                                ty wlaczylas sie do dyskucji po 200 poscie
                                wczesniej bylo
                                • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 19:48
                                  oj moja droga: "gospodyni niedzielna", "polubij swoje dziecko" i
                                  many more... myslę, że poziom wyższy od "be", ale dasz radę bez
                                  słownika...
                                  • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 19:50
                                    wlasnie
                                    moglam sie tego spodziewac uncertain
                                    • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 19:56
                                      kobito, nie będę Ci przytaczać tytułów książek, które przez 5 lat
                                      studiów dziennych czytałam, bo mi się nie chce i nie zależy mi na
                                      uświadamianiu Ciebie.. ciekawi Cię temat, to rusz odwłok i zamiast
                                      klepać i bić pianę na forum poszukaj "psychologia rozwojowa", a
                                      znajdziesz... powodzenia...
                                      • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 20:25
                                        bogoosia napisała:

                                        > kobito, nie będę Ci przytaczać tytułów książek, które przez 5 lat
                                        > studiów dziennych czytałam, bo mi się nie chce i nie zależy mi na
                                        > uświadamianiu Ciebie.. ciekawi Cię temat, to rusz odwłok i zamiast
                                        > klepać i bić pianę na forum poszukaj "psychologia rozwojowa", a
                                        > znajdziesz... powodzenia...

                                        jestes przykra i bezczelna
                                        widze tez ze kompletnie nie wiesz o czym piszesz
                                        • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 20:33
                                          zabawne, że Ty to napisałaś...
                                • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 20:01
                                  moofka napisała:

                                  > koniecznie poczytam
                                  > z jakiej publikacji konkretnie dowiem sie ze to zlobki tak dzieci
                                  krzywdza?

                                  pisałam w kontekście kilkumiesięczniaka, umknęło Ci? czemu sama
                                  siedziałaś na wychowawczym? dla dobra dziecka przypadkiem?
                                  • iwles Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 20:11


                                    > pisałam w kontekście kilkumiesięczniaka, umknęło Ci?


                                    aha, czyli ten niekorelujący intelekt ze żłobkiem też dotyczy
                                    kilkumiesięczniaka ? Może powiedz, czym się objawia brak
                                    intelektu u kilumiesięczniaka żłobkowego ?
                                    • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 20:20
                                      iwles napisała:

                                      >
                                      >
                                      > > pisałam w kontekście kilkumiesięczniaka, umknęło Ci?
                                      >
                                      >
                                      > aha, czyli ten niekorelujący intelekt ze żłobkiem też dotyczy
                                      > kilkumiesięczniaka ? Może powiedz, czym się objawia brak
                                      > intelektu u kilumiesięczniaka żłobkowego ?
                                      >
                                      >
                                      dopiero w Twoim poście widzę, jak to mogło zabrzmieć... chodziło mi
                                      o: nie korelują, nie ma między nimi związku, pobyt w żłobku na
                                      intelekt nie wpływa... o!


                                      >
                              • myga Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 20:13
                                bogoosia napisała:
                                > jeśli zaś o psuciu jakimkolwiek mówimy, to poczytaj sobie o
                                > kompensacji, skrzywionych emocjach, bezradności wyuczonej i takich
                                > tam... bo intelekt i żłobek, to jakoś mi nie korelują...
                                ________
                                Ja bardzo poprosze linki do naukowych opracowan zaleznosci skrzywionych emocji
                                oraz bezradnosci wyuczonej od pobytu w zlobku!
      • myga Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:20
        babcia47 napisała:
        ....

        jak zawsze same bzdury.
        Moj syn chodzil do zlobka, a zostal laureatem olimpiady matematycznej i studiuje
        na UW elitarny kierunek podwojne studia magisterskie matematyka plus
        informatyka. To ty chyba do trzeciego roku zycia nalapalas sie wiedzy 90%, a
        reszty 10% przez nastepne 50. Ale niema jak sadzic posobie. Zal.
        • babcia47 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 21.10.09, 15:22
          myga napisała:
          >
          > jak zawsze same bzdury
          nie takie bzdury, gdy się pamieta, że dziecko rodzi się bez żadnej
          wiedzy, jedynie z wrodzinymi odruchami, i jak pisałam, nie jest to
          mój pomysł..Biorąc pod uwage, ze
          dziecko w ciągu tych pierwszych trzech lat dowiaduje się, poznaje,
          zaczyna stosować zdobytą wiedzę na temat swojego ciała,
          otoczenia,świata bliskiego i dalszego, ludzi, uczuć, co jest
          jadalne, co niebezpieczne i całe mnustwo innej..to ile tej wiedzy
          chłonie w pierwszych
          latach zycia jest naprawdę ogromna, nawet w stosunku do późniejszej
          edukacji szkolnej, zresztą korzystają wtedy też z wiedzy, której
          podwaliny powstają w pierwszym okresie zycia..w szkole człowiek
          przeciez nie dowiaduje sie że np. skacząc z wysokosci może sobie
          zrobic krzywdę lub że usmiech oznacza (przeważnie)życzliwość..i
          całej masy innych rzeczy które uznajemy za naturalne, a kiedyś
          musieliśmy się o tym dowiedzieć, wiedza rozumiana jako szkolna,
          ensyklopedyczna czy specyficznych umiejetnosci człowiek uczy się
          później, a bez tej podstawowej jest wręcz uznawany za osobnika
          niedorozwinietego. Na takie stwierdzenie, że do 3-ego roku zycia
          mały człowiek pochłania 90% całej wiedzy zdobytej przez człowieka
          trafiłam dośc dawno w jakiejs "mądrej ksiązce" dotyczacej rozwoju
          dziecka i w pierwszym momencie zareagowałam podobnie, że to
          bzdura..ale po zastanowieniu się stwierdziłam, że to ma sens,
          szczególnie, że któryś z moich młodych miał wtedy etap "cio to?
          i "dlaczemu"?
      • laloonka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 08:38
        babcia47 napisała:

        > Człowiek podobno do 3-ego roku życia zdobywa 90%
        > całej swojej wiedzy

        może ty. wspólczuje ci takiej wiedzy.
        • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 08:53
          laloonka napisała:

          > babcia47 napisała:
          >
          > > Człowiek podobno do 3-ego roku życia zdobywa 90%
          > > całej swojej wiedzy
          >
          > może ty. wspólczuje ci takiej wiedzy.

          to ponoć mężczyźnie rozwijają się tylko do trzeciego roku życia
          a potem już tylko rosną wink
    • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 11:05
      Często słyszę komentarze typu, nie każdy ma tak dobrze, też bym
      > tak chciała,

      No to akurat jest prawda, wiele osob by chcialo ale nie moze. Jesli jedynym
      twoim problemem sa komentarze innych ludzi to korzystaj poki mozesz. Praca nie
      ucieknie a najmlodzsze lata dziecka mina i nie wroca. Ja tez jestem na
      wychowawczym, trzymam sie zasady zeby postepowac tak, aby niczego w zyciu nie
      stracic.
    • agatracz1978 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 11:31
      Nie, nie jest to nic gorszego. Ja dzisiaj zaczynam pierwszy dzień
      wychowawczego i bardzo się cieszę. Póki co tylko na rok biorę, ale i
      tak jestem przeszczęśliwa i dziecko pewnie też smile
    • triss_merigold6 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 11:40
      Wstyd żaden, raczej powód do zazdrości. Wstydzić to się powinny
      kobiety, które bardzo chciałyby opiekować się dzieckiem osobiście
      ale po macierzyńskim musiały natychmiast wracać do pracy, bo ich
      mężowie nie potrafili zarobić na rodzinę.
      • vincentyna Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 11:44
        Dlaczego wstyd? W koncu nie kazdy musi pracowac zawodowo, szczegolnie, ze Was na
        to stac. Wstyd to bylby jakbys siedziala w domu i z opieki zyla, bo by Ci sie
        "nie oplacalo" pracowac.
        • triss_merigold6 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 11:49
          Toż mówię, jak pan zarabia konkretnie i kobieta chce zostać na
          wychowacwzym to żaden wstyd. Wstyd to jak jest zmuszona (podkreślam
          ZMUSZONA) biegiem lecieć do roboty, bo pan niewydolny.
          • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:36
            triss_merigold6 napisała:
            > Toż mówię, jak pan zarabia konkretnie i kobieta chce zostać na
            > wychowacwzym to żaden wstyd. Wstyd to jak jest zmuszona (podkreślam
            > ZMUSZONA) biegiem lecieć do roboty, bo pan niewydolny.

            A jak pan jest ZMUSZONY podejmować pracę, której nie chce, tyrać na 2 etaty bo kobieta CHCE sobie zostać w domu to wszystko jest ok? Mężczyzna ma być 'wydolny' żeby spełniać zachcianki żony??????
            • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:40
              Dziecko nazyasz zachcianką żony?
              • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:42
                gryzelda71 napisała:
                > Dziecko nazyasz zachcianką żony?

                Zachcianką nazywam chęć pozostania z dzieckiem w domu kiedy rodziny na to nie
                stać. Bo ona chce się nim 'nacieszyć' i mąż ma obowiązek tyrać, rezygnować z
                własnych pragnień, żeby jej to umożliwić. Taka postawa to skrajny egoizm.
                • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:45
                  No a jeśli facet ma pragnienie nicnierobienia to zona ma dziecko do żłobka bo on
                  musi się zrealizować?
                  • triss_merigold6 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:49
                    No ba! Toż on do wyższych celów stworzony, artysta czy inny tata
                    Borejko. Prozą życia czyli zorganizowaniem opieki nad niemowlakiem i
                    zarobieniem kasy na czynsz tudzież żarcie niech się żona zajmuje.
                  • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:50
                    gryzelda71 napisała:
                    > No a jeśli facet ma pragnienie nicnierobienia to zona ma dziecko do żłobka bo
                    > on musi się zrealizować?

                    A dlaczego od razu nicnierobienia? Wystarczy, że zarabia średnią krajową i
                    spłacają kredyt mieszkaniowy i już utrzymać 3 osoby jest ciężko. A to średnia -
                    większość zarabia poniżej.
                    • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:53
                      Ale pan może chyba wykazać się i poszukać lepszej pracy,żeby wspólne dziecko
                      miało najlepszą z możliwych opiekę?Czy to też (samo szukanie)nie wchodzi w rachubę?
                      • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:56
                        gryzelda71 napisała:
                        > Ale pan może chyba wykazać się i poszukać lepszej pracy,żeby wspólne dziecko
                        > miało najlepszą z możliwych opiekę?Czy to też (samo szukanie)nie wchodzi w rach
                        > ubę?

                        On ma się starać o ona nie? Ona chce się nacieszyć dzieckiem w domu więc on ma OBOWIĄZEK(!) jej to zapewnić nawet kosztem własnych potrzeb, czasu, sił? Ona nie ma obowiązku NIC tej rodzinie zapewnić np. pracując i płacąc kredyt?
                        • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:58
                          Ona zajmuje się WSPÓLNYM dzieckiem.To się nie liczy?
                          • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:00
                            gryzelda71 napisała:
                            > Ona zajmuje się WSPÓLNYM dzieckiem.To się nie liczy?

                            Liczy a kto zapłaci WSPÓLNY kredyt? Kto zapłaci WSPÓLNY czynsz?

                            On na pracować na 2 etat, brać nadgodziny, nocki i z życia rodzinnego
                            zrezygnować? Z dzieckiem się nie widywać?
                            • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:03
                              Jaki kredyt?Jak nie stać na spłatę to skąd dziecko.Pani sama wszak nie zaszła
                              co?Pan jak wsadzał nie myślał?
                              • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:03
                                gryzelda71 napisała:
                                > Jaki kredyt?Jak nie stać na spłatę to skąd dziecko.Pani sama wszak nie zaszła
                                > co?Pan jak wsadzał nie myślał?

                                Jak wsadzał to mieli 2 pensje.
                                • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:05
                                  Ale nie przewidział,ze 2 pensje na 3 osoby to też nie to samo?
                                  • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:08
                                    gryzelda71 napisała:
                                    > Ale nie przewidział,ze 2 pensje na 3 osoby to też nie to samo?

                                    Oczywiście - ale 2 pensje na 3 osoby mogą w zupełności starczyć - jedna już nie.

                                    I wiesz - ona też ma mózg i powinna umieć liczyć ile to 2 pensje na 3 osoby a ile to jedna pensja na 3 osoby. Dlaczego finansową odpowiedzialności zwalać tylko na ojca?
                                    • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:35
                                      Tak,pani powinna na 3 dobę po porodzie wrócić do roboty coby pan się nie
                                      przepracował.Wszak wspólne dziecko to żony fanaberia,a pan nic nie musi.
                                      • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:37
                                        A myślałam, że nie można zrzec się urlopu macierzyńskiego przez
                                        pierwsze ileś tam tygodni. Nie mówimy tu o urlopie macierzyńskim, a
                                        wychowawczym.
                                        • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:44
                                          Nie można to tylko drzwiami obrotowymi trzasnąć.Ale popierasz coby kobiety ze
                                          szpitala do roboty od razu prawda?
                                          • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:45
                                            Nie.
                                            • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:47
                                              Nie?Może ojciec też chce zaraz po porodzie z dzieckiem zostać?Co wówczas?Nie ma
                                              wyjścia to kobieta,zrobiła co jej i dalej do roboty.
                                              • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:48
                                                Po urodzeniu dziecka matka ma urlop macierzyński, a ojciec ojcowski.
                                                Nie wiedziałaś?
                                                • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:54
                                                  Serio?
                                      • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:59
                                        gryzelda71 napisała:
                                        > Tak,pani powinna na 3 dobę po porodzie wrócić do roboty coby pan się nie
                                        > przepracował.Wszak wspólne dziecko to żony fanaberia,a pan nic nie musi.

                                        A pan ma dymać na 2 etaty coby matka mogła nacieszyć się dzieckiem w domu? Ona nic nie musi?

                                        WSPÓLNE dziecko WSPÓLNA odpowiedzialność.
                                        • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:08
                                          A powiedz,co w sytuacji jak pani wraca do pracy,wspólnie zatrudniają opiekunkę i
                                          pana nie stać,żeby połowę do niej dołożyc?
                                          • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:15
                                            Nic.
                                          • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:16
                                            gryzelda71 napisała:
                                            > A powiedz,co w sytuacji jak pani wraca do pracy,wspólnie zatrudniają opiekunkę
                                            > i pana nie stać,żeby połowę do niej dołożyc?

                                            A co powiesz na tę sytuację, kiedy kobiety na to nie stać? Zaraz się krzyk podniesie, że z niej na siłę kurę domową chce zrobić smile Niedawno czytałam taki wątek, gdzie ona chciała wrócić do pracy a on na to, że owszem ale jak opiekunkę opłaci. Fajnie nie?
                                            • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:24
                                              Powiedz co jak faceta nie stać?
                                              • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:26
                                                gryzelda71 napisała:
                                                > Powiedz co jak faceta nie stać?

                                                To samo co jak kobiety.
                                                • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:30
                                                  Czyli....ma zostać w domu?
                                          • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:18
                                            Jak nic?To wstyd i brak honoru jak faceta na opiekunkę dołożyć się nie stać?
                                            • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:24
                                              Nie, jeśli pracuje zawodowo. Jeśli kobiety nie stać, żeby zapłacić
                                              swoją część za opiekunkę, ale pracuje zawodowo- też nic. Oczywiście w
                                              sytuacji, gdy nastąpiła sytuacja losowa już po urodzeniu dziecka-
                                              decydowanie się na dziecko bez konkretnych środków to brak intelektu.

                                              Wstyd i brak honoru to jest bycie na utrzymaniu męża/żony i
                                              społeczeństwa. Dodam, że mówię o pełnosprawnych, dorosłych osobach.
                                              • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:33
                                                Znaczy pan może sobie ot tak mało wyczerpująca pracę podjąć byle jakiś ochłap
                                                przynieśc do domu.Motasz się.Wcześniej pisałaś,ze ma zarobić na własne
                                                potrzeby,czyli opiekunka jest potrzeba w danej sytuacji.
                                                • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:36
                                                  Mylisz się. Zarówno facet jak i kobieta mają obowiązek zapewnienia bytu
                                                  rodzinie.
                                                  • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:38
                                                    Czyli jak pana na składkę nie stać to ma poszukać lepiej płatnej pracy?
                                                  • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:41
                                                    A co za różnica Pana czy Panią? Ah, tak, zapomniałam, dla ciebie jest
                                                    różnica.
                                                  • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:38
                                                    lisbeth25 napisała:

                                                    > Mylisz się. Zarówno facet jak i kobieta mają obowiązek zapewnienia bytu
                                                    > rodzinie.

                                                    to jest ten twoj feminizm?
                                                    wspolczuje
                                                    deko zle pojety
                                                  • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:44
                                                    Czyżby panienka KRiO nie znała?
                                                • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:37
                                                  gryzelda71 napisała:
                                                  > Znaczy pan może sobie ot tak mało wyczerpująca pracę podjąć byle jakiś ochłap
                                                  > przynieśc do domu.Motasz się.Wcześniej pisałaś,ze ma zarobić na własne
                                                  > potrzeby,czyli opiekunka jest potrzeba w danej sytuacji.

                                                  Między 'jakiś ochłap' a środkami do utrzymania 3 lub więcej osób jest spora różnica. Nie sądzisz?
                                                  • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:47
                                                    Nadal nie wiem,co twoim zdaniem ma zrobić facet jak nie stać go na składkę na
                                                    opiekunkę.
                                        • azile.oli Re: araceli... 19.10.09, 16:16
                                          Napisałaś już mnóstwo razy, że samolubna kobieta zostaje w domu,
                                          aby się dzieckiem nacieszyć. nie wiem, czy Ci przyszło do głowy, że
                                          ta matka robi to nie dla swojej radochy, ale dla dobra dziecka.
                                          Tak, zgadzam się z opinią, że właśnie opieka matki w tych
                                          najwcześniejszych latach jest dla dziecka najlepsza. I naprawdę tu
                                          nie chodzi o jakieś infantylne cieszenie się dzieckiem, ale o opiekę
                                          nad nim, która wcale nie zawsze wprawia kobietę w stan euforii.
                                          Ale po prostu wybiera się takie wyjście, jakie jest optymalne z
                                          punktu widzenia dziecka.
                                          I jeszcze taka uwaga - jeśli kobieta nie może pójść na wychowawczy
                                          i wraca do pracy, to jak myślisz, czyim problemem jest, gdy dziecko
                                          dostanie np w nocy gorączki? Kto zazwyczaj idzie na zwolnienie,
                                          narażając się na krzywą minę szefa? Kto ma dylemat, czy posłać
                                          pokasłujące dziecko do przedszkola ? Tak czy inaczej matka podejmuje
                                          w tej sprawie decyzję i potem zastanawia się w pracy w jakim stanie
                                          dziecię odbierze lub czy nie zadzwonia z przedszkola czy żłobka.
                                          To oszczędzone jest kobietom na wychowawczym i jeśli uważasz, że
                                          siedzą w domu, aby się dzieckiem nacieszyć, to jakieś
                                          nieporozumienie. One zostają z dzieckiem i poświęcają mu swój czas w
                                          pierwszych latach życia. I to jest bezcenne.
                                          • araceli Re: araceli... 19.10.09, 16:19
                                            azile.oli napisała:
                                            > Napisałaś już mnóstwo razy, że samolubna kobieta zostaje w domu,
                                            > aby się dzieckiem nacieszyć.

                                            Nie zrozumiałaś połowy tego co napisałam.

                                            SAMOLUBNE jest stawianie swojego chcenia nad chceniem partnera. ZAWSZE. Dobro dziecka - owszem w miarę możliwości OBOJGA rodziców. Dziecko ma DWOJE rodziców za nie odpowiedzialnych.
                                          • lisbeth25 Re: araceli... 19.10.09, 16:20

                                            • azile.oli Re: araceli... 19.10.09, 16:29
                                              A owszem, w takiej sytuacji należą się wyrazy współczucia. Tyle
                                              tylko, że nie wiem, czego nie rozumiesz. Czyżbyś nie zauważyła , że
                                              w naszym kraju to kobieta idzie na zwolnienie, gdy dziecko jest
                                              chore. Choćby miała najlepszego faceta, to jeśli on zarabia lepiej,
                                              pracy nie zawali i w ostatniej chwili nie wyczaruje żonie opiekunki
                                              do chorego dziecka. Może ją wspierać moralnie, pocieszać, ale tego i
                                              tak nic nie zmieni. I jeszcze jedno, myślę, że to jednak kobieta
                                              martwi się bardziej prozaicznymi problemami, dotyczącymi dziecka.
                                              Takie drobne rzeczy, z których składa się macierzyństwo. A facet z
                                              reguły nie rozdziela włosa na czworo.
                                              • lisbeth25 Re: araceli... 19.10.09, 16:33
                                                Dziecko nie jest żony. Dziecko jest i męża i żony. Z resztą tak
                                                seksistowskiej wypowiedzi nie chce mi się polemizować.
                                                • azile.oli Re: araceli... 19.10.09, 16:45
                                                  Ty masz chyba jakąś fobię. Gdzie tu seksistowskie poglądy? Co w tym
                                                  takiego dziwnego, że matka pełni inna rolę w życiu dziecka, a ojciec
                                                  inną. To oczywiste, że dziecko jest wspólne. Ale inna jest psychika
                                                  kobieca, inna męska. Czy w imię równouprawnienia mój mąż musi
                                                  rozmawiać z córką o jej pierwszej miłości , a ja chodzić z dziećmi
                                                  na mecze? To chyba oczywiste, że rodzice pełnią wspólnie obowiązki
                                                  względem dziecka, ale coś chyba w tym jest, że to nie faceci chodzą
                                                  w ciąży i rodzą, więc od początku pełnią inna rolę w życiu dziecka,
                                                  niż matka.
                                                  I wcale nie jestem przeciwna temu, żeby to facet szedł na
                                                  wychowawczy. Po prostu dobrze, aby z dzieckiem był rodzic. I
                                                  początkowo ze względów biologicznych lepiej, aby tym rodzicem była
                                                  matka ( bo karmi piersia na przykład).
                                                  • lisbeth25 Re: araceli... 19.10.09, 16:53
                                                    To przeczytaj jeszcze raz swój poprzedni post. Poza tym dla mnie
                                                    debilne jest wyznaczanie zachowań wobec dziecka ze względu na płeć. A
                                                    jeśli ojciec chce rozmawiać z córką o jej pierwszej miłości a matka
                                                    chodzić z dzieckiem na mecze, to co źle? To zależy od charakteru
                                                    przede wszystkim.

                                                    > I wcale nie jestem przeciwna temu, żeby to facet szedł na
                                                    > wychowawczy. Po prostu dobrze, aby z dzieckiem był rodzic. I
                                                    > początkowo ze względów biologicznych lepiej, aby tym rodzicem była
                                                    > matka ( bo karmi piersia na przykład).

                                                    To sobie tak myśl i rób w swojej rodzinie. Każda rodzina ma swój
                                                    sposób na życie.
                                                  • azile.oli Re: araceli... 19.10.09, 17:09
                                                    Oczywiście, że pewne rzeczy nie sa li i jedynie determinowane przez
                                                    płeć, ale też przez charakter. Dlatego nie ma jednego słusznego
                                                    wzorca postępowania, ale też w ramach równouprawnienia nie muszę
                                                    postrzegać rzeczywistości oczyma faceta, a on moimi. I dlatego w
                                                    życiu dzieci pełnimy różne role, uzupełniając się wzajemnie.
                                                    I nie udawaj, że nie wiesz, że kobiety dlatego idą na wychowawczy,
                                                    bo po prostu z reguły mniej zarabiaja i rodzinie bardziej się
                                                    opłaca, aby to one zostały w domu z dzieckiem.
                                              • jamesonwhiskey Re: araceli... 19.10.09, 19:40
                                                > w naszym kraju to kobieta idzie na zwolnienie, gdy dziecko jest
                                                > chore. Choćby miała najlepszego faceta, to jeśli on zarabia lepiej,
                                                > p

                                                to sie ciesz ze mozesz isc na zwolnienie na dziecko
                                                w niektorych krajach nie ma czegos takiego
                                                • azile.oli Re: araceli... 20.10.09, 08:40
                                                  Ja akurat nigdy nie musiałam brać zwolnienia na dziecko, bo sama
                                                  jestem pracodawcą. Jeśli dziecko bylo chore, po prostu z nim
                                                  zostawałam. Obecnie co prawda pracuję też na uczelni, więc nie mogę
                                                  sobie ot tak zostać w domu, ale na szczęście dzieci juz w tym wieku,
                                                  że zwolnienie na nie byłoby śmieszne. Natomiast tak, cieszę się, że
                                                  kobieta może iść na zwolnienie, gdy dziecko jest chore. Nie uważam,
                                                  aby wlaściwą opiekę w chorobie , zwłaszcza maluchowi miała zapewnić
                                                  niania.
                                          • jamesonwhiskey Re: araceli... 19.10.09, 19:38
                                            > Ale po prostu wybiera się takie wyjście, jakie jest optymalne z
                                            > punktu widzenia dziecka.

                                            ale malo optymalne z punktu widzenia rodziny,
                                            ktorej to dziecko jest czescia i potrzeby wszytkich sa rowne
                                            • azile.oli Re: araceli... 20.10.09, 08:45
                                              A , to już zależy od priorytetów. Dla mnie dzieci były i są
                                              ważniejsze, aczkolwiek wcale nie staram się im tego uświadamiać.
                                              To nie chodzi o to, że dzieci maja większe prawa, ale o to, że w
                                              pewnym okresie życia są bezbronne i ich potrzeby dla mnie wtedy były
                                              ważniejsze. I nie chodzi mi tu o sferę materialna, ale emocjonalną.
                                              Każdy robi, jak uważa.
                                              • triss_merigold6 [...] 20.10.09, 09:01
                                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • laloonka Re: araceli... 20.10.09, 09:13
                                            azile.oli napisała:

                                            > One zostają z dzieckiem i poświęcają mu swój czas w
                                            > pierwszych latach życia. I to jest bezcenne.

                                            no, szczegolnie jak cale dnie siedza na ematce
                                            • azile.oli Re: araceli... 20.10.09, 10:07
                                              Wiesz co, nie wiem, jak to jest u innych. Kiedy moje dzieci były
                                              małe nie miałam Internetu i owszem, większość czasu poświęcałam
                                              dzieciom. Na dodatek nie byłam na wychowawczym, tylko siedziałam
                                              sobie bezczelnie z dziećmi w domu, bo urodziłam dwójkę rok po roku,
                                              będąc na studiach i do pracy pójść nie zdążyłam przed
                                              macierzyństwem. Hardcorowo siedziełam z dziećmi do wieku
                                              zerówkowego, po czym założyłam firmę, a nawet udało mi się wrócić do
                                              pracy w zawodzie, bo własnego rozwoju też nie lekceważyłam.
                                              Co do bycia na utrzymaniu męża... Mój jest sporo starszy, miał
                                              własną firmę i wręcz mu zależało, abym została z dziećmi przez te
                                              pierwsze lata. Ja się zgodziłam, bo to bylo najlepsze dla nas
                                              wyjście. Mąż niczego mi nie wypominał, był mi wdzięczny, że w danym
                                              momencie nie postawiłam na karierę.
                                              Uważam też, że wcale nie żyłam na jego koszt, ponieważ odeszły
                                              opłaty za opiekunkę, a dzieci miały najlepszą z możliwych opiekę.
                                              Wogóle nie rozumiem, co to za podziały twoje - moje w małzeństwie.
                                              Istnieje wspólnota majątkowa (zazwyczaj), a to już sprawa małżonków,
                                              jak sobie ustawia życie rodzinne.
                            • laloonka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 09:09
                              araceli napisała:


                              > Liczy a kto zapłaci WSPÓLNY kredyt? Kto zapłaci WSPÓLNY czynsz?
                              >
                              > On na pracować na 2 etat, brać nadgodziny, nocki i z życia
                              rodzinnego
                              > zrezygnować? Z dzieckiem się nie widywać?

                              ty o sobie piszesz? bo chyba nie o autorce
                        • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 18:40
                          ja bym tu na samego chłopa odpowiedzialności nie zrzucała (choć mój
                          nas utrzymuje teraz de facto)... od sytuacji zależy...
                        • laloonka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 09:08
                          araceli napisała:


                          >
                          > On ma się starać o ona nie? Ona chce się nacieszyć dzieckiem w
                          domu więc on ma
                          > OBOWIĄZEK(!) jej to zapewnić nawet kosztem własnych potrzeb,
                          czasu, sił? Ona ni
                          > e ma obowiązku NIC tej rodzinie zapewnić np. pracując i płacąc
                          kredyt?

                          a skąd ty te historie wzielas? bo autorka watku pisala, ze maz 8
                          godzin pracuje, po czym wraca do domu. slowa nie ma na temat kredytu
                          czy pracy morderczej. wroc do podstawowki, tam cie naucza czytac ze
                          zrozumieniem.
                          nadinterpretacja twoja jest zenujaca
                          • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 13:20
                            laloonka napisała:
                            > a skąd ty te historie wzielas? bo autorka watku pisala, ze maz 8
                            > godzin pracuje, po czym wraca do domu. slowa nie ma na temat kredytu
                            > czy pracy morderczej. wroc do podstawowki, tam cie naucza czytac ze
                            > zrozumieniem.
                            > nadinterpretacja twoja jest zenujaca

                            Gdyyś Ty umiała czytać ze zrozumieniem - a nawet prościej - wiedziała co to jest struktura dyskusji na forum rozumiałabyś, że nie odnoszę się to autorki wątku tylko do tego co napisała Triss.

                            Zanim odeślesz kogoś do podstawówki - sama ją skończ smile
                    • triss_merigold6 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:55
                      Zależy w ktorej części kraju.
                      Rozumiem, że pan z rodziny byłej PGR-owskiej, z zerowym kapitałem
                      kulturowym i edukacyjnym ledwie tę średnią krajową wyciągnie. Ale
                      mężczyzna po studiach, z paroletnim doświadczeniem zawodowym
                      naprawdę spokojnie może sięgać wyżej niż zarobek kasjerki w Tesco.
                      Tym bardziej, że dziecko powinno go mobilizować.
                      • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:58
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Tym bardziej, że dziecko powinno go mobilizować.

                        Jego tak - ją nie smile
                • triss_merigold6 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:47
                  Otrzyj pianę.
                  Z różnych powodow rodzin nie stać. Krytycznie odnoszę się do
                  sytuacji w ktorej facet mógłby mieć dobre dochody i utrzymywać
                  rodzinę tylko mu się nie chce. Lenistwo, rozumiesz, lenistwo
                  potępiam, a nie nikłe zdolności, mały potencjał zawodowy,
                  upośledzenie na skutek choroby etc.
            • triss_merigold6 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:45
              Hm... wystarczy znaleźć pracę na 1 etat, która pozwoli na utrzymanie
              rodziny powyżej minimum socjalnego. Naprawdę nie każdy musi być
              Kulczykiem albo Gudzowatym.
              Sorry ale inna jest sytuacja pary biednej z domu, niewykształconej,
              bez konkretnych umiejętności - tu faktycznie praca 2 osób jest
              niezbędna do przetrwania, bo te 2 pensje razem i tak są niewysokie.

              Ale facet, który ma dobre przygotowanie zawodowe, jest inteligentny,
              mógłby z palcem w d... znaleźć dochodowe zajęcie tylko mu się nie
              chce, bo woli hobbystycznie i zmusza żonę żeby zostawiła półroczne
              dziecko i gnała do roboty, taki facet jest leniwy i niewydolny.
              • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:54
                triss_merigold6 napisała:
                > Hm... wystarczy znaleźć pracę na 1 etat, która pozwoli na utrzymanie
                > rodziny powyżej minimum socjalnego. Naprawdę nie każdy musi być
                > Kulczykiem albo Gudzowatym.

                Jeden etat - średnia krajowa, kredyt mieszkaniowy i 3 osoby na utrzymaniu. Umiesz liczyć?


                > Ale facet, który ma dobre przygotowanie zawodowe, jest inteligentny,
                > mógłby z palcem w d... znaleźć dochodowe zajęcie tylko mu się nie
                > chce, bo woli hobbystycznie i zmusza żonę żeby zostawiła półroczne
                > dziecko i gnała do roboty, taki facet jest leniwy i niewydolny

                A dlaczego HOBBYSTYCZNIE??? Może jest świetnym nauczycielem lub policjantem? Nie wolno mu? Każdy facet musi być maklerem giełdowym, bankierem czy przedsiębiorcą bo ma obowiązek utrzymywania niepracującej żony???????

                I nikogo NIE ZMUSZA - nie zgwałcił jej przecież - wiedziała z kim dzieci ma i ile zarabia.
                • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:56
                  > I nikogo NIE ZMUSZA - nie zgwałcił jej przecież - wiedziała z kim dzieci ma i i
                  > le zarabia.

                  No jak nie patrzeć pani wina.
                  • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:57
                    gryzelda71 napisała:
                    > No jak nie patrzeć pani wina.

                    Nie wina - raczej postawa roszczeniowa. Mi się należy a ty tyraj bo inaczej co z
                    Ciebie za facet smile
                    • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:59
                      Udajesz,czy serio nie łapiesz o czym tu mowa.
                      • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:02
                        gryzelda71 napisała:
                        > Udajesz,czy serio nie łapiesz o czym tu mowa.

                        Mowa o tym czy mężczyzna ma obowiązek zapewnić żonie możliwość wzięcia urlopu
                        wychowawczego. IMO NIE MA.
                        • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:03
                          A ten mężczyzna uprzedził żonę?
                          • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:02
                            gryzelda71 napisała:
                            > A ten mężczyzna uprzedził żonę?

                            O czym uprzedził?
                            • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:23
                              Ze nie zgadza się na jej fanaberie w postaci urlopu wychowawczego(no bo dziecko
                              przecież nic,a nic na tym nie korzysta).I że do końca życia już nie musi starać
                              się o lepszą pracę.Bo w tej mu dobrze.
                    • triss_merigold6 Tu w wątku obok 19.10.09, 14:03
                      Tu w wątku obok jest taki pan wspominany: 40-letni prawnik z bdb
                      znajomością niemieckiego, pełnosprawny fizycznie i intelektualnie, z
                      dużego miasta - ma wrodzony wstręt do pracy zarobkowej więc kosi
                      mniej niż kasjerka w Tesco. Na skutek tego żona musiała iść do pracy
                      po macierzyńskim. Mieszkają w obskurnej norze i jeżdżą zabytkiem, bo
                      pan jest ponad dobra doczesne.
                • triss_merigold6 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 13:58
                  Przy dochodach na poziomie średniej krajowej na 3 osoby tylko idiota
                  bierze kredyt mieszkaniowy. Sorry, nie stać takiej rodziny na spłatę
                  rat.

                  Wiesz, dla dorosłego mężczyzny wynagrodzenie li tylko nauczycielskie
                  jest deko uwłaczające. Żaden ze znanych mi mężczyzn nauczycieli nie
                  pracuje wyłącznie w szkole, tłuką fuchy aż miło.
                  • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:03
                    triss_merigold6 napisała:
                    > Wiesz, dla dorosłego mężczyzny wynagrodzenie li tylko nauczycielskie
                    > jest deko uwłaczające.

                    A dla kobiety nie jest uwłaczającym żyć na koszt męża?
                    • triss_merigold6 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:05
                      Jesli zajmuje się małym dzieckiem/dziećmi pełnoetatowo to absolutnie
                      nie. Ma swoj istotny wkład z rodzine i prowadzenie domu.
                      • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:19
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Jesli zajmuje się małym dzieckiem/dziećmi pełnoetatowo to
                        absolutnie
                        > nie. Ma swoj istotny wkład z rodzine i prowadzenie domu.

                        No dobra, a jeśli facet też chce zostać w domu z dzieckiem i zajmować
                        się nim pełnoetatowo to co?
                    • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:25
                      araceli napisała:

                      > triss_merigold6 napisała:
                      > > Wiesz, dla dorosłego mężczyzny wynagrodzenie li tylko nauczycielskie
                      > > jest deko uwłaczające.
                      >
                      > A dla kobiety nie jest uwłaczającym żyć na koszt męża?


                      zalezy jakiego
                      zyc na koszt meza jest z gruntu chybione
                      bo w malzenstwie co meza to i zony
                      prawdziwy facet w zyciu zonie nie wytknie, ze zyje na jego 'koszt'
                      tylko malostkowa kutwa zarzuci zonie
                      ze ta zajmuje sie dzieckiem zamiast dymac w fabryce
                      kilka postow wystarczy zeby zakwalifikowac cie do wlasciwej kategorii
                      • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:37
                        moofka napisała:
                        > tylko malostkowa kutwa zarzuci zonie
                        > ze ta zajmuje sie dzieckiem zamiast dymac w fabryce

                        Nic nikomu nie wyrzucam. Co nie zmienia faktu, że w kwestiach finansowych tak jest.
                        • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:39
                          to jest twoj fakt li i jedynie
                          siedzialam w domu na wychowawczym i ten fakt widze calkiem inaczej
                          • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:43
                            moofka napisała:
                            > to jest twoj fakt li i jedynie
                            > siedzialam w domu na wychowawczym i ten fakt widze calkiem inaczej

                            Mroofko - trochę logiki - fakt pozostaje faktem, więc nie jest 'mój fakt'. To
                            jak na to patrzysz to już zupełnie coś innego.
                            • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:46
                              jaki fakt pytam?
                              ze pieniadze sa jego kiedy ona nie zarabia?
                              w maleznstwie sa wspolne w swietle prawa
                              i to jest fakt
                              a to ze ty sie tak mozesz czuc bo maz kutwa ci nawtyka
                              to jest wasz smutny fakt
                              i raczej patologia niz norma
                              normalnego faceta to nie bodzie
                              ze zona na jakis czas zwolni, zeby zajac sie ich wspolnym dzieckiem
                              • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:54
                                moofka napisała:
                                > jaki fakt pytam?

                                Fakt, że podczas urlopu wychowawczego środków finansowych do zapewnienia utrzymania rodzinie dostarcza mężczyzna.

                                > ze pieniadze sa jego kiedy ona nie zarabia?
                                > w maleznstwie sa wspolne w swietle prawa
                                > i to jest fakt
                                > a to ze ty sie tak mozesz czuc bo maz kutwa ci nawtyka
                                > to jest wasz smutny fakt
                                > i raczej patologia niz norma
                                > normalnego faceta to nie bodzie
                                > ze zona na jakis czas zwolni, zeby zajac sie ich wspolnym dzieckiem

                                I popadasz w drugą skrajność - nikt nie mówi o wypominaniu komukolwiek, czegokolwiek. Jak rodzinę na to stać to nie widzę nic nadzwyczajnego w urlopie wychowawczym.

                                Zwróć jednak uwagę na zręczną manipulację - podkreślasz, że pieniądze są w małżeństwie WSPÓLNE (o ile jest wspólnota). Jak mąż zarabia a żona jest na wychowawczym to pieniądze są wspólne. Jak ze względów finansowych nie mogą pozwolić sobie na wychowawczy to już przestaje być kwestia ICH nie stać tylko ON nie zarabia. ON jest winny bo już przecież o wspólnocie w obowiązku utrzymywania rodziny
                                (KRiO) już zapominamy?
                                • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:59
                                  ja nie kwestionuje kto dostarcza
                                  ja pisze o fakcie ich wlasnosci
                                  on dostarcza a sa ich wspolne
                                  tak?
                                  jest to wiec fakt obiektywnie czy nie jest?
                                  • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:09
                                    moofka napisała:
                                    > ja nie kwestionuje kto dostarcza
                                    > ja pisze o fakcie ich wlasnosci
                                    > on dostarcza a sa ich wspolne
                                    > tak?
                                    > jest to wiec fakt obiektywnie czy nie jest?

                                    O ile są małżeństwem i mają wspólnotę majątkową to pieniądze są wspólne. Ale z kolei ja się do tego zupełnie nie odnoszę chociażby dlatego, że nie jestem mężatką smile

                                    I dla mnie jest ważne kto dostarcza bo obowiązek dostarczania (w miarę możliwości) mają oboje. KRiO nakłada na małżonków prawa ale i OBOWIĄZKI o czym chyba trochę zapominasz. Nie da się oddzielić jednego od drugiego.
                                    • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:25
                                      >
                                      > I dla mnie jest ważne kto dostarcza bo obowiązek dostarczania (w miarę możliwoś
                                      > ci) mają oboje. KRiO nakłada na małżonków prawa ale i OBOWIĄZKI o czym chyba tr
                                      > ochę zapominasz. Nie da się oddzielić jednego od drugiego.

                                      naklada rowniez obowiazek opieki
                                      a nie okresla w paragrafie
                                      ktore z rodzicow ile ma pracowac
                                      • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:01
                                        moofka napisała:
                                        > naklada rowniez obowiazek opieki
                                        > a nie okresla w paragrafie
                                        > ktore z rodzicow ile ma pracowac

                                        Owszem. I nie nakłada na ojca obowiązku całkowitego utrzymywania finansowego rodziny bo matka CHCE całkowicie poświęcić się opiece. Wszystko ma się odbywać w miarę możliwości i ustaleń między nimi.
                                        • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:05
                                          > Owszem. I nie nakłada na ojca obowiązku całkowitego utrzymywania finansowego ro
                                          > dziny bo matka CHCE całkowicie poświęcić się opiece.


                                          kochajacy maz i ojciec bierze pod uwage zdanie zony
                                          i jej chcenie jest dla niego istotne
                                          a chcialam zostac z dzieckiem chociaz pierwszych kilkanascie miesiecy w domu
                                          i to bylo podstawa naszych decji
                                          coz zlego jest w chceniu?

                                          ja tez slucham tego co chca moje dzieci i maz

                                          Wszystko ma się odbywać w
                                          > miarę możliwości i ustaleń między nimi.
                                          • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:14
                                            moofka napisała:
                                            > kochajacy maz i ojciec bierze pod uwage zdanie zony
                                            > i jej chcenie jest dla niego istotne
                                            > a chcialam zostac z dzieckiem chociaz pierwszych kilkanascie miesiecy w domu
                                            > i to bylo podstawa naszych decji
                                            > coz zlego jest w chceniu?

                                            A kochająca żona nie bierze pod uwagę pragnień i możliwości męża?? Co jest złego w nie chceniu tyrania na 2 etaty, nie łapania dodatkowych godzin czy fuch, które odbierają czas dla rodziny, dziecka? W wykonywaniu ukochanego (nie zawsze ekstra płatnego) zawodu? Mężczyzna w związku nie ma żadnych praw????

                                            Wszystko w miarę możliwości i ustaleń między stronami. Mojego TŻ-ta stać by było, żebym poszła na macierzyński i gdybym chciała chętnie by mi to umożliwił. Ale on po prostu wykonuje dobrze płatny zawód, lubi to co robi i nie przemęczając się byłby w stanie utrzymać mnie i dziecko. Gdyby jednak mój macierzyński miały się wiązać z jego dodatkową pracą lub zmianą na taką, której nie lubi to JA SAMA bym się na to nie zgodziła nie mówiąc już o jakichkolwiek do niego pretensjach, że 'co z niego za mężczyzna'.
                                            • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:35


                                              >Wszystko w miarę możliwości i ustaleń między stronami. Mojego TŻ-ta stać by
                                              >było, żebym poszła na macierzyński i gdybym chciała chętnie by mi to
                                              >umożliwił. Ale on po prostu wykonuje dobrze płatny zawód, lubi to co robi i
                                              >nie przemęczając się byłby w stanie utrzymać mnie i dziecko.

                                              no to o ci chodzi zwlaszcza?
                                              bo do stu postow bijesz piane jaka to meka i niesprawiedliwosc
                                              otoz nie jest meka dla niektorych
                                              a sa faceci ktorzy ponad pracujaca zawodowo zone cenia sobie dobrze poprowadzony dom
                                              i stac ich na to


                                              Gdyby jednak mój macierzyński miały się wiązać z jego dodatkową pracą lub
                                              zmianą na taką, której nie lubi to JA SAMA bym się na to nie zgodziła nie mówiąc
                                              już o jakichkolwiek do niego pretensjach, że 'co z niego za mężczyzna'.
                                              • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:42
                                                moofka napisała:
                                                > no to o ci chodzi zwlaszcza?
                                                > bo do stu postow bijesz piane jaka to meka i niesprawiedliwosc
                                                > otoz nie jest meka dla niektorych
                                                > a sa faceci ktorzy ponad pracujaca zawodowo zone cenia sobie dobrze poprowadzon
                                                > y dom
                                                > i stac ich na to

                                                Boszzz... rozumiem, że emama ale odrobina logiki by nie zaszkodziła.

                                                Fajanie, że niektórych stać. Natomiast jak nie stać to ICH nie stać a nie wina nieudolnego i leniwego męża. Rozumiesz?
                                                • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:54
                                                  > Fajanie, że niektórych stać. Natomiast jak nie stać to ICH nie stać a nie wina
                                                  > nieudolnego i leniwego męża. Rozumiesz?

                                                  no tak
                                                  rozumiem
                                                  tzn nie rozumiem
                                                  nie rozumiem dlaczego facet traci czas na prace ponizej swoich mozliwosci, jesli
                                                  moglby zarobic wiecej
                                                  • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:55
                                                    Kolejna seksistkasmile
                                                  • suazi1 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 23:16
                                                    "Kolejna seksistka" - napisała nawiedzona feministka. Jak Boga
                                                    kocham, miałam nie komentować tych wypowiedzi, ale po
                                                    piątym "seksistowskie/seksistowska/seksistka" padłam ze śmiechu. Nie
                                                    znasz innych określeń? Tym razem to ja współczuję...
                                                    "Ja nie zupa pomidorowa, nie każdy musi mnie lubić!!!" by pJ
                                                  • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:00
                                                    moofka napisała:
                                                    > nie rozumiem dlaczego facet traci czas na prace ponizej swoich mozliwosci,
                                                    > jeśli moglby zarobic wiecej

                                                    A nie potrafrisz zrozumieć, że 'może zarabiać więcej' często łączy się ze:
                                                    - zmianą pracy z tej, która mu odpowiada nie nielubianą
                                                    - nadgodzinami
                                                    - drugim etatem
                                                    - dodatkowymi fuchami
                                                    które odbierają czas i siły dla siebie i rodziny?
                                                  • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:24
                                                    > A nie potrafrisz zrozumieć, że 'może zarabiać więcej' często łączy się ze:
                                                    > - zmianą pracy z tej, która mu odpowiada nie nielubianą
                                                    > - nadgodzinami
                                                    > - drugim etatem
                                                    > - dodatkowymi fuchami
                                                    > które odbierają czas i siły dla siebie i rodziny?

                                                    na szczescie nie rozumiem
                                                    maz pracujac zupelnie normalnie utrzymywal nasza czworke w czasie mojego
                                                    wychowawczego
                                                    dyskusja zaczela sie od faceta, ktory moglby tylko mu sie nie chce
                                                  • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 19:19
                                                    moofka napisała:
                                                    > na szczescie nie rozumiem

                                                    Jakie to szczęście nie potrafić zrozumieć sytuacji drugiego człowieka smile

                                                    > dyskusja zaczela sie od faceta, ktory moglby tylko mu sie nie chce

                                                    Dyskusja zaczęła się, od stwierdzenia Triss, że kobieta, która nie idzie z
                                                    powodów ekonomicznych na wychowawczy powinna się wstydzić, że ma męża, który nie
                                                    potrafi zarobić na rodzinę.
                                                  • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 19:23
                                                    jestes jak makaron po prostu uncertain
                                    • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:27
                                      Kr naklada na malzonkow obowiazek zasapokajania potrzeb rodziny ale to ni tylko
                                      zarobkowanie chodzi ale tez o prace we wspolnym gospodarstwie i wychowywaniu
                                      dzieci.
                                      • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:30
                                        a to juz od ustalen miedzy malzonkami zalezy w jaki sposob z tego obowiazku sie
                                        beda wywiazywac czy poprzez wiekszy wklad finansowy czy poprzez skupienie sie
                                        na obowiazkach domowych
                                        • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:36
                                          Właśnie Franczii. Jak to pogodzić, jeśli nie mogą dojść do kompromisu,
                                          np. zarówno facet jak i kobieta chcą zostać w domu z dzieckiem i każde
                                          oczekuje od drugiego bycia dostarczycielem kasy do domu?
                                          • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:42
                                            moze niech sie podziela tym wychowawczym, po polowietongue_out
                                            • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:47
                                              Już widzę te dobrotliwe mamusie, które chcą się podzielić urlopem
                                              wychowawczym z mężem/partnerem. Szczególnie z tego forum. Wszak facet
                                              to od zarabiania jest, dzieckiem zajmować się nie musi. Kobieta
                                              odwrotnie.
                                              • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:56
                                                ja bym sie podzielila chetnie, ale moj maz sie nie chce zgodzictongue_out wcale mu si
                                                nie dziwie, lubi sobie dobrze podjesc i to nie tylko w domu a na czas rezygnacji
                                                meza z pracy, jedlibysmy chleb z dzemem bo po zaplaceniu raty kredytu i innych
                                                oplat z mojej pensji starczyloby tylko na tyle:p
                                        • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:04
                                          franczii napisała:
                                          > a to juz od ustalen miedzy malzonkami zalezy w jaki sposob z tego obowiazku sie
                                          > beda wywiazywac czy poprzez wiekszy wklad finansowy czy poprzez skupienie sie
                                          > na obowiazkach domowych

                                          Dokładnie. Nie może być tak, że jedna strona o czymś zdecyduje a druga ma jej to zapewnić a jak nie to jest ta zła. Ona chce się całkowicie poświęcić opiece więc on ma obowiązek całkowicie dostarczyć środki finansowe bo inaczej jest łajzą i życiowym nieudacznikiem zmuszającym żonę do pracy????????
                                          • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:18
                                            Ale tu nie chodzi tylko o kaprys zony. Najlepsze co moze zrobic matka dla
                                            dziecka to poswiecic sie opiece nad nim w pierszych 3 latach zycia, zgadzam sie
                                            ze 3 lata to moze byc nieealne dla wiekszosci ale do roku, poltora to moim
                                            zdaniem minimum. Jesli ojciec ma troche oleju w glowie to samemu bedzie mu
                                            zalezalo aby dziecka 5miesiecznego na poniewierke nie skazywac i nie powierzac
                                            pieczy nad nim obcym ludziom. Rozumiem, ze sa sytuacje kiedy sie naprawde nie da
                                            ale to chyba nie o takie chodzi.
                                            • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:25
                                              franczii napisała:
                                              > Ale tu nie chodzi tylko o kaprys zony. Najlepsze co moze zrobic matka dla
                                              > dziecka to poswiecic sie opiece nad nim w pierszych 3 latach zycia, zgadzam sie
                                              > ze 3 lata to moze byc nieealne dla wiekszosci ale do roku, poltora to moim
                                              > zdaniem minimum. Jesli ojciec ma troche oleju w glowie to samemu bedzie mu
                                              > zalezalo aby dziecka 5miesiecznego na poniewierke nie skazywac i nie powierzac
                                              > pieczy nad nim obcym ludziom.

                                              Kobieto - odpowiedz tylko na proste pytanie. Dlaczego za zapewnienie tego DARU dla dziecka jakim jest opieka matki przez pierwsze 3 lata zycia ma być odpowiedzialny TYLKO ojciec??? No DLACZEGO???
                                              • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:40
                                                kobieto, bo urlop wychowawczy nie jest platny, wiec z czego przebywajaca na
                                                wychowawczym matka ma sie utrzymac?
                                                Zastanow sie, to jest rodzone dziecko takiego faceta, normalnemu ojcu powinno
                                                zalezec na tym, zeby jego wlasne dziecko mialo jak najlepsza opieke a tak sie
                                                sklada ze w pierwszych latach zycia, nie pisze ze koniecznie 3 lata, najlepsza
                                                dla dziecka jest opieka matki
                                                poza tym ta dyskusja jak dla mnie abstrakcyjna bo nie widze zadnych przykladow w
                                                otaczajcej mnie rzeczywistosci. nie znam zadnego ojca, ktory nie chcialby aby
                                                jego wlasnym dzieckiem zajmowala sie matka i ktory oddalby je w wieku 5mcy obcym
                                                ludziom. Zwykle robia co moga zeby tylko jak najwiecej moc skorzystac z
                                                wychowawczego. A jesli w wieku roku lub poltora oddaja obcym to robia to z bolem
                                                serca, ze na wiecej ich nie stac a nie dlatego ze sie ojciec czuje wycyckany
                                                przez malzonke.
                                                • iwles Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:52


                                                  > w
                                                  > otaczajcej mnie rzeczywistosci. nie znam zadnego ojca, ktory nie
                                                  chcialby aby
                                                  > jego wlasnym dzieckiem zajmowala sie matka i ktory oddalby je w
                                                  wieku 5mcy obcy
                                                  > m
                                                  > ludziom.


                                                  każdy ma inną otaczającą go rzeczywistość, bo w moja otaczająca mnie
                                                  rzeczywistość jest zupełnie inna niż Twojasmile
                                                  więc nie ma co sie licytować na przykłady.
                                                • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:57
                                                  franczii napisała:
                                                  > kobieto, bo urlop wychowawczy nie jest platny, wiec z czego przebywajaca na
                                                  > wychowawczym matka ma sie utrzymac?

                                                  A tak trudno było pomyśleć o tym WCZEŚNIEJ? Wcześniej to się zarobić i odłożyć nie dało? Mogli razem zasuwać na 2 etaty na 'DAR' dla dziecka. W końcu wspólnota nie?

                                                  • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:07
                                                    No widac oboje nie pomysleli o tym wczesniejbig_grin albo nie mieli mozliwosci
                                                    odlozyc. I kto komu kaze na 2 etaty zapierdzielac? Wystarczy znalezc prace
                                                    zgodna ze swoimi mozliwosciami i o tym wlasnie Kodeks Rodzinny pisze.
                                                  • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:18
                                                    franczii napisała:
                                                    > No widac oboje nie pomysleli o tym wczesniejbig_grin albo nie mieli mozliwosci
                                                    > odlozyc. I kto komu kaze na 2 etaty zapierdzielac? Wystarczy znalezc prace
                                                    > zgodna ze swoimi mozliwosciami i o tym wlasnie Kodeks Rodzinny pisze.

                                                    No właśnie ONI nie pomyśleli nie on. A jak praca zgodna ze swoimi możliwościami
                                                    (bez zapie...nia na 2 etaty) nie wystarcza na utrzymanie niezarabiającej żony
                                                    to trudno, nie jest to powód do wstydu. Kodeks Rodzinny mówi jasno OBOJE mają
                                                    obowiązek nie tylko jedno.
                                                  • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:26
                                                    tak, ale tu gdzies sie przewinal przyklad gostka co pracowal malo i ponizej
                                                    mozliwosci bo tak mu akurat pasowalo, i o takich chodzilo a nie o tych co maja
                                                    nedzna posadke i zadnych perspektyw na cos lepszego.
                                                  • lejdi111 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:32
                                                    Zrobił się spory ruch w moim wątku smile. Napiszę, że nasz dochód to nie 504 na
                                                    osobę. Nie będę pisała jaki i skąd bo to nasza sprawa i temat na inny wątek.
                                                    Jestem na wychowawczym do końca roku. Potem wracam do pracy tak więc nie będę w
                                                    nieskończoność jak ktoś zasugerował. Chciałam wiedzieć tylko czy mam się czego
                                                    wstydzić.
                                                  • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:38
                                                    1) postępowania niezgodnie z prawem, ukrywania dochodów i brania kasy
                                                    za urlop wychowawczy, która tak naprawdę się nie należy?
                                                    2) o zależności finansowej też bym coś wspomniała.
                                                  • moofka Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:39
                                                    w sensie ze zasilek pobierasz a maz na boku kreci poza zasiegiem fiskusow?
                                                    nieladnie tongue_out
                                                  • lejdi111 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:41
                                                    moofka napisała:

                                                    > w sensie ze zasilek pobierasz a maz na boku kreci poza zasiegiem fiskusow?
                                                    > nieladnie tongue_out

                                                    Nie, po prostu na nowy okres zasiłkowy już się łapiemy bo przekraczamy.
                                                  • iwles Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 18:00


                                                    na nowy okres się nie łapiecie, ale na stary się łapaliście ? czyli,
                                                    że przez dotychczasowy okres pobierania zasiłku - dochód rodziny
                                                    wynosił 504 zł/osobę.
                                                    I wiesz, że w momencie, gdy dochody się zwiększaja - musicie to
                                                    zgłosić i wtedy zasiłek tracisz ? a nie od nowego roku
                                                    rozliczeniowego.
                                                  • myga Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:43
                                                    lejdi111 napisała:

                                                    Chciałam wiedzieć tylko czy mam się czego
                                                    > wstydzić.
                                                    ___________
                                                    Owszem, masz sie wstydzic, ale nie tego, ze jestes na wychowawczym, a tego, ze
                                                    oszukujesz i bierzesz nienalezne ci pieniadze.
                                                • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:57
                                                  A znasz jakiegoś Pana, który na tyle "kochał" swoje dziecko, że został
                                                  w nim w domu po urodzeniu i na jakiś czas zrezygnował z aktywności
                                                  zawodowej?
                                                  • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:12
                                                    Nie bo z powodow, ktore podalam w innym poscie uwazaja, ze dla niemowlecia
                                                    najlepsza opiekunka jest jego matka
                                                  • iwles Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:19

                                                    dla niemowlecia
                                                    > najlepsza opiekunka jest jego matka



                                                    a potem na emamie pełno watkow w stylu: mam już dość, non stop
                                                    jestem z dzieckiem sama, męża widuję raz w tygodniu, mąz dlugo
                                                    pracuje - zlapałam dola, wpadłam w depresję... itp.
                                            • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:26
                                              A dlaczego ojciec nie może zostać z dzieckiem, a matka utrzymywać
                                              rodzinę? W główce się nie mieści?

                                              Swoją drogą, proponuję trochę logicznego myślenia, zamiast przytaczania
                                              bzdur z seksistowskich podręczników z lat 80, dawno już nieaktualnych.
                                              • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:49
                                                Alez moze zostac, tyle tylko ze tak sie sklada, ze w wieku 5 mieiecy, kiedy
                                                konczy sie macierzynski dziecko wlasnie matki bardziej potrzebuje niz ojca bo
                                                tak a nie inaczejk przebiega rozwoj dziecka: do 6stego miesieca wedlug swiatowej
                                                organizacji zdrowia niemowle powinno byc karmione wylacznie piersia, potem
                                                stopniowo zaczyna sie wprowadzac pokarmy stale ale odbywa sie to powoli),
                                                dopiero okolo osmegomiesiaca zycia dziecko zaczyna sobie zdawac sprawe, ze nie
                                                stanowi jednosci z matka i zaczyna sie okres leku zwiazanego z separacja od
                                                matki, ktory musi pokonac.
                                                • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:55
                                                  A nie jest tak, że dziecko potrzebuje i matki i ojca? Najlepiej byłoby,
                                                  gdyby obydwoje się nim zajmowali, nieprawdaż?
                                                  • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:01
                                                    Podalam ci przyklad, dlaczego 5miesieczne niemowle bardziej matki potrzebuje niz
                                                    ojca, w tym ojciec nie moze zastapic matki
                                                    Ale rozumiem, ze ty Lisbeth swojego meza zmusisz do nakarmienia oseska cyckiem
                                                    zeby nie bylo, ze sie nie po rowno zajmujecie? big_grin
                                                  • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:05
                                                    Czyżby terror laktacyjny? A po równo nie znaczy- to samo.
                                                  • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:10
                                                    ze chce dac dziecku to, co najlepsze dla niego to terror?
                                                  • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:12
                                                    Nie. Ale to, że uważasz jakoby każda matka karmiła piersią już tak.
                                                  • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:15
                                                    wiem doskonale, ze nie kazda karmi ale kazda powinna miec taka mozliwosc i wolno
                                                    tego odbierac ani jej ani jej dziecku
                    • babcia47 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:38
                      > A dla kobiety nie jest uwłaczającym żyć na koszt męża?
                      cztery lata temu był projekt objecia niepracujacych kobiet
                      ubezpieczeniem emerytalnym, bez opieki nad dzieckiem ich prace
                      domowe wyceniono w g GUS na ponad 1200,- miesiecznie..naprawdę
                      sądzisz, ze kobieta żyje na koszt mężą? nawet jeżeli nie zajmuje sie
                      praca zawodową? Inna rzecz, że obecnie panowie nie mając juz innych
                      argumentów posługija się często szantażem finansowym i wymusili na
                      wielu kobietach niezaleznośc finansową..niestety z szkodą dla
                      WSPÓLNEGO potomstwa..coniektóre jeszcze dały sobie wmówić, ze to
                      wstyd gdy rodzina wspólnie pracuje na swój dobrobyt, niezaleznie czy
                      robią to pracując najemnie, prowadząc firme czy zajmujac
                      się "domem", komfortem osoby, która pracuje zarobkowo i dziećmi
                      Wiele spraw zostało postawionych na głowie, dziećmi zajmuja sie nie
                      rodzice a obce osoby (niańki, placówki)..i w sumie prędzej czy
                      później mężczyźni tacy jak ty zostana tylko dawcą nasienia i
                      kasy..resztę dostaną jak za to zapłacą lub mooocno zasłużą, albo
                      kobieta będzie chciała oprócz lub w zamian zwierzątka mieć dla
                      dziecka mężczyznę w domu..
                      • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:46
                        Tak, bo pracującym osobom wszystko się samo w domu robismile To jest
                        dopiero dobresmile
                        • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:57
                          No jak pan pracuje,a żona domem i dzieckiem się zajmuje to pan śmiało może tak
                          powiedziećwink
                          • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:59
                            To pan skoro pracuje, to już się własnym dzieckiem nie zajmuje? To
                            jest dopiero warte współczucia.
                            • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:09
                              Po pracy zajmuje,NO NIE MA INNEGO WYJŚCIA.NIE BOLI GŁOWA OD WSPÓŁCZUCIA?
                              • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:13
                                To znaczy, że w takiej sytuacji ojciec zajmuje się dzieckiem oraz
                                utrzymuje całą rodzinę a matka tylko zajmuje się dzieckiem. Tu także
                                wyrazy współczucia.
                                Groźba: jeśli nie przestaniesz za mną łazić, ja także będę łazić za
                                Tobąsmile A to miłe nie jestsmile
                                • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:21
                                  To znaczy,ze nie łapiesz co pisze.No nic dziwnego,ja tylko współczuć umiesz.
                                  Grozić to swemu facetowi mozesz,że jak czegoś nie zrobi to tygodniówki nie dasz smile
                                  • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:27
                                    Mój facet pracuje i zarabia. W przeciwieństwie do Ciebiesmile Ty żyjesz na
                                    koszt męża i społeczeństwasmile)
                                    • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:36
                                      Bo tobie inny scenariusz do współczującej głowy nie przyszedł.TO WSPÓŁCZUJĘbig_grin
                              • iwles Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:29


                                > Po pracy zajmuje,NO NIE MA INNEGO WYJŚCIA

                                no ale kiedy po pracy, skoro musi pracować na 2 etaty ?
      • mamamonika Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 11:50
        Ciekawe...
        Wstydzić się powinny KOBIETY że ich MĘŻOWIE nie potrafili
        dostatecznie dużo zarobić... Feministka z ciebie jak cholera wink

        Rozumiem, że powodem do wstydu dla mojej znajomej jest mąż -
        naprawdę genialny matematyk, tylko że został sierota na uniwerku i
        zajmuje się jakąś bzdetną wyższą matematyką przez co jeszcze nie
        został milionerem osioł jeden... I do tego jest niemęski bo głównie
        on się dzieckiem zajmuje bo ma czas. A koleżanka jako dobrze
        zarabiająca konsultantka powinna darmozjada z domu wyrzucić i dać
        skarpetki do sprzedaży na stadionie. I natychmiast przestać pracować
        bo jest MATKĄ tongue_out
        • triss_merigold6 Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 11:57
          Przestałam aspirować do feminizmu w polskim wydaniu, sorry wolę
          większy komfort życia.
          Tak wstydzić. Jeśli kobieta lubi swoją pracę, dostaje w domu doła
          natychmiast i chce wracać po macierzyńskim - super, szczęść Boże,
          sama pracowałam, bo dostawałam świra od zamknięcia w chałupie.

          Jesli natomiast serce ją boli i chciałaby się nacieszyć dzieckiem,
          karmić na żądanie i w ogóle byc blisko przez te np. 2 lata a pan mąż
          bawi się fanaberyjnie zarabiając mniej niż kasjerka w TESCO i ona
          MUSI iść do pracy - to wstyd.
          • jamesonwhiskey Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 12:35
            > Jesli natomiast serce ją boli i chciałaby się nacieszyć dzieckiem,
            > karmić na żądanie i w ogóle byc blisko przez te np. 2 lata a pan mąż
            > bawi się fanaberyjnie zarabiając mniej niż kasjerka w TESCO i ona
            > MUSI iść do pracy - to wstyd.

            oczywiscie opcja ze sama sobie zarobi na te dwa lata "urlopu" do glowy juz ci
            nie wpada
            • triss_merigold6 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 12:40
              Jasne, że warto mieć oszczędności, zawsze warto.
              Ale sugerowanie, że kobieta, ktora dopiero co urodziła dziecko
              powinna mieć oszczędności wystarczające na 2 lata utrzymania jej+
              dziecka, podczas gdy pan nadal bawi się zarabiając hobbystycznie,
              jest kuriozalne.
              Cherie, doświadczenie uczy, że od mężczyzn można i należy wymagać.
              Chłop od ktorego się wymaga ma przynajmniej rozsądny cel w życiu -
              dbać o rodzinę. Ma cel, wyzwanie, może byc z siebie dumny, spełniać
              się.
              • jamesonwhiskey Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 12:47
                > Ma cel, wyzwanie, może byc z siebie dumny, spełniać
                > się.

                to jest jeszcze ciekawsze , wiesz nawet co jest jedynym akceptowalnym
                spelnieniem dla mezczyzny, ma zapie...c na rodzine, wszelkie odstepstwa od
                normy czynia z niego fajtlape, idiote i pasozyta, wspomniany tu wczesniej
                naukowiec wedlug twojej teorii to poprostu najnizsza forma zycia jest pusty nie
                spelniony wogule totalne dno

                niezle
                • triss_merigold6 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 12:58
                  Naukowców i artystów wszelkiego rodzaju omijałam zawsze dużym łukiem
                  (z wzajemnością, bo też nigdy na mnie nie lecieli) ze względu na
                  specyficzne cechy.
                  Naukowiec przywołany w wątku i dobrze zarabiająca konsultantka -
                  kul, nie krytykuję jeśli układ parze odpowiada. Krytykuję układ w
                  którym kobieta CHCIAŁABY pobyć na wychowawczym i pozajmować się
                  własnym dzieckiem a lenistwo i nieudacznictwo pana jej to
                  uniemożliwia.
                  • jamesonwhiskey Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 13:09
                    Krytykuję układ w
                    > którym kobieta CHCIAŁABY pobyć na wychowawczym i pozajmować się
                    > własnym dzieckiem a lenistwo i nieudacznictwo pana jej to
                    > uniemożliwia.

                    oczywiscie jej nieudacznictwa nie ma w tym zadnego,
                    no ale niech ci bedzie
                    • babcia47 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:02
                      nieudacznikiem jest facet, który nie dorósł do roli ojca a dziecko
                      zrobił..i w nosie ma potrzeby dziecka, bo sprowadzanie urlopu
                      wychowawczego do potrzeby matki by sie dzieckim nacieszyc to mocne
                      spłycenie i wypaczenie..matka powinna byc z dzieckiem, nie każda
                      może z przyczyn finansowych (tu sie kłąnia odpowiedzialność małża i
                      ojca!!!, zgodze się z Triss), nie każda chce z róznych powodów, moze
                      przecież z urlopu skorzystać tez ojciec, jeżeli dla rodziny bedzie
                      to korzystniejsze..a dla dziecka napewno, niz pozostawanie pod
                      opieką obcych osób w tak waznym dla niego okresie.
                      • araceli Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:05
                        babcia47 napisała:
                        > matka powinna byc z dzieckiem, nie każda
                        > może z przyczyn finansowych (tu sie kłąnia odpowiedzialność małża i
                        > ojca!!!, zgodze się z Triss),

                        Finansową odpowiedzialność za rodzinę ponosi I MĄŻ I ŻONA!!!
                        • babcia47 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:21
                          araceli napisała:

                          > Finansową odpowiedzialność za rodzinę ponosi I MĄŻ I ŻONA!!!
                          Tatus zanim zamarzy o potomku powinien wziąść korepetycje z biologii
                          i dowiedzieć się, ze w przypadku naszego gatunku to jak dotychczas
                          samice się rozmnażają oraz karmią dziecko i powinien uwzglednic tę
                          niedogodnośc przy realizacji swoich marzeń. Pozatym rola ojca nie
                          sprowadza się jedynie do polowania, ale również do zaspokojenia
                          wszelkich innych potrzeb związanych z rozwojem i poczuciem
                          bezpieczeństwa dziecka..w niektórych przypadkach do tego się
                          sprowadza zapewnienie obecności matki przy dziecku.
                          Pozatym napisałam również, ze:
                          " może przecież z urlopu skorzystać tez ojciec, jeżeli dla rodziny
                          bedzie to korzystniejsze.." i coraz częściej widzi się równiez takie
                          rozwiązania
                          odpowiedzialność za rodzinę ponosi I MĄŻ I ŻONA!!!
                          • araceli Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:41
                            babcia47 napisała:
                            > odpowiedzialność za rodzinę ponosi I MĄŻ I ŻONA!!!

                            Skoro tak piszesz to dlaczego Twój powyższy wywód brzmi:
                            > Tatus zanim zamarzy o potomku powinien wziąść korepetycje z biologii
                            > i dowiedzieć się, ze w przypadku naszego gatunku to jak dotychczas
                            > samice się rozmnażają oraz karmią dziecko i powinien uwzglednic tę
                            > niedogodnośc przy realizacji swoich marzeń. Pozatym rola ojca nie
                            > sprowadza się jedynie do polowania, ale również do zaspokojenia
                            > wszelkich innych potrzeb związanych z rozwojem i poczuciem
                            > bezpieczeństwa dziecka..w niektórych przypadkach do tego się
                            > sprowadza zapewnienie obecności matki przy dziecku.

                            Dlaczego TATUŚ zanim zamarzy o dziecko ma się zastanowić a mamusia nie? Dlaczego
                            WYŁĄCZNĄ odpowiedzialność za zapewnienie dziecku bezpieczeństwa w postaci
                            obecności matki ma być ojciec??
                            • lisbeth25 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:43
                              > Dlaczego TATUŚ zanim zamarzy o dziecko ma się zastanowić a mamusia
                              nie? Dlaczeg
                              > o
                              > WYŁĄCZNĄ odpowiedzialność za zapewnienie dziecku bezpieczeństwa w
                              postaci
                              > obecności matki ma być ojciec??

                              Bo jesteśmy zwierzątkami i mamy żyć tak jak zwierzątka. Nie
                              wiedziałaś?
                              • gryzelda71 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 16:12
                                > Bo jesteśmy zwierzątkami i mamy żyć tak jak zwierzątka.

                                Czy liczba mnoga sugeruje,że ty teżwink
                                • lisbeth25 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 16:16
                                  Ja też, co nie znaczy że na tym samym poziomie ewolucji co tysmile
                                  • gryzelda71 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 16:25
                                    No wiem,ty na bardziej współczującym jesteś niz ja.
                    • mamamonika Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:23
                      Czasem "zajmowanie się dzieckiem" jest doskonałą przykrywką dla
                      nieudacznictwa i braku pomysłu na siebie. Oczywiście taka osoba za
                      żadne skarby nie może zostać wyzwana od nieudaczników bo jest MATKĄ.
                      Ojca jak najbardziej można z błotem zmieszać w podobnych
                      okolicznościach. A w sobotę wręczyć odkurzacz bo jest przecież
                      równouprawnienie tongue_out
                      • triss_merigold6 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:35
                        O ile mi wiadomo urlop wychowawczy można wykorzystać do 4. roku
                        życia dziecka więc ustawodawca nie przewidział (poza dziećmi
                        niepełnosprawnymi) takiej formy opieki nad dzieckiem do
                        pełnoletności. IMO matka, która chce rzeczywiście opiekować się
                        dzieckiem w wieku niemowlęcym i przed przedszkolnym jest w porzo, o
                        ile nie dostaje szajby w domu z frustracji i izolacji. Mowa o małym
                        dziecku, rozumiesz? MAŁYM. Roczniaku, dwulatku a nie nastolatku z
                        gimnazjum.
                        • mamamonika Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:48
                          Ale znam osoby, które później już zostają na "wiecznym
                          wychowawczym", bo "poświęciły swoją karierę" - której nie było
                          wcale, ale co tam - "nie mogą już wrócić do pracy". Albo później
                          klepią w biurze cały czas wyrzucając rodzinie, czego to one dla niej
                          nie poświęciły. Typowa przykrywka dla nieudacznictwa połączona z
                          wymaganiami. Rozumiesz?
                          • mamamonika Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:57
                            Ja nie neguję wychowawczego jako takiego - to nie jest strata czasu
                            jeśli rodzina może sobie na to pozwolić, ma zdrowe relacje (a
                            choroba, nie zawsze tak jest - to bywa niebezpieczna opcja -
                            dziewczyny się potrafią wściekle zakociubić) i nie rozwali to
                            później w życiu paru rzeczy albo rezygnacja z nich jest rzeczywiście
                            przemyślana. Te lata są rzeczywiście niepowtarzalne i pogryzłabym za
                            nazwanie z kolei matki opiekującej się małym dzieckiem nierobem czy
                            utrzymanką.
                            Tylko zdenerwowało mnie WYMAGANIE zachrzaniania przez partnera na
                            tenże wychowawczy jeśli z różnych względów budżet wymaga pracy
                            obojga i generalnie twój pierwszy post.
                      • araceli Mamomoniko - 10/10!! :D 19.10.09, 16:07
                        mamamonika napisała:
                        > A w sobotę wręczyć odkurzacz bo jest przecież
                        > równouprawnienie tongue_out

                        Feminizm w polskim wydaniu - głosować tak, uczyć się tak, wykonywać wybrany zawód tak - ale utrzymywać to ma mężczyzna, zarabiać to ma mężczyzna, odpowiedzialność za rodzinę - mężczyzna. No i oczywiście obowiązki domowe na pół tongue_out
                        • ewcia1976 Re: Mamomoniko - 10/10!! :D 19.10.09, 16:56
                          Niestety nie znam przypadków by Żony zarabiały więcej od Mężow . To
                          często niweluje dylemat kto zostaje w domu z dzieckiem. Według
                          psychologów dziecko powinno być te 4 lata z kimś z rodziców. ( ja
                          byłam 2 i dziękuję ).

                          • lisbeth25 Re: Mamomoniko - 10/10!! :D 19.10.09, 16:58
                            > Niestety nie znam przypadków by Żony zarabiały więcej od Mężow .

                            To gdzie Ty żyjesz?
                  • one_berenika Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 13:13
                    zgadzam się z Triss

                    ja wstydzę się za męża bo bardzo nie chciałam, amusiałam iść do
                    pracy i prawdopodobnie to nasze małżeństwo się zakończy bo mam do
                    niego żal
                    • lisbeth25 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:38
                      > zgadzam się z Triss
                      >
                      > ja wstydzę się za męża bo bardzo nie chciałam, amusiałam iść do
                      > pracy i prawdopodobnie to nasze małżeństwo się zakończy bo mam do
                      > niego żal

                      Mąż zapewne wstydzi się za Ciebie.
                      • one_berenika Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:28
                        Pudło, Lisbeth25, pudło

                        on też wstydzi się sam za siebie i wie dlaczego to nasze małżeństwo
                        trzeszczy

                        Ciebie jakoś bawią takie durniaste komentarze, nie tylko na tym
                        wątku. Czemu?
                        • lisbeth25 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:36
                          A czemu nie?
                  • araceli Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 13:28
                    triss_merigold6 napisała:
                    > kobieta CHCIAŁABY pobyć na wychowawczym i pozajmować się
                    > własnym dzieckiem a lenistwo i nieudacznictwo pana jej to
                    > uniemożliwia.

                    Boszzzz... bzdury aż zęby bolą. Jaśnie Pani Księżniczka CHCE a Pan Niewolnik ma na nią tyrać... bo ona CHCE. I jaki on zły, że tego nie robi - przecież ma obowiązek spełniać jej zachcianki!

                    A może to właśnie jej własne lenistwo i nieudacznictwo jej uniemożliwia? Co za problem zarobić wystarczająco przed dzieckiem Rączek nie miała? Nieudolna i leniwa była?
                    • travka1 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:01
                      ale przeciez dziecko jest wspolne, jezeli juz przed porodem na nie
                      zarobic, to nie tylko kobieta...obydwoje ...
                      Poza tym,tez uwazam,ze facet powinien na godne zycie zarobic, bo to
                      ja rzygalam w ciazy, to mnie pocieli, to ja wstawalam w nocy bo
                      tylko ja mam cycka...dlatego tez on niech tylko zarobi:p wiecej nie
                      chcesmile
                  • mamamonika Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:11
                    Fakt, że się nie za dobrze rozumiemy chyba jest już nam obu znany wink

                    Napisałaś autorytatywnie, że kobieta powinna się wstydzić za
                    niewydolnego finansowo partnera. To ja pokazałam, że nie zawsze
                    idzie za tym lenistwo i nieudolność, czasem wręcz przeciwnie. Ludzie
                    są po prostu różni.

                    O tym, że kontynuowanie pracy po porodzie to nie tylko przymus
                    finansowy nie będę pisać, bo to raczej oczywiste. Są zawody w
                    których przerwa jest OK, a są takie, że jest to uliczka w jedną
                    stronę i decyzja trudna do odwrócenia. A dla niektórych życie
                    zawodowe jest bardzi istotne - nie piszę, że dla wszystkich, i nie
                    jest to jakieś idiotyczne "robienie kariery". Można "chcieć" sobie
                    pobyć na wychowawczym i zupełnie się wymeldować z życia zawodowego,
                    ale ze świadomością konsekwencji.

                    Poza tym wymagania "utrzymania" i urlopowania od współutrzymywania
                    rodziny od pana mają drugie dno - pani w tym czasie cichutko łapie
                    za szmatę i chochlę i ze szczerym komsomolskim uśmiechem jest
                    Stepford Wife. Pewne rzeczy musi z zapracowanego faceta zdjąć.
                    Chyba, że twój kontrakt z facetem obejmuje też zachrzanianie w domu
                    po 21 jak wróci z pracy.
              • iwles Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 12:50

                Triss, ale skoro pani dostaje dodatek do zasiłku rodzinnego - czyli
                te 450 zł - to pan nie zarabia jednak kokosow. Granicą otrzymywania
                tych pieniędzy jest średnia 504 zl/ osobę.

                Mimo wszystko pani jest szczęsliwa, pan też - 8-godzinna praca i do
                domu. No, chyba, że pan dorabia na lewo.
              • araceli Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 13:34
                triss_merigold6 napisała:
                > kobieta, ktora dopiero co urodziła dziecko
                > powinna mieć oszczędności wystarczające na 2 lata utrzymania jej+
                > dziecka,

                Nie jej + dziecka tylko jej i połowy kosztów utrzymania dziecka. Obowiązek utrzymywania dziecka spoczywa na obojgu rodziców.
                • franczii Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:27
                  jak jestes taki wszystko po rowno Kobieta karmi piersia wspolne dziecko. Prosze
                  bardzo mi wyliczyc ile jej ojciec ma zwrocic za karmienie najlepszym pokarmem
                  ich wspolnego dzieckabig_grin
                  • lisbeth25 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:31
                    A to wszystkie kobiety karmią piersią, forumowa wróżko?
                    • moofka Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:32
                      lisbeth25 napisała:

                      > A to wszystkie kobiety karmią piersią, forumowa wróżko?

                      niestety
                      ale byloby dobrze
                    • alicja_ala Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:34
                      ale urodzic raczej wszystkie musza...gdyby tak faceci mieli rodzic...
                      • lisbeth25 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:36
                        Właśnie po to moja droga jest urlop macierzyński płatny 100 %.
                        • franczii Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:43
                          czasami zmiany po ciazy i porodzie utrzymuja sie o wiele dluzej a niektore nawet
                          na zawsze np. hemoroidy, rozstepy, zaostrzone problemy z zebami, wypadajace
                          wlosy, bole kregoslupa, rozjezdzajace sie spojenie, bole kregoslupa, blizny tu
                          lub gdzie indziejbig_grin
                          • mamamonika Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:13
                            Proponuję dożywotnie renty kombatanckie.
                    • franczii Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:39
                      ok. zabraklo jednego slowka "zalozmy", ze kobieta karmi piersia
                      Teraz zadowolona?big_grin
                      Teraz poprosze o wyliczenie
                      • iwles Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:44

                        Franczi, to znaczy, że gdyby kobieta karmiła mieszanką, kupioną w
                        dodatku za pieniądze zarobione na 2 etatach przez męża - matka nie
                        ma prawa chciec być na wychowawczym ? smile
                        • moofka Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:47
                          iwles napisała:

                          >
                          > Franczi, to znaczy, że gdyby kobieta karmiła mieszanką, kupioną w
                          > dodatku za pieniądze zarobione na 2 etatach przez męża - matka nie
                          > ma prawa chciec być na wychowawczym ? smile
                          >
                          >
                          >

                          mniejsze ma big_grinbig_grin
                          nop ale wtedy moze sie zrehabilitowac uczac dziecko w zlobkowym wieku czytac o
                          cialach niebieskich
                          wink
                          • babcia47 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 16:06
                            ale wtedy moze sie zrehabilitowac uczac dziecko w zlobkowym wieku
                            czytac o
                            > cialach niebieskich
                            > wink
                            nie tego to tylko panie w żłobku nauczą, będa za dzieckiem nadążać i
                            podążać, olewając cała grupę opowiedzą, gdzie mieszkają ptaszki i
                            odowiedzą co jedzą sarenki, pozwolą obrać obieradełkiem ziemniaka i
                            pokażą co jajko ma w środku..a także będą chodzić na spacer na
                            działki, by pokazać jakie jabłuszko wyrosło z kwiatka..zauważą każdy
                            zły nastrój, gorsze samopoczucie, zawsze przytula, pogłaszczą,
                            położą wczesniej na drzemkę, stwarzając do tego warunki, nawet gdy
                            reszta grupy hasa i hałasuje..cód miód i malina
                            Nawiasem mówiąc polecam książkę "Historie niezwykłe o gwiazdach i
                            planetach" Jefrema Lawiatana dla dzieci 5-8 lat, bywa, ze
                            zainteresuje i młodsze, przynajmniej tak było z moim młodym, tym
                            bardziej ze dostepnym jezykiem napisana, do czytania przez rodziców
                            i babcie, nikt mu tej ksiązki nie "wciskał" sam sobie wyjął z
                            zasobnej biblioteczki..poczytał a potem zaczeły się "dlaczego ?"
                          • ciociacesia moofka, ty złoczynko. monitor oplułam 19.10.09, 18:51

                            • moofka Re: moofka, ty złoczynko. monitor oplułam 19.10.09, 19:02
                              ceś, no prosz Ciebie
                              ja tu tak na serio sztywnymi palcy dyskutuje, a Ty z nas adwersarek łacha drzesz
                              wink
                              • ciociacesia riposte podziwiam 20.10.09, 08:01
                                nie ma jak riposta z zaluzją smile
                                czasu nie mam i czytam se rekreacyjnie na wyrywki co bardziej znajome forumki
                                odpowiadają róznym trolom smile
                        • franczii Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:53
                          Oczywiscie, ze ma prawo chciec byc na wychowawczym! propozycje obliczania ile
                          sie za mleko nalezy kieruje tylko i wylacznie do zwolennikow "wszystko po rowno"big_grin
                  • iwles Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:40

                    Franczi, ale mówimy o wychowawczym, nie macierzyńskim. Dziecko
                    powyzej roku nie jest karmione wyłącznie piersią i to co 2 godziny.
                    Wytrzyma na innym jedzeniu 6-7 godzin bez mamy, spokojnie.
                    • franczii Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:45
                      ale poniewaz pan, pod ktorym sie wpisalam postulowal, aby na swoj wychowaczy
                      kobieta sama zarobila to byl taki moj pomysl gdzie moglaby szukac zrodla dochodu
                      zeby sobie na ten wychowawczy odlozyctongue_out
                      • jamesonwhiskey Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:58
                        > kobieta sama zarobila to byl taki moj pomysl gdzie moglaby szukac zrodla dochod
                        > u
                        > zeby sobie na ten wychowawczy odlozyctongue_out

                        to wymagasz od faceta zarobienia na wszytko i nie obchodzi cie jak to zrobi, a
                        sama nawet nie wiesz gdzie szukac IDZ DO ROBOTY, RECE OPADAJA ,
                        • franczii Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 16:05
                          Przepraszam bardzo ale to nie jest odpowiedz na moje pytaniebig_grin
              • przeciwcialo Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:09
                Sama sobie to dziecko zrobiła czy co?
          • lisbeth25 Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 14:44
            A pisałaś, że nie jesteś seksistką.
          • mamamonika Re: Jesteś pewna, że zrozumiałaś? 19.10.09, 15:19
            Jeśli mąż bawi się fanaberyjnie a zarabia żona, to chyba mąż ma czas
            na wychowywanie własnego dziecka, nieprawdaż? Bo jeśli nie, to
            współczuję hipotetycznej kobiecie hodowania doopka i pasożyta.
            Poszukiwanie komfortu i stawianie twardych wymagań finansowych
            faktycznie od jakiegoś czasu przez ciebie przemawia, to się daje
            zauważyć tongue_out
    • 18_lipcowa1 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:01
      Wstyd to moze nie, ale ja cenie sobie wlasna prace i mozliwosc
      zarobienia wlasnych pieniedzy.
    • suazi1 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:01
      Czytając komentarze niektórych mam właśnie takie mam wrażenie. Niech
      każdy robi tak, jak mu pasuje. Na Twoim miejscu ignorowałabym takie
      komentarze, w końcu to Twoje życie, Twoje dziecko, Twoja decyzja.
    • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:13
      > W miejscowości w
      > której mieszkam nie mam nikogo kto zajął by mi się dzieckiem

      Kolejna samotna matka? To się już nudne robi.

      > Zatrudniając opiekunkę i
      > idąc do pracy zostawało by mi ok 600 zł.

      Bardzo współczuję, że koszty opieki nad dzieckiem są tylko Twoimi
      kosztami.

      > tak chciała, jak można tyle lat siedzieć w domu, ja bym tak nie
      mogła itd. Czy
      > to wstyd być w 21 wieku na wychowawczym?

      Jak dla mnie wstyd jest być zależną finansowo od kogokolwiek.

      > Dodam, że finansowo na prawdę nie
      > stoimy najgorzej.

      Jak to nie najgorzej? Dostajesz zasiłek wychowawczy, czyli nie macie
      nawet 504 zł na osobę w rodzinie. Przy takich dochodach decydowanie
      się na dziecko to brak intelektu.
      • one_berenika Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:34
        lisbeth25
        Ty może mniej ludziom wspólczuj tylko popracuj na tym, żeby chociaż
        w jednym wątku prezentowane przez Ciebie poglądy były spójne bo na
        razie to tak kopiesz na oslep bez żadnego sensu.
        • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:39
          Co jest niespójnego w moich poglądach, kłamczuszko?
          • one_berenika Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:53
            kometarze nie mają sensu - często są na przekór tylko dla samej
            przekory, a nie w celu prezentacji własnych poglądów

            być może te poglądy masz ale tak koniecznie lubisz być przekorna, że
            gubi sie sens

            no i to wieczne wspólczucie

            ale jak masz takie potrzeby to życze miłej zabawy, forum jest dla
            każdego

            i nie jestem kłamczuszką tylko one_bereniką
            • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:02
              O kolejna wróżka forumowasmile
              • one_berenika Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:07
                ja nie wróżę tylko opisuję to co widzę - jesteś wyjątkowo wdzięcznym
                obiektem obserwacji

                i wielki szacun za szczerość
      • franczii Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:46
        > Bardzo współczuję, że koszty opieki nad dzieckiem są tylko Twoimi
        > kosztami.

        Lisbeth, nigdy nie spotkalam bardziej empatycznej osoby niz ty. Ciagle tylko
        czegos komus wspolczujeszbig_grin
        • lisbeth25 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:50
          Współczuję każdemu, kto odpowiada samotnie za wszystko związane z
          dzieckiem mimo, że dziecko ma także matkę/ojca.
          • kropkacom Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:48
            > Współczuję każdemu,

            Ty mylisz że wszystko zawsze można po równo. Mało o ludziach i życiu wiesz. Czy
            jak zajmowaliście się dzieckiem to robiliście to z zegarkiem na ręku? Może nie
            było aż tak sprawiedliwie tongue_out
        • malila ROTFL Dobre, Franczii n/t 19.10.09, 16:16

    • malwinalis Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 14:18
      Czy
      > to wstyd być w 21 wieku na wychowawczym?
      dla mnie tak, ale kazdy jest inny.
    • przeciwcialo Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:08
      Miło wspominam 2 lata urlopu, zrobiłam prawko, podszkolilam jezyk na
      kursie. O plusach dla dzieck i rdziny nie bedę pisac. Teraz pracuję
      bo nic nie trwa wiecznie.
    • deodyma Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 15:47
      olej komantarze i rob swoje.
      ludzie zawsze gadac beda.
      • kropkacom Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 17:44
        > olej komantarze i rob swoje.

        Dokładnie. Wszystko jest kwestią wewnętrznych ustaleń partnerów i NIKOMU nic do
        tego.
    • gabbie Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 16:00
      Rób to co uważasz za słuszne i dobre dla rodziny jako całości i
      każdego jej członak z osobna

    • bogoosia Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 19.10.09, 18:37
      naprawdę takie ważne jest dla Ciebie, co inni powiedzą? zawsze będą
      tacy, którzy Ci przyklasną i tacy, co skrytykują, bez względu na to,
      co zrobisz...
    • emma_me Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 09:51
      wg mnie masz dużo szczęścia, że możesz być z dzieckiem przez pierwsze lata jego
      życia. Ja wróciłam do pracy jak malutki miał ponad pół roku, ale nie dlatego, że
      tak bardzo kocham pracować ale ze względu na kasę. Nie oszukujmy sie w
      dzisiejszych czasach ciężko utrzymać się z jednej pensji.
      • triss_merigold6 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 10:11
        Pretensje do pana męża, że nie potrafił się zmobilizować i w ciągu
        ponad roku (ciąża + macierzyński) znaleźć przyzwoitej pracy.
        Bardzo Ci współczuję, facetowi powinno być straszliwie głupio.
        • araceli Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 13:16
          triss_merigold6 napisała:
          > Pretensje do pana męża, że nie potrafił się zmobilizować i w ciągu
          > ponad roku (ciąża + macierzyński) znaleźć przyzwoitej pracy.
          > Bardzo Ci współczuję, facetowi powinno być straszliwie głupio.

          Jeszcze głupiej mu pewnie jest, że ożenił się z pasożytem na którego musi tyrać. To dopiero wstyd smile
          • gryzelda71 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 13:19
            No powinno mu byc głupio.Ze zapłodnił pasozyta.I teraz ma 2 na utrzymaniu.
        • emma_me Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 13:36
          A ja nie potrzebuję twojego współczucia.
    • edit38 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 20.10.09, 10:57
      lejdi111 napisała:

      Jestem na wychowawczym .... Obecnie mam 450....
      Dodam, że finansowo na prawdę nie
      > stoimy najgorzej. Mój mąż nie biega z pracy do pracy aby nas utrzymać. Pracuje
      > codziennie 8 godzin i jeszcze nam zostaje.

      To przyznam, że albo jesteś bardziej zaradna albo ja jestem bardziej wymagająca
      finansowo. Gdybym poszła na urlop wychowawczy to nie dostałabym zasiłku
      wychowawczego (bo jesteśmy za „bogaci”wink Mąż zarabia do 2000 zł a z tego co mi
      powiedziano to dochód na jednego członka nie może przekroczyć 504 zł (teraz może
      się ta kwota zmieniła) – jeśli Ty masz zasiłek to znaczyłoby że Twój mąż ma
      mniej niż mój.
      Myślę że dalibyśmy sobie jakoś radę z jednej pensji ale byłoby nam naprawdę
      ciężko. Jeśli zdecydowałabym się na nianię na „pełny etat” to z mojej pensji
      zostałoby mi około 400 zł pod warunkiem że znalazłabym kogoś za 1000 zł (z tego
      co się rozglądałam byłoby mi trudno) Ja nie potrzebowałabym niani na cały etat
      ale w tak nieregularnych godzinach (czasami 9 czasami 2-3 godz innym razem
      wcale) ciężko jest kogoś znaleźć, na szczęście mam mamę która chce zostawać z
      małą i sama zaproponowała pomoc.
      Ale wracając do tematu.
      Słowa „ty to masz dobrze też bym tak chciała” oznaczają dla mnie że ktoś
      zazdrości więc nie jest to coś gorszego lecz lepszego.
      Jedni nie wyobrażają sobie nie pracować i siedzieć z dzieckiem w domu ale ja
      byłabym wtedy naprawdę szczęśliwa. Owszem czasami miałabym tego dość, byłabym
      znudzona itd. ale ja chciałabym abym mogła sobie pozwolić na siedzenie na
      wychowawczym.
      • zuzanna56 Re: urlop wychowawczy. Czy to coś gorszego? 21.10.09, 20:16
        Do autorki wątku : urlop wychowawczy nie jest czymś gorszym niż
        praca. Jeśli wam taka sytuacja odpowiada to nie przejmujcie się
        komentarzami, macie prawo żyć własnym życiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka