Dodaj do ulubionych

Stresujaca praca. Czyi jaka?

19.11.09, 11:56
inspiracja watkiem o zwolnieniach w ciazy.

wiele z was pisze o bardzo stresujacej pracy. co to znaczy stresujaca praca.
to co w tej pracy robicie, ze sie stresujecie.( pomijam kwestie
namolnego,molestujacgo szefa bo mamy z emamy dalyby od razu w pysk chamowi lub
te delikatniejsze oddalyby sprawe do sadu).

jako gornicy pod ziemia nie pracujecie a sadze, ze normalny czlowiek wie, ze
problemy w pracy jak i w zyciu trzeba ROZWIAZYWAC i chyba rozwiazuje. niektore
z was pisza ,ze praca z ludzmi jest jedna z trudniejszych- no ale kto pracuje
z ludzmi to chyba przyswaja siebie zasady socjotechniki i chyba wie, ze trzeba
miec dystans do pracy i nie odbierac pretensji osobiscie.

moze zbyt sie przejmujecie- te zestresowane?
Obserwuj wątek
    • lilka69 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:00
      prokurator nie placze nad zgwalcona kobieta tylko stara sie aby gwalciciel
      dostal najwyzszy wymiar kary, lekarz nie rozpacza nad kazdym zmarlym pacjentem a
      wiadomo, ze to zdarza sie najlepszym.

      stresujecie sie przewracaniem kartek panie z urzedow skarbowych?
      • ja1ja1 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:04
        lilka69 napisała:

        > prokurator nie placze nad zgwalcona kobieta tylko stara sie aby
        gwalciciel
        > dostal najwyzszy wymiar kary, lekarz nie rozpacza nad kazdym
        zmarlym pacjentem
        > a
        > wiadomo, ze to zdarza sie najlepszym.
        >
        > stresujecie sie przewracaniem kartek panie z urzedow skarbowych?


        sadze ze panie kasjerki sie stresuja pewnie wydawaniem reszty.
        • lila1974 a nie? 19.11.09, 12:26
          Śmieszy cię to?
        • cherry.coke Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:38
          A to nie panie kasjerki maja takie kontrole tajniakow, ze jak ktos przemyci krem
          w worku ziemniakow albo kasjerka machnie reka na 5 groszy reszty to ja za to
          gnoja? Nie wiem, moze jakies sensacje czytalam...
          • tabakierka2 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:42
            Stresem może być też za mało zajęć, nuda, monotonia...
            U mnie poprzednia szefowa była głównym źródłem stresu, odkąd jest
            inna, mój poziom stresu spadł zdecydowanie, nie mam obajwów
            kołatania serca, duszności, nie mam drgania rąk, w nocy sypiam
            (wcześniej całą noc słyszałam jeżdżącą windę, pomimo, że jest prawie
            niesłyszalna dla innych)a wstając rano do pracy nie mam ściśniętego
            żołądka. Choć nuda i monotonia pracy pozostała.
          • deodyma Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:47

            cherry.coke napisała:

            > A to nie panie kasjerki maja takie kontrole tajniakow, ze jak ktos
            przemyci kre
            > m
            > w worku ziemniakow albo kasjerka machnie reka na 5 groszy reszty
            to ja za to
            > gnoja? Nie wiem, moze jakies sensacje czytalam...





            bywaja takie kontrole, owszem.
            mialam takowe, kiedy to pracowalam w hipermarkecie Leclerc w latach
            2000-2002.
            byly takie, ktore za takie kontrole ladowaly na dywaniku u
            dyrektora, poniewaz nie sprawdzily koszyka klienta, jak nalezy i
            kierownictwo lecialo im po premii.
            mnie sie udalosmile

            co do machniecia sie na 5 groszy, to lekka przesada.
            nikt z tego powodu nie robi aferysmile
        • deodyma Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:44

          > sadze ze panie kasjerki sie stresuja pewnie wydawaniem reszty.





          kochanie, przez 12 lat bylam taka pania kasjerkasmile
          i powiem Ci tylko tyle, ze nie kazda pani sie do takiej roboty
          nadaje, bo faktycznie mocno sie stresuja byle czym, czesto sie myla
          i to na niemale kwoty a przez to traci pracodawca.
          1-3 msc i taka pani leci z roboty, bo umowy z nia przedluzac juz nie
          chcasmile

          panie kasjerki rowniez maja do czynienia z roznymi ludzmi i
          niejednokrotnie obrywa sie im od klientow doslownie za byle co.

          pracowalam rowniez na dzlale miesnym, wedliniarskim, kroilam sery i
          wierz mi, nie wszyscy psychicznie sa w stanie tam wytrzymac i co
          niektorzy po tygodniu uciekaja, bo sie do tej pracy nie nadaja.

          trzeba miec silna psychike, zeby tam pracowac a nie kazdy ja ma.
          i kazda z nas zarla sie z kilentami, bo niektorzy sa naprawde bardzo
          paskudni.
          byly takie, ktore nawet dostaly w twarz od klienta kielbasasmile
          moja kolezanka, ktora miala blisko 50- lat dostala w twarz od jednej
          z klientek salcesonem i tamta powiedziala jej, ze to za to, bo ona
          ma zly dzienbig_grin

          fajnie, nie?
          • deodyma Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:53
            zapomnialam dodac, ze byli klienci, ktorzy nazywali mnie CZUBEM,
            poniewaz nie podobalo im sie to, ze chodze non stop usmiechnieta od
            ucha do ucha a przeciez powinnam plakac rzewnymi lzami, gdy oni na
            mnie krzycza i czepiaja sie, bo przeciez w kolejce biedaczyska musza
            stacbig_grin
            byl taki, ktory jak tylko wszedl do sklepu i szedl do nas na dzial,
            pytal kolezanek " A ten czubek to dzisiaj jest???"big_grin
            facet nie chcial u mnie niczego kupowac, poniewaz kiedys o cos tam
            sie mnie czepial, jak sie z tego smialam, nic sobie z niego nie
            robilam, on sie na mnie poskarzyl, lecz kierownictwo kazalo mu sie
            puknac w glowe, wiec od tamtej pory unikal mnie, jak ognia.
            przypuszczam, ze gdybym sie poplakala na jego oczach, wtedy by mial
            dzika satysfakcje, przychodzibby specjalnie do mnie i jezdzil po
            mnie, jak po dzikiej swinismile
          • mamciulka-nikulka Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 20.11.09, 19:54
            > panie kasjerki rowniez maja do czynienia z roznymi ludzmi i
            > niejednokrotnie obrywa sie im od klientow doslownie za byle co.

            Ja przed 11 listopada robiłam większe zakupy w sklepie gdzie obsługuje jedna
            pani. Już jak weszłam była kolejka na cały sklep, jedni kupowali jedną rzecz i
            wychodzili, inni więcej, ja kupowałam właśnie takie większe zakupy. Najpierw był
            komentarz od starszej pani do kasjerki, że ona to musi mieć cierpliwość, a na
            sam koniec stojąca za mną laska do mnie z pretensją "nie może pani szybciej?",
            ja się na nią patrzę, a ona do mnie "ciężko mi, w ciąży jestem". Trochę mi się
            śmiać chciało, bo miała cienki obcisły płaszczyk i nic brzucha, a ja też w ciąży
            w 4 miesiącu, więc tylko jej z uśmiechem powiedziałam, że "też jestem w ciąży i
            też stałam w kolejce". Trochę mnie to zdenerwowało, ale widziałam po
            ekspedientce, że była mocno zdenerwowana i czerwona na twarzy, bo to trochę tak
            jakby ona miała szybciej kroić wędlinę i wszystko wbijać na kasę z prędkością
            światła, bo paniusi się stać nie chce.
      • broceliande Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:07
        lilka69 napisała:

        > stresujecie sie przewracaniem kartek panie z urzedow skarbowych?

        Mój brat jest urzędnikiem w US. Padł z kolegami ofiarą mobbingu pani
        naczelnik. Sprawa ciągnęła się miesiącami. Nie masz pojęcia, jak
        wyglądał przez ten czas.
      • agulag76 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 20:11
        A pracowałaś kiedyś w US - jak nie to siedź cicho i nie wypowiadaj się na ten
        temat ! Każdą pracę trzeba szanować - a to że mamy takich rządzących oraz takie
        durne i nieczytelne przepisy to nie wina urzędników !
      • doral2 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 20.11.09, 18:55
        lilka69 napisała:

        > prokurator nie placze nad zgwalcona kobieta tylko stara sie aby gwalciciel
        dostal najwyzszy wymiar kary, lekarz nie rozpacza nad kazdym zmarlym pacjentem a
        wiadomo, ze to zdarza sie najlepszym.
        >
        > stresujecie sie przewracaniem kartek panie z urzedow skarbowych?.."

        aż sie dziwię lileczko, że panie z urzędów skarbowych nie nasłały ci paru jobów,
        za twój tak lekceważący stosunek do ich pracy.
        takoż prokuratorom czy lekarzom.
    • aluc Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:02
      nie znam niestresującej pracy
      • aluc Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:03
        poza tym, lilko, jako absolwentka licznych kierunków, powinnaś
        wiedzieć, do czego potrzebna jest człowiekowi adrenalina, zwana też
        hormonem stresu
        • lilka69 aluc 19.11.09, 12:09
          ale ja nie wypisuje jak to mnie praca stresuje...

          a adrenalina "skacze" nie tylko po pojsciu do pracy.
          • aluc Re: aluc 19.11.09, 12:30
            ależ nie idzie mi o to
            idzie mi o to, że gdyby nie stres w odpowiedniej dawce, to by ci się
            nie chciało dupskiem ruszyć do czegokolwiek

            mnie praca stresuje
            każda
            dopóki jest to stres mobilizujący i twórczy, to jest OK
            • cherry.coke Re: aluc 19.11.09, 12:32
              Ej no. Ja sie nie stresuje i mi sie chce. Dla mnie motorkiem jest popatrzec na
              skonczone i powiedziec sobie "ja to zrobilam".
              • lilka69 cherry .coke- no otoz to! 19.11.09, 12:54
                to o co mi chodzi cherry opisala jednym zdaniem.
                • anyx27 Re: cherry .coke- no otoz to! 19.11.09, 12:57
                  Stresująca praca dla mnie to praca na etat. Lubię długo spać, lubię mieć wolne,
                  jak mam na to ochotę, lubię sama regulować sobie czas i godziny pracy, nie lubię
                  stać w korkach. No i brak szefa! Pracowałam na etat 2 lata - bardzo stresujące
                  doświadczenie - wystarczy.
                  • lilka69 anyx 19.11.09, 13:16
                    a pracujac na etacie nie mozna sie wyspac? mozna mieszkac blisko pracy, mozna
                    pracowac na 10.no chyba , ze ty lubisz spac do 11 to faktycznie sie nie da...
                    a dzieci tezci wstaja pozno?

                    dopiero rozwijasz firme jak wem z innego watku. stresem dopiero bedzie dla
                    ciebie jak spadnie ci sprzedaz tego co bedziesz oferowac- uslugi, towar-wszystko
                    jedno. jak pracownik zajdzie w ciaze i pojdzie na dluuuugie zwolnienie.
                    jestes na etaci- zamkasz drzwi i idziesz do domu.

                    ja nie mam i nie chce ic dswiadczen z wlasna firma. ale umiem sobie wyobrazic,
                    ze to nie zlapanie pana boga za nogi. a tobie tak sie teraz ydaje. ale wspomnisz
                    moje slowa...poza tym jak ty chcesz firme prowadzic- wpadac tam raz na tydzien?!
                    twoim "szefem" beda: kupujacy towar lub usluge. i od nich bedziesz ZALEZEC
                    • szyszunia11 Re: anyx 19.11.09, 17:41
                      > ja nie mam i nie chce ic dswiadczen z wlasna firma. ale umiem sobie wyobrazic,
                      > ze to nie zlapanie pana boga za nogi. a tobie tak sie teraz ydaje. ale wspomnis
                      > z
                      > moje slowa...

                      oj, to ja też wspomnę Twoje słowabig_grin
                    • anyx27 Re: anyx 19.11.09, 23:09
                      lilka69 napisała:

                      > a pracujac na etacie nie mozna sie wyspac? mozna mieszkac blisko pracy, mozna
                      > pracowac na 10.no chyba , ze ty lubisz spac do 11 to faktycznie sie nie da...
                      > a dzieci tezci wstaja pozno?

                      Generalnie lubię chodzić spać późno - zazwyczaj 2-3.00 w nocy i lubie wstawać po
                      10.00. 2-3 razy w tyg. wstaję ok. 8.00.
                      Młoda wstaje zazwyczaj o 8.00, ale od kiedy skończyła 4 lata, przestała nas z
                      tym faktem łączyć wink

                      > dopiero rozwijasz firme jak wem z innego watku. stresem dopiero bedzie dla
                      > ciebie jak spadnie ci sprzedaz tego co bedziesz oferowac- uslugi, towar-wszystk
                      > o
                      > jedno. jak pracownik zajdzie w ciaze i pojdzie na dluuuugie zwolnienie.
                      > jestes na etaci- zamkasz drzwi i idziesz do domu.

                      No nie do końca. Firmę mam już długo, wiec wiem, jak to jest. I za nic bym tego
                      nie zamieniła na pracę na etat i nabijać komuś kasę - wolę zarabiać tylko na
                      siebie. Teraz rozwijam drugą działalność, bo ciągle mi mało wink A branże takie,
                      że tutaj nie boję się dużych spadków, bo to medycyna i druga, dopiero rozkręcana
                      dzieciowa wink (łatwo się domyśleć, ale nie będę konkurencji się ujawniać wink)

                    • edit38 Re: anyx 20.11.09, 08:01
                      lilka69 napisała:

                      > a pracujac na etacie nie mozna sie wyspac? mozna mieszkac blisko pracy, mozna
                      > pracowac na 10.no chyba , ze ty lubisz spac do 11 to faktycznie sie nie da...


                      Pracujesz na etacie to Twój szef wyznacza godziny pracy a nie Ty a naprawdę
                      zapewniam Cię jest bardzo dużo zakładów gdzie szef ustala że pracują od 8 lub 7
                      a nawet od 6 (mnie akurat to nie wzrusza bo ja jestem rannym ptaszkiem i wolę
                      pracować nawet od 6 i wcześniej kończyć) A co do pracy blisko domu no to też nie
                      zawsze się da, nie każdego stać na to aby się przeprowadzać bliżej zakładu pracy
                      (a co jeśli jeden z małżonków pracuje w jednym końcu miasta a drugi w drugim?) i
                      jeszcze na dodatek mieć najlepsze przedszkole i szkołę za rogiem.


                      > jestes na etaci- zamkasz drzwi i idziesz do domu.

                      Oj nie zawsze. Wszystko zależy od tego co robisz i na jakim jesteś stanowisku.
                      Jeśli "rowy kopiesz" to raczej tak - zostawiasz łopatę idziesz do domu i sobie
                      głowy robotą do dnia następnego nie zaprzątasz. Mnie często zdarzało się że w
                      nocy spać nie mogłam bo śniły mi się papiery których nie zdążyłam w godzinach
                      pracy "obrobić"
                      Często też trzeba było zostać po godzinach lub brać papiery do domu (oczywiście
                      to wszystko za "Bóg zapłać" bo przecież DOSKONALE WIEM że szpitala nie stać na
                      to aby pracownikowi administracji wypłacać nadgodziny.
                      Wiem zawsze jeszcze można pracę zmienić - ale to niestety w tych czasach nie
                      jest takie proste.
      • cherry.coke Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:08
        Ja mam niestresujaca prace!
    • default Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:20
      Mnie moja praca stersuje z powodu, że muszę bardzo wcześnie wstawać
      i bardzo długo jechać samochodem. Z powrotem jeszcze gorzej. Inne
      aspekty mojej pracy już nie są stresujące, w każdym razie nie za
      bardzo smile
    • girasole01 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:25
      Piszesz, ze jak sie pracuje z ludzmi to powinno sie wiedziec, zeby
      nie odbierac pretensji osobiscie. Ale ciezko jest sie totalnie
      zdystansowac do swojej pracy na tyle, zeby ci ludzie byli dla
      Ciebie "tylko" klientami. Ja mialam bardzo stresujaca prace, przy
      wyjazdach organizowanych m.in. dla dzieci. Zdarzaly sie sytuacje, ze
      ktos nawalil, np. pracownik nie odebral dziecka z lotniska na drugim
      koncu swiata, bo np. pomylil lotniska czy godzine przylotu i 16-
      latek zostawal gdzies w obcym panstwie bez opieki. I jak tu sie nie
      stresowac - po pierwsze jego losem, a po drugie dochodza tutaj
      emocje rodzicow, ktorzy caly swoj strach, pretensje, bluzgi,
      wscieklosc przelewaja na Ciebie? Do tego klienci firmy to glownie
      ludzie bardzo bogaci, ktorzy maja poprzewracane w dupach i potrafia
      robic awanture praktycznie o wszystko - o brak jogurtu na obiedzie
      dziecka, o to, ze w akademiku sa lozka pietrowe a synus przeciez
      zawsze spal na lozu krolewskim itp. itd. Te sytuacje moze nie sa juz
      az tak stresujace, bo czasami bywaja nawet smieszne, ale tak czy
      siak nie jest milo slyszec bluzgi w swoja strone. Nawet jesli
      niezadowoleni klienci stanowia 1% to wlasnie z nimi jest najczestszy
      kontakt, bo ci zadowoleni najczesciej siedza cicho. Ja to tam ta
      prace lubilam , wlasnie ze wzgledu na tych zadowolonych klientow,
      ale dziewczyna ktora pracowala tam przede mna byla tak zestresowana,
      ze nie mogla zajsc w ciaze (gdy tylko odeszla zaszla od razu smile).
      • girasole01 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:33
        Poza tym baardzo stresujace jest tez prowadzenie wlasnej firmy, gdy
        masz duze obciazenia finansowe i spoczywa na Tobie presja, ze jak
        sie nie uda to utoniesz w dlugach. I nie mozna odpuscic. Poziom
        stresu przedsiebiorcy jest duuuuzo wiekszy niz przy pracy u kogos.
        • cherry.coke Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:39
          Tak to prawda. Ja odpuscilam wlasna dzialanosc z tej przyczyny. Nie zalezy mi na
          kasie az tak, z pracy w firmie lub na zlecenia mam dosc.
      • girasole01 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:38
        Aha, jeszcze jesli Cie ten temat interesuje to przeczytaj sobie
        ksiazke "Zarzadzanie emocjami" A.R. Hochschild. O pracy z ludzmi, o
        tych wlasnie socjotechnicznych sztuczkach (czyli o pracy
        emocjonalnej) ktore pozwalaja jakos wytrzymac w takiej pracy, na
        przykladzie stewardess. Bardzo przyjemna i wciagajaca ksiazka.
      • lilka69 girasole- z teorii jestes bardzo dobra! 19.11.09, 13:00
        wiec czym sie stresujesz?

        stres to juz powazna sprawa. moze byc ci przykro, wspolcuc komus ale ...STRES???

        poza tym, napisalas , ze do firmy przychodza klienci bardzo bogaci co maja
        poprzewracane w d...
        ale oni za to placa a ty jestes tam o po to byl usluznie zalatwiac im to co
        chca. bo sa klientami. takie masz kompleksy by uslugiwanie bogtym ludziom bylo
        dla ciebie problemem. prl i sie marzy i praca jako kierowniczki w sklepie
        miesnym ci sie marzy? mialabys przewage nad klientem. jak nie bedzie mily to nie
        dostanie spod lady...
        • girasole01 Re: girasole- z teorii jestes bardzo dobra! 19.11.09, 15:36
          Hehe, lilka troche slabo zinterpretowalas moja wypowiedz, wiec Ci
          wytlumacze po kolei.
          Po pierwsze to ja tam juz nie pracuje.
          Po drugie tak jak napisalam pod koniec (moze niedoczytalas) bardzo
          lubilam tamta prace i pracowalam tam do 9 miesiaca ciazy (zdrowej,
          donoszonej, bezproblemowej). Co nie zmienia faktu, ze
          odpowiedzialnosc za mlodych ludzi jest bardzo stresujaca i
          obciazajaca psychicznie. Mysle ze wiekszosc ludzi stresowalaby mysl,
          ze przez ich blad moze stac sie krzywda czyjemus dziecku. I dlatego
          ta praca jest bardzo stresujaca.
          Po trzecie obslugiwanie ludzi nie jest stresujace, ale wysluchiwanie
          obelg juz jakos psychicznie ciazy. Tak samo jak usmiechanie sie do
          klienta gdy myslisz sobie "co za idiota", ale to juz jakby pojawia
          sie w prawie kazdej pracy.
          Po czwarte w mojej pracy nie chodzilo o to, zeby "usluznie zalatwiac
          ludziom co chca". Rozumiem, ze u siebie w pracy zrobisz klientowi
          loda jak zechce? Sorry za ostry przyklad, ale chcialam zebys
          zrozumiala, ze nie wszystko mozna kupic i nie wszystkie zachcianki
          klientow trzeba spelniac. Tego co wychodzi poza oferte firmy nie
          trzeba spelniac. I niektorzy maja problemy ze zrozumieniem tego w
          mysl zasady "place - wymagam".
          Po piate nie mam kompleksow na punkcie pieniedzy, bo i mi ich nie
          brakuje, ale na szczescie nie mam tak nasrane we lbie, zeby
          przychodzic do apteki i wyzywac ekspedientke od idiotek, bo nie chce
          mi sprzedac miesa (przykladowo). Nie wszystkim odbija jak maja
          pieniadze, ale sa tacy ludzie.
          Tyle.
          • lilka69 girasole- przesadzasz 19.11.09, 18:07
            ja cale zycie zawodowe mam do czynienia z ludzmi. jedni zgorzkniali inni z
            pogoda ducha. jedni maja pieniadze inni nie.
            robienie lodow nie nalezy do moich sluzbowych obowizazkow.


            nie lubisz ludzi, nie rozumiesz, jestes zle nastwiona i najwazniejsze- mimo, ze
            na koniec- nie przyjmujesz do wiadomosci, ze ludzie sa rozni.a ty wkladasz ich
            do szuflady- bogaci- w d....im sie przwraca, biedni -mili.

            • girasole01 Re: girasole- przesadzasz 19.11.09, 21:37
              A Ty po raz kolejny nie zrozumialas co napisalam. Lubie ludzi, po
              raz trzeci powtarzam, ze LUBILAM TAMTA PRACE, ze wzgledu na 99%
              fajnych klientow z kasa i z klasa. Niestety 1% stanowili wlasnie ci,
              ktorym sie poprzewracalo w dupie. Zdecydowanie zdaje sobie sprawe z
              tego, ze ludzie sa rozni, powiedz mi prosze na jakiej podstawie
              wywnioskowalas, ze tak nie jest. Co nie zmienia faktu, ze uwazam, iz
              pieniadze potrafia zepsuc czlowiekowi charakter i niektorym wydaje
              sie, ze majac je moga wymagac wszystkiego i zadac od pracownika
              czegos co "nie nalezy do jego sluzbowych obowiazkow". Widzisz - loda
              klientowi nie zrobisz, wiec nie pisz, ze pracownik ma spelniac
              wszystkie zachcianki klienta. Strasznie dalekie wysuwasz wnioski na
              podstawie jednego posta.
    • trawaa Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:26
      no tak, problem czasem sam sie rozwiaze krwotokiem o 16:20 w pracowej toalecie
      i dalej do socjotechnicznej orki!
      • slonko1335 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:34
        Moja praca podczas której zaszłam dwukrotnie w ciąże nie była zdecydowanie
        stresująca, mimo to dwukrotnie byłam na zwolnieniu przez cały czas z powodu
        zagrożonej ciąży.
        Pierwsza praca jaką miałam owszem do stresujących należała, pracowałam na
        dwunastogodzinnych zmianach, z ludźmi, w młynie, z klientami, telefonami,
        urzędem celnym na głowie. Przez 12 godzin zwykle nie miałam kiedy zjeść i iść do
        toalety a dokładniej roboty było tyle, że nie maiłam czasu się zorientować, że
        jestem głodna. Wychodziłam z pracy nieprzytomna ze zmęczenia a że praca wymagała
        dojazdów zwykle zasypiałam po drodze do domu już. Żadna z dziewczyn pracujących
        w tym młynie nie pracowała od razu po tym jak dowiedziały się, że są w ciąży,
        zresztą nie bardzo miały jak po 12 godzin na zmianach.
    • filipianka Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:41
      i jeszcze
      skoro stresująca praca jest zagrożeniem dla ciąży to dlaczego do cholery nie ma
      jej w wykazie prac zabronionych kobietom w ciąży?
    • meg230 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 12:59
      pracowałam kiedys a rejestracji w duzej przychodni lekarskiej i była
      to dla mnie mega strsująca praca. Tam przez całe 8 godzin czlowiek
      nie miał czasu iśc się wysikac bo ciagle go gonili do jakiejs
      roboty, sniadanie sie połykało praktycznie na stojąco przerywajac
      jego jedzenie co chwila bo sie akurat było potrzebnym.
      Częśc lekarzy ogladnie mówiąc bardzo niesympatyczna, wrzeszczaca non
      stop i trkatująca pozostały personel jak smieci. Kolezanki które
      tylko czyhały na jakies Twoje potkniecie zeby Cie podkablowac do
      porzełozonych. I na koniec pacjenci ktorzy wyzywali sie na
      rejestraktorkach za brak miejsc do lekarzy lub odległe terminy (
      choc to akurat rozumiem i to mnie w sumie najmniej stresowało).
      Gdybym podczas tej pracy zaszła w ciąże zwinełabym się na zwolnienie
      od razu bo na pewno nie donosiabym tego dziecka.
      Ale na szczęscie szybko zmieniłam te prace i tu gdzie teraz pracuje
      moge sobie spokojnie chodzic do pracy bedac w ciązy.

      Magda

      PS I od razu wyjasniam ze nie mam na mysle ze praca rejestraktorki w
      kazdej przychodni jest stresujaca ale w tej konkretnej była MEGA
      stresujaca dla mnie.
    • alicja_ala Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 13:04
      porozmawiaj ze spodytorkami...
      • slonko1335 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 13:19
        właśnie-spedytor to chyba jedna z bardziej stresujących prac..
      • lilka69 alicja ala 19.11.09, 13:21
        zaciekawilas mnie...
        niestety nie znam zadnej spedytorki. moze napiszesz dlaczego ich praca jest
        stresujaca?
        • slonko1335 Re: alicja ala 19.11.09, 13:26
          spedytor pracuje 24 godziny na dobę i niby siedzi w biurze a wszystko co robi
          jest zależne od innych. Obiecuje klientowi że towar będzie tui tu o tej godzinie
          a po drodze nawala kierowca, załadowca, jest strajk, zablokowana autostrada i
          d...auto nie zdąża a potem kara za niedotrzymanie umowy lub auto zablokowane na
          jakiejś granicy prze weekend bo nie zdążyło wyjechać przed 22 albo celnik się
          czepił i postanowił rozładowac cały samochód żeby policzyć długopisy....
          zaklepany jest prom a z jakiegoś powodu auto nie dojedzie w terminie i tez
          kicha. kto dostaje cięgi? - spedytor oczywiście i w kółko do niego dzwonią z
          pretensjami, nie dałam rady w tej pracy mimo, że jest bardzo ciekawa..
          • alicja_ala Re: alicja ala 19.11.09, 13:33
            nic dodwac nie musze poza tym,ze dopiero od dysyc niedawna nie
            reaguje nerwowo na dzwiek dzwonka telefonu...
    • syla27 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 13:30
      Pracuję obecnie z dziele zaopatrzenia. Codziennie zamawiany jest
      towar potrzebny na produkcję, to jest setki indeksów, czesto
      niestety nie zjeżdża on na czas, albo w produkcji są takie skoki, że
      nie idzie tego wcześniej przewidzieć. Trzeba na wariackich papierach
      wydzwaniać do dostawców, prosić, opieprzać, tłumaczyć się itp. Do
      tego ciągle telefony, że z tym problem, z tym i z tamtym. Nie
      rozumiem jak można się nei stersować w takich sytacjach. Ty masz
      chyba naprawdę luzik na wszystko i wszystkich
    • demonii.larua Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 13:37
      Każda, w której miałam nad sobą szefa big_grin
    • mamabuly Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 13:38
      Jest masa stresujących prac długo by opowiadać, ale utkwił mi w
      głowie fragment programu "Jobs from hell" - tam różni ludzie
      wypowiadali się na temat zawodów wysokiego ryzyka.

      Wśród tego towarzystwa znalazł się też parkingowy po którym
      przejechało porche carrera (to takie autko bardzo nisko zawieszone".
      Kierowca uciekał z parkingu chcąc zaoszczędzić pięć dolarów, a
      parkingowy próbował go zatrzymać. Oczywiście kolizje z autem
      przypłacił długim pobytem w szpitalu. Po dojsciu do siebie wrócił do
      pracy bo uwaga "kochał swoją pracę!"smilesmile
    • lola211 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 13:49
      no ale kto pracuje
      > z ludzmi to chyba przyswaja siebie zasady socjotechniki i chyba
      wie, ze trzeba
      > miec dystans do pracy i nie odbierac pretensji osobiscie.

      Co nie zmienia faktu,ze intensywny kontakt z ludzmi, czytaj
      klientami, moze jak najbardziej negatywnie wplywac na stan
      pracownika.
      • mamabuly Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 14:27
        Co nie zmienia faktu,ze intensywny kontakt z ludzmi, czytaj
        > klientami, moze jak najbardziej negatywnie wplywac na stan
        > pracownika

        I tu sie zgadzam, bo niezależnie od tego jak bardzo przyswajamy
        sobie wszelkie zasady socjotechniki i jak bardzo jesteśmy w tym
        wszystkim asertywne, to już samo atakowanie nas problemami budzą
        negatywne emocje. To jest jak ogladanie wiadomości, bo cóż mnie niby
        powinno obchodzić, że w miejscowości X na końcu świata walec wjechał
        komus w chałupę. Oczywiście szkoda chałupy itd... ale rzecz w tym,
        że jeżeli docieraja do mnie przeważnie wiadomości negatywne to to
        się koduje w podswiadomości.
    • bri Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 14:00
      Dla mnie bardzo stresująca była praca w kancelarii prawniczej. Z
      różnych względów. Po pierwsze bardzo długie godziny: czasem 24 h z
      rzędu, telefony w środku nocy, deficyt snu, że nie wspomnę o
      odpoczynku itp. Pracy było zawsze na tyle dużo, że się nie
      wyrabiałam (nawet przy 80-cio godzinnym tygodniu pracy), rzeczy,
      które nie wymagały natychmiastowego załatwienia odkładałam na
      później, jak będę miała czas, a to nigdy nie następowało. Stresuje
      mnie świadomość, że mam zaległości. Miałam tam odpowiedzialne
      zadanie: kompilowałam prospekty emisyjne wielkich polskich spółek z
      materiałów dostarczanych z różnych źródeł, wprowadzałam w nich
      poprawki itd. To wszystko była robota na czas, do Komisji Papierów
      Wartościowych składało się go na pięć minut przed zamknięciem
      kancelarii ostatniego dnia - spóźnienie oznaczało znaczne wydłużenie
      procedury i poważne kłopoty. Nawet drobny błąd - przecinek nie po
      tej cyferce, jedno zero za dużo - mógł mieć poważne konsekwencje.
      Nie mówiąc już, że niektórzy prawnicy nakręcali niezłą histerię
      nawet z powodu literówki w coverze faksu. W takiej firmie wszyscy
      żyją pod dużą presją i szczególnie młodzi prawnicy mają zwyczaj
      wyżywać się na swoich podwładnych. Panuje zasada klient nasz pan,
      ale niestety nawet wysokie stanowiska czy wielkie pieniądze nie
      gwarantują podstawowej kultury. Jeśli chodzi o prawników to
      faktycznie nie miałam problemu, żeby ich otrzeźwić, jak próbowali na
      mnie wyładowywać swoje frustracje, ale jeśli chodzi o klientów było
      gorzej. A zdarzało mi się spędzać kilka nocy z rzędu zamkniętej w
      dusznej salce konferencyjnej z pięcioma chamskimi chłopami, którzy
      darli się na siebie nawzajem i na mnie z rozpędu też czasem, ale
      przy okazji mieli firmie zapłacić za obsługę prawną milion dolarów w
      ciągu roku i po prostu nie można było ich obrazić.

      Do tego dochodziło zmaganie się ze naturą martwą. Ponieważ prospekt
      był "obrabiany" przez wiele osób, konieczne było korzystanie z
      powszechnie dostępnego oprogramowania. Te dokumenty miały po tysiące
      stron, spróbujcie otworzyć takie coś w Wordzie. To było prawie
      dwanaście lat temu, nawet CD nie były w powszechnym użyciu.
      Przenosiło się dane na kilku dyskietkach, nigdy nie wiadomo było czy
      zadziała i się otworzy itp. Kopiarka psuła się akurat o piątej rano,
      kiedy próbowałam zrobić te cztery kopie, które miałam zawieźć do
      klienta na ósmą.

      Sorry, ale ciąża w takich warunkach byłaby w istocie nad moje siły.
      Pracowałam tam prawie trzy lata i byłam bliska popadnięcia w
      alkoholizm. Zresztą firma zwalniała wszystkie dziewczyny, które
      zaszły w ciąże, jak tylko była taka prawna możliwość.
    • shellerka Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 15:33
      lilka, moja praca była super. szef stawiał przede mną rozniste wyzwania, czułam
      że ma do mnie zaufanie i wiedziałam, że jestem dobra w tym co robię. lubiłam
      nawet pracę po godzinach i starałam się tak napawdę zupełnie jakby firma była
      moim drugim domem. czułam że się rozwijam i nawet głupie odzywki szefa od czasu
      do czasu traktowałam jako tzw. wymsknęło mu się, nie jest taki durny, ma akurat
      głupi dzień.
      ale z dnia na dzień zaczął dostawać coś w rodzaju psychozy. wszędzie montował
      podsłuchy, kamerki, gpsy, miał manię że każdy z pracowników chce go oszukać, że
      każdy się obija.
      to nic, ze wszyscy wyrabiali się z pracą. jego to drażniło. kazał sobie
      znajdywać kolejne zadania, nawet jeśli były bezsensowne.
      atmosfera zaczela psuc sie pod koniec zeszlego roku.to narastało. czulam sie
      kontrolowana, nie moglam skupic sie na pracy, bo ciagle myslalam o tym, ze on
      slucha, obserwuje, wymysla durne zasady.
      kiedy powiedział mojej koleżance - szefowej działu, ze nie zyczy sobie, aby w
      najblizszym czasie zaszla w ciaze, oniemialam i stwierdzilam, ze pora sie
      zwijac. na szczescie w ciaze zaszlam szybko. chciałam jeszcze popracowac i
      powiedzialam mu dosc szybko, ze oto spodziewam sie potomka i trzeba poszukac
      zastepstwa. i wtedy wybuchla kolejna bomba, bo zwolnil z dnia na dzien naszego
      kolege, po czym zadzwonil do mnie z pytaniami o to, czy wiedzialam o tego kolegi
      pobocznej dzialalnosci. poczulam sie oskarzona o wspolprace, podwazono moja
      lojalnosc wobec firmy.
      wtedy jeszcze chcialam wrocic natychmiast po macierzynskim do pracy, ale kiedy
      zadzwonil do mnie, a ja akurat wracalam samochodem z przychodni, gdzie mialam
      robiony zastrzyk na podtrzymanie ciąży, a szef zaczął wszystkim opowiadac, ze
      jestem oszustka i naciagaczka, bo na zwolnieniu lekarskim jezdze sobie
      samochodem, postanowilam ze to bez sensu. bez sensu jest pracowac dla kogos, kto
      zaklada z gory, ze nie jestes fair. i jest to bardzo stresujace przynajmniej dla
      mnie.
      • mamabuly Shelllrka tafiłaś w sedno! 19.11.09, 19:41
        Shellerka napisała:

        bez sensu jest pracowac dla kogos, kt
        > o
        > zaklada z gory, ze nie jestes fair. i jest to bardzo stresujace
        przynajmniej dl
        > a
        > mnie.

        I wiesz co Kochana ja myslę,że to jest to! W tym madrym zdaniu
        zawarłaś odpowiedź na wszelkie pytania dotyczace zatrudniania
        kobiet, mężczyzn, stresowej pracy i tryliarda innych wątków które
        się tu pojawiły bądź pojawią!!!!
    • m_o_k_o Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 18:23
      lilka69 napisała:

      > inspiracja watkiem o zwolnieniach w ciazy.
      > wiele z was pisze o bardzo stresujacej pracy. co to znaczy
      stresujaca praca.
      > to co w tej pracy robicie, ze sie stresujecie

      Ja mam stresującą pracę - wg. mnie ale bywa bardzo stresująca, bywa
      i mniej.
      Praca przy wyliczeniach płac, zusów, podatków - jeden błąd - wielki
      problem czasem. Praca wymaga skupienia bewzględnego - ale o to
      skupienie trudno - bo oprócz wyliczania odbieram telefon i tłumacze
      klientowi dlaczego nie należy się odprawa (np.)
      Więc czasem wykonuje się kilka czynności jednoczesnie i każdą należy
      wykonac dobrze. Bo niezadowolny klient to zły klient.
      Więc często stresujący bywa czynnik czasu - coś nagle do zrobienia.
      Czasem zły dzień, bo dziecko chore w domu. Kondycja psychiczna spada.
      No ale cóż bardzo lubię swoja pracę mimo, iż jest ona stresująca !
      • loganmylove Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 20:07
        Ja mam stresującą pracę-pracuję w Pogotowiu Ratunkowym. Niedługo rodzę i
        faktycznie jestem na zwolnieniu-w karetce z brzuchem nie chciano mnie
        widzieć-nadaję się do wątku o zwolnieniach ciążowych bo go nie widziałam?
        • m_o_k_o Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 20:10
          loganmylove napisała:
          widzieć-nadaję się do wątku o zwolnieniach ciążowych bo go nie
          widziałam?
          A na zwolnieniu lekarskim pracujesz u koleżanki na lewo ?
          jesli tak - nadajesz się smile
          Jeśli nie - jestes
          a) nieprzyjemna
          b) złośliwa
          c) jakaś tam smile)))))
          • loganmylove Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 20:17
            Nie pracujęsmile Ale wredna bywamsmilemyślałam że był jeszcze jakiś inny wątek-ten o
            dziewczynie która chce wciąż L4 i w sklepie u koleżanki pracować
            widziałam-faktycznie niezła...
            • m_o_k_o Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 20:25
              loganmylove napisała:

              > Nie pracujęsmile Ale wredna bywamsmilemyślałam że był jeszcze jakiś
              inny wątek-ten o> dziewczynie która chce wciąż L4 i w sklepie u
              koleżanki pracować
              > widziałam-faktycznie niezła...

              czyli niestety( sic!) jesteś uczciwa, nie nadajesz się do tamtego
              watku, bo wykorzystujesz zwolnienie zgodnie z przeznaczeniem !
              Zamiast dorobić sobie, dla dziecka, dla koleznki, w ramach relaksu :-
              )smilewink
              • loganmylove Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 20:31
                Chyba faktyczniesmilei jeszcze stratna bo decydując się na to zwolnienie straciłam
                drugie źródło dochodu-musiałam zawiesić działalność na kilka miesięcy a z niej
                brałam dyżury...ech idiotka pogadam ze znajomymi może ktos mnie jeszcze gdzieś
                wkręci zanim, się rozpakujęsmile
    • madeleine.b Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 20:27
      Pracuję w podstawówce, uczę angielskiego. W tym roku tak wypadło, że dostało mi
      się same najmłodsze klasy. Po 5 godzinach jest hardkor wink
    • ardzuna Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 20:33
      No ja na przykład znam babkę, co zarządza wydatkami idącymi w
      miliardy, jest regularnie kontrolowana, a ma za mało i za słabych
      ludzi do pracy. Nie może sama zrobić wszystkiego, bo jest tego za
      dużo. Stresujące, czy twoim zdaniem luzik, lajcik i nadmiernie serio
      nie można tego traktować?
    • e_r_i_n Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 20:48
      Od tego, jak szybko i dobrze pracuję, zależy np. to, kiedy kilkadziesiąt osób
      dostanie kasę i czy będą mieli w kolejnych latach pracę.
      Owszem, jest się czym stresować.
    • osa551 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 19.11.09, 22:56
      W mojej pracy mogę zostać pociągnięta do odpowiedzialności materialnej - czyli
      odpowiadam własnym majątkiem. Średnia wartość projektu dwukrotnie przewyższa
      wartość mojego domu, co prawda jest ubezpieczenie, ale ...

      Stresowałabyś się?
    • syswia Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 20.11.09, 02:29
      1. praca dziennikarza (zwlaszcza jesli jest to agencja prasowa,
      dziennik, radio lub tv) - bardzo stresujaca, ryzyko zawalu
      kilkakrotnie wyzsze od sredniej

      2. praca prawnika/negocjatora (litigation - nie wiem jak to jest po
      polsku)

      3. praca na pogotowiu

      4. praca tradera na gieldzie
    • grace.4 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 20.11.09, 05:25
      bzdury piszesz i nie da sie tego czytac,w ogole nie wiesz o czym
      piszesz.kazda praca jest w jakims stopniu stresujaca, tego nie wiesz,bo
      nie kazda mialas. czesto z zewnatrz wyglada to jak nic,ale to tylko
      TWOJ punkt widzenia, arzeczywistosc okazuje sie inna .
      napewno wiekszosc chcialoby miec takie podejscie caly czas,jak
      twoje,ale czasami to nie jest mozliwe,chyba,ze sie pije.
      po drugiej stronie trawa jest zawsze bardziej zielona
      • kocianna Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 20.11.09, 07:00
        Stres w pracy nie zawsze zależy od obiektywnych czynników wykonywanego zawodu.
        Kiedyś sporządzono listę najbardziej stresujących zawodów: jako tłumacz
        symultaniczny plasowałam się na drugiej pozycji, zaraz za pilotem smile
        A dla mnie stresującymi czynnikami są hałas, niedoczas i niedobry szef, które
        akurat w tym zawodzie rzadko występują.
        • titta4 Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 20.11.09, 13:20
          Ja pracuję jako organizator imprez- mam na głowie wszystko od rekwizytów, przez
          umowy, bilety, nioclegi...telefon dzwoni na okrągło, w weekendy
          również.Stresujące bardzo ale to kochamsmile
          • ola Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 20.11.09, 15:58
            przez 6 lat byłąm fotoedytorem w 3 dużych gazetach ogólnopolskich.
            Wiekszość tego czasu przepracowałam w dzienniku: praca od 9.00 rano
            do 24.00-01,00 w nocy.
            Sytuacja zmieniająca sie jak w kalejdoskopie: stan gazety z
            porannego kolegium nie miał się nijak do tego, co było na tych
            samych stronach o 23.00.
            Koordynowałam pracę 40 fotografów na terenie całego kraju, do tego
            na bieżąco praca z agencjami ogólnoswiatowymi.
            Tematy spadały zawsze wtedy, kiedy akurat udało mi się już je
            skończyć. I trzeba było zaczynać od nowa.
            Moje wybory nie podobały sie zawsze ani fotografom, ani redaktorom
            (z zupełnie innych powodów). Żyłam na kawie i papierosach.
            I uwielbiałam tą pracę.
            Ale wiecie co? Poziom stresu miałam kilkakrotnie niższy niż teraz,
            kiedy moja 2,5letnia córka próbuje wymusić czekoladkę w sklepie...
    • lipsmacker Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 21.11.09, 17:18
      Dla mnie stresujaca byla praca w ktorej mialam po pierwsze szefa
      pracoholika ktory spedzal w pracy 12-16godz dziennie i od swoich
      podwladnych oczekiwal tego samego mimo ze w umowach kazdy mial 9-17
      z godzinna przerwa obiadowa. W praktyce jesli ktos stawil sie na ta
      9ta, spedzil godzine jedzac/wychodzac w porze obiadowej i wychodzil
      o 17tej to natychmiast dostawal od szefa latke obiboka i nie
      wychodzil poza okres probny. Dodatkowa godzina rano i wieczorem
      oraz kanapka jedzona na chybcika przed ekranem komputera zamiast
      przerwy obiadowej to bylo minimum jakiego oczekiwal. Ja pracowalam
      w terenie a wyniki mialam najlepsze w globalnej historii firmy wiec
      kontrolowania mnie szybko zaniechal, ale nieraz pracowalam nawet i
      20godz na dobe bo po prostu bylam jedyna specjalistka w danej
      dziedzinie na ogromnym obszarze. Nieraz mialam pobudke o 4tej rano,
      lot samolotem o 6tej, praca w innym miescie do 20tej, lot spowrotem
      o 22giej i w domu o polnocy. A o 7mej znowu u klienta powiedzmy
      2godz od domu. Niecodzien tak bylo oczywiscie, ale zawsze musialam
      sie z tym liczyc ze cos takiego wyskoczy.

      Teraz mam inne stresy bo pracuje na wlasny rachunek i musze
      glowkowac skad wziasc klientow bo inaczej trzeba sie bedzie zaczac
      odchudzac smile Ale...wole jakos taki stres!
      • morgianna Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 29.11.09, 19:42
        Ja jestem tak skonstruowana psychicznie że niezależnie od fachu zawsze stresuje
        mnie praca którą dopiero poznaje i nie czuje sie pewnie w tym co robie i to
        generuje stres a stres często pomyłki , gdy mam doświadczenie wiedzę żadna praca
        nie jest mi straszna.
        Poza tym jestem niestety cienka jeśli chodzi o podjazdy tzn stresują mnie
        współpracownicy , kopanie dołów, plotkarstwo itd
    • irmaaa Re: Stresujaca praca. Czyi jaka? 29.11.09, 20:18
      "..lekarz nie rozpacza..."
      Lekarka w ciąży stresuje się pacjentami zakażnymi (zwłaszcza w sezonie
      grypowym), agresywnymi pijakami, którzy machają grabkami na prawo i lewo oraz
      dziećmi kopiącymi w czasie badania- na przykład.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka